00:04 | GMT: 23:04 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Blog Piotra Kuczyńskiego rss

Banki centralne nadal drukują

Powoli zbliżamy się do końca roku, ale na razie jeszcze podsumowania robił nie będę. Pojawi się w tekście klika różnych tematów, bo trudno na jednym skupić uwagę skoro takiego najważniejszego nie ma. Zacznę od polityki, bo trudno zupełnie nie wspomnieć o wyborach samorządowych.

W tym kontekście zwróciłbym uwagę sukces PSL zapominając o awanturze, która napięcie polityczne w Polsce zwiększa, co może (nieznacznie) z czasem zaszkodzić koniunkturze gospodarczej. Nie ulega wątpliwości, że wybory były sukcesem PSL. Owszem struktury ma silne, owszem nieco (nie za dużo) pomogła ta osławiona pierwsza strona w „zeszyciku” wyborczym, ale to wszystko nie wyjaśnia blisko 24. procent poparcia.

Zastanowiłbym się nad tym, czy wyraźne dystansowanie się PSL od mocnego popierania Ukrainy w jej konflikcie z Rosją, nie dodał PSL kilku punktów procentowych. Nie jest przecież tajemnicą, że bardzo wielu Polaków nie popiera linii dyktowanej przez główny nurt polityczno-medialny. Niekoniecznie muszą się oni z tą postawą afiszować w przeróżnych sondażach opinii publicznej.

W kontekście konfliktu Rosja – reszta świata (bez państw BRIC) warto też rzucić okiem na artykuł, do którego link podał jeden z Forumowczów (http://fortruss.blogspot.com/2014/11/grandmaster-putins-golden-trap.html). Zgadzam się z tym, że Rosja usiłuje zabezpieczać ceny ropa złotem, ale dalsze tezy tego artykułu są bardzo wątpliwej jakości. Poza jeśli zamiana pożytków z ropy i gazu na złoto jest usiłowaniem zabezpieczenia ceny ropy w złocie to jest to zabieg niezbyt udany, bo nawet w złocie ropa traci (chociaż mniej). W marcu można było kupić 13 baryłek ropy WTI za uncję złota, a w listopadzie 16.

Nie ulega jednak wątpliwości, że zarówno Chiny (to bardziej poważna sprawa) jak i Rosja coś na rynku złota robią i mocno je skupują. Cena nie rośnie, bo fundusze na rynku kontraktów na złoto ciągle zajmują krótkie pozycje, ale jeśli pojawi się wyższa inflacja to złoto zdrożeje natychmiast. Nie wierzę w złotego rubla (są też i takie pomysły), ale w złotego juana (za wiele lat) jak najbardziej wierzę.

Jeśli już jesteśmy w Azji to spójrzmy, co dzieje się w Japonii. Tam premier Shinzo Abe już przed wygranymi jesienią 2012 roku wyborami zapowiadał, że razem z Bankiem Japonii (pod wodzą nowego szefa Haruhiko Kurody), będzie prowadził „politykę trzech strzał”. Były to: agresywna polityka monetarna („druk” jena), pakiet stymulacyjny gospodarkę w wysokości około 85 mld USD oraz reformy strukturalne (wzmocnienie prywatnych inwestycji, deregulacja gospodarki).

Pewne skutki tych działań było już widać. Największe zyski osiągnęli inwestorzy. Japoński indeks Nikkei zyskał od momentu objęcia władzy przez premiera Abe ponad sto procent. Inflacja wzrosła do 3,2 proc. r/r, co dla pogrążonej w deflacji Japonii było osiągnięciem. Rósł PKB, ale w ostatnich dwóch kwartałach już spadał (w ujęciu kwartał do kwartału), co oznaczało, że gospodarka Japonii weszła w recesję.

Premier Abe i Bank Japonii zareagowali zwiększeniem o kilkanaście procent skali skupu aktywów (druku jenów) – do 80 bln jenów, czyli około 700 mld USD rocznie. Postanowiono też odłożyć o 18. miesięcy planowane podniesienie podatków (konieczne do zmniejszenia deficytu budżetowego). Rząd ma też przyśpieszyć działanie trzeciej strzały, czy reform i wspomożenia mniejszych firm.

Czy to wystarczy do rozruszania gospodarki? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Powinno wystarczyć, ale recesja, w którą gospodarka weszła mimo pomocy państwa, ostrzega, że to nie będzie proste zadanie. Utrudniać je może słabszy rozwój gospodarki Chin, który kładzie się cieniem na chinocentrycznej Azji. Dlatego też pojawiają się nowe, dość rozpaczliwe pomysły na ożywienie popytu wewnętrznego i zwiększeniu inwestycji.

Mówi się o tym, żeby Bank Japonii dopłacał wprost do kont Japończyków zamiast dawać pieniądze bankom. Japończycy zastanawiają się też nad pójściem drogą europejską, czyli wprowadzeniu ujemnej stopy depozytowej. Być może, że takie rozpaczliwe działania pomogą, ale zawsze pozostanie pytanie, na które nie ma odpowiedzi: co się stanie z gospodarką, kiedy działania pomocowe się skończą? Bo przecież skończyć się muszą…

Problem ma też Euroland. Niedawno Mario Draghi, prezes ECB podczas Europejskiego Kongresu Bankowego powiedział, że sytuacja gospodarcza w Eurolandzie pozostaje trudna, problem niskiej inflacji jest coraz większy, a stopy procentowe są krańcowo niskie. Powiedział też, że bank powiększy zakupy aktywów, jeśli zmaterializuje się ryzyko deflacyjne i zrobi co będzie musiał, aby podnieść inflację i oczekiwania inflacyjna tak szybko jak to tylko możliwe.  W sumie nic nowego, ale wystarczyło, żeby indeksy giełdowe w Europie gwałtownie wzrosły.

Od początku listopada ciekawe informacje docierają też z niemieckiego sektora bankowego. Tam klient musi płacić bankowi za przechowywania pieniędzy. Proszę się nie niepokoić – nie każdy klient i nie każdemu bankowi, ale i tak sprawa jest bardzo interesująca. Pierwszy był Deutsche Skatbank, czyli średniak wśród banków niemieckich. Klient musi zapłacić -0,25 proc. rocznie, jeśli depozyt przekracza 500 tys. euro, a saldo przekroczy w ciągu miesiąca 3 mln euro.

Parę dni temu podobną decyzję podjął drugi co do wielkości bank niemiecki, czyli Commerzbank. Ten bank w swoim oświadczeniu napisał, że „rezerwuje sobie prawo do obciążenia dużych, firmowych rachunków opłatą za zaparkowaną gotówkę”.  Bank poinformował też, że chce zachęcić dużych klientów do inwestowania leżącej bezczynnie gotówki i nie nosi się z pomysłem obciążenia podobną opłatą rachunków osób fizycznych i małego biznesu. Z podobnym pomysłem nosi się największy niemiecki bank, czyli Deutsche Bank.

Powstaje pytanie: skąd takie wydawałoby się kuriozalne pomysły i czy grozić to może klientom polskich banków? Banki w strefie euro muszą od niedawna płacić Europejskiemu Bankowi Centralnemu (EBC) za przechowywane tam pieniądze – stopa depozytowa została obniżona wpierw do minus 0,1 proc. (co było niespotykanym wydarzeniem), a potem do – 0,2 proc. Chodziło o zmuszenie banków komercyjnych do zwiększenia akcji kredytowej. Banki muszą przechowywać część swoich rezerw w postaci rezerw obowiązkowych w EBC, więc płacić ECB muszą. Wymyśliły, że przerzucą obciążenia na dużych klientów.

Czy podobne rozwiązania grożą polskim klientom w bankach działających na terenie Polski? Nie, dlatego, że nie jesteśmy w strefie euro, stopa depozytowa NBP w dającej się przewidzieć przyszłości będzie dodatnia i polskie banki nie będę wpadały na takie pomysły. Jest jednak nauczka na przyszłość – banki zawsze przerzucą koszty na swoich klientów, więc jeśli wprowadzimy podatek od transakcji finansowych to narzucimy go sami na siebie…

Co widać na tym obrazku? Ano to, że banki centralne całego świata nie wahają się i używają coraz śmielej niestandardowych instrumentów wspomagających gospodarkę. Mario Draghi nie boi się nawet tego, że złamie zasady działania banku centralnego w strefie euro opisane w traktacie z Maastricht. Zapewne znajdzie jakieś obejście – jakiś podmiot będzie kupował obligacje emitowane przez państwa, a ECB będzie kupował od tego podmiotu robiąc do tego procederu minę niewiniątka.

Nie ulega też wątpliwości, że amerykański Fed, który zakończył program skupu aktywów nr 3, jeśli tylko pojawią się w USA problemy, to znowu zacznie kupować obligacje. Co z tego wszystkiego wynika? Otóż to, ze dopóki świat będzie wierzył w papierowy pieniądz to rynkom finansowym nic nie grozi. Jak w końcu wierzyć przestanie to zniknie świat, jaki znamy…

 

 

 

Popieram kampanię, o której niżej:

 

Kampania społeczna „Też chcemy być – też chcemy żyć…“

Pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich

 

W Polsce jest 5,5 mln osób niepełnosprawnych - mniej więcej tyle,  ile liczy Norwegia, czy Irlandia.

 

Ponad 60 proc z nich – tj. ok 3,3 mln - to osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Różnego stopnia!

 

Żadna inna grupa społeczna nie jest też obiektem tylu mitów, uprzedzeń i negatywnych stereotypów. Najlepszym tego przykładem sędziowski wyrok w „sprawie Radka“ (Radosława Agatowskiego), którego dopiero po interwencji ludzi dobrego serca udało się zwolnić z więzienia.

 

W 2012 r Polska ratyfikowała Konwencję ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych. Ona dotyczy ich również!

        

                                               Fundacje „Promyk Słońca“ (www.promykslonca.pl) i

                                                           „Też chcemy być“ (www.tezchcemybyc.com.pl)

 

 

Zapraszam na zaprzyjaźniony ze mną portal: http://studioopinii.pl

 


 

Komentarze

1
15:37, 24 listopada 2014
Baba pisze:

Zgadzam się z ogólną wymową artykułu. Polemizowałbym z drobnymi szczegółami. Nie wierzę w aż tak dobry wynik PSL-u. Mam nadzieję, że to tylko nieważne głosy. Drukowanie w Japonii nie przynosi nic dobrego (recesja) - to tylko kupowanie czasu, a sprzątanie tego bałaganu będzie bardzo kosztowne.

Chyba jest literówka w akapicie o Eurolandzie chyba powinno być ryzyko deflacyjne a nie inflacyjne.

[Dzieki, sprawdzę - poprawiłem. PK]

2
16:47, 24 listopada 2014
Joker pisze:

@PK
"Zapewne znajdzie jakieś obejście – jakiś podmiot będzie kupował obligacje emitowane przez państwa, a ECB będzie kupował od tego podmiotu robiąc do tego procederu minę niewiniątka."

Idealnie nadaje sie do tego Belgia. Maja juz doswiadczenie z FED. Nastepnie Belgia pomoze Kurodzie, znowu swiat mlekiem i miodem poplynie.

3
16:51, 24 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek

"""Zabawne, skarży się, bo go obrażono, forumowicz, który praktycznie w każdym wpisie nazywa innych idiotami, nieukami, a ich wypowiedzi bredniami."""

[Dlatego trzeba mi na to zwracać uwagę. Będę reagował. A przy okazji - wyżej napisa\łem, że jest juz nowy wpis. PK]

Mam zatem prośbę do jacka, aby wskazał Gospodarzowi (oraz mnie przy okazji) te moje wpisy, w których kogoś nazwałem idiotą lub nieukiem. Będę zobowiązany. Może czas najwyższy skończyć z insynuacjami.

HP

4
16:54, 24 listopada 2014
Joker pisze:

Nie ma to jak dobre PR:
Тому Національний банк України вирішив зменшити частку золота у валютних резервах до 8%. З цією метою на міжнародних ринках було продано 0,46 млн. тройських унцій золота за долари США, відповідно частка золота в міжнародних резервах скоротилася до 7,9%.
http://bank.gov.ua/control/uk/publish/article?art_id=12252943&cat_id=55838

Zloto sprzedane, kupil pewnie Putin.
 

5
17:00, 24 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

"""Nie ulega też wątpliwości, że amerykański Fed, który zakończył program skupu aktywów nr 3, jeśli tylko pojawią się w USA problemy, to znowu zacznie kupować obligacje. Co z tego wszystkiego wynika? Otóż to, ze dopóki świat będzie wierzył w papierowy pieniądz to rynkom finansowym nic nie grozi. Jak w końcu wierzyć przestanie to zniknie świat, jaki znamy…"""

I to jest chyba kwintesencja artykułu. Show must go on, do czasu, aż ktoś w tym teatrze krzyknie "pali się" i wybuchnie panika.
Wtedy poznamy faktyczną MOC papieru o zbiorczej nazwie fiat money.

@krak 801

""...Dla Zachodu złoto nie jest podstawą systemu monetarnego.... mają fiat money..."""

IT: ""...kilka miesięcy temu Bank of International Settlements (bank dla banków centralnych) zmienił status złota fizycznego z aktywa spekulacyjnego o wysokim ryzyku na Tier 1 (pewne jak gotówka). ""

Fiat money - przechodzi do historii, tylko trzeba to zauważyć.

HP

6
17:25, 24 listopada 2014
Tomek pisze:

Najważniejsza jest konkluzja czyli dwa ostatnie zdania.To prawda... jednak teraz lina zaczyna być już tak napięta a rynek tak wyśrubowany że nawet normalna rzecz czyli korekta 10 % może wywołać panikę i załamać ten domek z kart (a raczej z papierowego pieniądza ) który budują banki centralne...

7
19:28, 24 listopada 2014
Naiwne pytania pisze:

Wedlug dwoch czlonkow rady polityki pienieznej proby wyeliminowania dolara sa podejmowane, ale sie nie udaja.
<>

Kazmierczak:
To jest po prostu proces. Stopniowe oslabienie roli dolara amerykanskiego jako waluty miedzynarodowej ma miejsce gdzies tam od lat siedemdziesiatych. W szczytowym okresie swietnosci dolara amerykanskiego udzial swiatowych rezerw dolarowych wynosil okolo 86 procent, a dzisiaj to jest 56 procent. Spadek jest znaczny, ale jednak ta dominacja dolara sie utrzymuje.

Glapinski:
Z punktu widzenia Ameryki bylbym optymista. Dopoki Ameryka wydaje wiecej na zbrojenia niz 5 kolejnych krajow, to dolar bedzie waluta swiatowa. Potega militarna ameryki jest zwiazana z potego walutowa i z potega gospodarcza. I to sie nie zmieni.

8
20:24, 24 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

A mnie czegoś w tym felietonie zabrakło....

Na co liczył Szanowny Pan Putin rozpętując swoją wojenkę.... na brak jedności i solidarności Zachodu.... na tym blogu też wielu tak sądziło.... i co... i ............ wykropkowałem, ponieważ obiecałem, że nie będę się wyrażał....

Jedność i solidarność Zachodu istnieje.... i to jest w tej wojence największym zwycięstwem naszego cywilizowanego Zachodniego Świata a klęską Barbarzyńców...... z taką wyrozumiałością przez wielu na tym blogu traktowanych....

[;-)))))))))))) jednosć i solidarność Zachodu jest na pokaz. Radzę poczytać Lucasa w "Newsweeku". PK]

Serdecznie pozdrawiam, Wasz Warszawiak.

9
23:00, 24 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

Wykupiłem, przeczytałem i nie zmieniam zdania........

"Jedność i solidarność Zachodu istnieje.... i to jest w tej wojence największym zwycięstwem naszego cywilizowanego Zachodniego Świata a klęską Barbarzyńców...... z taką wyrozumiałością przez wielu na tym blogu traktowanych...."

Warszawiak.
 

[Coś, co udaje cytat. Wstyd.  Wie Pan dobrze, ze mam rację. PK]

10
23:29, 24 listopada 2014
bulion pisze:

@ Warszawiak # 8

Sprawy raz rozpoczęte żyją własnym życiem, dzieją się same. Szanowny Pan Putin chciał łyknąć Krym i łyknął z taką łatwością że ciąg dalszy w Donbasie był nieunikniony. Brak oporu jest zachętą do kontynuacji. Teraz ma duży problem. Wręcz rozpaczliwą sytuację. Na razie może udawać że panuje nad sytuacją, ale niedługo rezerwy stopnieją o połowę i zrobi się niemiło.

Ani trochę nie wierzę w naturalne przyczyny zmiany ceny ropy. Amerykanie wraz ze swoimi kumplami Saudami mają dużą swobodę w ustalaniu ceny baryłki. W zależności od ich decyzji będzie 60 lub 120 lub coś pomiędzy. Mam nadzieję że nie zadecydują 60, bo to faktycznie byłby kompletny krach Rosji z nieprzewidywalnymi niebezpieczeństwami. 80 to w sam raz. Wystarczająca nauczka żeby nie napadać na sąsiadów, ale z drugiej strony bez nadmiernego dociskania do ściany. Może nawet dałbym im 90. W końcu to Słowianie. I tak oprócz cen węglowodorów tracą na sankcjach, własnych kontr-sankcjach i na utrzymywaniu Krymu z Donbasem.

[Interesujące jest to dlaczego chcieli w 2008, kiedy wszystko sie waliło, mieć 147 USD, a pół roku potem 35 ;-)))))))) Rozumowanie NIEZWYKLE uproszczone, żeby nie powiedzieć proste. PK]

11
23:48, 24 listopada 2014
kot pisze:

Trollowanie HP
U kota było tak:
Nie mają:
emerytur, płatnych urlopów, chorobowego.
- spadek płac dotyka ich najbardziej, bo za wszystko muszą płacić sami.
- zadłużają się, żeby przeżyć
- większość ma do spłacenia jakiś kredyt studencki, pożyczkę krótkoterminową, zaległy czynsz...
- są bardzo podatni na każdy kryzys: chorobę, rozwód, śmierć małżonka.
- żyją w ciągłym napięciu, przerażeni, że staną się niewypłacalni.
- Prekariusze, systematycznie tracą swoje prawa obywatelskie:
kulturowe, bo nie przynależą do dominującej społeczności; polityczne, bo nie czują się reprezentowani przez partie polityczne; socjalne,
- nie mogą wykonywać wyuczonego zawodu.
grupa społeczna, która cierpi na brak bezpieczeństwa związanego z pracą.
Taka ciągła niepewność musi mieć konsekwencje.
I ma: niepokój, anomię, wyobcowanie i gniew.

Dziś MILIONY ludzi mogą się spodziewać, że
NIGDY NIE BĘDĄ W STANIE
przejść do grup o średnim i wyższym dochodzie.
w zasadzie PREKARIUSZEM MOŻE STAĆ SI Ę PRAKTYCZNIE KAŻDY
Z dnia na dzień, wystarczy
wypadek czy utrata pracy.
Dyplom czy dobra posada nie są żadnym zabezpieczeniem.
-Zabezpieczeniem jest dobre urodzenie [jak w średniowieczu]

U HP będzie to wyglądało tak:
1. tych którym spadają płace poniżej pewnego poziomu
2. zadłuzonych
3. zalegających z czynszami
4. chorych, po rozwodzie, lub po śmierci kogoś z rodziny
5. żyjących w ciągłym napięciu
6. prekariuszy, imigrantów
7. cierpiących na anomię
8. młodych wykształconych z dyplomem
9. oraz dla wszystkich pozostałych uważających że dostają zdecydowanie za mało.

[-Normalka,
przecież nigdy nikomu nie udało się wszystkich uszczęśliwić
-zawsze są jacyś chorzy, biedni, nieszczęśliwi]

12
00:06, 25 listopada 2014
kot pisze:

W tytule poprzedniego powinno być nie dlaczego HP trolluje
"Tylko jak HP trolluje?"

13
00:31, 25 listopada 2014
nippon pisze:

@Warszawiak #8
Putin doskonale wie na co liczyc.Przedstawianie sytuacji w stylu:tutaj my i nasi cywilizowani przyjaciele,a tam barbarzyncy to nic innego jak bajki dla przezuwaczy chleba spedzajacych wiekszosc czasu przed telewizorem.
Liczy sie tylko realna rozgrywka, a ta wyglada inaczej.Putin mozec sobie pozwalac na wiele,bo wie ze bedzie sie mogl ,,sprzedac" Amerykanom w przyszlej rozgrywce z Chinami.A cena(jedna z wielu) moze byc Polska.Trzeba byc szalonym ,zeby w czasie najwiekszego przetasowania geopolitycznego od Jalty i w warunkach rysujacej sie konfrontacji miedzy slabnacym a wschodzacym imperium stawac na linii strzalu.A nawet gorzej,bo to determinuje geografia.Ale stac na linii strzalu i w imie cudzych interesow rzucac kamieniami w kierunku snajpera to robienie z Polakow Kamikadze.Z ta roznica ze ci oryginalni poswiecali sie dla swojego kraju,a ci obecni z kraju nad Wisla w imie cudzych interesow.
George Friedman napisal w swojej ksiazce ,,The Next 100 Years",ze USA zdradza Polske(w tonie:bedziemy musieli to zrobic bo bedzie to konieczne) tylko raz.Zaznacza wyraznie,ze tylko raz,poniewaz drugi raz Polacy nie dadza sie nabrac(tutaj Friedman nie docenia Polakow);a skoro tak to ten Jeden Raz bedzie musial byc bardzo znaczacy-czytaj korzystny dla USA.I bardzo niekorzystny dla Polski.Wprawdzie dotyczylo to hipotetycznej i innej konfrontacji,ale pokazuje sposob myslenia kazdego Imperium.
Polecam tez wyklad mecenasa Jacka Bartosiaka z Narodowego Centrum Studiow Strategicznych ,,15 lat Polski w NATO.Mozna znalezc na You Tube
Panuje powszechna opinia,ze Polacy na Zachodzie to swietni pracownicy.Szkoda,ze co kilkadziesiat lat sa zatrudniani jako mieso armatnie tegoz Zachodu.

14
07:30, 25 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Panie Kuczyński!

"Coś, co udaje cytat. Wstyd."

Czy Pan, Panie Szanowny oszalał...? że niby co...? że ja próbowałem Forumowiczów wprowadzić w błąd sugerując czy twierdząc, że to są słowa Pana Edwarda Lucasa.....? czy Pan Szanowny ma Forumowiczów za Durniów a mnie za blogowego oszusta...?

Panie Szanowny, żądam sprostowania i przeprosin!

Warszawiak.

[Są dwie możliwości: 1. Nie potrafi Pan operować cudzysłowami i ma Pan problemy ze stylistyką, co powoduje, że czyta się cytat jak rozumiwem z Pana "dzieł" jako cytatat z Lucasa. Albo 2. Udaje Pan naiwnego. Trzeciej możliwości nie ma. Którą Pan wybiera? ;-) PK]

15
08:27, 25 listopada 2014
Baba pisze:

Wczoraj wieczorem w dwójce był ciekawy program o Rosji pod tytułem "Grabież". Pokazywał jak się kradnie tam teraz całe firmy i dochodowe biznesy. Horror. Jeżeli choć połowa z tego jest prawdą to koniec Rosji jest bliższy niż się wydaje.

[Kradnie sie tam od czasu zmany systemu. Jednym z kradnących był np. uwielbiany w Polsce Chodorkowski. Na Ukrainie kradnie sie przynajmniej tak samo. Wart Pac pałaca.... PK]

16
08:44, 25 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Panie Szanowny!

"Jedność i solidarność Zachodu istnieje.... i to jest w tej wojence największym zwycięstwem naszego cywilizowanego Zachodniego Świata a klęską Barbarzyńców...... z taką wyrozumiałością przez wielu na tym blogu traktowanych...."

jest jeszcze trzecia możliwość, że Pan Szanowny miał wczoraj słabszy dzień.... i nie potrafił czytać ze zrozumieniem.... przecież tam stoi jak byk o Forumowiczach na tym blogu... a cytat jest z #8..... wpis #9 pisałem natychmiast po ukazaniu się #8.... a jeżeli tak, to przyznaj się Pan do błędu... przeproś Pan... i o sprawie będzie można zapomnieć...

Warszawiak.

[Proszę mnie nie obrażać... Dawałem Panu drogę wyjścia ze złej sytuacjiu. Nie skorzystał Pan, wiec wytłumaczę Forumowiczom Pana "przekręt" lub nieumiejętność formułowania zdań.

Napisał Pan

"Jedność i solidarność Zachodu istnieje.... i to jest w tej wojence największym zwycięstwem naszego cywilizowanego Zachodniego Świata a klęską Barbarzyńców....

co wyglądało po poprzedniem tekście jak cytat z Lucasa. Tym bardziej, że za tym szły kropki.

Po czym dodał Pan : ...z taką wyrozumiałością przez wielu na tym blogu traktowanych....", co pozwala Panu teraz twierdzić z miną niewinniątka, że jest to cytat z... Pana postu.

Proszę na przyszłość o większe skupienie przy pisaniu postów. Temat zamykam. PK]
 

 

17
08:53, 25 listopada 2014
bulion pisze:

@ Gospodarz # 10

1.Chwilowe ceny baryłki nie mają większego znaczenia. Przytoczone ekstrema były bardzo krótko.
2.Od 2008r. dzięki amerykańskiej rewolucji łupkowej zmieniła się sytuacja. Gigantyczne amerykańskie rezerwy ropy przestały być potrzebne. Stąd pełna możliwość obniżania ceny. Amerykanom nawet do 60 nie dzieje się krzywda. Ropę klasyczną mają za 30, z dna morza za 50, łupkową już tylko za 55. W dodatku w tych cenach ponad jedna trzecia to podatki. Mogą! Wcześniej nie mogli bo byli importerem netto, a łupkowa kosztowała 80.
Z kolei podwyższenie ceny jest możliwe poprzez ograniczenie produkcji lub pozostawienie (zwiększenie) rezerw.
3.Saudowie mają po 17 i wszystko im się opłaca. Amerykanom nie podskoczą. Iranu (ma sporo drożej) nie lubią. Generalnie zrobią to co każe Wuj Sam.
4.Ergo cena jest i będzie dokładnie taka jak zadecyduje prezydent USA. Czyli chyba około 80. Opłaca się Rosję znacząco osłabić. Nie opłaca się zniszczyć. Można by ich całkiem wykończyć ceną 60, ale to niebezpieczne i niepotrzebne. Zatem raczej 80. Ewentualnie 100 gdyby zaczęli się lepiej sprawować, ale chyba na razie nie będą. Dopiero gdy stopnieją rosyjskie rezerwy wtedy zaczną cienko śpiewać.
5.Tak czy siak JEST PIĘKNIE. Rosja została powstrzymana. Wzięła sobie odizolowany Krym i zrujnowany Donbas na utrzymanie. Komu to przeszkadza? Może trochę NIEKTÓRYM Ukraińcom. Nie nasz problem.
6.Polska gospodarka na tym konflikcie korzysta, bo zdecydowanie wolimy 80 niż 110-120.

[Nie zmieniam zdania, a dyskutować z Panem nie mam ochoty - tylko bardzo dokładnie Pana czytam czekając na błąd. Jak Pan widzie bardzo uczciwie stawiam sprawę. Nic nnie poradzę na zmianę nicków nawet jeśli jestem tego pewien, ale to nie znaczy, że nie skorzystam z okazji, żeby Pan musiał znowu nick zmienić. PK]

18
08:58, 25 listopada 2014
Baba pisze:

@15
Nie wiem czy Pan oglądał ten program. Pokazuje on jak to wygląda to teraz. W dużym skrócie wygląda to tak, że największym złodziejem są służby. Cały majątek skradziony za Jelcyna został już przejęty przez nowych ludzi powiązanych z reżimem. Nie ma w zasadzie już co kraść więc kradnie się prosto z budżetu. Okrada się wprost zwykłych ludzi z czego się da. To, że tam się kradnie wszyscy wiemy, ale to jak wygląda to obecnie w tym filmie to prawdziwy horror.

[Nie, nie oglądałem, ale od dawna czytam o Rosji i Ukrainie i to mi wystarczy. Jest tak jak Pan napisał. W obu krajach. PK]

19
08:58, 25 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

Jestem całkowicie niewinny i to każde dziecko na blogu wie porównując wpis #8 i #9.
Panie Piotrze, nie ma Pan przed sobą Gówniarza... ma Pan przed sobą byłego oficera Polskiej Marynarki Handlowej... a jeżeli tak, to z przykrością jestem zmuszony opuścić ten blog... a szkoda... dla mnie szkoda... ale nie mam innego wyjścia.

Warszawiak.

[Proszę nie pajacować. Znalazłyby się o wiele ważniejsze powody do takiego ruchu, a jednak ich Pan nie wykorzystał. Wyraźnie jest Pan opd rana niedysponowany. Ale wolna droga... PK]

20
09:19, 25 listopada 2014
bulion pisze:

@ Gospodarz # 17

Bulion jest wzorem kultury dyskusji. Nie da się go sprowokować do żadnej nieładnej wypowiedzi. 110% elegancji i szacunku dla Adwersarzy.

Przyjąłem do akceptującej wiadomości że nie będzie Pan ze mną bezpośrednio dyskutował. Ale skrytykował Pan moją tezę w #10 jako głupią. Więc szerzej ją uzasadniłem w #17. Myślę że moja teza o całkowitej kontroli obecnej ceny baryłki jest całkiem racjonalna.

[Jest nieracjonalna, ale jakiś wpływ niewątpliwie jest. PK]

21
10:04, 25 listopada 2014
Baba pisze:

@20
Teza racjonalna ale niepełna. Trzeba dodać o spowolnieniu na świecie, co zawsze obniża ceny surowców. Rosnący dolar, wyjście spekuły, nowe technologie i parę innych drobiazgów.

http://biznes.pl/rynki/gielda/agencyjne/czy-ceny-surowcow-beda-spadac-przez-kilka-lat,5665009,news-detal.html

22
10:06, 25 listopada 2014
bulion pisze:

Zasadniczo aby kontrolować cenę wystarczy kontrola nad popytem i podażą. Moim zdaniem Obama ma taką możliwość. Dysponuje:
1.Telefonem do Saudów, którzy mają gigantyczną elastyczność podaży.
2.Zbędnymi amerykańskimi rezerwami ropy, które można puszczać w rynek lub nie.
3.Amerykańskimi przepisami podatkowo-prawnymi, które mogą zmieniać koszt wydobycia baryłki w USA regulując podaż.
4.Zaprzyjaźnionymi podmiotami typu GS, JPM i inne, które dominują na rynkach finansowych i mogą skutecznie zagrać odpowiedni trend na ropie.

Sporo narzędzi! Być może nawet pojedyncze z nich wystarczyłoby do kontroli ceny baryłki. Wszystkie łącznie to kontrola całkowita. Można się z tym nie zgadzać, ale nie widzę podstaw aby zarzucać mi nieracjonalność.

[Ja widzę i na tym pozostaniemy. PK]

23
10:12, 25 listopada 2014
Super-senior pisze:

nippon /13/ Podzielam pogląd na temat roli jaką nam narzucono w wojnie o nowy podział świata, a raczej w wojnie o panowanie nad nim. Według ostatniej książki Georga Friedmana "Następna dekada" wyznaczono nam funkcję intryganta i destruktora zbliżenia Rosji z Niemcami jako największego zagrożenia dla Imperium. Rosyjskie zasoby i Niemiecka technologia to zguba dla USA. Samobójczą role sługusa odgrywamy perfekcyjnie, narażając naród i państwo na nie pierwszą już katastrofę. Kolejne miliony trupów i zniszczone miasta, teraz już nie do odbudowania. Rosja stała się dla nas głównym wrogiem a z Putina czynimy złoczyńcę pokroju Hitlera lub Stalina. Staram się rozgryźć tego człowieka. Oglądam nieraz rosyjską TV, gdzie on często występuje. Jest ogólnie tam szanowany i popierany, zachowanie budzi sympatię i podziw dla wiedzy, refleksu, pogody ducha i swobody obycia. Trudno znaleźć przykład podobny wśród lichych liderów świata. Za to go tak nienawidzą. Ostatnio udzielił wywiadu o nim samym i o jego poglądach. Kto ma ochotę niech przeczyta. http://www.sott.net/article/289396-TASS-interviews-Putin-We-are-strong-because-we-are-right. Z Putinem ani z Rosją nie mam wiele wspólnego.Obserwując co się tam dzieje, staram się mieć na uwadze przykłady Wietnamu, Kambodży, Chile, Iraku, Afganistanu, Jemenu, Libii, Syrii i Ukrainy. Miliony zabitych, jeszcze więcej wypędzonych, zburzone miasta, domostwa, zniszczone narody i państwa. Wszystko to dzieje się na naszych oczach. Sam pamiętam wojnę i stan mojego kraju po niej. Zdumiewa mnie stan umysłów i obojętności, szczególnie młodego pokolenia. Są oni ofiarami totalnego prania mózgów przez tzw wolne media, korporacyjne, czyli bankierów To dla nich szykują tę wojnę. Zachęcam do oglądnięcia nowego filmu Zwiagincewa, "Lewiatan", dzieła o Rosji po komunizmie. Pozwala on lepiej zrozumieć ten kraj. Film w Rosji nie pokazywany. Sami się go boją.

[Radziłbym nie polegac na rosyjskiej TV - jest tak samo "obiektywna" jak ukraińska tylko a rebour ;-) PK] 

24
10:16, 25 listopada 2014
bulion pisze:

@ Baba # 21

Sześć lat temu to dopiero było spowolnienie światowej gospodarki i nie przeszkodziło to wysokim cenom ropy. W tej chwili cena baryłki ma zbyt duże znaczenie aby USA pozostawiły ją czynnikom naturalnym. Putin robi to co robi, opowiada o tym że będzie samolotami patrolował Zatokę Meksykańską. Więc decyzja o poważnym osłabieniu Rosji już zapadła i zostanie wykonana. Teoretycznie można by samymi formalnymi sankcjami, ale to za słabe narzędzie, bo poparcie Europy niepewne i być może tylko przejściowe. Więc załatwią to cenami ropy.

25
10:55, 25 listopada 2014
Super-senior pisze:

Mądrość tygodnia: "Można odnieść wrażenie, że niewidzialna ręka rynku Adama Smitha pokazuje środkowy palec nieprzebranym rzeszom ludzi." (George Carlin)

26
11:49, 25 listopada 2014
Baba pisze:

@23@25
Senior nie zarzucaj innym wyprania mózgu skoro sam piszesz historie rodem z propagandy prlowskiej. Widziałeś wczorajszy film o Rosji? Takiego wzorca oczekujesz? Kochają Putina?

[Po co ten atak? Nie wystarczyło to, co ja napisałem pod postem Super Seniora? Musi Pan jeszcze kopnąć? Trochę wstyd. A Putina akurat kochają, co moze nas dziwić. Nikt nie mówi przecież, że poparcie 80+% jest zafałszowane. PK]

27
12:03, 25 listopada 2014
Edmund pisze:

@ Super-senior


"Można odnieść wrażenie, że niewidzialna ręka rynku Adama Smitha pokazuje środkowy palec nieprzebranym rzeszom ludzi." (George Carlin)

Przykład:

Szpilki choć przeciążają stawy stóp, kolana i kręgosłup cieszą się niesłabnącą popularnością wśród płci pięknej. Obcasy dodają kobietom wzrostu, zmuszają je do wygięcia pleców co uwydatnia ich biust oraz pośladki. Obcasy zwiększają szanse kobiet na znalezienie atrakcyjnego partnera.
Przewaga istnieje do momentu aż większość kobiet nie zacznie ich nosić. Wtedy kobiety poniosą tylko dodatkowe koszty – bez dodatkowych korzyści. Można powiedzieć że skorzystają na tym tylko mężczyźni :)))

Większość z nas najczęściej chodzi do sklepu, który zna i wie co gdzie się znajduje. Jeżeli jeden sklep wydłuży godziny otwarcia bądź zagwarantuje całodobowe usługi, zyska sobie grono klientów również w ciągu dnia. Dzieje się tak ponieważ ludzie na wypadek przyszłej konieczności robienia zakupów o późnej porze w tym supermarkecie, będą chcieli go poznać. Będą oni go odwiedzać bo będzie sklepem o najdogodniejszych godzinach otwarcia.
Dopóki jest jedynym sklepem w okolicy otwartym całą dobę, to przynosi mu to zyski. Jednak gdy konkurencja również wydłuży godziny otwarcia to sklepy w nocy będą świecić pustkami. Sklepy poniosą tylko dodatkowe koszty opłacając ekspedientki, ochronę, klimatyzację i prąd w godzinach nocnych. Ostateczna korzyść przypada klientom, którzy mają większy wybór sklepów które obsłużą ich w godzinach nocnych.

:)))

28
12:26, 25 listopada 2014
Baba pisze:

@26
Nie atak tylko zwykła odpowiedź. Dlaczego Pana krótki komentarz ma wystarczyć w obliczu tak absurdalnych stwierdzeń. Trzeba takie teksty nazywać po imieniu. Tylko tyle. I nie jest mi wstyd wprost przeciwnie, uważam za swój obowiązek dać odpór takiej bezczelności. Widać gdzie super senior ma korzenie.

[Atakuje Pan ad personam. Uprzedzano mnie, że ma Pan taki zwyczaj. A potem sam Pan prosi o ochronę. Proszę się od ataków personalnych powstrzymywać. PPK]

29
12:37, 25 listopada 2014
Baba pisze:

@28
Najwyraźniej mnie Pan z kimś pomylił. Nie proszę o ochronę. Kto Pana uprzedzał i o czym nie wiem bo nikt mnie tu nie zna. Atakuję absurdalne stwierdzenia, bo one są sprzeczne z wiedzą współczesną o tamtych czasach i Rosji a nie tylko są moimi poglądami. To nie pierwszy taki post tego autora.

[To proszę atakować POGLĄDY a nie autora. O ochronę Pan prosił, kiedy padło słowo "kanalia". Jak zareagowałem to pojawił się post, w którym cytowano Pana niewybredne ataki na Forumowiczów. Jak widać nie wszystko Pan czyta. PK]

30
12:39, 25 listopada 2014
krak15 pisze:

http://tvn24bis.pl/teraz,186/dzien-na-rynkach-w-chinach-hossa-w-polsce-dane-o-sprzedazy-detalicznej,492080.html
..........."11:59
OECD uważa, że ECB powinien uruchomić skup obligacji rządowych z rynku, ponieważ strefie euro grozi deflacja i długoletnia stagnacja.
Zdaniem OECD PKB w strefie euro wzrośnie o 0,8 procent w 2014 i o 1,1 procent w 2015"..............

.............."11:11
Minister finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble mówi, że Niemcy muszą się trzymać twardych reguł, aby dawać przykład innym.
Schaeuble mówi też, że Niemcy nie są ani w recesji, ani w kryzysie, oraz wzywa inne państwa w Europie do przeprowadzenia reform strukturalnych"..........


Nadzieje na QE w strefie euro, to mrzonki.... Niemcy do tego nie dopuszczą...... idą w zaparte.
Obecne ożywienie w Europie po słowach Draghiego jest oparte o fałszywy miraż..... jak długo można obiecywać i nic nie robić?
Skup ABS nie wypali..... bo banki w Europie nie mają chętnych na branie kredytów......

Ożywienie gospodarcze w strefie euro może nastąpić tylko poprzez zwiększenie wydatków rządowych... czyli rezygnację z austerity...
A do tego potrzebny jest skup obligacji rządowych, aby stworzyć miejsce na rynku dla dalszych emisji obligacji, finansujących wydatki rządowe......

Co czeka strefę euro????.......

31
12:44, 25 listopada 2014
Baba pisze:

@24
Bulion spójrz na wykres ropy z ostatnich 10 lat a zobaczysz, że spekulacja ropą ( i ogólnie surowcami) ma dość istotne znaczenie.

32
13:09, 25 listopada 2014
Baba pisze:

@29
"Jak widać nie wszystko Pan czyta. PK]"
Jest dokładnie odwrotnie. To nie dotyczyło mnie. Proszę sprawdzić zanim rzuci Pan oskarżenie.
To był post HP z wczoraj przed zmianą tekstu. Ja czytam uważnie. Konsekwętnie nie oczekuję przeprosin, bo wiem, że się nie doczekam.

[To prawda. Pomyliłem Pana z HP. Pamięć niestety już nie ta. Przepraszam, ale proszę jednocześnie od unikanie argumentów ad personam. PK]

33
13:12, 25 listopada 2014
Baba pisze:

@30
"A do tego potrzebny jest skup obligacji rządowych, aby stworzyć miejsce na rynku dla dalszych emisji obligacji, finansujących wydatki rządowe......

Czyli dalsze drukowanie, które nigdzie nie przynosi rezultatów. Ciekawe.

34
14:28, 25 listopada 2014
krak15 pisze:

#33 Baba
Samo "drukowanie" niewiele daje..... to racja.
Potrzeba zwiększenia wydatków rządowych..... na zwiększenie popytu "oddolnego".

Szczegóły....patrz #787 w:
http://macronext.pl/pl/blog/wpis/pazdziernik-dobrym-miesiacem-dla-bykow-poza-gpw

35
15:44, 25 listopada 2014
Baba pisze:

@34
Do punktu 6 zgoda potem zdecydowanie NIE.
Rząd od gospodarki jak najdalej.

36
16:11, 25 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Gospodarz

"""...[To proszę atakować POGLĄDY a nie autora. O ochronę Pan prosił, kiedy padło słowo "kanalia". Jak zareagowałem to pojawił się post, w którym cytowano Pana niewybredne ataki na Forumowiczów. Jak widać nie wszystko Pan czyta. PK].."""

Szanowny Panie Gospodarzu, muszę zareagować ( pański wpis dotyczy mnie), bowiem rosnąca ilość insynuacji i pomyłek związanych z moją osobą robi się niezdrowa. Prosiłbym o trzymanie się faktów, a nie czyichś insynuacji.

1. Po pierwsze - NIE PROSZĘ (i nigdy nie prosiłem) PANA O OCHRONĘ, tylko o jasne ustalenie ZASAD. Moje zwrócenie pańskiej uwagi na nikczemne i wręcz ordynarne wpisy pod moim adresem, jest jedynie wypełnieniem pańskich zasad - o niedopuszczalności takich chamskich i NIEUZASADNIONYCH niczym ataków ad personam. Jeśli będę mógł odpowiedzieć ADEKWATNIE na brutalny i niczym niesprowokowany atak NA MOJĄ OSOBĘ, to nie będę prosił o pańską reakcję. Zareaguję sam. Proszę nie wymagać abym został blogowym męczennikiem, którego każdy bez żadnego powodu może kopnąć, w celu poprawy własnego zwichrowanego samopoczucia.

2. Po drugie - NIGDZIE NIE POJAWIŁ SIĘ POST, W KTÓRYM CYTOWANO MOJE RZEKOME ATAKI (niewybredne) na forumowiczów, pomimo że ja również prosiłem o podanie tych rzekomych cytatów (#3), w których nazwałem kogoś idiotą czy innym podobnie obraźliwym epitetem. Proszę nie powielać insynuacji !!! Na razie nie pojawił się ŻADEN cytat. Zatem trzymajmy się FAKTÓW.

3. Po trzecie - osoba, która zarzuciła mi takie ataki - manipuluje Panem, bo wie, że nie czyta Pan wszystkich wpisów, i używając kłamliwych oskarżeń pod moim adresem dąży do tego aby pańskimi rękami zamknąć mi możliwość komentowania - czyli jednym słowem aby pozbyć się niewygodnego - bo merytorycznego przeciwnika w dyskusji. To naprawdę niskie pobudki, a "jacek" (bo o nim mowa) robi to już nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz, zapominając, że sam bezpodstawnie nazwał mnie nie tak dawno przemiłym epitetem "mały oszust" - o czym informowałem.

4. Po czwarte - jeśli uważa Pan, że moja obecność tu jest tu dla Pana niewygodna, to jako moderator i Gospodarz może to zakomunikować WPROST, tak jak zrobił to autor bloga o MMT (sen.haller)- stwierdzając, że "wolnorynkowcy" mają zakaz komentowania :))) i ich wpisy będą usuwane. Blogosfera jest szerokim i ciekawym obszarem, gdzie jest dużo miejsca. Na pewno dam sobie radę, zatem sądzę że nie robimy sobie wzajemnie łaski w zakresie mojej tu obecności. Informuję również, że jeśli uzna Pan za stosowne abym nie pisał już nic więcej na pańskim blogu, to nie będę występował tu pod innymi nickami typu "zły", czy "wk...wiony", oraz nie będę odcinał kabla od komputera, aby jeszcze szybciej go naprawić ;). Nie jestem uzależniony od tego miejsca. Wystarczy jedno pańskie zdanie i sprawa załatwiona.

Proszę o zajęcie jasnego stanowiska, bowiem pańskie niejasne i stronnicze w wielu przypadkach zachowanie - powoduje lub wręcz zachęca innych do niewybrednych ataków na mnie, w przekonaniu - że inni mogą tu więcej, bowiem Piskorski nie jest ulubieńcem Gospodarza.
Ja ze swojej strony dotrzymuję zobowiązania, nie komentuję pańskich blogowych polemik (nawet ich przeważnie nie czytam), jak również nie interesuję się pańskimi wystąpieniami medialnymi i ich nie komentuję.

HP

[Zajmuję jasne stanowisko - jak może Pan od osoby, której zarzuca Pan to, co powyżej żądać zajęcia chroniącego Pana stanowiska? ;-) A serio to nie zdziwię się, że tym postem rozpęta Pan burzę i będę musiał Pana bronić. Jeśli ma Pan do kogoś pretensje za jakieś sformułowanie to wystarczy dać mi znać. Zawsze to piszę i zawsze reaguję. PK]

37
16:29, 25 listopada 2014
PIOTR pisze:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/PKB-Stanow-Zjednoczonych-wzrosl-o-3-9-7225076.html
Swój wkład w pozytywną niespodziankę miały wydatki wojskowe rządu federalnego, które dodały 0,66 punktu procentowego do annualizowanej dynamiki PKB. Wydatki Pentagonu rosły w annualizowanym tempie aż 16%, osiągając wartość 784,1 mld dolarów (w skali roku) w cenach bieżących."" i wszystko jasne w kwestii "ozywienia " :-)

38
17:01, 25 listopada 2014
Super-senior pisze:

Papież w Parlamencie Europejskim; "W prawie 40-minutowym, przerywanym oklaskami wystąpieniu, Franciszek apelował do eurodeputowanych o zagwarantowanie przyszłości i pracy młodym pokoleniom, troszczenie się o "kruchość narodów i osób", a także o zachowanie żywotności demokracji. - Niech Europa odkryje na nowo swą dobrą duszę - prosił. - Z wielu stron odnosi się ogólne wrażenie zmęczenia i starzenia się Europy-babci, już bezpłodnej i nietętniącej życiem - "
I oni będą to robić z Tuskiem. Już to widzę. Tę żywotność demokracji.

39
17:22, 25 listopada 2014
_marcin pisze:

http://wolnoscpodostrzalem.pl/
"W listopadzie ubiegłego roku w Fundacja Wolności i Przedsiębiorczości została laureatem nagrody Think-Tank Shark Tank, przyznawanej przez prestiżową amerykańską organizację ATLAS Economic Research Foundation. Konkurs dotyczył najlepszego projektu opowiadającego o ideach wolnego rynku i przedsiębiorczości. Reprezentująca nasz kraj Fundacja Wolności i Przedsiębiorczości zwyciężyła i zdobyła grant na 25 000 dolarów na realizację projektu. Przyznane środki pozwoliły Fundacji na realizację profesjonalnego projektu edukacyjnego o nazwie “Wolność pod Ostrzałem”."

Dostępny jest pierwszy odcinek ("DEREGULACJA"). Kolejne będą się ukazywać sukcesywnie.

40
18:06, 25 listopada 2014
fv pisze:

"Nikt nie mówi przecież, że poparcie 80+% jest zafałszowane. PK]"

a nie jest?
skąd takie dane?

wierzę, że rosjanie kochają swojego władcę, ale bez przesady;)

[Takie dane podaje i TVP i TVN i wszystkie polskie media papierowe absolutnie ich nie kontestując. Pan jak widzę nie wie, co się dzieje, a skoro tak to po co się odzywać? Cytat z badań Centrum Lewada z końca października za PAP: „Jeśli wziąć pod uwagę tylko respondentów gotowych głosować i mających już kandydata, to zwolenników Putina jest 83 procent (w sierpniu - 87 proc.).”. PK]

41
19:31, 25 listopada 2014
jacek pisze:

@ Hubert Piskorski

(@PK jeżeli nie chce Pan kontynuowania tego wątku, proszę to wyciąć)

Prosił, prosił i wyprosił. Nie chciałem wywoływać licytacji, ale skoro nalegasz. Zacytuję mój ulubiony fragment, błyskotliwy, humorystyczny i z odrobiną specyficznej poetyki.

#108 (geopolityka-jedynym-zagrozeniem) Hubert Piskorski:
"Jacku drogi - wybacz proszę że nie podejmę się tłumaczenia, bowiem nie da się wytłumaczyć komuś - kto jest tak odporny na wszelką wiedzę. Sądzę że z lepszym skutkiem potrafiłbym wytłumaczyć owe "zawiłości" działania bankowości - słupowi trakcyjnemu - a nawet Warszawiakowi - choć tu już pewności nie mam :))))). Poza tym, według mojej oceny jesteś trollem i na dodatek niedouczonym, czyli mówiąc po ludzku - ćwierćinteligentem pospolitym, więc choć nie wiem jak bym nie wyjaśniał i tak niczego nie zrozumiesz. Zatem pozwolisz, że sobie podaruję dalsze tłumaczenie i kolejne linki oraz cytaty. Myślę że nie będziesz miał o to żalu. Może ktoś inny podejmie się tej misji - bo dla mnie to mission impossible - niestety. "

[I co Panie HP? Nie obrażał Pan? Nie było ad personam? Jak można tak zapominać... ;-) PK]

42
20:32, 25 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Gospodarz

""...[Zajmuję jasne stanowisko - jak może Pan od osoby, której zarzuca Pan to, co powyżej żądać zajęcia chroniącego Pana stanowiska? ;-) A serio to nie zdziwię się, że tym postem rozpęta Pan burzę i będę musiał Pana bronić. Jeśli ma Pan do kogoś pretensje za jakieś sformułowanie to wystarczy dać mi znać. Zawsze to piszę i zawsze reaguję. PK]..."""

Powtórzę jeszcze raz (ostatni) - NIE ŻĄDAM OD PANA OCHRONY, TYLKO REALIZACJI ZASAD, które sam Pan tu ustanowił.
Nie chcę rozpętywać burzy, i jak Pan może sobie przypomina - nie biorę udziału w blogowych awanturach. To mnie nie interesuje.
Owszem potwierdzam - dotychczas w mojej sprawie zareagował Pan DWA razy, bo jedynie dwa razy zgłosiłem BEZPODSTAWNE, powtarzam - BEZPODSTAWNE i chamskie epitety, skierowane do mnie, choć było ich więcej. Uważam jednak, że nie jestem z porcelany i jeśli ktoś się nadludzko wysili i skleci choć dwa zdania uzasadnienia - nie obrażę się i nie będę zawracał Panu głowy - doniesieniami.
Z racji tego, że nie zakwestionował Pan werbalnie mojej tu obecności, przyjmuję domyślnie, że nie ma Pan do niej (obecności) zastrzeżeń.
Aby nie kontynuować tematu, który tu w ogóle nie powinien się pojawić, ze swojej strony uważam temat za zamknięty.

HP

[Najwyraźniej nie przeczytał Pan tego, co Forumowicz napisał wyżej cytując Pana właśnie. Ja uważam, że to rzeczywiście nie wymaga komentarza. PK]
 

43
20:39, 25 listopada 2014
ciekawy pisze:

@Fiat many
Fiat many - to prawdziwa potęga i próby odstąpienia od tego standardu niczym dobrym na dłuższą metę się nie skończą
żadne opieranie waluty na złocie i innych surowcach w nie jest stuprocentową receptą.
Pamiętajmy 100 % wartości mają zawsze innowacje.
Tylko emitent waluty opartej o innowacje będzie spijał śmietankę

44
21:13, 25 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Gospodarz

""....[I co Panie HP? Nie obrażał Pan? Nie było ad personam? Jak można tak zapominać... ;-) PK]...."""

Odpowiem na pańskie pytanie, tylko dlatego że jest niegrzecznie czyjeś pytanie olać.

O niczym nie zapomniałem, potwierdzam to co napisałem, jak również potwierdzam, że jest pan nadal manipulowany przez jacka, który jak widzę cały dzisiejszy dzień poświęcił na znalezienie "faktów" - potwierdzających JEGO twierdzenie - że nazywałem kogoś idiotą. Cóż, poszukiwania zawiodły - ciekaw tylko jestem, czy zada Pan jackowi podobne pytanie jak mnie - tzn.: "No i co Panie Jacku?? Nie było nigdzie tekstu HP o idiocie??"" Zada Pan???

Co zaś dotyczy fragmentu wskazanego przez jacka - post nr 108 , ów post był POPRZEDZONY następującymi PROWOKACYJNYMI tekstami jacka:

POST 97

@jacek: """...Przepraszam Huberta Piskorskiego za użycie słowa "mały" (mały oszust). Wprawdzie moim zamiarem było nazwanie popełnionego przez Ciebie chamstwa "małym oszustwem", czyli raczej osłabienie pejoratywnej oceny tego kolejnego, wyjątkowo bezczelnego kłamstwa o mnie, opisanego w #70, a nie przypisanie Twojej osobie niskiego wzrostu. Mimo wszystko przyjmij moje przeprosiny, jeżeli poczułeś się urażony aluzją do niskiego wzrostu,..."""

A powyższy tekst W CAŁOŚCI ODNOSZĄCY SIĘ JEDYNIE DO MOJEJ OSOBY, był poprzedzony tekstem NR 70 o następującej treści:
"""Co ty bredzisz mały oszuście, """

Przypomnę również w tym miejscu - że pańska "interwencja" była wyjątkowo "aksamitna" - cytuję: [Hm... słowo "oszust" było wg mnie niepotrzebne. PK].
Żadnej żółtej kartki, żadnego ostrzeżenia, żadnego wciągnięcia na listę obserwacyjną.
Będzie mi niezwykle miło - jeśli w ten sam sposób będzie Pan uwagę zwracał mnie :))))

Przypominam również - czego jacek już nie zamieścił, bowiem jest wyjątkowo obiektywny - że w tym samym wpisie - jacka częściowo przeprosiłem:
"""....ps. przemyślałem powyższy wpis - i chyba trochę się zagalopowałem - Gospodarz po długim namyśle mógłby stwierdzić że słowo "pospolity" było niepotrzebne - więc za "pospolitego" od razu cię przeproszę )))) Wybacz jeśli zdołasz :))))"""

Jeszcze raz powtórzę - nie zamierzam zostać blogowym męczennikiem i jeśli ktoś PIERWSZY mnie kopnie bez przyczyny, nie pozostanę dłużny. Nie zamierzam nadstawiać drugiego policzka - a z tego co pamiętam - Pan również nie nadstawia, więc chyba tu się rozumiemy.

HP

[Nie doczytałem do końca. Zamykam temat. PK]

45
21:38, 25 listopada 2014
fv pisze:

#40 PK

tak myślałem, że poda Pan to źródło:)

Centrum Lewada od jakiegoś czasu trudno uznać za niezależne

http://swiat.newsweek.pl/rosja--centrum-lewady-uznane-za--zagranicznego-agenta-,104160,1,1.html

wątpie aby obecnie można było tam uzyskać wiarygodne sondaże, no ale każdy wierzy w to co chce

[Jeśli jest zależne (wg Rosji) to od Zachodu, więc trudno przypuszczać, żeby zawyżało wyniki Putina. Co post to kulą w płot ;-))))))) PK]

46
21:51, 25 listopada 2014
krak15 pisze:

Ocena tego co jest, a co nie jest atakiem ad personam jest czasami niejednoznaczna.... podobnie jak stwierdzenie od ilu włosów na głowie można powiedzieć, że ktoś jest łysy.

Są takie umiejętności prowadzenia rozmów, że nie można się do czegoś wprost przyczepić, zwłaszcza gdy koś posiada wyjątkowe talenty manipulacji tekstami... przeinaczanymi i wyrwanymi z kontekstu..... na przykład... czy stwierdzenie ......”jachty i cygara w kryzysie nie potaniały”...... może być uznane za obraźliwe..... bez znajomości reszty tekstu?

Czy jest różnica w określeniach, że ktoś jest idiotą..... że jest głupi......że powinien się dokształcić.... że nie potrafi myśleć......
Jak można ocenić protekcjonalne traktowanie rozmówcy, w poczuciu wyższości.......jako kogoś niedokształconego, mało inteligentnego.......
To wszystko jest kwestią wyczucia, smaku itp... czasami można uderzyć kogoś „w białych rękawiczkach”... a potem odgrywać rolę zaatakowanej ofiary.
HP ma szczególne umiejętności takich przewrotnych i złośliwych gierek.... nie ma chyba na tym forum nikogo bardziej utalentowanego..... (chylę czoła ;-))...... i dlatego merytoryczna dyskusja z nim jest taka trudna....... a czasami... aż ręce świerzbią.... i trudno się powstrzymać;-)

47
23:49, 25 listopada 2014
Magnavox pisze:

@ Gospodarz,

Jednak będzie wojna po Nowym Roku :-)
http://www.biztok.pl/gospodarka/na-wykresach-widac-wojne-w-2015-lub-2016_a18908

Pozdrawiam,
M.

[Widziałem, ale nie wierzę. PK]

48
08:41, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@44
Popieram HP. Widać wyraźną dysproporcję w ocenie niektórych piszących. Żółte kartki otrzymują tylko wolnorynkowcy. Pozostali mogą pisać co chcą nawet kiedy ich teksty są sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i dostępną wiedzą.

[Być może, a nawet z pewnością tak jest. Cóż, według mnie tzw. "wolnorynkowcy" przedstawiają wątpliwej jakości argumenty. Podkreślam, że wg mnie, bo ja jestem do miłośników LB uprzedzony. Cóż, taka moja natura i pozostaje sie z tym pogodzić albo nie pisać. PK]


@45
Wiara w to, że Putin ma poparcie powyżej 80% jest trochę naiwna w sytuacji kiedy nie ma opozycji i środki przekazu są w jego rękach.

[Niech Pan przekona o tym polskie i zagraniczne media. Nie mówimy o tym co by było gdyby, a o tym co realnie jest. Wyniki głosowań nie są wynikiem baśni tylko rzeczywistości. PK]

49
09:17, 26 listopada 2014
_marcin pisze:

@47
III wojna światowa (z islamem) jest nieunikniona. Państwo Islamskie nie zatrzyma się samo w swojej ekspansji, z portów Syryjskich do Europy jest już niedaleko (Cypr, Grecja, Włochy...). Jednocześnie powstaną miliony muzułmanów żyjący w samodzielnie tworzonych "gettach" (do których już teraz biali ludzie się praktycznie nie zapuszczają) we Francji, Anglii i Niemczech.
PI absolutnie bezwzględnych fanatyków nie zabraknie. Będą rodzić i tworzyć nowych "na bieżąco". Poniżej - szkolenie kilkunastoletnich dzieci. W PI dzieci zachowują i poruszają się jak komandosi:
https://www.facebook.com/video.php?v=777332748969136&set=vb.581355241900222&type=2&theater

Szansę na działanie widzę w Izraelu. Oni nie zawahają się przed odpaleniem atomówek na PI. Jednakże atomówkami nie rozwiążemy problemu muzułmanów w Europi

[Panie Marcinie, zwolennicy JKM idą już tak daleko, że chcą wojny atomowej? A myślałem, że gdzieś jest kres tego szaleństwa... PK]

50
09:34, 26 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #48

"[...] Pozostali mogą pisać co chcą nawet kiedy ich teksty są sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i dostępną wiedzą."


Ups. Mogą pisać co chcą ??? A to feler! Czyżby niezamierzona chwila szczerości?
 

51
09:35, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@48
Argumenty to jedna rzecz a uprzedzenie to druga. Każdy kto jest uprzedzony z definicji jest nieobiektywny. Rozumiem, że ten blog jest dla wszystkich, a nie tylko dla socjaldemokratów, więc pozwolę sobie w dalszym ciągu na pisanie jak ja widzę rzeczywistość, a nie jak się ode mnie oczekuje żebym ją widział.

[Proszę nie opowiadać bajek. Nikt nie każe Panu pisać inaczej niz Pan myśli. Ale musi Pan brać pod uwagę, że moderator nie jest zwolennikiem LB i jego monetarystycznego widzenia świata. Dlatego też głaskać po główce zwolenników wg mnie szkodliwych poglądów nie będę. Ale pisać może Pan nawet hymny pochlebne pod adresem swojego guru ;-) PK]

52
09:44, 26 listopada 2014
PIOTR pisze:

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/przemowienie-papieza-franciszka-w-parlamencie-europejskim/mv0sy
bez wzgledu na to, czy ktoś jest wierzący czy nie, niech wysłucha tego.Smutne podsumowanie współczesnej Europy.

53
09:54, 26 listopada 2014
_marcin pisze:

@PK #49

[ciach. Polityczne wynurzenia obrażajace mnóstwo ludzi. Jakże typowe dla zwolenników JKM... PK]

A Pan teraz pisze bzdury, że ktoś CHCE wojny atomowej?? Nikt tego nie chce, ale sprawa jest dosyć prosta. Z nimi nie ma żadnego pola do negocjacji czy kompromisu. Albo my ich, albo oni nas.

[Czyli wniosek prosty - chce Pan wojny atomowej, bo wg Pana innego wyjścia nie ma. Szaleństwo. PK]

54
09:57, 26 listopada 2014
bulion pisze:

# 48

Wolnorynkowiec wolnorynkowcowi nierówny. Prawie każdy jest w jakimś stopniu zwolennikiem wolnego rynku. Zdarzają się na blogu wpisy znacznie bardziej kontrowersyjne niż wolnorynkowe. Przykładowo MMT lub zachwyty nad Gomułką. Chyba nie ma powodu aby szczególnie źle traktować osoby o poglądach liberalnych. Właściwie to wszyscy mogliby być dobrze traktowani.

Ogromne wsparcie Rosjan dla Putina uważam za całkowicie wiarygodne. Ostatnie kilkanaście lat to był w Rosji piękny wzrost gospodarczy, poprawa poziomu życia. Dodatkowo mała zwycięska wojna wprawiła Rosjan w zachwyt.
Natomiast bardzo ciekawe będzie poparcie dla Putina za dwa lata, gdy do Rosji wróci bieda.

55
10:07, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@50 jacek
No, no nawet w tak prostej wydawałoby się sprawie i od razu problem ze zrozumieniem. Nie należy wyrywać pojedynczych zdań tylko czytać całość. Odsyłam do dwóch zdań poprzedzających: "Widać wyraźną dysproporcję w ocenie niektórych piszących. Żółte kartki otrzymują tylko wolnorynkowcy."

Oznacza to, że mogą pisać co chcą i nie otrzymają żółtej kartki.
Nie dziwi teraz Twój pogląd w różnych często bardziej skomplikowanych kwestiach.

[Znowu nieprawda. Żółta kartka nie jest udzialana za poglądy - jedynie za ataki ad personam, za obrażanie i za permanentne odbieganie od zarysowanych przez moderatora ram. Przy czym moderator (czyli ja) nie ogranicza poglądów Forumowiczów za co zresztą niektóre, chcące ostrej cenzury, osoby go wielokrotnie ganiły. PK]

56
10:12, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@51
"Cóż, taka moja natura i pozostaje sie z tym pogodzić albo nie pisać. PK]"
Bajki opowiadałem tylko dzieciom gdy były małe. Nie oczekuję głaskania tylko równego traktowania. A LB nie jest moim guru, po prostu cenię jego poglądy.

[Równego traktowanie nie będzie, bo nie będę z Pana powodów zmieniał poglądów. A bajki Pan jednak opowiada, co widać było w poprzednim komentarzu. PK]

57
10:15, 26 listopada 2014
_marcin pisze:

@PK #53
Wspaniała dyskusja... jakże typowa dla modelowego lewicowca.

Tak na marginesie... czy gdyby muzułmanin zabierał się do obcinania Panu głowy to nadal niechciałby go Pan "obrażać"?

[Gdzie jest kres braku rozsądku zwolenników JKM? Obciąłem Pana poprzedni komentarz nie za obronę fanatyków (wiekszość muzułmanów nimi nie jest), ale lewicy. Bo to lewicę Pan obrażał, a nie muzułmanów. Gdyby Pan obrażał muzułmanów en masse to też bym zresztą obciął, bo dla mnie byłoby to tym samym, co obrażania katolików, ateistów czy wierzących w jakieś inne bóstwo. PK]

58
10:19, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@55
"Znowu nieprawda" Baba znowu kłamie. :))) Obie strony używają czasami mocniejszego języka ale nie widziałem ostrzeżeń pod adresem niewolnorynkowców za obraźliwe sformułowania. Jest ewidentna dysproporcja i chyba wszyscy ja widzą, a może nie?

[Czy Pan czytać ne potrafi? Od poczatku tej niemądrej wymiany piszę wyraźnie (teraz dużymi literami): JEST DYSPROPORCJA W MOICH DOPISKACH, BO MAM TAKIE A NIE INNE POGLĄDY - NIE MA OGRANICZEŃ CO DO TREŚCI WPISÓW JESLI ZACHOWANE SĄ ZWYCZAJOWE DLA TEGO FORUM FORMY. Koniec tego tematu. PK]

59
10:23, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@56
Nie chcę kontynuować tego wątku bo nie taki jest cel tego blogu. Nie chcę też zmieniać Pana poglądów. Wystarczy jak będzie Pan traktował równo (odnośnie ostrzeżeń itp.) tych co mają inne poglądy nawet jak się Pan z nimi nie zgadza.

[Patrz poprzedni mój dopisek. Duże litery powinny pomóc w zrozumieniu. Powtarzam: koniec tematu - odpowiedź juz nie przejdzie, bo tak można ad infinitum. PK]

60
10:32, 26 listopada 2014
bulion pisze:

Balcerowicza nie cenię. Uważam go za zbyt jednostronnego, zbyt dogmatycznego. Ale moim zdaniem w liberalizmie jest duży element prawdy tzn. efektywności ekonomicznej. Monetaryzm uważam za bardzo kontrowersyjny. Strach się bać pomyśleć co by było gdyby Bernanke miał poglądy Balcerowicza. Jednak popadanie w drugą skrajność - drukarstwo też mnie nie przekonuje. Przyjmuję do wiadomości że Amerykanie zrobili to bardzo zręcznie i w sumie fajnie im wyszło. Ale już np. Abenomika mnie dziwi i gorszy. IMHO Japonia zaliczy kompletną padaczkę. Na szczęście to już nie jest gospodarka będąca sporą częścią gospodarki światowej. Więc ich sprawa, ich problem. My ucierpimy tylko nieznacznie podczas japońskiego kolapsu, na który dzielnie pracują.

Chyba najlepszą ekonomiczną "religią" jest pragmatyzm. Nawet często się przebija. Niestety na ogół w kiepskiej wersji tzn. pragmatyczne podejście do problemów bieżących połączone z daleko idącym ignorowaniem przyszłych konsekwencji. Nie o taki pragmatyzm by mi chodziło.

61
10:40, 26 listopada 2014
_marcin pisze:

@PK #57

[ciach. Religijno-polityczne wywody. Nie w ramach Forum. PK]


"Przy czym moderator (czyli ja) nie ogranicza poglądów Forumowiczów(...) "
Wolne żarty :)))

[No właśnie. To jest rzetelność zwolennika JKM. Nie ogranicza rzecz jasna w ramach tematyki Forum. Najdziksze pomysły zwolennika JKM odnośnie gospodarki tutaj przechodzą. Często bez komentarza z mojej strony, bo nie z każdym chce mi się dyskutować. PK]

62
10:44, 26 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #55

"No, no nawet w tak prostej wydawałoby się sprawie i od razu problem ze zrozumieniem. Nie należy wyrywać pojedynczych zdań tylko czytać całość. [...] Nie dziwi teraz Twój pogląd w różnych często bardziej skomplikowanych kwestiach."


Nieprawda. Moja uwaga odnosi się do całości, przecież nie napisałem, że chodzi mi TYLKO o poglądy. Swoją własną interpretację przypisujesz mnie, a potem to krytykujesz. Nieładnie.

Na dodatek, nie podarowałeś sobie okazji, aby nie zakończyć tej wypowiedzi uszczypliwą uwagą pod moim adresem. Po co? Przecież to NIE MIAŁO związku z moją wypowiedzią. Czyli był to wykonany "przy okazji" subtelny atak ad personam.
 

63
11:02, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@62
"Ups. Mogą pisać co chcą ??? A to feler! Czyżby niezamierzona chwila szczerości?"
Co to oznacza? Ja nie chcę żebyś pisał co chcesz???
Wytłumaczyłem o co chodzi we wpisie 55. Czego jacek nie zrozumiałeś?
Przeczytaj polemikę z PK, który wziął Ciebie w obronie zanim przeczytałeś moją odpowiedź.

"Po co? Przecież to NIE MIAŁO związku z moją wypowiedzią."
No właśnie miało. Pisałem o dysproporcji a nie o zakazie wypowiedzi.
Z Twojej wypowiedzi (dla tych co nie przeczytają całej polemiki) zostanie tylko przekaz: ja atakuję Ciebie tylko dla odmiany subtelnie. A nie, że bronie swojej wypowiedzi za nieuzasadniony atak.

64
11:04, 26 listopada 2014
jacek pisze:

@bulion #60

"[…] Abenomika mnie dziwi i gorszy. IMHO Japonia zaliczy kompletną padaczkę. "

Dlaczego Japonia miała by zaliczyć bankructwo (chyba to masz na myśli?)? Jakieś argumenty za tym przemawiają?

Bo jak zrozumiałem z poprzedniej dyskusji, bankructwa nie będzie Z POWODU zwiększenia zadłużenia publicznego (druku, chyba to masz na myśli?), tylko tych "innych" czynników. Jakich?
 

65
11:06, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@60 bulion
"Balcerowicza nie cenię. Uważam go za zbyt jednostronnego, zbyt dogmatycznego. Ale moim zdaniem w liberalizmie jest duży element prawdy tzn. efektywności ekonomicznej. Monetaryzm uważam za bardzo kontrowersyjny."
LB to liberał a poglądy liberalne cenisz jak piszesz. Więc jak to rozumieć?
Co do monetaryzmu, to z czym się nie zgadzasz?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Monetaryzm
Co tu jest takiego kontrowersyjnego?

66
11:26, 26 listopada 2014
Edmund pisze:

Na swoim blogu Krugman odnosi się do przewidywań Schiffa, że druk amerykańskiej waluty doprowadzi do inflacji. Ciekawe, że noblista może w ogóle polemizować z tym, że inflacja to tak naprawdę nie jest puchnięcie cen, ale inflacja to puchnięcie ilości gotówki w obiegu, co powoduje, że na przykład na jedno jajko na sklepowej półce przypada coraz to więcej złotówek.

Jakoś nie ufam rządom i danym przez nie podawanym. Zbyt często okazuje się, że intensywnie dementowane pogłoski okazują się boleśnie prawdziwe. Wobec tego wolę opierać się na danych ze źródeł niezależnych. Panie Krugman, pańska inflacja znajduje się tuż przed pana nosem.

Moje przewidywania są takie, że wzrost długów poszczególnych państw doprowadzi do jeszcze większego druku walut w celu zapłacenia odsetek oraz zapewnienia popytu na obligacje, gdy już nikt ich nie będzie chciał kupować. To spowoduje ogromną globalną inflację, od której spadną Krugmanowi gacie.
Czas pokaże kto miał rację, noblista Krugman czy jakiś tam mały żuczek jak ja.

W polskiej blogosferze mamy mnóstwo świetnych blogerów klasy Krugmana, potrafiących wytłumaczyć mnóstwo zjawisk i liczb. Tylko brak znajomości skutkują brakiem Nobla. :)))


http://slomski.us/2014/11/23/schiff-kontra-krugman/?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+slomski+%28Doxa+-+Przemys%C5%82aw+A.+S%C5%82omski%29

67
11:47, 26 listopada 2014
bulion pisze:

@ Baba # 65

Nie cenię przesady i dogmatyzmu. Liberalizm i monetaryzm nie są czymś co do każdej sytuacji pasuje. Podobnie etatyzm i keynesizm mają swoje istotne wady. Trzeba kombinować zamiast wyznawać jakąś teorię. Real jest wielce skomplikowany. Poglądy wielu ludzi bardzo proste. Proste poglądy na skomplikowane sprawy z definicji są kiepskie. Ale ludzie wolą mieć proste poglądy, bo to wygodne.

68
12:04, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@67
Nikt nie twierdzi, że świat jest czarno-biały, jak również, że teorie nie mają wad. W takich dyskusjach jak tu jedni opowiadają się za liberalizmem a inni za keynesizmem lub socjalizmem zdając sobie sprawę z ograniczeń. Masz nawet takie przypadki, w których jesteś pytany czym grozi dług w wysokości 200% PKB, jakby to nie było jasne. Więc albo albo.

69
12:25, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@66
Różni są uczeni i profesorowie i ich naiwność:

http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,142009,17000288,Nobel__bikini_i_kokaina.html#BoxSlotIMT

70
12:27, 26 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #63
„Z Twojej wypowiedzi (dla tych co nie przeczytają całej polemiki) zostanie tylko przekaz: ja atakuję Ciebie tylko dla odmiany subtelnie. A nie, że bronie swojej wypowiedzi za nieuzasadniony atak.”

Co będziemy owijać w bawełnę.
Napisałeś wyraźnie, że nie potrafię zrozumieć nawet prostego tekstu.
Potem bezpodstawnie zarzuciłeś mi, że wyrywam odpowiedź z kontekstu.
Następnie podsumowałeś, że skoro nie potrafię zrozumieć tej prostej kwestii, to nic dziwnego, że w innych kwestiach także nic nie rozumiem. Jednym słowem w zawoalowany sposób nazywasz mnie głupkiem.

A teraz robisz z siebie aniołka.

71
12:41, 26 listopada 2014
jacek pisze:

@Edmund #66

"Na swoim blogu Krugman odnosi się do przewidywań Schiffa, że druk amerykańskiej waluty doprowadzi do inflacji. Ciekawe, że noblista może w ogóle polemizować z tym, że inflacja to tak naprawdę nie jest puchnięcie cen, ale inflacja to puchnięcie ilości gotówki w obiegu, co powoduje, że na przykład na jedno jajko na sklepowej półce przypada coraz to więcej złotówek."

Inflacja to systematyczny wzrost cen i płac. Warunkiem koniecznym do wystąpienia inflacji jest MOŻLIWOŚĆ podnoszenia cen przez sprzedawców, a tej możliwości nie ma, gdy konsumenci nie mają zwiększonego dochodu. Nie ma znaczenia czy w bankach jest pierdylion pieniądza na kontach rezerwy bankowej. Aby pieniądz MÓGŁ wywołać inflację, musi trafić do ręki konsumentów. Nowy pieniądz może trafić do ręki konsumentów przez zwiększenie wydatków budżetowych, czyli zwiększenie deficytów, a te wszędzie MALEJĄ po 2007 roku i na zmianę trendu się nie zanosi, szczególnie w Europie.

Dlatego mamy dezinflację, deflację albo anemiczną inflację poniżej celów stawianych przed bankami centralnymi.

Dlatego też Krugman ma rację (bo rozumie na czym polega inflacja) a Schiff się myli, a na dokładkę Schiff myli się cały czas, i to od lat. Życie już dawno pokazało kto miał rację.

72
12:45, 26 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #68

"Masz nawet takie przypadki, w których jesteś pytany czym grozi dług w wysokości 200% PKB, jakby to nie było jasne."


Dla Ciebie jest jasne? Chyba jednak nie, bo wyjaśnić nie chcesz. A przecież to "takie jasne".
 

73
12:55, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@70
Najpierw odnieś się do meritum, czyli do tego jak zrozumiałeś mój pierwszy wpis. Podsumowanie w @63, wcześniej w 55. A potem zastanów się dlaczego napisałem to co napisałem. A potem dopiero dlaczego nazywasz się siebie głupkiem kiedy ja napisałem tylko, że nie dziwią mnie Twoje poglądy w innych trudniejszych kwestiach.

74
13:36, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@71 i 72
Inflacja – proces wzrostu przeciętnego poziomu cen w gospodarce.
Płace mogą ale nie muszą rosnąć.
Przyczyny są tu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Inflacja
Ale jak pisałeś linki potrafisz sobie wyszukać, więc dlaczego tego nie robisz?

@72
co do długu
str 52 i dalsze
http://orka.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/82BE1FB7868C5942C1257A2A0044AAF7/$file/Strony%20odStudia_BAS_28-4.pdf

lub prościej
http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl/abc-dlugu

75
14:32, 26 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #74

"Inflacja – proces wzrostu przeciętnego poziomu cen w gospodarce. Płace mogą ale nie muszą rosnąć."

Podaż pieniądza także może, ale nie musi.

Przyczyny inflacji są tu:
http://en.wikipedia.org/wiki/Inflation

"Economists generally believe that high rates of inflation and hyperinflation are caused by an excessive growth of the money supply. However, money supply growth does not necessarily cause inflation."

Także potrafisz sobie wyszukać linki, więc dlaczego tego nie robisz?

Z drugiej strony systematyczny wzrost cen, bez jednoczesnego wzrostu wydatków konsumentów (wzrostu popytu, czyli także rozporządzalnego przychodu kupujących) jest niemożliwy technicznie. Albo wzrost płac, albo jakaś bańka kredytowa albo duży deficyt w finansach publicznych. Cudów nie ma.
 

76
14:38, 26 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #74

"co do długu"

Od sekcji "Government Spending/Debt/Deficits: " I dalsze publikacje
http://neweconomicperspectives.org/mmt-scholarship

Teraz widzisz, że tezy zawarte w podanych przez Ciebie materiałach nie są prawdziwe.

Ja też tak umiem ….

77
14:51, 26 listopada 2014
PIOTR pisze:

#71 Jacek
Zgadzam się w całej rozciągłości z tym, co napisałeś. D;atego uważwm , żw :
A) przyczyną obecnej deflacji w świecie zachodnim jest najzwyklejsza recesja, słabość i zadłużenie konsumenta
B) polityka bańków centralnych jest nie tylko bez sensu,ale przede wszystkim jest grożna i nie ma znaczenia, na ile nadmuchają indeksy, choć im bardziej napompują wyceny tym grożniej, także w tym kontekście to jednak znaczenie ma :-)

78
15:21, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@75
Podałeś błędną definicję inflacji w 71 dlatego napisałem 74.
To co piszesz w 75 (o przyczynach) tylko to potwierdza więc gdzie leży problem?
Polemizujesz ze mną potwierdzając moje tezy. "Albo wzrost płac, albo jakaś bańka kredytowa albo duży deficyt w finansach publicznych. Cudów nie ma." Dokładnie, więc nie musi być w definicji jak podałeś wzrost cen i płac jednocześnie.

Co do długu. Ekonomia nie zaczęła się od MMT i się na niej nie kończy. Definicje długu i jego wpływu na gospodarkę są powszechnie znane od dawna. O wpływie pisałem już kiedyś ale to zignorowałeś to więc odesłałem Cię do źródeł. Ale je również ignorujesz. To wiedza z I roku studiów. Ale ją trzeba mieć. Mam wrażenie, że nie masz wykształcenia ekonomicznego (mylę się?) i co więcej nie interesujesz się tematem dłużej niż 6 lat bo od tego mniej więcej czasu lansuje się (intensywnie) tezę, że drukowanie załatwi sprawę. Nie załatwi. Przekonamy się o tym wkrótce. Myślę, że to są bardziej miesiące niż lata.

79
15:29, 26 listopada 2014
Baba pisze:

@77
Czy aby na pewno zgadzasz się z jackiem? Zwłaszcza w kwestii drukowania? Czy mamy za małe długi? Czy ich powiększanie zwiększy dobrobyt? Naprawdę w to wierzysz? Czy recesja (deflacja) z pkt. A @77 jest wynikiem prowadzenia racjonalnej polityki (zadłużania) czy wprost przeciwnie?

80
15:50, 26 listopada 2014
krak15 pisze:

http://tvn24bis.pl/teraz,186/dzien-na-rynkach-euro-po-4-17-pln-zloty-najmocniejszy-od-miesiaca,492480.html
10:21
.................."Wiceprezes ECB Vitor Constancio mówi, że ECB mógłby uruchomić skup obligacji rządowych w pierwszym kwartale 2015.
Co ważne i nowe Constancio dodaje, że skup byłby prowadzony według struktury udziałów kapitałowych w ECB. Czyli jeśli ECB zdecyduje się na skup, bo proporcjonalnie najwięcej skupi obligacji niemieckich, potem francuskich itd według wielkości krajów w strefie euro.
I tu mamy problem, bo skup obligacji obniża ich rentowność, a akurat rentowność w Niemczech i tak jest już bardzo niska."...........

No i zaczęły się "schody"...... o których wielokrotnie pisałem...... Problem:..... czyje obligacje i w jakiej ilości mają być skupowane?
Najbardziej skupu obligacji rządowych potrzebują kraje Południa Europy.... a tu okazuje się, że najbardziej skupowane byłyby obligacje niemieckie.

Bardzo łatwo rzucić hasło... QE w strefie euro..... trudniej będzie wprowadzić to hasło w życie ;-)

Strefa euro ma alternatywę... albo jedno państwo..... (wspólny rząd i budżet "federalny", wspólne wydatki na zasiłki, pomoc socjalną itp)...... albo rozwiązanie strefy euro i przejście do odrębnych walut...... czas podjęcia decyzji zbliża się wielkimi krokami.
http://bi.gazeta.pl/im/4/11512/m11512164,Kontrolowana-dekompozycja-strefy-euro.pdf

81
15:55, 26 listopada 2014
Edmund pisze:

@ jacek


Najważniejsze rodzaje inflacji

Według kryterium przyczyny:
-popytowa (zwana także pieniężną) – powstaje, gdy w obiegu znajduje się zbyt duża ilość pieniędzy. Może być to spowodowane np. nadmiernym wzrostem płac lub zbyt wielkimi wydatkami budżetowymi. Zjawisko inflacji popytowej jest widoczne w gospodarkach krajów, których rządy finansują wydatki budżetowe przez nadmierną emisję pieniądza – tzw. drukowanie;
-kosztowa – powstaje w wyniku wzrostu kosztów produkcji spowodowanych kurczeniem się zasobów naturalnych, dodatkowymi cłami;
-strukturalna – występuje, gdy producenci nie są w stanie dostosować struktury produkcji do zmieniającego się popytu – jako skutek inflacji pojawiają się niedobory najbardziej poszukiwanych produktów, a ich ceny rosną.

82
16:10, 26 listopada 2014
PIOTR pisze:

Kana Gallilejska
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Cud-w-Parlamencie-Europejskim-Juncker-rozmnozyl-pieniadze-7225234.html#dod_komentarz
no i wisienka na torcie :-) :
"Ale prawdziwa magia kryje się w „mnożniku Junckera” , który „obliczył” na 15:1. W ten sposób 21 mld euro wydanych przez Unię (faktycznie tylko 8 mld gwarancji i 5 mld € wyciągniętych z Europejskiego Banku Inwestycyjnego) rozmnoży się do 315 mld euro. Toż to prawdziwy cud! Jeszcze większą ezoteryką będzie fakt, że dług zaciągnięty pod te wydatki nie będzie wliczany do statystyk zadłużenia publicznego krajów UE."
TEGO NAWET KOMUNIŚCI NIE WYMYŚLILI

83
16:18, 26 listopada 2014
PIOTR pisze:

#79 Baba
Nie , żle się wyraziłem ; przepraszam; chodziło mi o to, że kasa idzie w próżnię ( na rynki finansowe, które nie kreują niczego pożytecznego ) a nie do konsumenta; druk ( na tę skalę ) jest zły. Wkleiłem link Junckera

84
16:26, 26 listopada 2014
krak15 pisze:

@Baba
"Drukowanie" pieniędzy nie powoduje zwiększania zadłużenia..... to błąd myślowy powielany w obiegowych opiniach.
Rząd zadłuża się emitując obligacje.... podmioty prywatne, kupując obligacje... stają się wierzycielami rządu.

Normalnie... zwrot długu powinien polegać na wykupie obligacji przez rząd ze środków budżetowych..... pochodzących z podatków... lub z emisji następnych obligacji (rolownie długu).
Tak, czy inaczej jest to zabranie pieniędzy strefie pozarządowej... (zmniejsza popyt strefy pozarządowej, co jest niekorzystne dla wzrostu gospodarczego).
Alternatywą jest skup obligacji przez BC za pomocą pieniędzy "drukowanych"... w ten sposób wierzyciele otrzymują zwrot długu... i nie obciąża to budżetu rządowego... czyli podatników.

Do wyjaśnienia pozostaje... co dalej....
Zadłużenie rządowe zostało przejęte przez BC.... który stał się wierzycielem rządu.... ale Bankowi Centralnemu nic nie ubyło.... bo płacił pieniędzmi "drukowanymi".

Formalnie, rząd powinien odkupić obligacje od BC.... można sobie wyobrazić tą katastrofę gospodarczą... ile trzeba by było powiększyć podatki i obniżyć wydatki, aby rząd miał środki na odkupienie np. 3 bln$ od FEDu...... a należy przypomnieć, że FED jest odpowiedzialny za stabilność dolara (cel inflacyjny) jak i za stabilność gospodarki.

Jest tylko jedno wyjście... zupełnie bezbolesne.... zmiana prawa USA... aby FED mógł anulować skupione obligacje.
I wtedy nie będzie żadnej katastrofy.... inflacja nie wzrośnie... bo pieniądze już wypłynęły na rynek podczas QE1, QE2 i QE3 i nie spowodowało to wzrostu inflacji...... a FORMALNE zadłużenie rządu USA zostanie obniżone o wartość anulowanych obligacji...... i wszyscy będą zadowoleni..... (za wyjątkiem neoliberałów, którym nie sprawdzą się kasandryczne przepowiednie...;-)

85
16:31, 26 listopada 2014
krak15 pisze:

http://tvn24bis.pl/teraz,186/dzien-na-rynkach-euro-po-4-17-pln-zloty-najmocniejszy-od-miesiaca,492480.html
09:33

..........."Marek Belka w Fakcie o złocie:
Złoto jest aktywem o jednej z najbardziej niestabilnych cen. Jego notowania sięgały już 1800 dolarów za uncję, a teraz spadły do 1150 dolarów. Rozsądny człowiek kupuje złoto po to, aby sprawić przyjemność swojej żonie, a nie po to, by szukać sposobu przechowywania oszczędności."..............

:)))))))))))))

86
16:52, 26 listopada 2014
PIOTR pisze:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Francja-tez-zazada-zwrotu-zlota-7225216.html
Sytuacja zaczyna się chyba wymykać z pod kontroli. Coraz mniej wierzących w "nowoczesną ekonomię " :-))) Nadchodzi czas Jokera ?

87
17:04, 26 listopada 2014
Marek pisze:

@ krak15

"Marek Belka" ma już Chinkę za żonę ?, która skupuje po kryjomu fizyczne złoto, gdyż zielone papierki nie pasują do szarej sukienki ?:)))

88
17:59, 26 listopada 2014
fv pisze:

# 45 PK

Chyba nie czytał Pan o zeszłorocznych masowych przeszukania prowadzonych przez prokuraturę w siedzibach organizacji pozarządowych.

----
„Przed majowymi świętami ośrodek opublikował rezultaty przeprowadzonego w dniach 19-22 kwietnia sondażu, z którego wynikało, że już ponad połowa Rosjan - 51,3 proc. - uważa kierowaną przez prezydenta Władimira Putina i premiera Dmitrija Miedwiediewa partię Jedna Rosja za "partię oszustów i złodziei"….

Pana zdaniem ten sondaż zostały zafałszowany przez zachód?

„Kontrole i przeszukania w biurach organizacji pozarządowych w Rosji zaczęły się po lutowym wystąpieniu Putina na spotkaniu z kierownictwem Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Zażądał on wówczas od FSB "zwalczania wszelkich prób bezpośredniej lub pośredniej ingerencji w sprawy wewnętrzne FR"...

Czy Pana zdaniem dopiero po rewizjach prokuratury Centrum Lewady robi wiarygodne sondaże dające Putinowi ponad 80%?

[Ręce opadają... ale tak "mądrej" rozmowy nie będę juz kontynuował. Niech pPn podyskutuje z naszymi (jak rozumiem wg Pana proputinowksimi) mediami. Zresztą Zachód, czyli Gallup też już na stronę Putina przeszedł: http://www.gallup.com/poll/173597/russian-approval-putin-soars-highest-level-years.aspx ;-)))) PK]

89
18:15, 26 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #78

"Podałeś błędną definicję inflacji w 71 dlatego napisałem 74."

Nie zgadzam sie z Toba, napisalem co to jest inflacja, a definicja nie jest sprzeczna z moim wyjasnieniem. Uwazam, ze moje wyjanienie jest lepsze niz cytowanie suchej definicji (ktora kazdy sam moze znalesc).


"Polemizujesz ze mną potwierdzając moje tezy. 'Albo wzrost płac, albo jakaś bańka kredytowa albo duży deficyt w finansach publicznych. Cudów nie ma.' Dokładnie, więc nie musi być w definicji jak podałeś wzrost cen i płac jednocześnie."

Nie zgadzam sie z Toba, wszystkie te czynniki to wzrost dochodow/wydatkow konsumentow. Oczywiscie inne jest zrodlo dodatkowych pieniedzy w kazdym z tych przypadkow, jednak decydujacym czynnikiem z tych trzech jest systematyczny wzrost samych plac. Polemizuje z twierdzeniem, ze inflacja jest zjawiskiem WYLACZNIE wzrostu cen i swiadomym pomijaniem aspektu wzrostu plac (lub innych dochodow). Poza tym moim zdaniem inflacja cen NIE JEST mozliwa BEZ wzrostu plac (lub innych dochodow).

Tak wiec nie potwierdzam twojego stanowiska w tej sprawie. A przede wszystkim nie zgadzam sie, ze kazda kreacja pieniadza (kazde drukowanie) prowadzi do inflacji. W szczegolnosci moim zdaniem zadne drukowanie pieniadza, ktore nie zwieksza dochodow konsumentow, NIE MOZE prowadzic do inflacji cen. Przykladem jest radykalne zwiekszenie rezerw bankow w US po kryzysie bez wywolywania inflacji (a nawet hiperinflacji, co wieszczyli wtedy tacy "ekonomisci" jak Schiff).
 

90
18:49, 26 listopada 2014
krzys pisze:

@krak15 #84
"Jest tylko jedno wyjście... zupełnie bezbolesne.... zmiana prawa USA... aby FED mógł anulować skupione obligacje.
I wtedy nie będzie żadnej katastrofy.... inflacja nie wzrośnie... bo pieniądze już wypłynęły na rynek podczas QE1, QE2 i QE3 i nie spowodowało to wzrostu inflacji...... a FORMALNE zadłużenie rządu USA zostanie obniżone o wartość anulowanych obligacji...... i wszyscy będą zadowoleni..... (za wyjątkiem neoliberałów, którym nie sprawdzą się kasandryczne przepowiednie...;-)"

Wtedy WIELKI OSZUST przyzna sie, ze oszukuje! Swiatowi Gracze natychmiast porzuca zetony USD.
Wtedy partnerzy handlowi USA straca zaufanie do waluty rezerwowej: bede sie jej wyzbywac na wyscigi, zamieniajac ja na cokolwiek ...patrz. wodospad na bitcoinach
PS
Gdyby tak mozna bylo bezkarnie anihilowac dlug w BLACK BANKU zwanym FED-em...to dawno temu by to zrobili:):):)
Wyobraz sobie kolejki chetnych do anihilacji swoich smieci zwanych obligacjami panstwowymi?

91
19:07, 26 listopada 2014
krzys pisze:

@krak15 #84
Czy wyobrazasz sobie ARMAGEDDON dolara po technicznym nokaucie/seppuku/suicide/selbstmord etc.?
EDek wyleci na orbite z predkoscia umozliwiajaca swobodne podrozowanie pomiedzy kolejnymi galaktykami irracjonalnych wycen.....calkowicie uwolni sie od grawitacji ziemskiej.....rownanie schroedingera nie pomoze ustalic jego faktycznej wyceny!
Zufanie prysnie jak banka mydlana.....inne banki podobnie prysna...a waluty sprzezone z usd uleca jak golebice.....:)

92
20:35, 26 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Baba 48

Wolnorynkowcy przedstawiają rzekomo wątpliwej jakości argumenty, bowiem są one oparte na liczbach, wykresach, wiedzy akademickiej i faktach realnie występujących i opisanych (np. prawo Laffera, lub inne).
Pozostali zaś, nie przedstawiają żadnych argumentów, bo nie muszą. Za ich przekonaniami stoi niezłomna wiara w ich
socjalistyczną (lub inną) słuszność dziejową. I pewnie z tego faktu wynikają np. coraz gorsze notowania socjaldemokratów, którzy mają dziejową szansę przejść do podziemia po następnych wyborach parlamentarnych.
Gospodarz będzie w końcu zadowolony, bowiem jak wiadomo nie lubi mainstreamu ;))).

Ale jest też pozytyw, przynajmniej wiadomo że Balcerowicz jest tutaj persona non grata, podobnie z resztą jak w byłej "Samoobronie".
Pytałem przy okazji wielu rozmów (nie w tym miejscu), co konkretnie mają do zarzucenia Balcerowiczowi jego przeciwnicy, i z reguły odpowiedzi były kuriozalne, jak choćby ta - że jest żydem :))))))))
To są właśnie te argumenty niewątpliwie dobrej jakości, do których argumenty wolnorynkowców się nie umywają.

@jacek 70

""...Co będziemy owijać w bawełnę.
Napisałeś wyraźnie, że nie potrafię zrozumieć nawet prostego tekstu.....Jednym słowem w zawoalowany sposób nazywasz mnie głupkiem. A teraz robisz z siebie aniołka."""

Proponuję zgłosić moderatorowi - że jacek sam sobie udowodnił nazwanie siebie głupkiem, Baba dostanie żółtą kartkę.

HP

[Posunął się Pan za daleko. Ostrzegam. PK]

93
21:03, 26 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

"""...Amerykański Peterson Institute for International Economics (PIIE) alarmuje, że nasz sąsiad wpadł w spiralę, w
której dynamiczne osłabienie hrywny przekłada się na wzrost cen, spada siła nabywcza mieszkańców, a bankowcom
zajrzało w oczy widmo niewypłacalności...."""

To jakieś brednie, nie ma takiej możliwości, aby banki mając suwerenną walutę fiat, oraz suwerenny bank centralny i
suwerenny rząd - mogły stać się niewypłacalne. Suwerenny rząd, posiadając suwerenną walutę może ZAWSZE kupić WSZYSTKO co jest do kupienia, oraz banki posiadające taką suwerenną walutę ZAWSZE będą wypłacalne, bowiem pieniądze tworzą w akcie kreacji z powietrza. A póki co, Putin Ukraińcom powietrza nie odciął, tylko gaz.
Proponuję, aby specjaliści z PIIE udali się czym prędzej na szkolenie do Moslera lub Wray'a, ewentualnie do warszawskiego
instytutu nowoczesnej teorii monetarnej. Ten amerykański instytut to jakiś zacofany jest.

"""...Chcąc je ratować rząd Petra Poroszenki znów zamierza sięgnąć po zapas w dewizach, co – zdaniem PIIE –
doprowadzi do kolejnego tąpnięcia na rynku walutowym. W efekcie Ukraina może stać się niewypłacalna...."""

Ukraina NIE MOŻE stać się niewypłacalna, nawet wtedy jak zabraknie jej dewiz. Obsługę swoich zobowiązań dewizowych
zawsze może zawiesić, a za swoją suwerenną walutę może kupować dalej wszystko co jest do kupienia. Przecież ukraińskie kury za swoje jajka nie będą żądać - dolarów, a nawet gdyby któraś podskoczyła Poroszence - to oprócz jajek - naród ukraiński będzie miał rosół. Tak czy owak Ukraińcy obejdą się bez dolarów. Wystarczy im suwerenna waluta własna, którą mają w dowolnej ilości fiat. Zatem mogą spać spokojnie.
Amerykanie - uczcie się nowoczesnych teorii monetarnych, bo na razie jesteście na etapie "austriackiej histerii długu" i niepotrzebnie straszycie biednych Ukraińców.

http://www.biztok.pl/gospodarka/radykalny-ruch-petra-poroszenki-prezydent-ukrainy-zagral-va-banque_a18914

HP

94
21:15, 26 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #78

"Co do długu. Ekonomia nie zaczęła się od MMT i się na niej nie kończy"

Oczywiście, że nie. Nie zaczyna się także na neoliberaliźmie i na nim nie kończy.


"[...] To wiedza z I roku studiów. Ale ją trzeba mieć. Mam wrażenie, że nie masz wykształcenia ekonomicznego (mylę się?) i co więcej nie interesujesz się tematem dłużej niż 6 lat bo od tego mniej więcej czasu lansuje się (intensywnie) tezę, że drukowanie załatwi sprawę. "

Nie wiesz do kogo piszesz, a pozwalasz sobie na ten protekcjonalny ton? A kim Ty jesteś aby mnie pouczać? Jak Ci się nie podobają moje poglądy, to trzymaj się własnych. A wysiłek włożony w złośliwości pod moim adresem lepiej zainwestuj w polemikę na forum zawijającą coś więcej niż linki i komunały.

 

95
21:27, 26 listopada 2014
Marek pisze:

@ jacek 89

"Nie zgadzam sie z Toba, wszystkie te czynniki to wzrost dochodow/wydatkow konsumentow. Oczywiscie inne jest zrodlo dodatkowych pieniedzy w kazdym z tych przypadkow, jednak decydujacym czynnikiem z tych trzech jest systematyczny wzrost samych plac. Polemizuje z twierdzeniem, ze inflacja jest zjawiskiem WYLACZNIE wzrostu cen i swiadomym pomijaniem aspektu wzrostu plac (lub innych dochodow). Poza tym moim zdaniem inflacja cen NIE JEST mozliwa BEZ wzrostu plac (lub innych dochodow)."

Rada polityki pieniężnej to żart jakiś ?
Aby ściągnąć pieniądze z rynku można podnieść podatki , bo płaca rośnie...?

96
21:31, 26 listopada 2014
Edmund pisze:

@ jacek

Prawo Krugmana mówi :

"Uwazam, ze moje wyjanienie jest lepsze niz cytowanie suchej definicji"

Wyjaśnienie prawa Krugmana :

W polskiej blogosferze mamy mnóstwo świetnych blogerów klasy Krugmana, potrafiących wytłumaczyć mnóstwo zjawisk i liczb. Tylko brak znajomości skutkują brakiem Nobla. :)))

97
21:38, 26 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@PK
[Posunął się Pan za daleko. Ostrzegam. PK]

Czy mogę prosić o ewentualne doprecyzowanie - chodzi o Balcerowicza czy o jacka, bo na przyszłość nie chciałbym przekraczać granic - nie mam w tym żadnego interesu.

[Proszę nie udawać niewinniątka. Oczywiscie, że nie chodzi o LB. Chodzi o ataki ad personam. Nie potrafi Pan ich dostrzec? Tym gorzej dla Pana. Rzadko Pana czytuję, więc będę czekał na sygnały, jeśli Pan kogoś ad personam zaatakuje. PK]


Napisał Pan, że można pisać tu o Balcerowiczu nawet hymny pochwalne (chyba że źle zrozumiałem), więc wnioskuję że chodzi o jacka i to - co on sam napisał w #70. Nie atakuję jacka tylko powtórzyłem to, co sam napisał - bo to jego autorskie wnioski. Podobnie jak kolega krak w #46 nie atakował mnie, a jedynie wdzięcznie podsumował moją osobę, poświęcając na to cały swój wpis. Oczywiście, to że pisał o mnie w sposób na ogół negatywny - nie odebrałem absolutnie ani jako atak, ani na mnie. Ot po prostu - jak sam napisał - świerzbiły go tylko ręce, z którymi musiał coś zrobić - rozumiem.

OK, zatem jeśli wyciągnąłem wniosek prawidłowy - to nie mogę odnosić się do tego co pisze tu sam jacek, ani mieć na ten temat własnego zdania. Przyjąłem do wiadomości.

ps. gdyby wniosek był błędny to proszę o sprostowanie

HP

98
22:04, 26 listopada 2014
PIOTR pisze:

W USA rekordy wszechczasow bite sa w bardzo fascynujacy sposob :-) Przez kilka godzin zmiennosc na S&P wynosi jakies 0.1-0.3 punkta, a w ostatnich minutach nagly atak "popytu"i wyciaganie na nowe szczyt niczym u nas na "cudofixingu". Zadnej walki popytu z podaza, zadnej zmiennosci , ze o realizacji zyskow nie wspomne. To moze oznaczac, ze :
-nie ma na wall street "ulicy"' i w zasadzie wystarczylby w USA podwojny fixing :-)
- nie ma realizacji zyskow ( cos normalnego w "hossie"' ) bo tak na prawde nie ma komu wcisnac "tanich " akcji :-)

99
22:18, 26 listopada 2014
Zenon Górecki pisze:

#4 Joker Nie muszę chyba potwierdzać Twojego wpisu....te dane sam pewnie znasz.....tak,masz rację,złoto kupił Putin!!!Rezerwy Rosji ostatnio jeszcze wydatnie wzrosły! Widać,w jakim kierunku działają sankcje....:)

100
22:41, 26 listopada 2014
krak15 pisze:

# 90,91 krzys
Dotychczasowi posiadacze obligacji już dostali za nie kasę podczas QE.... więc są one dla rynku pozbawione wartości.... drugi raz za wykupioną obligację żaden podmiot prywatny nie dostanie żadnej kasy......
W przypadku obligacji rządowych posiadanych przez FED.......wierzycielem rządu jest FED.

A gdyby rząd USA i FED zawarli tajny układ o umorzeniu obligacji skupionych w ramach QE... i leżących w FED..... to rynek nie miałby nawet szans się o tym dowiedzieć...
Obligacje wpływają na stan rynku tylko wtedy, gdy są kupowane na rynku, lub skupowane z rynku (przez rząd lub FED).
Jeżeli leżą w FED... są dla rynku NIEWIDOCZNE.... tak jakby wpadły do "czarnej dziury".

Tak więc obligacje leżące w FED mogłyby wpłynąć na rynek tylko wtedy, gdyby FED zażądał odkupienia ich przez rząd USA, lub zaczął na dużą skalę sprzedawać je na rynku.... a to po hipotetycznym umorzeniu ich na mocy tajnego układu rządu z FEDem.... byłoby już niemożliwe.

A wartość dolara opiera się o możliwość kupowania za tą walutę towarów i usług produkowanych w USA..... ma pokrycie w REALNEJ i bardzo dużej gospodarce..... i umorzenie obligacji skupionych przez FED nic by tu nie zmieniło.

101
22:59, 26 listopada 2014
fv pisze:

# 88 PK

zawsze krytykuje Pan "mainsteam", a teraz bezkrytycznie przyjmuje Pan informacje z mediów

powtarzam każdy wierzy w to co chce
ja wątpie, żeby obecnie możliwe było przeprowadzenie wiarygodnych sondaży w rosji, podobnie jak na białorusi

czy sondaże pokazujące 80% poparcia przeszkadzają zachodowi czy też pomagają usprawiedliwić kolejne sankcje?

[Proszę nie zadawać niemądrych pytań zaciemniając istotę sporu. Gallup też dla Pana nie jest miarodajny. Tak, to prawda - niech Pan wierzy, w co tylko Pan chce. Ciekawe, gdzie to Pana doprowadzi ;-) PK]

102
23:15, 26 listopada 2014
ciekawy pisze:

@złoto

Nikt nie powiedział że inflacja nie dotyka rezerw w złocie ;)
Amerykanie już raz udowodnili, że sztabki złota zdeponowane u nich po jakimś czasie zmieniają zawartość metali, a w bilansach wszystko się zgadza i pokrycie jest ;)
A na pokrycie w ropie wystarczy, że japończyki zaczną sprzedawać w wielkiej skali samochody na wodór i wpływ ropy także spadnie.

103
01:50, 27 listopada 2014
Joker pisze:

@85 @ Krak
..........."Marek Belka w Fakcie o złocie:
Złoto jest aktywem o jednej z najbardziej niestabilnych cen. Jego notowania sięgały już 1800 dolarów za uncję, a teraz spadły do 1150 dolarów. Rozsądny człowiek kupuje złoto po to, aby sprawić przyjemność swojej żonie, a nie po to, by szukać sposobu przechowywania oszczędności."..............

:)))))))))))))

..........."Joker o złocie:
Złoto jest aktywem o jednej z najbardziej niestabilnych cen. Jego notowania kiedys sięgały 20 dolarów za uncję, a teraz wzrosly do 1150 dolarów. Rozsądny maz nigdy nie akumuluje złota po to, aby sprawić przyjemność swojej żonie, a po to, by pozbyc sie szansy na rozwod.."..............

:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

104
01:58, 27 listopada 2014
Joker pisze:

@86 16:52, 26 listopada 2014
PIOTR pisze:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Francja-tez-zazada-zwrotu-zlota-7225216.html
Sytuacja zaczyna się chyba wymykać z pod kontroli. Coraz mniej wierzących w "nowoczesną ekonomię " :-))) Nadchodzi czas Jokera ?

Piotr,
Martwi mnie tylko jedno, Nasi stana w kolejce ostatni. W mysl starej zasady," Madry Polak po szkodzie".
Wszyscy wiedza, ze zlota juz nie ma, sa natomist piekne osiedla na wzgorzach Golan

105
02:13, 27 listopada 2014
Joker pisze:

Panowie Hubert, Jacek, reszta.
Tylko czas pokaze jak to sie wszystko skonczy. JA sie pogodzilem z losem, teraz trzeba cierpliwie czekac.
Kto bedzie mail racje??? Trzeba cierpliwosci. Cala wasze energia sie wypala.

@Jacek.
W mysl zasady, co bylo pierwsze kura czy jajko?
Prosze opisz matematycznie role dlugu , uzywajac calek. (slownie, nie trzeba wzorami)
-Chodzi mi o to co bylo pierwsze pieniadz czy dlug?
-Czy dlug jest funkcja czy tez pochodna pieniadza
-Jezeli dlug nie jest funkcja, to co nia jest?
-czy dlug jest pieniadzem.
-czy default monetyzyje dlug?

link dla definicji:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pochodna

106
02:24, 27 listopada 2014
Joker pisze:

PIOTR pisze:

@piotr
Kana Gallilejska
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Cud-w-Parlamencie-Europejskim-Juncker-rozmnozyl-pieniadze-7225234.html#dod_komentarz
no i wisienka na torcie :-) :
"Ale prawdziwa magia kryje się w „mnożniku Junckera” , który „obliczył” na 15:1. W ten sposób 21 mld euro wydanych przez Unię (faktycznie tylko 8 mld gwarancji i 5 mld € wyciągniętych z Europejskiego Banku Inwestycyjnego) rozmnoży się do 315 mld euro. Toż to prawdziwy cud! Jeszcze większą ezoteryką będzie fakt, że dług zaciągnięty pod te wydatki nie będzie wliczany do statystyk zadłużenia publicznego krajów UE."
TEGO NAWET KOMUNIŚCI NIE WYMYŚLILI

Przy takim lewarze 7% strat wymaze caly kapital(czyt wasze podatki) Ale straty sa po to by je socjalizowac. plebs wszystko lyknie, tylko nie wylacz mu M-jak Milosc.

Juncker wie jak prac kase, w tym jest naprawde dobry.

107
02:40, 27 listopada 2014
Joker pisze:

@aliBaba
Hej, specjalista od (g)lupkow.
W Bloombergie pisza, ze (g)lupki ponizej $80 barylka to pelna klapa:
http://www.bloomberg.com/news/2014-11-20/oil-at-75-means-patches-of-texas-shale-turn-unprofitable.html

I czym ty chcesz podskakiwac do Putina? A kto spalci te setki miliardow pozyczek na wiercenie? Ciekawe. Pewnie juz jest cenie? :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
TAk, Wig w nieskonczonosc. Oraz gaz do Gazoportu z Hameryki. Hamerykanski!
Pamietaj, jak mowil nasz wieszcz, zawsze trzeba komus robic laske. Tylko komu, o to jest pytanie.

108
07:44, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@Marek #95

"Rada polityki pieniężnej to żart jakiś ?
Aby ściągnąć pieniądze z rynku można podnieść podatki , bo płaca rośnie...?"

Rada polityki pieniężnej nie jest żadnym żartem. W jakim celu o niej wspomniałeś, przypisujesz jej jakąś rolę w ustalaniu dochodów konsumentów?

Po co ściągać pieniądze z rynku? Najpierw musiało by ich być za dużo. Jest dokładnie odwrotnie, podaż pieniądza w realnej gospodarce generalnie maleje, natomiast to bilanse banków puchną. Objawem tego procesu jest deflacja lub symboliczna inflacja, zwana zgrabnie dezinflacją.

109
07:52, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@Joker #105

"Tylko czas pokaze jak to sie wszystko skonczy. JA sie pogodzilem z losem, teraz trzeba cierpliwie czekac. Kto bedzie mail racje??? Trzeba cierpliwosci."

W dłuższej perspektywie wszyscy będziemy martwi. Tak to się skończy.

110
09:10, 27 listopada 2014
Baba pisze:

@84
"Drukowanie" pieniędzy nie powoduje zwiększania zadłużenia..... to błąd myślowy powielany w obiegowych opiniach.
Rząd zadłuża się emitując obligacje.... podmioty prywatne, kupując obligacje... stają się wierzycielami rządu."
To prawdziwa rewolucja obecnych czasów:)))
@89 jacek
Inflacja może występować bez wzrostu płac, dlatego nie jest warunkiem koniecznym i nie występuje w definicji. @93 HP jest tu dobrym przykładem. Tu tkwi Twój błąd. Tylko tyle. Nie pomijam wzrostu płac. Możesz to rozumieć lub nie.
@92 HP
Pełna zgoda (100%)
Nawet za cytowanie jacka można wylecieć. To nowość.
@94
No chyba trafiłem w czuły punkt jacka. Na pytanie o wykształcenie dostałem to:
"Nie wiesz do kogo piszesz, a pozwalasz sobie na ten protekcjonalny ton? A kim Ty jesteś aby mnie pouczać?"
No napisz śmiało kim Ty jesteś. Może być ciekawie.
@97
:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
To na jakich prawach jest tu jacek widzieliśmy wielokrotnie. Tym bardziej powinien się ujawnić. Będzie się działo.
@100 krak
Tu dochodzimy do sedna. Próbujesz pokazać, że jest jakaś nowa jakość w ekonomii. Długów nie ma bo to FED. Wystarczy je "spalić". W historii mieliśmy wiele takich "cudów". Ale warto wiedzieć, że koniec jest zawsze taki sam. Praw grawitacji ekonomii nie da się zadrukować.
Ciekawym przykładem jest działalność ECB. Zalanie pieniędzmi banków w celu wymuszenia kredytowania nic nie dało. Banki zachowują się racjonalnie i wiedzą jaka jest stawka. Dlatego nie zostały pasem transmisyjnym do przedsiębiorstw i konsumentów. Za duże ryzyko. Więc ECB szuka nowych/starych rozwiązań i chce wprowadzić QE wymuszając wydawanie z innej strony. Pomoże czy ostatecznie pogrąży Europę? Innej amunicji już nie ma.Nieprawdaż, że ciekawe?

111
09:12, 27 listopada 2014
Baba pisze:

@109
Zanim będziemy martwi to będziemy bankrutami.
Dzięki nowej cudownej, jedynej i niepowtarzalnej metodzie tworzenia z niczego.

112
09:16, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@Joker #105

"W mysl zasady, co bylo pierwsze kura czy jajko?
Prosze opisz matematycznie role dlugu , uzywajac calek. (slownie, nie trzeba wzorami)
-Chodzi mi o to co bylo pierwsze pieniadz czy dlug?
-Czy dlug jest funkcja czy tez pochodna pieniadza
[...]"

Pieniądz w swojej powszechnie używanej formie fiat nie był ani pierwszy, ani nie nastąpił po długu. Pieniądz JEST długiem (zobowiązaniem, wierzytelnością) i w całości powstaje w procesie udzielania kredytu przez banki komercyjne. Pieniądz i dług (nie lubię słowa dług, ma mylące, pejoratywne potoczne znaczenie) powstają nierozłącznie.

Zaciąganie zobowiązań JEST kreacją pieniądza, a ich spłacanie jest DESTRUKCJĄ pieniądza. Średnio 2/3 pieniądza tworzą (i usuwają z rynku) osoby i firmy, pożyczając pieniądze w banku. Pozostała kreacja to "dług" publiczny (to tylko forma emisja pieniądza przez państwo, ponieważ intencjonalnie nigdy nie będzie spłacony i będzie rolowany w nieskończoność)

Wszelkie formy całkowitego lub częściowego anulowania zobowiązań kredytobiorcy, czy to z powodu bankructwa klienta, bankructwa banku, haircutu, czy jakiegokolwiek innego pretekstu powodują, że w obiegu pozostaje już wykreowany pieniądz, nie mający swojego odpowiednika w postaci kredytu do spłacenia (bo ten anulowano lub zredukowano). Ten pieniądz nie będzie usunięty z obiegu, więc technicznie globalna ilość pieniądza powinna być nieco większa niż sumaryczna ilość pożyczek (kapitału bez odsetek) pozostałych do spłaty.

Trzeba wyraźnie oddzielić podaż pieniądza używanego w gospodarce (kreowanego przez banki komercyjne) od podaży elektronicznego pieniądza rezerw bankowych. Ten pieniądz nie trafia do gospodarki a jedynie służy do wzajemnych rozliczeń międzybankowych. Banki nie pożyczają pieniądza z rezerw ani z lokat.

Nie można rozdzielać zmian długu publicznego i prywatnego, ponieważ podaż pieniądza w gospodarce SKŁADA SIĘ z tych dwóch czynników razem.

p.s.
Związek pieniądza z pochodną istnieje o tyle, że jednym z podstawowych elementów kreacji pieniądza jest kredyt udzielany sektorowi niepublicznemu. Popyt kreowany przez te kredyty (kreacja nowego pieniądza) jest zależny od przyrostu ilości wolumenu kredytów, jest więc pochodną wolumenu kredytów udzielonych osobom prywatnym i firmom. Istnieje silna korelacja (rzędu 0,8 - 0,9) pomiędzy pochodną wolumenu kredytów sektora niepublicznego a wskaźnikiem bezrobocia (oczywiste, bańki na kredytach nakręcają koniunkturę).
 

113
09:20, 27 listopada 2014
Super-senior pisze:

Co jest ważniejsze, Człowiek czy PKB? Banalne pytanie musi uwzględniać niejasność o jakiego człowieka w zglobalizowanym i wolnorynkowym, neoliberalnym świecie chodzi. Czy to jeszcze człowiek, czy konsument, rzecz na przemiał lub nowy jego zdeformowany twór nazwany przez angielskiego socjologa Guy Standinga prekariatem. Zjawisko opisał w książce dostępnej w całości w Internecie : http://www.praktykateoretyczna.pl/projekty/prekariat-2/
Niedawno udzielił ważnego wywiadu w GW, w którym zdefiniował główne tezy jego przemyśleń. http://wyborcza.pl/magazyn/1,142071,17000733,Wyklety_lud_ziemi__o_jakim_Marksowi_sie_nie_snilo.html Dla przypomnienia parę krótkich cytatów:
„Czym jest prekariat?
- Jest efektem narodzin globalnej gospodarki rynkowej, wewnątrz której kształtuje się globalna struktura klasowa. Na jej szczycie znajduje się plutokracja, malutka mniejszość obrzydliwie bogatych oligarchów. 85 najbogatszych ma tyle, ile połowa ludności świata! Dużo, dużo niżej mamy salariat, czyli ludzi zatrudnionych na pełen etat, z przywilejami pracowniczymi i emeryturą. To z niego składała się klasa średnia. Miał być większością, ale coraz bardziej się kurczy, podobnie jak proletariat, czyli robotnicy pracujący na pełen etat w fabrykach. No, a najniżej jest właśnie prekariat. Jedyna klasa, której liczebność rośnie.
Co ją wyróżnia?
- Po pierwsze, to pracownicy tymczasowi, zatrudnieni w niepełnym wymiarze godzin, wiecznie niepewni. Wielu badaczy uznaje tę tymczasowość za najważniejszą cechę prekariatu, ale dla mnie dużo ważniejszy jest brak zawodowej tożsamości. Na pytanie, kim jesteś, członkowie prekariatu nie odpowiadają: "Jestem lekarzem" czy "Jestem inżynierem", ponieważ nie wiedzą, czy za dwa, trzy miesiące nie będą kimś zupełnie innym. Prekariat to także pierwsza klasa w historii mająca zbyt wysokie kwalifikacje w stosunku do zadań, które wykonuje. Większość prekariuszy ma średnie lub wyższe wykształcenie, a pracują w miejscach, w których ich wiedza i umiejętności nie są potrzebne.

-Po drugie, prekariusze otrzymują wyłącznie pensje, nie mają żadnych przywilejów w rodzaju emerytur, płatnych urlopów, chorobowego. To oznacza, że spadek płac dotyka ich najbardziej, bo za wszystko muszą płacić sami. Prekariusze zadłużają się, żeby przeżyć - większość ma do spłacenia jakiś kredyt studencki, pożyczkę krótkoterminową, zaległy czynsz... W efekcie są bardzo podatni na każdy kryzys: chorobę, rozwód, śmierć małżonka. I żyją w ciągłym napięciu, przerażeni, że staną się niewypłacalni.

-Wreszcie prekariat ma specyficzne relacje z państwem. Prekariusze, zwłaszcza imigranci, systematycznie tracą swoje prawa obywatelskie: kulturowe, bo nie przynależą do dominującej społeczności; polityczne, bo nie czują się reprezentowani przez partie polityczne; socjalne, bo nie mają dostępu do gwarantowanych przez państwo przywilejów. I ekonomiczne, bo nie mogą wykonywać wyuczonego zawodu.

W skrócie: prekariat to grupa społeczna, która cierpi na brak bezpieczeństwa związanego z pracą.

Taka ciągła niepewność musi mieć konsekwencje.

- I ma: niepokój, anomię, wyobcowanie i gniew.
Badania pokazały, że w sytuacji permanentnej niepewności spada iloraz inteligencji i zdolność do długoterminowego planowania. Nie wiedząc, czy pod koniec miesiąca będą mieli na rachunki, ludzie popadają w anomię: brak im pewności siebie, uważają, że nie są w stanie zmienić swojej sytuacji, stają się pasywni i tracą chęć do podejmowania jakiegokolwiek ryzyka. Oraz odcinają się - od społeczeństwa, a nawet od rodziny i przyjaciół. Wszystko to prowadzi do frustracji i gniewu, który z kolei wykorzystują populistyczni politycy, winiąc za problemy prekariatu najrozmaitsze mniejszości.

Odebranie ludziom poczucia bezpieczeństwa może więc prowadzić do wykształcenia się neofaszystowskiej mentalności.”

„Niepokój, wyobcowanie, gniew i wykształcenie neofaszystowskiej mentalności”, jakby się ktoś pytał skąd mamy PiS, Korwina, narodowców lub watahy kiboli.

 

114
09:36, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #110

"Inflacja może występować bez wzrostu płac, dlatego nie jest warunkiem koniecznym i nie występuje w definicji. "


Moim zdaniem inflacja musi mieć charakter SYSTEMATYCZNY, by zmiany cen nazwać inflacją. W przypadku szoków cenowych którym nie towarzyszy zwiększenie siły nabywczej konsumentów następuje albo przesunięcie konsumpcji na inne towary albo jedynie przejściowy wzrost wydatków kosztem oszczędności, i następującego po nim odbicia.

Nie jest możliwe utrzymanie trendu wzrostowego cen bez zwiększenia wydatków. To czysta matematyka. Dla mnie wzrost wydatków a więc i rozporządzalnego dochodu (głównie, a w dłuższej perspektywie wyłącznie, płac) JEST więc warunkiem koniecznym.


"Możesz to rozumieć lub nie."

Ja tak samo jak ty, uważam, że być może Ty jesteś [ciach. Po co to? Nie można zakończyć dokładnie tym samym zdaniem )"zrozumieć lub  nie", co mówi wszystko? PK]  , że tego nie rozumiesz. Podoba ci się ten styl puentowania? Wnosi coś konstruktywnego do dyskusji?

115
09:42, 27 listopada 2014
kot pisze:

A już myślałem, blog pogrążył się w ciepłym bulionie, a tym czasem joker
przywrócił mu życie wielkim wyzwaniem:
"mówił nasz[?] wieszcz, zawsze trzeba komuś robić laskę. Tylko komu, o to jest pytanie."
Niektórzy tłumaczyli to jako "wielkie pytanie"

116
09:42, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #110

No napisz śmiało kim Ty jesteś. Może być ciekawie.

Jestem anonimowym dyskutantem na forum. I tak zostanie.
Ty zresztą też.

Nie podoba się? Pisz z pretensjami do @PK, ma mój mail.
 

117
09:45, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #111

"Zanim będziemy martwi to będziemy bankrutami."

Zobaczymy. To twoja opinia, nie pewnik.

118
09:46, 27 listopada 2014
_marcin pisze:

@jacek #76
Dodaj jeszcze http://pl.harrypotter.wikia.com/wiki/Szko%C5%82a_Magii_i_Czarodziejstwa_w_Hogwarcie

@Krak #84
"Jest tylko jedno wyjście... zupełnie bezbolesne.... zmiana prawa USA... aby FED mógł anulować skupione obligacje."
Zazwyczaj orbitujesz... teraz to już wystrzeliłeś się poza orbitę, w pustkę kosmiczną ;))

@HP #92
" I pewnie z tego faktu wynikają np. coraz gorsze notowania socjaldemokratów (...)"[ciach. Polityka&głupota. PK]


@PIOTR #82 & Joker #106
"W ten sposób 21 mld euro wydanych przez Unię (faktycznie tylko 8 mld gwarancji i 5 mld € wyciągniętych z Europejskiego Banku Inwestycyjnego) rozmnoży się do 315 mld euro"
Trzeba na sprawę zadłużenia i niszczenia pieniądza spojrzeć przez pryzmat historii. Każde państwo i każda epoka postępowała w ten sam sposób. Pieniądz złoty czy srebrny miał z czasem coraz mniejszą zawartość złota i srebra - nie tylko z powodu "wycierania" się monety, ale właśnie dlatego - podobnie jak ma to miejsce teraz - że władcy, którzy uzyskiwali monopol na ustalanie kształtu i wagi monet - bankrutowali i musieli coraz bardziej niszczyć siłę nabywczą pieniądza. Taki proces ma swój cykl, na którego końcu jest upadek takiego pieniądza, praktycznie zaprzestanie jego używania (ewentualnie w roli "drobniaków") i pojawienie się nowych, solidnych pieniędzy. Z czasem te nowe pieniądze też są "rozrzedzane" (obecnie: drukowane na potęgę).
Może tak po prostu musi być...?

@jacek #109
"W dłuższej perspektywie wszyscy będziemy martwi. Tak to się skończy."
Tak może powiedzieć tylko skrajnie egoistyczna osoba, która nie ma dzieci/wnuków lub ma ich los w d*.

119
09:50, 27 listopada 2014
PIOTR pisze:

#113 Super-senior
To, że brak poczucia bezpieczeństwa generuje skrajności to wiadomo. Skrajności rodzi również rosnące rozwarstwienie 1% do pozostałych 99%. W dodatku ten 1% cały czas otrzymuje dodatkowe przywileje. To musi budzić niepokoje społeczne.

120
09:53, 27 listopada 2014
Baba pisze:

@112
No comment.
@113
A w naszym minionym dawnym ustroju tych problemów nie było, więc nie powinien upaść. Tam wszyscy byli równi. Nie było biednych (bogatych też nie). Profesor mieszkał z robotnikiem w jednym bloku. Wszyscy jeździli takimi samymi samochodami i mieli takie same żołądki. No i Korwina nie było ani kiboli. Niczego nie było. Nie to co teraz.

121
09:53, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@PK #114

Uważam, że Pan może to ukrócić, dla dobra OBU stron dyskusji. Dobrze Pan zrobił.

Tak właśnie wygląda ostatnio styl dyskusji: jakaś wypowiedź, a na koniec podsumowanie z sugestią, że druga strona jest albo za głupia aby coś zrozumieć, albo brak jej kompletnie wykształcenia, albo dowolny inny atak skierowany ad personam, prowokujący do eskalacji epitetów.



[I na to proszę zwracać uwagę. PK]


 

122
09:58, 27 listopada 2014
Baba pisze:

@114
Często tak jest jak piszesz ale nie oznacza to, że jest to warunek konieczny.
Więcej przekonywać Cię nie będę bo to jałowa dyskusja. Jak przekonać kogoś, że 2+2=4 skoro MMT pisze inaczej?
Nie sprzeczasz się ze mną tylko z nauką i życiem.
Nie tylko Ukraina jest tego przykładem ale również dzisiejsza Rosja. Inflacja gwałtownie rośnie z przyczyn innych niż wzrost płac. CBDO.

123
10:27, 27 listopada 2014
kot pisze:

Z Krzysztofem Grządzielem, założycielem i prezesem spółki DGS [milionerem]rozmawia Ewa Wesołowska

Podobno nie wierzy Pan w niewidzialną rękę rynku?

Bo to jakaś bzdura. [trochę jest ale chodzi o właściwy mix] Nie ma żadnej niewidzialnej ręki rynku.
am gdzie brakuje mocnego i mądrego państwa, wkrada się chaos i biznesowa głupota.
Takim przykładem są stacje benzynowe budowane w Polsce bez żadnego planu. Są regiony, gdzie co kilka kilometrów stoją dystrybutory, na które firmy, często średniej wielkości przedsiębiorcy, pozaciągali kredyty i zainwestowali miliony. Dziesiątki takich stacji już padły, bo nie wytrzymały konkurencji. Dla mnie taka bezplanowa polityka inwestycyjna to marnotrawstwo pieniędzy i potencjału ludzkiego. W Niemczech, nie do pomyślenia, bo tam państwo buduje i kontroluje infrastrukturę przy autostradach i przydziela koncesje tak, by wszystkim się ten biznes opłacał. Państwo powinno stymulować rozwój poszczególnych sektorów, gałęzi, regionów.

To chyba nie ma Pan zbyt wielu znajomych z listy 100 najbogatszych Polaków. Bogacze niechętnie godzą się na regulacje. Traktują je zwykle jako szkodliwą ingerencję w biznes.

Ma pani rację. Z niewieloma milionerami utrzymuję kontakty. Ale wbrew pozorom, coraz więcej z nich przekonuje się, że neoliberalizm bardziej rozsadza gospodarkę niż jej pomaga. Jak jest za dużo wolności gospodarczej, to korzyści odnoszą tylko najmocniejsi, z największym kapitałem. Mniejsi nie mają szans. Rośnie rozwarstwienie, spada konsumpcja, gospodarka zwalnia.

124
10:28, 27 listopada 2014
Marek pisze:

@ jacek 108


"Rada polityki pieniężnej nie jest żadnym żartem. W jakim celu o niej wspomniałeś, przypisujesz jej jakąś rolę w ustalaniu dochodów konsumentów?"

Jeśli pieniądze powstają jako dług, a dochód tychże konsumentów zależny jest od jego ilości w gospodarce ?, mniej długu to konsument biedny ?

http://hossaprocapital.ue.wroc.pl/wp-content/uploads/2013/09/Inflacja-a-rynki-finansowe.pdf
 

125
10:34, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@PIOTR #82

"Kana Gallilejska
[…] Jeszcze większą ezoteryką będzie fakt, że dług zaciągnięty pod te wydatki nie będzie wliczany do statystyk zadłużenia publicznego krajów UE."

Moim zdaniem w tym właśnie miejscu leży sedno sprawy.

Juncker moim zdaniem zdaje sobie sprawę, że prawdziwym problemem UE jest brak popytu i wynikające z tego bezrobocie. Z kolei brak popytu jest konsekwencją kurczącej się podaży pieniądza ponieważ z jednej strony sektor publiczny się delewaruje (zwraca kredyty i nie bierze nowych, co powoduje destrukcję pieniądza) a z drugiej strony po roku 2008 rządy EU generalnie zmniejszają wydatki publiczne. Oba czynniki obniżają podaż pieniądza.

Juncker wie, że reguły stabilizacyjne są zabójcze w warunkach recesji, ponieważ uniemożliwiają konieczną stymulację gospodarki. Dlatego chce inwestycji, które OMINĄ reguły stabilizacyjne, ponieważ wie, że przy obecnej histerii długu publicznego, polityczne zniesienie ograniczeń na wydatki publiczne jest nierealne.

Juncker, jak widać, także już wie, że dalsze pompowanie bilansów banków jest bezsensowne i do niczego nie prowadzi. Banki nie pożyczają rezerw, więc to nigdy nie będzie stymulowało ani popytu ani inflacji.

Czy ten pomysł jest realny w krajach, które nie mają WŁASNEJ waluty, a jedynie używają cudzego Euro, to inna sprawa.


Cytat: "Zapowiedział, że środki, które państwa członkowskie będą przeznaczać na ten cel, nie będą ich obciążać w ramach kontroli budżetów prowadzonych przez KE."
(http://www.obserwatorfinansowy.pl/dispatches/szef-ke-przedstawil-w-pe-program-pobudzenia-inwestycji-w-europie/)

 

126
10:48, 27 listopada 2014
Baba pisze:

a propos Rosji

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,OSW-Rosjanie-sa-w-euforii-ale-sankcje-i-reformy-zmienia-nastroje,wid,17061691,wiadomosc.html?ticaid=113e0a

127
11:00, 27 listopada 2014
kot pisze:

Dwie formuły, warte grzechu:

-"Jak jest za dużo wolności gospodarczej,
to korzyści odnoszą tylko najmocniejsi, z największym kapitałem.
Mniejsi nie mają szans.
Rośnie rozwarstwienie, spada konsumpcja, gospodarka zwalnia."
[dodałbym zanika konkurencja]

-"neoliberalizm bardziej rozsadza gospodarkę
niż jej pomaga. "
Wszystkie gospodarcze sukcesy powojenne: Niemcy, Japonia, Korea płd. Tajwan, Singapur, Chiny
miały miejsce dzięki przemyślanym regulacjom państwowym
Mieli szczęście;
zdążyli zaistnieć zanim neoliberalizm zanegował role państwa w gospodarce.
Krzysztof Grządziel

128
11:04, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@PIOTR #82

Pomysł Junckera jest mało realny. Dobry cytat na ten temat:

"Szczególnie aktywny udział Niemiec to dla inicjatywy Junckera być albo nie być. […] Niestety widzą to wszyscy z wyjątkiem Berlina, który na 2015 rok planuje osiągniecie po raz pierwszy od 40 lat zbilansowanego budżetu. Naprawdę ciężko to pogodzić z deklaracjami o poparciu dla planu Komisji Junckera."
(http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/rynki-finansowe/ambitny-pomysl-junckera-na-inwestycje-jest-malo-realny/)

Sektor publiczny może zwiększać swoje aktywa finansowe (czyli równoważyć budżet) tylko kosztem sektora niepublicznego i eksportu. Tak więc równoważenie budżetu, nawet w sytuacji nadwyżki eksportowej, może i nie dorowadzi do drenowania sektora niepublicznego, ale co najmniej pozbawi firmy i ludzi zysków finansowych które mogli by mieć, gdyby wydatki publiczne były utrzymane na poprzednim poziomie.

Wątpliwe więc mi się wydaje, czy niemiecki przemysł będzie skłonny do inwestycji, otrzymując z drugiej strony praktyczny sygnał zaciskania pasa.
 

129
11:49, 27 listopada 2014
kot pisze:

Sprostowanie 127.
Oczywiście.
podpis "Krzysztof Grządziel" powinien nastąpić po zamykającym cytaty cudzysłowie,a nie na końcu postu

130
11:54, 27 listopada 2014
_marcin pisze:

@kot #123
"Jak jest za dużo wolności gospodarczej, to korzyści odnoszą tylko najmocniejsi, z największym kapitałem. Mniejsi nie mają szans."
Kompletna bzdura. To właśnie dzięki wolności gospodarczej ci najwięksi muszą cały czas konkurować nie tylko z innymi największymi, ale również z tymi, którzy dopiero chcą być największymi. To dlatego Nokia upadła i musiała się sprzedać Microsoftowi. To dlatego największe firmy samochodowe sprzedały się i/lub zbankrutowały i musiały być uratowane przez rządy (to nie jest wolny rynek :))). To dlatego mamy NIESAMOWITY rozwój (coraz tańszej) techniki, do której powszechny dostęp mają nawet bezrobotni (na portalach aukcyjnych można kupić komputery PC w cenie poniżej 100zł, w nowych umowach telefonicznych praktycznie standardem są oferty "bez ograniczeń w cenie abonamentu" itd.). To dzięki w miarę wolnemu rynkowi oligopol został skruszony przez Play. Wszystko to dzieje się dlatego, że milionerzy nie mogą spocząć na laurach i - po dogadaniu się z politykami - ciągnąć kasę nie dając nic nowego od siebie.
Oczywiście, że z punktu widzenia BOGATYCH jest to ZŁE, bo dalej muszą wymyślać nowe rzeczy, aby UTRZYMAĆ swoje bogactwo. Bogaci będą chętnie lobbować za tym, aby maksymalnie utrudniać wchodzenie na ich pola działalności (np. poprzez tworzenie przez rządu przepisów, które praktycznie tylko oni będą mogli spełniać).
Aby powtarzać tego typu frazesy trzeba być cynikiem albo mieć zerowe pojęcie o gospodarce.

http://www.pcworld.pl/news/398058/Apple.iPhone.ma.coraz.mniejszy.udzial.w.rynku.smartfonow.html
"Najnowszy raport firmy analitycznej IDC jasno jednak pokazuje, że pomimo dobrej sprzedaży, pozycja iPhone'a jest coraz słabsza. Okazuje się bowiem, że w II kwartale należało do niego 11,9 % rynku, czyli znacznie mniej niż rok wcześniej, kiedy to Apple mogło się pochwalić wynikiem 13,4 %."

131
11:56, 27 listopada 2014
_marcin pisze:

@PK #118

[ciach. Toleruję Pana jako atrakcję, bo nieczęsto spotyka się wielbiciela JKM ;-), ale prosze nie przsadzać, bo przestanę tolerować. PK]


 

132
12:37, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@Marek #124

"Jeśli pieniądze powstają jako dług, a dochód tychże konsumentów zależny jest od jego ilości w gospodarce ?, mniej długu to konsument biedny ?"


Współczesna gospodarka opiera się na kredycie. To branie kredytu (przez ludzi + firmy + państwo) tworzy podaż NOWEGO pieniądza. Pieniądz nie jest neutralny, głównie z tego powodu, że wraz z inflacją/deflacją nie zmienia się przecież kwota kredytu do spłaty. Dlatego też deflacja jest dla nas zabójcza. Pewna ograniczona inflacja jest korzystna dla redukowania długów. Jest w sumie korzystniejsza dla sektora niepublicznego, bo to on ma WIĘKSZOŚĆ tych długów, a nie państwo. Stąd tak powszechne na świecie cele inflacyjne rzędu 2%.

Dochody konsumentów zawsze zależą od rozwoju/recesji, a ta z kolei jest powodowana przez spadek podaży pieniądza, albo przynajmniej ten spadek podaży pieniądza jest bezpośrednim skutkiem innych czynników powodujących recesję. Kiedy jedna osoba ma mniej długu to jest to dla niej indywidualnie korzystne. Kiedy wszyscy spłacają długi, to wszyscy mają mniej pieniędzy, to jest typowy problem agregacji do zrozumienia, wszyscy nie mogą JEDNOCZEŚNIE oszczędzać, bo wtedy WSZYSCY na tym tracą.

Dlatego gdy powszechnie maleje globalna ilość długu (prywatnego + publicznego) to stajemy się paradoksalnie biedniejsi. Nie zarabiamy, ponieważ wszyscy jednocześnie staramy się oszczędzać. Sami nie dajemy innym zarobić i inni też nie dają nam zarobić. Za to banki są zasypywane zwracanym pieniądzem, a zwracanie kredytu USUWA bezpowrotnie ten pieniądz z obiegu.

Typowy przykład takiego stanu to obecna EU.



 

133
12:45, 27 listopada 2014
PIOTR pisze:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kredyt-umarl-Przynajmniej-w-eurolandzie-7225409.html
bańki mogą wymyślać jeszcze dalej kwadratowe jaja, bez silnego konsumenta real nie ruszy , choćby nie wiem jak napompowali giełdy

134
13:19, 27 listopada 2014
Baba pisze:

@123
Pan Grządziel ma ciekawe poglądy i historię. Przypadek? To cytat z wywiadu z nim:
"Co jeszcze ciekawsze, od 1976 roku jest w polityce. Jeśli za taką liczyć też lata, w których należał do Związku Młodzieży Socjalistycznej oraz ZSMP. Czerwiec 1989 roku zastał go na stanowisku I sekretarza komitetu miejskiego PZPR. Do dziś jest radnym miejskim SLD."

135
13:25, 27 listopada 2014
bulion pisze:

@ Kot # 127

"Wszystkie gospodarcze sukcesy powojenne: Niemcy, Japonia, Korea płd. Tajwan, Singapur, Chiny
miały miejsce dzięki przemyślanym regulacjom państwowym"

Nie wszystkie. Weźmy liberalne przykłady USA i Hong Kongu. Też ewidentne sukcesy. Dynamiczny rozwój Polski, Słowacji, Estonii także odbywa się na dosyć liberalnych zasadach.
Ale dobrze że wymieniasz te przykłady, które wymieniasz bo wielu liberałów BŁĘDNIE myśli iż liberalizm generuje najszybszy rozwój. Tymczasem liberalizm jest lepszy niż marne regulacje państwowe, ale gorszy niż przemyślane regulacje państwowe.

Przykłady Niemiec, Korei, Singapuru, Chin w pełni akceptuję. O Tajwanie prawie nic nie wiem. Przykład Japonii jest kontrowersyjny, ponieważ tam "przemyślane" zostały wyparte przez "marne" i nie wygląda to dobrze.

136
13:28, 27 listopada 2014
Baba pisze:

@132
"....Typowy przykład takiego stanu to obecna EU"
Ciekawy przykład manipulacji albo niezrozumienia. Niby prawda ale czy cała? Brakuje tylko konkluzji - zadłużajmy się dalej. Czy ktoś świadomie w EU tak robi (nie pozwala się bogacić)? Co doprowadziło do tej sytuacji? Wolny rynek, czy jego przeciwieństwo? Liberałowie czy socjaldemokraci? Za mało było długu czy za dużo? Czy wyjściem z tej sytuacji jest QE, drukowanie, roboty publiczne, podwyższenie pensji, zasiłki dla bezrobotnych? To tylko kilka pytań, które się nasuwają.

137
13:52, 27 listopada 2014
jacek pisze:

Lista lektur dla neoliberalnie nastawionych kolegów:

http://larspsyll.wordpress.com/2014/11/25/top-20-heterodox-economics-books-2/

138
13:56, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #136

"....Typowy przykład takiego stanu to obecna EU
Ciekawy przykład manipulacji albo niezrozumienia. Niby prawda ale czy cała"


Nieładnie zarzucać komuś manipulację nie podając na to żadnych argumentów.

Uzasadnij swoje stanowisko, albo mnie przeproś!

 

139
13:57, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@PIOTR #133

"bańki mogą wymyślać jeszcze dalej kwadratowe jaja, bez silnego konsumenta real nie ruszy , choćby nie wiem jak napompowali giełdy"

Coraz częściej się zgadzamy.

140
14:01, 27 listopada 2014
Marek pisze:

@ jacek

"wraz z inflacją/deflacją nie zmienia się przecież kwota kredytu do spłaty."

Niech Pan powie to tym co pokochali Franki i mieszkania ;)

141
14:03, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@bulion #135

" 'Wszystkie gospodarcze sukcesy powojenne: Niemcy, Japonia, Korea płd. Tajwan, Singapur, Chiny
miały miejsce dzięki przemyślanym regulacjom państwowym'

Nie wszystkie. Weźmy liberalne przykłady USA i Hong Kongu. Też ewidentne sukcesy."


Pudło. US po wojnie to dominacja inwestycji rządowych: zbrojenia, program kosmiczny, infrastruktura. Jeszcze bardziej państwowy niż przykłady kota. Trzeba brać pod lupę konkretne dane a nie propagandę. Hong Kong też nie jest taki "wolny" jak by się wydawało.

142
14:16, 27 listopada 2014
_marcin pisze:

@PK #131
Umarłby Pan z nudów wśród samych socjaldemokratów i komunistów.

[To prawda ;-). PK]


@jacek #132
Współczesna gospodarka opiera się na pracy i jej efektach. Czasami można odnieść wrażenie, że jest inaczej, bo rządy zadłużają obywateli zwiększając wydatki ponad to co zbiorą z podatków.

"To branie kredytu (przez ludzi + firmy + państwo) tworzy podaż NOWEGO pieniądza."
Dokładnie. Jeżeli podaż będzie rosła i nikt kredytów nie będzie spłacał to rozłożymy gospodarkę wysoką inflacją.

"Pieniądz nie jest neutralny, głównie z tego powodu, że wraz z inflacją/deflacją nie zmienia się przecież kwota kredytu do spłaty"
To ciekawe, bo jak RPP zmienia stopy procentowe to m.in. zmienia się wysokość rat kredytowych. A stopy procentowe (z wzajemnością) zależą od poziomu inflacji/deflacji. Znowu w Hogwarcie dowiedziałeś się jakiś niesamowitych teorii ;)

"Dlatego też deflacja jest dla nas zabójcza"
Nie dla nas tylko dla rządzących polityków, których radosna twórczość nie będzie spłacana poprzed podatek inflacyjny.

"Kiedy jedna osoba ma mniej długu to jest to dla niej indywidualnie korzystne. Kiedy wszyscy spłacają długi, to wszyscy mają mniej pieniędzy"
:)))))) Bajki z Hogwartu.
Kiedy wszyscy stopniowo spłacają swoje długi to pożyczkodawcy odzyskują swoje pieniądze - nie sa oni instytucjami charytatywnymi. Gdy już je odzyskają to mogą je na coś wydać lub znowu pożyczyć.
Myślę, że powinieneś w końcu jasno wyartukułować swoją wizję: "państwo powinno spłacać długi swoje i osób prywatnych nowodrukowanymi pieniędzmi" :)))

"wszyscy nie mogą JEDNOCZEŚNIE oszczędzać"
Spłata zaciągniętego kredytu nie jest oszczędzaniem. Spłata zaciągniętego kredytu jest spłatą zaciągniętego kredytu - czyli wywiązywaniem się ze swojego zobowiązania: spłacę w ciągu X lat zakup tego na co już dziś wydałem pieniądze, które są reprezentacją efektów mojej x-letniej pracy.

"Dlatego gdy powszechnie maleje globalna ilość długu (prywatnego + publicznego) to stajemy się paradoksalnie biedniejsi."
Antynobel murowany :))
Nadal nie rozumiesz, że pieniądz jest reprezentacją ludzkiej pracy. Dopóki powoli traci na wartości to niewielu to zauważa (niczym powoli gotowana żaba). Sęk w tym, że ludzie twierdzący, że mają pojęcie o ekonomii, powinni to wiedzieć.

143
14:23, 27 listopada 2014
Marek pisze:

@ jacek

Wyjątkową cechą pieniądza jest to, że w przeciwieństwie do wszystkich innych towarów, zwiększenie jego ilości >nie zwiększa dobrobytu społeczeństwa< .!!!

A popyt na pieniądz to całkowity popyt na utrzymywanie sald pieniężnych, który pochodzi z indywidualnych wartościowań jednostek dotyczących użyteczności krańcowej jednostek monetarnych.
Oznacza to, że jednostka będzie tak długo dążyła do zwiększania swojego zasobu pieniądza, jak krańcowa użyteczność kolejnych jednostek pieniężnych będzie większa od innych dóbr.
Popyt na pieniądz wynika z faktu, że może on być użyty w przyszłości do transakcji pozwalających na pozyskanie innych dóbr i usług (jako że jest powszechnie akceptowanym środkiem wymiany).
Siła nabywcza pieniądza może być opisana jako wachlarz jednostek wszystkich innych dóbr i usług, jakie mogą być wymienione na daną ilość pieniądza. :)

144
14:34, 27 listopada 2014
Baba pisze:

@135
"...także odbywa się na dosyć liberalnych zasadach."
i
"... wielu liberałów BŁĘDNIE myśli iż liberalizm generuje najszybszy rozwój"

Jak to pogodzić?
Chyba, że "przemyślane regulacje państwowe" rozumiemy jako nie wtrącanie się państwa do gospodarki.

Więcej na ten temat tu:
http://mikroekonomia.net/system/publication_files/100/original/5.pdf?1314880806

145
14:46, 27 listopada 2014
bulion pisze:

@ Jacek # 141

Jakie znowu "pudło"???
Oczywiście nic poza fantazjami korwinowców nie było i nie jest czysto liberalne. Jeśli jednak uznamy USA za przykład państwa nieliberalnego to wpadniemy w bzdurę, bo jeśli USA nie jest liberalne to nic nie jest.

146
14:48, 27 listopada 2014
bulion pisze:

@ Baba # 144

Bywają liberalne sukcesy. Bywają liberalne porażki. Tego nie da się pogodzić, bo różnie bywa.

147
15:04, 27 listopada 2014
Marek pisze:

Co do "rozwadniania" stuzłotówek w Polsce ;)

Zwiększenie ilości banknotów 100 zł, nie mających innego zastosowania niż funkcja monetarna nie zwiększa w żaden sposób ogólnego dobrobytu- jedynym efektem jest tutaj "rozcieńczenie" wartości wszystkich jednostek monetarnych pozostających w obiegu.
Dodatkowo, nowa emisja pieniądza powoduje redystrybucję siły nabywczej jednostek w społeczeństwie, jako że podmioty które pierwsze wydają nowo wykreowane pieniądze czynią to w ramach dotychczasowego systemu cen (który po ich działaniach zostaje zmieniony).

http://wei.org.pl/files/manager/file-da3c3f67904193aea1afe8da1f5ab784.pdf

148
15:07, 27 listopada 2014
Marek pisze:

Link nie wkleił się pewnie ;) Co do stuzłotówek :)

http://wei.org.pl/files/manager/file-da3c3f67904193aea1afe8da1f5ab784.pdf

149
15:36, 27 listopada 2014
Baba pisze:

@138 jacek
Jeżeli dobrze rozumiem kryzys w EU jest wynikiem delewarowania. Receptą jest kreacja pieniądza w celu pobudzenia konsumpcji. Jeżeli tak jest to jest to manipulacja, bo przyczyny są zupełnie inne. Odpowiedzią są moje retoryczne pytania z 136. Jeżeli jest inaczej przeproszę.

150
15:41, 27 listopada 2014
Baba pisze:

@146
Daj kilka przykładów porażek. Dlaczego nie da się pogodzić?

151
15:48, 27 listopada 2014
Joker pisze:

Wszyscy chca zloto spowrotem, poza wasatymi panami, oczywiscie:
http://www.sprottmoney.com/news/a-tidal-wave-of-gold-repatriations-could-be-unleashed-nathan-mcdonald-sprott-money-news?mw_aref=d0d00a311961371d69bcc0f5d530833e
Moze by tak pogadac z Belka. Bedziemy 5ci w kolejce.
Zloto to teraz deficytowy towar, jak w kumunie. Dla ostatnich napewno nie starczy.
Innym sie powie, ze to barbarzynski relikt przeszlosci.

152
16:37, 27 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

Inflacja monetarna (czyli drukowanie) - fakty i mity.

Wielokrotnie w tym miejscu padły nieprawdziwe twierdzenia, jakoby lawinowy dodruk pieniędzy był niezbędny a zwłaszcza w obecnych czasach, bowiem właśnie w obecnych czasach występuje rzekomy ich brak na rynku (zgodnie z zasadą - im więcej pieniędzy - tym mniej pieniędzy). Jednak jeszcze żaden kto tak twierdził, nie podał grożących konsekwencji takiego działania - i to nie tylko konsekwencji dotyczących długu.

Przyjrzyjmy się zatem innemu aspektowi drukowania, aspektowi który rzekomo leży bardzo na sercu i spędza sen z powiek - zwłaszcza socjaldemokratom, a który dotyczy szybko postępującego rozwarstwienia dochodowego i majątkowego społeczeństw.

Trafiłem na bardzo ciekawe opracowanie, które nie pozostawia wątpliwości, że jednym z głównych powodów tak szybkiego rozwarstwienia określanego indeksem Giniego - jest równie szybkie zwiększanie ilości pustych pieniędzy w obiegu.
Badania obejmują szeroki zakres czasowy (1959 - 2013), oraz zostały poparte bardzo bogatą bibliografią, widoczną pod opracowaniem, która jest charakterystycznym składnikiem opracowań realizowanych przez środowiska liberalne.

Jeśli jednak komuś nie będzie się chciało czytać całości - to kwintesencja tekstu pokazana jest na wykresie korelacji rozwarstwienia do dynamiki powstawania agregatów pieniężnych.

No i może jeszcze krótki cytacik z podsumowania:
"""......każda interwencja państwowa, w tym przypadku zwiększanie podaży pieniądza, prowadzi do niezamierzonych konsekwencji — jedną z nich jest wzrost nierówności społecznych. Jest to zatem kolejny argument przeciwko obecnemu systemowi monetarnemu opartemu na pustym pieniądzu kreowanym przez bank centralny i rezerwie cząstkowej prowadzącej do ekspansji kredytowej."""

http://mises.pl/blog/2014/10/27/sieron-nierownosci-dochodowe/

HP

153
16:48, 27 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #149

"Jeżeli dobrze rozumiem kryzys w EU jest wynikiem delewarowania. Receptą jest kreacja pieniądza w celu pobudzenia konsumpcji. Jeżeli tak jest to jest to manipulacja, bo przyczyny są zupełnie inne."


Nieprawda. Zacytuję #132:
"Dochody konsumentów zawsze zależą od rozwoju/recesji, a ta z kolei jest powodowana przez spadek podaży pieniądza, albo przynajmniej ten spadek podaży pieniądza jest bezpośrednim skutkiem innych czynników powodujących recesję."

a) Czarno na białym napisałem: "innych czynników powodujących recesję"
b) NIGDZIE nie napisałem, że "Receptą jest kreacja pieniądza w celu pobudzenia", to wyłącznie twój własny wniosek.

To, że masz inne zdanie, co oczywiście szanuję, nie upoważnia cię do polemizowania ze mną za pomocą oszczerstw.

Proszę mnie przeprosić.


 

154
16:53, 27 listopada 2014
_marcin pisze:

http://stooq.pl/n/?f=930453
"Specjalne Strefy Ekonomiczne przyciągnęły w ciągu 20 lat działalności gigantyczne pieniądze - szacuje firma doradcza KPMG. Autorzy raportu zaznaczają, że nadal pozostają atrakcyjnym miejscem lokowania inwestycji, przyciągającym polskie i zagraniczne firmy. (...)
Zgodnie z prognozami zarządów Stref, w tym roku nakłady poniesione na inwestycje będą w nich o 7,5 procent wyższe niż przed rokiem - wyniosą prawie 8 miliardów złotych. Wzrosnąć ma także zatrudnienie. Żadna z 14 stref nie spodziewa się spadku zatrudnienia."

Dlaczego rządzący socjaldemokraci nie chcą ogłosić CAŁEGO terytorium Polski jedną wielką "Specjalną Strefą Ekonomiczną"???

155
17:04, 27 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Baba 136

@jacek: """...Nieładnie zarzucać komuś manipulację nie podając na to żadnych argumentów.
Uzasadnij swoje stanowisko, albo mnie przeproś!""""

:))))))))]]]]]]]]]]]]]]]]DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD)))))))))))))))))


@kot

"""....-"neoliberalizm bardziej rozsadza gospodarkę
niż jej pomaga. "
Wszystkie gospodarcze sukcesy powojenne: Niemcy, Japonia, Korea płd. Tajwan, Singapur, Chiny
miały miejsce dzięki przemyślanym regulacjom państwowym....""""

:))

Zabrakło mi w zestawieniu powojennej Polski i przemyślanych państwowych planów 5-letnich, w której nie dość że nie było prawie wcale neoliberalizmu, to większość stanowił przemyślany socjalizm - który tak "uzdrowił" gospodarkę, że ta aż musiała uchwycić się jedynego ratunku - liberalizmu pod postacią ustawy Wilczka i Rakowskiego.

@Joker 105

"""...Panowie Hubert, Jacek, reszta...."""

Panie Joker, chyba pomylił kolega fankluby, ja w powyższym zestawieniu należę do "reszty" :)))))))))

HP

156
17:15, 27 listopada 2014
_marcin pisze:

http://wgospodarce.pl/informacje/17321-za-rzadow-platformy-wydrenowano-z-polski-ponad-90-mld-dolarow-za-rzadow-pis-praktycznie-zero
"Według raportu Global Financial Integrity nasz kraj znalazł się w gronie 20 państw świata, z których w latach 2002-2011 "wyeksportowano" w nielegalny sposób najwięcej kapitału.
Chodzi tu nie tylko o unikanie podatków płaconych w Polsce, ale także unikanie ich poprzez rebranding.
Rozkład drenażu w poszczególnych latach:
2002: 1,11 mld USD
2003: 1,96 mld USD
2004: 0,42 mld USD
2005: 0,78 mld USD
2006: 0
2007: 3,3 mld USD
2008: 12,2 mld USD
2009: 10 mld USD
2010: 10,5 mld USD
2011: 9,1 mld USD"

http://www.gfintegrity.org/report/2013-global-report-illicit-financial-flows-from-developing-countries-2002-2011/
Strona 13 raportu.
By żyło się lepiej.

157
17:34, 27 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

Świat się kończy - NSZZ "Solidarność" - za obniżką podatków !!!! Nowej Prawicy przybył nie lada sojusznik posiadający ogromną siłę perswazji - zwłaszcza w kryteriach ulicznych :)))

"""Na szczęście postulat obniżki podatków wraca. I dobrze, gdyż to jeden z kluczowych warunków do tego, by polska gospodarka złapała wreszcie głębszy oddech. Tym razem – ku zaskoczeniu wielu – płynie on z kręgów nie partyjnych lecz związkowych, z NSZZ „Solidarność”. Związkowcom przyświeca idea rozwoju polskiego przemysłu i bardzo słusznie skonstatowali oni (najwyższa pora!), że kluczem do tego może być właśnie prosty system podatkowy oraz obniżenie podatków. Co proponują związkowcy? Między innymi obniżenie w ciągu najbliższych trzech lat akcyzy na energię aż o 50 proc.(...) Ponadto „Solidarność” chce obniżki podatku VAT, w ciągu trzech lat do 18 proc.
W ślad za niższym VAT powinna iść również obniżka podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT). Szkoda, że związek nie proponuje całkowitej likwidacji tej daniny, no ale na początek dobre i to. Zlikwidować natomiast należałoby – zdaniem „Solidarności” - podatek od przedsiębiorstw CIT i ewentualnie wprowadzić podatek obrotowy. """"
http://prokapitalizm.pl/solidarnosc-za-obnizka-podatkow.html

Nie wiem, kto aktualnie jest głównym doradcą ekonomicznym Solidarności, ale wygląda mi na kogoś od Korwina :))))))))

No cóż, oby to się Solidarności udało osiągnąć w negocjacjach pokojowych, bo jak nie, to na ulicach na pewno się uda.
Swoją drogą nie należy się tak bardzo dziwić - że Solidarność postuluje obniżenie podatków, bowiem jak wskazuje najnowsza powojenna historia Polski, największy wpływ na rozwój liberalizmu w Polsce, miał Rakowski (ustawa Wilczka), Balcerowicz (pierestrojka) i Leszek Miller (radykalne obniżenie podatków dla przedsiębiorców) :):):):):):):)

HP

158
17:39, 27 listopada 2014
Super-senior pisze:

Ponura historia budowania amerykańskiej potęgi. http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/recenzje-nowosci/potegi-zbudowane-batem/

159
17:43, 27 listopada 2014
fv pisze:

# 101 PK
 

[ciach. Czysta polityka i ciagnięcie tematu kto ma rację w ocenie preferencji Rosjan nie będzie miała na tym Forum ciągu dalszego. PK]

160
17:48, 27 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

Premier Włoch zapowiada radykalną obniżkę podatków !!!


""""PAP/EPA 16.10. Rzym (PAP) - Radykalna obniżka podatków we Włoszech na sumę 18 miliardów euro znalazła się w przyjętych w środę przez rząd Matteo Renziego założeniach do budżetu na przyszły rok. To największa redukcja obciążeń fiskalnych w historii Republiki Włoskiej.

Na wieczornej konferencji prasowej Renzi, przedstawiając założenia budżetowe na 2015 rok, powiedział: "We Włoszech nie jest to krok ani lewicy, ani prawicy, ale efekt działań normalnych ludzi, bo podatki u nas osiągnęły absurdalny poziom".

Najważniejszym celem działań planowanych przez gabinet centrolewicy i części centroprawicy jest ożywienie gospodarki, pogrążonej w kryzysie. Na razie jego końca widać, a przez trzy ostatnie lata z rzędu PKB coraz bardziej spadał.

Rząd chce ożywić gospodarkę deklarując wolę obniżenia podatków od dochodów osobistych i od podmiotów gospodarczych, a także wprowadzając ulgi podatkowe dla rodzin, zwłaszcza wielodzietnych. Ulgi dla tych ostatnich mają łącznie wynieść 500 mln euro..."""""


No brawo, brawo, brawo, chciałoby się powiedzieć nareszcie i dlaczego dopiero teraz, skoro Hubert już od dawna namawia i postuluje radykalne obniżenie podatków. No ale cieszy, że w końcu premier Włoch przyznał - że obniżenie podatków to efekt działań NORMALNYCH ludzi, bowiem miło jest być w gronie normalnych :)))))

HP

161
19:07, 27 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak

Zajrzałem niedawno, do nieocenionej skarbnicy pomysłów dziwnych (wintm), które niezmiennie mnie inspirują i bawią.
Z owymi pomysłami jest tylko jeden problem, nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytania, jaki mi się nasuwają po dokonaniu kolejnego "odkrycia".

Przeglądając tekst samego Moslera, wpadłem na taki fragment:

„….Import to korzyść. Eksport to koszt.
Innymi słowy, chodzenie do pracy w celu produkcji realnych dóbr i usług na eksport do kogoś innego do skonsumowania nie przynosi wam żadnego pożytku ekonomicznego, chyba że importujecie w zamian inne dobra i usługi, które wy z kolei będziecie konsumować. Ujmując bardziej zwięźle: Prawdziwe bogactwo narodu jest tym co produkuje i zostawia dla siebie, plus wszystko co importuje, minus to co musi wyeksportować."""

Po przeczytaniu powyższej myśli dziwnej - od razu pojawiło się pytanie - no a co z przewagami komparatywnymi?? Ja wiem, że Mosler pisząc swoje wiekopomne "dzieła" zakładał z góry, że czytelnikowi który to przeczyta nawet przez chwilę taka myśl nie zaświta, bowiem książka jest chyba przeznaczona dla innego targetu czytelników niż ja.

Mosler chyba założył, że target czytelników, do których skierowana jest książka, powinien się zadowolić jedynie naiwnym założeniem - """ Deficyty handlowy w rzeczywistości poprawia nasz realny standard życia. Jak może być inaczej? Zatem im większe deficyty, tym lepiej."""

Pomyślałem - jakież to genialnie proste stwierdzenie, lecz znów natrętna myśl nie dawała mi spokoju atakując nachalnie - no a co z przewagą komparatywną - i zyskiem z nią związanym??

No własnie - CO?? Czy kolegę nie męczy taka myśl natrętna ??? :))))


HP

162
19:17, 27 listopada 2014
krzys pisze:

@krak15 #100
Moim zdaniem to tylko INFANTYLNE fantazje a nie mozliwosci. Zamkne oczy i dlugu nie ma?:)
Uwaga techniczna:
RYNEK wie, RYNEK nie zapomni o QE powiekszajacym bilans FED. Tego nie da sie ukryc! Nie mozna wymazac!
Wszyscy patrza na rece krupiera/WIELKIEGO GAMBLERA i w tym jest ambaras. Wszyscy patrza KOMU dorzuci NOWYCH zetonow.....napewno zauwaza nieczciwe zagranie! Wtedy zarzadaja dla siebie haraczu!
PS.
Dzisiaj "Turkey Day" czekamy na "Black Friday"....a tymczasem usiaki delikatnie wchodza w spolki wig20; 50-tka na celowniku:
http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=EPOL
Rajd Santa Clowna nam sie szykuje?

163
19:43, 27 listopada 2014
kot pisze:

bulion
Zgoda -Polska jest przykładem sukcesu neoliberalnego.
(pomińmy Estonię - to Skandynawia, Słowacja ląduje gorzej od Czechów).
Myślę, że w Polsce bez neoliberalnej egocentrycznej ideologii:
ratuj się kto może, nie liczcie na pomoc państwa, po dziewięćdziesiątym pierwszym
zrobiłoby się zamieszanie jeszcze większe niż jest ...... .. i kamieni kupa.
Nie mamy teraz dobrze funkcjonującego państwa ale....... mamy przedsiębiorców,
którzy pchają ten wózek -mimo państwa.
Nie jesteśmy Niemcami, którzy mieli stuletni trening kultury pracy i organizacji(Bismarc i takie tam)
-Po klęsce wzięli się do odbudowy funkcjonalnych instytucji i gospodarki -w tej kolejności.
(Erhard to nie był przypadek)
To co Niemcy osiągnęli na dzień doby -my tego nie mamy do dziś.
-Mielibyśmy chaos.
Ale na polski sukcesik złożyło się jeszcze szereg innych czynników
-Np młodzi ludzie , którzy masowo wyjeżdżali na Zachód już za czasów Gierka
poznawali czym jest ciężka praca, jak się je kapitalizm.itd itp.

164
20:04, 27 listopada 2014
krzys pisze:

@Marek #148 @jacek @krak15 @fv @baba...Hubercik-placzus
Dlaczego wszyscy dyskutanci ciagle omijaja obowiazujace OGRANICZENIA/kaganiec nalozone na emitenta srodka platniczego?
Po co OGRANICZENIA wprowadzono? To jest ZASADNICZE pytanie!

PS.
Prosze nie bawic sie w opisywanie systemu, bo to zasadniczej sprawy ZAUFANIA do currency (wiary w dolara!) nie wyjasnia. Prosze napisac czym grozi zarzucenie LIMITOWANIA.
Czy wywoloby to gorszy kryzys niz zarzucenie G-S Act?

Podpoweidz: sedno sprawy kreacji pieniadza FIAT i "pokusa MMT":
"Pokusa łatwego pozyskania finansowania wydatków publicznych poprzez dodruk pustego pieniądza jest ogromna i istnieje od zawsze. Dlatego rządy zostały prawnie pozbawione tej możliwości zarówno na poziomie prawa krajowego jak i europejskiego."

165
20:21, 27 listopada 2014
bulion pisze:

@ Baba # 150

Lessefairyzm sprzed Wielkiego Kryzysu okazał się ustrojem produkującym słabszy wzrost gospodarczy niż interwencjonizm państwowy który nadszedł wraz z Welfare State.

Ekstremalnie nierówny rozrzut bogactwa pośród obywateli USA i innych krajów nieco liberalniejszych niż inne.

Olbrzymi sukces państw pod wieloma względami anty-liberalnych jak Korea, Chiny, Singapur, Niemcy.

Trudno powyższe nazwać sukcesami idei liberalizmu gospodarczego. Więc nazywam to porażkami liberalizmu.


Oczywiście z drugiej strony całkiem bez liberalizmu o dobry rozwój bardzo trudno. Praktycznie każdy przykład sukcesu ma w sobie niemało rozwiązań liberalnych. Jednak prosty liberalizm pod tytułem - "niech się państwo odczepi i będzie dobrze w gospodarce" to kiepski, niezbyt efektywny pomysł. W sumie najlepsze efekty liberalizm przynosi tam gdzie wcześniej panował skrajny etatyzm. Liberalizowanie przesadnego socjalizmu bardzo się opłaca. Ale w drugą stronę też to działa - socjalizowanie nadmiernego liberalizmu również przynosi dobre efekty.

Jeśli funkcją celu jest maksymalny długoterminowy wzrost gospodarczy to nie proponowałbym "im więcej liberalizmu tym lepiej", lecz "sporo sprytnych interwencji państwa w liberalizm". Trudne. Interwencje mogą okazać się mało sprytnymi lub nadmiar interwencji sprytnych może całkiem zneutralizować najwartościowsze elementy liberalne.

166
20:55, 27 listopada 2014
kot pisze:

marcin nawet ładnie ustawiłeś tezę.
Rzecz w tym, że nie ma czegoś takiego jak prawdziwa ekonomia.
Ekonomia to domena interesów politycznych i interesariuszy. Robiona jest na zamówienie w think tankah.
Można by mówić o prawdziwej lub fałszywej ekonomii gdyby spełniała kryteria naukowe - nie spełnia( jeśli twierdzisz inaczej to znaczy, że nie wiesz jakie są jej kryteria) .
Pozwalałaby na przewidywanie przyszłości ekonomicznej, a tak to mamy
-wedle życzenia i wiary i naiwności.
Jest kilka tzw. praw ekonomicznych ale to są prawa banalne, nie koniecznie par excellence ekonomiczne.
Mamry po prostu do czynienia z układem o zbyt dużej złożoności. Ba gdyby tylko!
Rzecz w tym,ze za każdym razem mamy inny układ zmiennych.
Nauka jest wtedy nauką jeżeli potrafi wyizolować granice układu. W ekonomii nie jest to możliwe.
Dlatego można dawać przykłady na nie działanie neoliberalizmu i na jego nie działanie.
Na działanie krzywej Laffera i na jej nie działanie.
Zachwalanie:
"moja ekonomia jest prawdziwa Twoja to bzdura, jesteś nieukiem"
Wyraża wyłącznie czyjąś wiarę lub..... jest hochsztaplerką.
Ekonomia jest taka samą "nauką" jak historia i właściwie do niej należy, gdyż
nie potrafi mówić o przyszłości tylko .... o przeszłości.
Zajmowanie się ekonomia wymaga pokory.

167
21:32, 27 listopada 2014
krak15 pisze:

#161 HP
Kiedyś Europejczycy płacili Indianom niewiele wartymi paciorkami.
Dzisiaj Amerykanie płacą Chińczykom za realne towary dolarami, które FED może "drukować" bez ograniczeń... i które na skutek tego coraz bardziej tracą na wartości..... czy to nie jest dla Amerykanów dobry interes?..... tym bardziej, że te dolary wracają do rządu USA, bo Chińczycy kupują Amerykańskie obligacje.

Ale dla Chin to też jest dobry interes, bo mają duży rynek zbytu, umożliwiający rozwój ich przedsiębiorczości i dający pracę obywatelom Chin.
Mało kto zauważa, że USA i Chiny żyją w bardzo dobrej symbiozie.... pomimo politycznych przeciwności.

Tak nawiasem.... jak to jest, że przy tak dużym imporcie z Chin towarów konsumpcyjnych.....i wysokiej technologii wywarzania w USA..... w USA jest takie małe bezrobocie.?...... gdzie pracują ci Amerykanie?

Można podejrzewać, że siła robocza w USA.... uwolniona z produkcji dużej części towarów konsumpcyjnych... ( z powodu importu tych towarów z Chin)..... pracuje (bezpośrednio lub pośrednio)...... w zbrojeniach i w tworzeniu nowych technologii..... (być może w tajnych ośrodkach).

A co mogą Chińczycy zrobić z dużymi zasobami dolarów i obligacji USA...... warto poczytać w:
http://modernmoneytheory.blox.pl/2012/12/6-Permanentne-deficyty-budzetowe-i-handlowe.html

P.S. Jak miło jest porozmawiać z Panem..... merytorycznie :-)

168
21:44, 27 listopada 2014
_marcin pisze:

@HP #161
W tej kwestii akurat Mosler ma 100% racji (a przynajmniej w słowach, które przytoczyłeś). Eksportujemy po to, aby za zarobione pieniądze coś KUPIĆ. Oczywiście zakładamy racjonalność eksportu, a nie bzdury typu subsydiowanie eksportu...
http://nczas.com/publicystyka/korwin-mikke-export-import/
https://www.youtube.com/watch?v=1-NwkfAplLQ

Odkładamy również na bok sytuację, w której kraj nic nie produkuje, a jedynie importuje za pożyczane pieniądze (obcą walutę).
Eksport jest "smutną koniecznością", aby coś zaimportować. Teoria przewagi komparatywnej nie jest w żadnym stopniu z tym sprzeczna. Staramy się wyspecjalizować w produkcji tego i owego, aby móc kupować coś innego, w czego produkcji nie jesteśmy tak doskonali jak inni.

169
22:00, 27 listopada 2014
_marcin pisze:

@HP #157
"http://prokapitalizm.pl/solidarnosc-za-obnizka-podatkow.html

Nie wiem, kto aktualnie jest głównym doradcą ekonomicznym Solidarności, ale wygląda mi na kogoś od Korwina :))))))))"

Nigdy, ale to nigdy w życiu nie przypuszczałem, że podpiszę się (*prawie) obiema rękoma pod postulatami związków zawodowych!! :))
Niech no tylko wyprowadzą związkowców na ulicę z hasłami obniżki podatków to się na miejscu do nich zapiszę i będę szedł na czele pochodu. Tuż obok Korwina ;))))))
Masz rację - świat stanął na głowie.

*prawie, bo podatek dochodowy należy zlikwidować, a nie go obniżać. Podobnie VAT - należy UJEDNOLICIĆ na poziomie ~18% (a nie jedynie obniżyć jego górną stawkę). Stawka podatku obrotowego powinna wynosić ~0,8-1%. Diabeł tkwi w szczegółach ;)

@HP #160
Na ten temat jest całkiem miły artykuł w najnowszym "Do Rzeczy".

170
22:53, 27 listopada 2014
Mirek pisze:

@ jacek

"NIGDZIE nie napisałem, że "Receptą jest kreacja pieniądza w celu pobudzenia",

Jacek nie napisał tego, co tam gdzieś wyczytał, zrozumiał niewiele, choć biurokracji budów musi być wiele :)

Pobudzanie, to może być budowa, 100 narodowych i będzie odnowa :)))?

171
22:59, 27 listopada 2014
_dorota pisze:

Brent poniżej 73, crude mniej niż 70.
Pozdrowienia dla przyjaciół Rosji. Jak to ktoś ujął? "Spieszcie się kochać Rosję"? ;)

172
23:16, 27 listopada 2014
Edmund pisze:

@ Hubert Piskorski

"Zajrzałem niedawno, do nieocenionej skarbnicy pomysłów dziwnych (wintm), które niezmiennie mnie inspirują i bawią."

Panie Hubercie, dziś Mises byłby trollem internetowym, według Prawa Kugmana :>
 

173
23:49, 27 listopada 2014
sajetann pisze:

Panie Piotrze,

to , że Rosja kupuje złoto prawie nic nie znaczy. Oni po prostu kupują rodzimą produkcję złota i diamentów , żeby globalne ceny się nie załamały. Od wielu lat Rosja gromadzi rodzimą produkcję złota. Co innego Chiny, tutaj kwestia jest bardziej interesująca i znacząca.

Polecam książkę Richarda Pipesa: Rosja Carów.

174
05:20, 28 listopada 2014
kot pisze:

-Wydawałoby się, że dla Ukrainy Balcerowicz to najlepszy przepis na to, aby stanęła na nogi.
Nie ma państwa , nie ma instytucji, to niech rządzi wolny rynek.
Ci, którzy tak myślą nie biorą pod uwagę tego, na Ukrainie rządzą oligarchowie, którzy podporządkowali sobie państwo
( stan idealny wg. marcina -pełna deregulacja) . -Oni władzy nie oddadzą dobrowolnie, skoro ją mają.
-Ta władza to łatwe zyski.
Wybory na nic się nie zdadzą, rynek tego też nie zmieni,
będą co jakiś czas wybuchały kolejne majdany, a ich politycy będą zasłaniali się skutecznie -winą Rosji.

-Na Ukrainie oligarchia nie pozwoli na rozwój,
- To świetny przykład: na wadę twierdzeń absolutnych -w obszarze mocno dotykającym ekonomii.
Bo w Korei Płd. i Japonii ( w jakiejś mierze w Chinach , a nawet w Szwecji) oligarchowie zostali wprzęgnięci w orbitę rozwoju gospodarczego kierowanego przez państwo. I tam to zaskoczyło.
Rzecz w tym żeby państwo realizowało swoje cele przy pomocy oligarchów, a nie żeby oligarchowie osiągali swoje cele przy pomocy podporządkowania sobie państwa.

175
07:51, 28 listopada 2014
jacek pisze:

@PK

Uwagi ad personam w #170 (Mirek)

[W dopuszczalnych granicach wg mnie. Nieładne, ale bez obrażania. Brak zrozumienia można przecież dyskutantowi zarzucić. PK]

176
08:09, 28 listopada 2014
jacek pisze:

@Marek #147

"Zwiększenie ilości banknotów 100 zł, nie mających innego zastosowania niż funkcja monetarna nie zwiększa w żaden sposób ogólnego dobrobytu- jedynym efektem jest tutaj 'rozcieńczenie' wartości wszystkich jednostek monetarnych pozostających w obiegu."


Pieniądz nie jest neutralny dla gospodarki, brak pieniądza (za mała ilość w obiegu w stosunku do potrzeb), objawiający się deflacją (jak obecnie, -0,6%) powoduje ograniczenie produkcji z powodu braku popytu i pogłębia recesję. Bez wątpienia zbyt mała ilość pieniądza jest bardzo szkodliwa dla gospodarki, zmniejsza dobrobyt (gospodarka marnuje nie wykorzystane zasoby).

Gdy pieniądza jest za mało, przemysł ma niewykorzystane moce produkcyjne z powodu braku zbytu, występuje duże bezrobocie (nie wykorzystana siła robocza) oraz brak popytu (niskie przychody osób i firm), to w takiej sytuacji „zwiększenie ilości banknotów”, czyli podaż DODATKOWEGO pieniądza jak najbardziej ZWIĘKSZA ogólny dobrobyt, ponieważ zwiększa realną PRODUKCJĘ i konsumpcję (stymuluje popyt).

Dopiero po osiągnięciu (prawie) pełnego zatrudnienia, wysokiego wykorzystania mocy produkcyjnych, dalsze zwiększanie podaży pieniądza powoduje jedynie zwiększenie inflacji i negatywne skutki. Jednak ani my, ani EU nie znajduje się w takiej sytuacji.

To, o czym Pan pisze jest skomplikowane i efekty zwiększenia podaży pieniądza zależą od stanu w jakim gospodarka się znajduje. Uogólnienie jakie Pan zrobił, bez wzięcia pod uwagę konkretnej sytuacji, jest moim zdaniem błędne.
 

177
08:10, 28 listopada 2014
PIOTR pisze:

Ciekawe, czy spadek cen ropy jest faktycznie pod Rosję, czy może bardziej pod fundamenty ? Prognozy światowego PKB zostały obniżone o 0,5%. Wydobywanie ropy z łupków nie jest wcale takie tanie ( co do dewastacji środowiska lub jej braku są różne opinie ). Może jednak słabnący konsument jest "główniejszą" przyczyną spadku ropy , a nie Rosja ?

178
08:26, 28 listopada 2014
jacek pisze:

@PK

OK.

Wobec tego proszę o usunięcie z wpisu #136 (baba) następującego stwierdzenia (albo całego wpisu):

„przykład manipulacji albo niezrozumienia.”

odnoszącego się bezpośrednio do mojej osoby.

Wpis ten narusza moje dobre imię wprost zarzucając mi celową manipulację, bez podawania jakiegokolwiek uzasadnienia tak postawionej tezy. Próba zwrócenia uwagi użytkownikowi „baba” nie dała rezultatu (#138 (jacek), #149 (baba), #153 (jacek) ).

Proszę zwrócić uwagę, że nie chodzi o wyrażane poglądy (przez baba albo moje), ale jedynie o dyskredytowanie osoby mającej inne poglądy, przy pomocy podawania ewidentnie nieprawdziwej informacji o treści i intencjach innej osoby. Używanie oszczerstwa (przypisywanie komuś intencji bez posiadania uzasadnienia oraz podawanie nieprawdziwej informacji co do zamieszczonych treści) jest moim zdaniem niedopuszczalną metodą dyskredytowania osoby ZAMIAST polemizowania z jej poglądami.

[Chyba idzie Pan w niewłaściwym kierunku. Proszę spokojnie to rozważyć. Jeśli człowiek pisze, że Pana rozumowanie to albo "przykład manipulacji albo niezrozumienia" to przecież Pana nie obraża. Manipulacja argumentami to normalna praktyka erystyczna, a niezrozumienie zarzucane jest dyskutantom często i nie można sie z tego powodu obrażać. Przecież to nie jest nazwanie kogoś "głupcem", co kwalifikowałoby sie do usunięcia. Nie zrozumieć każdemu się zdarza - przynajmniej ja przyznaję się, że rzadko, ale mnie się zdarza. Sugerowałbym wyhodowanie nieco grubszej skóry. W dyskusji publicznej jest ona niezbędna. PK]



 

179
08:46, 28 listopada 2014
jacek pisze:

@krzys #164

"Pokusa łatwego pozyskania finansowania wydatków publicznych poprzez dodruk pustego pieniądza jest ogromna i istnieje od zawsze. Dlatego rządy zostały prawnie pozbawione tej możliwości zarówno na poziomie prawa krajowego jak i europejskiego."


Oczywiście, że tak właśnie jest! Dlatego w obecnym systemie mamy do czynienia z kreacją oddolną, to użytkownicy pieniądza kreują pieniądz zaciągając kredyt, a nie odgórną, czyli jakąś formą pieniądza państwowego, kreowanego bez zaciągania długu.

Ceną za taki system jest z jednej strony konieczność płacenia odsetek pożyczającemu (to główny argument zwolenników pieniądza państwowego, obniżenie kosztów emisji pieniądza, rzecz jasna nie do zera fizycznego), a z drugiej strony niestabilność systemy (Minsky – FIH), zależność podaży pieniądza od nastrojów konsumentów/banków.

Pozbawienie polityków możliwości kreowania podaży pieniądza jest dobre, ale ma również negatywne konsekwencje. Niezrozumienie mechanizmu przez społeczeństwo (tj. emisji pieniądza poprzez FORMĘ zaciągania długu publicznego) prowadzi do traktowania deficytu DOSŁOWNIE jako długu, co przez histerię długu publicznego tworzy zabójczą dla gospodarki blokadę polityczną uniemożliwiającą podjęcie stymulacji wtedy, gdy staje się ona konieczna. Blokada staje się zbyt skuteczna.

Mimo tych wad, wciąż jednak więcej jest zwolenników pozostania przy istniejącym systemie, niż zmiany na pieniądz państwowy.

Tu przykładowy link do zwolenników zmian i ich argumentów:
http://www.positivemoney.org/


 

180
09:10, 28 listopada 2014
jacek pisze:

@PK

OK. Z wszystkich dyskutantów na forum moja skóra jest najgrubsza i tak pozostanie. Dowody na to są w setkach adresowanych do mnie wpisów. Co do jednego może być Pan pewien, że za pomocą epitetów nikt mnie stąd nie wygoni i nic w ten sposób nie zdziała.

[Epitety zdecydowanie proszę zgłaszać. Z całą pewnością będę usuwał. PK]
 

181
09:10, 28 listopada 2014
Baba pisze:

@178 jacek
Chyba jednak nerwy Ci puszczają. Pojawiło się coraz więcej przeciwników Twoich teorii i masz duży problem. Nie odpisałem bo nie siedzę cały dzień przed monitorem. Mogę odnieść się do tego dopiero teraz. Już pisałem słowo przepraszam na Twoją odpowiedź z 153 :
"NIGDZIE nie napisałem, że "Receptą jest kreacja pieniądza w celu pobudzenia", to wyłącznie twój własny wniosek."
gdy przeczytałem @176. Ale jestem gotowy przeprosić Cię jeżeli przyznasz, że nie chcesz aby w obecnej sytuacji Europy zwiększać ilość pieniądza by pobudzać gospodarkę przez pełne (prawie) zatrudnienie albo wydatki konsumentów, bo taka zmiana Twoich poglądów będzie warta i 100 przeprosin. Przyznaj, ze zmieniłeś poglądy a spokojnie będę mógł opuścić ten blog.
Brawo dla Gospodarza, że przyjrzał się uważniej naszej polemice i zdjął ochronę jacka. Zapanuje jakaś równowaga.

[Mała uwaga - nie chroniłem "jacka". Chronię wszystkich, których atakuje się epitetami lub/i nadmiernie ad personam. PK] 

182
09:14, 28 listopada 2014
PIOTR pisze:

Folwark Zwierzęcy :
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Juncker-w-Sueddeutsche-Zeitung-Rzym-i-Paryz-na-razie-bez-kary-3245224.html

183
09:22, 28 listopada 2014
Baba pisze:

@171 dorota
Rosji nic nie złamie bo rosjanie kochają swojego przywódcę ponad wszystko.(85% poparcia). I są nawet gotowi za niego umrzeć z głodu.

184
09:31, 28 listopada 2014
Baba pisze:

@165 bulion
"Interwencje mogą okazać się mało sprytnymi lub nadmiar interwencji sprytnych może całkiem zneutralizować najwartościowsze elementy liberalne."
To jest clue całej dyskusji.
Nie ma czystego liberalizmu i nikt tego nie postuluje. Idee wolnego rynku (liberalizmu) są przeciwwagą dla gospodarki socjaldemokratycznej (lub idei MMT) bo interwencje państwa na ogół "nie znają granic" i nie skończą się dopóki nie uderzą głową w mur.

185
09:40, 28 listopada 2014
Super-senior pisze:

Każdy woli trzymać swoje złoto w domu. http://rt.com/business/209591-gold-europe-gold-repatriation/ Jakieś są tego przyczyny?

186
09:58, 28 listopada 2014
krak15 pisze:

#164 krzys
Tak jak pisałem w #84:
...............""Drukowanie" pieniędzy nie powoduje zwiększania zadłużenia..... to błąd myślowy powielany w obiegowych opiniach.
Rząd zadłuża się emitując obligacje.... podmioty prywatne, kupując obligacje... stają się wierzycielami rządu.".............

Ograniczniki długu publicznego w UE dotyczą deficytu (3%)..... i długu, czyli skumulowanych deficytów rocznych (60%)....
Tak więc ograniczenia dotyczą RÓŻNICY wydatków rządowych i dochodów rządu (podatków)..... deficyt).

"Drukowaniem" pieniędzy określa się potocznie skup obligacji rządowych przez BC..... (QE).

Handel obligacjami to normalna praktyka pomiędzy podmiotami prywatnymi (obywatele, przedsiębiorstwa, banki komercyjne)...... Przy tych operacjach następuje zmiana wierzyciela rządu..... ale aby kupić obligacje podmiot prywatny musi wydać posiadane uprzednio pieniądze.....

Bank Centralny, aby kupić obligacje nie potrzebuje mieć pieniędzy (bazy monetarnej)... on je stwarza w momencie kupna, w ten sposób, że dopisuje odpowiednią wielkość do stanu konta banku komercyjnego w BC (rezerwy).... który pośredniczy w operacji sprzedaży obligacji Bankowi Centralnemu.... zobacz opis QE str.8, 11, 12 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

W ten sposób następuje zmiana wierzyciela rządu... z podmiotu prywatnego na Bank Centralny.... ale dług rządowy jeszcze nie znika...... dług w BC mógłby zostać obniżony tylko wtedy, gdy BC umorzyłby część obligacji będących w jego posiadaniu.
Jeżeli o wielkości umorzonych obligacji decydowałby BC... (np. FED, który jest odpowiedzialny za stabilność waluty... (cel inflacyjny)..... oraz za stabilność gospodarki.... (wzrost PKB i poziom bezrobocia))...... to oznaczałoby kontrolę Banku Centralnego nad polityką fiskalną rządu.... dyscyplinowanie wydatków rządowych w relacji do podatków... przez niezależny od rządu organ mający odpowiedzialność KONSTYTUCYJNĄ.
 

187
10:07, 28 listopada 2014
Baba pisze:

@181
Im bardziej miś puchatek zaglądał dośrodka (bloga) tym bardziej nie widział tam równowagi.
Ale każda zmiana cieszy.

188
10:44, 28 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #181

"[...] Ale jestem gotowy przeprosić Cię jeżeli przyznasz, że nie chcesz aby w obecnej sytuacji Europy zwiększać ilość pieniądza by pobudzać gospodarkę przez pełne (prawie) zatrudnienie albo wydatki konsumentów, bo taka zmiana Twoich poglądów będzie warta i 100 przeprosin. Przyznaj, ze zmieniłeś poglądy a spokojnie będę mógł opuścić ten blog."


Moje poglądy są nieco inne, niż napisałeś. Jestem zwolennikiem zrównoważenia rynku pracy przez jakąś formę interwencji na tym rynku, np.przez program gwarancji pracy. Uważam, że są na to pieniądze, a jeżeli będzie potrzeba, to można zwiększyć deficyt aby zrealizować ten nadrzędny cel zmniejszenia bezrobocia. W tej kolejności.

NIE ODWROTNIE! Pisałem o tym wiele razy. Nie jestem w żadnym wypadku zwolennikiem zwiększania podaży pieniądza jako takiego BEZCELOWO. Podzielam także poglądy zwolenników MMT o możliwym wywołaniu niepotrzebnej inflacji przez NADMIERNĄ podaż pieniądza. Ponieważ moim zdaniem podaż pieniądza nie jest obecnie nadmierna, a nawet kurczy się, czego OBJAWEM jest deflacja, uważam, że histeria długu publicznego jest w takiej sytuacji szkodliwa dla gospodarki. Pompowanie rezerw banków komercyjnych to dla mnie NIE JEST podaż pieniądza, ale bezsensowne i nieskuteczne działanie, mizernie, jeżeli nie wcale, przekładające się na ilość pieniądza w obiegu (a w efekcie na popyt). Banki nie pożyczają pieniądza ze swoich rezerw.

Nie ma najmniejszej potrzeby, abyś DLA MNIE zmieniał swoje poglądy, a tym bardziej opuszczał forum.
 

189
11:18, 28 listopada 2014
kot pisze:

Grzechem najcięższym forumowicza nie jest użycie ciężkiego słowa, ale brak jego uzasadnienia.
Klasykiem jest HP 40% cytatu 50% inwektyw i 10% merytoryki.
Ba gdyby tylko!
Zadasz pytanie brak odpowiedzi albo wykręt od niej.
U mistrza prof. Łagowskiego masz
jedno ciężkie słowo lub zdanie.......... ale za tym idzie cały felieton uzasadnień.

190
11:32, 28 listopada 2014
Baba pisze:

@188
Cieszę się, że łagodzisz swoje stanowisko (mniejsza o powody ale to trochę za mało na przeprosiny). Zgadzam się, że działanie BC jest bezcelowe. Mogę sobie wyobrazić jakąś formę interwencji w określonych sytuacjach.
Ale nie mogę zgodzić się w obecnej sytuacji z:
- postulatami gwarancji pracy,
- pobudzaniem konsumpcji poprzez (zasiłki, zwiększanie emerytur itp.)
- zwiększaniem zadłużenia do 200, 300% PKB (pisałeś, że nie widzisz problemu w wysokości długu)
i tym podobne
Różnimy się wyraźnie jeżeli chodzi o skutki i przyczyny kryzysu. Ja twierdzę, że deflacja jest efektem delewarowania w wyniku błędnej polityki gospodarczej poprzedzającej kryzys (niskie stopy, kreacja pieniądza bez opamiętania, interwencje rządów czyli krótko mówiąc odejściem od zasad wolnorynkowych za które płacimy obecną cenę). Ty jak się domyślam jesteś zdania, że kryzys to wina neoliberalizmu a rozwiązaniem jest interwencja rządów (socjaldemokracja, MMT). Dlatego w @153 napisałem to co napisałem. Mam rację?

191
11:36, 28 listopada 2014
Baba pisze:

@189
Jestem za a nawet przeciw. A właściwie całkowicie przeciw (że to HP), a całkowicie za jeżeli chodzi o drugą stronę (nikt im nie udowodni, że białe jest białe jak mawiał klasyk)

192
11:38, 28 listopada 2014
kot pisze:

HP uważa, że pieniądz to zawsze pieniądz. Gówno prawda, jak mawiał klasyk.
Pieniądz zadokowany w banku albo krążący w obrocie rynków finansowych, czy w rozliczeniach bankowych,
........czy ten przetrzymywany w przysłowiowej skarpecie
to wcale nie ten sam pieniądz.. -Pełni różne funkcje.
Dlatego to co robią jacek i krak odczarowując..... totem pieniądza........jest nie do przecenienia.
I nawet drugorzędną sprawą jest na ile i czy we wszystkim mają racje lub jej nie mają.
Frank Wilczek mawia. W nauce nie tyle liczy się prawda.... bardziej głębokość myśli.

193
11:57, 28 listopada 2014
Baba pisze:

@192
Pieniądz to pieniądz. To czysta prawda. Nawet jak pełni różne funkcje. Spór nie dotyczy kreacji tylko jej pułapu (jakie są ograniczenia). Jest pierwszorzędna sprawą czy mają rację czy jej nie mają. Zwłaszcza w kwestii nieograniczonej kreacji.
Bardziej od głębokości liczy się długość jak mawiała pewna dobra znajoma.

194
12:06, 28 listopada 2014
Joker pisze:

My, tu na blogu, zrobilismy wszystko, zeby nie bylo tej przekletej wojny na Ukrainie.
Byla nas garstka.postawilismy sie mainstreamowi!
To przeklete imperium, zeby nie upasc niszczy cale narody.
To przeklete imperium, ktore karmi sie krwia.
Tak teraz wyglada granica polsko-ukrainska.
Tak eksperymentuje sie na ludziach.
Teraz sa psami Pawlowa.

[ciach. Ostrzegałem, że nie mam czasu na moderowanie "jutubów". PK]


 

195
12:12, 28 listopada 2014
Marek pisze:

@ jacek

"Jestem zwolennikiem zrównoważenia rynku pracy przez jakąś formę interwencji na tym rynku"

Obniżenie podatków ?to zły pomysł ? czy zwiększenie podatków, to dobry pomysł ?

Wielkie koncerny wiele by nie straciły myślę ;) a misie zyskały by wigor najedzone miodem z ula niekradzionego ;)

196
12:18, 28 listopada 2014
mm pisze:

Ukazała się druga część artykułu linkowanego przez @Super-Seniora (#625 ) pod poprzednim wpisem @Gospodarza.

http://independenttrader.pl/294,plany_banksterow_na_przyszlosc_-_cz_2.html

197
12:21, 28 listopada 2014
Baba pisze:

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,17042524,Wedlug_80_proc__Rosjan_sytuacja_gospodarcza_jest_coraz.html

Ciekawe czy to te same 80% co kocha Putina czy te drugie 80%?

198
12:24, 28 listopada 2014
Marek pisze:

@ jacek
176

"To, o czym Pan pisze jest skomplikowane i efekty zwiększenia podaży pieniądza zależą od stanu w jakim gospodarka się znajduje. Uogólnienie jakie Pan zrobił, bez wzięcia pod uwagę konkretnej sytuacji, jest moim zdaniem błędne."

W jakim stanie gospodarka światowa znajduje się od 15 lat Pana zdaniem ?

Czyżby szef FED, ten podobny do Woody Allena nie przyznał się do pomyłki w swojej polityce, a Pan uważa że się pomylił przepraszając...na ja przepraszam, że Pan nie rozumie za co przepraszał :)

199
12:27, 28 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #190

"[...] Ale nie mogę zgodzić się w obecnej sytuacji z:
- postulatami gwarancji pracy,
- pobudzaniem konsumpcji poprzez (zasiłki, zwiększanie emerytur itp.)"

Kwestia priorytetów i polityki. Każdy może mieć własne zdanie w tej akurat kwestii., nie znaczy to, ze inne zdanie jest błędne, a jedynie, że ktoś ma inne priorytety.


"- zwiększaniem zadłużenia do 200, 300% PKB (pisałeś, że nie widzisz problemu w wysokości długu)"

Nieprawda. NIGDY nie napisałem, „że nie widzę problemu wysokości długu”. To tylko TWOJA interpretacja moich poglądów. Sprawdź, co napisałem, zapytałem jaka jest różnica pomiędzy długiem 30% a 130%. To w odpowiedzi na moje pytanie dostałem, że skoro o to pytam, to widocznie „że nie widzę problemu wysokości długu”. To nadinterpretacja.


"Ty jak się domyślam jesteś zdania, że kryzys to wina neoliberalizmu a rozwiązaniem jest interwencja rządów (socjaldemokracja, MMT)."

Tak jak napisałeś, tylko się domyślasz. Trzeba było o to wprost zapytać, a nie zarzucać mi manipulowanie na podstawie własnych domysłów, które przecież nie muszą być zgodne z moimi poglądami.
 

200
13:28, 28 listopada 2014
kartownik pisze:

Podczas gorącej dyskusji na blogu na temat ceny ropy zapomina się pewnym jakże istotnym fakcie.
Nie ulega wprawdzie wątpliwości , że tania ropa sprowadzi na Rosję co najmniej średni kryzys ale jest i druga strona. USA w ostatnich latach przeżywały boom reindustrializacji. Kosztem między innymi Europy. Napędzany on był w bardzo dużej części tańszą niż gdzie indziej energią. Jeżeli ropa stanieje do powiedzmy 60 dolarów to ten efekt zniknie. Wewnętrzna cena w USA będzie bliska światowej. Do tego przyczyny obniżki cen ropy można szukać nie tylko w amerykańskiej chęci osłabienia Rosji ale alternatywnie jako rozgrywkę szejków z producentami ropy łupkowej. Być może ich eksperci finansowi doszli do wniosku że przemysł łupkowy zakredytował się pod sufit i musi mieć przez kilka lat zyski by branża się nie przewróciła. Sztuczne obniżenie ropy w tej chwili , przy takim założeniu , może rozłożyć konkurentów OPEC na wiele lat. To, że mamy do czynienia ze świadomą manipulacją ceny wynika moim zdaniem zarówno ze skali obniżki jak i z jej gwałtowności.

201
13:49, 28 listopada 2014
kartownik pisze:

Niezwykle ciekawe dane w GW . http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17042257,Chiny_wyrzucily_w_bloto_22_8_biliona_zlotych_na_nietrafione.html?biznes=warszawa#BoxBizTxt

Okazuje się, że nietrafione inwestycje w Chinach w latach 2009 – 2013 to aż 6,8 biliona dolarów. Dzieląc to przez 30 by zniwelować różnice w ilości obywateli pomiędzy Chinami a Polską i tak otrzymujemy że skala marnotrawstwa jest większa niż gdybyśmy corocznie w Polsce przez 5 lat spuszczali do kanału prawie gotową elektrownie atomową, fundowali aferę PZU/Eureko i kupowali litewskie Możejki z 10 letnią premią dla zarządców OFE na dokładkę. Pytanie jest więc jak to może się nie wywrócić?

202
13:51, 28 listopada 2014
Super-senior pisze:

Jak dolary wypływają z krajów rozwijających się w sposób nielegalny. Czyli oszustwo. Z Chin cały bilion, z Rosji prawie 900 miliardów i z Polski prawie 50 miliardów. Znajdujemy się na zaszczytnym 18 miejscu. http://www.gfintegrity.org/report/2013-global-report-illicit-financial-flows-from-developing-countries-2002-2011/

203
13:57, 28 listopada 2014
jacek pisze:

Zwolennikom oszczędności i równoważenia budżetu polecam do przeczytania i przemyślenia:
http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_5

204
14:12, 28 listopada 2014
Baba pisze:

@199 jacek
Jedziesz po całości. Możesz to nazwać jak chcesz manipulacją albo kłamstwem.
Co to jest?:
"Nieprawda. NIGDY nie napisałem, „że nie widzę problemu wysokości długu”. To tylko TWOJA interpretacja moich poglądów"
Żartujesz sobie???? A żądanie pokazania krajów upadłych przez dług to co? A cała kłótnia w poprzednim tekście o długach to z kim była? Wypierasz się tego?????
Tak ma wyglądać dyskusja z Tobą???
Zapytałem też w 190 czy mam rację, no i gdzie jest odpowiedź?
Co do rozdawania pieniędzy to nie kwestia priorytetów to błąd.
Proszę kogoś z forum o podesłanie wypowiedzi jacka dotyczące długu z przed kilku dni (nie gromadzę ich).
Takie matactwa nie mogą przejść niezauważone.

205
14:13, 28 listopada 2014
jacek pisze:

@Marek #195

Obniżenie podatków ?to zły pomysł ? czy zwiększenie podatków, to dobry pomysł ?

Zależy kto, gdzie, w jakiej sytuacji gospodarczej i co chce osiągnąć. Nie ma jednej recepty dla wszystkich, na wszystko.

206
14:24, 28 listopada 2014
mall pisze:

@baba#204: o ile pamiętam prośba o pokazanie krajów upadłych przez dług dotyczyła wyraźnie krajów, które upadły przez dług w emitowanej przez siebie walucie, a nie przez dług zagraniczny.

207
14:50, 28 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #204

"Jedziesz po całości. Możesz to nazwać jak chcesz manipulacją albo kłamstwem. Co to jest?:
'Nieprawda. NIGDY nie napisałem, „że nie widzę problemu wysokości długu”. To tylko TWOJA interpretacja moich poglądów'
Żartujesz sobie???? A żądanie pokazania krajów upadłych przez dług to co? A cała kłótnia w poprzednim tekście o długach to z kim była? Wypierasz się tego?????
Tak ma wyglądać dyskusja z Tobą???"


SZUKAJ i CYTUJ !!!

Nie masz najmniejszego prawa, komuś, kto kwestionuje TWOJE obawy o określoną wysokość długu, lub jego rolę w gospodarce, lub polemizuje co do hipotetycznych zagrożeń, przypisywać opinii, że „że nie widzi problemu wysokości długu”. Jak najbardziej widzę, ale mam inne zdanie na te tematy.

To, że kwestionuję postulaty ZMNIEJSZANIA długu, nie oznacza przecież w żadnym razie, że ZALECAM JEGO ZWIĘKSZENIE albo, że uważam dług za NIEISTOTNY lub nieważny !!!!

Tak nie powinna wyglądać dyskusja ze mną. Co do tego całkowicie się zgadzam, że nie tak.


Stosujesz typową argumentację, stosowaną np. przez przeciwników MMT. Słyszeli, że tam jest napisane, że emitent waluty fiat zawsze może wypłacić zobowiązania w tej walucie, ponieważ jest jej emitentem. Z tego wyciągają następujący "wniosek": skoro MMT-erzy piszą, że można mieć dowolną ilość pieniędzy, to znaczy, że ZALECAJĄ I PROPONUJĄ drukować bez umiaru.

Ty stosujesz tą samą argumentację, że skoro jestem przeciwnikiem polityki redukcji długu publicznego w obecnych warunkach, to MUSZĘ BYĆ AUTOMATYCZNIE zwolennikiem jego zwiększenia.

Błąd.


p.s.
Jak najbardziej nadal czekam na przykład państwa, które zbankrutowało z powodu długu we własnej walucie fiat o płynnym kursie wymiany. Wiem, że najprawdopodobniej takiego przykładu nie dostanę, bo nigdy nie słyszałem o takim przypadku. Celowo o to pytam, by sprowokować dyskusję o różnicy pomiędzy długiem w walucie obcej a własnej, roli długu publicznego, itp.

208
14:51, 28 listopada 2014
sajetann pisze:

The Politbarometer poll for ZDF television found 58 percent back the EU sanctions even if they damage the German economy, up from 52 percent a month ago.

The poll also found that 76 percent backed the sharper tone of Merkel's recent criticisms of President Vladimir Putin's policies.

209
15:08, 28 listopada 2014
Baba pisze:

@206
Zgadza się. Pisałem również, że jak robimy sekcję umarłego z otyłości człowieka to nie możemy uznać, że umarł tylko dlatego, że jadł hamburgery w McDonalds. Podobnie jest z długiem. Bankrutujące kraje najczęściej zadłużają się zarówno w kraju jak i zagranicą. Do tego dochodzą bańki na rynku nieruchomości, akcji, obligacji, itp. i jeszcze kilka innych przyczyn. Ale on ciągle chce dowodu z hamburgerów. Pisałem o tym jackowi ale to zignorował. Odwraca kota ogonem za każdym razem gdy pokaże mu się, ze się myli. Tak jak z obligacjami o zerowym ryzyku, inflacji i płacach (Rosja) a teraz z długiem. Mówi, że to nie jego poglądy on tylko pytał by sprowokować dyskusję!!!???!!!

Albo tu:
"Ty stosujesz tą samą argumentację, że skoro jestem przeciwnikiem polityki redukcji długu publicznego w obecnych warunkach, to MUSZĘ BYĆ AUTOMATYCZNIE zwolennikiem jego zwiększenia."

Nie nie postuluje zwiększenia, jest po prostu zwolennikiem utrzymania go na dotychczasowym poziomie. Buhaha.

210
15:12, 28 listopada 2014
Marek pisze:

@ jacek

"Jak najbardziej nadal czekam na przykład państwa, które zbankrutowało z powodu długu we własnej walucie fiat o płynnym kursie wymiany."

A to się Pan nie doczeka (chyba że system padnie), podatki wzarostają, a długi się roluje, politykom to rypka i tak nie płacą za spełnianie obietnic ;)

Czy to patologie to nie wiem, jacek to nazywa stymulacją gospodarki, umarli ekonomiści wyzyskiem ludzi :>

211
15:16, 28 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #204

"Zapytałem też w 190 czy mam rację, no i gdzie jest odpowiedź?"

W #199.


"Co do rozdawania pieniędzy to nie kwestia priorytetów to błąd."

W #190 nie pisałeś o "rozdawaniu pieniędzy". Nie ma tam takiego tematu.
Jest tam o świadczeniach socjalnych, zasiłkach, programach stymulowania popytu i gwarancji pracy. Żadne z nich nie jest "rozdawaniem pieniędzy". To wypłacanie należnych prawem świadczeń lub płacenie za pracę.

Jak chcesz pisać o "rozdawaniu pieniędzy", to napisz to wprost, o co ci chodzi. Precyzyjnie.


Jak sam napisałeś, nie tak powinna wyglądać dyskusja ze mną.

212
15:19, 28 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba # 208

"Nie nie postuluje zwiększenia, jest po prostu zwolennikiem utrzymania go na dotychczasowym poziomie. Buhaha."

Nieprawda.

Jestem przeciwnikiem jego ZMNIEJSZANIA w obecnych warunkach, jeżeli już.

213
15:20, 28 listopada 2014
Baba pisze:

@207
Kpina na całego nie tylko ze mnie ale ze wszystkich na forum.
Jacek NIE POSTULUJE zwiększenia długu i uważa go za istotny problem.
O przepraszam jacek zaraz napisze, że on nigdy tak nie twierdził on tylko napisał:

"To, że kwestionuję postulaty ZMNIEJSZANIA długu, nie oznacza przecież w żadnym razie, że ZALECAM JEGO ZWIĘKSZENIE albo, że uważam dług za NIEISTOTNY lub nieważny !!!!"

:::::::::::::::::((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

214
15:44, 28 listopada 2014
krak15 pisze:

#208 Baba
..........."Pisałem również, że jak robimy sekcję umarłego z otyłości człowieka to nie możemy uznać, że umarł tylko dlatego, że jadł hamburgery w McDonalds. Podobnie jest z długiem."...........

Można umrzeć z obżarstwa.... i można z wygłodzenia.
Podobnie.... szkodliwy jest za duży wzrost ilości pieniądza... jak i za mały wzrost ilości pieniądza...... ilość pieniądza powinna rosnąć proporcjonalnie do wzrostu gospodarki ..... i to jest podstawą prowadzenia QE w USA.

I to samo mówią twórcy MMT.... szkodliwe są za duże deficyty, jak i za małe deficyty.
http://mmtwiki.org/wiki/Modern_Money_Systems#Too_Large_Deficits_Lead_to_Inflation
http://mmtwiki.org/wiki/Modern_Money_Systems#Too_Small_Deficits_Lead_to_Unemployment

Mam pretensję do neoliberałów, że jako lekarstwo na skutki obżarstwa proponują śmierć głodową.

215
16:14, 28 listopada 2014
kot pisze:

Baba 193.
Mówisz pieniądz to pieniądz.
-Bardzo mądre, dużo wyjaśnia, to tak jak by powiedzieć Baba to Baba.

216
16:36, 28 listopada 2014
Magnavox pisze:

@ Wszyscy

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kuczynski-Kana-Galilejska-Junckera-7225589.html

@ Gospodarz

W Kanie to chyba tylko wino a chleb i ryby przy innej okazji gdzieś w Galilei ale pewien nie jestem.

[Nie jestem dobry w te klocki ;-) PK]

Miłego weekendu!
Pozdrawiam,

M.

217
17:01, 28 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 167

"".....P.S. Jak miło jest porozmawiać z Panem..... merytorycznie :-)....""""

No tak, tylko problem polega na tym - że w swoim wpisie podjął pan dyskusję sam ze sobą (lub z kimś innym), bowiem to
chyba nie jest nawiązanie do tego, o co pytałem w 161??

Zatem wniosek jest taki - miło i merytorycznie potrafi pan dyskutować ze sobą, w co nigdy nie wątpiłem.
Może więc teraz napisze coś kolega od siebie na temat o który pytałem - czyli dlaczego Mosler definiując eksport jako
stratę dla eksportera, nie odnosząc się kompletnie do tzw. zysków komparatywnych, jakby one po prostu nie istniały, lub jakby wiedział - że nikt go o to nie zapyta???

Przypomnę, że Mosler nie zdefiniował swoich tez - jako słusznych JEDYNIE w USA.


@_marcin 168

"""..W tej kwestii akurat Mosler ma 100% racji (a przynajmniej w słowach, które przytoczyłeś). Eksportujemy po to,
aby za zarobione pieniądze coś KUPIĆ...."""

No tak, tylko po co mamy eksportować, aby w wyniku tej operacji sprowadzić - skoro przy poziomie dzisiejszej
technologii jesteśmy w stanie WSZYSTKO wyprodukować u siebie - nawet banany.
Mosler traktuje eksport jako STRATĘ dla eksportera, co jest NIEPRAWDĄ, a zatem Mosler nie może mieć 100% racji pisząc
nieprawdę - bo stoi to w logicznej sprzeczności.

"""....Eksport jest "smutną koniecznością", aby coś zaimportować. ..."""

To jest nieprawda, uzasadnienie patrz wyżej.


"""..Teoria przewagi komparatywnej nie jest w żadnym stopniu z tym sprzeczna....""

Owszem, ta teoria jest sprzeczna z tezą Moslera oraz pańską.

""...Staramy się wyspecjalizować w produkcji tego i owego, aby móc kupować coś innego, w czego produkcji nie jesteśmy
tak doskonali jak inni...."""

Czyli jednak odnosimy jakieś korzyści specjalizując się w tym lub owym, czy nie odnosimy - a tylko wymieniamy się bez
sensu towarami, choć równie dobrze moglibyśmy je wyprodukować u siebie.
O tym właśnie pisze Mosler - ""..chodzenie do pracy w celu produkcji realnych dóbr i usług na eksport do kogoś innego do skonsumowania nie przynosi wam żadnego pożytku ekonomicznego..."" - podkreślam słowo ŻADNEGO. Jedyną według Moslera "korzyścią" jest import - czyli zwykła zamiana - wy nam dacie koszule, a w zamian my wam damy jabłka. Ale jak nam się znudzi produkcja jabłek - to za miesiąc my wyprodukujemy koszule, a wy jabłka i się zamienimy. Tak dosłownie widzi Mosler "korzyści" z wymiany handlowej. Ja twierdzę, że jest to błędna wizja i podałem dlaczego. Nadal swoją tezę podtrzymuję.

HP

218
17:38, 28 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Gospodarz

Jestem zmuszony kolejny raz zwrócić pańską uwagę na wpisy "kota" skierowane pod moim adresem. Nie ma tam żadnych inwektyw, jednak znowu jest pełno insynuacji na temat mojej osoby - co jest sprzeczne literalnie z pańską tezą przewodnią - """To proszę atakować POGLĄDY a nie autora.""", co traktuję jako prowokowanie przez kota kolejnej awantury.
Stwierdzam również że "kocie" insynuacje na mój temat, nie mają nic wspólnego z tematyką tego bloga i zostały wyartykułowane bez nawiązania do konkretnych moich wpisów - ot po prostu - z sufitu spadło na kota olśnienie (dobrze że go nie zabiło) :))).

Zatem proszę o zobowiązanie "kota" do przedstawienia dowodów na swoje insynuacje związane z moją osobą a zawarte w #189, lub zaprzestanie z jego strony prowokacji - czyli wpisów odnoszących się do mojej osoby.

Jeszcze raz informuję wszystkich - że Hubert Piskorski - NIE JEST laleczką voodoo, (link dla niezorientowanych: http://gwizdek24.se.pl/multimedia/galeria/124586/256927/laleczka-voodoo-cristiano-ronaldo/) w którą każdy może sobie wbić szpileczkę, kiedy najdzie go tylko na to ochota, aby poprawić swoje zwichrowane ego.
Jeśli pan "kot" poczuł się niedowartościowany brakiem mojej odpowiedzi - (kiedy?? jakiej??) to może grzecznie poprosić, a na pewno odpowiedź otrzyma.

HP

219
19:39, 28 listopada 2014
fv pisze:

# jacek

chcesz zagwarantować pracę bez zwiększania zadłużenia?

napisz jak a Nobla ma w kieszeni;)

220
20:39, 28 listopada 2014
krak15 pisze:

#217 HP
Jedni się specjalizują w wysokorozwiniętej technologii (USA)....... inni się "specjalizują" w niskim koszcie siły roboczej (Chiny).... i obu się opłaca wymiana..... (według teorii kosztów komparatywnych)....... pisałem, że żyją w symbiozie..... czy muszę pisać bardziej łopatologicznie?......;-).

W tym punkcie niezupełnie zgadzam się z Moslerem...... on miałby rację wtedy, gdyby Chińczyków zadowalałaby WYŁĄCZNIE satysfakcja z posiadania zielonych papierków (tanio produkowanych w USA, w nieograniczonych ilościach)..... ale oni jednak chcą coś za te papierki kupować w USA.... teraz lub w przyszłości... (między innymi zaawansowaną technologię).

A Amerykanom opłaca się korzystać z importu tanio wytwarzanych produktów konsumpcyjnych..... po to, aby skierować dużą część swojej siły roboczej do rozwijania zaawansowanych technologii..... zwłaszcza w dziedzinie zbrojeń.

221
20:49, 28 listopada 2014
krak15 pisze:

http://tvn24bis.pl/informacje,187/niemcy-maja-budzet-pierwszy-raz-od-45-lat-bez-deficytu,493564.html

Ciekawy eksperyment..... ;-)
P.S. Czy to oznacza, że rząd niemiecki nie będzie już emitował obligacji?

222
22:07, 28 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 220

""...Jedni się specjalizują w wysokorozwiniętej technologii (USA)....... inni się "specjalizują" w niskim koszcie siły roboczej (Chiny).... i obu się opłaca wymiana..... (według teorii kosztów komparatywnych)....... pisałem, że żyją w symbiozie..... czy muszę pisać bardziej łopatologicznie?......;-)."""

Uffff, jak by to napisać.....? Może tak - nie pytałem, czy chińczykom i Amerykanom dobrze żyje się w symbiozie, tylko dlaczego Mosler twierdzi, że Chińczycy ponoszą notoryczne straty na wymianie handlowej z USA?
A właśnie według twierdzenia Moslera (wie pan chyba o kogo chodzi - bo to jeden z waszych guru?) - """""..chodzenie do pracy w celu produkcji realnych dóbr i usług na eksport do kogoś innego do skonsumowania nie przynosi wam żadnego pożytku ekonomicznego...""

Zatem wygląda na to, że Chińczycy na tej rzekomej wieloletniej symbiozie z USA - notorycznie tracą, czyli chodzą codziennie do pracy, w celu produkcji realnych dóbr i usług na eksport do USA - co według Moslera NIE MOŻE PRZYNIEŚĆ Chińczykom ŻADNEGO POŻYTKU EKONOMICZNEGO.
Jednak jakimś bliżej nieokreślonym przez Moslera CUDEM - Chiny rozwijają się tak prężnie - jak nigdy dotąd.
Skąd zatem ten rozwój Chin - skoro według Moslera - chiny od dziesięcioleci zajmują się czymś - co ma im przynosić jedynie straty??
Nie zastanawiał się kolega nad tym, w świetle teoryji Moslera, która jest zaliczana przez was - do rzekomo ultranowoczesnych??

ps. jak miło z kolegą podyskutować - zwłaszcza jak odnosi się do tematu dyskusji.

HP

223
22:19, 28 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

Ależ promocja na metalach. Czyżby miało to jakieś powiązanie z black friday ? Nieuchronnie zbliża się czas szalonych zakupów :))

http://www.macronext.pl/pl/surowce

HP

224
22:33, 28 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 221

"""...http://tvn24bis.pl/informacje,187/niemcy-maja-budzet-pierwszy-raz-od-45-lat-bez-deficytu,493564.html
Ciekawy eksperyment..... ;-)...."""

W pale się nie mieści ....... co ? Niemcy chyba zwariowali - idą dokładnie w przeciwnym kierunku niż Amerykanie.
No a poza tym - brak deficytu = brak przyrostu zamożności obywateli. Co ci biedni Niemcy teraz poczną, przecież rząd zamachnął się na ich oszczędności.
A może Niemcy chcą się sami doprowadzić do nędzy - zanim Putin dotrze nad Łabę ze swoimi pancernymi zagonami. Może jak się zorientuje, że Niemcy są już biedniejsi od Rosjan - to zawróci ?? :))))))))))))))))))))

Widzę, że jest kolega zdziwiony - i to znacznie. Ale to nie koniec zdziwienia, niedługo zdziwi się kolega jeszcze bardziej - jak w pochodzie Solidarności przez Wa-wę, na czele którego będzie maszerował Miller z Kaliszem - będą wznoszone okrzyki - precz z podatkami, skarbówka do likwidacji, a ZUS na Madagaskar :))))))
Wtedy dopiero będzie wesoło.

HP

225
22:50, 28 listopada 2014
_marcin pisze:

@HP #217
"No tak, tylko po co mamy eksportować, aby w wyniku tej operacji sprowadzić - skoro przy poziomie dzisiejszej technologii jesteśmy w stanie WSZYSTKO wyprodukować u siebie"

O_o Chyba się trochę zagalopowałeś. Wielu rzeczy nie jesteśmy w stanie wyprodukować, co najwyżej zagraniczna firma mogłaby coś wyprodukować w Polsce, gdyby zechciała w Polsce wybudować fabrykę lub sprzedać polskiej firmie technologię i maszyny potrzebne do produkcji. Czy jesteśmy dziś w stanie produkować ma masową skalę np. procesory będące alternatywą dla topowych procesorów Intela czy AMD? O ile wiem to nie. Przykładów jest wiele. Również na to, że nawet jak Polacy opracuję absolutnie rewolucyjne technologie to... w Polsce "się nie da" uruchomić masowej produkcji i sprzedawać jej na świecie ( http://antyweb.pl/cud-polskiej-techniki-niebieski-laser-czyli-dobre-zlego-poczatki ). Ale to już polityka "by żyło się lepiej".
Wracając do sedna - to nie ma sensu budować w Polsce fabryki procesorów, aby zaspokoić krajowe potrzeby. TANIEJ jest je zaimportować od kogoś kto się w ich produkcji wyspecjalizował. Producent sprzeda nam je za $$, a żeby mu te $ dać to musimy je zarobić. I po to jest eksport.

"Mosler traktuje eksport jako STRATĘ dla eksportera (...)"
Tego nie ma w słowach, które zacytowałeś. Mowa jest o koszcie - ale na poziomie globalnym, nie jednostkowej fabryki. Eksport (na poziomie krajowym) jest pozyskiwaniem środków na import. Oczywiście, że POSZCZEGÓLNI eksporterzy zarabiają na eksporcie (inaczej by nie eksportowali...), ale jest to nic innego jak zwyczajny podział pracy. Import i eksport w dłuższym okresie powinien się bilansować. Korwin dobrze to wyjaśnia w linku #168

"Owszem, ta teoria jest sprzeczna z tezą Moslera oraz pańską.. Czyli jednak odnosimy jakieś korzyści specjalizując się w tym lub owym, czy nie odnosimy - a tylko wymieniamy się bez sensu towarami, choć równie dobrze moglibyśmy je wyprodukować u siebie."
???
Właśnie nie wymieniamy się "bez sensu" tylko specjalizujemy się w eksporcie tego czego możemy wyprodukować więcej niż sami skonsumujemy (np. jabłka). Nie próbujemy też produkować i eksportować czegoś co we własnym kraju ludzie mogą kupić taniej i lepszej jakości niż od nas. Po prostu pewnych rzeczy nie damy rady eksportować, bo nikt ich od nas nie będzie chciał kupić.

"Jedyną według Moslera "korzyścią" jest import - czyli zwykła zamiana - wy nam dacie koszule, a w zamian my wam damy jabłka. Ale jak nam się znudzi produkcja jabłek - to za miesiąc my wyprodukujemy koszule, a wy jabłka i się zamienimy. Tak dosłownie widzi Mosler "korzyści" z wymiany handlowej. "
Oczywiście, że podany przykład jest całkowicie nieprawdziwy i nie może mieć miejca, bo nieekonomiczne jest rozpoczynanie produkcji jabłek na skalę jaką to ma miejsce w Polsce w kraju, który - choćby tylko - nie ma warunków klimatycznych do produkcji jabłek. I nie widziałem, żeby Mosler takie absurdalne przykłady podawał (powtarzam, opieram się na Twoich cytatach z niego).

226
23:00, 28 listopada 2014
_marcin pisze:

@ #216
Jezus rozmnożył chleb i ryby, a nie wyczarował, rozmnożył i nie rozdał PIENIĘDZY. Każdy powinien zastanowić się nad nieprzypadkowością i głęboką mądrością tego czynu. Co by się stało, gdyby nagle w rejonie Jeziora Genezaret pojawiło się kilka tysięcy mężczyzn z cudownie wyczarowanymi srebrnikami? :))) Ano taka interwencja Jezusa-Banku Centralnego spowodowałaby zachwianie równowagi rynkowej i wywołanie inflacji.
Pozostawiam to do refleksji "drukarzom" ;)

227
23:03, 28 listopada 2014
Edmund pisze:

@ fv

"chcesz zagwarantować pracę bez zwiększania zadłużenia?"

Można nie podawać do publicznej wiadomości poziomu zadłużenia :)

Lub więcej seriali puszczać w telewizji ...
I problem z głowy ;)

228
07:19, 29 listopada 2014
kot pisze:

37
20:56, 02 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:
@jacek 12

@jacek840 : """..Starałeś się to wykazać na podstawie przykładu zapłaty sprzedawcy posiadającemu konto w innym banku. Twierdząc, że do wykonania takiej operacji potrzebne jest zaangażowanie rezerw banku równych kwocie tej zapłaty. Ten pogląd okazał się błędny w zestawieniu z faktycznymi procesami rozliczeń międzybankowych,...(...) ...Istota zrozumienia tego zagadnienia jest spojrzenie na kwestie płatności tak, jak ona występuje w rzeczywistości, czyli w skali makro. Tego NIE DA się zrozumieć na poziomie mikro, ponieważ analizowane zagadnienie WYSTĘPUJE wyłącznie w skali makro. ....""""
:))))))))))))))))))))))))))

Jacuś, ogarnij się w końcu i czytaj choćby tylko to co sam piszesz, bo już się kompletnie zagubiłeś w swoich własnych tezach. :)))
To jak w końcu jest - odcinasz się od swojej tezy :"""tego NIE DA się zrozumieć na poziomie mikro, ponieważ analizowane
zagadnienie WYSTĘPUJE wyłącznie w skali makro. ....""""???

Czy może odcinasz się od innej swojej tezy: """...W żadnym sensie nie przeczy to opisowi jak wykonywana jest JEDNA operacja. To poprawny opis ZASADY wykonywania tych rozliczeń.""""???

Jacku nie licz nigdy na to, że nie będzie mi się chciało sprawdzić, w jaki sposób celowo fałszujesz lub po prostu kłamiesz.

HP
albo
138
19:02, 06 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:
@jacek 124

@HP: „”Aby jednak dokonać zmian po stronie majątkowej (rezerw) bank musi te rezerwy posiadać. Jeśli ich nie posiada - to nie może tam dokonać żadnych zmian, choćby bardzo chciał."””

@jacek: „Truizm.”
@jacek: „Twoja manipulacja polega na utożsamianiu zmian w aktywach z wykonywaniem płatności i zmianami zapisów księgowych po stronie pasywów.””

Jacku zdecyduj się – albo truizm ALBO manipulacja. Truizm nie może być jednocześnie i jednym i drugim.

@125

„””Dziękuję, i taką właśnie konkluzję z dyskusji przyjmuję do wiadomości. Odpowiedzi na tym samym poziomie z mojej strony się nie spodziewaj.”””

Nieznajomość matematyki – czy szerzej rachunkowości – nie należy do żadnego „poziomu” wiedzy. To jest po prostu ignorancja, czyli niewiedza – na wysokim poziomie :)))))

@Hermes 129

„””Generalnie dyskusja o tym co jest aktywem a co pasywem w banku nie ma sensu. Pieniądz kreowany jest jako dług i niezależnie od jakiej strony bilansowej weźmiesz wszystke zapisy w banku są pasywem.”””

No cóż, jeśli kolega z tej obszernej dyskusji tyle zrozumiał – to mogę jedynie współczuć.

HP
[ Ile w tym jest merytoryki, a ile przekomarzania się?]

229
07:36, 29 listopada 2014
kot pisze:

albo takie bułeczki z e świeżego wypieku 217
217
17:01, 28 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:
@krak 167

"".....P.S. Jak miło jest porozmawiać z Panem..... merytorycznie :-)....""""

No tak, tylko problem polega na tym - że w swoim wpisie podjął pan dyskusję sam ze sobą (lub z kimś innym), bowiem to
chyba nie jest nawiązanie do tego, o co pytałem w 161??

Zatem wniosek jest taki - miło i merytorycznie potrafi pan dyskutować ze sobą, w co nigdy nie wątpiłem.
Może więc teraz napisze coś kolega od siebie na temat o który pytałem - czyli dlaczego Mosler definiując eksport jako
stratę dla eksportera, nie odnosząc się kompletnie do tzw. zysków komparatywnych, jakby one po prostu nie istniały, lub jakby wiedział - że nikt go o to nie zapyta???

Przypomnę, że Mosler nie zdefiniował swoich tez - jako słusznych JEDYNIE w USA.

[Niech ktoś spróbuje wycisnąć jakąś treść z tego wpisu poza tą ,ze HP nie lubi i nie szanuje Moslera i kraka.
To taki niby intelektualny bełkocik, z którego nic nie wynika poza tym, że HP arbitralnie z czymś i z kim s się nie zgadza]
 

230
08:02, 29 listopada 2014
kot pisze:

Europa jest znowu podzielona, a dla Ukrainy rozpoczął się czas katastrofy.
http://wiadomosci.onet.pl/prasa/szczyt-kleski/1b2c6
25 lat po upadku muru berlińskiego i prawie 70 od zakończenia II wojny światowej Europa jest znowu podzielona. Oddalenie się od siebie Rosjan i Europejczyków wciąż rośnie. Moskwa i Zachód stoją dziś bardziej wrogo naprzeciw siebie niż w późnej fazie zimnej wojny. To jest obecna rzeczywistość, której w Europie długo nie chciano przyjąć do wiadomości.
"Der Spiegel"

231
09:32, 29 listopada 2014
Hermes pisze:

@ Marcin, HP

Szkoda czasu na czytanie Maslowa. Teoria korzyści komparatywnych nie istnieje bo 90% towarów pochodziz jednego miejsca lub co najwyżej kilku miejsc na świecie.

Nie ma teorii korzyści komparatywnych bo w dobie globalizacji, jednolitej ceny surowca ustalanej na rynkach, płynnych kursach walutowych państwa nie uczestniczą w wymianie na zasadach komparatywnych.

Kursem walutowymi lub decyzjami politycznymi można w łatwy spsób przesunąć centrum produkcji-dystrybucji lub wymiany

232
09:47, 29 listopada 2014
rysiek pisze:

#224 @Hubert Piskorski

"Czy to oznacza, że rząd niemiecki nie będzie już emitował obligacji?

Tak czy nie?

233
09:51, 29 listopada 2014
Super-senior pisze:

kot /230/ To nic nowego. Amerykanom udało się skutecznie rozbić Europę, doprowadzić do kryzysu i prawie rozpadu UE i wywołać wojnę z Rosją. W tym celu posadzili Tuska na wysokim dla niego stanowisku intryganta. Skutecznie skłócono Rosję z Niemcami, pozostawiając tym ostatnim duże szanse na skolonizowanie Ukrainy. Było to ich marzeniem od ponad 100 lat. I może się spełnić ze ślepym i samobójczym poparciem Polski. A Putin pozostanie Putinem.

234
11:04, 29 listopada 2014
krak15 pisze:

#224 HP
Zdziwiony nie jestem.... bo od dawna znam poglądy Weidemanna i Shaeuble....... że trzeba wykazywać się cnotą oszczędności i nie zadłużać się... (ach, ta moralność protestancka ;-)... dobra dla prywatnego przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowego.... a zgubna dla państwa w skali macro ).

Ale Niemcy nie zauważają, że mogą nie mieć deficytu dlatego, że mają cały czas nadwyżki eksportu nad importem.....
Za to ci co importują towary niemieckie (Południe Europy) muszą mieć deficyt handlu z Niemcami..... a to powoduje zadłużania państw Południa Europy.
Chwilowo jest to korzystne dla Niemców...... ale po pewnym czasie Południe Europy nie będzie miało czym płacić za towary niemieckie... i co wtedy zrobią Niemcy?

Bilans handlu zagranicznego Niemiec z Południem Europy jest odwrotny.... niż bilans USA z Chinami.

Niemcy powinny zatrudnić do produkcji kraje Południa Europy... i płacić za te importowane z Południa Europy "drukowanymi" markami... (bo strefę euro trzeba rozwiązać i przejść do walut narodowych)....... Niemcom by to nie zaszkodziło, a zapędziło do roboty np. "leniwych" Greków.;-).

A polityka ekonomistów niemieckich doprowadzi do ego, że Niemcy będą harować do upadłego, a ludzie na Południu będą leniuchować... bo Niemcy będą zmuszone do zgody na finansowanie krajów Południa "drukowanym" euro..... aby te kraje miały środki na kupno towarów niemieckich... inaczej eksport niemiecki się załamie.... i w Niemczech pojawi się duże bezrobocie......
Niemcy prowadzą bardzo krótkowzroczną politykę.

235
12:00, 29 listopada 2014
krak15 pisze:

#222 HP
Cieszę się.... że się zgadzamy...:-)
Bo chyba nie dyskutuje Pan sam ze sobą?.....;-)

236
12:50, 29 listopada 2014
bulion pisze:

# 230 i 233

Znowu prowokujecie czystą polityką na forum finansowo-ekonomicznym. Po co? Dla jaj? Fajnie jest napisać jak to na niewinnego Putina wredny Zachód napadł?

W przyszłym roku zrzedną wam minki. Przekonacie się co znaczy wojna gospodarcza z 20 razy silniejszym przeciwnikiem. Wasz ulubiony Putin być może się utrzyma na stanowisku, ale względny dobrobyt Rosji ostatniej dekady na pewno się nie utrzyma. Piszę to bez satysfakcji bo wolałbym pokojową, dostatnią i demokratyczną Rosję. Wcale im źle nie życzę. Nawet przydaliby się jako sojusznik Zachodu. Ale skoro nie rozumieją że nie wolno im prowadzić napastniczej wojny w Europie ........

237
15:53, 29 listopada 2014
daras pisze:

#221 @krak15
"Czy to oznacza, że rząd niemiecki nie będzie już emitował obligacji?"
Pamiętam takie same dyskusje dot. USA. Przed atakiem na WTC zastanawiano się jak będzie wyglądal świat finansów bez obligacji amerykańskich. Jak widać realna historia zmieniła sytuację o 180 stopni.
Zastanawiam się w co graja Niemcy. Przecież wiedzą jakie są konsekwencje takiej polityki. Czy jest to tylko pewien bezwład (jest nam z tym dobrze więc nie chcemy żadnych zmian i resztę mamy gdzieś), czy też celowo dążą do dominacji i za pomocą euro podporządkowują sobie gospodarczo, a w konsekwencji politycznie, kolejne regiony. Patrząc na Polskę można dojść do wniosku, że jest to działanie wyrachowane. Przejmują na własność w Polsce wszystko co ważne - spółki komunalne, media, a od przyszłego roku ziemię. A wszystko pod płaszczykiem "polityki przyjaźni", braku konfliktu interesów, i generalnie "robienia nam łaski". Przegrywamy pokój (jak zwykle) , ale jak widać, Polakom to nie przeszkadza. Ciekawy tylko jestem czy innym państwom też nie będzie to przeszkadzać w nieskończoność. W przypadku załamania się unii, powrotu do walut narodowych itp (na dzisiaj wydaje się to mission impossible) niemiecka fabryka towarów zawaliła by sie z dnia na dzień. Niemcy musieliby się zmierzyć z recesją i bezrobociem.

238
16:06, 29 listopada 2014
daras pisze:

#182 @Piotr
Niemcy tez kiedyś byli w identycznej sytuacji i też nie ponieśli kary.

239
16:58, 29 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@kot 228

Dziękuję koledze, że poświęcił sporo czasu - aby udokumentować słuszność moich uwag z #218. Prawie wszystkie cytaty zawierają moje pytania, na które nie otrzymałem odpowiedzi, co przeczy w całości kolegi insynuacjom - cytuję : """....Zadasz pytanie brak odpowiedzi albo wykręt od niej....""

A co do poziomu merytorycznego, no cóż, trudno merytorycznie polemizować na takim poziomie - @kot: ""HP uważa, że pieniądz to zawsze pieniądz. Gówno prawda, jak mawiał klasyk.""" :))))))))))))))))))))))))))

HP

240
17:09, 29 listopada 2014
krak15 pisze:

#237 daras
.............."W przypadku załamania się unii, powrotu do walut narodowych itp (na dzisiaj wydaje się to mission impossible) niemiecka fabryka towarów zawaliła by sie z dnia na dzień. Niemcy musieliby się zmierzyć z recesją i bezrobociem."............

Pełna zgoda... ale.........
Wprawdzie o ile proces wzmocnienia marki i osłabienia walut Południa Europy odbyłby się szybko..... (patrz str.7 i 8 w:
http://bi.gazeta.pl/im/4/11512/m11512164,Kontrolowana-dekompozycja-strefy-euro.pdf

........i realne płace w krajach Południa osłabiły się na tyle, że bardziej opłacałoby się przedsiębiorcom niemieckim zatrudniać Włochów czy Hiszpanów (w ich krajach)......... o tyle przenoszenie fabryk z Niemiec na Południe Europy musiałoby potrwać... i byłby czas na dostosowanie systemów ekonomicznych do nowej sytuacji... która przypominałaby relacje USA z Chinami...... patrz: #234.

A "drukowanie" marki jednocześnie dostarczałoby środków do budżetu Niemiec w celu wypłat zasiłków dla większej ilości bezrobotnych Niemców...... a jednocześnie nie dopuściło do zbyt dużego wzrostu kursu marki....... "dwie pieczenie przy jednym ogniu"

Obawiam się jednak, że nieprędko się doczekamy tego scenariusza... bo oznaczałoby to "utratę twarzy" przez rządzących obecnie w Niemczech polityków i ekonomistów.

241
17:11, 29 listopada 2014
Ted pisze:

Załamanie cen ropy naftowej na świecie to będzie znaczący element koniunktury w roku 2015 .
Wprawdzie nie dotknie bezpośrednio polskiego przemysłu , bo chyba nie ma dużo naszych firm dostawców dla branży oil & gas ? Natomiast pośrednio możemy oberwać i to porządnie .
Pojawiają się pierwsze opinie próbujące ocenić wpływ taniej ropy na biznes globalny .
Ciekawe co na ten temat sądzą forumowicze ?

Moim zdaniem może to skutkować spadkami na giełdach światowych w 2015 roku i globalnym załamaniem koniunktury .
Lokalnie Polska giełda na pewno podda się trendom światowym i też zacznie spadać ??
Co wy na to ? Czy jest to temat wart dyskusji na forum ?

242
17:26, 29 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 235

"""Cieszę się.... że się zgadzamy...:-)
Bo chyba nie dyskutuje Pan sam ze sobą?.....;-)"""

No a z kim?? :):):):):)

#234

"""...Zdziwiony nie jestem.... bo od dawna znam poglądy Weidemanna i Shaeuble....... że trzeba wykazywać się cnotą oszczędności i nie zadłużać się... (ach, ta moralność protestancka ;-)... dobra dla prywatnego przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowego.... a zgubna dla państwa w skali macro )...."""

Powtarza pan ciągle te same memy, autorstwa Moslera o s-ka. Pytałem wielokrotnie - czy w skali macro długów się nie spłaca?? Jednak nie zaszczycił mnie pan swoją odpowiedzią. Czyżby Mosler nic na ten temat nie napisał - i dlatego kolega nie potrafi udzielić odpowiedzi??

""....Ale Niemcy nie zauważają, że mogą nie mieć deficytu dlatego, że mają cały czas nadwyżki eksportu nad importem....."""

Czyli według Moslera - Niemcy ponoszą NOTORYCZNE STRATY - i dlatego mogą pozwolić sobie na brak deficytu?????????????
Kompletnie tego nie rozumiem, ale pewnie kolega rozumie i to wytłumaczy :):):):):)

"""Za to ci co importują towary niemieckie (Południe Europy) muszą mieć deficyt handlu z Niemcami..... a to powoduje zadłużania państw Południa Europy...."""

Czyli dokładnie odwrotnie niż w definicji Moslera twórcy MMT, który rzekomo w swoich dziełach opisuje występującą aktualnie rzeczywistość. Zatem są dwie możliwości, albo Mosler opowiada bzdury, albo robi to kolega.

"""....A polityka ekonomistów niemieckich doprowadzi do ego, że Niemcy będą harować do upadłego, a ludzie na Południu będą leniuchować... bo Niemcy będą zmuszone do zgody na finansowanie krajów Południa "drukowanym" euro....."""

Jak na razie - nie ma takiego mocnego, aby Niemców zmusił do czegokolwiek. Czy kolega sądzi, że strajk generalny południa UE mógłby do tego doprowadzić?? Nie sądzę.

""".. inaczej eksport niemiecki się załamie.... i w Niemczech pojawi się duże bezrobocie......"""


:):):):):):):):) - ale mnie kolega rozbawił tym stwierdzeniem. A tak trochę poważniej - nie ma takiej możliwości - dopóki Niemcy będą przewodzić Europie w tworzeniu rozwoju.

HP

243
17:43, 29 listopada 2014
daras pisze:

@Marcin #225
"Czy jesteśmy dziś w stanie produkować ma masową skalę np. procesory będące alternatywą dla topowych procesorów Intela czy AMD? O ile wiem to nie."
Akurat procesor lub przeróżne inne chipsety moglibyśmy sami robić. Ba, właściwie to już robimy. Amerykanie nas nauczyli. W Gdańsku od kilkunastu lat z powodzeniem dziala i rozwija się biuro konstrukcyjne Intela.
http://www.intel.com/content/www/us/en/jobs/locations/poland/sites/gdansk.html
Polscy inzynierowie, konstruktorzy, programiści tworzą tam układy, które w twoim komputerze (tablecie, laptopie lub innym smartfonie) będą miały szanse pojawić się najwcześniej za 5 lat. Nad procesorami wielordzeniowymi pracowali gdy jeszcze nikt w Polsce o nich nie słyszał.
Praca tych inżynierów bogaci głównie USA bo Polska nie osiąga tu większych korzyści. Zarabiamy na PITach pracowników - i to wszystko. Jednak jest to i tak o niebo lepsze dla Kraju niż wszechobecne montownie lub emigracja. Przynajmniej w PITach zwrócą koszty ukończenia PG. Zarabiaja tam dużo (choć mniej niz w analogicznych biurach w Irlandii), jednak na tyle dużo, ze raczej już nie chce im sie emigrować. Podbijają też płace programistów i elektroników w trójmieście. Znam przypadki, że ludzie po odejściu z Intela zakładaja własne firmy high-tech. Na razie sa to małe firemki ale osiagają jakieś sukcesy.

244
17:56, 29 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@_marcin 225

Panie _marcinie - dawno w pańskich wpisach nie widziałem tylu nonsensownych tez.
Ale po kolei - cieszę się, że kolega podał przykład niebieskiego lasera, pozwoli to na przejście z moich banalnych przykładów o bananach :)))) - do poziomu Hi-Tech.

Zatem - zgodnie z twierdzeniem Moslera - produkcja jest opłacalna TYLKO na rynek wewnętrzny, a według kolegi - cytuję: """....Eksport jest "smutną koniecznością", aby coś zaimportować. ..."""

Proszę zatem wytłumaczyć, dlaczego posiadając na własność technologię niebieskiego lasera nie rozpoczęliśmy produkcji odtwarzaczy BR w Polsce, a zamiast tego sprzedaliśmy technologię żółtym braciom, aby następnie od nich kupować owe odtwarzacze z naszą technologią?? Dodam w tym miejscu, że według mojej oceny - z punktu widzenia ekonomii, postąpiliśmy słusznie i optymalnie.

Zgodnie z Moslera i pańską tezą dotyczącą eksportu - to co stało się z niebieskim laserem nie trzyma się przysłowiowej kupy. Polska pozbyła się produkcji Hi-Tech (według Moslera = strata), zamiast produkować odtwarzacze na własny rynek - aby następnie tę technologię sprowadzać w zamian za eksport jabłek i cydru (co według kolegi jest smutną koniecznością).

Żółci bracia też zwariowali (według Moslera) bowiem zamiast produkować odtwarzacze JEDYNIE na swój rynek wewnętrzny (bo to byłby dla nich największy zysk), to z powodu niewyjaśnionych bliżej okoliczności eksportują te odtwarzacze do Polski (ponosząc straty) w zamian za jabłka i gruszki - które przecież u nich też rosną. Paranoja, cały świat robi rzeczy irracjonalne (według Moslera) i wszyscy na tym się bogacą (ten fenomen Mosler przemilcza). Jego nie zapytam, ale jako że stał się tu kolega reprezentantem mistrza - zapytam kolegę.

Jak by kolega to wyjaśnił??

ps. tylko plizz - nie podawać żadnych spiskowych teorii dziejów, chyba że kolega dysponuje dowodami na papierze.

@rysiek 232

"""#224 @Hubert Piskorski
"Czy to oznacza, że rząd niemiecki nie będzie już emitował obligacji?

Tak czy nie?...."""

Musi kolega zapytać autora, lub rząd niemiecki. Gdybym wiedział co zrobi rząd Niemiec, to nie nazywałbym się Piskorski - tylko Merkel :))))
Jeśli rząd deklaruje, że nie będzie zwiększał deficytu w danym roku - to oznacza że rezygnuje z zadłużania - czyli z emisji obligacji. Czy rząd FAKTYCZNIE to zrobi - nie wiem.

@Hermes

"""...Szkoda czasu na czytanie Maslowa. Teoria korzyści komparatywnych nie istnieje bo 90% towarów ...."""

Pierwsze słyszę, aby Maslow miał cokolwiek wspólnego z teorią kosztów komparatywnych. :))))))))))))))))))
- ciemność widzę, ciemność :))))) - jak mawiał klasyk.

HP
 

245
17:59, 29 listopada 2014
daras pisze:

#156 @Marcin
Coś na ten sam temat (linkowałem już to):
http://www.nowakonfederacja.pl/koszmarny-rachunek-za-bezmyslna-prywatyzacje/
http://www.nowakonfederacja.pl/renta-neokolonialna-czyli-ile-jeszcze-polak-zaplaci/
http://www.nowakonfederacja.pl/wysysani-z-kapitalu/

246
18:05, 29 listopada 2014
daras pisze:

Głos na temat "cena węglowodorów a sprawa ... rosyjska"
http://biznesalert.pl/jakobik-tania-ropa-naftowa-burzy-status-quo-jak-dlugo-wytrzyma-rosja/

Tak przy okazji, ciekawy tekst:
http://biznesalert.pl/jedrysek-gdyby-polacy-wrocili-z-emigracji-i-kazdy-zapalil-swiatlo-to-w-polsce-zabrakloby-pradu/

247
18:21, 29 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Ted

"""....Moim zdaniem może to skutkować spadkami na giełdach światowych w 2015 roku i globalnym załamaniem koniunktury .Lokalnie Polska giełda na pewno podda się trendom światowym i też zacznie spadać ??
Co wy na to ? Czy jest to temat wart dyskusji na forum ?..."""

Na temat giełdy nie będę się wypowiadał, bo są tu lepsi spekulanci. Natomiast gospodarka powinna raczej zachować się dokładnie odwrotnie niż kolega sugeruje.

1. Spadek cen energii = spadek cen wszystkich produktów = wzrost siły nabywczej konsumentów bez konieczności podwyżek płac i zwiększania akcji kredytowej. Z podobnym zjawiskiem mamy obecnie do czynienia w USA - tania energia z łupków = spadek cen i kosztów produkcji = firmy produkcyjne wracają do USA.
2. wzrost sprzedaży bez wzrostu garbu zadłużenia = stabilne kontynuowanie konsumpcji = stabilizacja gospodarki = wzrost produkcji = obniżenie kosztów jednostkowych.

Jakim sposobem spadek cen - któremu praktycznie zawsze towarzyszy wzrost popytu - może spowodować załamanie koniunktury????
Czy obniżka cen zwana "black friday" - spowodowała gwałtowny spadek popytu??? Czy było dokładnie odwrotnie??

HP

248
18:25, 29 listopada 2014
rysiek pisze:

@Hubert Piskorski, krak15, daras

W #221 @krak15 mając zapewne wątpliwości zadał pytanie: czy rząd niemiecki nie będzie już emitował obligacji?
Do tej pory nie dostał odpowiedzi.
Nawet od Gospodarza.

249
18:53, 29 listopada 2014
krak15 pisze:

#242 HP
................". Pytałem wielokrotnie - czy w skali macro długów się nie spłaca?? "..............

Czy mógłby Pan podać przykład oddania długu przez rząd USA...... swojemu największemu wierzycielowi..... Bankowi Centralnemu FED?........... czy słyszał Pan o przypadkach odkupywania od FEDu obligacji rządowych przez rząd USA?

A w kwestii strefy euro..... polecam BARDZO przeczytanie opracowania Kawalca i Pytlarczyka ...... (najlepiej w całości):
http://bi.gazeta.pl/im/4/11512/m11512164,Kontrolowana-dekompozycja-strefy-euro.pdf

Bardzo ciekawa lektura.... i lepiej będzie się nam dyskutowało... :-)

P.S. Przecież napisałem, że mam nieco odmienne zdanie w tej kwestii niż Mosler...... ile razy mam to powtarzać?
Mosler CELOWO upraszcza problem.... aby jaśniej pokazać pewien punkt widzenia odmienny od powszechnie obowiązujących przekonań..... ale to może powodować dyskomfort poznawczy u pewnych ludzi.... nie będę wskazywał palcem...;-).

250
21:55, 29 listopada 2014
bulion pisze:

@ Ted # 241

Polska jest importerem netto węglowodorów więc nasza gospodarka bardzo skorzysta na obniżce ich cen. Podobnie Unia Europejska, Chiny i Japonia. USA też zyskają, ale mniej. Dla Rosji to oczywisty dramat i to jest podstawowy powód spadku cen. Arabowie przyjmą to bez większego bólu, bo mają najtaniej i okres wycinania konkurentów nie jest dla nich taki znowu zły.

Nie sądzę aby ceny średnie baryłki kształtowały się poniżej 70$. Niewątpliwie Zachód postanowił mocno przycisnąć Rosjan. Jednak wątpię żeby przyciskali bardzo bardzo mocno. 70-80 wystarczy. Niżej to tylko chwilowo. Nie ma sensu rzucać Rosji na kolana. Wystarczy dać jej poważny przekaz że agresja militarna się im nie opłaca.

251
22:31, 29 listopada 2014
rysiek pisze:

Gospodarz, czy zgadza się pan z tym co napisał @Hubert Piskorski:
"Jeśli rząd deklaruje, że nie będzie zwiększał deficytu w danym roku - to oznacza że rezygnuje z zadłużania - czyli z emisji obligacji."
Spytałbym się też o to @Kosto lub @Warszawiaka ale niestety nie mam jak.

[Wie Pan dobrze, że zgodzić się z tym, jeśli zastosuje się logikę, nie można. niezwiększanie deficytu nie oznacza, że go nie będzie, więc emisja będzie potrzebna. Poza tym często zamiast wykupywać roluje się zapadające obligacje, więc emisja też jest potrzebna. PK]

 

252
00:48, 30 listopada 2014
cukierek pisze:

@241
Gdy ropa jest droga, generuje duże zyski . Kapitał jest tani, a spekulanci inwestują go na rynkach wschodzących.(zacofanych)
Sytuacja taka już miała miejsce,w przeszłości w latach 70 tych, gdy tani kapitał "płynął " do Polski. Trzy lata po załamaniu cen ropy Polska zbankrutowała.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kryzys_naftowy#mediaviewer/File:Oil_Prices_1861_2007.svg

Obecny sztuczny "zryw" Polski znowu jest oparty na tanim kapitale i kredycie, często w walutach. W nowych warunkach (odpływu kapitału) braknie paliwa do dalszego wzrostu. Złe decyzje gospodarcze podjęte w czasie prosperity zaczną generować problemy w naszej gospodarce. Natomiast w krajach rozwiniętych, nie będzie zjawiska odpływu kapitału. Odwrotnie - będzie napływał, do tego tania ropa napędzi wzrost gospodarczy (większe zyski firm, ludziom też zostanie więcej kasy w kieszeni do wydania ) a ten (wzrost) inflację a ta powoli wymusi podwyżkę stóp procentowych. Historia kołem się toczy ;)

253
09:08, 30 listopada 2014
rysiek pisze:

Gospodarz. Dziękuję.

254
09:40, 30 listopada 2014
PIOTR pisze:

http://newtimes.pl/derywaty-czy-to-jeszcze-gospodarka-czy-juz-kasyno/
A bańki centralne tylko dolewają paliwa. "Rynek" derywatów nie ma pozytywnego wpływu na realną gospodarkę, jego zawalenie się będzie miało wpływ, i to bardzo negatywny. Nie chce mi się wierzyć, że szefowie bańków c. są durniami i tego nie wiedzą. W takim razie "w co oni grają "? Jaki jest ich cel ?
http://www.tvn24.pl/chleb-praca-dach-nad-glowa-hiszpanie-wyszli-na-ulice-w-protescie,493823,s.html

255
09:45, 30 listopada 2014
Super-senior pisze:

Ceny ropy mogą spadać i spadać, nawet do zera. Grafen rozwiąże problemy energetyczne i ekologiczne świata. http://rt.com/news/209555-graphene-hydrogen-discovery-fuel/

256
09:53, 30 listopada 2014
Super-senior pisze:

Wizyta Sorosa w Kirgistanie wróży kolejną kolorową rewolucję w środku Azji. Kolejną wojnę, kolejne sankcje i kolejny etap okrążania strategicznego celu. http://www.sott.net/article/289627-SOTT-Exclusive-Will-the-US-attempt-to-undermine-Kyrgyzstan-as-it-moves-closer-to-Russia

257
10:29, 30 listopada 2014
Super-senior pisze:

Polskie problemy z kolonizacją Ukrainy. [ciach. Czysta polityka. PK]

258
10:43, 30 listopada 2014
krak15 pisze:

#251

................"Bundestag uchwalił w piątek budżet Niemiec na 2015 rok. Po raz pierwszy od 45 lat wydatki i przychody państwa będą na tym samym poziomie - blisko 300 mld euro. Minister finansów Wolfgang Schaeuble chce utrzymać równowagę budżetową także w kolejnych latach.".................
http://tvn24bis.pl/informacje,187/niemcy-maja-budzet-pierwszy-raz-od-45-lat-bez-deficytu,493564.html

Wydaje mi się, że to oznacza, że deficyt będzie wynosił zero....... co oznacza, że obligacje mogą być emitowane wyłącznie w celu rolowania długu....... i dług (wartość bezwzględna) nie będzie się zmieniał....... czy się nie mylę?

[Tak. Tylko na rolowanie i bony skarbowe na pokrycie wydatkòwmw oczekiwaniu na przychody. PK]

259
11:31, 30 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 249

"""...Czy mógłby Pan podać przykład oddania długu przez rząd USA...... swojemu największemu wierzycielowi..... Bankowi Centralnemu FED?........... czy słyszał Pan o przypadkach odkupywania od FEDu obligacji rządowych przez rząd USA?...."""

To nie jest odpowiedź na moje pytanie. A później kot będzie kłamliwie insynuował, że to ja nie odpowiadam na pytania.
A co do odkupywania obligacji przez rząd USA - to jak najbardziej - każdy rząd w terminach zapadalności część obligacji odkupuje, a część roluje. Z tym że rolowanie jest coraz trudniejsze, ponieważ na obligacjach rządowych utworzył się efekt kuli śnieżnej. Pewnie choć raz w życiu lepił kolega bałwanka ze śniegu, więc chyba nie muszę tłumaczyć, że małą kulkę lekko się roluje, ale wielką kilku tonową - nie za bardzo :)))))

"""...Bardzo ciekawa lektura.... i lepiej będzie się nam dyskutowało... :-)..."""

Dlaczego kolega tak twierdzi - że lepiej?? Z przedstawionych w opracowaniu na wstępie 10 punktami nie zgadzam się z 9, a punkt pierwszy jest logicznie sprzeczny z resztą. Jeśli stworzenie UE - jak twierdzą autorzy w pkt. 1 - jest "wielkim osiągnięciem", a następnie w 9 kolejnych punktach piszą co trzeba z tego "wielkiego osiągnięcia" wymontować, to proszę wybaczyć - nie jest to poważny tekst do dyskusji.
I jeszcze jedna uwaga do autorów - opracowanie jest datowane na 2012r, waluta euro funkcjonuje od 2002, pytam - czy autorzy potrzebowali aż dziesięciu lat do namysłu, aby dojść do swoich odkrywczych tez??
Gdyby napisali swój tekst w 2002 lub 2003 to byłby temat do dyskusji. Dziś - już nie jest.

"""...P.S. Przecież napisałem, że mam nieco odmienne zdanie w tej kwestii niż Mosler...... ile razy mam to powtarzać?..."""

Ja swoje pytania do kolegi powtarzałem przez miesiąc, więc chyba korona z głowy koledze nie spadła - jak powtórzył po raz drugi. Jako że kolega z Moslerem w tej kwestii się nie zgadza - takie powtórzenie jest NIEZBĘDNE w celu wykluczenia pomyłki. Zatem przyjmuję do wiadomości, że w kwestii eksportu, Mosler według kolegi pisze bzdury, co potwierdzam.

@rysiek 251

Panie "rysiek", przecież nie ma sensu pytać o takie rzeczy, bowiem ani krak, ani ja ani Gospodarz nie ustala definicji - co jest a co nie jest deficytem budżetowym i w jaki sposób będzie on finansowany.

Definicja deficytu budżetowego jest jasna - :""Deficyt budżetowy, niedobór dochodów budżetu państwa w stosunku do jego wydatków (inaczej - nadwyżka wydatków nad dochodami). Źródłami finansowania deficytu budżetowego mogą być kredyty bankowe udzielane przez bank centralny, emisja papierów wartościowych (obligacji, weksli, bonów skarbowych), podwyższenie stopy podatkowej, a w ostateczności dodatkowa emisja pieniądza."""

I to, że Gospodarz ma inne zdanie na ten temat, nie oznacza przecież że a priori zmieniła się definicja deficytu.

[Jakie inne zdanie??? Zazwyczajo nie wtrącam się w te Panòw „naukowe” dyskusje, ale teraz muszę. Definicja deficytu jest ylko jedna. Jeśli ktoś „nie zwiększa” deficytu to OCZYWIŚCIE nie znaczy, że nie emituje obligacji. PK]


Zatem reasumując - jeśli rząd będzie miał niedobór w budżecie w stosunku do zaplanowanych wydatków - to ma JEDYNIE dwa wyjścia:
1. zmienić plany i obniżyć wydatki
2. zwiększyć zadłużenie w postaci: """emisja papierów wartościowych (obligacji, weksli, bonów skarbowych), podwyższenie stopy podatkowej, a w ostateczności dodatkowa emisja pieniądza."""

I gwarantuję panu, że powyższe jest zupełnie niezależne od tego, czy zgadza się z tym Gospodarz lub nie.

HP

260
11:36, 30 listopada 2014
_marcin pisze:

@daras #243
Czyli - mówiąc w skrócie - Polska nie jest w stanie produkować procesorów. To czy teoretycznie moglibyśmy jest nieistotne, bo teoretycznie moglibyśmy być potentatem w produkcji daktyli, ale w praktyce jest to niemożliwe. Intel nie sprzeda polskiej firmie technologii produkcji procesorów, a własnej nie mamy.

@HP #244
"Zatem - zgodnie z twierdzeniem Moslera (...)"
Przytoczę w całości jego słowa, bo ucinając drugą część zdania popełniasz manipulację ;)
"Innymi słowy, chodzenie do pracy w celu produkcji realnych dóbr i usług na eksport do kogoś innego do skonsumowania nie przynosi wam żadnego pożytku ekonomicznego, CHYBA ŻE importujecie w zamian inne dobra i usługi, które wy z kolei będziecie konsumować."

Chińczycy za waluty zarobione na eksporcie, mają możliwość importowania ropy, miedzi, rudy żelaza [i złota] (których, jak widać u nich brakuje):
http://hutnictwo.wnp.pl/chiny-importuja-rekordowe-ilosci-ropy-miedzi-i-rudy-zelaza,218240_1_0_0.html

"Proszę zatem wytłumaczyć, dlaczego posiadając na własność technologię niebieskiego lasera nie rozpoczęliśmy produkcji odtwarzaczy BR w Polsce, a zamiast tego sprzedaliśmy technologię żółtym braciom, aby następnie od nich kupować owe odtwarzacze z naszą technologią?? Dodam w tym miejscu, że według mojej oceny - z punktu widzenia ekonomii, postąpiliśmy słusznie i optymalnie."

Przypuszczam, że zanim firma uzyskałaby wszystkie pozwolenia na budowę i uruchomienie fabryki to technologia stałaby się przestarzała... Dodatkowo, być może nie było w Polsce firmy, która byłaby w stanie finansowo i organizacyjnie w szybkim czasie uruchomić produkcję. Teraz już jest Manta (tak!) więc być może przy następnym przełomowym odkryciu uruchomimy własną masową produkcję. http://www.spidersweb.pl/2011/12/znalismy-ich-z-chinskich-produktow-teraz-produkuja-telewizory-3d-w-polsce-rozmowa-z-ceo-firmy-manta.html

"Zgodnie z Moslera i pańską tezą dotyczącą eksportu - to co stało się z niebieskim laserem nie trzyma się przysłowiowej kupy."
I tu się zgadzam :) Nie wiem ile "zarobiliśmy" na sprzedaży patentu, ale przypuszczam, że mniej niż byśmy zarobili na sprzedaży gotowych urządzeń. Gdyby chodziło TYLKO o kwestię zaspokojenia wewnętrznego rynku czytników BR to oczywiście taniej jest kupić te czytniki z Chin. Ale gdybyśmy to my je produkowali to dzięki sprzedaży eksportowej zarobilibyśmy dużo waluty dzięki czemu moglibyśmy zaimportować więcej i taniej innych rzeczy (firma eksportująca musiałaby sprzedać zarobione $ za PLN).

@daras #245
Podatek obrotowy 0.8-1%.

@ #255 grafen
Nowy, rewolucyjny sposób produkcji grafenu to kolejny przełom dokonany przez polskich naukowców w Polsce. Ciekaw jestem czy skończy się tak samo jak z niebieskim laserem...
 

261
13:45, 30 listopada 2014
kot pisze:

[Cenny link Piotra ,254]
"Fundusze hedgingowe i rynki derywatów są tak wysoce złożone i specjalistyczne,
że nawet zastępy najlepszych ekonomistów i profesjonalistów od bankowości inwestycyjnej
nie ogarniają ich w pełni. Co więcej,
zarówno fundusze hedgingowe, jak i rynki derywatów są niemalże całkowicie
poza regulacją prawną rządu USA lub jakiegokolwiek innego rządu na świecie"
D/A = Stosunek Derywaty / Aktywa dla Goldman Sachs jest to -371 krotność!

[Rozumiem, że dla fv to pestka -wg zasad rachunkowości wszystko gra
wg. HP zastanawiać się nad takimi oczywistościami jak:
"czym jest pieniądz" (pieniądz to pieniądz) świadczy, mówiąc łagodnie, o braku wiedzy]

262
14:13, 30 listopada 2014
kot pisze:

skoordynowany wysiłek podjęli politycy i media informacyjne,
by ukryć i zakamuflować pierwszoplanową rolę, jaką
odegrała spekulacja derywatami w ekonomicznych katastrofach ostatnich lat.
Dziennikarze i spece od „public relations” zrobili wszystko, by uniknąć nawet brzmienia słowa „derywaty”, wymyślając zwroty takie jak „toksyczne aktywa”, „egzotyczne instrumenty”,
oraz – najsłynniejsze – „problematyczne aktywa”,...
...nie można tak sobie „naprawić’ problemu za 1,5 tryliona dolarów, ...
[A na to odpowiada
Krzysztof Jedlak szef "gazety Prawnej" (28-30 listopada)
-ten węzeł może rozwiązać - w artykule- "Wojna. Metoda ekonomii",
a potem zrzuci się jej wywołanie -na kogo, zgadnijcie?
-Na Ruskich -Siadaj bulion odrobiłeś lekcje]

263
16:04, 30 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Słuchajcie Piskorski!

Ja Warszawiak zresztą.... zgodnie z sugestią Pana Piotra dla Forumowiczów, jestem w trakcie wyhodowania sobie nieco grubszej skóry.... ;-) i tak będzie do końca roku.... jednak jestem zmuszony zareagować na Waszą Piskorski arogancję i pisanie bzdur!

Wasze bzdury Piskorski:

"Jeśli rząd deklaruje, że nie będzie zwiększał deficytu w danym roku - to oznacza że rezygnuje z zadłużania - czyli z emisji obligacji."

Całkowitą rację ma Pan Piotr w tym temacie twierdząc:

"[Wie Pan dobrze, że zgodzić się z tym, jeśli zastosuje się logikę, nie można. niezwiększanie deficytu nie oznacza, że go nie będzie, więc emisja będzie potrzebna. Poza tym często zamiast wykupywać roluje się zapadające obligacje, więc emisja też jest potrzebna. PK]"

Fakty są następujące:

W 2015 roku rząd niemiecki ma do wykupienia czy zrolowania obligacje o wartości 188 493 935 000€, planuje w 2015 wypuścić czy zrolować obligacje o wartości 189 384 982 000 tzn jest to liczba prawie identyczna jak poprzednia a tzn że w #258 logika Kraka15 jest prawidłowa a jeżeli tak tzn jak zwykle czy i tym razem opowiadacie Piskorski pierdoły.... nie pozostaje Wam nic innego jak podkulić ogonek i siedzieć cicho...

Oczywiście mam na to co napisałem dowody.... szukajcie sobie tych liczb w internecie , życzę powodzenia.... jednak na dalszą dyskusję nie liczcie, ponieważ tylko Wariat dyskutuje z faktami!

Pomimo wszystko b. Was Piskorski pozdrawiam, Warszawiak.
 

264
16:30, 30 listopada 2014
Mirek pisze:

Społeczeństwo stawiające równość społeczną przed wolnością, nie zrealizuje ani równości, ani wolności. Użycie siły dla osiągnięcia równości niszczy wolność. Wolność powstrzymuje arbitralne ograniczenia nakładane na jednych przez drugich. I choć nie zapobiega osiąganiu przez niektórych pozycji uprzywilejowanej, zapobiega instytucjonalizacji tych przywilejów. Nigdzie przepaść między bogatymi i biednymi nie jest większa niż w społeczeństwach, które nie pozwalają działać wolnemu rynkowi, próbując osiągnąć tak zwaną sprawiedliwość przy pomocy działań państwa.

Znamienna jest postawa niektórych intelektualistów, dla których równość jest bez mała wyznaniem wiary, chociaż ich czyny pozostają w rażącej sprzeczności z deklaracjami. Jeśli bowiem jest się egalitarystą - ironizuje Friedman - należy ocenić, czy własny dochód odpowiada przyjętej koncepcji równości, a jeżeli jest wyższy - oddać nadwyżkę tym, którzy mają poniżej średniej. Jeśli kryterium równości miałoby objąć cały świat, jak tego pragną niektórzy reformatorzy, byłaby to kwota około dwustu dolarów rocznie na osobę - taki jest bowiem przeciętny dochód na jednego mieszkańca naszego globu. Który z „naprawiaczy świata” byłby gotów zaakceptować taką formę równości?


http://wei.org.pl/blog-show/run,blog,author,113.html

265
17:44, 30 listopada 2014
krak15 pisze:

#259 HP
Napisał Pan:
.................."Jeśli stworzenie UE - jak twierdzą autorzy w pkt. 1 - jest "wielkim osiągnięciem", a następnie w 9 kolejnych punktach piszą co trzeba z tego "wielkiego osiągnięcia" wymontować, to proszę wybaczyć - nie jest to poważny tekst do dyskusji.".................

Napisali autorzy linkowanego opracowania:
................."1. Unia Europejska i jednolity rynek stanowią wielkie osiągniecia. Ich utrzymanie ma kluczowe
znaczenie dla przyszłej pomyślności poszczególnych państw europejskich, a w tym Polski i innych
krajów Europy Środkowo-Wschodniej.
2. Wprowadzenie euro okazało się posunięciem chybionym, które zamiast scementować Unię
Europejską może doprowadzić do poważnych konfliktów i zagrozić współpracy europejskiej.
Głównym problemem związanym ze wspólną walutą jest to, że państwa członkowskie
pozbawione zostały możliwości posługiwania się bardzo skutecznym i trudnym do zastąpienia
instrumentem dostosowawczym, jakim jest możliwość zmiany kursu walutowego."................

Autorzy piszą, że UE jest wielkim osiągnięciem.... natomiast WPROWADZENIE EURO jest posunięciem chybionym...... jeżeli tych zdań nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem.... to jaki sens może mieć dyskusja z Panem...... nawet TYTUŁU opracowania Pan nie zrozumiał!.... cytuję tytuł:
.................."Kontrolowana dekompozycja strefy euro aby uratować Unię Europejską i jednolity rynek"..............

http://bi.gazeta.pl/im/4/11512/m11512164,Kontrolowana-dekompozycja-strefy-euro.pdf

..............."A co do odkupywania obligacji przez rząd USA - to jak najbardziej - każdy rząd w terminach zapadalności część obligacji odkupuje, a część roluje"................
W moim pytaniu nie chodziło o to czy rząd USA odkupuje obligacje Z RYNKU..... tylko czy rząd USA odkupuje obligacje od FEDu.... potrafi Pan odpowiedzieć na o pytanie?....... czy też ma Pan trudności ze zrozumieniem tego pytania?


 

266
18:29, 30 listopada 2014
Super-senior pisze:

Wolny rynek miał zbawić świat a ludziom obiecywał szczęście. Naiwni utopiści europejscy tak czarowali ludzi na początku pierwszej dekady XXI. W tzw Agendzie Lizbońskiej pisali w roku 2000; Unia powinna "stać się najbardziej dynamiczną i konkurencją, opartą na wiedzy gospodarką świata, zdolną do zrównoważonego rozwoju gospodarczego, w której jest coraz więcej coraz lepszych miejsc pracy, większa spójność społeczna i poszanowanie dla środowiska." Minęła dekada, o sloganach zapomniano, pozostał szyderczy śmiech, moloch jest bliski rozpadu na czele z Tuskiem, wyrosło pokolenie prekariatu i kraje popadły w gigantycznie niespłacalne długi. Ale wolny rynek trzyma się dobrze i w sposób niepolityczny kształtuje ceny strategicznego surowca. Niewidzialna ręka wystawiła bardzo widoczną pięść skierowaną na wyniszczenie przeciwnika. Cena ropy poniżej 70 dolarów za baryłkę szkodzi wszystkim, szkodzi nawet agresorowi. Tylko ofiara trzyma się jeszcze dobrze. Podają, że koszt wydobycia baryłki ropy w Rosji wynosi 4 dolary. Czytajmy więc dalej Friedmana, módlmy się do Hayeka i kupujmy złoto.

267
18:39, 30 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@PK

""...[Jakie inne zdanie??? Zazwyczajo nie wtrącam się w te Panòw „naukowe” dyskusje, ale teraz muszę. Definicja deficytu jest ylko jedna. Jeśli ktoś „nie zwiększa” deficytu to OCZYWIŚCIE nie znaczy, że nie emituje obligacji. PK]"""

Ja również nie czytam pańskich tekstów, chyba że są do mnie, lub o mnie.

[To po co Pan pisuje po moimi tekstami? 😉 Nie oczekuję odpowiedzi. Będzie tak samo logiczna jak to, co Pan napisał poniżej. Przypomnę tylko, że ja odpowiadałem na kuriozalne stwierdzenie, że niezwiększenie deficytu jest równoznaczne z brakiem sprzedaży nowych obligacji, co jak rozumiałem Forumowicze widzieli w Pana tekstach. PK]


Przypomnę, że "rysiek" pytał czy rząd niemiecki będzie drukował obligacje w świetle tej wypowiedzi zalinkowanej przez kraka:

"""....Bundestag uchwalił w piątek budżet Niemiec na 2015 rok. Po raz pierwszy od 45 lat wydatki i przychody państwa będą na tym samym poziomie - blisko 300 mld euro. Minister finansów Wolfgang Schaeuble chce utrzymać równowagę budżetową także w kolejnych latach."""

Tu nie chodzi o to, czy rząd będzie miał mniejszy deficyt od poprzednich, tylko o to - że NIE BĘDZIE MIAŁ DEFICYTU W OGÓLE.
A jeśli rząd planuje zrównoważyć budżet - czyli zrównać przychody z wydatkami (co oznacza że deficyt wyniesie ZERO), to niestety pańska teza jest błędna od początku do końca, bowiem przy zerwym deficycie, rząd nie musi finansować deficytu NOWYMI obligacjami- bo go po prostu niema. A rolowanie obligacji z poprzednich lat należy do wydatków bieżących budżetu i jeśli budżet jest zrównoważony - to oznacza że rolowanie obligacji zostanie pokryte z bieżących przychodów budżetu w tym z podatków.

Rolowanie obligacji - w saldzie kosztów dla budżetu - to jest JEDYNIE kwestia odsetek, bowiem rząd zamienia dotychczasowe papiery na nowe papiery O TYM SAMYM NOMINALE - dla tych samych posiadaczy. Rolowanie obligacji to pozycja budżetowa pt. OBSŁUGA DŁUGU PUBLICZNEGO, co w przypadku rolowania - stanowi dla budżetu JEDYNIE KOSZT ODSETEK, a nie nowej puli obligacji, bowiem zamiana obligacji NIE POWIĘKSZA ZADŁUŻENIA, zadłużenie powiększają tylko odsetki.

I nic tego nie zmieni, choćby nawet ignorant Warszawiak nie wiem ile razy mnie pozdrawiał :)))))))))))))))

ps. szkoda tylko, że wprowadziliście panowie w błąd pana "ryśka" - podając nieprawdziwe informacje.

HP

268
18:50, 30 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 265

"""...Autorzy piszą, że UE jest wielkim osiągnięciem.... natomiast WPROWADZENIE EURO jest posunięciem chybionym...... jeżeli tych zdań nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem.... to jaki sens może mieć dyskusja z Panem...... nawet TYTUŁU opracowania Pan nie zrozumiał!..."""

Autorzy panie krak mogą sobie pisać co chcą - i to jest wielkie osiągnięcie. Natomiast autorzy nie muszą już mieć racji w swoich tezach - i to jest już osiągnięcie mniejsze.

Powtórzę (to dopiero drugi raz, więc mieścimy się w standardach) - NIE ZGADZAM się z twierdzeniem - że Unia Europejska to wielki sukces - ale wprowadzenie wspólnego obszaru walutowego to pomysł chybiony, bowiem jak pan może wie - oprócz unii walutowej i swobodnego przemieszczania ludzi i towarów między krajami członkowskimi - nic innego się nie zadziało. Zatem jeśli w skład sukcesu UE NIE WCHODZI unia walutowa, to jedyne co pozostało po stronie owych rzekomych "sukcesów" - to otwarte granice - i nawet to jest już kwestionowane przez niektóre kraje członkowskie w tym GB.

I to ma niby być ten gigantyczny sukces UE ??????????

HP

269
19:29, 30 listopada 2014
kot pisze:

HP
Po pierwsze
kot nie kłamie, nie dla tego, że jest taki moralny ale dlatego,
że jeżeli znajdziesz dziurę w jego rozumowaniu ... potraktuje to jako przysługę. Może dziwne -ale prawdziwe,
Po drugie
HP Ty tylko udajesz, ze odpowiadasz. Czy mam dać przykład?

270
19:37, 30 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 265

""....W moim pytaniu nie chodziło o to czy rząd USA odkupuje obligacje Z RYNKU..... tylko czy rząd USA odkupuje obligacje od FEDu.... potrafi Pan odpowiedzieć na o pytanie?....... czy też ma Pan trudności ze zrozumieniem tego pytania?....""

A w moim pytaniu, które postawione zostało przed pańskim pytaniem - chodziło o to, czy są takie długi i takie obligacje które N|IE PODLEGAJĄ wykupowi ??

@_marcin

"""...Przytoczę w całości jego słowa, bo ucinając drugą część zdania popełniasz manipulację ;)
"Innymi słowy, chodzenie do pracy w celu produkcji realnych dóbr i usług na eksport do kogoś innego do skonsumowania nie przynosi wam żadnego pożytku ekonomicznego, CHYBA ŻE importujecie w zamian inne dobra i usługi, które wy z kolei będziecie konsumować."..."""

Tu nie ma manipulacji, bowiem pytałem już kilkukrotnie - PO CO IMPORTOWAĆ COKOLWIEK<> SKORO MOŻEMY SOBIE TO WYPRODUKOWAĆ NA MIEJSCU.

Po co importować banany, jak możemy wyhodować sobie banany w Polsce??
Po co importować odtwarzacze BR z Korei lub Chin, jak możemy je sobie sami wyprodukować - posiadając na dodatek prawa autorskie do wynalazku (niebieski laser) ???

Czy to jest teraz jasne?? Jeśli eksport według Moslera ma sens tylko wtedy - jak w zamian sprowadzimy sobie coś innego, to pytam grzecznie - PO CO mamy sobie to sprowadzać, skoro możemy wyprodukować to sami - na swój własny wewnętrzny rynek, co znowu według Moslera - JEDYNIE MA SENS EKONOMICZNY.

"""....Przypuszczam, że zanim firma uzyskałaby wszystkie pozwolenia na budowę i uruchomienie fabryki to technologia stałaby się przestarzała.."""

Brawo - to jedna z ważnych przyczyn - czyli długość cyklu życia produktu.

"""... Dodatkowo, być może nie było w Polsce firmy, która byłaby w stanie finansowo i organizacyjnie w szybkim czasie uruchomić produkcję. ..."""

To też, choć tu chodzi bardziej o kapitał i ryzyko. Sądzę że wiele firm byłoby w stanie zdobyć finansowanie, lecz niewiele lub nawet żadna by tego nie zrobiła ze względu na ryzyko.

Ale mało kolega tych przyczyn wymienił.
Najważniejszą - z nich - jest SKALA PRODUKCJI i CENA. Gdybyśmy zgodnie z namową Moslera, uruchomili produkcję w kraju - nawet za pożyczony kapitał - i produkowali na swój rynek - bo to jedynie według Moslera ma sens, to niewielka skala produkcji w połączeniu z gigantycznymi kosztami uruchomienia owej produkcji od zera - spowodowałoby, że cena jednostkowa w sklepie, takiego urządzenia byłaby równa cenie średniej klasy samochodu produkowanego wielkoseryjnie, zważywszy dodatkowo na brak na rynku odpowiedniej ilości nośników z tytułami zapisanymi w tym standardzie - co automatycznie przekłada się na nikłe zainteresowanie kupujących - czyli słaby popyt.

No i teraz pytanie - KTO KUPI polski odtwarzacz BR, za kilkadziesiąt, lub nawet po przecenie świątecznej - kilkanaście tysięcy zł?? To jest pytanie do Moslera no i do kolegi.

"""...I tu się zgadzam :) Nie wiem ile "zarobiliśmy" na sprzedaży patentu, ale przypuszczam, że mniej niż byśmy zarobili na sprzedaży gotowych urządzeń. ..."""

A ja się tu nie zgadzam i twierdzę, że nie zarobilibyśmy złamanego centa na produkcji BR. a jedyne co by pozostało - to kolejny dług do spłacenia, tak jak po sławetnej POLSKIEJ fabryce osocza - która właśnie zarasta trawą.
Zadałem koledze pytanie wyżej, jest ono aktualne nadal. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie - ile moglibyśmy jako producenci zarobić na urządzeniach produkowanych i sprzedawanych na własny wewnętrzny rynek.

""".... Ale gdybyśmy to my je produkowali to dzięki sprzedaży eksportowej zarobilibyśmy dużo waluty dzięki czemu moglibyśmy zaimportować więcej i taniej innych rzeczy (firma eksportująca musiałaby sprzedać zarobione $ za PLN)...."""

Tylko w jakim celu mamy cokolwiek importować - skoro wszystko możemy sobie wyprodukować sami na własne potrzeby - bowiem tylko produkcja na własne potrzeby ma sens ekonomiczny według definicji Moslera i kolegi też.

Zatem reasumując, według kolegi i Moslera :
1. Produkcja na własny rynek - OK
2. Produkcja na eksport saldo - NADWYŻKA = STRATA, DEFICYT = ZYSK, RÓWNOWAGA = ZŁO KONIECZNE
3. Import saldo - NADWYŻKA = ZYSK, DEFICYT = STRATA, RÓWNOWAGA = ZŁO KONIECZNE

Jeśli do powyższego zestawienia podstawimy konkretne gospodarki to otrzymamy :
Niemcy - notoryczne nadwyżki EKSPORTOWE = NOTORYCZNE STRATY DLA GOSPODARKI
Chiny - NOTORYCZNE nadwyżki EKSPORTOWE = NOTORYCZNE STRATY DLA GOSPODARKI

To oczywiście dane według Moslera i kolegi, bowiem i gospodarka niemiecka i chińska notują dokładnie odwrotną dynamikę - czyli generalnie rosną :))))))))))))

HP

271
19:37, 30 listopada 2014
kot pisze:

Dodatek do 262. Mocniej! - bo powinienem zacząć się bać.
Wojna jest dla rządzących Stanami ponętnym sposobem rozwiązania narosłych kłopotów .
-Obszerniej............ w tekście Krzysztofa Jedlaka. Niestety nie w internecie.

272
19:48, 30 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@PK

""""...[To po co Pan pisuje po moimi tekstami? 😉 Nie oczekuję odpowiedzi. Będzie tak samo logiczna jak to, co Pan napisał poniżej. ..."""

Już to tłumaczyłem ale chętnie powtórzę - """chyba że są do mnie, lub o mnie""". Jest nieładnie lekceważyć kogoś brakiem odpowiedzi, staram się więc tego nie robić.
Prosiłbym również, o atakowanie moich poglądów i tez, a nie ich autora - zgodnie z pańską definicją.

[Mòwienie o,logiczności lub jej braku nie jest atakiem ad personam. Obawiam się, że źle Pan interpretuje to określenie. PK]

HP

273
19:57, 30 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Słuchajcie Piskorski!

Zajrzyjcie tu:

http://dip21.bundestag.de/dip21/btd/18/020/1802000.pdf

tzn na strony "Deutscher Bundestag" , "Entwurf eines Gesetzes
über die Feststellung des Bundeshaushaltsplans für das Haushaltsjahr 2015
(Haushaltsgesetz 2015)"

a tam na stronę 37 i 38 gdzie stoi jak byk

"Kreditfinanzierungsplan - Plan finansowania kredytowego"

a jeżeli tak, to napisaliście następną bzdurę:

".... jeśli budżet jest zrównoważony - to oznacza że rolowanie obligacji zostanie pokryte z bieżących przychodów budżetu w tym z podatków."

a jeżeli tak, to wybacz ale szkoda mi czasu na rozmowę ze "slupem trakcyjnym".

Warszawiak.



 

274
20:04, 30 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@kot

""...HP Ty tylko udajesz, ze odpowiadasz. Czy mam dać przykład?...""

Nie, nie, proszę nie dawać przykładów. Już wystarczy.

HP

275
20:10, 30 listopada 2014
bulion pisze:

@ Senior # 266

Żyjesz w kłamstwie, piszesz kłamstwa i pocieszasz się kłamstwami.
Ceny ropy poniżej 70$ wcale nie szkodzą wszystkim. Na przykład Polsce i innym importerom bardzo pomagają. Dla nas im taniej tym lepiej. Cytujesz bzdurkę o rzekomych kosztach wydobycia Rosnieftu 4$ ;-) gdy w realu najtaniej robią to Saudowie po 17$. Rosjanie ze swoimi "najnowocześniejszymi" technologiami oraz z umiejscowieniem większości szybów bardzo daleko od morza i od nabywców mają radykalnie większe koszty niż producenci znad Zatoki Perskiej. Poza tym w odróżnieniu od Saudów nie mają technicznej możliwości zwiększenia swojego wydobycia. Eksploatowane pola swój najlepszy czas mają już za sobą, a zagospodarowanie nowych wymagałoby ogromnych inwestycji oraz wyższych cen baryłki aby było to opłacalne.

Obecna cena ropy jest korzystna dla prawie wszystkich (dla importerów to oczywiste, Araby pokryją sobie straty większym wydobyciem), a katastrofalna jedynie dla Rosji. Ty piszesz że wszyscy tracą z wyjątkiem Rosji. Bezczelnie łżesz. Celowo???? Czy całkiem się odrealniłeś?

Rozumiem że chciałbyś aby było inaczej, ale właśnie rozpoczął się gospodarczy dramat Twojej Ukochanej Rosji. Rozróżniaj chciejstwo od realu. Katastrofalny wzrost kosztów utrzymania w Rosji już jest faktem, a Polsce bardzo wygodnie z tanią benzyną.

[Nie w kontekście Rosji. Gwałtownie spadające ceny surowcòw (miedź na 4.letnim dnie) tylko na pozòr jest korzystne. Strach przed deflacją rośnie. PK]

276
20:38, 30 listopada 2014
bulion pisze:

# 275

Zero dramatu na miedzi http://stooq.pl/q/?s=hg.f&c=10y&t=c&a=lg&b=1 sytuacja zupełnie nieporównywalna. Ostatnie 5 miesięcy sankcji to spadek miedzi o 11% i ropy o 37%. Poza tym polska gospodarka nie jest oparta na wydobyciu miedzi, a rosyjska jest na wydobyciu ropy.
Proszę nie podważać oczywistości. Jesteśmy importerem netto surowców o ujemnym bilansie rzędu 50 miliardów złotych. Więc im niższe ceny surowców tym dla Polski lepiej.
http://www.nettg.pl/news/113399/pig-bilans-eksportu-importu-surowcow

[Proszę nie poważać oczywistości - to słuszne stwierdzenie. Pisałem wyraźnie, że nie chodzi mi o Rosję, czyli oczywiście i nie o sankcje. Cena ropy i miedzi jest na 4.letnim dnie, a jeśli nie widzi Pan wpływu tego spadku na procesy deflacja/inflacja i na to jak deflacja może wpływać na PKB to już Pana problem. Ja dalszej dyskusji na ten temat z Panem prowadzić nie mam zamiaru. PK] 

 

277
21:05, 30 listopada 2014
Joker pisze:

@275 20:10, 30 listopada 2014
bulion pisze:
"@ Senior # 266
Żyjesz w kłamstwie, piszesz kłamstwa i pocieszasz się kłamstwami.
Ceny ropy poniżej 70$ wcale nie szkodzą wszystkim. Na przykład Polsce i innym importerom bardzo pomagają"

Bullion, jal zwykle jestes obok.
Polsce bardzo pomagaja spadajace ceny miedzi, wegla, etc???
*********Bullion, spadajace ceny surowcow oznaczaja, ze w przeciagu 1-4 miesiecy wchodzimy w nowa faze kryzysu!!!!!!!!!!!!!!!********

278
21:09, 30 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@PK

""....odpowiadałem na kuriozalne stwierdzenie, że niezwiększenie deficytu jest równoznaczne z brakiem sprzedaży nowych obligacji, ...."""

Faktycznie, przyznaję, użyłem niezbyt fortunnego określenia. Bowiem zamiast "".....nie będzie zwiększał deficytu ..""", powinno być - """nie będzie dążył do deficytu""", ale sądziłem że wiadomo co było napisane w linku i o co chodzi koledze "ryśkowi" w pytaniu - ""Czy to oznacza, że rząd niemiecki nie będzie już emitował obligacji? Tak czy nie?"""

Zatem jeszcze raz - dla kolegi "ryśka" - jeśli rząd Niemiec zrównoważy budżet tak jak zapowiada, to oznacza że wszelkie wydatki z budżetu (w tym obsługa długu publicznego) - zostaną pokryte z bieżących przychodów w tym z podatków, a to oznacza, że rząd Niemiec nie będzie emitował NOWYCH obligacji. Rolowanie starych obligacji - to de facto zmiana daty zapadalności - i nic więcej.
Jak by nie tłumaczyć - KAŻDA EMISJA OBLIGACJI przez skarb państwa = FINANSOWANIE DEFICYTU. Jeśli czytamy - że deficyt równa się ZERO (czyli budżet zrównoważony), to przecież nie jest zrównoważony przez dodruk obligacji, tylko poprzez inne przychody budżetowe, a to ZAWSZE oznacza, że państwo przy zrównoważonym budżecie nie potrzebuje NOWYCH obligacji.

@warszawiak

Wybaczam.

HP

279
21:16, 30 listopada 2014
Ted pisze:

Dzisiaj giełdy Zatoki Perskiej spadły silnie :

Arabia Saud. TADAWUL Index prawie -5%
Dubai -5%
Kuwejt -3%
Oman -6%
Quatar -4%
Spadały nie tylko firmy z branży oil& gas.

Chyba wszyscy się zgodzą że ogromne zasoby inwestycyjne współczesnej globalnej gospodarki znajdują się właśnie tam .
Być może krótkoterminowo nic wielkiego się nie wydarzy na rynkach , ale w przypadku długotrwałego utrzymywania się cen ropy na obecnych poziomach odczują efekt wszystkie gospodarki w tym nasza .
Sądzę że to nie tylko deflacja ale spadek inwestycji .

280
21:17, 30 listopada 2014
kot pisze:

-bulion bardzo nienawidzisz Rosji. Ugryzienie jakieś czy co?
Czy myślisz, że gdyby państwa zwycięskie po klęsce Niemiec w Drugiej Światowej
zachowały się tak jak po Pierwszej Światowej,
to Niemcy, byłyby teraz demokratycznymi pokojowymi Niemcami?
(Jedyny człek, który w Polsce z sensem na ten temat -gada to S.Ciosek.)

281
22:35, 30 listopada 2014
kot pisze:

bulion, kiedyś był tu ogif, inteligentny, dowcipny .
Ty jesteś w swoich wpisach nieco poprawnie bucowaty.
Czepiasz się seniora i wrednie zarzucasz mu kłamstwa (jesteś tego pewny?)-a może się pomylił.
Nie pomyślałeś!

[To mniejszy problem. Taki charakter. Gorzej, że kontestuje to, co widzi cały świat http://www.bloomberg.com/news/2014-11-30/aussie-slips-with-kiwi-amid-oil-rout-gold-extends-drop.html - chodzi o część poświęconą surowcom i deflacji. PK]

282
23:43, 30 listopada 2014
_marcin pisze:

@HP #270
Przykro mi, ale dyskutujesz nie z moimi słowami. Napisałem przecież wyraźnie, że wielu rzeczy NIE MOŻEMY sami wyprodukować bo albo nie mamy takiej technologii, albo jest to nieopłacalne. Do tego można dołożyć jeszcze "spiskowe" teorie, ale chwilowo nie musimy ich przywoływać, bo "niespiskowe" bronią się same.
Mnie chodzi o to, że eksportujemy po to, aby mieć za co kupować to co musimy lub możemy importować (musimy - bo tego NIE MAMY, możemy - bo tak jest, paradoksalnie, taniej). Jeżeli uważasz inaczej to jesteś już o krok od pomysłów subsydiowania eksportu... ;)

@Super-Senior
 

[ciach. czysta polityka. PK]

283
08:35, 01 grudnia 2014
PIOTR pisze:

Coś czuję, że spadki cen surowców to forpoczta dla rynku akcji i , tak jak to wcześniej zaznaczył Gospodarz, deflacji , która jest efektem recesji ( słaby konsument). Zgadzam się z Jokerem: nadchodzi nowa faza kryzysu ( niestety :-( ) . O ile fajnie jest taniej tankować o tyle spadające ceny miedźi i węgla to już problem dla Polski.

284
09:30, 01 grudnia 2014
bulion pisze:

Dno dnu nierówne. Każdy sobie może obejrzeć wykresy i zobaczyć dużą różnicę pomiędzy dnami ropy i miedzi.

Nie wiem skąd dziwne wnioski jakobym nie dostrzegał związku spadku cen surowców z inflacją/deflacją.

Szkoda że nie wszyscy zerknęli na wartościowy link, który zamieściłem w # 276. Tam oficjalnie wyliczają że jesteśmy importerem netto surowców na sumę 50 miliardów złotych rocznie. Więc bardzo opłaca nam się spadek cen miedzi i węgla pod warunkiem że spada też ropa i gaz (tym bardziej gdy spadają dużo mocniej niż miedź).

Rosję jestem gotów całkiem lubić DOPÓKI NIE WYSYŁAJĄ CZOŁGÓW PRZECIWKO EUROPEJSKIM SĄSIADOM.
Natomiast na pewno nie lubię kłamczuchów i propagandzistów a la Rossia Today.
Senior się nie pomylił, lecz dostarcza tu rosyjskie wojenne kłamstwa. W rosyjskich mediach podawali BZDURĘ o rzekomych kosztach wydobycia Rosnieftu 4$.

285
10:02, 01 grudnia 2014
_marcin pisze:

Czy wszyscy pamiętają skandal z terminem publikacji ustawy "o rajach podatkowych"? Przez opóźnienie w publikacji, ustawa nie będzie obowiązywać od 1 stycznia 2015. Prezes Rządowego Centrum Legislacyjnego tłumaczył się, że nie wiedział iż ustawa jest *pilna*. Właśnie ujawniono notatkę służbową jednego z pracowników RCL, w której stwierdza on, że z kancelarii Prezydenta była przekazana informacja, że ustawa ma status *pilnej*. Co więcej, prezes RCL owego pracownika zwolnił po tym jak napisał on właśnie tą notatkę.
Skan notatki: http://wpolityce.pl/gospodarka/223938-szef-rcl-maciej-berek-bawi-sie-w-berka-dorwal-i-zwolnil-pracownika-ktory-napisal-notatke-ze-ustawa-o-rajach-podatkowych-byla-pilna
Szacuje się, że budżet państwa stracił na tym 3 mld zł.

By żyło się lepiej. Za ile?

286
10:06, 01 grudnia 2014
Super-senior pisze:

bulion, /275/ Nie podejmuję dyskusji. Nie nawykłem do stosowanie w wymianie poglądów inwektyw lub chamskich zwrotów. Stosuję natomiast w życiu twardą zasadę. "Nigdy nie kłócić się z głupcami, ludzie mogą nie dostrzec różnicy." Główny motyw mojej wypowiedzi dotyczył jednak niepewnego losu Europy. Ropa była tylko marginesem ilustrujących jej beznadziejny los satelity. A prawda jest taka, że zachodnie konsorcja straciły już na agresji naftowej kilkaset razy więcej. niż sama Rosja. http://independenttrader.pl/

287
11:12, 01 grudnia 2014
Baba pisze:

@286
bulion po cytacie z SS:
"A prawda jest taka, że zachodnie konsorcja straciły już na agresji naftowej kilkaset razy więcej. niż sama Rosja."
zastosuj inny cytat z SS:
"Nigdy nie kłócić się z głupcami, ludzie mogą nie dostrzec różnicy."

288
11:25, 01 grudnia 2014
_dorota pisze:

"Cena ropy poniżej 70 dolarów za baryłkę szkodzi wszystkim, szkodzi nawet agresorowi. Tylko ofiara trzyma się jeszcze dobrze. Podają, że koszt wydobycia baryłki ropy w Rosji wynosi 4 dolary"
"Wojna jest dla rządzących Stanami ponętnym sposobem rozwiązania narosłych kłopotów"
"A prawda jest taka, że zachodnie konsorcja straciły już na agresji naftowej kilkaset razy więcej. niż sama Rosja"

Jak przyjemnie się to czyta :)
Tak trzymać, chłopaki.

@ Gospodarz, obrazki z życia lewicy
Mam do Pana pytanie, jako do socjaldemokraty - co dzieje się z polską lewicą? Czy ta funeralna wymiana zdań między Urbanem a Millerem to kłótnia na pogrzebie?

No i co będzie dalej z lewicą w Polsce? (spędza mi to sen z oczu ;) ).

[To nie jest temat tego Forum. Prosze sie budzić na innych forach w tej sprawie. Ale moge powiedzieć, że wypowiedź Millera była wstrętna. Tyle, że dla mnie SLD to nie jest lewica. PK]

289
12:28, 01 grudnia 2014
Baba pisze:

@288
Zgadza się - jedyna lewica w Polsce to PIS. Ekonomicznie oczywiście.

[W słowach, nie w czynach, o czym warto zawsze pamiętać. PK]

290
12:47, 01 grudnia 2014
Baba pisze:

@289
Oczywiście to nie temat tego forum ale na jaką partię dziś (zostały tylko 3) ma głosować prawdziwy socjaldemokrata?

[Nie jest to Pana sprawa... PK]

291
12:54, 01 grudnia 2014
Super-senior pisze:

dorota, /288 / Na świecie żyje 7,2 miliarda ludzi. Z pośród nich, tylko jeden człowiek, Putin jest tak strasznie znienawidzony przez najbardziej w historii zmilitaryzowane i agresywne mocarstwo jak USA. Są jakieś ku temu powody, dlaczego tylko jeden i dlaczego on? Ponadto w dyskusji warto od czasu do czasu użyć jakichś argumentów. Slogany nie wystarczają.

292
13:20, 01 grudnia 2014
Mirek pisze:

"Bundestag uchwalił w piątek budżet Niemiec na 2015 rok. Po raz pierwszy od 45 lat wydatki i przychody państwa będą na tym samym poziomie"

Istnieją trzy podejścia do kwestii oszczędności budżetowych. Jednym z nich jest model popierający duże wydatki rządowe oraz wysokie podatki (model Keynesa-Krugmana-Roberta Reicha).
Kolejny to model Angeli Merkel, gdzie podatki są wysokie, a wydatki rządowe w dużym stopniu ograniczone.
Trzecim z nich jest model austriacki, propagujący niskie podatki i niewielkie wydatki rządowe.
Biorąc pod uwagę wszystkie trzy podejścia do kwestii oszczędzania, jedynie ostatnie z nich wpływa na zwiększenie rozmiaru sektora prywatnego względem sektora publicznego, uwalnia zasoby do wykorzystania w inwestycjach prywatnych oraz może skutecznie przyczyniać się do poprawy wzrostu gospodarczego...?

Przyjrzyjmy się dokładniej modelowi Angeli Merkel, wprowadzanemu w Europie wszędzie tam, gdzie rządy „planują” zmniejszyć wydatki i zwiększyć wpływy z podatków. Oczywiście cięcia „zaplanowane” nie są cięciami realnymi. Cztery lata po krachu w 2008 roku rząd Wielkiej Brytanii wprowadził jedynie 6 procent planowanego zmniejszenia wydatków i zaledwie 12 procent zaplanowanych cięć w sferze świadczeń socjalnych. W niemalże wszystkich krajach europejskich wydatki rządowe są wyższe, niż były w 2008 roku.

Mimo tego że rządy niektórych państw podniosły stawki podatkowe, to — paradoksalnie — ich wpływy z podatków załamały się. Prężnie rozwijająca się szara strefa w krajach takich jak Grecja, Włochy, Hiszpania, czy nawet Francja jest niezbitym dowodem na nietrafioną politykę podatkową państw europejskich. Deklaracje chęci zapanowania nad oszustwami podatkowymi wydają się być kiepskim żartem, gdy stawki podatkowe zostały tak absurdalnie wywindowane.

Sposób oszczędzania kanclerz Merkel prowadzi do relatywnego wzrostu rozmiaru sektora publicznego. Przykładowo grecki sektor publiczny, chociaż ulegał zmniejszaniu, kurczył się w dużo wolniejszym tempie niż sektor prywatny. Od otrzymania pierwszego dofinansowania Grecja straciła co najmniej 500 000 stanowisk pracy w sektorze prywatnym. Grecki rząd przez lata obiecywał redukcję 500 000 miejsc pracy w sektorze publicznym. W ostatnich miesiącach zadeklarował ostatecznie rozpoczęcie dwuletniego procesu zwalniania pracowników tego sektora.

Model oszczędzania Keynesa nie jest lepszy. Według Keynesa, Krugmana czy Reicha wydatki rządowe powinny nawet wzrosnąć. Dzięki temu zwiększeniu ulegnie popyt, który doprowadzi do wzrostu gospodarczego. Dla keynesistów zawrotne sumy pieniędzy, które zostały wydane, są tak naprawdę za małe i ulokowane w niewłaściwych miejscach. Jednakże ostatnie pięć lat jest świadectwem fiaska dla tego rodzaju oszczędzania. To, co nam po nich pozostało, to olbrzymi długi i niewielki wzrost gospodarczy. Wydatki rządowe zwyczajnie „wyparły” wydatki prywatne.

Pomijany jest fakt, że do pobudzenia popytu wcale nie potrzebujemy rządu, ponieważ popytu nigdy nie brakuje. Zamiast tego rządy państw powinny raczej martwić się o zdolność sektora prywatnego do zapewnienia odpowiedniej podaży.

Wzrost gospodarczy pochodzić będzie z sektora prywatnego, a oszczędności, których potrzebujemy, powinny sprawić, że sektor prywatny będzie większy od publicznego, w taki sam sposób, jak miało to miejsce w 1920 roku w Stanach Zjednoczonych. W okresie, który Thomas Woods nazywa „zapomnianą depresją 1920 roku”, rząd Stanów Zjednoczonych dokonał cięcia wydatków o 50% oraz drastycznie zredukował podatki. Dług publiczny zmniejszono o jedną trzecią, podczas gdy polityka monetarna była restrykcyjna. Gospodarka szybko się odrodziła (w półtora roku) i w 1923 roku wskaźnik bezrobocia spadł poniżej 3 procent.

Skoro wdrożenie właściwej polityki oszczędnościowej wydaje się dziś niemożliwością, to co powinna zatem zrobić Europa? By wrócić na drogę wzrostu gospodarczego, Europa musi odrzucić wszelkie strategie mające na celu pobudzenie zagregowanego popytu i skupić się na polityce, która przywróci właściwe ceny produktów. Tak, jak powiedział J. B. Say:

"Zachęcanie do zwykłej konsumpcji nie jest korzystne dla handlu. Trudność tkwi w zaopatrywaniu w środki, a nie stymulowaniu chęci konsumpcji. Przekonujemy się, że już sama produkcja dostarcza tych środków. Zatem dobry rząd stymuluje produkcję, a zły konsumpcję."

Bez wzrostu gospodarczego Europa nie będzie w stanie uchronić się przed katastrofą. Konieczna jest zmiana jej strategii w kierunku stymulacji produkcji, czyli uwolnienia przedsiębiorczego ducha Europy. Ten rodzaj polityki ma dużo większe szanse powodzenia.

293
14:34, 01 grudnia 2014
Baba pisze:

@292
Myślę, że lepszym pomysłem będzie drukowanie pieniędzy i ich rozdawanie wszystkim chętnym. Wtedy popyt ruszy, że hoho.
Albo uruchomienie robót publicznych. Jedni bezrobotni będą kopać rowy a drudzy będą je zakopywać. Dostaną wypłatę najlepiej taką jak w Anglii i dzięki temu będzie duży wzrost PKB. O długi bym się nie martwił bo to będą tylko krajowe a jeszcze nie było takiego kraju na świecie co by zbankrutował w ten sposób. Przynajmniej tak gdzieś czytałem. Albo jeszcze trzeba podnieść podatki najlepiej bogatym tak do 95% a jak oni się staną biedni to wtedy podnieść tym pozostałym i też najlepiej w takiej samej wysokości. Przecież mamy takie same żołądki. Mam też kilka innych ciekawych pomysłów ale te zdradzę tylko Putinowi wielkiemu przyjacielowi Polski i miłośnikowi pokoju na świecie (bez kuchni).

294
14:39, 01 grudnia 2014
Joker pisze:

A szwindel dalej sie kreci.
Moje firmy juz pare lat nie sprzedaja na rynek polski. Dlaczego? Nie mamy zadnych szans. W mojej branzy WSZYSTKO jest nelegalne. Konkurowac to znaczy ryzykowac wiezieniem. Surowce kupujemy drozej, ale od pewnego dostawcy poza Polska.(inaczej wieczne kontrole VAT), Robimy 100% ekport, zeby nie bylo ani jednej faktury VAT(inaczej wieczne kontrole). Zero zwrotu VAT (inaczej wieczne kontrole) I tak mielismy 5 kontroli w 2013r. Przeciez to polskie pieklo. Zadna z firm ksiegowch nie chce Nas obslugwac juz po 6 miesiacach pracy. Ktos, kto stworzyl ten system musial do glebi serca nienawidziec naszego kraju. Po latach widze, trzeba bylo zaczynac w Chinach.
Sami widzicie, najwieksza kase trzepia "słupy, alkoholicy, osoby bezdomne czy nawet śmiertelnie chorzy pacjenci hospicjów."


"Strategią przestępców gospodarczych jest jak największe zminimalizowanie ryzyka wpadki. Cel jest jeden: zarobić na wprowadzeniu na rynek sprowadzonego zza granicy paliwa bez należnego opodatkowania. Jednym ze stałych elementów przestępczego mechanizmu jest człowiek pełniący rolę tzw. znikającego podatnika. Przestępca kupując paliwo bierze na siebie wszelkie zobowiązania podatkowe od zakupu (w zakresie wewnątrzwspólnotowego nabycia), po czym w zależności od skomplikowania procederu, deklaruje a nie wpłaca tego podatku, kompensuje obowiązek jego zapłaty fikcyjnymi fakturami lub w ogóle nie deklaruje obowiązku podatkowego.

Spółka zgłasza swoją siedzibę w tzw. wirtualnym biurze, w którym w rzeczywistości nie są wykonywane żadne czynności właściwe dla firmy z branży paliwowej. Towar jest sprzedawany następnym podmiotom, ogniwom łańcucha, które tylko formalnie spełniają obowiązki z rozliczeniami podatku od towarów i usług. Spółki te mają na celu tylko wydłużenie łańcucha i nie są nastawione na zysk w rozumieniu rynkowym.

Po dokonaniu transakcji po krótkim czasie działalność zostaje rozwiązywana i "firma" przestaje być obecna na rynku. W dokumentach pod tożsamością prezesów, członków zarządu, czy udziałowców kryją się osoby opłacone przez mafię, tzw. słupy, alkoholicy, osoby bezdomne czy nawet śmiertelnie chorzy pacjenci hospicjów. Dzięki nim tożsamość rzeczywistych beneficjentów pozostaje ukryta. Niestety, często ogniwami łańcucha są uczciwi przedsiębiorcy, którzy chcieli kupić paliwo kilka groszy taniej od atrakcyjnego cenowo kontrahenta."
Cały tekst: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,17051845,Sprowadzaja_tanie_paliwo_i_nie_placa_podatkow__Prezesi_.html#ixzz3KeVffyVb
 

295
14:50, 01 grudnia 2014
Joker pisze:

Bylo do przeidzenia:
"FT": Trzeba powstrzymać finansowy upadek Ukrainy
Drogi darczynco, potrzebna nastepna transza, oligarchowie juz sie splukali:
MFW i zachodni darczyńcy powinni zasilić ukraińską gospodarkę kwotą 15 mld euro (czyt. juz sie splukali)
Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17056193,_FT___Trzeba_powstrzymac_finansowy_upadek_Ukrainy.html#ixzz3KeaFMXW0

"Zachodni eksperci szacują, że obecnie w celu ustabilizowania ukraińskiej gospodarki potrzeba dodatkowych 12-15 mld dolarów finansowania z zewnątrz (czyt. studnia bez dna)

""FT" twierdzi, że przyznanie Ukrainie 15 mld dolarów może być obarczone pewnym ryzykiem, ale kwota ta stanowi "ułamek setek miliardów dolarów, które UE i inni pożyczkodawcy przekazali Grecji". (czyt. jest ZERO ryzyka). Ukraina jest pewniejsza od Grecji!)

"Ale przyznanie Ukrainie 15 mld dolarów mogłoby" (czyt. polityka wybitych okien)





 

296
14:58, 01 grudnia 2014
Joker pisze:

@294
male zmiany:
"Strategią przestępców gospodarczych jest jak największe zminimalizowanie ryzyka wpadki. Cel jest jeden: zarobić na wprowadzeniu na rynek sprowadzonego zza granicy " paliwa" (wpisz sam- moze byc tu cala nomenklatura towarowa) bez należnego opodatkowania.

"Spółka zgłasza swoją siedzibę w tzw. wirtualnym biurze, w którym w rzeczywistości nie są wykonywane żadne czynności właściwe dla firmy z branży "paliwowej." (wpisz kazda branze-US juz dawno stracil kontrole nad tym szwindlem)

Niestety, często ogniwami łańcucha są uczciwi przedsiębiorcy (czyt. jezeli jestes uczciwy to uwazaj jak kupujesz cokolwiek od polskiego dostawcy. Nawet jezeli ten dostawca jest uczciwy).

297
14:59, 01 grudnia 2014
_marcin pisze:

http://wgospodarce.pl/informacje/17362-koniec-pendolino-ke-cofa-14-milionow-euro-na-ten-projekt-w-polsce-nie-ma-warunkow-do-jazdy-tego-pociagu
"Koniec Pendolino? Komisja Europejska cofnęła wszelkie finanse na ten projekt.
Polska musi więc zapłacić za niego sama. KE uznała, że w Polsce nie ma warunków na taki pociąg.
Pendolino to pociąg nie na polskie tory - przyznał rzecznik Komisji Europejskiej, tłumacząc dlaczego Komisja obcięła dofinansowanie dla Polski na zakup tego pociągu. Bruksela podjęła właśnie decyzję o wstrzymaniu wypłaty na ten cel 14 mln euro."
Hmm czyżby nie odpalili "doli" za tego misia? By żyło się lepiej.

298
15:04, 01 grudnia 2014
_marcin pisze:

http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/838762,przemycamy-aby-taniej-pic-i-palic-podwyzki-akcyzy-napedzaja-czarny-rynek.html
"Przemycamy, aby taniej pić i palić. Podwyżki akcyzy napędzają czarny rynek(...)
Sprzedaż legalnych papierosów cały czas spada. Od stycznia do końca września wyniosła 32,8 mld sztuk. Dla porównania przed rokiem było to 36,15 mld sztuk. Do takiej sytuacji przyczyniły się też podwyżki akcyzy na wyroby tytoniowe, wprowadzane wiele razy już od 2004 r. Ostatnia na poziomie 5 proc. miała miejsce w styczniu 2014 r. Spowodowała ona zwiększenie części kwotowej z 188 do 206,76 zł na 1000 sztuk papierosów, a procentowa pozostała bez zmian, czyli na poziomie 31,41 proc. W praktyce przełożyło się to na wzrost ceny papierosów o ok. 1 zł. Tym samym za paczkę najtańszych trzeba zapłacić ok. 12 zł. To o połowę więcej niż za papierosy na czarnym rynku.(...)
Przemycany alkohol pochodzi głównie z Ukrainy. Nic dziwnego, bowiem udział akcyzy w półlitrowej butelce wódki wynosi tam w przeliczeniu 3,62 zł, a w Polsce aż 11,41 zł. Tym samym można ją kupić na Ukrainie już za 7 zł, czyli prawie trzy razy taniej niż w naszym kraju, gdzie trzeba na nią wydać średnio ok. 20 zł."

Wow, zjawisko opisane krzywą Laffera jednak istnieje.

299
16:12, 01 grudnia 2014
_marcin pisze:

http://biznes.interia.pl/media/news/zdecydowane-nie-dla-nowego-abonamentu-rtv,2061998,5058
"Nowa "Koncepcja zasad finansowania mediów publicznych" ma na celu wprowadzenie przepisów, które zastąpią obowiązującą teraz opłatę abonamentową za posiadanie odbiorników radiowych i telewizyjnych uregulowaną w ustawie z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych.
W ocenie Związku Pracodawców i Przedsiębiorców, Instytutu Sobieskiego, Fundacji Republikańskiej, Warsaw Enterprise Institute, Stowarzyszenia Libertariańskiego oraz Fundacji Wolności i Przedsiębiorczości, zaproponowane zmiany w tym przedmiocie są niecelowe i nieuzasadnione. Koncepcja zasad finansowania mediów publicznych przewiduje wprowadzenie przymusowej daniny publicznej, której nie można na pewno nazwać abonamentem, ponieważ abonament z założenia winien być płacony dobrowolnie. Danina publiczna, egzekwowana na podstawie obowiązujących przepisów, czy też na podstawie przepisów, które zostaną stworzone na nowo, za używanie telewizora lub radio, jest bezpodstawna."

Cwaniaki z PO i PSL szykują kolejny skok na kasę. A przecież ich własny socjaldemokratyczny premier krytykował abonament RTV i nawoływał do jego niepłacenia.
By było się lepiej.

300
16:49, 01 grudnia 2014
Super-senior pisze:

O czym nie piszą w wolnej prasie. http://brukowiec.neon24.pl/post/115996,czego-nam-nie-chca-powiedziec

301
18:24, 01 grudnia 2014
Goldfinger pisze:

@_marcin

"Wow, zjawisko opisane krzywą Laffera jednak istnieje."

Pan raczy żartować _Marcinie. To świadczy jedynie o tym, że mamy wschodnią granicę dziurawą jaka szwajcarski ser. (zwłaszcza granica z Kaliningradem) Po takim czymś służby celne powinny się znaleźć dzisiaj rano na dywaniku u premiera na porządnym opier... Widocznie działają równie sprawnie jak Państwowa Komisja Wyborcza. ;-D

Co zabawne, pięknie tu widać stosunek do przestrzegania prawa między Polską A a Polską B. (Starą Kongresówką) Kiedyś byłem oburzony jak ktoś stwierdził, że na wschód od Poznania zaczyna się Azja (mentalna). Widocznie miał rację.

Proponuję eksperyment: zmniejszyć akcyzę u rekordzistów o połowę i ponowić badania. Zakładam się o 1$, że nic to nie zmieni w statystykach przemytu. Laffera proszę tu nie wciskać.

302
19:30, 01 grudnia 2014
jacek pisze:

@Mirek #292

"[...] W niemalże wszystkich krajach europejskich wydatki rządowe są wyższe, niż były w 2008 roku."

Manipulacja. W niemalże wszystkich krajach EU wydatki budżetowe po 2008 w stosunku do PKB spadają, nie rosną. Patrz wykres:
http://2.bp.blogspot.com/-xgc4GGNQYic/VF4t45eb-2I/AAAAAAAADIE/JuuMKQsvXXM/s1600/austerity.jpg


"Pomijany jest fakt, że do pobudzenia popytu wcale nie potrzebujemy rządu, ponieważ popytu nigdy nie brakuje."

Kuriozalne stwierdzenie. Być może przed 2008 rokiem można by na ten temat dyskutować, dane gospodarcze można by różnie interpretować, a zjawiska zachodzące na świecie uznać za niejednoznaczne. Było by jeszcze jakieś pole do polemiki na ten temat.

Dzisiaj nie ma jednak żadnej wątpliwości. Świat, a w szczególności EU, cierpi na chroniczny brak popytu. Trzeba wykazać się odpornością na fakty i ślepotą graniczącą z absurdem, aby żyjąc w Polsce lub którymś z krajów EU, trapionej bezrobociem, deflacją i recesją, mieć odwagę napisać, że "popytu nigdy nie brakuje". :))

Popytu, to nigdy nie brakuje w nierynkowej, socjalistycznej gospodarce. Na Kubie, albo może w Korei Północnej.

Jak rozumiem, zdanie to zapewne znalazło się tutaj przez nieuwagę, zapomniałeś go wyciąć kopiując ten tekst ze starego bryku propagandowego Instytutu Misesa.

A co do rezultatów stosowania różnych strategii walki z recesją, to szkoda czasu na teoretyczne dysputy. Minęło już dość czasu od 2008 roku, aby wiarygodnie ocenić ich rezultaty, bez względu na ideologię. Być może w 2009 ktoś by się nabrał (i dał się nabrać...) na propagandę austerity. Dzisiaj, gdy każdy może sobie porównać rozwiązanie stosowane w US i EU, nawet szkoda mi czasu na wyjaśnienia. Po prostu otwórz oczy.
 

303
20:43, 01 grudnia 2014
Hermes pisze:

@Marcin

"Przemycany alkohol pochodzi głównie z Ukrainy. Nic dziwnego, bowiem udział akcyzy w półlitrowej butelce wódki wynosi tam w przeliczeniu 3,62 zł, a w Polsce aż 11,41 zł. Tym samym można ją kupić na Ukrainie już za 7 zł, czyli prawie trzy razy taniej niż w naszym kraju, gdzie trzeba na nią wydać średnio ok. 20 zł."

http://stooq.pl/q/?s=uahpln&c=3y&t=l&a=lg&b=0

Kurs Chrywny za ostatnie dwa lata z 0,44 na 0,22.
Butelka wódki i paczka papierosów na Ukrainie potaniała 2 krotnie w złotówkach.

WOW !!! KRZYWA LEFFERA JAK ZWYKLE NIE DZIAŁA.


 

304
21:00, 01 grudnia 2014
Super-senior pisze:

South Stream Kaputt! http://rt.com/news/210511-russia-turkey-gas-pipeline/

305
22:02, 01 grudnia 2014
Mirek pisze:

@ jacek

"Kuriozalne stwierdzenie. Być może przed 2008 rokiem można by na ten temat dyskutować"

No tak, kuriozalne może być stwierdzenie, że przed rokiem 2008 Krugman i Woody Allen też mieli rację, lecz o faktach dyskutować nie sposób...

Myślę, szczęka twarda, nie skóra twarda przydała by się jackowi bardziej, Muhammad Ali szczękę też miał twardą, choć trochę gorzej było z samą gardą .
Wolny rynek gardę weryfikuje, bez wysiłku dzisiaj Ali frytki z oleju wytrząsuje :)))


"Dzisiaj nie ma jednak żadnej wątpliwości. Świat, a w szczególności EU, cierpi na chroniczny brak popytu."


Niech jacek popyt za swoje oszczędności rozkręca, nie moich wnuków bo to mnie zniechęca ;)

 

306
06:10, 02 grudnia 2014
kot pisze:

Dorota ,
Rozumiem, że kwestionując moją wypowiedź
dotycząca rozwiązywania problemów ekonomicznych przy pomocy wojny,

kwestionujesz i to, że USA na dobre zakończyły kryzys gospodarczy lat trzydziestych
w wyniku przestawienia gospodarki na tryb wojenny.
Jak i to,
że przestawienie niemieckiej gospodarki na przygotowania do wojny
-wyciągnęło ich za uszy z tego samego światowego kryzysu .
I gdyby nie rozpoczęli wojny
mieliby na plecach kolejny kryzys na skutek nadmiernego zadłużenia.
-Żeby nie było - dyskusję rozpoczął Wojciech Białek.

307
07:36, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@Mirek #305

"Myślę, szczęka twarda, nie skóra twarda przydała by się jackowi bardziej,"

O czym Ty do mnie piszesz?
Możesz z łaski swojej, przełożyć ten poetycki bełkot na zrozumiały jeżyk polski?
Jak coś ci się nie podoba, to miej odwagę i napisz to wprost.

308
07:38, 02 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy a szczególnie Ci Forumowicze, którzy czytali wpis @Piskorskiego #278 w tym przykładowo Jacek i Hermes i nie zareagowali na kolejne pisane bzdury zawarte w tym #278!

Definicja rolowania obligacji:

"Rolowanie obligacji polega na zamianie obligacji podlegających wykupowi (tj. obligacji, których okres termin zapadalności minął) na obligacje nowej emisji. "

a tzn ze rząd niemiecki rolując obligacje, które podlegają w 2015 wykupieniu, wypuszcza nowe, które maja inne terminy spłaty zobowiązań a co najważniejsze w obecnej sytuacji o całkowicie innym, mniejszym oprocentowaniu!

Celem rządu niemieckiego jest zmniejszenie zadłużenia w stosunku do PKB tak, żeby to zadłużenie w stosunku do PKB za dziesięć lat było ok. 60% a osiągnąć to chcą zwiększając PKB a długi netto zachować na tym samym poziomie pomimo, że wydatki będą rosły!

Panie Jacek i Hermes... jestem przekonany, ze Panowie o tym co napisałem wiedzą a milczenie w tym temacie było podyktowane tym, że "niechcący" odstrzeliłem następnego zawodnika, którego wiarygodność zmalała do zera... a takich zawodników na blogu się po prostu za przeproszeniem olewa.... i boję się ;-) że tak będzie w przyszłości!

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

PS.Panie Magnavox, jakoś Pan nie zwrócił mi uwagi za ten "słup trakcyjny" czyżby wreszcie i do Szanownego Pana dotarło, ze ja bezpodstawnie nigdy nie atakuję tylko się rewanżuję.... a tak właściwie to Pana, Panie Magnavox również zapraszam do dyskusji na w/w temat, Szanowny Pan z taką rozwagą i pewnością swoich racji przemawia...

PS. Dorota, czy Ty na blogu robisz już tylko za Burka, który raz na kwartał tarmosi nogawkę Gospodarzowi.... niskie loty uskuteczniasz....

309
08:59, 02 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Kot # 306

Kwestionuję jakiekolwiek analogie tamtego czasu do obecnej sytuacji. Dzisiaj Amerykanie rozwiązują swoje problemy ekonomiczne lawiną znaczących innowacji. Postęp technologiczny jest wręcz niewiarygodny. Niemal wyłącznie za sprawą Amerykanów.

Przy okazji mała refleksja. Jestem Europejczykiem. Zdecydowanie bardziej podoba mi się socjaldemokratyzm Starego Kontynentu niż wolna amerykanka. Nie widzę sensu aby prawie cały majątek grzecznie szedł do najbogatszego procenta obywateli itd. Jednak gdy widzę tą amerykańską lawinę innowacji to wiem że nie mam racji ;-)

Wojna jest Amerykanom potrzebna jak szyszka w dupie. Podobnie "otaczanie Rosji" jest im niepotrzebne. To zupełnie inna liga. Ale wobec agresywnej Rosji każdy jej sąsiad chce amerykańskiej opieki NATO. Normalnie tacy Ukraińcy nawet nie wpadliby na pomysł akcesji do Sojuszu. Jednak Rosjanie robią to co robią i Ukraińcy mają tylko dwie możliwości skutecznej ochrony swojego państwa przed agresorem. Albo własna atomówka albo ochrona NATO. Przypuszczam że skończy się na tym pierwszym wariancie i docelowo Ukraina może być dla nas dużo gorszym zagrożeniem niż Rosja.
Tak zwaną brudną bombę atomową mogą mieć bardzo szybko. O prawdziwą będzie trudniej ze względu na potrzebę pozyskania wzbogaconego uranu. Jednak specjalistów znających wszystkie potrzebne technologie niewątpliwie mają pod dostatkiem.

Szkoda że błyskawiczny rozwój cywilizacji idzie w parze z możliwościami samozagłady. Dzięki takim zawodnikom jak Putin to się kiedyś stanie. Oczywiście na zasadzie: napinanie muskułów + przypadek = tragedia. Nikt nie podejmie świadomej decyzji o zagładzie świata. Podobnie jak nikt nie podjął decyzji o kompletnym rozpieprzeniu Donbasu. miało być inaczej. Wyszło jak wyszło.

310
09:03, 02 grudnia 2014
bulion pisze:

Odrobinka realu dla tych spośród nas którzy nie zauważają oczywistości lub interpretują je jak dziennikarze Rossia Today
http://www.parkiet.com/artykul/1400527-Tania-ropa---najlepszy-prezent-od-sw--Mikolaja.html

[Akurat tutaj Buczek jest równie krótkowzroczny jak niektórzy ludzie widzący tylko problemy Rosji i nic więcej. Epitet był na granicy. 2,5 ostrzeżenia. PK]

311
09:19, 02 grudnia 2014
kot pisze:

bulion wtrącasz się do nie swojej dyskusji i to jak zwykle bez sensu, bo piszesz tak ...jakbym to ja napisał,
że amerykanie w swoim interesie wywołali Drugą Światową. Dowiedz się więc, że nie wywołali!
Wkładu Ameryki w nowoczesność, nie kwestionuję, lubię ich nie tylko z tego powodu, ale z wielu innych, o których nie masz pojęcia.... -Pojęcia! Właśnie ty je nie właściwie używasz, bez sensu. Weź przerwę aby się douczyć. Zaczynam gadać jak Piskorski.

312
09:39, 02 grudnia 2014
kot pisze:

bulion ,284
Wykazujesz upór osła.
( I nie jest to ad personam, bo za takiego cię nie uważam tylko,.........jest to opis twojego zachowania. )
"Rosję jestem gotów całkiem lubić DOPÓKI NIE WYSYŁAJĄ CZOŁGÓW PRZECIWKO EUROPEJSKIM SĄSIADOM."

Każdy polityk Zachodu na miejscu Putina pod groźbą
nieobliczalnie zachowującego się sąsiada i straty akwenu Morza Czarnego
postąpiłby identycznie.
Postąpiłaby tak także Angela Merkel.
A powód dlaczego aneksje potępia, nie wynika z tego,że jest taka głupia tylko z tego,że jest taka mądra.
Nie chce u Niemców budzić demonów, które zawsze gdzieś tam drzemią.

313
09:41, 02 grudnia 2014
Baba pisze:

@302
"Popytu, to nigdy nie brakuje w nierynkowej, socjalistycznej gospodarce. Na Kubie, albo może w Korei Północnej."
Po raz kolejny kłaniają się podstawy ekonomii. Nie należy mylić popytu z pożądaniem. W socjalizmie są problemy przede wszystkim z podażą. Nie brakuje tam tylko popytu potencjalnego. Popyt to funkcja ceny i ilości przy stałych warunkach. Rozpatrywanie jej dla dóbr, których nie ma jest pozbawione sensu. Jeżeli założymy, że ludzie w socjalizmie są biedni (mają niski dochód) to popyt maleje a nie rośnie.
W europie mamy deflację czyli dostępność dóbr rośnie bo ich ceny spadają (popyt rośnie). Nie można więc mówić, że deflacja powoduje spadek popytu. Czym innym jest popyt a czymś innym jest jego wielkość. Może brakować drugiej determinanty czyli dochodu (bezrobocie) ale wielkość sprzedaży dóbr (zwłaszcza patrząc na ostatnie dane z tego tygodnia z Polski) nie maleje w sposób, który uzasadnia stwierdzenie "chroniczny brak popytu" a wręcz przeciwnie rośnie..

"A co do rezultatów stosowania różnych strategii walki z recesją, to szkoda czasu na teoretyczne dysputy"

Czy kiedykolwiek komuś udało się rozwiązać problemy bezrobocia (długofalowo) poprzez interwencje rządu?

314
09:46, 02 grudnia 2014
Baba pisze:

@312

"Każdy polityk Zachodu na miejscu Putina pod groźbą
nieobliczalnie zachowującego się sąsiada i straty akwenu Morza Czarnego
postąpiłby identycznie."
No comment.
Totalna dyskwalifikacja.

315
09:50, 02 grudnia 2014
kot pisze:

DEMOGRAFIA
Nie przypadkowo Białek rozpoczęcia III Światowej nie lokuje ani w Rosji ani w Chinach.
To starzejące się społeczeństwa.
Natomiast żywioł islamski to kocioł pd parą (w kolejce Afryka narzazie zbyt słaba).
-Mają wszystko co potrzebne żeby robić światową zadymę.
A ponieważ świat jest teraz jednością, więc wielcy nie będą mogli tylko przyglądać się z boku.

316
09:56, 02 grudnia 2014
kot pisze:

ostatni wpis został j zredagowany w gazecie kota

317
10:19, 02 grudnia 2014
krak15 pisze:

http://tvn24bis.pl/teraz,186/dzien-na-rynkach-kontratak-rubla-i-ropy,494697.html
09:14
..................."Szwajcarski bank centralny może wesprzeć ECB w walce z deflacją – donosi Bloomberg. Czyżby Szwajcarzy byli skłonni ogłosić skup obligacji w strefie euro?"..................

Czyżby pojawiło się ciekawy pomysł na obejście zapisów traktatowych UE......... zabraniających finansowania rządów strefy euro przez EBC?..........
Bank Centralny Szwajcarii interweniując w celu niedopuszczenia do wzrostu wartości franka.... kupował euro za "drukowane" franki....... i pewnie ma tych euro sporo...... więc może za to euro kupować obligacje państw strefy euro.
Czyżby Bank Centralny Szwajcarii miał zostać "słupem"... ;-)..... i co dalej zrobi z tymi skupionymi obligacjami?....... odsprzeda je Europejskiemu Bankowi Centralnemu?

318
10:28, 02 grudnia 2014
PIOTR pisze:

#313 Baba
"W europie mamy deflację czyli dostępność dóbr rośnie bo ich ceny spadają (popyt rośnie)."
Popyt nie rośnie ! Popyt spada i dlatego jest deflacja. Deflacja jest dlatego , że konsument jest słabszy i jest nadpodaż towarów. Wydaje mi się, że jest to oczywiste.

319
11:35, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #313

"Popyt to funkcja ceny i ilości przy stałych warunkach."

Nie do końca:
"Demand is a buyer's willingness and ability to pay a price for a specific quantity of a good or service. Demand refers to how much (quantity) of a product or service is desired by buyers at various prices. The quantity demanded is the amount of a product people are willing to buy at a certain price; the relationship between price and quantity demanded is known as the demand."

Najwyraźniej pominęło Ci się istotne słówko "ability". A te "stałe warunki" nie istnieją w realnym świecie, ponieważ wraz ze spadkiem cen maleją także przychody kupujących i ich „ability” do kupowania (a relatywnie rosną zobowiązania do spłaty!). Keynes dawno już ten mechanizm wyjaśnił, ale jak ktoś ma fobię, to nie będzie tego wiedział, bo tam po wiedzę nie sięgnie. I nie zrozumie, dlaczego GLOBALNY popyt nie zrównoważy się przy GLOBALNYM spadku cen w realnym świecie. Kłaniają się podstawy ekonomii.


"W europie mamy deflację czyli dostępność dóbr rośnie bo ich ceny spadają (popyt rośnie). Nie można więc mówić, że deflacja powoduje spadek popytu."

Oczywiście, że nie można tak mówić! Więc tak nie mów. Bo deflacja jest OBJAWEM a nie przyczyną spadku popytu. Źródłem braku popytu są niskie dochody rozporządzalne gospodarstw domowych. Niskie dochody wynikają z malejącej podaży pieniądza (maleje dług prywatny, maleją deficyty, nie dług, tylko deficyty), spadku płac realnych i bezrobocia.

Kuriozalne jest to twoje stwierdzenie, że deflacja powoduje wzrost popytu. Nonsens. Popyt na określone dobro może jak najbardziej wzrosnąć wraz z indywidualnym spadkiem jego ceny. Natomiast popyt ogólny NIE ROŚNIE w wyniku spadku WSZYSTKICH cen. Po raz kolejny kłaniają się podstawy ekonomii.


"Może brakować drugiej determinanty czyli dochodu (bezrobocie) ale wielkość sprzedaży dóbr (zwłaszcza patrząc na ostatnie dane z tego tygodnia z Polski) nie maleje w sposób, który uzasadnia stwierdzenie 'chroniczny brak popytu' a wręcz przeciwnie rośnie.."

Zawsze można wskazać takie państwo i taki okres w którym akurat popyt wzrósł. I może to być akurat popyt na lokomotywy... (i to w Niemczech. :)) ) .
 

320
11:37, 02 grudnia 2014
_dorota pisze:

@ Baba
No i doczekaliśmy się: socjaldemokrata nie chce wypowiadać się publicznie na temat lewicy w Polsce.
Lewica zeszła do podziemia :) Boskie czasy. [

[Pani Doroto, Pani kompleksy, o czym juz pisałem, i ich leczenia za pomocą niemądrej i dziecinnej złośliwości są godne politowania. Nie wnosi Pani nic do tematyki Forum (jak zawsze zresztą) i wydaje się Pani, że kogoś swoimi bzdurkami i ordynarnymi zwrotami (poniżej) ukłuje. Pokazuje Pani jedynie swoją prawdziwą twarz. Od dawna zresztą strachliwą, co udało się w tym roku udowadnić. Naprawdę współczuję Pani otoczeniu. Proszę nie iśc tą drogą. Powiem jeszcze tylko to, że gardłując za usunięciem z bloga polityki sama ją Pani usiłuje wprowadzać. Nie pozwolę na to. Radzę udać sie na Pani prawicowe poletka polityczne. PK]


@ Kot, 306
Naprawdę myślisz, że dzisiejsze Niemcy są analogią III Rzeszy? Coś Ci chyba na lekcjach historii umknęło.

PS. W zasadzie nie napisałabym nic innego niż napisał Bulion. Amerykanom wojna rzeczywiście jest potrzebna jak szyszka w d... Nakierowanie administracji Demokratów na problemy wewnętrzne jest zresztą pewną tradycją. Obama się w nią wpisuje.
Generalnie - Bulion ma ogifowski zdrowy rozsądek.

@ Bulion, 309
"Ukraińcy mają tylko dwie możliwości skutecznej ochrony swojego państwa przed agresorem. Albo własna atomówka albo ochrona NATO. Przypuszczam że skończy się na tym pierwszym wariancie"

Mylisz się totalnie: NIEproliferacja broni atomowej jest dla współczesnego ładu światowego absolutną podstawą (spójrz, jak jest karany Iran). Gdyby Ukraina zrobiła najmniejszy krok w kierunku pozyskania broni atomowej poparcie Zachodu zakończyłoby się dramatycznie i nieodwracalnie. A wtedy zostaną sam na sam ze wściekłym niedżwiedziem.

Do NATO zresztą też nie zostaną przyjęci, prawdopodobnie nigdy (może USA im to jakoś mgliście obieca, choć wątpię).
Pozostaną w strefie półmroku, jak przez wiele lat Finlandia. Krucha równowaga.

[Czy ktoś ine domagał sie zniknięcia tej tematyki z bloga? A teraz prowokuje do kontry. Puszczam, ale ostatn i raz. PK]


 

321
12:07, 02 grudnia 2014
Baba pisze:

@318
To nie jest oczywiste a czasami jest odwrotnie.
To zależy co masz na myśli pisząc popyt. (ekonomia czy język potoczny)
Czy to: Popyt (ang. demand) – funkcja przedstawiająca kształtowanie się relacji pomiędzy ceną dobra (towary i usługi), a ilością (liczbą sztuk)
Czy chęć (możliwość) kupna towaru w zależności od sytuacji materialnej w danym kraju.
Np. w Polsce sprzedaż rośnie (dane z piątku) a mamy deflację. (taki wyjątek od reguły)
Nie zawsze myślenie potoczne potwierdza się w rzeczywistości gospodarczej. Tylko tyle.

322
12:21, 02 grudnia 2014
Baba pisze:

@319
W naszej dyskusji o inflacji pokazałem Tobie, że rzeczywistość może być inna niż to co piszą ekonomiści a na pewno jest inna niż to co piszą na portalach MMT. Nie wiem co mówią Twoje podstawy ekonomii ale moje mówią, że Keynes zaciemnił obraz bardziej niż go rozjaśnił, a na pewno jego ekonomia kilka razy już zbankrutowała.
Nie lubię uogólnień takich jak ta o deflacji
W Polsce (leży w Europie) obecnie mamy deflację i rosnące płace i wzrost konsumpcji i inwestycji.
Czy Keynes (lub Twoja ekonomia) to jakoś wytłumaczył?

323
12:25, 02 grudnia 2014
Baba pisze:

@320
Niedługo nie tylko lewica ale i wszystkie lewicowe (keynesistowskie) dyrdymały o drukowaniu pieniądza i powiększaniu długu zejdą do podziemi:))

324
12:45, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #313

"Czy kiedykolwiek komuś udało się rozwiązać problemy bezrobocia (długofalowo) poprzez interwencje rządu?"


Bez wątpienia tak. Rząd US wdrożył zbrojenia na gigantyczną skalę za państwowe pieniądze w latach 40-tych XX wieku. Bezrobocie spadło praktycznie do zera, nawet trzeba było sięgnąć po kobiety na stanowiska robotnicze w fabrykach z braku rąk do pracy. Skala rządowego wydawania państwowych pieniędzy (dzięki kreacji długu publicznego!) była gigantyczna, jakieś 2 tryliony na dzisiejsze dolary. Po wojnie było także nieźle, ponad połowa przemysłu pracowała na rzecz kosztownych programów finansowanych przez państwo, wysłano nawet ludzi na księżyc. Aż do lat 70-tych dzięki rządowym wydatkom, wysokim podatkom majątkowym i wzrostowi płac proporcjonalnemu do wzrostu produktywności, bezrobocie utrzymywało się permanentnie w okolicach 3%, co jest praktycznym BRAKIEM bezrobocia. Można bez wątpienia powiedzieć, że w US zlikwidował bezrobocie długofalowo, przynajmniej w perspektywie tamtych 30-40 lat.

325
12:46, 02 grudnia 2014
kot pisze:

Dorota na litość boska gdzie ja to napisałem ?
Czytaj jeszcze raz.

[Przecież ta Pani nie ma zamiaru podejmować rzetelnej dyskusji. Uderza na oślep i wpada w samozadowolenie ;-)) PK]

326
13:00, 02 grudnia 2014
_dorota pisze:

@ Gospodarz, 320
Szkoda, że nie wypowiedział się Pan merytorycznie, a tylko ad personam.

No to pozostaje mi samodzielnie szukać śladów lewicy w Polsce. Gdyby ktoś przypadkiem natknął się partię lewicową, to niech da jakiś znak ;)

[W stosunku do Pani wypowiadam sie zawsze tak jak Pani w stosunku do mnie - wyłącznie ad personam, bo merytorycznie trudno dyskutować z kimś, kto nie na Forum nie prezentuje oprócz nieudolnych złośliwości i brutalnego języka. PK]

327
13:12, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #321

"Np. w Polsce sprzedaż rośnie (dane z piątku) a mamy deflację. (taki wyjątek od reguły)"

W PRL lokomotywy także taniały, a produkcja rosła. :))


p.s.
Akurat potoczne rozumienie słowa popyt dobrze pokrywa się z jego sensem ekonomicznym. W przeciwieństwie do wielu innych pojęć.

 

328
13:21, 02 grudnia 2014
Baba pisze:

@324
No rzeczywiście USA to najlepszy możliwy przykład interwencjonizmu państwowego. Zwłaszcza w czasie wojny gdzie żołnierze (płci męskiej) walczyli na wszystkich frontach i dlatego ich kobiety pracowały w fabrykach amunicji.
USA to najlepszy przykład jak działa liberalizm (ciężka praca i wolność) zwłaszcza po II wojnie światowej (z przerwami na interwencje rządu czy banku centralnego kiedy to dochodziło do kryzysów).

329
13:23, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #322

"W naszej dyskusji o inflacji pokazałem Tobie, że rzeczywistość może być inna niż to co piszą ekonomiści a na pewno jest inna niż to co piszą na portalach MMT. "

Naszej?
Rzeczywistość jest inna niż piszą KTÓRZY ekonomiści? Powołałeś się na kogoś, bo nie zauważyłem.
A co piszą na portalach MMT na ten temat?
 

330
13:26, 02 grudnia 2014
Baba pisze:

@327
No niestety każdy Twój wpis trzeba korygować.
"Np. w Polsce sprzedaż rośnie (dane z piątku) a mamy deflację. (taki wyjątek od reguły)"
To prawda (chodzi o całość dóbr konsumpcyjnych, a nie lokomotywy).
W PRL lokomotywy cały czas drożały (inflacja), a produkcja z małymi wyjątkami głównie malała.

331
13:29, 02 grudnia 2014
_marcin pisze:

@Baba #313.
"Czy kiedykolwiek komuś udało się rozwiązać problemy bezrobocia (długofalowo) poprzez interwencje rządu?"
Oczywiście, że udało się. Na przykład w PRL, ZSRR czy Kambodży za Pol-Pota.

332
13:31, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #322

"[…] mówią, że Keynes zaciemnił obraz bardziej niż go rozjaśnił, a na pewno jego ekonomia kilka razy już zbankrutowała.
Nie lubię uogólnień takich jak ta o deflacji […]"

No cóż, czytając twoje wypowiedzi, widać, jak BARDZO nie lubisz uogólnień…. :))


Albo taka perełka:
"[…] i wszystkie lewicowe (keynesistowskie) dyrdymały […]"

Całkiem daleka od "uogólnień", których "nie lubisz", nieprawdaż ? ….

333
13:33, 02 grudnia 2014
Baba pisze:

@326 dorota
"Gdyby ktoś przypadkiem natknął się partię lewicową, to niech da jakiś znak"
Ja znalazłem.
Namiastka partii lewicowej występuje tu na blogu w postaci entuzjastów druku pieniądza, powiększania długu krajowego w walucie fiat, robót publicznych i płacenia bezrobotnym i bezdomnym w celu zwiększenia chronicznego braku popytu (lub ewentualnej interwencji w postaci produkcji amunicji i czołgów).

[Wymieszał Pan wszystko w jedną niespójną kupkę z rzeczy których Pan nie lubi  i z tego robi Pan nową "lewicową" ideologię. Proszę wrócić do gospodarki, bo to mieszanie w ideach wychodzi panu średnio... PK]

334
13:36, 02 grudnia 2014
_marcin pisze:

@jacek #324
"Bez wątpienia tak. Rząd US wdrożył zbrojenia na gigantyczną skalę za państwowe pieniądze w latach 40-tych XX wieku."
Masz rację - wojna jest rozwiązaniem problemu bezrobocia. Połowę mężczyzn z Europy wyślemy na wojną z Państwem Islamskim, a druga połowa będzie produkować czołgi i amunicję. Wtedy faktycznie nawet kobiety będzie trzeba zagonić na traktory.

335
13:41, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@_marcin #331

"Oczywiście, że udało się. Na przykład w PRL, ZSRR czy Kambodży za Pol-Pota."

Pewno nieśmiało sugerujesz, że bezrobocie to wrodzona wada kapitalizmu. Trudno się z Tobą nie zgodzić.

336
13:48, 02 grudnia 2014
_marcin pisze:

@PIOTR #318
"Deflacja jest dlatego , że konsument jest słabszy i jest nadpodaż towarów"
Nadpodaż na rynku krajowym owoców i warzyw eksportowanych uprzednio do Rosji na pewno obniża ceny. Podobnie spadek cen paliw oraz mocna złotówka (ostatnie dane są za 3ci kwartał gdy jeszcze cieszyliśmy się z siły PLN).

http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rachunki-narodowe/kwartalne-rachunki-narodowe/wstepny-szacunek-produktu-krajowego-brutto-w-iii-kwartale-2014-r-,3,48.html
Wg GUS, mocno wzrosło spożycie gospodarstw domowych. Wątpię, aby gospodarstwa domowe spożywały lokomotywy (co sugeruje jacek).

337
13:50, 02 grudnia 2014
_marcin pisze:

@jacek #335
Pewnie [nie]śmiało sugerujesz powrót do polityki gospodarczej rodem z PRL, ZSRR czy Kambodży. Trudno się z Tobą zgodzić.

338
13:58, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #333

"Namiastka partii lewicowej występuje tu na blogu w postaci entuzjastów druku pieniądza, powiększania długu krajowego w walucie fiat, robót publicznych i płacenia bezrobotnym i bezdomnym w celu zwiększenia chronicznego braku popytu"

To co napisałeś, op druku i powiększaniu długu, to wypisz, wymaluj program Regana w US. Wychodzi na to, że był lewicowy. A programy robót publicznych w US też były lewicowe?


Pewno tak. Bo Jasiowi się wszystko kojarzy....
Niestety każdy Twój wpis można korygować, ale nie jestem pewien, czy warto.



 

339
14:02, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@_marcin #337

"Pewnie [nie]śmiało sugerujesz powrót do polityki gospodarczej rodem z PRL, ZSRR czy Kambodży. Trudno się z Tobą zgodzić."

A taki "genialny" wniosek wyciągnąłeś na podstawie .....no? No czego??

 

340
14:13, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@_marcin #336

"Wątpię, aby gospodarstwa domowe spożywały lokomotywy (co sugeruje jacek)."

Nie załapałeś. To tylko świadczy o braku wiedzy o PRL. Zwrot "wzrosła produkcja lokomotyw" to była typowa zagrywka propagandowa z tamtych czasów, władza wykazywała statystyczny wzrost produkcji globalnej, a tymczasem zaopatrzenie w towary konsumpcyjne się pogarszało. Przysłowiowe lokomotywy znaczą tyle, że statystycznie wykazany wzrost (np. sprzedaży z uwzględnieniem eksportu, czy bez uwzględnienia wahań sezonowych) wcale nie pokazuje rzeczywistej sytuacji (np. trendu na rynku wewnętrznym). Chyba ten sarkazm był faktycznie zbyt subtelny, by każdy go zrozumiał.
 

341
14:25, 02 grudnia 2014
Baba pisze:

@338
No no coraz lepiej. Najpierw bezrobocie w czasie wojny a teraz perła w koronie czyli Reagan.
"Podejście Reagana opierało się na zmniejszeniu wydatków publicznych, wydatków na programy socjalne, blokujących prywatną inicjatywę oraz zmniejszaniu podatków w celu pobudzania inwestycji."
Wydatki na zbrojenia były elementem walki ze znienawidzonym komunizmem."

Jacek dodaj jeszcze M. Thatcher do swojej kolekcji perełek interwencjonizmu i możemy zakończyć dyskusję.
(Jeżeli chciałeś zrobić kabaret z tego blogu to Ci się udało)

342
14:55, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #341

"Podejście Reagana opierało się na zmniejszeniu wydatków publicznych, wydatków na programy socjalne, blokujących prywatną inicjatywę oraz zmniejszaniu podatków w celu pobudzania inwestycji."

Ple, ple, ple.... Regan to, albo tamto.


A stymulacja gospodarki poprzez druk i zwiększenie zadłużenia w US (Regan podwoił wielkość długu publicznego za swojej kadencji) po prostu się odbyła. Nie odróżniasz politycznych deklaracji od realnych działań?

No to co, jak podwoimy dług publiczny w Polsce pod jakimś ekstra prawicowym hasłem i wydamy wydrukowaną kasę np. na wojenkę albo zbrojenia kosmiczne, pompując popyt i zyski sektora niepublicznego, zarabiającego na kontraktach i ożywieniu gospodarczym, to drukowanie w magiczny sposób PRZESTANIE być LEWICOWE ????

Tak to właśnie rozumiesz?
 

343
15:06, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@_marcin #334

"Masz rację - wojna jest rozwiązaniem problemu bezrobocia. "

To twój pomysł. Ja tego NIE NAPISAŁEM.

Wojna nie toczyła się w US! Równie dobrze US mogło by budować statki kosmiczne do wyprawy na Marsa. Problem bezrobocia rozwiązała przecież GOSPODARKA, a nie zabijanie ludzi na wojnie albo rujnowanie miast. Wojna była jedynie doskonałą okazją i niepodważalnym pretekstem do stymulacji.

Gdyby US wszystkie wyprodukowane badziewie wojenne po prostu utopiło na środku oceanu, wynik tej produkcji dla gospodarki US byłby z grubsza TAKI SAM, pomijając ofiary, dokonane ewidentne zmiany polityczne ma mapie świata, zdobytą przez US hegemonię, postęp technologiczny, itp.

 

344
15:24, 02 grudnia 2014
Baba pisze:

@342
Jeżeli chcesz uzasadnić Keynesizm i lewicowe marzenia to wybierz sobie inny kraj niż USA i inną osobę niż Reagan.
Bo stajesz się śmieszny.
Ja gdybym chciał pokazać 5 krajów i 5 przywódców wolnego świata i wolnego rynku to w każdym przypadku byłby tam Reagan i USA.

345
16:09, 02 grudnia 2014
_marcin pisze:

@jacek #343
"Problem bezrobocia rozwiązała przecież GOSPODARKA, a nie zabijanie ludzi na wojnie albo rujnowanie miast. Wojna była jedynie doskonałą okazją i niepodważalnym pretekstem do stymulacji."
Właśnie nie. Problem bezrobocia rozwiązało to, że kilka milionów mężczyzn w wieku produkcyjnym wyjechało z kraju na wojnę.

"pomijając ofiary, dokonane ewidentne zmiany polityczne ma mapie świata, zdobytą przez US hegemonię, postęp technologiczny, itp."
Właśnie "pominięte" osiągnięcia rozróżniają marnotrawczy system socjalistyczny (który usiłujesz promować pod pretekstem MMT i JG) od produkcyjnego - kapitalistycznego. Chociaż akurat wojna jest nienajlepszym pretekstem do postępu, bo giną na niej ludzie - dlatego nie rozumiem jak można w poważnej dyskusji podawać sytuację wojenną jako pozytywny przykład na cokolwiek (jak np. likwidację bezrobocia).

346
17:07, 02 grudnia 2014
_marcin pisze:

http://prawy.pl/z-zagranicy2/7703-po-w-pe-wlasnie-utopila-rozwoj-polski
"W poniedziałek na wniosek europosłów Platformy Obywatelskiej Komisja Petycji PE zdecydowała o zamknięciu petycji dotyczącej Via Carpathia. - Polskimi rękami zamknięto cenną inicjatywę budowy drogi, która poprawiłaby dostępność komunikacyjną naszego kraju. Wstyd i kompromitacja - podsumował eurodeputowany Tomasz Poręba.

Wspomniana inwestycja - budowa szlaku biegnącego z Kłajpedy, przez miasta wschodniej części naszego kraju, aż do Tesalonik - pozwoliłaby Polsce na wyrównanie różnic, jakie istnieją między nią a krajami tzw. starej Unii. Stan rozmów z Brukselą w tej sprawie był na tyle zaawansowany, że UE wyraziła zgodę na wysłanie misji obserwacyjnej i dokonanie rozeznania terenu. Teraz do projektu nie będzie już powrotu."

By żyło się lepiej.

347
17:18, 02 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Kot # 312

Duby smalone Waść wypisujesz. Krym nie jest problemem. Nie było z tego tytułu żadnych sankcji gospodarczych. Atak na Donbas to gorzej niż zbrodnia, to błąd. Rosja zupełnie bez sensu zorganizowała sobie zagładę własnej gospodarki. Na szczęście Amerykanie tak te sankcje zorganizowali że Europa na nich zyskuje. Trochę traci na osłabieniu wymiany handlowej z Moskwą i jednocześnie dużo więcej zyskuje dzięki tańszym węglowodorom.

Ale ja już chyba kończę, bo ostrzeżenia dostaję seryjnie bez żadnego powodu czyli zaraz wylecę. Ty bezczelnie reklamujesz swój blog, regularnie pogardzasz Adwersarzami itd. Tobie wolno, bo jesteś pro-putinowski.

[Nie ulega wątpliwości, że tak się właśnie skończy. Radzę na koniec rzucić jakiś granat jak to ma Pan w naturze. Znowu trzeba będzie kryć sie za nowymi nickami... Tylko tym razem to Bulion rozpoczął rosyjsko-ukraińskie dyskusje. I o tym warto pamiętać

348
17:56, 02 grudnia 2014
kot pisze:

Dorota: jest różnica miedzy tobą i bulionem.
Ty przynajmniej teoretycznie dopuszczasz myśl, że świat NIE JEST czarno biały.
Dla niego wszystko co ma stempel :amerykańskie - musi być dobre.
-Tylko dla tego,że jest amerykańskie.
Wszystko co poda agencja ruska jest kłamstwem.
Amerykanie natomiast mówią tylko prawdę.
Bulion jest skrajnym przypadkiem myślenia uproszczonego,
które serwują mu
politycy i media, bo to się dobrze kupuje i dobrze sprzedaje.
Takie publiczne działanie może i konieczne jest moim zdaniem szkodliwe.
To musi prowadzić do
zanegowania rzeczywistości pełnej różnorodnych rozwiązań.
 

349
18:39, 02 grudnia 2014
krzys pisze:

@kot #311
...że amerykanie w swoim interesie wywołali Drugą Światową"....
Japonie wciagneli poprzez zamkniecie kurka z ropa w lipcu 1941!
Podobnie napadli na Kube w 1898 (zatopiony w Hawanie pancernik MAINE). Czy incydent w zatoce tonkinskiej nie byl pretekstem do rozpoczecia wojny w Wietnamie? Czy juz zostala znaleziona bron masowego razenia w Iraku?
PS.
Klopoty rosyjskiej gospodarki rozpoczely sie w kwietniu 2012:
http://stooq.com/q/?s=^rts&d=20141202&c=5y&t=c&a=lg&r=^spx+wig20
Czy Usiaki wykreuja Rajd Santa Clauna? EPOL szykuje sie do przebicia 50-tki:
http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=EPOL

350
18:57, 02 grudnia 2014
krzys pisze:

@Baba
Reagan reprezentowal reglamentowany Wolny Rynek. PRL nie handlowal z USA na zasadach wolnorynkowych. Klauzule najwyzszego uprzywilejowania stracila Polska w ramach sankcji gospodarczych.
Hehehehe ..... przywileje i sankcje gospodarcze na WOLNYM RYNKU? To oczywista utopia!
Jeszcze dodaj do cech WOLNEGO RYNKU: zapory celne, subwencjonowanie produkcji, limitowanie importu, protekcje wlasnej produkcji......Rynek art. rolnych w USA byl i jest sterowany! Podobnie w UE wolny rynek to jakies zarty!!!

351
19:18, 02 grudnia 2014
ComedyDrama pisze:

@Baba #344

Rozumiem że jesteś gotów (w końcu) poprzeć swoją argumentację faktycznymi danymi ilościowymi, jak np. dynamiką wzrostu deficytu etc.

zachęcam gorąco, choćby tylko dla sportu. Na razie stosujesz prawie w każdym poście błąd logiczny "moving the goalposts"

http://rationalwiki.org/wiki/Moving_the_goalposts

czyli mówiąc potocznie wykręcasz kota ogonem.

Zapewniam cię że wielu czytelników tego forum to dostrzega i ignoruje cię niczym hałaśliwego ordynusa.

Coraz bardziej za to doceniam sportową żyłkę jacka :)

352
19:49, 02 grudnia 2014
Super-senior pisze:

Baba /333/ O lewicę w Polsce martwić się nie trzeba. Tak jak nie było lewicy w hitlerowskich Niemczech, w Rosji za Stalina tak nie ma i nie będzie w III , IV lub V RP. Nie ma ku temu żadnych warunków. Oto jak ocenia to profesor Bronisław Łagowski w ostatnim PRZEGLĄDZIE. SLD przegrał wybory bo siły były nierówne. Ma przeciwko sobie nie tylko dwie najsilniejsze partie, ale także panującą ideologię państwową. III RP nie przestaje prowadzić totalnej wojny z PRL. Służą temu szkoła, historia i politologia uniwersytecka, zacieranie prawdy, kto był sojusznikiem a kto wrogiem w czasie wojny. Czasy Polski Ludowej zostały gruntownie zafałszowane, ten fałsz jest agresywny, a "nasi okupanci" dodają mu morałowego patosu." Tyle profesor. Warto dodać, że lewicy odebrano brutalnie wszelkie środki materialne i media, zorganizowano kilka prowokacji i afer na czele z Michnika z Rywinem, dokonano ludziom pranie mózgów, odebrano dostęp do kultury i do książek, a łże lewicę typu Krytyki Politycznej finansuje agencja Sorosa, żeby było lewicowo. Lewica jest dla ludzi mądrych i inteligentnych. Takich jest coraz mniej i tych co jeszcze są izoluje się. Odezwą się gdy na emerytury przejdą ci z pod palm z OFE ze 500 zł na miesiąc.

[Puszczam, w ramach ad vocem, ale uprzedzam, że to jest czysta polityka. Proszę tego wątku wrzuconego przez damskiego trolla nie kontynuować. PK]

353
20:06, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@_marcin #345

"Właśnie nie. Problem bezrobocia rozwiązało to, że kilka milionów mężczyzn w wieku produkcyjnym wyjechało z kraju na wojnę."

I pewno nie wróciło? Bo praktyczny brak bezrobocia trwał po wojnie nadal kilkadziesiąt lat. Ciekawe jakim cudem ...?
Takie głupoty wychodzą, gdy szuka się argumentów na siłę. A powrót poborowych do domu zaowocował zwolnieniem kobiet do domu, a nie wzrostem bezrobocia. Oglądaj filmy, czytaj książki.
 

354
20:16, 02 grudnia 2014
krzys pisze:

@_marcin #331
Trzeba przyznac, ze Pol-Pot, wspierany przez Chiny i USA skutecznie zwalczal bumelanctwo...pewnie byl LIBERALEM czystej krwi, bo zwalczal czerwona partyzantke przenikajaca z Laosu i Wietnamu :-).
Nauki wyniesione z paryskich uniwersytetow wcielal w zycie! Ciagle istnial he he he he "wolnorynkowy wybor": WOLNO bylo sie pozegnac ze swoim zyciem, jesli nie chcialo sie pracowac na polach smierci! Co ciekawe: prawie polowa mieszkancow (3mln) podjelo wolnorynkowa decyzje! Ciekawe ilu by podjelo po nastepnych 3 latach?
Moze udaloby mu sie "wyrownac" nierownosci spoleczne, gdyby ten, dopiero co utworzony RAJ nie zostal najechany przez armie Wietnamu w 1978!

355
20:17, 02 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #344

"Jeżeli chcesz uzasadnić Keynesizm i lewicowe marzenia to wybierz sobie inny kraj niż USA i inną osobę niż Reagan.
Bo stajesz się śmieszny."


Podaj gdzie "uzasadniam Keynesizm" i co przez to rozumiesz.
Podaj gdzie napisałem coś o "lewicowych marzeniach".
Moim zdaniem bełkoczesz na mój temat byle co, byle się spierać.

Nie wiem po co to adresujesz akurat do mnie. Ani nie deklarowałem poglądów lewicowych, ani nie jestem psychiatrą, więc Ci nie pomogę wyleczyć tych fobii.

p.s.
@Baba #322
"W naszej dyskusji o inflacji pokazałem Tobie, że rzeczywistość może być inna niż to co piszą ekonomiści a na pewno jest inna niż to co piszą na portalach MMT. "

Nadal czekam na twoje wyjaśnienia co piszą na portalach MMT na ten temat. Doczekam się, czy nabrałeś wody w usta? Skoro się powołujesz, to chyba to wiesz?

 

356
22:23, 02 grudnia 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek

"""...Bo deflacja jest OBJAWEM a nie przyczyną spadku popytu. Źródłem braku popytu są niskie dochody rozporządzalne gospodarstw domowych. Niskie dochody wynikają z malejącej podaży pieniądza (maleje dług prywatny, maleją deficyty, nie dług, tylko deficyty), spadku płac realnych i bezrobocia."""

Rok 2014 - jacek twierdzi: występuje brak popytu ze względu na brak podaży pieniądza (malejące deficyty i maleje dług prywatny), który przekłada się na niskie dochody gospodarstw domowych, spadek płac realnych - a to jest głównym powodem deflacji.

Rok 2014 - FAKTY:
1. Zadłużenie REALNE państw na świecie waha się w okół 100% PKB (a w wielu przypadkach znacznie je przekracza)
2. Zadłużenie REALNE prywatne gospodarstw domowych średnio przekracza wielkość długu publicznego.
3. zgodnie z teorią MMT, (firmowaną przez takie znakomitości ekonomii jak Wray, Mosler, Krugman) - dług publiczny = oszczędności gospodarstw domowych.

Jacek twierdzi uprzejmie - że dziś gospodarstwa domowe nie mają nic i dlatego nie kupują, pomimo GIGANTYCZNYCH DŁUGÓW PUBLICZNYCH - które przecież stanowią równie gigantyczne oszczędności i kapitał gospodarstw domowych. Gdzie więc podziała się owa cała nadwyżka pochodząca z długu publicznego, a przekazana gospodarstwom domowym w wyniku wieloletnich deficytów budżetowych?? No gdzie są te oszczędności grzecznie pytam???

Oczywiście nie pytam o to jacka, bo wiem że nie odpowie, ale może wyjaśni to ktoś inny, kto świetnie rozumie teorię MMT i jej autorów (np. krak, lub sen).

@PIOTR 318

"""...Popyt nie rośnie ! Popyt spada i dlatego jest deflacja. Deflacja jest dlatego , że konsument jest słabszy i jest nadpodaż towarów. Wydaje mi się, że jest to oczywiste....."""

Szanowny kolego, powtarzanie dziwnych treści jest mało poważne zważywszy, że podobno gościmy na poważnym blogu :))), na którym powinno się używać poważnych argumentów. Nie sposób zaliczyć do nich zwrotu - ""Wydaje mi się, że jest to oczywiste.....""".

Faktycznie, wygląda na to, że się koledze wydaje, bowiem definicja deflacji podana przez Samuelson P. A., Nordhaus W. D., 2004, s. 578, brzmi inaczej: ""Deflacja to "spadek ogólnego poziomu cen."

Czyli deflacja jest SKUTKIEM SPADKU CEN, a nie jak napisał kolega - skutkiem spadku popytu. Natomiast przyczyny spadku cen mogą być różne. Ceny paliw płynnych dynamicznie spadają nie ze względu na dynamicznie spadający popyt, lecz ze względu na dużą nadpodaż. Od zeszłego roku nie zmienił się zbytnio stan zamożności gospodarstw domowych - a ceny paliw spadły kilkanaście procent, oraz w tym samym czasie rosła ilość nowo rejestrowanych pojazdów mechanicznych - co powinno oddziaływać bardziej na wzrost cen paliw a nie na ich spadek.
Również nadmierne zadłużenie gospodarstw domowych - jest jednym z czynników sprzyjających deflacji i obecnie jest to jeden z ważniejszych czynników.
Reasumując - spadek cen źródeł energii związana ze wzrostem podaży, oraz nadmierne zadłużenie gospodarstw domowych i budżetów państw, daje SKUTEK w postaci spadku ogólnego poziomu cen - co daje deflację.
Zaś nadmierne zadłużenie gospodarstw domowych wynika z błędnej polityki monetarnej prowadzonej przez banki centralne i to jest główna przyczyna obecnej recesji gospodarek oraz balansowania na granicy deflacji.

HP

357
23:04, 02 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Gospodarz # 347

Na granat proszę nie liczyć. Bulion od początku dyskutował bardzo kulturalnie i to się nie zmieni. Pomimo że jest prowokowany np. tak absurdalnymi wpisami jak # 348.

Znamy się dosyć dobrze. Przynajmniej od strony naszych poglądów. Rozumiem Pańską alergiczną reakcję na oficjalną wielką przyjaźń polsko-ukraińską. Faktycznie, trudno się nie wkurzyć gdy od naszego prezydenta słyszymy że nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy i tym podobne kwiatki.
Ale to chyba poszło za daleko. Wspiera Pan proputinowskich dyskutantów rugując i wykpiwając ludzi mniej zafascynowanych Władymirem Władymirowiczem. A jestem przekonany że nie ma Pan cienia sympatii dla przywódcy Rosji. Oczywiście to fajnie że nawet zdeklarowani putinowcy mogą tu pisać. Jednak nie powinni kłamać. Jest różnica pomiędzy cudaczną opinią a kłamstwem.

Może zakończmy to raz na zawsze i zajmijmy się normalnymi tematami. OK?

[Kłamią obie strony. To po pierwsze. Nie wierzę "w raz i na zawsze". To po drugie. Nadal jest Pan pod baczną obserwacją. To po trzecie. PK]

Można z przyjemnością napisać że polska gospodarka jest w zadowalającym stanie, że perspektywy na najbliższe kilka lat rysują się dla nas pomyślnie. Na giełdę w ogóle się to nie przekłada ;-) chociaż w końcu będzie musiało.
Ciekawe jest to że od trzech lat nie ma korelacji pomiędzy GPW a Wall Street. Teraz powstaje pytanie czy ścisła korelacja powróci. W kolejnych kilka lat hossy amerykańskich giełd niezbyt wierzę, a Warszawie należałaby się solidna hossa ze względu na znaczącą poprawę fundamentów polskich spółek. Zagwozdka.

358
23:22, 02 grudnia 2014
Mirek pisze:

"Możesz z łaski swojej, przełożyć ten poetycki bełkot na zrozumiały jeżyk polski?"

Nie mnie oceniać twoje postępowe poglądy, od kilku lat Twoje poglądy stosują rządy ;)

359
23:28, 02 grudnia 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Warszawiak

"""...a tzn ze rząd niemiecki rolując obligacje, które podlegają w 2015 wykupieniu, wypuszcza nowe, które maja inne
terminy spłaty zobowiązań a co najważniejsze w obecnej sytuacji o całkowicie innym, mniejszym oprocentowaniu!

Drogi oficerze marynarki w stanie spoczynku :):):):):):), rząd niemiecki niczego nie wypuszcza rolując obligacje, a jedynie zmienia termin zapadalności swoich zobowiązań w komputerze, która to zmiana dotyczy zrolowanej emisji. Oczywiście owa "emisja" zawierać może inne warunki dotyczące oprocentowania. Zwłaszcza, że oprocentowanie - to jedynie obietnica dotycząca czasu przyszłego. To nic nie kosztuje w czasie - kiedy obietnice się składa.

""" Celem rządu niemieckiego jest zmniejszenie zadłużenia w stosunku do PKB tak, żeby to zadłużenie w stosunku do
PKB za dziesięć lat było ok. 60% a osiągnąć to chcą zwiększając PKB a długi netto zachować na tym samym poziomie
pomimo, że wydatki będą rosły!"""

Celem rządu niemieckiego jest ZRÓWNOWAŻENIE BUDŻETU - wystarczy tylko przeczytać ze zrozumieniem - ""...Minister finansów Wolfgang Schaeuble chce utrzymać równowagę budżetową także w kolejnych latach."""
Byłem dotychczas przekonany, że oficerowie marynarki potrafią czytać prosty tekst ze zrozumieniem. Będę musiał jednak zrewidować swoje poglądy w tym temacie.
Po drugie - wzrost PKB nie zależy od rządu Niemiec, bowiem gospodarka niemiecka póki co jest głównie prywatna.
Po trzecie - jeśli dług publiczny Niemiec nie będzie rósł, to oznacza że rząd powstrzyma się od robienia długów, a to oznacza że nie będzie drukował nowych obligacji.
Po czwarte - jeśli Niemcy będą chcieli w przyszłości zwiększać wydatki budżetowe nie podnosząc jednocześnie zadłużenia (czyli zachowując nadal zrównoważony budżet), to oznacza że będą musieli podnieść podatki.

To są dość proste zależności, jednak obawiam się że dla oficerów (w stanie spoczynku) mogą być za trudne.

HP

360
00:30, 03 grudnia 2014
Hubert Piskorski pisze:

@_marcin 282

""...Przykro mi, ale dyskutujesz nie z moimi słowami. Napisałem przecież wyraźnie, że wielu rzeczy NIE MOŻEMY sami wyprodukować bo albo nie mamy takiej technologii, albo jest to nieopłacalne. Do tego można dołożyć jeszcze "spiskowe" teorie, ale chwilowo nie musimy ich przywoływać, bo "niespiskowe" bronią się same...."""

:):):):):) - to znaczy że przykład niebieskiego lasera obronił się sam???? Tylko w jaki sposób - skoro to jest NASZA technologia, więc tym bardziej powinna się nam opłacać produkcja na nasz rynek. Jak się jednak okazało - nie opłacała się.

"""...Mnie chodzi o to, że eksportujemy po to, aby mieć za co kupować to co musimy lub możemy importować (musimy - bo tego NIE MAMY, możemy - bo tak jest, paradoksalnie, taniej). Jeżeli uważasz inaczej to jesteś już o krok od pomysłów subsydiowania eksportu... ;)..."""

Owszem, uważam inaczej, jednak nie ma to nic wspólnego z subsydiowaniem eksportu ani nic wspólnego z paradoksem.
Ot po prostu, najzwyklesza i kolejna zasada ekonomii, którą trzeba poznać i zrozumieć na czym polega.
Jako że nie jest to miejsce, aby kolegę edukować, napisze jedynie, że eksport jest jak najbardziej opłacalny, a tym bardziej jest on opłacalny im wiekszą posiadamy przewagę komparatywną. I kompletną herezją jest twierdzenie Moslera oraz kolegi - ""....Prawdziwe bogactwo narodu jest tym co produkuje i zostawia dla siebie, plus wszystko co importuje, minus to co musi wyeksportować. Gdyby powyższe wasze twierdzenia miały cokolwiek wspólnego z rzeczywistością, to Kuwejt, Chiny, Niemcy byłyby dziś najbiedniejszymi krajami na świecie - a jest dokładnie odwrotnie :):):):):)

HP

361
02:50, 03 grudnia 2014
kot pisze:

Jeśli ktoś ma się zainteresować koncepcją ekonomiczną to musi to być spójna opowieść.
Wszyscy takie lubimy.[niektórzy robią na tym kariery naukowe]
..im powieść bardziej spójna im bardziej jedno w niej wynika z drugiego tym mniej ma to wspólnego z rzeczywistością.
Mateusz Walewski " D.Gazeta Prawna"
wypowiedź nico zredagowana

362
07:56, 03 grudnia 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #356

„3. zgodnie z teorią MMT, (firmowaną przez takie znakomitości ekonomii jak Wray, Mosler, Krugman) - dług publiczny = oszczędności gospodarstw domowych.”

Nieprawda.

Dług publiczny (deficyt sektora publicznego) plus nadwyżka w wymianie z zagranicą (nierównowaga w wymianie handlowej) równa się aktywa finansowe sektora niepublicznego (nadwyżka sektora firm i gospodarstw domowych).

Przeczytaj w końcu coś o MMT, bo wypisujesz bzdury. A Krugman jest przeciwnikiem MMT i nawet prowadził kiedyś polemikę na temat roli banków, prezentując się jako zwolennik koncepcji loanable funds.
 

363
08:26, 03 grudnia 2014
Doris pisze:

@krzys,Ryszard
Witam,
Rozważam na otwarciu L w przedziale (2436-56).
Pozdrawiam :)

364
08:29, 03 grudnia 2014
PIOTR pisze:

# 356 HP
Nie ma popytu , bo :
- zadłużenie konsumenta ( pełna zgoda)
- bezrobocie, a bezrobocie bo drukowana kasa idzie w tzw. rynki finansowe, czyli para w gwizdek
- demografia

365
08:30, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@350
Może przypomnisz nam wszystkim dlaczego Reagan nałożył sankcje na PRL?
Powtarzam oczywistość, że USA i Reagan to kwintesencja kapitalizmu.

[Tak źle Pan kapitalizm ocenia? Mam o nim zdecydowanie lepsze zdanie. PK]


@353
Zawsze kiedy gubisz się w zeznaniach to zadajesz infantylne pytania. To nie Ty tylko ja jestem tu zwolennikiem keynesizmu i interwencji. To nie Ty tylko ja daję cytaty ze stron MMT. To ja chcę zwiększać dług i twierdzę, że można go zwiększać w nieskończoność. :))))))))))). ŻART.
No zadaj jeszcze kilka podobnych inteligentnych pytań.

366
08:35, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@351
Dlaczego mnie to nie dziwi. Jest dokładnie tak jak mówisz tylko dokładnie odwrotnie.
@352
Większych głupot nie czytałem.

367
08:51, 03 grudnia 2014
Doris pisze:

@krzys,Ryszard
Otwiarte 5L po 2452.Stop 2430. Pozdrawiam :)

368
08:54, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@365
Może tak będzie lepiej:
USA to najlepszy przykład gospodarki socjaldemokratycznej a Reagan doprowadził ją na skraj przepaści. Gdyby bardziej znał model sowiecki do tego by nie doszło. A najwięcej stracił na sankcjach z PRL-em.

[Wystawia Pan sobie złe świadectwo, ale jakoś mnie to wcale nie dziwi. PK]

369
09:07, 03 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #365

"@353
Zawsze kiedy gubisz się w zeznaniach to zadajesz infantylne pytania. To nie Ty tylko ja jestem tu zwolennikiem keynesizmu i interwencji. To nie Ty tylko ja daję cytaty ze stron MMT. To ja chcę zwiększać dług i twierdzę, że można go zwiększać w nieskończoność. :))))))))))). ŻART."


Baba, czy ten bełkot jest skierowany do mnie czy tylko pomyliłeś numer #353 i jest to odpowiedź do kogoś innego

370
09:38, 03 grudnia 2014
Super-senior pisze:

Baba, /366/ Radzę w takim wypadku wizytę w Toruniu na 23 lecie lub lewatywę.

371
09:41, 03 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Słuchajcie Piskorski!

W najbliższych dniach czy tygodniach ukaże się:

"Emissionsplanung des Bundes im Jahr 2015"

analogicznie jak w ostatnich latach:

http://www.deutsche-finanzagentur.de/uploads/tx_bmdfapressemeldungen/pm_5_Emissionskalender_181213_dt.pdf

Na tej bazie proponuję Wam tzw "Idiotentest", jeżeli wycofacie się z ostatnich Waszych twierdzeń dot. niemieckich obligacji w 2015 roku, to mogę przyjąć, że zagubiliście się w tym temacie lub robicie na blogu za blogowego Błazna.... a jeżeli będziecie próbowali w dalszym ciągu dyskutować z faktami tzn że robicie na blogu za Idiotę.... inteligentnego Idiotę....


Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

372
09:44, 03 grudnia 2014
Hermes pisze:

@ Kot

"..im powieść bardziej spójna im bardziej jedno w niej wynika z drugiego tym mniej ma to wspólnego z rzeczywistością.
Mateusz Walewski " D.Gazeta Prawna"

Bo rynek tworzą w zdecydowanej większości jednostki zachowujące się nielogocznie, nieracjonalnie dlatego każda teoria oparta na logicznych przesłankach ma mało wspólnego z rzeczywistością.
Każda próba wprowadzenia rządów i działania władz oparte na racjonalnych ideologicznych przesłankach skończy się katastrofą
 

373
10:04, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@368
I tak źle i tak niedobrze. Ciężko Pana zadowolić, dlaczego mnie to nie dziwi.

[Niech Pan nie próbuje, bo to prowadzi do ośmieszania się. PK]


@36
NIE NIE nie to nie do Ciebie. No coś ty. To do tego jacka co chce zwiększenia długow, jest zwolennikiem MMT, interwencjonizmu i Keyenesa. Zna obligacje bez ryzyka, twierdzi, że warunkiem koniecznym inflacji jest wzrost płac. Do tego co twierdzi, że deflacja w Polsce ma związek z lokomotywami i uważa, że nigdy nie upadnie państwo, które zwiększy dowolnie (200, 300%) swój dług. Ale to przecież nie TY.
Możesz spać spokojnie.

374
10:06, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@370
Gospodarz prosił więc nie będę komentował tych głupot.

[Według Pana to nie jest komentarz? Uważa Pan ludzi za głupców? PK]

375
10:16, 03 grudnia 2014
Doris pisze:

@krzys,Ryszard
Kolejne otwiarte 3L po 2447. Pozdrawiam :)

376
10:20, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@374
Nie ludzi nie tylko tych co piszą głupoty takie jak SS.

[Czy Pan zadaje sobie sprawę z tego, co Pan pisze? Obawiam się, że nie albo posługuje się Pan jakąś inną logiką. Przecież z tego, co Pan napisał wynika, że ci którzy inaczej myślą niż Pan to nie są dla Pana ludzie... Radzę pomysleć przed pisaniem. PK]


@373 w części b oczywiście odnosi się do @369

377
10:40, 03 grudnia 2014
_marcin pisze:

@Baba
Jacek nie jest zwolennikiem zwiększania zadłużenia. Jacek jest tylko przeciwnikiem zmniejszania zadłużenia (ograniczania wydatków państwowych) i utrzymywania wydatków na obecnym poziomie ;))

378
10:46, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17067575,Taniejaca_ropa_podmywa_Kreml.html
Rosja pada na kolana. Płace nie rosną, inflacja rośnie. A przecież robią to co Reagan. Wydają na zbrojenia coraz więcej. Mało tego mają walutę fiat, bank centralny i mogą drukować ile chcą. Dlaczego to nie działa. No dlaczego. Wszystko to o czym piszą tu znawcy nie działa.

379
11:08, 03 grudnia 2014
PIOTR pisze:

A co do treści bloga na temat drukowania przez bańki. Obstawiam, że pierwszy się wyłoży BoJ .

380
11:20, 03 grudnia 2014
raiders z ciemnogrodu pisze:

budowanie na kłamstwie !!!
nie da się budowa Państwa obywatelskiego na kłamstwie /wcześniej byliśmy wasalami rosji a teraz niemiec bezkrytycznie przymując wszystkie nakazy from west / oddaliśmy praktycznie cały przemysł wmagajacy wysokich technologi/ i propaganda pcha nas dalej w objęcia niemiec / zostaliśmi tania siłą roboczą dla zachodu i wielkim ich supermarketem /nazywając polaków myślących inaczej- ciemnogrodem i słowami ministra SZ a obecnego marszałka sejmu wzywając do "wyrżnięcia tej watachy" przy aprobacie mediów i kolegów partyjnych .
putin oczywiście ma rację mówiąc że jesteśmy drenowani przez zachód w kazdy mozliwy sposób reasumując
1gospodarki brak
2bezrobocie faktyczne to 30% /smieszy mnie wyliczenia jasnie nam panujacych ekonomistów z Panem Kuczyńskim w tym gronie zachwycającymsie nad spadkiem bezrobocia o 0,1% /
3.Elita młodych ludzi pakuje walizki i wyjezdza
4 zadłużenie panstwa jest horendalne
5.Perspektyw na poprawę BRAK
proszę mi nie imputawac mówiąc o wzroście gospodarczym rzedu około 4% / dla takiego kraju jak polska 14 % byłoby bez najmniejszy problemów do osiągniecia
6.kolesiostwo i niszczenie ludzi myślących inaczej doprowadziło a będzie jeszcze znacznie gorzej nasz kraj do upadku gospodarczego i zniszczyło nasza tozżsamośc i przynależnoś narodową
7. nie ma zadnej rozsadnej debaty na temat przyszłości polski tylko jedna linia która prowadzi nas w najlepszym razie do pełnej wasalizacji wzgledem niemiec / które oczywiscie jak tylko bedzie taka koniecznośc kopną nas w d... i oddadzą na pastwe rosji
zanim zrobi Pan ciach niech Pan wpierw przeczyta co ciacha a na deser ten artykuł
http://www.forbes.com/sites/realspin/2014/12/01/polands-coming-recession/
pzdr myślących

[Dlaczego mam zrobić "ciach"? Jest to jakies zdanie na temat sytuacji Poslki. NIe podzielam wściekłosci przebijającej z Pana postu. Poza tym jest w nim killka tez typowych dla partii antsystemowych, ale cóż - niestety 30% Polaków tak myśli, wiec trzeba się zastanowić, co powduje paranoidalne myślenie tak wielu Polaków. Podsumowując: duuuża przesada, ale pkt. 7 podzielam (z tym, że nie koniecznie wasalizacja będzie do Niemiec - moze być np. do Chin). PPK]

381
11:23, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@376
Małe sprostowanie do PK. Mówimy o @352. Prosił Pan by nie komentować. Było też coś o trolach. Uznałem ten tekst za głupi. Dlatego napisałem @366. Dostałem odpowiedź @370 równie głupią jak @352. Odpowiedziałem @374. Pan zapytał czy uważam ludzi za głupców. Odpowiedziałem w @376 że nie uważam ludzi za głupców. Za głupców uważam tych co piszą jak SS w @352.
Prościej się tego wytłumaczyć nie da.
Według jakiej logiki Pan wywnioskował: "ci którzy inaczej myślą niż Pan to nie są dla Pana ludzie"?

[Jesli Pan myśli, że będę ganiał po numerkach (czy ktokolwiek inny będzie ganiał) to się Pan myli. Myślę zresztą, że po to dał Pan te numerki, żeby nikt nie wiedział o co chodzi. Na Pana pytanie nie odpowiem, bo nie będę tłumaczył, że 2+2=4. PK]

382
11:32, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@379
Bardzo prawdopodobne. Wcześniej jak w 98 BOJ spowoduje kryzys w państwach ościennych.

383
11:32, 03 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #373

"NIE NIE nie to nie do Ciebie. No coś ty. […]"

Dobrze, że to nie Ty napisałeś, bo gdyby tamten błazen, co to powymyślał te idiotyzmy wzięte z sufitu, o mnie takie rzeczy wypisywał, to musiałbym bezsensownie tracić czas na tłumaczenie mu, że nie jestem wielbłądem. A jak zapewne sam wiesz, z takimi "dyskutantami", to na zrozumienie argumentów nie ma co liczyć. Szczęście, że to nie Ty i ten potok błota jest nie do mnie.

To dobrze, że to żaden z nas, bo możemy sobie z sensem podyskutować, a tamci niech sobie dalej obrzucają się błotem. :))

384
11:54, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@380
Po pierwszym akapicie obstawiam, że to zwolennik Pis-u. Kolejne punkty to potwierdzają. Szkoda tylko, że zacytowany artykuł Forbesa nie współgra z powyższymi. No i jest mocno anty wobec naszych zuchów z pod znaku MMT.

[Ależ Pan jest domyślny ;-))))))) Zwolennik PIS nie ma prawa tutaj według Pana pisać? Co to ma za znaczeni, czyj to jest zwolennik. Ważna jest treść i to, że 30% ludzi podziala te tezy. Owszem, można ich nazwać szaleńcami, ale to duże uproszczenie. Szczególnie stosowane przez zwolenników LB. PK]

385
12:03, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@381
Rozumiem brak odpowiedzi. Bo co tu można odpowiedzieć.
@383
Naprawdę sądzisz, że da się z sensem po tym wszystkim. Ciężko się przed tym obronić. Ale doceniam poczucie humoru.

386
12:10, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@384
Jestem pod wrażeniem Pana logiki. Pisałem coś, że zwolennik Pisu nie może tu być? Albo coś o szaleńcach? Co ma do tego LB? Czytał Pan ten artykuł z Forbesa? Warto. Jest krytyczny ale raczej trudno tam znaleźć coś wspólnego z programem Pis- i do tego się odnosiłem. Napisałem kilka prostych słów a tu taki komentarz. Czy to naprawdę chodziło o moje słowa?

[Naprawdę chodzi o Pana słowa i porsze nie szaleć, bo zaczyna Pan przeginać. PK]

387
12:23, 03 grudnia 2014
Edmund pisze:

Do blogowego "Einsteina" ;) j


Minister Szczurek łaskaw był oświadczyć, że podatki w Polsce mamy niskie, regresywne i niesprawiedliwe, problemem zachodniego świata jest nadmiar oszczędności, my w Polsce mamy niedostatek popytu... ;)

Więc 97,5 % społeczeństwa pozostaje w pierwszym progu podatkowym czyli osiąga dochód poniżej 85,5 tys. zł rocznie. Brutto oczywiście. Ale statystycznie średnie wynagrodzenie brutto wynosi nieco ponad połowę tej kwoty – 4 tys. miesięcznie czyli 48 tys. rocznie. Cena pracy takiego pracownika dla pracodawcy to jednak 4.830 zł – bo dochodzi Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. To jest takie "brutto, brutto". Ale tymczasem wynagrodzenie netto to tylko 2.850 zł.
Po wypłacie statystyczny pracownik idzie na zakupy. Minister Szczurek deklaruje, że efektywna stawka VAT wynosi 12%. Moim zdaniem jest to troszkę więcej (pewnie 15%) ale niech mu będzie. Netto siła nabywcza naszego statystycznego pracownika, po odjęciu zapłaconego przez niego podatku VAT, wynosi 2.525 zł. Ale VAT to nie wszystko. Jest jeszcze akcyza – to też jest konsumpcyjny podatek pośredni. Wpływy z niego w roku 2014 zaplanowano na 60 mld zł. Podatników podatku PIT jest 25 mln. Czyli statystyczny podatnik PIT wydaje jeszcze 2.400 zł rocznie na akcyzę – kolejne 200 zł miesięcznie. Czyli netto zostaje statystycznemu podatnikowi 2.325 zł. Ale to przecież nie koniec. W cenie „netto” towarów i usług, na które podatnik wydał swoje wynagrodzenie są jeszcze wrzucone podatki, które zapłacili ich dostawcy. Bo przecież producent kalkuluje jak koszt swojej działalności zarówno akcyzę, która płaci w cenie energii elektrycznej, jak i składki ubezpieczeniowe swoich pracowników i swój podatek dochodowy! Tak! Kształtując marżę producent bierze pod uwagę swój zysk netto – jak jego pracownik swoją pensję. Więc im wyższy podatek dochodowy tym wyższa musi być marża – a więc i cena netto. Jaki procent takich przerzuconych podatków tkwi w cenach netto towarów i usług trudno powiedzieć, ale pewnie nie jest dużo niższy od akcyzy. Przyjmijmy, że dla osoby wydającej na różne towary i usługi 2.525 zł (bez VAT) jest to też kwota 300 zł. A zatem siła nabywcza pracownika, cena pracy którego przez rynek wyceniona została na 4.830 zł, na skutek działań państwa wynosi 2.025 zł! 58% ceny swojej pracy oddaje państwu.

To są niskie podatki ???

[ciach. Obecy blogów nie reklamujemy. PK]

 

388
12:56, 03 grudnia 2014
_dorota pisze:

@ Baba
Spójrz na post 352 inaczej - on jest naprawdę fantastycznie śmieszny przez to, że ujawnia pewien konkretny sposób myślenia. Całkowicie anachroniczny.

Zauważ też, że mamy wyjątkowo komfortową sytuację. Ludzie o poglądach @352 są przegrani. To jest demonstracja ich bezsilnej frustracji. Czy to nie piękne? Mnie to bardzo mocno bawi i cieszy.

389
13:02, 03 grudnia 2014
Joker pisze:

@378 10:46, 03 grudnia 2014
"Baba pisze:
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17067575,Taniejaca_ropa_podmywa_Kreml.html
Rosja pada na kolana. Płace nie rosną, inflacja rośnie. A przecież robią to co Reagan. Wydają na zbrojenia "

Z tego samego zrodla polecam tez:

[ciach. Proszę nie przesadzać. PK]

Maje tez dobre ceny na:
-okap Samsunga
-podgrzewacz wody Bosch

Sluchaj, Michnik juz jest dawno skonczony, tylko czekac az komornik wystawi meble Agory na sprzedaz. To tylko kwestia czasu.

390
13:12, 03 grudnia 2014
Joker pisze:

Tak to jest gdy istnieje wlasnosc panstwowa:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17068072,Prokuratura__firmy_zyskaly_73_mln_zl__Wystawialy_fikcyjne.html?lokale=trojmiasto#BoxWiadTxt

Oprogramowanie warte 14 mln zl jest kupowane za 136 mln zl.
Zrozumcie, tak jest wszedzie ZUS, szkoly, uniwersytety, wojsko, policja, skarbowka, kancelaria prezydenta, sejm, zwroty Vatu,..........................itd, itp.
Panstwowe znaczy niczyje, wiec mozna krasc. Wystarczy zawyzyc wycene, a zawsze sie znajdzie sie podwykonaca ktory to zrobi za 1/10 ceny

391
13:22, 03 grudnia 2014
Joker pisze:

.........potem mozna tez bylo nie zaplacic podwykonawcy:
Rybak byl z gory skazany na odstrzal. Biedula tylko o tym nie wiedzial.

youtube lub google:
wpisz w wyszukiwarke
"Przedsiębiorca masakruje Rafała Dutkiewicza"

To jest wlasnie polskie piekielko.
Zwrotcie uwage na tego mlode czlowieka. Widac, ze facet dostaje orgazmu. Dramat Rybaka wywoluje u niego odczucie najwiekszej przyjemnosci. Jak ten facet moze tak NIENAWIDZIEC!!!! Podobniy jest wyraz twarzy jakiegos podstarzalego pazia oraz kobieciny w okularach. Teraz widzicie, takie jest otoczenie Dutkiewicza, czlowieka ktory zrujnowal Wroclaw.
To jest wideo ktore powinni studiowac wszyscy studenci socjologi, psychology I psychiatri.

392
13:35, 03 grudnia 2014
jacek pisze:

@PIOTR #379

"A co do treści bloga na temat drukowania przez bańki. Obstawiam, że pierwszy się wyłoży BoJ ."

Hmmm…..
Nawet gdyby to się stało jutro, to jaka z tego płynie nauczka, żeby jechać odważnie do 250% oraz, że mamy jeszcze przed sobą ze 20 lat drukowania, zanim się zwali ??? To możemy spać spokojnie… :))

393
13:41, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@388 dorota
Pełna zgoda.
Nie rozumiem tylko absurdalnych ataków na mnie za krytykę tego kabaretu.
@389 Joker
Źródło nie pasuje czy treść? Bo GW była raczej atakowana za coś dokładnie odwrotnego. No i dlaczego cytat w @390 też z tego źródła?

394
13:45, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@392
" jechać odważnie do 250%"
Czyżby odezwał się ten drugi jacek co jest za drukowaniem? Chociaż za kilka dni napisze, że on przecież nic takiego nie napisał no bo chyba nie tu:
"Hmmm…..
Nawet gdyby to się stało jutro, to jaka z tego płynie nauczka, żeby jechać odważnie do 250% oraz, że mamy jeszcze przed sobą ze 20 lat drukowania, zanim się zwali ??? To możemy spać spokojnie… :))"

395
14:01, 03 grudnia 2014
Marek pisze:

@ Baba

"drugi jacek co jest za drukowaniem?"

Jacek, ten drugi znaczy jest za symulowaniem stymulowania na wzór Lewaru Junkersa :)))

A Bruksela znowu chce ratować gospodarkę zrzucając bombę gotówkową na Europę. Mechanizm nazwany już od pomysłodawcy, szefa Komisji Europejskiej Lewarem Junkersa :), zakłada, że 20 mld euro, zabrane podatnikom, obróci się w 300 mld, a te z kolei w milion nowych miejsc pracy. Brzmi jak magia bo i na magicznych założeniach zostało oparte.

W ekonomii nazywa się to Mnożnikiem Keynesa. Popularne dziś, również w Polsce, przekonanie, że jedno euro, czy jeden złoty, zainwestowany przez państwo, rozmnoży się po wielokroć szybciej niż ta sama moneta zainwestowana przez prywatną firmę. Profesor Keynes pierwszy raz wspomniał o swojej teorii na wykładzie w Nowym Jorku 84 lata temu. Nigdy jej nie przetestował, ale koncept został po wszechczasy. Co kilkanaście lat politycy wyciągają zakurzona teorię z kufra ekonomicznych absurdów i dawaj, że obiecywać wyborcom „darmowy lunch”. Zapłaćcie jedno euro więcej w podatkach a my wam damy za to tysiące dobrze płatnych miejsc pracy.

Jakim cudem ta sama moneta pomniejszona o koszty biurokracji, transferów i politycznych haraczy, jest w stanie zatrudnić więcej ludzi niż zatrudniłaby zostając w miejscu pracy? Okazuje się, że nie tylko Keynes, nikt nigdy nie podjął trudu dowiedzenia tej teorii. Profesor Ryan O. Murphy, szef katedry ekonomii behawioralnej w Zurichu, zafascynowany technikami podejmowania decyzji, usiłował sprawdzić na jakiej podstawie najwybitniejsi politycy w Europie dochodzą do przekonania, że faktycznie da się rozmnożyć monetę odebraną podatnikom.

Murphy przeanalizował 128 najróżniejszych analiz rządowych i opracowań eksperckich przygotowanych na potrzeby decydentów. Materiały, które na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, były podstawą do podniesienia podatków a konto wzrostu gospodarczego. Czyli magicznego multyplikowania się monet za sprawą pocierania ich o rządzących. Murphy ze zdumieniem zaobserwował, że tylko 4 analizy przedstawiane rządzącym, zawierały jakiekolwiek zestawienia statystyczne i przykłady z historii. Żaden jednak z tych dokumentów nie zweryfikował końcowych efektów. Eksperci ograniczali się do cytowania założeń jakie robili w przeszłości inni politycy. Rzecz o tyle zabawna, że jak pisze Murphy, wystarczyło zajrzeć do ogólnie dostępnych danych makroekonomicznych, żeby zobaczyć, że założenia nigdy się nie ziściły. Stąd też pewnie przeważająca większość dokumentów ograniczała się do opisania teorii Mnożnika Keynesa i pokazania decydentom ile teoretycznie przybędzie miejsc pracy.

To trochę jakby opisać komuś grę w kości i we wnioskach stwierdzić, że teoretycznie na 5 rzutów kością możemy mieć 5 szóstek. I dalej we wnioskach, zamiast wskazać jakie jest prawdopodobieństwo takiego scenariusza, napisać ile można wygrać w kości jeżeli właśnie tak trafimy. Rzecz tylko w tym, że Murphy na co dzień prowadzący wykłady z teorii gier, po przeanalizowaniu wszystkich 128 scenariuszy, twierdzi, że prawdopodobieństwo 5 szóstek jest większe niż cudowne rozmnożenie monety. Jednym słowem, gdyby szef komisji europejskiej przyszedł do nas i powiedział – niech każdy da mi jedno euro więcej w podatkach a ja postawię w kasynie na 5 szóstek albo na zero w ruletce, to mamy większa szansę poprawy sytuacji gospodarczej w Europie niż dzięki nowemu Lewarowi Junkersa.

:)))

396
14:17, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@395
Gdyby nawet założyć kompletny brak edukacji ekonomicznej to zdrowy rozsądek nie pozwala wierzyć w darmowy lunch. Stąd moje zdziwienie budzi fakt, że tak wiele osób się na to nabiera.

397
14:42, 03 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #394

"Czyżby odezwał się ten drugi jacek co jest za drukowaniem? Chociaż za kilka dni napisze, że on przecież nic takiego nie napisał [...]"

Hej nowicjuszu, ten dziwny znaczek na końcu, dwukropek i nawiasy, to uśmieszek, taki znaczek, że to dowcip i autor się śmieje. (wyjaśniam Ci, bo najwidoczniej nie załapałeś sarkazmu z samej treści ....)

 

398
15:07, 03 grudnia 2014
Baba pisze:

@397
A to ten pierwszy jacek przeciwny drukowaniu.
W takim razie przepraszam bo przez całe tygodnie czytając Twoje wypowiedzi myślałem, że jesteś za zwiększaniem długu.
Zobacz jak można się pomylić.{(...)} - ten znaczek oznacza, że się łapię za głowę i śmieję.

399
16:12, 03 grudnia 2014
Joker pisze:

Kochani, zrzuta na Grecje, potrzebne zaskorniaki
kasa sie skonczyla trzeba nastepne $10 mld:
to juz 3ci bailout, studnia bez dna:
http://www.spiegel.de/international/europe/euro-zone-debate-third-bailout-package-for-greece-a-1005977.html

400
17:01, 03 grudnia 2014
krzys pisze:

@Baba #398
"Darmowy obiad" to pojecie wzgledne.
"Gdyby nawet założyć kompletny brak edukacji ekonomicznej to zdrowy rozsądek nie pozwala wierzyć w darmowy lunch. Stąd moje zdziwienie budzi fakt, że tak wiele osób się na to nabiera."

Nikt sie nie nabiera. Tylko wielu chce korzystac z efektow pracy sasiada....za pomoca panstwowej redystrybucji srodkow!
FED z tym zadaniem calkiem niezle sobie radzi:)

401
21:28, 03 grudnia 2014
ComedyDrama pisze:

@kot

klucz do zrozumienia _doroty

_dorota jest takim wanna-be osiemnastowiecznym kapitalistą z czasów pierwotnej akumulacji. Nienawidzi "swołoczy" i uważa że dobry ustrój gospodarczy to taki w którym "swołocz" ma przykręconą śrubę żeby się czasem nie leniła (Ucieleśnienie swołoczy to bolszewicy czyli ruskie).

Dobrze omawia taką postawę Michael Perelman w książce "The Invention of Capitalism: Classical Political Economy and the Secret History of Primitive Accumulation".

Recenzja tutaj: http://www.nakedcapitalism.com/2012/04/yasha-levine-recovered-economic-history-everyone-but-an-idiot-knows-that-the-lower-classes-must-be-kept-poor-or-they-will-never-be-industrious.html

402
21:38, 03 grudnia 2014
PIOTR pisze:

Hurrra !!!! nowy, chyba juz 48 rekord na s&p :-) to sie nazywa hossa !

403
23:22, 03 grudnia 2014
kot pisze:

Zdecydowane podium miesiąca dla
Buliona baby i jego damskiego odpowiednika za:
- zarzucanie forumowiczom kłamstwa, na podstawie swojego wydaje mi się - jest to najobrzydliwsza z podłości.
-atakowanie forumowicza, który zdeklarował, że nie będzie się bronił.
-sprowadzanie forum do poziomu Facebooka informacjami w stylu: [ciach. To nie było potrzebne. PK]

404
06:38, 04 grudnia 2014
Al pisze:

prasówka:
prof. Markus Kerber, niemiecki ekonomista, który wniósł skargę przeciw EBC do Trybunału Sprawiedliwości

"Uważam, że łamie on artykuł 123 traktatu o funkcjonowaniu UE, który zakazuje bankowi centralnemu finansowania państwa"
... To jest genialna piramida finansowa na skalę międzynarodową. EBC stał się reasekuratorem obligacji skarbowych państw strefy euro.
Schemat działa tak: EBC może kupić nieograniczoną ilość obligacji skarbowych. Problem EBC polega na tym, że nie może obejmować obligacji na rynku pierwotnym. Problem ESM polega na tym, że nie może objąć nieograniczonej ilości obligacji. Ale działając w zmowie są w stanie bez ograniczeń finansować rządy. Rynki to wiedzą. Ten schemat jest obejściem zapisu o zakazie monetarnego finansowania rządów i zakupu przez bank centralny obligacji na rynku pierwotnym."
 

405
08:17, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@Marek #395

"Jacek, ten drugi znaczy jest za symulowaniem stymulowania na wzór Lewaru Junkersa :))) "


Nie wiesz o co chodzi, więc robisz sobie kpiny z rzeczy na których, sądząc po twojej wypowiedzi, zapewne się nie znasz. Pomysł Junkersa nie polega na tym, że wymyślił jakiś mnożnik, albo, że wymyślił jak drukować nowy pieniądz i stymulować gospodarkę poprzez zwiększenie podaży pieniądza. To już dawno było.

Junkers proponuje, aby nowy pieniądz (a nie zebrany w podatkach!), który zostanie wykreowany przez zwiększenie długu publicznego, NIE BYŁ WLICZANY do wielkości deficytu. Chodzi o to, że już dzisiaj państwa EU wprawdzie mogły by mieć nowe, DODATKOWE pieniądze na zwiększenie popytu wewnętrznego, ale obecnie nie mogą tego robić z przyczyn formalnych, ponieważ są ograniczone regułami nadmiernego deficytu (nie mogą zwiększyć go powyżej 3%). Junkers zdaje sobie sprawę, że polityczne zniesienie ograniczeń jest niewykonalne, dlatego proponuje obejście tych barier, poprzez kreację NOWEGO pieniądza, który ma się NIE wliczać do deficytu. Na tym polega ISTOTA programu. (Co do szans jego realizacji i efektów na które liczy, pozostaję silnie sceptyczny)

Alternatywą dla rozwiązania proponowanego przez Junkersa jest albo strategia od początku stosowana przez państwa EU (np. Niemcy, Francję, Włochy) polegająca na ignorowaniu prawa EU i permanentnym przekraczaniu 3% deficytu (obecnie np. Francja oficjalnie ma zamiar to ignorować).

Inną alternatywą dla EU jest konsekwentne ograniczanie podaży pieniądza, powiększanie wynikającej z tego recesji, wzrost bezrobocia i niezadowolenia społecznego, malejące płace, deflacja i na koniec rozpad EU z powodów ekonomicznych. Na to nikt jednak nie chce się zgodzić.

Tak więc, ostatecznie jakaś forma stymulacji podaży pieniądza zostanie w EU zastosowana tak czy siak, niezależnie od tego, ile kpin będą sobie robić ludzie nie znający się na ekonomii i nie wiedzący co się tak naprawdę dzieje.


p.s.
Odniosłem wrażenie, że twoim zdaniem państwo, (które nawiasem mówiąc, jest emitentem swojej waluty fiat) utrzymuje się z podatków zbieranych od ludności. Jeżeli tak jest rzeczywiście, to powinieneś się zastanowić, skąd ten pieniądz na utrzymywanie państwa mają ci ludzie, bo skoro państwo musi je od nich zbierać ….
 

406
08:18, 04 grudnia 2014
PIOTR pisze:

W temacie drukowania : mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni muszą być bardzo zadowoleni z tego, jak BoJ ich okrada . Nie wiem skąd przekonanie, że sprowadzanie własnej waluty do poziomu gleby, to panaceum na wszystkie bolączki ?

407
08:39, 04 grudnia 2014
Marek W. pisze:

@Piotr Kuczyński
"Prognozowanie zachowań rynku, który w parę minut potrafi wzrosnąć o jeden procent jest bardzo trudne, ale dzisiaj reakcja powinna być dość oczywista"

Mógłby Pan bardziej sprecyzować prognozowany ruch, bo z tego zdania wynika każdy scenariusz. Pozdrawiam

 

[?? Przecież uciął Pan zdanie. Po myślniku było:  "– wszystko będzie zależało od reakcji rynków na decyzje ECB i wypowiedzi jego szefa.", a wyżej napisałem jak rynki mogą reagować. Nie bardzo rozumiem pytanie. Może nie ma Pan dostępu do pełnego tekstu? PK]

408
08:42, 04 grudnia 2014
krak15 pisze:

#406 PIOTR
....................."Nie wiem skąd przekonanie, że sprowadzanie własnej waluty do poziomu gleby, to panaceum na wszystkie bolączki ?"......................

To w Japonii jest bardzo duża inflacja?????.......... Pierwsze słyszę!!!!!

[Tak dla zasady - panaceum to jest lek na WSZYSTKIE bolączki, problemy, choroby, więc  "panaceum na wszystkie bolączki" to klasyczna tautologia ;-) PK]

409
08:47, 04 grudnia 2014
Al pisze:

#405 jacek
"nowy pieniądz ... który zostanie wykreowany przez zwiększenie długu publicznego ..."

a kto będzie spłacał koszt obsługi długu (albo jak sobie wyobrażasz dalsze funkcjonowanie kraju) jak będzie ten koszt wynosił więcej niż np. ok 40% przychodów państwa ... stale czekam na odpowiedź.

410
08:50, 04 grudnia 2014
Baba pisze:

@401
Przez wiele lat w PRL była taka propaganda: wprawdzie nie jest najlepiej ale porównajcie to z sytuacją z przed 50 lat i zobaczcie jak się poprawiło.
@402
Ostatni raz tyle rekordów notowano w 1928 roku a potem nastąpił pamiętny rok 29. Dla przypomnienia.
@403
Widzę, że ktoś nie trzyma tu ciśnienia. Może jakieś fakty dotyczące zarzucania i atakowania?
@404
"To jest genialna piramida finansowa na skalę międzynarodową."
Pełna zgoda.
@405
No i wrócił stary dobry jacek. Wiedziałem, że długo nie wytrzyma w tym nie drukowaniu.
Zadanie dla kryptologa: czy ten tekst z 405 to już aprobata dla zwiększania długu czy tylko takie tam nic nie znaczące rozważania?
do p.s. Twoim zdaniem to państwo się utrzymuje z czego? Z długu?
@406
Nie wierzysz w abenomikę?:)))
Zaraz Cię jacek uświadomi jakie to genialne rozwiązanie.
 

411
09:00, 04 grudnia 2014
PIOTR pisze:

#405 jacek
"...i na koniec rozpad EU z powodów ekonomicznych." hmmm... a czy dalsze zadłużanie np. PIGS-ów nie grozi rozpadem choćby Unii Walutowej ?

412
09:08, 04 grudnia 2014
PIOTR pisze:

@408 krak15
Mam na myśli spadek siły nabywczej jena.Japonia mimo proeksportowej gospodarki jest praktycznie całkowicie uzależniona od importu surowców. Wkrótce zobaczymy fatalne dane z Japonii dotyczące bilansu handlowego. Japońska gospodarka była najbardziej konkurencyjna przy dużo silniejszym jenie, no ale jak wiadomo, bańki centralne nie zajmują się takimi pierdołami jak realna gospodarka. Dla BoJ ważniejsze jest osłabienie jena i granie na giełdzie ( dotyczy to zresztą równiez innych bańków c, )
Co Wy z tą inflacją/deflacją ? To na prawdę dzisiaj jest największym problemem realnej gospodarki ? Rozpętano histerię deflacyjną nie dlatego , że ona jest zła dla zwykłych ludzi, tylko dlatego że nie pasuje bańksterom.

413
09:12, 04 grudnia 2014
PIOTR pisze:

#408 odpowiedź Gospodarza
Niech będzie "kamień filozoficzny " :-)

[Lepiej ;-) PK]

414
09:28, 04 grudnia 2014
Baba pisze:

@408
W przypadku Japonii chodzi o spadek siły nabywczej waluty krajowej a nie inflację. A prościej towary z zagranicy stają się dla nich droższe.

415
09:30, 04 grudnia 2014
kot pisze:

410
08:50, 04 grudnia 2014
Baba pisze:
@401
Przez wiele lat w PRL była taka propaganda: wprawdzie nie jest najlepiej ale porównajcie to z sytuacją z przed 50 lat i zobaczcie jak się poprawiło.
@402
Ostatni raz tyle rekordów notowano w 1928 roku a potem nastąpił pamiętny rok 29. Dla przypomnienia.
@403
Widzę, że ktoś nie trzyma tu ciśnienia. Może jakieś fakty dotyczące zarzucania i atakowania?
@404
"To jest genialna piramida finansowa na skalę międzynarodową."
Pełna zgoda.
@405
No i wrócił stary dobry jacek. Wiedziałem, że długo nie wytrzyma w tym nie drukowaniu.
Zadanie dla kryptologa: czy ten tekst z 405 to już aprobata dla zwiększania długu czy tylko takie tam nic nie znaczące rozważania?
do p.s. Twoim zdaniem to państwo się utrzymuje z czego? Z długu?
@406
Nie wierzysz w abenomikę?:)))
Zaraz Cię jacek uświadomi jakie to genialne rozwiązanie.

[Co to jest?}

 

[To jest unikanie dyskusji, bo przecież nikomu nie będzie się chciało latać po numerkach i sprawdzać, czego dotyczą odpowiedzi. PK]

416
09:32, 04 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

Pan Marek W. zakłada czy jest pewny, że Pan, Panie Piotrze wie.... ;-)

""co zrobi Europejski Bank Centralny lub/i powie Mario Draghi, prezes ECB" PK"

w dniu dzisiejszym a jeżeli tak, to płacąc... co prawda mniej niż jedną zlotówkę dziennie za dostęp do Pana komentarzy, ma prawo te informacje otrzymać... ;-))))

[Ma prawo czytać to, co ja mam ochotę napisać. I tyle. PK]


Warszawiak.

PS. Czytam sobie po cichutku i powolutku polecaną książkę Pana Artura Domosławskiego "Śmierc w Amazonii" i dochodzę do wniosku, że Pan Domosławski nie był godny Panu Kapuścińskiemu czyścić buty.... chociaż Pan Kapuściński jak zapewne każdy z nas święty nie był......

[Nie bardzo rozumiem skąd ten wniosek. Ja książkę przeczytałem i uważam, że jest dobrze udokomentowana i interesująca. I o to chodzi w tego typu książkach. Kapuściński był poetą reportażu ;-), czyli bardzo dużo wymyślał dla podkoloryzowania opowieści. PK]

417
09:48, 04 grudnia 2014
Marek pisze:

jacek
#405


Teoretycznie, kreacja pieniądza jest pod wielopiętrowym nadzorem rządów oraz banków. Pieniądz powstaje jako obustronnie dobrowolny dług, w tempie kontrolowanym i przez dłużników, i przez wierzycieli. Cały ten mechanizm reguluje kilka rodzajów liczb, dekretowanych przez rządy i banki, a główne parametry kontrolne wyznaczają rząd USA oraz FED, regulujące światowy zasób dolara. Wydawałoby się, że system jest pod tak ścisłą odgórną kontrolą, że bez jakichś kardynalnych błędów w sterowaniu, powinien pozostawać w równowadze.
Jak zapewniają finansiści, system ma też wbudowany silny mechanizm kontroli oddolnej, stwarzany przez prawny wymóg, aby ilość udzielonych kredytów była równa ilości posiadanych przez banki depozytów. Miałoby to ograniczać rolę banków, które jakoby tylko pośredniczyły pomiędzy tymi, którzy mają nadwyżki pieniędzy (depozytariusze), a tymi, którym pieniędzy brakuje (kredytobiorcy).
Wydawałoby się to sprzeczne z postawioną wyżej tezą, że banki mogą pożyczać więcej pieniędzy, niż ich mają. Kiedy jednak spojrzeć na to zdroworozsądkowo, to zbilansowanie kredytów i depozytów można interpretować tak, że skoro praktycznie wszyscy trzymają swoje pieniądze na rachunkach bankowych i skoro praktycznie każdy pieniądz wyraża czyjś kredyt, to arytmetyczna równość sum kredytów i depozytów (w całym systemie) jest tylko potwierdzeniem definicji pieniądza. Byłaby to zatem tylko taka niezobowiązująca tautologia ku pocieszeniu mniej wnikliwych.
Pieniądz to nie tylko dług, ale jeszcze: dług oprocentowany. Odsetki od tego długu, też zresztą regulowane przez banki centralne, muszą być corocznie pokrywane z nadwyżek dochodów państwa (i kredytobiorców) nad kosztami, a jeżeli tych nadwyżek nie ma i odsetki nie są płacone, dopisuje się je do długu, który wtedy rośnie. Dalej, wraz z kapitałem, odsetki wchodzą do cen, stopniowo je powiększając i tworząc inflację. Inflacja z kolei powoduje, że ciągle ta sama gospodarka, nawet przy niezmiennych produkcjach i obrotach, potrzebuje coraz więcej pieniędzy, czyli znowu długu. Stale go więc przybywa, a zapotrzebowanie na pieniądz zaczyna wyznaczać procent składany, który z natury rośnie wykładniczo. Tak też (przy deficytowych budżetach) musi rosnąć dług publiczny i prywatny, poprzez swoje oprocentowanie dalej powiększając ceny – i mamy coś, co w cybernetyce nazywa się dodatnim sprzężeniem zwrotnym: długi nakręcają się same, i rosną, przewyższając wszelkie racjonalne wartości. Nazywanie tego wzrostem czy postępem jest trochę mylące.
Rosnące zapotrzebowanie na pieniądz obiegowy można alternatywnie zaspokajać bez zwiększania długu, po prostu przyśpieszając obieg pieniądza. Ten sam pieniądz może być bowiem użyty wielokrotnie. Pieniądz skarbcowy, na przykład złoto, zmienia właściciela rzadko, raz na ileś lat, pieniądz papierowy wchodzi do obiegu raz na ileś dni, ale pieniądz elektroniczny – ograniczany już tylko szybkością elektronów – może być użyty setki razy dziennie. Ponieważ cyrkulację pieniądza w rzeczywistej gospodarce limituje prawdziwy ruch towarów i usług, a ten podlega ograniczeniom fizycznym, biologicznym i społecznym, szybki pieniądz jest wypychany tam, gdzie równie szybki może być obrót, to znaczy na giełdy oraz rynki finansowe, zasysając na nie większość inflacji i wbudowując ją we wzrosty indeksów, które tym samym mierzą, owszem, rozwój, ale nie gospodarki, lecz hiperinflacji.
Gdyby budżety państw, przedsiębiorstw i konsumentów były zrównoważone, to znaczy gdyby ich dochody przewyższały koszty przynajmniej o kwotę odsetek od koniecznego (dla wytworzenia pieniądza) długu, system pieniądza dłużnego mógłby być stabilny. Inaczej mówiąc, gdyby rządy i banki albo chociaż gospodarki – stanowiły oazy powściągliwości oraz roztropności, wtedy działałyby systemowe mechanizmy stabilizacji, jednak w sytuacji niedostatku cnót, system pieniądza dłużnego łatwo popada w nierównowagę, a wtedy wprowadza do finansów wykładniczy wzrost, który – gdy nabiera tempa – objawia się jako kryzys.

Pieniądz zawsze się zużywa, jeden szybciej, inny wolniej, ale każdy obiegowy pieniądz traci z czasem na wartości. Pieniądz kruszcowy ma coraz gorszą wagę lub próbę, pieniądz papierowy ma coraz mniejsze pokrycie w złocie, pieniądz rządowy jest co jakiś czas unieważniany albo denominowany. Niezależnie od teorii, taka jest nieubłagana praktyka finansów: moc pieniądza jest nietrwała.
Dzisiaj świat traci wiarę w moc dolara. Na co jednak miałby swoją wiarę przenieść? Na euro, franka, funta, rubla, juana? A czym się one od dolara różnią? Chyba tylko tym, że gdzie indziej lokalizują ten sam problem. Praktycznie wszystkie światowe waluty mają taki sam mechanizm kreacji, przypisany do długu. Im więcej pieniądza domaga się gospodarka, tym więcej emitent musi wykreować długu. Kiedy waluta staje się światowa, światowej miary staje się zadłużenie – i kraju emitenta, i jego obywateli, a precyzyjniej mówiąc – klientów jego banków. Euro, frank, funt, rubel, juan – to byłyby tylko alternatywne nazwy kredytu, który i tak nie będzie spłacony.
Jeżeli waluta nie jest naturalna, jak zboże, paliwo czy złoto, jeśli sama przez się ani nie zaspokaja ludzkich potrzeb, ani nawet nie jest pożądanym dobrem rzadkim, wiarę w moc i unikalność waluty trzeba ludziom narzucić. Służą temu policje i armie, strzegące w kraju i za jego granicami monopolu kreacji pieniądza. Pieniądz jest wtedy oparty po prostu na sile. Teoretycy finansów nazywają to fiat money, co niekoniecznie jest komplementem.
Im silniejszy politycznie jest emitent, tym bardziej śmieciowy może narzucić pieniądz. Dzisiaj może to być nawet jakaś post-waluta, od zawsze zdematerializowana, oparta wyłącznie na ewidencji kont, po prostu jedna z funkcji globalnej Sieci. W czym byłaby nominowana? Cóż, zero to zawsze zero: zero metrów, zero kilogramów, zero dolarów, zero euro. Można by od razu nazwać taką walutę: zero. Czego zero – to nieważne, ale czyje zero – to już zaczyna się liczyć, bo definiuje może nietrwałe, ale gigantyczne centrum zysku.

418
09:50, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@PIOTR #406

"[...] mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni muszą być bardzo zadowoleni z tego, jak BoJ ich okrada . Nie wiem skąd przekonanie, że sprowadzanie własnej waluty do poziomu gleby, to panaceum na wszystkie bolączki ?"


Mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni pracują, zarabiają i kupują w jenach. Bardziej im leży na sercu własny dobrobyt, praca i wyjście z marazmu niż dobre samopoczucie turystów na granicą i interes garstki baaardzo bogatych ludzi. Może to nie jest dziwne?

p.s.
Słowo "okrada" ma swoje konkretne znaczenie. Lepiej nie używaj go, gdy nie potrafisz wykazać, że ktoś kradnie, bo można Ci wtedy zarzucić kłamstwo albo manipulację. Są inne słowa, także oddające dobrze stosunek emocjonalny do działań, które Ci się nie podobają.

419
09:59, 04 grudnia 2014
PIOTR pisze:

#418 jacek
To co robią bańki c. to jest OKRADANIE tych mniej uprzywilejowanych obywateli, którzy nie mają koneksj iw FED czy innej organizacji mafijnej . Klasa średnia w USA jest już chyba tylko w rezerwatach. Jak myślisz, czemu fundament amerykańskiej gospodarki, klasa średnia, została ekonomicznie wytępiona ?

420
10:00, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #410

"Zadanie dla kryptologa: czy ten tekst z 405 to już aprobata dla zwiększania długu czy tylko takie tam nic nie znaczące rozważania?"


Nie potrzeba kryptologa, wystarczy przeczytać.
Napisałem tam "aprobata dla zwiększania długu" ??
Przecież EWIDENTNIE NIE.

Wypraszam sobie, przyjmij do wiadomości raz na zawsze, że nie masz prawa wmawiać komuś, kto NIE PODZIELA twojej histerii, że skoro jej jedynie nie podziela, to AUTOMATYCZNIE musi być ZA.

Świat nie jest czarno-biały. Są jeszcze postawy neutralne wobec tego problemu i cała gama postaw pośrednich.


"Twoim zdaniem to państwo się utrzymuje z czego? Z długu? "

Państwo to my. Sprecyzuj pytanie, o co pytasz w zwrocie "się utrzymuje"?

421
10:12, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@PIOTR #412

"[...] Rozpętano histerię deflacyjną nie dlatego , że ona jest zła dla zwykłych ludzi, tylko dlatego że nie pasuje bańksterom."


Błąd. 2/3 całej podaży pieniądza na świecie pochodzi z kredytu w sektorze NIEPUBLICZNYM, czyli długu gospodarstw domowych i firm. Dlatego deflacja uderza tak silnie w gospodarkę, ponieważ jest OBJAWEM spadku ilości pieniądza w obiegu, na który to spadek państwo NIE MA bezpośredniego wpływu. Państwu deflacja dynda, a obywatel i przedsiębiorca ma tymczasem relatywnie coraz większy i coraz trudniejszy, dług do spłacenia!

 

422
10:18, 04 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

Pisze Pan:

"Ja książkę przeczytałem i uważam, że jest dobrze udokumentowana i interesująca. I o to chodzi w tego typu książkach."

Książkę dopiero zacząłem czytać i już po kilku stronach wiem, ze otrzymam wiele interesujących i wiarygodnych informacji, jednak już na samym początku brak mi podczas czytania radości czytania, którą u Kapuścińskiego zawsze miałem.... chodzi o styl pisania i pracę Kapuścińskiego nad każdym zdaniem i tego mi u niezbyt lojalnego asystenta Pana Kapuścińskiego brakuje...

Warszawiak.

[Napisałem wyżej, dlaczego jest taki odbiór. A ksiażka Domosławskiego o Kapuścińskim była fascynująca. Nie uważam, żeby był nielojalny. PK]

423
10:25, 04 grudnia 2014
Baba pisze:

Ci co chcą to wiedzą co to jest.
dla kota
@403
"zarzucanie forumowiczom kłamstwa, na podstawie swojego wydaje mi się - jest to najobrzydliwsza z podłości.
-atakowanie forumowicza, który zdeklarował, że nie będzie się bronił.:
"Widzę, że ktoś nie trzyma tu ciśnienia. Może jakieś fakty dotyczące zarzucania i atakowania?

A zarzucanie unikania dyskusji Babie? hm

424
10:25, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@PIOTR #419

To co robią bańki c. to jest OKRADANIE tych mniej uprzywilejowanych obywateli, którzy nie mają koneksj iw FED czy innej organizacji mafijnej . Klasa średnia w USA jest już chyba tylko w rezerwatach. Jak myślisz, czemu fundament amerykańskiej gospodarki, klasa średnia, została ekonomicznie wytępiona ?


Skowo okradanie jest nie na miejscu, ponieważ używając go, nazywasz polityków, lobbystów, wprost złodziejami.

Zostali demokratycznie wybrani, a społeczeństwo w swej WIĘKSZOŚCI aprobuje ich działania. To, że ich nie rozumie, nie zmienia faktu, że je aprobuje.

Nie można wyznawać jakiejś ideologi, która np. produkuje 1% bogatych i masy biedaków, a potem narzekać, że się jest biednym. Widziały gały co brały.

A klasa średnia jest skazana na wymarcie. Przyszłość to prekariat żyjący na granicy utrzymania i świat nadludzi za murem. Jedyne pytanie to kim będziesz (tj. gdzie się urodziłeś). Likwidacja klasy średniej została przesądzona przez konsensus waszyngtoński i Regana, poprzez likwidację zasady proporcjonalnego wzrostu płac do wzrostu produktywności. To się skończyło i nie ma co za tym płakać. Popatrz na to z drugiej strony, zobacz jak gigantycznie urosły i nadal rosną majątki 1%. Dla nich to najlepszy okres w historii, niebywałych sukcesów, zysków, braku podatków i wolności. Nie ma mowy by to oddali, bo po co? I komu?
 

425
10:35, 04 grudnia 2014
Warszawak pisze:

Drogi Panie Piotrze!

Twierdzę z całą stanowczością, że ten Asystent był nielojalny.... i nie tylko do swojego Mistrza ale przede wszystkim w stosunku do Mistrza Żony.... tylko Ona miała prawo pisać o ciemnych stronach swojego małżeństwa. Kropka.

Warszawiak.

[To Pana pogląd. Ja mam inny. Kapuściński był osobą publiczną. PK]

426
10:37, 04 grudnia 2014
_dorota pisze:

Rozkwit gospodarczy Rosji przybiera na dynamice:
http://forsal.pl/artykuly/839646,panika-w-rosyjskim-sektorze-finansowym-bank-centralny-probuje-reanimowac-rubla.html

To już jest ten moment, kiedy istotne są informacje z ostatniego dnia :)
A Putin właśnie przemawia. Cudne. Historia na naszych oczach.

PS. Zapowiedział właśnie amnestię dla kapitału WRACAJĄCEGO do Rosji. Na wypadek, gdyby jakiś kapitał chciał wrócić :) Cudne. Przyznaje całkowitą klapę finansową państwa.

@ Kot
Wszyscy na jednym stopniu podium? To trochę się tłoczymy ;) Ustępuję miejsca chłopakom.

427
10:49, 04 grudnia 2014
Baba pisze:

@420
Jestem pewny, że wrócił stary jacek. Kilka ostatnich tekstów pokazuje to dobitnie.

"Napisałem tam "aprobata dla zwiększania długu" ??
Przecież EWIDENTNIE NIE."

Ewidentnie byłeś w tekście 405 neutralny:))))))))))))))))))))))))))

@420
Znowu jak nie wiesz co dopowiedzieć to zadajesz pytania

"Państwo to my. Sprecyzuj pytanie, o co pytasz w zwrocie "się utrzymuje"?"

Naprawdę nie wiesz czy kleisz jak zwykle?
To samo co Ty tu:

"Odniosłem wrażenie, że twoim zdaniem państwo, (które nawiasem mówiąc, jest emitentem swojej waluty fiat) utrzymuje się z podatków zbieranych od ludności. Jeżeli tak jest rzeczywiście, to powinieneś się zastanowić, skąd ten pieniądz na utrzymywanie państwa mają ci ludzie, bo skoro państwo musi je od nich zbierać "

Znowu jacek tylko pyta............

@421
"Państwu deflacja dynda, a obywatel i przedsiębiorca ma tymczasem relatywnie coraz większy i coraz trudniejszy, dług do spłacenia!
Czyżby deflacja dynda? To co robi Draghi i ECB albo BOJ?

Gdy jest deflacja to obywatel ma relatywnie tańszy dług (spadają stopy i kupuje tańsze towary i ma większy dochód rozporządzalny) Elementarz.



 

428
10:53, 04 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

"– Publikacja wiadomości w celu czysto sensacyjnym narusza prywatność osoby publicznej – mówi w rozmowie z newsweek.pl Dorota Głowacka, prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. "

http://polska.newsweek.pl/prywatnosc-osoby-publicznej--gdzie-lezy-granica---wywiad-,107516,1,1.html

Następna kropka.

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

[To nie były "cel czysto sensacyjny". To było rysowanie CAŁEJ postaci. I to bardzo delikatne rysowanie. Ja to tak odbieram i nie widzę w tym nic złego. I w niczym nie zmieniło mojej oceny Kapuścińskiego. PK]

429
11:01, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@Marek #417

"[…] Teoretycznie, kreacja pieniądza jest pod wielopiętrowym nadzorem rządów oraz banków. Pieniądz powstaje jako obustronnie dobrowolny dług, w tempie kontrolowanym i przez dłużników, i przez wierzycieli. Cały ten mechanizm reguluje kilka rodzajów liczb, dekretowanych przez rządy i banki, […] system ma też wbudowany silny mechanizm kontroli oddolnej, stwarzany przez prawny wymóg, aby ilość udzielonych kredytów była równa ilości posiadanych przez banki depozytów. Miałoby to ograniczać rolę banków, które jakoby tylko pośredniczyły pomiędzy tymi, którzy mają nadwyżki pieniędzy (depozytariusze), a tymi, którym pieniędzy brakuje (kredytobiorcy).
Wydawałoby się to sprzeczne z postawioną wyżej tezą, że banki mogą pożyczać więcej pieniędzy, niż ich mają. [...]"


Banki komercyjne NIE pożyczają pieniędzy depozytariuszy (lokat) kredytobiorcom ani nie są pośrednikiem między nimi. Rola banków komercyjnych jest całkowicie inna. Banki komercyjne są instytucjami KREUJĄCYMI pieniądz. Każdy udzielony kredyt to kreacja zupełnie NOWEGO pieniądza, a spłata to destrukcja tego pieniądza. Banki nie tylko mogą, ale ZAWSZE pożyczają, czyli kreują pieniądz, którego wcześniej nie było. Cały pieniądz fiat, którym się posługujemy, powstaje w ten właśnie sposób.

Pieniądz nie jest towarem (jak złoto), ale zobowiązaniem (długiem, wierzytelnością). Każdy dolar czy złotówka opiera się na zobowiązaniu konkretnego kredytobiorcy do jego zwrotu. Żyjemy w świecie pieniądza kredytowego a nie towarowego.

Co do ilości depozytów i kredytów, to jest ona z grubsza równa, ale wynika to z samej istoty kreacji pieniądza, po prostu bank tworzy nowy pieniądz tworząc nowy depozyt (lub dopisując środki na już istniejącym koncie). Dlatego matematycznie będzie to mniej więcej ta sama ilość. Bank, nie potrzebuje pieniądza by go pożyczyć, bo bank go TWORZY pożyczając.

Najwyraźniej błędne rozumienie czym jest współczesny pieniądz, wynikające z braku wiedzy o roli banków i metodach kreacji pieniądza (poprzez dług prywatny + publiczny) rzutuje na inne prezentowane przez Ciebie poglądy. Wiele z nich jest jedyni konsekwencją braku dokładnej wiedzy o istocie pieniądza fiat.

Nie oceniam, czy taka kreacja pieniądza, jaka obecnie ma miejsce w CAŁYM świecie kapitalistycznym jest dobra czy zła. Zanim jednak pokusisz się o jej ocenę, i ewentualne pomysły co twoim zdaniem należało by zmienić, dowiedz się jak naprawdę wyglądają bazowe fakty. Tylko tyle.

 

430
11:05, 04 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Kot # 403

Czy Ty nie przesadzasz z megalomanią? Kim tu jesteś żeby wyznaczać jakieś podium?
Nazwałem kłamstwem następującą treść: "Cena ropy poniżej 70 dolarów za baryłkę szkodzi wszystkim, szkodzi nawet agresorowi. Tylko ofiara trzyma się jeszcze dobrze. Podają, że koszt wydobycia baryłki ropy w Rosji wynosi 4 dolary".
Ona jest kłamstwem według kryteriów obiektywnych.

Nazwanie kłamstwa kłamstwem nie jest "najobrzydliwszą z podłości". Być może takie są zasady w "Gazecie Kota", ale na tym blogu staramy się dociekać prawdy. Wskazywanie oczywistych kłamstw jest jedną z metod.

431
11:09, 04 grudnia 2014
Al pisze:

#420 jacek
"Napisałem tam "aprobata dla zwiększania długu" ??
Przecież EWIDENTNIE NIE."

A to Twój wcześniejszy wpis:
"Kryzys napędza brak popytu wynikający z niskich płac. A delewarowanie (spłacanie pożyczek) jedynie pogłębia ten kryzys. Brak zwiększenia wydatków publicznych w takiej sytuacji jest grzechem zaniechania. A oszczędności budżetowe to zwykły sabotaż"

Więc jak jest właściwie ... i czym spłacać długi jak nie ma czym? (409)

432
11:13, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #427
@PK

Najwyraźniej twoje wypowiedzi adresowane do mnie nie niosą żadnej merytorycznej treści. Nie polemizujesz ze mną, nie odpowiadasz na pytania i nie prezentujesz własnych poglądów.

Twoje odpowiedzi, a właściwie deklaracje, to wyłącznie polityczna propaganda, ideologiczne hasła i komunały.

Odnoszę wrażenie, że jedynym celem zwracania się do mnie personalnie, jest poinformowanie, że się nie zgadzasz i masz osobisty uraz do mnie, unikając przy tym podawania konkretnych argumentów.

Przyjmuję to do wiadomości, że masz inne poglądy i szanuję to.

Podaruj sobie więc wpisy pod moim adresem, skoro nie masz czasu albo ochoty uzasadniać swojego stanowiska, wyrażać się precyzyjnie, odwoływać do konkretnych wypowiedzi i przedstawiać własnej interpretacji.


 

433
11:15, 04 grudnia 2014
PIOTR pisze:

Jacku !
Skoro wszystkim ta deflacja "dynda" to skąd te paniczne i idiotyczne ruchy bańków c. ? Jesteś niekonsekwentny w swoich pogladach. Co robi BoJ ?

434
11:17, 04 grudnia 2014
Baba pisze:

@429
jacek nie wracaj do juz zakończonej dyskusji i nie powtarzaj bzdur, że pieniądz jest długiem!!!

435
11:18, 04 grudnia 2014
mall pisze:

Taka mała uwaga: Nie ma planu Junkersa. Jest plan Jean-Claude'a Junckera.

Ktoś, kto o tym planie wspomniał zrobił to w nieco prześmiewczym stylu i użył określenia Junkers, podczas gdy plan sugeruje Jean-Claude Juncker. Przekręcenie nazwiska było pewnie zamierzone, ale widzę, że to nieładne zagranie rozprzestrzenia się na innych dyskutantów.

[Myślę, że niektórym myli się samolot Junckers z szefem KE Junckerem. Słyszałem nawet dziennikarza (sic!), który się tak mylił. PK]

436
11:20, 04 grudnia 2014
Baba pisze:

@431
Al dostaniesz zaraz odpowiedź w stylu:
Co masz na myśli pisząc dług i jak nie ma czym? Dopóki tego nie sprecyzujesz to nie odpowiem:))))))))
Lub nie przypisuj komuś swoich myśli.

437
11:25, 04 grudnia 2014
Baba pisze:

@432
Nie mam urazu do Ciebie. Komentuję tylko Twoje wypowiedzi, które z mojego punktu widzenia są absurdalne. Jak nie wiesz co odpowiedzieć to nie szukaj pomocy u gospodarza w nadziei, że mnie wyrzuci.
Czego nie rozumiesz w 427?
Piszę chyba jasno?

438
11:26, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@Al #431

Przecież podany tekst zawiera jedyni opis, bez oceny. Nie moja wina, że ktoś wyciąga sobie z tego jakieś wnioski. Jak napiszę, że „dom się pali!”, to co, jestem winien tego, że się spalił? Nonsens.

Jak będę chciał zwiększenia deficytów, to napiszę to wprost: "deficyt należy zwiększyć o… ponieważ…. itd." Wtedy, i tylko wtedy będziesz nazywać mnie ZWOLENNIKIEM.


"[…] A delewarowanie (spłacanie pożyczek) jedynie pogłębia ten kryzys. Brak zwiększenia wydatków publicznych w takiej sytuacji jest grzechem zaniechania. A oszczędności budżetowe to zwykły sabotaż"

Delewarowanie zmniejsza ilość pieniądza w obiegu. Truizm. Zmniejszenie deficytu, gdy JEDNOCZEŚNIE maleje kreacja pieniądza przez sektor niepubliczny, SUMUJE się w jeszcze większe ograniczenie podaży pieniądza. Truizm.

Niezależnie od oceny tych zjawisk, czy to nie jest proste STWIERDZENIE FAKTU???
 

439
11:35, 04 grudnia 2014
Hermes pisze:

@ Jacek

Szkoda czasu na podejmowanie polemiki. Tutaj na forum jest kilka osób uprawiających celowy trolling i specjalizujących się raczej w sztuce argumentacji niż sztuce rozumienia rzeczywistości.
Ich celem jest uzasadnienie jedynie słusznych tez za pomoca argumentów i liczb.

440
11:36, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@PIOTR #433

"Skoro wszystkim ta deflacja "dynda" to skąd te paniczne i idiotyczne ruchy bańków c. ?"


Wyraziłem się nazbyt poetycko. Moim zdaniem, po prostu rząd zawsze znajdzie środki w przeciwieństwie do ludzi i firm, którzy to są bez wątpienia bardziej ograniczeni w swoich działaniach, niż rządy. W tym sensie rządom, mogło by mniej zależeć.

Ale z powodów politycznych i z tej prostej przyczyny, że ich rolą jest rządzić, MUSZĄ zajmować się stanem gospodarki.

To z powodu chęci wpłynięcia na poprawę stanu całej gospodarki (a więc i swoje szanse wyborcze) rządy będą walczyć z deflacją, a nie dlatego aby im samym (politykom, lobbystom) na tym zależało. Być może występują nawet dramatyczne konflikty interesów, bo gdybym miał $miliard w aktywach finansowych i był bym politykiem, to byłbym naprawdę w bardzo dużym konflikcie, czy inflacja czy deflacja....

441
11:43, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@mall #435

Dobre. Dałem się złapać i nie zauważyłem.
Mój błąd był niezamierzony!
To tylko wynik kopiowania tekstu na który odpowiadałem (sam już kiedyś podałem to nazwisko poprawnie pisane).

Oczywiście nie należy przekręcać nazwisk i to tylko źle świadczy, o chyba zamierzonej, złośliwości autora.
Nie przyłączam się do tego.
 

442
11:47, 04 grudnia 2014
Marek pisze:

@ jacek 429

Niektóre banki udzielają kredytów zgodnie z własną strategią.
Inne banki do lewarowania używają nie tylko długoterminowych lokat, ale bieżących oszczędności.
Bo tak ustalili bankowcy.
Im większy bank, tym ma mniej ograniczeń.!!!

Np. Kanadyjska Ustawa Bankowa, przyjęta 13 grudnia 1991 r. stwierdza, że rezerwa podstawowa w formie gotówki, jaką bank handlowy musi posiadać wynosi zero. Tak więc banki nie mają już żadnych ograniczeń w tworzeniu kredytów.

Ciekawym przypadkiem był wyrok sądu w USA, który został opisany w książce: „Zanim wyjdziemy na ulicę – Izabela Litwin i Joanna Carignan.”
Osoba, która wzięła kredyt na dom, zaskarżyła do amerykańskiego sądu bank, który udzielił jej kredyt. Dokładnie zaskarżyła umowę kredytową, którą podpisała z bankiem.
Z umowy tej wynika, że bank posiada kwotę kredytu, którą przekazuje kredytobiorcy. Prawnie kredytodawca (bank) może przekazać rzecz, która faktycznie istnieje.

Sędzia spytał się prezesa banku czy w momencie podpisywania umowy, bank posiadał kwotę przyznanego kredytu. Prezes odpowiedział, że nie, ponieważ kwota kredytu została wykreowana w momencie dokonywania zapisu księgowego. Sąd uznał umowę za nieważną, a osoba dostała za darmo dom.!!!

Czy ten przykład będzie inspiracją dla ludzi ?


W Polsce, aby założyć bank, musisz mieć 5 milionów euro. Klienci korzystając z usług Twojego banku, zakładają konta długoterminowe. Powiedzmy, że po jakimś czasie ulokowali na nich 3 miliony euro.
Teraz masz w swoim banku fizycznych pieniędzy – 8 milionów euro. I na sumę takiej kwoty, możesz udzielić pożyczki firmom czy normalnym ludziom. Pożyczkę, czyli kwotę, którą realnie posiadasz. (Nie wspominam tutaj o rezerwie, jaką bank musi posiadać).
Czyli w tym przypadku bank może udzielić pożyczki na kwotę do 8 milionów euro. Jest to kwota z rachunków bankowych klientów plus własne pieniądze.
Ale to nie wszystko, teraz następuje najlepsza zabawa. Po co bank ma udzielać pożyczek, znacznie lepsze są kredyty.
Na podstawie zgromadzonych 8 milionów euro, bank może udzielić już nie pożyczki, a kredytu na sumę 96 milionów euro.
8 mln x 12 = 96 mln euro.
Wszystko dzieje się zgodnie ze wskaźnikiem bankowym 1:10 lub 1:12.
Zauważ, że bank udzielił kredytu 96 mln euro na podstawie 8 mln euro, które cały czas posiada. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby również 8 mln euro przeznaczył na oprocentowane pożyczki. Zgodnie z prawem bankowym, musi zostawić tylko rezerwę. Kredyty udziela na podstawie zapisów depozytów na kontach klientów, czyli nie na faktycznych, fizycznych pieniądzach, a na zapisach w systemie bankowym.

443
11:48, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@Al #409 #431

"a kto będzie spłacał koszt obsługi długu (albo jak sobie wyobrażasz dalsze funkcjonowanie kraju) jak będzie ten koszt wynosił więcej niż np. ok 40% przychodów państwa ... stale czekam na odpowiedź."

Odpowiedziałem już dwa razy.
Podałem link do raportu MF na ten temat.

Dalej możemy dyskutować, ale daj mi szansę. Z czym się nie zgadzasz? Z raportem? Z wielkością zadłużenia? Z kwestią możliwości regulowania zobowiązań państwa we własnej walucie? Gdzie widzisz problem obecny albo przyszły?
 

444
11:53, 04 grudnia 2014
Baba pisze:

@439
"Ich celem jest uzasadnienie jedynie słusznych tez za pomoca argumentów i liczb."

Czy nie o to chodzi w dyskusji?

Czym mają uzasadniać? Długiem?

445
11:54, 04 grudnia 2014
krak15 pisze:

@jacek

Po okresie merytorycznej dyskusji zeszliśmy z powrotem na poziom komunałów.... wyrażających emocje..... a nie wiedzę uczestników:
..............."mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni muszą być bardzo zadowoleni z tego, jak BoJ ich okrada . Nie wiem skąd przekonanie, że sprowadzanie własnej waluty do poziomu gleby, to panaceum na wszystkie bolączki ?".............
............."skąd te paniczne i idiotyczne ruchy bańków "................
..........."jacek nie wracaj do juz zakończonej dyskusji i nie powtarzaj bzdur, że pieniądz jest długiem!!!"..............

Dlatego...... czytając te wpisy...... postanowiłem nie uczestniczyć w tej...... (pożal się Boże)..... "dyskusji"...;-)

446
11:57, 04 grudnia 2014
Doris pisze:

@krzys,Ryszard
Podnoszę stop..a dla 8L na 2453. Jak oceniacie obecny trend.Czy macie jakąś koncepcje dla FW20?Pozdrawiam :)

447
11:59, 04 grudnia 2014
Baba pisze:

@443

"Z czym się nie zgadzasz? Z raportem? Z wielkością zadłużenia? Z kwestią możliwości regulowania zobowiązań państwa we własnej walucie? Gdzie widzisz problem obecny albo przyszły?"

A nie mówiłem???

Czy Al widzisz problem w spłacie kolejnych długów skoro mamy walutę fiat?
Będziemy drukować aż do śmierci. Naszej albo długów.
:)))))

448
12:02, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@krak15 #445

Hmmm...

Lepiej doceniaj dyskutanta swego, bo możesz mieć jeszcze gorszego....
Niestety.

449
12:02, 04 grudnia 2014
Baba pisze:

@445 krak
Słusznie bo i z czym tu dyskutować?
Z tym?:
"pieniądz jest długiem"

[Zamiast komentarza link - zachęcam do przeczytania i zrozumienia tego, co jest w okienkach z szarym tłem.

http://mises.pl/blog/2010/10/06/murphy-czy-nasz-pieniadz-jest-oparty-na-dlugu/

PK]


 

450
12:11, 04 grudnia 2014
Baba pisze:

http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/476922,rubel-na-dnie-inflacja-rosnie-place-spadaja-rosjanie-przerzucaja-sie-na-dolary.html

Coś a propos dyskusji o inflacji i własnej walucie.
Jakieś rady ze strony kreatorów długu?

451
12:29, 04 grudnia 2014
Al pisze:

#443
"Odpowiedziałem już dwa razy.
Podałem link do raportu MF na ten temat.

Dalej możemy dyskutować, ale daj mi szansę."

Ale najpierw musimy sprawdzić, czy odróżniasz dług publiczny (wielkość) od kosztów, które musi ponosić państwo mające takowy dług ... gdyż stale powtarzam np. "koszt wynosił więcej niż np. ok 40% przychodów państwa"

Twoje linki dotyczyły wielkości długu (i jego rodzaje) ... a przecież nie o to pytałem.
 

452
12:54, 04 grudnia 2014
_dorota pisze:

Rosja ma taką piękną właściwość (i miała od zawsze), że ziemie do niej przyłączone (radosną decyzją ich mieszkańców) cudownie rozkwitają:
http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/okupowany-polwysep-znow-stracil-wszystko/

[Takie nieśmiałe pytanie: czy Pani potrafi się z czegoś dobrego GŁOŚNO ucieszyć? Bo jak widzę publiczną (nie do końca, bo tchórzostwo nie pwozwoliło na odkrycie  twarzy;-) euforię wzbudzają u Pani tylko te rzeczy, które są dla kogoś złe: dla lewicy, dla Rosji, dla ludzi na Kremlu itp. Interesujący charakterek. Brrr.... PK]

453
12:55, 04 grudnia 2014
Baba pisze:

@449
Wszystko się zgadza

[Tej odpowiedzi byłem wiecej niz pewny ;-))))))))))) PK]

.Pamiętajmy o tym, czym jest USA i jaką ma walutę a tym samym jak może kreować swój dług.
W tym samym artykule jest taki link:
http://mises.org/library/fed-giant-counterfeiter
Co do przykładu z artykułu: czy gdyby Bill nie zaniósł 1000$ do banku tylko trzymał w domu to bank mógłby wykreować dług?
Albo inaczej następnego dnia po udzieleniu kredytu Sally Bill wypłaca pieniądze z banku i wkłada do skarpety? Co robi bank

Więcej o długu tu:
http://www.usgovernmentspending.com/federal_debt_chart.html

454
13:11, 04 grudnia 2014
krak15 pisze:

#449 PK

Rewelacja!...... klarowny wykład MMT...... na blogu Misesa......... tego jeszcze nie było!!...... ;-)

http://mises.pl/blog/2010/10/06/murphy-czy-nasz-pieniadz-jest-oparty-na-dlugu/

A zwłaszcza odnośnik.... link...... wewnątrz fragmentu:
......."Aby uświadomić sobie związek między naszym pieniądzem fiducjarnym a długiem, musimy uczynić jeszcze zaledwie jeden krok. Jakie aktywa Fed kupuje najczęściej, gdy powiększa bazę monetarną? Odpowiedź brzmi: obligacje skarbowe USA. To bardzo skomplikowany proces, który wyjaśniłem TUTAJ. Jego istotą jest fakt, że w normalnych okolicznościach Fed tworzy nowe dolary z powietrza, a następnie pożycza je Departamentowi Skarbu USA.".............

(ten link jest dostępny w słowie "tutaj"):
http://mises.org/library/fed-giant-counterfeiter

Panie Piotrze..... wielkie dzięki za ten link...:-)
 

455
13:28, 04 grudnia 2014
PIOTR pisze:

Ile Polska płaci za obsluge dlugu ? Czy te pieniadze zostaja w Kraju czy wyplywaja na zewnatrz? Ile za te kilkadziesiat miliardow ( jak dobrze pamietam, dwa lata temu bylo to 44 mld pln ) mozna by zrobic inwestycji i wykreowac miejsc pracy ? Cala reszta dyskusji na temat czy to dlugu czy mmt to dyskusje akademickie malo interesujace zwyklych zjadaczy chleba. Liczy sie praca, dobra placa, bezpieczenstwo socjalne

456
13:29, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@Marek #442

"[...] Teraz masz w swoim banku fizycznych pieniędzy – 8 milionów euro. I na sumę takiej kwoty, możesz udzielić pożyczki firmom czy normalnym ludziom. Pożyczkę, czyli kwotę, którą realnie posiadasz. (Nie wspominam tutaj o rezerwie, jaką bank musi posiadać)."


Nie. Nie tak to działa.

W rzeczywistości wygląda to inaczej. Bank udzielając kredytu (czyli pożyczki), za każdym razem kreuje NOWY pieniądz na koncie kredytobiorcy.

Bank ani nie pożycza, a nawet fizycznie NIE MOŻE pożyczyć cudzej lokaty, a tym bardziej pieniądza z rezerw bankowych. Rezerwy bankowe, w tym rezerwy obowiązkowe, jeżeli w danym kraju takie obowiązują, to elektroniczny pieniądz, kreowany przez bank centralny, służący wyłącznie do rozliczeń pomiędzy bankami. My jako klienci nie używamy tego pieniądza. Pewnym odstępstwem jest gotówka stanowiąca 5-10% całej ilości pieniądza w obrocie.

Polecam sprawdzić w przepisach i zapoznać się z zasadami księgowości.

Nie ma podziału na kredyty i pożyczki, to tylko nazwy produktów dla klientów w języku potocznym. Każde udzielenie kredytu z punktu widzenia działalności banku komercyjnego, jest operacją kreacji NOWEGO pieniądza.

Pożyczka, w sensie pożyczenia własnych pieniędzy komuś, to operacja pomiędzy osobami lub firmami.


"Kredyty udziela na podstawie zapisów depozytów na kontach klientów, czyli nie na faktycznych, fizycznych pieniądzach, a na zapisach w systemie bankowym."

Bank NIE pożycza środków z lokat swoich klientów. Nie ma także żadnej różnicy w rodzaju "fizycznych pieniędzy" a tych innych, elektronicznych. WSZYSTKIE pieniądze którymi się jako klient banku posługujesz pochodzą z tego samego źródła, jest nim udzielony komuś kredyt. CAŁA masa pieniądza tak powstała. Nawet gotówka, którą używasz, to jedynie zamieniony na formę fizycznego banknotu depozyt (środki z konta klienta banku) jakiejś osoby lub firmy. Ktoś wcześniej musiał utworzyć ten pieniądz biorąc swój kredyt.
 

457
13:39, 04 grudnia 2014
Doris pisze:

@krzys,Ryszard
Kolejne otwiarte 2L po 2457. Pozdrawiam :)

458
13:46, 04 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

@Piotr

"Ile Polska płaci za obsluge dlugu ?"

http://www.mapawydatkow.pl/

Link do tej mapy podał kilka lat temu Ogif... tu są wydatki z 2013roku.

Warszawiak.

459
13:50, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@PIOTR #455

"Ile Polska płaci za obsluge dlugu ? Czy te pieniadze zostaja w Kraju czy wyplywaja na zewnatrz? Ile za te kilkadziesiat miliardow ( jak dobrze pamietam, dwa lata temu bylo to 44 mld pln ) mozna by zrobic inwestycji i wykreowac miejsc pracy ?"

Celne pytanie, warte odpowiedzi.

Jak zwykle, wtrącam ważną kwestię: jakiego długu?? We własnej walucie czy w walutach obcych?

Jeżeli chodzi o tą część długu publicznego, która jest w CUDZEJ walucie, to jak sądzę odpowiedź jest prosta, założę więc, że napisałeś mając na myśli to co powszechnie rozumie się przez "dług publiczny", czyli zadłużenie we własnej walucie Złoty.

I tu jest zagadka. Kto poza Polską używa Złotego? Więc jak Złoty może wypłynąć na zewnątrz? Tylko zamieniając go na walutę obcą i transferując poza granice kraju. Czy banki i inwestorzy kupujący papiery skarbowe robią to masowo, to szukaj w danych!

Reszta kosztów obsługi długu to pieniądz który wraca na rynek w postaci dochodów posiadaczy papierów, poprzez ich wydatki i inwestycje. A więc pytanie ile „mozna by zrobic inwestycji i wykreowac miejsc pracy” w stosunku do tych pieniędzy nie ma żadnego sensu, bo TO JUŻ SĄ teraz pieniądze tworzące inwestycje i miejsca pracy. Co najwyżej otwartą kwestią pozostaje pytanie czy pracownicy banków, prezes, dostawcy usług i materiałów, czy ostatecznie inwestorzy, lepiej te pieniądze wydają niż inni ludzie lub państwo, gdyby w ogóle je mieli.

40 mld to w pewnym sensie KOSZTY utrzymania prawdziwego systemu pieniądza fiat w Polsce. Nawet gdyby wcale nie było banków komercyjnych i pieniądz bez długu kreowało i rozdawało by państwo, to przecież TAKŻE ten inny system by coś kosztował. Nie działał by przecież za darmo!

 

460
13:52, 04 grudnia 2014
Baba pisze:

@456
"Nawet gotówka, którą używasz, to jedynie zamieniony na formę fizycznego banknotu depozyt (środki z konta klienta banku) jakiejś osoby lub firmy."

Daj mi adres takiego banku (chętnie założę tam rachunek), w którym gotówka, której używam to środki jakiejś osoby (nie moje).

461
14:21, 04 grudnia 2014
karol pisze:

@Doris
Pewności Tobie nie brakuje. 10L na poziomie 2451,5. A jaki target point? Liczysz na szczyty z listopada czyli okolice 2580 czy może jakieś podwójne dno i liczysz na tegoroczne szczyty? ;-) Poważnie pytam...

462
14:31, 04 grudnia 2014
_dorota pisze:

@ Gospodarz
Ależ ja się właśnie publicznie cieszę. Przyłączam się do silnie reprezentowanego na Pańskim blogu grona przyjaciół Władimira Władimirowicza. To źle?
To, co robi teraz Putin zdeterminuje (świetlanie) przyszłość Rosji na następne kilkadziesiąt lat. Jestem mu za to bardziej wdzięczna niż Rosjanie, naprawdę.

PS. Chce Pan powiedzieć, że to, co robi Władimir Władimirowicz mogłoby być w jakikolwiek sposób dla Rosji niekorzystne?

[Nie pisałem nic o Rosji ani o Putinie tylko o Pani ekscytacji i charakterku oraz braku odwagi. PK]

@Wszyscy
Na stronie Instytutu Misesa jeszcze ciekawiej o deflacji:
http://mises.pl/blog/2005/10/23/234/
Artykulik o kreacji pieniądza to jakby oczywista oczywistość, nieprawdaż?

463
14:41, 04 grudnia 2014
PIOTR pisze:

A cóż to ?! ECB nie będzie grać na gieldach, że taka cofka ? :-)

464
15:02, 04 grudnia 2014
Doris pisze:

@krzys,Ryszard
Zamknięte stopem 10L po 2453.Poza rynkiem. Pozdrawiam :)

465
15:22, 04 grudnia 2014
_marcin pisze:

@Hermes #439
"Ich celem jest uzasadnienie jedynie słusznych tez za pomoca argumentów i liczb."

Mistrzostwo!!! Uzasadnianie swoich tez za pomocą argumentów i liczb jest ZŁE!!! :)))))))))))))))))))))))
Chyba nie ma bzdury, której nie da się usłyszeć z lewej strony =)))))

[Rzeczywiście dziwne. Po raz pierwszy od lat muszę się z p. Marcinem zgodzić, ale ja jestem bardziej podejrzliwy i pytam: czy z rozpędu nie zabrakło tam słowa "nie"? Bo jesli tak nie jest to nie wiem, o co chodzi. PK]

466
16:16, 04 grudnia 2014
_marcin pisze:

@449 http://mises.pl/blog/2010/10/06/murphy-czy-nasz-pieniadz-jest-oparty-na-dlugu/
To jest bardziej skomplikowane, gdyż pominięto "punkt zero" w którym ISTNIAŁY dolary, którym odpowiadało fizyczne złoto i srebro!! Następnie zaczęto drukować dolary już tylko wg systemu przedstawionego w linku, ALE NIE JEST PRAWDĄ, że po spłacie długów zniknęłyby pieniądze :)) Po pierwsze, zostałyby dolary, które istniały "na początku" i miały oparcie na kruszcach oraz te dolary, które zostały bez bank "wypłukane" z udzielanych kredytów poprzez MARŻĘ kredytową.

Kowalski 100
Malinowski 100
Nowak 0

Nowak pożycza 100
Nowak inwestuje 100, kupując materiały budowlane i usługę od Kowalskiego i Malinowskiego.

Kowalski 150
Malinowski 150
Nowak 0, dług 100 + 3% rocznie (w tym marża 1%) (kredyt na rok)

Kowalski, Malinowski i inni kupują od Nowaka to coś co jest wynikiem inwestycji.
Nowak zarabia i co miesiąc oddaje bankowi ~8,58 zł.

Bank na marży kredytu zarobi 1,03 zł i te pieniądze są "wyprane/zalegalizowane" - nie są niczyim długiem. Oczywiście nie spowoduje to, że z czasem całe pieniądze staną się własnością banku, bo bank ten zarobek systematycznie wydaje.

Pomija się też fakt, że spłacanie kredytów to PROCES, a nie jednorazowe wydarzenie.

Opisany proces jest również wyjaśnieniem tego, że KONIECZNE są okresy delewarowania/deflacji. Sally zaciągając kredyt, który spłaca przez np 2 lata, już dziś uzyskała swoją DWULETNIĄ siłę nabywczą. Aby uniknąć hiperinflacji, Sally przez dwa następne lata powinna mieć proporcjonalnie obniżoną siłę nabywczą (o ile oczywiście nie uzyska innych źródeł dochodów).

467
16:20, 04 grudnia 2014
_marcin pisze:

https://twitter.com/szejnfeld/status/540503797265879040
Adam Szejnfeld: Najlepszą regulacją działalności gospodarczej byłby... brak regulacji!
lechukorn: Jak kiedyś będziecie mieć większość w sejmie to możecie pomyśleć o zmianach w prawie a teraz jak rządzi PIS to nic nie możecie :(
Adam Szejnfeld: Jak kiedyś będziemy rządzić samodzielnie to nie pomyślimy, tylko zreformujemy, zmienimy Polskę!

Ach ten wszechmocny PSL :)))) Nie tylko tworzy "cud nad urną", ale również od 8 lat blokuje nieszczęsną PO, która chciałaby być korwinowska, ale nie może :))))) KABARET!

468
16:26, 04 grudnia 2014
_marcin pisze:

http://stooq.pl/n/?f=931930
"Meksykańskie kartele i plantatorzy marihuany są zagrożeni jej legalizacją w USA. Do tej pory, narkotyk produkowany w Meksyku był przemycany do Stanów Zjednoczonych. Teraz to legalna, amerykańska marihuana zaczyna być przerzucana na południe.
Jak donosi amerykański publiczny nadawca NPR, plantatorzy w Meksyku narzekają, że cena ich produktu spadła o połowę po fali legalizacji konopi indyjskiej w USA.

"Jeśli to będzie trwać, zrujnują nas doszczętnie" - mówi osoba pracująca dla narkotykowego kartelu."

Wolny rynek, cholera jasna! ;))))) I mamy odpowiedź dlaczego pewne rzeczy są nielegalne w wielu krajach...

469
17:02, 04 grudnia 2014
krak15 pisze:

http://tvn24bis.pl/live
..............."Mario Draghi wyraźnie zasugerował, że ECB rozpocznie w 2015 skup obligacji, powiedział, że nie potrzeba do tego jednomyślności (czyli Niemcy nie mają prawa weta w tej sprawie)"..............

Zaczyna się robić ciekawie..... czy w odwecie, Niemcy opuszczą strefę euro?........... (powrócą do marki?)

470
17:05, 04 grudnia 2014
_marcin pisze:

http://wei.org.pl/blogi-wpis/run,niskie-podatki-regresywne,page,1,article,1243,language_code,pl.html
Robert Gwiazdowski miażdży bełkot ministra Szczurka.
"Oczywiście Pan Minister ma na myśli, że to „bogaci” płacą w Polsce niskie podatki. Bogatych jest 600 tys. – tylu podatników znajduje się w drugim progu skali podatkowej. Ich przeciętny dochód wynosi 139.000 rocznie – 11.500 miesięcznie. Brutto oczywiście! Ale brutto dla nich. Bo pracodawca „brutto” płaci 13.600 zł. A oni netto otrzymują 9.930 zł. To może Panu Ministrowi chodzi o 10 tys. tych naprawdę najbogatszych. Może. Ale nie udało mu się tego wyartykułować. Udało mu się natomiast zasugerować, że powinni oni płacić wyższe składki na ZUS. Bo o regresji podatkowej możemy mówić wówczas gdy weźmiemy pod uwagę składki emerytalne i rentowe, które płaci się tylko od wynagrodzenia wynoszącego 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej. Ale ci, którzy zarabiają mniej niż 12.000 zł miesięcznie (czyli zdecydowana większość z tych 600 tys. podatników znajdujących się w drugim progu podatkowym), z tej regresji nie korzystają!!! Cieszy natomiast to, że składki emerytalne i rentowe zaczynamy uznawać za podatek. Ja tak uważam od zawsze, ale Ministerstwo Finansów tylko czasami."

[Szczurek ma w 100% rację. A mówienie o "bełkocie" , kiedy nie wie sie co sie mówi jest conajmniej śmieszne. PK]

471
17:23, 04 grudnia 2014
kot pisze:

465, nie koniecznie jest to pomyłka
gdyby ekonomia była nauką ścisła ...byłyby to błąd.
-Ponieważ nie jest
więc
można znaleźć argumenty i liczby na potwierdzające dowolną tezę.............. - wedle życzenia.
 

472
17:27, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@Al #451

"Twoje linki dotyczyły wielkości długu (i jego rodzaje) ... a przecież nie o to pytałem."

Ależ o to właśnie! Ustosunkowałem się przede wszystkim do podanych wielkości. Kiedyś już napisałem taką odpowiedź:
"W 2013 r. relacja kosztów obsługi długu publicznego do PKB wyniosła 2,6%, zaś ich udział w wydatkach budżetowych utrzymał się na tym samym poziomie, tj. 13,2% (szacunek)."
(http://www.finanse.mf.gov.pl/dlug-publiczny/publikacje/raporty-roczne;jsessionid=5390C6C2F23A89E3BDC70B0FDF308E1E)

Niech będzie 15%.

Uzasadnij proszę, że Polska nie jest w stanie udźwignąć wydatków na obsługę długu publicznego w tej wysokości, czyli 15%. Uzasadnisz, to będę z twoimi argumentami polemizował, albo się z nimi zgodzę, zobaczymy.

Gdyby takie argumentowanie stanowiło trudność (w końcu jakoś obsługujemy swój dług w tej wysokości, więc dlaczego miało by się nie dać tego robić), to przyjmij wzrost np. do poziomu 20%, albo nawet 30%. Tylko podaj proszę, dlaczego taki wzrost i jakim sposobem miało by to się stać, bo może nie warto się trudzić i dyskutować nierealnych scenariuszy. Mam nadzieję, że powiązanie pomiędzy PKB, wielkością długi i deficytu jest dla Ciebie jasne i nie zaproponujesz scenariusza typu co by było gdyby PKB nie rósł, a dług się np. podwoił...
 

473
17:32, 04 grudnia 2014
Hermes pisze:

@ Marcin

Miało byc argumentów i liczb opartych na fałszywych i nietrafionych założeniach np: odrzucających rzeczywistą naturę pieniądza

 

474
20:31, 04 grudnia 2014
Naiwne pytania pisze:

@ Jacek

Proponuje Tobie spolke. Ja wynajde sposob na pewna i bezpieczna produkcje banknotow stozlotowych, a Ty zatroszczysz sie o ich wydawanie. Mamy jesien, mozesz np. zorganizowac dobrze platne grabienie lisci. Banknoty bede nie do odroznienia nawet dla specow z NBP i CBA. Wchodzisz? We dwoch zakonczymy kryzys :) I zagramy na nosie indywidualistom marzacym o bezpieczenstwie opartym na oszczednosciach.

475
20:42, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@_marcin #466

"To jest bardziej skomplikowane, gdyż pominięto 'punkt zero' [...]"

Gdyby zwrócono wszystkie zobowiązania, co jest oczywiście jedynie teoretycznie możliwe, to pozostała by pewna ilość pieniądza, wynikająca z niedoskonałości samego systemu. Główną część tej resztki stanowiły by pieniądze wykreowane jako kredyt, wprowadzone do obiegu, a następnie 'nie zwrócone', a więc nie anihilowane z dowolnego powodu, śmierci kredytobiorcy, jego bankructwa czy upadłości banku. Natomiast kwota pierwotnych pieniędzy była by statystycznie mała ze względu na inflację od czasów jej emisji oraz jej znikomego stosunku do całego wolumenu pieniądza kredytowego. Pozostał by w obiegu także pieniądz państwowy emitowany bez zaciągania długu, np. w US pozostał by bilon metalowy. Wszystkie te pieniądze stanowią margines i nie zmieniają istoty samego systemu.


"[...] oraz te dolary, które zostały bez bank "wypłukane" z udzielanych kredytów poprzez MARŻĘ kredytową."

Mylisz się CAŁKOWICIE, co do roli marzy banków w funkcjonowaniu systemu pieniądza fiat. Te przychody banków ani nie powiększają ani nie pomniejszają emisji pieniądza. Przychody banków są całkowicie neutralne z punktu widzenia systemu, są tym samym, czym zyski korporacji, firm i ludzi. Po prostu wracają do obiegu, jak każdy inny pieniądz. Przychody banków ani NIE pomniejszają, ani NIE powiększają zadłużenia.

Nie rozumiem jak mogło to Ci przyjść do głowy, jakim cudem, sam fakt, że bank coś zarobi, że ktoś, za coś, bankowi zapłaci, jak to może spowodować, że ten pieniądz nagle "traci" źródło z jakiego pochodzi, że już nie pochodzi z długu, jak przed wykonaniem zapłaty bankowi? To znaczy skąd się on wziął? W jaki sposób zaszła ta dziwna przemiana, "wypłukanie" pieniądza?

Ta myśl jest tak dziwaczna, że nie rozumiem jak przyszła Ci do głowy.
 

476
20:44, 04 grudnia 2014
Marek pisze:

@ Jacek
#456

"Nie ma podziału na kredyty i pożyczki, to tylko nazwy produktów dla klientów w języku potocznym"

Przede wszystkim, kredyt jest pojęciem zarezerwowanym wyłącznie dla banków. Prawo bankowe w art. 5 stwierdza, że udzielenie kredytu jest „czynnością bankową”, co niesie za sobą szereg konsekwencji, zarówno prawnych, jak i ekonomicznych.

Zgodnie z art. 69 Prawa bankowego Umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie. Do elementów umowy kredytu należą między innymi: kwota kredytu, zasady i termin spłaty kredytu, wysokość oprocentowania oraz warunki zmiany oprocentowania, wysokość prowizji. Jasno określony musi zostać cel kredytu.

Szczególne uregulowania dotyczące kredytu konsumenckiego zawiera Ustawa o kredycie konsumenckim.

W przeciwieństwie do kredytu, pożyczka jest pojęciem szerszym. Pożyczkodawcą może być zarówno instytucja, jak i osoba fizyczna pod warunkiem jednak, że pożyczane pieniądze nie należą do osób trzecich. Podstawowe zasady dotyczące pożyczek reguluje Kodeks Cywilny.

Zasady, na jakich można otrzymać pożyczkę, są dość luźne.
Najważniejszą różnicą w stosunku do kredytu jest to, że pożyczone pieniądze mogą zostać wydane w dowolny sposób.

Dla niskich kwot pożyczki nie jest konieczne podpisywanie umowy. Tutaj będą obowiązywały zasady, które ustalą między sobą pożyczkodawca i pożyczkobiorca.
W przypadku większych kwot zaleca się jednak spisanie umowy, która w razie ewentualnych sporów stanowiłaby podstawę do rozstrzygnięć (w przypadku pożyczek udzielanych przez instytucje bankowe oraz quasi-bankowe zawarcie umowy pożyczki na piśmie jest jednak regułą, od której bardzo rzadko występują wyjątki).

Choć pojęcie kredytu jest zarezerwowane wyłącznie dla banków, nie oznacza to, że każde zobowiązane zaciągnięte w banku nim będzie – wręcz częściej zdarza się, że udzielane przez bank zaangażowania mają charakter pożyczki. Wynika to z faktu, że nie wszystkie produkty bankowe noszą wszystkie charakterystyczne cechy kredytu. Przykładem może tutaj być choćby kredyt odnawialny w koncie, który często nie ma określonego terminu spłaty czy wysokości miesięcznych rat.

;)

477
20:48, 04 grudnia 2014
Marek pisze:

@ Jacek
#456

"Nie ma podziału na kredyty i pożyczki, to tylko nazwy produktów dla klientów w języku potocznym"

Przede wszystkim, kredyt jest pojęciem zarezerwowanym wyłącznie dla banków. Prawo bankowe w art. 5 stwierdza, że udzielenie kredytu jest „czynnością bankową”, co niesie za sobą szereg konsekwencji, zarówno prawnych, jak i ekonomicznych.

Zgodnie z art. 69 Prawa bankowego Umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie. Do elementów umowy kredytu należą między innymi: kwota kredytu, zasady i termin spłaty kredytu, wysokość oprocentowania oraz warunki zmiany oprocentowania, wysokość prowizji. Jasno określony musi zostać cel kredytu.

Szczególne uregulowania dotyczące kredytu konsumenckiego zawiera Ustawa o kredycie konsumenckim.

W przeciwieństwie do kredytu, pożyczka jest pojęciem szerszym. Pożyczkodawcą może być zarówno instytucja, jak i osoba fizyczna pod warunkiem jednak, że pożyczane pieniądze nie należą do osób trzecich. Podstawowe zasady dotyczące pożyczek reguluje Kodeks Cywilny.

Zasady, na jakich można otrzymać pożyczkę, są dość luźne.
Najważniejszą różnicą w stosunku do kredytu jest to, że pożyczone pieniądze mogą zostać wydane w dowolny sposób.

Dla niskich kwot pożyczki nie jest konieczne podpisywanie umowy. Tutaj będą obowiązywały zasady, które ustalą między sobą pożyczkodawca i pożyczkobiorca.
W przypadku większych kwot zaleca się jednak spisanie umowy, która w razie ewentualnych sporów stanowiłaby podstawę do rozstrzygnięć (w przypadku pożyczek udzielanych przez instytucje bankowe oraz quasi-bankowe zawarcie umowy pożyczki na piśmie jest jednak regułą, od której bardzo rzadko występują wyjątki).

Choć pojęcie kredytu jest zarezerwowane wyłącznie dla banków, nie oznacza to, że każde zobowiązane zaciągnięte w banku nim będzie – wręcz częściej zdarza się, że udzielane przez bank zaangażowania mają charakter pożyczki. Wynika to z faktu, że nie wszystkie produkty bankowe noszą wszystkie charakterystyczne cechy kredytu. Przykładem może tutaj być choćby kredyt odnawialny w koncie, który często nie ma określonego terminu spłaty czy wysokości miesięcznych rat.

;)

478
20:51, 04 grudnia 2014
R pisze:

Kilka ciekawych komentarzy dotyczących dzisiejszego wystąpienia Putina:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1025895,title,B-wicepremier-Rosji-Putin-szykuje-sie-do-duzej-wojny-z-Zachodem,wid,17080094,wiadomosc.html

http://www.biztok.pl/gospodarka/putin-wchodzi-w-buty-chruszczowa-eksperci-komentuja-przemowienie_a19137

Najciekawszy fragment z w/w komentarzy:

"...Rosja udowodniła przez ostatni rok, że jest nieprzewidywalna. Słowa Władimira Putina nic tu nie zmienią. Mało kto jest dziś zainteresowany inwestowaniem w tym kraju..."

Cóż, to może być problem nie tylko dla Rosji...
A tutaj kilka potencjalnych zagrożeń... słabości ropy ;)

http://www.biztok.pl/gospodarka/ciemna-strona-taniej-ropy-czym-moga-sie-skonczyc-niskie-ceny_a19129

479
20:52, 04 grudnia 2014
PIOTR pisze:

#468 Marcin
Przecież alkohol, który jest legalny, łatwo dostępny i tani, czyni dużo więcej szkód zdrowotnych i społecznych, niż maryśka . Ale za to z alkoholu są duże wpływy ( akcyza ) do budżetu.

480
20:58, 04 grudnia 2014
R pisze:

@PK, #470

Cóż, raczej nie komentuję pewnych wypowiedzi... w zamian polecam link z kilkoma dość szczególnymi danymi:

http://forsal.pl/artykuly/839702,rynek-dobr-luksusowych-2014-oto-portret-bogatego-polaka.html

To jak to jest z tym bogactwem? A może by tak się spytać tych co podjęli pracę w Amazon ;)

481
21:06, 04 grudnia 2014
R pisze:

@Naiwne pytania, #476

"... Ja wynajde sposob na pewna i bezpieczna produkcje banknotow stozlotowych..."

Nie ma takiego sposobu ;) Nie sądzę, żebyś był drugim Bojarskim, a przecież i jego dorwali stróże prawa (nawiasem mówiąc francuskiego prawa) ;) Jeśli na własną rękę podejmiesz się tej czynności... no cóż... z pewnością przez najbliższe 25 lat będziesz miał zapewniony darmowy wikt i opierunek :)))

482
21:21, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@Marek #476

"Przede wszystkim, kredyt jest pojęciem zarezerwowanym wyłącznie dla banków. Prawo bankowe w art. 5 stwierdza, że [...] W przeciwieństwie do kredytu, pożyczka jest pojęciem szerszym. Pożyczkodawcą może być zarówno instytucja, jak i osoba fizyczna pod warunkiem jednak, że [...] Choć pojęcie kredytu jest zarezerwowane wyłącznie dla banków, nie oznacza to, że każde zobowiązane zaciągnięte w banku nim będzie – wręcz częściej zdarza się, że udzielane przez bank zaangażowania mają charakter pożyczki. Wynika to z faktu, że nie wszystkie produkty bankowe noszą wszystkie charakterystyczne cechy kredytu. Przykładem może tutaj być choćby kredyt odnawialny w koncie, który często nie ma określonego terminu spłaty czy wysokości miesięcznych rat."


Jest tak jak napisałeś. Niemniej najbardziej istotne jest to, ze każde udzielenie kredytu (także karty kredytowe i różne inne produkty) przez bank komercyjny kreuje nowy pieniądz. Tylko bank ma ten przywilej, zagwarantowany prawem. Dostrzeżenie zasadniczej różnicy pomiędzy pożyczką poza bankiem (transfer istniejącego pieniądza od pożyczkodawcy do pożyczającego) a pożyczaniem przez bank (wykreowanie całkowicie nowego pieniądza i destrukcja przy zwracaniu pożyczonego pieniądza) jest istotnym krokiem na drodze do zrozumienia systemu.

Bank komercyjny to instytucja powołana do kreowania pieniądza i taka właśnie jest jego rola.

Jak sadzę, nie będziesz miał problemów z analizą konsekwencji wynikających z tak funkcjonującego systemu waluty fiat. Polecam materiały BoE albo Bundesbanku na temat kreacji pieniądza w systemie bankowym.
 

483
21:27, 04 grudnia 2014
jacek pisze:

@Naiwne pytania #474

"Proponuje Tobie spolke. Ja wynajde sposob na pewna i bezpieczna produkcje banknotow stozlotowych, a Ty zatroszczysz sie o ich wydawanie. [..]"


Zapewne chcesz przekazać mi jakąś swoją myśl. Nie było by prościej, wprost napisać o co Ci chodzi, zamiast ubierać to w zagadkę i zmuszać mnie do domysłów co artysta miał na myśli?
 

484
21:36, 04 grudnia 2014
Ryszard pisze:

@Doris
Od września jestem na S-kach, oczekuję ruchu spadkowego co najmniej w rejon 2330.
S&P ponownie zagina się naśladując wykres prostownika sinusoidy, co pachnie dużą szansą
na spadki. Pozdrawiam.

485
22:53, 04 grudnia 2014
Hermes pisze:

@kot 471

Ekonomia jako nauka o gospodarce nie jest i nie będzie nauką ścisłą.
Gospodarki nie da się policzyć w liczbach i opisać równaniami bo gospodarka to trzy najważniejsze czynniki

1 Pieniądz
2 Technologia
3 Ludzie

Dwóch ostatnich nie da się ująć w żadne matematyczne reguły a jeżeli przyjmiesz, że pieniądz to dług i mamy stale rosnącą podaż pieniądza to nawet ten pierwszy czynnik który teoretycznie jest policzalny daje błędne wyniki np inflacji, PKB, konsumpcji.

To tak jakbyś chciał pójść do sklepu kupić buty na rozmiar swojej stopy i do zmierzenia stopy użyłbyś gumy wyciągniętej z majtek.

Mało tego podaż samego pieniądza i stopień rozciągnięcia tej gumy zależy od dwóch pozostałych czynników

1.Zachowań ludzkich, demografii, stopnia tezauryzacji pieniądza. FED drukuje konsument chomikuje i konca kryzysu nie widać

2 Technologii produkcji, która stwarza warunki do tego aby guma mogła się rozciągać (czytaj podaż pieniądza rosnąć w sposób w miarę bezinflacyjny)
 

486
23:42, 04 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Dorota # 462

[ciach. Zaczyna się? Jeszcze raz i zmieni Pan nick. A to, że Pan czegoś nie rozumie to nic dziwnego. PK]

487
00:14, 05 grudnia 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 362

@HP: 3. zgodnie z teorią MMT, (firmowaną przez takie znakomitości ekonomii jak Wray, Mosler, Krugman) - dług publiczny = oszczędności gospodarstw domowych.”

@jacek: Nieprawda.

"""....Druga zasada wynika wprost ze wzoru równowag sektorowych i mówi, że deficyt w każdym roku powinien stanowić równowartość pieniądza, który sektor prywatny chce zaoszczędzić..... """
http://modernmoneytheory.blox.pl/2013/04/15-Finanse-i-dlug-publiczny-w-Polsce-z.html

Zgodnie z powyższą zasadą równowag sektorowych wynika wprost, że zadłużenie państwa polskiego (suma deficytów) w wysokości 1 bln zł = oszczędności gospodarstw domowych w wysokości 1 bln zł, a zadłużenie USA w wysokości 18 bln$ = oszczędności amerykańskich gospodarstw domowych w wysokości 18 bln$.

Ty twierdzisz : ""...Źródłem braku popytu są niskie dochody rozporządzalne gospodarstw domowych. Niskie dochody wynikają z malejącej podaży pieniądza (maleje dług prywatny, maleją deficyty, nie dług, tylko deficyty), spadku płac realnych i bezrobocia."""

Twierdzisz, że gospodarstwa domowe nie mają pieniędzy. Co więc stało się z równowagą sektorową, która wskazuje niezbicie - że gospodarstwa domowe w Polsce powinny posiadać 1 bln zł gotówki, a w USA 16 bln$???


Jeśli twierdzisz że to co napisał sen.haler oraz Mosler i Wray - to nieprawda - to prosiłbym o zwrócenie uprzejmie uwagai panu sen.halerowi - że kłamie i niepotrzebnie wprowadza innych w błąd swoimi kłamliwymi tekstami o MMT wypisywanymi na swoim blogu. Wypadałoby również doprowadzić do porządku Moslera - który twierdzi to samo.

@krak 445

"""...Dlatego...... czytając te wpisy...... postanowiłem nie uczestniczyć w tej...... (pożal się Boże)..... "dyskusji"...;-)..."""

No właśnie, tylko dlaczego kolega czyta te właśnie wpisy, a nie czyta tych, w których są zawarte ważne pytania do kolegi :):):):):):):)

#454

"""...Rewelacja!...... klarowny wykład MMT...... na blogu Misesa......... tego jeszcze nie było!!...... ;-)..."""

Ja bym się tak nie cieszył, bowiem jeśli to faktycznie jest klarowny wykład - to przeczy on temu co pisaliście z jackiem na temat tworzenia pieniędzy w banku - do czego rzekomo NIC nie jest potrzebne - a bank tworzy pieniądze w akcie : """....Ściśle mówiąc, banki komercyjne używają bazy monetarnej (składającej się z banknotów, monet i rezerw trzymanych w depozycie przez Fed) do tworzenia nowych pieniędzy na jej podstawie przez emitowanie kredytów swoim klientom....."""

To przecież panie krak przeczy również materiałom BoE. I co - kolega nie protestuje???? :):):):)
Przyjmuję zatem z uznaniem, że w końcu z takim entuzjazmem potwierdził pan, że wcześniej się mylił :):):):):):):)

Poza tym - nie wszystko co podał autor na temat działań monetarnych FEDu jest prawdą, bowiem gdyby FED od tak sobie drukował dla każdego banku według zgłaszanych potrzeb, to po pierwsze wydrukowałby również dla Lehman Brothers (bo ów bank miał duże potrzeby), oraz wydrukowałby dla pozostałych znacjonalizowanych banków. A po drugie nie gromadziłby hipotek które są zabezpieczeniem papierowych pożyczek, oraz nie gromadziłby złota (FED ma największe zapasy złota na świecie) - bo niby w jakim celu??

@ Wawiak 371

Panie Warszawiak, uprzejmie informuję, że za kolegi namową staram się unikać wymiany poglądów z bucami, a zwłaszcza z tymi pośród nich, którym się wydaje że coś wiedzą, choć fakty przeczą temu jednoznacznie.

Dlatego na tej bazie proponuję aby kolega albo zaprzeczył podanej definicji deficytu budżetowego, albo .............

Również pozdrawiam.

HP

488
02:10, 05 grudnia 2014
daras pisze:

"Berlin, który jeszcze niedawno tak bardzo zazdrościł imperium Londynowi i nerwowo parł do nowych, historycznych rozstrzygnięć, dziś jest znacznie spokojniejszy. Podbił Europę Środkową i Południową bez jednego wystrzału. Wystarczyło opleść ją gęstą siecią niemal niedostrzegalnych, lecz na każdym kroku krępujących ruchy zależności gospodarczych i instytucjonalnych. [..] To wciąż jest „pogłębianie integracji europejskiej”, a nie budowa nowego Świętego Cesarstwa Narodu Niemieckiego. Bezmyślne naklejanie etykietek Niemcy zostawiają Polakom."

"nie ma [..] sensu snuć publicznie wielkich projektów dotyczących polityki zagranicznej – przynajmniej dopóki nie ma się
środków, by je zrealizować. Środki daje zaś silny przemysł, własny, narodowy sektor bankowy, sprawny system edukacji, rozwinięta infrastruktura i silna, nowoczesna armia"

"Polska natomiast jest obecnie w sytuacji, która budowania strefy wpływów nie ułatwia. Nasze banki w blisko 60 proc. należą do kapitału zagranicznego, a w pierwszej setce największych polskich przedsiębiorstw tylko 17 należy do rodzimego kapitału (dane z 2011). W kwestii rozbudowy infrastruktury od sprawnej realizacji sensownych projektów ważniejsze jest zaś przecinanie kolejnych wstęg."

http://www.nowakonfederacja.pl/zamilknac-nie-znaczy-zapomniec/

489
07:07, 05 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

Podobno Szanowny Pan Putin wczoraj mówił:

"Prezydent mówi o potrzebie obrony rubla, który traci na wartości. Zaznacza, że wie, kto jest spekulantem i ma narzędzie, żeby zareagować."

http://swiat.newsweek.pl/oredzie-putina-w-jakim-kierunku-pojdzie-rosja-newsweek-pl,artykuly,352971,1.html

Jeżeli nie blefował to będzie ciekawie.

Warszawiak

490
07:32, 05 grudnia 2014
Doris pisze:

@Ryszard#484
@krzys
Ja na obecną chwilę prognozuję jeszcze jeden ruch wzrostowy a póżniej spadki i to na znacznie niższe poziomy.
A Krzys co na to....? Pozdrawiam :)

491
08:12, 05 grudnia 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #487

Po raz drugi odpowiadam Ci to samo. Nieprawda.

Nie udawaj mniej inteligentnego niż jesteś. Dobrze wiesz, że sektor niepubliczny to nie są TYLKO gospodarstwa domowe. A firmy to gdzie są w twojej analizie? A trzeci element bilansu sektorowego, wymiana z zagranicą to gdzie jest?

Nie gospodarstwa domowe, ale cały sektor niepubliczny.
Nie gotówka, ale wszystkie aktywa finansowe razem wzięte.

Więc kto tu manipuluje, Mosler czy Ty?

A co do popytu, to nie oszczędności gospodarstw domowych ani nie gotówka, tylko ich rozporządzalne przychody, czyli to co mogą wydać na konsumpcję.

492
08:15, 05 grudnia 2014
PIOTR pisze:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Draghi-QE-nie-w-tym-roku-7226567.html
"Szarża Draghiego na pozycje niemieckich monetarnych konserwatystów nieco dziwi, zważywszy na medialne doniesienia, iż utracił on większość nawet w zarządzie EBC. Według niemieckiego dziennika „Die Welt” przeciwko QE opowiada się nie tylko Niemka Sabine Lautenschläger i Luksemburczyk Yves Mersch, ale też Francuz Benoit Coeuré."
Z tym europejskim QE może być problem.

493
08:36, 05 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Słuchajcie Piskorski!

Wy mnie Piskorski nie zagadujcie tylko radzę po dobroci zacznijcie się przygotowywać do testu.... "Idiotentestu" zresztą.... potraktujcie ten test jak Egzamin Komisyjny a jeżeli tak....
""Emissionsplanung des Bundes im Jahr 2014" ukazał się 18.12.2013, prawdopodobnie "Emissionsplanung des Bundes im Jahr 2015" ukaże się już za ok. 2 tygodnie... o trochę cierpliwości proszę....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

494
08:57, 05 grudnia 2014
jacek pisze:

@Hermes #485

Ekonomia, jako całość to nie tylko ścisła matematyczna wiedza, co do tego masz rację. Jednak pewne aspekty ekonomii są wymierne i matematycznie policzalne. Akurat to, co dotyczy aktywów finansowych i bilansów jest jak najbardziej policzalne i nie ma w tym żadnej magii. W przypadku finansów, pomijanie tego wymiernego i policzalnego aspektu i zastępowanie naukowego podejścia i rygoru logiczności i precyzji, czymś metafizycznym, wyrządza szkodę i powoduje że nie rozumiemy tych zjawisk.

Mechanizmy i emocje rządzące nastrojami konsumentów pewno nigdy nie poddadzą się dokładnemu matematycznemu modelowaniu, ale co do ograniczeń, co do podaży pieniądza, to już jest tylko czysta matematyka. Bilanse z definicji się bilansują. Nie wiemy czy konsument pójdzie i coś kupi, możemy jedynie spekulować i przypuszczać podpierając się statystyką i doświadczeniem. Natomiast możemy wiedzieć, że na pewno tego nie zrobi, kiedy podaż pieniądza będzie za mała. To matematyczna pewność, że pieniądze, których nie ma, nie zostaną wydane.
 

495
09:42, 05 grudnia 2014
krak15 pisze:

#487 HP

Osobiście uważam, że wykłady MMT zawierają pewną nieścisłość.

Opisują one taki system, w którym wszystkie wydatki rządu są finansowane przez BC pieniędzmi drukowanymi, co zwiększa ilość pieniądza bazy monetarnej..... podatki służą do zmniejszania ilości pieniądza bazy monetarnej...... a obligacje służą do czasowego "zamrażania" pieniądza bazy monetarnej, w celu sterowania rynkową stopą procentową.

Taki system nigdzie jeszcze nie funkcjonuje... z powodu zakazu finansowania wydatków rządu przez BC (FED). Więc rząd musi używać podatków i obligacji do finansowania wydatków...... I to powoduje, że baza monetarna nie rośnie (wydatki bilansują się z podatkami i emisją obligacji).
Dopiero QE powoduje emisję nowego pieniądza bazy monetarnej.... dług rządowy (obligacje) jest zamieniony na "drukowany" pieniądz bazy monetarnej.... i jest to równoważne z MMT... pisałem o tym w #237 w:
http://www.macronext.pl/pl/blog/wpis/biblioteka-nr-4

I autor artykułu na blogu Misesa o FEDzie, jako wielkim, legalnym fałszerzu pisze to samo... (warto przeczytać):
http://mises.org/library/fed-giant-counterfeiter

To, że pieniądze bazy monetarnej (rezerwy) są bankom potrzebne do rozliczeń SALD przelewów, to jest oczywiste... jak również oczywiste jest to, że pieniądze bazy monetarnej są potrzebne do spełnienia wymogów kapitałowych (Bazylea), ograniczających wielkość kredytów udzielanych przez banki, kreujących pieniądz depozytowy "z powietrza"..... tu nie ma sprzeczności artykułów na blogu Misesa z BoE.

Tak więc wzrost bazy monetarnej jest niezbędny w rosnącej gospodarce, aby zachować równowagę wg wzoru Fishera... (#299 w: http://www.macronext.pl/pl/blog/wpis/biblioteka-nr-2 )

I do tego niezbędne jest QE.

496
09:48, 05 grudnia 2014
Naiwne pytania pisze:

@ jacek "zapewne chcesz przekazać mi jakąś swoją myśl."

Po przeczytaniu linku od Gospodarza dotarlo do mnie wyraznie, ze prawdziwe banknoty niczym sie nie roznia od tych z gry Eurobusiness. A skoro tak, to kwestia ilosci pieniadza jest kwestia gustu, nie ma jakiejs najlepszej ilosci, w przeciwienstwie do np. optymalnej temperatury destylacji wina. A skoro tak, to spor "drukowac / nie drukowac" nie ma jednoznacznego rozwiazania, sa tylko ci ktorzy straca i ci ktorzy zyskaja. A skoro tak, to Bojarski niczym sie nie rozni od Belki, w koncu nie wiadomo czy pieniedzy jest za duzo, czy za malo. A skoro tak, to nawet ja moge byc Belka, a cala ekonomia to gra w Eurobusiness.

497
10:04, 05 grudnia 2014
jacek pisze:

@Naiwne pytania #496

"Po przeczytaniu linku od Gospodarza dotarlo do mnie wyraznie, ze prawdziwe banknoty niczym sie nie roznia od tych z gry Eurobusiness. A skoro tak, to kwestia ilosci pieniadza jest kwestia gustu, nie ma jakiejs najlepszej ilosci, w przeciwienstwie do np. optymalnej temperatury destylacji wina. [...]"

Przy winie mozna zmierzyc poziom alkoholu albo ostatecznie ocenic uzyskany wynik. Podobnie jest z podaza pieniadza, mamy objawy - deflacje i inflacje, niczym poziom alkoholu wskazujace czy gospodarka cierpi na brak lub nadmiar podazy pieniadza. Twoje uogolnienia sa nieuzasadnione, a pieniadz to nie karty do gry. Bez zabawy i hazargu mozna zyc, a bez jedzenia nie, na uzywanie pieniadza jestesmy skazani.

498
11:09, 05 grudnia 2014
kot pisze:

-A już myślałem rozczarowany , że na mój 471 nie podniesie się żaden głos sprzeciwu.
Nawet HP nabrał wody w usta. .......-Wszyscy zwolennicy ekonomi jedynej- tej prawdziwej -powinni, należało się - jak psu buda.
Obwarowałem się na obstrzał krytyki .......i cały arsenał do lamusa
I co? jak mawia Adamczyk w reklamie.
-Podniósł się jeden głos ZA.................... (485) -Hermesa.
I Jacek, że są enklawy ekonomi w których matematyka jest niezbędna, lecz nie dotyczy to ekonomii jako takiej.
-Więc nie pozostaje mi nic innego jak samemu wystąpić przeciwko sobie.
Teraz będę mówił herezje , bo matematyka to nie mój żywioł, tak jak jest nim u kraka, lub tego kolegi co chyba zginął w Donbasie, bo od jakiegoś czasu przestał się odzywać.
Miałem analizę matematyczną na politechnice -łatwizna, i tę że analizę matematyczną na pierwszym roku zaocznej matematyki (niesamowita przygoda) i wysokie schody.
I tu i tu nazywało się to -analiza matematyczna
Na politechnice - były to matematyczne procedury, wystarczyło ja zrozumieć aby zadania rozwiązywać taśmowo
...........na uniwersytecie!
ROZWIĄZANIE KAŻDEGO ZADANIA było niepowtarzalne. Za każdym razem trzeba było dorabiać, nowy, oryginalny, klucz, aby zadanie rozwiązać. To jest bardzo sprzeczne z naszym intuicyjnym rozumieniem matematyki. Ale chyba nic nie pokręciłem.
 

499
11:59, 05 grudnia 2014
krak15 pisze:

Dodatek do #465

Link o FED z blogu Misesa po polsku (tłumaczenie):
http://mises.pl/blog/2010/02/10/murphy-fed-jako-wielki-falszerz/

500
12:16, 05 grudnia 2014
Hermes pisze:

@jacek

To co jest policzalne w bilansach na teraz można opisać liczbami ale to jak dokładnie bedą wyglądały bilanse za rok trzy lata a tym bardziej za dziesięć lat tego nie wie nawet FED i tam w tym linku podanym przez PK jest napisane mniej więcej dlaczego.
Znany jest mechanizm kreacji pieniądza i uzupełniania bilansów nieznany jest czas, dynamika przyrostu pieniądza i nieznane są liczby na przyszłość

Dzisiaj w mediach mówi się o tym, że konsumpcja rośnie w porównaniu z danymi z przed 20 lat i podaje się ciągle liczby.

Tymczasem mało kto odróżnia konsumpcję realną od nominalnej wartości towarów. To z czego produkuje się dany towar, jak wyglądała produkcja 20 lat temu a jak dziś czyli pomija się kompletnie technologię produkcji danych towarów dajmy np piwo.
Kiedyś produkcja i ważenie piwa trwała kilka tygodni. Piwo robiło się ze słodu np jęczmiennego z dodatkiem chmielu ipiwo nabierało koloru smaku i gazowało sie w procesie naturalnej fermantacji.
Dzisiaj piwo produkuje się w kilkanaście godzin z pominięciem rozkładu zboża na słód z pominięciem filtracji i fermentacji z użyciem gotowych półproduktów takich jak syrop glukozowo - fruktozowy.
Jak określić i policzyć konsumpcję takiego towaru czy rośnie czy maleje skoro do jego produkcji używa się innych składników.
Czy coś co jest produkowane z wody spirytusu zagazowane dwutlenkiem węgla z butli powinno nazywać się piwem.
Czy nie powinno liczyć się konsumpcji tylko piwa produkowanego w sposób tradycyjny ???


 

501
12:18, 05 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

Tak teoretycznie:

"Bóg, Honor, Ojczyzna" po nowemu - pomimo tego, że mi na koncie nieuzasadnienie rośnie, to wszystko co robiłem, to robiłem z Bożą pomocą, bez uszczerbku na honorze i oczywiście dla dobra Ojczyzny.... tak mi w dalszym ciągu dopomóż Bóg.

W.

502
12:36, 05 grudnia 2014
krak15 pisze:

Jeszcze jeden tekst obrazujący działanie banków w systemie rezerwy cząstkowej

..............."Bank otrzymał 1000 dolarów w gotówce od Billa, a następnie udzielił Sally pożyczki na kwotę 9000 dolarów. Te nowe pieniądze wzięły się znikąd. Zaistniały, ponieważ urzędnik bankowy zmodyfikował pozycje w głównej księdze banku. Za pomocą przyciśnięcia guzika saldo rachunku Sally zmieniło się z zera na 9000 dolarów."..........
..........."Wypowiedzmy się jasno na temat morału tej historii: w drugim scenariuszu — który nie stoi w sprzeczności z wymaganiami rezerwy minimalnej (choć może nie spełniać wymogów dotyczących kapitału zakładowego lub jakichś innych) — bank komercyjny w oczywisty sposób „kreuje pieniądze z niczego”."...........

Całość w: http://mises.pl/blog/2010/11/19/murphy-watpliwosci-zwiazane-z-rezerwa-czastkowa/
 

503
12:53, 05 grudnia 2014
krak15 pisze:

Jeszcze jeden tekst z kolekcji Misesa

http://mises.pl/blog/2011/01/22/murphy-czy-fed-moze-okazac-sie-niewyplacalny/

............."Sytuacja może być bardziej skomplikowana dla małego banku centralnego, który posiada zobowiązania denominowane w innych walutach. Jednak w przypadku Systemu Rezerwy Federalnej — z zobowiązaniami denominowanymi w dolarach — ciężko określić, jakim konkretnym ograniczeniom jest poddany, oraz czy jego księgowi powinni ogłosić niewypłacalność. Nawet jeżeli wystąpiłby run na SRF i wszystkie komercyjne banki zdecydują się podjąć swoje środki z elektronicznych rachunków w jednym dniu, bank centralny nie musi panikować. Może rozkazać dodruk papierowych pieniędzy, aby podmienić je na zapisy elektronicznych kont. (To jest prosta sztuczka niemożliwa do wprowadzenia dla zwykłego banku komercyjnego)"...........

W tekście ciekawa analiza zmian bilansu FED podczas QE

504
12:56, 05 grudnia 2014
jacek pisze:

@Hermes #500

W tym, o czym napisałeś, masz oczywiście rację.

Nie należy jednak wylewać dziecka z kąpielą. Konsumpcja i nastroje konsumentów są nieprzewidywalne, ale podaż pieniądza jest jak najbardziej policzalna i wymierna. Tymi procesami możemy i powinniśmy sterować, nie zasłaniając się abstrakcyjna "ręką rynku" czy innymi pretekstami.

505
12:57, 05 grudnia 2014
ComedyDrama pisze:

@PK, Jacek, Krak

Ten Marriner Eccles (to na jego cześć nazwa Eccles building) z linku do Misesa to w ogóle ciekawa postać. Warto poczytać, tu powierzchownie:

http://londonbanker.blogspot.com/2011/09/testimony-of-marriner-eccles-to.html

506
13:15, 05 grudnia 2014
nippon pisze:

@WSZYSCY
Zadam troche ,,dziwne" pytanie.Jego tresc nie jest podyktowana polityka ale ciekawoscia,jak funkconuja banki.
...Zalozmy ze wiemy iz za tydzien rozpocznie sie konwencjonalna wojna w Europie Srodkowej.Mamy taki sierpien 1939.
Na kontach Polakow (rozwazamy tylko gotowke) jest 1 bilion zlotych.Dla ulatwienia wszyscy posiadacze tych kont zamienili zlotowki na euro,dolary,franki i funty.W obliczu zblizajacego sie konfliktu wysylaja caly 1 bilion zlotych na konta(swoje lub czlonkow rodzin,znajomych)w Niemczech,Szwajcarii,UK,USA.Konflikt nie siega do starej Unii.Natomiast w calej Europie Wschodniej nastapil calkowity kolaps systemu....Ale pieniadze zostaly przeslane i zaksiegowane na tydzien przed wybuchem wojny.
...Pytanie brzmi:Czy banki do ktorych przeslano pieniadze uznalyby te transakcje?Czy z powodow o ktorych wielu z Was tutaj dyskutuje na temat rzeczywistej ilosci pieniadza w banku w stosunku do zapisow;banki w UK,USA,Niemczech itp.moglyby uniewaznic posiadany stan kota wynikajacy z transferow dokonanych na tydzien przed wojna,tlumaczac sie brakiem pokrycia tych aktywow?Bo polskie banki padly,przemysl pod okupacja,zloto NBP w rekach wroga.
...Czy ktos podejmie sie odpowiedzi?Moze Gospodarz?

507
13:20, 05 grudnia 2014
jacek pisze:

@krak15

Problem z tekstami z Instytutu Misesa nie polega na jego merytorycznej treści, ale raczej na pewnych domyślnie przyjętych koncepcyjnych założeniach, którymi kieruje się autor. Zauważ, że założeniem, niejako a priori, jest to, że prawdziwy pieniądz jest to wyłącznie pieniądz towarowy. Nawet więc jeżeli znajdzie się w publikacjach IM opis poprawnie i w zgodzie z realiami opisujący system bankowy, to będzie on zawsze napisany z punktu widzenia osoby opisującej jak ten faktyczny system odbiega od pieniądza towarowego i gdzie leży oszustwo FED-u czy innego BC, polegające na zastąpieniu prawdziwego pieniądza czymś niewłaściwym, sztucznym, fikcyjnym.

Zwolennicy pieniądza towarowego zakładają niepodważalny aksjomat, że prawdziwy pieniądz jest towarem. Stąd bierze się na przykład stwierdzenie, że „Te nowe pieniądze wzięły się znikąd”. Przecież NIE WZIĘŁY SIĘ ZNIKĄD! One SĄ ZOBOWIĄZANIEM, realnym, fizycznie istniejącym zobowiązaniem kredytobiorcy do spłaty.

Zwolennicy towarowego pieniądza wypierają z głowy myśl o pieniądzu kredytowym CAŁKOWICIE. Opisują realny świat, nie przestając się stale dziwić i być oburzonym, że są oszukiwani i pozbawieni tego, co ich zdaniem powinno być prawdziwym pieniądzem, czyli de facto namiastki barteru.

 

508
13:22, 05 grudnia 2014
_marcin pisze:

@PK #470
Proszę ustosunkować się do całości komentarza prof. Gwiazdowskiego.

I odpowiedzieć na pytanie, dlaczego chce Pan, aby wszyscy w Polsce byli jednakowo biedni?

[Nie mam ochoty czytać tekstu profesora na Pana żadanie. Nie muszę. Ja uważam, że Pan chce biedy spoełczeństwa. I tyle, jesli chodzi o taką "mądrą" dyskusję. PK]

@Hermes #473
Rzeczywista natura pieniądza jest jedna. Pieniądz jest materializacją wysiłku, talentu i pracy jaką ludzie na rynku chcą między sobą wymieniać - pieniądz to ułatwia.

@jacek #475
"Wszystkie te pieniądze stanowią margines i nie zmieniają istoty samego systemu."
Ależ owszem. Po prostu wraz ze zmniejszaniem się zadłużenia, pieniądze będą zyskiwać na wartości, zamiast tracić jak to ma miejsce przy powiększaniu się zadłużenia. Zrozum: nie ważne ILE MASZ pieniędzy tylko ILE MOŻESZ ZA NIE KUPIĆ.
Wolisz mieć 1USD czy 50RUB? http://stooq.pl/q/?s=usdrub Zgodnie z Twoją logiką, lepiej mieć 50 RUB bo jest ich WIĘCEJ... :)))

"Te przychody banków [marża] ani nie powiększają ani nie pomniejszają emisji pieniądza. Przychody banków są całkowicie neutralne z punktu widzenia systemu, są tym samym, czym zyski korporacji, firm i ludzi. Po prostu wracają do obiegu, jak każdy inny pieniądz. Przychody banków ani NIE pomniejszają, ani NIE powiększają zadłużenia."
Nie rozumiesz. Tu chodzi o coś w rodzaju "karuzeli" spłacania kredytów. Pieniędzy wziętych w ramach kredytów jest tyle, że jest możliwe spłacenie kredytu jednej osoby pieniędzmi wziętymi przez inne osoby. W momencie spłacania/spłacenia kredytu, bank inkasuje marżę, którą następnie wprowadza do życia gospodarczego np. przez pensje swoich pracowników, dywidendy czy remont swojej siedziby).
Te pieniądze zarobione na marży są "wyprane" - nie są już niczyim długiem - jak to Ty mówisz. Te pieniądze nie powiększą emisji pieniądza, zmierzam do tego, że gdy zostaną spłacone wszystkie kredyty to część tych pieniędzy kredytowych pozostanie.

"To znaczy skąd się on wziął? W jaki sposób zaszła ta dziwna przemiana, "wypłukanie" pieniądza?"
Bank - jak to mówisz - wyczarował, a następnie zanihilował 1000 zł kredytu, a po całej tej operacji zostało w banku 1% marży. Ten pieniądz nie jest już niczym długiem. Nie ma kredytu, a pieniądz pozostał.

http://www.nbp.pl/publikacje/domowe/domowe_1_2014.pdf
"Stan aktywów finansowych gospodarstw domowych na koniec marca 2014 r. wyniósł 1.437,9 mld zł."
"Zobowiązania finansowe sektora gospodarstw domowych w końcu marca 2014 r. wyniosły łącznie 602,4 mld"

Jest możliwe spłacenie wszystkich kredytów zaciągniętych przez gospodarstwa domowe.

@PIOTR #479
Nie rozumiem do czego zmierzasz.

@R #480
Odpowiedź jest w http://wei.org.pl/blogi-wpis/run,niskie-podatki-regresywne,page,1,article,1243,language_code,pl.html

"Liczba zamożnych i bogatych Polaków sięgnie 878 tys. na koniec tego roku (...) W tym roku badanie objęło 600 zamożnych i bogatych Polaków, czyli osiągających dochód powyżej 7,1 tys. brutto."
Człowiek ZAMOŻNY/BOGATY to taki, który zarabia 7,1tys brutto? Takich słów można użyć tylko, gdy za punkt odniesienia ma się standardy komunistyczne :)))))

509
13:57, 05 grudnia 2014
jacek pisze:

@_marcin #508

"Nie rozumiesz. Tu chodzi o coś […] Bank - jak to mówisz - wyczarował, a następnie zanihilował 1000 zł kredytu, a po całej tej operacji zostało w banku 1% marży. Ten pieniądz nie jest już niczym długiem. Nie ma kredytu, a pieniądz pozostał."


Przeczytaj uważnie swój własny tekst, jeżeli trzeba to kilka razy, aż zauważysz brak logiki. Zwykłej logiki.

Podpowiem Ci.
a) Pożyczyłem w banku 1000 zł, bank je wykreował. Zapłaciłem malarzowi 1000 zł za remont. Następnie zarobiłem coś tam i z pensji spłaciłem kredyt w banku. Bank usunął więc 1000 zł z obiegu. Czy malarz ma otrzymane ode mnie 1000 zł "wyprane z długu"?
b) skąd się wzięły pieniądze (ten 1%) które zarobił bank?
 

510
14:00, 05 grudnia 2014
Joker pisze:

@Hrmes
"Jak określić i policzyć konsumpcję takiego towaru czy rośnie czy maleje skoro do jego produkcji używa się innych składników.
Czy coś co jest produkowane z wody spirytusu zagazowane dwutlenkiem węgla z butli powinno nazywać się piwem.
Czy nie powinno liczyć się konsumpcji tylko piwa produkowanego w sposób tradycyjny ???"

Jacek doskonale o tym wszystkim wie, on " tylko opisuje rzeczywistosc"*
Sztuczne piwo, sztuczne cycki, sztuczne twarze, sztuczne pieniadze. Jak juz mowilem, plebs jest niezdolny do samostanowienia. Wszystko to jest czegos pochodna, n-pochodna. Funkcja, funkcja pierwotna juz nie istnieje. Zamiast tej funkcji sa substytuty(derywaty). Wysikaj sie do szklani, nazwij to piwo, zadnej roznicy, plebs to kupi. Byleby byly %.

"Dzisiaj piwo produkuje się w kilkanaście godzin z pominięciem rozkładu zboża na słód z pominięciem filtracji i fermentacji z użyciem gotowych półproduktów takich jak syrop glukozowo - fruktozowy."
Syrop glukozowo - fruktozowy jest super dla diabetykow. Napedzi PKB! Kontrolujesz nie tylko ich sztuczne zycie, kontrolujesz jak zdychaja. A PKB rosnie, prawie funkcja wykladnicza. Rak, cukrzyca jest dobre dla PKB.
RZeczywistosc? Czym jest rzeczywistosc?

*dyskleimer
 

511
14:09, 05 grudnia 2014
jacek pisze:

@_marcin #508

"Ależ owszem. Po prostu wraz ze zmniejszaniem się zadłużenia, pieniądze będą zyskiwać na wartości, zamiast tracić jak to ma miejsce przy powiększaniu się zadłużenia. Zrozum: nie ważne ILE MASZ pieniędzy tylko ILE MOŻESZ ZA NIE KUPIĆ."


Święte słowa.

Prawdziwe, gdyby pieniądz był towarowy.
Fałszywe, jeżeli pieniądz jest kredytowy.

Jaki pieniądz obecnie używamy?

A teraz podpowiedź: Sprawdź w praktyce, czy wraz z deflacją Grecy mogą coraz więcej, czy coraz mniej kupić?
 

512
14:16, 05 grudnia 2014
krak15 pisze:

#507 jacek
Murphy nie kwestionuje RZECZYWISTEGO działania systemu bankowego...... On tylko ocenia go pod względem MORALNYM.... nazywając ten system OSZUSTWEM.
Najlepszym przykładem jest porównanie działania Króla mającego drukarnię banknotów z działaniem FEDu...... argumentacja jakby żywcem przejęta z tekstów MMT.
..............."Kiedy skarbowe papiery wartościowe będące w posiadaniu Fedu osiągną termin wykupu — czyli do momentu, kiedy Skarb Państwa musi spłacić wartość nominalną — Fed roluje dług. Z biegiem czasu wartość nominalna posiadanych przez Fed skarbowych papierów dłużnych nieustannie rośnie. Wykluczając nagłe odejście od tej polityki, Skarb Państwa wie, że nigdy nie będzie musiał spłacić swoich długów. W praktyce wszystkie długi Skarbu Państwa, które są ostatecznie księgowane w bilansie Fedu, stanowią ekonomiczny odpowiednik drukowania pieniędzy przez naszego monarchę na pokrycie swoich wydatków[1].".............
http://mises.pl/blog/2010/02/10/murphy-fed-jako-wielki-falszerz/

Można jaśniej??....... a warto przeczytać cały tekst.

Również o tym, że....."bank komercyjny w oczywisty sposób „kreuje pieniądze z niczego”.... patrz #502

513
14:30, 05 grudnia 2014
jacek pisze:

@nippon #506

"Zadam troche ,,dziwne" pytanie. […]"


To faktycznie dziwne pytanie zawiera pewne nierealne założenia. Na kontach nie znajduje się gotówka, ale jak sadzę masz na myśli po prostu depozyty, czyli pieniądz elektroniczny na kontach.

Możesz hipotetycznie przelać swoje środki w złotych na konto banku zagranicznego, ale musisz je najpierw zamienić na np. Euro, czyli kupić Euro na rynku lub od banku. Nie ma problemu gdy chcesz to zrobić tylko Ty, ponieważ twoja operacja nie wpłynie zapewne na rynek, bo będzie mikroskopijna.

Nie da się w praktyce zamienić 1 biliona zł na około ćwierć biliona Euro. Na tym w zasadzie kończy się twoje rozważanie.

Gdyby ludzie zaczęli to robić, to na początku jakaś mała grupa zdążyła by przelać z 20-40 miliardów Euro, czyli nieistotny ułamek kwoty o której piszesz. Potem wyczerpały by się rezerwy walutowe i kurs Euro poszybował by do gwiazd.

Oczywiście te przelewy, które zdążono by zrobić, w pełni zostały by uznane, bo niby dlaczego by nie? Przecież przelewano by środki w dewizach, które NBP w tej chwili posiada.

 

514
15:02, 05 grudnia 2014
jacek pisze:

@krak15 #512

"Murphy nie kwestionuje RZECZYWISTEGO działania systemu bankowego...... On tylko ocenia go pod względem MORALNYM.... nazywając ten system OSZUSTWEM."


Moim zdaniem problem sięga głębiej, niż tylko ocena moralna. Moim zdaniem, to ocena moralna wynika konsekwentnie z przyjęcia aksjomatów o których pisałem.

Ja widzę to tak, że towarowa wizja pieniądza odrzuca W CAŁOŚCI pieniądz kredytowy. Oszustwem ma być zastąpienie czegoś prawdziwego (towaru, który ma wartość), przez coś nieprawdziwego (pieniądz fiat, zobowiązanie).

Ich zdaniem, biorąc kredyt, tworzysz więc pieniądz "z niczego". Negują fakt, że biorąc kredyt podejmujesz się go zwrócić, co oznacza przecież konkretną pracę do której się zobowiązujesz, by spłacić zobowiązanie wobec banku. Dla nich twoje zobowiązanie to "nic", a ten utworzony pieniądz "nie ma w niczym pokrycia", jest więc oszustwem, bo nie stoi za nim już fizycznie istniejący towar.

Im nie chodzi o ocenę moralną, ale o STWIERDZENIE obiektywnego oszustwa, polegającego na "stworzeniu" czegoś, za czym nie stoi towar, bo przecież pieniądz to towar (ekwiwalent, substytut towaru, itp.).

To błąd postrzegania rzeczywistości, a nie jej oceny.
 

515
15:10, 05 grudnia 2014
Damian pisze:

Może mi ktoś wytłumaczyć czemu w Polsce mamy tak wysokie bezrobocie przy tak niskich kosztach pracy?

516
15:24, 05 grudnia 2014
krak15 pisze:

#514 jacek
Tak, czy inaczej..... przeczytanie całości tego tekstu Murphy'ego jest bardzo pouczające...... polecam...;-)
http://mises.pl/blog/2010/02/10/murphy-fed-jako-wielki-falszerz/

517
16:06, 05 grudnia 2014
_marcin pisze:

Kolejny rządowy szwindel: http://forsal.pl/artykuly/838697,fundusz-kupil-pierwsze-lokale-czy-rzadowy-pomysl-ozywi-rynek-najmu.html
"Kolejny zarzut wobec rządowego pomysłu dotyczy kosztów i transparentności podejmowanych działań. Pierwsza transakcja zawarta przez FMnW wzbudziła kontrowersje ze względu na nieujawnienie ceny zakupu lokali. Taka polityka informacyjna nie przyczynia się do budowania dobrej atmosfery wokół programu, na który zostało przeznaczonych aż 5 mld zł. Pretekstem do podejrzeń i spekulacji może być również sposób kwalifikowania przyszłych najemców. Informacje przekazane przez Fundusz Mieszkań na Wynajem wskazują, że jedyne kryteria to kolejność zgłoszeń i zdolność do zapłaty czynszu. Pomysłodawcy nowego programu nie przewidują preferencji np. dla rodziców lub młodych pracowników."

"Program" ma mieć do dyspozycji 5 mld zł.!! Można się tylko domyślać jaka część z tych pieniędzy trafi do "właściwych" deweloperów i ile % wynosi "działka" dla pociągających za sznurki.

518
16:07, 05 grudnia 2014
_marcin pisze:

@Damian #515
Niskie koszta pracy to masz wtedy, gdy "zatrudniasz" nianię albo pomoc domową ;)

519
16:23, 05 grudnia 2014
Magnavox pisze:

@ Gospodarz,

Czy był Pan dziś w Bankier TV? Na stronie nic nie ma.

Pozdrawiam,
M.

[Nie było nagrania. Mieli problemy prywatne. PK[

520
16:25, 05 grudnia 2014
Marek pisze:

"To błąd postrzegania rzeczywistości, a nie jej oceny."

Najbogatsi też mają swój metal i postrzegają rzeczywistośc na swój sposób: uran i pluton, z którego wyrabia się insygnia najwyższej władzy.
Ma on bowiem tę fascynującą właściwość, że zgromadzony w odpowiedniej ilości, samorzutnie wybucha, wywołując imponujące zjawiska atmosferyczne i geologiczne, a przy tym gwałtownie zwiększając rangę tego osobnika albo instytucji, która taki fajerwerk potrafi wywołać.
Najmniejsza bomba potrzebuje jednak dziesiątek kilogramów uranu lub mniej plutonu, a to odpowiada gigantycznym energiom i kosztom. Uranowe lub plutonowe berło jest za drogie, żeby je marnować na fajerwerki.
Na szczęście. Na razie.

521
16:42, 05 grudnia 2014
_marcin pisze:

@jacek #509
A skąd ja mam wiedzieć co malarz zrobił z tym tysiakiem?
Przecież to oczywiste, że po spłaceniu kredytów, aktywa zmaleją. Twierdzę jedynie, że ułamek wykreowanych pieniędzy pozostanie, a pozostałe pieniądze jako takie zwiększą swoją siłę nabywczą.

@jacek #514
Słyszysz, że dzwonią, ale nie wiesz, w którym kościele. Problemem pieniądza fiducjarnego jest to, że rządy - przy pomocy banku centralnego - mogą zmonetaryzować swoje zadłużenie. Świadomość możliwości wykonania takiej operacji sprawia, że instytucje publiczne notorycznie zaburzają równowagę rynkową, robiąc przy tej okazji różne przekręty.

Z innej beczki: http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/nysa-wprowadza-bon-edukacyjny,2063203,4199
"Pół tysiąca złotych miesięcznie (6 tys. zł rocznie) na każde dziecko między drugim a szóstym rokiem życia dostaną mieszkańcy Nysy z miejskiego budżetu. Warunek: muszą w tym mieście pracować i rozliczać podatek dochodowy. (...)
Bon rodzice wykorzystywaliby dowolnie. Mogliby opłacać z niego opiekunkę do dziecka, żłobek, przedszkole, a gdyby pozostali w domu, to byłoby to świadczenie przeznaczone dla rodziny."

Wspaniale! Mamy precedens to teraz trzeba to wprowadzić ustawowo na terenie całej Polski i sprywatyzować szkoły. Będzie szansa na powrót normalności w edukacji.
 

522
17:04, 05 grudnia 2014
krzys pisze:

@jacek
Bledem jest niedostrzeganie stosowania DWOCH STANDARDOW oceny:
TYLKO falszerz FED jest OK;
jesli EBC zacznie drukowac to zaliczymy zjazd na edku i walutach sprzezonych z euro; pojdziemy droga BoJ.
podobnie karane sa mniejsze BC z resztek swiata, ktorym marzy sie "dobrobyt we wlasnej walucie".
Tylko WIARA w DOLARA jest jedynie sluszna!!

523
17:07, 05 grudnia 2014
PIOTR pisze:

Pompowanie rynków idzie pełną parą. Widać, że chcą pozamykać giełdy na koniec roku przy szczytach albo na nowych. Praktycznie nie ma dnia, żeby jakiś znaczący indeks nie pobił rekordu. Oczywiście nie ma to żadnego związku z gospodarką i ewentualnym jej ożywieniem. Najważniejsze są premie. 6 lat drukowanej hossy za nami. Był kiedyś tak długi cykl wzrostowy ? Poza premiami dla banksterki to co decydenci z bańków, centralnych chcą osiągnąć poprzez dmuchanie baniek ? No bo chyba jakiś cel w swojej , za przeproszeniem, polityce pieniężnej mają ?

524
17:12, 05 grudnia 2014
jacek pisze:

@krak15 #516

Nie przestałem być czytelnikiem IM, dawno temu nawet komentowałem. I byłem tam wcześniej niż znalazłem forum PK i wcześniej niż cokolwiek przeczytałem o MMT.

525
17:50, 05 grudnia 2014
jacek pisze:

@_marcin #521

"Przecież to oczywiste, że po spłaceniu kredytów, aktywa zmaleją. Twierdzę jedynie, że ułamek wykreowanych pieniędzy pozostanie, a pozostałe pieniądze jako takie zwiększą swoją siłę nabywczą."


Nie kręć. Prosta odpowiedź, po gruntownym zastanowieniu się.
To jak to jest twoim zdaniem z tymi odsetkami które zarabia bank, są, czy nie są, " 'wyprane' - nie są już niczyim długiem" ?

526
17:56, 05 grudnia 2014
jacek pisze:

@krzys #522

"TYLKO falszerz FED jest OK;"


To FED zabrania NBP interweniować w podaż pieniądza?? Jakaś nowość. Ja myślałem, że to nasza własna polityka, progi które sami sobie głupio sprawiliśmy i wymagania ze strony EU, a dokładniej polityka i interesy Niemiec.

527
18:02, 05 grudnia 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 495

""".... obligacje służą do czasowego "zamrażania" pieniądza bazy monetarnej, w celu sterowania rynkową stopą
procentową....."""

Nauczył się kolega błędnych regułek na pamięć, i powtarza je bezmyślnie.
Proszę zatem (nie wiem już który raz) o wyjaśnienie kwestii ZAMROŻENIA pieniądza w obligacjach?? Czy strona
sprzedająca obligacje, uzyskane z emisji pieniądze zatrzymuje (zamraża) gdzieś w szufladzie, w sejfie, zakopuje w
ziemi?? Na czym polega to zamrożenie pieniądza, bo nie rozumiem.

"""...Więc rząd musi używać podatków i obligacji do finansowania wydatków....."""

No jak to???????? Przecież jedno zdanie wyżej napisał kolega - że pieniądze z emisji obligacji są zamrażane
:)):):):):).
Proponuję rzucić monetą i wybrać - czy pieniądze z obligacji są zamrażane, czy służą do finansowania wydatków rządu??
Po drugie - rząd NIE MUSI finansować swoich wydatków z drukowania obligacji, wystarczy jedynie że wydatki rządu będą
tej samej wysokości co przychody do budżetu, co właśnie zaplanował rząd Niemiec specjalnie, aby koledze udowodnić że
się da.

""".....Dopiero QE powoduje emisję nowego pieniądza bazy monetarnej.... dług rządowy (obligacje) jest zamieniony na
"drukowany" pieniądz bazy monetarnej.... i jest to równoważne z MMT... pisałem o tym w #237 w:.....""""

Owszem pisał kolega, tyle tylko że są to błędne tezy. QE nie dostarzyło nowego pieniądza do obrotu, a jedynie dało taką możliwość. Pisał o tym sam MISTRZ zwany "Helikopter Ben" :):):):):)

"""...To, że pieniądze bazy monetarnej (rezerwy) są bankom potrzebne do rozliczeń SALD przelewów, to jest
oczywiste..."""

To bardzo się cieszę, że w końcu stało się to dla kolegi oczywiste. Niestety nie jest to dalej oczywiste dla jacka :
"""..Bank, nie potrzebuje pieniądza by go pożyczyć, bo bank go TWORZY pożyczając...."""

#512

"""Również o tym, że....."bank komercyjny w oczywisty sposób „kreuje pieniądze z niczego”.... patrz #502..."""

#502

"""......"Bank otrzymał 1000 dolarów w gotówce od Billa, a następnie udzielił Sally pożyczki na kwotę 9000 dolarów. ..."""

No cóż, jeśli ktoś potrafi przeczytać tekst ze zrozumieniem, to z powyższego jasno wynika - że aby bank mógł udzielić kredytu na kwotę 9000$, to NAJPIERW - """Bank otrzymał 1000 dolarów w gotówce od Billa.."", a dopiero NASTĘPNIE - ""...udzielił Sally pożyczki na kwotę 9000 dolarów..."""

Już jaśniej tego nie można opisać, kto potrafi to pojąć - zrozumie, kto nie potrafi - pozostanie w niewiedzy.

HP

528
18:35, 05 grudnia 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 491

"""...Nie udawaj mniej inteligentnego niż jesteś....."""

Oooo, jak od razu zrobiło się sympatycznie. Nie ma to jak miłe zagajenie na początek.

"""Nie gospodarstwa domowe, ale cały sektor niepubliczny.
Nie gotówka, ale wszystkie aktywa finansowe razem wzięte.
Więc kto tu manipuluje, Mosler czy Ty?"""

Zatem pozostając w tej przemiłej atmosferze napiszę tak - jacku, nie udawaj mniej rozgarniętego niż jesteś. Powtórzę jeszcze raz pytanie:
""Gdzie podziały się "wszystkie aktywa finansowe razem wzięte", czyli w Polsce 1 bln, a w USA 18 bln które powinny być w "całym sektorze niepublicznym" - W POSTACI OSZCZĘDNOŚCI?? Zgodnie z tezą Moslera.""

Może być?? Teraz odpowiesz?? Czy znaki interpunkcyjne są prawidłowo umiejscowione?? Składnia też OK ?? Jeśli nie masz już żadnych technicznych uwag, to może przejdź do meritum i odpowiedz gdzie podziały się oszczędności sektora prywatnego, który rząd przekazał temu sektorowi w formie długu publicznego:):):):):)


""A co do popytu, to nie oszczędności gospodarstw domowych ani nie gotówka, tylko ich rozporządzalne przychody,
czyli to co mogą wydać na konsumpcję....""

Czyli jak gospodarstwo domowe posiada 1 mln gotówki w postaci oszczędności, ale członkowie tego gospodarstwa
aktualnie nie posiadają przychodów (nie pracują), to oznacza według ciebie - że owo gospodarstwo nie posiada środków
które może wydać na konsumpcję??
Napisz proszę - dlaczego nie mogą wydawać swoich oszczędności na konsumpcję, choć je posiadają??
Tylko proszę - nie pisz że sektor prywatny nie ma oszczędności - bowiem jest to sprzeczne z równowagą sektorową opisaną przez Moslera i Wray'a, a chyba im nie ośmielisz się zaprzeczyć :):):):)


#497

"""...Przy winie mozna zmierzyc poziom alkoholu albo ostatecznie ocenic uzyskany wynik. Podobnie jest z podaza
pieniadza, mamy objawy - deflacje i inflacje, niczym poziom alkoholu wskazujace czy gospodarka cierpi na brak lub
nadmiar podazy pieniadza. ..."""

Różnica między pomiarem wina a pomiarem gospodarki jest zasadnicza - wino mierzymy w czasie rzeczywistym, co oznacza że zmierzony parametr jest aktualny i prawdziwy w chwili pomiaru.
W gospodarce to co zmierzyliśmy dziś o godz. 10.00 oddaje stan z przed 3 miesięcy, a co dzieje się w gospodarce DZIŚ
- jest wielka niewiadomą, którą odkryjemy dopiero za trzy miesiące.
Dzisiejszy pomiar rynku pokazuje jaki był jego stan trzy miesiące temu, a nie jaki jest jego stan obecnie.

Podstawowym błędem ludzi nie rozumiejących ekonomii, jest ignorowanie upływającego czasu - vide pan "termostat" :))).

HP

529
20:07, 05 grudnia 2014
Damian pisze:

@_marcin

Niskie na tle Europy.
http://epp.eurostat.ec.europa.eu/statistics_explained/index.php/File:Hourly_labour_costs,_2013_%281%29_%28EUR%29_YB14_II.png

530
20:10, 05 grudnia 2014
kot pisze:

I porobiło się mamy różnicę
między jackiem i krakiem.
Dla kraka
pieniądz można stworzyć z powietrza
dla jacka i kota takie stawianie sprawy to grzech śmiertelny, ścieżka prowadząca na manowce.
( jacek-" Zwolennicy towarowego pieniądza wypierają z głowy myśl o pieniądzu kredytowym CAŁKOWICIE. Opisują realny świat, nie przestając się stale dziwić i być oburzonym, że są oszukiwani i pozbawieni tego, co ich zdaniem powinno być prawdziwym pieniądzem, .")
Dlaczego to tak mocno podkreślam różnicę między nimi,
bo utarło się na tym forum,........ że jacek i krak- to jednomyślny tandem;
na przeciwko nich ci inni, którzy znają się na ekonomii.

531
20:13, 05 grudnia 2014
Marek pisze:

@ jacek #526

"To FED zabrania NBP interweniować w podaż pieniądza?? "

Poniżej cytat z wystąpienia jednego z dawnych kierowników GS-u, a obecnie szefa Banku Anglii:


http://www.rybinski.eu/wp-content/uploads/2013/10/Uk_banks_9x.jpg

532
20:38, 05 grudnia 2014
krzys pisze:

@jacek
Te ograniczenia ustala sie aby byc WIARYGODNYM.
Wchodzac do EU musielismy je wprowadzic aby nie byc oszustem, ktory drukuje sobie dobrobyt kosztem sasiada.
FED nie zmusza NBP tylko tzw RF (wiekszosc to usiackie kapitaly) moze ukarac poprzez deprecjacje kursu, a wtedy import zacznie parzyc.

533
20:51, 05 grudnia 2014
_marcin pisze:

@Damian #529
Proszę nie wierzyć w te zafałszowane bajki Eurostatu. Nie uwzględniają one większości kosztów pracy jakie są w Polsce.
http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/1139924.html
" Po pierwsze, uwzględniono w obliczeniach dane uśrednione. Trzeba więc wziąć poprawkę na fakt, że efektywna stawka opodatkowania podatkiem dochodowym jest w Polsce stosunkowo wysoka, m.in. ze względu na o wiele niższą niż w innych krajach europejskich kwotę wolną od podatku i zamrożone od kilku lat progi skali podatkowej. Biorąc pod uwagę same stawki i włączając je do obliczeń, obniża się „na papierze" obciążenie pozapłacowymi kosztami pracy w Polsce w porównaniu do innych państw - pisze Jakub Bińkowski, Analityk ZPP.

- Po drugie, w statystykach Eurostatu nie są brane pod uwagę opłacane przez pracownika (teoretycznie przez niego, ponieważ w praktyce nie ma do czynienia z tymi pieniędzmi) obowiązkowe składki. Jest to o tyle istotne, że udział składek opłacanych przez pracowników w ogólnym obciążeniu pozapłacowymi kosztami pracy w Polsce jest trzecim najwyższym spośród 34 państw członkowskich OECD2 i wynosi aż 15,3 proc.

Wydaje się więc, że miarodajnym sposobem oszacowania obciążenia wynikającego z pozapłacowych kosztów pracy (wyłączywszy kwestię podatku dochodowego) jest ustalenie procentu, jaki w ogólnych kosztach pracy stanowią obowiązkowe składki płacone łącznie przez pracowników i pracodawców. Gdy weźmiemy pod uwagę ten wskaźnik, okazuje się, że obciążenie pozapłacowymi kosztami pracy w Polsce, wynikającymi z opłacania obowiązkowych ubezpieczeń, jest jednym z najwyższych w krajach OECD."

534
22:21, 05 grudnia 2014
jacek pisze:

@Damian #515

Może mi ktoś wytłumaczyć czemu w Polsce mamy tak wysokie bezrobocie przy tak niskich kosztach pracy?


Niskie koszty pracy oznaczają niskie płace, a to oznacza że automatycznie jest słaby popyt wewnętrzny. Więc nie są potrzebni pracownicy, aby produkować dobra, bo tych dóbr nikt nie kupuje, bo płace są za niskie i ludzie nie maja pieniędzy na zakupy. Więc nie ma potrzeby zatrudniać nowych pracowników, bo nie ma potrzeby zwiększenia produkcji, a nawet jest problem ze zbytem tego, co już jest produkowane. Pojawia się deflacja cen.

System kapitalistyczny jest efektywny!

Produktywność powinna nadal rosnąć, a to oznacza, że popyt będzie maleć, ponieważ będzie mniej potrzebnych pracowników, a więc będą mniejsze sumaryczne zarobki konsumentów. Płace z kolei nie będą rosnąć, ponieważ jest wysokie bezrobocie, co skutecznie zablokuje żądania podwyżek.

Tą spiralę wyścigu w dół (do poziomu minimum egzystencji, dalej niepotrzebni pracownicy uciekają gdziekolwiek) przerywa się następująco:
a) zwiększa się sztucznie dochody konsumentów pożyczając im pieniądze na masową skalę (np. dmuchając bańkę kredytów hipotecznych),
b) dostarcza się konsumentom dodatkowego pieniądza, stymulując gospodarkę wydatkami rządowymi (inwestycje na masową skalę tworzą nowe miejsca pracy i podnoszą płace),
c) sztucznie podnosząc płace (płace minimalne, programy gwarancji pracy, zasiłki, pensje obywatelskie, podwyżki rent i emerytur, itd.),
d) przerzuca się bezrobocie do sąsiednich krajów, jeżeli tylko możliwe jest osiągniecie znaczącej nadwyżki eksportowej (nie jest wtedy potrzebny konsument wewnętrzny by kupować produkowane dobra, a są potrzebni pracownicy, patrz metoda Niemiec albo Chin).


Ale to tylko ekonomiczne ple, ple, ple.

Właściwa odpowiedź na twoje pytanie jest następująca:
Bezrobocie jest obecnie dokładnie takie, jakie ma być. To DZIĘKI bezrobociu utrzymujemy niskie koszty pracy i trzymamy prekariat pod butem.
 

535
00:25, 06 grudnia 2014
nippon pisze:

@Jacek#513
Dziekuje za odpowiedz.Mialem na mysli oczywiscie depozyty.Jednak doprecyzuje pytanie.Zakladamy ze na depozytach kilku milionow obywateli sa dolary,franki,euro i funty.Odpada problem wymiany.Transfer sie udal i 300 mld dolarow w trzy dni zostalo przelane do kilku krajow....Ale to tylko zaksiegowanie,a wiec fizyczna gotowka nie poplynela w slad za zapisem w systemie.I tutaj pojawia sie pytanie.Bo jak sam wspomniales ...,,przelewano by srodki,ktore NBP posiada"... A w tym scenariuszu,NBP po kilku dniach przestaje istniec.Czyli przelano srodki wirtualne.W obecnej sytuacji wspomniane przelewy sa gwarantowane nie tylko przez posiadane srodki NBP,ale przez ,,wydajnosc" panstwa ktore do NBP te srodki dostarcza.Natomiast w scenariuszu wojennym NBP i jego wlasciciel upadaja.Czyli nie ma kto zrealizowac ,,obietnic" w postaci zapisu na kontach.
Pominmy ewentualne wsparcie przez banki centralne tamtych krajow.Poza tym dalem przyklad 300mld$.A co by bylo w przypadku 3bln$?(zakladajac ze takie sumy byly przeslane,bo ludzie mieliby tyle oszczednosci.
Przeciez jesli depozyty sa w wiekszosci tylko zapisem,to ich wartosc jest uzalezniona od calej machiny gospodarczej kraju,ktory jest ich gwarantem.Gdyby na przyklad teraz katastrofa naturalna zniszczyla cala gospodarke,to nawet gdyby jakims cudem przetrwaly tylko banki;depozyty stalyby sie fikcja(z wyjatkiem gotowki w sejfach),zgadza sie?
A zatem w przypadku wojny,nie ma tego gwaranta depozytow.Czyli banki innych krajow musialyby na siebie przejac ich realne pokrycie.
...Jezeli Tobie (lub komus innemu na ty forum)starczylo cierpliwosci do przeczytania tego to prosze,odpowiedz na moje watpliwosci...

536
01:28, 06 grudnia 2014
Al pisze:

#472 jacek

Przypomnę pytanie zadane 26 października - "... podać zalety długu publicznego po przekroczeniu jego wielkości 60 % PKB gdy zacznie obsługa odsetek wynosić znaczną część przychodów fiskalnych państwa, bo ja już widzę raczej same kłopoty !" oraz ponowienie 10 listopada - "Informuję, że do tej pory nie otrzymałem (poprzedni wpis) od "jacka" - zwolennika rosnącego długu publicznego - zalet jego w przypadku, gdy koszt obsługi tegoż długu pochłania dużą część przychodów fiskalnych państwa (np. 40 %)"

A co otrzymałem między innymi - "Uzasadnij proszę, że Polska nie jest w stanie udźwignąć wydatków na obsługę długu publicznego w tej wysokości, czyli 15%. Uzasadnisz, to będę z twoimi argumentami polemizował, albo się z nimi zgodzę, zobaczymy.
Gdyby takie argumentowanie stanowiło trudność (w końcu jakoś obsługujemy swój dług w tej wysokości, więc dlaczego miało by się nie dać tego robić), to przyjmij wzrost np. do poziomu 20%, albo nawet 30%."
Noo, to się nazywa polemika ...

i dalej - "Tylko podaj proszę, dlaczego taki wzrost i jakim sposobem miało by to się stać, bo może nie warto się trudzić i dyskutować nierealnych scenariuszy"

Pyta się zwolennik rosnącego długu publicznego oraz dodruku, który jest niczym nieograniczony ...

Nie siląc się na "zbędne" pytania typu "Al, ujawnij swoją opinię na temat czym jest dla Ciebie dług publiczny, bo nie znając kontekstu, nie mogę się ustosunkować do twoich wpisów." oraz "Podam, ale najpierw wyjaśnij mi jaką role pełni dług publiczny w gospodarce, ile powinien wynosić i czym się różni zadłużenie w walutach obcych od zadłużenia we własnej walucie" wymienisz w końcu zalety rosnącego długu publicznego, którego koszt (odsetki) zdecydowanie przekracza w budżecie państwa kwotę pozostającą po odliczeniu tzw. sztywnych wydatków (ok. 70 %). Myślę, że kilka osób na blogu też czeka z niecierpliwością.





 

537
09:23, 06 grudnia 2014
krak15 pisze:

#527 HP
Jak zwykle komentuje Pan zdania wyrwane z kontekstu.... zniekształcając sens całości komentowanego tekstu (#237)
Albo nie potrafi Pan zrozumieć zjawisk w całej ich złożoności.... albo jest to CELOWA manipulacja......
W ten sposób nie będziemy ze sobą rozmawiać

P.S.
"""Bank otrzymał 1000 dolarów w gotówce od Billa.."", a dopiero NASTĘPNIE - ""...udzielił Sally pożyczki na kwotę 9000 dolarów..."""
Czyli kredyt udzielony Sally nie miał pokrycia w gotówce wpłaconej do banku przez Billa (1000$ < 9000$).
I to przeczy twierdzeniom, że pieniądze z lokat służą do udzielania kredytów.

538
09:32, 06 grudnia 2014
krak15 pisze:

#530 kot
Nie ma różnicy między mną a jackiem.

Zarówno ja i jacek krytykujemy zwolenników pieniądza towarowego..... nie zrozumiał Pan tekstu?...cytuję:
......"( jacek-" Zwolennicy towarowego pieniądza wypierają z głowy myśl o pieniądzu kredytowym CAŁKOWICIE. Opisują realny świat, nie przestając się stale dziwić i być oburzonym, że są oszukiwani i pozbawieni tego, co ich zdaniem powinno być prawdziwym pieniądzem, .")"..........

539
09:52, 06 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Panie Damianie!

Proszę się spytać tego neoliberalnego Krętacza Marcinka czy wie co to jest "klin podatkowy" i jak on wygląda w stosunku do klina podatkowego w innych krajach..... ja wielokrotnie Go pytałem jednak za każdym razem ten tchórzliwy "dyskutant" uciekał w krzaki.

Warszawiak.

PS.Cytat do wydrukowania i powieszenia na lodówce:

"Bezrobocie jest obecnie dokładnie takie, jakie ma być. To DZIĘKI bezrobociu utrzymujemy niskie koszty pracy i trzymamy prekariat pod butem."
 

540
11:05, 06 grudnia 2014
PIOTR pisze:

#539 Warszawiak
"tego neoliberalnego Krętacza Marcinka " - powiem krótko : CHAMSTWO !!!

541
11:40, 06 grudnia 2014
jacek pisze:

@nippon #535

"Zakladamy ze na depozytach kilku milionow obywateli sa dolary,franki,euro i funty. [...]"

Nie możesz, ot tak sobie, założyć, że na kontach w polskich bankach znajdują się dolary, franki, euro i funty. Ten pieniądz ZAWSZE pochodzi z zewnątrz, może się w Polsce znaleźć jedynie dlatego ze został wcześniej albo pożyczony albo zarobiony i przelany na konto w jakimś banku. Przelew tych środków z Polski za granicę, nie stanowi więc żadnego problemu, pieniądz z kraju który go wyemitował, po prostu do niego wraca. Stan gospodarki Polski czy nawet jej istnienie nie ma w tym względzie żadnego znaczenia (mała uwaga, pomijam tu kwestię rezerw NBP, o której poprzednio napisałem). To NIE POLSKA gwarantuje i rozlicza środki w tych walutach, ale ich EMITENT. My jesteśmy tylko użytkownikiem cudzej waluty. To jest CUDZY pieniądz i nie nasz problem.

A gotówka, to tylko papierowa forma pieniądza elektronicznego, na dodatek używana JEDYNIE do rozliczeń małych kwot. Nie ma żadnych "fizycznych pieniędzy" w przeciwieństwie do "wirtualnych zapisów". Pieniądz jest jeden i ten sam, on ma postać zapisu komputerowego na kontach banków komercyjnych. Prawie cały pieniądz będący w obiegu nigdy nie jest zamieniany przez jego użytkowników na formę fizycznych banknotów, ale na co dzień używany w formie elektronicznych rozliczeń. Problem "fizycznej gotówki" tak naprawdę nie istnieje, transfery są tylko elektroniczne.


"Przeciez jesli depozyty sa w wiekszosci tylko zapisem,to ich wartosc jest uzalezniona od calej machiny gospodarczej kraju,ktory jest ich gwarantem.Gdyby na przyklad teraz katastrofa naturalna zniszczyla cala gospodarke,to nawet gdyby jakims cudem przetrwaly tylko banki;depozyty stalyby sie fikcja(z wyjatkiem gotowki w sejfach),zgadza sie?"

Nie. Pieniądz jest zobowiązaniem, a nie towarem. Opiera się na zobowiązaniach kredytobiorców do spłaty zaciągniętego kredytu. To nie gospodarkę trzeba by zniszczyć, ale kredytobiorców, by pieniądz stracił "pokrycie". Trzeba by zabić ludzi, właścicieli firm, itd., musieli by przestać istnieć kredytobiorcy, wtedy ich zobowiązania, a więc wykreowany pieniądz stracił by pokrycie, ponieważ nie miał by kto zwracać długów i brać nowych kredytów. Oczywiście to czysto teoretyczne rozważania, ponieważ nie da się zniszczyć tylko ludzi albo tylko ich gospodarki, w realnym świecie te byty są ściśle powiązane ze sobą i upadną zawsze razem, więc wyjaśniam to tylko dla zrozumienia co jest przyczyną, a co skutkiem. I jeszcze raz: gotówka w sejfie to jedynie papierowa forma pieniądza, na którą został przejściowo zamieniony zapis elektroniczny (środki na koncie w banku komercyjnym).


"A zatem w przypadku wojny,nie ma tego gwaranta depozytow.Czyli banki innych krajow musialyby na siebie przejac ich realne pokrycie."

Nie. Wojna w Polsce zmieniła by sytuację Złotego, a nie cudzych walut, pomijając oczywiście pośredni wpływ na świat takiego hipotetycznego zdarzenia, a więc ewidentne reakcje na rynkach. Zagraniczne banki nie musiały by niczego na siebie „przejmować”. Nawet by nie mogły, ponieważ nie maja prawa emitować Złotego.

Zagraniczne banki czy państwa mogły by się co najwyżej obawiać o swoje inwestycje w Polsce (czyli o możliwość transferu do siebie zainwestowanego u nas kapitału i zysków z tych inwestycji) oraz o udzielone pożyczki (czyli o wypłacalność pożyczkobiorców, państwa, banków, firm, czy w ogóle ich fizyczne istnienie, w przypadku wojny

Możesz także przez "realne pokrycie" rozumieć nie kwestie monetarne, ale kwestie realnej siły nabywczej pieniądza, czyli po prostu zasoby gospodarki i możliwości produkowania dóbr. Jednak pamiętaj, że te możliwości ewidentnie określające realna siłę nabywczą danego pieniądza, maja fizyczny charakter. Żaden bank, krajowy czy zagraniczny, nie może jej ani "przejąć", ani "dostarczyć". Żaden pieniądz, w żadnej ilości, nie dostarczy dóbr których nie wolno albo ma kto wyprodukować, nie ma kto sprzedać, kupić, nie ma jak zaimportować itd. bo kraj jest w stanie wojny, obłożony embargiem, z zamkniętymi granicami.

542
12:16, 06 grudnia 2014
kot pisze:

krak
Chodzi o te tworzenie pieniądza z powietrza.

543
12:17, 06 grudnia 2014
_dorota pisze:

Pojawił się ostatnio na blogu zarzut, że ktoś "cieszy się z nieszczęścia Rosjan" (sic!).

Tu jest wyliczenie, że gospodarka Polska zyskuje na taniej ropie około 26 mld zł - równowartość solidnego stymulusu:
http://stooq.pl/n/?f=931293&c=1&p=0

Tak więc uciecha z taniej ropy (która pogrąży Rosję) jest uzasadnione - ale przyznaję, że tylko z punktu widzenia Polaka (i mieszkańców innych państw będących importerami surowców netto). Możliwy jest jednak i inny punkt widzenia, którego akurat podzielać nie muszę.

@ Bulion
Prawdopodobnie domyślam się, co Cię dziwi :)

Zauważ jednak, że już nie pojawiają się tutaj na blogu takie ordynarne, potwornie brutalne fałszywki propagandowe, jak to było po wydarzeniach odeskich chociażby.

@ Gospodarz
Proszę rzucić okiem na post 539. "Proszę się spytać tego neoliberalnego Krętacza Marcinka "
Możemy się nie zgadzać z dyskutantami, ale po co te epitety

[I kto to mòwi? ;-))))) PK].

544
12:31, 06 grudnia 2014
krak15 pisze:

#542 kot
A z czego jest tworzony "fiat money"?

545
13:01, 06 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Dorota!
Piotr!
Marcin!

Żeby nie dyskutować o ..... Maryni jestem gotów przeprosić Marcina jeżeli czuje się obrażony czy urażony.

Przepraszam.

A teraz przejdźmy do konkretów!

Ja Warszawiak zresztą pytam się Marcina, Doroty i Piotra - co to jest "klin podatkowy" i jak polski klin podatkowy wygląda w stosunku do klina podatkowego w innych krajach?

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

PS. Co było to było, jednak jeżeli zauważę u kogoś z Was Trojga krętactwo, to uważam, że mam pełne prawo nazwać tą osobę "Krętaczem".... a jeżeli tak, to spróbuj ponownie nazwać to Drogi Piotrze chamstwem.... i powiedzieć to mi w oczy jeżeli przeciągnę Cię przez te druty....
i jeszcze jedno - unikanie odpowiedzi też jest krętactwem!

546
13:28, 06 grudnia 2014
krzys pisze:

@kot
Chodzi o to aby drukowac i nie utracic WIARYGODNOSCI.
Nielimitowany dodruk jest pojeciem abstrakcyjnym.......TYLKO FED nie jest karany za takowa deklaracje.....a dzieki temu moze bezkarnie skupowac smieci/prowadzic LOMBARD placac pieniadzem powstalym podczas "print from thin air".
PS.
Niestety w amerykanskim systemie finansowym zaaplikowanym/wszczepionym obecnemu swiatowemu systemowi gospodarczemu przez Allana Greenspana: MY-reszta swiata musimy "EARN money" a usiaki tylko "MAKE money"

547
13:51, 06 grudnia 2014
Mirek pisze:

Dziwne ;)

Bank PKO BP pokazał wyniki za pierwsze półrocze – dobre, zgodne z oczekiwaniami. Wczesniej swoje wyniki podały też Pekao SA, BZ WBK, BRE i Bank Millennium, czyli znamy już sytuację sporej części polskiego sektora bankowego.


Generalnie jest to sytuacja dobra i bezpieczna. Przy okazji warto sobie porównać poziomy zlewarowania w polskich bankach. Lewar, czyli stosunek całości aktywów w banku w stosunku do jego kapitału. Im większy lewar tym większe ryzyko.

Zdecydowanie najbardziej ryzykowny jest bank Millennium, w którym aktywa są 11 razy większe niż kapitał, natomiast Pekao SA najbardziej konserwatywny – z jednej złotówki kapitału (przy wykorzystaniu depozytów i kapitału obcego z innych źródeł) powstaje tam tylko niecałe 7 złotych aktywów (kredytów i innych inwestycji). Ale jeśli przejdziemy na poziom europejski, to zobaczymy, że mówienie o jakimkolwiek dużym ryzyku w polskich bankach nie ma sensu. Oto lewary za rok 2012 w głównych bankach zachodnioeuropejskich, w porównaniu z polskimi:

BNP Paribas - 19,12
Societe Generale - 23,57
Barclays - 25,61
Deutsche Bank - 39,79

548
14:20, 06 grudnia 2014
Marek pisze:

@ jacek

Kredyt jest powiązany z depozytem, w skali całego systemu bankowego !!!

Depozyty biorą się z kredytów. Bank pożycza pieniądze, udziela kredytu, tworząc go z niczego, z powietrza. Nie jest w tym procesie niczym ograniczony, ani rezerwą obowiązkową, ani tym czy ma jakieś depozyty, czy nie ma. Musi tylko pilnować swojego wskaźnika wypłacalności, które jednak nie ma nic wspólnego z depozytami.

Natomiast kiedy już tego kredytu udzieli, to tym samym automatycznie tworzy gdzieś w systemie bankowym depozyt. Bo kredyt udzielony komuś pojawia się przecież na jego koncie w banku jako depozyt. Oczywiście ktoś kto zaciągnął kredyt, może go sobie wypłacić potem w bankomacie w banknotach i depozyt znika, ale to już inna kwestia relacji między pieniądzem banku komercyjnego (depozyty), a pieniądzem banku centralnego (banknoty). Chodzi o to, że depozyty powstają dlatego, że w systemie pojawia się nowy kredyt. Oczywiście system bankowy składa się z wielu banków, więc depozyt może pojawić się w innym banku niż ten, który udzielił kredytu. Do tego mamy otwarte granice, mamy sektor publiczny z rządem i jego deficytem, schemat krążenia pieniądza jest więc bardziej skomplikowany i raczej nigdy nie jest tak, że suma udzielonych kredytów równa się sumie depozytów co do złotego. Ale chodzi o mechanizm kreacji pieniądza.

Bank udzielając kredytu tworzy nowy pieniądz, którego wcześniej nie było. Aby to zrobić nie musi mieć żadnych depozytów. Musi mieć coś w pasywach równe stworzonym właśnie aktywom, ale równie dobrze może to sobie pożyczyć na rynku międzybankowym od innych banków (które mają dużo wolnych środków, bo w efekcie powstania nowego kredytu w systemie pojawiły się u nich nowe depozyty). Czyli kredyt jest powiązany z depozytem, ale tylko w skali całego systemu bankowego, a nie w skali pojedynczego banku. A powiązanie polega na tym, że najpierw jest kredyt, który tworzy depozyt, a nie odwrotnie.
 

549
14:22, 06 grudnia 2014
R pisze:

@Dorota, #543

Dorota bierzesz w obronę Marcina, kiedy on sam również używa niemądrych epitetów...

Tak oto Marcin pisze w swoim poście #508:

"Człowiek ZAMOŻNY/BOGATY to taki, który zarabia 7,1tys brutto? Takich słów można użyć tylko, gdy za punkt odniesienia ma się standardy komunistyczne :)))))..."

Nie wiem co to miało znaczyć i co to są te standardy komunistyczne...

Dla przypomnienia obecnie obowiązująca Ordynacja podatkowa została uchwalona w 1997 roku. Czy to nie przypadkiem w okresie kiedy działał Pan Balcerowicz? Czy to były standardy komunistyczne? Nawet Pani Joanna Szczepkowska w 1989 roku w TV wszystkim oznajmiła (jakby o tym nie wiedzieli), że komunizm (niech będzie jak ktoś tak bardzo lubi to określenie) w Polsce się skończył.
Po drodze w Polsce (a precyzyjniej w III RP) było na tyle dużo rządów (w dodatku różnej maści), że można było zmienić zarówno samą Ordynację, jak i progi podatkowe, już nie wspominając o kwocie wolnej od podatku. Nie zrobiono tego... czyżby to też byli komuniści?

Nawiasem mówiąc w Polsce komunizm i jego propagowanie jest prawnie zakazane (art. 13 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i art. 256 kodeksu karnego) - przypominam, gdyby ktoś również i o tym nie wiedział :)))

A wracając do komentarza Marcina, jeśli dla kogoś bogactwem jest wynik PIT z danego roku... hmm... to chyba mamy różne pojęcia bogactwa ;) Nawiasem mówiąc Marcin zacytował fragment z podanego przeze mnie linku, ale nie zadał sobie trudu oceny zamieszczonych tam danych, tylko niektóre z nich bezkrytycznie zamieścił na blogu.
A oto coś co powinno zwrócić jego i nie tylko jego uwagę:

"... W 2013 r. w Polsce było 832 tys. z łącznym dochodem netto o wartości 134 mld zł..."

Jeśli te dane weźmiemy pod uwagę (a chyba lepiej one oddają istotę sprawy ponieważ dotyczą roku podatkowo zamkniętego), to nie było to 7100 zł BRUTTO/m-c lecz średnio ponad 13400 zł NETTO/m-c - ach ta statystyka i te wspaniałe średnie, które ponoć są bezdyskusyjne w ekonomii ;) Teraz chyba to zabrzmiało trochę mniej komunistycznie niż poprzednio... ;) :)

Kwota 7100 zł brutto/m-c świadczy tylko o tym, że ktoś w danym roku podatkowym znalazł się w najwyższym, trzecim progu podatkowym (ale to wynik działania Ordynacji z 1997 r.), ale z pewnością nie jest to chyba najlepszy miernik tak zwanego bogactwa.
We wspomnianym linku jest parę innych ciekawych wartości... ale ich interpretacja może być różna w zależności od tego co chcemy udowodnić.

550
14:23, 06 grudnia 2014
PIOTR pisze:

Drogi Warszawiaku!
Nazwałem tylko rzecz po imieniu i nic więcej. Dyskusja między Tobą a Marcinem aktualnie mnie interesuje tyle, co zeszłoroczny śnieg.
P.S. pozapłacowe koszty pracy, ale nie wiem w jakim kontekście pytasz się o klin a nie chce mi się cofać ab ovo w Waszej dyskusji.
serdecznie i prze najmilej jak tylko potrafię pozdrawiam ( trochę "wersalu" na forum nie zaszkodzi :-) )
Piotr

551
14:26, 06 grudnia 2014
jacek pisze:

@kot #542

"Chodzi o te tworzenie pieniądza z powietrza."

Kiedy krak15 napisze, że pieniądz fiat jest tworzony z powietrza, to mnie to nie razi, ponieważ wiem, że zna i rozumie ten proces. W jego wypowiedzi traktuję to jako literackie określenie, skrót myślowy by nie pisać za każdym razem tasiemcowych wyjaśnień.

Co innego w przypadku HP, czy innych osób, oni używają tego określenia w zupełnie innym sensie. Dla wyznawców towarowego pieniądza ten zwrot ma deprecjonować i określać bezwartościowość pieniądza. Dla wyznawców pieniądza towarowego, pieniądz fiat nie tyle "jest tworzony z powietrza", czyli wirtualnie, ale dosłownie jest sam "z powietrza", czyli "z niczego", a "nic" nie jest towarem, więc oczywiście NIE MA WARTOŚCI.

Tak jak napisałem, nie chodzi o sam zwrot, który jest używany, ale głębsze powody, które za tym stoją, czyli całkowite wyparcie ze świadomości faktycznej, obecnej natury pieniądza kredytowego.

Używanie tego zwrotu ma także inną rolę. Tworzy mem i pejoratywne skojarzenia w podświadomości. Uporczywe nazywanie pieniądza fiat "utworzonym z powietrza" (co przecież obiektywnie jest kłamstwem, bo bezdyskusyjnie utworzony jest ze zobowiązania, czyli kredytu) ma za zadanie zawłaszczyć język i stworzyć fałszywe skojarzenia wspierające cele neoliberalnej ideologii.

Protestuję więc nie tyle przeciwko samemu zwrotowi, czy też podważam jakieś tezy krak15, ale sprzeciwiam się manipulacji i praniu mózgów która stanowi pierwotny motyw do promowania zwrotu "pieniądze tworzone z powietrza". Szczególnie tutaj, na forum ekonomicznym.

 

552
14:26, 06 grudnia 2014
PIOTR pisze:

Też mam wrażenie, że popełniałem wiele błędów na skutek "przeciążenia informacjami ".
Podaję link do bloga, jeśli Pan uzna za stosowne, to niech Pan go wytnie.
http://blogi.bossa.pl/2014/10/27/krancowej-uzytecznosci-informacji/

553
14:29, 06 grudnia 2014
kot pisze:

Jeżeli mamy do czynienia z zobowiązaniem, to rzecz się sprowadza
do wiarygodności zobowiązania. I to jest istota rzeczy.

-wybacz krak ale nazwa "Fiat money" (Niech stanie się pieniądz!.) rozumiana dosłownie, a Ty to tak rozumiesz
-to błąd.

554
14:41, 06 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Dorota # 543

Słabość tutejszych putinowców jest chwilowa. Opadły im szczęki na widok spadku cen ropy. Niedługo otrząsną się z szoku i wznowią propagandę. Prawdopodobnie w polskim necie jest niewiele moderowanych miejsc gdzie można swobodnie głosić peany na cześć Putina. Więc znowu pojawią się tutaj.

Z kolei moja swoboda wypowiedzi jest tu taka jaka jest ;-)

555
15:48, 06 grudnia 2014
krak15 pisze:

#546 krzys
"Nielimitowany dodruk" jest kłamstwem rozpowszechnianym przez neoliberałów.
NIE MA nielimitowanego dodruku pieniądza "fiat money".... LIMITEM JEST INFLACJA (cel inflacyjny).

W systemie parytetu złota banknoty TEŻ BYŁY DRUKOWANE..... tylko limitem była ilość posiadanego złota w Banku Centralnym.

556
16:33, 06 grudnia 2014
krak15 pisze:

#551 jacek
Ja bym to doprecyzował:

Pieniądz bankowy (depozyty) pochodzą częściowo z wpłat pieniądza M0 na rachunki i lokaty w bankach komercyjnych..... a pozostała (większa) część pochodzi z kreacji depozytów za pomocą kredytów.

Natomiast pieniądze bazy monetarnej M0 (np. dolary) pochodzą z trzech źródeł:

Pierwsze źródło, to dolary odziedziczone z sytemu standardu złota...... (pieniądze nie zwracane).

Drugie źródło, to pożyczki FEDu dla banków komercyjnych na podwyższenie rezerw banków.... (pieniądze zwracane).

Trzecie źródło, to pieniądze emitowane przez FED przeznaczone na skup obligacji rządowych (QE)...... To, czy trzeba będzie je zwrócić (odkupienie przez rząd USA obligacji od FEDu) nie jest jeszcze ustalone..... dyskusja trwa.

Alternatywą odkupienia obligacji może być rolowane ich w FED w nieskończoność..... lub umorzenie.... (wystarczy zmiana prawa.... nikt na tym nie straci..... FED korzystał z pieniędzy przez siebie "drukowanych", co go nic nie kosztowało (zmiana cyfr (powiększenie) na rachunkach rezerw banków komercyjnych w FED)........ a rynek nawet nie zauważy, bo przecież posiadacze obligacji, którzy je sprzedali FEDowi już otrzymali zwrot długu).

Skoro FED jest wyjątkiem pośród banków.... (nikt poza nim nie ma prawa emitować dolarów M0)..... to nic nie stoi na przeszkodzie, aby mógł umarzać posiadane u siebie obligacje rządowe... kierując się konstytucyjnym obowiązkiem utrzymania stabilności systemu ekonomicznego i gospodarki USA...... (odkupienie przez rząd wszystkich obligacji zalegających w FED skończyłoby się niewyobrażalną katastrofą gospodarki USA).

557
16:52, 06 grudnia 2014
R pisze:

@bulion, #554

Z wiadomych powodów nie zamierzam Ciebie prowokować do bardziej radykalnych wypowiedzi, jednak czy tylko chodzi o postawę pro-putinowską?

Osłabienie Rosji to już fakt, ale czy rzucenie jej na kolana będzie najlepszym z możliwych rozwiązań? Wiem, wiem czytałem Twoje wcześniejsze wypowiedzi i wiem, że masz na ten temat swoje zdanie. Problem w tym, że słaba Rosja za Jelcyna nie mogła być partnerem dla Zachodu, bo była nieprzewidywalna. Tą przewidywalność w jakiejś mierze Rosja uzyskała za pierwszych rządów Putina, a później Miedwiediewa. Problem w tym, że obecnie ponownie Rosja i Putin stali się nieprzewidywalni, nieobliczalni, a to zagrożenie dla wszystkich, a szczególnie dla nas - choćbyśmy nie wiem jak chcieli, to jesteśmy państwem frontowym i to w każdym ze scenariuszy każdej ze stron tj. zarówno dla Rosji jak i dla tzw. Zachodu. Rzucenie Rosji na kolana tylko to zagrożenie wzmaga i może (choć nie musi!) po prostu eksplodować. Powstaje zatem pytanie: czy Rosja może być inna? Czy ma wewnątrz potencjalną i na tyle dużą siłę polityczną, żeby być przewidywalną, racjonalną a nawet demokratyczną?

I jeszcze jedno, czy bycie anty-putinowskim daje nam czyli Polsce jakieś korzyści, czy raczej przynosi straty? Ja tu już kiedyś wspominałem, że w naszym narodowym interesie jest doprowadzić stosunki z sąsiadami do korzystnej dla nas - powtórzę DLA NAS - relacji. Wymachiwanie szabelką nic nie daje, a tylko psuje i tak napięte relacje, w szczególności te gospodarcze, bo w ten sposób tracą na tym tylko nasze firmy i nasi przedsiębiorcy. Politycznie również nic nie ugramy... za to staniemy się państwem, z którym mało kto będzie się liczył - to mniej więcej będzie tak jak z wizerunkiem Polaka na zachodzie - stereotyp złodzieja i oszusta... Naprawdę bardzo to zaszczytne, a jakie budujące...

 

[100% zgody. PK]

558
17:23, 06 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

#550 @Piotr

Pytanie było konkretne.... zrobiłeś unik.... wolno Ci... jednak o trochę konsekwencji proszę, ponieważ ja też uważam, że nazwałem rzecz po imieniu i jeżeli tak w istocie jest a jest.... to wyrwałeś się jak Filip z konopi.... zakładam, że z Twojej strony brak odpowiedzi na moje pytanie nie było krętactwem a więc sprawa jest zamknięta...

Jednak z pozostałymi... tzn jak to Pan Piotr łaskawie i delikatnie napisał "damskim trollem" i tym trzecim już tak łatwo przejść do porządku nie można dlatego będziesz miał za chwilę okazję przekonać się w jakim towarzystwie się znalazłeś i w czyjej obronie stanąłeś...

Pozdrawiam, Warszawiak.
 

559
17:57, 06 grudnia 2014
jacek pisze:

@Marek #548

Jest tak, jak napisałeś.

560
18:01, 06 grudnia 2014
kot pisze:

jacek nie liczą się sympatie, taryfy ulgowe, domysły , wyrażenia nie ostre i poetyka
w tej materii rzeczy nie mogą budzić najmniejszej wątpliwości. Stąd biją źródła wielu przekonań wadliwych
-i nie pozbawione racji.

561
18:11, 06 grudnia 2014
kot pisze:

bulion trollujesz bo wychodzisz z niewłaściwych założeń
nie jak jest
tylko jak powinno, według Ciebie, być.
Trudno mi uwierzyć abyś nie wiedział, że na innych forach przewagę mają ci, których nazywasz "Putinowcami"
Może czytamy inne fora.

562
18:39, 06 grudnia 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 534

""...ludzie nie maja pieniędzy na zakupy.."""

To jest nieprawda. Zgodnie z definicją równowag sektorowych, jeszcze nigdy w historii ludzkość nie miała tyle pieniędzy w posiadaniu co dziś. Przypomnę - zgodnie z definicja równowag sektorowych dług publiczny = oszczędności sektora prywatnego.

"""....Bezrobocie jest obecnie dokładnie takie, jakie ma być. To DZIĘKI bezrobociu utrzymujemy niskie koszty pracy i trzymamy prekariat pod butem...."""

No cóż, jak się ktoś robotnikiem urodził, to i robotnikiem umrze. Pytanie zasadnicze brzmi: dlaczego uciskany prekariat nie pokaże środkowego palucha ciemiężcom i sam nie weźmie się do roboty NA WŁASNE RYZYKO i NA WŁASNY RACHUNEK??
Gdyby na ten przykład - brać górnicza zechciała przejąć na własność kopalnie z czarnym złotem, to wszyscy byliby zadowoleni. Rząd w końcu nie musiałby dopłacać do nierentownej działalności, a brać górnicza w końcu mogłaby według własnego - właścicielskiego uznania, przechodzić na wypasioną emeryturę nawet po 5 latach pracy pod ziemią, oraz wypłacać sobie, oprócz 14-stu pensji - nawet 15, 16 i 17-ście pensji w roku - bo któż właścicielowi zabroni??

Al 536

""....Myślę, że kilka osób na blogu też czeka z niecierpliwością...."""

:):):):):), ależ kolega jest złośliwy ad personam :):):). Przecież każdy zwolennik MMT wie, że pytania zwłaszcza wolnorynkowców są po to, aby je omijać lub w inny sposób zmanipulować :):):):)

@krak 537

"""....Jak zwykle komentuje Pan zdania wyrwane z kontekstu.... zniekształcając sens całości komentowanego tekstu (#237)...."""


:):):):):), Sorry bardzo, ale w #527 komentowałem pańską wypowiedź, która oznajmia "urbi et orbi" :
1. A to - że obligacje powodują zamrożenie pieniądza
2. a zdanie niżej - że rząd za uzyskane pieniądze z obligacji kupuje (co jest raczej sprzeczne z zamrożeniem)
3. a to znowu - że QE powoduje NOWĄ EMISJĘ PIENIĄDZA - czemu zaprzeczał wielokrotnie sam Bernanky (ale pewnie on jest niezorientowany w działaniach FED :))))
4. lub pańskie zdanie wyrwane z kontekstu - ."bank komercyjny w oczywisty sposób „kreuje pieniądze z niczego”, tak jakby kolega nie czytał wcześniejszego opisu wydarzeń związanych z wpłaceniem przez Billa do banku depozytu.

""....W ten sposób nie będziemy ze sobą rozmawiać ...."""

No tak sądzę, to jest panie krak bardzo brzydko - kiedy w dyskusji dokonuje się wstrętnych manipulacji, unika odpowiedzi na pytania i na dodatek manipuluje faktami w nadziei, że nikt nie będzie dociekał jak było naprawdę.
To brzydki zwyczaj panie karak, radziłbym się tego oduczyć.

""...Czyli kredyt udzielony Sally nie miał pokrycia w gotówce wpłaconej do banku przez Billa (1000$ < 9000$).
I to przeczy twierdzeniom, że pieniądze z lokat służą do udzielania kredytów....."""

To nie przeczy twierdzeniu że pieniądze z lokat służą do udzielania kredytów - bowiem gdyby Bill nie wpłacił DEPOZYTU w wysokości 1000$, to bank nie udzieliłby Sally ŻADNEGO kredytu.

To jest dość proste, jednak jak widzę - nie dla każdego.

HP

563
19:00, 06 grudnia 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 551

""....Kiedy krak15 napisze, że pieniądz fiat jest tworzony z powietrza, to mnie to nie razi, ponieważ wiem, że zna i rozumie ten proces...."""


:):):):):):):) - dlatego własnie lubię tu zaglądać, poprawa nastroju murowana :))))

""....Co innego w przypadku HP, czy innych osób, oni używają tego określenia w zupełnie innym sensie. Dla wyznawców towarowego pieniądza...."""

Napisz proszę - co rozumiesz pod pojęciem "pieniądz towarowy" - bo trudno mi z tobą polemizować nie wiedząc co masz na myśli używając pewnych pojęć.

"""...Dla wyznawców pieniądza towarowego, pieniądz fiat nie tyle "jest tworzony z powietrza", czyli wirtualnie, ale dosłownie jest sam "z powietrza", czyli "z niczego", a "nic" nie jest towarem, więc oczywiście NIE MA WARTOŚCI...."""

Napisz proszę, kiedy i który wyznawca pieniądza towarowego twierdził, że pieniądze są niczym - czyli nie są towarem?? Czy mógłbyś zacytować tę wypowiedź i podać autora??

""...Tak jak napisałem, nie chodzi o sam zwrot, który jest używany, ale głębsze powody, które za tym stoją, czyli całkowite wyparcie ze świadomości faktycznej, obecnej natury pieniądza kredytowego....."""

Czy mógłbyś jacku uprzejmie napisać - co rozumiesz pod pojęciem "natura pieniądza kredytowego"??
Napisz proszę - czy uważasz, że najpierw powstał pieniądz o naturze kredytowej a nieco później gospodarka, czy odwrotnie??

"""...Uporczywe nazywanie pieniądza fiat "utworzonym z powietrza" (co przecież obiektywnie jest kłamstwem, bo bezdyskusyjnie utworzony jest ze zobowiązania, czyli kredytu)...."""

Czy zatem uważasz, że pieniądz nie jest utworzony z gospodarki tylko z kredytu, który nie ma odniesienia do faktycznej produkcji dóbr i usług?? Czy mógłbyś wytłumaczyć - niejasną rolę gospodarki (w tym wymiany rynkowej) w teorii niepejoratywnej polegającej na tworzeniu memów opartych na zobowiązaniowej teorii funkcji pieniądza???

"""...Protestuję więc nie tyle przeciwko samemu zwrotowi, czy też podważam jakieś tezy krak15, ale sprzeciwiam się manipulacji i praniu mózgów która stanowi pierwotny motyw do promowania zwrotu "pieniądze tworzone z powietrza". Szczególnie tutaj, na forum ekonomicznym....."""

Protesty to cenna rzecz, jednak czy mógłbyś uprzejmie wyjaśnić - przeciwko czemu i komu protestujesz??? I czy twój protest oparty jest na konkretnych faktach, czy na pejoratywnych memach produkowanych seryjnie przez środowisko drukarskie??

HP

564
19:46, 06 grudnia 2014
PIOTR pisze:

http://www.rp.pl/artykul/40,1162836-Zapomniane-gwarancje-dla-Ukrainy.html?referer=glowna
Dobry artykuł, przypominający co nieco :-( Pisał o tym na tym forum Ogif.

565
19:51, 06 grudnia 2014
jacek pisze:

@Al #536

"[...] wymienisz w końcu zalety rosnącego długu publicznego, którego koszt (odsetki) zdecydowanie przekracza w budżecie państwa kwotę pozostającą po odliczeniu tzw. sztywnych wydatków (ok. 70 %)."


Skoro nie chcesz sam jawnie deklarować o jaki dług Ci chodzi, więc zakładam, że piszesz o długu wewnętrznym, w Złotych.

Sposób, w jaki sformułowałeś swoje pytanie sugeruje, że błędnie rozumiesz czym jest, jak powstaje i do czego służy deficyt i dług publiczny. Z nie rozumienia tego aspektu finansów państwa wynika wyciąganie fałszywych wniosków i formułowanie bezpodstawnych obaw.

Twoje pytanie sugeruje, ze państwo potrzebuje mieć przychody (np. w podatkach) wystarczające do opłacenia kosztów rolowania obligacji i środki na to zbiera odbierając je społeczeństwu. Gdyby społeczeństwu zabrakło środków, albo nie zechciało zapłacić podatków, to w pewnym momencie państwu zabraknie pieniądza, by opłacić odsetki i ODMÓWI właścicielom obligacji wypłaty należnych im kwot w Złotych, ponieważ w kasie państwa zabraknie pieniędzy, po opłaceniu wszystkich stałych wydatków.

To jest całkowicie błędne rozumowanie wynikające z przypisywania państwu tej samej roli, co jego obywatelom. Tymczasem państwo NIE JEST użytkownikiem pieniądza, ale jego EMITENTEM.

Państwo nie potrzebuje ani grosza na sfinansowanie długu publicznego i deficytu. Wprost PRZECIWNIE. Państwo tworzy nowy pieniądz POPRZEZ deficyt. To jest forma kreacji NOWEGO, dodatkowego pieniądza.

Całkowita podaż pieniądza składa się z pieniądza wykreowanego przez sektor prywatny (udzielone kredyty) PLUS z pieniądza wykreowanego przez sektor publiczny, czyli właśnie z tego deficytu!

Sektor niepubliczny, czyli ludzie i firmy mogą mieć saldo dodatnie (kiedy biorą więcej kredytów niż oddają starych) lub ujemne (kiedy więcej zwracają niż pożyczają) wykreowanego pieniądza. Tak samo sektor publiczny, zwiększając emisje obligacji zwiększa podaż pieniądza (poprzez deficyt) lub redukując emisje obligacji zmniejsza podaż pieniądza (poprzez nadwyżkę budżetową). Podatki maja także swój wpływ, zmniejszając podatki zwiększa się podaż pieniądza (bo zwiększa się wtedy deficyt) a podnosząc podatki zmniejsza podaż pieniądza (bo zmniejsza się w efekcie deficyt).

Podatki NIE SŁUŻĄ do finansowania DEFICYTU. To deficyty służą do finansowania podatków! Państwo poprzez deficyt dostarcza ludziom i firmom nowych pieniędzy.

Dlatego Twoje pytanie, co się stanie gdy dług przekroczy... itd. jest dla mnie dziwaczne. Pieniądze należnie za obligacje w Złotych będą wypłacone ZAWSZE, tak samo ich oprocentowanie, niezależnie ile by ono wynosiło.

Dług publiczny plus dług prywatny to w sumie wszystkie aktywa finansowe które posiadamy razem wzięte. A zaciąganie przez państwo "długu" we własnej walucie, której jest jedynym emitentem, to tylko FORMA emisji pieniądza. Jest taka "dziwna" dlatego, aby politycy nie mogli niejawnie wprost finansować wydatków emisją pieniądza państwowego.

Dlatego przyjęta jest taka FORMA, ze państwo oficjalnie "pożycza" pieniądz, który de facto samo kreuje, aby ten proces był JAWNY i znajdował się pod kontrolą rynków i społeczeństwa.

p.s.
Wszystko co napisałem odnosi się do własnej waluty fiat, o płynnym kursie wymiany, np. Złotego. Nie stosuje się do państw używających cudzej waluty, której nie jest się emitentem (np. do państw strefy Euro), oraz państw stosujących kurs sztywny do innej waluty (np. pegging do $ ), ani nie stosuje się do długu w walutach obcych (do cudzego pieniądza, który można jedynie zarobić lub pożyczyć).


 

566
20:04, 06 grudnia 2014
Hubert Piskorski pisze:

@kot 553

"""...Jeżeli mamy do czynienia z zobowiązaniem, to rzecz się sprowadza
do wiarygodności zobowiązania. I to jest istota rzeczy...."""

A kto i do czego jest zobowiązany w związku z pieniędzmi??
I jakie są sankcje za niewywiązanie się z tych zobowiązań??

Jeśli kolega dojdzie do wniosku, że nie sposób sensownie odpowiedzieć na powyższe pytania, to myślący człowiek powinien się zastanowić - czy faktycznie mamy do czynienia z taką zależnością??Czy to nie aby agresywna i nachalna reklama memu - mająca na celu całkowite wyparcie ze świadomości, faktycznej, obecnej natury pieniądza - jako ekwiwalentu towaru w obrocie rynkowym.

HP

567
20:21, 06 grudnia 2014
krzys pisze:

@jacek
Produktywnosc spada w sektorze wydobycia surowcow!
Kopalnie ogolnie ponosza coraz wyzsze koszty coraz trudniejszych warunkow eksploatacji kopalin.
W tym sektorze place powinny rosnac...zwlaszcza w sektorze zwiazanym z wydobyciem ropy naftowej:)
Poczekajmy 2 lata z niskimi cenami ropy ponizej 70usd a zauwazymy w efekcie gwaltowny pick cen zwiazany z niska produktywnoscia obecnych zrodel....a zarzucone projekty trzeba bedzie reinkarnowac. Wiem to tylko prognozy.....ale czy rzad Brazylii bedzie doplacal do wydobycia trudnego i kopsztownego "deep water" PETROBRAS, podobnie czy projekty w Europie na Morzu Barentsa, Norweskim uzyskaja wsparcie rzadow?

568
21:20, 06 grudnia 2014
kot pisze:

Bartłomiej Sienkiewicz, mądry człowiek, odsłania realną kuchnie władzy

http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20141205/sienkiewicz
to państwo jest jedyną arką, którą Polacy mają. Czasem mają to państwo w nosie, ale bez niego są tylko zdziczałym plemieniem.

569
21:56, 06 grudnia 2014
jacek pisze:

@Mirek #547

"Dziwne ;)"

Co Cię dziwi? Niski lewar? Twoim zdaniem to dobre czy złe?

570
22:01, 06 grudnia 2014
Edmund pisze:

Trochę historii ;)

Czy FED, Bank Anglii czy też NBP!!! są bankami prywatnymi ;)

http://www.nbp.pl/publikacje/historia/rzut.pdf

571
09:28, 07 grudnia 2014
PIOTR pisze:

http://www.rp.pl/artykul/61991,1162360-Niemcy---chory-czlowiek-Europy.html
Wywiad, ku refleksji. Szczególnie ważny jest atek, dotyczący wzrostu popularności skrajnych ugrupowań. Mam nieodparte wrażenie graniczące z pewnością, że europejscy decydenci mają kiepską wiedzę na temat historii Europy. A historia niestety lubi się powtarzać. Tak silna koncentracja dochodów jest bardzo niebezpieczna ( dotyczy również USA ).

572
10:40, 07 grudnia 2014
bulion pisze:

@ R # 557

110% zgody!

Od dawna Polska prowadzi błędną politykę przyciągania Ukrainy do UE i NATO. To nie jest nam do niczego potrzebne. Nie chodzi o to żeby Ukraińcom blokować dostęp do Europy. Jeśli będą chcieli i będą kiedyś gotowi to czemu nie? Ale to nie jest wcale dla nas ważna sprawa. Forsując tą nieważną dla nas sprawę stajemy się automatycznie wrogiem Moskwy nr 1. Niepotrzebnie.

Inna sprawa że jako członek wspólnoty międzynarodowej powinniśmy solidarnie wraz z innymi państwami przeciwstawiać się putinadzie. Zmiany granic w Europie przy użyciu czołgów to jest coś absolutnie nie do przyjęcia. Więc sankcje gospodarcze są smutną koniecznością.

Rzucenie gospodarki Rosji na kolana to dla 20 razy silniejszego Zachodu łatwizna. Mam nadzieję że Zachód zachowa umiar i nie rzuci ich zbyt mocno. Byłoby to niebezpieczne. Z drugiej strony brak zdecydowanej reakcji na rosyjską agresję też byłby niebezpieczny. Zła sytuacja. Trudno o dobre rozwiązanie.

573
11:11, 07 grudnia 2014
jacek pisze:

@krak15 #556

"Alternatywą odkupienia obligacji może być rolowane ich w FED w nieskończoność..... lub umorzenie.... (wystarczy zmiana prawa.... nikt na tym nie straci..."


Moim zdaniem kwestia zaufania jest istotna dla funkcjonowania całego systemu. Obecne rozwiązanie co do sposobu emisji pieniądza jest pewnym kompromisem, z jednej strony tworzy wprawdzie fikcję "długu", który przecież nie jest tak naprawdę długiem, ale z drugiej strony zapewnia jawność tej emisji pieniądza, a poprzez tą jawność przynajmniej poczucie kontroli i zaufania.

Dlatego, chociaż technicznie być może nie było by różnicy czy ten "dług" umorzyć, czy rolować w nieskończoność, to nie sądzę by cokolwiek w bliskiej przyszłości zmieniono.

574
11:12, 07 grudnia 2014
Mirek pisze:

@ jacek 569

"Twoim zdaniem to dobre czy złe?"

Ryzykowne ?

Czy dobrze, czy źle...tego nie oceniam, lecz pokazuje kto rozdaje karty w tym systemie w europie i jakie ryzyko ponosi ;)

Jak się wielce ryzykuję to znaczy że się też dużo zyskuje ?;)

575
11:23, 07 grudnia 2014
jacek pisze:

@kot #560

"jacek nie liczą się sympatie, taryfy ulgowe, domysły , wyrażenia nie ostre i poetyka
w tej materii rzeczy nie mogą budzić najmniejszej wątpliwości. "

Jeżeli tak, to precyzyjnym stwierdzeniem jest, że pieniądz fiat powstaje w wyniku kreacji nowego pieniądza przez banki komercyjne w akcie udzielania kredytu. I nie powstaje z powietrza, tylko ze zobowiązania kredytobiorcy do spłaty (zwrotu) bankowi pieniądza, który bank mu pożyczył.

576
11:34, 07 grudnia 2014
jacek pisze:

@krzys #567

"Produktywnosc spada w sektorze wydobycia surowcow!"

Masz rację co do tego, ze zawsze jest jakiś sektor w którym produktywność będzie spadać, oraz inny w którym będzie rosnąć. Z punktu widzenia gospodarki jako całości liczy się trend globalny, a ten długofalowo jest bez wątpienia rosnący. Przynajmniej taki dotychczas był.
 

577
12:18, 07 grudnia 2014
mangus pisze:

Witam Panie Piotrze

Czy w związku z piątkowymi dobrymi danymi z USA można mieć nadzieję na wzrost dolara w najbliższym kwartale czy też korekta rozpoczęta przed miesiącem będzie wg Pana kontynuowana?

[Dolara do jakiej waluty? PK]
 

578
12:19, 07 grudnia 2014
Joker pisze:

@547 @Mirek
"Zdecydowanie najbardziej ryzykowny jest bank Millennium, w którym aktywa są 11 razy większe niż kapitał, natomiast Pekao SA najbardziej konserwatywny – z jednej złotówki kapitału (przy wykorzystaniu depozytów i kapitału obcego z innych źródeł) powstaje tam tylko niecałe 7 złotych aktywów (kredytów i innych inwestycji). Ale jeśli przejdziemy na poziom europejski, to zobaczymy, że mówienie o jakimkolwiek dużym ryzyku w polskich bankach nie ma sensu. Oto lewary za rok 2012 w głównych bankach zachodnioeuropejskich, w porównaniu z polskimi:

BNP Paribas - 19,12
Societe Generale - 23,57
Barclays - 25,61
Deutsche Bank - 39,79"


10% strat wymazuje Bank Millenium (psssst, nie mow nic Kotowi)
3% strat wymazuje Deutche Bank (pssst. nie mow nic Warszawiakowi)
Jacek mowi, ze jjest 0% ryzyka., mamy pieniadz FIAT. Fiat to dekret, tak jak dekret Bieruta.

579
12:29, 07 grudnia 2014
Marek pisze:

@ jacek

"nie powstaje z powietrza, tylko ze zobowiązania kredytobiorcy do spłaty (zwrotu) bankowi pieniądza, który bank mu pożyczył."

Gdy kredyt jest przed depozytem to zielony papier powstaje przed wycięciem drzewa :)

Sam jacek stwierdził że nie mamy do czynienia z pieniądzem towarowym ;)))

580
12:53, 07 grudnia 2014
R pisze:

@bulion, #572

Jak widzisz, mamy naprawdę bardzo podobne spostrzeżenia, a nawet wnioski :)

Nie wiem dlaczego, ale wiele rzeczy nam jakoś nie za bardzo wychodzi. Nie potrafimy nie tylko unormować stosunków z Rosją czy Ukrainą, ale nawet z takimi państwami jak Czechy, Słowacja czy Litwa, a przecież wydawałoby się, że z tym ostatnim krajem powinno być łatwiej - kawał wspólnej historii, podobny rodowód, a tu tylko same problemy. Z drugiej strony czego wymagać, skoro nawet na własnym podwórku wygląda to tak jak wygląda...

581
13:06, 07 grudnia 2014
jacek pisze:

@Mirek #574

"Ryzykowne ?"

Można także wyciągnąć także inne wnioski. Że polskie banki mają za mały lewar i za dużo kapitału w stosunku do efektów akcji kredytowej. Że kapitał się marnuje, bo powinien generować dwa razy więcej aktywów. Albo że społeczeństwo jest niechętne/niezdolne do generowania podaży pieniądza przez dług sektora niepublicznego. Albo że banki są zbyt restrykcyjne, albo że rekomendacje nadmiernie blokują udzielanie nowych kredytów, albo że większy bank potrzebuje relatywnie mniejszego kapitału, więc może mieć większy lewar bez zwiększenia ryzyka.
 

582
13:13, 07 grudnia 2014
jacek pisze:

@Marek #579

"Gdy kredyt jest przed depozytem to zielony papier powstaje przed wycięciem drzewa :)"

???? O co chodzi? To się do czegoś odnosi?

583
13:15, 07 grudnia 2014
mangus pisze:

Witam raz jeszcze Panie Piotrze

Przepraszam, nie napisałem, oczywiście do złotego

[W koncu roku zloty czesto sie umacnia, ale technicznie obowiązuje silny sygnał kupna dolara. PK]

584
13:16, 07 grudnia 2014
PIOTR pisze:

#577 mangus
"Czy w związku z piątkowymi dobrymi danymi z USA....." hmm... dobre dane ?
Zamówienia na dobra bez środków trans., fin. (m/m) październik: obecne -1,1% ( spodziewane) -0,9% poprzednie (0,2%)
USA Zamówienia na dobra trwałego użytku, fin. (m/m) październik 0,3% 0,4% -0,9%
USA Zamówienia w przemyśle (m/m) październik -0,7% 0,1% -0,5%
kredyt konsumencki (USD) październik 13,2 mld16,5 mld 15,4 mld
Jest koniec roku i tzw. "rynki" chciały widzieć "dobre dane" bo jest koniec roku, premie roczne ird.

585
13:23, 07 grudnia 2014
PIOTR pisze:

# 577 ciąg dalszy;
no chyba, że chodzi o dane z rynku pracy, ale one chyba też bez rewelacji, choć w liczbach oficjalnych to może wyglądać nieżle.
http://www.zerohedge.com/news/2014-12-05/full-time-jobs-down-150k-participation-rate-remains-35-year-lows

586
13:25, 07 grudnia 2014
jacek pisze:

@Joker #578

"10% strat wymazuje Bank Millenium (psssst, nie mow nic Kotowi)
3% strat wymazuje Deutche Bank (pssst. nie mow nic Warszawiakowi)
Jacek mowi, ze jjest 0% ryzyka., mamy pieniadz FIAT. Fiat to dekret, tak jak dekret Bieruta."


Nie kręć. To obligacje państwa, w walucie fiat o płynnym kursie wymiany, maja zawsze ryzyko 0%, a NIE kredyty udzielone śmiertelnym ludziom i firmom. Oni zawsze mogą zostać niewypłacalni, w PRZECIWIEŃSTWIE do państwa, którego byt zapewne przetrwa i te banki i tych kredytobiorców. Wiec sobie podaruj cytowanie mnie, a szczególnie gdy jest to nie na temat.
 

587
13:35, 07 grudnia 2014
Goldfinger pisze:

@Edmund

Cytaty z Pana materiału:

"Bank centralny można uznać za agenta państwa, które powierzyło mu określony zakres czynności, zmieniający się w kolejnych epokach."
i
"...Należy pamiętać, że w owym czasie kapitał prywatny nie dysponował środkami, które pozwalałyby na finansowanie większych przedsięwzięć przemysłowych. Istniejące banki prywatne - głównie w Warszawie – posiadały razem kapitały niższe niż kapitał zakładowy Banku Polskiego."

Dorzucam jeszcze do tego kryzys 1907 z kulisami powstania FED:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Panika_roku_1907

I jeden cytat z przesłuchania Morgana, osoby, która zażegnała Panikę Bankową 1907 roku :

"Untermyer: Czy kredyty nie są zabezpieczone głównie pieniędzmi bądź własnością?
Morgan: Nie. Chodzi tu głównie o zaufanie.
Untermyer: Ważniejsze jest ono od pieniędzy lub własności?
Morgan: Od pieniędzy i czegokolwiek innego. Pieniądze nie kupią zaufania. Człowiekowi, któremu nie ufam, nie pożyczyłbym pieniędzy nawet pod zastaw wszystkich obligacji chrześcijańskiego świata."

G.F.

588
13:50, 07 grudnia 2014
Marek pisze:

@ jacek

Fannie Mae i Freddie Mac...

Fannie Mae powstała w czasie kryzysu gospodarczego gdy prezydentem był Rooswelt, czyżby darmowych obiadów nie było jednak po latach oczekiwania na deser, Freddie Mac powstał w latach 70-tych też był kryzys naftowy...czyżby Keynes się mylił, czy może był szarlatanem wynajętym przez bangsterów aby udowadniać coś czego udowodnić nie sposób ?;)

Ciekawe jak mocno uderzy następny kryzys...na moje będzie pozamiatane...

Choć dla jacka dług nie jest problemem :>>>




 

589
13:59, 07 grudnia 2014
krak15 pisze:

#579 Marek
............."Gdy kredyt jest przed depozytem to zielony papier powstaje przed wycięciem drzewa :)"...........

Widzę, że cała dyskusja dotycząca tekstów BoE poszła na marne..... chyba, że Pan dołączył do forum niedawno......
Jeżeli tak, to polecam zapoznanie się z tekstami BoE o naturze pieniądza i jego kreacji przez banki:

http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

590
14:44, 07 grudnia 2014
Marek pisze:

@ krak 15

"Widzę, że cała dyskusja dotycząca tekstów BoE poszła na marne"

Ależ oczywiście chodziło o kredytowanie plantacji i produkcję bawełny :>

Oczywiście jak w kolory gramy ;)

591
15:04, 07 grudnia 2014
Edmund pisze:

Goldfinger #587

"Należy pamiętać, że w owym czasie kapitał prywatny nie dysponował środkami, które pozwalałyby na finansowanie większych przedsięwzięć przemysłowych."

To błąd, dawno temu... przykład templariuszy, nie jest odosobniony choć jeszcze przemysłu nie było, a kapitał był ;)

Zgoda, długi spłacać trzeba, a złodzieje (politycy i bankierzy) powinni siedzieć za kratkami...
 

592
15:43, 07 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

Pan Witold Gadomski w Wyborczej pisze:

"Rosyjskie marzenia o 150 dolarach za baryłkę przypominają ogłoszenia, które w 1989 roku zamieszczał w gazetach handlarz walutą Lech Grobelny: kupujcie dolary, bo za tydzień będą droższe. Dolary staniały, a Grobelny zbankrutował."

Jokera, Kosto i innych marzenia o zlocie po 3000$ lub więcej też przypominają mi ogłoszenie Szanownego Pana Grobelnego..... Złoto staniało a Joker w dalszym ciągu bogaty.... cud? tak cud blogowy..... ;-))

Warszawiak.

PS.Blogowy słownik wyrazów obcych:

"Hipokryzja – fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści."

Osobne bardzo serdeczne pozdrowienia dla naszych neoliberalnych Przyjaciół.

593
16:28, 07 grudnia 2014
jacek pisze:

@Marek #588

"Fannie Mae i Freddie Mac... [...] Choć dla jacka dług nie jest problemem"


O czym Ty piszesz? Po co to do mnie adresujesz??? Masz coś konkretnego do powiedzenia? Co rozumiesz przez zwrot "dla jacka dług nie jest problemem"? Nawiązujesz do jakiejś mojej wypowiedzi, czy tylko tak sobie paplasz?

594
16:35, 07 grudnia 2014
kot pisze:

566 HP
-"A kto i do czego jest zobowiązany w związku z pieniędzmi??
I jakie są sankcje za niewywiązanie się z tych zobowiązań??"

"Untermyer:
-Czy kredyty nie są zabezpieczone głównie pieniędzmi bądź własnością?

Morgan: Nie.
-Chodzi tu głównie o zaufanie.
Untermyer:
-Ważniejsze jest ono od pieniędzy lub własności?
Morgan:
-Od pieniędzy i czegokolwiek innego.

-Pieniądze nie kupią zaufania. [!]
Człowiekowi, któremu nie ufam, nie pożyczyłbym pieniędzy
nawet pod zastaw wszystkich obligacji chrześcijańskiego świata."

595
16:50, 07 grudnia 2014
Marek pisze:

krak # 589

"chyba, że Pan dołączył do forum niedawno......"

Nom, niedawno unia mi podciągła do wsi szerokopasmowy internet, ale daję radę...
Choć krowy nie, namawiałem, tłumaczyłem że wolny rynek a one ciągle swoje...dwa cycki do wiadra, a dwa na trawę jak zimy nie było, BoE jak jest mróz to zamarza w locie...tłumaczą deflacją niby, lub nadprodukcją, jak to krowie wytłumaczyć pytam ?

596
17:23, 07 grudnia 2014
kot pisze:

"Bezrobocie jest obecnie dokładnie takie, jakie ma być.
To DZIĘKI bezrobociu utrzymujemy niskie koszty pracy i trzymamy prekariat pod butem."
To formuła roku, a nawet
cytat do wydrukowania i powieszenia na lodówce.
Brawo Warszawiak.

597
17:50, 07 grudnia 2014
Joker pisze:

@586 Jacek
"3% strat wymazuje Deutche Bank (pssst. nie mow nic Warszawiakowi)
Jacek mowi, ze jjest 0% ryzyka., mamy pieniadz FIAT. Fiat to dekret, tak jak dekret Bieruta."
"" Nie kręć. To obligacje państwa, w walucie fiat o płynnym kursie wymiany, maja zawsze ryzyko 0%, a NIE kredyty udzielone śmiertelnym ludziom i firmom. Oni zawsze mogą zostać niewypłacalni, w PRZECIWIEŃSTWIE do państwa, którego byt zapewne przetrwa i te banki i tych kredytobiorców. Wiec sobie podaruj cytowanie mnie, a szczególnie gdy jest to nie na temat.""

Deutche Bank ma $75 bilionow derywatyw, 3% strat to $2.2 bln
Dla porownania PKB Eu to $17 bln, PKB swiata to ok 100 bln
Czym sa derywatywy? Derywatywy to pochodne. Pochodne czego? Pochodne zakladow. Jest tych zakladow na ponad $1000 bln. Np. srebra dziennie sie sprzedaje wiecej niz roczne wydobycie. Ktos zalozyl, ze srebro ma pokrycie w papierze. Podobnie ropa, inne surowce, obligacje, akcje, Wszystko jest zastawione, czasami ponad 100:1.
Ktos, kiedys powie sprawdzam, tak jak w pokera. Wtedy okaze sie ze Fiat to fikcja, fikcja bo nie ma pokrycia. Tak jak pokrycia nie beda mialy obligacje panstwowe. Tylko spuscic sie nie zdazysz.
Jaki Wy macie ratunek? Kreowac wiecej derywatyw. Bez konca. Wtedy chodzicie po grani, albo dewlacja albo inflacja. I tak bez konca. Jak mowi Draghi, bede kopowac wszystko, tylko nie zloto(rozlega sie smiech). Wiec Ponzi goes on, orkiestra gra. Orkiestra gra w nadzieji, ze znajdzie sie nastepny glupiec na dlug. Wiec trzeba wiecej niewolnikow, bo dlug to niewola. Tylko, ze dlug to nie pieniadz!!!
Dlug to ciezar, naleznosc, ciezar, oplata. Dlug sie anihiluje, pieniadz nie. Fiat nie spelnia funcji pieniadza bo nie potrafi utrzymac funkcji tezauryzacyjnej
Dlug nie spelnia wszystkich funkcji pieniadza:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pieni%C4%85dz
http://www.commondreams.org/views/2009/04/13/debt-not-money
"Debt" is not money. Instead, it's a charge against future money. But even though it's a charge against future money, it can still be spent as if it was today's money - except that it must be repaid with interest. And therefore debt must have some sort of a balanced relationship to the total size of the economy - albeit the future economy - for it not to be destabilizing.

In other words, if over the next twenty years (the term of a typical and healthy mortgage) the economy is expected to grow by X percent or X number of dollars, then the total amount of twenty-year debts that can be issued should be limited to X. But if it's greater than X, then when the future arrives there won't be enough circulating money to repay the debt, because the economy (and the money supply) won't have grown as great as the debt repayment demand. The only two options are for debt holders to default (bankruptcies, foreclosures, etc. - Depression), or for the government to suddenly increase the supply of money (inflation).
Jacku, glosisz utopie. Mieszasz definicje. Twoj system upadnie. To nic innego jak alchemia. Twoi przodkowie wciskali ten sam kit co dzisiaj. Wtedy bylo zloto z olowiu, teraz raj na ziemi z dlugu. Funcja jest skonczona, na ziemi nie ma czegos takiego nieskonczonego:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Funkcja_obliczalna
Marks, Keyness, Friedman, aa teraz Jacek. Znowu na milionach trupow???? Strzalem w potylice? Wysadzanie budynkow w powietrze???
Tak, moze znowu Wam sie uda. Plebs to nie przeciwnik? Plebs to warzywo. Wlacz im porno, nakarm zlewkami, daj prace. Wiecej nie potrzebuja. Beda kopulowac I produkowac nowe rzesze Pesli. Bo jaka jest5 roznica miedzy Peslem a tatuazem na rece. Chyba tylko w swiadomosci.

 

598
18:12, 07 grudnia 2014
PIOTR pisze:

#592
Panie Warszawiak!
"Nie sądź, by samemu nie być sądzonym". Nie ładnie okazywać ( napiszę to fonetycznie, a Pan jako znawca j,niemieckiego będzie wiedział o co chodzi ) szadenfrojde z czyichś niepowodzeń inwestycyjnych . Zresztą z tego co wiem, to Joker pisze o złocie fizycznym a to dużo różnica w porównaniu z derywatami. Zamiast innym zaglądać w portfele niechaj Pan, Panie Warszawiak się pochwali swoimi sukcesami inwestycyjnymi. Chętnie bym poczytał a przy okazji może bym się czegoś od Pana nauczył ?
Najmilej ja tylko potrafię serdecznie pozdrawiam

599
18:22, 07 grudnia 2014
Goldfinger pisze:

@Warszawiak

"Jokera, Kosto i innych marzenia o zlocie po 3000$ lub więcej też przypominają mi ogłoszenie Szanownego Pana Grobelnego..... Złoto staniało a Joker w dalszym ciągu bogaty.... cud? tak cud blogowy..... ;-))"

Joker to businessman, lokujący część nadwyżek w kruszce. "Złoto staniało a Joker w dalszym ciągu bogaty...." Jakoś to mnie nie dziwi. ;-) Poza tym Joker "naganiał na złoto" gdy te było w okolicach 2000 zł /Ounce (lata 2005- 2008 i później). Warszawiaku, pewnych rzeczy się nie rozgłasza, bo w podzięce czyta się później takie komentarze jak Twój. Jeśli przeznaczę 15 % kapitału na pasywne zamrożenie w zakupionym kruszcu, to nie widzę podstaw do narzekania, dużo cenniejsza jest uzyskana wiedza, którą trzeba zdobyć, by to zrobić. Jesteśmy dorośli, wiemy jakie jest ryzyko i co się z tym wiąże. Pretensje można mieć tylko do siebie. Ja traktuję "broadcasty" Jokera i jemu podobnych jako bezcenną inspirację. Decyzje podejmuję samodzielnie na własne ryzyko.

600
18:34, 07 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Piotr!

Z Jokerem to był żart.... bo my tak sobie czasami żartujemy... a tak naprawdę to chciałem zwrócić uwagę na b. ciekawy artykuł Pana Gadomskiego "Putin spłynie razem z ropą"... oto następny cytat z tego artykułu:

"Rosja jest gigantem surowcowym, ale cała reszta gospodarki to karzeł (w ubiegłym roku sprzedała za granicą towary za 173 mld dol., Polska - za 206 mld dol.)."

A co do sukcesów, to na blogu się już chwaliłem i nawet chciałem oficjalnie to udowodnić ale mi nie zezwolono... ;-) może to i lepiej, ponieważ ostatnio do tylu nie jestem ale i nie przybywa.. a szkoda...

Warszawiak.

601
18:54, 07 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Joker # 597

Straszenie derywatami było modne 6 lat temu. HELOŁ. Czasy się zmieniły. Po pierwsze pomyliłeś miliardy z bilionami. Po drugie liczy się pozycja netto na derywatach, a przecież są zahedgowani, mają mnóstwo pozycji wzajemnie przeciwnych itd itp. Obawiam się że tego nie zrozumiesz i będziesz nadal wtapiał na złocie myśląc że to prawdziwy pieniądz.

602
19:23, 07 grudnia 2014
jacek pisze:

@PK

Troll (uprzejmy, bez obrażania i agresji): .#590 Marek
 

603
19:34, 07 grudnia 2014
jacek pisze:

@Joker #597

"[...] Jacku, glosisz utopie. Mieszasz definicje. Twoj system upadnie. To nic innego jak alchemia. Twoi przodkowie wciskali ten sam kit co dzisiaj. Wtedy bylo zloto z olowiu, teraz raj na ziemi z dlugu. "


Ja nic nie głoszę, ja OPISUJĘ. A system nie jest mój, bo TY jesteś w nim tak samo jak ja. Jedyne pytanie do zadania, to czy jesteś tego świadomy, czy może żyjesz iluzją. Sam wybierz.

 

604
19:58, 07 grudnia 2014
_dorota pisze:

Ktoś tutaj zlinkował wywiad Jacquesa Attali zamieszczony w weekendowej Rzepie: "Niemcy - chory człowiek Europy", polecając go mocno.

Czytałam w papierowym wydaniu i jestem pod wrażeniem.
Nacelniejszy cytat:
"Bezrobocie [we Francji, uwaga moja] jest zdecydowanie za wysokie, to prawda. Ale we Francji dokonano świadomego wyboru, który można zrozumieć: wolimy dobrze opłaconych bezrobotnych zamiast źle opłaconych pracowników".

Absolutny cymes :) Miejsce na podium dla p. Attali i jednocześnie sentencja do powieszenia nad łóżkiem każdego socjalisty i socjaldemokraty.
Reszta wywiadu równie smakowita, choć nie tak brawurowa, jak to zdanie.

@ Bulion
Putinowcom przetrącono kręgosłup. Sytuacji Rosji już nie da się przedstawić optymistycznie. Pozostaje im złorzeczenie na światowy spisek imperialistów.
A to mnie mocno bawi.

Smakowanie klęski przeciwnika jego własnym językiem.

605
21:23, 07 grudnia 2014
Damian pisze:

@jacek

"Ale to tylko ekonomiczne ple, ple, ple.

Właściwa odpowiedź na twoje pytanie jest następująca:
Bezrobocie jest obecnie dokładnie takie, jakie ma być. To DZIĘKI bezrobociu utrzymujemy niskie koszty pracy i trzymamy prekariat pod butem."

Myślę, że zamiana minimalnej pensji z brutto na netto była by dobrym rozwiązaniem części problemu, ale wiadomo dla kogo pracował Tusk z PO. Mimo to, nie zrezygnuję z ekonomicznego ple ple. Mamy przecież wolny rynek, a cena jest głównym determinantem popytu. Pytanie to: dlaczego zachodnie firmy nie chcą przenosić do nas działalności. Ani do innych krajów o niskich kosztach pracy. Dlaczego nie powstają lokalne firmy, jak grzyby po deszczu?
http://www.google.pl/publicdata/explore?ds=z8o7pt6rd5uqa6_&met_y=unemployment_rate&idim=country:ro:bg:sk&hl=pl&dl=pl#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=unemployment_rate&fdim_y=seasonality:sa&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=country_group&idim=country:ro:bg:pl:lv:lt:hu&ifdim=country_group&tstart=820969200000&tend=1412632800000&hl=pl&dl=pl&ind=false
W tych krajach żyje tylko 16% ludności UE.

606
21:40, 07 grudnia 2014
_marcin pisze:

@R #549
"Człowiek ZAMOŻNY/BOGATY to taki, który zarabia 7,1tys brutto? Takich słów można użyć tylko, gdy za punkt odniesienia ma się standardy komunistyczne"

Tłumaczę, co miało znaczyć to stwierdzenie. Człowieka, który zarabia 7,1 tys brutto nijak nie można nazywać BOGATYM - to absurd. Można go zaliczyć do średniej klasy średniej. Zaliczanie go do "bogaczy" to jakaś mentalna komuna, gdzie ktoś kto nie musi żebrać o pomoc urzędnika jest już "burżujem".

"Nawiasem mówiąc w Polsce komunizm i jego propagowanie jest prawnie zakazane (...)"
Złóż więc zawiadomienie do prokuratury na skrajną lewicę. I na niektórych co starszych forumowiczów.

"A wracając do komentarza Marcina, jeśli dla kogoś bogactwem jest wynik PIT z danego roku... hmm... to chyba mamy różne pojęcia bogactwa (...)"
To uwaga do mnie czy do autorów cytowanego artykułu/opracowania??

"(...) lecz średnio ponad 13400 zł NETTO/m-c - ach ta statystyka i te wspaniałe średnie, które ponoć są bezdyskusyjne w ekonomii"
Zdajesz sobie sprawę, że tą statystykę zawyżają ci naprawdę bogaci?

" (ale to wynik działania Ordynacji z 1997 r.)"
W ordynacji z 1997 nikt nie zakładał, że banda złodziei, która oszukała ludzi podając się prawie za korwinowców, praktycznie od chwili przejęcia władzy zamrozi progi podatkowe de facto podwyższając rok w rok opodatkowanie najbiedniejszych Polaków.
Ostatnie znaczące podniesienie kwoty wolnej od podatku miało miejsce w roku 2007. Zgadnijcie - czyje rządy to przegłosowały?

@Warszawiak #539
Jeżeli szanownemu marynarzowi choroba morska nie pozwala na znalezienie w internecie informacji na temat tego czym jest klin podatkowy i stwierdzenia organoleptycznie jak bardzo dane Eurostatu są - w odniesieniu do Polski - oderwane od rzeczywistości to służę pomocą:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Jak-sie-liczy-wynagrodzenie-2300329.html
Pensja netto to 60% tego co pracodawca płaci za jego pracę. Pomijając zaliczkę na podatek dochodowy (podatek w normalnym ustroju do likwidacji), klin podatkowy wynosi 35%.

@jacek #565
"Podatki NIE SŁUŻĄ do finansowania DEFICYTU. To deficyty służą do finansowania podatków!"
Gdzie należy się zgłosić, aby państwo zapłaciło samo sobie podatki? Jest to tak cenna informacja, że chyba wszyscy obecni tutaj zrzucą się na Twoje honorarium doradcy podatkowego :)))))))

"Pieniądze należnie za obligacje w Złotych będą wypłacone ZAWSZE, tak samo ich oprocentowanie, niezależnie ile by ono wynosiło."
Świadomie czy nieświadomie (obstawiam to drugie, w końcu nie można być aż tak cynicznym....) pomijasz to, że dzisiejsze 100 zł w państwowych obligacjach, spłaconych po masowym druku złotówek, mogą nie wystarczyć na bochenek chleba?

"Wszystko co napisałem odnosi się do własnej waluty fiat, o płynnym kursie wymiany, np. Złotego."
Właśnie. Po spłacie zadłużenia nowodrukowanymi złotówkami będziemy w domach grzać palonymi meblami, bo nie będzie nas stać na zakup walut, aby nimi zapłacić za ropę i gaz. To też jest nieistotne z punktu widzenia MMT? ;)))

@jacek #573
"Moim zdaniem kwestia zaufania jest istotna dla funkcjonowania całego systemu. "
Ciepło, ciepło... zastanów się głębiej nad tą kwestią. Kto będzie nam pożyczał jeżeli będziemy mu oddawać świeżo wydrukowane złotówki, których siła nabywcza będzie dużo mniejsza niż w chwili, gdy kupował nasze obligacje?

607
21:52, 07 grudnia 2014
krzys pisze:

@krak15 #555
"W systemie parytetu złota banknoty TEŻ BYŁY DRUKOWANE..... tylko limitem była ilość posiadanego złota w Banku Centralnym."
Hehehehe kto tego pilnowal? 2 upadki BC ameryki takze byly.....i czego to dowodzi?
Brak zaufania Wall Street zabezpieczylo systemem wzajemnych ubezpieczen...to wystarczylo na kryzys zaufania, ktory minal.... a mimo to BC ameryki padl! .....bo prezydent USA nie pozwolil mu istniec jako konkurentowi do wladzy!!!
Wybuch WWI takze byl poprzedzony oszustwem bankowym, bo na zbrojenia wydawano sumy wielokrotnie przekraczajace rezerwy zlota i srebra! Kto wtedy pilnowal wymienialnosci na zloto? Wazniejsza byla wojna!

608
21:56, 07 grudnia 2014
krak15 pisze:

#597Joker
--------------Fiat money kontra standard złota-----------
Prędzej zabraknie złota na pokrycie wartości walut w standardzie złota...... niż bitów w pamięciach komputerów przechowujących wartości depozytów i rezerw bankowych w standardzie fiat money.

A tak na poważnie.... w linku: http://www.commondreams.org/views/2009/04/13/debt-not-money
autor napisał:
..........."jednym z najważniejszych zadań nadzorowanych przez Kongres i zrealizowanych przez Bank Centralny (lub Departamentu Skarbu gdybyśmy mieli przejść do systemu przewidzianego przez Fundatorów i twórcy Konstytucji) jest "regulowanie wartości" naszych pieniędzy (cytując Artykuł I sekcja 8.5 naszej Konstytucji), upewniając się, liczba dolarów w obiegu stale podąża za rozmiarem całej gospodarki. Jeśli gospodarka rośnie o 2%, to w tym roku powinno być o 2% więcej dolarów wprowadzone do obiegu. Więcej stworzy inflację; mniej stworzy deflację.".............

A ponieważ REALNA gospodarka nie może rosnąć w nieskończoność... (ograniczone zasoby surowców, energii i ludzi)..... więc jest oczywiste, że ilość pieniądza (fiat money) też nie wzrośnie do nieskończoności....... i dług rządowy też nie wzrośnie do nieskończoności.
Jeżeli dojdziemy do granicy wzrostu realnej gospodarki.... deficyty rządowe zmniejszą się do zera.... a dług rządowy (skupiony w całości przez FED).... będzie miał wartość stałą...... (odsetki od długu w FED, zgodnie z prawem wracają do Departamentu Skarbu).
I do zrozumienia tego nie potrzeba wyższej matematyki (funkcja obliczalna).... wystarczy znajomość dodawania, mnożenia, proporcji matematycznych i liczenia procentów.

P.S.
Deutche Bank... (i Niemcy też)..... mogą zbankrutować.... bo Niemcy nie mają "fiat money"....... Bundesbank nie może "drukować" euro.... a EBC ma zakaz finansowania deficytów rządowych państw strefy euro...... więc prawnie QE w strefie euro jest niemożliwe..... i Niemcy się również sprzeciwiają QE.

609
22:23, 07 grudnia 2014
kot pisze:

Mnie też brakowało derywatów w dyskusjach HP- jacek , krak .
To przecież one kształtują teraz rzeczywistość gospodarczą i finansową.
Czy gdyby zamiast Fiata było złoto to derywaty zostałyby odcięte od zasilania.
Zgoda,ze dodruk powoduje ich potężne zasilenie.
Ale przy innych regulacjach nie koniecznie.

610
22:52, 07 grudnia 2014
daras pisze:

#557 @R
Oczywiście masz rację, że idealne stosunki z Rosją miałyby dla nas nieocenione znaczenie. Problem polega na tym, że Rosja ma nas w nosie. Radykalne polepszenie relacji z Moskwą zapowiadano w Polsce kilkukrotnie (za rządów SLD i po dojściu do władzy PO). Pomimo najszczerszych chęci nigdy jednak nie udało się tych stosunków polepszyć. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: Rosji nie zależy (a dokładniej mówiąc nie zależalo dotąd) na polepszeniu tych relacji. Oni nas lekceważą. Patrząc na zachód widzą Niemcy. A Polska jest tylko "czymś pomiędzy". O przyczynach takiego stanowiska Rosji można dyskutowac, ale należy je przyjąć do wiadomości. Złe stosunki z Rosją nie są wynikiem jakiegoś "wymachiwania szabelką" a wynikiem takiego a nie innego stanowiska Moskwy.
Pisałem "nie zależało dotąd". Bo, dla niektórych być może paradoksalnie, wojna Rosji z Ukrainą i gwałtowne pogorszenie stosunków Moskwy z Berlinem mogłoby dla nas stwarzać jakieś nowe pole manewru. Można było na to liczyć, bo stanowisko Tuska i Sikorskiego było zawsze prorosyjskie i otwarcie "antyjagiellońskie" (w ostrej kontrze do polityki ś.p. Kaczyńskiego). Sikorski otwarcie żartował z wyjazdów posłów na Majdan, pytał kto zapłaci za przyjęcie U do UE itp itd. Tak więc, gdyby taka prorosyjskość i nieukrywana "antymajdanowość" była suwerenną polską polityką, to po obaleniu Janukowycza można było wreszcie oczekiwać jakichś jej efektów. Rosja w końcu dostrzegłaby w W-wie (tak jak dostrzegła w np. Budapeszcie) sprzymierzeńca, o którego warto zabiegać. Można by wtedy załatwić kilka spraw np. dostarczanie ropy do Możejek. A prestiż W-wy, z którą nieoczekiwanie trzeba konsultować politykę względem Moskwy, mógłby wzrosnąć.
Niestety wystarczył cynk od Merkel a polityka Tuska/Sikorskiego zmieniła się w ciągu jednego dnia o 180 stopni. Nikt już nas o nic nie pyta. Bo po co?
Nie prowadzimy własnej polityki. Jesteśmy tylko narzędziem Berlina.

611
23:24, 07 grudnia 2014
kot pisze:

"Putinowcom przetrącono kręgosłup. Sytuacji Rosji już nie da się przedstawić optymistycznie. Pozostaje im złorzeczenie na światowy spisek imperialistów.
A to mnie mocno bawi."
-To nie o to chodzi i nie powinno bawić!
Dorota - a czytałaś ze zrozumieniem 572 kolegi buliona.
Wybacz ale przemawia przez Ciebie mądrość stadionowa.
Gorzej,ze jesteś w znakomitym towarzystwie,
także lewaków,
zaczynając od Gazety Wyborczej po przez Le Monde diplomatique (listopad 2014) i Sierakowskiego z Krytyki.

612
00:03, 08 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Marcin!

Zapamiętaj to sobie:

jeżeli ja na blogu zadaję pytanie, to tylko wtedy gdy znam odpowiedź i chcę udupić czy wpuścić w maliny zawodnika,
pomimo wszystko gratuluję, że na razie nie stchórzyłeś... co o Dorocie tego nie można powiedzieć..... nie pierwszy raz jak wiesz to dziewczę stchórzyło..... taki ma charakter niestety..... jutro dalszy ciąg nastąpi...

Warszawiak.

613
01:12, 08 grudnia 2014
jacek pisze:

@kot # 609

"Mnie też brakowało derywatów w dyskusjach HP- jacek , krak . To przecież one kształtują teraz rzeczywistość gospodarczą i finansową."

Czyżby?

A czy rzeczywistość to nie jest raczej realna gospodarka z jednej strony, podaż i popyt z drugiej? Kasyno to tylko gra, bierzesz dekoracje i pozory za realny byt.

614
01:23, 08 grudnia 2014
krzys pisze:

@krak15 #608
Czyli pieniedzy przybywa. Problemem jest przyrost pieniadza w wiekszej proporcji niz przyrost gospodarki mierzonej w tej samej walucie.....wiec co tak naprawde jest ograniczeniem? Inflacja? Wzrost gospodarczy? Czy zaufanie do arcykaplanow FED?

615
01:52, 08 grudnia 2014
Joker pisze:

@601 18:54, 07 grudnia 2014
bulion pisze:
"@ Joker # 597
"Straszenie derywatami było modne 6 lat temu. HELOŁ. Czasy się zmieniły. Po pierwsze pomyliłeś miliardy z bilionami. Po drugie liczy się pozycja netto na derywatach, a przecież są zahedgowani, mają mnóstwo pozycji wzajemnie przeciwnych itd itp. Obawiam się że tego nie zrozumiesz i będziesz nadal wtapiał na złocie myśląc że to prawdziwy pieniądz.
Nie ja pomylilem a TY pomyliles. Billion to po angielsku trillion,
http://www.zerohedge.com/news/2014-04-28/elephant-room-deutsche-banks-75-trillion-derivatives-20-times-greater-german-gdp

"Po drugie liczy się pozycja netto na derywatach, a przecież są zahedgowani, mają mnóstwo pozycji wzajemnie przeciwnych itd itp."-tu ty jestes obok. Jak sie hedgujesz to musisz miec pokrycie. Oni nie maja pokrycia, to sa tzw. naked hedge positions. Wczesniej czy pozniej ktos powie sprawdzam. Jak to zrobic-bardzo prosto; kup 100mln uncji srebra(10% wydobycia rocznego) I zazadaj dostawy. 100mln x $16/uncja= $1.6 miliarda. Od razu Ci powiem, nie ma takiej ilosci fizycznego srebra. Wiec Twoje hedge jest warte tyle co inwestycje Twojego szwagra. Wiec nagle okaze sie. ze $75 BILIONOW Deutche Bank jest warte tyle ile funt klakow. Wiec nie pomoze juz ZADNE QE!!!!! Bo nie bedzie pokrycia w systemie. Jacka to nie rusza, on zaprze nogi o drzwi bo dogmat jest dogmat. Jaka jest ruznica miedzy fundamentalista religijnym czy tez ekonomicznym???? Chyba zadna, prawda??? Gdzie daja wiecej dziewic???
Zniszczenie derywatyw to zmnieszenie liczby pochodnych, spowoduje to potworna deflacje, tak jak ilosc gotowki jest znikoma. Nie bedzie innego wyjscia jak uruchomic drukarnie. Taki jest moj scenariusz, czy to wam sie podoba czy tez nie.
Zreszta Kot, na zdrowy chlopski rozum, pisze:
"Czy gdyby zamiast Fiata było złoto to derywaty zostałyby odcięte od zasilania."

Czyli wszystko musi miec pokrycie!!!! Boze, dlug to nie pieniadz! Dlug to zobowiazanie. Zobowiazanie musi miec pokrycie. No chyba, ze jestescie bankiem Rotszilda. Jego straty zawsze pokryja podatnicy. A podatnicy to warzywo, wiec mozna bez konca. Derywaty to pochodne funkcji. Funkcja ma pochodna, pochodna ma granice
"Pochodną funkcji f(x) w punkcie x_0 nazywamy granicę (o ile istnieje):"
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pochodna
Przeciez to bylo w podstawowce, przynajmniej za komuny.
To nie jest polish joke ani alchemia to jest matematyka.
Kazdy mial to na maturze.
Zamiast X podstawic srebro, rope, Libor.
Wg Jacka nie ma granic, to czyste szalenstwo.
Jacku jakie ty masz wyksztalcenie? Fizyk?
 

616
02:17, 08 grudnia 2014
Joker pisze:

@krak15 pisze:
"#597Joker
--------------Fiat money kontra standard złota-----------
Prędzej zabraknie złota na pokrycie wartości walut w standardzie złota...... niż bitów w pamięciach komputerów przechowujących wartości depozytów i rezerw bankowych w standardzie fiat money."

To jest stary zuzyty argument. Nawet 1kg zlota mozna podzielic na milairdowe czesci grama, dac im numer seryjny I wygenerowac pieniadz. Wazna jest dzielnosc. Przeciez zloto do np. $50 000/uncja da ta dzielnosc. Problem w tym, ze banki centralne sa puste, wiec upanie rola panstwa. Teraz palowac Was juz bedzie prywatna policja. Panstwowa policje przepiliscie! Za szybko dostali emerytury:))))))))))))
Wydobycie doklada ok 2% rocznie, wiec masz swoja 0% inflacje. Anglia byla na standarcie zlota ponad 100 lat, inflacja wyniosla ...............................0.5%

"
A ponieważ REALNA gospodarka nie może rosnąć w nieskończoność... (ograniczone zasoby surowców, energii i ludzi)..... więc jest oczywiste, że ilość pieniądza (fiat money) też nie wzrośnie do nieskończoności....... i dług rządowy też nie wzrośnie do nieskończoności."- I w tym wasz model sie zawali, nie tylko nie rosnie ale sie kurczy. Kowalska nie chce miec dzieci w polskmi piekielku. Podobnie Szmithowa, Suzuki I inne. baby nie sa slepe, instynkt im nakazuje nie miec pomiotu.
Goraco polecam Wam wyklady Dr Martensona:
Szczegolnie te najnowsze, link na wszystkie wyklady:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLRgTUN1zz_ofJoMx1rB6Z0EA1OwAGDRdR
To co mowisz. Wszystko jest ograniczone; ryba w morzu, dobry czarnoziem, ropa, itd. Wzrost PKB to zabojstwo dla ludzkosci. To kierunek na rafe! Im predzej to zrozumiecie, tym mniejszy bedzie bol I kac.

617
02:23, 08 grudnia 2014
Joker pisze:

@ Krak
"
P.S.
Deutche Bank... (i Niemcy też)..... mogą zbankrutować.... bo Niemcy nie mają "fiat money"....... Bundesbank nie może "drukować" euro.... a EBC ma zakaz finansowania deficytów rządowych państw strefy euro...... więc prawnie QE w strefie euro jest niemożliwe..... i Niemcy się również sprzeciwiają QE."

Sluchaj, w tym systemie nikt nie zbankrutuje, bo jest helikopter:
http://www.federalreserve.gov/boarddocs/Speeches/2002/20021121/default.htm
wiec Niemcy tez beda zmuszeni drukowac, chocby po to by zamknac derywaty Deutche Banku.

618
02:35, 08 grudnia 2014
Joker pisze:

@Krak
"Jeżeli dojdziemy do granicy wzrostu realnej gospodarki.... deficyty rządowe zmniejszą się do zera.... a dług rządowy (skupiony w całości przez FED).... będzie miał wartość stałą...... (odsetki od długu w FED, zgodnie z prawem wracają do Departamentu Skarbu)."

To w to wierzysz? Teraz kiedy dziadki z Kartuz dorwaly sie do Brukseli? Chlopie, most na Bornholm to bedzie pestka? Tunel do Hameryki wybuduja, czlowieka na Marsa posla, olimpade co rok zrobia, emerytury od 50tki,, gwarantowana praca (czy sie stoi czy sie sie lezy). Pamietaj, Donald to moj czlowiek z Kartuz. Dla niego funkcja ne ma granic. Kiedy my pijemy, wy dawno juz podacie pod stol.

619
03:23, 08 grudnia 2014
Joker pisze:

@603 @Jacek
"Ja nic nie głoszę, ja OPISUJĘ. A system nie jest mój, bo TY jesteś w nim tak samo jak ja. Jedyne pytanie do zadania, to czy jesteś tego świadomy, czy może żyjesz iluzją. Sam wybierz."

A skad ja mam wiedziec czy jestem tego swiadomy, czy tez zyje iluzja. O wszystkim decyduje dialektyka:
http://100-zabobonow.blogspot.com/2008/04/dialektyka.html

Czy konflikt na Ukrainie to organiczne zjawisko, czy tez zmowa Putina z Obama? Ja takiej wiedzy nie posiadam. Wiem, ze moi przeciwnicy uzywaja Hegla dla osigniecia swoich celi. Ich celem jest zwiekszenie dlugu, wiec wojna, ja na to mowie nie . Kto finansowal dwie strony konfliktu? Kto finansowal Hitlera, czy tez rewolucje w Rosji?
"Hegel i jego zwolennicy twierdzą, że w świecie istnieją sprzeczności, bo przyroda dyskutuje przecież sama ze sobą, a w dyskusji jeden partner przeczy temu, co mówi drugi. A skoro tak jest, skoro świat jest pełen sprzeczności, to zwyczajna logika, która ich nie uznaje, nie jest dobrą logiką, może najwyżej wystarczyć “do kuchennego użytku” (Lenin)."

A moze ktos sztucznie kreuje te sprzecznosci; wbew logice, wbrew matematyce. wbrew zdrowemu rozsadkowi. Zwroc uwage, czesc dyskutantow jest gotowa ukrzyzowac Putina. Bez sadu. Bez lawy przysieglych. Czesc juz gotowa isc na Moskwe(nawet zima). Zachod to dobro, Rosja to zlo. Czysty Hegel.

620
07:51, 08 grudnia 2014
jacek pisze:

@_marcin #606

Widzę, że za jedyną odpowiedź służy ci kpina i wiara w mityczną hiperinflację. To dobry znak, bo świadczy, że coś jednak do Ciebie dotarło. Cieszy mnie każda kolejna osoba, która zrozumie.

A co do wiary w tą hiperinflację, co to przyjdzie i rozwali ten system, to szczerze odradzam marnowania sobie życia na czekanie. A szczególnie w świecie deflacji może to być frustrujące.
 

621
08:03, 08 grudnia 2014
jacek pisze:

@_marcin #606

"Kto będzie nam pożyczał jeżeli będziemy mu oddawać świeżo wydrukowane złotówki, których siła nabywcza będzie dużo mniejsza niż w chwili, gdy kupował nasze obligacje?"


Obudź się. Celem gospodarczym nie jest hiperinflacja, ale cel inflacyjny NBP. Głupie 2%. A problemem jest osiąganie TEGO celu. Przeszkodą są zwolennicy OGRANICZENIA podaży pieniądza poprzez zmniejszenie deficytu, propaganda histerii długu oraz polityka austerity. My tego celu nie osiągamy, ani nam hiperinflacja nie grozi, ani nikt do niej nie nawołuje. Straszenie hiperinflacją to żałosny argument w kontekście obecnej sytuacji i tego o czym napisałem.
 

622
08:11, 08 grudnia 2014
jacek pisze:

@_dorota #604

"[…] we Francji dokonano świadomego wyboru, który można zrozumieć: wolimy dobrze opłaconych bezrobotnych zamiast źle opłaconych pracowników"

Ciekawe jak Ty to rozumiesz. Jakiś komentarz od siebie?

[To się niezwykle rzadko zdarza (własny, rzeczowy komentarz p. D.  ;-) PK]

623
08:43, 08 grudnia 2014
kot pisze:

Dorota dla Ciebie:
"Bezrobocie jest obecnie dokładnie takie, jakie ma być.
To DZIĘKI bezrobociu utrzymujemy niskie koszty pracy i trzymamy prekariat pod butem."
- to czyste lewactwo.

Ale.... nikt nie wie i nie dowie się
czy dla Polski w realu istniała inna -lepsza możliwość rozwojowa.
A że nie jest to sytuacja pożądana dla większości
- to chyba jesteś w stanie przyznać, ..................... i że trzeba zrobić to co możliwe , aby ją zmienić.

Sformułowanie jacka, wbrew pozorom, jest apolityczne, bo pokazuje mechanizm.
I oto chodzi.
Historyjki, w których wszystko , gładko, wynika jedno z drugiego,
gdzie są bohaterowie i czarne charaktery
zostawmy politykom , bo oni tak maja, oni tak muszą.
Ale muszą też być
ci , którzy dostrzegają, że król jest nagi, mimo że wszyscy dookoła podziwiają nieistniejące szaty króla.

624
08:50, 08 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Marcin!

No i co z tego, że w Polsce klin podatkowy dla singli wynosi ok. 35%?

Tak krótko, żeby nie przedłużać!

Na podstawie wiarygodnych danych, którymi oczywiście dysponuję, twierdzę, że w 20 krajach OECD klin podatkowy jest wyższy niż klin podatkowy w Polsce a jeżeli tak, to Twoja odpowiedź Panu Damianowi #533 była krętactwem... oczywiście delikatnie mówiąc. Kropka.

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

625
08:56, 08 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Kot pisze:

"...czy dla Polski w realu istniała inna -lepsza możliwość rozwojowa."

prawdopodobnie nie.... tym bardziej, że dzięki temu ilość Obszczymurków na 1000 mieszkańców przez 25 lat z roku na rok w Polsce maleje. Kropka.

W.

626
09:06, 08 grudnia 2014
kot pisze:

jacek derywaty to nie realna gospodarka,
ale to czyste, niewątpliwe zobowiązania, a zobowiązania to już real jak najbardziej.
Więc kasandryzm jokera uzasadniony.

ps. tu widać jak istotne jest traktowanie pieniądza jako zobowiazania ..... np. tego jak łaczy " kasyno" z realem

627
09:25, 08 grudnia 2014
Super-senior pisze:

daras /610/ Wszytko się zgadza z tym co piszesz na temat Rosji, jednakże ciągle należy zachowywać w pamięci formułę "Drang nacht Osten". Dalej rolę kluczową zaczynają w niej grać Niemcy, z tym że teraz w zupełnie innej konstelacji. Już nie same jak za Hitlera. Będąc w agresywnym sojuszu US/NATO realizuje swoje ekspansjonistyczne europejskie cele współgrając jednocześnie z polityką globalnej dominacji USA. Podstępnie zaangażowano do tej strategii satelickie kraje Wschodniej Europy i kilka upadających mocarstw UE, które coś także chcą dla siebie ugrać. Na razie mamy przed sobą kilkanaście lat wojny na Ukrainie, nasze zbrojenia i światowy kryzys, Chyba, że wcześniej uda im się zabić Putina. Radzę wnikliwie przeczytać załączony artykuł a szydło wyjdzie z worka. http://www.globalresearch.ca/the-rise-of-german-imperialism-and-the-phony-russian-threat/5418498

628
09:29, 08 grudnia 2014
Baba pisze:

Chwilę nie było mnie tu a tu takie kwiatki:
"Podatki NIE SŁUŻĄ do finansowania DEFICYTU. To deficyty służą do finansowania podatków! "

"To obligacje państwa, w walucie fiat o płynnym kursie wymiany, maja zawsze ryzyko 0%"

i małe donosicielstwo:
"Troll (uprzejmy, bez obrażania i agresji): .#590 Marek"

Ja rozumiem, żę autor powyższych stwierdzeń nie ma wykształcenia ekonomicznego ale nie trzeba pytać profesora wystarczy zapytać studenta uczelni ekonomicznej żeby wyjaśnił, że to są wierutne bzdury.

[To żadne donosicielstwo. To Pan uprawi donosicielstwo donosząc, że ktoś mnie informuje o trollowaniu. Ja prosiłem i proszę nadal o takie informacje, bo nie zawsze jestem w stanie wszystko czytać, a trolle muszą być pod szczególną obserwacją. PK]

629
09:46, 08 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Joker # 615

Wyłącznie pozycja "net market value" ma znaczenie. Jest cztery rzędy mniejsza. Sensaci zdają się o tym nie wiedzieć i wypisują swoje sensacje o nadchodzącym końcu świata. To stara tradycja. Nigdy nie brakowało proroków głoszących że świat się zaraz posypie.

[Skupianie sie na wartości netto to bardzo uproszczone spojrzenie na ten problem. Radzę nie ograniczać się do tych tekstów w których problem się lekceważy.  Obligacje bazujące na kredytach hipotecznych to też instrumenty pochodne, a doprowadzily świat prawie do krachu. Nie bez powodu Buffet mówi wypowiadajac sie o rynku isntrumentów pochodnych jako o broni masowego rażenia, która moze zgubić świat. Ale oczywiście dowiem sie za chwilę, że Buffet głąboko się myli, a Bulion ma rację ;-)))))))))))) PK]


@ Kot # 611

Rzeczywiście zaistniała sytuacja międzynarodowa nie powinna bawić. Jednak są wszelkie powody do rozbawienia z tutejszych [ciach. Inwektywa na granicy chamstwa. Idzie Pan w bardzo złym kierunku. PK] . Sporo pisaliście tutaj o tym jak to Rosja sobie poradzi i jak to Polska ucierpi. Wystarczyło parę miesięcy i Rosja idzie w kompletną ruinę gospodarczą, a Polska korzysta na taniej ropie 10 razy więcej niż straciła na kłopotach z eksportem żywności.

630
09:50, 08 grudnia 2014
jacek pisze:

@Joker #615

"[…] Czyli wszystko musi miec pokrycie!!!! Boze, dlug to nie pieniadz! Dlug to zobowiazanie. Zobowiazanie musi miec pokrycie. "

To kwintesencja światopoglądu w którym pieniądz jest towarem. Ale przecież nie istnieje taki towar, który ma wartość sam w sobie. Nigdy nie będzie istniał. To nie towar, ani żadne dobra tworzą wartość czy też użyteczność, tylko człowiek, który ich pożąda. To człowiek nadaje kontekst każdej wartości, a nie przedmiot sam w sobie. Nie da się zgromadzić ani przechować żadnej wartości w przedmiotach, BEZ kontekstu LUDZI. Ty przecież nie gromadzisz złota, tylko tak naprawdę gromadzisz wiarę w ludzi, że ktoś, kiedyś, odkupi od Ciebie żółty metal, z tego samego powodu, z jakiego ty dzisiaj nim spekulujesz.

Pieniądz współcześnie jest zobowiązaniem, długiem. I ten dług ma pokrycie w całości, co do grosza! Ma pokrycie w zobowiązaniach kredytobiorców do jego SPŁATY. Ma najlepsze pokrycie z możliwych, czyli w ludziach, w ich pracy, ich życiu, chciwości i wierze. Ma pokrycie w samej ISTOCIE ich działania, w przymusie i obowiązku. Opiera się na jedynej pewnej rzeczy na tym świecie, na ludzkim ŻYCIU. Wszystko przecież można zniszczyć i zbudować na nowo. Całe złoto świata możemy utopić na środku oceanu i nie stanie się nic, świat dalej będzie istniał, jak wcześniej, ani biedniejszy, ani bogatszy. Aby ZNISZCZYĆ pokrycie pieniądza fiat trzeba fizycznie zabić dłużników. Dopiero wtedy pieniądz straci swoje pokrycie, ale będzie to już całkowicie bez znaczenia.

Ilość pieniądza MUSI zależeć od aktywności ludzi, czyli od ich chęci do podejmowania zobowiązań, to najlepsza relacja jaką dotychczas wymyślono. Bo ludzkie działanie NIE JEST STAŁE, tak jak stała jest ilość żółtego metalu, jaką akurat mamy.

Zrozum mnie dobrze, nie zniechęcam Cię do złota. Możesz na mim dobrze zarabiać. Albo tracić, wszystko zależy od ludzi, nie od złota.

 

631
09:55, 08 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Kot # 623

Ależ wiemy!!!
Przez ostatnie 25 lat Polska rozwijała się najszybciej spośród 44 państw Europy. Więc lepsza możliwość rozwojowa istniała tylko teoretycznie (bo zawsze można lepiej). W praktyce zrobiono to co trzeba.

Każdy widzi liczne niedoskonałości lub nawet zupełne lipki i dlatego trudno nam uwierzyć że rozwijamy się najlepiej na kontynencie. Ale takie są fakty.

632
10:06, 08 grudnia 2014
Baba pisze:

@628
Wiem, że Pan często postów nie czyta. Jednego mogę być pewien. Moje Pan czyta zawsze i często na opak. Proszę się odnieść raczej do tych zacytowanych perełek. Nie chcę donosić ale to prawdziwe trollowanie.:))

[Proszę nie opowiadać bzdur. O donoscicielstwie mówił Pan w kontekście ostatniego zdania. Podtrzymuję swoje zdanie na ten temat. A wypowiadam się na te tematy, na które chcę się wypowiadać i nikt nie będzie mi mówił, na jakie mam się wypowiedzieć. PK]

633
10:23, 08 grudnia 2014
Hermes pisze:

@Jacek

"To kwintesencja światopoglądu w którym pieniądz jest towarem. Ale przecież nie istnieje taki towar, który ma wartość sam w sobie. Nigdy nie będzie istniał. To nie towar, ani żadne dobra tworzą wartość czy też użyteczność, tylko człowiek, który ich pożąda. To człowiek nadaje kontekst każdej wartości, a nie przedmiot sam w sobie. Nie da się zgromadzić ani przechować żadnej wartości w przedmiotach, BEZ kontekstu LUDZI. Ty przecież nie gromadzisz złota, tylko tak naprawdę gromadzisz wiarę w ludzi, że ktoś, kiedyś, odkupi od Ciebie żółty metal, z tego samego powodu, z jakiego ty dzisiaj nim spekulujesz. "

To jest bardzo dobry fragment.
Rynek nie kieruje się, żadnymi teoriami równowagi ani użyteczności.
Są przedmity wartościowe o wysokich kosztach produkcji i nkt kijem nie chce ich tknąć za pół ceny.
Są przedmioty łatwe w produkcji i pożądane z marżą 1000 %
Są mieszkania warte 1/10 ceny kupowane po kredycie z marżą 1000%

JEDNAK

1 Mamy granice technologii produkcji
2 Granice zasobów
3 Z jednej strony skłonność do konsumpcji ponad stan z drugiej skłonność do oszczędzania itezauryzacji pieniądza


Dzisiaj rynek dóbr działa tak przewartościowane mieszkania i kilka innych rodzajół dóbr kontra reszta gospodarki.
Kiedyś nastąpi BREAK EVEN POINT. Dłużnik nie wytrzyma deflacji bo druga strona tezauryzuje drukowane pieniądze.
Rządy ibanki bedą musiały interweniowaćw sposób bardziej zdecydowany wysypie się oszczędnościowy pieniądz i te proporcje ulegną gwałtownemu odwróceniu.
Pytanie tylko KIEDY



 

634
10:33, 08 grudnia 2014
Baba pisze:

@632
Ja podtrzymuję zdanie o czytaniu na opak.
O donosicielstwie było to:
"Troll (uprzejmy, bez obrażania i agresji): .#590 Marek"

Ostatnie zdanie było moje w kontekście tych perełek, co do których nie chce się Pan odnieść bo pochodzą od Pana pupilka socjaldemokraty.

[Szanowny Panie, obrażając mnie daleko Pan tutaj nie zajedzie. Puszczałem Pana różne niezwykle dziwaczne (z mojego punktu widzenia) komentarze, ale przekręcanie moich wypowiedzi i obrażania, pisanie o "pupilkach" nie strawię. Ostrzegam Pana, że jak tak dalej pójdzie to bedzie Pan musiał pójść do miejsc, gdzie kochani są wielbiciele LB. PK]

635
10:33, 08 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #632

"[...] Proszę się odnieść raczej do tych zacytowanych perełek. Nie chcę donosić ale to prawdziwe trollowanie.:))"


Zanim zaczniesz kogoś pouczać, to sam się w końcu wypowiedz od siebie. Bo jedyne, co na tym forum robisz, to pouczanie innych. Nie przypominam sobie, byś napisał tutaj cokolwiek własnego.


 

636
10:41, 08 grudnia 2014
Joker pisze:

@Jacek
"To kwintesencja światopoglądu w którym pieniądz jest towarem."
Dziesiejszy srodek wymiany (Dolar, Euro, Zloty) jest dlugiem, ja tego nie neguje. Jezeli dolar jest dlugiem, znaczy to ze nie jest pieniadzem. Dolar jest pochodna pieniadza.

"Pieniądz współcześnie jest zobowiązaniem, długiem. I ten dług ma pokrycie w całości, co do grosza!" Jacku, ty podmieniasz tylko FUNKCJE, zamiast zlota podstawiasz np. hipoteki. Hipoteka dla ciebie kreuje dlug, dlug jest pieniadzem. Dla mnie natomiast hipoteka jest pochodna pieniadza, tak jak jest nim dolar.
problem w tym, ze hipoteka wypacza role pieniadza, pisze o tym PK:
"Obligacje bazujące na kredytach hipotecznych to też instrumenty pochodne, a doprowadzily świat prawie do krachu. Nie bez powodu Buffet mówi wypowiadajac sie o rynku isntrumentów pochodnych jako o broni masowego rażenia, która moze zgubić świat."

Wiec dlug nie ma pokrycia, jest wielokrotnie zlewarowany, nikt nie wie co za nim stoi. To, co się dzieje, wygląda jak przelewanie z pustego w próżne. Dlug to nie pieniadz to zobowiazanie. W twoim przypadku, zamiast zlota podstawiles do rownania nowej funcji hipoteke. Teraz hipoteka jest pieniadzem, wot I tyle. To sama zrobisz z surowcami, Forexem,Lliborem, etc. Nastepnie zlewarujesz 100+ : 1, to dla ciebie wygeneruje pieniadz. Dla mnie natomist wygeneruje pochodna pieniadza. Przy tym najgorsze, ze ty to rozumiesz. Dziwne, bo przeciez nie jestes akcjonariuszem FED Sp. o.o.

637
10:43, 08 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Gospodarz # 629

Nie dziwi mnie Pańska reakcja, bo już 6 lat temu zapowiadał Pan rychły koniec świata z powodu "bańki derywatów" (innych niż wspomniane obligacje oparte na hipotekach; gdzie nie instrument pochodny był głównym problemem lecz nieumiarkowana chęć rządu aby stymulować gospodarkę rozdając kredyty ludziom bez zdolności kredytowej). Buffett różne rzeczy w swoim długim życiu opowiadał. Trzeba by go dopytać co wtedy dokładnie miał na myśli. Na pewno obecnie GRA PRZECIWKO PĘKNIĘCIU BAŃKI DERYWATÓW. To jasno pokazuje jakie ma prawdziwe stanowisko.

[To było oczywiste: Bulion ma rację, a Buffet zmienił zdanie na zdanie bulionowe ;-))))))))))))))

Pisanie, że to nie rynek derywatów doprowadził do krachu jest wykazaniem braku zrozumienia mechanizmów rynkowych. Każdy (oprócz jak widze Buliona), wie, że gdyby winne były TYLKO udzielane bez umiarkowania kredyty w USA to zaszkodziłoby to TYLKO niektórym bankom w USA (np. nie inwestycyjnym), a nie bankom na całym świecie zarażonym instrumentami pochodnymi kupowanymi bez opamiętania i bez sesnownych wycen.

I proszę nie kłamać - nie pisałem nic o "rychłym końcu świata" z powodu derywatów. Pisałem, że jest to groźne i KIEDYŚ światu zagrozi i nadal tak uważam. PK]

Sugeruje Pan publiczności że wyraziłem [ciach. Powtarza Pan to chamskie określenie licząc na to, że puszczę. Proszę Pana, ja nie mam czasu na utarczki z trollami. Ostatnie ostrzeżenie. Jeszcze raz i wylatuje Pan z Forum. Tak naprawdę to nie powinienem był Pana wpuszczać, kiedy odkryłem, że zmeinił Pan nick. Usunięcie byłoby więc powortem do stanu pożądanego.  PK] IMHO to grzeczne (choć uproszczone) nazwanie sympatyków Putina.

638
10:44, 08 grudnia 2014
kot pisze:

631 , bulion teraz ten rozwój pod tytułem: "tak trzymać" .................- to hamulec.
ps.
Teraz swoją wypowiedź przenieś na grunt rosyjski.

639
10:53, 08 grudnia 2014
PIOTR pisze:

Pytanie do Pana Warszawiaka
Jaka jest kwota wolna od podatku w Polsce i innych krajach OECD ? Ja tam się na tym nie znam, ale chyba w trudno dyskutować o klinie podatkowym bez uwzględnienia w/w kwoty.
pozdrawiam ( jak zwykle serdecznie )
Piotr

640
10:57, 08 grudnia 2014
Baba pisze:

@635
Nikogo nie pouczam. Po prostu nie mogę nie reagować kiedy czytam coś co jest sprzeczne z dostępną wiedzą. Pisałem już o tym, że nie ma obligacji bez ryzyka. Wystarczy zajrzeć do definicji zarówno obligacji jak i długu. Co tu mam pisać od siebie.
@634
Nie przekręciłem Pana wypowiedzi. Było dokładnie odwrotnie. Nikogo nie zamierzam obrażać. Wiem, że ma Pan wiedzę, która pozwala Panu ocenić te perełki.

641
11:03, 08 grudnia 2014
PIOTR pisze:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Japonia-bylo-zle-jest-jeszcze-gorzej-7226808.html
Drukują, drukują, drukują... dewaluują jena, dewaluują, dewaluują... i co ? Jednak szmacenie własnej waluty nie jest żadnym "kamieniem filozoficznym " :-) Taki leszcz i laik jak ja wie, że przy silnym jenie gospodarka japońska bardzo dobrze sobie radziła a BoJ nie wie? Abe się zakochał w FED-zie czy co, że go tak naśladuje ?

642
11:14, 08 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Gospodarz # 637

1.Proszę spojrzeć na portfel Buffetta. Czy to jest portfel człowieka biorącego poważnie pod uwagę pękniecie bańki derywatów?

2.Co jest ważniejsze: wyjęta z kontekstu wypowiedź Buffetta w jakimś wywiadzie sprzed lat czy jego pozycja na rynku?

3.NIEKTÓRE derywaty walnie przyczyniły się do kryzysu 2007. Obecnie już ich nie ma. Inne są pod lepszą kontrolą niż wówczas. Same derywaty nie wygenerują problemu. Może kiedyś jakiś problem istotnie powiększą.

[To w pkt. 3 jest prześmieszne ;-). Kontrla? Raczy an sobie żartować. Nt. Buffeta doapsowującego sie do Buliona nie będę już pisał ;-))) PK]

4.Proszę nie zarzucać mi kłamstwa. Na tym blogu możliwe jest odszukanie Pańskich wypowiedzi sytuujących "kryzys znacznie większy niż 2007-08" w latach 2011-12. Dorota i Joker pamiętają. Reszta może poszukać. {ależ oczywiście, że Pan kłamie. Tak pisałem, ale nie pisałem, że za chwilę pęknie bańka z derywatywami. PK]

5.Wcale nie nalegam na umieszczenie określenia które użyłem. Jednak proszę nie pisać że było chamskie, bo nie było. Bulion nie napisał nic chamskiego, pomimo że bywa nieładnie prowokowany.

[Podtrzymuję swoje zdanie. PK]

643
11:18, 08 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Piotr!

Moim zdaniem należysz na tym blogu do rozsądnych... nie tych krętaczy i hipokrytów.... a jeżeli tak, to zapytam Cię wprost:

Po co Tobie ta informacja na tym etapie naszej dyskusji?

Warszawiak.

PS.1. Na to pytanie już odpowiadałem na tym blogu i nie będę do tego wracał... tzn nie naciągniesz mnie na rozmowę o dupie Maryni i odwracanie kota ogonem.... a to, że na tym blogu jest wielu dupków.... o przepraszam neoliberalnych współczesnych Robin Hoodów, którzy wyznając zasadę , o której pisałem, że:

należy zabierać biednym i rozdawać bogatym

jednocześnie na jednym wdechu piszą z troską o tych pierwszych jest powszechnie znane i to jest właśnie blogowa hipokryzja. Kropka.

PS2. I jeszcze jedno... spodziewałem się bardziej tego, że wycofasz się z tego określenia "Chamstwo" i przyznasz, ze popełniłeś błąd a ty....
Krótka piłka: czy Marcina odpowiedź Panu Damianowi #533 była krętactwem? Tak czy nie?

644
11:18, 08 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Kot # 638

Nie rozwijamy się obecnie tak samo jak w latach ubiegłych. Wszystko się stopniowo zmienia. Na przykład w tamtym rozwoju sporą rolę odegrał Balcerowicz. Dziś śladu po nim nie ma.

Jaki hamulec???? Popatrz na otoczenie! Kto jest lepszy. Stojąca w miejscu zachodnia Europa? Recesyjne Czechy? Orbanowskie Węgry? Wojenny Wschód? Znowu nikt!

645
11:31, 08 grudnia 2014
_dorota pisze:

@ jacek, kot, "wolimy dobrze opłaconych bezrobotnych zamiast źle opłaconych pracowników"

Ta perełka całkowicie obnaża socjalistyczny (pewnie socjaldemokratyczny jest podobny) tok myślenia p. Attali. Mamy tutaj całkowite zaprzeczenie praw rynku - i zdrowego rozsądku przy okazji. Nie liczy się wytwarzanie czegokolwiek, generowanie jakichkolwiek przepływów pieniężnych, nie mówiąc już o zysku (fuj!). Liczy się tylko zapewnienie harmonii społecznej przez możliwie jak najwyższy socjal.

Jednak - żeby spełniło się życzenie p.Attali o wypłacaniu sowitych zasiłków, to przecież ktoś musi dostarczać jakieś podatki do budżetu (z zysku - fuj!). W ostateczności - budżet musi mieć możliwość zadłużenia się, aby te zasiłki wypłacić: a więc ktoś musi pożyczyć na nie pieniądze.
I tu jest niestety słaby punkt rozumowania socjalistów/socjaldemokratów. Skąd na dłuższą metę wziąć pieniądze na ten raj...

Cały wywiad z p.Attali jest w tym samym tonie, ale dodatkowo podlany sosem "patriotycznym": oto Niemcy zmierzają ku upadkowi a francuski styl życia kwitnie i kwitł będzie (bo jest najlepszy z możliwych na tym najlepszym ze światów, copyright Leibnitz i Voltaire).
Jak dla mnie - miejsce na podium, za całkowite oderwanie od rzeczywistości.

Warto też dodać na marginesie, że takie myślenie nie jest we Francji rzadkością, także wśród wyższej klasy średniej. Francuzi uważają swój styl życia (np. 35-godzinny tydzień pracy) za zdobycz cywilizacyjną, którą zły świat chce im podstępnie odebrać nie kupując drogich francuskich produktów.

646
11:48, 08 grudnia 2014
jacek pisze:

@Joker #636

"Jacku, ty podmieniasz tylko FUNKCJE, zamiast zlota podstawiasz np. hipoteki. Hipoteka dla ciebie kreuje dlug, dlug jest pieniadzem. Dla mnie natomiast hipoteka jest pochodna pieniadza, tak jak jest nim dolar."


NIE. Niczego nie podmieniam! Pieniądz powstaje ze zobowiązania i JEST zobowiązaniem. Zobowiązanie ciąży NA kredytobiorcy, nie na hipotece. Nie hipoteka się do czegoś zobowiązuje, ale człowiek, jej właściciel. Dom może spłonąć, ziemię może zalać morze, to nic nie zmienia. Zobowiązanie DO SPŁATY pozostaje, chyba że człowiek umrze (firma zbankrutuje, itd.). Żyjesz w świecie pieniądza kredytowego, kreowanego przez LUDZI, a nie posiadane przez nich dobra.

647
11:57, 08 grudnia 2014
Joker pisze:

Bulion
Nie rozwijamy się obecnie tak samo jak w latach ubiegłych. Wszystko się stopniowo zmienia. Na przykład w tamtym rozwoju sporą rolę odegrał Balcerowicz. Dziś śladu po nim nie ma.

Tutaj Krak moze Tobie doskonale to wyjasnic.
Balcerowicz jest promieniotworczy, ale corocznie jego mysli podlegaja rozpadowi:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Czas_po%C5%82owicznego_rozpadu

"Dziś śladu po nim nie ma." to jest wlasnie kwintesencja mysli Balcerowicza, dzis nie ma po nich sladu.
Zostal osamotniony, zdesperowany czlowiek. Nigdy nie przyzna sie do bledu. Nigdy nie przeprosi. Zawsze bedzie nienawidziec. Bo nienawisc jest motorem jego rozwoju, uzywajac dialektyki marksistowskiej.

648
12:43, 08 grudnia 2014
kot pisze:

Dorota co ja tam robię w 645.

649
12:51, 08 grudnia 2014
Joker pisze:

@JAcek
"NIE. Niczego nie podmieniam! Pieniądz powstaje ze zobowiązania i JEST zobowiązaniem. Zobowiązanie ciąży NA kredytobiorcy, nie na hipotece."
Zobowiazanie (ang promise, lub IOU-I OWN YOU)

[????? Żebym ja poprawiał Pana angielski? IOU = I OWE YOU, a nie "jestem twoim właścicielem" (I own you w wolnym tłyumaczeniu ;-) PK]


Pamietasz Bolka, druga Japonie? Lub mojego kaszubskiego brata, druga Irlandie? Kazdy z Nich zobowiazal sie (IOU) do lepszego jutra. Co z tego wyszlo? A jak skonczyla Irlandia, Japonia?
IOU to tylko promise. Promise nie moze byc pieniadzem. Kredytobiorca bedzie splacal hipoteke tak dlugo jak to ma ekonomiczny sens. W wypadku brak owego, oglosi plajte. Jezeli zrobia to miliony to system sie rozpadnie. A dokladnie mowiac zmonetyzuje.
Zloto nie jest zobowiazaniem, wiec nie wyparuje. Nie wyparuje jak obietnice naszych politykow.

650
12:56, 08 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

"..... Francuzi uważają swój styl życia (np. 35-godzinny tydzień pracy) za zdobycz cywilizacyjną...."

Przecież tak cały cywilizacyjny świat uważa, do tego dąży lub powinien dążyć.... no ale prymitywny polski neoliberalizm uważa, że przykład należy brać z Chin, Indii...... bo tylko wtedy bezrobocie będzie na odpowiednim poziomie:

""Bezrobocie jest obecnie dokładnie takie, jakie ma być.
To DZIĘKI bezrobociu utrzymujemy niskie koszty pracy i trzymamy prekariat pod butem."

a tak właściwie czy nie jest marnotrawstwem to, że nie wolno na taśmie zatrudniać dzieci...?

Prymitywizm!

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

651
12:59, 08 grudnia 2014
jacek pisze:

@Baba #640

"Pisałem już o tym, że nie ma obligacji bez ryzyka."

Powinieneś o tym poinformować bankowców, najwyraźniej o tym nie wiedzą, klasyfikując aktywa rynkowe gwarantowane przez rządy i niektóre instytucje międzynarodowe do zerowej wagi ryzyka, według standardów Bazylea II.

[Obecnie obowiązuje Bazylea III, ale w tej sprawie pewnie nic sie nie zmieniło. Wagi ryzyka bankowego nie oznaczają jednak, że instrument jest bez ryzyka. NIe ma zysku bez ryzyka - chociaż może być ono znikome. PK]
 

652
13:02, 08 grudnia 2014
_marcin pisze:

@jacek #620
Nie ma hiperinflacji dlatego, że póki co wydatki budżetowe nie są na bieżąco pokrywane nowodrukowanymi pieniędzmi. Te pieniądze trafiają do banków, ale banki ich nie rozdają zwykłym ludziom.

@PIOTR #639
Tu jest taka ładna tabelka:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwota_wolna_od_podatku

653
13:15, 08 grudnia 2014
Baba pisze:

@651
Podtrzymuję. Nie ma obligacji bez ryzyka. Nawet amerykańskie mają ryzyko stopy procentowej.
Mam nadzieję, że autorytet PK wystarczy skoro mnie nie wierzysz.

654
13:16, 08 grudnia 2014
PIOTR pisze:

#650 Warszawiak
A z tym stwierdzeniem ( dotyczącym 35 godzinnego tygodnia pracy) całkowicie się zgadzam. Przecież mamy postęp technologiczny i znaczący wzrost wydajności. Po to mamy postęp cywilizacyjny, żeby człowiek miał więcej czasu dla siebie, dla rozwijania własnych zainteresowań. A tym czasem wydłuża się wiek przejścia na emeryturę.
Ogromna koncentracja aktywów w rękach przysłowiowego 1% powoduje, że pozostali muszą mieć większe obciążenia fiskalne ( nie każdy może sobie przeprowadzić tzw. optymalizację podatkową, czyli po prostu oszukać fiskusa) i więcej tyrać na ten 1%. Kiedyś w USA rodzina to facet pracujący, żona prowadząca dom ( niepracująca) , trójka dzieci, dom, samochód. Taka rodzina była się w stanie utrzymać z jednej pensji, To był rozkwit klasy średniej. Obecnie jaki jest koń każdy widzi.

655
13:24, 08 grudnia 2014
Al pisze:

#_dorota
"Cały wywiad z p.Attali jest w tym samym tonie, ale dodatkowo podlany sosem "patriotycznym": oto Niemcy zmierzają ku upadkowi a francuski styl życia kwitnie i kwitł będzie (bo jest najlepszy z możliwych na tym najlepszym ze światów, copyright Leibnitz i Voltaire)"

W książce "Zachód - dziesięć lat przed bankructwem" Atalli o Francji myśli wręcz przeciwnie i przestrzega ... przed kosztami od rosnącego długu. Nawet wymienił jak będzie wg niego przebiegał kryzys na świecie: I etap - zadłużenie krajów rośnie i podaje przykładowe liczby do roku 2014 r (jeśli dobrze pamiętam) ... później następuje II etap - wcale by nie poparł zwolenników dodruku, że to jest coś dobrego dla obywateli. Etapów jest chyba 4.

P.S. "jacek" następną konfrontację przegrałeś ... chyba, że uważasz Atalliego jako następnego dyletanta (wcześniej był Greenspan mówiący o złocie)? Oczywiście czas zweryfikuje ...

656
13:31, 08 grudnia 2014
jacek pisze:

@Joker #649

"IOU to tylko promise. Promise nie moze byc pieniadzem. "

Więc złoto także nie może być pieniądzem, bo złoto to TYLKO promise, że ktoś ci coś za to złoto da. Nie widzisz tego? Obdzierając pieniądz z obietnicy dojdziesz w końcu do tego, że pieniądz, jaki chciałbyś mieć, w ogóle nie może istnieć.


"Zloto nie jest zobowiazaniem, wiec nie wyparuje. "

Złoto nie ma wartości, to wiara w złoto ma wartość, a każda wiara może wyparować, tak samo jak wiara, że zobowiązanie zostanie spłacone. To tylko inny rodzaj wiary i zaufania. Ale dalej jest to wiara w LUDZI, nie w złoto, tylko w ich chęć do posiadania złota. Ty tylko wierzysz, że pożądanie żółtego metalu jest trwalsze, lepsze, silniejsze, pewniejsze niż przymus spłacenia długu. To dyskusyjna kwestia i jak już napisałem, nie chcę Cię do czegokolwiek przekonywać. Prawdziwej wiary nie zmienia się pod wpływem argumentów, jakie by one nie były.
 

657
13:31, 08 grudnia 2014
Warszwiak pisze:

Piotr!

No popatrz Piotrze jaki ten Marcin jest pomimo wszystko tchórzliwy i usłużny.... niby podał dane ale bez komentarza...

dlatego pytam was:

jeżeli w Polsce jest zbyt wysoka kwota wolna od podatku a jest, to czy jesteście za tym żeby tą kwotę zmniejszyć do zera a podwyższyć tym lepiej zarabiającym "bogatym" podatek o 1 czy 2 procent tzn o tyle żeby "bilans wyszedł na zero"?

Tak czy nie?
Proszę odpowiedzieć krótko bez uzasadnienia.
"Damskiego trolla" nie pytam... no bo i po co....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

658
13:33, 08 grudnia 2014
kot pisze:

Dla jasności.
Polityków rozlicza się z rezultatów. Polska po latach chudych zaznała sporo historycznego szczęścia
albo jak kto woli znalazła się w pomyślnej konstelacji gwiazd. Co by było gdyby było -nie dowiemy się.
Nie napisałem,że polscy politycy robili dobrze transformacje, bo robili fatalnie.
Byli jak dzieci we mgle prowadzeni za nos przez nie polskie interesy. Ale skończyło się nie najgorzej.

659
13:36, 08 grudnia 2014
Edmund pisze:

@ jacek 646

"Zobowiązanie ciąży NA kredytobiorcy, nie na hipotece."

A jacek skacze z kwiatka na kwiatek :)

Panie jacku, w USA wartość domu spada to "pan ninja" wkłada klucze od domu do skrzynki pocztowej i znika :)

Czyż od tego kryzys się nie zaczął ? i fani mi nie bankrutuje, a fredi kruger tylko straszy :>

660
13:58, 08 grudnia 2014
jacek pisze:

@PK #651

O ile wiem to w samej kwestii klasyfikacji odwołują się do poprzedniej regulacji, dlatego tak napisałem. Pewne aktywa klasyfikuje się na zero razem z gotówką i rezerwami w BC. Ja właśnie tak to rozumiem, mają zerowe ryzyko, ponieważ zawsze mogą być zamienione w całości na pieniądz i posiadacz ma pewność ich otrzymania. Zawsze, oczywiście znaczy w praktycznym, wyobrażalnym sensie. Jakieś ryzyko atomowego armagedonu, czy innych niewyobrażalnych zdarzeń przecież istnieje, ale nie o to w tym chodzi.

[W sensie bankowym ma Pan rację, ale powtarzam: nie ma aktywów bez ryzyka. I nie musi uderzyc atomówka. Jest wiele państw, które emitowały/tują własny pieniądz, a ogłosiły niewypłacalność ogałacając posiadaczy obligacji. PK]


 

661
14:15, 08 grudnia 2014
_dorota pisze:

@ kot, 648
W poście 623 odnosisz się do pojęcia prekariatu.
Nie zauważasz, że istnienie prekariatu nie zbija mojaj argumentacji przeciw temu, co pisze Attali.

W społeczeństwach państw już nawet tylko średnio rozwiniętych gospodarczo (nawet w polskim) mamy specyficzne rozwarstwienie klasowe. Istnieją uprzywilejowani, do których odnosi się Attali - zachodni bezrobotni, gigantyczna (np we Francji) klasa urzędnicza (dobrze uposażona i zatrudniona dożywotnio). W polsce są to zawody uprzywilejowane - górnicy, wymiar sprawiedliwości (przykładowo, tych grup zawodowych jest więcej).

Żeby zaspokoić ich żądania państwa dopuszczają istnienie grup niejako wyjętych spod prawa - imigrantów na Zachodzie a klasycznych prekariuszy u nas. Bo ktoś MUSI zapewnić wpływy do budżetu, które zostaną rozdane grupom uprzywilejowanym. Ktoś musi sfinansować 35-godzinny tydzień pracy części pracowników francuskich i bardzo młode emerytury policjantów w Polsce.

Prekariat i grupy uprzywilejowane nie wykluczają się wzajemnie, wręcz przeciwnie. Tego oczywiście Attali nie przyzna, ale taka jest rzeczywistość.

Socjalistyczny raj wymaga istnienia prekariuszy. To jest jednak tabu dla socjalistów.

[Oczywista nieprawda. To raj bogatych wymaga istnienie prekariatu. Tylo wtedy da się uchronić bogatych przed powrotem opodatkowania z lat 70 minus. PK]

662
14:32, 08 grudnia 2014
wWarszawuiak pisze:

"....za tym żeby tą kwotę zmniejszyć do zera ..."

powinno być - zwiększyć do takiej kwoty żeby ci co zarabiają minimum nie płacili podatków tzn żeby płacili zero podatków.....

663
14:46, 08 grudnia 2014
Mirek pisze:

Andrzej Bratkowski, członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP), w artykule opublikowanym na stronie www.forward-looking.pl w poniedziałek 8 grudnia 2014 roku napisał:
w świetle prawa powstrzymanie się w obecnej sytuacji z obniżką stóp procentowych jest sprzeczne z ustawą o NBP;
-jest miejsce na dalsze znaczące obniżki stóp procentowych;
-obecnie (cięcie stóp o) 100 punktów bazowych wydaje mi się najbardziej uzasadnione;
-dzisiaj już nikt nie spodziewa się ani silnego przyspieszenia wzrostu, ani szybkiego powrotu inflacji do celu;
-będziemy się cieszyć, jeśli do połowy przyszłego roku uda się wyjść z deflacji;
-powrót do celu nastąpi najwcześniej w 2016 roku, a i nawet to nie jest pewne;
-moje poglądy zostały ocenzurowane przez innych członków RPP;

Panie Piotrze o co w tym chodzi, choć wiem że chodzi o pieniądze ?

664
14:50, 08 grudnia 2014
_marcin pisze:

@PIOTR #654
Właśnie dlatego, że nie każdy może sobie zrobić optymalizację podatkową, należy zlikwidować podatek dochodowy PIT, a CIT zamienić na podatek obrotowy 0.8-1% (na to nie pomoże żadna optymalizacja).

Kiedyś podatki były niższe, np. podatek dochodowy w USA wyrażał się jednocyfrowo - i to dopiero po przekroczeniu stosunkowo wysokiej kwoty wolnej od podatku.

665
14:53, 08 grudnia 2014
_marcin pisze:

@Warszawiak #657
"jeżeli w Polsce jest zbyt wysoka kwota wolna od podatku a jest, to czy jesteście za tym żeby tą kwotę zmniejszyć do zera a podwyższyć tym lepiej zarabiającym "bogatym" podatek o 1 czy 2 procent tzn o tyle żeby "bilans wyszedł na zero"?"

Szanowny marynarz właśnie się rozbił o górę lodową ;)))
 

666
15:01, 08 grudnia 2014
kot pisze:

Dorota nie odnosiłem się do wypowiedzi Attali

667
15:07, 08 grudnia 2014
Baba pisze:

@660
Jacek nawet Gospodarzowi nie wierzysz w sprawie obligacji. Nieładnie. Musisz w końcu przyjąć do wiadomości, że to co piszą na portalach "wielkich kreatorów" często nijak się ma do rzeczywistości.

668
15:55, 08 grudnia 2014
Joker pisze:

@Edmund pisze: @ jacek 646

"Zobowiązanie ciąży NA kredytobiorcy, nie na hipotece."

A jacek skacze z kwiatka na kwiatek :)

Panie jacku, w USA wartość domu spada to "pan ninja" wkłada klucze od domu do skrzynki pocztowej i znika :)

Czyż od tego kryzys się nie zaczął ? i fani mi nie bankrutuje, a fredi kruger tylko straszy :>

Oczywiscie kredytobiorca robi to po 6 letniej walce sadowej, mieszkajac w tym czasie za darmo. W tym samym czasie oczywiscie nie placi kadastra oraz ubezpieczenia. Przerzuca te oplaty na bank. Hej, za 6 lat mozna niezle sie odkuc.
NA sam koniec korzysta z tzw. deed in lieu, I dostaje od banku do $12 500, zeby sie wyniesc z domu z wielka lacha.
https://homeloanhelp.bankofamerica.com/en/deed-in-lieu.html
Jak zwykle stawia podatnik. Bank dostaje bailout od rzadu. Nastepnie czekamy na nastepny kryzys. Zycie jest drozsze od zarobkow, kredyt sie czysci po 7-dmiu latach, lichwiarz nie moze zyc bez lichwy. pojawia sie nowa hipoteka.

669
16:12, 08 grudnia 2014
Joker pisze:

@656 13:31, 08 grudnia 2014 jacek pisze:

"@Joker #649
"IOU to tylko promise. Promise nie moze byc pieniadzem. "
Więc złoto także nie może być pieniądzem, bo złoto to TYLKO promise, że ktoś ci coś za to złoto da. Nie widzisz tego? Obdzierając pieniądz z obietnicy dojdziesz w końcu do tego, że pieniądz, jaki chciałbyś mieć, w ogóle nie może istnieć.

Na razie wychodze z zalozenia, lepszy wrobel w garsci niz golab na dachu.
Zreszta za parkowanie Fiata kaza juz slono placic:
http://www.wsj.com/articles/banks-urge-big-customers-to-take-cash-elsewhere-or-be-slapped-with-fees-1418003852?mod=WSJ_LatestHeadlines

Zloto zakopiesz, I matushka ziemia nie kaze placic


"Złoto nie ma wartości, to wiara w złoto ma wartość, a każda wiara może wyparować, tak samo jak wiara, że zobowiązanie zostanie spłacone. To tylko inny rodzaj wiary i zaufania. Ale dalej jest to wiara w LUDZI, nie w złoto, tylko w ich chęć do posiadania złota. Ty tylko wierzysz, że pożądanie żółtego metalu jest trwalsze, lepsze, silniejsze, pewniejsze niż przymus spłacenia długu. To dyskusyjna kwestia i jak już napisałem, nie chcę Cię do czegokolwiek przekonywać. Prawdziwej wiary nie zmienia się pod wpływem argumentów, jakie by one nie były."

6000 lat zlota jako pieniadza pokazuje, ze plebs spowrotem sie nawroci.. Jaka maja alternatywe? Zycie wieczne? Druga Japonie? Ginac za bankierow?

670
16:18, 08 grudnia 2014
Joker pisze:

Specjalist od nieplacenia podatkow wycofuje sie rakiem.
Jednak puszcza rure przez Southstream: Nuland nie chce jechac do Bulgarii,
http://www.reuters.com/article/2014/12/04/us-russia-europe-pipeline-eu-idUSKCN0JI18720141204?feedType=RSS&feedName=topNews
Nie ma alternatywy dla gazu, I dlugo nie bedzie.

671
16:58, 08 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Gospodarz # 642

Być może to niewygodne, ale pozostanę najgrzeczniejszym forumowiczem ;-)
Bezpieczny timing giga-kryzysu "kiedyś w przyszłości" obowiązuje w Pańskich wypowiedziach od niezbyt dawna. Wcześniej obowiązywał timing "za dwa, trzy lata", częste wspominanie o "bańce derywatów" i wskazywanie CDS na dług państwowy jako potencjalnego źródła rozwałki.
Mając powyższe na względzie nie sposób racjonalnie twierdzić abym kłamał. Ale mniejsza o to, bo ciekawszy jest Pański komentarz w # 661. IMHO bogaczy przed wysokimi stawkami podatkowymi chroni coraz większa swoboda wyboru kraju w którym się opodatkują.

[Miesza Pan świadomie prawdę z nieprawdą, ale nie chce mi się już o tym pisać. Jesli chodzi o bogaczy to oczywiście, że sprzyja im możliwość wybrania kraju. Tyle tylko, że te kraje konkurując o kapitał drastycznie obniżaja opodatkowanie, a z czegoś wpływy do budżetu muszą powstawać. Ciekawe jest podejmowanie dyskusji na temat pojęć, którcyh się nie rozumie ;-))) Signum temporis. Ale doceniam szczerość. PK]

Być może jestem głupi, ale nawet nie wiem co to ten prekariat. Zaraz pogooglam.
Za to Attali na pewno jest głupi. W XXI wieku Niemcy rozwijają się dużo lepiej niż Francja. Więc opowieści Francuza o chorych Niemczech są śmieszne. Ale różnych ludzi różne poglądy śmieszą. Niektórych śmieszy że uważam derywaty za zagrożenie z drugiej dziesiątki zagrożeń gospodarczych, a mnie śmieszy straszenie publiczności derywatami, Armageddony, Eurogeddony i proroctwa gospodarczej tragedii.

672
17:06, 08 grudnia 2014
krzys pisze:

@Mirek #663 a takze @_marcin
Ciekawe spojrzenie na kandydatury czlonkow RPP tzw srodowiska ekonomistow sprzed 8 laty: (obecnie kandydat do 53lat)
"5) powinna być to osoba stosunkowo młoda - do 45 lat. Wynika to głównie z pkt. 1. W Polsce nie ma raczej starszych ekonomistów, którzy nadawaliby się na to stanowisko. Wszyscy skażeni są w mniejszym lub większym stopniu bakcylem socjalizmu. Wyjątkiem są tu jedynie osoby, które większość swojej kariery naukowej, bądź zawodowej spędziły na Zachodzie."
http://prawica.net/node/2954
Kim jest profesor Tomasz Gruszecki? Marcinie bedziez go zwalczal?
http://www.kul.pl/prof-dr-hab-tomasz-gruszecki,art_38923.html

673
17:14, 08 grudnia 2014
Warszawiak pisze:

Marcin!

Od Forumowicza Twojego pokroju wyga się trochę więcej niż prostackiego czepiania się "literówek"....

Warszawiak

674
17:26, 08 grudnia 2014
jacek pisze:

@Al #655

P.S. "jacek" następną konfrontację przegrałeś ... chyba, że uważasz Atalliego jako następnego dyletanta (wcześniej był Greenspan mówiący o złocie)? Oczywiście czas zweryfikuje ...


Nie konfrontuje się z ludźmi, ale z ich poglądami.
I nie przypominam sobie by on coś do mnie na tym forum napisał.




 

675
17:37, 08 grudnia 2014
jacek pisze:

@Edmund #659

"Panie jacku, w USA wartość domu spada to 'pan ninja' wkłada klucze od domu do skrzynki pocztowej i znika :)"

Wiem.Są także inne specyficzne dla US rozwiązania. Nie dyskutowaliśmy tylko o US, ale o pieniądzu fiat jako takim.

676
18:37, 08 grudnia 2014
krzys pisze:

@_marcin
W normalnie funkcjonujacej gospodarce nie pozycza sie aby placic zobowiazania!
Placi sie wlasnymi pieniedzmi a relacje kursu wymiany walut reguluje stan wymiany towarowej. USA musi zapozyczac sie!
Jesli pozycza sie to gospodarka potrzebuje dodruku waluty, ktorej wszyscy zadaja i tak jest z USD!
Czy to normalne?

677
19:26, 08 grudnia 2014
krzys pisze:

@_marcin @ jacek @krak15
Naprawde ciekawy tekst dotyczacy politykow i apolitycznosci NBP zagrozonego "najazdem samoobrony" z 2006 roku!
oraz dyskusja nad drukiem i standardem zlota...z 2006 roku...roku w ktorym P. Shiff przepowiedzial kryzys a Art Laffer i tak wygral zaklad.....bo hegemon moze wiecej...chyba ze go zastapi inny ...jego piersia wykarmiona druga polowka Chimeryki?:)
http://prawica.net/node/4705

678
21:56, 08 grudnia 2014
krzys pisze:

@bulion
Mnie śmieszy "twój rozwój"...hehehe 1-2% to po uzwględnieniu inflacji ewidentna cofka!
Po co propagujesz nieprawdę???
Kiedys uzywało się parametrow: wzrost gospodarczy 5% i inflacja 3,5 % jako bezpieczny, który nie grozi przegrzaniem!
Wtedy można było powiedzieć: ROZWÓJ. Było Polsce daleko do usiackiego poziomu 5% pompowanego kredytami dla NINJA.

679
22:12, 08 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Gospodarz # 671

Chciałem tylko zwrócić uwagę na zmieniającą się rzeczywistość. Gdy socjalista dochodził do władzy w latach siedemdziesiątych lub wcześniej to miał możliwość nałożenia wysokich podatków na bogaczy. Dzisiaj takiej opcji nie ma tzn. mógłby wpisać stosowne stawki w ustawy, ale wpływów podatkowych by z tego nie było.

Utopijnie zaproponowałbym dla bogaczy globalny podatek majątkowy o identycznej stawce na całej planecie.
Także utopijnie zaproponowałbym żeby publiczne budżety nie potrzebowały nieskończenie wiele pieniędzy. Państwo wcale nie musi finansować emerytur młodziakom, przywilejów branżystom, zbyt licznych urzędników, zbyt wielu innych zadań.

Byłoby fajniej gdyby wydatki publiczne wynosiły 35%PKB, a nie ponad 40 jak obecnie. I aby jednocześnie te 35% było finansowane bardziej opodatkowaniem majątku i konsumpcji niż opodatkowaniem pracy.

680
22:48, 08 grudnia 2014
jacek pisze:

@_dorota #645

"wolimy dobrze opłaconych bezrobotnych zamiast źle opłaconych pracowników"

Dzięki za komentarz. Niestety nie doszukałem się w odpowiedzi jakiejś głębszej i prowokującej myśli, jedynie typowe narzekanie na socjal. Prawdę mówiąc liczyłem na coś bardziej skłaniającego do polemiki.

681
22:51, 08 grudnia 2014
Edmund pisze:

@ jacek 695

"Nie dyskutowaliśmy tylko o US, ale o pieniądzu fiat jako takim."

Ano , jakieś rozeznanie Pan ma, a pieniądz fiat pochodzi z US czy GB...czy pan nie wie dokładnie...historia się kłania ?;)))

682
23:08, 08 grudnia 2014
bulion pisze:

@ Krzys # 678

Chyba nie powinienem odpowiadać. Trolling czy całkowita ignorancja?

1.Wszyscy podają wzrost realny, który już uwzględnia inflację.
2.Polska całe ćwierćwiecze rozwijała się w tempie realnym 4% średniorocznie.
3.Jeśli polski wzrost lat 1990-2014 jest śmieszny to wzrost wszystkich pozostałych państw Europy jest znacznie śmieszniejszy.

Zarzut "propagowanie nieprawdy" zupełnie absurdalny. Hamuj!

683
00:36, 09 grudnia 2014
kot pisze:

bulion dlaczego ciebie śmieszy kryzys z derywatów ....... Jokera, który jest blisko kuchni -nie śmieszy.
Podziel się swoją tajemną wiedzą, skąd ona się bierze.
Na mój rozum każdy dmuchany balon musi pęknąć - chyba że dmuchasz w dziurawy.

684
00:38, 09 grudnia 2014
kot pisze:

681 wyjątkowo zaczepno-głupawy wpis.

685
00:40, 09 grudnia 2014
_marcin pisze:

http://wgospodarce.pl/informacje/17463-raj-hugo-chaveza-upadl-wenezuela-oglosi-bankructwo
"Wenezuela - socjalistyczny raj herosa współczesnej lewicy Hugo Chaveza - upadł. W kraju już zaczęły pojawiać się przerwy w dostawie prądu, zaś państwo, które 15 lat temu było uważane za Szwajcarię Ameryki Południowej teraz jest obszarem biedy i nędzy. (...)
Ale lewica i tak powie, że to Amerykanie czopują szyby naftowe i zrzucają stonkę na pola uprawne."

Można? Można ;)))

686
01:55, 09 grudnia 2014
kot pisze:

Jak może się owijać polska gospodarka
jeśli polskie sądy to "kamieni kupa" i brak perspektyw na poprawę.
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,141114,16844947,Janusz_Niemcewicz__Sadza_nas_technicy_prawa.html

687
06:28, 09 grudnia 2014
Al pisze:

prasówka:
"PKB Japonii spadł o 1,9 proc. w trzecim kwartale.
Gospodarka Japonii kurczy się mocniej niż spodziewali się tego analitycy."

P.S. Informacja dla "wybranych" ....

688