15:30 | GMT: 13:30 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
eXtremalnyPL_baner_podstrony
Aktualności
31.07.19 12:11

 Inflacja konsumencka wg szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) znalazła się w lipcu br. powyżej konsensusu rynkowego. Na przyspieszenie inflacji w ostatnim miesiącu wpłynął głównie szybszy wzrost cen żywności. Większość ekonomistów spodziewa się, że inflacja przekroczy 3% na koniec 2019 r.

Według szybkiego szacunku GUS, inflacja konsumencka wyniosła 2,9 r/r w lipcu wobec 2,6% r/r w czerwcu. W ujęciu miesięcznym inflacja pozostała bez zmian. Kolejny miesiąc z rzędu inflacja CPI wzrosła powyżej celu NBP.  Ekonomiści spodziewają się, że inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii podniosła się do 2,1% r/r. Niektórzy analitycy zwracają uwagę, że tak szybko ceny żywności (w lipcu 6,8% r/r) rosły w połowie 2011 r., a wzrost o 0,3% m/m miał miejsce ostatni raz w lipcu 2000 r. Część ekonomistów spodziewa się, że pod koniec 2019 r. inflacja może wzrosnąć lub przekroczyć 3% r/r, a ryzyko podwyżek cen energii może wywindować inflację do poziomu 3,5-4% r/r na początku 2020 r. Większość ekonomistów podtrzymuje opinię, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) utrzyma stopy procentowe bez zmian do końca 2020 r.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze komentarze analityków:

"Wewnętrzna presja z gospodarki związana z silnym popytem krajowym powinna wypchnąć inflację bazową wyraźnie powyżej 2,5% r/r na koniec br. Inflacja CPI może w grudniu dojść do (a nawet przekroczyć) 3% r/r." - ekonomista Santander Bank Polska Grzegorz Ogonek.

"Ogólnie rzecz biorąc, należy oczekiwać, że kolejne miesiące br. nieść będą dalsze stopniowe przyspieszanie inflacji, już jesienią może ona przekroczyć 3,0%r/r, a w grudniu znaleźć się w okolicach górnej granicy odchyleń od celu NBP, tj. 3.5%" - główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:

"Wstępny szacunek inflacji CPI za lipiec okazał się dużo wyższy niż oczekiwano: 2,9% r/r wobec konsensusu rynkowego 2,6% i naszej prognozy 2,7%. Nasilenie inflacji z 2,6% odnotowanych w czerwcu wynikało głównie z inflacji cen żywności podnoszącej się do 6,8% r/r (czyli najwyżej od połowy 2011 r.) i o 0,3% m/m (ostatni raz kiedy w lipcu doszło do wzrostów cen żywności w skali miesiąca miał miejsce w 2000 r.). GUS pokazał też mniejszy spadek cen paliw m/m niż szacowaliśmy. W rezultacie nasze wyliczenia inflacji bazowej wskazały na jej wzrost w lipcu do 2,1% r/r z 1,9%. Wewnętrzna presja z gospodarki związana z silnym popytem krajowym powinna wypchnąć inflację bazową wyraźnie powyżej 2,5% r/r na koniec br. Inflacja CPI może w grudniu dojść do (a nawet przekroczyć) 3% r/r. Jeśli dojdzie do uwolnienia cen prądu dla gospodarstw domowych to w styczniu 2020 r. możemy obudzić się z inflacją przekraczającą 4% r/r. Naszym zdaniem taka ścieżka dynamiki CPI wywoła dyskomfort wśród jastrzębio nastawionych członków RPP, ale nie zakładamy, że uda im się zbudować większość na rzecz podwyższenia stóp ani w tym roku ani w przyszłym" - ekonomista Santander Bank Polska Grzegorz Ogonek.

"Według wstępnego szacunku inflacja CPI w lipcu wzrosła do 2,9%r/r. To w znacznym stopniu efekt bardzo silnego wzrostu cen żywności. Wg komentarza GUS dynamika cen w tej kategorii podniosła się z 5,7% do 6,8%r/r mimo efektów bazowych (tzn. silnego wzrostu cen żywności w zeszłym roku). Doszło też do dalszego wzrostu inflacji bazowej, wg. naszego szacunku nawet do 2,1%r/r. Prawdopodobnie odzwierciedla to dalszy wzrost cen usług, związany z kosztami pracy i wyższym popytem, wspieranym świadczeniami socjalnymi. W naszej ocenie w kolejnych miesiącach dynamika cen spowolni, m.in. z uwagi na efekty bazy na cenach żywności. Wzrost kontynuować będzie jednak komponent bazowy (szczególnie w przypadku usług), napędzany silnym popytem wewnętrznym. W efekcie na początku 2020 roku dynamika CPI może przejściowo dotrzeć do 3,5%r/r, czyli górnego zakresu celu NBP" - starszy ekonomista ING BSK Piotr Popławski.

"W lipcu inflacja CPI wyniosła 2,9% r/r, wobec wzrostu o 2,6% r/r w czerwcu. Roczne tempo wzrostu cen żywności i napojów bezalkoholowych przyspieszyło do 6,8% r/r z 5,7% r/r w czerwcu. Ceny paliw do prywatnych środków transportu wzrosły o 0,7% r/r, wobec wzrostu o 3,1% r/r miesiąc wcześniej. Koszt nośników energii obniżył się o 1,0% r/r. Za wzrostem inflacji w czerwcu stał przede wszystkim szybszy wzrost cen żywności. Pomimo pojawiających się ze strony jastrzębiego skrzydła RPP głosów o potrzebie podwyżek stóp, w Radzie dominuje ugruntowany konsensus o potrzebie stabilizacji stóp NBP. Biorąc pod uwagę spodziewane łagodzenie polityk pieniężnych przez główne banki centralne (w szczególności EBC i Fed) polskie władze monetarne raczej nie zdecydują się na podwyżki stóp w najbliższych kwartałach. Nasz scenariusz bazowy zakłada, że do końca przyszłego roku stopy procentowe pozostaną bez zmian" - starszy ekonomista Banku Pekao Adam Antoniak.

"Wskaźnik inflacji w lipcu kolejny miesiąc z rzędu silnie przyspieszył, przekraczając oczekiwania rynkowe i notując poziom najwyższy od października 2012 r. Z danych GUS wynika, że w stosunku do poprzedniego miesiąca wzrosły ceny żywności (o 0.3%), spadły ceny paliw (o 1.6%), bez zmian natomiast pozostały ceny nośników energii. Ceny żywności oparły się w lipcu całkowicie sezonowym trendom i nie tylko nie spadły, ale wręcz wzrosły. Ma to związek z mniejszą podażą owoców, warzyw czy mięsa, i to nie tylko na naszym rodzimym rynku, ale także zagranicą. Warunki pogodowe, panujące tak wiosną jak i teraz, będą przekładać się na wzrost cen żywności także w kolejnych miesiącach. Ceny paliw spadły w lipcu m/m w ślad za spadkiem cen ropy naftowej na światowych rynkach, niemniej jednak istnieje ryzyko że napięcia w Zatoce Perskiej będą w przyszłości ponownie ceny paliw podbijać. Ogólnie rzecz biorąc, należy oczekiwać, że kolejne miesiące br. nieść będą dalsze stopniowe przyspieszanie inflacji, już jesienią może ona przekroczyć 3.0%r/r, a w grudniu znaleźć się w okolicach górnej granicy odchyleń od celu NBP, tj. 3.5%. Realizacja takiego scenariusza może nieco zmienić dotychczasową retorykę RPP, wedle której stopy procentowe mogą pozostać bez zmian nawet do końca 2021 r., ale mało prawdopodobne jest aby Rada zaczęła myśleć o podwyżkach stóp. Raczej będzie przyglądać się kolejnym napływającym danym i inflacyjnym, i z gospodarki realnej. Bazowym scenariuszem pozostaje brak zmian poziomu stóp w tym i przyszłym roku" - główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.

"Jak podaje GUS w dzisiejszym szybkim szacunku, ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w lipcu br. o 2,9% r/r i pozostały bez zmian w stosunku do poprzedniego miesiąca. W czerwcu inflacja w ujęciu rocznym wyniosła 2,6%. Oznacza to kontynuację trendu wzrostowego, jaką obserwujemy od początku 2019 roku, oraz drugi z kolei miesiąc powyżej celu inflacyjnego (2,5% r/r). Innymi słowy, koszyk dóbr drożeje coraz szybciej. Wydaje się jednak bardzo mało prawdopodobne, aby Rada Polityki Pieniężnej postanowiła zmienić poziom stóp - przede wszystkim dlatego, że oczekuje się, że spowolnienie gospodarcze powinno być naturalnym mechanizmem tłumienia inflacji. Nieliczne dane, które GUS przedstawia w szybkim szacunku, pokazują że największa kategoria żywność i napoje bezalkoholowe odnotowała wzrost cen w lipcu rzędu 6,8% r/r i 0,3% m/m. Na tym tle spadek cen nośników energii (1,0% r/r i bez zmian m/m) oraz wahania cen paliw (wzrost 0,7% r/r, spadek 1,6% m/m) mają wyraźnie stabilizujący wpływ na wycenę koszyka. Oznacza to jednak, że kategorie nie ujęte w dzisiejszym komunikacie cechuje przeciętnie relatywnie wysoka dynamika cen. Z dzisiejszych danych płynie kilka wniosków. Przede wszystkim, wzrosty cen żywności okazały się trwalsze niż można było przypuszczać jeszcze w kwietniu. Warunki pogodowe wpłynęły na podaż produktów rolnych o różnych cyklach wegetacji, ale jednocześnie drożeje ich przetwórstwo. Do wysokich i wciąż rosnących wynagrodzeń oraz kosztów energii być może dojdzie jeszcze obciążenie podatkiem od sprzedaży detalicznej. Zgodnie z dzisiejszym stanem prawnym, rozpoczęcie poboru nastąpi z początkiem 2020 roku. Trudno sobie wyobrazić, by dodatkowy podatek był całkowicie zaabsorbowany przez sklepy. W każdym innym przypadku, należy spodziewać się co najmniej skoku w odczycie inflacji już w styczniu. Podobnie można powiedzieć o cenach energii, które pozostają regulowane (de facto subsydiowane) dla gospodarstw domowych, ale już niekoniecznie dla firm świadczących usługi gospodarstwom domowym. Tu również należy dopatrywać się źródła dalszych wzrostów cen. Na koniec, otwartym pytaniem pozostaje jak szybko spadać będzie dynamika płac. Jej powolne wypłaszczanie będzie naturalnym paliwem inflacji w najbliższym czasie" - ekspertki ekonomicznej Konfederacji Lewiatan Sonia Buchholtz.

(ISBnews)