00:03 | GMT: 23:03 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Blog Piotra Kuczyńskiego rss

Kredyty we frankach zaproszeniem do dyskusji o prawie bankowym

Kredyty we frankach są najważniejszym problemem dla Polski. Takie wrażenie może odebrać obcokrajowiec, gdyby znał polski i obserwował pilnie to, co pojawia się w naszych mediach i co mówią nasi politycy. Problem w tym, że (z mojej obserwacji można wysnuć taki wniosek), że politycy i ludzie mediów są najbardziej zadłużeni we frankach. Prawdę mówiąc każdy, kto mówi o kredytach walutowych powinien informować, czy jest zadłużony we frankach (ja nie jestem i nigdy nie byłem).

Ja od 10 lat, a może i wcześniej mówiłem, że należy brać kredyty w walucie, w której się zarabia – to mówiło dużo osób. Ja dodawałem jednak też, że jeśli ktoś świadomie zdecyduje się wziąć taki kredyt to powinien zdawać sobie sprawę, że automatycznie staje się spekulantem walutowym narażonym nie tylko na ryzyko stopy procentowej (jak złotówkowy kredytobiorca), ale i na ryzyko kursu walutowego. Skoro tak zawsze mówiłem, to mam pełne prawo do krytykowania tych, którzy mnie nie słuchali, a teraz wyciągają ręce po pieniądze do banków lub państwa, a tak naprawdę do wszystkich Polaków.

Nawiasem mówiąc to prawda, że SNB w połowie stycznia nagle uwolnił franka. Przedtem bronił poziomu 1,20 do euro przez 3 lata. Przez ten czas kredytobiorcy korzystali z tego zamrożenia. Był czas na przewalutowanie…Twierdzi się też, że to rząd jest winien problemom „frankowiczów”, bo gdybyśmy przyjęli euro w 2011 roku ( jak obiecywał Donald Tusk) to nie byłoby problemów. To nie jest prawda. W czasie, kiedy złoty osłabł w stosunku do franka o sto procent euro straciło 70 procent. Nieco lepiej, ale niewiele lepiej.

Rzeczywiście przynajmniej do 2006 roku, kiedy to KNF zaostrzył kryteria przyznawania kredytów walutowych polityka banków była bardzo lekkomyślna. Nie oszukiwały, ale zarządy i analitycy powinni zadawać sobie sprawę z zagrożenia rynkiem walutowym. Choćby tym jak „przejechali” się Włosi na kredytach w niemieckich markach w końcu lat osiemdziesiątych. Najpewniej z tego też powodu jak również dlatego, że taka była polityka Jana Krzysztofa Bieleckiego, wtedy prezesa Pekao SA, ten duży bank kredytów walutowych nie udzielał.

Banki nie są bez winy, bo ustawili tak cały system wynagradzania, że doradcy robili wszystko, żeby klient wziął kredyt, bo za to dostawali potężne pieniądze, a bank miał zyski, dzięki czemu zarządy dostawali wyższe premie, a właściciele wyższe dywidendy. To prawda, ale decyzje podejmował klient i przede wszystkim on za nią odpowiada. Gdyby tak nie było to klienci funduszy inwestycyjnych, czy giełdowi gracze też powinni żądać rekompensaty, jeśli inwestycja przynosi straty…

Za tą lekkomyślność banki powinny czymś zapłacić, więc nic dziwnego, że pojawia się bardzo wiele pomysłów ulżenia doli „frankowiczów”. Rafał Antczak stawia w tej sprawie bardzo sensowne pytanie: jaka jest skala problemu? Ilu kredytobiorców ma tak naprawdę problem? Inaczej mówiąc: czy mamy naprawdę problem? Może i nie mamy, ale możemy mieć, bo przecież uwolniony frank może się umocnić (lub osłabić). Wystarczy oficjalne wejście wojsk Rosji na Ukrainę, żeby CHF/PLN testował poziom pięciu złotych.

Nie dziwi, że KNF szuka pomysłu na bezpieczne dla sektora bankowego przewalutowanie kredytów. Ostatni pomysł przewodniczącego Jakubiaka (http://www.knf.gov.pl/Images/Komunikat_propozycja_przewalutowania_tcm75-40406.pdf) wart jest rozważenia (po wielu modyfikacjach), ale według mnie ryzyka systemowego nie zlikwiduje. Nawet jeśli audytorzy dojdą do wniosku, że banki straty mogą rzeczywiście (jak chce Jakubiak) rozpisać na wiele lat, a nie muszą ich rozliczyć jednorazowo to deklarowana dobrowolność z obu stron (kredytobiorca – bank) będzie prowadziła do tego, że ta propozycja będzie wykorzystywana w sposób marginalny.

Jest jednak jeden „myk”, który może doprowadzić do znacznego zmniejszenia ilości kredytów „frankowych”. Podobno rozważane jest zabronienie wypłaty dywidendy przez banki, które miałyby zbyt dużą wartość kredytów hipotecznych. Właściciele zrobiliby wiec wszystko, żeby było ich jak najmniej. Nadal potrzebna byłaby też zgoda kredytobiorcy, a on niechętnie będzie się godził na przewalutowanie po bieżącym kursie.

Najgroźniejsze są według mnie pomysły, które propagują niektóre partie polityczne (szczególnie zabawni są niektórzy ich „eksperci”), niektórzy „frankowicze” (według mnie mniejszość) oraz, co stwierdziłem z zaskoczeniem, były przewodniczący KNF pan Stanisław Kluza. Chodzi o takie przewalutowanie kredytów, żeby zabolało to banki, czyli po kursie z dnia wzięcia kredytu lub z dnia przed skokiem wartości franka.

Mówi się, że premier Orban na Węgrzech przewalutował kredyty i pomógł kredytobiorcom. To nie jest prawda. Decyzja o przymusowym przewalutowaniu została przyjęta w połowie listopada 2014 z kursem na 7. listopada. Banki nic na tym nie straciły, a kredytobiorcy przeszli na forinta płacąc wyższe odsetki. To nie był prezent dla kredytobiorców – to był prezent dla banków.

Owszem rozliczenie będzie miało miejsce dopiero teraz, więc niektórzy twierdzą, że banki na tym stracą, ale uważam, że zarządzający ryzykiem w tych bankach musieliby być idiotami, żeby w listopadzie nie zabezpieczyli sobie kursu za pomocą instrumentów pochodnych. Mogli to zrobić bez żadnych problemów, bo znali co do franka kwotę przewalutowania.

Niektórzy twierdzą, o czym wspominałem na początku tekstu, że banki nie miały żadnych franków. Że banki pożyczały w złotych i nigdy nie musiały mieć żadnych franków. To jest nieprawda. Banki musiały albo stosować „naturalny hedżing”, czyli posiadać franki (kredyty we frankach) albo zabezpieczać pozycję instrumentami pochodnymi. Dlatego przewalutowanie po kursie wzięcia kredytu uderzyłoby w nie potężnie. Nie tylko jednak uderzyłoby w banki – uderzyłoby potężnie we wszystkich Polaków.

Jeśli przewalutuje się kredyty po kursie niższym od bieżacego to banki stracą od 20 do 50 mld złotych. Małe banki zbankrutują o ile państwo im nie pomoże (czyli my wszyscy). Jeśli nie pomoże to depozyty wypłaci Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Weźmie je z banków i od państwa – znowu my zapłacimy. Takie odebranie bankom zysków z dwóch lat zmniejszy znacznie akcję kredytową (zmniejszą się ich kapitały i możliwości), co uderzy potężnie w gospodarkę i w rynek pracy. Na GPW zanurkują ceny akcji banków. Mogą stracić nawet 50 - 80%. Stracą akcjonariusze, posiadacze funduszy inwestycyjnych oraz emeryci (OFE odnotują duże straty). Banki będą starały się odrobić straty, więc droższe staną się opłaty bankowe i kredyty. Zapłacą wszyscy klienci banków. Wszystko w celu obrony niewielkiej liczy mającej problemy kredytobiorców.

To nie znaczy, że nie należy robić niczego. Związek Banków Polskich (ZBP) złożył sensowne propozycje, a UOKiK ma pilnować, żeby były dotrzymane. To bardzo dobrze, ale jednak za mało. Klienci składają pozwy zbiorowe i wygrywają (i będą wygrywali) z tymi bankami, które tabele do płacenia rat kredytu brali z sufitu. Prawnicy mówią, że takie zapisy to tzw. „klauzule abuzywne” (niedozwolone), co powoduje, że umowa jest nieważna, a klient ma prawo żądać powrotu do stanu wyjściowego (czyli np. kredytu w złotych wyliczonego z pierwotnego kursu franka). To doprowadziłoby banki do potężnych strat, więc będą się one w sądach latami broniły. Zarobią prawnicy, klienci zarobią mniej niż powinni i za wiele lat.

Dlatego politycy powinni uchwalić prawo zgodnie z którym raty w takich umowach zostaną przeliczone ponownie, z kursem kupna franka w NBP. Banki stracą kilka miliardów (na to je stać) klienci zyskają (wydadzą na zakupy pomagając gospodarce), sprawiedliwość zatryumfuje, a prawnicy nie zarobią.

I na koniec – uważam, że trzeba walczyć nie z bankami, a o zmianę prawa bankowego. Bankowy tytuł egzekucyjny (BTE) daje bankom zbyt potężną władzę. Trzeba wzorować się na rozwiązaniach znanych w innych krajach UE. Przyjąłbym też anglosaską zasadę, zgodnie z którą klient odpowiada za kredyt do wartości nieruchomości. Warto też stosować (tak jak np. w USA) obok zmiennej również stałą stopę oprocentowania – do wyboru przez klienta. Kredyt do wysokości wartości nieruchomości i ten ze stałym oprocentowaniem byłby nieco droższy, bo banki musiałyby się zabezpieczać, ale dawałoby to elastyczność kredytobiorcom. I nie byłoby potem pikiet i nierealnych żądań.

Warto odnotować, że w poniedziałek 9.02 podobną propozycję (bez tematu BTE) złożyli Zbigniew Jagiełło, prezes PKO Banku Polskiego, Rafał Kozłowski, prezes PKO Banku Hipotecznego (http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,17377984,Prezesi_PKO_BP__Potrzebny_nowy_lad_na_rynku_kredytow.html ). Skoro prezesi banków sami idą we wskazanym przeze mnie kierunku to tym bardziej potrzebny jest ruch obywatelski takie rozwiązania wspierający.

 

Popieram kampanię, o której niżej:

 

Kampania społeczna „Też chcemy być – też chcemy żyć…“

Pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich

 

 

W Polsce jest 5,5 mln osób niepełnosprawnych - mniej więcej tyle,  ile liczy Norwegia, czy Irlandia.

 

Ponad 60 proc z nich – tj. ok 3,3 mln - to osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Różnego stopnia!

 

Żadna inna grupa społeczna nie jest też obiektem tylu mitów, uprzedzeń i negatywnych stereotypów. Najlepszym tego przykładem sędziowski wyrok w „sprawie Radka“ (Radosława Agatowskiego), którego dopiero po interwencji ludzi dobrego serca udało się zwolnić z więzienia.

 

W 2012 r Polska ratyfikowała Konwencję ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych. Ona dotyczy ich również!

 

        

                                               Fundacje „Promyk Słońca“ (www.promykslonca.pl) i

                                                           „Też chcemy być“ (www.tezchcemybyc.com.pl)

 

 

Zapraszam na zaprzyjaźniony ze mną portal: http://studioopinii.pl

 

 

 

Komentarze

1
13:17, 09 lutego 2015
Max pisze:

Jacek
"Dlatego ja nie wiem, PK także nie wie, Ty także nie wiesz i pewno się nie dowiemy. Jedyne co możemy przypuszczać, to że niektórzy próbują nas ordynarnie bujać."

No co za cios w jacka tym artykułem. Nie dość, że jacek kłamie cały czas to zta kwota strat potwierdzona przez Autora. Co za cios. Biedny jacuś jak on się podniesie.....

P.s. W tekście zamiast idola powinno być chyba idiota.

[Sprawdzę, dzięki. PK]

2
13:43, 09 lutego 2015
anonim pisze:

Powtórzę, bo poprzedniego wpisu pewnie już nikt nie będzie czytał

Możecie podać mi kilka danych na temat przykładowego kredytu we frankach jeśli taki macie?

1. kwota kredytu we frankach i po jakim kursie (najlepiej jeśli macie dostep do takiego po 2 zł ale niekoniecznie:)
2. Jaka była rata tego kredytu na początku i jaka jest teraz w złotych oraz jaka jest rata we frankach tego kredytu bo przypuszczam, ze rata we frankach jest stała przez cały okres kredytowania.
3. Jaki jest okres kredytowania tego kredytu.

Takie dane w pewien sposób dadzą też odpowiedź jaki jest faktyczny problem frankowiczów.

Panie Piotrze,

Bardzo chciałbym aby wprowadzono postulaty o których Pan pisze na końcu artykułu, to dokładnie to co pisałem pod poprzednim artykułem. (BTE, stała stopa procentowa i zabezpieczenie do wysokości nieruchomości)

3
13:48, 09 lutego 2015
_dorota pisze:

"Klienci składają pozwy zbiorowe i wygrywają (i będą wygrywali) z tymi bankami, które tabele do płacenia rat kredytu brali z sufitu. Prawnicy mówią, że takie zapisy to tzw. „klauzule abuzywne” (niedozwolone) (...). Dlatego politycy powinni uchwalić prawo zgodnie z którym raty w takich umowach zostaną przeliczone ponownie, z kursem kupna franka w NBP"

Jest jeden problem: to, czy dane postanowienie umowy między bankiem a jego klientem (np tabela spłaty rat) jest abuzywne - może ocenić tylko sąd. W odniesieniu do konkretnego postanowienia umownego.

Nie da się zakwestionować nieokreślonej liczby postanowień umownych (np tabel) jako abuzywnych i na pewno nie może tego uczynić ustawodawca. Ta propozycja to próba "zastąpienia" wymiaru sprawiedliwości przez ustawodawcę. Nie da rady :)

[Nie o to chodziło. Wystarczy świadomość abuzywności tych klauzul, żeby ustawodawca (nie przesądzając czy umowy były zgodne z prawem czy nie, bo to oczywiście może zrobić tylko i wyłącznie sąd) stwierdził, że dla dobra klientów i banków postanawia ustawową zadecydować o przeliczeniu rat wg kursu zakupu franka w NBP. Ustawodawca może zrobić wszystko, co jest zgodne z Konstytucją i dobre dla społeczeństwa. Bardzo wątpię, żeby banki protestowały. PK]

4
14:14, 09 lutego 2015
_dorota pisze:

"Wystarczy świadomość abuzywności tych klauzul, żeby ustawodawca (...)"
Nie występuje nic takiego. Abuzywna może być tylko konkretna klauzula umowna, i to stwierdza sąd.

"(...) żeby ustawodawca (...) stwierdził, że dla dobra klientów i banków postanawia (...)"
Ustawodawca nie może ingerować w umowę już zawartą.

"Ustawodawca może zrobić wszystko, co jest zgodne z Konstytucją i dobre dla społeczeństwa"
Hehe, mamy oto manifest "sprawiedliwości ludowej" :) Patrz zastrzeżenie powyżej. Póki co trzeba się trzymać istniejącego porządku prawnego.

[Kolejny mały dramat (po tym TK i zmianie Konstytucji):

1. Oczywiście, że stwierdza to sąd i to napisałem. Nie ma to nic współnego z decyzją ustawodawcy.

2. Ustawodawca nie ma prawa ingerować? Jesli na przykład UOKiK stwierdzi, a TK potwierdzi, że klauzule były niedozwolone? Co Pani opowiada? Nie takie rzeczy orzeczenie TK zmieniało. Kolejny numer jak widzę ;-).

3. Co to ma wspólnego ze sprawiedliwościa ludową???  "Pojęcie „zasady współżycia społecznego” występuje zarówno w Kodeksie cywilnym (art. 5), jak i w Kodeksie pracy (art. 8) i jest ono klauzulą generalną."

Pani Doroto, proszę chwile pomyśleć zanim popisze sie Pan swoją wiedzą prawniczą.

PK]

5
14:16, 09 lutego 2015
Zosia pisze:

"Jeśli przewalutuje się kredyty po kursie niższym od bieżacego to banki stracą od 20 do 50 mld złotych."

Stracą czy o tyle będą zmniejszone przyszłe dochody banków, zagubiona Zosia pyta?

[Nie, stracą, bo kredyty będą spłacane do nich w kwocie X, a one będą spłacały zagranicznym bankom w kwocie X+Y (Y= 20-50). Prosta matematyka. PK]
 

6
14:38, 09 lutego 2015
Max pisze:

@5
"Prosta matematyka. PK]"
Ale jak to - przecież jacek nas od tygodni przekonuje, że żadnych strat nie ma , że to hucpa i oszustwo banków. Bo nie miały żadnych franków, albo tylko mały procent. I nigdy się nie dowiemy prawdy....

[A z tym to do Pana Jacka ;-). Ja piszę to, o czym wiem i dawałem 3 linki to tłumaczące. Wdawać się w pyskówki nie mam ochoty. PK]

7
14:43, 09 lutego 2015
_dorota pisze:

"Ustawodawca nie ma prawa ingerować? Jesli na przykład UOKiK stwierdzi, a TK potwierdzi, że klauzule były niedozwolone?"

Jeszcze raz: abuzywność klauzuli umownej można stwierdzić 1.tylko w odniesieniu do konkretnej klauzuli, w konkretnej umowie i 2.może to zrobić tylko sąd. Ani UOKiK, ani TK tego nie "stwierdzi i potwierdzi" generalnie. Przy tym Trybunał Konstytucyjny nie zajmuje się stwierdzaniem zgodności umów cywilnoprawnych z Konstytucją RP.

Jeszcze raz: ustawodawca nie może ingerować w umowę już zawartą.

"Pani Doroto, proszę chwile pomyśleć zanim popisze sie Pan swoją wiedzą prawniczą."
Również poszę pomyśleć, a najlepiej z kimś skonsultować i cichutko, rakiem wycofac się z tego, co Pan tu nawywijał.

[Pani Doroto, opowiada Pani bajki niestworzone. Jesli ZASADA tworzenia tabeli spreadów (a o to przecież chodzi) "z sufitu" (decyzją zarządu) jest wadliwa prawnie to kaluzula jest niedozwolona. We wszystkich umowach. I UOKiK może to stwierdzić. Kosnultowałem sprawę z pracownikiem Urzędu. Nigdy nie twierdziłem, że TK bada umowy cywilno-prawne. Twierdziłem i twierdzę, że jeśli USTAWA o przeliczeniu rat zostanie zaskarżona do TK to podejmie on decyzję. I oczywiście, że ustawodawca może zmienić zasady, co juz nieraz sie zdarzało, mimo tego, że teoretycznie prawo nie działa wstecz. Tracę czas ne te "dyskusje" z Panią. Chyba trzyma Panię jeszcze poimieninowy kac ;-). Życzenia skłądałem, ale dziekuję nie soabczyłem. PK]

8
14:43, 09 lutego 2015
Joker pisze:

Baltycki Suchy 559pkt
http://www.bloomberg.com/quote/BDIY:IND
Jeszcze nigdy w histori nie bylo tak nisko, nawet 2008-2009r
To tyle nt. odbicia gospodarczego :(((((

 

9
15:03, 09 lutego 2015
Max pisze:

Krótko i na temat


http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/705506,1177835-Jankowiak--Entuzjastom-luzowania-ilosciowego-do-sztambucha.html

 

 

10
15:10, 09 lutego 2015
_dorota pisze:

@ Gospodarz
"ZASADA tworzenia tabeli spreadów", "USTAWA o przeliczeniu rat" - to są jakieś konkretne akty prawne?
Pewnie wrócimy do tej dyskusji, pozostaję przy swoim zdaniu.

Dziękuję za życzenia :) Nie zaglądałam ostatnio na poprzedni wpis, więc je przeoczyłam, przepraszam. No, faktycznie, świętowało się :)

[Pewnie, świetować w młodym wieku trzeba - potem już się nie chce :-(. Ja też zostaję przy swoim zdaniu. PK]

11
15:15, 09 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

Bankom nie zależy na niskim kursie walut. Instrumenty zabezpieczające ich pozycje walutowe są zawierane poprzez pośredników z bankami matkami oraz innymi "dziwnymi" spółkami.
Księgowo zysk jest tylko na marży i spreadzie ale formalnie dla grupy kapitałowej zarobek jest dużo większy. Warto tu prześledzić ich bilanse.

12
15:34, 09 lutego 2015
Max pisze:

wwalutowani
Następnym razem jak ktoś wam przystawi pistolet do głowy i każe brać kredyt to dzwońcie od razu na policję, bo potem będzie za późno.

13
15:38, 09 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

UOKiK nie zmienia zapisów umów zawartych. On stwierdza, że dany zapis jest niezgodny z prawem od chwili go zamieszczenia w umowie. Jest więc traktowany jako nieistniejący.

[Oczywiście, że nie zmienia. Ktoś twierdził inaczej? PK]

Podam przykład.
Wprowadzimy do regulaminu bloga, że każdy komentarz zawierający więcej niż 50 liter "a" będzie ukarany. A karą będzie chłosta.
Czy taki zapis może być zmieniony przez Sąd? Nie musi być zmieniane coś co jest niezgodne z prawem. Więc taki zapis by nie obowiązywał komentujących tutaj, nawet pomimo wpisania go do regulaminu. I wyrok Sądu w takiej sprawie nie cofałby zapisu regulaminy tylko wskazał, iż od początku nikogo taki zapis nie wiązał.

Uff chyba zmieściłem się poniżej 50 liter "a".

[I o to właśnie chodzi, co jak mi sie wydawało wyraźnie napisałem. Skoro zapis nie obowiązywał to (jak twierdzą prawnicy - ja się na tym nie znam) cała umowa jest nieważna, więc można wrócić do kursu z dnia umowy. Dlatego dla banków (co też napisałem) jest to bardzo niebezpieczne i będą się broniły do końca. A zarobią prawnicy. PK]


 

14
15:47, 09 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

Następny razem Maxiu pomyśl zanim napiszesz. Bo może jestem z Wołomina, gdzie pistoletów pełno.

A tak serio. Jak nie Twój problem to po co piszesz?
Nie bardzo rozumiem oburzenie, że ludzie będą po sądach ciągać banki? A co mam odpuścić, że bank mimo prawomocnego wyroku dalej stosuje zaskarżone zapisy (od 2011 r.). Czyli ogólnie można kraść, mordować bo przepisy istnieją tylko teoretycznie. To znaczy silniejszy wygra?

Tak jak napisał Pan PK, gdyby nie BTE to banki byłyby na zupełnie innej pozycji. Zarówno w stosunku do kredytów złotowych jak i walutowych. A tak to nawet jak masz rację i wygrasz z bankiem to najpierw bank skorzysta z BTE i sprzeda majątek za ułamek kwoty. I nie ważne jaki masz kredyt.

15
16:01, 09 lutego 2015
Max pisze:

@14
Nie mam nic przeciwko zmianie BTE. Mam przeciwko występowaniu na ulicach pod hasłem niech rząd mi pomoże ( z pieniędzy podatników) oraz przeciwko stwierdzeniom "Bankom nie zależy na niskim kursie walut. Instrumenty zabezpieczające ich pozycje walutowe są zawierane poprzez pośredników z bankami matkami oraz innymi "dziwnymi" spółkami." bo to nie ma pokrycia w faktach.

16
16:04, 09 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

"[I o to właśnie chodzi, co jak mi sie wydawało wyraźnie napisałem. Skoro zapis nie obowiązywał to (jak twierdzą prawnicy - ja się na tym nie znam) cała umowa jest nieważna, więc można wrócić do kursu z dnia umowy. Dlatego dla banków (co też napisałem) jest to bardzo niebezpieczne i będą się broniły do końca. A zarobią prawnicy. PK]"

Póki co koszty pozwów zbiorowych to mniej niż 1 tys. złotych.

A umowa pozostaje ważna w pozostałej części jeżeli bez zaskarżonych zapisów jest wykonalna.
W przypadku Banku Millenium, pozostają zapisy, iż kredyt jest w PLN a oprocentowany Libor + marża. Czyli najtańszy kredyt w historii. Tutaj są przykłady orzeczeń w tym zakresie.
Banki na pewno się będą tego bały. Bardziej liczą na przedawnienie roszczeń (10 lat), więc będą przeciągać sprawy w sądach. Tak, aby roszczeń dochodziło jak najmniej osób.

Tyle, że mleko się rozlało i klienci zaczynają sprawdzać umowy bankowe pod każdym kontem. Teraz nie odpuszczą nawet złotówki. Powoli zachęcają do tego też kredytobiorców w PLN. Część osób jest tak zła na banki, że zamykają konta, oddają karty i wracają do skarpety.
Najbardziej są wkurzeni na czarny PR zlecony przez banki. A jest to do sprawdzenia bo oferty trafiały do agencji PR, w których też są frankowcy. Wmawianie, że oczekuje się pomocy z budżetu Państwa i powoływania się na nierówność traktowania kredytobiorców złotówkowych przebiło się jako pierwszy temat. A nie tego oczekują frankowcy.

Straty wizerunkowe sektora są ogromne i pokolenie trzydziestolatków już nigdy im nie zaufa.


 

17
16:12, 09 lutego 2015
fkazimierz pisze:

Panie Piotrze, śledzę i czytam wpisy na Pańskim blogu i wypowiedzi w mediach i zazwyczaj się z nimi zgadzam to znaczy podzielam Pańskie poglądy. Nie rozumiem tylko Pańskiego stwierdzenia, że na przewalutowaniu po kursie kupna banki poniosą duże straty, proszę więc zakwestionować sposób mojego rozumowania. Brałem kredyt denominowany w kwocie 63 tys. CHF przy kursie 2,40 i jeżeli bank musiał zabezpieczyć ten kredyt kupując 63 tys. CHF, to gdy spłacałem kredyt, bank uwalniał to zabezpieczenie mojego kredytu, to znaczy sprzedawał (lub zabezpieczał inne, późniejsze kredyty) po cenie znacznie wyższej. W czasie spłaty mojego kredytu kurs wzrósł z 2,40 do 4,00 zł czyli bank na tym dotychczas zarobił a nie stracił. Ja nie oczekuję żadnej pomocy od państwa czyli od podatników ponieważ było by to nieuprawnione oczekiwanie. Ja oczywiście widzę swoją winę ponieważ mogłem sobie stworzyć bufor, kupując 10-15 tys. chf i spłacać frankami gdy kurs był wysoki. Odpowiedzialność banków jest moim duża ponieważ są to instytucje zaufania publicznego a nie firmy bukmacherskie, które zajmują się spekulacjami i dlatego powinny ponosić tego konsekwencje.

[Pana rozumowanie byłoby słuszne, gdyby bank kuował franki. Bank brał KREDYT we frankach, bo kupowanie franków na Pana cały kredyt byłoby mało sensowne. Brał kredyt i musiał zwracać po kursie z dnia spłaty. Pan spłacał bankowi i (w idelanym ukladzie) bank brał te pieniądze, kupował franki spłacał swoją ratę. Nic nie zarabiał. W idelnym przypadku, bo oczywiście daty spłaty Pana i banku najpewniej nie pokrywały, więc jakies różnice były. PK] 

18
17:03, 09 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

"[Pana rozumowanie byłoby słuszne, gdyby bank kuował franki. Bank brał KREDYT we frankach, bo kupowanie franków na Pana cały kredyt byłoby mało sensowne. Brał kredyt i musiał zwracać po kursie z dnia spłaty. Pan spłacał bankowi i (w idelanym ukladzie) bank brał te pieniądze, kupował franki spłacał swoją ratę. Nic nie zarabiał. W idelnym przypadku, bo oczywiście daty spłaty Pana i banku najpewniej nie pokrywały, więc jakies różnice były. PK] "

Czyli jednak bank może zarabiać na wzroście kursu walut. Wystarczy zebrać pozycje kredytowe, zabezpieczyć je w większej ilości a klientom policzyć te raty po kursie z innego dnia. W tabelach bankowych są momenty dziwnych odchyłów kursu od kursów rynkowych.

[Szuka Pan na siłę zysku banków tam, gdzie jeśli nawet jest to znikomy. Szkoda wysiłku. PK]


Podnoszone też było (również przez Prezesa KNF w 2012), że finansowanie kredytów walutowych było z bieżących depozytów złotowych. Czyli trudno powiedzieć, że w całości z kredytów. Pytanie oczywiście w jakiej wielkości te kredyty są zabezpieczone kredytami. Z bilansów bankowych lat ubiegłych wynika (czytając między wierszami), iż jest to mały procent kwoty udzielonych kredytów. W takiej sytuacji jednak banki zarabiałyby na wzroście kursu walut obcych.

Pełne informacje jednak są tylko w bankach. KNF ten temat raczej przemilcza.

19
17:19, 09 lutego 2015
anonim pisze:

#17 fkazimierz

Czy mógłbyś podać parametry twojego kredytu o które prosiłem w poście #2

20
18:13, 09 lutego 2015
mikosz pisze:

Rzeczywiście dla mnie (jako posiadacza kredytu CHF) jako nadrzędne i pierwszorzędne jest likwidacja BTE i odpowiedzialność materialna za kredyt do wysokości wartości nieruchomości . Obowiązujące w tej kwestii prawo przyczynia się do patologii i aberracji....Są to zmiany konieczne i jednocześnie uniwersalne dla wszystkich. Wtedy też dopiero będzie można mówić o jakiejkolwiek współodpowiedzialności banków. Do tego czasu całą odpowiedzialność i konsekwencje ponoszą tylko i wyłącznie kredytobiorcy...obojętnie w jakiej walucie.

21
18:20, 09 lutego 2015
tomcio pisze:

Lubiłem Pana wypowiedzi odnośnie finansów, bo jest Pan jednym z inteligentniejszych analityków. Niestety takie bzdury jakie Pan wypisuje odnośnie kredytów we frankach świadczą o jednym z trzech poniższych punktów:
1. albo Pan się do końca nie przygotował aby wypowiadać się na ten temat;
2. albo ktoś Panu nieźle płaci za zajęcie odpowiedniego stanowiska;
3. albo strategia inwestycyjna, którą Pan obrał i jako główny analityk Pan doradza swoim klientom jest oparta po części o Banki i boi się Pan o straty. W tym punkcie sugeruję przemyśleć inwestycje w sektor bankowy.

[Uwielbiam trolli, które wypisują takie bzdety nie starając się nawet o dorobinę merytorycznej dyskusji. Ale skoro troll się pojawił to JEDEN raz mu odpowiem:

1. Przygotowałem się

2. Nikt mi nie płaci za moje poglądy - Xelion kredytami się nie zajmuje, a w firmie mam 100% swobody w wypowiadaniu SWOICH poglądów.

3. Nie doradzam klientom - to nie jest moje zadanie w firmie.

4. Nie boję się o straty, bo nie inwestuję, a Xelion oferuje setki funduszy z całego świata.

I po co tak bredzić drogi Panie? Może warto wpierw się do postu przygotować?

PK]

22
18:24, 09 lutego 2015
krak15 pisze:

CO TRZEBA ZROBIĆ

................."Wprowadźmy w Polsce nowy ład na rynku kredytu hipotecznego, który obniży poziom ryzyk. Wykorzystajmy czas niskich stóp procentowych do przejścia na kredyt hipoteczny o stałym - w dłuższym okresie - oprocentowaniu. Zdefiniujmy też maksymalny pułap zobowiązań klienta, najlepiej blisko powiązany z wartością kredytowanej nieruchomości.

W naszej ocenie odpowiedzią na te postulaty jest prowadzenie działalności na rynku kredytów hipotecznych za pośrednictwem specjalistycznych banków hipotecznych. Proponujemy stopniowo zmierzać do sytuacji, w której rynek kredytów hipotecznych stanie się ich wyłączną domeną."............


Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,17377984,Prezesi_PKO_BP__Potrzebny_nowy_lad_na_rynku_kredytow.html#ixzz3RGlkW2nA

23
18:55, 09 lutego 2015
Magnavox pisze:

http://www.c-span.org/video/?c4526875/zbigniew-brzezinski-putin-seizes-riga-tallinn

Pozdr,
M.

24
20:28, 09 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

"Jeśli przewalutuje się kredyty po kursie niższym od bieżacego to banki stracą od 20 do 50 mld złotych. Małe banki zbankrutują o ile państwo im nie pomoże (czyli my wszyscy). Jeśli nie pomoże to depozyty wypłaci Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Weźmie je z banków i od państwa – znowu my zapłacimy. Takie odebranie bankom zysków z dwóch lat zmniejszy znacznie akcję kredytową (zmniejszą się ich kapitały i możliwości), co uderzy potężnie w gospodarkę i w rynek pracy. Na GPW zanurkują ceny akcji banków. Mogą stracić nawet 50 - 80%. Stracą akcjonariusze, posiadacze funduszy inwestycyjnych oraz emeryci (OFE odnotują duże straty). Banki będą starały się odrobić straty, więc droższe staną się opłaty bankowe i kredyty. Zapłacą wszyscy klienci banków. Wszystko w celu obrony niewielkiej liczy mającej problemy kredytobiorców."

Trudno zgodzić się z całością.
Po pierwsze straty te KNF wyliczyła na podstawie ankiet otrzymanych z banków. Jak wiadomo raport ten służy do straszenie wielką destabilizacją sektora bankowego. Takie tezy Rząd przesłał do Trybunału Sprawiedliwości naciskając na korzystne dla banków rozstrzygnięcie wyroku. W jakość podawanych danych do takiej ankiety trudno mieć zaufanie.

[Podają je też niezależne źródła. PK]

Co do strat akcjonariuszy to trudno się nie zgodzić. Tylko warto przypomnieć ile dywidendy zostało wytransferowane do spółek matek? KNF nadzorował takie transfery tylko do 2010. W sumie przez ponad rok. Skoro spółka matka zarobiła na polskim oddziale kilka miliardów w ciągu kilku lat, to może zamiast z budżetu trzeba będzie z własnych funduszy uzupełnić brakujący kapitał. Wystarczy zresztą zapytać, który bank oddał by polski oddział w ręce Państwa gdyby to ono dokapitalizowało bank. Podejrzewam, że żaden bo to są kury znoszące złote opłaty i prowizje.

[Nie chodzi mi o akcjonariuszy - włascicieli (spółki matki) - chodzi mi o akcjonariuszy inwestujących swoje oszczędności - normalnych Polaków. Oni też ponieśliby straty - dużo wieksze niz otrzymane dywidendy. Taka jest moja ocena. PK]

Brakuje mi też odniesienie się do kosztów dla gospodarki wynikających z wyższych rat płaconych bankom. W połączeniu z zyskiem na poziomie 15 mld średnio rocznie, kwoty te są w dużej części przelewane za granicę. Nie są wydawane w Polsce, nie płaci się od nich podatku VAT, podatku dochodowego, nie tworzą się nowe miejsca pracy. Takiej analizy próżno szukać w mediach.

[Na wyższych ratach banki nie zyskują. Ile razy mamy do tego wracać? PK]

Niemniej dziękuję za odpowiedzi. Dopóki dyskusja jest na argumenty to ja zawsze chętnie słucham drugiej strony. Od każdego można się wiele nauczyć ale wiedza od osób z wieloletnim doświadczeniem jest bezcenna.


 

25
21:01, 09 lutego 2015
samael pisze:

Witam

Postanowiłem wziąć udział w dyskusji i podzielić się z czytelnikami kilkoma spostrzeżeniami, choć prawdopodobnie zostanę nazwany trollem (ale trudno taki mamy klimat)

"Prawdę mówiąc każdy, kto mówi o kredytach walutowych powinien informować, czy jest zadłużony we frankach (ja nie jestem i nigdy nie byłem)."

Moim zdaniem powinien także informować czy pracuje lub pracował dla banków, czy nie. Ja nie.

[Każdy wie, w jakiej grupie ja pracuję. Ci, którzy nie wiedzą błyskawicznie mogą sie dowiedzieć. I dodatkowo: ani Pekao SA ani Unicredit (właściciele Xeliona) kredytów walutowych NIE udzielały. Za co zresztą Pekao SA był swego czasu mieszany z błotem. PK] 

"Na GPW zanurkują ceny akcji banków. Mogą stracić nawet 50 - 80%. Stracą akcjonariusze, posiadacze funduszy inwestycyjnych oraz emeryci (OFE odnotują duże straty)"

O ile się orientuję to w OFE już pozamiatane. Co do strat akcjonariuszy banków - "widziały gały co brały" Tak to bywa jak ktoś spekuluje.

[Z kredytami jest podobnie - widziały gały co brały. PK]

"W czasie, kiedy złoty osłabł w stosunku do franka o sto procent euro straciło 70 procent".

W tej chwili EURO jest ok 30% droższe od najniższego poziomu z ostatnich 10 lat. Maksymalna różnica w tym okresie wyniosła ok 50%. Dla porównania dla CHF jest to odpowiednio 105% i 125% (źródło: Bankier).

[Nie pisałem o ile jest droższe - wystarczy spojrzeć na wykres EUR/CHF, żeby zoabczyć o co mi chodzi. Nie pofatygował sie Pan sprawdzić. PK]

"Związek Banków Polskich (ZBP) złożył sensowne propozycje"

Traktuję to w kategorii figlarnego żartu. ZBP nie złożył żadnych propozycji, a przynajmniej takich, które można by uznać za wybiegające poza obowiązujące ramy prawne (np.uwzględnienie ujemnego LIBOR'u) i standardowe relacje na linii bank-klient (np. wakacje kredytowe).

[I bardzo dobrze, że nei złożył propozycji wybiehgajacych poza ramy prawne. Mam nadzieję, że nie chce pan,żeby banki łamały prawo. PK]

I na koniec: 20 - 50 mld strat - to wielkości wyssane z palca. Równie dobrze mogło by być 150, 200 albo 0, w zależności od tego na czyje zlecenie i kto przygotowuje analizę. Wystarczy odpowiednio "podkręcić" założenia, Pan jako analityk pewnie o tym wie. Prawdę mówiąc to do tej pory nie znalazłem tego raportu, ale może za słabo szukałem.

[Zdecydowanie za słabo. Ale oczywiście szacunki są różne i stąd moje "20-50" mld. PK]

Pozdrawiam

26
21:09, 09 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

"""...Dlatego politycy powinni uchwalić prawo zgodnie z którym raty w takich umowach zostaną przeliczone ponownie, z kursem kupna franka w NBP. Banki stracą kilka miliardów (na to je stać) klienci zyskają (wydadzą na zakupy pomagając gospodarce), sprawiedliwość zatryumfuje, a prawnicy nie zarobią...."""

Cóż, ciekawe podejście do definicji "sprawiedliwości" - polegającej na prawnym zmuszeniu do poniesienia strat jednej strony umowy, a obdarowanie zyskiem drugiej.
Uchwalanie prawa pod konkretną grę interesów, nigdy nie kończy się dobrze, bowiem w kolejce po akty dostosowawcze (przerzucające straty na z góry określone strony umów) ustawią się zaraz kolejne grupy nacisku - z terrorystami śląskimi na czele. Bo niby dlaczego nie ???

Ne należy również zapominać, że państwo nie może stanowić prawa sprzecznego z normami przyjętymi w cywilizowanym świecie (do którego rzekomo aspirujemy) - o co niechybnie upomną się właściciele banków przed unijnymi Trybunałami i arbitrażem. Biorąc pod uwagę fakt, że Polska przed unijnymi trybunałami przegrywa prawie wszystko - nie dość że będziemy musieli WSZYSCY pokryć straty banków (w podatkach), to dodatkowo zapłacimy jeszcze akcjonariuszom banków, którzy również nie po to inwestują, aby tracić w wyniku uprzywilejowania przez państwo wybranej grupy uczestników rynku.

Jeśli jakaś grupa kredytobiorców czuje się pokrzywdzona, to od tego są sądy aby określić, czy ich poczucie krzywdy ma prawne i przede wszystkim obiektywne uzasadnienie.
Jest możliwość ogłoszenia bankructwa konsumenckiego, aby uwolnić się od długu, jeśli kredytobiorca popełnił błąd. Jednak manipulowanie prawem w celu zaspokojenia zapotrzebowania jakiejś grupy nacisku - to słaby pomysł.

Czy po przewalutowaniu kredytu na PLN i wzroście WIBORu - np. do 6% (kto wie co może się stać w ciągu 30 lat??), kredytobiorcy będą się domagać kolejnego przewalutowania na inną walutę o mniejszej stopie ???? :):):):)

HP

27
21:30, 09 lutego 2015
fv pisze:

gdyby banki nie zabezpieczły się przed zmianą kursu, czyli zarabiały na umocnieniu franka do pln, to ostatnie umocnienie franka oznaczałoby dla nich gigantyczne zyski, znacznie większe niż rezerwy tworzone w związku ze zwiększyn ryzykiem kredytowym

a przecież widzimy gwałtowną przecenę akcji tych banków

28
21:30, 09 lutego 2015
jacek pisze:

@PK

Jak Pan zapewne zauważył, od samego początku deklaruję się jako zwolennik przewalutowania kredytów frankowych z wyraźnym zastrzeżeniem, że powinno to się odbyć z zachowaniem zysków banków. Dlatego w pełni podzielam pańskie zdanie, że groźne nie tylko dla banków, ale dla całego systemu finansowego było by populistyczne i niesprawiedliwe przewalutowanie z kursem z dnia zaciągnięcia kredytu, czy z jakimkolwiek innym kursem, który całość kosztów tej operacji przerzucił by jedynie na barki banków.

Ma Pan także niewątpliwa rację, że nie tyle należy walczyć z bankami, ale o ulepszenie systemu, czyli np. zlikwidowanie szkodliwego BTE.

Jednak nie wszystkim, co Pan napisał, mogę się zgodzić. Napisał Pan mianowicie:

"Niektórzy twierdzą, o czym wspominałem na początku tekstu, że banki nie miały żadnych franków. Że banki pożyczały w złotych i nigdy nie musiały mieć żadnych franków. To jest nieprawda. Banki musiały albo stosować „naturalny hedżing”, czyli posiadać franki (kredyty we frankach) albo zabezpieczać pozycję instrumentami pochodnymi."


Moim zdaniem, te kredyty zostały udzielone w PLN i są rozliczane nadal w PLN. Natomiast bynajmniej nie wyciągam z tego faktu wniosku, że banki nie posiadały żadnych franków, moim zdaniem oczywiście je posiadały. Ja jednak zastanawiam się ILE ich musiały mieć w stosunku do udzielonych kredytów. Jak Pan zapewne wie, koncepcje loanable funds uważam za błędne, a z drugiej strony nie uwierzę, dopóki nie zobaczę dowodów, że banki udzielały tylko pożyczek, a nie kredytów.

[Pani Jacku, ile linków mam jeszcze podać (na razie były 3), w których tłumaczy się jak to wygląda? Niech Pan się nie upiera, proszę... PK]

Nie przekonał mnie Pan, więc pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu na temat finansowania udzielonych kredytów, a w konsekwencji również innego źródła potencjalnych strat w procesie przewalutowania kredytów frankowych.

Dostrzegam pozytywny aspekt ostatnich wydarzeń związanych ze wzrostem kursu franka szwajcarskiego. Nie pamiętam już od dawna takiego okresu zainteresowania tematami ekonomicznymi i funkcjonowaniem banków, jak obecnie. Niezależnie jak to się skończy, efekt dydaktyczny w społeczeństwie będzie na pewno zauważalny.


 

29
21:38, 09 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@mikosz 20

"""...Do tego czasu całą odpowiedzialność i konsekwencje ponoszą tylko i wyłącznie kredytobiorcy...obojętnie w jakiej walucie...."""

Czy można zapytać - na czym polega odpowiedzialność kredytobiorcy, który zaprzestał spłacania kredytu ??? I nie odda bankowi tego co pożyczył, czyli 120% wartości nieruchomości z roku 2008, której aktualna wartość jest o połowę niższa.

@wwalutowani 18

"""....Czyli jednak bank może zarabiać na wzroście kursu walut. Wystarczy zebrać pozycje kredytowe, zabezpieczyć je w większej ilości a klientom policzyć te raty po kursie z innego dnia. W tabelach bankowych są momenty dziwnych odchyłów kursu od kursów rynkowych....."""

Aby prowadzić takie dyskusje z jakimś sensem, należy określić pewne ramy. Czy kolega dopuszcza opcję - że bank może zarabiać na swojej działalności??

"""....Co do strat akcjonariuszy to trudno się nie zgodzić. Tylko warto przypomnieć ile dywidendy zostało wytransferowane do spółek matek? ...."""

Czy kolega uważa, że właściciel powinien prowadzić swoją działalność charytatywnie, a dywidendę wypłacać kredytobiorcom ????
Poza tym akcjonariat składa się nie tylko z udziałowców większościowych ale również z ciułaczy kupujących akcje (w tym akcje banków), których notowania po usankcjonowaniu strat musiałyby zjechać - powodując dotkliwe straty dla ciułaczy. Czy według kolegi - oni też powinni podzielić się swoim kapitałem z kredytobiorcami??
No właściwie według zasady "sprawiedliwości społecznej" - ciułacze jak najbardziej powinni się podzielić - bowiem inwestują swoje nadwyżki, w przeciwieństwie do kredytobiorców, którzy żadnych nadwyżek przecież nie mają.
Czy o taką sprawiedliwość społeczną chodzi???


HP

30
21:38, 09 lutego 2015
karroryfer pisze:

@PK. To prawda, ale decyzje podejmował klient i przede wszystkim on za nią odpowiada. Gdyby tak nie było to klienci funduszy inwestycyjnych, czy giełdowi gracze też powinni żądać rekompensaty, jeśli inwestycja przynosi straty…

Tu trochę za daleko Pan pojechał - jednak spora część (jeśli nie większość - zwłaszcza tych branych po tak nieprzytomnym kursie w 2008) kredytów hipotecznych była na pierwsze mieszkanie. To jednk jest innego rodzaju "inwestycja" bo co do giełdy już w 2008 roku już mimo wszystko większość wiedziałą że to jest gra nie dla każdego.

W Polsce statystyczny klient banku był w parszywej sytuacji - albo brał kredyt we frankach ( za podszeptem "doradców" ) z niskim oprocentowaniem albo miał do wyboru kredyt w PLN na horendaln ( do całkeim niedawna ) %

31
23:33, 09 lutego 2015
fv pisze:

ciekawe ile mniej kredytów mieszkaniowych udzielonoby gdyby nie było kredytów w chf?

ile mniej zarobiliby developerzy, firmy budowlane itp,
o ile mniejszy byłby PKB?

32
23:57, 09 lutego 2015
Kazimierz pisze:

Do anonim z 17:19, parametry kredytu o które prosiłeś:
Kredyt na kwotę 63,5 tyś chf (150 tys. zł), na 30 lat, stawka referencyjna 1,9667 (w dniu podpisania umowy), marża 1,57%, prowizja 1,2%, raty anuitetowe, karencja w spłacie rat 6 m-cy. Kredyt pokrywał 50% wartości inwestycji - budowa domu 160 m2, działka już była. Kredyt był denominowany we chf ponieważ w pln nie było zdolności kredytowej (dochody nie gwarantowały spłaty wysokiej raty zdaniem banku).

33
01:12, 10 lutego 2015
krzys pisze:

@karroryfer #30
Kto wymyślił ten horendalnie wysoki procent?
Odpowiedź jest prosta: RPP z Maryjanem Nogą na czele.
Czy tak trudno było zareagować na atak spekulacyjny na pln?

Starcy i Ślepcy z RPP nie widzieli, że dmuchany jest baloon na PLN?
Wiedzieli i wysokimi stopami zachęcali do dmuchania bani!
Niech Franciszkanie idą do decydentów po odszkodowania!!!

34
07:38, 10 lutego 2015
Zosia pisze:

"Kredyty we frankach zaproszeniem do dyskusji o prawie bankowym."

"[Nie, stracą, bo kredyty będą spłacane do nich w kwocie X, a one będą spłacały zagranicznym bankom w kwocie X+Y (Y= 20-50). Prosta matematyka. PK]"

Prosta matematyka pod warunkiem, że Prawo Bankowe nakazywało bankom w przypadku kredytów indeksowanych zaciąganie kredytów w obcej walucie w 100% udzielanego kredytu. Może był by pan tak uprzejmy i wskazał w Prawie Bakowym Art. , który to nakazuje:
http://prawo.legeo.pl/prawo/ustawa-z-dnia-29-sierpnia-1997-r-prawo-bankowe/

[Ile razy mam pisać, że kredyty indeksowane w odróżnieniu od denominowanych najczęsciej byał zabezpieczane instrumentami pochodnymi? PK


 

35
07:54, 10 lutego 2015
PIOTR pisze:

"ciekawe ile mniej kredytów mieszkaniowych udzielonoby gdyby nie było kredytów w chf?
ile mniej zarobiliby developerzy, firmy budowlane itp,
o ile mniejszy byłby PKB?"
Dobre pytanie. "franciszkanie w jakimś stopniu będa musieli ograniczyć popyt wewnętrzny a i pewnie ceny mieszkań spadną. Zobaczymy, czy budowlanka zwolni To pokazuje, że lepszy jest zdrowy wzrost 0,5% PKB, niż dmuchany dlugiem +5%

36
08:07, 10 lutego 2015
Joker pisze:

Kochani, jest nowa moda, nosimy dzinsy:
http://www.bloomberg.com/news/photo-essays/2015-02-09/denim-s-rise-to-power
Noszac dzinsy odrozniamy sie od tych ktorzy maja garnitury Gucci, ale slome w butach.
Europa jeszcze nie zginela, jakby sie Brzezinski, Nuland i Soros nie starali.

37
08:19, 10 lutego 2015
Max pisze:

Widzę, że jacek już wyszedł z ciężkiego szoku ale chyba nie do końca bo dalej bredzi w @28. Jedna wypowiedź a tyle głupot naraz.
"Moim zdaniem, te kredyty zostały udzielone w PLN i są rozliczane nadal w PLN"
a dalej:
"Natomiast bynajmniej nie wyciągam z tego faktu wniosku, że banki nie posiadały żadnych franków, moim zdaniem oczywiście je posiadały. Ja jednak zastanawiam się ILE ich musiały mieć w stosunku do udzielonych kredytów."
Jak to pogodzić?
Albo kreowały w złotówkach albo we frankach. Jak w PLN to nie potrzebują franków, bo do czego?
Jak kreują we frankach to jakim cudem? Jesteśmy w Szwajcarii?
A jak kreują w PLN to jak mogą dawać tak niski % na kredytach jakby były w CHF? Dopłacają do biznesu? Lokaty na 5% a kredyty na 1%?
Obudź się kreatorze! Zatrzymaj tę spiralę nonsensu. Posłuchaj Gospodarza jeśli innym nie ufasz.

38
08:33, 10 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

[Na wyższych ratach banki nie zyskują. Ile razy mamy do tego wracać? PK]

Chodziło mi nie o wyższe raty tylko straty w PKB wynikające z tego, że zamiast wydawać na konsumpcje klienci płacą wyższe raty. Bo całe kwoty rat nie wracają do gospodarki w formie akcji kredytowej (dywidenda, spłacanie pożyczek międzybankowych, instrumenty pochodne). Nikt do tej pory nie wyliczył zysków PKB z boomu kredytowego w latach 2005-2008, za który teraz płacimy w postaci rat.


[Szacunki ubytku w PKB są dosyć proste i juz zrobione przez wielu - wahają sie między 0,1 a 0,2 punktu procentowego PKB. PK]


A na wyższym kursie bank też zarabia więcej. Podam przykład: Rata 540 CHF spread 6 %, kurs średni NBP 2 zł. Zarobek na spreadzie ok. 30 zł. Przy kursie 4 zł zarobek ok. 60 zł. Przy dużej liczbie umów robi to różnicę. Nie jest to może globalnie duża kwota ale zysk na pewno daje.

[Przeciez chyba wyraźnie napisałem, że stosowane spready to praktycznie oszustwo i raty powinny być ponownie przeliczone? To zupełnie inna kwestia. PK]


 

39
08:46, 10 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Hubert Piskorski pisze:

"Aby prowadzić takie dyskusje z jakimś sensem, należy określić pewne ramy. Czy kolega dopuszcza opcję - że bank może zarabiać na swojej działalności??"

Nigdzie nie pisałem, że dywidenda nie powinna być wypłacana. Legalny zysk jest jak najbardziej w porządku. Co prawda kwoty zarabiane przez sektor bankowy są, jak to opisał w Sejmie Wiceminister Finansów "może najwyższe w Europie, no może w USA są większe". nie sprawdzałem tego, tylko cytuje sentencję. Dziwne, że kraj niespełna 40 mln pozwala generować zyski zbliżone do kraju wielokrotnie większego? Tutaj wychodzi przewaga uprawnień ustawowych banków (BTE, słaby nadzór, przewlekłość postępowań sądowych).

Bardziej chodzi o to, że do spółek matek zyski są prowadzone nie tylko poprzez wypłatę dywidendy. I to powinno być mocno sprawdzane przez KNF. A nie jest i na tym tracą akcjonariusze w Polsce oraz PKB.
Proszę więc nie nadinteretować mojego komentarza, iż bankowość powinna być charytatywna bo tak nie jest i nikt tego nie oczekuje.

Powinna być za to zgodna z prawem. A nie jest. Np. spread został uznany (w przypadku niejasnych zapisów jego ustalania) za niezgodny z prawem (Kodeksem Cywilnym). Podobnie wiele innych zapisów, które pozwalają bankom na dodatkowe, niezgodne z prawem zyski. Tyle, że w sądach sprawy trwają ile trwają i tylko dlatego mogą sobie pozwolić na takie postępowanie.




 

40
08:49, 10 lutego 2015
Zasia pisze:

"[Ile razy mam pisać, że kredyty indeksowane w odróżnieniu od denominowanych najczęsciej byał zabezpieczane instrumentami pochodnymi? PK"

Szorstkość, rozdrażnienie na granicy niegrzeczności a można przecież wysilić się i odpowiedzieć na pytanie trochę zmienione.
Prosta matematyka pod warunkiem, że Prawo Bankowe nakazywało bankom w przypadku kredytów indeksowanych zabezpieczenie tych kredytów instrumentami pochodnymi, które odpowiadało 100% udzielanego kredytu. Może był by pan tak uprzejmy i wskazał w Prawie Bakowym Art. , który to nakazuje:
http://prawo.legeo.pl/prawo/ustawa-z-dnia-29-sierpnia-1997-r-prawo-bankowe/

[Nie będę uprzejmy. Wiem z kim mam do czynienia i czekam na pretekst do postąpienia tak jak z osobnikiem "O". PK]

41
09:10, 10 lutego 2015
Zosia pisze:

[Nie będę uprzejmy....PK]
A szkoda, wielomasztowiec trafiony.

[A dziurawa łódź zatonęła. Dawno temu. PK]

42
09:12, 10 lutego 2015
Max pisze:

@40 Zasia
Nie ma takiego prawa, o którym piszesz. Ale jest zakaz spekulowania kredytami i bank nie może mieć otwartej pozycji walutowej na kredytach. Czyli nie może być sytuacji, że ma 10 mld kredytów frankowych i nie jest zabezpieczony. Brak spekulacji oznacza całkowite zabezpieczenie (linia kredytowa lub swap lub inny instrument pochodny kontrakt, opcja) na pełny portfel kredytów. Nawet gdyby takiego prawa nie było żaden bank nie odważył by się tak spekulować.

43
09:22, 10 lutego 2015
Zosia pisze:

"Nie ma takiego prawa, o którym piszesz."
I to jest fakt. Jakiekolwiek i kogokolwiek gdybania Zosię nie interesuje.

[Odpowiedź zadziwiająca ;-) Zagadki godne przeciekajacej łodzi. PK]

44
09:59, 10 lutego 2015
Max pisze:

@43 Zosia
Nie ma też takiego prawa żeby rozumieć cokolwiek z bankowości. I jak widać wielu z tego prawa korzysta.

45
10:24, 10 lutego 2015
krak15 pisze:

#42 Max
Ne za bardzo rozumiem w jaki sposób działałoby zabezpieczenie banku za pomocą linii kredytowej, lub swapu.
Przecież bank wypłaca środki udzielonego kredytu JEDEN RAZ W CAŁOŚCI a nie w ratach. Wobec tego dotyczy go kurs z dnia udzielenia kredytu......
Natomiast wzrost kursu dotyka KREDYTOBIORCĘ który spłacając raty musi zapłacić więcej.... albo kupując franki bezpośrednio po wyższym kursie, albo wpłacając PLN (kwota zwiększona na skutek wzrostu kursu obciążona jeszcze spreadem)..... albo rata w PLN zwiększona przez indeksowanie, w przypadku kredytu indeksowanego.

Więc po co bankowi linia kredytowa we frankach lub swap..... skoro zwiększenie kursu i tak obciąża kredytobiorcę, spłacającego raty.... a nie bank.

Obawiam się, że szafowanie różnymi uczonymi terminami...... bez szczegółowego wyjaśnienia...... jak konkretnie działają zabezpieczenia..... w którym momencie i kto kupuje, sprzedaje lub pożycza franki podczas spłat kredytu...... i kogo właściwie zabezpieczają zabezpieczenia.... banki, czy kredytobiorców...... nic nie wnosi........ bez tych szczegółowych wyjaśnień błądzimy we mgle.

Obawiam się, że na takim poziomie ogólników..... poezja ekonomiczna wyparła racjonalne myślenie i matematykę.

46
10:50, 10 lutego 2015
Kazimierz pisze:

Dziękuję Panie Piotrze za wyjaśnienia (wyprostowanie mojego rozumowania), które są w Pańskim stylu czyli rzeczowe a nie filozoficzne. Ja zrozumiałem błąd w moim rozumowaniu, że różnica w kursie waluty nie przysparza (czy nie musi przysparzać) bankowi korzyści ale przecież przy wyższym kursie waluty bank nalicza większą marżę (co do wartości) i na tym korzysta., więc wzrost kursu waluty jest korzystny dla banku. Jeżeli chodzi o odpowiedzialność banków, która powinna być a formą realizacji tej odpowiedzialności może być np., to co Pan tak delikatnie określa jako "myk" czyli zabronienie wypłaty dywidendy przez banki, które miały zbyt dużą wartość denominowanych kredytów hipotecznych. Zdecydowanie popieram Pana stwierdzenie, że stosowanie spreadu, to oszustwo i raty powinny być ponownie przeliczone (banki prawdopodobnie czekają na wyroki sądów, które je do tego zmuszą). Natomiast nie zgadzam się z Pański porównaniem "franciszkanów" do graczy giełdowych dlatego, że "franciszkanom" kredyt był niezbędny do realizacji zapewnienia podstawowej potrzeby jaką jest posiadanie mieszkania, natomiast gracze giełdowi chcą realizować inne cele.

47
11:01, 10 lutego 2015
ryszard pisze:

Np. Alior Bank ---"Wyższa kultura bankowości"....
http://www.bankier.pl/wiadomosc/UOKiK-nalozyl-na-Alior-Bank-ok-3-3-mln-zl-kary-3285539.html

48
11:08, 10 lutego 2015
jacek pisze:

@PIOTR #35

[…] lepszy jest zdrowy wzrost 0,5% PKB, niż dmuchany dlugiem +5%

OK. Przyrost długu o 0,5% jest zdrowy, a o 5% „dmuchany”. Czy przyrost o 2% jest jeszcze zdrowy, czy już dmuchany?

49
11:14, 10 lutego 2015
Max pisze:

@45 krak
"bez szczegółowego wyjaśnienia...... jak konkretnie działają zabezpieczenia..... w którym momencie i kto kupuje, sprzedaje lub pożycza franki podczas spłat kredytu...... i kogo właściwie zabezpieczają zabezpieczenia.... banki, czy kredytobiorców...... nic nie wnosi........ bez tych szczegółowych wyjaśnień błądzimy we mgle."

No właśnie. Błądzisz we mgle strasznie. Ale cały czas pouczasz nas jak działa system bankowy.
Pytasz jak działa linia kredytowa? No tak jak normalny kredyt. Bank w Polsce pożycza od banku za granicą posiadającego franki. Musi mu te franki oddać (raty rozłożone w czasie). Ma je od spłacających kredyty.Rząd polski dziś zmusza banki do przewalutowania kredytów frankowych po 2 zł. Bank musi oddawać kredyt we franku, którego nie ma i mieć nie będzie. Będzie zmuszony do kupna po cenie rynkowej np. po 4 zł. 4-2=2 zł strat na każdym pożyczonym franku. Swap działa podobnie tylko bank podpisuje umowę na zamianę płatności w przyszłości. Po przewalutowaniu efekt ten sam.

50
11:21, 10 lutego 2015
Jerzy Domżał pisze:

Panie Piotrze,
pisze Pan, że banki stracą od 20-50 mld zł. A może poda Pan ile banki zarobiły dotychczas na kredytach we frankach i ile mniej zarobiłyby, gdyby udzielały kredytów tylko w złotówkach?

[Nie mogę, bo nie wiem. Ale co to ma za znaczenie? Ważne jest tylko to ile by TERAZ straciły i jaki bylby skutek dla całej gospodarki i dla KAŻDEGO Polaka. Poza tym wtedy, kiedy KNF ograniczał już udzielanie kredytów walutowych (2006 rok!) partie polityczne (szczególne mocno PiS) i eksperci (Centrum Adama Smitha) mocno krzyczały, że to jest prawie zbrodnia, bo młodzi ludzie nie będą mieli dostępu do kredytów. Nie słyszałem wtedy głosów potępiającyh kredyty walutowe (oprócz mojego i Pekao SA ;-). PK]

Druga sprawa to kwestia ryzyka. Tak, podpisując umowę kredytową we franku zdecydowałem się na większe ryzyko niż byłoby to w przypadku kredytu złotówkowego. Ale ... Byłem zapewniany, że mam do czynienia z instytucją godną zaufania; z instytucją, której celem nie jest wyrolowanie mnie i wydojenie do zera.

[Wydoili Pana do zera? Proszę nie przesadzać... Najważniejsze jest to, co Pan powiedział na wstępie: był Pan świadom tego, że jest ryzyko walutowe i świadomie się Pan na to zgodził. Czy instytucja jest godna zaufania czy nie  w tej sytuacji nie miałoby znaczenia: chciał Pan zarobić, ale się nie udało. I tyle. PK] 

Grając na giełdzie liczę się z tym, że dziś spółka jest, a jutro jej nie ma. Ale banki powinny jednak dawać pewną gwarancję. I skoro wiedziały, że w chwilę po udzieleniu mi kredytu same wywołają kryzys, który spowoduje wzrost kursu franka o 100% (kto jest największym spekulantem na rynku walut?), to powinni byli mi o tym powiedzieć.

[Banki wiedziały, że wywołają kryzys? I że frank zdrożeje o 100%??? Panie Jerzy... Bankom się to w głowie nie mieściło. Zaręczam to Panu. PK]

Wcześniej przez dziesięciolecia kurs franka się niemal nie zmieniał.

[Błąd. Od 1993 roku do 2004 frank zdrożał z 1,06 do 3,15 PLN. Ponad 200%! ;-). Potem, od 2004 do 2008 złoty zyskał 33%. A potem znowu stracił 100%. Skąd te Pan dziwaczne informacje? PK]

Pan dalej uważa, że zachowanie banków było uczciwe, że bankowcy nie wiedzieli co robią, wciskając wszystkim naokoło kredyty we franku? Owszem wiedzieli i dlatego teraz powinni solidarnie z kredytobiorcą ponieść tego konsekwencje.

[Oczywiście, że nie wiedzieli. Co ich nie usprawiedliwia, bo powinni byli wiedzieć. Tyle tylko, że ciśnienie akcjonariuszy i polityków było za duże... PK]


Ja przyznaję - mam kredyt we frankach (ujawniam to zgodnie z Pańską sugestią). Ja z kolei mam prośbę - proszę napisać ile akcji banków (i jakiej obecnie wartości) Pan posiada.

[Proszę bardzo - Pekao SA (nie udziełał kredytów walutowych) za 1% (jeden procent) moich oszczędności ;-)))). PK]

51
11:36, 10 lutego 2015
jacek pisze:

@krak15 #45

"Ne za bardzo rozumiem w jaki sposób działałoby zabezpieczenie banku za pomocą linii kredytowej, lub swapu. [...]"


Oczywiście, że zabezpieczenie banku w przypadku udzielenia kredytu polega na ubezpieczeniu się przed RYZYKIEM NIEWYPŁACALNOŚCI KREDYTOBIORCY. To bardzo konkretne ryzyko i bank z góry wie, że kilka procent kwoty kredytów nie odzyska nigdy od kredytobiorców. Te straty bank pokrywa z własnego kapitału, dlatego bank musi mieć ZYSK, aby co najmniej pokrywał on nieuniknione straty w normalnej działalności kredytowej.

Rzecz jasna przewalutowanie raczej poprawi sytuację banku w tym względzie, ponieważ ryzyko związane z kredytobiorcami spadnie, a to dlatego, że zmniejszy się prawdopodobieństwo bankructwa na skutek wzrostu raty na skutek znaczącego wzrostu kursu.

Natomiast dyskusja o kredytach frankowych toczy się wokół INNEJ kwestii, a mianowicie ubezpieczeniu się banku przed zmianą kursu franka, gdyby bank pożyczył środki na udzielenie tych kredytów i miał te pożyczki spłacać. To jest oczywiście ubezpieczenie banku, nie kredytów ani kredytobiorców.

I tu dochodzimy do kwestii ile i na jaki TERMIN banki pożyczyły franków, a wiemy (i PK to także napisał), że mniej niż udzielonych kredytów. W przypadku pozostałych banków, które NIE pożyczały franków, ale używały innych instrumentów finansowych, pozostaje pytanie co nimi ubezpieczały??? Też chciałbym to wiedzieć.
 

52
11:36, 10 lutego 2015
tufus pisze:

Witam, mam kredyt w ch. Mam pytanie do Pana Piotra Kuczyńskiego, jakie odniesienie do naszych kredytów będzie miał wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwosci , który ma stwierdzić czy te kredyty mają podlegać pod dyrektywę MIFID.

"Jeśli Trybunał wypowie się pozytywnie, a są ku temu racjonalne podstawy, oznaczać to będzie, że oferując kredyt z taką klauzulą banki miały obowiązek szerokiego informowania o ryzyku walutowym oraz sprawdzenia m.in. czy klient zarabia w walucie szwajcarskiej"

Pozdrawiam,

[To zmieniałoby całkowicie sytuację, bo oferujący kredyt miałby rozliczne obowiązki, których z pewnością nie wypełniał.. Wątpię, żeby ETS uznał kredyt walutowy za instrument finansowy, który podlega pod MiFID, ale gdyby tak było to banki mialyby problem. Oczywiście pod warunkiem, że taki wyrok miałby rodzić skutki do wcześniej zawartych umów kredytowych. PK

53
11:39, 10 lutego 2015
anonim pisze:

#32 Kazimierz

Podałeś aż nazbyt szczegółowo :) ale zabrakło mi jednej informacji.

wysokość raty 1 i wysokość raty aktualnej wyrażonej w złotych.

W międzyczasie zmieniło się wiele parametrów i rata przypuszczam nie wzrosła prawie 2 krotnie jak wartość franka a to jedna z ważniejszych informacji która mnie interesuje.

Dziękuje i Pozdrawiam

54
11:42, 10 lutego 2015
Janusz pisze:

Zacznę od tego, że jestem kredytobiorcą w CHF.


"Ja od 10 lat, a może i wcześniej mówiłem, że należy brać kredyty w walucie, w której się zarabia – to mówiło dużo osób. Ja dodawałem jednak też, że jeśli ktoś świadomie zdecyduje się wziąć taki kredyt to powinien zdawać sobie sprawę, że automatycznie staje się spekulantem walutowym narażonym nie tylko na ryzyko stopy procentowej (jak złotówkowy kredytobiorca), ale i na ryzyko kursu walutowego. Skoro tak zawsze mówiłem, to mam pełne prawo do krytykowania tych, którzy mnie nie słuchali, a teraz wyciągają ręce po pieniądze do banków lub państwa, a tak naprawdę do wszystkich Polaków."

[to był cytat ze mnie co warto zaznacząć. PK]


Po pierwsze: jeśli idzie Pan do lekarza, który przepisuje Panu lek na daną chorobę, to czy uwzględnia Pan informacje o wszelkich możliwych skutkach ubocznych tych leków i w związku z tym nie stosuje Pan tego leku? Oczywiście stosuje Pan ten lek, mając zaufanie do lekarza - ktoś go dopuścił do zawodu i co więcej jakoś kontroluje jego pracę.[

 

Tak, jeśli decyzuję sie na wzięcie leku to i na ewentualne skutki uboczne. Nie ma to nic wspólnego z zaufaniem do lekarza, który przecież Panu powiedział jakie mogą być skutki uboczne (nawiasem mówiac każdy lek jakies ma). PK]

 

Zakłada Pan również jakąś etykę tego zawodu. I to bym podkreślił - bankowców również obowiązuje etyka zawodu bankowca i przedsiębiorcy w ogóle.
A jeśli lekarz przepisze Panu lek grożący nawet śmiercią, i robią to wszyscy lekarze w naszym kraju - to kto jest winien: pacjent, czy też lekarz razem z instytucją, która dopuściła śmiertelny lek do stosowania?

[Porównanie kopletnie nieadekwatne do sytuacji. PK]


Czyli - to banki stosowały nieetyczne działania w sprawie kredytów w CHF - kredytobiorcy opisywali już wiele razy przypadki, gdy tzw. doradca bankowy namawiał ich na kredyt w CHF, ponieważ kredyt w PLN im nie przysługiwał (nie spełniali kryteriów). To KNF dopuściła na rynek taki produkt bankowy - wiedząc o szkodliwości tego produktu. No chyba, że Pan uważa, iż kredytobiorca powinien być mądrzejszy od KNF - zatem po co nam w ogóle taka instytucja jak KNF.

[KNF (wbrew protestom polityków) bardzo zaostrzył zasady przyznawania kredytu walutowego w 2006 roku. Nie neguję tego, że byli doradcy, którzy w trosce o swoją kieszeń namawiali na te kredyty. Pewnie nawet była to większość doradców. Pytanie czy namawiali, czy kłamali, ale tego przecież nie da się udowodnić - słowo przeciwko słowu, a w papierach jest podpisane klauzula o świadomości istnienia ryzyka walutowego. PK]

Poza tym tzw. rekomendacja S zakładała, o ile dobrze pamiętam, zalecenie stosowania do obliczeń zdolności kredytowej kurs CHF powiększony o 20% - zatem również KNF zakładała tylko 20% wahania kursu CHF względem PLN.

[Tak, 20%, ale nie miało to wg mnie wiele wspólnego z tym, czy kurs wzrośnie o 20 czy o 100%, a z tym, co moze wytrzymać kredytobiorca. PK]

Zatem reasumując: kredytobiorcy CHF nie wyciągają ręce po Pana lub tego społeczeństwa pieniądze - tylko po należne im prawa, które mam nadzieję w ciągu 2-3 lat zostaną potwierdzone przed sądami polskimi lub europejskimi.

[I w ten spoósb szerokim łukiem ominął Pan akapit w którym udowadniałem, że straty banków zagrożą wszystkim Polakom. Sprytne, ale nie wystarczajaco sprytne ;-). PK]


Ale wtenczas skala roszczeń będzie na tyle duża, że Banki na pewno zbankrutują - te które najzachłanniej udzielały kredytów w CHF i będzie ich więcej, niż gdyby obecnie wyszły naprzeciw oczekiwaniom takich ludzi jak ja. Domagam się tylko jednego - zwykłej sprawiedliwości, zgodnej z obowiązującym prawem polskim oraz unijnym.

[Patrz moją uwagę powyżej. I sugeruję BARDZO dokładne przeczytanie akapitu o stratach dla Polski w przypadku poniesienie przez banki potężnych strat. PK]

55
11:48, 10 lutego 2015
Virgul pisze:

Panie Piotrze, co do za demagogia. Jezel Pan chcialby, zeby dyskutantci skladali oswiadczenie czy maja kredyt w CHF, ja bym prosil o ujawnianie czy dyskutant jest zwiazany albo pracowal kiedys w banku bo jest mozliwy konflikt interesow.

[Wie Pan co znaczy słowo "demagogia"? Otóż mniej wiecej to, co Pan wyżej napisał to jest demagogia, a przede wszystkim niewiedza. Ale proszę bardzo: nigdy ne pracowałem w banku, Xelion ma 2 udziałowców: Pekao SA i Unicredit - oba NIE udzielały kredytów walutowych. I może jeszcze - gdyby nie ustawa 67 to w kwietniu mógłbym pójść na emeryturę (przesunęło się do lutego 2016), więc naprawdę to, co myślą o mnie zarządy banków mnie nie interesuje (delikatnie mówiąc ;-). PK]


Co do klauzuli abuzywnej i ustawy to jest absurdalny pomysl. Po pierwsze takie prawo mogloby dzialac tylko w stosunku do nowych umow, a nie starych. Poza tym to jest skrajnie niesprawiedliwe dla klientow. Zamiast anulowania klauzuli co by doprowadzilo do przewalutowania po kursie z dnia zaciagniecia to dostaliby tylko pare groszy na spredzie czyli nedzny ochlap.

[Ma Pan prawo do takiej opinii. I do zasilania prawników , a pieniądze zoabczy Pan (być może) za wiele lat. ;-).

Rozumiem, ze to jest super propozycja dla bankow. Osobiscie wolalbym czekac pare lat na wyrok niz dostac jakies marne grosze...

.[Jak wyżej. Pana wybór. Ja bym wolał, żeby dla dobra gospodarki przyjęto rozwiązania sugerowane przeze mnie. PK]

 

56
11:56, 10 lutego 2015
krak15 pisze:

#49 Max
Czyli..... jak dobrze rozumiem...... banki, oprócz kredytu, który posłużył do uzyskania środków we frankach.... służących (po przewalutowaniu) do wypłacenia kredytobiorcy (przelania na konto dewelopera)...... wzięły dodatkowy kredyt, który służył do zabezpieczenia przed PRZEWIDYWANĄ wcześniej możliwością PRZYMUSOWEGO przewalutowania kredytu po kursie 2zł/CHF......
Czyli banki... kilka lat wcześniej PRZEWIDYWAŁY taką możliwość?????.... która jeszcze nie nastąpiła...... i być może nie nastąpi???
BARDZO DALEKOSIĘŻNA przezorność..... ;-).

57
12:02, 10 lutego 2015
Jerzy Domżał pisze:

Panie Piotrze,
pisze Pan, że banki stracą od 20-50 mld zł. A może poda Pan ile banki zarobiły dotychczas na kredytach we frankach i ile mniej zarobiłyby, gdyby udzielały kredytów tylko w złotówkach?

[Nie mogę, bo nie wiem. Ale co to ma za znaczenie? Ważne jest tylko to ile by TERAZ straciły i jaki bylby skutek dla całej gospodarki i dla KAŻDEGO Polaka. Poza tym wtedy, kiedy KNF ograniczał już udzielanie kredytów walutowych (2006 rok!) partie polityczne (szczególne mocno PiS) i eksperci (Centrum Adama Smitha) mocno krzyczały, że to jest prawie zbrodnia, bo młodzi ludzie nie będą mieli dostępu do kredytów. Nie słyszałem wtedy głosów potępiającyh kredyty walutowe (oprócz mojego i Pekao SA ;-). PK]

{Ależ Panie Piotrze - ma wielkie znaczenie. To trochę jak tłumaczenie, że złodziej nie może oddać, bo się budżet zawali (żeby było jasne - nie nazywam banków złodziejami). Niech banki rozłożą sobie straty na lata - wielkiej straty dla budżetu nie będzie. jednocześnie Polacy uzyskają potwierdzenie, że banki są godne zaufania i chętniej będą z nimi robiły interesy. Panie Piotrze - tę sprawę można przedstawiać na wiele sposób. Zapewniam Pana, że banki mogą ponieść konsekwencje swoich czynów bez większego wpływu na budżet w PL. JD}

{Po pierwsze prosze o inne odpowiadanie - tak jak jest to tutaj przyjęte, Taka forma jak pańska jest nieczytelna i trudna do śledzenia.}

[Po drugie - banki podobno NIE mogą rozłożyć sobie strat na lata. Miedzynarodowe zasady ksiegowości na to nie pozwalają. PK]


Druga sprawa to kwestia ryzyka. Tak, podpisując umowę kredytową we franku zdecydowałem się na większe ryzyko niż byłoby to w przypadku kredytu złotówkowego. Ale ... Byłem zapewniany, że mam do czynienia z instytucją godną zaufania; z instytucją, której celem nie jest wyrolowanie mnie i wydojenie do zera.

[Wydoili Pana do zera? Proszę nie przesadzać... Najważniejsze jest to, co Pan powiedział na wstępie: był Pan świadom tego, że jest ryzyko walutowe i świadomie się Pan na to zgodził. Czy instytucja jest godna zaufania czy nie w tej sytuacji nie miałoby znaczenia: chciał Pan zarobić, ale się nie udało. I tyle. PK]

{Panie Piotrze - ja potrzebowałem kupić mieszkanie. WG banku na złotowy kredyt nie miałem szans. Miałem alternatywę: chf lub mieszkanie z powiększającą się rodziną w 1 pokoju. Niczego nie chciałem zarobić - chciałem być potraktowany fair. JD}

[Mógł Pan wynajmować. Ostatnino red. Samcik udowdonił, że było to rozwiązanie zdecydowanie konkurencyjne z zakupem na kredyt. Poza tym, co to za argument? Jak chciałbym jeeździć Rollsem, a menie nie stać to MUSZĘ wzią kredyt? (specjalnie przesadzam) PK]


Grając na giełdzie liczę się z tym, że dziś spółka jest, a jutro jej nie ma. Ale banki powinny jednak dawać pewną gwarancję. I skoro wiedziały, że w chwilę po udzieleniu mi kredytu same wywołają kryzys, który spowoduje wzrost kursu franka o 100% (kto jest największym spekulantem na rynku walut?), to powinni byli mi o tym powiedzieć.

[Banki wiedziały, że wywołają kryzys? I że frank zdrożeje o 100%??? Panie Jerzy... Bankom się to w głowie nie mieściło. Zaręczam to Panu. PK]

{Nie mam powodu, by Panu nie wierzyć. Niemniej mając do wyboru Pańskie gwarancje i moją intuicję - wybieram to drugie. Nie odpowiedział mi Pan, kto jest największym spekulantem na rynku? Nie wiedzieli? Really? :) Czytał pan tekst o "ubojni"? JD}

[Teksty są różne, a Pan intuicja jest błędna. Oszustwe były wg mnie jedynie potęznie rozsunięte spready. PK]



Wcześniej przez dziesięciolecia kurs franka się niemal nie zmieniał.

[Błąd. Od 1993 roku do 2004 frank zdrożał z 1,06 do 3,15 PLN. Ponad 200%! ;-). Potem, od 2004 do 2008 złoty zyskał 33%. A potem znowu stracił 100%. Skąd te Pan dziwaczne informacje? PK]

{Tak wiem o tym. Niemniej informację, którą przytoczyłem otrzymałem od sprzedawcy kredytu w banku w dniu podpisania umowy. Dlaczego podano mi takie dziwaczne informacje? JD}

[Jak to wie Pan o tym skoro pisze Pan, że sie nie zmieniał? ;-))) Prosze nie żartować.

A co do sprzedawcy to jak już powiedziałem: słowo przeciwko słowu. Poza tym jak Pan idzie do lekarza z poważną chorobą to potem Pan idzie też do drugiego a może i trzeciego, żeby sprawdzić. Przynajmniej ja bym tak zrobił. Słucha Pan też innych lekarzy (np. mnie, który twierdziłem, że należy brac w PLN - nie byłem jedyny). A Pan ograniczył się do jednego, nie spojrzał na wykres i ma Pan teraz pretenssje. PK]


Pan dalej uważa, że zachowanie banków było uczciwe, że bankowcy nie wiedzieli co robią, wciskając wszystkim naokoło kredyty we franku? Owszem wiedzieli i dlatego teraz powinni solidarnie z kredytobiorcą ponieść tego konsekwencje.

[Oczywiście, że nie wiedzieli. Co ich nie usprawiedliwia, bo powinni byli wiedzieć. Tyle tylko, że ciśnienie akcjonariuszy i polityków było za duże... PK]


Ja przyznaję - mam kredyt we frankach (ujawniam to zgodnie z Pańską sugestią). Ja z kolei mam prośbę - proszę napisać ile akcji banków (i jakiej obecnie wartości) Pan posiada.

[Proszę bardzo - Pekao SA (nie udziełał kredytów walutowych) za 1% (jeden procent) moich oszczędności ;-)))). PK]

{Dziękuję. JD}

58
12:06, 10 lutego 2015
Max pisze:

@51 jacek
"W przypadku pozostałych banków, które NIE pożyczały franków, ale używały innych instrumentów finansowych, pozostaje pytanie co nimi ubezpieczały??? Też chciałbym to wiedzieć."

Zaręczam cię, że nigdy się nie dowiesz... skoro nie rozumiesz tych kwestii po tylu wyjaśnieniach.

"Oczywiście, że zabezpieczenie banku w przypadku udzielenia kredytu polega na ubezpieczeniu się przed RYZYKIEM NIEWYPŁACALNOŚCI KREDYTOBIORCY. "
To dotyczy kredytów złotowych nie frankowych.

Dalsze tłumaczenie to tylko strata czasu.

59
12:06, 10 lutego 2015
Hajmdal pisze:

Pisze Pan: "Jeśli przewalutuje się kredyty po kursie niższym od bieżącego, to banki stracą od 20 do 50 mld złotych."
Przyzna Pan, że to duże przybliżenie. Ciekawe jak liczone?? Czy nie na podstawie tego co podały same banki?? Czy jednak one mogą być sędziami we własnej sprawie?? Jestem przekonany, że nie skoro np. Prezes ZBN twierdzi podczas debaty w Sejmie, że żadnych błędów w umowach nie było, a tymczasem są wyroki, które potwierdzają istnienie klauzul abuzywnych!


[Nudne to się zaczyna robić - nie mam tyle czasu. Ostatnia odpowiedź i zawieszam kolejne, chyba, że pojawią sie jakieś sensowne propopzycje. PK]

[Wystarczy zoabczyć, że banki udzieliły kredytów na 35 mld franków i sobie policzyć ile to jest w złotych w kursie wzięcia kredytu, od skoku z 15.01 do dzisiaj i spróbowac oszacować. Firma Trygon twierdzi, że to jest 34 mld Ja wiem, ze nie mniej niż 20 i to piszę. PK]


Co do samego ryzyka to też się Pan mija z prawdą bo w 2006 r. kiedy rekomendacja S się pojawiła banki nie informowały o ryzyku albo informowały bardzo oględnie. Co więcej nie robili tego nawet zawodowi doradcy finansowi! W niektórych przypadkach próbowano zmuszać do podpisania oświadczenia o znajomości ryzyka w kilka miesięcy po podpisaniu umowy - np. pod pozorem zmian w regulaminie konta bankowego.... Uważa Pan, że to było/jest uczciwe?

[Oczywiście, że powinni informować. Jeśli tak było to być ak nie powinno. Ale faktem też jest, że chyba kazdy człowiek w Polsce wie, ze kursy się zmieniają. PK]


I po trzecie jeszcze dlaczego Pan i wielu innych łatwo decyduje, że klient ma płakać i płacić bo "widział co podpisuje", a bank nie może ponosić ryzyka nawet w sytuacji kiedy przecież z większą świadomością wciskał klientowi trefny towar?? A gdzie równość traktowania?[Nie twierdzę, że bank ma ne ponosić ryzyka. Wyraźnie to napisałem, że powinny (banki) je ponieść, czego Pan nie raczył zauważyć. Uważam jedynie, że powrót do kursu z dnia wzięcia kredytu jest niespawiedliwy - to nie jest gra komputerowa, kiedy na 3. poziomie coś się nie udało i można wrócic do pierwszego. Poza tym dla gospodarki to pomysł zabójczy. Skorzysta garstka (tak, bo wielu z tych 565 tys. kredytów nie będzie tego chciało), a stracą wszyscy. PK]


Jestem przekonany, że 1% Pana oszczędności w akcjach banku PKO to pewnie suma zbliżona lub równa mojemu kredytowi więc trudno traktować to co Pan pisze jako próbę bezstronnego opisu rzeczywistości. Oczywiście to Pana sprawa skąd Pan ma oszczędności i co Pan z nimi robi ale przyzna Pan, że to może wpłynąć na odbiór przekazu?

[Głupoty Pan opowiada w tej sprawie. Nie będę pisał ile tego jest, bo każdy potrafi pomnożyć razy 100, ale najważniejsze jest to, że dla mnie jest to kwaota nieznacząca i że Pekao SA NIE UDZIELAŁ kredytów walutowych. Ile razy mam to powtarzać? PK]

I na tym koniec dyskusji z mojej strony. Zachęcam do wymiany między sobą.



 

60
12:11, 10 lutego 2015
Max pisze:

@56 krak
NIEEE. Przeczytaj jeszcze raz mój post. Ten kredyt (pierwszy w twojej terminologii) i spłaty klientów to hedging naturalny. Nic dodatkowego nie trzeba brać!!! Ludzieeee!

61
12:16, 10 lutego 2015
Max pisze:

@50 PK
Raczej nie spadł o 100%:) Może Pan miał na myśli 50%?

[Nie pisałem, że "spadł" pisałem że złoty stracił 100%. I tak było - z 2 PLN za franka na 4 PLN. Można też powiedzieć, że frank zyskał 100% jeśli Pan woli ;-) PK]

62
12:16, 10 lutego 2015
daras pisze:

@PK #28
"[Pani Jacku, ile linków mam jeszcze podać (na razie były 3), w których tłumaczy się jak to wygląda? Niech Pan się nie upiera, proszę... PK]"

Problem polega na tym, że w linkach, które Pan zamieścił zbyt często pojawia się słowo "prawdopodobnie". Nie sa to więc jakieś twarde dane ale, w gruncie rzeczy, przypuszczenia. Między "prawdopodobnie" a "na pewno" jest przepaść.
Ja nie wiem jak to działało (udzielanie frankokredytów) i jakoś mnie ten problem szczególnie nie męczy. Ale wcale bym się nie zdziwił gdyby banki nie mówiły całej prawdy.
Np. z blogu Samcika:
"PKO prawdopodobnie pożycza kasę od innych banków i emituje obligacje, by mieć podkład pod udzielone kredyty. "
"Prawdopodobnie za tę linię kredytową "odpowiada" 19 mld zł zobowiązań wobec innych banków uwzględnionych po stronie pasywów"
"Bank BPH, [..] ma [..] 11,7 mld zł "zobowiązań wobec pozostałych instytucji" (czyli finansowania z grupy GE, prawdopodobnie we frankach)."
"Prawdopodobnie nie istnieje żadna możliwość, żeby ominąć zasadę, iż kredyt frankowy musi być finansowany frankowym kapitałem"
Reasumując, prawdopodobnie ma Pan 100% racji w tej sprawie. Prawdopodobnie ...

[Prosze nie marudzić, naprawdę... Podawałem jeszcze link do tekstu prezesa Stypułkowskiego. Tam niew było żanego "prawdopopdbnie", bo nie mgło być. Naprawdę zaczyna mnie to nudzić. PK]

63
12:21, 10 lutego 2015
virgul pisze:

Panie Piotrze, cenie Pana za komentarze i szanuje, Nie podoba mi sie jak Pan odpisuje na niektore komentarze.

[To Pana sprawa. Nie jestem tutaj, żeby sie komuś podobać. PK]

Nie atakowalem osobiscie Pana tylko jezeli Pan pisze ze kazdy kto sie wypowiada ma ujawnic czy ma kredyt to uwazam, ze byloby fair takze z drugiej strony oswiadczenie ze ktos wspoplracowal z bankiem. Moim zdaniem to jest ewidentny konflikt interesow.

[To już jest jakiś obłed... Nie będę udowadniał, że nie mam garbu. Uważam, że pisze Pan w tej sprawie bzdury - nie ma żadnego konfliktu interesów. PK]

 

Co do Unicredit-u to nie tak ze bank byl madry i nie udzielal kredytow walutowych. Tutaj jest podobny case jak z Citi Handlowym. Citi nie udzielal kredytow hipotecznych bo matka na tym poplynela na poczatku lat 90-tych i stwierdzili, ze nie potrafia tego robic, a Unicredit poplynal we Wloszech na kredytach w DEM. Podejrzewam wiec ze nawet jakby sie Pan prezes Bielecki uparl zeby dawac kredyty w CHF to i tak matka by sie nie zgodzila.

[Oczywiście tak właśnie było. I co to zmienia? Nie chodzi o to dlaczego Pekao nie udzielał. Chodzi o to, że NIE udzielał. PK]


Co do nowego prawa o klauzuli abuzywnej. Pozostaje przy swoim zdaniu, ze po pierwsze nie sprawdzil Pan czy to jest mozliwe. Wiec moim zdaniem dyskusja jest abstrakcyjna. Klauzule abuzywne nie dziala z mocy prawa, nie mozna ich zastapic czyms innym i taka jest oficjalna doktryna. Rozumiem, ze mozna uchwalic wszystko i moze TK to klepnie, ale naprawde chce Pan zyc w takim kraju?


[Tak. PK]


Poza tym proponuje Pan takie rozwiazanie.

Nawet jezeli te klauzule byly abuzwyne to zastapmy je czyms innym, super korzystnym dla bankow nawet jesli nie byloby to zgodne z prawem ale dzialalo w interesie gospodarki. Jezeli Pan nie chce zeby rozwiazanie trwalo latami i nie zarobili prawnicy to proponuje w druku uznac te klauzule za abuzywne i wymoc na bankach nie stosowania ich.

Moim zdaniem te kredyty zostana podwazone z innego powodu - MIFID-u. Mifid dzialal w prawie europejskim od 2004r.
Jezeli sad stwerdzi, ze te kredyty byly spekulacja a banki nie spelnili wymogow MIFID-u to klienci beda mieli roszczenie i to zarowno do bankow jak i skarbu Panstwa.
Rozumiem, ze tutaj tez Pan uwaza ze lepiej wprowadzic ustawe, ktora zabrania takiego rozwiazania bo gospodarka by ucierpiala. Ja sie moge z tym zgodzic tylko wtedy zaufanie do Panstwa siegnie bruku, a emigranci wlacznie ze mnie do Polskie nie wroca, nie mowiac o transferze do naszego kraju zadnego majatku.

[Poczekajmy na wyrok ETS i wtedy zoabczymy jaka będzie sytuacja. Nawiasem mówiąc wątpię, żeby sędziowe wzieli sobie na głowę doprowadzenie do dużych problemów sektora bankowego ;-). Od zawsze mówie,że sektor finansowy jest zbyt potezny i to się źle skończy, ale na razie sie nie kończy i jest coraz potężniejszy. PK

64
12:37, 10 lutego 2015
jacek pisze:

Pragnę serdecznie podziękować mojemu osobistemu hejterowi - Max-owi.


Twoja dbałość o skomentowanie każdego mojego wpisu napawa mnie dumą. Muszę być dla Ciebie naprawdę bardzo ważny. Twój ostatni wpis naprawdę mnie rozbawił:

"#58 [.. polega na ubezpieczeniu się przed RYZYKIEM NIEWYPŁACALNOŚCI KREDYTOBIORCY. ] To dotyczy kredytów złotowych nie frankowych."


To rewelacyjna wiadomość dla wszystkich frankowiczów!
Ludziska, nie martwcie się, Max napisał, że WAS ryzyko niespłacenia kredytu NIE DOTYCZY. :)))


Brawo Max, tak trzymać, będę trzymał za Ciebie kciuki.

65
12:40, 10 lutego 2015
Kazimierz pisze:

Do anonim z 11:39
Jesteś wielkie Panisko bo nie chce Ci się samemu policzyć.
Więc może jednak jak chcesz wiedzieć to zadaj sobie trochę trudu i policz tak:
początkowa rata kredytu w chf = 63,5 tys. chf : (360 rat - 6 m-cy karencja) =
początkowe odsetki w chf = rata kredytu x oprocentowanie (stawka referenc. + libor, czyli 1,9667% + 1,57%) =
w pln x 2,40 zł + spread 4% raty kredytu
obecna rata w chf bez zmian (raty anuitetowe czyli równe)
obecne odsetki w chf - rata kredytu x oprocentowanie (referencyjna ujemna 0,75% +marża 1,,57%) =
obecne odsetki w pln x 4,00 zł + spread 1% =

66
12:41, 10 lutego 2015
Jerzy Domżał pisze:

[Po drugie - banki podobno NIE mogą rozłożyć sobie strat na lata. Miedzynarodowe zasady ksiegowości na to nie pozwalają. PK]

Czyli można tłumaczyć oszusta i brak upominania się o poniesienie konsekwencji można tłumaczyć troską o budżet?
Może i PODOBNO nie mogą, a może jednak mogą, tylko taką wersję jest wygodnie przyjąć. Czy propozycja szefa KNF mówiąca o tym, że banki i klienci poniosą razem straty jest zatem niezgodna z prawem?


Druga sprawa to kwestia ryzyka. Tak, podpisując umowę kredytową we franku zdecydowałem się na większe ryzyko niż byłoby to w przypadku kredytu złotówkowego. Ale ... Byłem zapewniany, że mam do czynienia z instytucją godną zaufania; z instytucją, której celem nie jest wyrolowanie mnie i wydojenie do zera.


[Mógł Pan wynajmować. Ostatnino red. Samcik udowdonił, że było to rozwiązanie zdecydowanie konkurencyjne z zakupem na kredyt. Poza tym, co to za argument? Jak chciałbym jeeździć Rollsem, a menie nie stać to MUSZĘ wzią kredyt? (specjalnie przesadzam) PK]

Mogłem, ale banki zapewniały mnie, że stać mnie na mieszkanie (i mieli rację - ja nie mam problemów ze spłatą swojego kredytu). Dziś też wiele rzeczy (po fakcie) mogę Panu udowodnić. Szkoda, że Pan Samcik nie udowodnił tego 10 lat temu. Rolls to już chciejstwo, a dwupokojowe mieszkanie na peryferiach dla rodziny z dziećmi, to chyba nie jest przesada. BTW, podliczając wszystko i tak jestem do przodu w stosunku do wynajmu.


[Teksty są różne, a Pan intuicja jest błędna. Oszustwe były wg mnie jedynie potęznie rozsunięte spready. PK]

To jest Pańskie zdanie. Też mogę napisać, że jest Pan w błędzie.


[Jak to wie Pan o tym skoro pisze Pan, że sie nie zmieniał? ;-))) Prosze nie żartować.

A co do sprzedawcy to jak już powiedziałem: słowo przeciwko słowu. Poza tym jak Pan idzie do lekarza z poważną chorobą to potem Pan idzie też do drugiego a może i trzeciego, żeby sprawdzić. Przynajmniej ja bym tak zrobił. Słucha Pan też innych lekarzy (np. mnie, który twierdziłem, że należy brac w PLN - nie byłem jedyny). A Pan ograniczył się do jednego, nie spojrzał na wykres i ma Pan teraz pretenssje. PK]

Nie żartuję. Tak sprawa została mi przedstawiona i celowo to napisałem. Pan jako znawca rynku od razu to wychwycił; ja jako człowiek z innej branży uznałem, że sprzedawca mówi prawdę. Byłem w trzech bankach. Tylko jeden zdecydował się dać mi kredyt. W żadnym jednak nie powiedziano mi, bym zdecydował się na wynajem, bądź żebym wziął kredyt w złotówkach. Nie mam żadnych pretensji. Po prostu uważam, że zachowanie banków było nieuczciwe i powinni ponieść tego konsekwencje. To raczej ja mogę napisać, że Pan ma pretensje, gdy ja domagam się sprawiedliwości.

 

67
12:46, 10 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Wszyscy stali bywalcy tego bloga!

Jaki jest koń.... każdy widzi, dlatego w naszym blogowym interesie jest przychylić się do propozycji Pana Piotra:

"I na tym koniec dyskusji z mojej strony. PK]"

i nie kontynuować tej frankowej dyskusji, tym bardziej, że Pan Piotr z nami jak zawsze był i jest szczery i pisze tak:

"[Nie mogę, bo nie wiem. PK]"

Serdecznie wszystkich pozdrawiam, Wasz Warszawiak.

68
12:53, 10 lutego 2015
IgnacyChrzanowski pisze:

Panie Piotrze, odnosząc się do rozwiązania węgierskiego to banki poniosą koszty (zwrócą nienależne korzyści ze spreadów i podwyżek oprocentowania). Można powiedzieć, że mało ale porozumienie na Węgrzech jest sensownym wyjściem z bagienka . Na koniec wszyscy na tym zyskują:
a/ kredytobiorcy mają uregulowaną przeszłość, wyjście z beznadziejnej sytuacji, ich kredyt w sytuacji konfliktu/kryzysu nie podskoczy pod kolejny sufit. Dodatkowo na otarcie łez dostaną wymierny zwroty zajumanej kasy– taka jednorazowa „premia” na kilka rat działa. Mają poczucie, że państwo zadziało perspektywicznie i uchroniło przed pogrążeniem się w stratach.
b/ sektor bankowy mimo wszystko wychodzi z twarzą, niesmak zostaje ale ocena, że banksterzy się posuneli zapunktuje w przyszłości
c/ gospodarka zyska w dłuższym terminie, konsumencie przestaną się obwiać przyszłości
Oczywiście mogłoby się stać tak, że za jakiś czas kurs forinta zejdzie poniżej uzgodnionego przy przewalutowaniu ale mi wyobraźni nie wystarcza by tak się stało na cały okres obowiązywania tych umów.

[Tak, o tym przeczytałem po napisaniu tekstu. Ale jak Pan zapewne zauważył te sugeruję, żeby banki zwróciły to, co zyskały na spreadach. To rzeczywiście byłoby rozwiązani docelowe, ale obawiam się jednak, że przewalutowanie przymusoiwe po bieżaychm kursie bardzo by się prostestującym nie spodobało ;-). PK]

69
12:55, 10 lutego 2015
krak15 pisze:

#60 Max
Środki z kredytu (pierwszego.... i według Pana, jedynego) poszły już (po przewalutowaniu) do dewelopera.... więc już niczego nie mogą zabezpieczyć........ hedging naturalny obciąża kredytobiorcę (wyższe raty w wyrażone w PLN)..... więc ja tu nie widzę jakiegokolwiek "zabezpieczania" banku.

A Pan pisał w #49 o zabezpieczaniu przed stratami banków w przypadku przymusowego przewalutowania..... i pierwszy (i jedyny) kredyt tego nie zapewnia...... (bo środków z tego kredytu już nie ma..... poszły do dewelopera).... Ludzieeeeee!!!!

70
13:02, 10 lutego 2015
Jarek pisze:

Panie Piotrze na portalu Gazety wygląda Pan jak Kato Starszy który podkreślam zawsze był (jest) dla mnie wzorem .
Całkowicie się z Panem zgadzam co do roli dziennikarzy i polityków w kreowaniu pomocy zadłużonym . Ja w każdym bądź razie nie dałbym złotówki pomocy . Wielu ludzi w tamtym czasie doświadczało w towarzystwie swoistej infamii jeżeli przyznało się do brania hipoteki w złotówce . Ktoś taki był nazywany "gościem który nie ma pojęcia o ekonomi i dorabia złodziei" .

[Ludzie mi mówią o takiej opresji ze strony "frankowiczów". Ponoć (jak jeden z taksówkarzy mi mówił) nazywano ich baranami, bo wzięli w PLN a nie w CHF. PK]

71
13:05, 10 lutego 2015
Max pisze:

@64 jacek
Przeceniasz się. Nie jest tak ważny tylko piszesz bzdury i jako jedyny się przy nich upierasz. Nawet nie rozumiesz tego co napisałem. Ubezpieczenie kredytu frankowego to coś zupełnie innego niż ryzyko niewypłacalności kredytobiorcy kredytu złotowego. I o to chodziło w tym wpisie. Twoje wpisy dawno mnie przestały bawić. Ale dawaj śmiało, dalej wprowadzaj w błąd. Ja to wszystko sprostuję. Cierpliwie wpis po wpisie. Nie będę Baba.

72
13:27, 10 lutego 2015
anonim pisze:

# 65 Kazimierz

Dziękuje Ci za wyliczenia ale mi to wszystko nie jest potrzebne. Ty płaciłeś ten kredyt więc masz czarno na białym pierwsza rata i aktualna rata i to mi wystarcza. Po co to całe wyliczenia, mnie interesowało głównie stosunek frank dziś/frank podczas udzielania kredytu i rata dziś/ rata podczas udzielenia kredytu i tyle.
Nie interesują mnie kredyty jako takie (wszystko kupuje za gotówkę :) ) Chciałem się tylko na twoim przykładzie dowiedzieć czy faktycznie frankowicze maja aż tak źle jak się pisze, wcale tak źle chyba nie jest.

73
13:55, 10 lutego 2015
Max pisze:

@69 krak
Ty tak na poważnie? Naprawdę nie rozumiesz? Czy tylko się tak krygujesz? Spłaty kredytu są zabezpieczeniem!!!
Poczytaj trochę o hedgingu najlepiej na jakimś prostym przykładzie albo pójdź do szkoły bo tracę cierpliwość.

74
14:03, 10 lutego 2015
tufus pisze:

Moim zdaniem jesli dalej będziemy czekać na konkretne propozycje to kurs chf zawędruje do 5 lub 6 PLN, a to może się stać z powodu wojny na Ukrainie (Pan Piotr potwierdzał to w radiowej trójce) lub wyjscie Grecji ze strefy euro. Są to działania na które nie mamy wpływu. To może jedynym wyjsciem będzie ogłoszenie upadłosci konsumenckiej, która od roku 2015 jest do zaakceptowania i człowiek nie zostaje bez mieszkania jak w przypadku BTE i komornika.

75
14:08, 10 lutego 2015
frank2koma55 pisze:

@all
Jedynym logicznym i sprawiedliwym rozwiązaniem jest
* przewalutowanie wg kursu z dnia wypłaty.
* rozliczenie różnicy w spłatach (różnica wynikająca z innego oprocentowania ówczesnego kredytu złotowego, różnica na spreadzie)

Chodzi o uznanie "kredytów w CHF" za niebyłe, bo to ni były kredyty walutowe tylko denominowane czyli tak naprawdę instrument pochodny. A umowa kredytu hipotecznego nie może być umową dotyczącą instrumentu pochodnego !

[Muszę się odezwać, chocią juz naprawdę mi się nie chce. Niech Pan trochę poczyta, pomysli, zastanowi się, a potem wypisuje bzdury. W swoim tekście pisałem wyraźnie jak wygląda sytuacja, w dyskusji na Forum podawałem 3 linki do wyjaśnienie tych tematów. A Pan nadal opowiada bajki o naturze kredytu walutowego. Jak się popełniło bład to wypadałoby się do niego przyanać, a nie wracać na "Level 1". Życie to ne gra komputerowa. PK]


Takie rozwiazanie trzeba forsować.

I zaręczam że banki na tym nic nie straca a tylko zyskają, bo oprocentowanie kredytów złotowych jbyło jest i będzie zawsze wyższe nić w CHF.

76
14:20, 10 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Panie Max!

A co Pan, Panie Max rzucasz się jak jakiś cóś w przeręblu będąc na blogu w ramach terminowania i pozwalasz Pan sobie obrażać Pana Jacka i Kraka, którzy wiele na blogu w nosili i w noszą. Ustaw Pan się w odpowiednim dla Pana miejscu w szeregu i nie zgrywaj Pan osoby czy jak to Pan Piotr pisze osobnika, który wszystko wie.

Warszawiak

77
14:32, 10 lutego 2015
Szajsfrank pisze:

Zacytuję jedna z wypowiedzi:

"Poza tym dla gospodarki to pomysł zabójczy. Skorzysta garstka (tak, bo wielu z tych 565 tys. kredytów nie będzie tego chciało), a stracą wszyscy. PK]"

No jeżeli dla gospodarki zabójczy byłby pomysł, z którego skorzysta tylko garstka kredytobiorców a wszyscy stracą, to znaczy że ktoś tu nie zna się na ekonomii :)

[Albo ktoś nie potarfi logicznie myśleć, co jest bardziej prawdopodobne. Logiki w Pana "wywodzie" nie ma za grosz. PK]

78
14:35, 10 lutego 2015
Ketu pisze:

Ad. ,,Kredyty we frankach zaproszeniem do dyskusji o prawie bankowym".
Dzień dobry,
moje postulaty:
- Na forum ogólnopaństwowym porównać i przedyskutować proponowane umowy kredytowe wszystkich banków dbających o zaufanie społeczne - wybrać z nich najlepsze dla społeczeństwa artykuły i metody informowania o kredytach (prawa banków już w umowach są uwzględnione) - i ustanowić preferowany szablon umów, z możliwością użyteczności dodatkowych proponowanych przez banki.
- Sprawdzić umowy ubezp. do kredytów - czy zabezp. prawdopodobne sytuacje gospodarcze i ustawowe - wybrać najlepsze artykuły - i ustanowić preferowany szablon umów.
Obecne umowy są wynikową działania 25 lat kapitalizmu w Polsce. Ogólnopolska konsultacja uporządkuje i ulepszy temat kredytów.

 

79
14:39, 10 lutego 2015
IgnacyChrzanowski pisze:

PK: Ale jak Pan zapewne zauważył te sugeruję, żeby banki zwróciły to, co zyskały na spreadach. To rzeczywiście byłoby rozwiązani docelowe, ale obawiam się jednak, że przewalutowanie przymusoiwe po bieżaychm kursie bardzo by się prostestującym nie spodobało ;-). PK]

U nas mleko się rozlało. Obawiam się, że scenariusz będzie taki, sinusojda dyskusji w zależnie od kursu złotówki – od paniki po tak zwanego nic się nie stało i brak ustaleń. Dopiero jak wrócimy do 4,4zł na franku zacznie się popłoch, politykowanie i radykalne rozwiązania. Obym się mylił. Najgorsze rozwiązanie - bez wkładu z budżetu naszego nieszczęśliwego państwa nic nie przejdzie.

Na miejscu „podtopionych” indywidulanie zastanowiłbym nad decyzją przewalutowania samodzielnie i poszukaniu dogodnego momentu, plus negocjacje warunków. Rachunek jest prosty zaakceptowanie strat = spokój na resztę(!) życia.

Na marginesie, parę lat temu i teraz gdy rozmawiam, to dojmujące, że ludzie nie rozumieją co na siebie wzięli. Jedyne co ich interesuje to czy będą mieli mniejszą/większą ratę, zero o całkowitej kwocie do spłaty, nic o wartości swoich mieszkań.

80
15:04, 10 lutego 2015
jakub pisze:

Szanowny Panie Piotrze,

1. Pisze Pan, kpiąc lekko, że obcokrajowiec pomyślałby, iż kredyty we frankach to główny temat w Polsce, wnioskując po liczbie informacji dotyczących tej sprawy. Co więcej sugeruje Pan, iż za informacjami stoją nieczyste intencje. Otóż, kiedy w 2010 roku w Polsce wystąpiła powódź, dotknęła ona promila społeczeństwa, natomiast był to temat numer jeden przez wiele tygodni i trąbiono o tym wszędzie. Tak jest z większością tematów we współczesnych mediach.
2. Temat franków jest ważny z wielu powodów. W mojej opinii głównym i najważniejszym jest stworzenie z ludzi niewolników tych kredytów. Śmiem twierdzić, że większość przełyka kolejne rekordy kursu, bo wzrost raty równoważy LIBOR. Oczywiście kilkaset złotych zamiast na wydatki na inne cele trafia do banków, ale to nie jest aż tak istotne. Istotne jest to że biorąc kredyt np. na 200 tysięcy franków, ktoś miał do spłaty 400 tysięcy złotych, a dziś, mimo kilku lat spłacania ma do spłaty 800 tysięcy franków. I nie może nic zrobić w perspektywie kilkunastu/kilkudziesięciu lat. Poczucie niemożności wyjścia z sytuacji może - to nie żart - znacząco wpłynąć na zdrowie, wydajność, psychikę, relacje rodzinne setek tysięcy ludzi, który - przynajmniej w teorii - byli energiczni, wydajni, dobrze zarabiający, byli siłą napędową kraju etc. Nie przesądzam tu o niczyjej winie, diagnozuję sytuację. I to z niej powinno się szukać się wyjścia. Tu nie chodzi o żadną pomoc państwa. Tu chodzi o prostą zasadę - nie mam pieniędzy na spłatę kredytu, nie mam pracy - wysyłam klucze do domu/mieszkania do banku i zaczynam nowe życie. Tymczasem w naszym śmiesznym kraju, a raczej kraiku, zostanę złupiony do ostatniego grosza, a komornik wpadnie w ciągu kilku dni i sprzeda jeszcze ciągnik sąsiada.

[Czasem mam wrażenie, że piszący na Forum nie czytaja mojego tekstu, a jedynie piszą to, co im w duszy gra. Wolno tak robić, ale należałoby zaznaczyć: tekstu nie czytałem. Przeciez do licha ja dokładnie to postuluje , co napisął Pan w ostatnich zdaniach! PK]


3. I na koniec zupełnie odrębną kwestią jest fakt, iż wiele kredytów zostało ustalonych wobec zasady - Bank pożyczył mi złotówki. Ustalił, że indeksuje je do CHF zgodnie z własnym widzimisię. Sąd prawomocnie zawyrokował, iż ta indeksacja jest bezprawna. I o to wielu kredytobiorców ma pretensje i się sądzi. I życzmy im powodzenia, ale nie tak jak Pan. Nie chcę, żeby pan poseł ustalił, iż to kurs NBP jest tym prawidłowym. Pan poseł, pan Komisja Nadzoru Finansowego, pan Związek Banków POlskich mógł to ustalić wiele lat temu, kiedy te umowy były pisane. Dziś niech pocałuje się w nos, jeśli sąd uzna wyrok innego sądu, to banki będą musiały zapłacić i niech zapłacą jak najwięcej. Bo na tym polega prawo. Nawet w naszym śmiesznym kraiku.

[Mam nadzieję, że Pan się myli, bo jeśli ma Pan rację i tak wiele banków zaplaci to nieliczni się ucieszą, a liczni bardzo zmartwią. A ci nielicznie ucieszeni mogą stracić pracę z powodu osłabienia gospodarki. Pozyjemy zobaczymy. PK]


Bo jeśli słyszę, że bank robi mi łaskę uznając zapisy umowy kredytowej (chodzi o uwzględnianie ujemnego LIBORU) to nóż się w kieszeni otwiera. Jeśli bank nie uzna ujemnego LIBORU, to kredytobiorca powinien mieć prawo - równorzędne - do nieuznania wysokiego kursu franka. Nie zgodzi się Pan?


[Nie wiem, co Panu się otwiera, ale jesli otwiera to popełnia Pan błąd. Przecież nawet te banki, które miały zapis ograniczający LIBOR do zera zgodzily się, że będą uwzględniały ujemny. A zgodnie z umową mogły tego nie robic. Po co takie rzeczy pisać? PK]


Z pozdrowieniem
Jakub

81
15:12, 10 lutego 2015
Marcin pisze:

Banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, banki, a co  [ciach. epitet. PK] z ludzmi??? Aha, upominanie się o ludzi, o sprawiedliwość, o uczciwość to lewactwo lub komunizm. Daliście wolność ludziom w tych obszarach gdzie można ich skubać z ich pieniędzy jak kaczki. No chyba że zarobione pieniądze też sa wasze. Wszyscy tzw analitycy chodzicie na paskach bankierów. Człowiek klasy A ma i dzieli, człowiek klasy B wspiera, człowiek klasy C jest jest od tego żeby go rolować. Fajnie sobie to wymyśliliście. Każdy, nawet C ma prawo marzyć o własnym domu czy mieszkaniu. Wy go na te marzenia namawiacie, kusicie tymi marzeniami. Potem pomagacie realizować ale jak coś się posypie to C ma przechlapane. Wy nigdy. Wy nigdy nie tracicie. co najwyżej nie wspieracie golfa lub formuły f-1. Przez sezon.

[Jakie "WY"? Do kogo Pan te gorzkie żale kieruje? PK]

82
15:26, 10 lutego 2015
Joker pisze:

Kochani Rusofile,
""Separatyści: "Zamknęliśmy debalcewski kocioł". Pięć tysięcy ukraińskich żołnierzy jest w pułapce? ""
Oto, oficjany komunikat wziety z gazeta.pl
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17384488,Separatysci___Zamknelismy_debalcewski_kociol___5_tys_.html#MT


Ja, PK, oraz wielu, wielu innych bylo przeciwko tej wojnie. A co by bylo, gdyby to wojska Ukrainy wygrywaly? Waszej radosci nie byloby konca. My sie nie cieszymy. Na odwrot, ogarnia nas smutek. Gina mlodzi chlopcy. Gina za ukrainskich oligarchow. Wiecie co to jest kociol????? Niemcy wiedza, z kotla sie zywym nie uchodzi. Wiecie co znaczy dla PR 5000 jencow???? Nie zrobcie bledu, nie posylajcie tam naszego wojska, to jeszcze dzieci, grajace na playstation. Z Ruskimi nie ma zartow. To wszystko bylo do przewidzenia. To dlatego tak Brzezinski panikuje. Ha, ha Wielka Szachownica? Ten facet nie nadaje sie do gry w warcaby! Tak jak Balcerowicz nie nadaje sie na woznego w SGH.

83
15:37, 10 lutego 2015
Joker pisze:

@74 14:03, 10 lutego 2015
tufus pisze:
Moim zdaniem jesli dalej będziemy czekać na konkretne propozycje to kurs chf zawędruje do 5 lub 6 PLN, a to może się stać z powodu wojny na Ukrainie (Pan Piotr potwierdzał to w radiowej trójce) lub wyjscie Grecji ze strefy euro. Są to działania na które nie mamy wpływu. To może jedynym wyjsciem będzie ogłoszenie upadłosci konsumenckiej, która od roku 2015 jest do zaakceptowania i człowiek nie zostaje bez mieszkania jak w przypadku BTE i komornika.

Bardzo prawidlowo myslisz, sytuacja jest bez wyjscia. Hitorycznie Franek sie podwaja do $ co 5 lat. Wiec za 5 lat CHF moze kosztowac 8zl++++++.
Moje zdanie takie:
1. Nic nie robic
2. Ci co sie wysypuja oglaszaja upadlosc.
3. Nacjonalizowac banki ktore nie spelniaja norm kapitalowych
4. Kupic prazona kukurydze I zajac miejsce w pierwszy rzedzie.

Inaczej mamy kolejna grupe kalek, ktorych trzeba subsydiowac. Powoli wszyscy staja sie TBTF.
Nie uczcie sie przykladem z USA, gdzie ratuje sie zombie banki, one I tak padna.

84
15:43, 10 lutego 2015
Max pisze:

@76 warszawiak
A w komunie to ortografii nie uczyli?
Wnosili czy w nosie czy na noszach coś robili?
Ustaw się Pan w kolejce do szkoły najpierw.

85
15:57, 10 lutego 2015
Max pisze:

Coś dla franciszkanów
"http://stooq.pl/n/?f=945093"
Pytanie do kreatorów - jak to możliwe skoro kredyt jest w PLN?

86
16:05, 10 lutego 2015
krak15 pisze:

#73 Max
Wielkość raty kapitałowej w PLN spłacana przez kredytobiorcę zależy od aktualnego kursu franka..... niezależnie od tego, czy kredyt jest we frankach rzeczywistych, czy tylko indeksowany.
Wobec tego bank ma zawsze środki od kredytobiorcy DOKŁADNIE równe wartości raty wyrażonej we frankach, potrzebne do kupienia franków na rynku, aby je zwrócić temu, od kogo wziął kredyt...... a więc wzrost kursu franka nie obciąża banku, tylko kredytobiorcę..... i to miał na myśli Gospodarz mówiąc o "hedgingu naturalnym" w przypadku kredytu w rzeczywistych frankach..... czy trzeba coś więcej?

87
16:17, 10 lutego 2015
Kazimierz pisze:

Do anonim z 13:27
Ja nie chciałem Ciebie edukować, ale podałem wszystkie dane, żebyś sobie wyliczył to co Cię interesuje.
Jeżeli chodzi o raty kredytów "franciszkanów", to nie ma powodów do lamentowania, ponieważ są one obecnie podobne do rat kredytów "złotówkowiczów". Problemy są inne: 1. radykalny wzrost zadłużenia, w moim przypadku kredyt 150 tys. zł, po 8 latach spłaty zadłużenie wynosi przy obecnym kursie 200 tys. zł (jeżeli kurs spadnie to zadłużenie się zmniejszy, na co liczę). Drugi problem pojawi się gdy (co przy nieobliczalności rynku może być możliwe) kurs franka wzrośnie do 5-6 zł, a libor będzie miał wartość dodatnią np. 2-3%, to wtedy będzie katastrofa nie tylko dla frankowiczów ale również dla banków ze względu na duży wzrost niewypłacalnośći kredytobiorców. Frankowiczom chodzi przede wszystkim o to, żeby przed taką sytuacją się zabezpieczyć. Nie chodzi o żadną pomoc ze strony państwa.

88
16:20, 10 lutego 2015
iwona pisze:

Mam kredyt we frankach. Wzięłam 95 tys franków wtedy = 200 000zł. Spłacam 8 rok. Teraz mam dług ponad 60 tys franków, czyli = ponad 240 000zł. Moja wina- jak czytam wypowiedzi różnych mądrali, dałam się skusić- wtedy- niższym oprocentowaniem niż w kredycie złotowym. Teraz jestem mocno ukarana.Brałam kredyt w mocnej walucie i w państwie prawa- tak wtedy myślałam.Teraz tak nie myślę.... Mam pytanie- czy ewentualne przewalutowania frankowych kredytów po wcześniejszych kursach - to będą STRATY banków - czy też MNIEJSZE ZYSKI banków? Coś mi się zdaje, że to drugie.A ta dyskusja o ewentualnej pomocy frankowiczom- to mydlenie oczu, iż coś w tej sprawie się robi. Nie zrobi się nic konkretnego- co by pomogło takim naiwnym, jak ja. Co innego górnicy, rolnicy, itp. Nad ich sprawami rząd się pochyli. Mam tylko kartkę do glosowania i apeluję do wszystkich frankowiczów- a jest nas ok. 700 tys + rodziny- pamiętajcie o ty na wyborach w jesieni!

[Źle się Pani zdaje - warto temat postudiować. To po pierwsze. Po drugie przy ujemnym LIBOR jak myślę Pani rata będzie nie większa a może nawet mniejsza niż w grudniu. Po trzecie przez te 8 lat zapłaciła Pani dużo mniej niż ktos kto bral kredyt w PLN. I tak można mnożyć. Wiem, że to jest prpblem dla kredytobiroców frankowych, ale rozwiązaniem nie może być przewalutowanie po bylym kursie. Tak jak napisałem w tekście wpisu. Tylko trzeba było go przeczytać... PK]

89
16:25, 10 lutego 2015
Joker pisze:

"Polak z rachunkami, na których było ponad miliard złotych. Kolejne szczegóły afery w HSBC "

To tylko jeden banczek, nic nie znaczacy. A ile polskiej kasy jest w Szwajcarii??? Tylko jeden obywatel tam trzyma(l) 1 000 000 000+ zlotych (slownie-jeden miliard plus). Hej moze nawet 1 999 999 999,99), bo dokladnie nie wiemy ile?
A jaka partie ten pan finansowal???? Tyle gotowki, czy jest na liscie Forbsa? Zobaczcie jaki mamy talent w Polandi? Takij gotowki to sam Gates nie ma pod reka.

Ale jaja, najciekawsze jak beda wygladaly PITy tego pana???? Chyba zarobil srednia krajowa???

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17383042,HSBC_i_miliard_na_polskim_rachunku.html#MT

Ciekawe na czym sie tak dorobil ciezka praca, zgaduje:
-budowal stadiony?
-budowal autostrady?
-komputeryzowal ZUS/US/UC/MF??????????????/
-finansowal PO/PIS????
-emitowal akcje bez wartosci?

Jak widzicie, wszystko w Polsce nie ma sensu. Jak kradli tak kradna. Jak byla komuna tak zostala komuna. Szuka sie tylko coraz wiekszego leszcza. Dawnie leszcze braly na hipoteki w CHF. Jaki bedzie nowy szwindel? Jaki nowy typ przynety?

90
16:38, 10 lutego 2015
jakub pisze:

Szanowny Panie Piotrze,

w nawiązaniu do Pana odpowiedzi do mojego posta z 15:04

Jeśli chodzi o odpowiedzialność za kredyt do wysokości wartości nieruchomości to jest to na tyle dobry pomysł, że postanowiłem Pana głos wesprzeć. Przecież w dyskusji nie trzeba się kłócić:) Tylko obawiam się, że w tym przypadku prawo wstecz nie działa.

Natomiast Pański pomysł dot. umów z klauzulami abuzywnymi - przeliczenie ponowne po kursie NBP, uważam za zły, by nie rzec szkodliwy. Dlaczego polityk ma się wtrącać w prywatny pozew kredytobiorcy wobec sądu? Jeśli polityk ma coś zrobić, to powinien wprowadzić przepis, który zobowiąże bank do uznania prawomocnego wyroku sądu podjętego w sprawie tego banku. I tu nie chodzi konkretnie o ten przepis i o ten bank, ale o zasadę działania prawa.

Jeśli chodzi o ujemny LIBOR - chodzi mi o "ustawienie dyskusji w mediach". Z umowy kredytowej (mojej) jasno wynika, że oprocentowanie kredytu to LIBOR plus marża. Ta stawka może być więc ujemna (Zarówno LIBOR, jak i oprocentowanie kredytu). A dyskusja jest ustawiona tak, że bank jest łaskawy, bo uwzględnia ujemny LIBOR, co w tym wypadku jest jego psim obowiązkiem. Tak samo jak uwzględnienie ujemnego oprocentowania - a tu chyba nie ma zgodności, że banki to uwzględnią. Dlaczego one mogą uwzględniać/nie uwzględniać, a ja żeby coś uwzględnić/nie uwzględnić muszę spędzić wiele lat w sądzie. Nierównowaga jest rażąca. Czy nie uważa Pan, że zapis ograniczający LIBOR do zera w umowie kredytowej jest nieuczciwy? Dlaczego nie może być wprowadzony maksymalny kurs CHF, do którego kredytobiorca zobowiązuje się płacić ratę?

I jeszcze jedno - pisze Pan, iż w 2006 roku KNF zaostrzył kryteria przyznawania kredytów walutowych. Otóż ja dostałem kredyt walutowy w 2008 roku poprzez doradcę finansowego. Powiedział, aby do druku potrzebnego do oceny zdolności wpisać co chcę. Wskazał rzeczoznawcę, który miał wycenić nieruchomość na taką cenę, na jaką trzeba było. Z banku - przed podpisaniem umowy - nie spotkał się ze mną nikt. Dodatkowo zostałem wmanewrowany w programy inwestycyjne, na których straciłem około 20%. Tak wyglądała rzeczywistość. Jeśli KNF w ten sposób zaostrzyła kryteria, to chyba jest nieskuteczna.

Z pozdrowieniami
Jakub
 

91
16:54, 10 lutego 2015
Jasio pisze:

Panie Piotrze,
szanuje Pana doświadczenie i wiedzę, może mniei Pan oświeci (jako człowiek z branży finansowej):
1. czy jedyną drogą aby coś w tym kraju zmienić to jest sąd i ... ulica (patrz choćby "rewolucja w Islandii")
2. jesli sądy wykazują stosowanie klauzul zabronionych i nieprawidłowości w umowach to dlaczego banki z tym nic nie robią. Ja rozumiem że złodziej uciekający z łupem póknie w czoło na apel sprawiedliwego , ale nasze banki , szacowne i odpowidzialne instytucje pożytku publicznego???
3. czy nikt w bankach nie szacuje ryzyka wizerunkowego i strat wizerunkowych jakie dadzą przegrane sprawy w sądach i to na lata. W mojej ocenie bedą znacznie większe niż te 20-50 miliardów które Pan nie wiem jak wyliczył (nie jestem pewien tylko czy strat czy nieosiągniętych zaplanowanych zysków).
4. Rozumiem że Pana bolą straty banku bo ... duże a to, że niektorzy obywatele będą zdychać no cóż trzeba szacować ryzyko kursowe.
5. Co dokładnie zrobiły KNF, ZBP czy UOIK I inne służby działajace w w ochronie klientów. Zagwarantowały równość równość szans w banku w tamtym okresie? Udzieliły stosownej kampanii reklamowej w tamtym okresie?. Bo ja ani Pana ani ww instytucji wypowiadających w tym temacie i antyreklamach bankowych przeci kredytom w CHF nie pamietam.
5. Skoro banki udzialając kredytu w CHF brały zabezpieczenie tylko z tytułu ryzyka 20% wzrostu kursu, to jako instytucje posiadające zaplecze analityczne powinny po takim kursie przewalutować wszystkie kredyty w CHF pokrywając to co nie "potrafiły" oszacować. Czyli co Pan myśli o propozycji p. Openheimera?

92
16:56, 10 lutego 2015
Kujawiak pisze:

A ja mam pytanie retoryczne. Czy byłby ten cały szum w tej sprawie, gdyby kredyty we frankach zaciągnęło nie 500 tys. ludzi, tylko 5 tys.? Można postawić sprawę jeszcze ostrzej - gdyby takie kredyty posiadały tylko 3 osoby w kraju.
No właśnie. I tę niesprawiedliwość chciałbym podkreślić. Pewna osoba z kręgu moich znajomych nie dostała odszkodowania za tragiczną śmierć swoich rodziców, bo był to dramat 1 rodziny. Ale jakby to był wypadek autobusu, to posypałyby się odszkodowania, mieszkania dla sierot, zasiłki, i różne inne wsparcie.

93
16:56, 10 lutego 2015
marcin salamon pisze:

1. mam kredyt we frankach z kwietnia 2008 roku,po zsumowaniu wszystkich rat zapłaciłem więcej niż kredytobiorca złotowy który ma kredyt w złotych z tego samego okresu- często słyszę jak w dyskusjach powtarza się że "frankowcy" przez lata zarabiali na niższej racie .W przypadku pierwszej połowy 2008 roku jest to nieprawda(sa darmowe przeliczniki w internecie i sprawdziłem"mniej więcej" , parametry swojego kredytu i analogicznego w złotych.)
2. kurs chf/pln rzeczywiście był niestabilny ale kurs chf/euro od 1980 roku wachał się w przedziale 1,50 do 1,80. i gdyby pozostał w tym przedziale do tej pory nie byłoby problemu frankowców.
3. to prawda że snb bronił kursu na 1,20 , przez ponad 3 lata ale nie jest prawdą że był wtedy dobry okres na przewalutowanie, gdyż od września 2011 roku kurs ani razu nie spadł poniżej 3,25za franka ( więc jak się wzięlo kredyt w przedziale od 2,00 do 2,30 za franka na powiedzmy 100.000 franków , cechowało by się stratę min 100 000 zł.
4. ostatnia sprawa i najważniejsza to czesto omawiany przez ekspertów argument , że klient wiedział o ryzyku , chciał zarobić , ale mu nie wyszło, i teraz ma pretensję. chociaż to prawda, to trzeba podkreślić że klient przyszedł do banku jak do "fachowców" którzy , maja trochę większą wiedze od niego i nie wsadzą mu produktu na którym może stracić 100%. (mój przykład gdzie wziłąem kredyt po 2,13 a teraz jest ponad 4 złote , więc jest to prawie 100%), naiwniak czyli Ja myślał że tylko w kasynie można stracić 100%, a nie w banku.

94
17:05, 10 lutego 2015
Gospodyni pisze:

Mam kredyt we frankach od 2008 r.Na początku było 93 tyś. po prawie 7 latach spłacania mam do oddania 97 tyś. Tyle mnie kosztowały aneksy ,które notabene miały być z korzyścią dla mnie .W moim przypadku bank nic nie straci a zyskał wiele .Zgadzam się z tym ,żeby klient odpowiadał za kredyt od wartości nieruchomości moja jest wyceniona na 270 tyś. w złotych a hipotekę kaucyjną mam na 171164,30 ale we frankach .Banki dbają o swoje interesy tzw.działanie w zmowie nic innego.Jak zaszumiało po 15 stycznia to dopiero przeczytałam umowę i aneksy i przetarłam oczy ze zdumienia jak zostałam ,,zrobiona".

95
17:13, 10 lutego 2015
Joker pisze:

@88 16:20, 10 lutego 2015
iwona pisze:
Mam kredyt we frankach. Wzięłam 95 tys franków wtedy = 200 000zł. Spłacam 8 rok. Teraz mam dług ponad 60 tys franków, czyli = ponad 240 000zł. Moja wina- jak czytam wypowiedzi różnych mądrali, dałam się skusić- wtedy- niższym oprocentowaniem niż w kredycie złotowym. Teraz jestem mocno ukarana.Brałam kredyt w mocnej walucie i w państwie prawa- tak wtedy myślałam.Teraz tak nie myślę.... Mam pytanie- czy ewentualne przewalutowania frankowych kredytów po wcześniejszych kursach - to będą STRATY banków - czy też MNIEJSZE ZYSKI banków?

Pani Iwono,
Dla Nas, nic nie winnych 37 mln obywateli, ktorzy musza niesc na swoim grzbiecie:
-gornikow
-mundurowych
-kolejarzy
-czlonkow parti PO/PIS
istnieje grozba dodania do tej listy bankow oraz/lub wlascicieli hipotek w CHF.
My, wolni od dlugu obywatele, z gleboka troska patrzymy w przyszlosc naszego, zniszczonego nieodpowiedzialna polityka prof Balcerowicza kraju.
Problem pani to problem kapitalizmu*
*kapitalizm-wyzysk lichwa.
Slowo kapitalizm skalda sie z 2ch wyrazen
1. kapital
2. izm-szwindel
Przewaznie, kazde slowo konczonce sie na IZM, oznacza szwindel.
My, tutaj na blogu juz 9 rok uprzedzamy przed spekulacjami.
240tys minus 200tys to 40tys. Ta kasa nie wyparowaly, ta kasa zmienila wlasciciela.

Jak sie bronic w wypadku niewyplacalnosci. Pokazac im srodkowego palca I oglosic niewyplacalnosc. 37 mln rodakow naprawde juz nie ma sil niesc na swoim barku Waszych spekulacyjnych inwestycji.

Pan Piotr zaklada negatywny LIBOR. A co bedzie kiedy LIBOR osignie 10%. A co bedzie kiedy CDS (ubezpieczenia) na Wasze hipoteki wzleca na 5,10,20, 30%. Wtedy to bedzie jatka. Banki z tego nie wyjda, bo MY NIE MOZEMY DRUKOWAC CHF!!!!

Nie bac sie tego co jest teraz, bac sie tego co Nam grozi w bardzo, niestety, bliskiej przyszlosci


 

96
17:25, 10 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

,,Kredyty we frankach zaproszeniem do dyskusji o prawie bankowym".

Cóż, według mojej oceny - to raczej zaproszenie do dyskusji o kondycji umysłowej i edukacyjnej polskiego społeczeństwa.
Po zapoznaniu się z główną linią argumentacji, która jest obfita w formie, jednak kompletnie jałowa w treści, nadal nie wiadomo, o co tak naprawdę chodzi kredytobiorcom walutowym - i na czym polega ich krzywda?? Czy na tym, że banki udzieliły im kredytów, czy może na tym - że muszą je spłacać?? A może na jednym i drugim??

Po lekturze argumentów nadal nie wiem - o co chodzi kredytobiorcom:
1. Czy o to, że banki zarabiają za dużo (to częsty motyw)??
2. Czy może o to, że swoim zarobkiem nie dzielą się sprawiedliwie (czyli chyba po połowie) z kredytobiorcami?
3. Czy może główny zarzut dotyczy tego - że banki zamiast zachęcać ludzi do brania kredytów - powinny ich zniechęcać, stawiać zaporowe wymagania, straszyć niespłacalnością i w konsekwencji bankructwem, oraz wyrzucać za drzwi??
4. A może problem jest w tym, że banki będąc instytucjami zaufania publicznego nie zatrudniały na etacie wróżek ze szklanymi kulami, przez to nie przewidziały prawidłowo jaki będzie kurs CHF w ciągu najbliższych 30 lat, co mogło wprowadzić w błąd kredytobiorców??
5. Może również zawiniło państwo - które zawczasu nie wprowadziło egzaminu państwowego ze znajomości zasad rynku kapitałowego oraz hipotecznego, dla chętnych na kredyt walutowy ???

W tym wszystkim dziwi mnie tylko jedno - średnio rozgarnięty obywatel tego kraju idąc do Media Markt po telewizor za 3 tyś PLN, miesiącami sprawdza i porównuje jego parametry techniczne, czyta specjalistyczne fora, instrukcje obsługi, pyta znajomych, szuka promocji, a ten sam obywatel idąc po kredyt w wysokości 200 tyś na 30 lat - wchodzi do banku i po prostu go bierze - ufając sprzedawcy :):):):):):):). To się nie trzyma zasad elementarnej logiki.

Reasumując - może faktycznie należałoby wprowadzić zmiany w polskim prawodawstwie, dopuszczającym wzięcie kredytu dopiero po zdaniu egzaminu państwowego. Bezwzględnie należałoby również wprowadzić zmiany w prawie wyborczym - i zakazać udziału w wyborach tym - którzy przy podejmowaniu decyzji wyborczej kierują się obietnicami polityków, traktując ich jak osoby zaufania publicznego :))))))))))).
Bowiem jak można dopuszczać ludzi lekkomyślnych i nieodpowiedzialnych do podejmowania decyzji w skali państwa, czyli obejmujących konsekwencjami nas wszystkich??
Tak czy owak zmienić coś trzeba, bo ten kraj zmierza w złym kierunku.

HP

97
17:37, 10 lutego 2015
frankie pisze:

Żebraki i głupole ;-)
A ja chciałbym sobie kupić LPP w cenach z 2008 roku. Niech rząd mi pomoże!

Jak się wybrało kredyt walutowy to się ponosi konsekwencje. Poczytalni dorośli odpowiadają za swoje uczynki. Nie mam przyjemności dokładać się do spłaty waszych hipotek. Zupełnie wystarczy mi spłata mojej własnej złotowej.

98
17:48, 10 lutego 2015
Joker pisze:

@" Szuka sie tylko coraz wiekszego leszcza"

http://en.wikipedia.org/wiki/Greater_fool_theory
Ttrudno przewidziec gdzie powstanie nowa sztuczna hossa. Mi sie wydaje ze bedzie to gielda.
Zacznie sie pompowanie gieldy, leszcze kupia na gorce i nastepnie dolacza goli do Frankowcow.
Madry w tym wszystkim to tylko gornik, mundurowy i kolejarz. Chlopaki doskonale wiedza, ze to wszystko szwindel.

99
17:52, 10 lutego 2015
jacek pisze:

@iwona #88

"Mam pytanie- czy ewentualne przewalutowania frankowych kredytów po wcześniejszych kursach - to będą STRATY banków - czy też MNIEJSZE ZYSKI banków?"


Proszę pamiętać, że bank nie może dopłacać do interesu, udzielenie kredytu musi być na tyle zyskowne dla banku, aby pokryć zawsze NIEUNIKNIONE straty (kilka procent) na wolumenie niespłaconych kredytów, oraz pokryć koszty funkcjonowania banku i zapewnić jakiś zysk właścicielom. Ta działalność po prostu musi być zyskowna.

Z drugiej strony niezależnie jaki kredyt Pani posiada, to całkowita suma zapłaconych rat i opłat musi bankowi ten zysk zapewnić. W przeciwnym razie ktoś (zapewne docelowo podatnik) będzie dopłacał do Pani kredytu.

Z całą pewnością istnieje taka formuła, przy której zarówno bank zachowa możliwość uczciwego zarobku na udzielonym Pani kredycie, jak i Pani nie zapłaci za kredyt znacznie więcej niż to by wynikało z typowych, uczciwych warunków rynkowych.

Ponieważ dotychczas kredytobiorcy frankowi korzystali z pozornie "tańszego" kredytu, piszę pozornie, ponieważ płacili niższe raty za cenę rosnącego kapitału do spłaty, to nie można przewalutować tych kredytów po kursie z dnia udzielenia kredytu. Było by to w swojej istocie nieuzasadnione darowanie części kredytu, kosztem obciążenia banku kosztami udzielenia tej darowizny.

Nie podejmuję się policzenia po jakim konkretnie kursie należało by przeliczyć (dla danego banku, oczywiście!!) kredyty, ponieważ nie dysponuję tak poufnymi informacjami. Jednak rozsądek podpowiada, że po przeliczeniu na PLN, kredytobiorcy powinni zapłacić porównywalne CAŁKOWITE kwoty spłaty, co udzielone kiedyś kredyty w PLN.

Wniosek jest dość oczywisty, że kredytobiorcy powinni najprawdopodobniej zapłacić więcej, gdyby przewalutowano z dzisiejszym kursem, a Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ więcej, niż by to wynikało z ich oczekiwań w dniu udzielenia kredytu oraz z kursu franka z dnia wzięcia kredytu.

Tak więc najlepiej było by powiedzieć, że "ewentualne przewalutowania frankowych kredytów po wcześniejszych kursach", nie tyle było by stratą, albo pozbawiło banki zysków, co raczej pozbawiło by banki przyszłych PRZYCHODÓW ORAZ ZYSKÓW, niezbędnych do rozliczenia tych kredytów.


Brak uczciwego przedstawienia tej sprawy i stworzony medialny szum, dezinformacje i traktowanie z góry klientów, tworzy wrażenie (może prawdziwe?), że banki nie tylko chcą zachować uczciwe rozliczenie tych kredytów, a PRZY OKAZJI liczą na ekstra zyski i ROI rzędu 15-20% przez następne lata.

Nie dziwię się, że tak to jest przez wiele osób odbierane.

 

100
18:43, 10 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@krak 69

""....A Pan pisał w #49 o zabezpieczaniu przed stratami banków w przypadku przymusowego przewalutowania..... i pierwszy (i jedyny) kredyt tego nie zapewnia...... (bo środków z tego kredytu już nie ma..... poszły do dewelopera).... Ludzieeeeee!!!!..."""

Ręce opadają. No jak takiemu gościowi można wytłumaczyć, jak on ma na oczach klapki jak koń dorożkarski i swoje wie.
Panie krak ostatni raz łopatologicznie:
Bank pożycza w dniu X - 100 tyś CHF/po kursie 2 zł (pasywa), ten sam bank w dniu x udziela kredyt denominowany do CHF (100 tyś CHF x 2 zł = 200 tyś PLN) AKTYWA
Bilans banku :
Aktywa = kredyt udzielony = 200 tyś czyli równowartość pożyczki zabezpieczającej (100 tyś CHF x 2 PLN = 200 tyś)
Pasywa = pożyczka zabezpieczająca = 100 tyś CHF ZOBOWIĄZANIE BANKU (100 tyś CHF x 2 PLN = 200 tyś PLN)

Mija dziesięć lat kurs CHF = 4 PLN, grupa spryciarzy spekulantów twierdzi że chce przewalutować resztę kredytu po kursie 2 PLN, bo obecny kurs 4 pln im nie pasi, ponieważ zostali oszukani - bowiem bank obiecał im kurs 2 PLN/CHF przez najbliższe 30 lat. :)))))))), a oni bankom zaufali.
Przez 10 lat kredytobiorca spłacił 1/3 kredytu w CHF, czyli zostało mu 60 tyś CHF
Czego chcą spekulanci?? Chcą, aby bank pozostałość niespłaconego kredytu (60 tyś CHF) przewalutował im DZIŚ po kursie z dnia udzielenia (60 tyś CHF x 2 PLN = 120 tyś PLN) = pozostałe zobowiązanie kredytobiorcy.

Popatrzmy teraz co dzieje się w bilansie banku, po przewalutowaniu taką metodą, które musi doprowadzić do zamknięcia pozycji walutowych po stronie pasywnej, ponieważ ze strony AKTYWNEJ (KREDYT) znika pozycja CHF w wyniku przewalutowania:

Bank :
AKTYWA (należności od kredytobiorców po przewalutowaniu = 120 tyś PLN (120 tyś : 4 PLN = 30 tyś CHF)
PASYWA (ZOBOWIĄZANIA banku, czyli spłata pożyczki w CHF = 100 tyś - 30 tyś = 60 tyś CHF)

Każdy kto potrafi dodawać i odejmować policzy sobie - że bank po przewalutowaniu będzie miał w aktywach równowartość 30 tyś CHF (w postaci należności w PLN przyszłych okresów ), a w PASYWACH 60 tyś CHF (zobowiązań wymagalnych) , czyli będzie musiał dopłacić z własnego zysku lub kapitału obcego (np. emisji obligacji) ok. 30 tyś CHF x 4 PLN = 120 tyś PLN/ za jednego przewalutowanego w ten sposób kredytobiorcę.

Zapytam na koniec - kto na ochotnika jest chętny do poniesienia tego kosztu????
Tylko proszę zgłaszać się po kolei bez przepychania :))))))))))))))))

ps. powyższy przykład jest tylko jedną z możliwości z jakiej banki korzystały przy udzielaniu kredytów walutowych, jednak wszystkie pozostałe możliwości były również oparte na otwieraniu i zamykaniu pozycji walutowej w dniu transakcji - czyli po kursie dnia.

HP

101
18:51, 10 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

Mam pytanie. Czy wykorzystywanie depozytów złotowych do finansowania kredytów walutowych poprzez rynek swap (transakcje zawierane na krótki czas), jest dobrą praktyką bankową?
Proszę o wyjaśnienie osoby biegłe w tym zakresie. Moja wiedza w tym zakresie jest bardzo początkująca.

Pozdrawiam

102
19:00, 10 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@Kazimierz 87

"""....Drugi problem pojawi się gdy (co przy nieobliczalności rynku może być możliwe) kurs franka wzrośnie do 5-6 zł, a libor będzie miał wartość dodatnią np. 2-3%, to wtedy będzie katastrofa nie tylko dla frankowiczów ale również dla banków ze względu na duży wzrost niewypłacalnośći kredytobiorców. Frankowiczom chodzi przede wszystkim o to, żeby przed taką sytuacją się zabezpieczyć. Nie chodzi o żadną pomoc ze strony państwa....."""'

Panie Kazimierzu, ja nie jestem kredytobiorcą, ale również tak samo jak Pan chciałbym się zabezpieczyć na 30 lat:
1. przed utratą pracy lub obniżeniem realnej siły nabywczej moich zarobków
2. przed utratą dachu nad głową w wyniku klęsk żywiołowych
3. przed utratą zdrowia i życia w wyniku wypadków drogowych oraz losowych.
Jeśli powyższe zdarzenia się wydarzą, dla mnie będzie to katastrofa.

Oczywiście mnie również nie chodzi o pomoc państwa, tylko o przełożenie tych wszystkich ryzyk na kogoś innego. Panie Kazimierzu - czy mógłby się Pan zastanowić - na kogo mógłbym te ryzyka scedować ??? Też chciałbym przez 30 lat żyć komfortowo ze świadomością, że powyższe zagrożenia mnie nie dotyczą. Też jak Pan mieszkam w PL i też jak Pan płacę podatki (jeszcze).

@iwona 88

"""...Mam tylko kartkę do glosowania i apeluję do wszystkich frankowiczów- a jest nas ok. 700 tys + rodziny- pamiętajcie o ty na wyborach w jesieni! ...""""

A na który bank będzie Pani głosować ?? :)))))))))))

HP

103
19:11, 10 lutego 2015
Joker pisze:

Zobaczcie, jakie to straszne, brat zabije brata bo ten nie chce walczyc za oligarchow:
http://www.newsweek.com/ukraine-passes-law-shoot-deserters-304911

Nastepnym krokiem bedzie strzal w plecy jezeli sie wycofujesz?

104
19:35, 10 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Drogi @marcinie!

Ten mój wpis jest dla Ciebie i Twojego ugrupowania, które pcha się do władzy i dopchać nie może..... a prawdopodobnie niczym nie różniłoby się w przyszłości od tych szlacheckich próżniaków, moczymordów i opojów, o których Pan prof. Krzysztof Rybiński pisał tak:

"– W Polsce podatkami gnębi się biednych ludzi, to zresztą wynika z naszej tradycji, gdy klasa szlachty próżniaczej, moczymordów i opojów, łupiła chłopów. I tak zostało, klasa panująca polityków-urzędników łupi podatkami biedniaków – uważa profesor Krzysztof Rybiński ekonomista, były wiceprezes NBP."

i jeszcze to:

"Według danych Ministerstwa Finansów, podatek PIT należny od osób z niskimi i przeciętnymi dochodami w 2013 roku wyniósł 40 mld zł, podczas gdy dobrze zarabiający (osoby z dochodem powyżej 85, tys. zł rocznie) mieli wpłacić 13 mld złotych."

http://natemat.pl/120289,siedem-lat-ukrytej-podwyzki-podatkow-dlaczego-biedacy-placa-wiecej-niz-bogaci

Każdy przyzwoity przyszły wyborca powinien skreślić każdego osobnika czy daną Partię, która nie obieca, że dokona zmian podobnych czy analogicznych jakie od wielu lat są realizowane w Anglii czy Niemczech gdzie o robotnika się dba i szanuje.... ja Warszawiak zresztą wielokrotnie na tym blogu o tym informowałem..... ale tam przy władzy próżniaków, moczymordów i opojów brak. Kropka.

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

105
19:45, 10 lutego 2015
Ted pisze:

Mądrzy inaczej ?

Większość z naszych "ziomali" uwielbia się licytować kto ma gorzej i jak to inni są winni naszych nieszczęść .
To forum potwierdza powyższą tezę , niestety .

Jak takie sytuacje wykorzystują inni - chyba musimy się duuuuuuużo uczyć ?
Apple ( spółka o największej wartość giełdowej na świecie ) wyemituje obligacje firmowe denominowane w ....? frankach szwajcarskich !!!
Planują tego sprzedać za 1 mld CHF .Obligacje 10 letnie do XI 2024 zaoferują za 0,25 % !!! Dłuższe 15 letnie za 0,75 %.
Pięknie .
Źródło : Wall Street Journal
 

106
20:25, 10 lutego 2015
Jasio pisze:

Ze wszystkich przedstawionych propozycji czy to KNF, ZBP, czy tez politykow, analityków finansowych wg mnie tylko
jedna zasluguje na szczegolna uwagę.
Jest propozycja zgłoszona przez pana Krzysztofa Oppenheima doradce finansowego.Szczegoly na stronie:

http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/ekonomista-frankowicze-jak-powodzianie,156207.html

Propozycja zakłada przewalutowanie na PLN wszystkich kredytów w CHF po kursie z dnia zaciagniecia kredytu,
powiększone o 20%. Ta kwota powinna być spłacona w ratach wg stawki LIBOR + marża banku podana w każdej umowie lub zwrócona do banku.

[Propozycja jest kompletnie nierealna. PK]

Uzasadnienie:
banki wespoł z KNF oferując kredyt do wyznaczenia kwoty zabezpieczenie kredytu jak ustalenia wysokości rat do spłaty kredytu, oszacowały ryzyko kursowe CHF/PLN i przyjęły że CHF może max wzrosnąć do PLN o 20% w czasie trwania kredytu (czyli okres 20-30 lat).

Banki posiadały i posiadają stosowne zaplecze analityczne (ekspertów i analityków walutowych), którzy codziennie dokonują transkcji walutowych i najlepiej i najrzetelniej mogli i mogą oszacować ryzyka walutowe i zabezpieczania.
Mało tego wielu klientów nie otrzymało kredytu w PLN z tytułu braku zdolności kredytowej PLN, ale otrzymali w CHF wyliczonego wg powyższych założeń.


Klient otrzymujący kredyt nie posiadał żadnego zaplecza analitycznego, jego oszacowanie ryzyka opierało się na opinii banku (co smutno widac na powyższym przykładzie).

To rozwiązanie uważam za najbardziej sprawiedliwe, oparte na wyliczonym przez same banki ryzyku kursowym i nie bazujące na jakiś arbralnie przyjetych kursach CHF etc.


Uważam, że banki wespól z KNF powinny ponieśc konsekwencje błędnie prowadzonej polityki udzielania kredytów, źle oszacowanego ryzyka kursowego (gdyby oszacowali
wzrost CHF na 100 % nie byłoby tylu kredytów) jak stosowania zapisów zakazanych w umowie, a KNF za brak nadzoru.

Drodzy bankierzy, dzodzy czlonkowie rada nadzorczych banków: zawsze zostają pozwy indywidualne i grupowe przeciwko waszym prezesom w zakresie polityki banku, i ekspertom i analitykom, którzy tak nieudolnie oszacowali ryzyko kursowe, waszym prawnikom że nie zauważyli klauzul zabronionych w umowach,
w efekcie czego macie takie buble prawne i finansowe I szargana opinie

107
20:38, 10 lutego 2015
Joker pisze:

@105 19:45, 10 lutego 2015
"Ted pisze:
Mądrzy inaczej ?
Większość z naszych "ziomali" uwielbia się licytować kto ma gorzej i jak to inni są winni naszych nieszczęść .
To forum potwierdza powyższą tezę , niestety .
Jak takie sytuacje wykorzystują inni - chyba musimy się duuuuuuużo uczyć ?
Apple ( spółka o największej wartość giełdowej na świecie ) wyemituje obligacje firmowe denominowane w ....? frankach szwajcarskich !!!
Planują tego sprzedać za 1 mld CHF .Obligacje 10 letnie do XI 2024 zaoferują za 0,25 % !!! Dłuższe 15 letnie za 0,75 %.
Pięknie .
Źródło : Wall Street Journal"

Kolego Teddy, Aplle emituje obligacje, majac 150 mld gotowki w kasie.
Dlaczego??????????????
Bo czeka ich 35% CIT za sprowadzenie tej gotowki do USA
http://taxfoundation.org/blog/us-has-highest-corporate-income-tax-rate-oecd
Emisja obligacji to legalne unikanie opodatkowania.
Wiec, nic nie musimy sie duzo uczyc. Nas zalatwil Balcerowicz, mamy zawiazane rece I zakneblowane usta.
NAsi trzymaja kase w Szwajcarii a nie w Pl.
Nieoplata podatkow to forma ekspansji imperializmu amerykanskiego.
Nieoplata CITu, nieoplata Vatu, you name it!
Trzymaja gotowke na offshorach I sztucznie pompuja obligacje USA lub EU.
A jak bedziemy tacy madrzy jak oni to nas jeszcze zbombarduja.

 

108
21:18, 10 lutego 2015
Ted pisze:

OK, Joker .

Ja wiem że emitują obligacje i wypłacają akcjonariuszom (w kasie mają 178 mld USD) dywidendę .Ale to inna bajka .

Moja wypowiedź o nauce dotyczyła tego że my rozpaczamy nad wzrostem kursu CHF a są tacy co potrafią to wykorzystać , żeby mega tanio pożyczyć i zarobić . Poczekajmy kilka miesięcy i zobaczymy co zrobi wtedy SNB .

I nie boją się wojny , Grecji , Rosji bo mają US Army . A my wiecznie przestraszeni i płaczący nad naszym losem bo kasę trwonimy bez końca na ........ ( każdy może sobie wpisać wiele pozycji ) .

109
21:29, 10 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@wwalutowani 101

""...Mam pytanie. Czy wykorzystywanie depozytów złotowych do finansowania kredytów walutowych poprzez rynek swap (transakcje zawierane na krótki czas), jest dobrą praktyką bankową?...."""

A z którym konkretnie punktem kodeksu, miałoby być niezgodne - wykorzystywanie depozytów złotowych do finansowania kredytów walutowych ?? Czytał kolega ten kodeks (KDPB)??

HP

110
21:39, 10 lutego 2015
taki jeden pisze:

Panie Piotrze dziwie się tym franciszkanom że są tak bezmyślni. Jak można brać kredyt na kilkadziesiąt lat i nie zainteresować sie w co się może wdepnąć .A to"coś" własnie wypłynęło na powierzchnie. Do tego jak można przypuszczać że kurs franka bedzie w miarę stabilny przez nastepne 20 LAT .Takich cudów nie ma .Ale jak widać rozum z pieniędzmi nie idzie w parze.

111
22:18, 10 lutego 2015
karroryfer pisze:

@PK. To prawda, ale decyzje podejmował klient i przede wszystkim on za nią odpowiada. Gdyby tak nie było to klienci funduszy inwestycyjnych, czy giełdowi gracze też powinni żądać rekompensaty, jeśli inwestycja przynosi straty…

Tu trochę za daleko Pan pojechał - jednak spora część (jeśli nie większość - zwłaszcza tych branych po tak nieprzytomnym kursie w 2008) kredytów hipotecznych była na pierwsze mieszkanie. To jednk jest innego rodzaju "inwestycja" bo co do giełdy już w 2008 roku już mimo wszystko większość wiedziałą że to jest gra nie dla każdego.

W Polsce statystyczny klient banku był w parszywej sytuacji - albo brał kredyt we frankach ( za podszeptem "doradców" ) z niskim oprocentowaniem albo miał do wyboru kredyt w PLN na horendaln ( do całkeim niedawna ) %

112
22:40, 10 lutego 2015
karroryfer pisze:

Hubert Piskorski pisze:

Po lekturze argumentów nadal nie wiem - o co chodzi kredytobiorcom:
1. Czy o to, że banki zarabiają za dużo (to częsty motyw)??
...

Tak banki w Polsce zarabiają za dużo ! Większość sektora bankowego w Polsce to firmy zagraniczne które przez całe lata wykazują zyski większe od przeciętnych ( ich matek w macierzach) i to pomimo tego że jak powszechnie wiadomo duża część tych zysków jest transferowana BEZ podatków.

Więc pytanie W CZYJM interesie jest utrzymywanie najwyższego w cywilizowanym świecie uprzywilejowania sektora ?
Bo na pewno nie większość obywateli tego kraju.

 

113
22:50, 10 lutego 2015
daras pisze:

Jan Krzysztof Bielecki:
"Staram się mieć względną równowagę między tym, ile złotych zebrałem od klientów, i tym, ilu udzieliłem kredytów, między lewą stroną i prawą. Jak w chodzeniu. To jest podstawa myślenia finansowego, bo istotą bankowości jest ograniczanie ryzyka.

Zarabianie.

- Nie. Ostrożność. Jeśli natomiast udzielam kredytów we frankach, to nie mam tej drugiej nogi, bo nie mogę przecież poprosić Polaków, żeby mi wpłacili franki szwajcarskie jako depozyty. Więc żeby komuś te franki wypłacić w formie kredytu, a potem jeszcze mieć względną równowagę w bilansie, muszę zdobyć franki na rynku. Kupić. I to jak najtaniej.

Doszło do tego, że banki kupowały franki na jeden dzień.

Słucham?

- Kupuje się o ósmej rano, a po piętnastej sprzedaje. I już w nocy franków się nie ma. Po prostu.

Brzmi idiotycznie.

- Ale księgowo się zamyka. Kredyt udzielony na 30 lat jest zabezpieczony jednodniowym zabiegiem, w gruncie rzeczy trikiem. Codziennie dług jest rolowany. Krocząco."

[JKB bardzo uprośił sprawę. Wiele banków (większość) zabezpieczała się inaczej. To po pierwsze, a po drugie nawet kupowanie na jeden dzień też kosztuje. PK]

114
23:07, 10 lutego 2015
krak15 pisze:

#100 HP

................"Panie krak ostatni raz łopatologicznie:
Bank pożycza w dniu X - 100 tyś CHF/po kursie 2 zł (pasywa), ten sam bank w dniu x udziela kredyt denominowany do CHF (100 tyś CHF x 2 zł = 200 tyś PLN) AKTYWA
Bilans banku :
Aktywa = kredyt udzielony = 200 tyś czyli równowartość pożyczki zabezpieczającej (100 tyś CHF x 2 PLN = 200 tyś)
Pasywa = pożyczka zabezpieczająca = 100 tyś CHF ZOBOWIĄZANIE BANKU (100 tyś CHF x 2 PLN = 200 tyś PLN)"..........

Ręce opadają. No jak takiemu gościowi można wytłumaczyć, jak on ma na oczach klapki jak koń dorożkarski i swoje wie.

Na temat bilansów banków możemy porozmawiać...... jak Pan rozwiąże zadanie z #882 w:
http://macronext.pl/pl/blog/wpis/pourlopowy-komentarz#addcomment

Na początek zadanie łatwe....... bo bilanse banków są trudniejsze.

P.S.
Zawsze twierdziłem, że banki stracą na przewalutowaniu kredytu frankowego (rzeczywiste franki, nie kredyt indeksowany)....po kursie 2zł/CHF..... jeżeli obecny kurs wynosi 4zł/CHF...... nigdy nie miałem innego zdania.
 

115
00:44, 11 lutego 2015
Kazimierz pisze:

Panie Hubercie (102) zarówno Pan jak i ja wiemy, że przed każdym ryzykiem nie jesteśmy w stanie się zabezpieczyć. Ja nie pisałem, nawet nie sugerowałem, żeby to ryzyko na kogoś przerzucić. Ja jestem świadomy własnej odpowiedzialności i konsekwencji z tego powodu. Pisząc o zabezpieczeniu miałem i mam na myśli możliwość przewalutowania w ten sposób, żeby ten kredyt traktować od początku tak jak kredyt w PLN z wszystkimi tego konsekwencjami, tzn. z dopłatą "franciszkanów". Tak się składa, że mam znajomego, który w tym samym okresie co ja brał kredyt w PLN w takiej samej wysokości i nawet w tym samym banku. Do końca 2014r. ja spłaciłem o 11 tys. zł mniej od znajomego. Problem polega na tym, że niektóre wyliczenia z którymi się zapoznałem (np. Raport Trigon DM, często cytowany) określają wielkość dopłaty za ten okres na ponad 30 tys. zł. Wyliczenia są opracowane w myśl zasady, że prawie wszystko można uwzględnić przy wyliczaniu i opierają się m.in. na nadmiernym moim zdaniem przeszacowaniu potencjalnych (tzn. przyszłych i niepewnych) tzw. kosztów utraconych korzyści. Ułomność tych wyliczeń polega również m.in. na tym, że zakłada się, że źródłem finansowania (kredytowania) są właściwie tylko pożyczone środki zewnętrzne a nie (przynajmniej częściowo) kapitał własny. Jeżeli taki sposób wyliczenia a nie rzeczywista różnica będzie podstawą do przewalutowania to może być problem dla "franciszkanów". Ja oczywiście widzę swój błąd, ponieważ nie zabezpieczyłem się ( a mogłem)przynajmniej częściowo przed bardzo wysokim ryzykiem (przewidywałem ryzyko kursowe 20-30 a nawet 50% a nie ponad 100%), a należało stworzyć bufor frankowy kupując na początku np. 10-15 tys., chf, ulokować na koncie walutowym i spłacać przy wysokim kursie. Jedną z ważnych korzyści dla kredytobiorców walutowych wynikających z obecnej sytuacji są walory dydaktyczne - chociaż coś dobrego.

116
02:02, 11 lutego 2015
afa pisze:

Rynki rozwinięte vs rynki wschodzące:

http://myalterfinance.blogspot.com/2015/02/msci-world-index-vs-msci-emrg-index.html

117
07:30, 11 lutego 2015
Rysiek pisze:

Wypowiedź Pana Analityka chyba coś sugerującego:

"To po pierwsze, a po drugie nawet kupowanie na jeden dzień też kosztuje. PK]"

Wypowiedź Pana Jana Krzysztofa Bieleckiego jednego z najpotężniejszych polskich umysłów finansowych:

"To nie jest żadna wolność, kiedy prezes banku całe ryzyko przenosi na klienta."

Mam wrażenie, że na tym blogu ma się nas za piekarzy i próbuje ogłupić.

http://wyborcza.pl/magazyn/1,137946,15976928,Jak_kusi_kasa__Spowiedz_liberala.html

[Proszę się nie ekscytowac i nie obrażać piekarzy ;-). Nikt nie próbuje nikogo opluć - ja z pewnościa tego nie chcę - chcę jedynie dotrzeć do umysłów ludzi, którzy popełnili bład i chcą całą winę przerzucić na banki, a co za tym idzie na całe społeczeństwo, uważając, że jak w grze komputerowej jak sie nie uda na poziomie 3 to można wrócić na 1.

Banki też nie są bez winy i powinny jakieś koszty ponieść (co wyraźnie napisałem - wystarczyło przeczytać), ale z pewnościa nie takie, jakie marzą się częśći (wcale nie tak duzej) "frankowiczów.

JKB nie jest ekonomistą, co sam bardzo często podkreśla, jego bank nie udzielał kredytów walutowych (o czym wielokrotnie już pisałem), on sam nieco się myli pisząc o tym jak zabezpieczały się inne banki. Poza tym WSZYSTKIE banki przenoszą na kredytobiorcę ryzyko stopy procentowej - całe. Tak więc JKB strzelał sobie w stopę takim stwierdzeniem. PK]

118
08:36, 11 lutego 2015
Max pisze:

@114 krak
"P.S.
Zawsze twierdziłem, że banki stracą na przewalutowaniu kredytu frankowego (rzeczywiste franki, nie kredyt indeksowany)....po kursie 2zł/CHF..... jeżeli obecny kurs wynosi 4zł/CHF...... nigdy nie miałem innego zdania."

To po co cała ta dyskusja? Wytłumacz teraz to jackowi, (bo on dalej nie kuma) że chodzi o straty w wyniku przewalutowania dziś a nie utratę przyszłych zysków przez banki. Twierdzi znowu w @99:

"Tak więc najlepiej było by powiedzieć, że "ewentualne przewalutowania frankowych kredytów po wcześniejszych kursach", nie tyle było by stratą, albo pozbawiło banki zysków, co raczej pozbawiło by banki przyszłych PRZYCHODÓW ORAZ ZYSKÓW, niezbędnych do rozliczenia tych kredytów.
Brak uczciwego przedstawienia tej sprawy i stworzony medialny szum, dezinformacje i traktowanie z góry klientów, tworzy wrażenie (może prawdziwe?), że banki nie tylko chcą zachować uczciwe rozliczenie tych kredytów, a PRZY OKAZJI liczą na ekstra zyski i ROI rzędu 15-20% przez następne lata.
Nie dziwię się, że tak to jest przez wiele osób odbierane."

Nóż się otwiera...

119
08:40, 11 lutego 2015
Max pisze:

"Kupuje się o ósmej rano, a po piętnastej sprzedaje"
" Ale księgowo się zamyka"

Nie sądzę, że księgowo się zamyka. Liczy się pozycja walutowa na koniec dnia, a nie w środku

120
08:45, 11 lutego 2015
Rysiek pisze:

To twierdzenie JKB dotyczyło kredytów frankowych:

"Bo to był wasz dogmat. Wolny człowiek na wolnym rynku ma prawo sam decydować. Chce brać kredyt we frankach, to niech bierze. I niech odpowiada za swoje decyzje.

- W samej zasadzie nie ma niczego złego, wolność wyboru jest ważną wartością. Tyle że to jest często fikcja. Rynek może dobrze funkcjonować tylko wtedy, gdy nie ma asymetrii w dostępie do informacji pomiędzy bankiem a klientem.

Moja odpowiedzialność jako prezesa banku - który ma to wszystko w małym palcu - jest większa niż Kowalskiego, który może być świetnym informatykiem, murarzem czy biologiem, ale nie zna się na kursie franka. On widzi reklamę: weź najtańszy, najbezpieczniejszy kredyt na świecie. I nie obroni się przed reklamą. Bo wymyślają ją najlepsi na rynku spece od technik marketingowych. W dodatku wszyscy pańscy znajomi biorą te świetne kredyty, to w końcu pan ulegnie. Czy to jest tak do końca wolny wybór?

A taniość była oszukańcza. Pozorna. To nie jest żadna wolność, kiedy prezes banku całe ryzyko przenosi na klienta."

ja natomiast chciałem tylko zwrócić uwagę, że tak:

""To po pierwsze, a po drugie nawet kupowanie na jeden dzień też kosztuje. PK]"

to może wypowiedzieć się piekarz a Analityk powinien operować konkretnymi liczbami dotyczącymi wielkości tego jednodniowego zabezpieczenia i jak te koszta miały się do kosztów i ryzyka Kowalskiego. Pan napisał dziesiątki lub setki zdań na temat kredytów frankowych, o których tak jednoznacznie napisał JKB, jednak tych liczb Pan nie podaje a jeżeli ich nie zna, to powyższe Pana zdanie może być nadużyciem, ponieważ sugeruje, że te kosżta mogły być stosunkowo wysokie a wszystko na to wskazuje, ze tak nie było co twierdzi lub tylko sugeruje JKB też.

[1. JKB mówił z pozycji prezesa banku, który nie udzielał takich kredytów. A nie udzielał, bo Włosi pośliznęli sie na kredytach w markach niemieckich w latach 80. tych. Gdyby nie było tej wpadki to bardzo wątpię, żeby JKB ne uległ naciskowi polityków. Ale nie dziwię się, że korzysta z sytuacji, kiedy okazało się, że Pekao (i Unicredit) miał rację. 

2. Koszty każdy bank ma inne. Nie jest moim celem szukanie przykłądów i przedstawianie ich na blogu. Zresztą to i tak by nic nie dało, bo to w stosunku do niektórych osób (czuję przez skórę, że jest Pan jedną z nich) jest jak rzucanie grochem o ścianę - chcą wrócić z poziomu 3 do poziomu 1 i do kursu wzięcia kredytu, co jest w sposób oczywisty nieuczciwe w stosunku do wszystkich Polaków.  Najważbiejsze jest zupełnie co innego - gros banków stosowało hedżing naturalny (o czym już wiele razy pisałem) - zabezpieczały się kredytem frankowym - więc musiały zwracać franki po bieżacym kursie. PK]

121
08:48, 11 lutego 2015
kot pisze:

Po trzytygodniowym niebycie (dosłownie) umknęło podium styczniowe.
-Podium dla Jokera.
Najbardziej wyrazistej indywidualności na tym forum,
Zawsze autentyczny, mówiący własnym głosem i własnymi przemyśleniami,
Z którym można się mniej lub bardziej nie zgadzać ale nie można go zignorować.

122
08:55, 11 lutego 2015
Max pisze:

Ten Bielecki to jakiś dziwny. Chyba nie czytał wcale wytycznych MMT i BoE. Bo mówi tak:

"- W banku ''górką'' jest tylko trochę gotówki. Żeby więc udzielać kredytów, muszę gotówkę zdobyć. Jeżeli udzielam kredytów w złotych, to muszę zdobyć złote. Na polskim rynku zdobywam je między innymi w ten sposób, że pana proszę, aby był tak uprzejmy i założył u mnie konto, wpłacił depozyt.
Staram się mieć względną równowagę między tym, ile złotych zebrałem od klientów, i tym, ilu udzieliłem kredytów, między lewą stroną i prawą. Jak w chodzeniu. To jest podstawa myślenia finansowego, bo istotą bankowości jest ograniczanie ryzyka.
Zarabianie.
- Nie. Ostrożność. Jeśli natomiast udzielam kredytów we frankach, to nie mam tej drugiej nogi, bo nie mogę przecież poprosić Polaków, żeby mi wpłacili franki szwajcarskie jako depozyty. Więc żeby komuś te franki wypłacić w formie kredytu, a potem jeszcze mieć względną równowagę w bilansie, muszę zdobyć franki na rynku. Kupić. I to jak najtaniej."

Dziwny jakiś....:)

[;-))) i załamał Pan p. Ryśka podważając wiarę w to, że JKB uważa, że banki nie musiały mieć franków ;-). PK]

123
09:14, 11 lutego 2015
fv pisze:

# 113 daras

banki kupują codziennie rano franki za ok. 150 mld zł,
a wieczorem je sprzedają?

i tak "drobne" zakupy nie wpływają na poranny kurs chf/pln :))

124
09:46, 11 lutego 2015
_dorota pisze:

"Brałam kredyt w mocnej walucie (...)"
"Jak zaszumiało po 15 stycznia to dopiero przeczytałam umowę i aneksy i przetarłam oczy ze zdumienia jak zostałam ,,zrobiona"."

Ręce opadają. Już nawet nie dlatego, że ludzie są głupi, ale że się z tą głupotą tak beczelnie obnoszą, że się nią szczycą.
Jak trafnie zauważył HP, ta dyskusja frankowa jest w istocie dyskusją o poziomie edukacji finansowej Polaków. Skoro kiedyś nie wyedukowano, to pora na to teraz - trzeba uświadomić społeczeństwu, że nie może być publicznego dopłacania do czyjejś niegdysiejszej głupoty.

PS.
"Uczciwa / 62.87.177.* / 2006-09-15 12:51
Dołączam się do PROTESTU!!!! Przed dniem 01.07.2006 r. składając wniosek miałam zdolność na kredyt w CHF. Obecnie finalizuję zakup mieszkania i niestety obecnie nie mam zdolności kredytowej na kredyt w CHF tylko w PLN.
Myślę, że w Państwie demokratycznym takie rzeczy dla własnych mieszkańców tego pięknego kraju jakim jest niewątpliwie POLSKA, takie sprawy nie powinny być w ten sposób załatwiane. Nie jest to w porządku!!! Nasz rząd nie pomaga nam szaraczką, którzy chcą tu pozostać, tu mieszkać i żyć w tym kraju.
Nawiasem mówiąc 14.09.2006r., bardzo podobał mi się w swym wystąpieniu na konferencji prasowej Pan Minister Sprawiedliwości Generalny Prokurator Zbigniew ZIOBRO. Pozdrawiam Pana Panie Ministrze. Mamy nadzieję , że zainteresuje się Pan również "Rekomendacją S" brzmi dość prowokująco i napewno przeciętna osoba nie wie o co w tym chodzi. A po przeczytaniu 29 stron tego materiału, myślę, że nawet bankowcy nie bardzo łapią."



@ Kot, podium dla Jokera
Tak, faktycznie on jest "wyrazisty" :) Joker to Giwi. Na pewno chcesz go honorować podium?

125
09:50, 11 lutego 2015
krak15 pisze:

@118 Max

Jacek pisze:

............"Ponieważ dotychczas kredytobiorcy frankowi korzystali z pozornie "tańszego" kredytu, piszę pozornie, ponieważ płacili niższe raty za cenę rosnącego kapitału do spłaty, to nie można przewalutować tych kredytów po kursie z dnia udzielenia kredytu. Było by to w swojej istocie nieuzasadnione darowanie części kredytu, kosztem obciążenia banku kosztami udzielenia tej darowizny."............

Aby bank udzielający kredytu w "rzeczywistych" frankach nie stracił na przewalutowaniu, to musiałby cofnąć się w czasie.... i kupić na rynku franki po 2zł/CHF na całą resztę niespłaconego kredytu.

A franków z kredytu szwajcarskiego otrzymanych wtedy, gdy kurs wynosił 2zł/CHF bank chyba nie trzymał u siebie, tylko sprzedał, aby mieć złotówki do wypłacenia kredytobiorcy (deweloperowi)...... zobacz przykład na końcu #738 w:
http://macronext.pl/pl/blog/wpis/pourlopowy-komentarz#addcomment
.........z tą różnicą, że sprzedażą i kupowaniem franków zajmuje się bank, a nie kredytobiorca.

Nie da się ZJEŚĆ ciastko i MIEĆ ciastko.....;-)

Natomiast w przypadku kredytu indeksowanego...... po przewalutowaniu bank nie TRACI...... tylko nie ma ZYSKÓW o których pisałem w #738 wariant A.

126
10:19, 11 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Hubert Piskorski 109

Nie bez przyczyny zadałem to pytanie.
Dlatego, że Prezes KNF pisał do banków, że takie postępowanie grozi destabilizacją sektora bankowego. Chodzi o to, że bank po udzieleniu kredytu po niskim kursie w jakiś sposób się zabezpieczył. Tyle, że na krotki okres. I teraz jest problem, że musi odnawiać te instrumenty. I tutaj jest cały myk.
Gdy go odnawia po wysokim kursie to nie byłoby dobrze gdyby wpływy z rat zmalały. No bo wtedy miałby dużą stratę w tym okresie.
Prezes KNF ich o tym uprzedzał. Chciał wymóc na nich zabezpieczenie tych kredytów na dłuższy okres w danej walucie. Było to przy kursie około 3,2. Ale banki wolały czekać co będzie dalej bo tak lepiej zarabiały. A teraz mają problem. Bo jak zabezpieczą się po kursie 4,0 a ten spadnie? Do tego Libor na minusie, wpływy z rat spadają i trzeba dołożyć.

Banki same nie przewidziały, że dojdzie do 4. Zgadzam tu się z PK, Świadczy o tym sytuacja z ujemnym Liborem i odsetkami. Do umów ograniczenie tego zaczęły wpisywać dopiero od 2011. Czyli gdy już było za późno. Obecne zmiany regulaminem zapisów umów, są niezgodne z prawem i będą zaskarżane, jak tylko będzie następna aktualizacja oprocentowania.

Reasumując przewidywalność banków względem obecnej sytuacji jest chyba jeszcze gorsza niż klientów. Są między młotem a kowadłem. Jak kurs spadnie to tracą na ratach. Jak wzrośnie to część osób upadnie i bank nie odzyska nawet połowy kredytu (Kancelarie już zacierają ręce).
Z tego też wyszła propozycja szefa KNF. Na tabeli pokazującej straty banków w przypadku niewypłacalności klientów są straty banków do 20 mld (przy kursie 4,0 i 30% niespłaconych kredytów). I to są starty w ciągu 2 - 3 lat a nie 20 jak chce je rozłożyć Prezes KNF.

Proszę o uwagi do takiego toku rozumowania. Zawsze jestem otwarty na Państwa merytoryczne uwagi.



 

127
10:29, 11 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Max 122
"muszę zdobyć franki na rynku. Kupić. I to jak najtaniej."

Rozumiem, że nie muszą to być CHF tylko dowolne instrumenty, które zabezpieczą udzielony kredyt w tej walucie?

128
11:10, 11 lutego 2015
Rysiek pisze:

".....zabezpieczały się kredytem frankowym - więc musiały zwracać franki po bieżacym kursie. PK]"

Pan wybaczy ale to znów zabrzmiało po piekarsku, o wysokości zabezpieczenia Forumowicze już pisali, że stanowiło ułamek całego kredytu wymaganego przepisami prawa bankowego.
Napiszę ponownie:

to powyższe Pana zdanie może być nadużyciem, ponieważ sugeruje, że te koszta mogły być stosunkowo wysokie a wszystko na to wskazuje, że tak nie było...
ponownie trafiony i bliski zatonięcia ;-)) jak to już ktoś na blogu takiej metafory użył.

[Powiem wprost - opowiada Pan bzdury, tak jak i Forumowicze pisząc o ułamkach, ale ja już czasu na takie "dyskusje" tracił nie bedę. Rozumiem, że chce sioe Pan "na gapę" przejechać na swoim kredycie (na koszt społeczeństwa) i trzymam kciuki, żeby się Panu to nie udało. PK]

129
11:21, 11 lutego 2015
_marcin pisze:

@Warszawiak #105
Nie rozumiem o co Waszmości chodzi. Jednym z głównych punktów KORWiNa jest likwidacja podatku dochodowego czyli ulżenie 99% społeczeństwa (równolegle należy zamienić CIT na podatek obrotowy rzędu 0,8 - 1%).

130
11:34, 11 lutego 2015
Amino pisze:

@ fkaziemierz 17
Cytat :
"Panie Piotrze, śledzę i czytam wpisy na Pańskim blogu i wypowiedzi w mediach i zazwyczaj się z nimi zgadzam to znaczy podzielam Pańskie poglądy. Nie rozumiem tylko Pańskiego stwierdzenia, że na przewalutowaniu po kursie kupna banki poniosą duże straty, proszę więc zakwestionować sposób mojego rozumowania. Brałem kredyt denominowany w kwocie 63 tys. CHF przy kursie 2,40 i jeżeli bank musiał zabezpieczyć ten kredyt kupując 63 tys. CHF, to gdy spłacałem kredyt, bank uwalniał to zabezpieczenie mojego kredytu, to znaczy sprzedawał (lub zabezpieczał inne, późniejsze kredyty) po cenie znacznie wyższej. W czasie spłaty mojego kredytu kurs wzrósł z 2,40 do 4,00 zł czyli bank na tym dotychczas zarobił a nie stracił. Ja nie oczekuję żadnej pomocy od państwa czyli od podatników ponieważ było by to nieuprawnione oczekiwanie. Ja oczywiście widzę swoją winę ponieważ mogłem sobie stworzyć bufor, kupując 10-15 tys. chf i spłacać frankami gdy kurs był wysoki. Odpowiedzialność banków jest moim duża ponieważ są to instytucje zaufania publicznego a nie firmy bukmacherskie, które zajmują się spekulacjami i dlatego powinny ponosić tego konsekwencje.

[Pana rozumowanie byłoby słuszne, gdyby bank kuował franki. Bank brał KREDYT we frankach, bo kupowanie franków na Pana cały kredyt byłoby mało sensowne. Brał kredyt i musiał zwracać po kursie z dnia spłaty. Pan spłacał bankowi i (w idelanym ukladzie) bank brał te pieniądze, kupował franki spłacał swoją ratę. Nic nie zarabiał. W idelnym przypadku, bo oczywiście daty spłaty Pana i banku najpewniej nie pokrywały, więc jakies różnice były. PK] "


Osobiście ZGADZAM SIĘ z tym Postem FV @17
W ogóle, to w całej tej dyskusji o Bankach, kredytach frankowych NIGDY NIE WYPPOWIEDZIAŁ SIĘ KONKRETNIE ŻADEN BANK - JAKĄ KONKRETNIE STOSOWAŁ TUTAJ P R O C E D U R Ę.
I nasze pisanie, to w sumie "gdybanie".
Jednak Panie Piotrze w Pana odpowiedzi i Tych którzy mówią o STRATACH lub "niezarabianiu banków" jest LUKA. NIEŚCISŁOŚĆ.
BYŁOBY tak jak Pan napisał, gdyby banki FAKTYCZNIE "przekazywały klientowi franki do ręki". Ale tego ! NIE ROBIĄ!
WIĘC N I E P O T R Z E B U J Ą ich kupować po nowym, WYŻSZYM KURSIE, GDYŻ CAŁY CZAS JE ! MAJĄ !
Czy jako pełny kredyt zabezpieczający, czy jako jakiś instrument zabezpieczający.
Prawdopodobnie jednak księgują przepływ pieniadza tak, jakby TAK własnie robiły.

Wyobraźmy sobie, że Pan pożycza ode mnie 1000 USD. Ale umawiamy się , że ja Panu wypłacę je w złotówkach.
Powiedzmy że nie miałem usd, więc zaciągnąłem w banku kredyt na taką samą kwotę. Jednak Pan ich (dolarów) do ręki NIE DOSTAŁ.
Pan, ze wzrostem kursu spłaca mi CORAZ WIĘCEJ złotówek jednak "mnie to nic nie kosztuje" , bo poprostu oddaję dolary "które u mnie leżą". Obojętnie, czy jest to pełny kredyt czy jako częsciowe zabezpieczenie.
Oczywiście Ja w dolarach !NIC nie zarabiam! ale w złotówkach już TAK.
WIęc księgowo MOGĘ wykazać BRAK zarobku (w dolarach , chociaż złotówek mam ho, ho więcej....)
Poza tym , jak juz tutaj pisałem - ZYSK "banków frankowych" polega na tym że NIC NIE zarabiają w sytuacji gdy WSZYSCY INNI TRACĄ! (bo wszystkie ceny , zarobki, również kapitalizacje banków - PRZELICZONE NA FRANKI _ SĄ DWUKROTNIE MNIEJSZE (przy zmianie z 2 na 4 pln/chf)
Przy okazji (dotyczy poprzedniego Pana wpisu) dobrze że Pan doprecyzował o co Panu chodziło z tym średnim kursem NBP : korektę spredów a nie jak osobiście sugerowałem - przewalutowanie kredytów.
Na pewno nie było moją intencją wypaczanie Pana słów ;) Za ewentualne nieporozumienie - przepraszam.
 

131
11:39, 11 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

W gazecie Wyborczej piszą:

"Dowód? W Crédit Agricole za udzielenie kredytu gotówkowego klienci mogą zapłacić nawet 25 proc. prowizji! Nieco mniej jest w BNP Paribas - 15 proc., w banku BPH - maksymalnie 19,99 proc. Tak wynika z tabeli opłat i prowizji publikowanych na stronach banków. Z kolei Alior Bank ustala prowizje indywidualnie dla każdego klienta i nie podaje górnego pułapu tej opłaty. Jednak z porównania ofert kredytowych wykonanego przez jedną z firm analitycznych metodą tajemniczego klienta wynika, że w Alior Banku może ona sięgać aż 30 proc.!"

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17388288,Drozej_za_konto__karte_i_kredyt__Banki_podnosza_oplaty.html

Czy to się odbywa za zgodą instytucji nadzorujących i kontrolujących...? prawdopodobnie ;-))))))))))) tak. Czy Polska jest cywilizowanym krajem? prawdopodobnie ;-))))))))))))))) sam już nie wiem.

Serdecznie wszystkich pozdrawiam, Wasz Warszawiak.
 

132
11:48, 11 lutego 2015
daras pisze:

@PK @Max @fv
Panowie, ja nie wiem co JKB miał na myśli. Ale widzę co powiedział w wywiadzie. Według JKB banki (przynajmniej niektóre, JKB nie pisze "wszystkie") nie posiadały franków, a dla celów księgowych stosowały jakieś triki księgowe. Jest to napisane jasno i wyraźnie. I dopóki JKB tego nie sprostuje to nie obrażajmy go pisząc, że nie napisał tego co chciał napisać.
Zupełnie nie rozumiem jak z takiej sprawy można zrobić ambicjonalną wojenkę. Widzę, że jakaś żółć zadomowiła się na tym forum.

133
11:49, 11 lutego 2015
iwona pisze:

Dzięki za info. Nadal mam jednak wątpliwość, czy może ktoś mi prosto wytłumaczy kwestie;
1. STRATA w działalności ( w tym bankowej) to usługa, która została sprzedana poniżej kosztów. Czy tak byłoby przy kredytach frankowych??????? gdyby je przewalutowano po korzystniejszych niż dziś kursach
2. Wydaje się, że były one bardzo zyskowne dla banków, skoro, jak teraz czytam, sprzedawcy ich otrzymywali wyższe prowizje niż za sprzedaż złotowych kredytów- no to jak z tą stratą?
3.Mój bank- Millenium- w styczniu przeliczył mi ratę na 4,7 zł za franka a w tym dniu cena franka była- średnia 3,9 a maksymalna ( ?! ) wg str internetowej 4,2. Na pytanie na infolinii usłyszałam, iż bank może stosować taką cenę ze franka- jaką chce. Oczywiście wiem, że mogę płacić we frankach- sama je kupując. Chodzi mi tu o postawę banku
3. Co do apelu- by wypowiadający się w tej kwestii politycy i dziennikarze deklarowali- czy mają kredyt we frankach- mam propozycję- aby eksperci i in." fachowcy" deklarowali- ile dostali od banków za swoje "porady" = podszczuwanie opinii publicznej na frankowiczów sprowadzające się do- jak chcieliście cwaniaki mieć tańszy kredyt- to teraz cierpcie, ha ha.
Tak naprawdę - analogicznie można by to sprowadzić do oświadczenia- skoro kupowałaś tańsze masło- to jak po 5 latach od tego masła dostałaś raka- to jesteś sama sobie winna- bo powinnaś wiedzieć, że takie jest ryzyko kupowania tańszego produktu.
pozdrawiam wszystkich zadowolonych z kłopotów frankowiczów.

134
12:14, 11 lutego 2015
kamil pisze:

@115 Kazimierz

Dobre sobie! spekulujesz i obstawiasz, że w ciągu 30 lat, od kiedy wziąłeś kredyt, frank nie zmieni kursu w stopniu większym niż 10%, 20%, a nawet 50%!!! I nie masz kolego, żadnego pomysłu co zrobić, jeśli się mylisz. I po kilku latach dochodzisz do wniosku, że trzeba było zakupić 10-15 tys. franków i je trzymać na wszelki wypadek jako bufor. Jaki odsetek Twojego długu tworzą franki zakupione? 10%? 15? A ten bufor to co? na czas podrożenia franka? a jak podrożeje i nie stanieje? Ot, kredytobiorcy frankowi! myślą, myślą i na koniec wymyślają. A co powie, to brzmi jak Eureka! Nie chcę napisać, że takie wypowiedzi obnażają poziom intelektualny. Bufor, to sobie kolego możesz zrobić, jak chcesz zarabiać i wiesz ile stracisz. Żeby przewidzieć co się stanie za 30 lat to trzeba być nie spekulantem, lecz JASNOWIDZEM. A teraz co? Pomysły ad hoc? Bufor trzeba było zrobić na 15 tys. franków, hahaha. A jak Frank będzie po 5zł to odkryjesz, że należało zrobić bufor 25 tys., A jak będzie po 6 zł to co wymyślisz? To ja ci pomogę: przewiduję i spekuluję, że już za 6 lat Polska będzie jednym z kantonów Szwajcarii, więc nic się nie martw, będziesz zarabiał we frankach, a do tego czasu wystarczy bufor 17,5 tys. franków. Przewiduję też, że będziesz zarabiał 11 tys. franków miesięcznie. Ufff, mam nadzieję, że cię uspokoiłem (a możesz mi wierzyć, bo jestem człowiekiem, do którego można mieć zaufanie)

135
12:17, 11 lutego 2015
daras pisze:

#124 @dorota
I ja się bardziej solidaryzuję z tą Uczciwą. Chcącemu nie dzieje się krzywda. Powinna jednak obowiązywać zasada, że bank może - w razie kłopotów - zająć tylko mieszkanie. Klient powinien mieć możliwość pozbycia się długów przez oddanie kluczy bankowi i prawo do przewalutowania kredytu w dowolnym momencie. I, tak z grubsza, to tyle.

136
12:19, 11 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

Chyba nie ma osób bezstronnych w tej dyskusji. Od osób zatrudnionych w sektorze bankowym, do osób doradzających przy wyborze usług bankowych, akcjonariuszy, mediów utrzymujących się z reklam sektora bankowego, agencji PR, kredytobiorców w CHF, pracowników KNF.
Każdy stara się chronić swojego interesu. Deklarowanie się z jakiej jest się grupy byłoby niepoważne bo jak stwierdzić, czy ktoś mówi szczerze, że jest obiektywny? A może ma zapisane na mamusie akcje jakiegoś banku? Albo ciepłą posadkę w instytucji powiązanej.

Moim zdaniem dyskusja powinna ograniczyć się do rozwiązań zgodnych prawem i ewentualnymi jego modyfikacjami (na przyszłość).
Rozważania typu, przeliczenie po kursie z dnia wzięcia, bez wskazania podstaw prawnej są niepoważne. Jeżeli Sąd uzna, że umowa jest w PLN a nie walucie obcej to tak ma być. Jeżeli nie to nie.

A tłumaczenie się, że sektor bankowy mógłby na tym stracić przypomina sytuację z lekarzem, który kogoś śmiertelnie potrącił na pasach. Ale w związku z jego funkcją i stratami dla ogółu społeczności powinniśmy odstąpić od kary dla niego. Bo inni pacjenci ucierpią.

[Ostatni raz, bo widzę, że trzeba: strata sektora bankowego = strata (powiększona przez problemy gospodarki) całego społeczeństwa. Napisałem i udowadniłem to bardzo wyraźnie. Kto tego nie chce widzieć jest po prostu nieuczciwy. PK]


Chora sytuacja. Nie można tłumaczyć wyższości kasy na przyjętymi normami prawnymi. Bo wtedy co nam zostanie? Zawsze znajdzie się ktoś bogatszy lub brutalniejszy w swoich żądaniach.
 

137
12:27, 11 lutego 2015
Max pisze:

@125 krak
A przez moment myślałem, że rozumiesz o co chodzi w kredytach frankowych. Chyba odpuszczę temat, bo te ciastko się już psuje. Czy przetrawiłeś już wypowiedź Bieleckiego?
@127 wwalutowani
Można się zabezpieczyć ale nie dowolnymi instrumentami tylko tymi powiązanymi z CHF.
@132 daras
Triki to są w cyrku. Bank powinien się zabezpieczać, jeżeli tego nie robił to bardzo ryzykował. Wątpię czy występowało to na dużą skalę.
@133 iwona
1. Tak
2. Strata dopiero wystąpi jak nastąpi przewalutowanie po kursie innym niż rynkowy
3. Nie wiem na jaką infolinię Pani dzwoniła ale spready nie są takie jak bank chce
3. Moja rada jest gratis:)
Od tańszego masła po 5 latach raka się nie dostaje co najwyżej rozwolnienia. Nie jestem zadowolony z kłopotów franciszkanów. Raczej zasmucony ich sposobem rozumowania.
Tak jak rolników w swoich wypasionych traktorach.

138
12:32, 11 lutego 2015
Max pisze:

@136 wwalutowani
Sytuacja bardziej przypomina tą jak kierowca szarżując na drodze przyparza w drzewo, a potem ma pretensję do dilera samochodowego, że mu sprzedał za szybki samochód.

139
12:56, 11 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Max 138
Porównanie daleko idące i moim zdaniem nie pasujące. Bo jeżeli diler sprzeda auto niesprawne lub z naruszeniem prawa to mogę dochodzić swoich praw w sądzie. Jeżeli ja przekroczyłem przepisy to moja wina ale jeżeli diler by sprzedał auto z naruszeniem Polskiego prawa (np. bez sprawnych hamulców) to mogą iść do sądu. Chyba, że uznamy, że dla dobra rynku samochodowego nie ma co naprawiać danej serii aut, bo przyniesie im to starty. Lepiej niech ludzie jeżdżą bez sprawnych hamulców. Dla dobra ogółu.
Poza tym o banki też nie przewidziały ujemnego Liboru. Tyle, że one od razu bezprawnie próbują zmienić zapisy umowy poprzez zmianę regulaminu.


@PK
[Ostatni raz, bo widzę, że trzeba: strata sektora bankowego = strata (powiększona przez problemy gospodarki) całego społeczeństwa. Napisałem i udowadniałem to bardzo wyraźnie. Kto tego nie chce widzieć jest po prostu nieuczciwy. PK]

Nigdzie nie kwestionowałem, że może to wywołać straty dla gospodarki (czyli wszystkich). Zwracałem tylko uwagę, iż dla każdej umowy trzeba sprawdzić, czy jest zgodna z prawem. Nie można nikomu odmawiać komuś prawa do walki o swoje prawa, tylko dlatego że mogłoby to spowodować skutki dla całej gospodarki. Trudno oczekiwać, że ktoś zrezygnuje z możliwości zmniejszenia kosztu kredytu tylko dlatego, że to może mieć skutki dla gospodarki.

W poście 136 wskazałem, że alternatywą dla banków są straty 20 mld w ciągu 2-3 lat (dane KNF). I przed takim stratami banki powinny się bronić. Najlepiej w porozumieniu z klientem. Obecnie banki nie wychodzą z żadną propozycją do klientów. Bo to ZBP to jest tyle co było zapisane w umowach. Jeżeli banki nie wyjdą z propozycją ugody to wcześniej czy później poniosą straty z powodu pozwów oraz upadłości konsumenckiej.

Proszę też nie wmawiać mi nieuczciwości bo mój komentarz dotyczył trochę innej kwestii. Ale rozumiem, że w natłoku komentarzy czytanie jest szybkie i nie zawsze da się wyłapać sens komentarza. Jeżeli wyraziłem coś niejasno to z góry przepraszam.

140
13:10, 11 lutego 2015
Max pisze:

@139 wwalutowani
Gdybym wyjechał z salonu i w wyniku niesprawnych hamulców uderzył w drzewo to zgoda. Ale jak jeżdżę samochodem 5 lat i chwalę się wszystkim dookoła jaki mam fajny samochód, ścigam się z innym i wtedy uderzam w drzewo to trochę inna sytuacja. Próba obarczenia dilera za niesprawny samochód (czyt. swoją niefrasobliwość) jest trochę naciągana.

141
13:18, 11 lutego 2015
Max pisze:

Fragment wywiadu Krzysztofa Pietraszkiewicza prezesa ZBB:
"- Załóżmy, że idzie pan na bazar i kupuje pan owoce. W maju za kilogram płaci pan 2 zł, a w kwietniu 5 zł. Osoba, która w kwietniu nabywała od producenta towar za 4 zł, dlatego sprzedawała panu za 5 zł. Tak samo jest z walutą. Kiedy franka było dużo na rynku i był tani, to banki kupowały go tanio i stosunkowo tanio go sprzedawały.
- Banki sprzedawały ją po cenie, którą same ustalały?
- Nie, ustalał ją rynek. Proszę pamiętać, że banki nie produkują franków. One muszą je kupić. Po drugiej stronie jest ten, który nabywa go od banku po określonej cenie. Podobnie jest z polską walutą. Banki nabywają pieniądze od milionów oszczędzających obywateli Polski. Płacą im za to mniej lub nieco więcej, w zależności od sytuacji na rynku. Po drugiej stronie oferują kredytobiorcom ten pieniądz w postaci kredytu."

142
13:27, 11 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Max 140
Trochę masz nieaktualne dane. Wyrok SOKiK jest z 2011 r. (Wyrok z 2010 r. uprawomocniony w 2011r.)
http://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=2372
I od tej chwili ludzie walczą. Więc nie jest tak jak piszesz.

Za to mam przekonanie, że gdy CHF spadnie do poniżej 3 zł. To banki przypomną sobie, że mają klauzule nieważna w świetle prawa i zacznie naliczać tak jakby był to kredyt w PLN. Oczywiście historycznych rat nie zwróci. Po prostu zmienią regulamin znowu. W sumie to i regulaminem w ten sposób można zmienić kwotę udzielonego kredytu, marżę i nie tylko.

A tak z ciekawostek to powiem, że banki uznają takie reklamacje gdy kwota jest niska. A gdy jest wysoka to odmawiają. Na takiej samej podstawie są te reklamacje tworzone. Więc uczciwość bankowa jest zależna od kwoty reklamacji.

143
13:37, 11 lutego 2015
_dorota pisze:

@ Daras, 135
"Powinna jednak obowiązywać zasada, że bank może - w razie kłopotów - zająć tylko mieszkanie."

Wyobraź sobie, że klient nie bierze 100tys. franków kredytu na zakup mieszkania, ale 20tys. franków - i kupuje np. samochód. I po kilku latach mówi: to bierzcie sobie ten samochód, znudziło mi się płacić raty.

Kredyt opiewał na 100tys. franków. Jakie klient kupił mieszkanie, po ile (a to były czasy "licytacji" kilku kupców zgromadzonych w jednym lokalu przez dewelopera), ile jest teraz warte - co to może obchodzić wierzyciela? Pożyczono 100tys. franków - i szlus.

Jest niezbitym faktem, że kredytobiorcy frankowi zabawili się w spekulację walutową. Po niektórych wypowiedziach wnioskuję, że są zbyt głupi, żeby to zrozumieć. Ale co to ma do rzeczy, że dłużnik jest idiotą (idiotą w potocznym rozumieniu tego słowa - ci ludzie mają pełną zdolność do czynności prawnych)? Czy to powód do (częściowego) umorzenia długu?

144
13:44, 11 lutego 2015
Max pisze:

@142 wwalutowani
Jeżeli ktoś się czuje oszukany to powinien szukać sprawiedliwości w sądzie. Ale obciążanie tym rządu, innych obywateli jest nadużyciem. Potrzebna jest natychmiast zmiana prawa żeby było tak jak USA. Oddaję mieszkanie i dalej to już problem banku.

145
13:53, 11 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@dorota 135

Bardzo mocne stwierdzenie o tych idiotach. Tylko powiedz mi w takim razie dlaczego KNF mówi, że to frankowcy muszą dopłacić bo mniej do tej pory wydali na obsługę kredytu?

Bardzo zagalopowałaś się swoim stwierdzeniu. Bynajmniej nie spotkałem nikogo, poza trolami internetowymi, którzy by wyśmiewali złotówkowiczów.

A na walutowców to nawet banki nasłały agencje PR. Brawo takie typowo polskie zachowanie. Dobrze sąsiadowi, że stodoła się spaliła bo miał za dobrze. Super podejście. Tak trzymaj a zazdrość Cię daleko doprowadzi. No chyba, że piszesz za kase a agencji PR, wtedy nie mam pretensji. Każdy musi zarabiać na życie.

Poza tym Twoja wiedza na temat formalności kredytowych jest słaba. Bo bank nie dawał kasy w torbę, żeby sobie kupić auto (oprócz małych transz przy budowie domu). Kasa szła od razu do developera. Jak ktoś by sobie auto kupił to bank od razu mógł i powinien wymówić umowę, bo nie miałby zabezpieczenia, które było zawarte w umowie.

A teraz i tak jak ktoś mocno przepłacił wtedy za mieszkanie. Powiedzmy 600 tys. Zostało mu teraz do spłaty znowu ponad 600 tys., to woli oddać mieszkanie i ogłosić upadłość. Wtedy wszyscy też starcą. Bo ceny polecą w dół, banki poniosą straty w ciągu 2-3 lat. Podkreślał to Prezes KNF ale kto tego słucha.

 

146
13:58, 11 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Dorota!

Proszę się tu za przeproszeniem na Pana Darasa nie wydzierać, tylko starać się czytać Pana Darasa i Pana Piotra ze zrozumieniem:

"Przyjąłbym też anglosaską zasadę, zgodnie z którą klient odpowiada za kredyt do wartości nieruchomości.PK]"

i takie zmiany w prawie Bankowym powinny być wprowadzone i to jest głównym celem jak sądzę tego felietonu Szanownego Pana Piotra....i każdy nawet jak piszesz idiota powinien to zrozumieć.... nieprawdaż....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

147
13:59, 11 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Max

Czy ja gdzieś napisałem o pomocy z budżetu Państwa? Państwo ma tylko egzekwować prawo a nie pomagać finansowo.

Chociaż w PLN pomagał (ulgi odsetkowe, RnS, MDM). Równość jest dla silniejszych niestety.
Bo w tym samym tygodniu, co przegłosowano ustawę o pomocy górnikom, Politycy powoływali się, że nie można nic pomóc bo ucierpią inni kredytobiorcy. Wynika to z tego, że frankowcy idą do sądu, załatwiają swoje sprawy w cywilizowany sposób. A i tutaj Państwo rzuca kłody pod nogi.

Też zgadzam się, że powinno być podobnie jak w USA do ograniczenia do wartości nieruchomości. Ale nie może być zastosowane do już podpisanych umów. Na przyszłość powinno być. Trzeba się wtedy z tym liczyć, że będą kredyty tylko w PLN i będzie wymagany wkład własny. Nie każdego na to będzie stać więc rynek nieruchomości na tym może stracić. Ale to rozważania bardzo na przyszłość.

 

148
14:05, 11 lutego 2015
Max pisze:

@145 wwalutowani
"Wtedy wszyscy też starcą. Bo ceny polecą w dół"
Nie wszyscy stracą. Są tacy a jest ich nie mało, którzy czekają spokojnie aż ceny zejdą z sufitu i wtedy kupią te mieszkania. A za parę lat sprzedadzą znowu tym, którzy nie wiedzą o co chodzi. Tak się dzieje na całym świecie. Tylko u nas jeszcze tego nie przerabialiśmy.

149
14:08, 11 lutego 2015
Max pisze:

@147 wwalutowani
To nie państwo ma egzekwować prawo tylko sądy. Jak czytam większość franciszkanów chce pomocy od rządu lub banku.

150
14:26, 11 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Max 149
Rozumiem, że czytasz komentarze. Ja rozmawiam na żywo i większość domaga się tylko respektowania prawa. Ujemny Libor oprocentowanie i klauzule niedozwolone.
W internecie to jest dużo i nie zawsze na temat. Oczywiście nie każdy jest na tyle zorientowany, Tak samo jak banki, które udzielały kredytów (bo przecież nie wszystkie). Też się nie zabezpieczyły na wypadek spadku wartości mieszkania, ujemnego Liboru, utraty zdolności spłacania przez kredytobiorcę.

Bankowe gały również widziały co brały.

A od banku można chcieć tylko respektowania prawa a nie zmiany regulaminu gdy strach w oczach się pojawia.
Większość umów ma ujemne oprocentowanie wpisane do umowy i nie ma żadnego odniesienia, że jest ustalane regulaminem. Więc nie mogą zgodnie z prawem tego robić a robią.

 

151
14:37, 11 lutego 2015
_dorota pisze:

@ Max, Daras, Warszawiak,
"Potrzebna jest natychmiast zmiana prawa żeby było tak jak USA. Oddaję mieszkanie i dalej to już problem banku."
"Przyjąłbym też anglosaską zasadę, zgodnie z którą klient odpowiada za kredyt do wartości nieruchomości.PK]"

Zauważcie Panowie, że to dotyczy kredytów mieszkaniowych branych we własnej walucie (w USA - w dolarach amerykańskich). Bank nie bierze na siebie ryzyka walutowego - i nie ma powodu, żeby to robił. Klient wziął na siebie to ryzyko, bo jest głupcem, nie miał najmniejszej świadomości możliwych następstw. Dowodzą tego takie kretyńskie kwiatki, jak "wzięłam kredyt w twardej walucie". Ano, wzięła :)

@ wwalutowani, 145
Nie wyśmiewam złotówkowiczów. Ani nie "zazdroszczę" frankowiczom (skąd taki pomysł? czego zazdrościć? :) ).

Drażni mnie to (i to zupełnie prywatnie, nikt mi za niestety nie płaci), że kosztami swojej głupoty próbujecie obciążyć innych (klientów banków lub nawet podatników). Jeżeli komuś coś ma otwierać nóż w kieszeni, to właśnie ta bezczelność. Próbujecie "upublicznić" negatywne skutki swoich prywatnych decyzji.

Widzę w całej sprawie kredytów frankowych również symptom ogólniejszego zjawiska. Otóż - dzisiejsza rzeczywistość (w tym jej aspekty finansowe) staje się zbyt skomplikowana dla dużej części obywateli. Nie rozumieją oni złożoności sytuacji, a - niestety - dysponują pełną zdolnością do czynności prawnych. Co pozwala im dokonywać takich transakcji jak założenie niezwykle zyskownej lokaty w Amber Gold lub wzięcie kredytu frankowego po kursie franka w okolicach minimum wszechczasów.

No i potem są kłopoty. I darcie pyska, które mnie drażni i nudzi.

152
14:38, 11 lutego 2015
Joker pisze:

@Dorota
"Tak, faktycznie on jest "wyrazisty" :) Joker to Giwi. Na pewno chcesz go honorować podium?"

Nawet bestia Giwi nie mobilizuje do wojska kobiet, pomysl Ukrainskich oligarchow:(

Neewsweek:
http://www.newsweek.com/ukraine-armed-forces-set-call-female-citizens-aged-20-50-new-recruitment-cycle-304276

153
14:55, 11 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@dorota 151

Po pierwsze ja ciągle jestem do przodu w porównaniu z PLN (7 tys). Mimo kursu 2,24. Więc moja decyzja była mocno przemyślana. Rata jest na 90 % prognozowanego przez mnie maxiumum. Jest do tego fajna funkcja LOS, gdzie po podstawieniu danych historycznych można było sobie wyliczyć różne prognozy.
Miałem też świadomość, że zakup mieszkania w aglomeracjach gdzie ceny skoczyły o 100 % w ciągu kilku lat jest niebezpieczna. Dlatego kupiłem tam gdzie ceny stały prawie w miejscu. I obecnie są na prawie takim samym poziomie.

A mogę podesłać analizy ekspertów przy kursie 2,0 co zalecali. W tym wielu ekonomistów. Po za tym trudno mięć pretensje o to że nikt nie wiedział, że część papierów z raitingiem A+++ jest w rzeczywistości śmieciowej wartości. Może ktoś o tym pisał? Ja nie znalazłem

[I znowu muszę się wtrącić (czytam od tyłu ;-). Bardzo wiele było głosów ostrzegającyh, że bańka musi pęknąć. Najbardziej medialne nazwisko to powszechnie znany Nouriel Roubini. Ale ja też pisałem, że na rynku nieruchmości w USA budowana jest bańka spekualcyjna, która musi pęknąć. PK]

Przypomnę również dokumenty Rządowe o wejściu do strefy Euro najpóźniej do 2011 a potem 2012 roku.

[Przepraszam za to, że się wtrącę, ale gdzie Pan widział takie dokumenty rządowe? Bo ja pamiętam (może słaba pamięć) tylko wypowiedź premiera Tuska w Krynicy, kiedy w 2008 roku obiecał euro w 2011. I szybko musiał się wycofywać ;-) PK]


Więc tym "mylących się" w prognozach jest jakieś 90% ekonomistów, bankierów i klientów. Rozumiem, że ty jesteś w tych 10%?

 

154
15:04, 11 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

Przykład rozsądku Banku

Kredyt Hipoteczny Banku Millennium to:
atrakcyjne oprocentowanie:
- już od 2,80% dla kredytów w CHF
- już od 4,70% dla kredytów w PLN
najdłuższy na rynku okres kredytowania:
- 50 lat dla kredytów w PLN
- 45 lat dla kredytów w walutach obcych

Oferta z 2007 r.

Kto daje kredyt na 50 lat? Przecież wtedy średni staż prac to było około 35 maks 40 lat. Czyli spłacają dzieci i wnuki?


 

155
15:20, 11 lutego 2015
Max pisze:

@151 dorota
Przykład z USA jest dobry. Mam na myśli przyszłość a nie kredyty frankowe. Pozwala szybko urealnić ceny. Banki sprzedają tam domy szybko.
@152 Joker
Ukraińcy walczą o swój kraj. Giwi tylko odreagowuje swoje frustracje bycia nikim w poprzednim wcieleniu.
@153 wwalutowani
Skoro jesteś do przodu to o co ten krzyk.
Trzeba odróżniać marketing sprzedawców od rzetelnych analiz. Zaręczam, że było tego więcej niż 10%.
@154 wwalutowani
Amber Gold oferował też cuda na kiju ale nie oznacza to, że musimy to łykać w ciemno.

156
15:24, 11 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

Zacytuję interpelację:

" Wprowadzenie euro stanowi strategiczny cel Polski. Dotychczasowe przygotowania Polski do wprowadzenia euro przebiegały następująco. W październiku 2008 r. Rada Ministrów przyjęła ˝Mapę drogową przyjęcia euro przez Polskę˝. Intencją rządu Rzeczypospolitej Polskiej było wypełnienie przez Polskę nominalnych kryteriów konwergencji w 2011 r., co pozwoliłoby - po wydaniu przez Komisję Europejską pozytywnej opinii dotyczącej wejścia Polski do strefy euro i uchyleniu derogacji przez Radę Ecofin - na przyjęcie euro z dniem 1 stycznia 2012 r."

http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=61A79392

Mamy też od 2009 r. pełnomocnika ds. euro
http://www.mf.gov.pl/ministerstwo-finansow/dzialalnosc/integracja-ze-strefa-euro/pelnomocnik-rzadu-ds-euro

[Czyli jednak deficyt (mojej) pamięci ;-). PK]

Oczywiście można powiedzieć, że zmieniły się warunki na świecie i dlatego decyzja została przesunięta w czasie
Tyle, że świadczy to, że osoby przygotowując tą mapę w 2008 r. nie przewidziały nawet w połowie tego co się może wydarzyć. A co dopiero przeciętny Kowalski.
 

157
15:33, 11 lutego 2015
_dorota pisze:

@ wwalutowani, 153
"Więc tym "mylących się" w prognozach jest jakieś 90% ekonomistów, bankierów i klientów. Rozumiem, że ty jesteś w tych 10%?"

Jest jeszcze lepiej niż myślisz. Ja jestem wśród tych, którzy w ogóle nie robią takich prognoz. Właśnie dlatego nie wzięłabym kredytu w walucie, w której nie mam przychodów - bo nie potrafię prognozować przyszłych kursów (i mam tego świadomość).

Świadomość ryzyka powoduje, że nigdy nie spróbuję swoich sił na forexie. Na futures pograłam kilka razy, wyszłam na zero i uznałam, że to i tak mi się upiekło. Dalej nie próbowałam.
Znam swoje ograniczenia, wiem, jaki poziom ryzyka mogę i CHCĘ zaakceptować.

Tymczasem kredyt w obcej walucie to jest spekulacja walutowa bez możliwości postawienia stopa - coś zupełnie szalonego. Tylko mało który z tych głupców frankowych w ogóle o tym wie.
 

158
15:36, 11 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Max
Czu ja krzyczę? Wydaje mi się, że tutaj raczej wymieniamy się poglądami. Jest to rzecz jak najbardziej naturalna i chyba nawet taki cel jest tych komentarzy. Dla mnie jest to również element podnoszenia swojej wiedzy, dlatego też pozwoliłem sobie na kilka pytań.
A krzyk medialny jest w tematach niezależnych od frankowiczów. Bo gdyby tak było to głównie mówiłoby się o niezgodności umów (cześciowo) z prawem. Ale ten temat jest unikamy, bo jeszcze za dużo osób zaczęło by sprawdzać swoje umowy.

W tym złotówkowcy, którzy również mają zapisy niezgodne z prawem (ubezpieczenie pomostowe).
 

159
15:41, 11 lutego 2015
_dorota pisze:

@ Max, 155
"Przykład z USA jest dobry. Mam na myśli przyszłość a nie kredyty frankowe"

Tylko że to nie stosuje się do tematu, o którym mówimy, do kredytów w walucie obcej. Tutaj jest kwestia rozkładu ryzyka waluty kredytu. PK i pozostali Dyskutanci tego nie zauważyli.

[Nie miałem co zauważać, czy nie zauważać. Ja pisałem o zmianie prawa bankowego, czyli o przyszłości a już obecnie kredytu walutowego nie można dostać, jesli nie zarabia sie w walucie. A z tego wynika, że sprawa: kredyt walutowy a ograniczenie złotówkowej odpowiedzialności do wartości nieruchomości jest martwy. Czego jak widzę Pani ne zauwazyła. PK]

160
15:51, 11 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

A ja się założyłem z kolegą o dobre wino, że gdy kurs spadanie i minie parę lat to będzie można znowu brać kredyty walutowe. Nawet jak się nie będzie w nich zarabiało.
Pamięć jest krótka i ulotna.

 

[Ja też się mogę z Panem założyć o dobrą whisky, że nie będzie można. Doświadczenie Włochów i ich ostrożność pokazuje jak taka nauczka działa.  ;-) PK]

161
15:52, 11 lutego 2015
frankie pisze:

Pomoc frankowiczom byłaby równie rozsądna jak pomoc ludziom którzy przegrali pieniądze w kasynie, na giełdzie lub stracili w funduszach inwestycyjnych. Czysty nonsens.

W pojedynczych przypadkach, gdy jakiś frankowicz popadł w biedę, możliwa jest pomoc na zasadach ogólnych. Pomoc społeczna pomaga biedakom.

Zawsze można poprosić o pomoc tak jak górnicy. Terroryzowanie często bywa skuteczne.

162
16:14, 11 lutego 2015
Kazimierz pisze:

# Kamil 134
Ja biorąc kredyt nie spekulowałem tylko chciałem zaspokoić podstawową potrzebę jaką jest posiadanie mieszkania (domu). Brałem kredyt w CHF ponieważ w PLN nie miałem zdolności kredytowej (wyższe raty wymagały wyższych dochodów, których wtedy nie miałem, teraz mam)). Miałem świadomość ryzyka normalnego w prawie normalnych warunkach. Ty chyba jako jaśnie oświecony w swoich decyzjach uwzględniasz każde ryzyko i np. wychodząc z domu zakładasz kask, ponieważ przewidujesz, że może Ci na głowę spadnie dachówka, sopel lodu czy lawina z dachu. Ja taki przewidujący nie jestem, zresztą chodząc po ulicach nie widzę ludzi w kasku na głowie. Jeżeli chodzi o zabezpieczenie się przed dużymi wahaniami kursu waluty (którego nie da się przewidzieć), to stworzenie bufora frankowego jest wbrew temu co Ty twierdzisz uzasadnione. Wahania kursu waluty, jak również wahania cen na rynku towarowym mają charakter ruchów wahadła, tzn. odchylają się i jedną i w drugą stronę, zmienia się amplituda tych wahań. Spłacanie w CHF jest uzasadnione i korzystne wtedy gdy to wahadło kursowe przesunie się w stronę dużego wzrostu (i o to mi chodziło). To wahadło kursowe funkcjonowało by prawie normalnie, miało by mniejszą amplitudę, gdyby o funkcjonowaniu rynku w coraz większy stopniu nie decydowały transakcje spekulacyjne (ocenia się, że >90% to transakcje spekulacyjne). Twój komentarz na mój wpis cechuje brak zrozumienia tego co napisałem i dużo złej woli.

163
16:25, 11 lutego 2015
_dorota pisze:

@ Gospodarz, 159
OK, Pan pisał o postulatach na przyszłość, faktycznie.

Niektórzy Dyskutanci widzą w tym jednak chyba sposób rozwiązania obecnego problemu frankowego, powinnam to rozdzielić.

[Niektórzy dyskutanci to chyba nic nie chca widzieć oprócz powrotu do kursu z dnia wzięcia kredytu ;-) PK]

164
16:30, 11 lutego 2015
karo pisze:

Należy wprowadzić powszechny obowiązek wśród kredytobiorców walutowych posiadania instrumentów zabezpieczających przed dalszym wzrostem kursów walut względem złotówki.
W przypadku umocnienia zł. nic nie stracą a ryzyko walutowe zniknie raz na zawsze !

Zbyt łatwe żeby było możliwe ?

165
16:36, 11 lutego 2015
fv pisze:

# dorota

Tak klienci banków są winni, bo są naiwniakami, głupkami, gdyż idąc do banku sądzą,
że idą do poważnej instytucji i spotykają się doradcą finansowym a nie ze zwykłym naciągaczem.

Dlatego każda reklama banku powinna zawierać informację ostrzegającą, że korzystanie z usług banku wiąże się z ryzykiem, bo celem banku nie jest zaoferowanie produktów dostosowanych do potrzeb i sytuacji klienta,
tylko maksymalne orżnięcie klienta, czyli wciśnięci ile się da produktów
KNF powinna zorganizować kampanię społeczną uświadamiającą ludziom, że banki od dawna nie są instytucjami zaufania publicznego, że wizyta w banku to jak wizyta u bukmachera.
Powinno się też zabronić słowa "doradca" w banku, przecież to zwykli sprzedawcy nie różniący się od sprzedawców wciskających garnki emerytom. Ich zadaniem jest wciskać to co każe im pracodawca a nie doradzać w znalezieniu najlepszej oferty.

----
To że ludzie ponoszą odpowiedzialność za swoje decyzje wcale nie usprawiedliwia banków.
Produkty, które oferują banki nie stają się "uczciwe" w momencie podpisania przez głupiego klienta umowy.

Czy kredyty frankowe, opcje walutowe, poliso-lokaty i inne g... oferowane przez banki powinny kiedykolwiek znaleźć się w ofercie takich instytucji?

Jeżeli tak, to dlaczego KNF wprowadza ograniczenia?
Dlaczego nie mogę dziś zaciągnąć kredytu w chf?
bo chronią mnie przed głupotą? głupim ryzykiem? a to dlaczego nie chronili kilka lat temu?

166
16:39, 11 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@Kazimierz 115

Szanowny Panie, ja wyznaję starą i sprawdzoną zasadę "pacta sunt servanda". Jeśli zgodnie z ową zasadą, oraz zasadą swobody umów, zapisy umowne które Pan parafował swoim podpisem, dopuszczają przewalutowanie oraz określają jego warunki, to mnie nic do tego. Jeśli jednak, "frankowicze" domagają się dopiero DZIŚ (czyli po 8 latach trwania umowy), aby państwo ingerowało w swobodę umów w ten sposób, że arbitralnie będzie przerzucać odpowiedzialność na jedną stronę umowy - to ja stanowczo protestuję. I analogicznie protestowałbym, jeśli państwo wpadłoby na genialny pomysł aby pomóc bankom - przerzucając część ich kosztów (lub strat) na kredytobiorców.

Jeszcze raz powtórzę, jeśli dojdziemy do wniosku, że każdą umowę można zerwać, lub w czasie jej trwania tak ją zmienić, aby jedna ze stron mogła odnieść korzyść kosztem drugiej - to będzie oznaczać że doszliśmy do kresu cywilizacji jaką znamy.
Proszę sobie wyobrazić transakcję umowną, w której sprzedaje Pan swój dom w cenie X, a po ośmiu latach nabywca zwraca się do Pana o zwrot części zapłaty, ponieważ aktualnie ceny domów są niższe, a to oznacza według niego - że osiem lat temu przepłacił. A jak mu Pan dobrowolnie nie odda, to on pójdzie do sądu, do UOKIKu, do biskupa, oraz wystąpi gościnnie w "Radiu Maryja" - aby ogłosić całemu światu - jakim Pan jest zdziercą i lichwiarzem oraz oszustem.
Czy uwzględniając sprawiedliwość społeczną - odda mu Pan wtedy część zapłaty niesłusznie otrzymaną???

@Max 122

""....Ten Bielecki to jakiś dziwny. Chyba nie czytał wcale wytycznych MMT i BoE. Bo mówi tak:..."""

Nie tyle dziwny - co kompletnie nie zna się na bankowości, tak jak każdy prezes banku :)))))))))))))))
Jak tylko korepetycje u naszych kolegów "powietrznych kreacjonistów" zakończy prezes Stypułkowski, to już trzeba rezerwować termin dla Bieleckiego. A który prezes następny??? :) :) :)

HP

167
16:39, 11 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Gospodarz,

Napisał Pan, że propozycja KNF jest warta rozważenia, ale z zastrzezeniem, ze wymaga wielu modyfikacji.
Jakie konkretnie widzi Pan modyfikacje, które mogłyby ta propozycje poprawić?

Z góry dziękuję,
Pozdrawiam,
M.

[1. Brak dobrowolności - dobrowolność skazuje propozycję na marginalizację.

2. Wymyślenie jak ominąć MSR (zasady rachunkowści) i rozłożyć starty na wiele lat. Coraz wyraźniej widać, że wprost tego sie zrobić nie da.

PK]

168
17:34, 11 lutego 2015
frankie pisze:

# 164

Zbyt drogie. Zakup opcji kosztuje.
Właśnie straciliby te pieniądze w przypadku umocnienia złotego.

169
17:52, 11 lutego 2015
kamil pisze:

@ 162 Kazimierz

1) "Ja biorąc kredyt nie spekulowałem tylko chciałem zaspokoić podstawową potrzebę jaką jest posiadanie mieszkania"

Niezłe! A ja zgwałciłem, bo musiałem zaspokoić potrzebę. Tak to mówi mój 3 letni synek: tatusiu, ale ja chcę! Wybacz, ale to nie jest żaden argument.

2) "Miałem świadomość ryzyka normalnego w prawie normalnych warunkach"

Mam wrażenie, że nadal nie masz żadnej świadomości, tym bardzie świadomości ryzyka. Tłumaczę, że zachowałeś się jak jasnowidz, a Ty mówisz o świadomości ryzyka związanego z przewidywaniem na 30 lat do przodu.

3) "Ty chyba jako jaśnie oświecony w swoich decyzjach uwzględniasz każde ryzyko"

Odwracasz kota ogonem - czyli próbujesz wykazać mi błędy w myśleniu poprzez doprowadzenie przykładu do absurdu. Ale niestety Twój przykład jest niedorzeczny. bo nie dotyczy mojej wypowiedzi. Trafia więc jak kulą w płot. Mówię, że nie da się przewidzieć kursu waluty na 30 lat do przodu, a Ty mi mówisz, że ja powinienem się zabezpieczyć poprzez włożenie kasku kiedy wychodzę z domu.

4) "Ja taki przewidujący nie jestem, zresztą chodząc po ulicach nie widzę ludzi w kasku na głowie."

Doskonałe! Najpierw sam tworzysz argument z sufitu, a potem na niego odpowiadasz.

5) "Twój komentarz na mój wpis cechuje brak zrozumienia tego co napisałem i dużo złej woli."

To jest nieprawda! Uważam, że mam bardzo dużo zrozumienia dla ludzkiej niefrasobliwości. Ludzie są tylko ludźmi. Nie mam też żadnej złej woli wobec Ciebie. Bardzo mi Ciebie będzie szkoda, jeśli Twoje rachuby (pseudorachuby niestety) się nie sprawdzą w dłuższym okresie czasu. Na razie w zasadzie udaje ci się i wychodzisz blisko zera. Ale zaczynasz narzekać na rzeczywistość, że jest inna niż zakładałeś. Bo to wszystko przez spekulantów, przez ....... nie ważne kogo. Zawsze się da znaleźć powód. Zamiast sięgnąć po rozum do głowy i dojść do wniosku: bardzo potrzebowałem mieszkania i dlatego podjąłem taką decyzję, która jest zwyczajnie głupia. Zamiast to przyznać, tworzysz teorie uzasadniające i racjonalizujące twój wybór. Ja tak naprawdę zadaję pytanie: jaka jest granica tworzenia takich uzasadnień? Co musi się stać, żebyś uznał, że podjąłeś głupią decyzję i nie szukał winy u innych (wiązali Cię czy tylko bardzo coś chciałeś mieć?), w warunkach pogodowych, zmieniającym się świecie w kontekście ekonomicznym (nie zakładałem, że inni /poza mną/ też spekulują, sprzedają, kupują i ta spekulacja we mnie uderzy) - przypomnę znaną tezę Alvina Tofflera: w dzisiejszym świecie stałe są tylko zmiany (nie pamiętam dokładnych słów). Uważam więc, że to co piszesz to samookłamywanie się. Życzę jednak i Tobie i sobie, żeby świat się nie zmieniał. Albo chociaż, żeby Ci się udało, i żeby stało się tak, że z sukcesem spłacisz swój kredyt.

170
18:23, 11 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@_dorota

"""... Klient wziął na siebie to ryzyko, bo jest głupcem, nie miał najmniejszej świadomości możliwych następstw....."""

Nie generalizowałbym. Są na pewno tacy, którzy na ów kredyt załapali się na fali tzw. "owczego pędu" - czyli wszyscy biorą, wezmę i ja, żeby sąsiad się ze mnie nie śmiał, że jestem doopa i taką okazję przepuściłem :))))))))))))))
Jednak według mojej oceny, większość "franciszkanów" to świadomi spekulanci, którzy w największym skrócie - zarabiali na wykorzystaniu różnicy pomiędzy kosztem kapitału (CHF) a rentownością inwestycji - którą stanowił np. wynajem zakupionej nieruchomości.
Oczywiście teraz wszyscy (i ci świadomi i nieświadomi) wykorzystując wybory i falę niezadowolenia chcą odrobić choć część strat, poprzez pozwy zbiorowe, sądy konsumenckie, a słyszałem również o zawiadomieniach do prokuratury - pewnie z tego powodu że nie trzeba nic płacić :))))))

W powyższym dealu - koszt pozyskania kapitału (CHF) wynosił ok. 2,5%, rentowność inwestycji = 5%, zatem czysty zysk na spekulacji = 2,5%. Jeśli policzymy owe 2,5% od kwoty 300 tyś PLN, to wychodzi 7,5 tyś/r, co daje ok.600 PLN miesięcznie - czyli połowę raty spłacanego kredytu. Zatem FAKTYCZNE obciążenie kredytobiorcy w powyższej konfiguracji wynosiło ok. 750 PLN/m, zaś drugie tyle mógł reinwestować. Kredyt w PLN obciążony stopą 5-6 %, na powyższym dealu dawał okrągłe ZERO % rentowności, dlatego kredyty w PLN były tak niepopularne :))))))))))))))

Słabym punktem spekulantów było założenie - że parametry wyjściowe inwestycji nie zmienią się co najmniej przez 20 lat, co z góry było skazane na niepowodzenie.
Można jeszcze zadać pytanie - czy spekulacja na kursie walut w połączeniu ze spekulacją na rynku nieruchomości - podlega pod MIFID??? Całkiem możliwe - jednak pod warunkiem, że produktem sprzedawanym przez bank był instrument spekulacyjny - za który trudno uznać kredyt na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych konsumenta - co jest praktycznie jedynym celem wpisanym do umów kredytowych w CHF. Banki nie miały również ani możliwości, ani narzędzi, ani prawa - ingerować w wolność decyzji obywateli, co do przeznaczenia kupionego na kredyt mieszkania.

HP

171
18:57, 11 lutego 2015
uczciwie spalacajacy kredyt w zlotowkach pisze:

dobrze im tak nie ma sie nad czym pochylac co udają że nie wiedzieli jakie bylo ryzyko jak bralem kredycik w zlotoweczkach roczek 2008 to sasiedzi z mieszkan mowili tylkofrajer bierze w zlotowkach a teraz co udaja jak to się mówi greka o niczym nie wiedzieli dorze im tak rozwiazanie [ciach. Zdecydowanie tak pisać nie można. PK] stoją puste zasiedlic nimi nie splacających kredyt a mieszkania wynając i od razu problem sie rozwiaze zobaczymy gdzie maja poukrywane reszte zasobow finansowych

172
19:51, 11 lutego 2015
mangus pisze:

Panie Piotrze

Pan Paweł Cymcyk pytany ostatnio w DNARynków o lokalne dno dla złota stwierdził, że poziom 1100 $ nie jest żadną istotną wartością a kruszec może kosztować równie dobrze 900 $ czy 800 $. Dodał też, że dolar podejdzie maxymalnie do 3,75 PLN czyli właściwie już jest na szczycie. O ile znam Pana pogląd w kwestii złota ( nie raz słyszałem na bankier.pl ) o tyle nie wiem, czy podziela Pan pogląd p. Cymcyka, że dolar już rósł nie będzie.

[Cymcyk nie jest dla mnie żadnym autorytetem, a poza tym ma u mnie dużę krechę za sposób opuszczenia Xeliona, więc na temat jego poglądów wypowiadać się nie będę. PK]

173
20:39, 11 lutego 2015
Naiwne pytania pisze:

@ karo

"obowiązek wśród kredytobiorców walutowych posiadania instrumentów zabezpieczających"

Tez mnie zastanawia bezradnosc wolnego rynku wobec ryzyka kursowego kredytow w CHF. Banki maja "swapy", "linie kredytowe" i inne "opcje", a zwykly Kowalski nic, jedynie moze byc kula u nogi dla calego spolecznstwa. A przeciez wloskie banki nauczone klopotami z DEM w latach 80' do spolki z JKB powinny przez ostatnie dwa lata zasypywac frankowiczow rynkowymi produktami zatrzymujacymi kurs CHF na poziomie 3,50. Ciezko uciec od konkluzji, ze mieszkanie bylo przyneta, bank rybakiem, a frankowy Kowalski...

174
21:30, 11 lutego 2015
mangus pisze:

#172
Panie Piotrze

Z Pańskiej odpowiedzi jasno wynika, że Panowie nie przepadają za sobą ale szkoda, że wzajemna niechęć odbija się na czytelnikach. Pewnie gdybym nie wspomniał o p. Cymcyku, jakoś by się Pan ustosunkował do tego czy dolar wciąż ma potencjał czy wzrosty przechodzą już do historii. Jestem filologiem a nie ekonomistą ale osobiście sądzę, że dolar powinien jeszcze zwyżkować choćby w związku z planowaną podwyżką stóp w USA, niestabilną Ukrainą a także Grecją. Kiedy jednak fachowcy twierdzą inaczej, pozostaje im zaufać...

175
22:13, 11 lutego 2015
Mądrala pisze:

Zadłużenie jest najgorszą formą ubóstwa.

Thomas Fuller

Czy Państwo to rozumieją ? ;)

176
22:27, 11 lutego 2015
karroryfer pisze:

Jeszcze w kwesti równości stron ( banku i klienta ) to może ktoś mi wyjaśni dlaczego TERAZ nie można wziąć kredytów w CHF ( w tych samych bankach ) ? Ja bym bardzo chętnie wziął - i zapewniam że nie będe płakał nikomu jak frank będzie po 8pln.
To że KNF się tak o nas martwi ( po czasie ) to wzruszające - tylko że akurat ogłosił to raczej jako alibi dla banków które już same nie chciały udzielać tych kredytów.
A ja się pytam wszystkich obrońców wolnej konkurencji tutaj dlaczego jeśli klient chce to jednak teraz nie może ? ( przynajmniej taki zarabiający przyzwoicie ale nie milioner ). Zresztą nie może także w Euro co jest dla mnie zupełenie absurdalne bo przecież za 4 lata mieliśmy je przyjąc prawda ?
 

177
22:49, 11 lutego 2015
Krzysztof Łucjan - Private Wealth Consulting pisze:

Panie Warszawiak

Troche z innej beczki jeszcze z czasow mojej chwilowej moderacji:

Przepraszam, ale w natloku postow nie chce mi sie szukac a cos mi swita. Przedstawial Pan jakas strategie na Daxa, ona sie jakos zakonczyla/wystopowała? Od razu powiem, iż niezaleznie od wyniku cenię sobie takie konkrety, pytam wylacznie z ciekawosci

Pozdrawiam

KL

178
23:08, 11 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Panie Krzysztofie!

Niestety miałem pecha i padłem tzn zakładałem, że DAX po osiągnięciu max nie wzrośnie więcej niż 1%, pomimo tego, że dodatkowo przygotowany byłem i miałem jeszcze jeden procent rezery , to Dax pozwolil sobie na początek wzrosnąć powyżej 2% a tzn że całą pozycję mi pożarło....

Pozdrawiam, Warszawiak.

179
23:14, 11 lutego 2015
daras pisze:

@dorota
Gdyby bank był tak głupi że udzieliłby kredytu frankowego na samochód to powinien zadowolić się samochodem.
Nie możemy legalizować niewolnictwa. Nawet dobrowolnego.

180
23:21, 11 lutego 2015
daras pisze:

#176 @karroryfer
"A ja się pytam wszystkich obrońców wolnej konkurencji tutaj dlaczego jeśli klient chce to jednak teraz nie może ? ( przynajmniej taki zarabiający przyzwoicie ale nie milioner )."
Też się dziwię. Nie każdy kredyt hipoteczny musi być na 110% wartości mieszkania. Niektórzy moga chcieć uzupełnić własne oszczędności i brakuje im np. 20% na wymarzony dom.
Niestety u nas to jest takie odbijanie sie od ściany do ściany.

181
00:09, 12 lutego 2015
Krzysztof Łucjan - Private Wealth Consulting pisze:

@Warszawiak

Jasne, cóż takie są uroki trendu.... Z drugiej strony gdyby ktos niedawno powiedzial na tamtejszym parkiecie, ze Dax bedzie testowal na poczatku roku 11tys punktow to pewnie istniałoby zagrożenie, iz musialby zwiedzac pomieszczenia bez klamek...

182
00:22, 12 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Gospodarz 167,

„1. Brak dobrowolności - dobrowolność skazuje propozycję na marginalizację.”

Myślę, ze przymus nie jest dobrym rozwiązaniem. Propozycja KNF oznacza de facto realizacje straty w momencie, kiedy kurs franka jest wysoki (może jeszcze będzie rósł, ale generalnie jest na wysokim poziomie) a jednocześnie poziom WIBOR jest na historycznie niskim poziomie. Zamiana ryzyka wynikającego z ekspozycji na kurs CHF i wartość LIBOR na ryzyko wynikające ze zmian WIBOR. Przewalutowanie spowoduje wzrost kosztów obsługi kredytu ze względu na wyższe oprocentowanie części hipotecznej i dodatkowe obciążenie (druga część kredytu), które mimo preferencyjnych warunków też będzie znaczące w wielu przypadkach. Myślę, ze cześć osób nie będzie w stanie obsługiwać nowych kredytów nawet przy obecnym WIBOR.

Tym, których nie stać na spłatę różnicy miedzy sumą rat dotychczasowego kredytu frankowego a analogicznego kredyty złotówkowego, KNF proponuje 3-ci kredyt. Jeśli ktoś nie ma żadnych oszczędności, jest już przygnieciony, to propozycja KNF może oznaczać bankructwo. Nawet jesli WIBOR podskoczy jedynie o kilka punktów procentowych.

Jaka będzie propozycja KNF, jeśli za kilka lat WIBOR wróci do poziomu 5% (kredyt będzie oprocentowany na 7%)? Czy powinniśmy zakładać, ze WIBOR już nigdy nie osiągnie kilkunastu procent? Kilkanaście lat temu WIBOR sięgał, czy nawet przekraczał 20%.

Ktoś miał zdolność na 400.000PLN (200.000 CHF). Upraszczając, zakładam, ze dotychczas spłacony kapitał w złotówkowym (część kapitałowa raty była niewielka) równoważy różnice między suma rat kreytu CHF i kredtytuPLN, która trzeba oddać bankowi). Po przewalutowaniu klient zostaje z kredytem - niecałe 400.000 PLN na około 3-4% i kredytem - 200.000 PLN na 1%.
Ciekaw jestem czy KNF oszacował, przy jakim poziomie WIBOR kredytobiorca się przewróci…
Przymusowe przewalutowanie zgodnie z propozycją KNF może oznaczać pozwy grupowe przeciwko państwu.

Uważam, ze tu nie ma miejsca na proste rozwiązanie jednakowe dla wszystkich – sytuacja frankowiczów jest bardzo różna. Mam 2 kredyty CHF i czuje się z nimi dobrze, nadal uważam, ze podjąłem dobra decyzje (powodów jest wiele). Po przewalutowaniu zgodnie z propozycja KNF czułbym się zdecydowanie niekomfortowo. Nie wiem, co jest bardziej prawdopodobne - CHF po 7 PLN czy WIBOR 7%. Może jednak inflacja wystrzeli…

Banki powinny zostać zmotywowane do stworzenia oferty korzystnej dla obu stron. Np. obniżenie marży kredytu dla tych, którzy zdecydują się na skrócenie okresu spłaty kredytu. Ekspozycja na kurs CHF zmniejszałaby się szybciej. Bankierzy twierdza, ze zdolność kredytowa frankowiczów poprawiła się. Może jakaś zachęta do jednorazowych wcześniejszych spłat? Uważam, ze należy też wykorzystać ujemny LIBOR (niewykluczone, ze on spadnie niżej po kolejnej decyzji SNB) obecnie znacznie przeważająca część raty to część kapitałowa. Banki mogłyby pomyśleć o jakimś zabezpieczeniu dla klientów na wypadek dalszej zmiany kursu, które może okazałoby się tańsze niż przejście na PLN i WIBOR.

„2. Wymyślenie jak ominąć MSR (zasady rachunkowści) i rozłożyć starty na wiele lat. Coraz wyraźniej widać, że wprost tego sie zrobić nie da.”

Chyba każde takie kategoryczne rozwiązanie, które wywołuje nawet przyszłe i warunkowe zobowiązanie po stronie banku wymaga zawiązania rezerwy, która wchodzi w wynik bieżącego okresu. Nie wiem czy można przechytrzyć standardy – domyślam się, ze, jeśli to możliwe to konstrukcja rozwiązania musiałaby być znacznie bardziej wysublimowana.

Niestety minister finansów nie jest zainteresowany szukaniem rozwiązania. Nie sadze, aby chciał się narażać swojej branży. KNF i UOKiK są nieskuteczne – spready rosły przez lata a okres przedawnienia wynosi tylko 10 lat wiec pozwy grupowe były konieczne.

Pozdrawiam,
M.

183
00:49, 12 lutego 2015
Kazimierz pisze:

@Hubert 166
Panie Hubercie, przywiązany jest Pan do tezy, którą sam Pan bezpodstawnie sformułował, że ja oczekuję tylko odpowiedzialności banków za zaistniałą sytuację. Odpowiedzialność spoczywa na każdej ze stron umowy zgodnie z maksymą, którą Pan przywołał. Ja poczuwam się do odpowiedzialności. Banki nie są w porządku, co stwierdzają nie tylko Pan Piotr na tym blogu ale wielu równie znanych i cenionych ekonomistów oraz same banki, ponieważ wycofują się z niektórych postanowień. Problemem może być stopień odpowiedzialności, jeżeli Pan uważa, że większą odpowiedzialność ponoszą "frankowicze", to ja się mogę zgodzić.Ja uważam, że przewalutowaniem powinny być zainteresowane również banki, gdyż to ryzyko kursowe działa w obie strony. Jeżeli nastąpi ( co jest możliwe po tych dotychczasowych doświadczeniach), np. dalsze obniżenie ujemnego liboru do poziomu marży (oprocentowanie będzie wynosiło 0%), a sądy uznają dotychczasową praktykę naliczania spreadu jako abuzywną to banki zarobią O zl, czyli stracą a tego z pewnością nie chcą (nie pozwolą na to akcjonariusze, bo nie otrzymają wcale albo niewielką dywidendę). .

@ Kamil (169)
To, że ja nie przewidziałem tak dużego ryzyka jest oczywistą oczywistością ale takich ja było 700 tys. Tak dużego ryzyka nie przewidziały rownież banki, ponieważ nie mają np. w przypadku bardzo wielu "frankowiczów" pełnego zabezpieczenia hipotecznego, wartość hipoteki jest mniejsza od aktualnego stanu zadłużenia. Tymi negatywnymi cechami, które mnie przypisujesz musisz obdarzyć również tych 700 tys.."frankowiczów" i banki, które działają, żeby zaspokoić potrzebę maksymalizacji zysku. Wygląda więc, że "jedynym sprawiedliwym w tej Sodomie" jesteś TY. Stwierdzenie Tofflera, które przywołujesz jest też oczywistością nie tylko dla Ciebie. Chodzi o wielkość (radykalność, gwałtowność) zmian, jeżeli nie mamy do czynienia z rewolucją (a ostatnią wielką, radykalną była na nieszczęście, rewolucja październikowa). Twoje stwierdzenie, że zaciągając kredyt (150 tys. zł) podjąłem głupią decyzję jest nieuprawnione i nieuzasadnione, ponieważ dzięki temu wybudowałem dom, którego aktualna wartość rynkowa (razem z działką) wynosi 400 tys. zł. Jeżeli decyzję o takich skutkach uważasz za głupią, to nie wiem jaka decyzja w mojej sytuacji była by mądra, Ty na pewno wiesz, bo ja będąc jełopem czyli głupim nie jestem w stanie podejmować nie głupich decyzji.

184
08:27, 12 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

Mam pytanie o 1. "Brak dobrowolności - dobrowolność skazuje propozycję na marginalizację."
Czy można ustawą zmienić umowę zawartą kilka lat temu? Bo jednym z argumentów o nieudzielanie pomocy frankowcom jest brak możliwości działania prawa wstecz.

[Jesli można było na Węgrzech to można i u nas ;-). PK]

Moim zdaniem propozycja KNF jest dla mnie zła, a nawet bardzo zła. Na pewno na nią bym się nie zgodził.
Ma na celu zabezpieczenie tylko i wyłącznie interesu banków na wypadek gdyby większa liczba umów kredytowych przestała być spłacana. Na pewno nie służy pomocy frankowcom.

.[A kto powiedział, że ma służyć frankowiczom? Brak dobrowolności rozwiązywałby problem systemowy. PK]


 

185
08:35, 12 lutego 2015
Max pisze:

@165 fv
"Powinno się też zabronić słowa "doradca" w banku, przecież to zwykli sprzedawcy nie różniący się od sprzedawców wciskających garnki emerytom. Ich zadaniem jest wciskać to co każe im pracodawca a nie doradzać w znalezieniu najlepszej oferty."
Zgadza się. Co w tym dziwnego?

"Czy kredyty frankowe, opcje walutowe, poliso-lokaty i inne g... oferowane przez banki powinny kiedykolwiek znaleźć się w ofercie takich instytucji?"
Bank może tworzyć dowolne produkty. Ty nie musisz tego kupować. Ja nie kupuję na rynku od chłopa kaszanki i salcesonu. Ale inni to robią. I nie mam zamiaru im tego zabraniać.

@173 naiwne pytania
"Banki maja "swapy", "linie kredytowe" i inne "opcje", a zwykly Kowalski nic"
Kowalski i naiwne pytania mają dokładnie takie samy opcje jak banki.

@175 Mądrala
"Zadłużenie jest najgorszą formą ubóstwa."
Dla niektórych na tym blogu już "nie żyjesz":)

@176 karroryfer
" to może ktoś mi wyjaśni dlaczego TERAZ nie można wziąć kredytów w CHF"
Bo regulatorzy uważają ludzi za idiotów, którzy nie wiedzą co robią... Podobnie jest z emeryturami i służbą zdrowia i szkolnictwem.
P.s. To byłby całkiem niezły kredyt.

 

186
08:35, 12 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Hubert Piskorski 170

O tym, że mieszkania w CHF były kupowane w celach spekulacyjnych to jest tylko medialna informacja. Nie poparta żadnymi danymi.

A Prezes KNF w trakcie przedstawiania swojej propozycji wskazał, iż obecnie 80% kredytów to są kwoty do 300 tys złotych.
Za taką cenę nie dało się kupić mieszkania w aglomeracji w celach wynajmu.
Wątpię również, aby z pozostałych 20% wszyscy tak zrobili. Ja mam wyższy kredyt i mam na swoje potrzeby.

A jeżeli jakiś procent osób tak zrobił, to na pewno są na tyle obrotne, że z tym problemem sobie poradzą. Jeżeli inwestycja im się nie udała to mogą ogłosić upadłość. I z tego co wiem to ostatnio liczba takich spraw wzrasta. Tak jak firmy upadają przy złym inwestowaniu to i oni też mogą (znacznie trudniejszą drogą).

A ciekawostką jest, że banki nie mogą upaść bo im ma Rząd pomagać? A może ich właściciel go odda za darmo za pokrycie długów?




 

187
09:11, 12 lutego 2015
Max pisze:

@186 wwalutowani
Czas chyba na jakieś podsumowanie całej frankowej dyskusji. Moim skromnym zdaniem nie obędzie się bez sporych strat. Pytanie jest nie czy tylko kiedy. Duża część kredytów frankowych jest "utopiona". Niestety. Zbyt dużo ludzi wzięło kredyt mimo, że nie było ich stać. I za to trzeba będzie zapłacić. Europę czeka poważny kryzys co może wpłynąć tylko na umocnienie franka w dłuższym okresie. Nastąpi rozpad strefy euro. Szanse na to oceniam na 90%. Jedynym pocieszeniem jest to, że każdy kryzys się kiedyś kończy. A potem jest lepiej. Do następnego kryzysu.:)

188
09:14, 12 lutego 2015
Maria Małecka pisze:

Panie Piotrze Gospodarzu, w niektórych wpisach na blogu, w tym Pana pojawia się lakoniczna informacja o podobnym problemie z kredytami walutowymi w przeszłości w Austalii i we Włoszech . Czy tam poradzono sobie systemowo z tym problemem "kredyto-upośledzonych"? Bardzo proszę o podesłanie linka do opracowania na ten temat takiego dla nieekonomisty - bądź o kilka słów odpowiedzi w wolnej chwili . Liczę też, na niestrudzonych blogowych Eukatorów i Edukatorkę ustawiczną.
Im bardziej edukuje się na tym blogu, tym bardziej ogarnia mnie poczucie, że wiem , że nic nie wiem :-((((((( (?!?)
Pozdrawiam. MM

[Wiem, że problemy były, ale nie wiem jak zostaly rozwiązane. Zakładam, że nie było żadnej akcji pomocowej. Najpewniej po 9 latach wszyscy przyjęli euro i problem znknął. Tutaj krótki opis:

http://serwisy.gazetaprawna.pl/finanse-osobiste/artykuly/850506,kredytow-we-frankach-nie-wymyslily-polskie-banki.html

PK]

 

189
09:50, 12 lutego 2015
PIOTR pisze:

Wystrzał na DAX-ie, czyżby po raz 125-ty uratowano Grecję ? :-)

190
10:02, 12 lutego 2015
PIOTR pisze:

#187 Max
Uważam, że jeszcze franka zobaczymy po 5 PLN. Strefa euro tonie i żadne sztuczki tu niczego nie zmienią. Jedyne co potrafią w tym temacie zrobić bańki centralne to dmuchać oderwane od rzeczywistości indeksy do jakiś abstrakcyjnych poziomów. Mam taką swoją teorię, że dopóki bedzie trwała ta drukowana "hossa" dopóty nie zostanie rozwiązany żaden problem i nie będzie żadnej poprawy w realnej gospodarce.

191
10:08, 12 lutego 2015
_dorota pisze:

@ fv, 165
Bank jest takim samym sprzedawcą swoich produktów, jak każdy inny sprzedawca. Nie działa w Twoim interesie, tylko w celu maksymalizacji swojego zysku. Głupio mi pisać tutaj takie banały, ale to odpowiedź na Twój naiwny idealizm.

Problem leży gdzie indziej; baba, która nie dałaby sobie wcisnąć nieświeżej kaszanki w sklepie spożywczym nie potrafi ocenić prawidłowo wszystkich aspektów kredytu w obcej walucie. Ale ponieważ ma pełną zdolność do czynności prawnych, to taki kredyt zaciągnęła. Zachęcana, a jakże, przez pracownika banku, który dostaje premię sprzedażową.

Zabronić babie nie możemy, bo musielibyśmy ograniczyć jej prawa. Edukacja też może nie trafić w cel - kredytobiorcy frankowi nie chcieli słuchać ostrzeżeń ("Pozwólcie nam ryzykować").
Szkoda czasu na zajmowanie się tym tematem. Nie nudzi Was wszystkich to skomlenie frankowiczów?

@ Daras, 179
"Nie możemy legalizować niewolnictwa. Nawet dobrowolnego."

Spróbuj ogarnąć potencjalne skutki tego, co piszesz. Musiałbyś pozwolić ludziom uchylać się od niekorzystnych skutków ważnie zawartych przez nich umów. Na podstawie jakich kryteriów? Jak praktycznie miałoby to wyglądać?
Idealizm często graniczy z bezsensem, tutaj to widać.
 

192
10:11, 12 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Max 187

Mam nadzieję, że tak źle nie będzie. Moim zdaniem w większości przypadków wystarczy uwzględnienie ujemnego Liboru i oprocentowania, zmniejszenie spreadu (nie każdy podpisuje aneks o płatności w CHF bo banki, próbują tam fajne zapisy dodać). A przeliczenie po kursie średnim NBP wypłaty i rat uciszyłoby temat na parę lat. A za parę lat tematu by prawie nie było bo zadłużenie będzie niższe (przynajmniej w CHF).
 

193
10:22, 12 lutego 2015
fv pisze:

# 185 Max

a to ja jestem zdziwiony?:)
proponuje tylko, żeby banki nie wprowadzały klientów w błąd i nie nazywały sprzedawców doradcami

-----
"Bank może tworzyć dowolne produkty."

a to znasz bank w którym mógłbym dzisiaj zaciągną kredyt w CHF na warunkach frankowiczów?
który bank pomoże mi sprzedać wystawione przeze mnie opcje chf?
dlaczego KNF nałożył kary na wciskających polisolokaty?

skoro wszystko było ok, to dlaczego jakaś instytucja ogranicza mi wolność poprzez ograniczanie dostępu do takich produktów?
czy instytucje typu knf, uokik, rzecznik ubezpieczonych są nam potrzebne?
przecież psują rynek wtrącając się między naciągaczy a klientów

---
"Ja nie kupuję na rynku od chłopa kaszanki i salcesonu."
jakbyś był głodny to byś kupił i zjadł, wierząc że nie spowodują rozwolnienia

część ludzi miała do wyboru, albo kredyt we frankach albo wcale, bo nie mieli zdolności kredytowej w zł,
czy wahałbyś się choć chwilę, gdybyś mieszkał u teściowej?

---
Ja nie usprawiedliwiam naiwności i chciwości klientów. Przypominam tylko o głupocie i chciwości banków, które są współwinne zaistniałej sytuacji.
To nie klienci przyszli do banków i chcieli kredyty w chf. To najpierw banki tworzą produkt a następnie szukają naiwnych.

Nie byłoby frajerów gdyby nie naciągacze.

To brak wyobraźni banków doprowadził do takiej sytuacji, gdzie wszyscy mają kłopot, bo brak rozwiązania może doprowadzić do kłopotów cały system. Wcześniej czy później (bo to w większości to 30 letnie kredyty).

194
10:23, 12 lutego 2015
Max pisze:

@189, 190 Piotr
Nie, nie uratowano Grecji bo tego się nie da zrobić. Ona jest bankrutem. Draghi kupił trochę czasu Daxowi. Myślę, ze się zawali szybciej niż skończy się drukowanie.

195
10:24, 12 lutego 2015
R pisze:

Czeka nas naprawdę ciekawy rok na RF:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Szwedzi-dolaczaja-do-klubu-ujemnych-stop-7237053.html

Kto następny?

196
10:25, 12 lutego 2015
Max pisze:

@191 dorota
Mam nadzieję, że nie piszesz o naszej Babie.:)
P.s. Baba możesz wracać. Jacek się zawiesił. Analizuje franki i wypowiedzi prezesów. Potrwa to jakiś czas.

197
10:32, 12 lutego 2015
krak15 pisze:

#187 Max
Pełna zgoda..... :-)

198
10:49, 12 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@dorota 191
Naiwność jest i po stronie banku. Daje kredyt w walucie na 45 lat. Do tego na ponad 100 % wartości nieruchomości. A potem się dziwi, że gdy mieszkanie kosztuje o 30% mniej a kredyt wynosi 200% wartości mieszkania, to ktoś to spłaci?
Przecież to jest czysty biznes, żeby ogłosić upadłość. I kupić sobie podobne mieszkanie po obecnej niższej cenie.

Ale bankowe gały widziały co brały. Jakie zabezpieczenie, jak zarabiający klient. To niech się nie dziwi swojej stracie na takim kredycie i nie lamentuje w mediach, że trzeba coś z tym zrobić. A najlepiej przewalutowań na złotówki, tak aby inni dopłacili do tego, który może zaraz nie spłacać rat.

Chyba w zarządach też siedziały takie baby jak opisujesz. Naiwne i patrzące tylko na chwilowy zysk.

199
10:52, 12 lutego 2015
PIOTR pisze:

#Max
Z tego "ratunku| Grecji to się przecie śmieję. Jeynym ratunkiem dla niej to przejście na drachmę .
Wyjaśnił się wystrzał na indeksach : podobno jest z Putinem jakieś porozumienie. Oczywiście jak tam była eskalacja walk to dax bił szczyty i wojna nie przeszkadzała bo tzw. "rynki" nie interesowała wojna, a teraz nagle jest w centrum uwagi :-)

200
11:03, 12 lutego 2015
R pisze:

@dorota, #191

Niby masz rację, ale gdyby tej "babie" podano umowę w "zjadliwej" i zrozumiałej formie, to być może (podkreślam BYĆ MOŻE) ta "baba" nie dałaby się "nabrać" lub "wpuścić w maliny" (osobiście w to wątpię, ale miałaby przynajmniej bardziej wyrównane szanse).
To nie jest tak, że banki nie są bez winy. Przypomnij sobie sprawę opcji walutowych, jakie proponowano firmom, a które wiesz do czego doprowadziły. Dorota, przecież w tych firmach nie pracowały same "baby" ;)
Dorota, już tu wspominałem, że umowy stały się kluczem do manipulowania ludźmi (oczywiście w majestacie obowiązującego prawa) i żeby nie dać się wyprowadzić na "mieliznę" musiałabyś być równocześnie fachowcem danej dziedziny, prawnikiem, doradcą i nie wiadomo kim jeszcze. Edukacja to jedno, ale nieuczciwe praktyki to drugie - a przecież takie są, bo co jakiś czas słyszy się o negowaniu jakichś zapisów w różnych umowach, nie tylko tych bankowych, ale również telekomunikacyjnych, umowach ubezpieczeniowych, a i w innych klient jest postawiony w mało komfortowej pozycji, żeby nie powiedzieć na straconej (to również dotyczy działalności gospodarczej) ;) Oczywiście można powiedzieć: widziały gały co brały, ale nie uważasz, że to trochę jest nie tak? To po prostu trochę odwracania "kota ogonem" ;) :))
Tak a propos, ponoć wielu prawników przeglądało umowy klientów z Amber Gold i też nie dopatrzyli się jakichś większych nieprawidłowości. To tylko wskazuje, że problem jest o wiele bardziej szerszy niż ten, który wypłynął przy okazji kredytów "franciszkanów" i dotyczy wielu dziedzin naszego życia.
Reasumując, ostatnie wydarzenia powinny wreszcie uświadomić co poniektórym jeden jedyny fakt: pewne jak w banku :) to powiedzenie przestało obowiązywać i na pewno nie zmieni tego chociażby wypowiedź prezesa NBP ;) :))

201
11:08, 12 lutego 2015
krak15 pisze:

Wystrzał na giełdach....... czyżby rynki liczyły, że podpisanie porozumienia w Mińsku stworzy pretekst do zniesienia lub ograniczenia sankcji przez Europę.... i odblokowania handlu z Rosją?......... naiwni.

Putin powtórzył w Mińsku ten sam manewr.... który wykonał rok temu Sikorski w Kijowie....... podpiszcie (separatyści) a rzeczywistość i tak pobiegnie swoim torem..... i wasze zobowiązania przestaną was obowiązywać.

Merkel i Hollande zostali wystrychnięci na dudka....... i chyba już o tym wiedzą ;-)

202
11:10, 12 lutego 2015
lukas pisze:

Mam kredyt w złotówkach. Przewalutowałem z CHF na poziomie 2.08, kredyt brałem przy kursie 2.80. Zarobiłem ponad 30%, albo kwota kredytu spadła o 30% - jak kto woli. Czy ktoś może pochwalić się podobnym albo lepszym wynikiem? Piszę dlatego że męczy mnie czytanie "płaczków" frankowiczów, napiszcie lepiej kto na tym zarobił.

203
11:15, 12 lutego 2015
Joker pisze:

@Raiffeisen
Cos mi sie wydaje, ze Raiffeisen jest kaput:
http://www.bloomberg.com/news/articles/2015-01-20/raiffeisen-junior-debt-signaling-distress-as-currency-woes-mount

hmmm, udzielili duzo pozyczek w CHF.

204
11:16, 12 lutego 2015
Ted pisze:

Szwedzki Riksbank obniżył dzisiaj podstawową stopę % do - 0 ,10 !!! ( minus 0.1) .
Dodatkowo szybko skupi obligacje rządowe na kwotę 10 mld SEK ( ok. 1 mld EUR ) .
Tak się walczy o swoją gospodarkę i biznes na świecie .

A te nasze leśne dziadki z RPP zanim ruszą głowami to inni już będą na prostej do celu .

205
11:17, 12 lutego 2015
Max pisze:

@193 fv
"Bank może tworzyć dowolne produkty." Nie musi.
Bank tworzy produkty, na których może zarobić. Na frankach teraz nie zarobi więc ich nie tworzy. Proste.

"czy instytucje typu knf, uokik, rzecznik ubezpieczonych są nam potrzebne?"
Dla mnie nie są potrzebne. Doskonale radzę sobie bez nich.

"jakbyś był głodny to byś kupił i zjadł,"
Często bywam głodny ale radzę sobie bez salcesonu i bez chłopa.

"część ludzi miała do wyboru, albo kredyt we frankach albo wcale, bo nie mieli zdolności kredytowej w zł,
czy wahałbyś się choć chwilę, gdybyś mieszkał u teściowej?"

Wybrałbym wcale. Albo namówił teściową na frankowy kredyt.

"To nie klienci przyszli do banków i chcieli kredyty w chf. "
Dowozili ich pod przymusem?

"Nie byłoby frajerów gdyby nie naciągacze."
Jest dokładnie odwrotnie. Podobno rodzą się co minutę. Frajerzy mam na myśli.

@197 krak
Dobre i to.

@199 PIOTR
Pełna zgoda.

206
11:23, 12 lutego 2015
frankie pisze:

Kurs LPP zniżkuje!
Żądam aby kupiono ode mnie akcje po cenie z wczoraj.
Mój kolega w zeszłym tygodniu przegrał w kasynie. Niech mu frankowicze oddadzą to co stracił.

207
11:24, 12 lutego 2015
Max pisze:

@200 R
"To nie jest tak, że banki nie są bez winy. Przypomnij sobie sprawę opcji walutowych, jakie proponowano firmom, a które wiesz do czego doprowadziły"
Pamiętam dobrze te opcje. Sytuacja analogiczna do kredytów frankowych. Był popyt bank dał podaż.

"żeby nie dać się wyprowadzić na "mieliznę" musiałabyś być równocześnie fachowcem danej dziedziny"
Tak jest jak uczymy w szkole religii zamiast ekonomii.

"Tak a propos, ponoć wielu prawników przeglądało umowy klientów z Amber Gold i też nie dopatrzyli się jakichś większych nieprawidłowości."
Może gdyby zapytali mojej małoletniej córki toby wiedzieli, że to scam.

208
11:25, 12 lutego 2015
krak15 pisze:

Jak Amerykanie oceniali szanse powodzenia rozmów w Mińsku......;-)

http://www.tvp.info/18824630/amerykanie-przyslali-do-niemiec-12-piorunow-maja-wspierac-wschodnia-flanke-nato

http://www.tvp.info/18823757/szef-sil-usa-amerykanie-wyszkola-trzy-ukrainskie-bataliony

209
11:38, 12 lutego 2015
daras pisze:

@dorota
"Spróbuj ogarnąć potencjalne skutki tego, co piszesz. Musiałbyś pozwolić ludziom uchylać się od niekorzystnych skutków ważnie zawartych przez nich umów. Na podstawie jakich kryteriów? Jak praktycznie miałoby to wyglądać?
Idealizm często graniczy z bezsensem, tutaj to widać."
Zbyt wiele nie muszę sobie wyobrażać bo są kraje gdzie "wystarczy odesłać klucze bankowi". Można się przyjrzeć na przykładzie jak to działa. Zarzut o uchylaniu się od zawartych umów też jest nietrafiony. W każdej umowie powinna być zawarta opcja mówiąca co będzie gdy klient przestanie spłacać kredyt, I tam jest (powinno być) jak wół napisane: zgodnie z zapisem w hipotece bank sprzedaje mieszkanie i bierze swoje pieniądze. To co zostaje oddaje (po potrąceniu kosztów) klientowi.
Skutki byłyby takie, że banki nie rozdawały by kredytów tylko lepiej kalkulowały ryzyko. Skończyły by się też pewnie (bez konieczności wydawania stosownych rekomendacji) kredyty na 110%. Im więcej klient miałby własnych oszczędności tym niższe (prawdopodobnie) oferowano by mu oprocentowanie. itp itd Gdzie widzisz problem?

210
11:40, 12 lutego 2015
anonim pisze:

#176 karroryfer

Też się zastanawiam dlaczego teraz nie mogę wziąć kredytu we frankach? (takie pytanie retoryczne, bo wydaje mi się, że znam odpowiedź) Osobiście choć nie mam kredytów to w chwili obecnej kredyt we frankach mógłbym wziąć. Stosunek ryzyka do korzyści jest dosyć atrakcyjny i pewnie dlatego banki nie dają tych kredytów bo są one korzystne dla klienta a nie dla banku.
Jeśli chodzi o właścicieli hipotek we frankach to z jednej strony problem jest zbyt wyolbrzymiony bo nie ma wiele problemów ze spłatą tych kredytów a dodatkowo chyba nie ma problemu aby ktoś kto posiada kredyt we frankach sprzedał nieruchomość wraz z cesją kredytu na nowego właściciela.
Jeśli dom jest wart 400.000 zł i np tyle po dzisiejszym kursie wynosi zadłużenie posiadacza domu to robimy cesję kredytu klient jest wolny może wziąć sobie nowy kredyt w zł na tyle ile go stać kupić nowy dom, mieszkanie, co tam potrzebuje i na ile go stać a nowy właściciel będzie spłacał dalej ten kredyt frankowy.

Dla wszystkich nowych kredytów w każdej walucie powinno być wprowadzone to co proponuje Pan Piotr, koniec z BTE, zabezpieczeniem tylko nieruchomość (wówczas w końcu pracownicy banku bardziej rzetelnie ocenialiby zdolność kredytową klienta) i wprowadzenie kredytów ze stałą stopą procentową na co najmniej 15 lat. I tyle więcej od banków wymagać nie trzeba i klient wówczas staje się równoprawnym partnerem banku.

211
11:42, 12 lutego 2015
Joker pisze:

@177 22:49, 11 lutego 2015
"Krzysztof Łucjan - Private Wealth Consulting pisze:
Panie Warszawiak
Troche z innej beczki jeszcze z czasow mojej chwilowej moderacji:
Przepraszam, ale w natloku postow nie chce mi sie szukac a cos mi swita. Przedstawial Pan jakas strategie na Daxa, ona sie jakos zakonczyla/wystopowała? Od razu powiem, iż niezaleznie od wyniku cenię sobie takie konkrety, pytam wylacznie z ciekawosci
Pozdrawiam
KL"

Panie Krzysztofie, kolega Warszawiak jest u Nas, podobnie do kolegi Ogifa, jednym z bardzo niedowartosciowanych inwestorow. Zazwyczaj swoje "sukcesy" pomija milczeniem. Obydwaj maja tendencje do inwestowania antytrendowego. Sa dludzy na spadkach, oraz krotcy na wzrostach. jest to specyficzny typ czlowieka. Trzeba Nam z tym zyc i sie pogodzic. Grzecznie czytamy, nie komentujemy, a robimy swoje. Pamietam, jak kolega Warszawiak chcial obstawiac zlewarowane dlugie na zlocie.,..........................................................., w okresia najwiekszych spadkow cen na tym metalu. Na zasadzie, jezeli zloto rosnie 20 lat to zawsze bedzie roslo. Wot taka logika Kalego. Zreszta podobnie do spekulantow na CHF. Oni porobili zaklady przeciw najsilniejszej (po zlocie) walucie swiata. Robili to w przerwie programu "M jak Milosc" Teraz mamy skutki, 37 mln bedzie cierpiec przez 1mln. Slepy widzi, matematycznie CHF bedzie dazyc do 10zl. Za 5 lat sie spotkamy, ponownie dlug hipoteczny w zl bedzie wiekszy niz cena kupna mieszkania. Franciszkanin to taki wpolczesny Syzyf:
http://tuttovabene.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/827425/files/blog_ns_5047602_7829803_tr_syzyf7ga.jpg
Z drugiej strony, co by bylo gdyby nie Franciszkanie, ktoby jeszcze placicl ZUS/
Warszawiaka juz sie nie zmieni, trzeba poprostu cierpliwosci. Wiem, to meczy, ale mamy wolnosc slowa.

212
11:47, 12 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Gospodarz 184,

"A kto powiedział, że ma służyć frankowiczom? Brak dobrowolności rozwiązywałby problem systemowy. PK"

Jesli WIBOR wzrośnie choćby do poziomów sprzed kilku lat to pojawi się nowy problem systemowy i nowe pozwy grupowe.

[Wątpię. Bedzie jęk, ale pozwów wg mnie nie będzie. PPK]


Jesli scenariusz z ujemnym LIBOR-em utrzyma się dłużej to moze banki same zaproponują przewalutowania w bardziej zachecajacej dla klienta formie i bede je realizowac stopniowo w kolejnych latach (tak by rozkładac swój udział w koszcie)zaczynając od kredytobiorców chetnych i tych z najbardziej zagrozonymi kredytami. Moze trzeba banki zachecic ustawa do stopniowej redukcji ekspozycji na CHF w latach 2015-2020.

Pozdrawiam,
M.

213
11:49, 12 lutego 2015
iwona pisze:

Teraz to się wkurzyłam. Panie Piotrze- przeczytałam ponownie Pana artykuł. Nie widzę w nim dowodu, iż na stratach ( rzekomych !) banków starci cała gospodarka bo banki będą bankrutować. Skąd Pan to wie? No i ciągle te straty.... Może miałby pan rację, gdybym otrzymała kredyt we frankach- a ja otrzymałam złotówki (kredyt denominowany) Jest Pan pewien, iż bank kupił w 2008 r franki i mi je wypłacił po przewalutowaniu... Czy wie Pan jakie są roczne zyski banków?- to do bankructwa. A koszty? Np. z dywidendami, zarobkami zarządów. Wiem, że argument nieco demagogiczny- ale krew mnie zalewa gdy słyszę te jęki o biednych bankach....
Nadal nie wiem- dlaczego wobec tego udzielanie kredytów frankowych było wtedy tak przez banki premiowane??? Możę dlatego by bank mógł b dużo zarobić??? to może nich zarobi trochę mniej....
Jakbyśmy żyli w państwie prawa - to nie byłoby afery Amber Gold .Też kochani mądrale napiszecie- że klienci byli sami sobie winni- bo chcieli na lokatach w Amber zarobić- i mają za swoją chciwość..... Szkoda gadać.
W banku spred jest ustalany 1 x na 3 miesiące przez jakiś organ banku( zapomniałam jaki)- czyli wg widzimisię ( pisałam wcześniej, że pred za styczeń był ponad 50 groszy) Jak widać mój bank- jakby mu było mało, musi jaszcze na maxa zarobić na mnie na spredzie.... Oj, biedny, może zbankrutować.
Mój apel- by " eksperci" wypowiadający sie na ten temat ujawnili- czy biorą /brali wynagrodzenia od banków za swoje porady/analizy/opracowania/ itd. Pewnie, że tego nie zrobią- cała medialna nagonka na frankowiczów mająca usprawiedliwić bezczynność rządu by się rypła.

[Droga Pani, nie mam ochoty korygować błędów w Pani wypowiedzi, bo już ineraz zostały tutaj skorygowane. A pytanie, skąd wiem, że gospodark ucierpi kiedy banki stracą jednorazowo kilkadziesiąt mld PLN jest wręcz... urocze ;-). I ta sprawa denominowanego kredytu i zótych otrzymanych... Pani naprawdę nie czyta wyjaśnień? Linków dop wyjaśnień? Niczego? Nic dziwnego, że umoczyła Pani na kredycie. PK]

214
12:14, 12 lutego 2015
Max pisze:

@213 iwona
"Jakbyśmy żyli w państwie prawa - to nie byłoby afery Amber Gold .Też kochani mądrale napiszecie- że klienci byli sami sobie winni- bo chcieli na lokatach w Amber zarobić- i mają za swoją chciwość..... Szkoda gadać."
Państwo prawa co najwyżej może ukarać oszusta. Może utrudnić mu działanie. Raczej nie zapobiegnie żeby oszustów nie było (USA- Bernie Madoff).
A co do Amber Gold. No cóż jest tak jak Pani napisała....."klienci byli sami sobie winni- bo chcieli na lokatach w Amber zarobić- i mają za swoją chciwość..... "
Ten gold śmierdział z daleka, bardzo daleka.

[100% zgody. PK]

215
12:20, 12 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

dot. bezczelnego i oszczerczego wpisu #211 Jokera.

Jeżeli ktokolwiek na blogu zgadza się z tym co napisał Joker, to proszę napisać o tym i wskazać moje wpisy, wypowiedzi, które potwierdzają słuszność tej oceny.

W.

216
12:34, 12 lutego 2015
_dorota pisze:

@ R, 200
Tak, nieuczciwe praktyki wszelkiego rodzaju przedsiębiorców (banki, ubezpieczyciele, telekomy etc) w kontaktach z klientem detalicznym to fakt. Jest tym gorzej, że i egzekwowanie prawa u nas zawodzi, procedury są rozpaczliwie przewlekłe.

Może jednak tym bardziej konsumenci (w sensie: klienci detaliczni) powinni być ostrożni. Kupno mieszkania to na ogół transakcja życia. Kiedy widzę, że ktoś przeczytał umowę kredytową (na dużą sumę, na kilkadziesiąt lat zawartą) dopiero po 15.01 tego roku, to mi ręce opadają. A jeszcze gorzej, że ktoś się do tego przyznaje :)
 

217
12:45, 12 lutego 2015
szwagier pisze:

@ Warszawiak # 215

Był kiedyś taki dzień gdy Joker postawił na złoto po 800, a Ogif na akcje przy SP500=800. Więc obraźliwym dla Ciebie byłoby gdyby przyrównano Twoje wyniki inwestycyjne do tego złotego nieudacznika. Natomiast porównanie do Ogifa nie powinno Cię denerwować.

218
12:53, 12 lutego 2015
_dorota pisze:

@ Daras, 209
"są kraje gdzie "wystarczy odesłać klucze bankowi"."
Była o tym mowa niedawno - na pewno nie dotyczy to hipoteki w walucie obcej. Żaden bank nie bierze na siebie ryzyka waluty kredytu.

Uwagi o tym, że banki też powinny być ostrożniejsze, są trafne. No cóż, mamy w kraju od niedawna instytucję upadłości konsumenckiej. Zastosowanie jej przez kredytobiorców frankowych będzie interesującym doswiadczeniem. Także dla banków :)

@ Warszawiak
Jokerem się nie przejmuj. To doniecka egzotyka.

@ Frankowicze
Zamiast pyskować, proszę się do roboty wziąć :) Przydadzą się silne ręce na kilkadziesiąt jeszcze lat spłacania kredytu (mówię o silnych rękach, bo jak głowa słaba, to w rękach trza mieć moc).

219
13:10, 12 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@_dorota 216
To widzę, że Ty przeczytałaś wszystkie swoje umowy, regulaminy przy zakupie abonamentów, telefonów pralek.

A przy większych umowach to nawet przeanalizowałaś pod kątem orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, Orzeczeń Sądów i oczywiście orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości.
Do tego trzeba dodać sprawdzenie z dyrektywami obowiązującymi ale z powodu opóźnień nie przyjętych do naszego ładu prawnego.
Bo mniej więcej tyle trzeba zrobić, aby mieć pewność że umowa jest zgodna z prawem.

Tylko trzeba pamiętać, że o zgodności z przepisami decydują Sądy. I póki co jest 6 zapisów uznanych z mojej umowy za niezgodne z Prawem (w 2011 r.). A bank ma gdzieś takie wyroki.

220
13:30, 12 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@frankie 206

Póki co do nie znam Kasyna (oprócz nielegalnych typu wołomin i pruszków), żeby zmieniały zasady gry w jej trakcie. Jeżeli ja obstawiam czarne i rzucam, to kasyno w tym momencie nie mówi, że wypłaci wygrane za czarne tylko w połowie. A bank nie uwzględnia swojej straty na ujemnym oprocentowaniu.

Czyli w kasynie jednak trochę prawo i zasady gry są bardziej respektowane niż w bankach?

221
13:40, 12 lutego 2015
Maria Małecka pisze:

Panie Potrze Gospodarzu, przeczytałam link edukacyjny @188 , dziękuję .
@Wszyscy - czy ktoś jeszcze , ma wiedzę na temat sposobu rozwiązania problemu walutowego w innych krajach? chodzi mi kredyty udzielane w latach 80tych, może wcześniej - powinny już zostać spłacone co prawda - ale interesuje mnie czy tam też wywiązał się z tego powodu problem ogólnonarodowy? Gospodarz podał, że sprawa się sama rozwiązała, przez wejście do strefy Euro. Może ktoś podesłać jeszcze jakiś link edukacyjny? z góry dziekuję. MM

222
13:46, 12 lutego 2015
Teodor pisze:

@Dorota


"Tak, nieuczciwe praktyki wszelkiego rodzaju przedsiębiorców (banki, ubezpieczyciele, telekomy etc) w kontaktach z klientem detalicznym to fakt. Jest tym gorzej, że i egzekwowanie prawa u nas zawodzi, procedury są rozpaczliwie przewlekłe."

Oj tam, aby egzekwować trzeba mieć prawo w prawie, a prawo WSI u nas wprowadzało po 89 roku...Wilczek jest niejako uziemiony prawnie, choć prawa wyborcze posiada ;)

"Marksowsko-leninowska teoria prawa wywodzi, iż prawo, jako tzw. nadbudowa ideologiczna do społeczno-gospodarczej bazy, jest stanowione przez klasę panującą, w interesie tej klasy i w celu utrzymania jej panowania.

Odmienną od leninowskiej teorię prawa przedstawiał Frédéric Bastiat, francuski ekonomista wolnorynkowy, filozof i polityk. Według niego "prawo jest organizacją naturalnych praw dla legalnej obrony, jest stosowaniem wspólnej siły w zastępstwie sił indywidualnych dla legalnej obrony naturalnych praw człowieka: prawa do życia, do wolności i do własności "

223
14:02, 12 lutego 2015
Max pisze:

"W 2014 roku Polacy zaciągnęli rekordową liczbę kredytów konsumpcyjnych - 7 milionów 600 tysięcy na kwotę prawie 78 miliardów złotych. Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że to o 11 procent więcej niż w 2013 roku.
W 2014 roku natomiast w porównaniu z rokiem 2013 zaciągnęliśmy nieco mniej kredytów mieszkaniowych - 194 wobec 198 tysięcy, ale na większą kwotę. Wyniosła ona blisko 41 miliardów złotych, czyli blisko 4 procent więcej niż rok wcześniej."

Kolejna grupa chętnych do kolejki po pomoc. Za kilka lat będą chcieć przewalutowania na rubla. Ciekawe czy tych banki też zmusiły do brania kredytów?

224
14:14, 12 lutego 2015
_dorota pisze:

@ wwalutowani
Jakbym zawierała umowę kredytową na kilkaset tysięcy, na 30 lat, to raczej bym ją przeczytała. Tak z ciekawości :)
Regulaminów przy drobnych potocznych umowach faktycznie nie czytam. Ze świadomością, że są na ogół standardowe, a jeżeli są tam jakieś klauzule niedozwolone, to nie obowiązują.

Trza wiedzieć, kiedy dołożyć staranności, to chyba oczywiste.

PS. Wyłączam się z tych rozważań okołofrankowych. Wszystko powiedziane.

225
14:30, 12 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Max 223

Jeżeli będzie okazja do przewalutowania na rubla to raczej będzie ona przymusowa, za sprawą naszego sąsiada. Ale oznaczałoby to, że już to nie jest sąsiad, tylko gospodarz. W takiej sytuacji to chyba wiele osób opuści kraj. Banki raczej też bo to przecież zło z zachodu. A kredyty na nieruchomości to będzie wtedy najmniejszy z problemów.

226
14:41, 12 lutego 2015
ryszard pisze:

Bastiat przed laty pisał:
"Życie na kredyt to zjadanie przyszłości. Próbuje się osiągnąć niewielkie korzyści bieżące, ryzykując wielkie straty w przyszłości. Taki sposób postępowania przybliża widmo bankructwa, które kładzie kres kredytowi".
Nie muszę dodawać, że nie mam żadnego kredytu;-))

Umoczeni nie tylko w kredyty walutowe ale i w umowy deweloperskie ( są nieświadomi jak bardzo).
Kolosalnym błędem jest oszczędzanie na opinii prawnej do umowy kredytowej z bankiem, tak jak kupowanie "kota w worku"
od dewelopera nieruchomości mieszkaniowej, bez zatrudnienia doświadczonego budowlańca do obioru nieruchomości mieszkaniowej. Moi bliscy (młodzi prawnicy) zaoszczędzili ponad 30 tyś. złoty zapraszając mnie wraz z moimi kolegami (uprawnionym elektrykiem i kolegą z uprawnieniami wod-kan.) na odbiór domku o wartości ponad 500tyś. zł. Mnie i kolegom zajęło to ok. 4 godz. Oczywiście zrobiłem to wraz z kolegami za darmo. Od podszewki poznałem jak deweloperzy oszczędzają na robotach budowlanych. Dewelopera reprezentowali mało doświadczeni fachowcy( mało przez niego opłacani) i byli bez szans przy odbiorze. Po trzech latach od odbioru deweloper zbankrutował;-))

227
15:41, 12 lutego 2015
baq pisze:

mam kredyt we frankach
brałem późną jesienią 2008 około 120 tys chf, po kursie z tego co pamiętam w okolicach 2,55/2,6.
decyzję podejmowałem jeszcze końcem lata 2008 gdy kurs wynosił ok 2,2.
poprosiłem panią o symulację gdyby pln się osłabił do 3 zł za 1 chf (rada ok 420-430 chf).
wyszło ze w takiej sytuacji przy ówczesnych % rata wyniosłaby ok 1800 zł.
teraz jak było. przez te lata rata wahała się pomiędzy około 1300 a 1600 zł.
za styczeń 2015 po raz pierwszy zapłaciłem powyżej 1800 pln dokładnie 1815.
nawet jeśli kurs wzrośnie do 5 zł to w takim przypadku będzie to ok 2100 / 2200 zł.
dodatkowo rzadko poruszana sprawa - większość kredytobiorców spłaca raty w stałej wysokości w chf.
pewnie mógłby ktoś policzyć ile realnie od 2008 r. wzrosły płace, jest to o tyle istotne że przecież przy wzroście płac i mniej więcej stałej racie % udział spłaty kredytu w dochodach spadał. może się więc okazać że dzisiaj mamy biorąc pod uwagę wzrost płacy podobny udział raty kredytu w dochodach co w 2008 roku.
Większy problem może się pojawić jeśli jednocześnie kurs wzrośnie do 5 pln i % też wzrosną.
to tyle jeśli chodzi o rzeczywistość.

228
15:43, 12 lutego 2015
Joker pisze:

•GREECE'S SYRIZA CHIEF ECONOMIST JOHN MILIOS PROPOSES OVERALL EURO ZONE DEBT OVERHANG REDUCTION BY ECB

•ECB COULD BUY ALL EURO ZONE DEBT MATURING IN 2016-2020 AND ALL INTEREST PAYMENTS-SYRIZA'S MILIOS

•ECB WOULD FOOT THE BILL NOW, BUT BY 2040 IT WOULD BE ABLE TO ERASE ALL LOSSES THROUGH PROFIT RETENTION-MILIOS

Calkiem rozsadne propozycje Grekow. ECB wykupuje dlugi wszystkich.
Nie ma to jak creacja pieniadza, rola prawie Boska.

229
15:53, 12 lutego 2015
detoks pisze:

@156
to szalona teza - wiec prosze sie nie smiać ani ze mnie nie drwić.
ale mam od dłuższego czasu przeczucie że jesteśmy bliżej przyjęcia euro niż sie niektórym wydaje.
tutaj jest link o kryteriach konwergencji:
http://www.mf.gov.pl/documents/764034/1417826/11_kryteria.pdf
nie znam sie na szczególach, ale przynajmnie warunki erm-2 spełniamy - pytanie czy wejście do niego musialoby byc jawne.
może nie musi?(niejawność ma sens)
kryterium stóp procentowych też chyba spełniamy.
to by dopełniało powodu dla którego Tusk dostał taki miły stołek w Brukseli - bo wykonał swoje zadanie, i Polska przyjmnie Euro lada chwila. może 1 stycznia 2016?

[Abstrahując od tego, że w ERM-2 trzeba przebywać 2 lata i nie da sie tego zrobić niejawnie ;-))) to trzeba też zmienić Konstytucję, a bez PiS tego się zrobić nie da. Przynajmniej do 2020 euro w Polsce nie będzie. PK]

230
15:59, 12 lutego 2015
Joker pisze:

Czego to sie nie robi, zeby ceny nieruchomosci nie zanurkowaly do szamba:
"Riksbank cuts repo rate to −0.10 per cent, buys government bonds for SEK 10 billion and is prepared to do more at short notice"

http://www.riksbank.se/en/Press-and-published/Press-Releases/2015/Riksbank-cuts-repo-rate-to-010-per-cent-buys-government-bonds-for-SEK-10-billion/

A przeciez ceny nieruchomosci ZAWSZE ida w gore:(((((

231
16:09, 12 lutego 2015
ryszard pisze:

Drugi etap korekty na parze USD/PLN
Rynek walutowy jest specyficzny i trudny do prognozowania. Jeżeli ktoś mówi, że wie jak kurs PLN zachowa się do USD
w średnim terminie, to tylko mówi. Tu nie ma mocnych. W terminie 2-3 lat szczyt na tej parze będzie IMO wtedy, gdy kapitał
zagraniczny będzie opuszczał Polskę, tak jak w np.2008r. Z cyklu wynika, że szczyt na tej parze będzie w 2017r.
Ustalanie poziomów kursów walut to wróżenie z fusów, zwłaszcza, gdy "black swans" szykują się do lotów.
http://stooq.pl/q/?s=usdpln

232
16:13, 12 lutego 2015
Joker pisze:

Bieg na bank? Jaki bieg na bank?
*ECB RAISES GREECE ELA ALLOWANCE TO EU65BN: FAZ
http://www.zerohedge.com/news/2015-02-12/stealth-greek-bank-run-continues-ecb-hikes-emergency-lending-eur-65-billion

ehhhhh, to tylko 65 mld jewro

233
16:15, 12 lutego 2015
ryszard pisze:

@detoks
"mam od dłuższego czasu przeczucie że jesteśmy bliżej przyjęcia euro niż sie niektórym wydaje."
Gotów jestem się założyć, że prędzej strefa euro rozpadnie się, niż my przyjmiemy euro;-))

234
16:55, 12 lutego 2015
frankie pisze:

@ Wwalutowany # 220

Co ty opowiadasz? Przecież stopa oprocentowania jest zmienna i ujemny LIBOR jest uwzględniany.
Jeśli Cię bank oszukał to masz do dyspozycji drogę sądową. Jeśli zagrałeś na rynku walutowym i przegrałeś to nie zawracaj innym głowy. Twój kredyt, twój problem. Wziąłeś go dobrowolnie, zgodziłeś się na jego warunki.

235
18:10, 12 lutego 2015
jacek pisze:

@Joker

O Grecji i odpływie depozytów z banków w Grecji, ciekawy artykuł z rysunkami i komentarzem kto wycofuje depozyty.

http://bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=30132

(ciekawsze zaczyna się gdzieś od 3-4 strony)
 

236
19:02, 12 lutego 2015
krak15 pisze:

http://tvn24bis.pl/wiadomosci-walutowe,77/rosyjscy-kredytobiorcy-walutowi-prosza-putina-o-pomoc,514695.html

237
20:06, 12 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@frankie 234

Powoli stwierdzam, że jednak kiepsko z czytaniem tutaj. Skoro piszę,że banki nie uwzględniają ujemnego oprocentowania. A Ty o Liborze to chyba coś nie tak?

Zacytuje umowę: Oprocentowanie składa się z sumy Liboru 3M oraz marży.
To powiedz mi czy marża 0,5 + stawka Libor -0,9 wychodzi "0". Czy może w bankowości definicja słowa suma jest inna w zależności od sytuacji?

Jak nie znasz tematu to dopytaj ale nie pisz. Bo szopka zrobiona z ujemnym Liborem to jest tylko po to, żeby pokazać jak dobre banki go uwzględnią Mimo, że zgodnie z podpisanym przez siebie umowami muszą.

I nie bój się o mnie. Jak bank tego nie przeliczy prawidłowo to przejdę całą procedurę sądową.






 

238
20:26, 12 lutego 2015
fv pisze:

POWRÓT
#191 dorota
Produkt może być dobry lub zły. Zgodny z prawem lub nie. Uczciwy lub nie. Itp.
To że naciągaczowi uda się namówić frajera nie czyni produktu dobrym, zgodnym z prawem i uczciwym.
Decyduje o tym prawo i właściwe instytucje.
Skoro knf uznaje, że jakiś produkt nie powinien być sprzedawany, to znaczy, że banki wciskały klientom produkt, którego nie powinny sprzedawać.
Takie produkty nie były „dobre” przed decyzją knf, były „złe” od początku wprowadzenia na rynek i nigdy nie powinny się pojawić na rynku w takiej formie.

# 193 Max
„Bank tworzy produkty, na których może zarobić. Na frankach teraz nie zarobi więc ich nie tworzy. Proste.”
Nie da się zarobić na frankach nawet gdyby knf pozwolił na nich zarabiać?
A czym ta sytuacja różni się od tamtej, że teraz banki mają wyobraźnie i potrafią sobie wyobrazić franka na znacznie wyższych poziomach niż obecne?
-
„Dla mnie nie są potrzebne. Doskonale radzę sobie bez nich.”
I to jest argument za ich likwidacją:)
Zlikwidujmy też opiekę społeczną, bo Max doskonale sobie radzi bez niej.
-
„Często bywam głodny ale radzę sobie bez salcesonu i bez chłopa.”
To tak jakbyś twierdził, że często masz ochotę wyprowadzić się od teściowej ale zamiast ryzykować wolisz zacisnąć zęby i słuchać jej brzęczenia?
-
„Wybrałbym wcale. Albo namówił teściową na frankowy kredyt.”
Naciągacz i teściowa frajerka:)
Ale to niezbyt mądrze, w spadku tylko długi po niej zostaną.
-
„Dowozili ich pod przymusem?”
Dlaczego niektóre banki potrafiły postąpić rozsądnie? Zarząd Pekao to frajerzy, bo nie chciał zarabiać na naiwniakach?
-
„Jest dokładnie odwrotnie. Podobno rodzą się co minutę. Frajerzy mam na myśli.”
Częściej rodzą się tacy, którzy myślą, że są lepsi i mądrzejsi od innych. Ale najczęściej wychodzi, że to tylko bufony.

239
20:55, 12 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@karroryfer 176

"""...A ja się pytam wszystkich obrońców wolnej konkurencji tutaj dlaczego jeśli klient chce to jednak teraz nie
może ?..."""

Jako obrońca wolnej konkurencji tutaj i wszędzie - odpowiadam - klient teraz nie może wziąć sobie kredytu
indeksowanego do dowolnej waluty, ponieważ interwencjonizm państwowy tego zabrania, co świadczy niezbicie że nie ma obecnie liberalnego, wolnego rynku gospodarczego.
Państwo już od dłuższego czasu rości sobie prawo do pouczania każdego - co jest dla niego dobre a co nie, wtrącając
się w niemal każdy aspekt życia, traktując tym samym obywateli jak inwalidów umysłowych. W powyższym
kontekście bardzo się dziwię, że ten "ciemny lud" dopuszczony jest do wyborów, bo niby jakim cudem ten sam bezrozumny wyborca może rozumieć co jest dobre dla niego w skali państwa, skoro tego nie rozumie w skali własnego interesu????

HP

240
21:03, 12 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

Ogólnie fajnie jest słyszeć rodaków, którzy od ponad dwóch tygodni co chwila powtarzają słowo frajer.

Można ich podsumować, iż wydaje im się, że wszystko wiedzą. A w takiej sytuacji można być pewnym, że tylko im się wydaje.
Chyba, że piszą dla kasy (wynajęci przez PR-owców bankowych lub broniąc swoich interesów), wtedy nie mam pretensji. Jakoś na życie trzeba zarabiać.

Nie ma do nikogo pretensji ale obecnie już wiem, że padnie pierwszy bank z powody niewypłacalności klientów, to ja nie będą żałował jego akcjonariuszy i właścicieli. Ich empatia nawet nie jest na poziomie zerowym. Raczej gdzieś koło propagandy Putinowskiej.

241
21:19, 12 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@ wwalutowani na własną prośbę

"""...I nie bój się o mnie. Jak bank tego nie przeliczy prawidłowo to przejdę całą procedurę sądową.....""""

Szanownhy kolego - naprawdę nie ma sensu bić piany, powtarzając w kółko to samo. Przecież nikt nie kwestionuje WASZEGO prawa do sądu, lub do uczciwego procesu. Tylko po co od razu robić z tego aferę publiczną?? Jak kolega będzie brał rozwód z małżonką, to też będzie informował o tym na blogu ???
Też będzie publicznie narzekał, że jest brzydka (choć przed ślubem była miss), a na dodatek chrapie (choć w kontrakcie ślubnym nie było o tym mowy) ???
Nie przypominam sobie takiej medialnej aktywności "frankowców" - wtedy jak brali te swoje kredyty, nie przypominam sobie aktywności na blogach - w celu wyjaśnień zawiłości procedur kredytowych, oraz nie przypominam sobie aktywności kredytobiorców w kancelariach prawnych czy rachunkowych, w celu uzyskania pomocy prawnej czy merytorycznej - rachunkowej. Jeśli wtedy wykazaliście się taką samodzielnością w podejmowaniu decyzji, nie pytając społeczeństwa o radę - to może niech dalej tak zostanie. Wasz kredyt - wasz problem.

@ baq 227

No i tak to faktycznie wygląda. Jednak z perspektywy tej "cwańszej" części kredytobiorców (np. wwalutowanych) - kolega jest frajerem, bo zamiast płacić mało, można płacić jeszcze mniej :)))

Poza tym kolega nie daje nic zarobić prawnikom, a oni przecież też chcieliby zarobić - bo chyba mają do tego prawo.

HP

242
21:55, 12 lutego 2015
_Pan Majster pisze:

_dorota pisze # 224 :

Regulaminów przy drobnych potocznych umowach faktycznie nie czytam.
Ze świadomością, że są na ogół standardowe, a jeżeli są tam jakieś klauzule niedozwolone, to nie obowiązują.
Trza wiedzieć, kiedy dołożyć staranności, to chyba oczywiste.
========================================================
Tak na marginesie:

"Mam 62 lata. Jestem osobą biegłą w kontaktach z komputerem, telefonem, tabletem. Mam korespondencję, kontakty, kalendarz zsynchronizowane w kilku urządzeniach. Pracuję posługując się mailem głównie. Wchodzę bez najmniejszych problemów, w każdym miejscu i czasie i zamieszczam zdjęcia i wiadomości na Twitterze, Facebooku, stronie internetowej.

Po co to piszę? Żeby powiedzieć, że mimo to, nie radzę sobie z płaceniem należnych rachunków, za telefony, telewizje, strony internetowe, I pady, Internet, światło, gaz, wodę itd. itp mam uczucie że wszystkie te firmy sprzysięgły się, żeby to płacenie było naprawdę trudne. Jak sobie radzą inni? Kiedy przychodzą rachunki za gaz czy światło, nie mogę się ni cholery zorientować czy to mam zapłacić, czy to prognoza i o co chodzi. Bardzo często się zdarza, że płacę coś podwójnie albo niepotrzebnie, a naprawdę czytam ze zrozumieniem, jak mi się wydaje. Bałagan w pisaniu dat, numerowaniu faktur, każda firma ma swoją politykę. Ciągle jakieś nowe regulacje, nowe numery kont. W korespondencji papierowej przychodzą nowe regulaminy, tony makulatury.

Język jakim się posługują te papiery - kosmiczny! Żądają wszyscy przejścia na faktury internetowe, ale kiedy chce się coś zmienić, z czegoś zrezygnować, trzeba wysłać list papierowy, zawiadomić o czymś w formie papierowej, już forma internetowa nie wystarczy. Ratunku!!! Ludzie! Jak Wy sobie radzicie? Bo ja jestem za głupia. Czy i dla Was ta logika jest nielogiczna? A jak sobie radzą starsi ode mnie? PS.Ach, ostatnio nie dopłaciłam raz 2 grosze, raz 5, napisali sto pism i przysłali dwieście wiadomości, więc postanowiłam wszystko zaokrąglać i teraz piszą do mnie, że to terroryzm, bo im się w księgowości nie zgadza że robię im bałagan."
"Nie mogę się ni cholery zorientować.
Ludzie! Jak sobie radzicie?
Ratunku!!! "
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17361708.html#TRrel_nc_SST

243
22:17, 12 lutego 2015
R pisze:

@Max, #207

"... Pamiętam dobrze te opcje. Sytuacja analogiczna do kredytów frankowych. Był popyt bank dał podaż..."

A może odwróćmy... nie byłoby takiego produktu, nie byłoby chętnych ;) i nie byłoby problemu ;) :)
Max, tylko w tym przypadku problem był trochę inny. Przedstawiciele firmy angażowali niezupełnie swoją kasę w te instrumenty...

"... Tak jest jak uczymy w szkole religii zamiast ekonomii..."

Max, a ja powiem tak: tak to jest, gdy ekonomia stała się religią ;)

"... Może gdyby zapytali mojej małoletniej córki toby wiedzieli, że to scam..."

Max, w ostatnich kilku latach odrzuciłem co najmniej kilkanaście propozycji różnych banków. A wiesz dlaczego? Bo nawet nieletni syn mojej sąsiadki określił, że to scam ;) :))

A oto mały przykład:
http://www.money.pl/banki/wiadomosci/artykul/alior-bank-ukrarany-przez-uokik-chodzi-o,141,0,1707917.html

244
22:22, 12 lutego 2015
frankie pisze:

@ Wwalutowany # 237

Znam temat w tym sensie, że nie mam ochoty do was frankowiczów dopłacać. Większość z was wcale biedna nie jest. Więc nie żebrajcie.
Wiele banków uwzględnia ujemny LIBOR. Jeśli Twój tego nie robi to z nim walcz i wygrywaj w sądach. Ale rączki z daleka od moich kieszeni. Sami sobie spłacajcie własne hipoteki. Bez pomocy podatnika.

245
23:12, 12 lutego 2015
Maciej pisze:

" Banki musiały albo stosować „naturalny hedżing”, czyli posiadać franki (kredyty we frankach) albo zabezpieczać pozycję instrumentami pochodnymi"

Szanowny Panie Piotrze,

mam kredyt we frankach oraz pytanie do Pana.
Pisze Pan, że banki musiały posiadać kredyty we frankach lub zabezpieczać pozycję instrumentami pochodnymi.
Czy przez "'musiały" posiadać/zabezpieczać ma Pan na myśli, że posiadały/zabezpieczały czy też, że powinny to robić?
Czy jest Pan na 100% pewny, że wszystkie banki w Polsce udzielające kredytów walutowych w okresie ostatnich 10 lat posiadały kredyty we frankach lub zabepieczały się instrumentami pochodnymi?

[Prawo bankowe nie dopuszcza innego rozwiązania. Nie siedzę w zarządach banków, ale bardzo wątpię, żeby odważyły sie one łamać prawo. PK]
 

246
23:46, 12 lutego 2015
daras pisze:

Trochę inne spojrzenie na "frankowców":

" Przewrót behawioralny w naukach społecznych rozpoczął się przeszło 30 lat temu wraz z publikacją skromnego artykułu autorstwa Daniela Kahnemana i Amosa Tverskiego. [..] Na czym ów przewrót polega? W największym skrócie: na podważeniu ludzkiej racjonalności."

"Najprawdopodobniej takie „oprogramowanie” zostało ukształtowane poprzez dobór naturalny. Nasi przodkowie często spotykając się z bezpośrednim zagrożeniem życia nauczyli się po prostu unikać przede wszystkim zagrożenia bliższego, a resztą martwić się potem."

" W jednym z eksperymentów Kahnemana i Tverskiego ludzie w zdecydowanej większości nie godzili się na poświęcenie pewnej sumy od razu po to, aby zabezpieczyć się przed wysokim prawdopodobieństwem utraty sumy wielokrotnie większej w przyszłości. Innymi słowy, chętniej wybierali ryzykowną grę niż natychmiastową stratę chroniącą ich od przyszłego ryzyka.

Czy to nie brzmi znajomo? Czy właśnie w taką grę nie zagrały kilka lat temu z setkami tysięcy polskich frankowiczów banki? Typowym ruchem było tu zaproponowanie klientowi dwóch kredytów. Jeden, znacznie droższy, był w złotówkach, drugi i tańszy – był za to obarczony dużym ryzykiem kursowym w przyszłości. Bankowcy zapewne znali już wtedy równanie na słynną krzywą Kahnemana-Tverskiego, które wyraźnie dowodziło, że wobec takiego wyboru przytłaczająca większość ubiegających się o kredyty wybierze opcję tańszą, ale na dłuższą metę bardziej ryzykowną. Na nic zdały się ostrzeżenia grupki uczciwych ekonomistów. "

cały tekst:
http://www.nowakonfederacja.pl/przewrot-behawioralny-i-dwa-konce-historii/

247
00:14, 13 lutego 2015
daras pisze:

"Do 2030 roku PKB Polski z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej wzrośnie z 813 mld USD do 1415 mld USD. Później nasza gospodarka będzie rozwijać się znacznie wolniej i w 2050 roku wypadnie z pierwszej dwudziestki najsilniejszych rynków globu. "

http://www.pwc.pl/pl/biuro-prasowe/world-in-2050-raport-2013.jhtml

248
06:58, 13 lutego 2015
kot pisze:

-Dorota daj swojego kandydata. O podium ociera się fv.
-Joker na pewno nie jest chamem, tu twoja kobieca intuicja dała się zwieść.
- To człowiek wrażliwy. (Ja też kiedyś chciałem posłać go na drzewo).

249
07:15, 13 lutego 2015
kot pisze:

Dyskusja jacka i kraka z HP i fv. o pieniądzu.
Myślę, że poz takimi duperelami, jak to,
że Hp z założenia nie nadaje się do przekonania.
-Jest jeszcze coś takiego: pomylenie porządków................................ Przykład:
Dlaczego samochód jedzie? Odpowiedz:
Bo spalająca się w tłoku mieszanka wprawia tłok w ruch,............... który zostaje przeniesiony na koła.
-Jedziemy.
Ale zaraz ktoś powie, hola hola. Żeby samochód jechał, żeby tłoki mogły pracować, potrzebny jest układ chłodzenia i olejowy.
Bez tego samochód nie pojedzie.
I kto ma rację?

250
07:36, 13 lutego 2015
jacek pisze:

@_dorota #218

"Zamiast pyskować, proszę się do roboty wziąć :) Przydadzą się silne ręce na kilkadziesiąt jeszcze lat spłacania kredytu (mówię o silnych rękach, bo jak głowa słaba, to w rękach trza mieć moc)."


Dobre.
Cała Ty. Bez podpisu wiedział bym kto to napisał :))

251
08:32, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@frankie 244
Jednak nieodróżnianie Liboru od oprocentowania to jest spory brak wiedzy. Bez odróżniania tego Twoje posty stają się co najmniej śmieszne.

A co do Twoich podatków, to przypomnę, iż one nie są Twoje. Tak jak i te, które ja płacę (wcale nie małe). A jak już chcesz protestować to może zaczniesz od tych co już kasę z budżetu wyciągają?

Mógłbym Ci całą litanie wypisać kto otrzymuje (moim zdaniem nie wszyscy słusznie). Dodatkowo niektóre przepisy, ulgi dziwnie faworyzują różne grypy ludzi. M. in. przedsiębiorców, którzy płacą często składki niższe niż Pani pracująca na kasie w markecie. Naprawdę chcesz w taką dyskusję tu wchodzić? Bo to nie jest tutaj tematem.

 

252
08:32, 13 lutego 2015
Max pisze:

@238 fv
"Nie da się zarobić na frankach nawet gdyby knf pozwolił na nich zarabiać?
A czym ta sytuacja różni się od tamtej, że teraz banki mają wyobraźnie i potrafią sobie wyobrazić franka na znacznie wyższych poziomach niż obecne?:"

Jestem za swobodą umów. Nie da się zarobić bo są zabronione (mocno ograniczone). A nawet gdyby były to po dzisiejszej nagonce mało kto by je wziął. I w tym sensie nie można zarobić. Wystarczająco dobrze sprzedają się kredyty złotowe. Dawałem info.

"„Dla mnie nie są potrzebne. Doskonale radzę sobie bez nich.
I to jest argument za ich likwidacją:)
Zlikwidujmy też opiekę społeczną, bo Max doskonale sobie radzi bez niej."

Napisałem tylko, że mnie nie są potrzebne. Opiekę społeczną bym zostawił bo na pewno się tobie przyda (jeżeli nie zmienisz sposobu myślenia).

Nie mieszkam i nigdy nie mieszkałem z teściową bo wziąłem sprawy w swoje ręce, jestem samodzielny i niezależny. I tobie też kiedyś tego życzę. Nie chodzę też i nie płaczę, że mnie banki oszukały.

253
08:37, 13 lutego 2015
Max pisze:

@240 wwalutowani
"Nie ma do nikogo pretensji ale obecnie już wiem, że padnie pierwszy bank z powody niewypłacalności klientów, to ja nie będą żałował jego akcjonariuszy i właścicieli. Ich empatia nawet nie jest na poziomie zerowym. "

Banki oraz inne firmy padają non stop. Za chwilę upadnie JSW i górnicy pójdą na bruk. Czy z tego powodu mamy płakać? Robią to na swoje własne życzenie. Empatię to mam do ludzi, których morduje sąsiad a wszyscy dookoła się przyglądają i tylko proszą żeby mordował trochę mniej..

254
08:44, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Maciej 245

W tej kwestii wie więcej KNF. Swego czasu pewne dokumenty wyszły z KNF do banków i tam było fajnie opisane jak to banki zabezpieczały kredyty walutowe. Obecnie już te dokumenty ze stron KNF zostały zdjęcie. Mam pdf na dysku. Jeżeli jesteś zainteresowany to mogę na meila wysłać.
 

255
08:55, 13 lutego 2015
jacek pisze:

Kto czytał mój poprzedni link o Grecji zrozumie także o co chodzi z tym przeglądem limitów ELA i dlaczego Grecy mogą się bezkarnie (zobaczymy...) postawić trójce.

http://www.obserwatorfinansowy.pl/dispatches/deutsche-bank-powinno-udac-sie-podpisac-porozumienie-z-grecja-w-poniedzialek/

256
09:14, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Max 253
Od trzech tygodni jest lament, że banki mogą upaść, sektor bankowy zagrożony, zagrożona gospodarka, mniejsze dywidendy i tak cały czas.

Dodatkowo nie widziałem, że banki mogą upaść tak jak firmy. Bo straszy się ratowaniem ich pieniędzmi z budżetu. A ja nie życzę sobie ratowania ich z budżetu. Jak źle zarządzały albo działały niezgodnie z prawem to ich wina i nich upadają. Nic mnie nie obchodzi, że ktoś włożył do jednego banku więcej niż jest to gwarantowane przez BFG. Sam sobie winien, że jest takim frajerem. Albo, że kupił akcje banku, który zarabiał głównie na kredytach walutowych. Co za frajerstwo patrzyć tylko na zyski a nie patrzyć na sposób zabezpieczania udzielonych kredytów.
 

257
09:26, 13 lutego 2015
Max pisze:

@256 wwalutowani
"Od trzech tygodni jest lament, że banki mogą upaść, sektor bankowy zagrożony, zagrożona gospodarka, mniejsze dywidendy i tak cały czas."

Hm. Chyba byłem na wakacjach w innym kraju przez ostatnie trzy tygodnie.

"Dodatkowo nie widziałem, że banki mogą upaść tak jak firmy. Bo straszy się ratowaniem ich pieniędzmi z budżetu. A ja nie życzę sobie ratowania ich z budżetu. "

Mogą upaść i upadają. Nikt nie będzie ratował banków pieniędzmi z budżetu prędzej kopalnie. Też się nie zgadzam na ratowanie firm z budżetu.

258
09:32, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Max

To chyba faktycznie byłeś gdzie indziej. A może tylko tutaj piszesz? A tak serio to poczytaj wywiady z Ministrem Finansów, wypowiedzi Prezes KNF, Prezesa ZBP. Pełno tam o zagrożeniu sektora bankowego. Nawet w prezentacji Prezesa KNF.

A na ratowanie banków już szykuje się NBP. Ma na to już 20 mld. Ogólnie czytając zadania ustawowe NBP to więcej jest o ratowaniu sektora bankowego niż jego klientów.

 

259
09:40, 13 lutego 2015
Super-senior pisze:

Nie mam wiele do powiedzenia w sprawie kredytów frankowych. Nigdy żadnego kredytu nie brałem i brał nie będę. Interesuje mnie natomiast niewolniczy los młodego pokolenia Polaków, a także los moich życiowych oszczędności, które ciągle ubywają rozkradane przez chciwe banki. Los zadłużonych Polaków dobrze opisuje przykład jednego z nich /GW z 12.02/. "Moja żona pracuje na półtora etatu. Ja pracuję od 7 do 23. Starcza nam na raty, ale nie mamy pieniędzy na nic więcej. Biorąc kredyt we franku, podpisałem na swoją rodzinę wyrok. Wyrok bycia niewolnikiem przez lat 30. Tyle lat dostaje się za morderstwo z premedytacją. takie wyroki mamy ja i moja żona. czy popełniliśmy aż tak wielki błąd, skoro wymierzona jest nam tak wysoka kara? Bank wypuści mnie na wolność, gdy będę na emeryturze. O ile dożyję. Jeśli nie dożyję to zostawię długi dzieciom."
Takich niewolników mamy w ojczyźnie kilka milionów. Fachowo nazywa się ich prekariatem. Straconym pokoleniem frustratów, bez nadziei, bez wyjścia i bez przyszłości. Podają, że banki zarobiły w ubiegłym roku 16 miliardów. Prezesi dostali po kilaka milionów. Rząd ma się dobrze. Przegra wybory, zabierze kasę i wyjedzie na Cypr lub do Brukseli. Propaganda będzie ścigać Putina aby go wreszcie zabić, a świat będzie drżał przed III wojną.

260
09:43, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

A do kopali to powiem tylko tyle. W kopali cena za tonę ok. 200 - 300 zł. W Warszawie - 700 zł. Hurtownik z Warszawy nie kupi z kopalni nawet gdyby chciał kupić cały pociąg po te 200 zł.

Zarząd kopali decyduje, która firma kupuje od Kopalni. Czyli wraca PRL. Reglamentacja towaru, przy czym wtedy było to związane z niedoborem. A teraz leżą zwały w kopalniach. Chyba jakiś pośrednik tu macza palce. Fajnie zarobić na każdej tonie ze 150 zł. Taki to pożyje, nie narobi się a zarobi. Nawet składu swojego nie ma. Bo klienci jadą wprost do kopalni.
 

261
10:09, 13 lutego 2015
Max pisze:

@259 SS
Zapomniałeś tylko dodać, że w PRL-u było lepiej. No i ten biedny Putin. Może możemy mu jakoś pomóc?

@260 wwalutowani
"Fajnie zarobić na każdej tonie ze 150 zł. Taki to pożyje, nie narobi się a zarobi"

To może czas otworzyć biznes pośrednictwa handlu węglem? Ale zanim to zrobisz przeczytaj to:

http://forsal.pl/artykuly/853324,puste-skladywegla-pl-upadl-najwiekszy-polski-dystrybutor-wegla.html

262
10:14, 13 lutego 2015
_dorota pisze:

Mamy tu pogawędki o frankowiczach, a ciekawsza rzecz wypłynęła ostatnio. Decyzja gliwickiego sądu stwierdzająca nielegalność strajku w JSW istotnie zmienia sytuację na Śląsku (bo tam i solidarne akcje strajkowe się zapowiadały). Bardzo jestem ciekawa, skąd związki zawodowe wezmą te kilkadziesiąt milionów (ostrożnie licząc) na pokrycie szkód JSW spowodowanych ich bezprawną działalnością.

Przy okazji: marzy mi się ktoś taki jak Jarosław Zagórowski w roli premiera. Że jeszcze są w kraju tacy ludzie. Optymistyczne.

@ Kot
Nie mam kandydata na podium, nie śledzę tak wnikliwie. A Joker z pewnością "chamem" nie jest. Giwi to obłąkany sadysta, który ma swoje życiowe 5 minut dzięki wojnie. Przykład, jak straszną rzeczą jest wojna, także przez to, że tacy ludzie osiagają władzę nad innymi.

@ jacek
Nie masz już dosyć tej agresywnej roszczeniowości, która ujawnia się - m.in. - w sprawie kredytów frankowych? Pobrały baby kredyty (jedna nawet przyznała się, że nie czytała umowy) a teraz agresywnie domagają się, żeby ktoś "coś z tym zrobił". Wysłać na drzewo, to najłagodniejsza reakcja.

263
10:39, 13 lutego 2015
marco50 pisze:

Uważam, że publiczna debata na temat tzw "frankowców" jest co najmniej żenująca. Ta sprawa w ogóle nie powinna być rozważana w kontekście "jak im pomóc?" Skończmy wreszcie z państwem opiekuńczym!!! Każdy który ileś lat temu brał taki kredyt dobrze wiedział że ryzykuje ewentualnym wzrostem kursu franka>> przez ostatnie 7-10 lat frankowicze sporo zyskali w stosunku do osób biorących kredyty w złotych. Raptem dopiero ostatnie 2 raty im wzrosły o kilkaset złotych miesięcznie i już taki lament. Niech płacą za swoją bezmyślność i cwaniactwo a państwo w żadnym wypadku nie powinno pomagać kredytobiorcom. Skoro pomaga się górnikom rolnikom frankowiczom to dlaczego nie można dać podwyżki emerytom np po 500 zł miesięcznie, tylko mami ich się jakimiś ochłapami. Jak straciłem kiedyś na funduszach inwestycyjnych to też powinienem zażądać żeby mi rząd to oddał. Skończmy wreszcie z cwaniakami w tym kraju...

264
10:43, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Super-senior 259

Obecnie jest raczej tak, że każdy tylko myśli o swojej kasie. A im więcej tym więcej chce mieć. Nierówności społeczne, które w historii często doprowadzały do rewolucji ustrojowych nie zauważa.

Zauważy, gdy ktoś mu wsadzi nóż w plecy, żeby zdobyć kasę na życie. Wtedy będzie miał pretensje do całego świata, że złodzieje, mordercy, państwo działa tylko teoretycznie.

Naprawdę warto mieć szacunek dla wszystkich, także dla tych mało zarabiających i mających problemy finansowe. Jeżeli ich się będzie nazywać frajerami i nieudacznikami to nie można się potem dziwić, że mogą jako ludzie zdesperowani, reagować nerwowo. Jak ktoś nie ma nic do stracenia to dla niego kryzys sektora bankowego będzie raczej powodem do uśmiechu, że tym "złodziejom" bankowym też powinęła się noga.



 

265
10:50, 13 lutego 2015
Mlekpol pisze:

@ Super-senior

Kredyt to kredyt, lecz trzymanie pieniędzy w banku to totalne nieporozumienie, PKO BP za lokatę roczną w wielkości 40 000 zł płaci 1,7 % , czyli wychodzi nie całe 700 zł rocznie odsetek od tej kwoty, a mleko kilka lat temu kosztowało 2,20 za litr w kartoniku a dzisiaj ponad 3 zeta...choć jest ponoć nadprodukcja tego dobra ...

Ale jest deflacja przecież :)))

266
11:04, 13 lutego 2015
Benito1971 pisze:

Miesiąc temu frank po 5 zł Piotr Kuczyński powiedział ze za miesiąc frank bedzie po 3,94 dziś mija miesiąc mowię sprawdzam i frank po 3,9370. Gratuluje

[Dziękuję, ale mówiłem, że między 3,90 - 4,00, chociaż zabrzmia ło to tak jak Pan napisał ;-). PK]

267
11:10, 13 lutego 2015
jacek pisze:

@kot #249

"[...] Ale zaraz ktoś powie, hola hola. Żeby samochód jechał, żeby tłoki mogły pracować, potrzebny jest układ chłodzenia i olejowy.
Bez tego samochód nie pojedzie.
I kto ma rację?"


Chyba słuszne jest stwierdzenie, że samochód napędza to, czego zużywa najwięcej?? Nieprawdaż?

A czego najwięcej zużywa silnik samochodu.....?
Hmmm. Powietrza!

Więc wniosek jest oczywisty.
Samochody jeżdżą "na powietrze".

A banki muszą "finansować" udzielanie kredytów .....:))

268
11:15, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Max 261

Właśnie o tym pisze, że jak nie masz układu w kopalni to kupujesz od "ntego" pośrednika i nie masz szansy na zarobek. Trzeba być na liście hurtowników "dopuszczonych" do handlu z kopalnią.

269
11:18, 13 lutego 2015
Benito1971 pisze:

Klika lat temu jedna uncja złota 2000 zł teraz ponad 4000 zł

270
11:21, 13 lutego 2015
Benito1971 pisze:

Panie Piotrze zapisałem sobie wtedy co Pan powiedział i było to 3,94 na 100 %. - nie mam kredytu we franku 😄

[Wiem, co mówiłem. Brzmiało to tak "trzy dziewięćdziesiąt .. cztery". Zrobiłem mówiac to za małą przerwę, a chodziło mi o to, że będzie między 3,90 a 4,00. ;-). PK]

271
11:52, 13 lutego 2015
R pisze:

@dorota

Problem z "franciszkanami" to dopiero preludium, do tego co nas (jako klientów banków) może czekać w nie tak znowu dalekiej przyszłości. Otóż chodzi o kredyty "wspomagane" przez państwo typu "Rodzina na swoim", etc, itp. Na razie nieśmiało pojawiają się pojedyncze informacje na temat tych kredytobiorców, ale za jakieś 2-3 lata ten problem "wybuchnie jak granat". Właśnie wtedy państwo przestanie dopłacać do rat i... znowu będzie problem, bo z dnia na dzień zwiększą się raty takich kredytów (jak się szacuje to zwyżka może wynieść od 40 do nawet 60%). Nieciekawie to zaczyna wyglądać, zważywszy na to, że nadal jako społeczeństwo zadłużamy się na potęgę. A co najgorsze, to nie będzie to tylko problem kredytobiorców, ale praktycznie każdego z nas.

272
12:06, 13 lutego 2015
Piotr pisze:

Moja żona ma kredyt w CHF. Takie właśnie dostała pismo z banku:

"Informacja Banku Millennium dla Klientów posiadających kredyty hipoteczne w CHF
Szanowni Państwo,
Uprzejmie informujemy, iż Bank Millennium od 1 stycznia 2015 roku uwzględnia ujemną wartość
stawki referencyjnej LIBOR ustalając oprocentowanie kredytów hipotecznych w CHF.
Kredytobiorcy, którzy zaciągnęli kredyt w CHF po 1 stycznia 2005 roku, o wysokości oprocentowania
kredytu z uwzględnieniem ujemnej stawki LIBOR zostali poinformowani już na początku stycznia br.
w treści swoich wyciągów z ROR za miesiąc grudzień 2014.
Każda kolejna aktualizacja oprocentowania dokonana zostanie zgodnie z warunkami określonymi
w umowie kredytowej i będzie uwzględniała właściwą stawkę LIBOR. Przy czym ze względu na brak
podstaw prawnych do przyjęcia ujemnej wartości oprocentowania, nie może być ono niższe niż
zero.
(...)"
Dodam, że żona ma w umowie wysokość oprocentowania kredytu zdefiniowaną poprzez sumę liboru i marży. I nic więcej na temat oprocentowania nie jest napisane.
Także proszę Państwa bank na literę "M" co ma dużo kredytów w CHF wyłamał się z uwzględnienia ujemnego oprocentowania.

[Interesujące. Powinien Pan to zgłosić do UOKiK - oni mają monitorować przestrzeganie ustaleń o którcych informował ZBP. PK]

273
12:15, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@R 271
Raczej nie wzrośnie rata o 40% do 60% (chyba, że i WIBOR skoczy o parę pp). Myślę, że około 20% ale wszystko zależy od warunków umowy.
Liczyłem swego czasu jaka to jest dopłata i nie była to oferta korzystna. Banki, które oferowały kredyty z tą dopłatą miały wyższe marże więc czasem zysk był symboliczny.
A dodatkowe ograniczenia metrowe dla domów i mieszkań ograniczały zasięg tej oferty.

Na pewno też złotówkowicze zaczną baczniej patrzeć na swoje umowy (powstają już strony idące w tym kierunku). W tych umowach też były zapisy niezgodne z prawem, tyle, że kwoty do odzyskania (z tego co wiem) raczej symboliczne.


 

274
12:18, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Piotr 272

Potwierdzam. Wiele osób takie pismo otrzymało. UOKiK już o tym wie i na razie nie zamierza wiele robić.
Droga jest taka. Po aktualizacji (na koniec marca), trzeba złożyć reklamację, potem do arbitra i UOkiK, potem do sądu.


 

275
12:21, 13 lutego 2015
lesec pisze:

W wolnej chwili: http://wyborcza.pl/1,75968,17399064,Putin_lamie_atomowe_tabu.html#BoxGWImg Rolicki wyraza w 100% mój pogląd

276
12:31, 13 lutego 2015
Piotr pisze:

Ale tak jak mam być kompletnie szczery, to ja nie pamiętam żebym z ust bankierów czy zarządu ZBP słyszał o uwzględnianiu ujemnego oprocentowania. Wg mnie mówili o ujemnym liborze, nie precyzując co będzie jeśli suma liboru i oprocentowania będzie ujemna. Po prostu nie kojarzę wypowiedzi kogokolwiek związanego ze środowiskiem bankowym, który wprost mówił o ujemnym oprocentowaniu. Co innego dziennikarze. Z ich ust słychać było to wielokrotnie. Generalnie to sytuacja ujemnych stóp procentowych jest przedziwna, czego ani banki ani klienci nie przewidzieli. A do UOKiK powyższe pismo zgłosimy.

[To znaczy, że Pan nie słyszał konferencji ZBP. Prezes Pietraszkiewicz mówił wyraźnie: banki uważają, że oprocentowanie nie może być ujemne, ale WYJĄTKOWO do końca 2015 roku takie zasady wprowadzą. PK]

277
12:33, 13 lutego 2015
iwona pisze:

Kończę swoje wypowiedzi- bo szkoda czasu.Do p. Piotra- w 2007 i 2008 miałam fundusze inwestycyjne.Gorliwie czytałam opinie poważnych ekspertów na temat kryzysu bankowego w USA. Wszyscy pisali zgodnie- iż do nas kryzys nie dojdzie a chwilowe spadki w Polsce w funduszach są spowodowane histerią inwestorów . I co? Ci 'eksperci" kompletnie się mylili, albo.......
Teraz to samo- " eksperci" wieszczą bankructwa banków i krach w gospodarce. Czy bezstronnie? Wątpię.
Pytanie pozostaje aktualne- jakie są zyski banków za ostatnie lata???? Biedaczki to są chyba wg. p. Piotra.
Co do Amber Gold, itd. Pewnie,że oszuści- bo KNF i inni śpią? nie widzą? nie chcą widzieć? - podobnie jak z kredytami we frankach.
Po co ze wspólnych pieniędzy leczymy chorych na raka płuc ( palili papierosy) albo raka wątroby ( pewnie pili) - są sami sobie winni bardziej niż frankowicze. Trzeba skończyć z państwem opiekuńczym.
.Cieszcie się ludzie- " eksperci" i "życzliwi " mądrale, że nie macie kredytu we frankach, cieszcie się , to takie swojskie....

[Jak widzę p. Iwono niewiele się Pani z tej lekcji nauczyła. Szkoda. Znowu po drodze, gdzieś Pani umoczy, niestety :-(. PK]

278
12:39, 13 lutego 2015
_marcin pisze:

Czy forumowicze słyszeli o eksperymencie Calhouna?
http://www.physicsoflife.pl/dict/eksperyment_calhouna.html#phase-0
Ośmiu myszom zapewniono doskonałe warunki życia - miały bezproblemowy dostęp do wszystkiego co było im potrzebne do życia. Liczebność populacji rosła, by po pewnym czasie zacząć maleć aż do całkowitego wymarcia. Eksperyment trwał cztery lata. Powtarzano go kilkukrotnie na myszach i szczurach, a wynik zawsze był ten sam:
Nieograniczony dostęp do pokarmu i brak zagrożeń powodował wymarcie populacji.

W lipcu 1968 roku cztery pary myszy wpuszczono do zamkniętej kwadratowej zagrody o wymiarach 2.7 metra o ściankach wysokich na 1.4 metra. Na każdej ze ścianek umieszczono cztery poczwórne tunele wykonane z drucianej siatki. Tunele te prowadziły do klatek lęgowych, karmników i dozowników wody. Pokarm, woda i materiał do budowy gniazd dostępny był przez cały czas. Nie było również żadnych drapieżników. Jedynym ograniczeniem była niemożliwość opuszczenia zagrody.

Początkowo populacja szybko rosła, podwajając się co 55 dni. Po 315 dniach liczebność populacji wynosiła 620 osobników, jednak odnotowano znaczny spadek liczby urodzin. Ostatnia mysz, której udało się przeżyć urodziła się w 600-tnym dniu. W okresie między 315 dniem od zasiedlenia a 600-tnym odnotowano załamanie się typowych relacji społecznych i znaczne zmiany w zachowaniu. Badacze zaobserwowali:

- wydalanie młodych z gniazd zanim stały się samodzielne,
- ranienie młodych,
- niezdolność dominujących samców do obrony terytorium i samic,
- wzrost agresywności samic,
- wzrost bierności samców niedominujących spowodowany wzrostem ataków na nie.

Po 600 dniu od zasiedlenia rozpad interakcji społecznych trwał nadal, a populacja zaczęła zmierzać do wymarcia. W tym okresie zanikło rodzenie młodych. Samce wycofały się zupełnie i już ani nie zalecały się do samic ani nie walczyły. Jadły, piły, spały i czyściły swe futerka – i wszystko to w samotności. Charakteryzowały się elegancką sierścią i brakiem zranień. Calhoun nazwał je Pięknisiami. "


Wygląda na to, że wbrew anegdotom - socjalizm przetestowano na myszach. Niestety, Europa zachodnia zdaje się już być w późnej fazie "C". Rosnąca powszechność żłobków i wielogodzinne przebywanie dzieci w przedszkolach, pacyfizm, słabe reakcje na inwazję islamu, "metroseksualność", feminazizm, brak zaradności ludzi i ciągłe liczenie na pomoc państwa, kryzys demograficzny.
Czy jest jeszcze szansa, aby cywilizacja zachodnia zawróciła z drogi, która prowadzi do jej wymierania?
 

279
12:41, 13 lutego 2015
daras pisze:

ciekawe poczynania banku:
"bank w trakcie obowiązywania umów jednostronnie wprowadził zmiany do regulaminu wycofując możliwość wypłaty zgromadzonych środków w gotówce w walucie lokaty"
http://prawo.rp.pl/artykul/1177962.html

280
12:57, 13 lutego 2015
_dorota pisze:

@ R, 271
"Problem z "franciszkanami" to dopiero preludium (...)"

Myślę, że "problem z franciszkanami", jak również z górnikami i (jak się okazuje) z rolnikami to tylko pochodna roku wyborczego. Wiosną dojdą do nich jeszcze pracownicy poczty, kolei, muzycy z orkiestry Filharmonii Narodowej (jedyny prostest, który poprę ;) ) i Bóg raczy wiedzieć kto jeszcze. Aha, nie wymieniłam nauczycieli.

Niestety premier Kopacz ma coś, co Nigel Farage określił jako "charisma of the damp rag". Obawiam się, że rząd ustąpi w wielu przypadkach.

281
13:03, 13 lutego 2015
detoks pisze:

@278
manipulacja pierwszej wody widze:) ładne metody 'tfu' liberałowie stosują.
ten eksperyment nie był o dostępie lub nie do darmowych żłobków i socjalu a o przeludnieniu i związanych z nim zmianach w funkcjach społecznych.

282
13:11, 13 lutego 2015
Maciej pisze:

"[Prawo bankowe nie dopuszcza innego rozwiązania. Nie siedzę w zarządach banków, ale bardzo wątpię, żeby odważyły sie one łamać prawo. PK]"

Panie Piotrze, gdy brałem kredyt wiele lat temu, myślałem podobnie jak Pan. A jednak, jak pokazuje wiele wyroków sądowych oraz wpisy do rejestru niedozwolonych klauzul UOKiK, banki lamaly prawo i to na masowa skale (spready, ustalanie oprocentowania decyzjami zarzadow, itd.).
Wiec jednak się odwazyly...,przynajmniej kilka z nich.

Pozdrawiam

[Co innego stosunki z klientem, a co innego ksiegowość i prawo bankowe. Konsekwencje za łamanie tych ostatnich sa poważne. PK]

283
13:12, 13 lutego 2015
Max pisze:

@277 iwona
"Trzeba skończyć z państwem opiekuńczym."
Pełna zgoda.
A swoją drogą to kupować fundusze w 2007 roku a potem kredyt frankowy.?!???
Musi Pani koniecznie zmienić doradców.
A co do państwa prawa.
Jak będzie u nas to rozgoni rolników z dróg, wyegzekwuje prawo od górników (banków, komorników itp.) i nie pozwoli żeby premierem został byle prostak z wyrokami.

284
13:16, 13 lutego 2015
Raczek pisze:

iwona

"albo raka wątroby ( pewnie pili) - są sami sobie winni "

Nie istnieje coś takiego jak rak wątroby, są tylko zmiany przerzutowe do wątroby...tak w gwoli wyjaśnienia ;)

285
13:16, 13 lutego 2015
R pisze:

@wwalutowani.pl, #273

Musiałem poszukać linka do tego, co wcześniej napisałem. Oto on:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Rodzina-na-swoim-tykajaca-bomba-3285530.html

Przyznam się, że zamieszczonych danych nie weryfikowałem, w dodatku nie jestem kredytobiorcą...

Zastanawia mnie tylko jedno, co może się stać, jeśli te wszystkie negatywne warianty wystąpią niemal jednocześnie, ewentualnie jeden po drugim, ale w stosunkowo niewielkim oddaleniu czasowym. System bankowy tego na pewno nie wytrzyma... Dlatego chyba zasadne jest pytanie: co wtedy?
Pytanie o tyle istotne, bo przecież cały czas przybywa długoletnich kredytobiorców, mało tego, w mediach co jakiś czas powraca sprawa emerytur i potrzeba zapewnienia oszczędności na stare lata, a to też w sumie perspektywa obliczana na wiele lat.

286
13:24, 13 lutego 2015
Maciej pisze:

Rozumiem. Dziękuję za odpowiedź.

287
13:27, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

[To znaczy, że Pan nie słyszał konferencji ZBP. Prezes Pietraszkiewicz mówił wyraźnie: banki uważają, że oprocentowanie nie może być ujemne, ale WYJĄTKOWO do końca 2015 roku takie zasady wprowadzą. PK]

Absurdalna wypowiedź Prezesa ZBP. Raz banki argumentują, iż nie ma podstawy prawnej do ujemnego oprocentowania (zapis z umowy nie wystarczy?). Innym razem, że definicja kredytu zawiera odsetki (nie jest powiedziane, że muszą być dodatnie). Nie są w stanie wskazać podstawy prawnej takiego ograniczenia ale mówią, że ujemne odsetki są niezgodne z prawem.

Na dodatek Prezes ZBP obiecuje obejście prawa, do końca 2015 poprzez zastosowanie ujemnego oprocentowania przez parę miesięcy. Albo będą łamać prawo albo nie ma czego łamać.

Pewne jest, że klienci skierują sprawy do UOKiK i Sądów. UOKiK za zbiorowe naruszanie interesów klientów może nałożyć karę (ostatnio Alior dostał). Nawet do 10% przychodu z poprzedniego roku.
 


[Pana walka o "prawa" frankowiczów mnie wzrusza ;-), ale nie mam chęci (jak juz pisałem) wchodzić w dalsze dyskusje. Tutaj jednak muszę coś napisać:

1. ZBP i wielu prawników twierdzi, że kredyt jest z definicji uslugą odpłatną. Intuicyjnie i ja sie z tym zgadzam. Nalezy albo zapytać prawników o uzsadanienie albo wskazać, że to nie jest prawdziwe twierdzenie. Pan tego nie zrobił.

2. Prezes ZBP nie obiecuje żadnego obejścia prawa... Naprawdę zaczyna Pan dziwne rzeczy opowiadać. NIe ma prawa ZAKAZUJĄCEGO stosowanie ujemnego oprocentowania. Jak wyżej napisałem banki uważają, że z definicji kredyt jest usługą płatną. ZBP proponuje w 2015 roku ujemne oprocentowanie, a Panu nadal mało. Kuriozum.

Cytat z prezesa ZBP: "To nie tylko kwestia prawna. Dotykamy istoty bankowości. Bo podstawowa zasada brzmi: za możliwość korzystania z kredytu trzeba płacić. Nie powinno być inaczej – poza zupełnie specjalnymi sytuacjami, w których klienci otrzymują poprzez banki wsparcie od państwa lub innego podmiotu wspierającego – wskazuje z kolei Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich."

3. Za niestosowanie ujemnego oprocentowanie UOKiK według mnie kary nie nałoży.

PK]



 

288
13:36, 13 lutego 2015
Piotr pisze:

@PK 276

Faktycznie tak mówił, wyleciało mi z głowy. Co jest o tyle dziwne, że w kontekście braku jakichkolwiek zapisów zawężających definicję oprocentowania z umowy żony (libor + marża), powinno mnie zbulwersować, że ujemne oprocentowanie będzie działać tylko w 2015. Jest tu pewien brak symetrii. Klient bierze na siebie całe ryzyko kursowe, a bank zmianę liboru tylko w pewnym zakresie. To mi się niespecjalnie podoba zwłaszcza, że jak sądzę, jeszcze trochę pożyjemy z ujemnym liborem chf i to na niższych poziomach niż jest obecnie.

289
13:37, 13 lutego 2015
Super-senior pisze:

Pan Piotr Kuczyński. Zachęcam dla rozrywki przeczytać interesujący tekst. Trochę zabawy, ale nie tylko.Także o tym czego nie ma w naszej wolnej prasie.
http://www.globalresearch.ca/war-in-ukraine-who-wants-war-and-who-doesnt/5430935
A poobjadanej drzemce jeszcze coś innego, ale to już na poważnie.
http://www.globalresearch.ca/the-minsk-peace-deal-farce-or-sellout/5431033

 

290
13:40, 13 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Drogi Jokerze!

Tak krótko i teoretycznie zarazem!
Każdemu z nas może coś się wyrwać i bywać Chamem.... jak przeprosi, to może mieć nadzieję, że zostanie to mu na blogu wybaczone, natomiast kłamca i oszust takiej szansy na blogu już nie ma... dlatego każdy z nas w tym drugim przypadku wiele ryzykuje o może nawet wszystko.

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.
 

291
13:48, 13 lutego 2015
Max pisze:

Coś dla franciszkanów. Macie godnego obrońcę:

" Banki, udzielając kredytów we frankach, działały w zorganizowanej grupie przestępczej - twierdzi Tomasz Kaczmarek. Były agent CBA zawiadomił już w tej sprawie prokuraturę. Zarzuca prezesom, dyrektorom i pracownikom banków, że stworzyli grupę przestępczą, zajmującą się oszustwami. "Banki, proponując klientom kredyty we frankach, miały w wyłudzić od swoich klientów 50 miliardów złotych" - czytamy w zawiadomieniu."

[Powiem brutalnie: wyjątkowy głupek. PK]


Teraz to pójdzie gładko. Prawdopodobna kara dla bankowców - więzienie a jak nie to prezes nakrzyczy.

292
13:49, 13 lutego 2015
_marcin pisze:

@detoks #281
Piszesz oczywistą nieprawdę. "Wnioski", które przedstawiasz, są odwracaniem uwagi od sedna sprawy co robili lewicowi komentatorzy.
Cytuję:
"Gdy populacja osiągnęła swoje maksimum czyli 2200 myszy, 20% gniazd było pustych. Tak więc, samica zawsze, jeśli by tylko chciała, miała możliwość zajęcia wolnego gniazda do urodzenia i wychowania młodych."

Myszom nie brakowało pożywienia (co mogłoby być skutkiem przeludnienia/"przemyszowienia"), miejsca do zycia ani ludzkiej opieki medycznej. Pomieszczenie, w którym przebywały było zaprojektowane na ponad 3000 myszy. Gdyby problemem była ILOŚĆ myszy to populacje nie powinny wymierać tylko zacząć się znowu intensywnie rozmnażać, gdy ilość osobników mocno spadnie (np. do 1000 czy 500 osobników).

Twierdzenia o przemyszowieniu są więc zupełnie bezpodstawne. Problemem był mysi socjalizm, który zdegenerował każdą testowaną grupę myszy (i szczurów). Pytanie czy cywilizacja zachodnia będzie w stanie zniszczyć eurosocjalizm zanim eurosocjalizm do końca zdegeneruje populację Europy zachodniej.

293
13:55, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@PK 287

Skoro jest takie ograniczenie prawne to proszę o wytłumaczenie dlaczego banki do umów i regulaminów wpisują ograniczenie Liboru i ujemnego do "0"?
Banki robią tak od 2011 roku. Dopiero jak LIbor spadł w okolice 0 to doszło do nich, że może być na minusie. Gdyby były podstawy prawne do ograniczenia to po co wprowadzać taki zapis do nowych umów? Tutaj widzę kuriozum.

[Tracę cieprliwość, kttóra już dawno straciłem ;-))))))))))) Przeciez jak byk stało, że to nie jest kwestia prawa! PK]

Zdanie Prezesa "Dotykamy istoty bankowości. Bo podstawowa zasada brzmi: za możliwość korzystania z kredytu trzeba płacić. Nie powinno być inaczej"
nie wynika z analizy prawnej, bo pojęcie istoty bankowości definicją prawną nie jest.
Podejście rozumiem ale jeżeli bank popełnił błąd i nie przewidział, że może na czymś stracić (formalnie w PLN i tak jest do przodu) to jego wina. Tak jak każdego przedsiębiorstwa czy klienta, który ponosi ryzyko.

Klient również mógłby powiedzieć, że istotą kredytu jest pozyskanie nieruchomości i maksymalnym ryzykiem powinna być utrata tej nieruchomości. Taka jest istota kredytu hipotecznego, że opiera się na hipotece jako zabezpieczeniu a nie jakimś tam dokumencie BTE.

A gdybyśmy mieli się czepiać takiej istotny kredytu to warto wspomnieć o wielu innych zapisach o których Prezes ZBP zapomniał:
- kredyty indeksowane są dopuszczalne w prawie polskim od 2011 r., a były udzielane wcześniej,
- umowa kredytowa powinna ściśle określać możliwe koszty i sposób ich obliczania (spread).

Jak zwykle kuriozalnym jest przyjmowanie słów strony w dyskusji, która wydaje prawie, że wiążącą opinię prawną w tym zakresie.
Sprawdzimy to drogą Sądową.

[Sprawdzajcie do woli tylko juz nie zanudzajcie towarzystwa i nie zajmujcie sobą wszystkich ;-) PK]


 

294
14:06, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

Gwarantuje, że nasze kwestie prawne są omawiane z prawnikami i również proszę, abyście Państwo broniąc interesów banków, najpierw sprawdzili źródła, wzory umów a dopiero potem stwierdzali co jest zgodne z prawem.

Można mieć swoją opinię ale jak się nie widziało nawet takiej umowy to trochę głupio jest wyrażać o niej zdanie.

Jednocześnie dziękuje za dyskusję bo jej kontynuacja jest faktycznie bezcelowa. Opieranie się osób na zasłyszanych z mediów lub od Prezesa ZBP świadczy o dużej stronniczości.

[Drogi Panie, stronniczy w tej dyskusji jest z pewnością Pan. Zresztą nic dziwnego - jest Pan osobiści zainteresowany. Normalne, ale proszę nie zarzucać innym tego, co Pan sam manifestuje w każdym tekście. PK]


Jednak wszystkim życzę powodzenie i mam nadzieję, że to kataklizmu bankowego nie dojdzie (a już na pewno nie przez frankowiczów). W końcu spłacamy lepiej niż złotówkowcy. Różnica jest spora na korzyść frankowców więc to chyba oni lepiej oszacowali swoją zdolność spłaty.

[Szczególnie wtedy, kiedy kwota do spłaty wzrosła im dwukrotnie, a spłacać muszą jeszcze 20-30 lat ;-))))))))). Naprawdę prześmieszne są te wypowiedzi. PK]


 

295
14:15, 13 lutego 2015
Maria pisze:

@291 - widomy przykład, że nieszczęścia chodzą parami. MM

296
14:17, 13 lutego 2015
Max pisze:

"Prezes JSW Jarosław Zagórowski zapowiada dymisję.
...Skala nienawiści, agresji i manipulacja załogą stwarza realne zagrożenie dla mojego bezpieczeństwa. Spotykam się na co dzień z agresją ze strony bardzo dobrych pracowników, którzy zostali zmanipulowani przez związkowców - powiedział powiedział prezes JSW podczas konferencji prasowej."

I to by było na tyle w kwestii państwa prawa.

297
14:20, 13 lutego 2015
Max pisze:

@295 MM
http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/710047,1178864-Klauzule-indeksacyjne-w-umowach-kredytowych-byly-toksyczne.html

298
14:27, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

"W końcu spłacamy lepiej niż złotówkowcy. Różnica jest spora na korzyść frankowców więc to chyba oni lepiej oszacowali swoją zdolność spłaty."
Cieszę, się że te zdanie uznał Pan za śmieszne. Bo jest ono powtarzane przez bankowców, Prezesa ZBP. Czyli jak jak piszę to śmieszne a jak oni to brawo.
Podam tylko jeden z wielu linków. Tutaj jest wypowiedź na żywo więc trudno temu zaprzeczyć:
http://www.polskieradio.pl/42/3306/Artykul/1357684,Frank-moze-jeszcze-drozec-Banki-pracuja-nad-rozwiazaniami-dla-kredytobiorcow

Nic tylko bić Panu brawo.

[Pan naprawdę nic nie rozumie. Albo nie rozumie albo świadomie Pan zaklamuje rzeczywistość. Oczywiste jest,ze takie zdanie jest śmieszne ktokolwiek by go nie powiedział. Czym innym jest jednak chwalenie się podjęciem decyzji o zaciagnięciu kredytu walutowego, który zwiekszył się dwukrotnie, a czym innym kiedy prezez ZBP mówi o jakości spłat frankowiczów. Naprawdę Pan tego nie rozumie? Lekki obłęd... Poza tym w podanym linku prezes wcale tego nie powiedział, co Pan cytuje. To już naprawdę jest przesada. PK]

Ja nie ukrywam, iż jestem stroną w dyskusji. Część ekspertów udaje neutralnych w sytuacji gdy ich zarobek jest uzależniony od zarobku sektora bankowego.
Tak jak sam Pan pisał idealne byłoby określenie się kto ma i gdzie interes. Może Pan ten pomysł rozwinie o upublicznienie oświadczenia majątkowych (tak jak w Szwecji)? Tak, żeby każdy wiedział kto ma jaki kredyt, jaki dochód i od kogo.

[To jest wyjatkowo wstrętne. Pisze Pan wyraźnie sugerując, że to ja powiniem się zdeklarować. I proszę nie udawać niewinniątka. Robiłem to wielokrotnie, ale jeszcze raz dla beznadzienych przypadków:

1. Nie mam żadnego kredytu, nie miałem walutowego.

2. Xelion jest własnością Pekao i Unicredit, które NIE udzielały kredytów walutowych.

3. Moje wynagrodzenie NIE zalezy od wyniku polskiego sektora bankowego.

4. Za 12 miesięcy będę w wieku emerytalnym i nie muszę nikomu się podlizywać (choćby dlatego, że nie można mnie zwolnić do emerytury;-). Poza tym mam olbrzymią swobodę wypowiedzi - nikt mi się nie wtrąca.

Ostatni raz to robię. Głupotą z mojej strony było wchodzenie z Panem w "dyskusję" . Czysta strata czasu.

PK]



 

299
14:31, 13 lutego 2015
_dorota pisze:

@ 291 ""Banki, udzielając kredytów we frankach, działały w zorganizowanej grupie przestępczej" - twierdzi Tomasz Kaczmarek. Były agent CBA zawiadomił już w tej sprawie prokuraturę."

Nie tylko "głupek". Pod rozwagę wszystkim, którzy zastanawiaja się, na kogo głosować w wyborach parlamentarnych. Bo w partiach (że tak powiem) mocno scentralizowanych takie wyskoki nie są demonstracją poglądów jednej osoby. Mówiąc wprost: PiS może zaatakować banki a la Victor Orban.

@ _marcin, detoks
Zabawna dyskusja; miałam właśnie napisać coś podobnego, jak Detoks.

PS. To nie żaden liberalizm. To korwinizm dialektyczny.

@ Kot
Subiektywna (kobieca) nominacja na lutowe podium dla _marcina. Za określenie "feminazizm" :) Kategorię sam zdefiniuj.

300
14:31, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

@Max 296

W końcu żyjemy w Państwie prawa silniejszego.
Ale Prezes może iść do sądu i może wygrać nawet sprawę o mobbing (działa w obie strony bez względu na zajmowane stanowisko). Po paru latach wygra. Tak jak każdy kto musi dochodzić swoich spraw drogą sądową.

 

301
14:38, 13 lutego 2015
krak15 pisze:

Przyczynek do tematu ukraińskiego.

Ukraina powinna wypowiedzieć wojnę...... USA.......

Amerykanie... będąc w stanie wojny...... wysyłają swoje wojsko, aby pokonać Ukrainę i zająć jej terytorium.
Zachodnia część Ukrainy nie stawia oporu najeźdźcom (armia ukraińska się poddaje).... wojska USA docierają do granic Donbasu..... i wkraczają do Donbasu..... łamiąc zbrojny opór sił UKRAIŃSKICH..... separatystów..... którzy przecież są UKRAIŃCAMI..... a nie ma tam wojsk ROSYJSKICH.......
I w ten sposób cała Ukraina znajdzie się pod okupacją USA..... (sami wypowiedzieli wojnę... i ją przegrali).

USA będą odpowiedzialne wtedy za utrzymanie porządku i stabilności (również finansowej) kraju, który znajduje się pod okupacją USA..... (podobnie jak było z Niemcami i Japonią po II wojnie światowej).

Do rozstrzygnięcia pozostaje status Krymu....... w świetle prawa międzynarodowego pozostaje on częścią Ukrainy.... wobec tego Rosjanie (którzy przecież nie są w stanie wojny z Ukrainą... powinni przekazać Krym wojskom okupacyjnym USA)........... ;-);-);-);-).

302
14:54, 13 lutego 2015
Maria pisze:

@297 Max - dziękuję , przeczytałam dodałam do folderu edukacja (po niewczasie) ;-)))

303
14:56, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

Jak widać, każdy pozostanie na swoim stanowisku. Bynajmniej nie ja rozpocząłem temat deklaracji przynależności do grupy interesów. Jednak podpisem od razu się deklarowałem. Więc z tej strony nie mam sobie nic do zarzucenia.

[Nie ma tutaj żadnej równowagi. Ja pozostanę na swoim stanowisku, a Pan przy swoim zakłamywaniu faktów i rzucaniu podejrzeń (nawet przeprosić Pan nie raczył). Zakłamywanie udowodniłem w poprzedniej i nie tylko w poprzedniej odpowiedzi. Jak się Pana nakryje to ucieka Pan w krzaki. Ogifowska polityka. PK]

Kwestia wyższego zadłużenia w chwili obecnej ma tylko znaczenie dla osób, które chciałby sprzedać nieruchomość. Dla pozostałych jest to strata wirtualna. A dopiero po zakończeniu spłaty będzie wiadomo, czy suma odsetek i rat była wyższa niż kredytu złotówkowego (póki co nie jest).
Dodatkowo dla osób, które chcą ogłosić upadłość jest to argument nawet na plus jako kolejny argument, iż nie jest w stanie dalej spłacać kredytu za tą nieruchomość.
Minus dla banku bo straci księgowo większą kwotę (mniej odzyska z tej nieruchomości).

[No proszę - cudownie być frankowiczem! Żyć nie umierać! Szaleje Pan doprawdy ;-) PK]

Fajnie jak by się Pan do tego ustosunkował, bo o tym kilka komentarzy było. Czy nie widzi Pan w tym zagrożenia dla rynku bankowego? Bo tutaj straty będą w ciągu 2-3 lat a nie 20 lat.
Właściwie poza Prezesem KNF nie widziałem wypowiedzi w tym zakresie. Straszy się tylko wariantem przewalutowania (ustawowo moim zdaniem nierealnym i niezgodnym z przepisami) a takim wariancie kryzysu cisza.

[Ostatni raz Panu odpowiadam i nie radzę do mne nawiązywać, bo już Pana z tym nie puszczę. Nie mam czasu na takie "dyskusje" a nie mogę zostawiać bez odpowiedzi ewidentnych zakłamań. Zakłamywać i opowiadać bajki moze Pan komuś innemu. Na Forum chętnych nie brakuje.

Z procedury upadłościowej skorzysta niewiele osób. Tylko naprawdę bardzo zdeterminowane i olbrzymimi problemami. A przeciez jak się Pan chwali (to akurat prawda) spłacacie lepiej niż złotówkowi, więc banki się tego bać nie muszą. To żadne dla nich zagrozene. PK]



 

304
14:58, 13 lutego 2015
Max pisze:

@302 MM
Edukacja cd
http://pulsinwestora.pb.pl/3996820,98456,jak-uodpornic-sie-przed-wahaniami-franka

305
15:07, 13 lutego 2015
jacek pisze:

@wwalutowani.pl #287

@PK

"[...] Cytat z prezesa ZBP: 'To nie tylko kwestia prawna. Dotykamy istoty bankowości. Bo podstawowa zasada brzmi: za możliwość korzystania z kredytu trzeba płacić. Nie powinno być inaczej – poza zupełnie specjalnymi sytuacjami, w których klienci otrzymują poprzez banki wsparcie od państwa lub innego podmiotu wspierającego – wskazuje z kolei Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.' "


Stosowanie ujemnego oprocentowanie automatycznie NIE ZNACZY, że kredytobiorca nie płaci za usługę! Przecież Sumaryczne opłaty za CAŁY okres spłat mogą być większe od zera, nawet jeżeli niektóre z rat zapłacono by po uwzględnieniu ujemnego oprocentowania.

[Ma Pan rację, ale jeśli przez cały czas LIBOR będzie ujemny? PK]

306
15:25, 13 lutego 2015
34 pisze:

@Max 296

Widzę, że bronimy prezesa o którym niewiele wiemy. Czy szanowny Max wie, że pan prezes zaraz po studiach wskoczył na stołek zastępcy dyrektora departamentu w jednym z kluczowych ministerstw ? Czy jest to standard w Polsce, że smarkacz bez doświadczenia obejmuje takie stanowisko ? Jeśli to nie jest przykład szokującego nepotyzmu to co to jest proszę szanownego Maxa ?
Pan prezes jest najwyraźniej z tych nie do ruszenia, zausznik Pawlaka, karierę robił też dzięki SLD, a prezesem JSW został w 2007 r. dzięki PIS-owi. Cóż za zdolny lawirant, z plecami w każdej opcji, oślizgła żmija to mało powiedziane.
JSW to tłusta spółka, łakomy kasek dla politycznych mafii, reszty można się domyślać...

307
15:26, 13 lutego 2015
wwalutowani.pl pisze:

[ciach. Ostrzegałem, ale woli Pan nie słuchać ostrzeżeń. Poza tym z "poetyki" Pana wpisów widzę, że prawie z pewnością mam do czynienie z nowym wcieleniem usuniętego definitywnie trolla. Jest Pan na liście obserwacyjnej. PK]

308
15:37, 13 lutego 2015
Max pisze:

@306 34
Widzę, że bronimy górniczą brać żeby do nich podatnik dopłacał?
Nepotyzm czyli ma rodzinę zarówno w PSL, SLD, PIS i PO?
Dlatego wszystkie kopalnie powinny być prywatne i skończy się zarówno nepotyzm jak i związkowa swawola.

309
15:43, 13 lutego 2015
Iwona pisze:

Nauczyłam się p. Piotrze, że tacy " eksperci" jak pan- są ekspertami kupionymi, którzy służą temu, kto więcej zapłaci- w tym wypadku bankom. A umoczyłam ( widzę , ze b. się pan cieszy- gratuluję powodów radości) bo wierzyłam naiwnie- że tacy jak pan są bezstronni.....
Straciłam. Trudno i boleśnie. Ale mogę patrzeć w lustro. A pan????

[Bez problemów droga Pani - mogę. Jak widzę Pani (o ile to rzeczywiście pani, a nie znany pan, który podszywa sie pod rózne nicki - dostałem właśnie potwierdzenie w sprawie tego pieniacza od walut - to był on właśnie) nie czyta tego co pisze na Forum, choćby wyżej. Zarzucanie mi, że kestem kupionym ekspertem jest nie tylko totalnym chamstwem i głupotą ale i przestępstwem. Ścigać tego fantoma nie będę, ale radzę uważać na słowa. A ze strat (niczyich) się nie cieszę - walczę tylko przeciwko ociążaniu wszystkich fanaberią niewielu, a taką jest przewalutowanie po kursie kredytu. PK]

310
15:46, 13 lutego 2015
ryszard pisze:

Najpierw premier Kopacz, a teraz prezydent Komorowski udaje się do górników na Śląsk.
Widać kampanie wyborcze nabierają rozmachu ;-)) PO szuka rozpaczliwie wyborców na Śląsku.
http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/482803,jsw-kontra-gornicy-prezydent-jedzie-na-slask.html

311
16:41, 13 lutego 2015
ryszard pisze:

Posłowie z kredytami...

http://biqdata.pl/poslowie-z-kredytami-z-chf#BoxBizLink

312
16:51, 13 lutego 2015
_marcin pisze:

@_dorota #299
Skoro miałaś napisać coś podobnego jak Detoks to znaczy, że również Tobie odpowiedziałem w #292 wskazując jak jawnie fałszywe wnioski wyciągasz z tego eksperymentu. Próbuj dalej ;)

"PS. To nie żaden liberalizm. To korwinizm dialektyczny."
A ta uwaga to odnosi się do czego??

"feminazizm" - pierwszy raz słyszysz to pojęcie?!

313
17:06, 13 lutego 2015
detoks pisze:

@292
przestań siać propagande o szczurzym socjaliźmie.
nie znalazłem źródłowego artykułu niestety, ale w innym który traktuje min o tym eksperymencie:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2636191/
jest jak byk:
He had placed several rats in a laboratory in a converted barn where – protected from disease and predation and supplied with food, water and bedding – they bred rapidly. The one thing they were lacking was space, a fact that became increasingly problematic as what he liked to describe as his “rat city” and “rodent utopia” teemed with animals. Unwanted social contact occurred with increasing frequency, leading to increased stress and aggression.

to czego ten eksperyment dowodzi nie ma nic wspólnego ze swobodnym dostępem do zasobów(bezwisiłkowym). zreszta w tym podlinkowanym artykule tez jest o tym ze powtórzenie tego eksperymentu na ludziach nie dalo tego samego efektu(bo ludzie to nie szczury).
nie ma znaczenia ile bylo wolnych gniazd - to było przemyszowienie, całe pomieszczenie dla szczurów było przygotowane tak żeby zwiekszyć ilość interakcji miedzy nimi.
twój wniosek oczywiscie jest też błedny z tego względu ze nie uwzględnia że populacja rosła do pewnego poziomu! - wiec nastpujący spadek po wzroście był wynikiem nadmiernej ilości szczurów.
populacja rosła przez ponad 500dni - rozumiem że potem szczury uzmysłowiły sobie bezens ich socjalistycznej egzystencji i postanowiły popełnić masowe samobójstwo?

314
17:12, 13 lutego 2015
detoks pisze:

@305
czegos nie rozumiem.
czyli ci którzy maja kredyty we 'franku' maja rate opartą tylko o libor? żadnej marży która płacą bankom?

przeciez oprocentowanie to zawsze LIBOR(WIBOR) + marża. to marża jest zyskiem banku(powinna w każdym razie).
co za różnica czy libor jest 5 czy -5. taka była chyba umowa tak?
oprocentowanei to LIBOR + Marża.
jeśli banki nie będą tego uwzględniać będą przegrywać w sądach, chyba że umowa miedzy bankiem a kredytobiorcą przewidywała taka ewentualność.
jeśli sie myle, bardzo prosze mnie o poprawienie.

315
17:14, 13 lutego 2015
ryszard pisze:

Konserwowanie patologii trwa---lekcja ze strajku w JSW.
Rząd boi się prywatyzacji--liczą się słupki wyborcze.
http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/775546,1179218-Lekcja-ze-strajku-w-JSW.html

316
17:33, 13 lutego 2015
krzys pisze:

@Max
Kiedy rozgonimy POLICJANTOW?
Oni nic nie robia! Niczego nie produkuja! Maja wielkie apanaze (srednia zarobkow: ponad 4tys na reke....za co???)
Placimy im: Za stawianie sie do pracy i za gotowosc do pracy???
Czyli obecnie dostaja 4tys postojowego!?
PS.
Czy wiesz, ze posel Kaczmarek w wieku 34 lat dostal emeryture za ciezka, dlugoletnia prace? (6tys emerytury)(sic!)

317
18:05, 13 lutego 2015
krzys pisze:

@_dorota #262
Odpowiedz: dlaczego kurs Frania rosnie?
Kto go pompuje? Jakie swiatobliwosci sa w to zaangazowane?

318
18:21, 13 lutego 2015
Piotr pisze:

@305 PK, jacek
[Ma Pan rację, ale jeśli przez cały czas LIBOR będzie ujemny? PK]
to wtedy bank na tych kredytach gdzie wartość bezwzględna liboru będzie większa od marży, poniesie straty. Tak jak każdy inny podmiot, który źle skalkuluje ofertę i podpisze umowę. Ale jakoś myślę, że w ciągu najbliższych lat sytuacja z liborem się unormuje i w horyzoncie całego kredytu bank nie poniesie strat. Uważam też, że jeśli została podpisana umowa, która dopuszcza ujemne oprocentowanie to powinna być przez bank respektowana nie tylko w 2015 r.

319
20:26, 13 lutego 2015
Piotr pisze:

@ 314 Detoks:

Spójrz na mój post nr 272, od tego zaczęła się cała dyskusja.

320
21:26, 13 lutego 2015
jacek pisze:

@PK #305

"Ma Pan rację, ale jeśli przez cały czas LIBOR będzie ujemny?"

Nic nie stoi na przeszkodzie tolerować ten stan aż do chwili, gdy suma wniesionych przez kredytobiorcę opłat zejdzie do zera i wtedy zastosować rozwiązanie wspomniane przez prezesa ZBP. W końcu bank nie powinien dopłacać, a co do OGÓLNEJ zasady, to pan prezes ma rację. Tyle, że widzę znowu "pomysł" jak tu nas mimo wszytko wyrolować, niejako przy okazji.

321
21:37, 13 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Wszyscy,

http://bankier.tv/kuczynski-koniec-wojny-na-ukrainie-15976.html

Pozdrawiam,

M.

322
22:05, 13 lutego 2015
anonim pisze:

# 311 ryszard

W tym zestawieniu jest chyba błąd przy palikocie, nie ma opcji aby miał tak wielki kredyt w PLN ponad 1 mld zł, ktoś się pomylił i nie postawił przecinka we właściwym miejscu.
 

323
23:24, 13 lutego 2015
izik pisze:

W pełni zgadzam się z oceną Pana PK, dotycząca rozejmu na Ukrainie. Jest to tak kruche, że wystarczy kapiszon wystrzelony na linii frontu i koniec rozejmu.
Co do Grecji to trudno ocenić. Taki tygiel południowców i ich zdolność do niepłacenia podatków, że trudno tam utrzymać cokolwiek w ryzach.

324
00:08, 14 lutego 2015
daras pisze:

@34 #306
Wiesz jak to jest - jak Kali ukraść krowę to dobrze a jak Kalemu ukraść krowę to ... terroryści.

W Polsce mamy do czynienia ze społeczeństwem kastowym, albo raczej, żeby trzymać się rodzimych tradycji, stanowym. Jest kasta panów (stan (neo)szlachecki), który jest przewidziany do dominowania nad resztą hołoty. Osoba dobrze urodzona ma dostęp do urzędów szeroko otwarty. Osoba źle urodzona może wziąć kredyt. Ponieważ nie obowiązuje już prawo przywiązujące hołotę do ziemi to kwitnie emigracja. Gdyby nie emigracja mielibyśmy już niejedną rabację. Nad stanem umysłów hołoty czuwa dobrze urodzona armia celebrytów, właścicieli mediów itp.
Poniższy przypadek jest czubkiem góry lodowej. A właściwie czubeczkiem
http://www.wprost.pl/ar/214306/Corka-Rostowskiego-doradca-w-MSZ-Nie-ma-doswiadczenia/

325
00:09, 14 lutego 2015
zwojtek pisze:

Ja mam propozycję odnośnie przewalutowania - banki powinny zezwolić również na operację odwrotną dla złotówkowiczów - czyli przewalutowanie na CHF po kursie 4 PLN

326
08:16, 14 lutego 2015
kot pisze:

-Kto jest zainteresowany podtrzymywaniem konfliktu na Ukrainie?
Konflikt na wschodzie Ukrainy no najlepsze alibi dla rządu w Kijowie.
Ukraińcy mają multum problemów , których nie potrafili rozwiązać przez dwadzieścia pięć lat.
Czy po magicznym : "chcemy do Europy" dostali nagle olśnienia
jak mają rozwiązywać swoje narosłe latami problemy,
i czy może za nich ktożkolwiek wykonać tę robotę, której nie wykonali?
Grecy też chcieli do Europy i jak to się kończy?
Gdybym był przywódcą Ukrainy byłbym zainteresowany aby konflikt był permanentny.
Pozycja ofiary, zainteresowanie świata i dopływ gotówki, współczucie i europejskie salony
mógłbym nie kiwając palcem utrzymywać się na takiej fali.
Istnienie konfliktu rozgrzeszy, uzasadni każdą nieudolność, brak działania, zaniedbanie.
Natomiast gdybym naprawdę chciał coś zrobić dla swojego kraju i zmierzyć się z jego nierozwiązanymi problemami
wówczas gadałbym z separatystami, a nie z Rosją. Chcecie federacji? Co w tym złego? Proszę bardzo.
Mało to państw ma status federacji?
Wy dostajecie autonomię i zamykamy granicę!

327
08:51, 14 lutego 2015
Warszawiak pisze:

"[Ma Pan rację, ale jeśli przez cały czas LIBOR będzie ujemny? PK]"

Jacek:

"W końcu bank nie powinien dopłacać"

Jeżeli bank bankowi pożyczył pieniądze z zerowym LIBOR tzn że ten bank otrzymał od tego banku pieniądze za darmo natomiast jeżeli LIBOR wynosi minus 1 tzn że rata, którą musi zapłacić bank, który zaciągnął kredyt jest mniejsza o 1% a jeżeli tak, to ja się uprzejmie pytam:

No i co z tego, że "przez cały czas LIBOR będzie ujemny" i niby do czego "w końcu bank nie powinien dopłacać"
Podobno myślenie nie boli jak to mawiał niezapomniany LJ23 jeżeli dobrze pamiętam......... :-)))))))))))))))))))

Serdecznie zagubionych Panów pozdrawiam, Warszawiak.

328
09:07, 14 lutego 2015
ryszard pisze:

"Franciszkanie"--odrzućcie iluzję, że ktoś Wam pomoże.
Finansowym niewolnikom XXI w. pozostaje szukać szansy w sądach.
http://biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/sady-zalewaja-pozwy-frankowiczow,2090644,4141

329
09:18, 14 lutego 2015
ryszard pisze:

Toksyczne klauzule indeksacyjne.
http://biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/kredyt-we-franku-szwajcarskim-toksyczne-klauzule,2091897,4141

330
10:26, 14 lutego 2015
detoks pisze:

@319
dziekuje, widziałem go, ale chyba nie zrozumiałem do końca.
oczywiście banki nie uwzględniając liboru tak ze całkowite oprocentowanie zejdzie poniżej zera(z marżą), złamią umowe kredytową(jesli nie przewidywała takiej możliwości). zyskiem banku jest marża - kredyt wcale nie musi być odpłatny - chyba że sie myle i jest gdzieś dokładnie zapis w jakiejś ustawie mówiący inaczej. jesli nie - wynikowe oprocentowanie ma oparcie w umowie, niezależnie od tego jakie by ono nie było.
z zastrzeżeniem że prawnikiem nie jestem oczywiści - więc to tylko moje gdybanie.
jesli dojdzie co do czego - to pewnie sie to oprze o sąd najwyższy:)

331
12:43, 14 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@iwona 309

Czy WAS "frankowcy" bóg opuścił, aby zarzucać P. Kuczyńskiemu, że był (jest) kupiony przez banki, skoro jako jeden z niewielu przestrzegał przed zadłużaniem się w walucie, w której się nie zarabia ??
Można wiele Panu Kuczyńskiemu zarzucić, jednak dobrze by było, aby zarzut zawierał choć cień prawdy.

Notabene ja nie popieram powyższego poglądu głoszonego przez PK, bowiem uważam że każdy w ramach prawa powinien mieć możliwość decydowania o własnych sprawach i własnym losie. Bez tej możliwości, zapis o swobodzie umów staje się fikcją prawną, bowiem nie może być mowy o swobodzie decyzji stron - za które decyduje de facto państwo, które na dodatek nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Taką samą fikcją w powyższym kontekście jest "wolny rynek", lub "neoliberalizm" sterowany państwowym pilotem.

HP

332
14:47, 14 lutego 2015
karroryfer pisze:

@PK 303
"Z procedury upadłościowej skorzysta niewiele osób. Tylko naprawdę bardzo zdeterminowane i olbrzymimi problemami. A przeciez jak się Pan chwali (to akurat prawda) spłacacie lepiej niż złotówkowi, więc banki się tego bać nie muszą. To żadne dla nich zagrozene. PK]"

Warto powyższe słowa gospadarza podkreślić - w Polsce ciągle kliencji ( = większość obywateli ) banków są tą słabszą stroną która musi spłacać do bólu ( z całęgo majątku) a jak i to nie wystarczy i bank(i) jednak by upadł(y) to ci obywatele i tak mają się złożyć na to aby je ratować z podatków.
Otóz ja osobiśćie NIE godzę się na taki układ - może niewiele to znaczy - ale myślę że większość tak myśli. Nie wiem tylko dlaczego ciągle głosuje przeciw sobie ( czyli w pierwszym rzędzie na PO) albo wcale.

333
15:48, 14 lutego 2015
_dorota pisze:

@ _marcin, 312
""PS. To nie żaden liberalizm. To korwinizm dialektyczny."
A ta uwaga to odnosi się do czego??"

Do tego, że Korwin nie jest liberałem, po prostu.
Rzuć okiem na to - ktoś trafnie go zanalizował:
http://wolterianizm.blogspot.com/2013/03/janusz-korwin-mikke-to-zaden-libera.html

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że wyznawca JKM puści to mimo uszu.

""feminazizm" - pierwszy raz słyszysz to pojęcie?!"
Tak. To nelogizm zupełnie wyssany z palca, nie odnosi się do żadnego istniejącego faktycznie zjawiska.

@ Krzys, 317
Nie mam pojęcia kto "pompuje" franka i (prawdę mówiąc) kompletnie mnie to nie obchodzi. Kredytu nie mam, na walutach nie gram; dla mnie rzecz cała to ekonomiczna ciekawostka.

@ Kot, 326
"Gdybym był przywódcą Ukrainy byłbym zainteresowany aby konflikt był permanentny."

Kompletna bzdura. Każdy dzień konfliktu zmniejsza szanse Ukrainy na przeprowadzenie udanych reform, które są warunkiem koniecznym przeżycia tego państwa. I Putin doskonale o tym wie.

334
16:55, 14 lutego 2015
Al pisze:

#316 Krzyś
"Czy wiesz, ze posel Kaczmarek w wieku 34 lat dostal emeryture za ciezka, dlugoletnia prace? (6tys emerytury)(sic!)"

Bo to jest inteligentna ukryta forma złodziejstwa/pasożytnictwa, którą nazywa się np. prawami nabytymi albo kompetencjami. Zgadnij dlaczego mieszszkańcy "zielonej wyspy" (p. Tuska) tak łatwo dają się nabierać ?
P.S. Odpowiedź zawarta jest w treści pytania.

335
17:00, 14 lutego 2015
Naiwne pytania pisze:

@ ujemne oprocentowanie CHF

"Dotykamy istoty bankowości [...] za możliwość korzystania z kredytu trzeba płacić."
"kredyt jest z definicji uslugą odpłatną"
itd. itp.

I dlatego bankom dodatnia rata w CHF sie nalezy jak psu zupa. Ale: bank nalicza odsetki LIBOR+marza. Dochodem banku jest tylko marza, to ona jest oplata i to ona ma byc dodatnia. Wysokosc LIBOR nie ma wplywu na zyski banku z tego powodu, ze jest on tylko posrednikiem. Bank sam zdobywa franki po koszcie LIBOR i przekazuje je dalej znowu po koszcie LIBOR, a zarabia na marzy. Jezeli LIBOR zjedzie do -100% (minus sto procent), to wtedy rata kredytu wyniesie

RATA = -100% * KREDYT = -KWOTA KREDYTU. (rata jest rowna kwocie kredytu z minusem)

I kredyt zniknie? Nie, zmniejszy sie do wysokosci marzy, ktora klient bedzie musial i tak zaplacic (a potem trzasnac drzwiami). Odsedki LIBOR nie sa dochodem banku, sa dochodem inwestora (depozytariusza), ktory przynosi franki do banku. Bo przy powyzszej jednoratowej anihilacji kredytu bank w identyczny sposob pozbedzie sie swoich zobowiazan frankowych. Czyli banki boja sie ujemnych stop nie dlatego, ze nie trzeba bedzie placic za kredyt, tylko dlatego, ze zainwestowana w kredyt kwota od ktorej naliczana jest marza bedzie sie topic jak arktyczny lud pod nogami misiow polarnych.

Zreszta z cyferek ladnie widac, ze przy ujemnym LIBOR np. -50%, bank w ciagu parunastu miesiecy pozbedzie sie wszystkich swoich zobowiazan w CHF (minusowe procenty zjedza lokaty, linie kredytow i co tam jeszcze). I wtedy bank, ktory nie zejdzie z oprocentowaniem kredytu ponizej zera caly kredyt splacony przez klienta schowa do kieszeni jako swoj zysk. Nie bedzie musial ich przekazywac swojemu depozytariuszowi, bo depozyt zje ujemny LIBOR. Taki bank faktycznie "dotyka istoty bankowosci", bo jego zyskiem staje sie nie tylko marza, ale tez i cala kwota kredytu.

336
17:09, 14 lutego 2015
krak15 pisze:

Amerykański think-tank Stratfor w niedawnej analizie pisze o "dwóch narracjach" w Europie dotyczących kryzysu zadłużenia w strefie euro. "Wersja Niemiec jest taka, że kryzys ten to skutek nieodpowiedzialnej polityki społecznej Grecji, polegającej m.in. na wcześniejszych emeryturach w administracji publicznej, nazbyt wysokich zasiłkach dla bezrobotnych itd. Druga z wersji, na początku ledwie słyszalna, ale dziś dużo bardziej wiarygodna jest taka, że kryzys to efekt nieodpowiedzialności Niemiec" - czytamy.

Stratfor podkreśla, że Niemcy - czwarta największa gospodarka na świecie - eksportują ekwiwalent 50 proc. swojego PKB, a członkostwo w Unii Europejskiej - ze strefą wolnego handlu i euro - gwarantuje podtrzymywanie tego eksportu. "Pożyczki, jakich niemieckie banki udzieliły krajom takim jak Grecja, miały na celu podtrzymanie popytu na eksport (Niemiec). Niemcy wiedziały, że spłata długu nie będzie możliwa. (...) Grecja znalazła się w sytuacji nie do zaakceptowania, godząc się na plan spłaty długu, któremu nie mogła podołać grecka gospodarka. Spowodowało to depresję gospodarczą, z której Grecja nie wyszła do tej pory, a problemy objęły też inne części Europy" - podkreśla think-tank.

Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17408170,Niemcy_chetnie_widzieliby_Grecje_poza_euro__ale_nie.html#ixzz3RjhncsVi

337
17:17, 14 lutego 2015
Super-senior pisze:

Wysłuchałem na bankierze /321/.wypowiedzi Pana Kuczyńskiego w sprawie Ukrainy. Trzeba się zgodzić, że ewentualny pokój i wstrzymanie zabijania bliskich sobie ludzi, prawie braci wisi na włosku. W porozumieniu nie brali udziału wszyscy zaangażowani tam partnerzy, w których imieniu tę wojnę się prowadzi. Wojna tego typu została już nawet nazwana jako "proxy war", czyli wojną zastępczą. Biją się w niej i ponoszą ofiary inni, a sam zainteresowany w rożny sposób z daleka podsyca jej przebieg. W tym konkretnym przypadku ten ktoś nigdy nie zostaje nazwany po imieniu. Wszyscy się boją jak ognia, żadne medium nawet najbardziej wolne, żaden dziennikarz, autorytet moralny, profesor a tym bardziej polityk. Próbował parę dni temu bardzo oględnie Miller. Totalny strach przed wielorakimi skutkami do eliminacji lub zakazu wizy wjazdowej włącznie. Pan Kuczyński przezornie także nie wymienił, co należy zrozumieć. A w Debalcewie dalej grzmią armaty, warczą czołgi i zamieniaj ten rejon w ukraiński Stalingrad. W tym problem najmniejszy, jako że jak powiedziano interes Ukrainy i cierpiących tam ludzi jest tu na miejscu ostatnim. A to tak już niedaleko.

338
18:01, 14 lutego 2015
krak15 pisze:

Fragment z analizy Stratfor na temat Grecji i strefy euro:

It is not hard to imagine the disaster that would ensue if the United States were to export 50 percent of its GDP, and half of it went to Canada and Mexico. A free-trade zone in which the giant pivot is not a net importer can't work. And that is exactly the situation in Europe. Its pivot is Germany, but rather than serving as the engine of growth by being an importer, it became the world's fourth-largest national economy by exporting half its GDP. That can't possibly be sustainable.

Nietrudno sobie wyobrazić katastrofę, która by się wydarzyła, jeśli Stany Zjednoczone miałyby wyeksportować 50 procent PKB, a połowa z tego trafiła do Kanady i Meksyku. Strefa wolnego handlu, w którym gigant obrotu nie jest importerem netto nie może funkcjonować. I to jest dokładnie sytuacja w Europie. Największy obrót mają Niemcy, ale zamiast służyć jako motor wzrostu, będąc importerem, stały się czwartą co do wielkości gospodarkę narodową na świecie, eksportując połowę swojego PKB. To nie może być trwałe.

http://www.realclearworld.com/articles/2015/01/28/the_new_drivers_of_europes_geopolitics_110938-2.html

 

339
18:13, 14 lutego 2015
KOT pisze:

Dorota:" Każdy dzień konfliktu zmniejsza szanse Ukrainy na przeprowadzenie udanych reform,
które są warunkiem koniecznym przeżycia tego państwa."
Pełna zgoda!
Ale widocznie Dorotko nie doczytałaś:
-"Natomiast gdybym naprawdę chciał coś zrobić dla swojego kraju
i zmierzyć się z jego nierozwiązanymi problemami
wówczas gadałbym z separatystami, a nie z Rosją.
-Chcecie federacji (autonomii)? Co w tym złego? Proszę bardzo.
Mało to państw ma status federacji?'
Autonomia w zamian za kontrole granicy. .......I .....Putin nie ma nic do rzeczy.
Odrzucenie takiej propozycji................. dopiero pokazałoby kto jest kim, w co gra, jakie ma zamiary
i od kogo jest uzależniony.

 

340
18:25, 14 lutego 2015
karroryfer pisze:

Ujemny LIBOR - w warunkach deflacji -3% ( powiedzmy ) jeśli kliencji ( np inne banki ) deponują pieniądze na -2% to dla takiego banku upłynnienie nadwyżek gotówki i dopłacenie klientowi 1% nie jest takie niewyobrażalne ( przynajmniej matematycznie ) No ale pewnie formułki w Excelu tego nie przewidują ;)
Ciekawych czasów zresztą dożyliśmu - deflacje bywały w historii ale nigdy wcześniej ( zdaje się ) nie było jej na pieniądzu czysto papierkowym.
Czyży ekonomia krzemowa stawała się dominująca ?

341
18:42, 14 lutego 2015
izik pisze:

@karroryfer 332

Sam ciekawy jestem jak będzie "popularna" nowa wersja upadłości konsumenckie. Podejrzewam, że na taki krok zdecydują się osoby, którym wiele innych rzeczy się zawaliło. Na pewno osoby, które mają kredyt a rozstały się ze współkredytobiorcą. Jak nie będą mogli się dogadać co do dalszej spłaty to faktycznie trudno, żeby jedna osoba spłacała a nieruchomość dalej była wspólna.
Do tego osoby, które nie mogą dłużej znaleźć stabilnego zatrudnienia i najgorsze to oczywiście problemy zdrowotne. To każdego może dopaść (wypadki, choroby). W takiej sytuacji to już naprawdę może być ciężko.
Nie wydaje mi się, żeby to było więcej niż 10 % umów.

Nie wiem czy dokładnie zapamiętałem ale około 3 % umów w walutach to są umowy zagrożone. Nie słyszałem za to ile umów frankowych jest już niespłacanych. Bo chyba nie zaliczają się do tych 3%. Z tego co kiedyś w radio słyszałem to po wystawieniu BTE dług jest przeliczany na PLN i potem bank wykazuje dług w PLN.

Może ktoś zna szczegóły?


 

342
22:35, 14 lutego 2015
daras pisze:

@dorota #333
"Do tego, że Korwin nie jest liberałem, po prostu.
Rzuć okiem na to - ktoś trafnie go zanalizował:"

Autor analizy pomylił libertynizm z liberalizmem.
Sam Korwin z kolei utożsamia (moim zdaniem błędnie) liberalizm z libertarianizmem.

343
23:04, 14 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Drogi Gospodarzu!

Kilkakrotnie pod tym i nie tylko tym felietonem udawadnia Szanowny Pan, swoją beztronność i bezinteresowność.... wszystko co na ten temat Pan napisał jest zapewne prawdą, tylko, że oprócz tego jest drugie dno...... i jest duże prawdopodobieństwo, że pójdzie Szanowny Pan na te dno.....

Pan, Panie Szanowny lekko się zapomina, nas nie interesuje, po której stronie ma Pan serduszko.... nas interesuje tylko wiarygodne serduszko...... pójdziesz Pan, Panie Szanowny na dno jeżeli będzie Pan nam wciskał ciemnotę nie popartą faktami, konkretami i liczbami.... Pan jak ten bardzo zacny poniekąd redaktor broniąc z dobrego serca gwałciciela... utonął...... naginąjąc prawdę do potrzeb uchronienia tego zasłużonego gwałciciela przed pierdlem..... proszę nie iść tą czy analigiczną drogą.... w konflikt frankowy zaangażowały się najpotężniejsze prawnicze autorytety a jeżeli tak, to Pan, Panie Szanowny zginie tracąc wiarygodność i proszę się nie podpierać pobliską emeryturą..... ja Warszawiak zresztą i emeryt też, zapewniam Pana, że najważniejsze dla emeryta jest mieć szacunek dla siebie tzn golić się przy z zapalonym świetle....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

[Panie Warszawiek, widać wieczór był mocno zakrapiany, co budzi w panu najgorsze instynkty. Radzę się przepać. I zauważyć, że naprawdę chyba tylko ja mam JESZCZE ochotę z Panem o czymkolwiek rozmawiać. Proszę to POWTÓRNIE przemyśleć. PK]

344
01:08, 15 lutego 2015
Naiwne pytania pisze:

@ ujemne oprocentowanie CHF

Oto trzy kredyty 150 tys CHF na 25 lat placone w rownych miesiecznych ratach. Bank nalicza LIBOR+marze. Marza jest zyskiem banku, LIBOR i kapital bank przekazuje tam, skad sam pozyczyl. Kolumny w przykladowych harmonogramach splat to: Pozostalo do splaty / Odsetki LIBOR / Odsetki Marza / Czesc kapitalowa / Calkowita rata kredytu.

Pierwszy kredyt ("typowy"): marza 0,5%; LIBOR 1%; rata 599,91. Suma naliczonych marz 9 990,26; suma naliczonego LIBOR 19 980,66.

150 000,00 / 125,00 / 62,50 / 412,41 / 599,91
149 587,59 / 124,66 / 62,33 / 412,92 / 599,91
149 174,67 / 124,31 / 62,16 / 413,44 / 599,91
148 761,23 / 123,97 / 61,98 / 413,96 / 599,91 etc.

Drugi kredyt ("ujemny"): marza 0,5%; LIBOR -1%; rata 469,29. Suma naliczonych marz 9 211,18; naliczenia LIBOR -18 422,12.

150 000,00 / -125,00 / 62,50 / 531,79 / 469,29
149 468,21 / -124,56 / 62,28 / 531,57 / 469,29
148 936,64 / -124,11 / 62,06 / 531,34 / 469,29
148 405,30 / -123,67 / 61,84 / 531,12 / 469,29 etc.

Trzeci kredyt (analogiczny do drugiego, ale bank ze wzgledu na LIBOR+marza<0 rezygnuje z naliczania czegokolwiek) Suma naliczonych marz 0; naliczenia LIBOR 0.

150 000,00 / 0,00 / 0,00 / 500,00 / 500,00
149 500,00 / 0,00 / 0,00 / 500,00 / 500,00
149 000,00 / 0,00 / 0,00 / 500,00 / 500,00
148 500,00 / 0,00 / 0,00 / 500,00 / 500,00 etc.

Widac, ze zysk banku czyli marza w pierwszym i drugim przypadku sa prawie takie same 9 990,26 i 9 211,18. Czyli ujemny LIBOR marzy nie zagraza. W drugim przypadku kredytobiorcy pomaga ujemny LIBOR, ktory obniza rate. Ta strata dotyka jednak nie banku, ale wlascicielowi kapitalu, od ktorego po koszcie LIBOR bank zdobyl srodki na udzielenie kredytu. W trzecim przypadku niby nikt nie zyskuje i nie traci. Czyzby? A moze bank wtedy wychodzi najlepiej, bo sam pozyskal kapital po koszcie LIBOR -1% i cala ulga z tego tytulu w wysokosci ponad 18 tys. CHF.jest zyskiem banku?

345
08:23, 15 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Szanowny Panie Piotrze!

Nic nie wycofuję.... jednak przemyślałem i to ja się dzisiaj nie ogolę.

Warszawiak.

346
11:10, 15 lutego 2015
krak15 pisze:

Stiglitz:
............."Grecja przypomniała nam też o tym, jak bardzo jest potrzebna światu strategia restrukturyzacji zadłużenia. Nadmierne zadłużenie spowodowało nie tylko kryzys roku 2008, ale też kryzys azjatycki w latach 90. XX wieku i kryzys w Ameryce Łacińskiej w latach 80. Nadal powoduje niewymowne cierpienia w USA, gdzie miliony ludzi straciły swoje domy, a dziś zagraża w Polsce i w innych krajach milionom ludzi, którzy zaciągnęli kredyty we frankach szwajcarskich.".........

..........."Powód tego, że greckie problemy jest trudniej rozwiązać, to struktura strefy euro: unia monetarna sugeruje, że państwa członkowskie nie mogą wyjść z kłopotów przez dewaluację."............
http://wyborcza.pl/magazyn/1,143551,17406486,Pozwolmy_Grecji_zaczac_od_nowa.html

Kawalec i Pytlarczyk:
.........."Kontrolowana dekompozycja strefy euro aby uratować Unię Europejską i jednolity rynek"...........
http://bi.gazeta.pl/im/4/11512/m11512164,Kontrolowana-dekompozycja-strefy-euro.pdf

347
14:44, 15 lutego 2015
izik pisze:

Jak dla laika, może ktoś napisze jak wpływa na bank minusowy Libor. Nie pod kątem spłaty rat klienta, tylko pozyskiwania kapitału. Czy on z tego powodu dopłaca do uzyskanych CHF czy ma też minusowe odsetki od wpłaconej kwoty?
 

348
22:04, 15 lutego 2015
janek pisze:

Krugman na blogu pisze że liberałem jest :)))

Try to talk about macroeconomics, and you’re sure to encounter accusations that your policies would turn us into Weimar Germany; those wheelbarrows full of cash remain the ultimate bogeymen for many, despite years of being wrong about everything. As some of us have noted, however, there’s a peculiar selectivity in the use of Weimar as cautionary tale: it’s always about the hyperinflation of 1923, never about the deflationary effects of the gold standard and austerity in 1930-32, which is, you know, what brought you-know-who to power.

But that’s not the only piece of Weimar history that has gone missing; there was also the reparations issue, which as I noted yesterday has considerable bearing on the issue of how large a primary surplus Greece must run.

Thinking about this led me to an interesting question. We know that part of the reason large postwar reparations were such an unreasonable and irresponsible demand was the dire, shrunken state of the German economy after World War I. So how does Greece compare? The answer startled me:

349
09:43, 16 lutego 2015
krzys pisze:

@F
Czy widzisz to wybicie gora z 5-miesiecznego trendu spadkowego?
Celem 2450 a potem test 2570....na zakonczenie marcowej serii?
http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=EPOL
Commodities takze koryguja spadki....na ropie mozemy juz nigdy nie zobaczyc poziomu 45 (gra na podwojne dno przyniesie straty technikom) Od grudnia do lutego LOP ma ropie rosl przy obronie 50. Na dniach pozegnamy sie z MA50. Patrz jaki uklad maja MACD. RSI. Smierc szortom.
http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=%24WTIC
http://stooq.com/q/?s=cl.f
Czy widzisz oczyma wyobrazni miesieczne odbicie?

350
11:53, 16 lutego 2015
_dorota pisze:

@ Kot, 339
"gadałbym z separatystami, a nie z Rosją.
-Chcecie federacji (autonomii)? Co w tym złego? Proszę bardzo.
Mało to państw ma status federacji?'
Autonomia w zamian za kontrole granicy. .......I .....Putin nie ma nic do rzeczy."

W tym krótkim fragmencie mamy jak na dłoni dwa podstawowe kłamstwa propagandy putinowskiej (wybacz, Kocie, dziś nie będzie słodko).

1. "Gadać z separatystami, a nie z Rosją" - propaganda putinowska stara się stworzyć wrażenie, że w Donbasie działa ruch narodowowyzwoleńczy niezależny od Rosji. W ten sposób Putin stara się powtórzyć manewr z krymskimi "zielonymi ludzikami" uzbrojonymi w sklepie surwiwalowym. Wobec wiedzy, jaką ma świat na ten temat (vide paszporty rosyjskich żołnierzy pokazane przez Poroszenkę na konferencji prasowej) jest to po prostu żenujące.

2. "Autonomia w zamian za kontrole granicy" - a tutaj widać kolejne duże kłamstwo Rosji: stara się ona wymigać od kosztów utrzymania (pensje budżetówki, emerytury etc.) i odbudowy zrujnowanych przez nią terenów. Przerzucenie kosztów na Ukrainę jest marzeniem Putina - zresztą w Mińsku Poroszenko stanowczo sprzeciwił się takiemu rozwiązaniu.

Pozostawiając Donbas w granicach państwa ukraińskiego Rosja uzyskuje ponadto świetny przyczółek do jego ciągłego destabilizowania, aż do upadku. Najgorsze możliwa opcja dla Ukrainy. Kontrola granicy i tak zresztą nie byłaby możliwa.

Tak więc, Kocie, jeśli już przemycasz tutaj taką propagandę, to - inteligentniej, proszę :)

@ Daras: liberalizm, libertarianizm a libertynizm
Może i libertarianizm tam się u JKM pojawia, ale z libertynizmem to przesadziłeś. Liberalizm istnieje także w sferze obyczajowej, nie odnosi się tylko od ekonomii.

A tak nawiasem mówiąc: fascynujące jest, że taki oszołom budzi tak silne i długotrwałe emocje i ma od lat wiernych wyznawców, nawet niegłupich (jak _marcin). Ciekawe zjawisko - wygląda na to, że wystarczy mieć wyraziste poglądy, nieco je podbudować erudycyjnie (może to za duże słowo) - i robi się zamieszanie w głowach. Wyznawcy wybaczają mu każdy idiotyzm, chamstwo i akt agresji w sposób charakterystyczny dla żon alkoholików.

@ Gospodarz
Czyż Warszawiak nie jest słodki? Narozrabia po pijaku (zresztą bardzo w swoim stylu), a potem w akcie skruchy nie ogoli się :)))

[Jest słodko - gorzki ;-))) PK]

351
16:10, 16 lutego 2015
Warszawik pisze:

Droga Doroto!

Stare dobre wino o smaku słodkawym czy gorzkawym jest dla koneserów.... tych blogowych też..... natomiast wino już za młodu skwaśniałe jest dla plebsu......

Serdecznie pozdrawiam Warszawiak.

PS. Pisząc o tym młodym winie.... piłem do Ciebie....

352
16:19, 16 lutego 2015
ryszard pisze:

Obniżka ratingów banków w Polsce.
Obniżono perspektywę ratingów kredytowych do negatywnej dla ośmiu banków działających w Polsce. Polacy nadal jak
szaleni biorą kredyty hipoteczne w naszej walucie, nie zważając na ryzyko stóp procentowych. Gdy stopy procentowe
powrócą za kilka lat do poziomów sprzed cyklu obniżek tj. do 4,75%, rozpocznie się płacz po wzroście rat o 30-40%. Lekcja "franciszkanów" jak widać nic ich nie nauczyła.
http://biznes.interia.pl/makroekonomia/news/eurorating-osiem-naszych-bankow,2094303,2156

353
17:17, 16 lutego 2015
krak15 pisze:

http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/jakie-scenariusze-dla-grecji,515777.html

Jakie scenariusze dla Grecji? "Powrót do drachmy i bankructwo"......

Ale oprócz Grecji, strefę euro powinni opuścić..... Niemcy...... aby uratować przed scenariuszem greckim Portugalię, Hiszpanię, Włochy, i być może nawet Francję.

..."9. Podział strefy euro poprzez wychodzenie z niej krajów mniej konkurencyjnych groziłby
wybuchem paniki i załamaniem systemu bankowego w tych krajach. Dlatego właściwa jest
kolejność odwrotna tzn. demontaż strefy euro poprzez stopniowe wychodzenie krajów lub grup
krajów najbardziej konkurencyjnych."....... str.2 w:
http://bi.gazeta.pl/im/4/11512/m11512164,Kontrolowana-dekompozycja-strefy-euro.pdf

 

354
17:57, 16 lutego 2015
F pisze:

#349
"Czy widzisz to wybicie gora z 5-miesiecznego trendu spadkowego?
Celem 2450 a potem test 2570....na zakonczenie marcowej serii?
...."
Celowo odczekałem z odpowiedzią do zakończenia sesji, żeby zobaczyć, to wybicie.
Niczego takiego nie widzę i nie wiem czy zobaczę - może, ale to bez znaczenia.
Podtrzymuję (na razie) to co kiedyś napisałem - nie będzie wyżej - a o 2570 zapomnij.
Jak się coś zmieni w układzie technicznym, to i ja zdanie zmienię - ale teraz obstaję przy swoim.

355
21:51, 16 lutego 2015
fafaefg pisze:

Analiza dla WIG20:

http://myalterfinance.blogspot.com/2015/02/wig20-i-wig20usd-aktualizacja.html

356
22:04, 16 lutego 2015
Magnavox pisze:

http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/jakie-scenariusze-dla-grecji,515777.html

357
23:41, 16 lutego 2015
Jędrek pisze:

_dorota

"Święty Marcin pije wino, a wodę pozostawia młynom. "

Gdzie Diablich Młynów stoją mury?

Przynieś mi złoty, lśniący Łuk.
Przynieś mi pragnień moich Strzały.
I przynieś Włócznię! Chmury skrusz.
Niech Rydwan wjedzie tu wspaniały.


Warszawiak i tak nie złapie szczały w locie :>
 

358
01:43, 17 lutego 2015
daras pisze:

już wiadomo po co merkel wzięła ze sobą hollanda do mińska
http://demotywatory.pl/4455902/Chlopcze-przyniesc-nam-butelke-wodki-i-mape-Polski

359
03:10, 17 lutego 2015
_Pan Majster pisze:

_dorota pisze #350:
.....(vide paszporty rosyjskich żołnierzy pokazane przez Poroszenkę na konferencji prasowej) jest to po prostu żenujące.
=========================================================
Wybacz, dziś nie będzie słodko
Czy Ty naprawde kupujesz takie bzdety?
Pierwsze co rosyjski zolnierz zaabiera z soba na Ukraine to passport,tak?
Obowiazkowo z wiza ,bo bez wizy granicy nie przejdzie..
Po co rosyjskim żołnierzom paszporty na Ukrainie?
No po co?
Po to,zeby Poroszenko mogl je pokazywac na konferencji prasowej?
A w bron nuklearna Sadama tez wierzylas?

Tak więc, jeśli już przemycasz tutaj taką propagandę, to - inteligentniej, proszę :)

360
08:39, 17 lutego 2015
KOT pisze:

Dorota:
"Pozostawiając Donbas w granicach państwa ukraińskiego Rosja uzyskuje ponadto świetny przyczółek do jego ciągłego destabilizowania, aż do upadku. Najgorsze możliwa opcja dla Ukrainy.
Kontrola granicy i tak zresztą nie byłaby możliwa.[!!]"

-Jeżeli Cię dobrze zrozumiałem to proponujesz wcielenie Donbasu ("Wschodu" )do Rosji.
Lecz
przesuniecie granicy Rosja- Ukraina pozostawi otwartym.... problem jej pilnowania, a to jest warunkiem
suwerenności państwowej.

361
09:36, 17 lutego 2015
marcin salamon pisze:

W sprawie kredytów frankowych , prawdziwe oblicze "banksterów" widać przy tłumaczeniach czy usprawiedliwieniach jak nie stosować w pełni ujemnego liboru. Przewodniczący Pietraszkiewicz zgrabnie nam wyjaśnia że będą go stosować "o ile to technicznie będzie możliwe" "O ILE TECHNICZNIE TO BĘDZIE MOŻLIWE" przecież to kuriozum. w czasach gdy 5 letnie dziecko obsługuje komputer, wprowadzenie ujemnego liboru " nie wiadomo czy technicznie będzie możliwe"- to jest coś nieprawdopodobnego. szkoda że kredytobiorca jak frank zdrożał z 2 zł na 4 zł nie może powiedzieć że " zapłacę jak tylko technicznie to będzie możliwe". zasłanianie się "definicją kredytu " jest bronią teoretycznie obosieczna . kredytobiorca mógłby przecież powiedzieć że z definicji kredytu jeśli kredyt sumiennie spłacał przez np. 10 lat to kapitał do spłacenia musi mu się z definicji zmniejszać a nie zwiększać. oczywiście każdy wyśmieje takie tłumaczenie , internetowy troll , napisze "śmierć frajerom", albo" płac frajerze ", lub najłagodniej " widziały gały co brały". natomiast jeśli kredytobiorca powie :widziały gały co podpisywały" to usłyszy wprowadzimy ujemny libor o ile to technicznie będzie możliwe. itp. itd....

[Krytykowanie tego sformułowania prezesa nie ma wielkiego sensu. Potrafi Pan podac przykład banku, który NIE stosuje teraz ujemnego LIBOR-u? Pzypuszczam, że będzie o to trudno. A jeśli wszystkie stposują to, jakie znaczenie ma wypowiedź prezesa? Żadne.

Jeśli jakiś (jeszcze) nie stosuje to będzie stosował. Ja z pierwszego zawodu jestem elektronikiem i informatykiem i twierdzę, że mogło być tak, że w systemie nie przewidziano wartości ukemnych LIBOR, bo umowy podpisywano z zastrzeżeniem, że jeśli będzie mniejszy od zera to do rozliczenia przyjmie się zero. W takiej sytuacji system trzeba przerobić. Natychmiastowe zastosowanie ujemnego LIBOR nie byloby wtedy możliwe. System trzeba zmodyfikować i przeprowadzić testy. Nawet przy dość prostej modyfikacji przeróbka systemu bankowego może trochę potrwać.

Najważniejsza jest obietnica, że rata nie będzie większa niż w grudniu. A z rynku dochodzą informacje zgodnie z którymi w wielu przyapdkach jest mniejsza.

 

PK]

362
10:31, 17 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Drogi Panie były Elektroniku i Informatyku!

Pisze Pan:

[Krytykowanie tego sformułowania prezesa nie ma wielkiego sensu.PK]

Co to znaczy nie ma sensu....? Pan Marcin Salomon pisał:

"Przewodniczący Pietraszkiewicz zgrabnie nam wyjaśnia że będą go stosować "o ile to technicznie będzie możliwe" "O ILE TECHNICZNIE TO BĘDZIE MOŻLIWE" przecież to kuriozum."

a jeżeli tak, to pan przewodniczący nie informował o poślizgu... powiedzmy, że zrozumiałym, tylko zakładał, że to może okazać się nie możliwe.... a jeżeli tak, to....

Gdybym był złośliwy, to zrewanżowałbym się Panu, Panie Piotrze za te insynuacje dot. zakrapianych wieczorów.... ponieważ Szanowny Pan ponownie kolejny raz gdyba:

"....mogło być tak, że..."

i tylko gdyba... przejdźmy do konkretów i nie stosujmy chwytów poniżej pasa....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

[Jak to często u Pana sie zdarza wypisuje Pan bzdury . Wyraźnie napisałem że po pierwsze nie jest ważne czy prezes wypowiedzial sie zręcznie czy niezręcznie a jedynie to, że banki stosują bądź nie stosują tę zasadę i to, że rata ma być nie większa niż w grudniu, co prezes powiedział. Jak widac i na trzeźwo nie łapie Pan sensu wypowiedzi. Chyba, że ciąg już od rana ;-). PK]

363
10:54, 17 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Drogi Panie były Elektroniku i Informatyku!

Jaki prawem Pan, Panie Piotrze pozwala sobie zwracać się do mnie w ten sposób??
Nie pierwszy już raz ale n-ty stosuje Pan chwyty poniżej pasa...
Co było takiego niestosownego w #343 i w #362, żeby usprawiedliwiało Pana tak chamskie zachowanie...?

W.

[Gwałt niech sie gwałtem odciska. Ja NIGDY nie nadstawiam drugiego policzka. Jak mnie Pan prowokuje niemądrymi zaczepkami to będzie Pan miał takie odpowiedzi. Radzę pomyślec przed napisaniem. PK]
 

364
11:13, 17 lutego 2015
detoks pisze:

@360
wydajesz mi się jedynym który nie zrozumiał wypowiedzi doroty.
autonomia dla donbasu oznacza same koszty dla Ukrainy - odbudowa, pensje i tak dalej - przy jednoczesnym zaakceptowaniu straty w postaci oddania autonomi.

Jeśli ukraina miałaby stracić Donbas to może najlepiej byłoby w całości - co doprowadza do ciekawego pytania,
jeśli walki będą sie jeszcze bardziej przeciągały a zniszczenia zwiększały - może Ukraina powie:
zbierajcie co posialiście.
?

365
11:55, 17 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Gospodarz #361,

"Krytykowanie tego sformułowania prezesa nie ma wielkiego sensu. Potrafi Pan podac przykład banku, który NIE stosuje teraz ujemnego LIBOR-u? Pzypuszczam, że będzie o to trudno. A jeśli wszystkie stposują to, jakie znaczenie ma wypowiedź prezesa? Żadne. "

Bank BPH nadal nie uwzglednia ujemnego LIBOR-u (sprawdziłem przed chwila ponownie na swoim koncie).
Jakis czas temu złożyłem reklamacje i czekam na odpowiedz. Na infolinii dowiedziałem się, ze bank pracuje nad zmiana oprogramowania i bedzie korygował raty wstecznie.

[Czyli tak jak mówiłem - zmiana oprogramowania to nie jest prosta sprawa. Ale najważniejsze, że policzą wstecznie, czyli że stosują się do ustaleń z ZBP. PK]


Ciekaw jestem czy naliczą ustawowe odsetki karne od nienaleznie pobranej części raty (zawyzonej raty).

[Jeśli zwrócą nadpłatę to dlaczego mają zapłacić odsetki, jeśli umowa jest dla klienta gorsza, a oni idą mu na rękę? Chyba, że w umowie nie bylo zastrzeżenia, że LIBOR ujemny = 0. PK]


Jesli ktoś nie zapłaci zgodnie z nieprawidłowym nadal harmonogramem to przesyłają informacje do Bankowego Rejestru Niesolidnych Klientow.

Bank BPH chyba jako ostatni udzielał kredytów frankowych. Umowe mam chyba z wrzesnia '11 a wypłate z pazdziernika '11. Już wtedy LIBOR był niemalże zerowy, ale jednak nie zabezpieczali się w umowie.

Nie wiem na co liczył ten bank skoro LIBOR był ujemny juz w zeszłym roku. Część banków uwzględniała ujemny LIBOR jeszcze przed 15.01.15.

Pozdrawiam,
M.


 

366
12:42, 17 lutego 2015
ryszard pisze:

@ Gospodarz P.K.
pisze:
"Najważniejsza jest obietnica, że rata nie będzie większa niż w grudniu. A z rynku dochodzą informacje zgodnie z którymi w wielu przyapdkach jest mniejsza."
Zgadza się, że to obietnica ;-)))
Dzwoniłem kilka dni temu do "frankowiczów" z mojej rodziny i powiedzieli mi, że rata kredytu ZWIĘKSZYŁA się o ok. 20%.
( grudzień 2014--styczeń 2015r) .Mają kredyt z 2005r w banku PKO BP. Jak wszystkim wiadomo, to nie rata a skokowy wzrost zadłużenia jest najważniejszy i jest problemem w przypadku "frankowiczów"

.[Bo mowa była o okresie od lutego. Konferencja ZBP miała miejsce 4 czy 5 dni przed poczatkiem lutego. PK]


 

367
13:28, 17 lutego 2015
Max pisze:

Kolejny biznes, po którym klienci będą płakać, że rząd nic nie zrobił aby ich ostrzec.

http://biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/ryzykowne-obligacje-firm-pozyczkowych,2094888,4141

368
13:53, 17 lutego 2015
Joker pisze:

@PK
@"363 10:54, 17 lutego 2015
Warszawiak pisze:
Drogi Panie były Elektroniku i Informatyku!
Jaki prawem Pan, Panie Piotrze pozwala sobie zwracać się do mnie w ten sposób??
Nie pierwszy już raz ale n-ty stosuje Pan chwyty poniżej pasa...
Co było takiego niestosownego w #343 i w #362, żeby usprawiedliwiało Pana tak chamskie zachowanie...?
W.
[Gwałt niech sie gwałtem odciska. Ja NIGDY nie nadstawiam drugiego policzka. Jak mnie Pan prowokuje niemądrymi zaczepkami to będzie Pan miał takie odpowiedzi. Radzę pomyślec przed napisaniem. PK]"


Co jesz jeszcze orsze od marynarza na urlopie?
Emerytowany marynarz.

Pametam jak wszyscy kolesie czekali az ich stary znowu wyplynie. Zawsze byla jedna mantra, jaki ten stary jest upierdliwy.


 

369
14:07, 17 lutego 2015
Rysiek pisze:

#368 @Joker

[ciach. Zdecydowana przesada i bardzo niegrzeczne. PK]


 

370
14:09, 17 lutego 2015
Joker pisze:

@Warszawiak
odpowiadam tobie Twoimi wlasnymi slowami, oraz dodaje, dajesz d**y
#3 "178 23:08, 11 lutego 2015
Warszawiak pisze:
Panie Krzysztofie!
Niestety miałem pecha i padłem tzn zakładałem, że DAX po osiągnięciu max nie wzrośnie więcej niż 1%, pomimo tego, że dodatkowo przygotowany byłem i miałem jeszcze jeden procent rezery , to Dax pozwolil sobie na początek wzrosnąć powyżej 2% a tzn że całą pozycję mi pożarło....
Pozdrawiam, Warszawiak."

#2
@#9 17:10, 16 stycznia 2015
a) Warszawiak pisze:
Joker!
Piszesz:
"Tak to jest jak inwestuje sie lewarem 100:1, ulubiona metoda kolegi Warshawiaka..."
Za przeproszeniem lewarem 1 : 294.... a o wyższości lewarowania nad Innymi czy Jokerowymi sposobami już pisałem.... dlatego dziwi mnie ponowna dzisiejsza wypowiedź na bakier.tv Pana Piotra na temat Forexu i ew. wysokich tam strat w porównaniu z klasycznym inwestowaniem czy spekulowaniem... napiszę po raz kolejny:
To od spekulanta i tylko i od spekulanta zależy wysokość strat i to on o tym decyduje. Kropka.
A teraz proszę mi wybaczyć ale odpaliły mi na DAX-ie zlecenia,o których już i na tym blogu informowałem i teraz zależy od nich czy nie tylko na tym blogu pozostanę Klapniętą Oponą czy nie jeden za nim coś bąknie w moim kierunku, to najpierw zdejmie beret.... ;-))))
Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak."

b) @#19
"22:00, 16 stycznia 2015
Warszawiak pisze:
Poległem.
Warszawiak."

#1 to Twoje zlewarowane dlugie na zlocie, kiedy nadeszly najwieksze jego spadki. Nie mam czasu tego szukac, ale wielu pamieta ta dyskusje.

Warszawiak, to nie blog dla wirtualnych inwestycji na wirtualnym koncie z wirtualnymi pieniedzmi. Jestes meczacy. Tak jak meczacy jest Ogif. Modl sie, zeby Grecja nie splajtowala, a to Twoja niemiecka emeryturka moze zrobic wielkie boooooom!




 

371
14:16, 17 lutego 2015
Joker pisze:

@369 14:07, 17 lutego 2015
Rysiek pisze:
#368 @Joker
[ciach. Zdecydowana przesada i bardzo niegrzeczne. PK]

Widzisz Rysiu, tym sie od Was roznie, mam doskonaly ubaw. Kup sobie lalke, mlotek I gwozdz. Przebij ta lalke gwozdziem, nazwij Joker; zobaczysz bedzie Tobie lzej.

[Rózni sie Pan od nas tym, że czasem głupoty Pan wypisuje. Ale w zasadzie tym się też Pan nie różni ;-). Nie wie Pan, co napisał Rysiek, nie wie Pan dlaczego usunąłem i niepotrzebnie sie Pan wtrąca. PK]

372
15:05, 17 lutego 2015
marcinsalamon pisze:

Panie Piotrze
1. M bank na razie w harmonogramie spłat nie uwzględnił ujemnego liboru. (dziś sprawdzałem .)
2. Nie mam w umowie zastrzeżenia że jeśli LIBOR będzie mniejszy od zera to do rozliczenia przyjmie się zero. Mam po prostu libor plus marża 0,9.
3.Oczywiście jest tak że system trzeba zmienić na ujemny libor, i to może trochę potrwać,wymaga testów itd. ale ja myślę że przewodniczący ZBP rozmyślnie powiedział że "o ile to technicznie będzie możliwe" bo takie twierdzenie jest mniej precyzyjne i otwiera więcej furtek dla banku, niż stwierdzenie np. -" dopóty nie przerobimy systemu który uwzględnia minus przed cyfrą",

[mBank jest bankiem kierowanym przez prezesa Stypułkowskiego, który jest przeciwnikiem kredytów walutowych (udzelane były, kiedy nie on był prezesem) i zwolennikiem dogadywania sie z klientem. Jestem przekonany, że będzie realizował ustalenia ZBP. A podejrzewanie prezesa ZBP o to, że specjalnie tak powiedział, żeby oszukać jest bezpodstawne - przecież taki numer wyszedłby błyskawicznie, a UOKiK ma za chwilę uruchomić sprawdzanie jak banki tych ustaleń przestrzegają. PK]

373
15:34, 17 lutego 2015
marcinsalamon pisze:

Nie powiedział żeby oszukać , ale żeby dać furtkę , do rozmaitych interpretacji. Okrągłe zdanie pod którym można zmieścić wiele. Panie Piotrze bywa Pan często w mediach (i to akurat jest dobrze, bo wykonuje Pan czesto prace u podstaw), i takich okrągłych wypowiedzi jest wiele(szczególnie w ustach polityków, bez podziałów partyjnych). innym słowy można tak sformułować wypowiedź czy zdanie żeby nikt nie mógł się przyczepić a najważniejsze interesy zostały zabezpieczone.
ALE OK. BYĆ MOŻE PRZESADZAM

374
16:53, 17 lutego 2015
_marcin pisze:

@detoks #313
"populacja rosła przez ponad 500dni - rozumiem że potem szczury uzmysłowiły sobie bezens ich socjalistycznej egzystencji i postanowiły popełnić masowe samobójstwo?"

Oczywiście, że fakt, iż w szczycie rozwoju populacji było wciąż 20% całkowicie pustych gniazd dowodzi, że problemem nie było przemyszowienie środowiska. Gdyby wszystkie gniazda były zajęte to mógłby to być argument za zgubnym wpływie przeludnienia/przemyszowienia. Ale tak nie było. Gdyby problemem był jedynie nadmiar osobników to spadek populacji zatrzymałby się na 1000 czy 500 albo 100 osobnikach po czym na powrót wzrósł do ~2200 itd.
Prawdziwym wnioskiem z eksperymentu jest to, że kolejne pokolenia, mając socjalistyczny "raj", nie musząc się o nic martwić ani niczego bać coraz bardziej się degenerują. I jest to degeneracja, której nie udaje się na czas odwrócić (gdy populacja zaczyna wymierać). Nie polega ona na popełnianiu samobójstwa tylko na utracie instynktu przetrwania, woli walki, zanikowi instynktu macierzyńskiego, a nawet heteroseksualnego popędu płciowego.
Przecież z ludźmi jest dokładnie tak samo. Dziś, większość za pożądaną normę uznaje coś co 150 czy 300 lat temu ludzie uznaliby za formę skrajnej tyranii, niewolnictwa i bezprawia. Na szczęście część Europy zaczyna się budzić np. we Francji wygra Front Narodowy, UK wyjdzie z UE... A w Polsce, wśród grupy wiekowej 18-25 lat partia Korwina miała w eurowyborach 28,5%(!), a w ostatnich wyborach samorządowych - gdzie rozpoznawalność kandydatów jest bardzo niska - 11,5%. Drugie miejsce w tej grupie wiekowej ma PIS, z czwarte Ruch Narodowy. Druga część Europy "budzi" się w duchu skrajnie lewackiego socjalizmu (żeby nie powiedzieć komunizmu) np. grecka Syriza czy hiszpańska Podemos.

@daras 342
Mogę się zgodzić z Twoją opinią. Dlatego najbliżej mi do Gwiazdowskiego, ale skoro tenże nie angażuje się w politykę to pozostaje Korwin. Mam oczywiście świadomość, że 100% korwinizmu nie ma i nie będzie (i dobrze ;) ale gdy zaczynamy rozmowę od 100% korwinizmu to metodą targów dojdziemy do 50%. Jeżeli zaczniemy od 50% to skończymy na 10%...

@_dorota #350
"Ciekawe zjawisko - wygląda na to, że wystarczy mieć wyraziste poglądy, nieco je podbudować erudycyjnie (może to za duże słowo) - i robi się zamieszanie w głowach. Wyznawcy wybaczają mu każdy idiotyzm, chamstwo i akt agresji w sposób charakterystyczny dla żon alkoholików."

Najważniejsza jest STAŁOŚĆ prawidłowych poglądów - m.in. za to ludzie stoją za Korwinem. Łatwiej wybaczyć jakąś głupotę Korwinowi niż notoryczne kłamstwa np. Tuskowi.
Reszta to kwestia oceny. Dla jednych nazwanie złodzieja złodziejem albo kłamcy kłamcą to "chamstwo" - dla innych rzecz naturalna. A rozsądna agresja jest dobra - jest tym co rozróżnia mężczyznę od mięczaka czy kobiety.

375
00:47, 18 lutego 2015
kamil pisze:

@ 374 _marcin i poprzednie wpisy innych
Czytam te Wasze interpretacje badań psychosocjologicznych i śmiech mnie pusty ogarnia. Nie rozumiecie ich, nie znacie tekstów źródłowych, a jak znacie, to nie rozumiecie. Jeśli badanie zostało zaplanowane pod jednym kątem i doprowadziło do określonych wniosków, to NIE MOŻNA stawiać wniosków wychodzących poza plan eksperymentu lub badania. NIE MOŻNA, bo to są wnioski wykraczające poza dostarczone dane. Bo nie macie zielonego pojęcia czy zmienne, które mogłyby prowadzić do Waszych wniosków były kontrolowane (w tym wypadku kontrolowane oznacza minimalizowane do poziomu nieznaczącego w badaniu = a to się równa takim, które nie miały wpływu na wyniki tego eksperymentu. O eksperymentach, planach badawczych, stawianiu hipotez - proszę sobie poczytać. A takie wnioski możecie opowiadać wnukom jako bajki, równolegle z bajkami o czerwonym kapturku. Że zacytuję choćby jeden z kuriozalnych wniosków: "Prawdziwym wnioskiem z eksperymentu jest to, że kolejne pokolenia, mając socjalistyczny "raj"......."

376
09:29, 18 lutego 2015
ryszard pisze:

Zbiorowy pozew przeciwko Getin Noble Bank.
Już za kilka dni tj. 24 lutego rozprawa przed Sądem Okręgowym w Warszawie.
Polskiego miliardera L. Czarneckiego stać na najlepszych prawników....Poza tym jak wszyscy wiedzą ma on silne papiery...
http://finanse.wp.pl/kat,1033781,title,Frankowicze-ida-do-sadu-Za-kilka-dni-bedzie-pierwsza-rozprawa-przeciw-Getin-Bankowi,wid,1726794

377
09:55, 18 lutego 2015
Max pisze:

Kilka ciekawych wykresów w kontekście nowych rekordów na giełdach.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Rozpoczal-sie-schylek-Europy-7237786.html

378
10:02, 18 lutego 2015
Maria pisze:

Panie Piotrze Gospodarzu- intensywnie odrabiam lekcje # 297 i 304 :-))) . Mam wiele pytań , ale jedno szczególnie mnie męczy. W jednym z komentarzy prognozował Pan prawdopodobieństwo wejście do strefy EURO z horyzontem czasowym około 2020 roku (będę niewolnikiem franka jeszcze przez 20 lat) . Pytanie, jaki będzie wówczas zastosowany klucz do kredytów walutowych, oczywiście szczególnie chodzi mi o CHF - y? Czy jest jakaś prawidłowość w tym zakresie? Poproszę o link edukacyjny lub żywe słowo. Pozdrawiam. MM

[Nie mówiłem nigdy, że wejdziemy w 2020 roku. Mówiłem i mówię, że do 2020 (a nawet 2022) roku z pewnością NIE wejdziemy. A kiedy i czy wejdziemy tego nikt nie wie. I nikt nie wie, czy za 8-10 lat będzie jeszcze strefa euro. Dlatego też odpowiedź na postawione przez Panią pytanie byłaby czystym bajkopisarstwem. PK]

379
10:57, 18 lutego 2015
izik_wp pisze:

Ciekaway wpis na blogu Samcika.

W skrótcie. Bank Millenium przegrawł sprawę w sądzie o składki za UNWW. Oddał razem z odsektami ok. 16 tys. Przelał na inny rachunek klienta (niż wskazany w pozwie). Następnie pobrał z tej kwoty kolejną składkę UNWW, wyliczoną po złożeniu pozwu.
Muszą być w złej sytuacji, że połasili się na 10 tys, które potem będą musieli oddać wraz z odsetkami ustawowymi.

http://samcik.blox.pl/2015/02/Nie-do-wiary-Bank-prawomocnie-przegral-proces-z.html

380
11:09, 18 lutego 2015
izik pisze:

http://www.money.pl/banki/raporty/artykul/kredyty-we-frankach-nie-wszystkie-banki,19,0,1697299.html#utm_source=money.pl&utm_medium=referral&utm_term=redakcja&utm_campaign=box-podobne

Porównanie rat z uwględnieniem ujemnego Liboru i bez uwględniania. Kurs przyjęty trochę nie aktualny (4,2) ale w sumie samemu łatwo wyliczyć taką różnicę dla aktualnego kursu.

Przy zadłużeniu na poziomie 130 tys CHF różnica w racie wynosi ok. 200 zł. Do tego ilość spłacanego kapitału jest większa w każdej racie przy minusowym Liborze (-0,75).
Jest więc pole do zarobienia dla banków i oszczędzenia dla klientow.

381
11:10, 18 lutego 2015
Maria pisze:

Panie Piotrze Gospodarzu - http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kuczynski-Koniec-wojny-na-Ukrainie-7237301.html
obejrzałam Pana wypowiedź - rozumiem w tym kontekście delikatnie rzecz ujmując niefortunność mojego wpisu #378 . (określenie "ekonomiczna ebola" - zapożyczę do swojego repertuaru) . Nawiązując jednak do postawionego pytania , szkoda że nie można określić nawet hipotetycznych ram dla zachowania kredytów walutowych po hipotetycznym wejściu do strefy EURO . Rozumiem , że w innych krajach panowała w tym zakresie swego rodzaju dowolność... MM

[My mamy obowiązek przyjąć euro, ale nie mamy daty. Tak jak Szwecja. PK]

382
11:24, 18 lutego 2015
ryszard pisze:

Nabici w mBank.
Ważą się losy gigantycznych odszkodowań dla frankowiczów.
http://www.money.pl/banki/raporty/artykul/nabici-w-mbank-waza-sie-losy-gigantycznych,90,0,1714266.html

383
11:33, 18 lutego 2015
_dorota pisze:

@ Jędrek, 357
Poezja zawsze mile widziana, a o tej porze roku szczególnie. Dzięki :)


@ 359
Przypominam sobie taki incydent: żołnierz rosyjski obsługujący wyrzutnię Grad zrobił sobie słitfocię w środku tego ustrojstwa i wrzucił na Instagram. Nie pomyślał, że zostaną zamieszczone wspólrzędne geograficzne. A nie znajdował się w Rosji.
Założenie, że kamuflaż rosyjski jest doskonały, szwankuje. Założenie, że świat nie wie o agresji Rosji na Ukrainę, również.


@ Kot, 360
"Jeżeli Cię dobrze zrozumiałem to proponujesz wcielenie Donbasu ("Wschodu" )do Rosji"

Nie. Myślę, jednak, że wyraźne stwierdzenie stanu faktycznego - nie są to już tereny należące do Ukrainy - musi w końcu nastąpić. Jeżeli tam władzę sprawują "separatyści", to niech wladze Republik donieckiej i ługańskiej zorganizują ludziom życie: odbudują wszystko co zniszczone, zapewnią infrastrukturę (łącznie z bankowością), wypłacą pensje i emerytury, utrzymają szkoły i szpitale, etc.
Zdobyli, to niech stworzą własne państwo. Nie ma żadnego powodu, żeby Ukraina ich utrzymywała.


@ Rysiek
Jokera - Giwiego trzeba po prostu ignorować. To problem Gospodarza, nie nasz.


@ _marcin, 374
"Najważniejsza jest STAŁOŚĆ prawidłowych poglądów - m.in. za to ludzie stoją za Korwinem"
Przecież to jest stałość kompletnego bełkotu. Jego poglądy są - celowo - skrajnie przerysowane. Np to, co mówił o osobach niepełnosprawnych jest zupełnie haniebnym, bydlęcym zchamieniem.
Tymczasem wyznawcy Korwina próbują tłumaczyć jego wyskoki w sposób, jaki czynią to żony alkoholików: on nie miał tego na myśli, on nie chciał tego powiedzieć.

"A rozsądna agresja jest dobra - jest tym co rozróżnia mężczyznę od mięczaka czy kobiety."
Możnaby dyskutować nt. agresji, którą nazywasz "rozsądną" - i w zasadzie się tu zgadzam. Problem w tym, że Korwin nie demonstruje agresji "rozsądnej". Jego atak na Boniego (bo o tym mówimy), był aktem braku panowania nad sobą. Mówiąc wprost: wariatuńcio zobaczył człowieka, którego nie lubi i uderzył. Czekał z tym ponad 20 lat, ale sie doczekał okazji.

Korwin nie zbuduje nic poważniejszego z podstawowego powodu: wariatuńcio i cham przyciąga do siebie specyficznych ludzi. Z normalnymi natychmiast się skłóca. To nie wróży na przyszłość.

 

384
11:41, 18 lutego 2015
jacek pisze:

Ten artykuł powinien przeczytać przynajmniej dwa razy każdy neoliberalny forumowicz i poważnie się zastanowić nad tym, co przeczytał. Szczególnie powinni to zrobić wyznawcy naiwnej wiary, że Grecy czy Włosi są leniwi i wystarczy zagonić ich batem do roboty, a Europa będzie OK.

http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/stagnacja-w-strefie-euro-na-wieki-wiekow/

Otóż nie będzie OK.

385
12:30, 18 lutego 2015
ryszard pisze:

Rabunkowa gospodarka.
Rabunkowa gospodarka złożem jest nadal kontynuowana, jak za komuny--świadomie i z premedytacją.
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,97222,17427235,Beda_fedrowac_na_zawal_pod_Katowicami__Mowia__ze_tylko.html#BoxLokKatImg

386
12:37, 18 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Gospodarz,

Prosze zerknąć na artykuł Samcika jesli znajdzie Pan dziś chwile. Ten podany przez izik w 379.

Właśnie takie postepowanie banków sprawia, ze kara powinna być dotkliwa, nawet bardzo dotkliwa, rozłozona na lata, tak by nie mogli zbankrutować, ale musieli oddać nieuczciwe zyski z tego co wypracuja w kolejnych latach.

Pozew zbiorowy jaki sie szykuje odnosnie UNWW bedzie dotyczył dokładnie tych samych zapisów i zachowania banku, więc mam nadzieje, ze wyrok bedzie taki sam.

Pozdrawiam,
M.

[Czytałem. Niewybaczalne draństwo. PK]

387
13:30, 18 lutego 2015
jacek pisze:

Fanom neoliberalnych memów, polecam do gruntownego przemyślenia. Otwarcie oczu i wyglądnięcie przez okno, na świat, który was otacza, także się bardzo przyda.


"Podobno jest mniej prawdopodobne, by rząd z 'wiarygodnym' planem 'konsolidacji fiskalnej' nie spłacał swojego zadłużenia, lub pozostawił je do spłacenia w przyszłości. To umożliwia (tak się myśli), rządowi pożyczać pieniądze taniej niż w przeciwnym razie mógłby być w stanie to robić, z kolei wynikające z tego obniżenie stóp procentowych dla prywatnych kredytobiorców, powinno przyczynić się do ożywienia działalności gospodarczej. Więc konsolidacja fiskalna jest główną drogą do uzdrawiania gospodarki.

Ta dzisiaj oficjalna doktryna przyjęta w najbardziej rozwiniętych krajach, zawiera co najmniej pięć głównych błędów, które przechodzą w dużej mierze niezauważone, ponieważ narracja jest tak miła dla ucha.

Po pierwsze, rządy, w przeciwieństwie do osób prywatnych, nie muszą "spłacić" swoich długów. Rząd kraju, z własnym bankiem centralnym i swoją własną walutą może po prostu nadal pożyczać, drukując pieniądze, które zostały mu pożyczone ...

Po drugie, celowe cięcia deficytu nie są najlepszym sposobem dla rządu, aby zrównoważył swoje bilanse. Zmniejszenie deficytu w stanie depresji gospodarki jest nie tyle drogą do odzyskania wzrostu, ale drogą do załamania, ponieważ oznaczają cięcia dochodu narodowego, od którego zależą przychody rządu ...

Po trzecie, dług publiczny nie jest ciężarem netto dla przyszłych pokoleń. Nawet jeśli to prowadzi do wzrostu przyszłych zobowiązań podatkowych (i niekiedy prowadzi), to będą to transfery z kieszeni podatników do posiadaczy obligacji. Może to mieć nieprzyjemne skutki redystrybucyjne. Ale staranie się, aby zmniejszyć to teraz, właśnie będzie ciężarem netto dla przyszłych pokoleń: dochód zostanie obniżony od razu, zyski spadną, fundusze emerytalne zostaną zmniejszone, projekty inwestycyjne zostaną anulowane lub przełożone, domy, szpitale i szkoły nie będą zbudowane. Przyszłe pokolenia będą w gorszej sytuacji, ponieważ zostaną pozbawione majątku, który w inny sposób mogły by mieć.

Po czwarte, nie ma żadnego związku między wielkością długu publicznego a ceną, jaką rząd musi zapłacić za jego finansowanie. Stopy procentowe, które Japonia, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Niemcy płacą za ich dług publiczny są równie niskie, mimo ogromnych różnic w poziomie zadłużenia i polityki fiskalnej.

Wreszcie, niski koszt finansowania dla rządów nie obniża automatycznie kosztu kapitału dla sektora prywatnego. Poza tym, korporacyjni kredytobiorcy nie pożyczają na poziomie cen 'wolnych od ryzyka', powiedzmy, amerykańskich obligacji skarbowych, a dowody wskazują, że ekspansja monetarna może popchnąć oprocentowanie długu publicznego, ale nie ma większego wpływu na nową akcję kredytową dla firm lub gospodarstw domowych."

(Robert Skidelsky)

za: https://larspsyll.wordpress.com/2015/02/16/debt-myths-debunked/

388
13:56, 18 lutego 2015
izik_wp pisze:

Powoli zaczyna coraz wiecej wychodzić zapisów niezgodnych z prawem w umowach kredytowych. Również w umowach złotówkowych - wczoraj czytałem wyrok w sprawie takiego kredytu.

Tak się zastanawiam kto w bankach akceptował takie wzory umów. Czy działy prawne tam wogóle działały czy zatrudniali studentów? Wpakowali banki w niezły pasztet. Jak przegrają z choćby 20% klientów to stracą więcej niż zarobili na spreadzie i innych opłatach okołokredytowych.
 

389
13:56, 18 lutego 2015
Magnavox pisze:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/SNB-gotow-do-interwencji-bo-frank-jest-przewartosciowany-3290868.html

http://www.pb.pl/3999221,59985,snb-zmuszony-ciac-stopy

Pozdr,
M.

390
13:58, 18 lutego 2015
Max pisze:

@387 jacek
Widzę, że po kilkudniowym szoku dotyczącym kredytów jacek się obudził i natychmiast przystąpił do keynsowskiej indoktrynacji. I znowu co zdanie to bzdura. Równie dobrze mógł to napisać jacek lub Woś.
1. Długi trzeba spłacać. Dotyczy to wszystkich.
2. Nie należy doprowadzać do nadmiernych deficytów bo wtedy wpada się w depresję.
3. Dług publiczny jest zawsze obciążeniem. A nadmierny dług może być przyczyną bankructwa. Zbyt dużo miejsca trzeba żeby wymienić kraje, które z tego powodu bankrutowały.
4. Jest widoczny związek pomiędzy wielkością długu a ceną za jego finansowanie (Grecja, Rosja, - USA, Niemcy)

Niski koszt finansowania dziś ma ścisły związek z drukowaniem bez opamiętania pieniędzy, deflacją i brakiem konkretnych decyzji żeby przerwać ten zaklęty krąg banksterki światowej.
Ta keynsowsko-lewacka polityka upadnie z hukiem niebawem i zapomnimy o tych bzdurnych teoriach na jakieś 20 lat.

391
14:26, 18 lutego 2015
Joker pisze:

@ Nowa Rosja gora.
Poddaja sie setki Ukraincow, wspanialy dzien.
Powoli zaczynaja splywac filmy:
"Ukraine War - Hundreds of Ukraine's soldiers surrender in Debaltseve "
Jency traktowani sa cywilizowanie. Ci chlopcy sa nic nie winni.
Teraz armia Ukrainska powinna pojsc na Kiev.
Trzeba:
1. Obalic obecna junte Ukrainy. To sa zbrodniarze wojenni, winny tysiacy smierci niewinnych ludzi.
2. Po obaleniu puczystow, trzeba nacjonalizowac majatki garstki oligarchow. To sa zdrajcy ktorzy finasowali ten przelw krwi.
3. Niech niektorzy polscy politycy wiedza, tak samy byloby gdyby tam wyslano polskich zolnierzy. Bylby tylko wstyd oraz poruta.

392
14:37, 18 lutego 2015
Max pisze:

Zgadzam się z opinią doroty na temat giwiego tego bloga.

393
14:52, 18 lutego 2015
_marcin pisze:

@Max #390
Nie rozumiesz ;) Państwo, które jest emitentem waluty pożycza od banku komercyjnego dając mu w zamian obligacje, a potem bank centralny skupuje obligacje za świeżo wydrukowaną gotówkę. Jacek - niczym spece z PRLu - wymyślił perpetum mobile :) Nie ma czegoś takiego jak dług państwowy - jest tylko dostarczanie pieniędzy na rynek. Tyle ile rządowi potrzeba :))) Dzięki temu wszyscy mają góry pieniędzy i są szczęśliwi ;))

394
15:11, 18 lutego 2015
Max pisze:

@393 marcin
No właśnie. Martwi mnie tylko wiara w tą religię i poczucie własnej nieomylności i wyższości nad tymi co nie rozumieją tego genialnego wynalazku. A co do góry pieniędzy to za chwilę zostaną nam same góry:)

395
16:35, 18 lutego 2015
_dorota pisze:

"2. Po obaleniu puczystow, trzeba nacjonalizowac majatki garstki oligarchow. To sa zdrajcy ktorzy finasowali ten przelw krwi."

Zainteresowanie Jokera-Giwiego majątkami oligarchów jest chybione. Nawet, gdyby Rosja podbiła Ukrainę i zawłaszczyła tam wszystko, to dla Putina jak na waciki:
http://forsal.pl/artykuly/853795,bill-browder-w-rosji-rzadzi-ten-kto-moze-aresztowac-ludzi-majatek-putina-200-mld-dolarow.html

No, chyba że przyjąć dawne rosyjskie przysłowie: "i car po kopiejkę się schyli, a po rubla nawet przyklęknie" :)

396
16:53, 18 lutego 2015
Joker pisze:

@jacek Krak
"T-Mobile pozwala na płatność w bitcoinach. To pierwszy operator w Polsce"
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/t-mobile-pozwala-na-platnosc-w-bitcoinach-to,218,0,1715930.html

A co bedzie, kiedy plebs sie przezuci na bitcoina, co bedzie z planowana inflacja 2%?

397
17:18, 18 lutego 2015
_marcin pisze:

** Must watch! **
Rozmowa Roberta Gwiazdowskiego z wiceministrem finansów Jarosław Neneman w programie Tak czy Nie.
https://www.youtube.com/watch?v=_xpOhRcUo70
Wiceminister finansów siedzi, pyta i słucha... Czy coś z tego wyniknie?
Miłe jest to, że Panowie w sumie zgadzają się, że jedyne rozsądne rozwiązanie w obszarze podatkowym jest to, o którym trąbię tutaj od lat:
likwidacja podatku dochodowego PIT i CIT, ujednolicenie stawki VAT (16-18%), wprowadzenie podatku obrotowego (1%). Wiceminister mówi jasno, że to jest niemożliwe z POWODÓW POLITYCZNYCH. I teraz pytanie: komu z polityków zależy na tym, żeby Polacy żyli biednie w opresyjnym kraju?

398
18:09, 18 lutego 2015
krak15 pisze:

#390 Max
........."1. Długi trzeba spłacać. Dotyczy to wszystkich."..........

Oczywiście...... i dlatego każdy wierzyciel rządu USA (posiadacz obligacji rządu USA) otrzyma zwrot pożyczonych pieniędzy od FEDu..... w ramach operacji QE.

Nie należy mylić ekonomii............... (a zwłaszcza makroekonomii).....z moralnością.

A dyskusja na temat makroekonomii już się na blogu odbyła........ spóźnił się Pan.

P.S.
Gdyby Pan chciał zaznajomić się z kwintesencją tej dyskusji:

Powiększanie ilości pieniądza (bazy monetarnej) w gospodarce:
Dlaczego: #299 w: http://www.macronext.pl/pl/blog/wpis/biblioteka-nr-2
W jaki sposób: #237 w: http://www.macronext.pl/pl/blog/wpis/biblioteka-nr-4

P.S.
Ta neoliberalna polityka upadnie z hukiem niebawem i zapomnimy o tych bzdurnych teoriach na zawsze.

399
20:05, 18 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 384

""...Ten artykuł powinien przeczytać przynajmniej dwa razy każdy neoliberalny forumowicz i poważnie się zastanowić nad tym, co przeczytał. Szczególnie powinni to zrobić wyznawcy naiwnej wiary, że Grecy czy Włosi są leniwi i wystarczy zagonić ich batem do roboty, a Europa będzie OK....""

Zgadzam się z tobą. Gonienie batem do roboty nic nie da. Trzeba wprowadzić możliwość indywidualnego drukowania pieniędzy przez każdego konsumenta - nie będzie ani wierzycieli ani dłużników - świat w końcu wyjdzie na prostą.

I piszę to ja - liberał.

#387

"""...Po pierwsze, rządy, w przeciwieństwie do osób prywatnych, nie muszą "spłacić" swoich długów. Rząd kraju, z własnym bankiem centralnym i swoją własną walutą może po prostu nadal pożyczać, drukując pieniądze, które zostały mu pożyczone ..."""

Otóż informuję wszystkich zaczadzonych memami MMT - że długów NIE MUSZĄ SPŁACAĆ ani rządy, ani prywatni. Wystarczy że każdy będzie miał własną suwerenną drukarkę i będzie odczuwał suwerenną potrzebę posiadania.

"""...Po drugie, celowe cięcia deficytu nie są najlepszym sposobem dla rządu, aby zrównoważył swoje bilanse. Zmniejszenie deficytu w stanie depresji gospodarki jest nie tyle drogą do odzyskania wzrostu, ale drogą do załamania, ponieważ oznaczają cięcia dochodu narodowego, od którego zależą przychody rządu ..."""

Posiadając system własnych indywidualnych drukarek - znika pojęcie deficytu budżetowego, znika pojęcie depresji gospodarki. Każdy drukuje tyle aby zaspokoić własny popyt - czego efektem jest wykładniczy wzrost gospodarki. Gospodarka rośnie nieustannie, znikają bańki spekulacyjne - ponieważ nie ma sensu spekulować. Każdy drukuje tyle pieniędzy ile potrzebuje.

""....Po trzecie, dług publiczny nie jest ciężarem netto dla przyszłych pokoleń. ...."""

Po trzecie - w systemie indywidualnego drukowania - nie ma długu publicznego. Co więcej - w ogóle nie ma długów. W systemie indywidualnego drukowania pieniędzy - nie ma potrzeby zadłużania.

""...Po czwarte, nie ma żadnego związku między wielkością długu publicznego a ceną, jaką rząd musi zapłacić za jego finansowanie....."""

Po czwarte - te problemy nie istnieją w systemie indywidualnego drukowania. Rząd nie ponosi żadnych kosztów finansowania długu - bowiem nie ma długu. Pojęcie długu oraz deficytu - znika całkowicie.

"""...Wreszcie, niski koszt finansowania dla rządów nie obniża automatycznie kosztu kapitału dla sektora prywatnego. Poza tym, korporacyjni kredytobiorcy nie pożyczają na poziomie cen 'wolnych od ryzyka', powiedzmy, amerykańskich obligacji skarbowych, a dowody wskazują, że ekspansja monetarna może popchnąć oprocentowanie długu publicznego, ale nie ma większego wpływu na nową akcję kredytową dla firm lub gospodarstw domowych.""""

Nie ma ryzyka zmienności odsetek od długu - bo nie ma długów. Nie ma ryzyka inwestycyjnego - bowiem nie ma inwestycji. Nie ma ryzyka akcji kredytowych - bowiem nie ma kredytów, w systemie indywidualnego drukowania pieniędzy kredyty są niepotrzebne.

Printed by Hubert Piskorski & CO Instytut Ultranowoczesnej Myśli Ekonomicznej

"""....A czymże innym w istocie jest państwo niż zorganizowanym bandytyzmem? Czym są podatki, jeśli nie złodziejstwem na gigantyczną, niekontrolowaną skalę? Czym jest wojna, jeśli nie masowym mordem w skali niemożliwej do osiągnięcia przez prywatną policję? Czym jest pobór, jeśli nie masowym niewolnictwem? Czy można sobie wyobrazić prywatną formację policyjną, której uszłoby na sucho popełnienie choćby maleńkiej części tego, co państwa robią bezkarnie, rutynowo, rok po roku i stulecie po stuleciu?..."""

Murray Rothbard

400
20:10, 18 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@krak 398

"""...Ta neoliberalna polityka upadnie z hukiem niebawem i zapomnimy o tych bzdurnych teoriach na zawsze...."""

Też tak sądzę. Nie ma już alternatywy przed systemem indywidualnego druku, więc polityka keynesowska wraz z utopią MMT musi runąć z hukiem.

ps. jak miło zgodzić się z kolegą choć raz :)))))))))))))

HP

401
20:22, 18 lutego 2015
jacek pisze:

@Joker #396

"T-Mobile pozwala na płatność w bitcoinach. To pierwszy operator w Polsce
A co bedzie, kiedy plebs sie przezuci na bitcoina, co bedzie z planowana inflacja 2%?"

Nie przerzuci się. Założysz się?
Bitcoin to NIE PIENIĄDZ, tylko ewentualnie co najwyżej towar.

A TMobile jak chce, może się rozliczać nawet w muszelkach. Jego sprawa.
 

402
20:31, 18 lutego 2015
jacek pisze:

@krak15 #398

"Ta neoliberalna polityka upadnie z hukiem niebawem i zapomnimy o tych bzdurnych teoriach na zawsze."

Poprawka. Już właściwie upadła, ale nie martwmy się.

Teraz pracze mózgów będą się zajmować tłumaczeniem prekariatowi, że to, co było przez ostatnie 20 lat, to nie była epoka neoliberalizmu, tylko taka nowa odmiana keynesizmu, która nastąpiła po poprzedniej odmianie keynesizmu, i jak tą nową odmianę "keynesizmu" zastąpimy w końcu tym wymarzonym neoliberalizmem, jak już zaciśniemy pasa jeszcze bardziej, jak już spłacimy długi do zera i zapędzimy batem wszystkich leniów do roboty, to nastanie epoka szczęśliwości i dobrobytu, że hej!

(dla tego 1% wybranych oczywiście, ale tego mówić nie należy ...)

 

403
20:34, 18 lutego 2015
R.Borowski pisze:

@ Joker # 391

"Nowa Rosja gora.
Poddaja sie setki Ukraincow, wspanialy dzien"

Może napiszesz na temat wyższości Rosyjskich oligarchów na ukraińskimi.
Oczywiście zdajesz sobie sprawę że jedni i drudzy kupują jedzenie w takich samych (koszernych) sklepach.
Czyli znowu zrobią "geszeft" a Joker dalej będzie śnił o złotym eldorado.
 

404
21:02, 18 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

Załączam tekst, który każdy zaczadzony memami MMT - powinien oprawić sobie w ramkę i powiesić nad łóżkiem.

W felietonie pt. Government’s War on Living Standards (1947 to now) [Wojna rządu z warunkami życia od 1947 r. do dzisiaj] Schiff (http://www.pb.pl/2550793,28916,inwestorzy-wszech-czasow-peter-schiff) przytacza fakty, które dla wszelkiej maści etatystów mogą okazać się co najmniej niewygodne lub trudne do wyjaśnienia i wytłumaczenia. Otóż w 1947 r. „przeciętny Amerykanin” pracujący poza sektorem rolnym zarabiał średnio 50$ tygodniowo. Dzisiaj taka osoba otrzymuje wynagrodzenie rzędu 830$ tygodniowo. Ktoś (np. jacek) nieznający się na ekonomii, komu obce są pojęcia siły nabywczej, inflacji, płac nominalnych i płac realnych zapewne zakrzyknie: „Niesamowite! Jakiż postęp! Wzrost płac z 50 do ponad 800 dolarów!”. Nie jest to jednak takie proste, jak prima facie mogłoby się wydawać.
(...)
Pytanie, jakie nasuwa się w tym kontekście brzmi: jak to możliwe, że „zwykły gość” bez wyższego wykształcenia był w stanie utrzymać (zapewnić wyżywienie, odzienie i dach nad głową) niepracującą zawodowo żonę i kilkoro dzieci w 1947 r., a nie jest w stanie tego zrobić dzisiaj? Odpowiedź jest prosta i dobitna: ponieważ pół wieku temu zarabiał ok. trzy razy więcej (po odliczeniu podatków w przeliczeniu na dzisiejsze stawki w 1947 r. można było zarobić 140 tys. dolarów, a dziś jedynie 43 tys. dolarów)! Wszystko to pomimo postępu technologicznego, pomimo wielu urządzeń, które oszczędzają nasz czas i czynią pracę bardziej wydajną i efektywną.

Logicznym wydawać by się mogło, że przeciętny pracownik powinien zarabiać dzisiaj zdecydowanie więcej niż w 1947 r., głównie za sprawą wspomnianego postępu technologicznego, wzrostu gospodarczego itp. Mając powyższe ustalenia na uwadze, intuicyjnie wyczuwamy jednak, że – jak mawia Mariusz Max Kolonko – coś tu się nie dodaje. Zastanawiamy się, cóż takiego wydarzyło się pomiędzy 1947 a 2014 r., co zmieniło się przez przeszło pół wieku, że produktywność wcale dramatycznie nie wzrosła, lecz obniżyła się w takim stopniu, że nie zarabiamy więcej (realnie, nie nominalnie). Odpowiedź brzmi: RZĄD – oto, co się zmieniło! Rząd rozrósł się do gargantuicznych wręcz rozmiarów, ingerując w kolejne sfery naszego życia, pobierając coraz więcej naszych pieniędzy, rabując nas z kolejnych części naszej własności. Gdy rząd rósł coraz bardziej, gospodarka w analogicznym tempie, w analogiczny sposób się kurczyła. Pogorszył się standard życia w tym znaczeniu, że pomimo udogodnień technologicznych musimy pracować coraz ciężej, by stać nas było na zakup w zasadzie tych samych dóbr i usług, co uprzednio przy mniejszym nakładzie pracy.

To, że nominalnie zarabiamy więcej, nie ma zatem znaczenia, ponieważ jest to jedynie zarobek wypłacany w postaci pustego pieniądza papierowego (fiat papermoney), drukowanego i tworzonego przez system państwowo-bankowy.

Podsumowując, podany przez Petera Schiffa przykład ze Stanów Zjednoczonych można interpretować szeroko. Wbrew wszechobecnej rządowej propagandzie mamy do czynienia nie z postępem i wzrostem, a z regresem i upadkiem. Jego manifestacją, egzemplifikacją jest fakt, że już niemal każdy musi pracować (o ile rząd nie pozbawi go tej możliwości poprzez ingerencje w rynek pracy w postaci np. płacy minimalnej), nie może pozwolić sobie na oszczędności, rodziny stają się coraz mniej liczne (kryzys demograficzny), a wszystko to za sprawą rządu, który doprowadza nas na skraj bankructwa, opodatkowując nas tak wysoko, że ledwo starcza nam na życie, gdyż musimy opłacać kolejne rządowe programy i wydatki. Wbrew twierdzeniom etatystów widzimy, że rząd nie rozwiązuje naszych problemów, ponieważ – jak stwierdził swego czasu Ronald Reagan – to rząd jest problemem.

Niedawno widziałem pewien obrazek, którego motto w idealny sposób oddaje przesłanie tego artykułu. Brzmi ono następująco: „Nie masz pracy, więc nie masz za co żyć. Pracujesz, więc nie masz kiedy żyć”. Nie jest to skutek działania „krwiożerczych, bezwzględnych” kapitalistów, sił nieskrępowanego szalejącego wolnego rynku resp. leseferyzmu tudzież (modne słowo wytrych) „neoliberalizmu”, a wręcz przeciwnie; jest to rezultat braku mechanizmów wolnorynkowych.

AMEN.

HP

405
21:33, 18 lutego 2015
krak15 pisze:

#399 HP
Dobrze się składa, że przypomniał Pan Ultranowoczesną Teorię Monetarną.... Pana autorstwa.... IPM (Individual Printing Money)....... (pierwsza wzmianka w literaturze....... #598, Hubert Piskorski)
http://www.macronext.pl/pl/blog/wpis/putin-i-yellen-pod-obserwacja-rynkow-finansowych

..........ale czuję się pominięty..... ja też mam swój skromny wkład do IPM......I

W nawiązaniu do tekstu #679....... o implementacji IPM w społeczności Eskimosów..... pozwoliłem sobie zamieścić przyczynki rozwijające dalej tą teorię w #684 i #686....

Nie roszcząc sobie praw do autorstwa tej, jakże przełomowej teorii....... upominam się jednak o nie pomijanie mojego skromnego wkładu do tej teorii.......

Pozdrawiam krak15..... ;-)

406
21:45, 18 lutego 2015
krak15 pisze:

#404 HP
Mechanizm tego.... jak wolny rynek..... nie regulowany przez Państwo...... w warunkach postępującej automatyzacji i postępu technologicznego.... doprowadza do ZMNIEJSZANIA płac REALNYCH, oraz bezrobocia..... opisałem w:

http://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,143562918,143562918,Wspolczesny_kryzys_ekonomiczny_a_problem_20_80.html

Ale.... jak widać...... grochem o ścianę.....;-)

407
22:07, 18 lutego 2015
Joker pisze:

EBC znowu daje mleko, Grecja dostala wlasnie extra 3.3 mld Jewro:
http://www.reuters.com/article/2015/02/18/eurozone-greece-ecb-funding-idUSL5N0VS4WU20150218

Niby ten Yanis ma pare dwojek na reku, a gra jak by mial fula. Molodiec!!!

@Hubert
"Nie jest to skutek działania „krwiożerczych, bezwzględnych” kapitalistów, sił nieskrępowanego szalejącego wolnego rynku resp. leseferyzmu tudzież (modne słowo wytrych) „neoliberalizmu”, a wręcz przeciwnie; jest to rezultat braku mechanizmów wolnorynkowych."

Wolny rynek umarl w 1913r. Teraz mamy monopol, nazywa sie FED Sp. o. o. Poprostu wygodnie wszystka wine zrzucic na "neoliberalism"

"Konkurencja to grzech"
........Rockefeler

408
08:44, 19 lutego 2015
Max pisze:

@398 krak
"dlatego każdy wierzyciel rządu USA (posiadacz obligacji rządu USA) otrzyma zwrot pożyczonych pieniędzy od FEDu..... w ramach operacji QE."

Rozumiem, że po ostatnim tygodniu i artykułach skąd się biorą pieniądze i bogactwo gdzie w całej okazałości pokazano bzdurność mmtowskich teorii teraz przerzucamy się na makroekonomię i próbujemy przemycać to samo.
Czyli jedne długi spłacimy innymi długami albo je zadrukujemy i wszystko OK. Pięknie. Ta sama genialna logika.

@402 jacek
"Teraz pracze mózgów będą się zajmować tłumaczeniem prekariatowi, że to, co było przez ostatnie 20 lat, to nie była epoka neoliberalizmu"

Widzę, że mój osobisty h... zamiast odpowiadać wprost teraz odpowiada niby krakowi.
Tak przez ostatnie lata był pełny neoliberalizm wystarczy popatrzeć na takie kraje jak Polska, Niemcy, Francja, Grecja, Hiszpania, Chiny, Rosja, Japonia, Włochy. I tak dalej.
Jaki tam panuje neoliberalizm. Ho ho. Aż dymi. Wolny rynek całą gębą.

@404 HP
Pełna zgoda.
Czy zaczadzeni religią keynsowską coś kiedykolwiek zrozumieją?

409
08:54, 19 lutego 2015
_marcin pisze:

@HP #399 #404
Święte słowa :)

@jacek #401
Nadal nie rozumiesz czym jest pieniądz. Nie ma żadnej różnicy między pełniącymi funkcję pieniądza złotem, bitcoinem czy kolorowym papierkiem poza tym, że ten ostatni państwo może drukować bez ograniczeń i przyznać sobie na to monopol.

@krak15 #405
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ironia ;)
 

410
09:17, 19 lutego 2015
KOT pisze:

Dorota, rozczarowująca -nie złożyłaś mi życzeń z okazji "Dnia kota" .
.....ułatwianiem sobie polemiki z przeciwnikiem
wrzucaniem go do wora z napisem..... np. Givi
lub np. mnie do wora z napisem propaganda putinowską.
(Inna sprawa, że z jokerem za bardzo nie da się polemizować, ale można go podziwiać
bo w jokerze masz 100% jokera. Mam na myśli to, że w takim np Marcinie masz 100% Korwina, a nie ma Marcina, a w Dorocie Doroty jest najwyżej 50% i to z sympatii przesadziłem.)
-Taki zabieg pozwala na wykręcenie się od merytoryki.
Zauważ, jakie za tym stoi założenie ja (my) mam rację, ja (my)się nie mylę, a mój przeciwnik
wiadomo:................... taki owaki. Co oznacza, że prowadzisz polemikę pod z góry powzięte założenie.
Błąd kardynalny!
To nadto łatwe. To nawet nie łajdactwo -to coś gorszego -to błąd.
Sięgasz nadto łatwo do propagandy rusofobicznej.
Przykład:
co mają znaczyć ......................"zielone ludziki" -przyjmujesz za swoja naiwną interpretacje naszej propagandy,
(Która skądinąd ustami naszego ministra spraw zagranicznych sięgnęła dna).
 

411
09:19, 19 lutego 2015
Max pisze:

@406 krak
"Pod koniec XX w. rozważane były różne scenariusze dotyczące przyszłości świata w XXI w.
Jeden z tych scenariuszy przewidywał że narastająca automatyzacja może doprowadzić do tego, że aby wyprodukować wszystkie potrzebne dobra dla całej ludzkości wystarczy zatrudnienie 20% populacji (łącznie z usługami, nauką itp..). Aby zbilansować podaż i popyt, pozostałe 80% powinno dostać od państwa środki na zakup dóbr i usług pozostając ciągle bez pracy."

To już było i nazywało się komunizm. "Niestety" upadło.
Naprawdę jest się czym chwalić?

412
09:19, 19 lutego 2015
artimar pisze:

no i mamy franka poniżej 3,90. No i właśnie tak to jest z prognozami analityków i bankierów, którzy po nagłym styczniowym wzroście twierdzili, że poniżej 4 zł szybko nie wróci a 3.95 to mocne wsparcie. W skali jednego miesiąca sytuacja frankowiczów uległa sporej poprawie a przeciez kredyty są wieloletnie więc średni koszt spłaty kredytu może i tak w całym okresie być niższy niż kredytobiorców złówkowych.
Nie podoba mi się, że w naszym życiu politycznycm i finansowym wyróżnia się takie małe grupy, które podjęły ryzyko i swoje kłopoty chcą przerzucać na innych.
Mi w 2006r doradcy Xeliona proponowali zakup jednostek tfi, bo lokaty były poniżej 3%. Pokazywali, że wcześniejsze kwartały przynosiły zyski 8-15% i że w skali 5 lat taka inwestycja będzie bardzo rentowna. W 2009r niektóre jednostki potraciły ok. 80%, 5 lat minęło i strata dalej na poziomie 50%. Xelion nie prowadził wtedy działalności maklerskiej i jedynie sprzedawał podobne papiery wartościowe, W okresie mocnych spadków nikt do mnie nie dzwonił i nie proponował cięcia strat ani konwersji na bezpieczniejsze tfi ochrony kapitału. Ani Xelion ani Państwo nie chciało jakoś mi rekompensować moich strat i poprawiać samopoczucia a ten mój wspaniały doradca przestał dawno pracować dla Xeliona. Każda inwestycja oparta na rynkach finansowych jest ryzykowna więc próba uszczęśliania frankowiczów jest dla mnie niesprawiedliwością. Do dziś odczuwam brak tych straconych pieniędzy w TFI bo mógłbym sobie za te stracone procenty kupic nowy samochód i średnie mieszkanie we Wrocławiu.

413
09:28, 19 lutego 2015
Max pisze:

Dziś frank po 3,88 zł
Można przestać płakać powoli.

414
09:30, 19 lutego 2015
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #404

"[...] Nie jest to skutek działania 'krwiożerczych, bezwzględnych' kapitalistów, sił nieskrępowanego szalejącego wolnego rynku resp. leseferyzmu tudzież (modne słowo wytrych) 'neoliberalizmu', a wręcz przeciwnie; jest to rezultat braku mechanizmów wolnorynkowych."


Zrozumiałem. Twoim zdaniem powodem braku rozwoju gospodarczego w okresie dominowania neoliberalizmu jest NIEDOSTATEK neoliberalizmu i gdy tylko zintensyfikujemy neoliberalne reformy, to wtedy uzyskamy wymarzony rozwój.

AMEN

To jest dokładnie TA SAMA narracja, co stosowana w czasach zdychającego komunizmu! Wtedy także winną za brak sukcesów obarczano NIEDOSTATEK komunizmu, a w żadnym razie nie błędy systemu. Ty także będziesz do końca, jak rasowy komunista, bronił SPRAWY, bez oglądania się na fakty.
 

415
09:35, 19 lutego 2015
_dorota pisze:

@ "Nowa Rosja gora.
Poddaja sie setki Ukraincow, wspanialy dzien"

Tak, ten wybuch radości Jokera-Giwiego jest szczególnie ohydny w kontekście tego, że kilka dni temu Putin podpisał podobno jakieś porozumienie i zdobycie Debalcewe odbyło się w trakcie zawieszenia broni.

Główną funkcją rosyjskich trolli obslugujących media jest przekonywanie naiwnych, że Rosja jest normalnym krajem europejskim. Demokratycznym i respektującym prawo międzynarodowe (także to, które sama tworzy).
Nie jest.

416
09:35, 19 lutego 2015
krak15 pisze:

#408 Max
Mechanizm wolnego rynku posiada w sposób naturalny mechanizmy "błędnego koła"....
Jak coś drożeje, to (np. akcje).... to większość kupuje, co powoduje jeszcze większy wzrost cen..... które podnoszą się znacznie wyżej powyżej ich wartości wynikającej z "fundamentów".
Podobny jest mechanizm paniki rynkowej.... spadek cen powoduje u większości ludzi chęć pozbywania się aktywów, co jeszcze bardziej pogłębia spadki... poniżej ich wartości wynikającej z "fundamentów".

Podobnie jest z gospodarką..... wysoka koniunktura, dając ludziom nadzieję na wyższe zarobki... zwiększa popyt, co jeszcze bardziej pobudza koniunkturę......
Podobnie, w czasie recesji..... ludzie, obawiając się utraty pracy, zaczynają oszczędzać.... co jeszcze bardziej pogłębia recesję.

Z tego wynika, że kryzysy WYNIKAJĄ z mechanizmów działania wolnego rynku (jeżeli pozostawi się rynek sam sobie).... i MĄDRE działania Państwa ( WŁAŚCIWE sterowanie stopą procentową) mogłoby przeciwdziałać kryzysom.

Niestety..... często sterowanie państw jest niewłaściwe..... przykładem było utrzymywanie niskich stóp procentowych przez Greenspana podczas wysokiej koniunktury, co doprowadziło do "przegrzania" gospodarki USA i w następstwie tego.... do kryzysu 2007r.
Obecnie, błędną polityką jest austerity... (też ingerencja państwowa w wolny rynek)..... która zmniejszając popyt w strefie euro jeszcze pogłębia recesję.

Mam nadzieję, że ludzkość zacznie się uczyć na błędach..... i w końcu dojdzie do właściwych metod działania w gospodarce...... na razie trwają dwa eksperymenty.... USA (QE) i strefa euro (austerity)...... zobaczymy, które metody okażą się lepsze.

417
09:36, 19 lutego 2015
Max pisze:

@412 artimar
"Ani Xelion ani Państwo nie chciało jakoś mi rekompensować moich strat i poprawiać samopoczucia a ten mój wspaniały doradca przestał dawno pracować dla Xeliona. Każda inwestycja oparta na rynkach finansowych jest ryzykowna więc próba uszczęśliania frankowiczów jest dla mnie niesprawiedliwością. Do dziś odczuwam brak tych straconych pieniędzy w TFI bo mógłbym sobie za te stracone procenty kupic nowy samochód i średnie mieszkanie we Wrocławiu."

Myślę, że powinieneś skrzyknąć pary chłopów, tudzież górników, zablokować jakąś ulicę (najlepiej most łazienkowski) i żądać od rządu, Tuska, Kopacz, Sawickiego, Ukrainy, ECB, FED (można coś dodać lub niepotrzebne skreślić) zrekompensowania strat. Mamy rok wyborczy wszystkim się coś od życia należy. Wszyscy mamy takie same żołądki i chcemy godnie żyć. Nie tylko ten jeden procent. Procentów ma być minimum 30.

418
09:40, 19 lutego 2015
ryszard pisze:

Sposób na rabunkową działalność państwa----ucieczka z ZUS.
http://biznes.interia.pl/prasa/news/wlasciciele-firm-uciekaja-z-zus-slowacja-nowym-rajem-dla,2095384,7902

419
09:47, 19 lutego 2015
krak15 pisze:

Gorąco polecam wszystkim.... a zwłaszcza neoliberałom:

http://tvn24bis.pl/blog-rafala-hirscha,94/rafal-hirsch-dlaczego-grecja-juz-nie-chce-programu-pomocowego,516666.html

420
09:48, 19 lutego 2015
anonim pisze:

Panie Piotrze,

czy orientuje się Pan czy na listach/protokołach do głosowania w wyborach prezydenckich i parlamentarnych, które my podpisujemy odbierając kartę do głosowania jest nasz numer PESEL? Czy jest tylko nazwisko i adres?

[Nie zwracałem na to uwagi. PK]

421
09:55, 19 lutego 2015
_dorota pisze:

@ Kot, 410
Propaganda prowadzona przez media i oficjeli rosyjskich jest tak prymitywna i operuje łgarstwem tak drastycznym, że nie bardzo jest sens polemizować. Bo "merytorycznie" dyskutować z czymś, co gra na fobiach i stereotypach się nie da. Nie udowodnię, że w Donbasie NIE walczą polscy (i amerykańscy czarnoskórzy) najemnicy grabiący i mordujący ludność cywilną.

Co do Jokera-Giwiego: poglądy Jokera stawiają go w jednym szeregu z Giwim, widzę między nimi uderzające podobieństwa.

Najlepsze życzenia z okazji Dnia Kota. Pełnej miseczki i myszki do gonienia za :)

422
09:57, 19 lutego 2015
Joker pisze:

W Donbasie walczą ukraińscy ochotnicy. A gdzie jest armia? "Nie ma jej. Oficerowie po stronie Rosjan"
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17452886,W_Donbasie_walcza_ukrainscy_ochotnicy__A_gdzie_jest.html?lokale=trojmiasto#BoxNewsLink

Ocenia sie, w Donbasie rozbito 20% armii Ukrainskiej. Uciekaja w poplochu, Sam Paulus sie w grobie przewraca:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Friedrich_Paulus

"Gdzie jest dwustutysięczna ukraińska armia? - pytał w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski. - Chyba jej nie ma."
Panie Jacku-oni sa kaput.

"Jacek Żakowski: Gdzie jest ta dwustutysięczna armia?

Miron Sycz: Chyba tej armii nie ma. Nie ma kadry oficerskiej."

Panie Jacku to byl kociol. A ostrzegalem przed kotlem. Teraz wyslac tam Amerykanow, oni sie sprawdzili w Wietnamie.

"Tej armii w rzeczywistości nie ma. " kupcie im konsole do Playstation, armia se odrodzi. , A, zapomnialem, potrzebne jeszcze mleko mamusi. Coz, slawa Ukrainie, slawa-jak mawial wielki nasz prezes.

423
09:59, 19 lutego 2015
Marek Wiśniowski pisze:

nawiązując do swojego poprzedniego wpisu to my Polacy lubimy stosować tzw moralność Kalego. Nie wiem czy jeszcze obowiązuje lektura Sienkiewicza " pustyni i w puszczy".
Frankowicze zaślepieni niskim oprocentowaniem zapomnieli, że waluta jest bazą wielu instrumentów finansowych i źródłem spekulacji.
A na rocznych podsumowaniach Xeliona w tamtym okresie dyrektor chwalił się wynikami a posiadacze tfi nie kryli złości, że te zyski upasione na prowizjach od sprzedaży tfi.
Na rynkach finansowych wygrywają tzw grubasy i ci co mają prowizje. Ktoś musi być dawcą kapitału

424
10:00, 19 lutego 2015
anonim pisze:

Panie Piotrze,

Ja również nie zwróciłem uwagi a to w nadchodzących wyborach jest BARDZO istotne, bo jeśli numeru PESEL nie ma a tak mi się wydaje (nie rzuciło mi się w oczy aby taki numer był) to mamy idealną okazję do FAŁSZERSTW wyborczych na masową skale.
Wystarczy się nazywać kowalski albo nowak i możemy głosować w 100 albo więcej okręgach wyborczych na nowy dowód osobisty.

Może ktoś wie jak to będzie przy nadchodzących wyborach?

425
10:08, 19 lutego 2015
jacek pisze:

@ryszard #418

"Sposób na rabunkową działalność państwa----ucieczka z ZUS."

Są dwie możliwości:
a) Ty nie jesteś jednym z tych, co nie płacą ZUS. Wtedy jesteś okradany przez cwaniaków, którzy na twój koszt (bo Ty płacisz za nich) fundują sobie dodatkowy przychód. Wtedy popierając ten proceder, wbrew ewidentnemu własnemu interesowi, jesteś .... dopowiedz sobie sam.
b) Ty także uciekasz w ten sposób od ZUS. Wtedy odrobina rozsądku i kultury nakazuje siedzieć cicho i nie odzywać się.



 

426
10:18, 19 lutego 2015
jacek pisze:

@krak15 #419

Nie licz na jakąkolwiek reakcję BETONU. Może ewentualnie nazwą Cię marksistą albo ekonomicznym nieukiem (takim, jak Hirsch). Kontrargumenty? A niby jakie...??

Koń jaki jest, każdy widzi.

427
10:22, 19 lutego 2015
Max pisze:

@416 krak
"Z tego wynika, że kryzysy WYNIKAJĄ z mechanizmów działania wolnego rynku (jeżeli pozostawi się rynek sam sobie).... i MĄDRE działania Państwa ( WŁAŚCIWE sterowanie stopą procentową) mogłoby przeciwdziałać kryzysom.
Niestety..... często sterowanie państw jest niewłaściwe..... przykładem było utrzymywanie niskich stóp procentowych przez Greenspana podczas wysokiej koniunktury, co doprowadziło do "przegrzania" gospodarki USA i w następstwie tego.... do kryzysu 2007r.
Obecnie, błędną polityką jest austerity... (też ingerencja państwowa w wolny rynek)..... która zmniejszając popyt w strefie euro jeszcze pogłębia recesję."

Hm. To krak chce ingerencji państwa czy nie? Bo się pogubiłem. W jednym zdaniu nie w drugim tak. Trzeba się zdecydować albo tak albo tak.
Widział kolega kiedyś MĄDRE działania państwa?
 

428
10:33, 19 lutego 2015
ryszard pisze:

Golenie klientów banku ---nie idźcie tą drogą.
http://wyborcza.biz/pieniadzeekstra/1,143371,17451858,Bank_czeka_na_potkniecie_klienta__I_kosi_oplaty.html#Czolka3Img

429
10:33, 19 lutego 2015
jacek pisze:

@krak15 #419

Co ciekawe, to technicznie raczej UE wyrzuci Grecję ze strefy EU, niż Grecja ją sama opuści. Poza tym Grecja NIE MUSI brać nowej pomocy, bo ma prawo do bezwarunkowego korzystania z Awaryjnego Wsparcia Płynności (ELA). (link: jacek #255).

UE może teoretycznie odebrać Grecji prawo do ELA decyzją 2/3 głosów, pytanie tylko kto zechce zrobić sepuku? Jest ciekawie.
 

430
10:45, 19 lutego 2015
_marcin pisze:

@Max #411
Oni są już o krok od wykopywania haseł nawołujących do niszczenia maszyn parowych, które zabierają pracę robotnikom ;))

@jacek #414
Wskaż mi kraj należący do UE, w którym nieskrępowanie szaleje wolny rynek.
Problemy wzięły się z lewicowej ideologii "zero growth". To co obserwujemy to nie jest wypadek - to zamierzony efekt. Unijni biurokraci robią wszystko, aby kraje tkwiły w stagnacji - oczywiście pod szlachetnymi hasłami "regulacji" i "walki z bezrobociem".

431
11:55, 19 lutego 2015
jacek pisze:

@_marcin #430

"Wskaż mi kraj należący do UE, w którym nieskrępowanie szaleje wolny rynek."


"Nieskrępowany wolny rynek" to taka sama ideologiczna fikcja jak "prawdziwy komunizm", nie da się i nigdy nie będzie się dało wskazać ŻADNEGO państwa z "nieskrępowanym wolnym rynkiem" albo "prawdziwym komunizmem", bo oba to taka sama UTOPIA, niemożliwa do osiągnięcia.
 

432
12:36, 19 lutego 2015
Max pisze:

@431 jacek

"Nieskrępowany wolny rynek" to taka sama ideologiczna fikcja jak "prawdziwy komunizm", nie da się i nigdy nie będzie się dało wskazać ŻADNEGO państwa z "nieskrępowanym wolnym rynkiem" albo "prawdziwym komunizmem", bo oba to taka sama UTOPIA, niemożliwa do osiągnięcia."

Nie pajacuj wskaż te rzekome państwa liberalne w Europie albo jeszcze lepiej neoliberalne.

433
13:38, 19 lutego 2015
Joker pisze:

"Michał Kamiński nie wpisał zegarka do deklaracji tak jak Nowak? "Upadł na głowę""
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17452866,Michal_Kaminski_nie_wpisal_zegarka_do_deklaracji_tak.html?lokale=trojmiasto#BoxNewsImg

Do głowy by mi nie przyszło, że po tym, co stało się z Nowakiem, kolejny członek rządu może mieć problem z zegarkiem - mówił w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski.

Panie Jacku, Pan Kaminski to czlowiek bez honoru, zdradzi kazdego. Zadnych wartosci, glowa tam gdzie wiatr wieje. Taka ta nasza platforma, sam odrzut spoleczenstwa. Brali skorumpowanych, slabych, dwulicowych. Po co konto w Szwjcarii, wystarczyl zegarek.

""Fakt" pisze o zegarku Michała Kamińskiego, byłego polityka PiS, od niedawna pracującego w kancelarii premiera."
Kancelaria premiera? No prosze, sama smietanka ..................w kancelarii premiera. Czy tam placa zegarkami, ............bez Pitu? A czy Pan Kaminski dalej bedzie pracowac w kancelarii premiera? Jest przeciez taki przystojny, panny za nim murem.

@ wszyscy, czy macie juz jakas prace dla Towarzysza Kaminskiego????

"Kamiński ma coś pod kopułą"
Calkiem prawidlowe okreslenie glowy Pana Kaminskiego. KOPULA! Jakie jest pochodzenie teo slowa?

"Według tabloidu Kamiński nie wpisał wartego 37 tys. zł przedmiotu do deklaracji majątkowej. Początkowo polityk tłumaczył, że zegarek kupił w zeszłym roku. "Fakt" opublikował zaś zdjęcia, z których wynika że miał go już trzy lata wcześniej.."
A w PISie tak dobrze karmili. Panie Kaminski, dlaczego ta zdrada? Moze, by byly juz dwa zegarki? Moze cala kolekcja. Prezes hojnym byl, nieprawda? A Pan tak prezesowi noz w plecy? Jak mowia, nozem wojujesz, od noza giniesz.

"Żeby obnosić się z tym zegarkiem i nie wpisać go do deklaracji majątkowej, trzeba być kompletnie pozbawionym rozumu. Jasne, to może być błąd, ale pani premier, niech się pani trzyma od takich facetów z daleka! - zaapelował publicysta."
Pewnie, tez bym go wygnal. Strach przed takim, jutro zmieni kolory na teczowe.

Panie Kaminski, moze tak nowa partie, razem z Hofmanem? Jak mowia, do trzech razy sztuka.

"Kamiński: Ukraina pomogła Tuskowi, jak dobremu lekarzowi choroba"
Cały tekst: http://wyborcza.pl/10,94519,16077968,Kaminski__Ukraina_pomogla_Tuskowi__jak_dobremu_lekarzowi.html#ixzz3SC4UzAJT
Tu nastepny specjalista po Ukrainie.






 

434
13:40, 19 lutego 2015
izik pisze:

A ja zrobiłem taką opcję. Wiozłem kredyt w CHF (połowę potrzebnej kwoty). Druga połowa w PLN. (budowa domu systemem gospodarczym).
Dodatkowo przy kursie 2,0 kupiłem CHF za 20 tys.

Jak rośnie mi rata w CHF to spada w PLN. Dodatkowo obecnie spłacam z CHF kupionych po 2 zł.

Suma rat porusza mi się w widełkach maks 100 zł. Z tego co widzę to bardziej bakni jęczą teraz, że jest duży szum wokół nich. Trochę więcej patrzy im się na ręce a nikt tego nie lubi.

I część Polityków probuje się na tym wybić bo zbliżają się wybory. Nie każdy dostanie dobre miejsce na liście.
 

435
13:58, 19 lutego 2015
jacek pisze:

@_marcin #430

"Unijni biurokraci robią wszystko, aby kraje tkwiły w stagnacji - oczywiście pod szlachetnymi hasłami 'regulacji' i 'walki z bezrobociem' "


Masz rację. Europejska biurokracja pozostaje od epoki Regana i Thatcher pod wpływem elity 1% i jej ideologi neoliberalnej. Demokracja jest fasadowa, a recesja przecież NIE dotyczy elit, one bogacą się jeszcze SZYBCIEJ niż kiedyś. Masz rację, że jedynie hasła są "szlachetne", a realne działania są pozorne.

Ta "lewicowa droga" to socjalizm dla 1% wybranych, na koszt kapitalizmu dla pozostałych 99%.

Elita 1% już dawno oderwała się od "krajów", one nie mają dla nich znaczenia, ponieważ dobrobyt i zyski 1% nie zależą od wewnętrznej sytuacji "krajów". Nawet więcej, im jakieś tam "kraje" mają gorzej, tym zyski są większe.


 

436
14:33, 19 lutego 2015
krak15 pisze:

#432 Max
............."Nie pajacuj wskaż te rzekome państwa liberalne w Europie albo jeszcze lepiej neoliberalne."............

Czy ograniczanie wydatków rządowych aplikowane krajom Południa Europy przez "trojkę" (MFW, EBC, KE).......... to jest keynesizm??????.......... czy neoliberalizm?

437
14:39, 19 lutego 2015
krak15 pisze:

http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/umowy-kredytowej-nie-bedzie-niemcy-odrzucaja-wniosek,516839.html

............"Rząd Niemiec odrzucił wniosek Grecji o przedłużenie pomocy finansowej. - Pismo z Aten nie jest treściwą propozycją rozwiązania (kryzysu) - oświadczył w czwartek rzecznik ministerstwa finansów Martin Jaeger.
W wypowiedzi dla agencji dpa Jaeger wyjaśnił, że grecka propozycja zmierza w rzeczywistości do kontynuowania finansowania bez wypełniania zobowiązań wynikających z programu.".............

Tego się można było spodziewać........ obie strony pokazują sobie środkowy palec....;-) ....... i żadna ze stron nie może teraz ustąpić.......... chyba będziemy świadkami pięknej katastrofy strefy euro.

438
14:49, 19 lutego 2015
ryszard pisze:

Rosjanie mają już swój własny SWIFT

http://www.rmf24.pl/ekonomia/news-rosjanie-maja-juz-swoj-wlasny-swift,nId,1674617

439
15:23, 19 lutego 2015
Joker pisze:

@438 14:49, 19 lutego 2015
ryszard pisze:
Rosjanie mają już swój własny SWIFT
http://www.rmf24.pl/ekonomia/news-rosjanie-maja-juz-swoj-wlasny-swift,nId,1674617

To juz nie tylko Rosja, tam bedzie caly BRICS. Nastepuje ucieczko od Petrodolara. Ostatnia faza smierci zielonego.

http://sputniknews.com/business/20150213/1018240631.html

440
15:37, 19 lutego 2015
Max pisze:

@436 krak
"Czy ograniczanie wydatków rządowych aplikowane krajom Południa Europy przez "trojkę" (MFW, EBC, KE).......... to jest keynesizm??????.......... czy neoliberalizm?"
To jest twoja odpowiedź na pytanie o wskazanie krajów liberalnych w Europie?
Rozumiesz słowo pisane?
Co było przyczyną zapaści tych krajów? Wolny rynek? Liberalizm? Wiesz co się działo przez ostatnie 20 lat w Grecji?
Pomyśl zanim odpowiesz cokolwiek, by tylko zabrać głos w dyskusji.

441
16:27, 19 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 414

""...Zrozumiałem. Twoim zdaniem powodem braku rozwoju gospodarczego w okresie dominowania neoliberalizmu jest NIEDOSTATEK neoliberalizmu i gdy tylko zintensyfikujemy neoliberalne reformy, to wtedy uzyskamy wymarzony rozwój...."""

Wygląda na to, że nie zrozumiałeś. Podaj definicję neoliberalizmu - wtedy zobaczymy gdzie występuje.

@krak 416

""...Mechanizm wolnego rynku posiada w sposób naturalny mechanizmy "błędnego koła"...."""

No oczywiście, w przeciwieństwie do interwencjonizmu państwowego, który z definicji jest pozbawiony mechanizmu "błędnego koła". Państwo, poprzez swoich światłych i mądrych przedstawicieli steruje gospodarką niczym termostat temperaturą :))))))))))))))

"""...Podobnie jest z gospodarką..... wysoka koniunktura, dając ludziom nadzieję na wyższe zarobki... zwiększa popyt, co jeszcze bardziej pobudza koniunkturę......"""

Nie wiedziałem aż do dziś, że "nadzieją" można płacić za towary bądź usługi - zwiększając tym popyt.
To nie nadzieja zwiększa popyt - tylko kredyty bankowe - czyli kreowanie pustego pieniądza.

""...Z tego wynika, że kryzysy WYNIKAJĄ z mechanizmów działania wolnego rynku (jeżeli pozostawi się rynek sam sobie)...."""

Z tego wynika, że kryzysy są SKUTKIEM błędnej polityki monetarnej polegającej na "fiat money". To jest główna przyczyna ciągłej nierównowagi - bowiem jeszcze żadnemu państwu - ani żadnemu bankowi centralnemu z FED na czele, nie udało się zapobiec bańkom spekulacyjnym - poprzez swoje "mądre" działanie.

""...Mam nadzieję, że ludzkość zacznie się uczyć na błędach..... i w końcu dojdzie do właściwych metod działania w gospodarce......""""

Jedyną najwłaściwszą metodą działania - jest przejście w tworzeniu pieniędzy z poziomu państwa - do poziomu indywidualnego konsumenta.
Znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - wszelkie błędy i niedoskonałości polityki monetarnej, oraz błędy państwa, które są nie do uniknięcia przy centralnym sterowaniu gospodarką.

# 419

""....Gorąco polecam wszystkim.... a zwłaszcza neoliberałom:...."""

Ja poleciłbym ten artykół również tym MMTer boys, ktorzy twierdzą: "".... MĄDRE działania Państwa ( WŁAŚCIWE sterowanie stopą procentową) mogłoby przeciwdziałać kryzysom..... """' :)))))))))))))))

Nie ma "mądrych działań państwa" - bowiem państwo nie ma rozumu, nie potrafi więc mysleć mądrze.
Jedyną skuteczną receptą na wyjście Grecji z obecnego błędnego koła (spadek deficytu = wzrost kryzysu / wzrost deficytu = wzrost zadłużenia = wzrost kryzysu) - jest przejście Grecji na indywidualne drukowanie suwerennej waluty przez każdego konsumenta według jego potrzeb.
Taki system monetarny ma same plusy - bowiem ani nie powiększa niczyjego zadłużenia (które później trzeba spłacać), ani nie ogranicza indywidualnego popytu (poprzez brak pieniędzy) - który nie jest niczym skrępowany. Każdy konsument w systemie PPSM (wcześniejszy IPM - system cały czas jest intensywnie rozwijany) - może kupić wszystko co jest do kupienia (brzmi znajomo), nie powiększając przy tym niczyjego zadłużenia, w tym zadłużenia państwa.

Przyszłością Świata jest TYLKO PPSM. To samo dotyczy Ukrainy, która w obecnym systemie (fiat) jest skazana na błędne koło - czyli albo coraz większe deficyty = coraz większe zadłużenie = niewypłacalność, albo oddawanie długów = cięcia wydatków = powiększanie skali kryzysu = bankructwo.
Gdyby Ukraina już dziś przeszła na system PPSM - od razu stałaby się tygrysem gospodarczym Europy, a za dwa, góra trzy lata mogłaby bez problemu wykupić Rosję i jeszcze by im reszta została :))))))))))))))

TYLKO PPSM drodzy koledzy. Przejrzyjcie na oczy, otrząśnijcie się z czadu MMT i pozostałych utopii (np. MĄDREGO PAŃSTWA) :))))))))))))))

HP

442
16:56, 19 lutego 2015
krak15 pisze:

#440 Max
Przyczyną zapaści krajów południa Europy była wspólna waluta euro..... i forsowana przez Niemcy w strefie euro polityka austerity.

Jeżeli rozumiesz słowo pisane....... to przeczytaj opracowanie dwóch ekonomistów Kawalca i Pytlarczyka:
......."Kontrolowana dekompozycja strefy euro aby uratować Unię Europejską i jednolity rynek"..............
http://bi.gazeta.pl/im/4/11512/m11512164,Kontrolowana-dekompozycja-strefy-euro.pdf

Jak przeczytasz i ZROZUMIESZ...... to możemy wrócić do dyskusji....;-)

443
17:50, 19 lutego 2015
jacek pisze:

@krak15 #442

"[...] Jak przeczytasz i ZROZUMIESZ...... to możemy wrócić do dyskusji....;"


Moim zdaniem mylisz się, przyjmując, że problemem jest ZROZUMIENIE. Nie jest.

Nie każdy (a właściwie mało kto) naprawdę interesuje się ekonomią jako nauką o otaczającym nas świecie. Większość interesuje się jedynie ugruntowaniem własnych (?) przekonań. Z definicji odrzucą jakąkolwiek krytykę, dyskusję czy chociażby uzasadnione wątpliwości. Walka o własne (?) korzyści materialne jest zbyt ważna, zbyt dużo jest do stracenia, by można było pozostawić kwestie gospodarki naukowcom i ich teoriom.

Niewielka grupa, żyjąca na koszt reszty społeczeństwa, potrzebuje moralnego wsparcia i uzasadnienia dla swoich zysków i przywilejów. Bez trudu kupuje sobie świat (pseudo)naukowy, który dostarcza na żądanie każdej teoretycznej podbudowy i robi prekariatowi wodę z mózgu.

Jakie klapki trzeba by mieć na oczach, by kwestionować fakt stosowania polityki austerity w Grecji i rezultaty tej polityki??? Jakim ignorantem trzeba być, by robić to SZCZERZE, z prawdziwym przekonaniem? Zdecydowanie zbyt dużym, abym mając szacunek do innych forumowiczów, do ich inteligencji i oczytania, UWIERZYŁ takim zaprzeczeniom, o których piszesz.

Nie muszą niczego czytać, już to wszystko dawno wiedzą. Sto razy mieli już okazję się dowiedzieć. A dyskusji nie będzie, bo nie o fakty im tu chodzi.





 

444
18:11, 19 lutego 2015
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #441

"Przyszłością Świata jest TYLKO PPSM."


Zastosowałem twój super system w praktyce i on DZIAŁA!!

Wczoraj wydrukowałem sobie 100 jacków, po czym kupiłem sobie za nie sprzątanie w salonie za 80 jacków i zostało mi jeszcze 20 jacków na inne wydatki.

Poza tym, ponieważ to ja zarobiłem te 80 jacków, więc gdy będę miał chwilę czasu, to kupię za nie może sprzątanie strychu. Na pewno mi nie braknie jacków, bo gdybym chciał za tą robotę zażądać więcej, to najwyżej sobie najpierw dodrukuję. Jak więcej wydrukuję, to więcej zarobię.

To DZIAŁA.

Wyobraź sobie, zauważyłem, że mogę kupić co tylko zechcę i nieważne jest jaką cenę zażądam, bo zawsze mogę sobie wcześniej dodrukować.

Na dokładkę nie przejmuję się oszczędnościami, bo co zbieram w jednej kieszeni, to mogę do drugiej sobie dodrukować i zawsze mam pod dostatkiem jacków. :))


A Ty, wydrukowałeś sobie swój własny pieniądz PPSM, za pomocą którego wszystko możesz kupić?
Polecam! :))
 

445
22:03, 19 lutego 2015
_marcin pisze:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Jaroslaw-Gowin-dla-WP-zlikwidujmy-podatek-PIT-wszyscy-beda-zarabiali-o-20-proc-wiecej,wid,17273767,wiadomosc.html
"Powinniśmy zlikwidować podatek PIT, wtedy wszyscy Polacy będą zarabiali o 20 proc. więcej. To nakręci koniunkturę - proponuje Jarosław Gowin w programie "Z każdej strony". Były minister sprawiedliwości twierdzi również, że należy podwyższyć kwotę wolną od podatku. Gowin chce sfinansować te reformy dokonując cięć w administracji publicznej i egzekwując płacenie podatków od dużych zagranicznych koncernów."
 

446
23:31, 19 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 444

"""....Zastosowałem twój super system w praktyce i on DZIAŁA!!
Wczoraj wydrukowałem sobie 100 jacków, po czym kupiłem sobie za nie sprzątanie w salonie za 80 jacków i zostało mi jeszcze 20 jacków na inne wydatki.....""'

Jacek nie pajacuj, niczego nie zrozumiałeś. Gdybyś zrozumiał - to nie mogłoby ci nic zostać - to jest właśnie cały geniusz tego projektu, którego nie łapiesz.
To właśnie w obecnym systemie coś zostaje = inflacja, lub brakuje = deflacja. W PPSM nigdy nic nie zostaje ani nie brakuje, dlatego nie występuje ani inflacja ani deflacja.

Jacku, nie zajmuj się ultranowoczesnymi systemami monetarnymi, bo to jest dla ciebie za trudne. Zapytałem dwa tygodnie temu instytut nowoczesnych teorii - aby znalazł jakiś słaby punkt teorii PPSM - i do dziś szukają bez rezultatu :)))))))))))))

@krak 442

"""....Przyczyną zapaści krajów południa Europy była wspólna waluta euro..... i forsowana przez Niemcy w strefie euro polityka austerity...."""

Powtarza kolega bezmyślnie memy MMT, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Ciekawe - dlaczego wspólna waluta i polityka austerity zaszkodziła tylko krajom południa ??? Czyżby walucie euro szkodził ciepły klimat :)))))))))))))))))))

HP

447
02:50, 20 lutego 2015
KOT pisze:

Dlaczego Joker?
Bo pisze, ze wszystkiemu winna konkurencja. Nie znam nikogo (łącznie ze mną ) kto by odważył się coś takiego napisać.
I facet ma racje!
Na tym etapie rozwoju cywilizacji została naruszona równowaga miedzy
konkurencją, która pcha świat do przodu , a współpracą,
która jest równie niezbędna aby zachować ludzkość.

448
08:50, 20 lutego 2015
Max pisze:

@442 krak
Jak widzę nie wiesz jak wyglądała gospodarka Grecji przez ostatnie 20 lat. Mylisz skutki z przyczynami. Euro tylko to pokazało gdzie jest miejsce Grecji i jaki ma potencjał. A co do polityki Niemiec to pewnie lepiej byłoby gdyby dosypali kolejne 200 mld euro żeby Grecy mogli spokojnie i godnie żyć przez kolejne 5 lat. Tak to widzisz?
Rozumiem, że lista mądrych działań państwa i krajów liberalnych w europie jest tak długa że jeden dzień to za mało, żeby odpowiedzieć na to pytanie? Wszyscy niecierpliwie czekamy.
@443
" mając szacunek do innych forumowiczów, do ich inteligencji i oczytania, "
Jakoś niewiele mądrego z tego oczytania wyszło.
@444
I na tym możemy spokojnie zamknąć tę dyskusję.

449
09:08, 20 lutego 2015
_marcin pisze:

@krak15 #442
Chciałem zauważyć, że wolnorynkowcy od samego początku mówili, że Euro to poroniony pomysł. Gdyby słuchano wolnorynkowców to taki obłędny, polityczny projekt nigdy nie wszedłby w życie.

450
09:29, 20 lutego 2015
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #446

""....Zastosowałem twój super system w praktyce i on DZIAŁA!! [...] Gdybyś zrozumiał - to nie mogłoby ci nic zostać - to jest właśnie cały geniusz tego projektu, którego nie łapiesz."


???? Co niby mi "zostało" i gdzie???? Cały czas jest tyle, ile wydrukowałem, ani mniej ani więcej!!

Zadziwiające, że Ty, jako autor, nie znasz się na WŁASNEJ teorii. U mnie ona po prostu działa. :)))))
Kwestionujesz sukces twojego PPSM w doświadczeniu praktycznym?


 

451
10:00, 20 lutego 2015
jacek pisze:

@Max #448

" 'mając szacunek do innych forumowiczów, do ich inteligencji i oczytania, '
Jakoś niewiele mądrego z tego oczytania wyszło. "


Max, "mając szacunek do innych forumowiczów, do ich inteligencji i oczytania," to było przecież o TOBIE !
Nie zauważyłeś, nie zrozumiałeś tekstu, czy składasz samokrytykę? :)))

452
10:16, 20 lutego 2015
Max pisze:

@451 jacek
Chciałem tylko zobaczyć czy odpiszesz.:)) Bo na wcześniejsze pytania... udawałeś, że ich nie widzisz. I tylko tam gdzie możesz zatriumfować to bardzo chętnie. Czyli bardzo rzadko.

453
10:24, 20 lutego 2015
_dorota pisze:

@ Rafał Hirsch o zadłużeniu Grecji

Czytając wpis na blogu Hirscha mam wrażenie, że p. redaktor nie zauważa rzeczy podstawowej. Wielkość zadłużenia (wyrażana w stosunku do PKB) nie ma większego znaczenia. Liczy się ta wielkość w odniesieniu do możności spłacania długu - a to wycenia rynek wielkością stopy oprocentowania obligacji. Dokładniej: niska jest ta część stopy procentowej, która jest związana z ryzykiem defaultu, czyli premia za ryzyko.

Zachodzi przy tym specyficzne sprzężenie zwrotne: kraje o wysokiej zdolności spłaty swojego zadłużenia są nagradzane przez rynek niską premią za ryzyko, co automatycznie obniża oprocentowanie ich bondów. A to z kolei czyni ich zadłużenie łatwiejszym do spłaty. Dlatego np. Japończycy nie martwią się wielkością swojego długu w stosunku do PKB (i rynek tez się nie martwi, jak na razie przynajmniej :) ).

Grecja po wstąpieniu do eurozony cieszyła się - całkowicie niezasłużenie - swoistą konwergencją stóp procentowych; ich zbliżeniem do oprocentowania niemieckich bondów. Tą możliwość taniego zadłużania się wykorzystała najgorzej, jak mogła. Kiedy rynek przestał konwergować stopy, oprocentowanie obligacji greckich urealniło się = wystrzeliło w niebiosa.

Hirsch na swoim blogu wymienia, kiedy Grecja miała ile długu. Ale to nie o to chodzi przecież. Grecja miała zawsze ZA DUŻO długu w stosunku do swoich możliwości.


@ Kot
Joker-Giwi to nie jest wizjoner. To zwyczajny rosyjski troll, który ma za zadanie akurat ten blog "obsługiwać" swoją propagandą. A posługuje się przy tym tak subtelnymi źródłami, jak Russia Today i jakieś "sputniknews" :)
Jeden z bezimiennej rzeszy przyjaciół Putina.

Gospodarz godzi się na zadomowienie tutaj rosyjskiego trolla. Ale akurat ma do tego prawo: może się kompromitować, jak chce.

[To Pani się kompromitue. Tym bardziej to widać im bardziej Pani nie zauważa, że się kompromituje. Kolejna taka uwaga będzie skutkowała wycięciem całego postu bez ostrzeżenia. Pozwalam Pani na używanie jezyka ze slumsów (wielokrotnie), bo rozumiem,że pokrywa Pani tym swoje kompleksy (współczuję), ale postanowiłem, że więcej nie dam się obrażać. PK]

454
10:36, 20 lutego 2015
_marcin pisze:

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-przejedlismy-kase-na-emerytury,nId,1674965
"Fundusz Rezerwy Demograficznej (FRD) powołano razem z reformą emerytalną. To "skarbonka" zabezpieczająca emerytury dzisiejszym 40- czy 50-latkom. Mieliśmy z niej korzystać dopiero po 2020 roku. Powinno się uzbierać blisko 200 mld zł. Jednak - jak ustaliła "Gazeta Wyborcza" - obecnie jest tam zaledwie 17,9 mld zł. Tymczasem ZUS co miesiąc na emerytury wydaje 10 mld zł. Oznacza to, że zgromadzone pieniądze wystarczą na niespełna dwa miesiące."

By żyło się lepiej!

455
10:46, 20 lutego 2015
krak15 pisze:

@ Max @HP

Uważacie, że jesteście mądrzejsi od Kawalca i Pytlarczyka?....... a może boicie się przeczytać ich opracowanie, abyście nie musieli zmienić swoich poglądów?........ a może tekst jest za trudny, abyście go zrozumieli????

456
11:15, 20 lutego 2015
krak15 pisze:

#449_marcin
Jak widać.... w sprawie błędnego projektu euro jesteśmy zgodni..... i neoliberałowie i MMT.

A Kawalec i Pytlarczyk..... to nie są MMTerzy..... (przynajmniej nic o tym nie wiem.... i nie wynika to z ich opracowania).

Natomiast ich pogląd..... że to Niemcy powinny wyjść ze strefy euro (w pierwszej kolejności).... aby zmniejszyć nacisk konkurencyjny na pozostałe państwa UE...... jest zbieżny z postulatami niemieckiej, eurosceptycznej partii AfD.

457
11:29, 20 lutego 2015
ryszard pisze:

Kredyty "franciszkanów" --banki mają czas do 11 marca br...
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/kredyty-we-frankach-wiadomo-kiedy-decyzja,61,0,1717053.html
 

458
11:50, 20 lutego 2015
Max pisze:

@453 dorota
Nie bardzo rozumiesz:)
Problem Grecji to wina Niemiec i ich polityki zagłodzenia dumnego i godnego narodu greckiego. No i tych przebrzydłych bankierów z trojki i jeszcze tego no 1 % bogatych co wynajmują pseudonaukowców żeby zgłuszyć prekariat.
To jest prawdziwa prawda. Najprawdziwsza. I tylko totalni IGNORANCI tego nie rozumiejom.

459
12:01, 20 lutego 2015
Max pisze:

@455 krak
Euro w tym kształcie było błędem. Ale mówienie, że problemy Grecji wynikają z euro to zwykła głupota ekonomiczna.

[??? W dużej mierze wynikały z przyjęcia euro. Jak Pan chce to proszę bardzo - twierdzenie, że przyjecie euro nie miało wpływu na kłopoty Grecji to "zwykła głupota ekonomiczna" - posługuję sie Pana retoryką - radziłbym ostrożniej dobierać słowa i nie stawać w jezykowo jednym szeregu z p. Dorotą. Tyle, że ja, w odróżnieniu od Pana, coś jeszcze dodam:

1. Brak własnej waluty uniemożliwiał dostosowanie konkurencyjności gospodarki drogą dewaluacji waluty.

2. Dużo niższe (niż z własną walutą) stopy procentowe umożliwiąly zaciąganie kredytów, co zaowocowało bańką kredytową na poziomie prywatnym i publicznym.

3. Normalny proces konwergencji prowadził do zbyt szybkiego wzrostu płac i świadczeń.

4. Brak własnej waluty sprzyjał importowi, szkodził eksportowi.

Oczywiscie na to nałożyła się głupota ludzi i polityków, ale w sprzyjających warunkach (punkty 1-4) ona zawsze się nałoży.  W Polsce byloby podobnie.

PK]

 

 

460
12:22, 20 lutego 2015
_dorota pisze:

@ Gospodarz
Używam "języka ze slumsów"? A konkretnie? (pytam, bo nie byłam w slumsach)

A wracając do tematu: wojna informacyjna - prowadzona również w internecie - jest faktem. Czy jest jakiś powód, dla którego Pan toleruje na swoim blogu Jokera?

[Nie trzeba bywać w slumsach, żeby używać knajackiego języka. Czasu na szukanie przykładów nie będę tracił.

Tak, jest powód dla którego nie tępię rusofilnych wypowiedzi. Powód, o którym już wiele, wiele razy pisałem tutaj odpowiadajac na Pani i Ogifa ataki. Ten powód nazywa się wolność słowa.  Nie tępię ukarińcolubnych (np. Pani) i nie będę też tępił rusofili. Jesli komuś jest dobrze tylko w głównym nurcie to wystarczy, ze włączy radio/TV czy przeczyta prasę. Z pewnościa żaden rusofilny tekst tam Pani nie zniesmaczy. I koniec dyskusji na ten temat. Pani ma jak widzę dużo czasu, a ja nie mam zamiaru go tracić na te odgrzewane przez Panią kotlety. PK]

461
12:40, 20 lutego 2015
Max pisze:

@459
Napisałem, że strefa euro w tym kształcie była błędem. Nie jestem jej zwolennikiem. Ale zwalanie wyłącznie na euro tego co się działo w patologicznej gospodarce Grecji to lekka przesada. Euro tylko przyspieszyło nieuniknione jej bankructwo.
Kilka cytatów.
"- strefa euro może wyjść z tego kryzysu fiskalnego wzmocniona tylko w wyniku szybkiego podjęcia koniecznych reform przez kraje południa Europy. W obecnej sytuacji, gdy brak marchewki, najlepszą motywacją do reform jest strach rządów krajów południa Europy przed bankructwem.
- program pomocowy dla Grecji obniży chęć rządów pozostałych krajów PIIGS do trudnych politycznie reform.
jest wysoce prawdopodobne, że Grecja zgodzi się na trudne reformy, a potem i tak ich nie zrealizuje, czyli za kilka miesięcy problem powróci, tylko stracimy kilka miesięcy
- Grecja ma szansę wyjść z kryzysu jeżeli przeprowadzi następujący zestaw reform (wybrane):
wewnętrzna dewaluacja, czyli obniżenie płac o co najmniej 30%
wydłużenie wieku emerytalnego z obecnych 60 do 70 lat
zwolnienie 20-30% osób zatrudnionych w rozdętym sektorze publicznym
drastyczna podwyżka podatków, w tym od nieruchomości, we współpracy ze służbami podatkowymi innych krajów, bo Grecy mają aktywa pochowane w różnych krajach
zamrożenie aktywów finansowych zamożnych Greków, żeby rodzimy kapitał przestał uciekać z kraju i opodatkowanie tych aktywów
Taka kombinacja działań to samobójstwo polityczne każdego rządu, więc żaden rząd się na to nie zdecyduje.
A teraz fakty. Grecja wstąpiła do UE w 1981 roku. Euro przyjęła natomiast w 2002 roku. W ciągu kilku lat poprzedzających przyjęcie wspólnej waluty Grecja musiała spełnić warunki zwane potocznie kryteriami z Maastricht. Deficyt budżetowy poniżej 3 % PKB, dług publiczny poniżej 60% PKB, stopy procentowe nie wyższe niż 1,5% w stosunku do najniższej z 3 krajów członkowskich.
Przy luźnym podejściu Greków do kwestii fiskalnych spełnienie tych wymagań było praktycznie niemożliwe. Grecja w historii finansów była bankrutem przez 14% czasu. Aby objąć Grecję wpływami Europejskiego Banku Centralnego należało posunąć się do podstępu. Główną rolę odegrał Petros Christodoulou, ówczesny Prezes Banku Narodowego Grecji. Dawny człowiek Goldmana pomagał ukryć zarówno deficyt znacznie przewyższający dopuszczalne 3 % ale i rzeczywisty dług publiczny powyżej 60%.
W styczniu 2002 roku Grecja triumfalnie przyjęła Euro. Jako że w Eurolandzie mieliśmy stopy procentowe na minimalnych poziomach, politycy greccy zadłużali kraj finansując bzdurne projekty oraz wypłacając emerytury 50-latkom. Czego się nie zrobi dla zyskania poparcia politycznego. Ostatecznie skutki rozrzutności będą ponoszone przez kolejnych polityków. Poza tym wyborcy mają krótką pamięć.
Zadłużenie Grecji w ciągu kilku lat wzrosło dramatycznie. Również stopy procentowe dla całej strefy Euro na bardzo niskim poziomie były gwoździem do trumny. W warunkach bliższych rynkowych żaden inwestor nie pożyczyłby Grekom pieniędzy przy oprocentowaniu minimalnie wyższym niż płacono Niemcom.
Problem zaczął się w połowie 2006 roku kiedy zadłużenie Grecji wzrosło do poziomów niemożliwych do obsługi. Jednocześnie zapoczątkowano proces podwyżek stóp procentowych z poziomów 2 % do 4,5 %. Spowodowało to znaczne zwiększenie kosztów obsługi długu. Przez półtorej roku kraj był technicznym bankrutem lecz rządzącym udawało się zabiegami statystycznymi manipulować danymi tak aby wskazywały na to, że finanse kraju nie są w tak dramatycznej kondycji.
W połowie roku 2008 na skutek kryzysu zaufania instytucji finansowych zapoczątkowanych upadkiem banku inwestycyjnego Lehman Brothers, globalne banki oraz fundusze inwestycyjne nagle wycofały pieniądze z Grecji. Greckie banki nie mając wyjścia wystąpiły o zwrot części pożyczek, które tak chętnie rozdawały w poprzednich latach. Dobiło to kruchą gospodarkę. Bezrobocie zaczęło gwałtownie wzrastać.
Produkcja spadła znacząco. Wreszcie w maju 2010 roku liczba potencjalnych kupców na greckie obligacje definitywnie się skończyła.
Europejski Bank Centralny widząc, że nie ma innych kupców złamał podstawy funkcjonowania banku i za nowo wydrukowane Euro rozpoczął skupowanie obligacji. Znowu banki prywatne głównie francuskie i niemieckie umoczone w Grecji otrzymały z powrotem swoje pieniądze. Gdy zdecydowana większość banków “too big to fail” otrzymała zainwestowany kapitał doszło do praktycznego bankructwa Grecji.

Choć badanie TI obrazuje jedynie najniższe piętro korupcyjnego problemu, większość znawców tematu uważa, że to tutaj tkwią przyczyny dramatu, który od lat ciągnie na dno całą grecką gospodarkę. – Na drobnej korupcji nigdy się nie kończy. Zawsze występuje ona w pakiecie z unikaniem płacenia podatków, prowadzeniem niezgłoszonej działalności gospodarczej, patronażem i nepotyzmem. Całość składa się na tzw. szarą strefę: pieniędzy, które są w obiegu, ale nigdy nie trafiają do państwowego budżetu.. ocenia, że rozmiar tej „nieformalnej gospodarki” to w przypadku Grecji ok. 25 – 30 proc. całego PKB, grubo powyżej średniej dla najbardziej rozwiniętych krajów OECD, do których pod względem dochodu narodowego aspirują Ateny. – Można się tu dopatrywać uwarunkowań historycznych i kulturowych, trzeba jednak przyznać, że w obliczu zachodnich standardów nasza korupcja jest zwyczajną patologią
plus
https://polskawue.gov.pl/files/polska_w_ue/Euro/Ramy_dok_uzupelniajacy_grecja.pdf

[ Przyznam, że nie przeczytałem tego przydługiego cytatu i nie przyczytam. Dlaczego? Otóż dlatego, że ja polemizowałem JEDYNIE, z Pana wypowiedzią " mówienie, że problemy Grecji wynikają z euro to zwykła głupota ekonomiczna". Wyliczyłem 4 punkty, z którymi nie sposób sie nie zgodzić, a które pokazały, że FUNDAMENTEM, na ktrórym politycy i zwykli Grecy budowali swój obecny problem było przyjęcie euro. Może Pan sie z tym nie zgadzać, ale logika wg mnie jest niepodważalna. A obrażanie ludzi nie jest dobrą metodą w dyskusji. PK]

 

462
12:44, 20 lutego 2015
izik pisze:

Ciekawy wywiad z Przewodniczącym KNF. Chce zdjąć z banków kłopoty z pozwami.

http://biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/jakubiak-licze-na-porozumienie-z-bankami-w-sprawie-kredytow,2096558,4141?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

PAP: Sugeruje Pan, że może się bankom bardziej opłacać przyjęcie propozycji przewalutowania niż czekanie na decyzje nadzorcze KNF, które pan zapowiada?

A.J.: To jest ich decyzja. Uważam, że gdyby banki dobrowolnie chciały przyjąć to rozwiązanie i zaproponować je swoim klientom, ich sytuacja na pewno by się polepszyła z punktu widzenia np. ewentualnych pozwów.
 

463
13:03, 20 lutego 2015
Max pisze:

@461
Czy z tego, że ktoś jest alkoholikiem należy wyciągnąć wniosek, że winne są pracownice sklepu alkoholowego, w których ten alkoholik się zaopatruje?
Euro jest w Belgii, Holandii, Niemczech, Finlandii, Luksemburgu, Austrii i jakoś te kraje nie bankrutują.
Grecji nie powinno być w strefie euro. To pewne. Nieodpowiedzialność Greków już dawno by została ukarana przez rynki.

[Grecja nie powinna być w strefie euro. Zgadzam się. Przyjęłą euro i to było FUNDAMENTEM ich problemów. Co oczywiście nie znaczy, że politycy i obywatele byli bez winy. Pana porównanie jest nieadekwatne do sytuacji. I nadal uważam, że polemizować można bez obrażania ludzi. Mam nadzieję, że to, z czym polemizowałem powyzej było tylko takim nieprzemyślanym wyskokiem. PK]

464
14:12, 20 lutego 2015
Super-senior pisze:

Joker, Piszesz wiele na tematy kulis bieżących wydarzeń w wojnie USA z Rosją. Ma to wszystko głębsze i niebezpieczne podstawy, o których radzę przeczytać w ciekawym eseju Michaela Hudsona. To bardzo ważna postać w publicystyce gospodarczej świata. Publikowano w Polsce jego książki. Teraz nie publikują, bo nie ma kto czytać. http://www.globalresearch.ca/ukraine-denouement-from-the-military-battlefield-to-the-arena-of-international-finance/5432038

465
14:14, 20 lutego 2015
krak15 pisze:

#463 Max
........"Grecji nie powinno być w strefie euro. To pewne. Nieodpowiedzialność Greków już dawno by została ukarana przez rynki."...........

Pełna zgoda.......... gdyby Grecy mieli własną walutę, to nie mogliby popełniać błędów i oszustw... zarówno politycy jak i obywatele.

A reformy proponowane w #461 np.:
....."wewnętrzna dewaluacja, czyli obniżenie płac o co najmniej 30%
zwolnienie 20-30% osób zatrudnionych w rozdętym sektorze publicznym"..........

są w Grecji NIEWYKONALNE...... Grecy będą zawsze oszukiwać....... taki charakter południowców.

Batem na Greków jest jedynie rynek...... drachma, która się będzie osłabiać...... i w ten sposób zapłacą za swoje błędy wszyscy Grecy...... nie ma ucieczki przed deprecjacją własnej waluty..... czyli inflacją

Powyżej proponowane reformy mogły się udać tylko w krajach północnej Europy, które mają zdyscyplinowane, protestanckie społeczeństwo.... Przykładem jest Łotwa..... o której piszą Kawalec i Pytlarczyk w swoim opracowaniu....... warto przeczytać.

466
15:00, 20 lutego 2015
Zły pisze:

Panie Kuczyński!
Panie Piechowiak!

Dialogi na cztery nogi!

Pan Kuczyński mówił:

"Pamiętajmy, że podwyżka kwoty wolnej od podatku nie podwyższa mojej kwoty netto. To nie jest tak, że ktoś kto jest w progu 32% nagle zaczyna mniej płacić."

Bzdura.

Pan Piechowiak pisze:

"Potem już się trochę poplątaliśmy w zeznaniach."

Nie trochę tylko całkowicie i Panowie robili wrażenie jakby obaj rozmawiali po pijaku rozmawiając na temat kwoty wolnej od podatku. Proszę poprawić wszystkie błędy popełnione w tej rozmowie a jeżeli Panowie w internecie czy w następnej rozmowie na bankier.tv tego nie zrobią, to za tydzień przejadę się po Panach jak po łysej szkapie..... ;-)

Zły.

[Mimo tego, że pisze to wyrzutek, który nie ma (i nie będzie miał) wstepu na Forum o ile znowu nie zacznei zmieniać nicków to odpowiem: podniesienie kwoty wolnej od podatku nie podwyższy mojej kwoty netto tak jakby to wskazywała SKALA 32% o czym kilka razy wyraźnie podczas tej rozmowy mówiłem. Od kwoty wolnej od podatku liczy się dolną skalę, czyli 18% i to odejmuje się od należnego podatku. Gdyby tego nie było to wartość podwyższenia kwoty wolnej (np z 3.100 na 6250) dałaby będącego w niższym progu 3150 x 18%= 567 zł. dodatkowej ulgi podatkowej, a w wyższym 3150x32%=1008 zł. W omawianym przypadku dla obu daje dodatkową ulgę w wysokości 567 zł. Jak widać wyrzutek jak to często mu się zdarza, się myli. PK]

467
16:54, 20 lutego 2015
Joker pisze:

@464 14:12, 20 lutego 2015
Super-senior pisze:
Joker, Piszesz wiele na tematy kulis bieżących wydarzeń w wojnie USA z Rosją. Ma to wszystko głębsze i niebezpieczne podstawy, o których radzę przeczytać w ciekawym eseju Michaela Hudsona. To bardzo ważna postać w publicystyce gospodarczej świata. Publikowano w Polsce jego książki. Teraz nie publikują, bo nie ma kto czytać. http://www.globalresearch.ca/ukraine-denouement-from-the-military-battlefield-to-the-arena-of-international-finance/5432038

Ty tez, nie przepadaj!
Boje sie, swiat unipolarny nie jest w naszym interesie. Wielki hegemon USA umiera. To widac jak na golej dloni.
Zobacz na Baltycki Suchy:
511pkt
to rekord!!! Nigdy tak nisko.
http://www.bloomberg.com/quote/BDIY:IND
Co to znaczy?
Statki na kotwicy.
Nikt nie kupuje wegla, rud, metali, zboz.
A gieldy w gore, to przeciez nonsense, ktos to pompuje.
Kto? Oczywiscie banki centralne.
Dzis zle wiadomosci sa dobrymi wiadomosciami.
Nie ma rynkow, jest tylko manipulacja.

 

468
17:05, 20 lutego 2015
Joker pisze:

@464 14:12, 20 lutego 2015
@Super-senior
Wiesz, jestesmy po tej samej stronie barykady, jest nas garstka, na mysl przychodzi liczba 300.
Chodzi mi o Spartan. Syriza, Podemos to sa Nasi. Jestesmy zawodowcami, niepokonani, od dziecka przyotowani do walki:
http://www.history.com/topics/ancient-history/sparta/videos/spartan-boot-camp-killing-machines?m=528e394da93ae&s=undefined&f=1&free=false

" to jest Sparta!!!!!!!!"
a oni przekroczyli Rubikon.

469
17:14, 20 lutego 2015
Joker pisze:

@464
@Super-senior
re:460
dlaczego upadla Sparta?
Wiesz, Platon mowil, ze za duzo praw dalismy kobietom.

470
17:35, 20 lutego 2015
Magnavox pisze:
471
17:39, 20 lutego 2015
Joker pisze:

@jacek
1000 ale czego?
-dlugu
-gram zlota
http://s3.postimg.org/kgc5e0gur/Drachma.jpg

472
19:27, 20 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@ Max 459, 461

Mam pewne wątpliwości co do kluczowego (według niektórych) wpływu euro na obecna sytuację ekonomiczną Grecji.
Bogactwo narodu nie bierze się z posiadania lub nie posiadania własnej waluty. Gdyby bogactwo zależało od posiadania
suwerennej waluty, to należałoby rekomendować jej wprowadzenie w każdym województwie, a w PL zwłaszcza w województwach wschodnich, co od razu poprawiłoby ich zamożność :))))).

Bardzo słusznie opisał to kolega Max - ""Euro tylko to pokazało gdzie jest miejsce Grecji i jaki ma potencjał."""
Można by to porównać do zmierzenia potencjału Grecji dość dokładnym przyrządem pomiarowym - który ma relatywne odniesienie do każdej gospodarki posługującej się tym pieniądzem.
Gdyby Grecja posiadała własną walutę, to w jej gospodarce NIC kompletnie by się nie zmieniło, tyle tylko że to co
teraz widać - bo jest wycenione w euro - którego Grecja nie może sobie dodrukować, byłoby niewidoczne w suwerennej
walucie, którą można by kreować według potrzeb rządu. A jak wszyscy wiemy rząd Grecji ma olbrzymie i nieustające potrzeby.

Tak czy owak, z euro lub bez - grecka gospodarka byłaby dokładnie w tym samym miejscu - a twierdzenie że dewaluacja własnej waluty poprawiłaby im konkurencyjność gospodarki - jest wynikiem nierozumienia mechanizmów gospodarki globalnej.

Zadam proste pytanie - jeśli dziś Papadopulos (właściciel hotelu) bierze 100€ za dobę, to ile brałby ten sam Grek - po przejściu na suwerenną drachmę, która miałaby wartość w relacji do euro - np. jak 1000 do 1 ??

Jeśli ktokolwiek twierdzi - że Papadopulos po przejściu na drachmę brałby za dobę nie 100€ (czyli 100 000 drachm), tylko 50 000 drachm albo jeszcze mniej, to ja grzecznie zapytam - niby dlaczego, oraz dlaczego dziś nie bierze 50€??? Przecież Grecja prawie wszystko musi kupić za euro, więc dla Greków nic się nie zmieni po przejściu na swoją walutę, poza tym - że będą mieli więcej liczenia - aby ceny w drachmach wyszły im na to samo co mieli w euro.

Proszę się rozejrzeć dookoła i wymienić przedmioty made in Greece. Może jakieś samochody, rowery, hulajnogi,
a może jakiś AGD, zegarki, meble, RTV ?? Nic ??? To właśnie produkuje grecka gospodarka bez względu na walutę jaką
będzie posiadać - bowiem produkowała to samo jak mieli drachmę. Tyle tylko - że euro daje możliwość rzetelnej wyceny tej katastrofy, zaś suwerenna grecka waluta - takiej możliwości już nie daje, jednak i w jednym i drugim przypadku ostateczne konsekwencje poniosą obywatele Grecji.

Przejście Grecji na suwerenną walutę - to niekończące się upadłości i inflacja - socjaliści będą drukować do upadłego - budując papierowy "dobrobyt". Według mojej oceny euro jest lepszym rozwiązaniem dla Grecji - mają system dyscyplinujący z zewnątrz.

HP

473
19:46, 20 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@krak 465

"""........ gdyby Grecy mieli własną walutę, to nie mogliby popełniać błędów i oszustw... zarówno politycy jak i obywatele....."""

A co niby miałoby ich powstrzymać od tych błędów i oszustw??? Chyba tylko brak farby w drukarkach :))))))))))))))))))))

"""....Batem na Greków jest jedynie rynek...... drachma, która się będzie osłabiać...... i w ten sposób zapłacą za swoje błędy wszyscy Grecy...... nie ma ucieczki przed deprecjacją własnej waluty..... czyli inflacją...."""

Panie krak - to naiwność. Grecy nie będą płacić za swoje błędy, niezależnie od waluty jaką posiadają. Przecież już dziś mogą płacić za błędy - spłacając długi - jednak tego nie robią i nie chcą robić. Deprecjacja waluty doprowadzi jedynie do galopującej inflacji i wyjścia ludzi na ulice. To droga donikąd.

HP

474
20:08, 20 lutego 2015
KOT pisze:

403, Borowski,
"Może napiszesz na temat wyższości rosyjskich oligarchów nad ukraińskimi."
-Jest różnica!
Chodzi o................. relacje państwo- oligarchowie.
Rosja próbuje pójść drogą Korei Płd. wytyczoną przez Parka: podporządkować państwu oligarchów.
A nie odwrotnie.

475
20:20, 20 lutego 2015
krak15 pisze:

#473 HP
.............."Deprecjacja waluty doprowadzi jedynie do galopującej inflacji i wyjścia ludzi na ulice. To droga donikąd."............

A administracyjne obniżanie płac....... i ręczne sterowanie gospodarką Grecji przez Niemcy i MFW.... to, według Pana.... działania zgodne z respektowaniem ekonomii wolnorynkowej..... czy raczej sposoby właściwe gospodarce realnego socjalizmu... rodem z PRLu i innych demoludów?

476
20:28, 20 lutego 2015
Piotr Kuczyński - DI Xelion pisze:

@ Wszyscy

Być może pomyliłem Warszawiaka z Ogifem - chodzi o tego trolla spod nicku "Zły". Prywatne przesłanie Ogifa mi to uświadomiło. Jeśli rzeczywiście pomyliłem to przepraszam. A w sprawie rosyjsko-ukraińskiej odpowiem Ogifowi inicjałami bohatera jednego ze znanych  seriali  - zakładam, że się domyśli ;-)

477
20:54, 20 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze, Drogi!

Każdy stary Forumowicz wie, że jak Warszawiak czuje się na blogu jego zdaniem niesprawiedliwie potraktowany i sponiewierany ;-) i obrażony ;-), to zmienia nick na Zły a tzn, ze nie udaje Głupca czy Greka tylko w ten sposób daje do zrozumienia jak mu źle...... :-)

Jeżeli Pan, Panie Piotrze nie życzy sobie wracać moim zdaniem do tej niefortunnej wypowiedzi na temat kwoty wolnej od podatku, to to uszanuję...

Proponuję zawieszenie broni.

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.... krótko Zły.... ;-)))))

[Ona nie była niefortunna, ale propozycję przyjmuję. ;-) PK]

478
21:34, 20 lutego 2015
_marcin pisze:

http://telewizjarepublika.pl/grecja-opusci-strefe-euro-europejski-bank-centralny-i-najwieksze-kraje-strefy-przygotowane,17413.html
"Europejski Bank Centralny (EBC) przygotowuje się na wyjście Grecji ze strefy euro – pisze Der Spiegel. Zdaniem niemieckiego tygodnika pracownicy EBC testują różne warianty działania, aby zachować resztę eurolandu. – Największe kraje Unii Europejskiej są przygotowane, aby zobaczyć Grecję poza strefą euro – powiedział z kolei minister finansów Malty Edward Scicluna."

479
21:53, 20 lutego 2015
Joker pisze:

Kochani, kolejne zwyciestwo.
Grecy beda kopac puszke jeszcze 4 miechy:
http://www.consilium.europa.eu/en/press/press-releases/2015/02/150220-eurogroup-statement-greece/

W mysl zasady, jak jestes winny milliard to twoj problem, jak jestes winny 350 miliardow to ich problem

pewnie chca na czas wybrac cala kase z bankow, ale cicho sza

480
21:53, 20 lutego 2015
Magnavox pisze:

http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/waza-sie-losy-aten-niemcy-chca-rzucic-grecje-na-kolana,517209.html

Pozdr,
M.

481
22:12, 20 lutego 2015
_marcin pisze:

@470
Cieszę się, że Gospodarz popiera wolnorynkowy pomysł podniesienia kwoty wolnej od podatku (mam nadzieję, że będzie konsekwentny i zgodzi się, że najlepiej będzie podnieść ją do poziomu 100% zarobków każdego obywatela), ale słuchanie wywiadu dla bankier.tv zakończyłem na 14stej minucie, bo totalnych bredni rozmówcy Gospodarza (to jakiś mentalny betonowy socjalista?) po prostu nie dało się słuchać.

482
01:05, 21 lutego 2015
daras pisze:

@_marcin
Zgodnie z moimi przewidywaniami/obawami to niemcy przejmą TVN
"Niemiecki koncern Bauer Media Group - właściciel m.in. Grupy RMF czy portalu Interia.pl, jest najbliżej przejęcia telewizji TVN – informuje światowa agencja Reuters powołując się na serwis biznesowy „Gazety Wyborczej”. Transakcja ma zostać sfinalizowana do końca miesiąca. Już dziś Niemcy kontrolują 90 proc. mediów regionalnych w Polsce."
Są po prostu gotowi przepłacić aby urządzić swoim nowym landom nad odrobugiem proniemieckie pranie mózgów.
Oddajemy Niemcom wszystko, bez wystrzału, za judaszowe srebrniki.
http://niezalezna.pl/64398-niemcy-przejma-tvn-finalizacja-sprzedazy-juz-niedlugo

A taki rwetes się podnosi, że Rosjanie uruchomili jakąś niszową stację polskojęzyczną.

483
09:43, 21 lutego 2015
Super-senior pisze:

Joker /486/ Ja na szczęście nie siedzę na żadnej barykadzie. Zachęcałem Ciebie do przeczytania eseju Hudsona. Gdybyś przeczytał nie pisałbyś o Sparcie, a dniu dzisiejszym bliskiej nam upadającej Ukrainie. Wiedziałbyś jak Soros odmierza całe połacie ukraińskiego czarnoziemu, inne kawałki odmierza Monsanto, a wiele rekinów finansowych przymierza się do przejęcia za darmo zasobów ziemi, energetyki, metalurgii i tego co jeszcze im pozostało po ruinie "niepodległości" i grabieży oligarchów. Zawdzięczają to paniom Hilary Clinton, Nuland i tych głupich 5 miliardów dolarów na Niebiańskie Sotnie. Większości tej technologi to my już znamy.

484
10:39, 21 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@krak 475

"".....A administracyjne obniżanie płac....... i ręczne sterowanie gospodarką Grecji przez Niemcy i MFW.... to, według Pana.... działania zgodne z respektowaniem ekonomii wolnorynkowej..... czy raczej sposoby właściwe gospodarce realnego socjalizmu... rodem z PRLu i innych demoludów?....""

Panie krak - już od bardzo dawna informuję i przekonuję, że to z czym mamy obecnie do czynienia w gospodarce - NIE JEST WOLNYM RYNKIEM. Zatem pisanie - że trzeba skończyć z neoliberalizmem, w powyższym kontekście, jest śmieszne, lub świadczy o kompletnym zagubieniu ekonomicznym kogoś, kto tak twierdzi.

Według mojej oceny - Grecja już dawno powinna upaść. Przedłużanie tej agonii nie ma sensu. Problem jednak w tym, że UE nie ma scenariusza na taki przypadek.
Waluta euro - to nie jest zły pomysł, jednak przepisy technicznego jej funkcjonowania wymagają od WSZYSTKICH użytkowników wiedzy i zdrowego rozsądku oraz elementarnej uczciwości - z czym niektóre państwa w tym Grecja ma poważne problemy.
Nie zgadzam się z twierdzeniem - że Niemcy ręcznie sterują grecką gospodarką, bowiem gdyby tak było, to owa gospodarka już nieźle by funkcjonowała. Niemcy jako największy wierzyciel Grecji - mają prawo stawiać warunki udzielania bądź nie - dalszej pomocy pieniężnej Grekom i z tego prawa korzystają. Tylko w ten sposób można na Grekach wymusić, aby wzięli się w końcu do roboty, innej możliwości nie ma. Grecy muszą w końcu zrozumieć - że lepiej to już było (bo fajnie i lekko żyje się za cudze pieniądze) - teraz może być tylko gorzej, aby za kilkanaście lat jak dobrze pójdzie, mogło być u nich znowu lepiej.
Tylko w takiej kolejności Grecy mogą dojść do dobrobytu, a bajanie o suwerennej walucie i jej dobrodziejstwach - można między bajki włożyć - w przypadku gospodarki takiej jak grecka.

@daras 482

""....Oddajemy Niemcom wszystko, bez wystrzału, za judaszowe srebrniki...."""


To może zamiast judaszowych niemieckich srebrników, kolega daras zaproponowałby swoje patriotyczne srebrniki i przebił Niemców???
Czy tylko lamentować kolega potrafi??

HP

485
11:07, 21 lutego 2015
Krzysztof Krawczyk pisze:

Smutne dane :

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,17460911,Dziewiec_statystyk_GUS__ktore_pokazuja_smutna_polska.html#Czolka3Img

486
11:55, 21 lutego 2015
kot pisze:

Dorota pomyśl
-Dlaczego "'zielone ludziki",
a nie regularne wojska.

487
12:09, 21 lutego 2015
anonim pisze:

#484 Hubert Piskorski pisze:

"@daras 482

""....Oddajemy Niemcom wszystko, bez wystrzału, za judaszowe srebrniki...."""


To może zamiast judaszowych niemieckich srebrników, kolega daras zaproponowałby swoje patriotyczne srebrniki i przebił Niemców???
Czy tylko lamentować kolega potrafi??"


W jakim celu ktoś miałby kupować TVN w cenach abstrakcyjnych? TVN jak i inne telewizje to już jest schyłek ich działalności. Kto teraz ogląda TV a w szczególności TVN?
W dzisiejszych czasach liczy się internet.
Niestety Polska zaprzepaściła wielką szansę na stanie się liderem technologii w procesie cyfryzacji telewizji.
Zamiast uruchamiać jakieś badziewne MUXy z programami których i tak nikt nie ogląda to należało wykorzystać MUXy na darmowy internet pokrywający całą Polskę i to byłby skok cywilizacyjny.
A tak wprowadzają wam niby programy HD (chyba całe 2 sztuki) które z HD nie maja wiele wspólnego bo bitrate na tych kanałach nie przekracza 5 kbit/s a prawdziwy HD powinien mieć 20, to nawet w SD powinno być 9 a nasze stacje jak dają 2 to jest dobrze, bo nie liczy sie jakość tylko ilość. W UK chyba testują już TV 4K. To jest fajna sprawa jako monitor to komputera :) za niewielkie pieniądze.

488
13:30, 21 lutego 2015
Joker pisze:

@Daras 482
re: Anonim 484

Daras,
Anonim ma plena racje. Za pare lat, telewizja jaka znasz wymrze. Ja sam juz nie pamietam kiedy wlaczalem TV, To rozrywka dla tlumu. Obecnie tlum za glupi, wiec mu sie narzuca (programuje ) tresc. Zobatrz gazete Michnika, on jest zmuszony wciskac coraz wiecej seksu.
zobacz czym kupujacy ryzykuje:
AOL-TimeWarner
http://fortune.com/2013/05/21/5-worst-internet-acquisitions-of-all-time/
Time-Warner utopil $160mld w AOL, to byla wtopa stulecia.
Jezeli TVN sprzeda ten zlom na czas to powinni swietowac do konca zycia.
Internet daje wyzsza jakosc, niszowe programy, elastycznosc czasowa,
Naprawde czlowiek ktory jeszcze oglada Tv to juz przezytek historii. Podobnie wymra Uniwersytety, studia bedziesz robic online, to tylko kwestia czasu.
"Rodzi sie nowe zycie", a stare musi umrzec. Nam pora do piachu.
 

[ciach. Nie puszczam filmików. PK]

489
13:54, 21 lutego 2015
Joker pisze:

@483 09:43, 21 lutego 2015 Super-senior pisze:
"Joker /486/ Ja na szczęście nie siedzę na żadnej barykadzie. Zachęcałem Ciebie do przeczytania eseju Hudsona. Gdybyś przeczytał nie pisałbyś o Sparcie, a dniu dzisiejszym bliskiej nam upadającej Ukrainie. Wiedziałbyś jak Soros odmierza całe połacie ukraińskiego czarnoziemu, inne kawałki odmierza Monsanto, a wiele rekinów finansowych przymierza się do przejęcia za darmo zasobów ziemi, energetyki, metalurgii i tego co jeszcze im pozostało po ruinie "niepodległości" i grabieży oligarchów. Zawdzięczają to paniom Hilary Clinton, Nuland i tych głupich 5 miliardów dolarów na Niebiańskie Sotnie. Większości tej technologi to my już znamy."

Seniorze, ja to wszystko wiem. Wiedza I inni. Widzisz, jak tylko pisne, dyzurna _Dorota oraz dyzurny Ogif podniosa pisk o antysemityzm. To ich stara bron, bo nie maja innego haka na mnie.
My wszyscy sie martwimy, Hudsona czytam juz wiele lat. Twoj link przeczytalem. Dokonale sobie zdaje sprawe, ze chca zniszczyc Ukraine tak jak kiedys zniszczyi Polske. Najpierw za stery posadzili zdrajcow, potem narzuca swoje prawa.
Ale Ukraincy tez nie w ciemie bici, skapuja sie ze to szwindel.
Widzisz jest Nas garstka. Narazie taka mala Falanga. Ale Nowa Rosja pokazaja, ze garstka chlopow I robotnikow postawila sie 200tys Ukrainskiej armi. Jest tylko jeden analog Leonidas, obrona Grecji od Persow. Wiemi, ze oni nie mieli szans, stal sie cud. NAs tez byla garstka, Ty, Gorecki, paru innych. Teraz mamy smak zwyciestwa. Zostal tylko Mariopol.
Gdyby nie Leonidas, moze NAs by nie bylo by na swiecie.

A Soros, Nuland, nie martw sie. Przegonia ich. Przeciez dobro zawsze wygrywa ze zlem, prawda? Nie wszyscy ogladaja TVN. Nie wszyscy czytaja gazeta.pl Te media powoli stana sie niszowe, ku zgrozie Michnika.
 

490
14:11, 21 lutego 2015
Joker pisze:

@Senior,
Powiem Ci nawet tak:
"Syriza, Podemos, Nowa Rosja; to oni bronia nowej Europy. Stara Europa to Europa Tuska, Walesy, Kaczynskiego, Kwasniewskiego. Stara Europa to Europa klamstwa, falszu, zlodziejstwa, zdrady, Stara Europa wymrze.
Nie martw sie, wszystko bedzie ok. No, przyjda do mojego domu, strzela w poltylice. Co im to da? Wiekszosc juz rozumie ten szwindel.
Zobacz przepili kase na stadiony, a tu na emerytow kasa sie konczy:
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17458115,Przejadamy_pieniadze_na_nasze_przyszle_emerytury.html?biznes=trojmiasto
"Mieliśmy z niej skorzystać dopiero po 2020 r. Powinno się uzbierać blisko 100 mld zł. Ile jest? Jak ustaliła "Wyborcza" - 17,9 mld zł."
Wiec znowu na kolana I do Rotszylda, zeby wkreowal nowefo Fiata w dlug dla Polski.
Narazie ONI zyja na krwi I pocie wlascicieli hipotek w CHF. Ale to juz ostatni frajerzy.
Teraz kazdy nowy potencjalny leszcz uwaznie bedzie juz czytal nasz I inne blogi.

 

491
17:49, 21 lutego 2015
Joker pisze:

zobaczcie wariata, oni nie potrafia sobie poradzic z paroma pastuchami, a teraz wojna z ..................Rosja:
http://www.cbc.ca/news/politics/ukraine-preparing-for-full-scale-war-says-former-envoy-to-canada-1.2964887

[Proszę nie przesadzać. Nie może być Pan na tyle nierozgarnięty (delikatnie mówiąc), żeby uwierzyć prezydentowi Putinowi, który mówi, że Ukraińcy przegrali z ludźmi, którzy zeszli z traktora. W sposób oczywisty są tam wojskowi najemnicy rosyjscy. Można różnie oceniać sytuację, ale nie można wypisywać głupstw. PK]

492
19:04, 21 lutego 2015
_Pan Majster pisze:

kot # 486 pisze:
-Dlaczego "'zielone ludziki",
================================
Zielone miasteczko,zielone ludziki - ani chybi PSL.

493
22:49, 21 lutego 2015
wujekDR pisze:

@Joker
"Nowa Rosja pokazaja, ze garstka chlopow I robotnikow postawila sie 200tys Ukrainskiej armi."

ty nie joker jesteś, tylko trefniś. ;) jak w tym dowcipie.
kubańscy chłopi obronili się motykami i traktorem, ich traktor wystrzelił rakiety i odleciał.

[Dobre podsumowanie. Joker - prosze nie wypisywać bzdur dla przedszkolaków. Ok? PK]

494
22:55, 21 lutego 2015
wujek DR pisze:

@anonim

"Kto teraz ogląda TV a w szczególności TVN?"

miliony ludzi. telewizje wciąż zarabiają setki milionów rocznie.

w Internecie nie ma pieniędzy. kiedy w końcu nauczą się je na nim zarabiać, zatęsknisz za telewizją i jej wolnością.
w internecie można śledzić wszystko co robisz. odpowiednia zrobiona strona, na którą nawet raz wejdziesz, śledzi cię nawet wtedy kiedy już ja wyłączyłeś. wszystko o tobie wiedza. jeszcze ci Internet bokiem wyjdzie.

495
22:59, 21 lutego 2015
wujekDR pisze:

@daras

"Są po prostu gotowi przepłacić aby urządzić swoim nowym landom nad odrobugiem proniemieckie pranie mózgów."

Kiedy czytam takie bzdury, to nie dziwię się, że Polska nie liczy się w świecie. Nie ma chyba drugiego tak zakompleksionego narodu.

[A ja sie dziwię tą nienawiścią do Niemców, która każe takie rzeczy pisać... PK]

496
23:03, 21 lutego 2015
Magnavox pisze:

"Money.pl obliczył jak wyglądałoby przewalutowanie i wysokość poszczególnych części kredytu w modelu zaproponowanym przez KNF. Za punkt wyjścia przyjęliśmy, że nasz przykładowy frankowicz pożyczył w styczniu 2007 r. 300 tys. zł na 30 lat. Biorąc pod uwagę ówczesne warunki oferowane przez banki (marża kredytu w CHF 1,3 proc.; spread 5 proc. ) i kurs CHF (2,40 zł - średnia z całego miesiąca, kurs kupna - do wypłaty kredytu - 2,34 zł), uzyskał 128 187,65 CHF. Początkowo oprocentowanie jego kredytu wynosiło 3,512 proc. Pierwsza rata, którą musiał zapłacić wynosiła w związku z tym 576,48 CHF, czyli 1419,41 zł.

Obecnie nasz przykładowy kredytobiorca spłaca miesięcznie 439,76 CHF, czyli 1 803,02 zł (przy oprocentowaniu kredytu na poziomie 1,3 proc i założeniu, że LIBOR= 0 proc.). Po spłacie 96 rat jest jeszcze winien bankowi jeszcze 100 923,47 CHF.

Przyjmując mechanizm KNF - aktualne saldo zadłużenia analogicznego kredytu w złotówkach wynosiłoby 260 168,98 zł. Natomiast przeliczając pozostałe do spłaty zadłużenie według aktualnego średniego kursu NBP - przyjęliśmy 3,9834 zł (z 3 lutego 2015 r.) stan zadłużenia wynosi 402 018,56 zł. A zatem różnica między zadłużeniem pozostałym do spłaty przeliczonym po aktualnym kursie na złotego, a symulacją kredytu w złotówkach udzielonego w styczniu 2007 roku, wynosi 141 849,57 zł.

Od 2007 roku nas przykładowy kredytobiorca spłacił już 140 475,29 zł (po przeliczeniu z franków). Gdyby w tym samym okresie opłacał raty kredytu złotówkowego - musiałby oddać bankowi znacznie więcej, bo aż 167 112,46 zł. Różnica wynosi aż 26 637,17 zł na korzyść frankowicza. I to właśnie tę sumę musi on zapłacić bankowi, by doszło do przewalutowania kredytu we frankach według modelu sugerowanego przez KNF.

Zatem to, co kredytobiorca będzie płacił od tej chwili bankowi podzielone jest na dwa lub trzy kredyty (w zależności od tego, czy jest w stanie wyłożyć różnicę wynikającą z różnic między pożyczkami w złotym i franku).

Rata pierwszego, zabezpieczonego hipoteką kredytu wynosi 2 143,88 zł. Rata drugiego kredytu, niezabezpieczonego hipotecznie wyniesie przy naszym modelu średnio 330,15 zł (przy założeniu umorzenia połowy raty kapitałowej przez bank, cała rata kapitałowo odsetkowa, to 598,80 zł). Trzeci element, to rata kredytu na zwrot zysków z tytułu wcześniejszego opłacania rat we franku, wynosząca 112,45 zł (nie płacimy jej jeśli od razu zapłacimy bankowi wspomniane już wcześniej 26 637,17 zł).

Łączna rata w mechanizmie KNF opiewa na 2 586,48 zł. Prosty rachunek pokazuje więc, że jest wyższa od raty frankowego kredytu wynoszącej 1 803,02 zł o 783,46 zł."

Bez komentarza...

Pozdrawiam,
M.

[Dlaczego bez komentarza? Właśnie można to wyliczenie skomentować w ten sposób, że propozycja KNF nigdy nie miała na celu zmniejszenie raty płaconej przez kredytobiorcę. Miała dwa cele: mniej bolesne przewalutowanie niż bez takiego mechanizmu i zmniejszenie ryzyka systemowego. I bez przeliczeń widać było, że rata będzie wyższa niż przy kredycie frankowym. PK]

497
23:26, 21 lutego 2015
Paweł Cymcyk pisze:

@mangus @PK

Wywołany do tablicy chciałbym wyjaśnić, że nie mam żadnych żalów, pretensji, krech czy innych emocjonalnych problemów w stosunku do Pana Piotra, więc mogą być one jedynie jednostronne.

Zaskakuje mnie publiczna wzmianka o takiej urazie i dziwi, że tyle czasu można mieć niezwerbalizowane pretensje.

Pracowałem w Xelionie kilka miesięcy w 2008 roku, czyli 7 (słownie: siedem) lat temu. Po czym się zwolniłem i przeszedłem do innej firmy. Zarówno wtedy, jak i teraz w Polsce można zmieniać pracodawców i nie ma obowiązku pracy w konkretnej firmie.

[Są jednostronne - nigdy nie twierdziłem, że jest inaczej. Niepotrzebnie Pan kontynuuje wątek, bo zmusza mnie Pan do wyklarowanie mojej pozycji, co nie będzie dla Pana korzystne. Trzeba było napisać do mnie na priva. Ale, cóż... sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało (to nie obraza, to Molier ;-).

Ad rem: uważam, że odchodząc z Xelion właśnie po kilku miesiacach wykazał się Pan (wg mnie) skrajną nielojalnością, a tego to ja nie zapominam. Dobrze Pan wie, co rozważał Xelion i jak Pan to potem załatwił. Pana następca, doskonały zresztą analityk (mimo, że światopoglądowo mocno się różniliśmy), Łukasz Bugaj był na Pana tle modelem lojalności.

I tyle na ten temat. Niepotrzebnie napisał Pan to, co Pan napisał. Trzeba było zostawić to tak jak ja napisałem. Każdy może kogoś za coś nie lubić. Moje wyjaśnienie w sposób oczywisty nie mogło sie Panu spodobać. Więc ponownie pytam: po co było pisać? Analityka rozumowanie zawiodło? ;-).

Proszę się nie silić na odpowiedź. Wątek zakończony i moderator (czyli ja) nie pozwoli na jego kontynuację.

Mam nadzieję, że po 7 latach jest Pan mądrzejszy o wiele doświadczeń i drugi raz podobnego ruchu jak z Xelion Pan nie zrobi.

Życzę powodzzenia.

PK]

498
09:19, 22 lutego 2015
ryszard pisze:

Pożar Mostu Łazienkowskiego ---sorry, taki mamy klimat....
To skandal, że armia urzędników z warszawskiego magistratu, sowicie wynagradzana z kieszeni warszawiaków dopuściła do pożaru mostu na taką skalę. Moim zdaniem, niedopełnieniem obowiązków ( przestępstwo) był brak monitorowania mostu z biegnącymi pod nim bardzo ważnymi przewodami sieciowymi, w tym światłowodami dla wielu ważnych warszawskich instytucji państwowych. Jeżeli jeden pijany menel może zrobić sobie ognisko pod mostem i doprowadzić do wielkiego pożaru, to co byłoby, gdyby do roboty zabrał się jakiś prawdziwy terrorysta? Oczywiście nikt za to z urzędników nie odpowie, nie tylko przed sądem ale i nie straci pracy. Jak co roku z kieszeni podatników urzędnicy magistratu dostaną podwyżki i premie, ich ilość się zwiększy. Sorry, taki mamy klimat... Magistrat wciska kit warszawiakom mówiąc, że odbudowa mostu potrwa od kilku do kilkunastu miesięcy, że koszt wyniesie ok. 100 mln zł., że remont i tak był planowany...No cóż wybory idą.. Kilka miesięcy to potrwają same prace odbiorów technicznych po wykonanej ZA KILKA LAT nowej konstrukcji Mostu Łazienkowskiego. Tak trudno dać przekaz warszawiakom o potrzebie wykonania n/w prac:
A.) Roboty rozbiórkowe " Demolition works" ( poza żelbetowymi podporami mostu, które mają pozostać)
---wyłonienie w przetargu Projektanta " Projektu technologii i organizacji robót" , opracowanie tego projektu,
zatwierdzenie go i uzyskanie "Pozwolenia na prace rozbiórkowe" od właściwego organu.
--- wyłonienie w przetargu Wykonawcę tych robót i przeprowadzenie tych prac rozbiórkowych.
B.) Odbudowa mostu.
---wyłonienie w przetargu Projektanta, opracowanie "Projektu do pozwoleń" ( Permit designe), opracowanie Projektu
Wykonawczego (Execution designe), uzyskanie pozwolenia na budowę od właściwego organu. Prace te można
i należy wykonywać równolegle z robotami rozbiórkowymi.
--wyłonienie w przetargu Wykonawcy robót ( względnie Inżyniera Kontraktu i Wykonawcy), wykonanie nowej
konstrukcji mostu, nawierzchni, przewodów pod mostem itp.
---odbiory techniczne mostu.
Za kilka lat warszawiacy będą mieli nowy most, uroczyście nastąpi uroczyste otwarcie, zarobią Ci co mają zarobić i stracą
w swoich portfelach Ci co skazani są na straty, czyli mieszkańcy W-wy. Miał rację minister "Miro" Drzewiecki (PO) podczas przerwy w grę golfa na Florydzie mówiąc, że "Polska to dziki kraj", a także wysoki funkcjonariusz PO, który w taśmach
prawdy powiedział, że jesteśmy państwem teoretycznym. A minęło zaledwie 40 lat jak palił się ten most w czynie:" siedem
pożarów na VII Zjazd " ;-))

499
09:22, 22 lutego 2015
krak15 pisze:

#490 Joker
............."Wiec znowu na kolana I do Rotszylda, zeby wkreowal nowefo Fiata w dlug dla Polski.".........

Emerytury w Polsce wypłacane są w złotówkach........ a złotówki (też fiat money) kreuje NBP.

500
10:22, 22 lutego 2015
ryszard pisze:

Nadchodzi nieuniknione, czyli krach na giełdzie w Stanach...
To pewne, ale daty nikt nie zna.
http://biznes.interia.pl/gieldy/news/nadchodzi-krach-na-amerykanskiej-gieldzie,2094316,1844

501
10:29, 22 lutego 2015
KOT pisze:

Kto walczy na Ukrainie? Dobre pytanie.
Według Kijowa Ruskich walczy 10 tysięcy (raczej nie zaniżają).
-Jakoś nie mogą się pochwalić jeńcami, którzy by opowiedzieli skąd się wzięli, to byłoby lepsze niż wymachiwanie paszportami.
W końcu Ruskich ludzi na Ukrainie jest osiem milionów.
Gen. Bieniek dziwił się co się stało z niedawną 250 tysięczna armia Ukraińską i jej uzbrojeniem.

502
12:22, 22 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Gospodarz # 496,

Skoro wzrost wysokosci raty o około 15% (3,5->4,00) wywołał taka histerie to mozemy sobie wyobrazic jaka byłaby reakcje w przypadku dalszego wzrostu o około 45% (783,46 zł / 1 803,02 zł) wunikajacego z przymusowego przewalutowania.

[Przecież KNF nie proponuje przymusowego przewalutowania - p roponuje dobrowolne z obu stron.  PK]

Jedno ryzyko systemowe zostałoby zastąpione nowym ryzykiem wynikajacym z wyższych obciażeń i znacznie gorszej obsługi tych kredytów.

Dalej wzrost WIBORU o kilka procent w przyszłości dobiłby ostatcznie część kredytobiorców. Moim zdaniem ryzyko wzrosłoby a nie zmalało...

Pozdrawiam,
M.

503
12:42, 22 lutego 2015
anonim pisze:

#494 Wujek DR

TVN oglądają same lemingi, nie da się ukryć i są słusznie krojeni.

[Proszę nie obrażać ludzi.  Druga strona mogłaby napisać, że TVN  nie oglądają głupcy (to nie jest mój oogląd) i nie byłoby Panu przyjemnie. Poza tym nawet jeśli uważa się kogoś za wroga to trzeba słuchać tego, co mówi. PK]

Internet jest jaki jest i każdy rozgarnięty człowiek wie, że jest inwigilowany. Nawet mój nick jest właśnie taką karykaturą anonimowości bo wiem, że dla służb to nie problem aby w 5 minut znać wszystkie moje dane, nikt nie jest anonimowy?
Można używać TORa ale to też nie gwarantuje 100 % skuteczności dopóki główne serwery internetu są w USA. Oczywiście wydłuża czas na zmianę miejsca pobytu.
Mnie jak i innych inwigiluje się bardziej pod kątem marketingowym/handlowym niż jakimś innym co czasami jest przydatne nawet dla mnie, ciasteczka śledzą mnie wszędzie a gdzie nie chce to mnie nie śledzą.
Są też tacy którzy są na naszej klasie, facebooku i innych tego typu dziwnych portalach i sami aż się proszę aby ich inwigilować.

Jesteś śledzony również przez swój telefon i sam na tacy podajesz wszystkie swoje dane (chyba, że jesteś na tyle rozsądny, że używasz jakiś starszy model bez androida lub windowsa o applu nie wspominając).

To samo telewizja. Też jesteś inwigilowany przez swój telewizor jeśli masz zamontowaną w nim kamerę i jesteś podłączony do internetu. Nawet sam samsung napisał aby nie rozmawiać zbyt głośno przy swoim telewizorze o ważnych rzeczach :))

Pytanie ilu ludzi wie o tym w jaki sposób jest śledzona. I jak można kogoś poważnie traktować kto trzyma swoje dane w chmurze? To jest przecież totalna kompromitacja a są tacy co się chwalą, że bez połączenia telefonu z chmurą to nie ma dziś telefonu!?? A potem wielce zdziwieni, że ich dane, zdjęcia gdzieś wypłynęły.

Można by na ten temat całą książkę napisać.

504
12:59, 22 lutego 2015
_dorota pisze:

@ Gospodarz
[Nie trzeba bywać w slumsach, żeby używać knajackiego języka. Czasu na szukanie przykładów nie będę tracił.]
Pisanie, że posługuję się "knajackim" językiem jest wyjątkowo brutalną nieprawdą. Mam wrażenie, że Pan używa słowa, którego nie rozumie.

Sczzególnie to jest nie fair, że piszę na tym blogu juz dobrych kilka lat. Stwierdzenie, że "używam knajackiego języka" jest po prostu krzywdzące.

[Kwestia definicji. Przy pierwszej okazji, kiedy Pani takiego języka użyje zasygnalizuję, że to dla mnie jet właśnie to. Może po prostu ja jestem starej daty i nie trawię brutalnego języka w istach kobiety? PK]

[Tak, jest powód dla którego nie tępię rusofilnych wypowiedzi. Powód, o którym już wiele, wiele razy pisałem tutaj odpowiadajac na Pani i Ogifa ataki. Ten powód nazywa się wolność słowa. Nie tępię ukarińcolubnych (np. Pani) i nie będę też tępił rusofili.]

Istnieje zasadnicza różnica między stawaniem po stronie ofiary i stawaniem po stronie agresora.

[Ja staję po stronie polskich obywateli. Obronę innych, jeśli szkodzi to Polsce, zostawiam nierozsądnym pięknoduchom. PK]

505
13:02, 22 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Gospodarz # 502,

Tak, pamiętam, ale Pan proponował obowiązkowość jako modyfikacje, która miałaby poprawić propozycje KNF.

Pozdrawiam,
M.

[Zgadza się, ale nie patrzyłem na to rozwiaązanie od strony dobra kredytobiorcy, a jedynie od strony dobra systemu bankowego. PK]

506
15:03, 22 lutego 2015
KOT pisze:

Dorota to taka polityczna propagandzistka TINA.
Dla takich jak ona
nie ma alternatyw: jest tylko zło i dobro (agresor i ofiara)
My to dobro, oni zło
- Nie istnieje złożoność sytuacji, zapętlenie. rzeczywistości
Złożoność sprowadzona zostaje ...............do prostej konstrukcji cepa.
Nasza racja, nasza prawda,
a to co nią nie jest.......... to moskiewska propaganda.
Jest to niebezpieczna postawa ślepca poruszającego się po nieznanym terenie.

507
15:06, 22 lutego 2015
anonim pisze:

#503 Gospodarz

Panie Piotrze ja nikogo nie obrażam.

Może Pan wymienić choć ze 3 wartościowe pozycje na TVN?

TVN podałem jako przykład bo jego chcą kupić ale tyczy się to większości polskojęzycznych stacji to samo mogę napisać o TVP niestety i Polsacie.

[To fakt. Króluje infotainment, niestety. PK]

Jedyny fajny program TVP ostatnich lat to "Jak to działa" to traka trochę nowa uboga wersja kultowych programów SONDA i Laboratorium. Nie ma żadnych ambitnych teleturniejów (jest jeden - 1 z 10). Nie ma prawie nic gdzie można się czegoś ciekawego dowiedzieć lub nauczyć dla dzieci. TVP podobno ma misję !?
Pod względem nauki to mimo 2 programów w PRLu to była kopalnia wiedzy i nauki dla szkół i młodzieży. Teraz fajnych programów do nauki szuka się po internecie.

508
15:08, 22 lutego 2015
anonim pisze:

Wszyscy

Ktoś tu na blogu był w temacie OZE. Senat przegłosował poprawki. Teraz pytanie komu senatorzy zrobili dobrze? Nam zwykłym śmiertelnikom czy komuś innemu?

[Sejm je odrzucił. PK]

509
15:12, 22 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@krak 499

""...Emerytury w Polsce wypłacane są w złotówkach........ a złotówki (też fiat money) kreuje NBP...."""

A kto kreuje towar - który za te złotówki wykreowane przez NBP - można kupić ?? Gdzie znajdują się te polskie fabryki ???

HP

510
15:44, 22 lutego 2015
F pisze:

@ryszard #498
Co do terminu, masz całkowitą rację - ten proces jest długotrwały.
Za kilkanaście miesięcy, to może będą mieli projekt zatwierdzony, może.
Nawet, gdyby mieli modernizacji tylko kawałek mostu, to i tak terminu nie przyspieszy zbytnio.

Jest jeszcze inny aspekt - kto tu wierzy w te bajki, że most podpalił pijany menel i konstrukcja spłonęła od sterty desek...?
Chyba tylko Gospodarz ;-) jemu nie wypada nie wierzyć w oficjalne przekazy władzy.

[???? nie zauważył Pan, że daleki jestem od głównego nurtu? Nie do uwierzenia... PK] 

511
15:54, 22 lutego 2015
Naiwne pytania pisze:

@ 496 propozycja KNF przewalutowania

"300 tys. zł na 30 lat."
"Po spłacie 96 rat jest jeszcze winien bankowi jeszcze 100 923,47 CHF"
"Łączna rata w mechanizmie KNF opiewa na 2 586,48 zł"

Czyli do splaty zostaly jeszcze 264 raty (22 lata), a KNF proponuje zamienic 100 923,47 CHF na kredyt zlotowkowy z rata 2 586,48 zł. Czy to korzystna oferta? Nasz kredytobiorca wchodzac dzisiaj do banku i biorac nowy kredyt hipoteczny w zlotowkach o stalej racie 2 586,48 na 4% dostanie do reki 453 624,37 zlotych. Tymi pieniedzmi bedzie mozna splacic 100 923,47 CHF i jeszcze zostanie circa 50 tysiecy zlotych w kieszeni. Alternatywnie tenze kredytobiorca moze wziac tylko 403 693,88 PLN kredytu (100 923,47 CHF x 4) i nimi splacic swoj kredyt w CHF. Rata takiego kredytu wynosilaby 2 301,79, duzo mniej niz oferta KNF. Albo cos w powyzszych cyferkach jest przestawione, albo oferta KNF jest duzo gorsza niz to, co oferuje rynek kredytow hipotecznych. Bez łaski i przymusu.

512
16:04, 22 lutego 2015
karroryfer pisze:

W kwesti obrońców systemu bankowego ( nie tylko gospodarz także walczący z Grekami HP ) to ja rozumiem że Grecy ( ogólnie kredytobiorcy) powinni zaciskać pas aż im oczy wyjdą na wierzch i spłacać spłacać nawet kosztem wnuków ( oszczedzając na dzieciach przenoszą to też dalej ) prawda ?
To ja naprawdę nie rozumiem dlaczego państwa mają być gorzej traktowaniu niż wielkie firmy ( na pomoc którym zawsze znajdują sie pieniądze od AIG aż do - z zachowaniem proporcji - JSW ) a indywidualni kredytobiorcy gorzej niż małe firmy ( które bankrutowały od zarania dziejów)
W obu przypadkach pożyczając na wyższy % mało wiarygodnemu podmiotowi należy oprócz zysków liczyć się też z możliwością straty.

PS. Ciekawe w tym kontekscie jest też unikanie odpowiedzialności przez winnych naprawdę dużych "przekrętów"
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/der-spiegel-rzad-niemiecki-kluczyl-by-uniknac-reparacji-wojennych,517459.html

513
16:07, 22 lutego 2015
karroryfer pisze:

W rusofilstwa i obrony naszych interesów przedewszystkim to chyba gospodarz powinien "przeprosić" się z Orbanem - ten robi to całiem udanie :)

[Nie mam powodu się przepraszać. Od zawsze uważam, że Orban źle wykorzystuje demokrację. Ale w sprawie ukraińskiej działa na korzyść Węgrów. PK]

514
16:50, 22 lutego 2015
krzys pisze:

_dorota #504
Przypomnij sobie kto i jak przeprowadził 4-ty rozbiór Polski:
https://www.youtube.com/watch?v=4j8GtYvO394&index=13&list=PLfijmIOz7I9ARNjtFH1RjVMO0DELx7ZGx
Czy obecna sytuacja nie wydaje się podobna? Czyżby Niemcy i Rosja nie rządzili całą Europą?
Gdzie jest tutaj miejsce dla Państwa Polskiego???
Dodatkowo musisz uzmysłowić sobie do kogo należy waluta rezerwowa świata i jakie są tego konsekwencje:
https://www.youtube.com/watch?v=wDrY-S8xNjA
Czy WIARA w DOLARA nie jest największą religią świata? Obecny świat zmienił się i firmy produkcyjne przestały zarabiać na produkcji a zaczęły zarabiać na akcji kredytowej, tworząc banki. RF Niemiec, Japonii, USA są zwycięzcami!!!

515
17:48, 22 lutego 2015
Super-senior pisze:

Jak sąsiedzi budują stocznie morskie. U nas zamienione na muzea lub kolebki. http://sophico21.blogspot.com/

516
18:56, 22 lutego 2015
lesec pisze:

[ciach. Powtarzam po raz n-ty, że jutubów nie puszczam. PK] drugi punkt widzenia - mimo że to dzikus znęcający sie nad cyborgami. Myślę iż zasięg działania NowejRosji skończy się na obecnych terenach z niewielkimi korektami ( Ługańsk i Donieck ma około 70% Rosjan).

517
21:45, 22 lutego 2015
F pisze:

#510

"[???? nie zauważył Pan, że daleki jestem od głównego nurtu? Nie do uwierzenia... PK]"
Oj tam, oj tam, jasne, że zauważyłem, że Pan myśli...ale...zdarzają się tez Panu chwile, w których Pan nie myśli, albo raczej sprytnie udaje, że nie mysli - mieliśmy tu na blogu kilka takich przypadków.

[Nie rozumiem. Za to rozumiem,że chicał Pan sprytnie mi przysolić. Zbyt sprytnie. PK]

518
21:46, 22 lutego 2015
_marcin pisze:

@wujekDR 495
To nie bzdury. To świadomość rzeczy.

@ryszard #498
Nie można monitorować mostów, bo wydaje się grubą kasę na odbudowę, zabezpieczenie i pilnowanie tęczy.
Mówi się, że odbudowa mostu ma kosztować ~ 150mln. Skoro tak to zapewne skończy się na ~ 500mln.

@Magnavox #502
W kraju rządzonym przez PO nic nie dzieje się przypadkowo. To jak z diabłem. Daje on człowiekowi cukierki nie po to, aby człowiekowi było słodko i miło, ale aby zepsuły mu się zęby i żeby umarł w męczarniach.

[W kraju rządzonym przez "geniuszy" z KORWIN to dopiero bylby raj na ziemi ;-)))))))))))))))))) PK]
 

519
23:44, 22 lutego 2015
krak15 pisze:

#509 HP

Jest rzeczą oczywistą, że jeżeli ilość składek emerytalnych nie bilansuje się ze zobowiązaniami państwa do wypłat emerytur.... i trzeba dopłacać do ZUS z budżetu...... to oznacza, że koszty wypłat emerytur obciążają resztę społeczeństwa..... i to przekłada się na to, że reszta społeczeństwa musi podzielić się z emerytami nie tylko pieniędzmi (poprzez budżet)...... ale również towarami.....
Jak całe społeczeństwo jest bogate, to i emeryci są bogaci.... a jak społeczeństwo jest biedne (mało wytwarza towarów i usług)..... to i emeryci są biedni..... (solidarność międzypokoleniowa).

Że też muszę tłumaczyć rzeczy oczywiste...;-)


mają pochodzić z pieniędzy kreowanych przez Bank Centralny... (uzupełnienie budżetu rządowego

520
01:14, 23 lutego 2015
krzys pisze:

_dorota, HP...
Obciążanie biednych-pracujących wszelką odpowiedzialnością za wszelkie zło tego świata jest szaleństwem.
Biedni-pracujący nie mają żadnego wpływu na wybór władz, na ich działalność, na ich decyzje. Bardzo wyraźnie to widać na poparciu Polaków dla działalności awanturniczej tzw naszego rządu w/s Ukrainy. Niech lepiej Merkel (z domu Kaźmierczak?) dogada się z Putinem bez angażowania służalczego/wasalnego rządu RP.

521
01:56, 23 lutego 2015
Joker pisze:

@Święto Bohaterów Niebiańskiej Sotni.

Tutaj, szczegolnie jeden bohater, sniper ktory strzelal do swoich, teraz sumienie go meczy:

BBC
http://www.bbc.com/news/magazine-31359021

522
02:34, 23 lutego 2015
Joker pisze:

oh là là
oh là là
oh là là
to nie moze byc przypadek
oh là là
http://tass.ru/en/world/778961

Panowie/Panie, chyba postawiliscie na zlego konia, Wasz bananowy prezydent wypada z gry.

[Jeden idiota coś nierealnego proponuje, a Pan wpada w euforię? Coraz gorzej z Panem... PK]

523
02:50, 23 lutego 2015
Joker pisze:


[ciach. Powinien Pan z tym tematem trochę odpocząć.... Zamiast zamulającycn Forum obrazków przydałoby się, żeby Pan dał coś swojego. PK]

524
06:49, 23 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Rodacy!

W cywilizowanych europejskich krajach kwota wolna od podatku jest systematycznie zwiększana wraz ze wzrostem średniej krajowej i przykładowo kwota ta stanowi w:

Niemczech ok. 23%
Anglii ok.35%

natomiast w Polsce tylko ok. 6.3% średniej krajowej.

Dlatego w Polsce kwota wolna od podatku powinna być natychmiast podwyższona i jeżeli zostanie przyjęta:

wersja niemiecka, to kwota ta powinna być zwiększona o 7949zl do 11040zl tzn każdy kto zarabiałby 11040zl rocznie, miałby rocznie netto więcej o ok 1430zl tzn miesięcznie o ok 120zl

wersja angielska, to kwota ta powinna być zwiększona o 13709zl do 16800zl tzn każdy kto zarabiałby rocznie 16800zl miałby rocznie netto więcej o ok 2467zl tzn miesięcznie o ok 200zl.

Nie wiem, która wersja powinna zostać przyjęta, wiem jednak, że Kolega Gwiazdowski i Kolega Piechowiak wielokrotnie udowadniali wyższość angielskiego systemu podatkowego nad polskim a jeżeli tak, to ja Warszawiak zresztą jestem też za tym drugim systemem.

Wraz z podwyższeniem wolnej kwoty od podatku należy obniżyć również analogicznie próg podatkowy lub podwyższyć stopę podatkową z 32% do .... o czym wielokrotnie na tym blogu informowałem i postulowałem.

Ja Warszawiak zresztą na wygnaniu...... mogę tylko informować i postulować.... Wy natomiast Drodzy Rodacy powinniście tego żądać i o to walczyć.... do ogłoszenia legalnego Strajku Generalnego włącznie..... jak, to robiło moje i Pana Piotra Pokolenie... Pokolenie 60+....

Warszawiak.

525
09:23, 23 lutego 2015
fv pisze:

# 497 PK

lojalność dla dobra korporacji finansowej jest ważniejsza niż własny interes?

tego się po Gospodarzu nie spodziewałem:)

[Typowa reakcja młodego pokolenia, które uczone jest braku lojalności w stosunku do zatrudniajacej firmy. W wielu przypadkach jest to niestety słuszne, bo firmy nie są lojalne. Nie w przypadku Xeliona, który jest od tej strony bardzo dobrym pracodawcą. A w konkretnej sprawie przede wszystkim chodziło o to, że wg mnie p. Cymcyk nie był lojalny w stosunku do mnie. Można (i trzeba) dbać o własny interes, ale można przy okazji zachowywać sie przywoicie. Jedno drugiego najczęściej nie wyklucza. Z pewnościa nie wykluczało w tym przypadku, co może potwierdzić chwalony przeze  mnie Łukasz Bugaj. PK]


 

526
09:29, 23 lutego 2015
Max pisze:

@472 HP
W sprawie Grecji pełna zgoda.

http://forsal.pl/artykuly/854011,plan-marshalla-czyli-jak-grecy-potrafia-marnowac-otrzymana-pomoc.html
 

527
09:36, 23 lutego 2015
ryszard pisze:

@marcin
@F
To pani prezydent W-wy publicznie powiedziała już po przeprowadzeniu ekspertyzy Mostu Łazienkowskiego, że odbudowa potrwa od kilku do kilkunastu miesięcy i że koszt odbudowy wyniesie od 100 do 130 mln.zł. Wynika stąd, że kierowała się podpowiedziami pijarowców a nie fachowców. Taka odbudowa moim zdaniem powinna zająć od dwóch do trzech lat. Powyżej trzech lat to będzie marnotrawstwo publicznych pieniędzy i nieudolność magistrackich urzędników. Trzeba brać pod uwagę, że nowa stalowa konstrukcja mostu wsparta będzie na istniejących żelbetowych podporach mostu, a to znaczne zawężenie prac. To nie będzie budowa nowego mostu, tylko nowej stalowej konstrukcji mostu wraz z nową jej nawierzchnią na istniejących żelbetowych podporach.
Dniem zakończenia prac będzie decyzja "Pozwolenia na użytkowanie mostu" wydana przez właściwy organ. Prace można
przyśpieszyć tak aby je zakończyć za 2-3 lata, ale potrzeba:
---skorzystać z zamówienia z wolnej ręki, trybu zamówienia przewidzianego w ustawie z 29 stycznia 2004r.
---wybranej firmie rozbiórkowej, oprócz prac rozbiórkowych należy zlecić opracowanie "Projektu technologii i organizacji
robót rozbiórkowych" potrzebnego do uzyskania pozwolenia na rozbiórkę. Taka jest praktyka.
---wybranemu Wykonawcy zlecić oprócz wykonania nowej stalowej konstrukcji mostu wraz z nawierzchnią także
wykonanie prac projektowych ( "projektuj i buduj")
Mnie dziwi brak rozpoczęcia dochodzenia przez prokuraturę z urzędu ws. niedopełnienia obowiązków służbowych
przez urzędników, którzy nie zapewnili monitorowania tak ważnego obiektu pod którym podobno przebiegają światłowody
do MON i KG Policji....Mówi się też, że część ich była wykonana nielegalnie...Widocznie cała para i kasa poszła na całodobowe monitorowanie wstęgi na Placu Zbawiciela. No cóż, taki mamy klimat.
 

528
09:56, 23 lutego 2015
Super-senior pisze:

Warto pamiętać słowa papieża Franciszka z Evangelii Gaudium. Mądre słowa o ekonomii i o człowieku.
"....wielkie masy ludności są w wykluczone i marginalizowane: bez pracy, bez perspektyw, bez dróg wyjścia. Samego człowieka uważa się za dobro konsumpcyjne, które można użyć, a potem wyrzucić. Daliśmy początek kulturze "odrzucania", którą wręcz się promuje. Nie chodzi już tylko o zjawisko wyzysku i ucisku, ale o coś nowego: przez wykluczenie zraniona jest w samej swej istocie przynależność do społeczeństwa, w którym człowiek żyje, ponieważ nie jesteśmy w nim nawet na samym dole, na peryferiach, czy pozbawieni władzy, ale poza nim. Wykluczeni nie są "wyzyskiwani" ale są odrzuceni, są niepotrzebnymi resztkami."

529
10:31, 23 lutego 2015
fv pisze:

# 525 PK

"Typowa reakcja młodego pokolenia, które uczone jest braku lojalności w stosunku do zatrudniajacej firmy. "
to nieprawda, tego nikt nie uczy,
zresztą jak rozumieć lojalność do firmy? = nie przyjmowanie lepszych ofert?

"p. Cymcyk nie był lojalny w stosunku do mnie"
tak podejrzewałem, że to musi chodzić o Pana interes:)
musiał bardzo zaleźć za skórę skoro zamiast ustosunkować się do konkretnych prognoz #172 to uderzył Pan ad personam

jeżeli Cymcyk zachował się nieprzyzwoicie jako człowiek to zupełnie inna sprawa,
ale nie mieszajmy lojalności wobec korporacji z ludzką przyzwoitością

[Ja nie atakowałem ad personam - napisałem w odpoweiodzi Forumowiczowi, że ze względu na osobiste uprzedzenia nie będę sie odnosił do prognozy rzeczonego pana. Musiałbym jego opinię skrytykować, a tego nie chciałem robić. Warto byłoby, żeby Pan wpierw coś zrozumiał, a potem pisał... Wątek zaczął sie bezsensownie, bo Forumowicz mógł mnie zapytać o opinię nie podając czyjejś prognozy, p. Cymcyk rozdmuchał sprawę na Forum, a teraz Pan jeszcze te swoje przmyślenia wypisuje. KONIEC tej sprawy. Kolejne posty na ten temat nie przejdą. PK]

530
11:45, 23 lutego 2015
ryszard pisze:

Wierzę w dolara po 4zł.
Prognoza bez podania timingu byłaby mało wartościowa. Dlatego spodziewam się takiego kursu w terminie do 2017r. Zakładam,
że stanie się to wtedy, gdy pojawi się poważny "black swan" i krótkoterminowy kapitał portfelowy zacznie uciekać z Polski
jak np. w okresie: lato 2008--luty 2009r. Czy stanie się to wcześniej czy dopiero w 2017r nie ma dla mnie znaczenia. Poza tym dotychczasowe szczyty na parze USD/PLN były w cyklu 16-letnim tj. 1969-1985-2001-2017(?). Nie zakładam jednak ustanowienia nowego historycznego szczytu na tej parze. Załamanie trendu wzrostowego na tej parze mogłoby nastąpić na skutek zrezygnowania z podwyżek stóp procentowych w Stanach, czy powrotu do kolejnego QE. W razie podwyżek stóp przez FED latem br. kapitał portfelowy będzie uciekał do Stanów od słabej i drukującej euro Europy z zerowymi czy ujemnymi stopami procentowymi.

[Rozumiem, że odnosi się Pan do tego, co powiedziałem na pytanie w Bankier TV? Wydawało mi się oczywoistością, że mówię o okresie kilku miesięcy (może do końca roku) i to pod warunkiem, że Rosja oficjaknei nie wejdzie na Ukrainę. Musiałbym być szalony albo mieć kryształową kulę (to moje subiektywne odczucie i dotyczy tylko mnie - nie mówię o Pana i innych Foruowiczów  odczuciach) , żeby mówić o odleglejszych terminach ;-). PK]

531
12:04, 23 lutego 2015
krak15 pisze:

#526 Max
Pełna zgoda..... udzielanie pomocy Grekom, aby rozwinęli gospodarkę swojego kraju... to utopia...... i dlatego powinno się pozostawić Greków z własną walutą..... drachmą, której naturalna dewaluacja obciąży Greków NIEUCHRONNIE kosztami ich błędów i oszustw.

Plan Marshalla udał się w Niemczech, bo Niemcy, to kraj o wysokiej dyscyplinie społecznej wywodzącej się z religii protestanckiej (patrz Max Weber "Etyka protestancka i duch kapitalizmu").

Natomiast trudno się spodziewać podobnej dyscypliny społecznej w krajach Południa Europy, gdzie dominuje katolicyzm.... a jeszcze gorzej... prawosławie..... pisał o tym w książce "Bolączki Francji" ("Le Mal Français") Alain Peyrefitte.... polityk francuski.
 

532
12:30, 23 lutego 2015
ryszard pisze:

@P.K.
"Musiałbym być szalony albo mieć kryształową kulę (to moje subiektywne odczucie i dotyczy tylko mnie - nie mówię o Pana i innych Foruowiczów odczuciach) , żeby mówić o odleglejszych terminach ;-). PK]"
Mimo wszystko, nie uważam analityków prognozujących w średnim terminie za szalonych;-)) Oj, lista byłaby długa ;-)))
Dla inwestowania w różne aktywa najważniejszy jest moim zdaniem timing średnioterminowy. W długim terminie to możemy
być pewni tylko, że wszyscy umrzemy i będziemy w Polsce płacili coraz wyższe podatki ;-))

 

533
12:48, 23 lutego 2015
ryszard pisze:

Warren Buffet o prognozujących w krótkim terminie.
Cyt:
" Od dawna uważaliśmy, że jedyną zaletą prognozujących kursy akcji jest wyrabianie dobrej opinii wróżbitom. Uważam, że
krótkoterminowe prognozy rynkowe są trucizną i trzeba je trzymać pod kluczem poza zasięgiem dzieci i dorosłych".
Zastrzegam, że tej opinii doświadczonego i uznanego inwestora nie kieruję do nikogo ad personam;-))

534
12:58, 23 lutego 2015
Joker pisze:

Och ta deflacja, deflacja.
Rolnicy porzucaja pola, .....................ktorych nie sa wlascicielami, a ktorych nie oplaca sie uprawiac
Wielkie korporacje skupily ziemie po wysokich cenach, a teraz juz nic sie nie oplaca.
Konczy sie banka cen na ziemi rolnej. To samo bedzie w PL.
Joker proponuje LIBOR minus 10%, to napewna zatrzyma spadek cen nieruchomosci rolnych I mieszkaniowych.
Do kazdej hipoteki bedziemy doplacac 10%, nie ma to jak komunizm, wszystko musi byc sybsydiowane.
Niech zyje centralna bankowosc.
Niech zyje kreacja pieniadza z powietrza
http://finance.yahoo.com/news/rent-walkouts-point-strains-u-062853372.html?l=1

Niezle piekielko, prawda?
JAk mowia na Zachodzie

"Bank Centralny to juz 90% komunizmu"
...........................W.I Lenin
"pretty dung"

535
13:01, 23 lutego 2015
Joker pisze:

@531 12:04, 23 lutego 2015 Krak15 pisze:


"#526 Max
Pełna zgoda..... udzielanie pomocy Grekom, aby rozwinęli gospodarkę swojego kraju... to utopia...... i dlatego powinno się pozostawić Greków z własną walutą..... drachmą, której naturalna dewaluacja obciąży Greków NIEUCHRONNIE kosztami ich błędów i oszustw."

Krak, a jak pogasisz CDSy warte 10x wiecej niz zadluzenie Grecji. Skad znajdzisz 3.5 biliona Euro??????

536
13:05, 23 lutego 2015
ryszard pisze:

Powrót do drachmy, powrót do normalności.
Jak ew. Gexit widzą niemieccy analitycy.
http://biznes.onet.pl/waluty/wiadomosci/niemieccy-analitycy-nie-wykluczaja-grexitu-nasze-pienadze-juz-przepadly/x9n87
 

537
13:38, 23 lutego 2015
detoks pisze:

@525
@PK
moim skromnym zdaniem nie ma czegoś takiego jak lojalność wobec firmy - to znaczy jest, w takim sensie jak występują fetysze.
Firma to przedmiot - co najwyżej wehikuł prawny - a lojalnym można być wobec osoby.
Firmy nie odczuwają, nie ma więc potrzeby czy sensu bycia wobec nich lojalnym.

[Filozofia ;-). Prawda jest inna. Jeszcze klkadziesiąt lat temu zatrudnienie w dobrej fimie dawało gwarancję zatrudnienie aż do em,erytury (o ile firma nie padła). To powodowało, że procowanicy byli do firmy lojalni. Teraz jest inaczej - oni nie są lojalni więc i my nie jesteśmy. PK]

538
13:45, 23 lutego 2015
Max pisze:

@531 krak
Grecja jest bankrutem. Co do tego nie ma wątpliwości. Pytanie jak z tego wyjść zostaje otwarte. Czy znajdzie się rząd grecki, który uczciwie powie Grekom prawdę? Wątpię, nie zrobi tego na pewno Syriza. Czy łatwiej jest wprowadzić drachmę i dać działać rynkowi? Tak czy owak Grecy wyjdą na ulicę. I dopiero zderzenie ze ścianą może coś zmienić. Duża część kredytów im udzielona jest spalona. No i czeka ich długi marsz obliczony na naście (dziesiąt) lat. Przynajmniej tak długi jak okres życia na kredyt.

539
13:53, 23 lutego 2015
Magnavox pisze:

http://samcik.blox.pl/2015/02/W-rzadzie-przygotowuja-zamach-na-rejestr-klauzul.html

Pozdrawiam,

M.

540
13:59, 23 lutego 2015
_marcin pisze:

http://wmeritum.pl/ostrzezenie-przed-socjalistycznym-dyktatem-czyli-panstwo-wedlug-hayeka/
"Jedną z najbardziej krytykowanych przez Hayeka koncepcji wynikających z założeń socjalizmu była „sprawiedliwość społeczna”, którą oceniał jako nieracjonalną i demoralizującą. Zdecydowanie odcinał się od tej idei oraz uważał, że wprowadzanie jej w życie wywołuje zjawiska antyspołeczne. Pojęcie sprawiedliwości może odnosić się tylko i wyłącznie do jednostki, nie zaś do rynku, czy całego społeczeństwa lub narodu. Fundamentem rozwoju społecznego, czyli wolnych jednostek jest równość wobec prawa, a nie sztucznie tworzona równość materialna. Hayek podkreśla, że jakakolwiek redystrybucja dochodowa z jednych obywateli na innych jest sprzeczna z ideą sprawiedliwości oraz nie da się pogodzić z koncepcją państwa prawa ponieważ często wiąże się z interesami politycznymi, dogadzaniem różnym grupom społecznym jako klienteli wyborczej.

F. A. von Hayek przekonywał, że celem systemu państwowego nie jest dawanie ludziom sprawiedliwości, ani dobrobytu, ale po prostu bycie sprawiedliwym dla ogółu, co jest możliwe tylko w warunkach wolności pod rządami prawa. Nierówność dochodowa, która według Hayeka jest naturalna i sprawiedliwa, stanowi również najlepszy bodziec do rozwoju poszczególnych jednostek ludzkich. Żądanie równości materialnej może być spełnione jedynie przez rząd obdarzony władzą totalitarną – podkreślał w „Drodze do zniewolenia”."

 

[Puszcxzam, ale ostatni raz. Forum nie jest miejscem dla cytologów. PK]

541
14:25, 23 lutego 2015
KOT pisze:

joker dlaczego nie lubisz banków centralnych?

542
14:32, 23 lutego 2015
Max pisze:

@540 marcin
To oczywista oczywistość.
Ale wielu boli (zwłaszcza tych mniej rozgarniętych).

[To ja się zapisuję do tych mniej rozgarniętych Panu zopstawiając miejsce w szeregu tych "geniuszy" intelektu, którzy dla mnie są tym, czym dla Pana jestem ja. PK]

543
14:43, 23 lutego 2015
Max pisze:

@542PK
Skoro taki Pana wybór. Nie będę się wyzłośliwiał. Historia to już zrobiła za mnie.

[Historia się jeszcze nie skończyła. Poza tym przeszłość wcale nie potwierdziła cytowanych, niemądrych stwierdzeń Hayeka. PK]

544
14:43, 23 lutego 2015
anonim pisze:

#538 Max

Na jakiej podstawie twierdzisz, że Grecja jest bankrutem? To, że ma długi nie oznacza, że jest bankrutem. Pytanie zasadnicze kto u kogo ma dług. Jeśli są to tylko długi Grecji wobec banków zachodnich to w żadnym razie nie można mówić o bankructwie Grecji gorzej jak to obywatele są zadłużeni wobec Państwa greckiego. Tych pierwszych długów spłacać nie trzeba niech się martwią Ci co pożyczyli i to Oni mają teraz problem.
Bankrutem jest ktoś kto nic nie posiada a Grecja posiada wciąż wiele aktywów. Oczywiście Niemcy chętnie wezmą kilka wysp za długi ale nikt normalny się na to nie zgodzi. :)
Grecja powinna wyjść ze strefy euro i ogłosić, że nie spłaci już ani centa z zewnętrznych długów jakie posiada.

545
15:58, 23 lutego 2015
Joker pisze:

@541 14:25, 23 lutego 2015 KOT pisze:

"joker dlaczego nie lubisz banków centralnych?"

Wojny, bieda, banki na aktywach, mozna bez konca.
Poczytaj:
https://piotrbein.wordpress.com/2011/02/16/dla-bankierow-miliardy-%E2%80%93-dla-narodu-dlugi/

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=12255&Itemid=55

kto za tym stoi:
http://www.iamthewitness.com/DarylBradfordSmith_Rothschild.htm

czym to sie skonczy:
http://www.sprottmoney.com/news/rothschild-vs-rothschild-bullion-bulls-canada-sprott-money-canada?mw_aref=d0d00a311961371d69bcc0f5d530833e

 

546
16:47, 23 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@krak 519

""....Że też muszę tłumaczyć rzeczy oczywiste...;-) ..."""

Bardzo się cieszę, że kolega w końcu sobie to wytłumaczył, choć lekko nie było.
Zatem reasumując kolegi teza - ""...""...Emerytury w Polsce wypłacane są w złotówkach........ a złotówki (też fiat money) kreuje NBP....""" - nie ma ŻADNEGO znaczenia dla emerytów, bowiem niezależnie od tego ile nominalnie "złotówek" wykreuje NBP - nie wpłynie to na REALNE zwiększenie siły nabywczej - czytaj - emeryt nie kupi więcej towarów i usług.

Nareszcie ta oczywistość dotarła do kolegi "drukarza" :)))))))))))))))

#531

""..... i dlatego powinno się pozostawić Greków z własną walutą...."""

Gdyby Grecja leżała na jakimś innym kontynencie, to pewnie nikt by się Grecją oraz jej gospodarką nie przejmował. Problem jest w tym, że Grecja leży w Europie, a Europa nie chce mieć na swoim terenie upadłych państw. Grecy też to wiedzą - dlatego na razie grają na czas. Jednak czas gra na ich niekorzyść, o czym mogą jeszcze nie wiedzieć zwykli obywatele oszukiwani przez socjalistów.

""....Natomiast trudno się spodziewać podobnej dyscypliny społecznej w krajach Południa Europy, gdzie dominuje katolicyzm.... a jeszcze gorzej... prawosławie....pisał o tym w książce "Bolączki Francji" ("Le Mal Français") Alain Peyrefitte.... polityk francuski."""

Czy mógłby kolega wyjaśnić - co ma wspólnego prawosławie lub katolicyzm z oszustwem, lenistwem, niegospodarnością, etc. ??
Może autor na którego kolega się powołał - jakoś to uzasadnia??

@Max 538

Też tak to widzę. Według mojej oceny pozostanie Grecji przy euro - daje im jakąś szansę na przyszłość, wyjście z unii walutowej cofnie ich o kilkadziesiąt lat wstecz.
Sądzę, że jedynym rozwiązaniem dramatu greckiego, jest przeniesienie do Grecji części produkcji realizowanej obecnie dla niemieckiej gospodarki w Chinach, oczywiście pod warunkiem, że Grecy przez najbliższe kilkanaście (dziesiąt) lat pracowaliby za stawki pracowników chińskich. Wtedy mieliby perspektywicznie szansę wyjść na prostą, oraz przejmując od Niemców nieco starsze technologie - stać się zagłębiem produkcyjnym dla UE, poprawiając swój bilans handlowy oraz równoważąc budżet. To jednak może się stać dopiero wtedy (jak słusznie kolega zauważył) - jak Grecy walną w ścianę - czyli dojdą do wniosku, że żadna partia polityczna, ani żadne protesty nie staną się dla nich źródłem dobrobytu. Zatem kryzys grecki jeszcze potrwa.

HP

547
17:14, 23 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@Magnavox 539

Niedługo dojdziemy do takiego absurdu - że każdy zapis w każdej umowie - jeszcze przed jej podpisaniem będzie zaskarżony - jako abuzywny.
Tak się niestety kończy ingerencja państwa w wolność ludzi w tym w swobodę warunków umów - które z definicji powinny być kształtowane swobodnie pomiędzy stronami.
Jeśli jestem stroną umowy wzajemnej i jakiś zapis mi nie pasuje (niekoniecznie jest niezgodny z prawem), to albo jest możliwość jego zmiany na drodze negocjacji z drugą stroną (zgodnie ze swobodą umów) albo ......... nie podpisuję umowy.

Wygląda jednak na to - że państwo przed wyborami jest gotowe na wszystko - włącznie z przewalutowaniem kredytów frankowych, co w konsekwencji uderzy w samych kredytobiorców podnosząc im raty do spłacenia.
Czego się jednak nie robi - aby zadośćuczynić oczekiwaniom wyborców :))))))))))))))))))))

HP

548
17:26, 23 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@Max 543

Tak, historia potwierdza - że wszelkie problemy tego świata biorą się z neoliberalizmu, a wszelka dobroć i zamożność jest dziełem socjalizmu. To prawda kolego Max i nie ma co zaprzeczać historii :)))))))))

HP

549
17:52, 23 lutego 2015
gadaf pisze:

Koniec hossy w marcu 2015 roku?

http://myalterfinance.blogspot.com/2015/02/koniec-hossy-w-marcu.html

550
20:30, 23 lutego 2015
_marcin pisze:

https://www.facebook.com/notes/platforma-obywatelska/kwota-wolna-od-podatku-odpowiedzialno%C5%9B%C4%87-vs-lekkomy%C5%9Blna-polityka/10152820183658740?fref=nf
W ostatnich dniach profil PO na facebooku został zaspamowany pytaniami o niezwiększanie kwoty wolnej od podatku. W końcu odpowiedzieli prezentując absolutnie maksymalny poziom głupoty, obłudy i hipokryzji. Na szczęście poziom komentarzy również do tego wpisu jest właściwy :)
Zapraszam do lektury - i niech wszyscy o tym pamiętają przy urnach wyborczych.

551
22:10, 23 lutego 2015
Hernes pisze:

@ Joker 534

Dla banksterki lepiej jest utrzymywac ujemna stope procentowa a nawet doplacac do kredytow niz uruchomic bezposredni druk. Przy ujemnej stopie rynku nie ruszysz, przedsiebiorcom nie ulzysz bo przy obecnej technologii produkcji ciezkie jest wywołanie inflacji drukiem bezposrednim. Nikomu lepiej nie bedzie a banki wyjda na wybawców razem z rządem, który sposnorował będzie ujemne stopy procentowe

552
00:09, 24 lutego 2015
daras pisze:

#495 @WujekDR
Zakompleksienie polskiego narodu polega na uznawaniu za lepsze wszystkiego co przychodzi z zewnątrz, nawet jeśli nosi to znamiona wrogiego przejęcia, na bezmyślnym papugowaniu wszelkich idei, na braku wiary we własne siły i możliwości.
Czy uważasz, że zakaz posiadania stacji telewizyjnych przez obcokrajowców jest dowodem zakompleksienia? To zgadnij dlaczego R. Murdoch musiał przyjąć amerykańskie obywatelstwo?
Powiedz mi skąd się brały i nadal biorą limity na posiadanie udziałów w mediach? Czy wszystkie kraje, które dbają o to aby ich rynek mediów nie został zdominowany przez zagraniczny kapitał są zakompleksione?
Przypomnij też co się składa na elementy t.zw. "wojny hybrydowej"? Dlaczego w krajach bałtyckich podnosi się taki larum w związku z operującymi tam rosyjskimi mediami? A może zwyczajnie myślisz, że z Niemcami stanowimy juz ein volk i nie ma między nami (bo byc nie może) żadnych sprzecznych interesów? Więc wpiszmy tę miłość to konstytucji - tak jak to było z ZSRR za Gierka!

@Gospodarz
"A ja sie dziwię tą nienawiścią do Niemców, która każe takie rzeczy pisać"
Nienawiść? Panie Piotrze, ja po prostu nie wierzę w te bajki, że kapitał nie posiada narodowości. Nie wierzę też w koniec historii, w nienaruszalność granic, w solidarność europejską. A Pan w to wierzy?????

[Oczywiście, że w to wszystko nie wierzę, ale to nie znaczy, że wierzę w spiskowe teorie dziejów i że nienawidzę Niemców. PK

553
08:25, 24 lutego 2015
Rysiek pisze:

".....kredyty we frankach to w rzeczywistości kredyty w złotych, bo banki, oferując ten produkt, nie miały szwajcarskiej waluty." - tak uważa prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów. Wszelkie zamiatanie tego problemu pod dywan jakie miało miejsce i na tym blogu nic nie dało i nie da, ponieważ teraz tym problemem musi zająć się prokurator i sąd.

[N-ty raz pojawia sie tutaj ta wypowiedź Modzelewskiego - który NIE MA RACJI. co też już wielokrotnie było udowodnione. Proszę nie przynudzać. PK]


 

554
08:29, 24 lutego 2015
Max pisze:

@548 HP
:)))))))))
@544 anonim
"Tych pierwszych długów spłacać nie trzeba niech się martwią Ci co pożyczyli i to Oni mają teraz problem.

To ciekawe i odkrywcze. Na tym blogu panowała opinia, że to krajowych się nie spłaca a zagraniczne jak najbardziej, a tu taka nowość. Długi trzeba spłacać wszystkie!. Jak się nie spłaca to jest bankructwo. I tu klasyczny przypadek Grecja. Nie ma najmniejszej szansy na ich spłatę.

"Bankrutem jest ktoś kto nic nie posiada a Grecja posiada wciąż wiele aktywów."

Bankrutem jest ten , którego długi są większe od aktywów na tyle, że uniemożliwiają ich spłatę.

@543
Historia to nauka, która dotyczy przeszłości, czyli czegoś co się wydarzyło. A tu chyba nie mamy żadnych wątpliwości, który system wygrał. Czy może mamy?

555
08:39, 24 lutego 2015
Rysiek pisze:

Proszę nie lekceważyć wypowiedzi prof. Witolda Modzelewskiego, byłego wiceministra finansów tylko posłuchać dzisiejszej rozmowy "Jeden na jeden" gdy już ukaże się w internecie.

[Byłym wiceministrem był baaardzo dawno (to zresztą nie jest świadectwo nieomylności), od tego czasu jest raczej lobbystą i prawnikiem. Wolę słuchać/czytać Stypułkowskiego czy czytać/słuchać Samcika niż słuchać opopwieści pana M. PK]

556
09:07, 24 lutego 2015
Max pisze:

Tak wygląda nowoczesna bankowość drukarska:

"Rentowność obligacji 10-letnich Portugalii spadła poniżej rentowności analogicznych obligacji USA, pisze The Financial Times.
Obecnie rentowność obligacji Portugalii spada z powodu oczekiwania na uruchomienie w marcu przez Europejski Bank Centralny zakupu papierów dłużnych państw eurolandu w ramach ilościowego luzowania polityki pieniężnej (QE).

Rentowność obligacji 10-letnich Portugalii spadła w poniedziałek nawet do 2,1045 proc. Rentowność obligacji USA o tym samym terminie zapadalności to 2,119 proc."

557
09:10, 24 lutego 2015
Rysiek pisze:

Dla tych, którzy nie mają stracha i nie ograniczają się tak jak to robią słuchacze Radia Maryja do słuchania tylko tych co maja świadectwo na nieomylność.

http://www.tvn24.pl/jeden-na-jeden,44,m/kredyty-we-frankach-to-problem-rzadu-a-nie-bankow-lont-juz-plonie,518163.html

[Prosze ludzi nie obrażąć, a sobie złego świadectwa nie wystawiać. PK]

[Wysłuchałem tego, co mói prof. Modzelewski. Nie mówi nic nowego, ale sprytnie omija prawdę. Banki udzialejąc kredytów denominowanych we frankach zabezpieczały się kredytami we frankach. Banki, które udziełały kredytów indeksowanych do franków zabezpiecząły swoją pozycję walutowa zgodnie z prawem (co jest bardzo istotne) instrumentami pocjhodnymi. Które TEŻ KOSZTUJĄ. To w niczym nie zmienia sytuacji. Ale hasłowo zgadzam się z Modzelewskim - sprawę dl;a dobra banków i klientów powinien rozwiażać rząd (i Sejm). Napisałem to w moim tekście. PK]

558
09:46, 24 lutego 2015
KOT pisze:

joker dobry jesteś na poziomie diagnoz, ale rozwiązań szukasz w dziwnych, nieprzekonujących, miejscach.
Mariusz Grendowicz
(W Dz. Gazecie Prawnej, który w polskim dziennikarstwie jest prawdziwą rewelacją. )
"Mamy tendencje do zachowań stadnych, działań ekstremalnych ....
Tym co trzyma społeczeństwa w ryzach , są normy społeczne i prawne...
jeśli damy ludziom czy instytucjom swobodę działania -wykorzystają to do imentu
.....pewnego dnia osobniki ludzkie nadużywające alkoholu i tytoniu uzyskują dostęp do taniego pieniądza.......przecież ktoś im te swobodę dał !
...Nie możemy zrzucać całej winy za taki stan rzeczy na świat finansów "[!!]

559
10:09, 24 lutego 2015
KOT pisze:

i jeszcze Grendowicz:
"politycy mówią , że banki są złe i chciwe, drapieżne,
tymczasem jest to próba zrzucenia odpowiedzialności
za swoje zaniedbania."
-Dziwisz się Grekom dano łatwy dostęp do pieniędzy i mamy (nie tylko oni) to co mamy.
- W 1986 zniesiono rozdział bankowości komercyjnej i inwestycyjnej i
zaowocowało to rokiem 2008-mym.
ps. Joker podobno brak pieniądza w kryzysie lat trzydziestych był wynikiem powrotu do standardu złota !

560
10:30, 24 lutego 2015
ryszard pisze:

Spór frankowicze vs. banki.
Kto kogo nieuczciwie strzygł do skóry, kto złamał prawo? O tym zadecydują nasze SĄDY. Kropka. Na razie punkt widzenia w tej sprawie zależy od punktu siedzenia. Inne zdanie ma pokrzywdzony frankowicz a inne prezesi banków, czy ludzie pracujący w instytucjach finansowych, lojalni wobec swoich pracodawców, a także dziennikarze "niezależni". Najgorzej jak włączają się do tego politycy. Wolę przyjąć do wiadomości prawomocny wyrok sądu i zapoznać się z jego uzasadnieniem, niż czytać opinie prezesa mBanku Stypulkowskiego czy dziennikarza Samcika z Gazety Wyborczej;-))
Na razie jest wyrok w tej sprawie z mBankiem z którego wynika kto kogo oszukiwał. Wygrali frankowicze. Dla sądu nie ma kompletnie żadnego znaczenia, że pan Stypułkowski nie był prezesem banku, gdy udzielane były te kredyty lub to, że on kredytów w CHF by nie udzielał. To oczywiste, że w cywilizowanym kraju państwo powinno stać na straży prawa i nie może udawać, że nic się nie stało. Jeżeli państwo będzie udawało, że nic się nie stało, to frankowicze powinni masowo szukać sprawiedliwości w sądach. Na razie Ci frankowicze, którzy czują się pokrzywdzeni przez bank, powinni masowo rezygnować z innych usług tego banku i przenosić inne swoje konta wraz z kartami płatniczymi do banków, które nie udzielały toksycznych produktów. Ja bym tak zrobił, gdybym miał taki kredyt;-))) To, że np. banki oszukiwały na swoich tabelach spreadowych nie powinno być im darowane. Problemem frankowiczów nie jest wysokość raty, ale wzrost zadłużenia, czyniący ich finansowymi niewolnikami XXI w. Ostatnio do strzyżenia przygotowuje się stado złotówkowych
baranów, biorących kredyty hipoteczne na 25-30lat przy rekordowo niskich stopach procentowych;-))) A stopy jeszcze
spadną...

561
11:08, 24 lutego 2015
ryszard pisze:

Obrońca interesów banków grozi prof. W. Modzelewskiemu.
Na całym świecie politycy, media są w kieszeniach bankierów. Dla ostrożności procesowej dodam, że nie dotyczy to
naszych polityków i mediów;-)))). Lecz zachowanie nieudolnego polityka z PSL, Piechocińskiego, świadczy, że puszczają
mu nerwy. Do tej pory myślałem, że pozycje na klęczkach przyjmuje on wyłącznie przed członkami partyjnymi;-)))
http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/483691,wiktor-modzelewski-wicepremier-piechocinski-mi-grozil.html

[Warto odnotować, że mówił to jedynie prof. Modzelewski, co nie znaczy, że jest to zgodne z prawdą, bo nie słyszałem żadnego potwierdzenie czlowieka z zewnątrz. Jakoś dziwnie jestem pewien, że zapytany Piechocińki powie, że nie tak mówił i będzie słowo przeciwko słowu. Radzę być ostrożnym z zakładaniem, że są ludzie, którzy zawsze mówia prawdę i nigdy ne przekręcaja słów do nich skierowanych. PK]

562
11:34, 24 lutego 2015
artimar pisze:

wszyscy frankowicze i inni kredytobiorcy powinni grać i zarabiać na forexie. Codziennie wszelakie platformy FX zasypują mnie ofertami i wspaniałymi pomysłami na lekkie i dostatnie życie bez wychodzenia z domu. Oferują fajną dźwignię więc w krótkim czasie można kilkaset procent zarobić :)

Do tego widziałem wczoraj zestawienie o sukcesach animatorów z PKO i BOŚ na rynku naszych kontraktów terminowych i opcjii na indeks. Po prostu żenujące jest to, że tak sztucznie tworzy się płynność na fw20.

Jeszcze kilka miesięcy i każdy analityk będzie w swoich odpłatnych prognozach mógł jedynie napisać, że na naszej gpw panuje marazm przy znikomych obrotach i zachowanie indeksów jest nieprzewidywalne ani w horyzoncie jednej sesji ani w innych horyzontach.

563
12:09, 24 lutego 2015
ryszard pisze:

@P.K.
"Jakoś dziwnie jestem pewien, że zapytany Piechocińki powie, że nie tak mówił i będzie słowo przeciwko słowu. Radzę być ostrożnym z zakładaniem, że są ludzie, którzy zawsze mówia prawdę i nigdy ne przekręcaja słów do nich skierowanych. PK]".

Ja również jestem przekonany, że o ile nie było świadka tej rozmowy to Piechociński powie, że tak nie mówił. Gdyby było inaczej nie byłby on politykiem ;-))) Np. politycy PO w taśmach prawdy wypierali się nawet słów, które każdy mógł usłyszeć z nagrań. To byli rasowi politycy:-)). Nie tylko nie zakładam, ale i uważam, że nie ma ludzi którzy zawsze mówią prawdę i nigdy
nie przekręcają słów do nich skierowanych. Dotyczy to zwłaszcza polityków;-))). Nikt im nie dorówna. Mają całe sztaby piarowców i rządowych prawników, którzy podpowiadają im jak wyjść z kłopotów. Jeżeli to nie pomoże, to zawsze mogą liczyć na usłużnych dziennikarzy w rządowych mediach.

 

564
12:35, 24 lutego 2015
detoks pisze:

@537
@PK
Troche filozofia - to prawda.
Nie podoba mi się odczucie ze pomiędzy mną a firmą jest inna relacja niż biznesowa.
Przywiązywanie sie uczuciami(jak uczuciem lojalności) do firmy - wydaje mi się niemądre.
Co innego oczywiście lojalność wobec osób(osoby) która cię zatrudnia.
Ale taka lojalność - nie wyklucza zmiany pracodawcy. A tylko uczciwość we wzajemnych relacjach.

565
13:05, 24 lutego 2015
jacek pisze:

Historia się lubi powtarzać, więc warto ją studiować. Problemy, z którymi boryka się Grecja nie są wcale nowe. Można się o tym przekonać czytając bardzo dobry esej Zoltana Pozsnara i Paula McCulleya:

https://www.interdependence.org/wp-content/uploads/2012/03/Paul-McCulley-Fellows-Paper.pdf

Program "naprawczy" zaaplikowany Grecji to powtarzanie tych samych błędów, które wielokrotnie już w historii popełniono. Zaciskanie pasa w recesji ZAWSZE prowadziło do pogłębienia kryzysu. Teraz w Grecji wyszło TAK SAMO.

Zadziwiające jest nie to, że katastrofę programu "reform" Grecji po 2011 roku można było przewidzieć, że ekonomiści o tym z góry wiedzieli, ale to, DLACZEGO, pomimo wiedzy na ten temat, wciąż aplikuje się tą samą, błędną strategię, na przekór historycznym doświadczeniom i poniesionym klęskom??

Autorzy eseju starają się wskazać nam odpowiedź.

Z drugiej strony Grecja OCZYWIŚCIE nie pasuje do EU i NIE POWINNA wejść do strefy Euro. Jednak koncentrowanie się na niedopasowaniu Grecji do pozostałych państw wspólnej waluty i sugerowanie, że problemy greckiej polityki, korupcja czy nieudolność rządu, są WŁAŚCIWĄ PRZYCZYNĄ załamania się programu "reform" aplikowanego Grecji przez trójkę, to szkodliwe rozmywanie problemu, prowadzące jedynie do sprowadzenia dyskusji na manowce. Grecja bez wątpienia ma wewnętrzne problemy, jednak nie może to zasłaniać nam źródła istoty problemu, jakim jest ortodoksyjne podejście do leczenia recesji, które już tyle razy wykazało swoją SZKODLIWOŚĆ dla "leczonej" gospodarki.

Fragment, dla zachęty:

"Niemożliwe do utrzymania obciążenie zadłużenia gospodarek peryferyjnych i upieranie się Niemiec, aby niejako zaatakować problem poprzez austerity, nie różni się od nacisków Francji, [po I Wojnie Światowej] że "szkopy" powinni zapłacić reparacje wojenne w całości i bez zwłoki. Oba obejmują wymuszenie przez zagraniczne rządy, polityki austerity na rynku krajowym, co było bardziej prawdopodobne, że zakończy się niepokojami społecznymi i polityczną niestabilnością - a nawet gorzej, pojawieniem się ekstremizmu - niż wzmocnieniem wzrostów.
[…]

Na bardziej systemowego poziomie, odmowa Niemiec do zwiększenia inflacji w centrum, nalegając zarazem na wewnętrzną dewaluacji na peryferiach, jest niesamowicie podobne do tarcia spowodowanego przez brak równowagi między krajami z nadwyżką złota, odmawiających wymuszenia inflacji i krajów mających deficyt złota, nie będących w stanie wystarczająco dewaluować podczas korekty w 1920 i na początku 1930.

Tak, jak klasa pracująca nie mogła znieść bólu korekt wymaganych przez ortodoksję standardu złota, tak pracownicy z peryferyjnych gospodarek strefy euro, mogą nie być w stanie znieść bólu korekt wymaganych przez ortodoksję wspólnej waluty.

Jeśli historia jest naszym przewodnikiem, to bolesne korekty doprowadzą ostatecznie w niektórych krajach do porzucenie euro, albo porzucenia polityki pieniężnej ortodoksji: (1) ograniczeń prawnych przeciwko monetyzacji długu versus mentalność stałego kursu walutowego standardu złota, oraz (2) niezależności EBC."

Miłego czytania.
 

566
13:17, 24 lutego 2015
daras pisze:

Smutne.
„To, że ponad połowa polskich emigrantów opuszcza kraj z powodów finansowych, nie było dla nas niespodzianką” – wyjaśnia Łukasz Kuncewicz, szef serwisu Poloniusz.pl, największego portalu z ogłoszeniami o pracę poza Polską. „To, co nas zaskoczyło, to stopień przygnębienia wśród wyjeżdżających. Opcja «Polska mnie męczy / rozczarowuje» była tak samo popularna jak opcja związana z chęcią zarobku. To może być wyraźny sygnał, że decyzja o emigracji nie ma jedynie podłoża finansowego.”
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/829684,polska-mnie-rozczarowala-w-emigracji-nie-chodzi-juz-tylko-o-pieniadze.html

567
13:19, 24 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ HP 547,

Zupełna swoboda, jaką pan postuluje to prawo dżungli. Ja wybieram kulturę prawna, w której obowiązują pewne ramy i fundamentalne zasady.

Pozdr,
M.

568
13:28, 24 lutego 2015
daras pisze:

"Pod względem zarobków Polska została sklasyfikowana na 26. Miejscu (spośród 32. Krajów). Polska znalazła się wśród krajów z największym rozwarstwieniem społecznym, dlatego ogólne dane statystyczne rosną, ale patrząc na zarobki mediany widać lepszy obraz sytuacji. Zdaniem OECD spowolnienie tempa wzrostu mediany realnych zarobków było najbardziej widoczne w Czechach, na Węgrzech, w Hiszpanii, Grecji, Korei, Wielkiej Brytanii i Polski. "
http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/831448,oecd-polski-rynek-pracy-jednym-z-najgorszych.html

569
13:39, 24 lutego 2015
izik pisze:

Jakoś cicho było o wyroku z 2013. A przeszedł nawet kasację i został utrzymany w mocy. Drugi akapit jest fajny. To są ustalenia Sądu.

"Trzeba przy tym pamiętać, iż w przypadku umowy, której wzorzec jest badany w sprawie niniejszej, nie dochodzi do faktycznego zakupu przez bank waluty i jej sprzedaży klientowi dokonującemu spłaty raty – tak jak twierdzi to pozwany. Kwota kredytu udzielana jest bowiem w złotych polskich i spłata następuje również w tej walucie. Natomiast wartość franka szwajcarskiego przyjęta jest jedynie jako wskaźnik waloryzacji poszczególnych rat podlegających spłacie.

Oznacza to, iż wszelkie operacje wykonywane są jedynie „na papierze”, dla celów księgowych, natomiast do faktycznego transferu wartości dewizowych w którąkolwiek stronę nie dochodzi. W efekcie różnica pomiędzy kursem zakupu danej waluty a kursem sprzedaży tej waluty przez bank, ustalanych wyłącznie przez pozwanego, stanowi jego czysty dochód, zwiększający dodatkowo koszty kredytu dla klienta ...."

http://orzeczenia.waw.sa.gov.pl/content/$N/154500000003003_VI_ACa_000441_2013_Uz_2013-05-07_001

[Wyrok dotyczy zasad ustalanie spreadu i tylko tego. Pisałem o tym w swoim tekście, że to jest problem, który powinien być rozwiazany przez sejm. PK]

570
14:52, 24 lutego 2015
jacek pisze:

Z dedykacją dla mojego osobistego hejtera.
https://larspsyll.wordpress.com/2015/02/21/the-real-limit-of-public-debt/

571
15:50, 24 lutego 2015
izik pisze:

@ PK 559

Bardziej chodziło mi o to, że argumenty prawne były do tej pory żadko podnoszone. Pańskie zdanie na ten temat oczywiście znałem i się z nim zgadzam.

Nie miałem po prostu wiedzy, iż w Polsce Sądy to już rozstrzygneły prawomocnie. Tutaj raczej były podawane wyroki ETS i Dyrektywy, które jednak nie były, aż tak szczegółowe w zbadaniu spreadów jak Sąd w tym przypadku.

Również uważam, zgodnie z Pana wpisem, iż przeliczenie po kursie NBP zakończyło by całą sprawę frankową. Wystarczyłoby przygotować taką ofertę dla klientów z koniecznością zawarcia aneksu, który powinien wykluczać dochodenia praw na drodzę sądowej w kwestii spreadów i sprawa byłaby zamknięta.
Większość osób z dużą ulgą przyjeła by raty mniejsze o kilkanaście procent. A i banki nie miały by problemy z wartością kredyty przewyższającą wartość nieruchomości (przynajmniej nie w obecnej skali).






 

572
16:32, 24 lutego 2015
Ted pisze:

Wypowiedź członka RPP Pana Rzońcy z Pulsu Biznesu z wczoraj 23/02/2015 :

"W długim okresie zbyt niskie stopy hamują wzrost gospodarczy. W krótkim okresie zwiększają ryzyko wahań gospodarczych i nadmiernego zadłużania" - powiedział Rzońca w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".

Członek RPP zwrócił uwagę, że już dziś kredyty mieszkaniowe rosną w tempie kilkunastu procent rocznie - więc dwa-trzy razy szybciej, niż rosną dochody do dyspozycji ludzi."

Ten Pan jest kategorycznym przeciwnikiem obniżania stóp przez RPP , jak wynika z artykułu ??

Związek Banków Polskich donosi dzisiaj 24/02/2015 :

Rok 2014 był najsłabszym rokiem dla rynku kredytów mieszkaniowych w ciągu minionych dziewięciu lat. Zarówno liczba, jak i wartość kredytów mieszkaniowych była niższa nawet od wyników kryzysowego roku 2009 (odpowiednio 189 tys. i 39 mld). Zarówno atrakcyjne oprocentowanie kredytów w złotych – najniższe w historii po cyklu obniżek podstawowych stóp procentowych NBP, jak i ceny nieruchomości, które od dwóch lat podlegają tylko nieznacznym wahaniom, nie były w stanie nakłonić potencjalnych nabywców mieszkań do zaciągnięcia długoterminowego zobowiązania hipotecznego.

Zastanawiam się czy ten Pan z RPP decydujący o naszych pieniądzach jest dobrze poinformowany ?
O co chodzi ? Na takiej podstawie tacy ludzie blokują obniżanie stóp procentowych w Polsce .
Moim zdaniem RPP działa tylko w interesie banków .!!

573
16:43, 24 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Gospodarz,

http://www.pb.pl/4016641,16738,21-bankow-uwzgledni-ujemny-libor-ale

http://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=11484

W superopracowaniu godnym licealisty mamy:

"ZESTAWIENIE INFORMACJI O WARUNKACH SPŁATY KREDYTÓW HIPOTECZNYCH WYRAŻONYCH W CHF (2.02.2015-6.02.2015)
Informacje prezentowane w zestawieniu dotyczą wyłącznie okresu 02.02.2015-06.02.2015. Nie obejmują one deklarowanych zamiarów banków. Niektóre banki
poinformowały o zamiarze uwzględniania ujemnej stawki LIBOR oraz ujemnego oprocentowania, który zostanie urzeczywistniony po wprowadzeniu odpowiednich
rozwiązań technicznych.
Zestawienie ilustruje aktualną politykę banków i nie uwzględnia pojedynczych odstępstw od tej polityki na rzecz indywidualnych klientów."

Niestety UOKIK został chyba wprowadzony w błąd ponieważ bank BPH nadal nie stosuje ujemnego LIBOR - nie zaktualizował mojego harmonogramu choc powinien to zrobić 24 stycznia. Na reklamację złożoną 6 lutego nie otrzymalem zadnej odp. Konsultanci z infolinii nie są w stanie podać terminu zakonczenia prac nad oprogramowaniem.

Nieprawda jest równiez, ze BPH poinformował kredytobiorców o podjętych działaniach skutkujących ułatwieniem spłaty kredytów - żadnej informacji nie otrzymałem.

"Zestawienie zostało sporządzone na podstawie informacji uzyskanych od banków i stanowi obraz sytuacji na rynku."

"... obraz sytuacji na rynku."-Nie wiedziałem, że nadzór czy audyt polega na zebraniu ankiet i opracowaniu tabelki. Naiwni urzędnicy...

Pozdrawiam,
M.



 

574
17:37, 24 lutego 2015
Al pisze:

#560 ryszard
"Na razie Ci frankowicze, którzy czują się pokrzywdzeni przez bank, powinni masowo rezygnować z innych usług tego banku i przenosić inne swoje konta wraz z kartami płatniczymi do banków, które nie udzielały toksycznych produktów. Ja bym tak zrobił, gdybym miał taki kredyt;-))) To, że np. banki oszukiwały na swoich tabelach spreadowych nie powinno być im darowane."

Też tak myślę ... tylko powinni się skrzyknąć w odpowiedniej liczbie (sumie depozytów) danego banku i przejść do innego banku - ale jednego wcześniej wybranego.

575
18:21, 24 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ ryszard, Gospodarz, 561

Piechociński nie zaprzeczył, odpowiedział dziennikarzowi wymijająco z taka samą trafnością i finezja jak wtedy kiedy dojrzał sygnet na ręce rolnika...

Pozdrawiam,
M

[;-) politycy... PK]

576
18:33, 24 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@Magnavox 567

""...Zupełna swoboda, jaką pan postuluje to prawo dżungli. Ja wybieram kulturę prawna, w której obowiązują pewne ramy i fundamentalne zasady...."""

Skoro kolega wybiera kulturę prawną - w której obowiązują ramy i fundamentalne zasady - to dziwię się bardzo, że kolega podpisał umowę kredytową - skoro rzekomo nie miała ram i fundamentalnych zasad.

Nie ma takiego ustroju prawnego na świecie - który dokładnie precyzuje wszelkie obszary aktywności ludzkiej.
Proszę zauważyć - że w czasie podpisywania większości walutowych umów kredytowych (2005-2008), zapisy owych umów nie były wtedy abuzywne. Ich abuzywność została określona dopiero teraz i zrobił to sąd. Wcześniej takich orzeczeń nie było. Czy zatem przez 70 ostatnich lat, żyliśmy w państwie bez ram i fundamentalnych zasad ???

@jacek

""...Z dedykacją dla mojego osobistego hejtera.
https://larspsyll.wordpress.com/2015/02/21/the-real-limit-of-public-debt/"""

Pseudonaukowe wywody ekonomiczne, autorstwa antropologa - dla mnie są co najwyżej śmieszne. A żenujące jest to, że tylu na te brednie daje się nabrać - nie pytając nawet autora - skąd pochodzi jego "tajemna" wiedza :)))))))))))))))))

http://en.wikipedia.org/wiki/David_Graeber

HP

577
18:57, 24 lutego 2015
ryszard pisze:

Brytyjscy żołnierze w marcu przybędą na Ukrainę.
Ciekawe jak zareaguje Putin i rynki?
http://www.tvn24.pl/brytyjscy-zolnierze-beda-szkolic-ukrainska-armie,518367,s.html

578
20:32, 24 lutego 2015
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #576

"Pseudonaukowe wywody ekonomiczne, [...] skąd pochodzi jego "tajemna" wiedza "


Wystarczy doczytać do końca to, co cytuje Lars P Syll (podasz nam link kto to??), pod podanym linkiem, aby dowiedzieć się skąd pochodzi ta wiedza - z Bank of England:

http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

A jak wiemy od HP (podasz nam link do wiki??), w BoE mamy idiotów wypisujących jedynie śmieszne i żenujące brednie, na które świat, nie wiadomo czemu daje się nabierać i które stanowią pożywkę dla takich aktywistów-pisarzy-profesorków z Yale University i London School of Economics.

No, to się śmiej. :))


p.s.
Dawniej polemizowałeś, teraz schodzisz na psy. Napisz także, że Keynes był homoseksualistą, więc dlatego nie miał racji...

579
21:48, 24 lutego 2015
F pisze:

@daras #566
Tak to niestety wygląda.
Nie tylko za kasą ludzie stąd uciekają, ale i szukają normalnosci tam, bo tu jej nie mogą znaleźć.
Chyba już o tym pisałem kiedyś - wśród moich znajomych jest kilku naprawdę dobrze zarabiających jak na polskie warunki.
Ludzie, których stać na spokojne życie w Polsce, podróże po świecie, prywatne szkoły dla dzieci.
Część pracuje na etacie (głównie filie zachodnich firm, ale są i 2 polskie), ale nie są to jakieś wysokie stanowiska - najwyżej kierownik działu, reszta niższe stanowiska. A 2 osoby mają własne działalności.
Prawie wszyscy myślą o wyjeździe - odpowiedź jest ta sama - duszą się w tym grajdole...
Większość z nich TV podobno nie ogląda, albo b. rzadko, jeden nie ma w ogóle telewizora.
Poglądy polityczne różne, od prawa do lewa - ale kazdy się DUSI.
Przyznam szczerze, że ja również...

580
21:51, 24 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 578

""...Wystarczy doczytać do końca to, co cytuje Lars P Syll (podasz nam link kto to??), pod podanym linkiem, aby dowiedzieć się skąd pochodzi ta wiedza - z Bank of England:"""

Jacuś - materiał BoE przetrzepaliśmy już na dziesiątą stronę i nadal nikt z tego materiału nie zacytował:

1. do czego bank potrzebuje depozyty i lokaty - skoro nie potrzebuje ich do podstawowej działalności jaką jest udzielanie i rozliczanie kredytów??
2. po co bank MUSI posiadać 5 milionów euro - aby rozpocząć działalność kredytową - skoro rzekomo to własnie bank kreuje depozyty w oparcie o zobowiązanie zwrotu ?? Czy nie wystarczy - aby bank bez posiadania żadnego kapitału początkowego - po prostu udzielił 10 kredytów po 500 tyś € - i już ma owe 5 milionów ?? Dlaczego bank MUSI mieć te miliony (przecież do niczego mu niepotrzebne) ZANIM udzieli choć jeden kredyt??
3. No i po trzecie - dlaczego w materiale BoE można przeczytać, że strona aktywna banku maleje w wyniku TRANSFERED RESERVES z banku buyer"s > do banku Seller's AKTYWÓW o wartości udzielonego kredytu - skoro przecież rzekomo - bank tworząc kredyt tworzy go ze zobowiązania, A NIE Z AKTYWÓW - na które składają się między innymi lokaty i depozyty?? Proszę więc wskaż ten fragment w materiale BoE - który opisuje transfer zobowiązań między bankami.

Jacuś, tłumacz, znajdź cytaty w : https://larspsyll.wordpress.com/2015/02/21/the-real-limit-of-public-debt/, lub http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf
w każdym razie prowadź polemikę na poziomie - bo zszedłeś ze swoją "argumentacją" - na psy.

Jacku drogi - masz głowę nabitą memami których na dodatek nie rozumiesz, notabene jak pozostali wyznawcy tej religii (MMT) z przesympatycznym kolegą Mariuszem włącznie. Co ciekawe, każdemu z was zadaję ciągle te same pytania, na które nie potraficie odpowiedzieć - a wsze kolejne polemiki skierowane są ad hominem, a nie ad rem.

ps. naprawdę nie możesz mnie obwiniać o to - że antropolog nie rozumie rachunkowości i szerzej finansów, oraz że tych zagadnień nie rozumie również elektronik (ten od termostatów), oraz ty również. Jak widać finansistą i ekonomistą może być każdy - lecz antropologiem lub elektronikiem już nie :))))))))))))))

HP



 

581
22:07, 24 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ HP # 576,

Miesza pan pojęcia i troche fantazjuje…

Umowy czy klauzule, które częściowo lub w pełni są niezgodne z prawem istniały, istnieją i będą istnieć. Kwestia poddania takiej czy innej klauzuli/umowy ocenie sadowej jest odrębna kwestią.

Sądzi pan, ze wcześniej nie było umów unieważnionych przez sąd? :-)

Jeśli zapisy w umowie o pracę są niezgodne z Kodeksem Pracy to nie obowiązują, ponieważ Kodeks Pracy jest nadrzędny. Na całe szczęście tak właśnie jest. Inna sprawa czy pracownik dochodzi swoich praw na drodze sadowej.

Jeśli podpisze Pan z kimś umowę, w której udokumentuje pan sprzedaż własnej nerki to nie znaczy ten, kto kupił będzie prawowitym właścicielem ponieważ handel narządami jest nielegalny. Kodeks karny – dobrze, ze jest.

W przypadku umów z bankami i innych podobnych (ubezpieczyciele, deweloperzy) kodeks cywilny stanowi, że zapisy w umowach, które nie były/mogły być uzgodnione indywidualnie, nie zobowiązują konsumenta, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszający jego interesy.

Mam wrazenie, ze na siłe szuka pan argumentów zeby za wszelka cene nie zgadzac się z kazdym wpisem wybranych forumowiczów.

Pozdrawiam,
M.
 

582
01:46, 25 lutego 2015
_marcin pisze:

@F 579
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. A trawa u sąsiada jakby bardziej zielona...

583
02:17, 25 lutego 2015
Zenon Górecki pisze:

#489 Joker Ponieważ zostałem w tym wpisie wywołany przez Ciebie do tablicy,dlatego aż do niego się cofnąłem. Jeśli chodzi o sprawy wydarzeń na Ukrainie,to miarodajne informacje znajdziesz tu: https://adnovumteam.wordpress.com/2015/02/24/wojna-domowa-na-ukrainie-24-02-2015r-dziesiaty-dzien-od-nowego-rozejmu/ Rynek finansowy od dłuższego czasu słabo reaguje na te wydarzenia,sądzę więc,że pan Piotr nie chce wdawać się obecnie w sprawy geopolityki. Oczywiście uważam,że masz słuszność...jeśli chodzi o Ukrainę,stan jej armii,to jest nawet dużo gorzej,niż ktokolwiek sobie wyobraża. Jak pisałem pod koniec ubiegłego roku...Poroszenko domagał się,wręcz potrzebował jakiejś spektakularnej klęski.No i ma...armii ukraińskiej po prostu....parafrazując jego wypowiedź...wybito zęby.Nie tylko zęby,ale i połamano szczękę przy okazji. Z tym,że muszę zgodzić się z niektórymi naszymi politykami(choć nie popieram ich postępowania),że tam miał miejsce jakiś deal.Deal na skalę makro,jak i jesli chodzi o sam kocioł pod Debalcewem. To była dla armii ukraińskiej straszliwa klęska,pogrom przekraczający nawet dotychczasowy rekord klęski pod Zielonopolem(pod Iłowajskiem to był pikuś w porównaniu do Zielonopola). Po prostu Armagedon pod Debalcewem.Na dodatek to było wiadome od dawna.Powstańcy,analitycy rosyjscy już we wrześniu zapowiadali,że nastąpi uderzenie na ogromne składy broni i amunicji zlokalizowane przy trasie Uglegorsk-Nikiszyno. I przewidywali,że uderzenie....wypad powstańców na wyprzedaż do tego supermarketu nastąpi zapewne za parę miesięcy...może pod koniec listopada,może miesiąc,dwa później...bo tam nadal będą zwozić zapasy,więc po co teraz,jak można poczekać na więcej towaru. I znowu nie było żadnego zaskoczenia....tylko armia ukraińska została"zaskoczona" i ich sztab...jak zwykle z resztą. Tam zwożono broń i amunicję przez ostatnie pół roku i to na dużą skalę,poza tym co już bylo do września. To,co pokazują powstańcy na filmikach,to TYLKO CZUBEK GÓRY LODOWEJ. Oni wywożą już od stycznia broń i amunicję i będą ją wywozić też miesiącami. Pokazano tylko zapasy PODRĘCZNE oddziałów liniowych.Powstańcy wywożą główne magazyny, rezerwy całej debalcewskiej grupy armijnej które były zlokalizowane właśnie w okolicy Uglegorsk-Nikiszyno od początku lutego. I już wtedy los kotła był przesądzony. Taka kolejność...uderzyć i szybko zająć rezerwy amunicji,a dopiero później zamknąć kocioł i odciąć bieżące dostawy. I niech armia w kotle walczy....nawet niech strzelają ziemniakami,gdy im braknie amunicji pod ręką. Ale armia po makabrycznych stratach się poddała. Część tylko przeniknęła bocznymi drogami,drobne grupki,a około 1,5 tysiąca wolało się poddać.Ci,co próbowali się przebić dużą grupą,główną drogą wyszli na tym najgorzej. Wbrew kłamstwom Poroszenki NIE PRZEJECHAŁ NIKT!!! Droga po tej próbie przypomina miejscami obrazki ze słynnej ucieczki wojsk Saddama z Kuwejtu...martwe złomowislko...tylko 1/3 z tej grupy udało się uciec po rozproszeniu się, na piechotę,bez broni i dotrzeć do Artiomowska. To jest coś niesamowitego....jak do tego doszło? dlaczego nie wycofano ich wcześniej....wszak umowa z Mińska to nakazywała. Z reszta...dlatego wspomniałem o tym,że to był jakiś deal...bo tak to wygląda. Wyżsi dowódcy wiedzieli,co będzie i uciekli dużo wcześniej z worka....sama broń i amunicja...wielu,nawet mocniej ode mnie propowstańczo nastawionych analityków pisze,że to nie było właściwie zdobycie sprzętu i ogromnych ilości amunicji....TO BYŁO PRZEKAZANIE tego w ręce powstańców. Ktoś tak to rozegrał,by to zostało przekazane.Zwiezione i przekazane.Owszem,powstańcy zdobyli to w walce...mięso armatnie po stronie ukraińskiej również walczyło z przekonania...tylko całość była tak dograna,że nie mieli szans i musieli oddać,co mieli. Wiem,to brzmi jak teoria spiskowa...ale wiele osób uważa,że to niemożliwe,by ukraiński sztab robił aż tak kolosalne błędy. Za dużo by tu pisać...ale wiele zachowań nie tylko Poroszenki,czy samego sztabu,ale także wyższych oficerów ukraińskich wyglądało tak,jakby robiono to celowo.Nie licząc się ze śmiercią tysięcy żołnierzy...bo były tysiące od 15 stycznia...około 3,5 tysiąca....w ciągu nieco ponad miesiąca....średnio ponad setka dziennie. I wiele tysięcy rannych. Tak prawdę rzekłszy,nie mam chwilowo pojęcia co dalej będzie.Armia ukraińska jest rzeczywiście w rozsypce...dotąd mówiło się,ze ta armia ma czołgów dostatek,bo sami je jeszcze eksportują.Po tym kotle okazuje się,że i z tym mają już kłopot. Mają plany by sięgnąć po ostatnie rezerwy dla uzupełnienia stanu....ostatnie rezerwy...wrakowisko czołgów w Charkowie.Z 500 tam stojących może połowę uda się wyremontować,co uzupełniłoby ostatnie straty. Ale dość tego.Nieco,jak zwykle,się rozpisałem. Joker...jeśli chcesz to nie tutaj,bo to nie miejsce....zajrzyj pod link,który podałem.Wmiarę obiektywnie podawane informacje.

[Puszczam, ale tylko dlatego, że rzadko Pan tu bywa ostatnio, ale ostrzegam - nie ma tu ani słowa odniesienia do gospodarki, co jest lekceważeniem zarówno mnie jak i Forumowiczów. Następny post czysto polityczny nie przejdzie. PK]

584
08:49, 25 lutego 2015
krak15 pisze:

#580 HP
.........."1. do czego bank potrzebuje depozyty i lokaty - skoro nie potrzebuje ich do podstawowej działalności jaką jest udzielanie i rozliczanie kredytów??"...........
.........."skoro przecież rzekomo - bank tworząc kredyt tworzy go ze zobowiązania, A NIE Z AKTYWÓW - na które składają się między innymi lokaty i depozyty?"............

Lokaty i depozyty znajdują się w bilansach banków w pozycji ZOBOWIĄZANIA ("liabilities")... czyli PASYWA a nie aktywa.

Ale czego można się spodziewać po kimś, kto nie potrafi rozwiązać najprostszego zadania z księgowości firmy: zadanie z #882 w: http://macronext.pl/pl/blog/wpis/pourlopowy-komentarz#addcomment

A jest to zadanie łatwe....... bo bilanse banków są trudniejsze.

585
08:49, 25 lutego 2015
Max pisze:

A oto jakiego wsparcia franciszkanom i naszym blogowym geniuszom-drukarzom udzielił guru polskiej ekonomii i znawca wszystkiego:
"Jarosław Kaczyński uważa, że kredyty we frankach były pomysłem na to, jak "ściągnąć skórę z polskich obywateli.
"W tych operacjach żadnych franków nie było" - stwierdził Jarosław Kaczyński. Dodał, że nie było to tak, że polskie banki pożyczały franki i później przy nieco wyższym procencie pożyczały te franki już zmienione na złotówki Polakom. Była to bowiem - dodał - operacja wirtualna".
W tej sytuacji zdaniem Jarosława Kaczyńskiego nie ma żadnego powodu, żeby polskie państwo uznawało jakiekolwiek inne zobowiązania, niż te, które powstały w momencie zawarcia umowy.
Jarosław Kaczyński dodał, że jeżeli PiS dojdzie do władzy i okaże się, że "jest tak jak mówi choćby senator Bierecki", to ci, którzy zapłacili już więcej, niż się należało pierwotnie, będą musieli uzyskać zwrot.
Ci, którzy zapłacili tyle, ile się należało pierwotnie, już nie mają żadnych długów. A ci, którzy jeszcze nie zapłacili, będą płacić według pierwotnej umowy."

Teraz możemy spać spokojnie. Sprawa wyjaśniona i zakończona.

[Teraz przynajmniej wiadomo, w jakiej orkiestrze gra prof. Modzelewski. PK]

586
08:56, 25 lutego 2015
krak15 pisze:

@jacek

Czytałeś to?
"Why QE in the Eurozone Is a Mistake"
http://www.economonitor.com/blog/2015/01/qe-in-the-eurozone-a-rejoinder-to-de-grauwe-and-ji-on-vox/

Ekspansja monetarna bez ekspansji fiskalnej nie pobudzi wzrostu w strefie euro....... + ciekawa koncepcja Tax Credit Certificates (TCC)..... to już prawie MMT.

587
08:58, 25 lutego 2015
Marek pisze:

Do p. PK

Czy czytał Pan książkę Jana Zielonki " Koniec Unii Europejskiej?". Jeżeli tak, to może słowo komentarza.

[Czytałem i chyba w którejś z "Bibliotek" ją rekomendaowałem... Nie jestem pewien czy tak było. W skrócei: diagnoza bardzo celna - zmiany lub rozpad są bardzo prawdopdobne. Proponowane lekarstwo zbyt idealistyczne i mnało realne. Ale to ważny głos w dyskusji. W tej samej klasi jest "Europa nie potrzebuje euro" Thilo Sarrazina. PK]

588
09:05, 25 lutego 2015
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #580

Najwyraźniej nie masz nic do powiedzenia NA TEMAT poruszony w materiale, którego link podałem, skoro jedynym tematem dla Ciebie są dywagacje na temat działalności autora albo jego dorobku naukowego.

A coś na temat SAMEGO TEKSTU, nawet krytycznie napisać, to nie łaska???

Ułatwię Ci zadanie, zacytuję fragment:
"Większość pieniędzy w obiegu jest kreowana, nie przez drukarki Banku Anglii, ale przez same banki komercyjne: banki tworzą pieniądz kiedy pożyczają go komuś w gospodarce lub kupują aktywa od klientów. I w przeciwieństwie do opisów które można znaleźć w niektórych podręcznikach, Bank Anglii bezpośrednio nie kontroluje ilości zwykłego pieniądza lub pieniądza bazowego. Niemniej jednak Bank Anglii jest nadal w stanie wpływać na ilość pieniądza w gospodarce. (Michael McLeay, Amar Radia and Ryland Thomas, Bank of England’s Monetary Analysis Directorate)"

A teraz zapewne dowiemy się od Ciebie coś bulwersującego o autorach tych słów, albo o tych głupkach z BoE? Nie trudź się, ja dziękuję.


p.s.
"[…] materiał BoE przetrzepaliśmy już na dziesiątą stronę i nadal nikt z tego materiału nie zacytował:
1. do czego bank potrzebuje depozyty i lokaty - skoro nie potrzebuje ich do podstawowej działalności jaką jest udzielanie i rozliczanie kredytów?? […]"

Wielokrotnie dostałeś już odpowiedź na to pytanie. Nie przypominam sobie, byś zakwestionował którąś z nich, np. że banki muszą mieć środki na działalność operacyjną, zachować płynność, spełniać wymagania kapitałowe. Skoro nie kwestionujesz odpowiedzi, to znaczy, że jest ona dla Ciebie wystarczająca.
 

589
09:25, 25 lutego 2015
ryszard pisze:

Witajcie w świecie ujemnych stóp procentowych.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Witajcie-w-swiecie-ujemnych-stop-procentowych-7238749.html

590
09:42, 25 lutego 2015
jacek pisze:

Panowie Andrzej Rzońca i Piotr Ciżkowicz uważają, że deflacja osiągnie w Polsce swoje dno za miesiąc.

http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/rzonca-cizkowicz-deflacja-w-polsce-dno-osiagnie-za-miesiac/

Co najciekawsze:
"Ich zdaniem bank centralny nie powinien i nie jest w stanie przeciwdziałać każdemu szokowi, który sprawia, że inflacja wychodzi poza pasmo odchyleń od celu inflacyjnego. (PAP)"

Zapisuję to w kajeciku dla przyszłych pokoleń. Już czekam z niecierpliwością na ten moment, gdy inflacja odchyli się od celu w drugą stronę. Zobaczymy, czy gdy (oby...) osiągniemy inflację 5,5% panowie Rzońca i Ciżkowicz NADAL będą uważać, że "bank centralny nie powinien i nie jest w stanie przeciwdziałać każdemu szokowi, który sprawia, że inflacja wychodzi poza pasmo odchyleń od celu inflacyjnego".

Nawet jak jest TRWAŁA i przewidywana przez nich samych na miesiące?? A to dobre. :))

p.s.
A może panowie uważają, że cel inflacyjny dotyczy tylko INFLACJI, więc to oczywiście deflacji nie dotyczy...? :))

p.p.s
Albo to jest po prostu ortodoksyjny beton, stosujący w praktyce filozofię Kalego, dla realizowania własnych interesów. No nieeee.... Na pewno nie. Oni to robią dla naszego dobra. :))
 

591
09:43, 25 lutego 2015
Rysiek pisze:

"[Teraz przynajmniej wiadomo, w jakiej orkiestrze gra prof. Modzelewski. PK]" - jeżeli ta orkiestra gra z nut i te nuty zna, to nie fałszuje czego nie można napisać o Janku Muzykancie. Życzę panu, żeby pan miał szczęście lub pecha i spotkał się w telewizyjnej debacie frankowej z panem prof. Witoldem Modzelewskim.

[Jak widze lubi Pan obrażać ludzi. Przestrzegam przed tym, jeśli zależy Panu na obecności na Forum, bo obrażanie moderatora w końcu zawsze ma ten sam efekt. Z licznymi profesorami/doktorami w ciągiu ostatnich 15 lat zdarzało mi się publicznie spotykać i nie pamiętam żadnej katastrofy. W tym przypadku też by jej nie było. A to, że profesor Modzelewski jest doradcą PiS jest chyba ogólnie znanym faktem. PK]

592
10:41, 25 lutego 2015
Max pisze:

@590 jacek
Widzę, że po kilkunastodniowym szoku (nieobecności) jacek wraca do formy i do tych samych tematów (@588). Przekonuj, przekonuj ale poza krakiem chyba nikogo nie przekonasz.

"A może panowie uważają, że cel inflacyjny dotyczy tylko INFLACJI, więc to oczywiście deflacji nie dotyczy...? :))
Albo to jest po prostu ortodoksyjny beton, stosujący w praktyce filozofię Kalego, dla realizowania własnych interesów. No nieeee.... Na pewno nie. Oni to robią dla naszego dobra. :))"

A może zdaje sobie sprawę, że obniżanie stóp do zera (lub poniżej) niczemu nie służy. Powoduje tylko awersję do oszczędzania, dmuchanie baniek i nie rozwiązuje żadnych problemów.

A to podpada pod kodeks:
"Albo to jest po prostu ortodoksyjny beton, stosujący w praktyce filozofię Kalego, dla realizowania własnych interesów"

593
10:54, 25 lutego 2015
jacek pisze:

@krak15 #586

Czytałem i polecam do przeczytania.

594
11:11, 25 lutego 2015
Joker pisze:

@Zenon
trzymaj sie I nie przepadaj.
Dzieki za linki.
Co sadzisz o Grecji???
Czy Tsipras zdradzil???

Ze smutnych wiadomosci, my tu w USA mamy swoje Guantanamo:
http://www.theguardian.com/us-news/2015/feb/24/chicago-police-detain-americans-black-site

@ wszyscy
#1
Na Ukraine prawdziwa panika, Hrywna pada, w sklepach nawet juz nie ma octu :
http://vesti-ukr.com/lvov/90165-lvovjane-v-panike-iz-za-padenija-grivny-opustoshajut-supermarkety
#2
Teraz tylko brakuje, ze Putin wysle 50 doradcow do Nowej Rosji. Nastapi prawdziwa eskalacja konfliktu.



 

595
11:27, 25 lutego 2015
Max pisze:

@575 Magnavox

"Janusz Piechociński zdecydowanie zaprzeczył na antenie radiowej Trójki, mówiąc, że przypomniał profesorowi Modzelewskiemu jak 20 lat temu wprowadzał ustawę o VAT.

Pan zbudował wielkie podatkowo-finansowe imperium i żyje pan z tego VAT-u i mam taką prośbę, jak pan namawia do tych pozwów zbiorowych, to mam nadzieję, że świadczy pan usługę frankowiczom gratis, bo gdyby było tak, że pan czy pana współpracownicy biorą pieniądze, to będę krzyczał na cały świat, uśmiech, podanie ręki i wszystko - relacjonował swoją rozmowę z profesorem Modzelewskim Janusz Piechociński
Zdaniem wicepremiera, w tej chwili w zachęcaniu do pozwów zbiorowych wielu prawników chce przy okazji na tym zarobić"

[Przeciez to od początku było oczywiste. Albo finansowo albo politycznie, jeśli PiS dojdzie do władzy, albo jedno i drugie. PK]

596
11:32, 25 lutego 2015
Max pisze:

Najpierw Syriza oszukała Greków, że teraz to będzie inaczej, byle dorwać się do władzy, a teraz to samo będzie w Hiszpanii.

"http://www4.rp.pl/apps/pbcs.dll/article?avis=RP&date=20150224&category=SWIAT&lopenr=302249803&Ref=AR&profile=1001&page=1"

[Czy SYRIZA oszukała czy nie to się okaże może za rok - z pewnością nie tuż po wzięciu władzy. Poza tym nawet jak się niektórym wydaje, że "trojka" wygrała to wg mnie "trojka" zadowoliła się byle dokumencikiem, żeby tylko zyskać 4 miesiace. A hiszpański Podemos to już zuapełnie inna bajka tyle, że trzeba coś o tym czytać... PK]

597
11:37, 25 lutego 2015
Max pisze:

Z dzisiejsze prasy odnośnie tego co pisał HP o górnikach:

"Gdy w grę wchodzi szantaż, ze związkami zawodowymi trzeba negocjować jak z terrorystami – radzą doświadczeni negocjatorzy.
– Wszystko sprowadza się do tego, że rząd chce mieć spokój – opowiada „Rzeczpospolitej" uczestnik ostatnich negocjacji z górniczymi związkowcami na Śląsku. – Rząd jest jak klient kawiarni, który delektuje się kawą, gdy nagle podchodzi do niego obcy mężczyzna i chce się napić z jego filiżanki. Klient odmawia, więc nieznajomy wkłada palec do kawy.
Co robi klient? Wychodzi, bo nie chce się narażać szaleńcowi i chce mieć spokój. – Właśnie tak wyglądają relacje między rządem a związkowcami – mówi menedżer. I ostrzega, że gdy związkowcy raz zamoczą palec, zaraz wepchną tam całą rękę. A potem zażądają kolejnej kawy."

598
11:41, 25 lutego 2015
Max pisze:

@596 PK
Wszystkie partie socjalistyczno-populistyczne działają tak samo. Naobiecują wszystkim wszystko, a potem robią co innego. Nie trzeba czekać rok żeby wiedzieć, że większość ich obietnic to hucpa. Chyba nie ma tu żadnych wątpliwości.

[Wszystkie partie są populistyczne, bo takie być muszą - inaczej nie wygrałyby wyborów. Słowo "populizm" to tylko taka wygodna etykietka. PK]

599
11:46, 25 lutego 2015
Piotr Kuczyński - DI Xelion pisze:

@ Wszyscy

Bzdury, które przed chwila opowiadał prof. Modzelewski w rozmowie z Mieczysławem Groszkiem, wiceprezesem ZBP (TVN24 BiŚ), doprowadziły mnie do paroksyzmu śmiechu. Szczególnie jak profesor mówił o tym, że nie można sprzedać tego, co nie ma się w ręku ;-))). Jedno w każdym razie jest pewne: Modzelewski ani słowem nie odpowiedział na przedstawione przez prezesa Groszka formy NIEZBĘDNEGO posiadania przez banki franków. Skupił się na spreadzie – o czym i ja w tekście pisałem. Inaczej mówiąc: robi podkładkę dla polityków walczących o frankowców i sobie reklamę. Ma rację tylko w jednym: sprawa spreadu powinna być rozwiązana systemowo (wg mnie przez Sejm).

600
12:32, 25 lutego 2015
jacek pisze:

@Piotr Kuczyński #599

Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.

Bankowcy sami są sobie winni.Trzeba było nie mataczyć i uczciwie wszystko ze szczegółami wyjaśnić na samym początku afery.
 

601
12:34, 25 lutego 2015
Joker pisze:

@599 11:46, 25 lutego 2015
Piotr Kuczyński - DI Xelion pisze:
@ Wszyscy
Bzdury, które przed chwila opowiadał prof. Modzelewski w rozmowie z Mieczysławem Groszkiem, wiceprezesem ZBP (TVN24 BiŚ), doprowadziły mnie do paroksyzmu śmiechu."

Ja tez pokladalem sie ze smiechu,
dodatkowo, parada NATO w Estonii. Jedyny obserwator macha rosyjska flaga:
"Estonia Narva ~ Military Parade - Man with the flag of Russia"
prosba o puszczenie, smiech to zdrowie:
https://www.youtube.com/watch?v=3FEq-Fxqszs
 

602
12:35, 25 lutego 2015
Zenon Górecki pisze:

Panie Piotrze...zgadza się,miałem zamiar tylko krótko,podać link do strony,gdzie są dość rzetelne opisy sytuacji...własnie,by tutaj nie zaśmiecać gadaniną nie na temat. ale jakoś pora była nocna i tak mi się rozgadało.A dla Jokera powtórzę: https://adnovumteam.wordpress.com/2015/02/24/wojna-domowa-na-ukrainie-24-02-2015r-dziesiaty-dzien-od-nowego-rozejmu/ To na początek....info ogólnie dostępne. I pogadać można na ten temat.
I to by było tyle...A że dawno nie pisałem... rzadko tutaj pisze,ale zaglądam i obserwuję dyskusje...permanentny brak czasu ostatnio.

603
12:47, 25 lutego 2015
Zenon Górecki pisze:

#594 Joker Czy Cipras zdradził? a kogo miał zdradzać. To tylko gra...Grecja zawsze będzie grała dla siebie,tak by dla siebie jak najwięcej utargować.to było raczej przewidywalne,że jedynie będzie chciał WYKORZYSTAĆ zaistniałą sytuację.Kwestia zdradził,czy nie zdradził...to jest problem tylko na forach internetowych,jako pożywka dla różnych trolli z obu stron.Takie rzeczy się nie liczą,liczą się TYLKO INTERESY a nie emocje. To było do przewidzenia,że jedynie chce coś utargować i nie należy brać jego słów zbyt poważnie. Na razie nie!!!

604
13:06, 25 lutego 2015
Max pisze:

@600 jacek
"Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie."
A moim zdaniem będą to franciszkanie. Najpierw zapłacą za swoją niefrasobliwość (chciwość) w sprawie kredytów frankowych, a potem oskubią ich prawnicy. I znowu będzie płacz. Tak jak z Ambergold.

605
13:10, 25 lutego 2015
artimar pisze:

jak się pojawi problem na którym analitycy, doradcy, politycy i prawnicy mogą coś dla siebie ugrać, to temat staje się modny i wszystkie media o tym piszą. Oni nic nie ryzykują, więc mogą klepać i pisać co się podoba.
Ja już wypowiadałem pogląd, że należy zostawić frankowiczów w spokoju bo jest wiele bardziej potrzebujących osób. Jeśli Państwo zacznie pomagać spekulantom to będą jakieś niezdrowe precedensy.
Nie oglądałem wywiadu p. Modzelewskiego, ale osoby prywatne nie sa autorytetami bo są interesowne. . Poza tym niech pomagają za swoje pieniądze a nie używają naszych.

Dwa dni temu podano informację, że Papież Franciszek pomoże sfinansować operację małej dziewczynki za 250tys dolarów aby miała szanse chodzić na zdrowych nóżkach, bo w Polsce nie ma takich lekarzy specjalistów no i nie sfinansują z publicznej kasy. To jest żałosne.

606
13:16, 25 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Max, Gospodarz, # 595,

Referowałem do wersji telewizyjnej z wczoraj, która była krótsza.

Nie widzę nic złego w doradzaniu za pieniądze. Normalna praktyka. Piechocińskiego póki, co stać tylko na złośliwość i nic więcej, podobnie się zachował w stosunku do rolnika, któremu wytknął, ze ma na ręce sygnet. To może być jakiś kompleks niskich zarobków, w sumie, jako wicepremier niezbyt dobrze zarabia.
Nie widzę też absolutnie nic złego w tym, ze prawnicy zarobią na pozwach, trzeba wykonać odpowiednia prace, zęby ogarnąć 4.000 uczestników - kanały komunikacji, weryfikacja wszystkich umów i korespondencji z bankiem, umowy z kancelarią, ekspertyzy itd. Pozew zbiorowy to kilkadziesiąt segregatorów dokumentów złożonych w sadzie. Koszt dla uczestnika to kilkaset złotych, to pryszcz w porównaniu z kosztami obsługi kredytu. Największym wysiłkiem był spacer na pocztę w celu wysłania dokumentów.

Inna sprawa ze Modzelewski jakieś głupoty gada o kredytach. Z tym ze kwestia oceny tych umów kredytowych jest jeszcze otwarta i jest rozważana w instytucjach europejskich.

Ja również namawiałbym do pozwów zbiorowych. Przyczyn jest kilka:

- KNF i UOKiK są bierne i nieskuteczne od lat w sprawie kredytów walutowych, co kolejny raz potwierdziło się wczoraj - tabelka zestawiająca niezweryfikowane odpowiedzi banków przygotowana przez UOKiK raczej wszechmocna nie jest a w dodatku zawiera co najmniej część informacji fałszywych.
- Minister Szczurek związany ze środowiskiem bankowym jest bierny i z wiadomych względów krzywdy bankom nie zrobi.
- Piechocińskiego stać na to co właśnie pokazał.
- Premier Kopacz sprawa się nie zajmuje wcale.
- Przedawnienie to tylko 10 lat (na szczęście dla każdej z rat kredytu liczone oddzielnie)

Nie ma na co czekać, pozew to jedyne rozwiązanie, naiwni mogą wierzyć w polityków i czekać. Sprawa ucichnie, bo kurs się stabilizuje a LIBOR jest istotnie ujemny.

Pozdrawiam, M.

607
13:21, 25 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Gospodarz

Uzupełnienie do #599:

http://tvn24bis.pl/otwarcie-dnia,116,m/czy-banki-w-ogole-mialy-franki-goraca-dyskusja-w-tvn24-biznes-i-swiat,518637.html

Pozdrawiam,
M.

 

[Tak, to jest ta audycja. Dzięki. PK]

 


 

608
13:37, 25 lutego 2015
Max pisze:

Do dyskusji o kredytach walutowych:

"Wiceszef Związku Banków Polskich zapewnił, że banki udzielając kredytów posiadały franki i można to udowodnić "na kilku dowodach". - Udzielały kredytów frankowych i do dziś w wyciągach pojawia się waluta kredytu i jego obsługa w walucie. Po drugie banki nie mogą udzielać kredytów, nie mając odpowiedniego zrównoważenia w tej samej walucie w pasywach. Takie są wymogi nadzorcy. Bank nie może mieć tzw. niezrównoważonej pozycji walutowej. Kredyt musi mieć pokrycie - zaznaczył.
- Te źródła finansowania franka były różne. Niektóre banki emitowały obligacje we frankach, inne dostawały linie kredytowe od swoich matek lub z rynku. To można stwierdzić w bilansach banków - dodał.
Groszek podkreślił, że banki nie czują się winne, ponieważ "w sensie ekonomicznym" franki posiadały. - Z punktu widzenia sztuki finansowej te pieniądze były na rachunkach. W związku z tym nie możemy mówić ani o mistyfikacji ani o tym, że nie było pokrycia w walucie udzielanie kredytu. W bilansach banków wszystko jest. Nie ma sytuacja takiej, że na zewnątrz można by sprzedawać coś, co nie istnieje. W bilansie byłoby to zapisane jako kredyt walutowy - podkreślił."

Czy w związku z tym nasi kreatorzy dalej będą twierdzić że nie było żadnych franków?

609
13:41, 25 lutego 2015
Max pisze:

I jeszcze to:)))))
"Dziś prof. Modzelewski powtarzał swoje zastrzeżenia w "Otwarciu dnia" w TVN24 Biznes i Świat.

Banki, które udzielały kredytów we frankach szwajcarskich powinny być skontrolowane...
- Problem prawny jest nieskomplikowany - czy jeżeli sprzedaje się określone dobro z zyskiem, to trzeba ją mieć w ręku. Trzeba operować nie dokumentami opiewającymi na te pieniądze, tylko trzeba mieć je w rzeczywistości. (…) Moim postulatem jest to, by ktoś to obiektywnie sprawdził.
- Chodzi o to, żeby postawić pytanie, czy to co w bilansie banku odzwierciedla rzeczywistą transakcję z klientem - zwrócił uwagę profesor."

610
13:44, 25 lutego 2015
Max pisze:

do jacka i kraka
Posłuchajcie tej audycji ( z 607) 2 albo jak za mało to 3,4, 5 razy.

611
14:19, 25 lutego 2015
Joker pisze:

prof. Modzelewski vs Groszek
@wszyscy
@mydlenie oczu
@jeden mowi o ksiegowosci, drugi o prawie.

Moja opinia jest taka.

Po wstapieniu do UE sztucznie napompowano zlotowke, ceny nieruchomosci, gielde, zaplaty ziemie rolna oraz wiele innych aktywow.

Sprzedaz gigantycznych ilosci Euro, CHF oraz $ doprowadzila do SZUCZNEGO wzmocnienia zlotowki Dolar z 4zl spadli ponizej 2zl.
J̶o̶k̶e̶r̶ Ludzie ktorzy trzymali oszczednosci w $ potracili fortuny.
M2 mieszkania wzrosl wielorokrotnie, pensje w zl 3-4+ krotnie.

W tym czasie spekulowano przeciw CHF, na strasznym lewarze. 0% wkladu wlasnego, do 120% wartosci nieruchomosci, po cenie CHF ok 2zl.
Winne sa:
- banki
-kredytobiorcy
Sytuacja jest bez wyjscia bo Franek nie wroci do 2zl.
Ktos na tym straci
Kto pokryje roznice miedzy 2zl a 4 zl????
Kto?
Oczywiscie WY!!!!
JAk to w kapitalizmie bywa; prywatyzujemy zyski a socjalizujemy straty.
A Kaminski? Dostanie nowy zegarek oraz nowa intratna funkcje, moze nawet z Nowakiem zaloza nowa partie.
A potem znowu sztucznie napompujemy jedne aktywa, przecenimy drugie, I byznes bedzie sie krecil.
Kaminski na prezydenta!!!


 

612
14:26, 25 lutego 2015
Joker pisze:

@Gontariewa
Gontariewa jako jedyna poradzila sobie z deflacja, oraz pozbyla sie barbarzynskiego reliktu przeszlosci
Nie ma to jak Porsche Cayenne dla wnuczka
http://vesti-ukr.com/svetskie-vesti/90064-gontareva-ezdit-na-pjati-avto-i-uzhinaet-u-bassejna

613
15:07, 25 lutego 2015
PIOTR pisze:

musicie pamiętać o naczelnej zasadzie:
BANKI NIE MOGĄ STRACIĆ !!!
mogą straciś albo nawet zbankrutować stocznie, fabryki butów, cukrownie czy prywatne sklepiki, nawet franciszkanie, ale NIE BANKI!!!

614
15:10, 25 lutego 2015
Joker pisze:

Modzelewski:
" Problem prawny jest nieskomplikowany - czy jeżeli sprzedaje się określone dobro z zyskiem, to trzeba ją mieć w ręku. Trzeba operować nie dokumentami opiewającymi na te pieniądze, tylko trzeba mieć je w rzeczywistości. (…) Moim postulatem jest to, by ktoś to obiektywnie sprawdził. "

Panie Prof:
Mechanizm krótkiej sprzedaży bez pokrycia (naked shorts) to cala gielda surowcowa w USA. A co na to prawo?
Dadza ci kare tak wielka, ze tylko kurz otrzepujesz.

615
15:12, 25 lutego 2015
krak15 pisze:

.................."Belka: euro na razie nieatrakcyjne dla Polski.
Szef Narodowego Banku Polskiego mówił, że głównym powodem zwlekania z wejściem do eurolandu jest nie tyle słabe przygotowanie Polski do członkostwa, ale trudności samej strefy.
Najpierw dajmy im je załatwić zanim członkostwo w eurolandzie stanie się dla nas atrakcyjne - mówił. Zdaniem Marka Belki, źródłem kłopotów jest struktura strefy euro."...........
............."Prezes NBP zwracał uwagę, że Polacy nie są dziś entuzjastami członkostwa w strefie euro, a w czasach kryzysu posiadanie własnej waluty ochroniło Polskę przed gospodarczymi zawirowaniami.

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/belka-euro-na-razie-nieatrakcyjne-dla-polski,54,0,1721142.html

616
16:43, 25 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@krak 584

.........."1. do czego bank potrzebuje depozyty i lokaty - skoro nie potrzebuje ich do podstawowej działalności jaką jest udzielanie i rozliczanie kredytów??"...........

@krak: ""....Lokaty i depozyty znajdują się w bilansach banków w pozycji ZOBOWIĄZANIA ("liabilities")... czyli PASYWA a nie aktywa...."""

A u kolegi widzę tradycyjnie - bilans składa się TYLKO z pasywów (zobowiązań), a po stronie aktywów zieje czarna otchłań z majaczącymi w oddali należnościami kredytobiorców :)))))))).
Tyle już na ten temat zostało napisane - i nic nie dociera, jak grochem o ścianę.
No ale czegóż można się spodziewać po fizyku od termostatów, który "studiował" rachunkowość na wirtualnym kursie dla początkujących prowadzonym przez antropologa :)))))))))))))) ??? Ubaw po pachy.

"""...Ale czego można się spodziewać po kimś, kto nie potrafi rozwiązać najprostszego zadania z księgowości firmy: zadanie z #882 w: http://macronext.pl/pl/blog/wpis/pourlopowy-komentarz#addcomment..."""

A co tam jest do rozwiązywania??

"""...A jest to zadanie łatwe....... bo bilanse banków są trudniejsze...."""

Nawet można stwierdzić, że banalne, tylko co z tego?? Nie bardzo rozumiem, dlaczego ja mam odpowiadać na wszelkie pytania do mnie skierowane, a kolega z tego obowiązku ma być zwolniony??
Po drugie - z "zadaniem" jaki kolega wypocił - nie jest związana żadna teza, więc w jakim celu miałbym ten temat kontynuować?? Bo kolega ma takie życzenie ???

@krak 586

""... to już prawie MMT....."""

Prawie - robi zasadniczą różnicę. A koledze to się już wszystko z MMT kojarzy ??

HP

617
17:03, 25 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 588

""...Najwyraźniej nie masz nic do powiedzenia NA TEMAT poruszony w materiale, którego link podałem, ..."""

Jacku - to już po prostu jest nudne. A co ja mogę mieć do powiedzenia w temacie - jak antropolog rozumie działanie systemu bankowego ?? W skrócie - on rozumuje podobnie jak fizyk - ten od termostatów :)))

""...Ułatwię Ci zadanie, zacytuję fragment:..."""

To też już było wielokrotnie wałkowane, wiec znów w skrócie:
- tak - większość pieniędzy jest kreowana przez banki komercyjne - co NIE OZNACZA - że pieniądze powstają w akcie kreacji zobowiązania.
- Tak - bank centralny jest w stanie wpływać na ilość pieniądza w gospodarce poprzez instrumenty otwartego rynku.
- Tak - banki kreują pieniądz tworząc depozyty - które to depozyty inne banki wykorzystują do kreowania nastepnych kredytów - które znów tworzą deposyty - na bazie których znów banki kreują kredytyt etc, etc, etc.
wszystko się zgadza z tym co jest w materiałach BoE.

Jacku - odpowiedz, lub podaj link do odpowiedzi na nastepujace pytania:
1. do czego bank potrzebuje depozyty i lokaty - skoro nie potrzebuje ich do podstawowej działalności jaką jest udzielanie kredytów??
2. po co bank MUSI posiadać 5 milionów euro - aby rozpocząć działalnośc kredytową - skoro rzekomo to własnie bank kreuje depozyty w oparcie o zobowiązanie zwrotu ??
3. No i po trzecie - dlaczego w materiale BoE można przeczytać, że strona aktywna banku maleje w wyniku TRANSFERED RESERVES z banku buyer"s > do banku Seller's AKTYWÓW o wartości udzielonego kredytu - skoro przecież rzekomo - bank tworząc kredyt tworzy go ze zobowiązania, A NIE Z AKTYWÓW - na które składają się między innymi lokaty i depozyty?

"""...Wielokrotnie dostałeś już odpowiedź na to pytanie. Nie przypominam sobie, byś zakwestionował którąś z nich, np. że banki muszą mieć środki na działalność operacyjną, zachować płynność,..."""

To też już tłumaczyłem więc w skrócie - PODSTAWOWĄ DZIAŁALNOŚCIĄ BANKÓW JEST UDZIELANIE KREDYTÓW - jeśli twierdzisz, że bank wykorzystuje lokaty i depozyty do rozliczeń podstawowej swojej działalności - jaką są kredyty - to wszystko się zgadza. Jednym słowem potwierdzasz - że banki do rozliczeń swojej działalności kredytowej wykorzystują lokaty i depozyty ?

HP

618
17:13, 25 lutego 2015
arturj23 pisze:

Witam Pana chciałbym się zapytać o to czy powstanie jakiś mały felieton na temat osób niepełnosprawnych z pana reki ? Główne aspekty aktywizacji i pomoc rodzinom. Jak to widzi Pan jako ekonomista. Wybory za pasem a w tej sprawie jak makiem zasiał. Żyje się Putinem, frankiem a odwlekanie konkretnych działań w tej sprawie ciągnie się latami. Czy aktywizacja na wolnym rynku czy tworzenie państwowych spółdzielni socjalnych ?

[Nie jestem ekonomistą. Temat jest mi znany, bo mam znajomych z dzieckiem z problemami, ale niestety od strony zawodowej zupełnie nie znam tematyki. PK]

619
19:22, 25 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Szanowny Panie Piotrze!

Pisze Pan:

"....formy NIEZBĘDNEGO posiadania przez banki franków..."

Słowo czy zwrot "NIEZBĘDNEGO" doprowadził mnie do paroksyzmu śmiechu.
Przepraszam. Dziękuję za uwagę.

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

[Wie Pan, co napisał Gogol na temat śmiechu? Bardzo polecam. Panu jak widać ani jeden wiceprezes ZPB (Groszek w TVN24 BiS), ani drugi )Bańka w "Tak jest" w TVN24) nie jest w stanie wytłumaczyć, że prawa srona musi się w bankach równać z lewą. Czyli w różnych formach (jak napisałem, a Pan uciął) banki musiały posiadać franki. A to, że Pan tego nie rozumie? Cóż, bardzo współczuję. PK]

620
20:21, 25 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@Max 608

"""...W bilansach banków wszystko jest. Nie ma sytuacja takiej, że na zewnątrz można by sprzedawać coś, co nie istnieje. W bilansie byłoby to zapisane jako kredyt walutowy - podkreślił."
Czy w związku z tym nasi kreatorzy dalej będą twierdzić że nie było żadnych franków? """

Kolego Max, już tyle razy było to tłumaczone - że prezesi banków włącznie z wiceprezesami, oraz NBP na czele z Belką - na bankowości się nie znają, więc jak można się na tych nieuków powoływać?? Co innego gdyby potwierdził powyższe twierdzenie jakiś antropolog, tudzież fizyk jądrowy (lub ten od termostatów), lecz oni tego nie potwierdzają przecież. No jak grochem o ścianę :))))

"""- Problem prawny jest nieskomplikowany - czy jeżeli sprzedaje się określone dobro z zyskiem, to trzeba ją mieć w ręku. ..."""

Zgodnie z powyższą definicją "dobra w ręku" - należałoby skontrolować wszystkie banki włącznie z Bank of England, bowiem jak twierdzą niektórzy antropolodzy i fizycy - banki komercyjne kreują kredyt oraz depozyt z niczego (a ściślej - bo daje im taką możliwość prawo), bowiem według nich żadne "dobra w ręku" w akcie kreacji nie są bankom potrzebne.

# 598

"""...Wszystkie partie socjalistyczno-populistyczne działają tak samo. Naobiecują wszystkim wszystko, a potem robią co innego. Nie trzeba czekać rok żeby wiedzieć, że większość ich obietnic to hucpa. Chyba nie ma tu żadnych wątpliwości...."""

Ja nie mam wątpliwości w tym zakresie, 100% zgody.

@atimar 605

""...Dwa dni temu podano informację, że Papież Franciszek pomoże sfinansować operację małej dziewczynki za 250tys dolarów aby miała szanse chodzić na zdrowych nóżkach, bo w Polsce nie ma takich lekarzy specjalistów no i nie sfinansują z publicznej kasy. To jest żałosne...."""

To nie jest żałosne - to jest prosta rachunkowość. Skoro rząd dopłaca do związkowych terrorystów miliardy rocznie - to musi zabraknąć dla naprawdę potrzebujących. Kogo w rządzie obchodzą chore nóżki jednej istoty??

HP

621
21:13, 25 lutego 2015
Jeremi pisze:

A co to jest lewar? to znaczy, że można pożyczyć coś czego się nie posiada?

Czy pożyczyć można w majestacie prawa tylko to co się posiada ?

Nie jestem ekonomistą, więc można pojechać ze mną :)

622
22:03, 25 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze, Drogi!

" Czyli w różnych formach (jak napisałem, a Pan uciął) banki musiały posiadać franki."

Nikt zdrowy na umyśle nie kwestionuje faktu, że banki posiadały franki.... pytanie było, jest i będzie ile w stosunku do całkowitej kwoty kredytu.
Obaj nie posiadamy frankowych kredytów.... tzn obaj nie jesteśmy w ten konflikt zaangażowani osobiście jednak nasze cele w rozmowach czy dyskusji są inne.... dla Pana jest ważne dobro Polski, żeby za przeproszeniem to wszystko nie jebło... ja natomiast dążyłem do prawdy....

Czy prawda wyjdzie na jaw....? wyszłaby gdyby ta sprawa zajął się prokurator czy NIK ale moim zdaniem wszyscy dążą do ugody i w miarę możliwości każda ze stron będzie moim zdaniem robiła wszystko żeby w tym interesie jak najwięcej zarobić...... to nie jest pomyłka ... zarobić a nie stracić.....

[Znowu ten sam obłęd... Jak nie to, że w ogóle nie miały to mialy za mało. PRAWA STRONA = LEWEJ. Proszę to przemysleć podczas swoich przechadzek. PK]

"[;-) politycy... PK]"

Ja bym to inaczej nazwał..... ;-) a co do Pana Modzelewskiego..... jak w przyzwoitym demokratycznym państwie opozycja jest od tego żeby atakowała.... ten Pan to robi, ponieważ chwilowo jest na odstawce.... w przyszłym roku może będzie trąbił w inna trąbkę.... :-))

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

"[Wie Pan, co napisał Gogol na temat śmiechu? Bardzo polecam. PK]"

Dziękuję za polecenie, do tej pory nigdy się nie zawiodłem na tych Pana, Panie Piotrze poleceniach.
Ja ze swojej strony, obojętnie czy Pan czytał czy nie polecam b. serdecznie wszystkie książki Pana Honoré de Balzac, które ostatnio sobie słucham.... tak tak słucham dzięki temu, że na:

[ciach. Jutuby, audiobooki itp. nie będą tutaj zamieszczane, bo nie mam czasu na moderację. PK]

są one dostępne i jako emeryt, do którego obowiązków należą dwa półtora godzinne spacery dziennie z wnuczkiem w lesie.... bo ja w lesie od dwóch lat mieszkam.... chodzę sobie, słucham i czuję się jak w niebie.... jak to na emeryturze.....

623
22:15, 25 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Drogi Hubcio! #620

Na początku Ty Drogi Hubcio kojarzyłeś mi się z rycerzem.... tzn Don Kichotem z La Manchy..... jednak po wysłuchaniu w ostatnim czasie tej książki na spacerach.... kojarzysz mi się jednak z Sanczo Pansą.... jesteś żałosny.....

W.

624
22:40, 25 lutego 2015
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #617

Hubercie - to już po prostu jest nudne.

Tak często zmieniasz swoje stanowisko, że sam już nie wiem, czy TWOIM zdaniem banki kreują, czy nie kreują pieniądz udzielając kredytu. Mam wrażenie, że sam z sobą się już nie zgadzasz, a twoje stanowisko staje się coraz bardziej rozmyte i niejasne.

Skoro napisałeś: "większość pieniędzy jest kreowana przez banki komercyjne - co NIE OZNACZA - że pieniądze powstają w akcie kreacji zobowiązania", to zapewne TWOIM zdaniem, udzielenie kredytu nie powoduje kreacji nowego pieniądza (wytłuszczone: "NIE OZNACZA").

Ale przecież jakoś jednak go kreują (napisałeś ewidentnie: "większość pieniędzy jest kreowana przez banki komercyjne").

Jak zgaduję, według Ciebie, banki kreują ten pieniądz w akcie przyjęcia depozytu lub lokaty??? Czy można kreować coś, co się otrzymuje? Nonsens. Nie można, bo otrzymuje się coś, co JUŻ PRZECIEŻ BEZ WĄTPIENIA JEST. A może kreują go jakąś inną czynnością bankową? Jakąż to?

Nie odpowiadaj. Szkoda Twojego czasu na motanie się.

Parę linijek dalej znowu zmieniasz stanowisko. Napisałeś:
"banki kreują pieniądz tworząc depozyty - które to depozyty inne banki wykorzystują do kreowania nastepnych kredytów - które znów tworzą deposyty - na bazie których znów banki kreują kredytyt etc, etc, etc. wszystko się zgadza z tym co jest w materiałach BoE"

WOW!!!
A więc jednak bank KREUJE PIENIĄDZ UDZIELAJĄC KREDYTU, czyli tworząc depozyt.

Nieco mnie martwi nielogiczność tego zdania, ponieważ te WYKREOWANE depozyty, jak piszesz, "inne banki wykorzystują do kreowania nastepnych kredytów". A niby po co? Nie mogą sobie, te inne banki, TAKŻE "kreować pieniądz tworząc depozyty", tak samo jak te PIERWSZE???

A potem robisz niespodziewaną woltę:
"Wszystko się zgadza z tym co jest w materiałach BoE"

SERIO, SERIO??
Ty się zgadzasz z tym co jest w materiałach BoE, tych samych, które są od tak dawna cytowane, tych właśnie??? Bo rzecz jasna to, co TY piszesz, stoi w całkowitej sprzeczności z opisem kreacji pieniądza z materiałów BoE.

Potwierdź mi to proszę, bo nie mogę uwierzyć w to, co czytam. TY naprawdę zgadzasz się z tym, co jest w materiałach BoE???
 

625
22:45, 25 lutego 2015
kartownik pisze:

Forumowicz Górecki z emocjami opisuje działania zbrojne na terenie Ukrainy. Moim zdaniem to już mało ważna przeszłość i armaty umilkną na co najmniej kilka miesięcy. Problem jest gdzie indziej i to on będzie determinował rozwój sytuacji. Jak podobno podała dzisiaj tamtejsza telewizja:
„Ukraińska płaca minimalna - 1218 hrywien - jest obecnie warta 42,9 dolara, podczas gdy np. w Ghanie, Bangladeszu, czy Zambii jest to 46,6 dolara.” Niedawno można było przeczytać, że mają tam 35 tys nieefektywnych przedsiębiorstw. Jeżeli odważą się na reformy i urealnią ceny energii to większość z nich zbankrutuje a to przecież klasyczne podstawowe posunięcie terapii typu Balcerowicza. Zacznie się więc monstrualne bezrobocie. Czyli dokładna kopia sytuacji z Bośni lub Kosowa. Ale i tak najważniejszym wyznacznikiem katastrofy ukraińskiej jest demografia. Oni już mają dramatyczną sytuacje w tej dziedzinie. W ciągu 25 lat „wolności” ludność Ukrainy w granicach z przed roku skurczyła się z ponad 52 milionów do ok. 44 milionów. Wg CIA ilość Ukraińców w przedziale wiekowym 15-24 lat w 2013 wynosiła 5,1 miliona (w Polsce 4,6 miliona) . Przyjmując że ponad milion przypada na Krym i dwa obwody już teraz nie funkcjonujące w ramach państwa ukraińskiego . (Krym to było ponad 2 mln ludzi a dwa obwody ponad 8 milionów, ale nie całe są pod kontrolą miejscowej ludności czyli było to ponad 1/5 ludności tego kraju) Dalej nie trudno przewidzieć masową emigracje do Rosji, która dzięki temu odroczy na kilkanaście lat czas własnej katastrofy demograficznej pewnie będzie tego , z tych roczników, dobrze ponad milion, Do tego będzie wielka presja na emigracje na zachód i za ocean, chociaż nie będzie to takie łatwe jak wyjazd do Rosji. Jest w zasadzie pewne, że liczebność tych roczników na Ukrainie w ciągu 5-10 lat spadnie do mniej niż połowy tego co będziemy mieli w Polsce. Innymi słowy potencjał demograficzny Ukrainy skurczy się do poziomu poniżej rumuńskiego. Wszystko to przy założeniu że już żadne inne regiony od niej się nie odłączą. I taki będzie koniec sławnej Ukrainy od Donu do Sanu. A kraje takie jak Rosja i Polska będą miały cholerny ból głowy aby nie dopuścić do zajęcia opustoszałych terenów przez emigrantów z Afganistanu czy Kurdów. Bo tam akurat przyrost ludności jest potężny.

626
00:16, 26 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Max, Gospodarz # 595,

"Pan zbudował wielkie podatkowo-finansowe imperium i żyje pan z tego VAT-u i mam taką prośbę, jak pan namawia do tych pozwów zbiorowych, to mam nadzieję, że świadczy pan usługę frankowiczom gratis, bo gdyby było tak, że pan czy pana współpracownicy biorą pieniądze, to będę krzyczał na cały świat, uśmiech, podanie ręki i wszystko - relacjonował swoją rozmowę z profesorem Modzelewskim Janusz Piechociński"

Z tego co tu słyszymy w pierwszych zdaniach Modzelewski wcale nie jest zwolennikiem pozwów. W dalszej części rozmowy zdecydowanie odradza rozwiązania sądowe!
Piechociński fantazjuje...

http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/banki-do-kontroli-za-franki-modzelewskiego-myli-sie,518231.html

Pozdrawiam,
M.

[To prawda. Chce, żeby rząd rozwiązał problem. Obawiam się, że w domyśle nowy rząd (jego opcji), ale może krzywdzę człowieka. Nie ulega wątpliwości, że robi sobie doskonałą reklamę, a były już trochę zapomniany. PK]

627
00:32, 26 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Max, Gospodarz # 595,

Tu również Modzelewski stanowczo odradza sądy - "Najgorszy wariant sądowy..."

http://www.tvp.info/18578837/informacje/polska/prof-modzelewski-wielkosc-dlugu-nie-moze-byc-przedmiotem-ryzyka-to-nie-zaklad-bukmacherski/

Pozdrawiam,
M.

628
07:21, 26 lutego 2015
jacek pisze:

@Jeremi #621

"Czy pożyczyć można w majestacie prawa tylko to co się posiada?"

Banki komercyjne NIE pożyczają pieniędzy w sensie potocznego znaczenia słowa "pożyczają". Bank udzielając kredytu zawsze KREUJE nowe środki na koncie kredytobiorcy. Nie może być niezgodna z prawem podstawowa funkcja banku w systemie pieniądza fiat, czyli kreowanie podaży pieniądza. Taka jest ich ROLA w gospodarce!

629
08:29, 26 lutego 2015
Max pisze:

@627 Magnavox
Obawiam się, że człowiek nie rozumie tematu. Mówi tak:

"Dla sądu wątpliwości prawne nie są zbyt skomplikowane: jeśli pożyczyłem ci 100 złotych, to ty masz mi oddać 100 złotych."

No właśnie, a jak pożyczyłeś 100 franków to oddaj 100 franków a nie 50.

No i te teksty, że trzeba mieć coś w ręku:)))
On chyba żyje kilka wieków wcześniej. Nie słyszał o krótkiej sprzedaży, instrumentach pochodnych itd.
Sądząc po tym ile kłopotów ludzie mają z VAT to aż dziw bierze, że to on odpowiadał za tą ustawę.

630
08:37, 26 lutego 2015
Max pisze:

@617 HP
" Tak - banki kreują pieniądz tworząc depozyty - które to depozyty inne banki wykorzystują do kreowania nastepnych kredytów - które znów tworzą deposyty - na bazie których znów banki kreują kredytyt etc, etc, etc."

To, że banki mają taką możliwość nie oznacza, że z niej korzystają. Od wielu lat w bankach panuje duża nadpłynność czyli jest więcej depozytów niż kredytów. Banki w obliczu takiej sytuacji gospodarczej wstrzymują się od kredytowania i mimo wielu zachęt np. z ECB nie chcą się narażać na dodatkowe ryzyko. Dlatego w zeszłym miesiącu ruszyło QE, które ma zastąpić rynek. Co jak wiadomo skończy się katastrofą bo to jest ta ściana, za którą nie ma nic.

631
08:40, 26 lutego 2015
Max pisze:

@628 jacek
"Bank udzielając kredytu zawsze KREUJE nowe środki na koncie "
Czyli wszyscy bankowcy łącznie z gospodarzem kłamią w sprawie kredytów frankowych?

632
08:44, 26 lutego 2015
Max pisze:

jacek
Czy pisanie tu to twój etat czy tylko misja?
Ostatni wpis wczoraj o godz. 22,40, a pierwszy dziś o 7,21. Śpisz trochę czy żyjesz tylko, żeby nieść kaganek oświaty dla ciemnego ludu?

633
09:16, 26 lutego 2015
Max pisze:

Wywiad z Belką

"http://www.bankier.pl/wiadomosc/Belka-Masowe-przewalutowanie-wszystkich-kredytow-w-CHF-byloby-niebezpieczne-3295387.html"

Zacytuję dla kreatorów 2 zdania:

"Jeżeli banki finansują się przy stopie ujemnej, mogą podzielić się tymi korzyściami z klientami i obniżyć oprocentowanie kredytów" - powiedział."

"Od kilku lat wzmacniają się kapitałowo i obniżają zależność od finansowania zewnętrznego - powiedział."

Czyli wychodzi na to, że prezes NBP też nie zna materiałów BoE. Albo wprowadza nas w błąd.:)


 

634
09:18, 26 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Słuchaj Maxiu!

Piszesz:

"No i te teksty, że trzeba mieć coś w ręku:)))
On chyba żyje kilka wieków wcześniej. Nie słyszał o krótkiej sprzedaży, instrumentach pochodnych itd."

Ten kto słyszał "o krótkiej sprzedaży, instrumentach pochodnych itd." ten wie, że i tu trzeba coś mieć w ręku czy na koncie tzn sumę, którą na pewno stracę jeżeli te coś pójdzie w odwrotnym kierunku.... a ta suma jest wielokrotnie mniejsza od....

Maxiu przejdź się trochę.... albo chociaż okno otwórz...

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

[Post jak rozumiem mający obrazić dyskutanta, ale jak też wiedzę nie mający ŻADNEJ wartości merytorycznej. Można wiedzieć, o co Panu chodzi? PK]

635
09:26, 26 lutego 2015
Warszawiak pisze:

" Można wiedzieć, o co Panu chodzi? PK]"

No właśnie też chciałbym wiedzieć o co Maxowi chodziło gdy pisał "o krótkiej sprzedaży, instrumentach pochodnych itd."

[Nadal nie wiem, co co Pan pyta. Post Maxa był zrozumialy chyba dla każdego. Można dyskutować z ideą, ale prezentacja była bez zarzutu. Czepialstwo nie prowadzi do dyskusji, a jedynie do wymiany takich pstów jak nasze, czyli do zamulania Forum. Jesli się ma inne zdanie to trzeba je przedstawić, a nie próbowac ośmieszać. PK] 

636
09:35, 26 lutego 2015
Max pisze:

@634 Warszawiak
Wyjaśnię bo widzę, że jest kłopot ze zrozumieniem.
Krótka sprzedaż akcji polega na tym, że sprzedaję się to czego się nie posiada. Więc nie trzeba "mieć tego w ręku". Podobnie z kontraktami czy opcjami. Jest to swego rodzaju zakład o przyszłość. Idąc tokiem rozumowania profesora nic takiego nie może się odbywać bo jest niezgodne z prawem.
Warszawiak mnie nie obraża. Obraża tylko inteligencję czytających.

Coś dla keynesistów:

http://www.forbes.pl/niepotrzebny-chlupot-lez-po-grecji,artykuly,190780,1,1.html

[Jeśli chodzi o instrumenty pochodne to można by się od biedy z tym zgodzić (bo jednak kontrakt kupić trzeba, więc sie go posiada), ale z krótką sprzedażą brak zgody - zazwyczaj akcje trzeba pożyczyć, żeby je sprzedać. Owszem, jest też zjawisko "nagiej" krótkiej sprzedazy, ale nie wszyscy to dopuszczają. PK]

637
10:00, 26 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

Jeżeli Pan lub Max odpowie mi na wszystkie pytania zadane przeze mnie na tym Forum dot. kredytów frankowych, to będzie baza do dalszej dyskusji.... ten kto się ślizga i zasłania się tajemnicą bankową - ten zamula!

Warszawiak.

[Nie widzi Pan, że ta odpowiedź nieco Pana ośmiesza? Usiłował Pan ośmieszyć Maxa, a sam Pan z siebie robi forumowego wesołka. Smutne. PK]


 

638
10:15, 26 lutego 2015
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

To nie Max na blogu się ślizgał i zasłaniał się tajemnicą bankową.... Kropka.
Koniec tematu... zakładam wojskowe wygodne buty i idę do lasu....

Pomimo wszystko serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

[Powodzenia w lesie, miłego odpoczynku, ale na przyszłość proszę uszczypliwości w stosunku do Forumowiczów podbudowywać merytoryką. PK]

639
10:22, 26 lutego 2015
Max pisze:

@636 PK
Brak zgody na brak zgody.
Skoro jest naga krótka sprzedaż to znaczy, że profesor nie wie o jej istnieniu i dlatego twierdzi, że trzeba mieć to co się sprzedaje w ręku.

[Może nie wie, może wie. Ta forma krótkiej sprzedaży jest na wielu giełdach zwalczana. PK]


W przypadku opcji nie mamy towaru, który sprzedajemy (lub kupujemy). To tak jak w komunie (tłumaczenie dla Warszawiaka) mieć talon na cukier. Opcja to talon. A cukier to produkt , który kupujemy (nie mamy go w ręku dopóki nie kupimy).

[Nie mamy towaru, ale kto powiedział, że mamy go mieć? Towarem jest w tym przypadku OPCJA. A opcję przeciez kupujemy.  ;-) PK]

640
10:42, 26 lutego 2015
jacek pisze:

@Max #631

"Bank udzielając kredytu zawsze KREUJE nowe środki na koncie
Czyli wszyscy bankowcy łącznie z gospodarzem kłamią w sprawie kredytów frankowych? "


Dla uściślenia, ekonomiści w zasadzie deklarują swoje poglądy w sprawie kreacji pieniądza albo zgodnie z tym co opisuje BoE, Bundesbank i poniekąd także NBP, czyli że banki komercyjne po prostu kreują pieniądz udzielając kredytu (moim zdaniem podziela ten pogląd WIĘKSZOŚĆ współczesnych ekonomistów) lub też skłaniają się do popierania loanable funds theory (ta obecnie krytykowana mniejszość).

Jakie poglądy ma Gospodarz, to spytaj Go sobie sam.

Tak to wyglądają w praktyce twoi „wszyscy bankowcy”.

Może dla ilustracji coś z oficjalnych materiałów NBP. To wprawdzie jeszcze nie ten poziom co publikacje BoE, ale może kiedyś i my się doczekamy. Szczególnie, gdy upierdliwe sądy i ludzie zaczną drążyć ten temat, to kto wie?

„System bankowy – jak to działa”, opis lekcji na ten temat:
https://www.nbportal.pl/__data/assets/pdf_file/0018/34812/system-bankowy-jak-to-dziala.pdf

Opis procesu udzielenia kredytu, strona 4, Tabela1, Tabela 2:
„Załóżmy teraz, że bank postanawia udzielić kredytu Firmie X. Bank udzielając kredytu zakłada firmie rachunek czekowy, na który przekazuje środki z kredytu przekazane do dyspozycji tej firmy. Oznacza to dla banku zwiększenie pasywów o 100 zł na rachunku depozytowym i aktywów o 100 zł z tytułu udzielonego kredytu.

Utworzenie depozytów przez Bank A doprowadziło do faktycznej kreacji pieniądza,
gdyż, jak wiemy, depozyty stanowią składnik podaży pieniądza.”

Autor niniejszego opisu, Piotr Ciżkowicz, w sposób JEDNOZNACZNY stwierdza, że bank komercyjny KREUJE nowy pieniądz udzielając kredytu. Czy ktokolwiek, czytając ten opis ma jakiekolwiek wątpliwości?


I przestań MANIPULOWAĆ cudzymi opiniami.

Kredyty denominowane oraz indeksowane do franka szwajcarskiego zostały udzielone w PLN i są tak rozliczane. Te kredyty KREOWAŁY nowy pieniądz (w PLN oczywiście!!), tak samo jak każde inne kredyty. To NIE STOI w sprzeczności z posiadaniem przez banki pożyczek we frankach szwajcarskich od swoich spółek-matek, czy też stosowaniem przez banki innych form zabezpieczeń czy źródeł finansowania swojej DZIAŁALNOŚCI (całej, a nie samego UDZIELENIA kredytu!!). Banki miały i nadal mają (przynajmniej niektóre, np. mBank, 2-gi co do wielkości wg. udzielonych kredytów CHF) spore wierzytelności w CHF wobec swoich właścicieli, a więc tak czy siak jakieś CHF mają lub przynajmniej miały.

To wcale NIE OZNACZA, że bank, dla danego kredytobiorcy, fizycznie pożycza kwotę X CHF od innego banku zagranicznego, a następnie sprzedaje te otrzymane franki i przelewa całą otrzymaną kwotę PLN za sprzedane CHF na konto kredytobiorcy. To uproszczenie tak absurdalne, że w istocie wprost fałszujące rzeczywisty, o wiele bardziej skomplikowany proces.
 

641
10:44, 26 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Gospodarz # 626,

„[To prawda. Chce, żeby rząd rozwiązał problem. Obawiam się, że w domyśle nowy rząd (jego opcji), ale może krzywdzę człowieka.”

Opcja polityczna nie ma w tej sprawie dla mnie żadnego znaczenia. Zdanie opozycji na ten temat póki, co tez nie ma większego znaczenia. To rząd decyduje i rząd jest bierny.

[Tak, ale Modzelewski jest doradcą PiS, wiec siła rzeczy musi liczyć na to, że to jego opcja jak dojdzie do władzy to rozwiąże sprawę. Tak przecież obiecuje prezes Kaczyński.

Nawiasem mówiąc politycy, którzy pomogliby frankowiczom być może zyskaliby wdzieczność tych 20% (to moje szacunki, bo nie spotkałem jeszcze w otoczeniu takiego, który chciałby tej pomocy) czyli około 100-200 tys. wyborców (z rodzinami), ale zyskałby też nichęć pozostałego elektoratu ;-))) Tego zdaje się PiS i SLD nie widzą. PK]


Jeśli nawet zmieni się rząd po wyborach to nie będzie to miało wpływu ani na rynki ani na gospodarkę. Ktoś kto nie ma telewizora i woli książki od gazet nawet nie zauważy różnicy. Różnice w warstwie słownej pomijam, są bez znaczenia. Takie jest moje zdanie.
Lenistwio rządzących, którzy w ciągu 2 kadencji zdołali przeprowadzić tylko jedna dużą i sensowna reformę (likwidacja OFE) powoduje, ze ręka świerzbi, żeby poprzeć kogoś z opozycji – najlepiej tych którzy obiecają otwarcie kopalni złota ;-)

„Nie ulega wątpliwości, że robi sobie doskonałą reklamę, a były już trochę zapomniany. PK]”

Kiedyś jakiś troll (nie pamiętam kto) atakował Pana w sprawie nieopodatkowanej reklamy swojego pracodawcy przy okazji Pańskich wizyt w audycjach TV. Byłem wtedy oburzony, ze ktoś stawia Panu takie absurdalne zarzuty…

Pozdrawiam, M.

[Niepotrzebnie tak zażarcie broni Pan profesora. Czy ja napisałem, że mam mu za złe, że robi sobie reklamę? Że nie może tego robić? Ma prawo tylko warto o tym o czym pisałem też pamiętać.

A jeśli chodzi o pojawianie się w mediach pracowników rózych firm (przeciez nie tylko mojej) to one ponoszą koszty - koszty płacy tych występujących w mediach. PK]

642
10:49, 26 lutego 2015
krak15 pisze:

#584 HP
Depozyty w bilansach banków znajdują się w pozycji ZOBOWIĄZANIA ("liabilities")..... czyli PASYWA.

W AKTYWACH banków ("assets") znajdują się: rezerwy ("reserves"), gotówka ("currency") oraz należności ("new loans").

Depozyty (a vista) służą do dokonywania płatności bezgotówkowych (przelewów)..... natomiast rezerwy służą do rozliczania transakcji pomiędzy bankami ("transferred reserves").

To wszystko jest na rys.2 w publikacji BoE...... ale Pan tego NIE WIDZI.... bo dla Pana depozyt, to jest gotówka wpłacona na konto przez klienta banku...... przechowywana w osobnej szufladce...... więc jako gotówka, musi być w aktywach banku.

Sądzę, że możemy zakończyć dyskusję..... skoro zadanie sprawdzające z księgowości #882 jest dla Pana za trudne.

P.S. Zadanie z #882 dotyczy udzielania pożyczek pomiędzy firmami..... i ma bezpośredni związek z mechanizmem udzielania kredytów przez banki.

643
11:01, 26 lutego 2015
jacek pisze:

@Max #633

"Czyli wychodzi na to, że prezes NBP też nie zna materiałów BoE. Albo wprowadza nas w błąd."

Oszczerstwo.
Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Z cytowanych wypowiedzi to przecież nie wynika.

644
11:16, 26 lutego 2015
Magnavox pisze:

@ Gospodarz, 626

Nie widza i dlatego pozostaną opozycja albo poza sejmem.

Nie bronie, staram się być obiektywny. Nie zgadzam się z tym, co on mówi na temat "braku franków" w bankach - myślę, ze nie ma racji (chyba, ze banki łamały prawo, ale to raczej bardzo mało prawdopodobne, powinny byc kontrolowane)

Jesli chodzi o pracowników firm to naprawdę to wyjaśnienie nie jest potrzebne. Dla mnie zarzut dotyczący reklamy jest zwyczajnie od rzeczy w tym temacie.

Pan kładzie do głowy niektórym forumowiczom od dłuższego czasu, ze wolność słowa jest nadrzędna, a Modzelewskiego rzadko widać, wiec ta jego reklama nam nie zaszkodzi, może co najwyzej zaszkodzić niektórym nieprawda o nieistniejących w banku frankach.

Pozdrawiam,
M.

[Powtarzam: nie występuję przeciwko obecności profesora w mediach - konestuję jedynie część jego wypowiedzi. PK]

645
11:22, 26 lutego 2015
Max pisze:

@640 jacek
"Dla uściślenia, ekonomiści w zasadzie deklarują swoje poglądy w sprawie kreacji pieniądza albo zgodnie z tym co opisuje BoE..."
Czy oglądałeś link w 607? Bo chyba nie. Albo nic nie zrozumiałeś.

"Jakie poglądy ma Gospodarz, to spytaj Go sobie sam."
Odnośnie kredytów frankowych wiemy bo umiemy czytać. Do ciebie to nie dociera. Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem tekst artykułu o kredytach i komentarze Gospodarza pod uwagami (także twoimi) odnośnie braku franków.
Co on sądzi na temat twojej wiedzy też wiemy i ile mnie pamięć nie myli to @330 w poprzedni tekście

"To NIE STOI w sprzeczności z posiadaniem przez banki pożyczek we frankach szwajcarskich od swoich spółek-matek, czy też stosowaniem przez banki innych form zabezpieczeń czy źródeł finansowania swojej DZIAŁALNOŚCI (całej, a nie samego UDZIELENIA kredytu!!). "
To i tak sukces bo twierdziłeś, że nie było żadnych franków.

"Banki miały i nadal mają (przynajmniej niektóre, np. mBank, 2-gi co do wielkości wg. udzielonych kredytów CHF) spore wierzytelności w CHF wobec swoich właścicieli, a więc tak czy siak jakieś CHF mają lub przynajmniej miały."

Po jaką cholerę im te franki skoro kreują kredyty frankowe w PLN w dowolnej wysokości. Zadajesz sobie takie pytanie w ogóle?

"I przestań MANIPULOWAĆ cudzymi opiniami."
Właśnie przestań.

646
11:30, 26 lutego 2015
Max pisze:

@643 jacek
"Oszczerstwo.
Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Z cytowanych wypowiedzi to przecież nie wynika."

Nie rozumiesz? Hm dlaczego mnie to nie dziwi?

"Jeżeli banki finansują się przy stopie ujemnej, mogą podzielić się tymi korzyściami z klientami i obniżyć oprocentowanie kredytów"

Jeżeli się finansują przy stopie ujemnej to we franku. Tylko wtedy mogą się podzielić korzyściami. Ty twierdzisz, że kreują kredyty frankowe w PLN. Tylko, że u nas nie ma ujemnej stopy, co oznacza, że musiałyby tracić. Jak to możliwe?

""Od kilku lat wzmacniają się kapitałowo i obniżają zależność od finansowania zewnętrznego"

Skoro się nie finansują zewnętrznie (zdobywają środki do udzielania kredytów) to jak mogą obniżać coś co nie istnieje?

Oszczerstwo?
Może lepiej brak dostatecznej wiedzy u ciebie?
 

647
11:47, 26 lutego 2015
ryszard pisze:

@ Magnavox.
To obecny rząd powinien rozwiązać sprawę "frankowiczów", gdyż jest zobowiązany, by strzec prawo. Strzeżenie
prawa jest widocznie trudniejsze niż np....strzyżenie Polaków z ich emerytalnych oszczędności w OFE ;-))). Strzyżenie
podatników jest jak każdy widzi, łatwiejsze niż wykonywanie koniecznych reform w Polsce. Podobnie łatwiejsze jest
strzeżenie przez magistrat warszawski wstęgi na Placu Zbawiciela niż strzeżenie strategicznych obiektów jak np. Mostu
Poniatowskiego. Pani prezydent W-wy wie co jest priorytetem ;-)). Co tam, jakaś drobna kasa na odbudowę mostu. Przecież
to pikuś z miliardowymi stratami np. na wykonanie w pośpiechu na EURO 2012 wadliwych dróg, autostrad, stadionów itp.
Remonty obciążą następne pokolenia, nie obecnych urzędników czy polityków. Urzędnicy są od zarabiania a rząd od
rządzenia ;-)) A od płacenia jesteśmy MY;-)) Tylko dlaczego młode pokolenie jest takie bierne i nie wymusi zmian, nie
zastąpi zdegenerowanych starych polityków?

648
12:09, 26 lutego 2015
ryszard pisze:

Wyżej miało być oczywiście Mostu Łazienkowskiego, bo stary Most Poniatowski ma się jak na razie dobrze ;-))

649
13:10, 26 lutego 2015
R pisze:

I ktoś tutaj pisał o swobodzie umów ;) Oto mały przykład pełnej swobody...

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Bank-do-klientow-zerwiesz-umowe-o-ROR-nie-dostaniesz-odsetek-z-lokat-7239077.html

http://prnews.pl/hydepark/sk-bank-do-klientow-zerwiesz-umowe-o-ror-nie-dostaniesz-odsetek-z-lokat-3295401

650
13:20, 26 lutego 2015
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 624

"""...Nie odpowiadaj. Szkoda Twojego czasu na motanie się...."""
(...)
"""...Potwierdź mi to proszę, bo nie mogę uwierzyć w to, co czytam...."""

Jacku drogi - nie wiem kto się mota, ale wiem na pewno że masz kłopoty emocjonalne. Zatem jak już dojdziesz do porozumienia sam ze sobą :)))))))))))), to daj znać, czy mam odpowiadać czy nie.

ps. jak już ci opadną nieco emocje, to przeczytaj to co łopatologicznie i specjalnie dla ciebie zamieściłem we wpisie nr 528 i 530 - http://www.macronext.pl/pl/blog/wpis/wrzesniowe-niespodzianki#comments, może w końcu zrozumiesz moje stanowisko dotyczące kreacji, oraz to - że jest ono nadal niezmienne.

#640
""...„System bankowy – jak to działa”, opis lekcji na ten temat: (...)Opis procesu udzielenia kredytu, strona 4, Tabela1, Tabela 2 """

No tak, tylko "nauczyciel" NBP zakłada, że uczeń osiągnie następujące rezultaty:

Oczekiwane rezultaty
Po zajęciach uczeń:
 wie, co oznaczają poszczególne definicje pieniądza,
 rozumie, jak funkcjonuje system bankowy,
 potrafi wyjaśnić, w jaki sposób banki komercyjne przyczyniają się do kreacji pieniądza,System bankowy – jak to działa?
 wie, jakich instrumentów używa bank centralny w celu kontroli podaży pieniądza
w gospodarce.

Ty drogi jacku nadal powyższego nie wiesz, więc założonych rezultatów edukacji nie osiągnąłeś.

NBP: Utworzenie depozytów przez Bank A doprowadziło do faktycznej kreacji pieniądza,
gdyż, jak wiemy, depozyty stanowią składnik podaży pieniądza. (jak BYK jest napisane - PODAŻ PIENIĄDZA STANOWIĄ DEPOZYTY - a nie zobowiązania zwrotu kredytu, jak twierdzi jacek).

NBP: Oznacza to, że pojedynczy bank nie może udzielić kredytu większego niż poziom rezerw nadwyżkowych, jakie
posiadał przed jego udzieleniem. (uwaga na zdanie - PRZED JEGO UDZIELENIEM, czyli ZANIM bank udzieli kredyt MUSI mieć pokrycie w aktywach - w "rezerwach nadwyżkowych".)

W tabeli 3 - jak byk stoi czarno na białym - że bank zamienił 100 które miał w papierach wartościowych (zanim udzielił kredyt) - na 100 w udzielonym kredycie. Porównując to do filozoficznego pytania - co było najpierw - jajko czy kura, parafrazując można odpowiedzieć - najpierw był depozyt w banku a następnie bank udzielił kredyt w wysokości posiadanego depozytu.

Jacek - z przykrością informuję, że nie zdałeś, musisz spróbować jeszcze raz. Tylko może następnym razem, wiedzy na temat bankowości nie zdobywaj od antropologów :)))))))))))


@krak 642

""..Sądzę, że możemy zakończyć dyskusję..... skoro zadanie sprawdzające z księgowości #882 jest dla Pana za trudne..."""
(...)
"""...Zadanie z #882 dotyczy udzielania pożyczek pomiędzy firmami..... i ma bezpośredni związek z mechanizmem udzielania kredytów przez banki....""

A to faktycznie możemy dyskusję na ten temat zakończyć - bowiem nie można na żadnym etapie porównywać pożyczek udzielanych wzajemnie przez firmy - do kredytów udzielanych przez banki. Kredyt - to nie pożyczka panie krak, o czym powinien kolega już się dowiedzieć, bo było to już wielokrotnie powtarzane. Nic jednak do kolegi nie dociera, jak grochem o ścianę.

ps. każdy depozyt który jest zapisany po stronie pasywów, ma swój identyczny odpowiednik w postaci pieniężnej - po stronie aktywów - o czym kolega również nie wie, bowiem u kolegi bilans tradycyjnie składa się tylko z jednej strony.

Nic nie dociera - jak do słupa trakcyjnego lub Warszawiaka (z całym szacunkiem dla mieszkańców stolicy) :)))))))))))

HP

651
13:29, 26 lutego 2015
Max pisze:

No to teraz czas na protesty tych z kredytami złotowymi bo ciągle płacą wyższe raty niż franciszkanie:

"Rata kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich jest najniższa od pół roku.
- Kiedy w połowie stycznia kurs franka szwajcarskiego nagle poszybował powyżej 4 zł, w dramatycznej sytuacji znalazło się około 950 tys. osób posiadających kredyty w tej walucie. Głośno było o trudnych czasach dla frankowiczów oraz możliwych scenariuszach rozwiązania problemu. Tymczasem tzw. niewidzialna ręka rynku zakpiła ze wszystkich. Dziś rata kredytu we frankach jest najniższa od lipca ubiegłego roku - policzyli analitycy porównywarki finansowej Comperia.pl.
Z danych Comperia.pl wynika, że średni kurs sprzedaży franka w bankach spadł już poniżej 4 zł......
To oznacza, że rata kredytu frankowego powróciła do stanu sprzed uwolnienia kursu, co więcej, jej wartość jest najniższa od pół roku. "

652
14:32, 26 lutego 2015
jacek pisze:

@Max #646

"Jeżeli banki finansują się przy stopie ujemnej, mogą podzielić się tymi korzyściami z klientami i obniżyć oprocentowanie kredytów"

Na pewno jesteś wystarczająco inteligentny by dostrzegać zasadniczą różnicę pomiędzy stwierdzeniem:
"banki finansują SIĘ przy…"
a stwierdzeniem:
"banki finansują udzielanie kredytów za pomocą …"

Moim zdaniem, doskonale to rozróżniasz. Następnie napisałeś:

"Skoro się nie finansują zewnętrznie (zdobywają środki do udzielania kredytów) to jak mogą obniżać coś co nie istnieje? "

I tu wychodzi istota twojej MANIPULACJI wypowiedziami. Ty sugerujesz bezpodstawnie związek pomiędzy "finansowaniem się" banku, a "środkami na udzielenie kredytu", tak jak gdyby banki JEDYNIE potrzebowały środków na udzielenie kredytu i nie istniał ŻADEN INNY aspekt ich działalności! To przecież nonsens.

To, że bank SIĘ finansuje, nie znaczy od razu, że TO WPROST finansuje udzielenie kredytu. A w jakim sensie to finansowanie służy samemu udzieleniu kredytu? Bezpośrednio, pośrednio? A jeżeli już służy, to w jakim stopniu udzieleniu kredytów, a w jakim pozostałym aspektom funkcjonowaniu banku? Jaka część finansowania pochodzi z zewnątrz, a jaka jest wypracowana przez sam bank?

Na co dzień mamy do czynienia z bankami, w których nie rośnie, a nawet maleje wolumen udzielonych kredytów. A mimo to NADAL potrzebują finansowania dla swojej działalności. Zajrzyj do jakiegoś bilansu banku, to się przekonasz, na co wydaje on pieniądze i jak finansuje swoją działalność.


A cytowana na początku wypowiedź jest oczywista. Jeżeli jakiś bank, osiąga z jednej strony DODATKOWE korzyści dzięki ujemnemu oprocentowaniu, to z drugiej strony tworzy to dla tego banku większy margines do MOŻLIWEJ rezygnacji z części zysku z udzielonych kredytów. Tylko tyle znaczy ta wypowiedź. To jest rozsądny apel, by banki nie były nazbyt CHCIWE i dla własnego interesu, jeżeli oczywiście mogą, poszły kredytobiorcom na rękę.

A ty próbujesz krętactwami zrobić z tego na siłę dowód na jakąś własną tezę.
 

653
14:42, 26 lutego 2015
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #650

" '...Nie odpowiadaj. Szkoda Twojego czasu na motanie się....'
(...)
'...Potwierdź mi to proszę, bo nie mogę uwierzyć w to, co czytam....'
Jacku drogi - nie wiem kto się mota, ale wiem na pewno że masz kłopoty emocjonalne. Zatem jak już dojdziesz do porozumienia sam ze sobą :)))))))))))), to daj znać, czy mam odpowiadać czy nie. "


????
Ile ty masz lat, Hubert? Przedszkolak by wiedział zrobić:
Na PIERWSZE nie odpowiadaj, a to DRUGIE potwierdź lub zaprzecz.

Trudne do ogarnięcia?



 

654
14:58, 26 lutego 2015
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #650

"NBP: Utworzenie depozytów przez Bank A doprowadziło do faktycznej kreacji pieniądza, gdyż, jak wiemy, depozyty stanowią składnik podaży pieniądza. (jak BYK jest napisane - PODAŻ PIENIĄDZA STANOWIĄ DEPOZYTY - a nie zobowiązania zwrotu kredytu, jak twierdzi jacek)."



Autor niniejszego opisu, Piotr Ciżkowicz, przez "Utworzenie depozytów przez Bank A" rozumie UDZIELENIE KREDYTU. Każdy może sobie sam to w tym tekście PRZECZYTAĆ.

Skoro więc nie podważasz ani kompetencji NBP, ani autora, ani nie kwestionujesz tego tekstu, pozostaje mi jedynie uznać, że zgadzasz się z twierdzeniem, że udzielenie kredytu KREUJE nowy pieniądz, tak, jak napisał autor.

Z materiałami BoE o kreacji pieniądza (i pośrednio z MMT w tym zakresie) tak