23:52 | GMT: 22:52 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Blog Piotra Kuczyńskiego rss

Październik dobrym miesiącem dla byków (poza GPW)

  Na przełomie września i października sytuacja na giełdach wyglądała na bardzo poważną dla posiadaczy akcji. Indeksy spadały jak liście z drzew i pojawiało się nawet pytanie, czy październik, miesiąc krachów, nie zakończy się ostrą przeceną. Tak się nie stało. Indeksy w Europie i w USA wzrosły. Warszawa znowu zachowała niezależność. We wrześniu, który Wall Street kończyła spodkami indeksów, WIG20 zyskał, ale w październiku, którego druga połowa była doskonała dla byków na rynkach akcji, GPW była słaba.

   Wróćmy jednak na Wall Street. Oczywiste było, bo liczby nie kłamią, że rynki weszły w dużą korektę, a początek października nie zapowiadał nic dobrego. Jeszcze parę tygodni wcześniej słabe dane były interpretowane „na odwrót” – im słabsze tym lepiej, bo Fed będzie musiał pomóc gospodarce. Tym razem takiej reakcji nie było. Rozpoczynający sezon raportów spadek ceny akcji po lepszych wynikach i dobrych prognozach też był niepokojącym sygnałem. Na rynku po prostu zmieniły się nastroje. Z „kupuj każdy spadek” na „zrealizuj przynajmniej część olbrzymich zysków”.

  Zmienność była potężna, co owocowało dzikimi zmianami indeksów. Fatalnie zachowywały się szczególnie giełdy europejskie. Nic dziwnego – szkodziła im bardzo sytuacja panująca w Grecji. Poza tym szefowa MFW, Christine Lagarde, oświadczyła, że jeśli strefa euro nie zwiększy inwestycji to grozi jej recesja. Na domiar złego bardzo znany inwestor, miliarder Carl Icahn powiedział w telewizji CNBC, że korekta na rynku akcji jest nie do uniknięcia.

   Do paniki w Niemczech i we Francji ewidentnie doprowadziły informacja o tym, że ECB złagodzi warunki dostępu do linii kredytowych dla greckich banków. Odczytuje się to, jako zwiększenie prawdopodobieństwa konieczności udzielenia Grecji kolejnej pomocy. Indeks grecki od wiosny stracił ponad 40 procent (ostatnio sytuacja poprawiła się nieco), a rentowność greckich obligacji przez miesiąc wzrosła z 5,5 do 8,5 proc. Dlaczego? Stare problemy – lewicowa SYRIZA zdąża do przejęcia władzy w Grecji, a rząd grecki chce doprowadzić do zmiany warunków pomocy międzynarodowej. W sumie – Grecja znowu jest na drodze prowadzącej poza strefę euro.

   Na Wall Street spadki były zdecydowanie mniejsze, ale i tak indeksy pokonały swoje średnie 50. i 200. sesyjne, a do tego indeks S&P 500 wyrysował formacje podwójnego szczytu, czyli wygenerował mocny sygnał sprzedaży. I wszystko byłoby na najlepszej drodze (dla obozu niedźwiedzi), gdyby nie to, że pojawiły się, bo pojawić się musiały, czynniki zmieniające sytuację.

  Przede wszystkim chodzi o technikę. Wall Street świecie wierzy, że „normalna” korekta zabiera około dziesięciu procent od szczytu. Te dziesięć procent to były dla indeksu S&P 500 okolice 1.800 pkt. Było więcej niż pewne, że przed osiągnieciem tego poziomu byki zaatakują. I tak się też stało. Październik indeksy kończyły nad średnimi 50. i 200. sesyjnymi i w niewielkiej odległości od rekordowych poziomów. 

  Drugim czynnikiem był sezon raportów kwartalnych spółek. Od wielu kwartałów ten okres jest bardzo dobry dla obozu byków. Tak było i tym razem. Większość spółek publikowała wyniki lepsze od doskonale pomyślanych prognoz, co rzecz jasna musiało bykom pomagać.

  Trzecim czynnikiem był Fed i jego działania. Wydawało się pewne, że Rezerwa Federalna nie będzie spokojnie patrzyła na przecenę na rynku akcji, która może zwrotnie zaszkodzić gospodarce. Stanley Fischer, wiceszef Fed, stwierdził, że jeśli wzrost gospodarczy poza USA jest słabszy niż tego oczekiwano to konsekwencje dla gospodarki amerykańskiej mogą spowodować, że Fed będzie wolniej zaostrzał politykę monetarną”.

   Okazało się jednak, ze Fed retoryki nie zmienił. Gdyby indeksy nadal spadały to z całą pewnością nastąpiłaby zmiana stanowiska Rezerwy Federalnej. Jeśli jednak indeksy szybko wróciły w okolice rekordów już przed posiedzeniem FOMC to po co to grono miałoby zmiękczać swoje stanowisko? Nic dziwnego, że skup aktywów (QE3) zakończył się. Po raz pierwszy oficjalnie komunikat stwierdzał, że stopy mogą wzrosnąć szybciej, jeśli gospodarka będzie się szybciej rozwijała.

  Był to lekko optymistyczny komunikat, jeśli chodzi o ocenę gospodarki i bardziej jastrzębi, jeśli chodzi o politykę monetarną. Rynki akcji to jednak całkowicie zlekceważyły – na walutowym doszło do znacznego umocnienia dolara. Już dwa dni później zachwycano się decyzjami Bank of Japan, który postanowił zwiększyć skalę poluzowania ilościowego. Wcześniej było to 60-70 bln jenów – teraz 80 bln (około 730 mld USD). Dzięki temu japoński indeks Nikkei zyskał blisko pięć procent, a indeksy europejskie dynamicznie rosły.

  Jak zwykle pozostaje postawić pytanie: co dalej? Uważam, że rynek w najgorszym razie wejdzie w trend boczny. Sygnałem kontynuacji hossy byłoby pokonanie przez indeks S&P 500 poziomu 2.020 pkt. Zbliżamy się do końca roku, więc okresu, który często jest bardzo dla byków korzystny, ale kończący się sezon raportów kwartalnych i brak nadziei na większą pomoc ze strony Fed może jeszcze wywołać małą korektę.

   Jest jednak też groźny czynnik geopolityczny, o którym wszyscy zapewne zapomnieliśmy. Chodzi oczywiście o Ukrainę. Odbyły się tam wybory, których wyniki zostały przyjęte przez nasze media i polityków z lekką euforią. Uważam, że niesłusznie. Owszem wygrały siły pro-europejskie, ale dlatego, że w dużej części przyswoiły sobie poglądy narodowców i chwalców UPA. Frekwencja była niewielka – nieco ponad 50. procent, co w takiej jak na Ukrainie obecnie sytuacji może bardzo dziwić. Dlatego też rząd będzie miał wątła legitymację. W „Dzienniku Gazecie Prawnej” pokazano jak oligarchowie wpychali na listy swoich ludzi. Z tego wynika, że nadal będą rządzili tym krajem. Reformy, które czekają Ukrainę dadzą mocno w kość jej mieszkańcom. To wszystko nic dobrego nie wróży.

  To jednak tylko taka dywagacja – na zachowanie rynków to nie wpłynie. Ważne jest co innego. Rosyjski Komiersant napisał 30. października, że UE zastosuje nowe sankcje, dlatego, że Rosja chce uznać wybory, które separatyści przeprowadzą 2. listopada. Gdyby nowe sankcje zostały nałożone to tym razem Rosja nie ociągałaby się już z odpowiedzią i kontrsankcjami, nad którymi podobno rząd już pracuje. Jeśli te kontrsankcje zabolą UE to indeksy będą spadały. I to nie tylko w Europie. Jeśli ten problem się nie pojawi to być może zobaczymy po sezonie raportów kwartalnych mała korektę, ale koniec roku znowu powinien być dla posiadaczy akcji dobry.

Popieram kampanię, o której niżej:

 

Kampania społeczna „Też chcemy być – też chcemy żyć…“ Pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich

W Polsce jest 5,5 mln osób niepełnosprawnych - mniej więcej tyle,  ile liczy Norwegia, czy Irlandia. Ponad 60 proc z nich – tj. ok 3,3 mln - to osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Różnego stopnia!

Żadna inna grupa społeczna nie jest też obiektem tylu mitów, uprzedzeń i negatywnych stereotypów. Najlepszym tego przykładem sędziowski wyrok w „sprawie Radka“ (Radosława Agatowskiego), którego dopiero po interwencji ludzi dobrego serca udało się zwolnić z więzienia.

W 2012 r Polska ratyfikowała Konwencję ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych. Ona dotyczy ich również!        

                                               Fundacje „Promyk Słońca“ (www.promykslonca.pl) i

                                                           „Też chcemy być“ (www.tezchcemybyc.com.pl)

 

Zapraszam na zaprzyjaźniony ze mną portal: http://studioopinii.pl

 

 

Komentarze

1
17:10, 31 października 2014
Edward pisze:

Panie Piotrze niezły wpis, bo nikt nie komentuje ;)

[Po pierwsze święta, ludzi wyjeżdżają. Po drugie Forum najczęściej jest wymianą mysli między Forumowiczami. PK]

2
17:42, 31 października 2014
Super-senior pisze:

Mija miesiąc byków. Mnie to nie dotyczy. Nie dotyczy także kilku milionów rodaków żyjących za 1500 złotych. Siostra moja żyje za 1000 i jeszcze nie umarła. Z końcem października kończy się także era gigantycznego oszustwa znanego pod czarodziejskim terminem "quantitative easing" lub jeszcze bardziej tajemniczym QE. Ciemne masy a także większość elit intelektualnych i politycznych nie ma pojęcia o co w tym szwindlu chodzi. W ciągu kilku lat od początku amerykańskiego kryzysu 2008 roku do systemu finansowego wpompowano 3,5 biliona dolarów. /Na premie dla dyrektorów/. Zapłacili wszyscy, także my. Zapowiadają, że ma się to skończyć. Pisze o tym ciekawy artykuł MIchael Sneyder http://www.globalresearch.ca/economic-collapse-how-will-the-stock-market-react-to-the-end-of-quantitative-easing/5410316?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=economic-collapse-how-will-the-stock-market-react-to-the-end-of-quantitative-easing Może to zapowiada koniec imperium, koniec barbarzyńskiego kapitalizmu, złe czasy dla byków lub inne plagi?

3
18:15, 31 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

Kończąc wątek z poprzedniego wpisu:

@krak 894

"""....Przelew bezgotówkowy jest przekazaniem depozytu "new deposit" z rachunku bieżącego "house buyer" na rachunek bieżący "house seller" ... i ten depozyt jest aktywem "assets" dla klientów oraz zobowiązaniem "liabilities" dla banków...."""


Przekazanie (Transferred) środków z depozytu (reserves) banku nabywcy (Buyer’s bank) do banku sprzedawcy ( Seller’s bank) - to nie jest przekazanie zobowiązania (liabilities). Rysunek wyraźnie pokazuje (a pod spodem jest opis) co przekazuje bank nabywcy do banku sprzedawcy - i na pewno to nie jest zobowiązanie.
Bank nabywcy (Buyer’s bank) przekazuje środki swojej rezerwy (Transferred reserves), a bank sprzedawcy (Seller’s bank) zapisuje sobie te środki jako depozyt (New deposit), aby wiedzieć skąd w kasie wzięły mu się dodatkowe środki z przelewu (Transferred reserves). Jak miałby inaczej bank zaksięgować sobie wpłatę środków, jeśli na konto klienta tego banku wpłynął przelew??
Nawet gdyby założyć (co jest zgodne z prawdą), że banki rozliczając się wzajemnie między sobą, nie robią w kółko przelewów tylko kompensują względem siebie swoje zobowiązania wynikające z transakcji klientów tych banków, to trzeba przyjąć - że aby bank mógł coś skompensować, to musi posiadać rezerwy (których z powietrza bank utworzyć nie może.) zwłaszcza jak bilans wypłat przekracza bilans wpłat.

#903

"""....Klient zakładający lokatę de facto udziela bankowi pożyczkę... pożycza bankowi gotówkę.... na określony termin.... i ta gotówka ląduje w kasie banku, powiększając aktywa banku....."""

Panie krak, uprzejmie informuję, że jest to sprzeczne z tym, co napisał pan Tomasz Gruszecki prof.dr.hab. - http://www.obserwatorfinansowy.pl/kontakt/tomasz-gruszecki/, autor omówienia materiału BoE - http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/pieniadz-kreuja-banki-komercyjne-a-nie-centralne/comment-page-1/#comment-383119, które pan podobno czytał.
Zacytuję ów fragment - TG: ""...Tymczasem bank do otworzenia nowego kredytu (...) nie potrzebuje środków z już istniejących depozytów. Nie są to aktywa, ale zobowiązania banku wobec depozytariuszy. """

Zatem lokata, depozyt, pożyczka dla banku - według TG - "".....Nie są to aktywa, ale zobowiązania banku wobec depozytariuszy. """ - a pan napisał - ""zakładający lokatę de facto udziela bankowi pożyczkę...(..)....gotówka ląduje w kasie banku, powiększając aktywa banku.....""

"""To wszystko jest DOKŁADNIE pokazane na bilansach banków na rys.2 w BoE:..."""

Widocznie prof.dr.hab. nie zrozumiał dokładnie co tam jest napisane, bo ma inne zdanie niż kolega.

HP

4
18:52, 31 października 2014
Edward pisze:

"bo nikt nie komentuje "

A, to znaczy że się złapałem, we własną sieć znaczy?:>

5
19:07, 31 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

#905

"""Nasze nieporozumienia wynikają z nieprecyzyjnego języka..... Pan utożsamia słowo DEPOZYT ze słowem LOKATA...... a depozyty są również na rachunkach bieżących "a vista"...... proponuję na przyszłość używać słowa lokata na określenie wkładu terminowego...."""

Panie krak, sądzę że nasze nieporozumienia wynikają również z innych przyczyn niż tylko nieprecyzyjny język. Słowo lokata, czy depozyt można używać zamiennie, bowiem tak lokatę jak i depozyt można wypłacić w każdej chwili jej trwania, a różnica polega jedynie na koszcie z tą operacją związanym.

"""...A depozyty na rachunkach bieżących służą do płatności bezgotówkowych... nie tylko do wykorzystywania kredytów...."""

Tak depozyty jak i lokaty stanowią zasób banku do dokonywania rozliczeń. I dzielenie ich na gotówkowe, bezgotówkowe, z lokat z depozytów, z pożyczek i bóg wie z czego jeszcze - służy co najwyżej do zamącenia i tak już przecież nieprostego tematu. Jeszcze raz powtórzę:

1. bank udzielając kredyt - udziela de facto SIŁY NABYWCZEJ (bez względu na jej formę)
2. siła nabywcza udzielona kredytobiorcy (pod dowolną postacią) ma wszystkie cechy i znamiona PIENIĘDZY funkcjonujących legalnie w obiegu.
3. jeśli siła nabywcza w udzielonym kredycie to pieniądz (pod dowolną postacią) - to bank przekazujac tę "siłę nabywczą" do innego banku - musi dokonać zmian w swoim bilansie, w którym ową siłę nabywczą wcześniej zaksięgował.
4. żaden bank nie może kreować siły nabywczej bez ograniczeń (sky's the limit), bowiem każda kreacja ma ograniczenia, a kreacja pieniądza (pod dowolną postacią) tym bardziej - opisuje to prof.dr.hab. T.Gruszecki - i kolega oraz jacek - to zaakceptowaliście przecież.
5. jeśli bank nie może kreować bez ograniczeń - to coś go ogranicza, a tym czymś w skrócie - są ograniczenia płynnościowe banków, o czym napisał pan prof. Gruszecki (OF) - czyli pisząc po ludzku - są to ograniczenia w dostępie do pieniędzy (nie zobowiązań, nie nalezności, nie assets, nie loan, nie deposits itd) - do pieniędzy pod dowolną postacią - czyli do siły nabywczej.
6. jeśli bank jest ograniczony swoją płynnością w kreacji nowej siły nabywczej - to wynika z tego wprost - że owa kreacja bazuje na możliwości banków w pozyskiwaniu kapitału obrotowego, bez którego nie będzie żadnej kreacji.
7. na najbardziej płynny kapitał obrotowy banku (aktywa) składa się przede wszystkim z - pieniędzy w kasie, rachunków i lokat w innych bankach, należności z tytułu udzielonych kredytów, pożyczek, gwarancji bankowych, papierów wartościowych.
8. skąd biorą się pieniądze w kasie banku?? Biorą się głównie z depozytów, lokat, należności (spłaty rat kredytów), z pożyczek od innych banków. W kasie znajduje się również część kapitału własnego pod postacią zysków banku.
9. Jeśli więc bank ma ograniczenia w kreacji nowej siły nabywczej, a owo ograniczenie dotyczy płynnego kapitału banku, to wniosek moze być tylko jeden - banki do swojej podstawowej działalności, jaką jest kredytowanie siły nabywczej, wykorzystują kapitał obrotowy (na który składają się również pieniądze w kasie pochodzące z lokat i depozytów) i gdy tego kapitału zabraknie bankowi z dowolnego powodu - taki bank traci płynność, ergo traci możliwość swojej działalności kredytowej - czyli bankrutuje, bowiem nie jest w stanie zrealizować swoich zobowiązań wynikających między innymi z obsługi udzielonych kredytów - czyli przelania siły nabywczej do innego banku w wyniku operacji zakupu dokonanej przez kredytobiorcę.
Przykładem banku, w którym zadziałał powyższy scenariusz był bank Lehman Brothers z ponad 100 letnią tradycją w bankowości. Identyczny scenariusz spotkałby znacznie więcej banków, gdyby szybko nie zostały znacjonalizowane (np. Fannie Mae lub Frieddie Mac) - czytaj dokapitalizowane z zewnątrz.
10. Tworzenie i używanie w dyskusji różnych zwrotów np. pieniądz bankowy, pieniądz papierowy, agregat pieniężny, pieniadz z powietrza, przelew gotówkowy, bezgotówkowy, pieniądz prawdziwy, pieniądz pusty, pieniądz wirtualny, pieniądz żywy :)))), itd. wprowadza tylko w błąd, bowiem KAZDA forma pieniądza, którą można legalnie wymienić na rynkowe dobra - jest po prostu SIŁĄ NABYWCZĄ - KROPKA. Jeśli ktoś posiada pieniądze, których nie można na nic wymienić (nie posiadają siły nabywczej) - to nie są to pieniądze, tylko papier - i takiego określenia należy używać, aby nie było nieporozumień.

Panie krak, to jest 10 przykazań, według których działa bankowość w Polsce. Bardzo podobnie działa bankowośc na świecie, choć są pewne różnice wynikające z różnych standardów rachunkowości obowiązujących w innych krajach. Aktualnie trwają na świecie intensywne prace nad ujednoliceniem owych standardów.

"""...Ja moją emeryturę otrzymuję z ZUS w postaci przelewu, co powiększa depozyt na moim rachunku bieżącym..... i płacę kartą debetową w sklepie... a więc również dokonuję przelewu bezgotówkowego na konto sklepu... powiększając wielkość depozytu sklepu na jego rachunku bieżącym...."""

Pięknie, tylko należy pamietać, że na samym początku pańska emerytura NIE JEST wykreowana z powietrza. Na pański depozyt w banku wpływa przelew - w którym między innymi zawarte są składki podatników - czyli najprawdziwsze i całkiem "żywe" pieniądze lub po prostu siła nabywcza zabrana innym konsumentom przez system państwowy.
I dalej - nie ma znaczenia (żadnego) czy pańska realna siła nabywcza, którą kolega otrzymał od aktualnie pracujących - będzie brała udział w procesie wymiany rynkowej pod postacią przelewu elektronicznego, czy wypłaty gotówki, a może gwarancji bankowej, jakiej pański bank udzieli panu do wysokości salda obrotów na pańskim koncie. Za każdą z tych form pieniądza, którą technika i postęp dały panu do dysposycji stoi SIŁA NABYWCZA - która NIE ZOSTAŁA WYKREOWANA Z POWIETRZA. Aby pan mógł coś nabyć - owo "coś" NAJPIERW (a nie ex post) ktoś musiał wyprodukować - czyli zaangażować kapitał, pracę i materiał. Powietrza w tym zestawieniu brak.

HP

6
19:27, 31 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Al 911

""Miałem na myśli np. bank-córka przelewa/wypłaca dywidendę spółce-matce za granicę ..""

Problem transferu zysków za granicę, nie dotyczy tylko banków, lecz wszystkich firm mających w Polsce swoje filie. A dzieje się tak dlatego - że pieniądze ZAWSZE idą tam, gdzie są mniejsze podatki. Najprostszym i najskuteczniejszym rozwiązaniem tego problemu jest obniżenie w Polsce podatków do takiego poziomu, aby wszystkie transfery pieniężne trafiały w to miejsce, gdzie jest najniższe ich opodatkowanie - czyli po obniżce podatków - do Polski.

"""...wytłumaczenie z filmu "Money as dept II": problem z odsetkami - nie istnieją aby je spłacić ... system działa dopóki pożyczkodawca za pieniądze z samych odsetek kupuje jakieś dobro ... muszą być wydawane a nie pożyczane lub gromadzone....."""

To są jakieś sztuczne problemy, wymyślane głównie przez ludzi, którzy nie rozumieją funkcji pieniądza w gospodarce, wiec ja bym się tym nie przejmował. W gospodarce rynkowej nie ma czegoś takiego jak - "".. muszą być wydawane a nie pożyczane lub gromadzone.....""". Pieniądze nie muszą być wydawane lecz są, bowiem sam pieniądz jako kawałek papieru - nie przedstawia dla jego posiadacza żadnej użytecznej wartości. Pieniądz ma wartość dopiero wtedy - jak można ten kawałek papieru (lub inna jego postać) wymienić na jakieś ekwiwalentne dobro konsumpcyjne.

Zatem gromadzenie pieniędzy, to nic innego jak czasowe wstrzymanie się od bieżącej konsumpcji, w celu większego wydatku konsumpcyjnego w przyszłości - to taki odwrócony kredyt i nic innego. W tych okolicznościach (większego zakupu), rozważa się głównie funkcję czasu i kosztów realizacji celu.
Wynik tego obliczenia powinien determinować dalsze działania konsumenta. Wiem jednak, że świadomość ludzi w tym zakresie jest żadna i z reguły kredytobiorcy są zaskoczeni informacją, że mają coś spłacać i to przez 30 lat, a niektórzy biorący kredyt w walutach są zdziwieni że spłacają już ten kredyt kilka lat i zamiast mieć do spłaty coraz mniej - mają coraz więcej.
Wniosek jest prosty - kredyty powinny być udzielane tylko tym, którzy zaliczą egzamin z rachunkowości i zarządzania finansami :))))))))

HP

7
19:55, 31 października 2014
jacek pisze:

@fv

Już nawet HP to wie ( hura !!! ):

"Nawet gdyby założyć (co jest zgodne z prawdą), że banki rozliczając się wzajemnie między sobą, nie robią w kółko przelewów tylko kompensują względem siebie swoje zobowiązania wynikające z transakcji klientów tych banków, to trzeba przyjąć - że aby bank mógł coś skompensować, to musi posiadać rezerwy (których z powietrza bank utworzyć nie może.) zwłaszcza jak bilans wypłat przekracza bilans wpłat." (HP #3)

Teraz jeszcze ty, i prawie będziemy u celu. I nie zapomnij nam podać, ile przeciętnie tych rezerw bank zwykle potrzebuje w stosunku do wolumenu wykonywanych przelewów!
 

8
20:20, 31 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 7

""Już nawet HP to wie ( hura !!! ):"""

Nie - "już nawet" - bo HP nigdy nie twierdził że jest inaczej. Twierdziłem i nadal to podtrzymuję - że aby zrozumieć działanie modelu - nie rozpatruje się rozliczeń w skali globalnych przepływów - tylko w skali mikro - jednej transakcji, co dokładnie zrobiono w materiale BoE.
Ty twierdziłeś - że pojedyncza transakcja w banku nie występuje - więc przykłady oparte o pojedynczą transakcję są błędne :)))))). Jak widać - z taką tezą nie zgadza się BoE, jak również ów materiał jest sprzeczny jeszcze z paroma innymi twoimi tezami, ale to już szczegół.

HP



 

9
20:30, 31 października 2014
krak15 pisze:

#3 HP
............"Przekazanie (Transferred) środków z depozytu (reserves) banku nabywcy (Buyer’s bank) do banku sprzedawcy ( Seller’s bank) - to nie jest przekazanie zobowiązania (liabilities)."
Rysunek wyraźnie pokazuje (a pod spodem jest opis) co przekazuje bank nabywcy do banku sprzedawcy - i na pewno to nie jest zobowiązanie......................

Oczywiście.... to jest przekazanie aktywów (rezerw) z jednego banku do aktywów drugiego banku...... kolor zielony.

Ale oprócz tego "Buyer's bank" przekazuje zobowiązanie "new deposit", które było w jego bilansie jako "liabilities"......... do "Seller's bank", który przyjmuje to zobowiązanie do swojego bilansu w pozycji "liabilities"..... kolor czerwony.

.............."Bank nabywcy (Buyer’s bank) przekazuje środki swojej rezerwy (Transferred reserves), a bank sprzedawcy (Seller’s bank) zapisuje sobie te środki jako depozyt (New deposit), aby wiedzieć skąd w kasie wzięły mu się dodatkowe środki z przelewu (Transferred reserves). Jak miałby inaczej bank zaksięgować sobie wpłatę środków, jeśli na konto klienta tego banku wpłynął przelew??"...........

Nie można zapisać otrzymanych rezerw (Transferred reserves) jako depozyt ("New deposit")... bo rezerwy to AKTYWA banków, a depozyty to PASYWA ( ZOBOWIĄZANIA) banków (o miejscu docelowym transferowanych rezerw informują strzałki)........... cały czas nie dociera do Pana, że depozyty bankowe, to nie są pieniądze M0 (gotówka lub rezerwy)...... Mieszają się Panu kolory czerwony i zielony na rysunkach?.... daltonizm?... ;-)


#903

..............."""....Klient zakładający lokatę de facto udziela bankowi pożyczkę... pożycza bankowi gotówkę.... na określony termin.... i ta gotówka ląduje w kasie banku, powiększając aktywa banku....."""
Panie krak, uprzejmie informuję, że jest to sprzeczne z tym, co napisał pan Tomasz Gruszecki
Zacytuję ów fragment - TG: ""...Tymczasem bank do otworzenia nowego kredytu (...) nie potrzebuje środków z już istniejących depozytów. Nie są to aktywa, ale zobowiązania banku wobec depozytariuszy. """....................

To nie jest sprzeczne.... bo Gruszecki omawia udzielenie przez bank KREDYTU DLA KLIENTA.... a ja w tej części opisuję jak wygląda ZAŁOŻENIE LOKATY przez klienta banku..... i to jest zupełnie inna operacja.

Powtórzę:
Gotówka wpłacona przez klienta ląduje w kasie banku powiększając aktywa banku...... w zamian za to bank tworzy w swoim bilansie..... (w pozycji "zobowiązania")...... zobowiązanie do wypłaty ze swojej kasy gotówki w przyszłości, kiedy upłynie termin lokaty....... i to zobowiązanie nazywa się DEPOZYT....
A jak upłynie czas trwania lokaty.....to bank zwróci gotówkę, a zobowiązanie (depozyt) zostanie zlikwidowane.......

Depozyt lokaty można uznać jako pokwitowanie przyjęcia gotówki przez bank... z określeniem terminu oddania gotówki.... i to pokwitowanie zapisane jest w księgach bankowych w pozycji "zobowiązania"... czyli pasywa.
Czyż to nie jest pożyczka gotówki udzielona bankowi przez klienta?

A depozyt na rachunku bieżącym różni się od depozytu lokaty tylko tym, że klient może dokonywać wypłat gotówki z kasy banku w dowolnej chwili..... wraz ze zmniejszeniem depozytu (zobowiązania banku) o kwotę wypłaconej gotówki....
I ten depozyt może również służyć do realizacji przelewów bezgotówkowych.... (obniżenie depozytu (zobowiązania banku) jednego klienta... i jednoczesne podwyższenie depozytu (zobowiązania banku) drugiego klienta).

10
21:07, 31 października 2014
krak15 pisze:

#5 HP

Oczywiście, że zerwać lokatę można w każdej chwili..... ale nie można jej użyć do dokonania przelewu... do tego można użyć wyłącznie depozytu na rachunku bieżącym 'a vista".

Co do 9 przykazań.... pełna zgoda.... (aczkolwiek z jednym zastrzeżeniem........ bank nie musi mieć pełnego pokrycia na udzielone kredyty w swojej bazie monetarnej (gotówka w kasie + rezerwa)..... (100% rezerwa)....... bankowi do utrzymania płynności wystarczy tylko ułamek... (np. 3.5 %..... rezerwa obowiązkowa).

A co do przykazania 10......
Jakieś powody skłoniły jednak autorów do rozróżnienia trzech rodzajów pieniądza w publikacji BoE....... widocznie autorzy doszli do wniosku, że bez dokładnego rozróżnienia tych trzech rodzajów pieniędzy nie sposób zrozumieć działania współczesnego systemu bankowego.

................."Pięknie, tylko należy pamiętać, że na samym początku pańska emerytura NIE JEST wykreowana z powietrza".......

Oczywiście....... przecież ja nie biorę kredytu z banku.... tylko otrzymuję emeryturę (przelew z ZUSu).
Ale ten przelew, to jest przekazanie pieniądza bankowego ("Bank deposits")...... które krążą w obiegu jako większość pieniądza w obrocie ("Broad money" w BoE)...... i znaczna część tego bankowego pieniądza została "wykreowana" przez banki komercyjne w procesie udzielania kredytów.

Chart 1 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

11
22:53, 31 października 2014
kot pisze:

Tylko dla myślących, umiejących analizować. Nie uprzedzonych,
dla tych. którzy umieją czytać bez uprzedzenia.
(Nie dla Marcina, HP, ogifa, baby. itp) a W jak zobaczy, że inni to on też.
http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/wybory-europy/20141030/hein-nie-mozna-wyciskac-swiata-pracy-jak-cytryne-rozmowa

Okazuje się, że jednak ocaleli nieliczni ekonomiści -z rzezi neoliberalnej.
...................................
Neoliberalizm jako :„Zemsta klasy rentierskiej”,
Nie można bez końca wyciskać jak cytrynę świata pracy i
dławić firmy spoza sektora finansowego,
bo w końcu zderzymy się z barierą popytu konsumpcyjnego finansowanego z płac.
..ten problem można rozwiązać kolejną falą kredytowania konsumpcji,
ale jej ceną będzie wzrost zadłużenia gospodarstw domowych i kruchość całego systemu."
 

12
23:00, 31 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #8

"Ty [jacek] twierdziłeś - że pojedyncza transakcja w banku nie występuje - więc przykłady oparte o pojedynczą transakcję są błędne :)))))). Jak widać - z taką tezą nie zgadza się BoE, [...]"


A oto, co faktycznie zostało napisane:

#693, jacek
"[...] DZIĘKI TEMU, że rozlicza się sesje, a nie każde ze zleceń z osobna, bank NIE MUSI posiadać środków równych sumie wszystkich udzielonych kredytów [...] W żadnym sensie nie przeczy to opisowi jak wykonywana jest JEDNA operacja. To poprawny opis ZASADY wykonywania tych rozliczeń."


Nic dodać nic ująć: To poprawny opis. Jak widzę, w twojej interpretacji zwrot "nie przeczy", albo "to poprawny opis”, oznacza, że nie zgadzam się z przykładem pojedynczej transakcji i uważam go za błędny!.

Moim zdaniem fałszujesz celowo cudze zdanie (albo wprost celowo kłamiesz), licząc, ze czytającym nie będzie się przecież chciało sprawdzać, co, kto, naprawdę kiedyś napisał.
 

13
08:17, 01 listopada 2014
Ryszard Grabowiec pisze:

Witam Panie Piotrze
cytując Pańskie słowa ,,Wydawało się pewne, że Rezerwa Federalna nie będzie spokojnie patrzyła na przecenę na rynku akcji, która może zwrotnie zaszkodzić gospodarce..."można z całym przekonaniem stwierdzić, że to niemalże ,,Święte słowa'':)
Potrzeba naprawdę wielkiej tragedii wystraszającej inwestorów w chwili obecnej, by doprowadzić do zmiany kierunku indeksów.
To może być oczywiście jakiś zamach terrorystyczny, bądź niebagatelizowany przez Pana ( także i mnie ) konflikt na Ukrainie.
Kapitalna scena z narady z FED-em z filmu, Wall Street money never sleep" wpisuje się idealnie w obraz dzisiejszych działań FED-u. Fed pomoże
Wszyscy wiedzieliśmy, że najbardziej odczuwalnym prztyczkiem dla Putina byłby spadek ceny baryłki ropy, ale czy ktoś wierzył ( z nas tu obecnych ), że na tym rynku można także ,,poukładać" ?
Ogromna siła władzy( patrz.pieniądza ) jest jeszcze większa niż moje wyobrażenia

14
13:18, 01 listopada 2014
Super-senior pisze:

Święto zmarłych. http://biznes.pl/magazyny/handel/,5662507,17491577,foto-detal.html

15
14:02, 01 listopada 2014
F pisze:

@R.G. #13
Bez przesady - podniecacie się byle skoczkiem.
FED doskonale wie co robi i obecnie nie w ich interesie jest trzymanie rynku akcji - to cyniczne dranie, przecież w tej całej zabawie, która miała i ma miejsce, nie o dobro USA im chodzi.
Sami zaraz pomogą go ostro spuścić.
Na boga, w tych fazach to jest ogromnie sterowalne, jeszcze sterowalne.
Zaorają Stany, to już widać - zostanie ch. d. i kamieni kupa.

16
19:29, 01 listopada 2014
fv pisze:

#888 jacek

Moja ocena opiera się wyłącznie na Twoich wpisach, które świadczą o niewielkiej wiedzy. Nie ma znaczenia co robisz i jakie masz doświadczenie.
To subiektywna ocena Twojej wiedzy. Niektórych możesz nabierać, że jesteś znawcą. Próbowałeś też wcisnąć kit młodemu.

---------------------
Pozostała część tylko potwierdza, że nie widzisz różnicy pomiędzy M0 a M1. Nie rozumiesz, że depozyt to tylko zapis po stronie pasywów. Informacja o tym, że bank jest zobowiązany wypłacić klientowi określoną kwotę. To wcale nie oznacza, że wykreował więcej rezerw lub gotówki, niezbędnej do realizacji zobowiązania wobec klienta (depozytu).
-------------
Prościej. Wchodzisz do banku, bierzesz kredyt i kupujesz pralkę. Kasa trafia do innego banku.
Co w praktyce (pomijając zapisy na kontach, bilans) zmieniło się w banku, w którym brałeś kredyt?
Bank zamiast kasy ma Twoją umowę kredytową. Widzisz różnicę?

# 895
„Oczywiście, że nonsens. Tyle, że nie ja, ale Ty nie chciałeś. Rozumiem, że zmieniłeś zdanie. Wiec podyskutujmy.”

Ja? To ja wymyśliłem paczki i kompensowanie? Przecież ja (podobnie jak BoE) tłumaczyłem to jednym przelewie. Dla mnie bezsensowne jest wprowadzanie „paczek” i kompensowania jeżeli chce się zrozumieć mechanizm.
Jeżeli będzie RÓŻNICA to bank A przekażę część rezerw na konto banku B, tak samo jak przy jednym przelewie. To czy będziemy rozpatrywać jeden przelew czy też różnicę z „paczek” i kompensowania nie ma znaczenia.
Twoje wodolejstwo bez konkretów świadczy o tym, że nie chcesz zrozumieć mechanizmu tylko zaciemnić obraz, żeby ukryć swój brak wiedzy.
--------------------

„Właśnie o to chodziło, abyś przedstawił ten przelew w kontekście globalnym, a nie jednostkowej zapłaty.”

Jacku, jak chcesz zrozumieć „kontekst globalny” nie umiejąc czytać bilansu oraz zaksięgować jednego przelewu?
To jak dyskutowanie o poziomie Wisły w Gdańsku bez zrozumienia jak pogoda w górach wpływa na źródełko, które tworzy jeden z dopływów Wisły.

Wiem, Jacku, że najlepiej czujesz się gdy możesz lać wodę bez podawania konkretów. "Kontekst globalny" to idealny temat rzeka, gdzie mógłbyś fantazjować bez granic.

Ps.
Do listy cytatów #853 zapomniałeś dołożyć najlepszego # 853…. Twojego:)
„Masz tak zakute w łepetynie i mocno wdrukowane do mózgu…”

17
19:47, 01 listopada 2014
fv pisze:

# 894 krak

Ale gdzie tu sprzeczność?
Jeżeli do banku trafi kasa, to zawsze pojawi się depozyt (który jest zapisem księgowym), nie ma znaczenia, czy ta kasa pochodzi z depozytu innego klienta w innym banku czy też klient znalazł kasę w lesie i zaniósł do banku.

Jeżeli jest to ten sam bank, to chyba logiczne, że nie będzie transferował rezerw w BC z konta na to samo konto. Rezerwy w BC nie służą do rozliczania się banku A z bankiem A, tylko banku A z bankiem B.

# 903
„Pana kłopoty ze zrozumieniem funkcjonowania banków wynikają z przywiązania do intuicyjnego rozumienia słowa depozyt.... że jak klient banku zakłada lokatę terminową, to depozyt jest gotówką, którą bank przechowuje gdzieś u siebie.... i ta gotówka cały czas jest własnością ( aktywem) klienta.”

Co Pan za bzdury wypisuje? Gdzie ja tak napisałem? Pan nic nie zrozumiał z przykładu, tylko ta stówa w kieszeni Panu została w głowie?

Przecież napisałem, że depozyt (pozycja w pasywach) to tylko informacja. To ile bank ma kasy (w tym gotówki) jest po stronie aktywów.
Przecież ciągle odwołuje się do bilansu PKO BP. Czy w tym lub jakimkolwiek innym banku depozyty są równe kasie ?
Depozyty to 151 mld a kasa 7 (z czego tylko niewielka część to gotówka). Jak mógłbym twierdzić coś równie idiotycznego: „to depozyt jest gotówką, którą bank przechowuje gdzieś u siebie” i pokazując bilans PKO?

To Pan z jackiem wciskacie, że depozyty nie służą do udzielania kredytów, czyli bank gromadzi to co klienci wpłacą tylko nie potraficie wyjaśnić co z tymi wpłatami zrobił. Co PKO zrobiło ze 151 mld ?

Poza tym, po co znów Pan rozdziela rezerwy od gotówki? Dla mnie czy napiszemy o rezerwach w BC czy o gotówce nie ma znaczenia. Jedno można zamienić na drugie. Jak dla mnie możemy w ogóle zapomnieć o istnieniu gotówki w naszych rozważaniach, cała kasa banku to rezerwy w BC. Tylko rozliczenia bezgotówkowe.

----
„Przelew zewnętrzny... czyli przekazanie SAMEGO zobowiązania (depozytu) do innego banku oznaczałoby dla banku przyjmującego to zobowiązanie STRATĘ.....”

Można wysnuć wniosek, że możliwe jest przekazanie (ze stratą) pozycji w pasywach (depozyt) z jednego banku do drugiego bez udziału rezerw:)
Pan się w ogóle zastanawia nad tym co wypisuje?

Nie jest możliwe przeniesienie zobowiązania (depozytu) z banku A do banku B, bez transferu środków.
Nie zaksięguje Pan zobowiązania w banku B bez zwiększenia rezerw.
Tak samo jak nie zaksięguje Pan transferu bez zapisani depozytu!

-----
Pan nie rozumie bilansu i księgowania. Panu się wydaje, że to są dwa osobne worki z różnymi rzeczami w środku, jeden nazywa się pasywa a drugi aktywa.

A mamy tylko jeden worek z różnymi aktywami a zamiast drugiego worka mamy tylko informację (zwaną pasywami), skąd wzięła się kasa na rzeczy, które są w worku z napisem "aktywa".

Od tego powinniśmy zacząć naszą dyskusję. Od ustalenia jak czyta się bilans i jak się księguje operacje.
Dyskusja o linku BoE z kimś, kto nie rozumie podstaw rachunkowości nie ma sensu. Nie ma szans na zrozumienie. Tylko będzie Pana wyskakiwał z jakimiś absurdalnymi twierdzeniami, "że jak klient banku zakłada lokatę terminową, to depozyt jest gotówką":)

Powtarzam, nie rozbijałem i nie rozbijam pozycji gotówki+środki w BC dla uproszczenia nazywam to kasą.
Nie rozbijam też pojęcia "depozyt" na lokatę i środki na rachunku bieżącym. Przez depozyt rozumiem zobowiązania wobec klientów (depozyt= lokata + ROR).

To Pan to niepotrzebnie to rozdziela, bo nie umie czytać bilansu i myśli, że to trzeba rozdzielić i włożyć do innych worków:).
Dopóki Pan nie nauczy się odczytywać informacji zawartych w bilansie (może być wersja angielska lub chińska) dyskusja nie ma sensu.
Bez tego Pan nigdy nie zrozumie obrazków z BoE.

18
21:27, 01 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy a szczególnie Ci myślący i umiejący analizować.....przykładowo:

Piskorski, Magnavox, Kot!

Znudziło mi się czekanie na Marcinka.... dlatego żeby zakończyć temat "Gwiazdowski contra Woś" proponuję Panom przeanalizowanie wypowiedzi Pana Gwiazdowskiego dot. całkowitych kosztów pracy w Polsce w stosunku do reszty krajów OECD.....

Pan Woś pisał:

".... w roku 2010 koszt pracy (czyli wszystko to, co pracodawca musi zapłacić żeby zatrudnić pracownika) sięgał w Polsce 10,40 dol. za godzinę. Czyli jednak bardzo mało. Taniej było tylko w Meksyku....."

a na to Pan Profesor Gwiazdowski walnął tak:

"Mamy „patologiczny rynek pracy” – pisze Woś. Tu zgoda. Tylko dlaczego? Bo praca jest „za tania” – twierdzi. Nie wyjaśnia tylko w porównaniu do czego i dlaczego? Więc przyjrzyjmy się dokładniej. Płacę za pracę pracownika 3.500 zł. Może to i mało, ale on otrzymuje z tego na rękę dużo mniej – 2.100. (Większość pracujących tyle właśnie zarabia, choć statystyczne średnie wynagrodzenie netto podawane przez GUS wynosi 2.800 zł.) Jakbym zatrudnił go w Londynie płacąc 660 funtów (równowartość 3.500 zł na połowę października 2014 roku) to on otrzymałby netto… 660 funtów. Dokładnie. Nie zapłaciłby ani podatku dochodowego, ani składek ubezpieczeniowych. Jego zobowiązania podatkowe z tytułu podjęcia pracy wynoszą 0%! Owszem w Wielkiej Brytanii koszty utrzymania są wyższe. Ale nie o tyle procent ile w Polsce rząd zabiera mu z jego wynagrodzenia! Miesięcznie zabiera mu 1.400 zł (prawie 265 funtów) czyli 40% tego co zapłacił pracodawca i 65% tego co otrzymał netto pracownik. To rząd ograbia pracowników. Bo pamiętajmy jeszcze, że jak pracownik wyda zarobione 2.100 to w cenie kupowanych towarów i usług zapłaci podatek VAT (stawka podstawowa 23%), ewentualnie akcyzę i cło oraz wszystkie inne podatki, które zapłacić musiał wytwórca, które rzutują na cenę tego co sprzedaje! Zbierze się tego ze 350 zł. To znaczy, że za swoją pracę wycenioną przez rynek na 3.500 zł, pracownik może nabyć dobra warte netto 1.750! Połowę wartości jego pracy przejmuje rząd!"

Czy mogliby Panowie przeanalizować ten tekst.... czy Panowie podpisaliby się pod tym tekstem... i co najważniejsze czy Panom też pachnie tu manipulacją delikatnie pisząc a jak tak, to w których miejscach Pan Gwiazdowski puszcza czytelników i dziecinnego Pana Wosia też w maliny...

http://forsal.pl/artykuly/831644,wos-chwala-bogu-papiez-nie-stracil-wiary.html

gdzie Pan Rafał "całuje Papieża po rękach i za wszystko przeprasza".... zapomniał biedak, że gra w lidze okręgowej....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.
 

19
22:16, 01 listopada 2014
krak15 pisze:

#17 fv
.............."Przecież napisałem, że depozyt (pozycja w pasywach) to tylko informacja."............

Depozyt w pasywach ma pozycję w zobowiązaniach ("liabilities")..... a zobowiązania (IOU), to dług.... a dług to pozycja finansowa, a nie tylko informacja............ i tak jest to zdefiniowane w BoE str.4:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.

................"bank deposits — an IOU from commercial banks to consumers."...... depozyt jest zobowiązaniem (długiem, IOU) banku względem klientów.......


............"Nie jest możliwe przeniesienie zobowiązania (depozytu) z banku A do banku B, bez transferu środków.
Nie zaksięguje Pan zobowiązania w banku B bez zwiększenia rezerw.
Tak samo jak nie zaksięguje Pan transferu bez zapisani depozytu!"......................

Dokładnie mi o to chodziło, kiedy pisałem:.............. "„Przelew zewnętrzny... czyli przekazanie SAMEGO zobowiązania (depozytu) do innego banku oznaczałoby dla banku przyjmującego to zobowiązanie STRATĘ.....”


..................."A mamy tylko jeden worek z różnymi aktywami a zamiast drugiego worka mamy tylko informację (zwaną pasywami), skąd wzięła się kasa na rzeczy, które są w worku z napisem "aktywa".................

Znam definicję pasywów spotykaną w literaturze polskiej..... że pasywa to tylko informacja.... a aktywa, to majątek.

Sądzę, że bliższa prawdy jest definicja spotykana w literaturze anglojęzycznej, oparta na równaniu rachunkowości:

aktywa = zobowiązania + kapitał własny....... (zobowiązania + kapitał własny..... to pasywa)

Jeżeli lewa strona równania, to jest majątek, to i prawa strona równania musi być majątkiem.... a nie tylko informacją.

I dlatego w odnośniku (2) do angielskiej wikipedii:............... http://en.wikipedia.org/wiki/Accounting_equation
jest podana definicja:

Assets (what it owns)
Liabilities (what it owes to others)
Owner's Equity (the difference between assets and liabilities)

I według takiego rozumienia bilansów banków, oraz innych podmiotów napisane są publikacje BoE........ wszędzie na rysunkach przedstawione są pozycje bilansów występujących podmiotów w kategoriach "assets" i "liabilities".

Proponuję zacząć myśleć według definicji angielskich, a nie polskich........ chyba, że sięgniemy do dobrych wzorców przedwojennych księgowych.... którzy operowali słowami.... "ma" (czyli aktywa) oraz "winien" (czyli zobowiązania).

20
22:28, 01 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #16

"Pozostała część tylko potwierdza, że nie widzisz różnicy pomiędzy M0 a M1. Nie rozumiesz, że depozyt to tylko zapis po stronie pasywów. Informacja o tym, że bank jest zobowiązany wypłacić klientowi określoną kwotę. To wcale nie oznacza, że wykreował więcej rezerw lub gotówki, niezbędnej do realizacji zobowiązania wobec klienta (depozytu)."


Pieniądz powstaje poprzez udzielenie przez bank komercyjny klientowi pożyczki. Jak sam wiesz, oraz potwierdziłeś to swoim przykładem i opisem, akt udzielenia kredytu zwiększa aktywa banku o kwotę udzielonego kredytu, a z drugiej strony kreuje nowy pieniądz równy wielkości udzielonego kredytu, czyli nowy depozyt po stronie pasywów banku.

Z punktu widzenia klienta, któremu udzielono kredytu, przyznanie przez bank pożyczki oznacza, że na jego koncie pojawiają się nowe środki. Te środki nie zostały mu przelane, ani w żadnym sensie przetransferowane skądkolwiek, do ich stworzenia nie użyto żadnych rezerw ani lokat istniejących wcześniej. To także sam doskonale wiesz.

Napisałeś, że nowy depozyt to tylko informacja, ze bank jest zobowiązany wypłacić klientowi określona kwotę. Oczywiście. Tak samo jak wszystkie pozostałe zapisy na kontach banku i kontach banku centralnego są tylko informacją, elektronicznym zapisem świadczącym o zobowiązaniach, środkach, itp. To tylko elektroniczne bity. Pieniądz współczesny jest wirtualny prawie w całości.

Oczywiście, że akt udzielenia kredytu nie kreuje nowych środków w postaci gotówki lub rezerw. Sugerowanie, że tego nie rozumiem, to KOMPLETNY nonsens. Ani ja, ani nikt inny na tym forum niczego takiego (jak daleko sięgam pamięcią wstecz) nie sugerował. Wprost przeciwnie, cała dyskusja miedzy nami, od dawna toczy się w kontekście czy do wykorzystania środków wykreowanych przez bank ex nihilo będą, czy nie będą, potrzebne rezerwy lub gotówka i w jakiej ilości

Już powtarzałem wielokrotnie i nie ma sensu dalej tego powtarzać, że opisywane i przytaczane przez Ciebie zasady wykonania płatności dla JEDNEJ operacji, są poprawne. Widzimy ją dokładnie tak samo. Przestań ględzić, że czegoś nie rozumiem, czegoś nie umiem, coś tam nie ma sensu, analizując JEDNOSTKOWY przypadek płatności. Ile razy jeszcze mam napisać, że twój opis jest poprawny i się z nim całkowicie zgadzam (tak samo jak z materiałami BoE)???

Widocznie nie napisałem tego wystarczająco zrozumiale, więc powtórzę, że do wykonania indywidualnej płatności, według twojego, zresztą poprawnego opisu, bank musi zaangażować rezerwy w wysokości 100% danej kwoty przelewu. Ponieważ jednak banki nie wykonują indywidualnych zleceń, ale zbierają je i okresowo KOMPENSUJĄ wzajemne należności, to do wykonania TEJ SAMEJ płatności, ale w REALNYM ŚWIECIE bankowości, będzie statystycznie użyty, w stosunku do danej kwoty przelewu, jedynie nikły procentowo ułamek rezerw, a nie 100%, jak miało by to miejsce, gdyby wykonywano wszystkie zlecenia indywidualnie.

Bynajmniej nie świadczy to, że opisywane przez Ciebie zasady są BŁĘDNE. Nie, one są poprawne. Tyle, że skala makro i METODA rozliczeń między bankami wszystko zmienia (przy tych samych zasadach !!). Rzecz jasna, że bank musi posiadać środki do wykonania tych rozliczeń i tak dalej, i tak dalej.. tu także nie masz nic do szukania, bo w niczym Tobie nie zaprzeczam.

Sedno różnicy zdań leży w SPOSOBIE rozliczeń między bankami, w stwierdzeniu FAKTU, że wystarczy ułamek rezerw w stosunku do wolumenu transakcji, ale to z kolei OBALA tezę, że do wykonywania płatności wykreowanym w akcie udzielenia kredytu pieniądzem potrzebne są rezerwy.

Obala NIE dlatego, że nie są one WCALE używane (nikt tak nie twierdzi!!), bo przecież zawsze w jakimś stopniu są używane, ale DLATEGO, że potrzeba ich tak mało, że PRAWIE WSZYSTKIE płatności wykonuje się BEZ ICH ANGAŻOWANIA. A to oznacza, że WIĘKSZOŚĆ środków z kredytu będzie użyta BEZ angażowania do tego celu gotówki czy rezerw.

Utworzony depozyt, nazwany przez Ciebie „jedynie informacją”, już posiada realna siłę nabywczą w chwili jego utworzenia ex nihilo, bez konieczności używania do tego celu rezerw, lub angażując jedynie ich nikłą w stosunku do kwoty kredytu ilość rezerw.

Jeżeli więc chcesz polemizować z moim zdaniem, to bądź łaskaw skończyć z biciem piany tam, gdzie moje zdanie nie różni się od Twojego. Chcesz wykazać, że banki potrzebują rezerw do wykonywania płatności? To wykaż, że potrzebują rezerwy w wysokości 100% wolumenu płatności. Czyli wykaż, jak sam napisałeś:

"To czy będziemy rozpatrywać jeden przelew czy też różnicę z „paczek” i kompensowania nie ma znaczenia"

Właśnie!! To właśnie, powinieneś wykazać, że NIE MA znaczenia! Oczywiście, nie oczekuję, że to wykażesz. Raczej, że dyskusja utknie, lub dowiem się jakim to ja jestem ignorantem.

 

21
23:11, 01 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #17

"To Pan z jackiem wciskacie, że depozyty nie służą do udzielania kredytów, czyli bank gromadzi to co klienci wpłacą tylko nie potraficie wyjaśnić co z tymi wpłatami zrobił. Co PKO zrobiło ze 151 mld ?"


Twierdzimy, że LOKATY (rezerwy banku, kasa pochodząca m.in. z lokat) nie służą do udzielania kredytów. Było to WIELOKROTNIE wałkowane, sam to wyjaśniałeś, i uważam, że DEFINITYWNIE ten fragment jest zamknięty. Udzielenie pożyczki przez bank to zapisanie w aktywach nowego kredytu i utworzenie NOWEGO depozytu o tej samej kwocie w pasywach. Kropka, nic więcej.

Bilans to STAN na określony dzień, więc prawidłowe pytanie powinno być „skąd PKO ma 151 mld?”, nieprawdaż?

PKO ma 147 mld kredytów na koniec roku. To PKO także musiał mieć (miał, ale nie ma, ile zostało NIE WIADOMO z samego bilansu) wykreowane równoważne 147 mld depozytów. Te środki zapewne w znacznej części przelano do innych banków (przypuszczenie, z bilansu to nie wynika). Jednocześnie z innych banków przelano do PKO podobną ilość środków (przypuszczenie, z bilansu to nie wynika). Jednocześnie PKO przyjmował lokaty i wpłaty na konta (przypuszczenie, z bilansu to nie wynika). Na koniec roku w pasywach było 151 mld.

Jedno jest pewne. Do obsłużenia tych wszystkich operacji między bankami wystarcza mu 7 mld. Przynajmniej na koniec roku mu wystarczało.

Jak Ci się wyjaśnienie nie podoba, to zamiast pouczać, użyj swojej wiedzy, którą się tutaj chwalisz i sam wyjaśnij to szczegółowo. Szczegółowo, nie jednym zdaniem, że coś tam widać, bo bank coś tam musiał.

22
23:17, 01 listopada 2014
Marian pisze:

'Od Michała Kaleckiego, dzięki jego pracy o politycznych aspektach pełnego zatrudnienia, wiemy jednak, że choć kapitaliści zyskaliby wymiernie na polityce stymulowania popytu – i dobrze o tym wiedzą – to nie życzą sobie pełnego zatrudnienia, bo wzmacnia ono pozycję przetargową pracowników, ale także i państwa wobec nich samych.

Co zrobić, jeżeli obsługa długu publicznego stanie się zbyt kosztowna? Wtedy ministrowie powinni uzyskać więcej środków, nie przez zwiększanie podatków od zwyczajnych zarobków czy wydatków, co doprowadziłoby do spowolnienia gospodarki, ale przez opodatkowanie próżniaczego majątku. '


Panie kot, Pan się z tym zgadza ?;) Jak tak, to o kilka słów wyjaśnienia, jak zrozumiane zostało proszę :>

23
23:22, 01 listopada 2014
daras pisze:

@ComedyDrama #908
"lata PRL są czasem bezprecedensowej modernizacji i industrializacji kraju"
Nie sposób się z tym nie zgodzic, bez względu na to jakie ma się zdanie o Gomułce czy Gierku.

"Polska przedwojenna to był kraj nędzy i zacofania, w którym garstka elity i latyfundystów bawiła się kosztem 70% populacji"
W sumie tak ale róznie to bywało w różnych regionach. Wschodnia Galicja, Kresy - to rzeczywiście często zwykła chłopska nędza. Ale np. Pomorze .. Moi przodkowie, choć nie byli "latyfundystami" i pracowali fIzycznie (PKP, port w gdyni) utrzymywali z jednej pensji wielodzietne rodziny, byli w stanie oszczędzać pieniądze (np. na wybudowanie domu) itp. Ich rodziny nie znały (do wybuchu wojny) biedy.
Nie można też odmówić przedwojennym przywódcom pewnej wizji. Kwiatkowski, COP, Gdynia. Pamiętajmy też, że IIRP zaznała jedynie 18 lat pokoju. Przypomnę, że od okrągłego stołu minęło już 25 lat. A my wciąż jeździmy do W-wy pociagiem 2 razy dłużej niż za komuny.

"jakoś lepiej urządzić życie rodakom, musieli zrobić to dopiero zaborcy"
Kto? Prusacy? Rosjanie? Prusy nie wyróżniały się cywilizacyjnie na plus od Polski. Gospodarczo i kulturiwo zaliczyć je trzeba do Europy wschodniej a nie do Zachodu. Wielkopolska i Pomorze straciły ekonomicznie na zaborach (zerwane więzi ekonomiczne), podupadały gospodarczo. O Rosji to już w ogóle szkoda gadać. Uwłaszczenie chłopów dopiero jako reakcja na dekrety rządu powstańczego z 1963r.
Zresztą, gdyby faktycznie rządy zaborców były takie zbawienne to nie mógłbyś napisać zdania "Polska przedwojenna to był kraj nędzy i zacofania". Zacofanie i nędzę odziedziczyliśmy po zaborcach właśnie.

"Potem przyszła wojna z Nazistami"
Z Niemcami, na litość boską, z NIEMCAMI!

24
23:35, 01 listopada 2014
daras pisze:

@fv #17
"Jeżeli jest to ten sam bank, to chyba logiczne, że nie będzie transferował rezerw w BC z konta na to samo konto. Rezerwy w BC nie służą do rozliczania się banku A z bankiem A, tylko banku A z bankiem B."
Tak się zastanawiam, czy gdyby w systemie istniał tylko jeden bank i wszyscy mieliby konta tylko w tym jedynym banku, a więc odpadłby problem rozliczeń miedzybankowych, przelewów międzybankowych itp to czy wtedy zgodziłbyś się z modelem (opisem) kreacji pieniądza zaproponowawym przez Jacka i Kraka?

25
00:23, 02 listopada 2014
daras pisze:

http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/obcym-placimy-swoim-zalujemy/

26
01:29, 02 listopada 2014
młody pisze:

# 16
młody cały czas czyta waszą dyskusje bo chce to ciekawe zachowanie pieniądza zrozumieć , a zwłaszcza kreacje pieniądza i schemat kredytów , tak naprawdę to dobrze że są rożne zdania bo debata trwa :)

27
05:50, 02 listopada 2014
kot pisze:

O współczesnej Rosji szerzej: "Gazeta kota"

28
10:14, 02 listopada 2014
kot pisze:

Marian,
Wyjąłeś z poleconego tekstu kluczowy fragment. Gratulacje!
Daj mi trochę czasu na odpowiedź.
Z którym zrobiło się krótko, właśnie Wiesia dospawała mnie od komputera.

29
12:01, 02 listopada 2014
Marian pisze:

@ Warszawiak


"Dowodzi, że po roku 1989 nigdy nie było w Polsce prawdziwego wolnego rynku. Bo gdyby był, to byśmy tych wszystkich patologii nawet nie znali."

No, tak Pan Woś czytał prawie ze zrozumieniem, ale nic nie zrozumiał :)



".... w roku 2010 koszt pracy (czyli wszystko to, co pracodawca musi zapłacić żeby zatrudnić pracownika) sięgał w Polsce 10,40 dol. za godzinę. Czyli jednak bardzo mało. Taniej było tylko w Meksyku....."



Kolega pracuje w poligrafii, tam wredny kapitalista płaci mu netto 6000 zł, zaciągnął kredyt i kupił maszynę poligraficzną za 500 000 dolców, wybudował halę produkcyjną i płaci podatki ;)

Warszawiakowi wychodzi 10, 40 dol. za godzinę,
Jak to Warszawiak obliczył ?;)
 

30
15:16, 02 listopada 2014
Edward pisze:

"I zdaniu się na rynek. To znaczy nie na rynek abstrakcyjny ze snów liberała."

Ale kwiatek :)

Dobrowolna wymiana jest rynkiem abstrakcyjnym jak twierdzi Pan Woś...;)

Miałem kiedyś w szkole "WOŚ" (wiedza o społeczeństwie) lecz pan Woś coś pokręcił chyba :)

31
15:22, 02 listopada 2014
Goldfinger pisze:

Jednoznaczna ocena PRL jest naprawdę karkołomna, weźmy np. pod uwagę walkę z analfabetyzmem. Powojennej Komunistycznej Polsce się ta sztuka udała. Taka, kapitalistyczna, do lat osiemdziesiątych rządzona przez wojskowych, Portugalia do dzisiaj ma 10% analfabetów w wieku powyżej 15 lat. Jakoś kapitalizm i wolny rynek sobie z tym nie poradził. (Wypisz wymaluj nietknięty odpowiednik sanacyjnej rolniczej Polski.) I to było dziedzictwo feudalnej I i kapitalistycznej II RP . Proszę nie zakopywać tematu oceny PRL, to może być bardzo ciekawy wątek.

http://repozytorium.uni.lodz.pl:8080/xmlui/bitstream/handle/11089/3872/FLP_1_19_2013_Magdalena%20Budnik.pdf?sequence=1

G.F.

32
15:57, 02 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 9

@HP: """"Przekazanie (Transferred) środków z depozytu (reserves) banku nabywcy (Buyer’s bank) do banku sprzedawcy ( Seller’s bank) - to nie jest przekazanie zobowiązania (liabilities)."
(...)
@krak: """Oczywiście.... to jest przekazanie aktywów (rezerw) z jednego banku do aktywów drugiego banku....."""


No nie wiem, czy dla kolegi to takie oczywiste - """ ....@krak 571 ....W tych operacjach NIGDZIE nie były używane ani gotówka, ani depozyty innych klientów..."""
Jeśli nigdzie ni była używana gotówka - to jakież to "aktywa" przekazał bank Buyer's - do banku Seller's ??
Widzę, że kolega już zapomniał co pisał, ale internet nie zapomniał :)))))

@krak: """Ale oprócz tego "Buyer's bank" przekazuje zobowiązanie "new deposit", które było w jego bilansie jako "liabilities"......... do "Seller's bank", który przyjmuje to zobowiązanie do swojego bilansu w pozycji "liabilities"..... kolor czerwony."""

Bank Buyer's - nie przekazuje zobowiązania - bo niby kogo to zobowiązanie miałoby dotyczyć i do czego zobowiązywać??
Bank Buyer's przekazuje (transferuje) rezerwy swojej siły nabywczej - do banku sprzedawcy (Seller's), a bank sprzedawcy (Seller's) księguje ten transfer na swoim koncie jako depozyt (deposit).
Po takim transferze - zmieniają się salda rozliczeń między bankami - bank B - pomniejsza swoje zobowiązanie względem banku S o kwotę transferu, zaś bank S pomniejsza kwotę swoich należności z banku B o taką samą kwotę.

Pytam po raz kolejny - w jaki inny sposób miałby zaksięgować wpłatę bank Seller's - na konto swojego klienta w tym banku???
Jeśli kolega nie rozumie pytania, lub pytanie jest za trudne - to proszę łaskawie to napisać, bo nie wiem czym jest spowodowany brak odpowiedzi i w celu kontynuowania dyskusji muszę zadawać to samo pytanie z reguły pierdylion razy - aby wydusić odpowiedź, jeśli w ogóle.

"""Nie można zapisać otrzymanych rezerw (Transferred reserves) jako depozyt ("New deposit")... bo rezerwy to AKTYWA banków, a depozyty to PASYWA ( ZOBOWIĄZANIA) banków .....""

Ponawiam to samo pytanie po raz pierdylion pierwszy - JAK ZAPISZE BANK W SWOIM BILANSIE WPŁATĘ ŚRODKÓW NA KONTO SWOJEGO KLIENTA???
Napisałem tym razem wielkimi literami, bo może kolega nie przyswaja tekstu mniejszą czcionką??? :)))))))))

"""......(o miejscu docelowym transferowanych rezerw informują strzałki)........... cały czas nie dociera do Pana, że depozyty bankowe, to nie są pieniądze M0 (gotówka lub rezerwy)...... Mieszają się Panu kolory czerwony i zielony na rysunkach?.... daltonizm?... ;-)....""""

Aby mi się już nic nie mieszało - to proszę to w końcu wytłumaczyć i pokazać na bilansie - JAK ZAKSIĘGUJE BANK "S" TRANSFER REZERW z BANKU "B" NA KONTO KLIENTA MAJĄCEGO TO KONTO W BANKU "S"???

Nie wiem, czy dla kolegi to za duży poziom abstrakcji, aby sobie wyobrazić, że jest kolega księgowym w banku, w którym swoje konto ma klient i na to właśnie jego konto przyszedł przelew, a kolegi zadaniem jest poprawnie ten przelew zaksięgować. Da się, czy nie??

""".....To nie jest sprzeczne.... bo Gruszecki omawia udzielenie przez bank KREDYTU DLA KLIENTA.... a ja w tej części opisuję jak wygląda ZAŁOŻENIE LOKATY przez klienta banku..... i to jest zupełnie inna operacja....."""

Uprzejmie informuję, że nie rozumie pan treści oraz kontekstu. To może zacytuję Gruszeckiego jeszcze raz: """.....środków z już istniejących depozytów. Nie są to aktywa, ale zobowiązania banku wobec depozytariuszy. """

Tu już nie ma słowa o kredycie (kontekst) - jest tylko i wyłącznie o depozytach i ich roli w finansach banku. Jeśli więc Gruszecki napisał - że depozyty są zobowiązaniami a nie aktywami, a kolega obwieścił światu - """...Klient zakładający lokatę de facto udziela bankowi pożyczkę...(...).... i ta gotówka ląduje w kasie banku, powiększając aktywa banku.....""" ----- to jest to dokładnie odwrotne zdanie od zdania pana prof.

Czy teraz może to kolega jakoś wyjaśnić??? Czy depozyt (lokata) jest AKTYWEM banku czy nie jest??

""""..........Czyż to nie jest pożyczka gotówki udzielona bankowi przez klienta?....."""

Panie krak, pytanie było zupełnie inne - czy owa "pożyczka" udzielona bankowi jest jego aktywem czy nie jest?? Gruszecki napisał expressis verbis - """Nie są to aktywa,"" !!!!! Kolega napisał - """.....gotówka ląduje w kasie banku, powiększając aktywa banku...."""

HP

33
17:14, 02 listopada 2014
krak15 pisze:

#32 HP

.........."JAK ZAKSIĘGUJE BANK "S" TRANSFER REZERW z BANKU "B" NA KONTO KLIENTA MAJĄCEGO TO KONTO W BANKU "S"???'.............. To jedno zdanie pokazuje, że Pan KOMPLETNIE nie rozumie co się znajduje w bilansach banków.

Transfer rezerw pomiędzy bankami, to jest przekazanie rezerw z AKTYWÓW jednego banku do AKTYWÓW drugiego banku...... a NIE NA KONTO KLIENTA...... bo konta klientów (depozyty) znajdują się w PASYWACH banku ("liabilities")..... CZY PAN NAPRAWDĘ NIE WIDZI TEGO NA RYSUNKACH???????

Rezerwy banków nigdy nie trafiają do klientów........... one mogą być przekazywane TYLKO pomiędzy bankami.

Na konto klienta (odbiorcy przelewu) przekazywany jest depozyt ("new deposit") z konta nadawcy przelewu.... i jest to operacja transferu depozytów pomiędzy "liabiliies", czyli PASYWAMI banków.



Gruszecki w swoim tekście NIGDZIE nie opisuje ZAŁOŻENIA LOKATY...... a cytowane przez Pana teksty Gruszeckiego dotyczą udzielania KREDYTU....... wobec czego nie może być między nami sprzeczności, bo ja i Gruszecki piszemy o CZYMŚ INNYM.

34
18:27, 02 listopada 2014
krzys pisze:

@Edward
"Dobrowolna wymiana"hehehe
Gdy ustalano urzedowe ceny to mogles "dobrowolnie" wymienic swoje zlote na.....urzedowo wycenione towary...he he he na WOLNYM RYNKU? Gdyby Ci sie nie chcialo "dobrowolnie " uczestniczyc w tej wymianie zawsze mogles zaoszczedzone zlote wepchnac do skarpety....obnizajac volatility.
PS.
Jestes Edward Nozycoreki czy towarzysz Edward?

35
18:32, 02 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak #10

"""...Oczywiście, że zerwać lokatę można w każdej chwili..... ale nie można jej użyć do dokonania przelewu... do tego można użyć wyłącznie depozytu na rachunku bieżącym 'a vista"....."""

Przecież zerwana lokata - po dokonaniu jej zerwania, wpływa automatycznie na rachunek a vista. Czy kolega ma może jakiś osobny rachunek służący jedynie jako "parking" dla zerwanych lokat - z którego nie można robić przelewów???
Proszę łaskawie napisać - jaki to bank??? :)))))))

"""Co do 9 przykazań.... pełna zgoda.... """"

Nie sadzę, aby kolega mógł się w pełni zgodzić (z jednym zastrzeżeniem) z tym co napisałem w 10 przykazaniach, bowiem kolegi tezy są sprzeczne z tezami zapisanymi w tych punktach. Stawiam na to, że kolega po prostu tego nie zrozumiał.

".....(aczkolwiek z jednym zastrzeżeniem........ bank nie musi mieć pełnego pokrycia na udzielone kredyty w swojej bazie monetarnej (gotówka w kasie + rezerwa)..... (100% rezerwa)....... bankowi do utrzymania płynności wystarczy tylko ułamek... (np. 3.5 %..... rezerwa obowiązkowa)....."""

Tak jak nie zrozumiał tego - że kapitał obrotowy banku to zupełnie coś innego niż rezerwa obowiązkowa.
Bank do swojej działalności komercyjnej NIE WYKORZYSTUJE rezerwy obowiązkowej, wykorzystuje jedynie kapitał obrotowy - który MUSI stanowić 100% pokrycia transakcji banku. Jeśli bankowi brakuje tego kapitału - to MUSI go uzupełnić na kilka sposobów:
1. pozyskuje go z rynku - depozyty, lokaty,
2. pozyskuje go z rynku międzybankowego - pożyczki, gwarancje otrzymane
3. pozyskuje go z BC - sprzedaż aktywów, kredyt pod zastaw aktywów

Proszę nie mylić REZERWY OBOWIĄZKOWEJ utrzymywanej przez bank komercyjny w BC, z kapitałem obrotowym niezbędnym do bieżącej działalności banku. Jeśli bank nie posiadałby 100% pokrycia na swoje zobowiązania wynikające z działalności operacyjnej, a posiadał jedynie 3,5% rezerwy obowiązkowej - to taki bank bez finansowania z zewnątrz - UPADNIE, czyli zbankrutuje, choć będzie posiadał 3.5% rezerwy obowiązkowej.

"""A co do przykazania 10......
Jakieś powody skłoniły jednak autorów do rozróżnienia trzech rodzajów pieniądza w publikacji BoE....... widocznie autorzy doszli do wniosku, że bez dokładnego rozróżnienia tych trzech rodzajów pieniędzy nie sposób zrozumieć działania współczesnego systemu bankowego.""""

Autorzy założyli (jak widać błędnie) że ów materiał będzie czytany przez ludzi znających podstawy finansów i księgowości, więc pozwolili sobie na dodatkową nomenklaturę, aby lepiej zaznaczyć przepływy w omawianym modelu. W pańskim przypadku, bezpieczniej będzie, jak pozostanie przy nazwie "siła nabywcza", bowiem pozostałe nazwy kompletnie zaciemniają koledze zrozumienie zagadnienia.

"""...Ja moją emeryturę otrzymuję z ZUS w postaci przelewu, co powiększa depozyt na moim rachunku bieżącym..... i płacę kartą debetową w sklepie... a więc również dokonuję przelewu bezgotówkowego na konto sklepu... powiększając wielkość depozytu sklepu na jego rachunku bieżącym...."""
(...)
"""...Oczywiście....... przecież ja nie biorę kredytu z banku.... tylko otrzymuję emeryturę (przelew z ZUSu).
Ale ten przelew, to jest przekazanie pieniądza bankowego ("Bank deposits")...... które krążą w obiegu jako większość pieniądza w obrocie ("Broad money" w BoE)...... i znaczna część tego bankowego pieniądza została "wykreowana" przez banki komercyjne w procesie udzielania kredytów...."""


Tak jak napisałem wyżej, w kolegi przypadku używanie wielu pojęć dotyczących pieniędzy (siły nabywczej) - prowadzi do kompletnego chaosu poznawczego, czym w konsekwencji jest kolegi konkluzja - że emerytura (czyli siła nabywcza na koncie) to jakiś bliżej nieokreślony "pieniądz bankowy" - czyli po prostu wirtualne słowo "deposit" - co prowadzi do kolejnego absurdalnego wniosku - ze jak coś jest wirtualne i tworzone z niczego, to można przecież tego "czegoś" = "deposit's" wykreować w takiej ilości, aby wszystkim starczyło na wszystko. Jeśli na to nałoży się jeszcze "wiedza" dostarczana przez takie tuby propagandy utopii jak: sen.haler, instytut nowoczesnej teorii monetarnej :):):):) oraz jej twórcy (Mosler), to mamy już pełen obraz pięknej katastrofy, którą kolega wraz z jackiem tu zaprezentowaliście w pełnej krasie. Szkoda tylko, że owa "piękna teoria" jest tak nieodporna na proste pytania, które już wielokrotnie zadałem i na które nie otrzymałem odpowiedzi do dziś, choć "instytut" obiecywał że niezwłocznie się do nich odniesie merytorycznie. Okazuje się - że tylko obiecywał :))))))

HP

36
20:51, 02 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 33

@HP: """".........."JAK ZAKSIĘGUJE BANK "S" TRANSFER REZERW z BANKU "B" NA KONTO KLIENTA MAJĄCEGO TO KONTO W BANKU "S"???'..............

@krak: ""....To jedno zdanie pokazuje, że Pan KOMPLETNIE nie rozumie co się znajduje w bilansach banków...."""
@krak: """...Transfer rezerw pomiędzy bankami, to jest przekazanie rezerw z AKTYWÓW jednego banku do AKTYWÓW drugiego banku...... a NIE NA KONTO KLIENTA......"""

Panie krak, załóżmy że ja nie rozumiem, a pan rozumie, więc pytam grzecznie po raz pierdylion drugi - dlaczego nie chce mi tego kolega wytłumaczyć na bilansie dwóch banków i jednego klienta??
Nie da się czy jak??

"""....Rezerwy banków nigdy nie trafiają do klientów........... one mogą być przekazywane TYLKO pomiędzy bankami....."""

Przychodzi HP do swojego banku i składa dyspozycję wypłaty GOTÓWKI w wysokości 50 tyś zł. Co wypłaci bank Piskorskiemu - skoro nie może wypłacić części gotówki z kasy, która składa się na rezerwę banku??
Może w zamian dadzą mi karteczkę ze słowem "depozyt" = 50 tyś ??? :)))))))))))))))))))

"""...Na konto klienta (odbiorcy przelewu) przekazywany jest depozyt ("new deposit") z konta nadawcy przelewu.... i jest to operacja transferu depozytów pomiędzy "liabiliies", czyli PASYWAMI banków....."""

Pasywa banków nie są przekazywane, bowiem pasywa nie nadają się do płacenia. :))))))), rozliczenia ZAWSZE muszą następować w AKTYWACH. Same pasywa to tylko zapis informacji - skąd pochodzą aktywa.

Dam przykład - mój bilans po wypłacie:
Aktywa = 8 tyś
Pasywa = wypłata (czyli ekwiwalent pracy).

Kolega chciałby ode mnie kredyt, więc ja przekazuję koledze moją cześć pasywną (tylko pasywną) = słowo "wypłata czyli ekwiwalent pracy", jednak stronę aktywną = 8 tyś zostawiam u siebie, tego koledze nie oddam.

Kolega wyposażony w moje zobowiązanie idzie na zakupy, kupuje a gdy dochodzi do płatności - kolega twierdzi że ma moje zobowiązanie, które nazywa się "wypłata". Sklep kontaktuje się ze mną i pyta, czy udzieliłem takiego zobowiązania do wysokości 8 tyś - ja twierdzę że udzieliłem, więc kolega dokonał zakupu, a sklep ma w kasie ........... "należność przyszłą" ode mnie (aktywa) i moje zobowiązanie do jej zrealizowania - po stronie pasywów. Niestety - aby moje zobowiązanie (czyli dla banku ich należność) miały pokrycie - to ja w kasie muszę mieć aktywa na kwotę mojego zobowiązania = 8 tyś, bowiem jeśli sklep jutro zgłosi się do mnie z żądaniem realizacji mojego zobowiązania a ja po stronie aktywu będę miał ZERO - to sklep nie otrzyma NIC, co zmusi go do utworzenia REZERWY (czyli odpisu z własnego zysku) na należności wątpliwe w swoim bilansie - a ja stanę się niewypłacalnym dłużnikiem, czyli bankrutem.

"""...Gruszecki w swoim tekście NIGDZIE nie opisuje ZAŁOŻENIA LOKATY....."""

Nie opisuje założenia lokaty - opisuje jedynie co to jest lokata dla banku i napisał - """Nie są to aktywa,"" !!!!! Kolega napisał - """.....gotówka ląduje w kasie banku, powiększając aktywa banku...."""
Rozumiem jednak, że w tym miejscu kończy się kolegi percepcja - bo nie potrafi się odnieść do pytania - czy depozyt jest lub nie jest aktywem, oraz uzasadnić dlaczego. Przyjąłem do wiadomości.


ps. oczywiście nadal nie ma odpowiedzi - "JAK ZAKSIĘGUJE BANK "S" TRANSFER REZERW z BANKU "B" NA KONTO KLIENTA MAJĄCEGO TO KONTO W BANKU "S"???' Nie ma i nie będzie, bo pan nie rozumie o czym pisze, a pisze na tematy, których nie rozumie.

HP

37
20:56, 02 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 12

@jacek840 : """..Starałeś się to wykazać na podstawie przykładu zapłaty sprzedawcy posiadającemu konto w innym banku. Twierdząc, że do wykonania takiej operacji potrzebne jest zaangażowanie rezerw banku równych kwocie tej zapłaty. Ten pogląd okazał się błędny w zestawieniu z faktycznymi procesami rozliczeń międzybankowych,...(...) ...Istota zrozumienia tego zagadnienia jest spojrzenie na kwestie płatności tak, jak ona występuje w rzeczywistości, czyli w skali makro. Tego NIE DA się zrozumieć na poziomie mikro, ponieważ analizowane zagadnienie WYSTĘPUJE wyłącznie w skali makro. ....""""
:))))))))))))))))))))))))))

Jacuś, ogarnij się w końcu i czytaj choćby tylko to co sam piszesz, bo już się kompletnie zagubiłeś w swoich własnych tezach. :)))
To jak w końcu jest - odcinasz się od swojej tezy :"""tego NIE DA się zrozumieć na poziomie mikro, ponieważ analizowane
zagadnienie WYSTĘPUJE wyłącznie w skali makro. ....""""???

Czy może odcinasz się od innej swojej tezy: """...W żadnym sensie nie przeczy to opisowi jak wykonywana jest JEDNA operacja. To poprawny opis ZASADY wykonywania tych rozliczeń.""""???

Jacku nie licz nigdy na to, że nie będzie mi się chciało sprawdzić, w jaki sposób celowo fałszujesz lub po prostu kłamiesz.

HP

38
23:00, 02 listopada 2014
Edward pisze:

Kszysio :)

"Gdy ustalano urzedowe ceny to mogles "dobrowolnie" wymienic swoje zlote na.....urzedowo wycenione towary..."

Są urzędowe ceny w urzędach... zgoda, lecz jest też index wolności gospodarczej, tam gdzie liberalizmu więcej tam pozycja wyższa...

Polska to kraj III-świata też zgoda, jacy politycy takie państwo ;)

39
23:03, 02 listopada 2014
fv pisze:

# 20 jacek

Jeżeli w wyniku kompensacji wyjdzie 100, czyli bank A tyle przekaże rezerw do banku B,
to jaka jest różnica jeżeli będziemy tłumaczyć sobie system na podstawie przelewu z banku A do B o wartości 100?
To nic nie zmienia w naszej dyskusji.
Jak się z tym nie zgadzasz to napisz do BoE, że nie powinien tłumaczyć rozliczeń na jednej transakcji.

Chodzi o to, że bank nie może (po kompensacji) przekazać więcej niż ma rezerw.
np. PKO nie mogłoby udzielić kredytów i przekazać 10 mld rezerw bez pożyczania od innych banków.

# 21

"Twierdzimy, że LOKATY (rezerwy banku, kasa pochodząca m.in. z lokat) nie służą do udzielania kredytów. Było to WIELOKROTNIE wałkowane, sam to wyjaśniałeś, i uważam, że DEFINITYWNIE ten fragment jest zamknięty. "

Znów zmyślasz. Ja twierdziłem i twierdze, że każdy bilans dowolnego banku udowadnia, że pieniądze, które wpłynęły na lokaty, musiały zostać w większości użyta do udzielenia kredytów.

To wynika z bilansu. To że nie umiesz tego odczytać świadczy wyłącznie o tym, ze nie rozumiesz jakie informacje zawarte są w bilansie.
Skoro bank przyjął 151 mld od klientów, mógł to jakoś zainwestować, trzymać w gotówce itp.
To co zrobił z tymi pieniędzmi widać jak się spojrzy na aktywa.
Odczyta to każdy, komu się chciało poznać podstawy rachunkowości. Tobie się nie chce i dlatego nic nie potrafisz odczytać z bilansu i jeszcze wciskasz, że się nie da tego odczytać. Powiedz to jakiemuś księgowemu:)

40
23:16, 02 listopada 2014
fv pisze:

# 19 krak

Cieszę się, że Pan przyswoił, iż
aktywa = pasywa

Tak jest w każdym kraju. Gwarantuje.
Wie Pan co to są międzynarodowe standardy rachunkowości?

"Jeżeli lewa strona równania, to jest majątek, to i prawa strona równania musi być majątkiem.... a nie tylko informacją."

Nie musi i nie jest, na całym swiecie.

Jeżeli bilans spółki wykazuje
- Kasa 100
- kapitał własny 50
- zobowiązania 50
to ile spółka ma majątku ?

41
23:22, 02 listopada 2014
Jarek pisze:

hehee...

To Pan sobie pojechał "Gdy ustalano urzedowe ceny to mogles "dobrowolnie" wymienic swoje zlote na.....urzedowo wycenione towary"

Dobrowolna wymiana i urzędowo wyceniane produkty mają tyle wspólnego co krzys z Krzysztofem :)))

42
23:33, 02 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 20

"""Utworzony depozyt, nazwany przez Ciebie „jedynie informacją”, już posiada realna siłę nabywczą w chwili jego utworzenia ex nihilo, bez konieczności używania do tego celu rezerw, lub angażując jedynie ich nikłą w stosunku do kwoty kredytu ilość rezerw.
Jeżeli więc chcesz polemizować z moim zdaniem, to bądź łaskaw skończyć z biciem piany tam, gdzie moje zdanie nie różni się od Twojego. Chcesz wykazać, że banki potrzebują rezerw do wykonywania płatności? To wykaż, że potrzebują rezerwy w wysokości 100% wolumenu płatności. """

Święto zmarłych, a ciebie jak zwykle żarty się trzymają.
Przecież owo "wykazanie" że bank MUSI posiadać 100% rezerw na swoje zobowiązania - wykazał BoE rys. 2 (ze strzałkami).
Wiem, że nie rozumiesz tekstu w tak dziwnym języku jak angielski, ale rysunki chyba jesteś w stanie pojąć. Pozycja "transfered reserves", która jest dokładnie równa udzielonemu kredytowi "deposit" chyba jasno pokazuje udział REZERW w transakcji między bankiem Buyer's >>>> i Seller's. Transferowane rezerwy = 100% wartości depozytu kredytowego - jaki otrzymał kredytobiorca.

Jacek, tylko nie bij piany i nie udawaj że nie rozumiesz obrazków.

HP

43
08:13, 03 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Do tych tchórzliwych myślących i umiejących analizować :-)))))))))) oraz blogowych neoliberalnych Pustaków i Buców też!

Uprzejmie Was moi Drodzy chciałbym poinformować o wysokości klina podatkowego oraz o wysokości kosztów pracy w dolarach o porównywalnej sile nabywczej PPP w krajach OECD z 2013 roku:

http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/nie-ma-w-polsce-miejsca-dla-wiekszego-klina/

Narazie bez komentarza!

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.


 

44
08:25, 03 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #39

"[…] To nic nie zmienia w naszej dyskusji. Jak się z tym nie zgadzasz to napisz do BoE, że nie powinien tłumaczyć rozliczeń na jednej transakcji."


Spodziewałem się, że nie będziesz chciał odpowiedzieć. Mam już pewność, że wiesz i rozumiesz o co pytam. Może sformułuję pytanie jeszcze inaczej:

Zlecam swojemu bankowi przelew 100 tys. zł. z konta na którym udzielono mi kredytu. Jak sam napisałeś: "w wyniku kompensacji wyjdzie 100”. Więc teraz wykaż mi, że nie ma znaczenia czy bank przeleje 100 tys., czy +100 zł ze swoich rezerw. Przećwicz przy okazji wyjaśnienie, co będzie gdy z kompensacji wyniknie -100 zł. Powodzenia.
 

45
08:31, 03 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #39

"Twierdzimy, że LOKATY (rezerwy banku, kasa pochodząca m.in. z lokat) nie służą do udzielania kredytów. Było to WIELOKROTNIE wałkowane, sam to wyjaśniałeś, i uważam, że DEFINITYWNIE ten fragment jest zamknięty.
Znów zmyślasz. Ja twierdziłem i twierdze, że każdy bilans dowolnego banku udowadnia, że pieniądze, które wpłynęły na lokaty, musiały zostać w większości użyta do udzielenia kredytów.”

Zmyślam? I to "znów”? Negujesz to co sam napisałeś już parę razy? To zacznijmy po raz piąty raz od początku. Opisz jak wygląda od strony księgowej udzielenie kredytu w banku komercyjnym…..

46
08:40, 03 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #39

"Skoro bank przyjął 151 mld od klientów, mógł to jakoś zainwestować, trzymać w gotówce itp.
To co zrobił z tymi pieniędzmi widać jak się spojrzy na aktywa.
Odczyta to każdy, komu się chciało poznać podstawy rachunkowości. Tobie się nie chce i dlatego nic nie potrafisz odczytać z bilansu i jeszcze wciskasz, że się nie da tego odczytać. Powiedz to jakiemuś księgowemu"


To bełkot. Twierdzisz, że coś tam powinno być widać. Wmawiasz czytającym, że skoro nie widzą, to widocznie się nie znają na księgowości.

Udowodnij, że Ty się znasz. Wyjaśnij więc to, co twoim zdaniem, widać.

47
09:48, 03 listopada 2014
krak15 pisze:

#36 HP
............"Panie krak, załóżmy że ja nie rozumiem, a pan rozumie, więc pytam grzecznie po raz pierdylion drugi - dlaczego nie chce mi tego kolega wytłumaczyć na bilansie dwóch banków i jednego klienta??
Nie da się czy jak??............

OK.......... spróbuję najbardziej łopatologicznie, jak to jest możliwe, opisać zasady dokonywania i księgowania przelewu pomiędzy kupującym X i sprzedawcą Y.

Ale najpierw ustalmy jedno.... czym jest depozyt i czym jest rezerwa banku.... i jak są księgowane.

X zakłada konto w banku A, wpłacając gotówkę 1000zł. Pieniądze lądują w kasie banku (aktywa)... a bank księguje wpłatę, wpisując po stronie swoich zobowiązań (w pasywach banku) kwotę 1000zł.... to jest zapis księgowy (informacja, a nie gotówka ). Ten zapis jest nazywany w nomenklaturze bankowej DEPOZYTEM.
Ten zapis (depozyt) upoważnia klienta X do pobrania z kasy banku gotówki do wysokości 1000zł... w całości lub w częściach...... Pobranie gotówki (np.100zł) odnotowywane jest poprzez zmniejszenie zapisu (depozytu) o 100 zł... i to jest księgowania wypłaty z konta.

Kapitał obrotowy banku komercyjnego składa się z gotówki w kasie oraz pieniędzy banku zdeponowanych na rachunku bieżącym banku komercyjnego w Banku Centralnym.
Bank komercyjny ma konto w Banku Centralnym..... na tym koncie (zapis księgowy w BC po stronie zobowiązań (pasywa)) zapisane jest ile pieniędzy zdeponował bank komercyjny w BC... (to jest informacja a nie gotówka)... i ten wpis księgowy nazywany jest w nomenklaturze bankowej REZERWĄ..... (REZERWA OBOWIĄZKOWA oznacza minimalny stan rezerwy, jaką bank komercyjny musi posiadać w wyniku rozliczeń transakcji na koniec dnia).
Bank komercyjny może w każdej chwili zażądać wypłaty gotówki (banknotów) od BC..... jest to księgowane w BC poprzez obniżenie wielkości rezerwy o wypłaconą gotówkę.

DEPOZYTY i REZERWY służą najczęściej do dokonywania płatności bezgotówkowych.

Aby objaśnić mechanizm płatności bezgotówkowej (przelewu) dokonajmy porównania wykonania zapłaty sposobem bezgotówkowym ... z taką samą zapłatą z użyciem gotówki.

Przyjmijmy, że kupujący X ma depozyt w banku A, a sprzedawca Y ma depozyt w banku B.
Załóżmy również (teoretycznie), że w kasach banków A i B nie ma gotówki (mają tylko rezerwy bankowe, czyli depozyty w Banku Centralnym).

Zapłata za kupno towaru 100zł z użyciem gotówki:

1. Bank A pobiera 100zł gotówki z BC.... jego rezerwa obniża się o 100zł... w jego kasie pojawia się 100zł
2. X wypłaca gotówkę 100zł ze swojego konta... stan kasy banku A zmniejsza się o 100zł... depozyt X zmniejsza się o 100zł
3. kupujący X wręcza gotówkę 100zł sprzedającemu Y
4. Y wpłaca 100zł gotówki na swoje konto w banku B.... jego depozyt wzrasta o 100zł.... w kasie banku B pojawia się 100zł
5. Bank B wpłaca 100zł do BC.... z jego kasy znika 100zł... rezerwa banku B wzrasta o 100zł

Gotówka wypłacona z BC w pkt 1 wróciła do BC w pkt 5.

To samo bez użycia gotówki (przelew bezgotówkowy)

1. X zleca przelew 100zł ze swojego konta w banku A na konto Y w banku B
2. Bank A obniża depozyt X o 100zł.... Bank B podwyższa depozyt Y o 100zł
3. BC obniża rezerwę banku A o 100zł i podwyższa rezerwę banku B o 100zł

Całkowite rezultaty końcowe obu sposobów zapłaty (gotówkowej i bezgotówkowej) dla wszystkich podmiotów uczestniczących w transakcji są IDENTYCZNE.... przy czym przelew bezgotówkowy został zrealizowany WYŁĄCZNIE poprzez zmiany zapisów księgowych w bankach A i B oraz BC.

48
09:59, 03 listopada 2014
Edward pisze:

@ Warszawiak

"blogowych neoliberalnych Pustaków i Buców też!"


Klin podatkowy odnosi się podobnie jak średnie wynagrodzenie do firm +10 osób ?;) wiem, wiem to tylko statystyka, i tylko 590 stron raportu...
Lecz ja znam tylko dwie strony przód i tył :) a na boki nie patrzę:)))
 

49
10:19, 03 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Szanowny Panie Piotrze!

Jest duże prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że odstrzeliłem niechcący ;-) nastepnego blogowego neoliberała, który robił na Pana blogu za przydupasa Szanownego Pana JKM i przydupasa polskiego neoliberalnego "papieża" też..... tak mi przykro.... jest mi naprawdę b. przykro z tego powodu....

Warszawiak.

50
10:21, 03 listopada 2014
kiwan pisze:
51
10:35, 03 listopada 2014
krak15 pisze:

#40 fv
..............Jeżeli bilans spółki wykazuje
- Kasa 100
- kapitał własny 50
- zobowiązania 50
to ile spółka ma majątku ?..............

Majątek spółki, to kapitał własny (50)....... natomiast środki, którymi spółka może dysponować w swojej działalności, to aktywa (100)... które są równe sumie kapitału własnego i zobowiązań.... jakieś wątpliwości?

52
11:00, 03 listopada 2014
krak15 pisze:

#36 HP
P.S.
W razie wątpliwości... gdzie w zapisach księgowych banków, klientów banków i Banku Centralnego znajdują się DEPOZYTY i REZERWY.... patrz rys.2 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

53
11:00, 03 listopada 2014
dziatko pisze:

@ 40 fv
Swego czasu, dziecię moje prowadziło kajecik. Zerknąłem. Poniżej wzmianka czym bilans jest:
dwustronne zestawienie majątku (aktywa) i źródeł jego pochodzenia
(pasywa) sporządzone na ściśle określony dzień zwany momentem bilansowym. Tako w szkole nauczali niedawno.
 

54
11:09, 03 listopada 2014
jacek pisze:

@krak15

Zauważyłeś chyba, że HP zmienił sposób prowadzenia dyskusji. Po etapach obrażania dyskutantów oraz ośmieszania ich dziecinnymi historyjkami, obecnie jest na etapie sabotowania dyskusji poprzez zlewanie drugiej strony bzdurnymi tezami.

Ostatnie wpisy pokazują, że zajmuje się przekręcaniem i przeinaczaniem wypowiedzi, wyrywaniem ich z kontekstu czy tez po prostu zadawaniem prostych pytań na dawno wyjaśnione kwestie.

To do niczego nie zmierza, oprócz zamulenia dyskusji i sprowadzenia jej poza meritum. Podążanie tą ścieżką sprowadzi dyskusję do odpowiadania po raz setny na te same elementarne pytania i nudne wyjaśnianie, że się czegoś nie napisało.

Aż w końcu zanudzi się wszystkich czytających na śmierć i w ten sposób HP osiągnie swój "cel".
 

55
12:23, 03 listopada 2014
Kalecki Marek pisze:

@ kiwan 50

Bardzo prosocjalistyczną wymowę ma przypowieść o robotnikach w winnicy (Mt 20, 1-16). Właściciel umówił się z robotnikami na dniówkę w wysokości jednego denara. Później jeszcze kilkakrotnie wychodził na rynek (widocznie brakowało mu rąk do pracy), zatrudniając bezrobotnych, nie podając jednak konkretnej stawki. Gdy przyszło do rozliczeń, każdy pracownik otrzymał denara - zarówno ci, którzy pracowali cały dzień, jak i ci zatrudnieni tylko na godzinę.

Ci pierwsi byli niezadowoleni, ponieważ liczyli na coś więcej. Właściciel-kapitalista odpowiedział im tak: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? (...)
Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę?” W ten oto sposób Jezus poucza nas, czym jest prawo własności i swoboda umów.
Nie ma tu jednak mowy o populistycznym sloganie „godnej płacy” czy wypłacie na zasadzie „każdemu według zasług”. Nic z tych rzeczy. Każdemu tyle, ile zostało uzgodnione w kontrakcie zawartym na wolnym rynku.

Grecja i roztropność

Przypowieść o pannach roztropnych (Mt 25, 1-13) to z kolei najlepsza ilustracja kryzysu strefy euro.

Z dziesięciu panien pięć (Grecja, Irlandia, Portugalia, Włochy i Hiszpania) okazało się nieroztropnymi. Odpowiednikiem oliwy, której zabrakło pannom, stały się pieniądze, których zabrakło nierozważnym rządom.

W ewangelicznej przypowieści panny lekkomyślne poprosiły te rozsądne o pożyczkę. Wówczas te roztropne odpowiedziały: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!”. W myśl nauk Chrystusa kraje roztropne (Niemcy, Finlandia, Słowacja) powinny były odprawić Grecję do „sklepu”, czyli pozwolić jej zbankrutować.
Zlekceważenie morału tej przypowieści sprawiło, że lokalny grecki kryzys szybko ogarnął całą strefę euro, pełną
nieroztropnych panien.

Dłużnicy i chciwi bankierzy

O długach mówi też Chrystus w przypowieści o nielitościwym dłużniku (Mt 18, 23-35). To historia wielkiej abolicji podatkowej. Król darował jednemu ze swych przedsiębiorczych sług (teraz powiedzielibyśmy: biznesmenowi z szarej strefy) astronomiczny dług opiewający na dziesięć tysięcy talentów (czyli ok. 47 mld zł.). To trochę przypomina sytuację z jesieni 2008 i wiosny 2009, gdy rządy USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii i Holandii wyłożyły setki miliardów dolarów i euro z publicznych pieniędzy na ratowanie bankrutujących banków. I dokładnie niczym w Ewangelii, gdzie niesolidny dłużnik nie chciał darować stu denarów własnych wierzytelności, tak samo banki nie chciały darować podatnikom ani centa ich zobowiązań.

„Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: "Oddaj, coś winien!" Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: "Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie". On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu” Dokładnie tak zachowały się banki amerykańskie, które mimo wielomiliardowego „darowania długu” obciążyły swych klientów nowymi opłatami i prowizjami. Ewangelia każe się spodziewać, że chciwych bankierów spotka marny los. „Uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda.” Katem dla banków mogą okazać się deponenci przypuszczający zbiorowy szturm na bankowe oddziały, doprowadzając je do upadku.

Cudowne rozmnożenie pieniędzy

We współczesnym systemie bankowym codziennie następuje cud rozmnożenia pieniędzy. Negatywne skutki tego procederu stara się ograniczać bank centralny poprzez ostrożną i konserwatywną politykę monetarną. Ale gdy sam bank centralny drukuje pieniądze w hurtowych ilościach, sytuacja jest szczególnie niebezpieczna.

Tymczasem Chrystus nigdy nie dopuścił się oszustwa, jakim byłoby rozmnożenie pieniędzy. Owszem, zdarzyło mu się przemienić wodę w wino (przy okazji obniżając na lokalnym rynku cenę czerwonego trunku) lub rozmnożyć żywność, gdy pięcioma chlebami i dwiema rybami najadło się pięć tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

Jezus zapewne doskonale rozumiał, że gdyby rozmnożył pieniądze, to wszyscy pozostaliby głodni. Jest to jasne wskazanie, że prawdziwy dobrobyt powstaje tylko w wyniku pracy, dzięki której przybywa realnych dóbr i usług. Drukowanie pieniędzy jest więc czynem nie tylko bezproduktywnym i szkodliwym gospodarczo, ale także niechrześcijańskim.

56
12:39, 03 listopada 2014
Edward pisze:

@kiwan

Panie/pani ? kiwan myślę że Jezus jednak demokrację elit tamtejszych cenił, podobno wybory demokratyczne przegrał ;)

57
12:49, 03 listopada 2014
Mietek pisze:

Sokrates też przegrał, i co z tego ?;)

Demokracja rządzi się swoimi prawami, dostaniesz na du*pę jak nie jesteś z nami :)

58
13:43, 03 listopada 2014
Wiktor pisze:

Panie Piotrze, nieraz zerkam na Pana bloga, i jakoś nigdy nie zauważyłem dyskusji o JOW (czyt.jednomandatowe okręgi wyborcze) a ponoć tam milion głosów było za referendum kiedyś ! podobno zniszczono to, znaczy te głosy !!!

Myślę że to zmieniłoby trochę obraz polskiej gospodarki, znaczy wprowadzenie tego właśnie !

Myśli Pan, że migrujące po niebie "słońce" jak stado wrednych sępów czytało Nowy Testament i nie chciało zabrnąć w ślepy zaułek historii i dopuścić do rzezi niewiniątek ?

[Zgadzam się w 100% z prof. Markowskim - wszystkie doświadczenia w innych krajach (np. UK czy USA) pokazują, że system JOW prowadzi do totalnej dominacji głownych partii. Walczący o JOW nie wiedzą co robią. PK]


 

59
13:47, 03 listopada 2014
jacek pisze:

@Kalecki Marek #55

"[…] Jezus zapewne doskonale rozumiał, że gdyby rozmnożył pieniądze, to wszyscy pozostaliby głodni. Jest to jasne wskazanie, że prawdziwy dobrobyt powstaje tylko w wyniku pracy, dzięki której przybywa realnych dóbr i usług. Drukowanie pieniędzy jest więc czynem nie tylko bezproduktywnym i szkodliwym gospodarczo, ale także niechrześcijańskim."

Gdyby "drukowanie" pieniędzy odbywało się tak, jak Pan to sobie wyobraża, to oceniając je od strony moralnej (choć taka ocena pozbawiona jest sensu, i ma tyle sensu co ocena moralności łopaty), to ktoś faktycznie mógłby uznać "drukowanie" za niemoralne.

Problem w tym, że współczesny pieniądz fiat powstaje inaczej i pełni zupełnie inna rolę, niż Pan to sobie wyobraża. CAŁY pieniądz którym się Pan posługuje, powstał przez udzielenie komuś kredytu. Oceniając negatywnie mechanizm tworzenia pieniądza poprzez dług, de facto uznaje pan dosłownie CAŁY współczesny pieniądz za niemoralny.

Zachęcam do gruntownego pogłębienie wiedzy na temat rynków finansowych, ponieważ połączenie religijności i ignorancji zwykle tworzy niebezpieczną mieszankę. Jeżeli zgłębianie zagadnień współczesnej bankowości Pana nie interesuje, to radzę podarować sobie moralizowanie w tematach, na których się Pan nie zna.
 

60
14:25, 03 listopada 2014
Kalecki Marek pisze:

@jacek

Samoukiem byłem...:)

Więc się zbłaźniłem, ale pierwszym był Keynes obok Lenina, choć konserwują lepiej się trzyma :)))

61
14:43, 03 listopada 2014
Magnavox pisze:

@ Warszawiak, # 18

No tak na pierwszy rzut oka to wyglada na to, ze autor porównuje 2 zupełnie rózne poziomy. Jesli chce rzetelnie porównac obciażenia/narzuty w ujeciu procentowym to do brytyjskiego poziomu 660 funtów powinien dobrac u nas poziom który sie mieści najpewniej w kwocie wolnej od podatku i ma zupełnie inne całkowiete obciażenia niż średnia/przecietna płaca.

Słaby numer jak na taka gwiazdę. Ktos w UK pracuje za 660 funtów?

Siła robocza w Polsce jest tania (uwzgledniajac wszystkie koszty) i całe szczęscie, ze tak jest.
Własnie jestem w Hiszpanii, przenosimy etaty do Polski, kolejno Norwegia i Niemcy. Głównym powodem jest atrakcyjny (dla pracodawcy) rynek pracy, ale również lepsza jakość w Polsce.

Pozdrawiam,
M.

 

62
14:43, 03 listopada 2014
Wiktor pisze:

"wszystkie doświadczenia w innych krajach (np. UK czy USA) pokazują, że system JOW do totalnej dominacji głownych partii."

A no tak, na szczęście dzisiaj w Polsce tak nie jest, znaczy tej dominacji głównych partii, choć pominął Pan Australię i Kanadę.

Lecz doczytałem, że tam też luksusów nie ma.

63
15:08, 03 listopada 2014
Michał pisze:

@ Magnavox

A z Chinami europy się zgodzę,

"Siła robocza w Polsce jest tania (uwzgledniajac wszystkie koszty) i całe szczęscie, ze tak jest."

No, tak jako kraj do inwestycji z omijaniem wysokiego opodatkowania ?;)


Np.w UK najniższą stawką w praktyce objęte są tylko dochody nie przekraczające ok. 41 tys. funtów (próg 32 tys. funtów plus kwota wolna od podatku). To równowartość ponad 200 tys. zł.
Brytyjczyk od tej kwoty odprowadzi ok. 21,5 tys. zł zaliczki na podatek dochodowy (4,3 tys. funtów).

W rankingu Doing Business Wielka Brytania zajmuje 14 miejsce pod względem łatwości płacenia danin publicznych. Jest ich 8 i na ich rozliczenie należy poświęcić ok. 110 godzin w roku. Dla porównania w Polsce mamy 18 płatności, które zajmują ok. 286 godzin rocznie. Całkowita stopa opodatkowania na Wyspach wynosi 34%, a u nas 41,6% (dane nie zawierają VAT-u i akcyzy). Z tego powodu pod względem prostoty i przejrzystości systemu podatkowego my zajmujemy odległą 113 pozycję.

Ta 113 pozycja nobilituje zapewne ;)

64
16:09, 03 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Drogi Panie Magnavox!

Pisze Pan:

"Słaby numer jak na taka gwiazdę."

po takim numerze proszę Szanownego Pana, to się traci wiarygodność... po takim numerze swojego Guru i "papieża", to każdy kto się nie odetnie od tego wywodu, to także traci wiarygodność... szczególnie na tym blogu.... dlatego robienia za strusia na tym blogu nic nie da.... lepiej być neoliberalnym Pustakiem cyz Bucem niż Forumowiczem bez wiarygodności..... dlatego ponownie Was moje drogie Pustaki zapraszam do krytycznych wpisów....

o blogowych kanadyjskich i nie tylko kandydatach na filozofów nie wspominam... u nich logiki było zawsze brak...

Pozdrawiam, Warszawiak.

65
16:45, 03 listopada 2014
kot pisze:

Marianowi
-Hein wyjaśnia paradoks
braku zainteresowania ekonomistów neoliberalnych popytem.
Cytat:
-"...choć kapitaliści zyskaliby wymiernie na polityce stymulowania popytu
-i dobrze o tym wiedzą [!]
– to nie życzą sobie pełnego zatrudnienia,
bo wzmacnia ono pozycję przetargową pracowników, ale także i .............państwa"
To zdanie, które przykuło Twoją i moją uwagę odpowiada na pytanie:
czy możliwe, że oni tego nie widzą, przecież to elementarz [!],
czyżby nie rozumieli wagi popytu dla kondycji gospodarki?

Zarobkowy wzrost ilości gorącego pieniądza w obrocie,
wzrost napędzany zatrudnieniem i wzrostem płac
-to sygnał do podnajmowania działalności inwestycyjnej .
Dopiero ożywienie w inwestycjach świadczy o tym , że
gospodarka się rozkręca.
Od powojnia do lat siedemdziesiątych -okres około 30 lat -dominowała myśl socjaldemokratyczna,
PKB piął się do góry jak nigdy przedtem, ani potem.
Pracownicy przyzwyczaili się do sytuacji , w której każdy rok był lepszy od poprzedniego,
lecz wtedy
rentowność z zainwestowanego kapitału nie ni ch. przestała rosnąć. 99 miało się doskonale
ale 1% ich zdaniem nie za bardzo mimo,ze gospodarka kwitła.
Niedobrze! Trzeba było coś z tym zrobić!
I zrobiono. Teraz jest "normalnie"
ilość miliarderów od czasu ostatniego kryzysu podwoiła się.
Został skonstruowany system, który transferuje gro zysków do jednego procenta.
Gospodarka jest w stanie stagnacji ale dzięki pompowaniu pieniędzy w
wirtualne rynki finansowe zyski mimo braku rozwoju gospodarki realnej rosną i to jak!

Neoliberalizm wyrzucił problem zatrudnienia poza orbitę zainteresowania ekonomii.
A jeszcze niedawno najpopularniejszą książka była ta, która nosiła tytuł:
"Ogólna teoria ZATRUDNIENIA procentu i pieniądza". Teraz ten problem ekonomiczny ekonomia
załatwia krótkim: "rynek decyduje o zatrudnieniu" i eliminuje go z dalszych rozważań.

Krótko:
nastąpił niebywały rozrost kapitału rentierskiego (zyski z posiadanego kapitału, a nie z pracy albo
z działalności produkcyjnej)
Forma ustrojowa organizująca ludzi spowodowała powrót do czasów, w których ludzie dzielili się na tych, którzy żyli nędznie z pracy i na tych, którzy wstydzili się pracy
i żyli z renty.
Obecnie dochody Simensa z operacji na rynkach finansowych przewyższają dochody z produkcji.
Żadna licząca się firma nie możne sobie pozwolić na nieobecność na rynkach finansowych.
I nie chodzi tu o zdobywanie kapitału dla celów inwestycyjnych. Chodzi o konieczność zachowania płynności przy pomocy
łatwo zbywalnych aktywów lokowanych na tych rynkach.
Inwestowanie w produkcje realno przestaje sie opłacać i niesie duże ryzyko.
O tym jaki jest podział zysku między uczestnikami procesu produkcyjnego decyduje tzw rynek.
Na który składa się praca ...inteligencja, talent,.... zaangażowanie wielu nieraz bardzo wielu ludzi na
różnych stanowiskach poczynając od sprzątaczki, kończąc na pracownikach koncepcyjnych.
Wyjaśnienie
– nie życzą sobie pełnego zatrudnienia, bo wzmacnia ono pozycję przetargową pracowników,
ale także i państwa wobec nich samych.

66
19:19, 03 listopada 2014
fv pisze:

# 44 jacek

Czy my tak samo rozumiemy kompensację?
Np.
W banku A zlecono 321 przelewów do banku B, w sumie na kwotę 150 tys..
W banku B zlecono 123 przelewów do banku A, w sumie na kwotę 50 tys.
Kompensacja. Różnica = 100 tys. zł
Tyle bank A przekaże rezerw na rachunek banku B w BC.
------------------
„Jak sam napisałeś: "w wyniku kompensacji wyjdzie 100”.”
Wyjdzie 100 jeżeli Twój przelew będzie jedynym, w danym okresie czasu, pomiędzy bankami A i B.
Rezerwy zmienią się o 100 tys.

W naszej dyskusji nie ma znaczenia czy zmiana rezerw będzie efektem jednego przelewu (tak jak wyjaśnia to BoE) czy 444 przelewów.
---
„Więc teraz wykaż mi, że nie ma znaczenia czy bank przeleje 100 tys., czy +100 zł ze swoich rezerw”
Nie rozumiem. Jakie +100?
Ty sądzisz, że po udzieleniu Tobie kredytu rezerwy banku zwiększyły się o 100?
---
W wyniku kompensacji transakcji między bankiem A i B wyjdzie różnica = 100.
wtedy rezerwy banku A zmniejszą się o 100 a banku B powiększą o 100.
Jeżeli natomiast suma przelewów z banku B do A będzie większa o 100 od sumy przelewów z banku A do B.
Czyli rezerwy banku A zwiększą się a banku B zmniejszą o -100

# 45
Patrz wpis # 307 (14.10.14)

# 46
Widać, że „oszczędzający” w tym banku mają 151 mld zł, jak również widać, że „pożyczający” mają kredyty w sumie o wartości 148 mld. Suma wszystkich aktywów=pasywów to 200 mld.
Ustaliliśmy, że klienci banku to nie są idioci, czyli „oszczędzający” to inne osoby niż „pożyczający”.
Nie ma więc możliwości, aby większość kasy, którą dostali „pożyczający” nie pochodziła z wpłat „oszczędzających”.
To widzi każdy kto zna podstawy rachunkowości. Nie rozumiem dlaczego nie chcesz sięgnąć do powszechnie dostępnych materiałów i zrozumieć jakie informacje zawarte są w bilansie. To nie zajmie dużo czasu, chodzi tylko o podstawową wiedzę.
Zamiast tego uparcie wciskasz, że nie można tego odczytać, tylko dlatego, że Ty tego nie potrafisz:)

67
19:24, 03 listopada 2014
Magnavox pisze:

@ Michał,

Hmmm... Zeby być Chinami Europy musielibysmy miec takie przywileje na jakie Clinton wyraził zgode kiedy Chiny przystepowały do WTO. Niestety kurs naszej waluty jest rynkowy.

Inżynieria podatkowa to jednak nieco inny temat i nie tylko Polska jest wykorzystywana. Obysmy potrafili sie przed tym skuteczniej bronic.

Byłoby miło gdybysmy mogli miec takie wynagrodzenia jak w zachodniej Europie, takie silne zwiazki zawodowe jak w Niemczech bo przeciez kiedy chcemy leciec na wakacje na Kube to płacimy tyle samo co zachodnia Europa a często więcej, ale niestety rzeczywistość jest jaka jest i przy tak niskiej innowacyjnosci gospodarki i przy tak niskim poziomie kapitału narodowego, przewga konkurencyjna jaką jest tania siła robocza jest czynnikiem, który nas ratuje przed katastrofa.

Moze ktos porówna całkowite obciazenia i narzuty wyrażone procentowo w przypadku średniej płacy w PL i średniej płacy w UK.? ile wynosi róznica w procentach? Niminalne porównania lub odniesienia do jednej nominalnej wartosci jakimi posłużył się Pan Gwiazdowski sensu za bardzo nie maja :-)

Pozdrawiam,
M.

68
20:02, 03 listopada 2014
marben2 pisze:

Panie Piotrze,

Czy może Pan zakreślić trochę przyszłości w temacie kursu CHF?
Jak to może wyglądać po referendum w Szwajcarii?

Z wyrazami szacunku
Marcin

[Tu jest moja opinia: http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20141103/wiele-halasu-o-nic-o-franka .PK]

69
20:36, 03 listopada 2014
fv pisze:

# 19 krak

„Majątek spółki, to kapitał własny (50).......”
A wcześniej:
„Jeżeli lewa strona równania, to jest majątek, to i prawa strona równania musi być majątkiem.... a nie tylko informacją.”

Pan sam sobie zaprzecza:) Może ustalmy o co Panu chodzi z tym „majątkiem”?
Czy majątek to tylko pozycja w pasywach: kapitał własny
czy dwie strony równania (aktywa i pasywa)?

A jak ta spółka kupi samochód za 100 zł, to czy będzie on majątkiem spółki?
Jeżeli tak, to czy w całości czy tylko w połowie?:)

70
20:38, 03 listopada 2014
fv pisze:

# 24 daras

Ja proponowałem już Jackowi założenie, że jest tylko jeden bank komercyjny (# 91 poprzedniego wpisu.)
To niewiele zmieni do momentu, gdy jacek i krak nie dostrzegą różnicy pomiędzy pieniądzem w formie gotówki/środkami w BC a pieniądzem w formie depozytu.
Do zrozumienia powyższego konieczne jest zrozumienie jakie informacje są zawarte w bilansie. Nie ma możliwości, aby zrozumieć jak kreuje się pieniądz bez podstaw rachunkowości.

71
21:22, 03 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #66

"Czy my tak samo rozumiemy kompensację?"

Tak. DOKŁADNIE tak samo.

Statystycznie ta różnica pomiędzy przelewami A do B a B do A to max kilka procent.

Aby między bankami zostały przelane środki równe mojemu zleceniu, to w okresie pomiędzy rozliczeniami, mój przelew MUSIAŁ by być JEDYNY, a to jest nieprawdopodobne.

Jednym słowem tak samo rozumiemy ten proces.

Idąc dalej, wniosek jest następujący, banki komercyjne potrzebują rezerw w wielkości wynoszącej jedynie ułamek kwoty zlecanych przelewów. Czyli do wykonania płatności za pomocą środków wykreowanych ex nihilo (depozytu) bank użyje rezerw w wielkości zaledwie ułamka kwoty wykonywanych płatności.

Lokaty (rezerwy banku) nie są mu potrzebne bardziej, niż w wielkości równej kilku procentom kwoty udzielonego kredytu. Nie można więc mówić, że „używa ich” do udzielania kredytu, ani tym bardziej, że zostaną zużyte do wykonania płatności.

Rezerwy są mu potrzebne jedynie do zabezpieczenia płynności (działalności operacyjnej).

 

72
21:54, 03 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #66

"Widać, że „oszczędzający” w tym banku mają 151 mld zł, jak również widać, że „pożyczający” mają kredyty w sumie o wartości 148 mld. "


Nadal pleciesz dyrdymały na temat bilansu, na dokładkę, zarzucając brak wiedzy.

Pożyczający mają na koniec roku kredyty o wartości 148 mld.
A 151 mld to pasywa, ale to nie to, co mają oszczędzający.

Na te 151 mld składa się co najmniej
To co pożyczający jeszcze nie wydali ze swoich pożyczonych pieniędzy.
To co pożyczający wpłacili (przelali, zarobili) na swoje konto (przecież spłacają kredyt).
To co mają ludzie i firmy na kontach rozrachunkowych (ani pożyczający, ani oszczędzający)
To co maja oszczędzający na swoich lokatach (co wpłacili)

Pożyczający mają kredyty w sumie o wartości 148 mld.
Gdzie się podziało 148 mld depozytów w pasywach utworzonych ex nihilo przy udzielaniu tych kredytów?
Część przelano do innych banków.
A ile środków utworzonych przez inne kredyty, w innych bankach, przelano do banku o bilansie którego mówimy? Więcej, mniej?

Pożyczający to zwykle inne osoby niż oszczędzający. Oczywiście. I nie są to idioci..
Pożyczający dostają pieniądz wykreowany ex nihilo. Nie pochodzi on od nikogo. Zawsze jest to NOWY pieniądz.

W przeciwieństwie do tego oszczędzający nie maja innego źródła pieniądza, jak tylko pozyskać go jako zapłatę czy zarobek od pożyczających!

To 100% kasy oszczędzających pochodzi od pożyczających, nie odwrotnie.

73
22:22, 03 listopada 2014
Mariam pisze:

@ kot 65

"braku zainteresowania ekonomistów neoliberalnych popytem."

No jak, neoliberalny popyt kwitnie i jest szeroko opisywany...

"Ceteris paribus"
Choć może wyrażać też przekonanie o pewnej bezwładności praw rządzących rzeczywistością: jeśli coś było prawdą przez jakiś długi czas, to jest mało prawdopodobne, że szybko przestanie obowiązywać.Choć prawu grawitacji może się opierać ;)

W ekonomii przy użyciu zasad równowagi podaży i popytu oraz ceteris paribus, możemy powiedzieć, że po obniżeniu ceny kurczaków wzrośnie poziom ich sprzedaży.

W tym kontekście odrzucone możliwości to między innymi:

- większa obniżka cen wieprzowiny i jagnięciny
- rozpowszechnienie się informacji o epidemii gąbczastego zapalenia mózgu u kurczaków
- gwałtowny wzrost popularności wegetarianizmu


;)

74
22:44, 03 listopada 2014
Marian pisze:

@ Warszawiak

'kandydatach na filozofów nie wspominam... u nich logiki było zawsze brak...'

Panie Warszawiak, zgoda z tymi kandydatami, choć logika obrodziła plonami z hektara ;)

75
06:51, 04 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

Pisze Pan!

"Ten „po polsku” niżej oprocentowany i ten „po amerykańsku” oprocentowany wyżej?"

Nie musi być po amerykańsku.... wystarczy po europejsku... i o tym przed wieloma miesiącami pisałem w dyskusji z Piskorskim... warunek jest jeden należeć do strefy euro!

Warszawiak.

76
06:58, 04 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Drogi Panie Magnavox!

Pisze Pan:

"Moze ktos porówna całkowite obciazenia i narzuty wyrażone procentowo w przypadku średniej płacy w PL i średniej płacy w UK.? ile wynosi róznica w procentach?"

Takie obl. dokonałem natychmiast po przeczytaniu wiadomego numeru... jednak nie jest w moim interesie prostowanie tego numeru... powinno, to być w interesie naszych neoliberalnych przyjaciól i to Oni powinni takie sprostowanie napisać...

Warszawiak.

77
08:23, 04 listopada 2014
kot pisze:

Marian ,
Dzięki za zwrócenie mi uwagi na lapsus:
"braku zainteresowania ekonomistów neoliberalnych popytem." Brzmi kuriozalnie.
powinno być:
Ekonomiści neoliberalni popyt traktują jako coś drugorzędnego.

78
08:26, 04 listopada 2014
krak15 pisze:

#69 fv
OK.... ma Pan rację........ jeżeli kupuję samochód lub mieszkanie korzystając z kredytu, to zakupione dobro staje się moją własnością.... a po stronie moich pasywów pozostaje zobowiązanie do spłaty kredytu... czyli dług.

Wniosek.... majątek spółki... to aktywa.

79
08:59, 04 listopada 2014
krak15 pisze:

@jacek @fv

Matematycznie podchodząc do problemu transferów rezerw....... to jeżeli bank A ma przetransferować środki rezerwy do banku B... to skutek będzie taki, że że stan rezerw w A zmaleje, a w B wzrośnie... o sumę transferu.... (transfery dokonuje Bank Centralny... podwyższając lub obniżając zapisy na kontach banków w BC....... patrz #47 i #52).

Wobec tego nie trzeba rozliczać kompensat pomiędzy parami banków...... system ELIKSIR rozlicza CAŁOŚĆ systemu kilkudziesięciu banków na raz... i jest to bardzo proste.......
Ponieważ przelew wychodzący obniża stan rezerwy banku, a przelew przychodzący podwyższa stan rezerwy banku.... to wystarczy obliczyć różnicę wartości przelewów wychodzących z danego banku i przelewów przychodzących do tego banku (saldo).... i jeżeli saldo jest dodatnie, to BC obniża stan rezerwy banku o wartość salda.... a jeżeli saldo jest ujemne, to podwyższa stan rezerwy o wartość salda.... (do tego dochodzą jeszcze inne transakcje... np wymiany rezerw na gotówkę lub na odwrót.... #47)
Szczegóły w ......... http://pl.wikipedia.org/wiki/ELIXIR i http://pl.wikipedia.org/wiki/SORBNET2
 

80
09:26, 04 listopada 2014
jacek pisze:

@krak15 #79

Oczywiście. Dlatego przytaczanie przykładu płatności jako ARGUMENTU w obronie tezy, że do wykonania płatności pieniądzem wykreowanym przez udzielenie kredytu, są NIEZBĘDNE rezerwy, nie ma sensu. Przykład płatności w realnym systemie pokazuje jedynie, że te rezerwy są potrzebne w stopniu znikomym.

81
09:47, 04 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #70
@daras #24

"Ja proponowałem już Jackowi założenie, że jest tylko jeden bank komercyjny"

Gdyby hipotetycznie jakieś państwo zdecydowało się skomasować wszystkie banki w jeden bank, to konsekwencje były by dość oczywiste.

Nie było by rozliczeń międzybankowych.
Rezerwy banku (teraz już tylko jednego superbanku) w BC przestały by istnieć (nie służyły by już do niczego, superbank zamieniał by ewentualnie swoje aktywa na gotówkę 1:1, gdyby ktokolwiek jeszcze wtedy używał gotówki).
Gotówka płynęła by wyłącznie z BC do tego superbanku.
Superbank połączono by z BC, bo rozdział w zasadzie nie miałby sensu.
Fv nie miał by z czym polemizować, ponieważ technicznie nie było by żadnego innego modelu kreacji pieniądza innego niż kredyt w superbanku, konto w superbanku i wewnętrzne przeksięgowania wewnątrz systemu komputerowego superbanku. Czysty pieniądz dłużny. Koniec neoliberalnych mitów o pieniądzu.
 

82
10:00, 04 listopada 2014
Super-senior pisze:

Opublikowano niedawno listę największych "polskich" przedsiębiorstw i eksporterów. http://biznes.pl/magazyny/handel/,5662507,17491577,foto-detal.html W pierwszej dziesiątce nie znalazło się żadne, które by na tę nazwę zasługiwało. Wszystkie obce, za wyjątkiem eksploatacji taniej robocizny nie mające z Polską nic wspólnego. Wiadomość przygnębiająca, zmuszająca do ponurych refleksji o upadku, kolonizacji, wyzysku, zniewoleniu i zacofaniu. Frustrująca wstydem i hańbą.

83
10:06, 04 listopada 2014
krak15 pisze:

#81 jacek

Pełna zgoda..... ale.....
Istnienie wielu banków komercyjnych, opartych o prywatną własność kapitału... zapewnia KONKURENCJĘ pomiędzy bankami i PRYWATNĄ odpowiedzialność finansową..... tych dwóch rzeczy nie byłoby w przypadku jednego superbanku...... o tym piszą również w BoE.... str.4

• Market forces constrain lending because individual
banks have to be able to lend profitably in a competitive
market.
• Lending is also constrained because banks have to take
steps to mitigate the risks associated with making
additional loans.

http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

P.S. Ciekaw jestem Twojej opinii o wpisie #47 i #52

84
10:45, 04 listopada 2014
jacek pisze:

@krak15 #83

"Pełna zgoda..... ale....."

Też tak uważam, dlatego to są moim zdaniem czysto teoretyczne rozważania. Uważam, że prędzej doczekamy się praktycznej rezygnacji z używania gotówki w jakimś kraju.

85
11:05, 04 listopada 2014
kot pisze:

Zgodnie z obecnym rozwojem wypadków świat ma jedynie 3-4 dekady (albo mniej), nim ilość dwutlenku węgla w atmosferze osiągnie poziom, który zaburzy modele klimatyczne, co będzie miało katastrofalne skutki dla środowiska, a co za tym idzie – dla systemów gospodarczych i społecznych. Dopuszczenie do uszczuplenia „naturalnego kapitału” świata – tworzących go zasobów i systemów – to w istocie kolejna forma destrukcyjnego niedoinwestowania.
Politycy wiedząc, że nie możemy sobie pozwolić na agresywną strategię osłabiania zmian klimatu, ponieważ mamy tyle innych pilnych wyzwań, będą chcieli opóźniać niezbędne działania.
....działanie teraz będzie znacznie mniej kosztowne niż czekanie. W istocie podjęcie natychmiastowych działań nie pociąga za sobą prawie żadnych kosztów.
Michael Spence

86
19:26, 04 listopada 2014
fv pisze:

# 71 jacek

Czy PKO BP może zwiększyć wartość udzielonych kredytów o 10 mld do 158 mld?
Jeżeli tak, to jak zmieni się bilans tego banku. Konkretne zapisy, tak jak ja w #307.

----
„mój przelew MUSIAŁ by być JEDYNY, a to jest nieprawdopodobne.”
A sądzisz, że BoE uznał to za prawdopodobne?
Mimo to postanowił wytłumaczyć to na jednej transakcji. Nikt, nawet krak, poza Tobą nie widzi w tym problemu. Może jednak napisz do nich, że nie powinni tłumaczyć rozliczeń na jednym przelewie:)

---
„Nie można więc mówić, że „używa ich” do udzielania kredytu, ani tym bardziej, że zostaną zużyte do wykonania płatności.”
A co zrobił bank z pieniędzmi, które zostały wpłacone? Gdzie one są?
Depozyty to 151 mld, a w rezerwach i gotówce 7? Gdzie reszta?

# 72

Podzielmy klientów PKO na 3 grupy:
A „oszczędzający” osoby/firmy, które nie mają kredytów w tym banku a jedynie środki na rachunkach lub lokatach. To co zgromadzili stanowi część ze zobowiązań wobec klientów = 151 mld.
B „pożyczający” osoby/firmy które mają jedynie kredyt w PKO, który wykorzystują w całości lub mają debet (saldo mniejsze lub równe 0). To co pożyczyli jest w pozycji należności = 148 mld.
C „pożyczający i oszczędzający” czyli klienci posiadający zarówno kredyt w PKO jak i środki na lokacie, w tym idioci biorący kredyt po to żeby zakładać lokaty

Ile Twoim zdaniem depozytów ze 151 mld należy do klientów typu C
i ile ze 148 mld kredytów wzięli klienci grupy C ?

87
19:32, 04 listopada 2014
fv pisze:

# 78 krak

Czyli rozumie Pan już, że aktywa pokazują co Pan ma (np. dom, samochód, kasę)
A pasywa pokazują skąd Pan to sfinansował? Czy z własnych środków (kapitał własny) czy też z zobowiązań (dług)?
Np. jeżeli teraz zarobi Pan 50 i postanowi spłacić dług, to mimo zarobku Pana majątek nie wzrośnie.
Dalej ma Pan samochód o wartości 100,
nastąpią tylko zmiany po stronie pasywów: kapitał własny =100 a zobowiązania 0.
Wniosek:
Pasywa (kapitały własne i zobowiązania) to nie majątek, to informacja
(w każdym kraju tak jest)

88
21:12, 04 listopada 2014
fv pisze:

# 81 jacek
„Koniec neoliberalnych mitów o pieniądzu.”
A czym się różni pieniądz neoliberalny od tego z MMT? :)
Wyznawcy MMT mogą płacić wyciągami z konta?:)

Problem w tym, że Ty nie rozróżniasz pieniądza M0 od M1. Masz jakąś blokadę?

Podaż M0 zależy od BC a M1 od superbanku.
Jak wolisz papierek od zapisu komputerowego to załóżmy, że M0 to tylko gotówka.

A teraz po kolei:
1. Kto jest jedynym emitentem banknotów?
Odp. NBP.
2. A czy superbank mógłby udzielić kredytu i wypłacić klientowi więcej niż ma gotówki w danym momencie?
Odp. Superbank nie może drukować gotówki, może wypłacić tylko tyle ile ma w skarbcu banknotów wydrukowanych przez BC.
3. A kiedy nastąpi kreacja pieniądza M1:
Odp. Kiedy klient który wziął w ramach kredytu gotówkę, kupił np. pralkę i sprzedawca pralki przyniósł gotówkę do banku i wpłacił na konto.

Znów superbank ma gotówkę (odprowadzi obowiązkową rezerwę) i dalej może ją pożyczać. Użył kasy wpłaconej na lokatę, aby udzielić kredytu kolejnemu klientowi. Czy to nie dowód, że DEPOZYTY SŁUŻĄ DO UDZIELANIA KREDYTÓW?
Tak było na filmiku NBP. Z tą różnicą, że tam było kilka banków, a jeżeli będzie jeden superbank to jeden klient będzie wchodził z kasą a drugi wychodził, kupował, trzeci wchodził itd. Do tego samego banku. Będą wpłacali i wypłacali te same banknoty, ich podaż się nie zwiększy.
Będzie tylko rosła kupka z umowami kredytowymi i pozycje w bilansie superbanku. To cała Twoja kreacja „pieniądza”!
M0 cały czas będzie na tym samym poziomie np. 1000 ale w sumie podaż pieniądza (dzięki depozytom, zwanych „pieniądzem”) będzie wielokrotnie wyższa (przy 3,5% obowiązkowej rezerwy to maks. 28,5 tys.).

Czyli Twoje twierdzenia, ze depozyty nie służą do udzielania kredytów oraz, że „sky is the limit” są bzdurą.
To BC swoją polityką decyduje o podaży pieniądza M0 a tym samym o możliwościach kredytowych superbanku, czyli o możliwości kreacji pieniądza M1, M2, M3.

A może Ty chcesz udowodnić, że podaż M0 nie ma wpływu na kreację M1? QE jest bezsensu?

89
22:49, 04 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #86

„[...] w tym idioci biorący kredyt po to żeby zakładać lokaty”


Ty masz jakiś uraz, obsesję na tym punkcie, manię prześladowczą, czy może sam wziąłeś kredyt po to by trzymać pożyczone pieniądze na lokacie ??? Po co z uporem maniaka wracasz do wymyślonej przez siebie kategorii, która ani mnie nie interesowała, ani niczemu nie służy w naszej dyskusji?

Odwal się raz na zawsze od tych biedaków, jeżeli w ogóle tacy istnieją...
 

90
22:50, 04 listopada 2014
krak15 pisze:

#87 fv
Pełna zgoda..... i według takiego rozumowania napisałem #47.
Ale to co dla jednego podmiotu jest pasywem (zobowiązaniem)... to dla drugiego podmiotu jest aktywem..... i dlatego depozyty bankowe (informacja zapisana w księgach) są pasywem dla banków... i jednocześnie aktywem dla posiadacza depozytu na rachunku bieżącym..... czyli siłą nabywczą....
Więc można płacić informacją zapisaną w księgach banku, nie używając pieniądza (przelew bezgotówkowy)... (patrz: porównanie płatności gotówką i przelewem w #47).

Podobnie rezerwa bankowa jest aktywem banku komercyjnego.... i jednocześnie jest pasywem (zobowiązaniem) Banku Centralnego.

Bardzo dobrze jest to przedstawione na rys.2 na str.5 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf


Pozostaje pytanie.... kto i czym finansuje "new loan" i new deposit".... gdzie "new loan" jest aktywem banku i pasywem kredytobiorcy...... a "new deposit" jest pasywem banku i aktywem kredytobiorcy....... rys.1 str.3 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

..............skoro na tym rysunku..... poza pojawieniem się pozycji "new loan" i "new deposit" nie widać żadnych zmian w zasobach gotówki, rezerw i pozostałych (istniejących wcześniej) depozytów..... u wszystkich podmiotów, których bilanse są pokazane na tym rysunku.

 

91
22:52, 04 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #86

"Ile Twoim zdaniem depozytów ze 151 mld należy do klientów typu C"

Ja nie wiem, Ty nie wiesz, a z bilansu nie sposób się tego dowiedzieć. Wreszcie zrozumiałeś. Możemy jedynie zgadywać, albo sięgnąć do raportu banku lub innych materiałów, jeżeli je masz, znajdziesz i zacytujesz te dane.


”i ile ze 148 mld kredytów wzięli klienci grupy C ?”

Prawie wszystkie. Oczywiście w bilansie tego nie zobaczymy, bo NIBY JAKIM CUDEM???. Ale z doświadczenia wiem, że sytuacja w której kredytobiorca wykorzystał całe środki z konta (należy do grupy B) jest bardzo mało prawdopodobna.

A przede wszystkim, to nie wiesz, ile jest w grupie A.

Nie wiesz nawet ile udzielono kredytów przez ten rok, bo na pewno nie 148 mld.. Znasz tylko stan na koniec roku.

Do czego zmierza ta zabawa w zgadywanie???

 

92
23:15, 04 listopada 2014
krak15 pisze:

#88 fv

..................."2. A czy superbank mógłby udzielić kredytu i wypłacić klientowi więcej niż ma gotówki w danym momencie?
Odp. Superbank nie może drukować gotówki, może wypłacić tylko tyle ile ma w skarbcu banknotów wydrukowanych przez BC.
3. A kiedy nastąpi kreacja pieniądza M1:
Odp. Kiedy klient który wziął w ramach kredytu gotówkę, kupił np. pralkę i sprzedawca pralki przyniósł gotówkę do banku i wpłacił na konto."...................

A co będzie, jeżeli superbank udzieli kredytu w postaci powiększenia depozytu na rachunku kredytobiorcy.... a klient nie wypłaci gotówki ze swojego depozytu, aby zapłacić za pralkę gotówką..... ale zapłaci przelewem bezgotówkowym... i w ten sposób powiększy się stan konta sprzedawcy?....... czy w takim scenariuszu gotówka będzie potrzebna?..... i czy w takim przypadku nie nastąpiła kreacja M1.... bez użycia gotówki.... tylko za pomocą zmian w zapisach księgowych?

Proszę zobaczyć porównanie płatności gotówką i płatności przelewem w #47.

93
09:20, 05 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #88

We współczesnym systemie pieniądza fiat osoby prywatne i firmy posługują się przede wszystkim płatnościami bezgotówkowymi. Stanowią one prawie cały wolumen płatności. Oznacza to, że posługujemy się głównie pieniądzem wykreowanym w akcie udzielania kredytu przez bank komercyjny, czyli środkami, które w bilansie banków komercyjnych znajdują się w ich pasywach. Ten pieniądz to zobowiązanie (inaczej dług, wierzytelność), ma charakter elektroniczny, jest tylko zapisem w systemie komputerowym.

Pieniądzem elektronicznym (należącym do agregatu M0), który nazywany jest rezerwami banków komercyjnych posługują się WYŁĄCZNIE banki do rozliczeń między sobą i BC. Osoby i firmy nie używają tego pieniądza NIGDY. Nie ma takiej możliwości by dostać ten pieniądz do ręki czy na konto.

Gotówka (pieniądz papierowy), stanowi wszędzie na świecie znikomy procent całej ilości używanego pieniądza (zależnie od kraju, są już kraje które planują wycofać gotówkę z użycia). Gotówka formalnie stanowi część agregatu M0 dlatego, że może stanowić środek rozliczenia pomiędzy bankami, to znaczy my możemy wypłacić pewną kwotę w gotówce w jednym banku i wpłacić ją w innym. Funkcjonalnie stanowi to odpowiednik wykonania przelewu pomiędzy bankami.

Jednak osoby i firmy także NIE MOGĄ dostać bezpośredni gotówki od BC. Jedyna droga jej pozyskania (mówimy o pozyskaniu NOWEJ kwoty pieniędzy, a nie o obrocie gotówką POZA bankami, gotówką która już się na rynku znajduje) to zamiana środków JUŻ ISTNIEJĄCYCH na koncie w banku komercyjnym, 1:1 na gotówkę. Analogicznie możemy w drugą stronę zamienić gotówkę na środki znajdujące się na naszym koncie (depozyt po stronie pasywów banku).

Wniosek z tego jest następujący. DOSŁOWNIE cały pieniądz który używamy MY (ludzie, firmy), pochodzi z udzielonego kredytu. Także cała gotówka, stanowiąca ułamek tego pieniądza, POCHODZI z udzielonego kredytu, to znaczy jest jedynie częścią środków wcześniej znajdujących się gdzieś jako zapis na czyimś koncie w banku komercyjnym, zamienionych na gotówkę.

Wprawdzie gotówka stanowi już obecnie margines całej masy pieniądza, ale ponieważ jest istotna do wykonywania detalicznych, drobnych płatności, oraz jest popularna i intuicyjna, to powoduje trudności w zrozumieniu natury współczesnego pieniądza i przestawieniu się na myślenie kategoriami pieniądza kredytowego. Trudno całkowicie pominąć gotówkę dyskutując o pieniądzu (na razie, za parę lat być może zapomnimy o niej) co tylko zaciemnia i utrudnia dyskusję, także dlatego, że gotówka stanowi aktywa banku, w przeciwieństwie do środków na koncie (depozytu, czyli pasywów).

Bank Centralny NIE emituje BEZPOŚREDNIO pieniądza który na co dzień używamy. My używamy TYLKO pieniądza kreowanego przez banki komercyjne. BC co najwyżej dostarcza bankom komercyjnym rezerw lub drukuje dla nich banknoty, by banki mogły część naszych pieniędzy zamienić na papierowe banknoty i bilon. Na ile banki komercyjne potrzebują pieniądza M0 aby kreować pieniądz, który MY używamy, jest przedmiotem dyskusji, która od dawna się tu toczy.

Teoretycznie BC może wpływać na kreację pieniądza przez banki komercyjne ograniczając lub dostarczając im rezerw (w tym gotówki). Nie jest tajemnicą, że w praktyce BC jedynie biernie nadąża za potrzebami banków, a jedyny faktyczny wpływ na podaż pieniądza (tego, który MY używamy, czyli dłużnego), BC ma przez ustalanie kosztów pozyskania pieniądza na rynku międzybankowym. Nie należy jednak zapominać, że podaż pieniądza który MY UŻYWAMY, to podaż pieniądza kredytowego, a nie tego dostarczanego przez BC!


--------------------------

Wracając do intelektualnej zabawy w spekulowanie co by było, gdyby istniał tylko jeden superbank.

Gotówka straciła by wtedy swoją funkcję TRANSFERU środków POMIĘDZY bankami. Przestała by być pieniądzem M0 !! Stała by się tylko papierowym ZAMIENNIKIEM środków znajdujących się na koncie (zamiennikiem pieniądza M1). Można by ją jedynie wypłacić w superbanku i co najwyżej do niego wpłacić. Właściwie straciła by rację bytu (pomijając gotówkowe detaliczne rozliczenia POZA bankiem). Wraz z rozwojem elektronicznych form płatności SAMA by stopniowo zniknęła z obrotu.

Agregat pieniądza M0, tak jak dzisiaj jest on rozumiany, przestał by istnieć.

To oczywiście tylko spekulacje i intelektualna zabawa. Jednak po tym dość obszernym wyjaśnieniu, mam nadzieję, że już wiesz, dlaczego twój opis używania gotówki i superbanku całkowicie nie ma sensu. Może i rozróżniasz M0 od M1, ale na pewno tego nie ROZUMIESZ.

94
09:43, 05 listopada 2014
tomasz pisze:

Zbliza sie delikatne tapniecie na rynkach. Lapac spadochron kto moze :-) a wszystko juz w przyszlym tygodniu

[Jaki powód? PK]

95
09:48, 05 listopada 2014
Super-senior pisze:

Jak masowy dodruk pieniędzy utrzymuje przy życiu zdychający kapitalizm neoliberalny. http://independenttrader.pl/287,frank_po_3_czy_5_zl.html

96
09:59, 05 listopada 2014
kudłaty pisze:

#94
Analityk rynków finansowych pyta o powód spadków :-))))))))))))))))))
Koń leży i pęka ze śmiechu.

[Kretyn leży i pęka ze śmiechu. A mądry odpowiada - ale widać to nie Pana przypadek. PK]

97
10:45, 05 listopada 2014
tomasz pisze:

Powody spadkow jakby to kazdy wiedzial to by sie przygotowal :-). Mialem sen z Aniolem :-)
Ale wedlug mnie (zgaduje):
-jest cisnienie na Rubla i rope. (putin moze cos nabroic)
-Kuroda szaleje obiecujac jeszcze wiekszy druk bo deflacja w Japonii. Dokadajac jenow, super golebie wypowiedzi po posiedzeniu i jeszcze dzis o tym swiadcza. przeciez On nie jest idiota, choc tak to wyglada. Musi chlopina drukowac by finansowac rzad, kto ich obligacje poza loklnymi funduszami kupuje. Deflacja to pretekst. A sztuka jest wydrukowac bln i umocnic swoja walute by kupowac jeszcze wiecej.
-ropa leci w dol aona jest dobrym barometrem.
- kazdy juz zapakowany na rajd mikolajowy
- Wygasanie QE nie jest zdyskontowane przez rynki
-o wskaznikach itp nie bede pisal bo kazdy widzi ze jest drogo
-ostra jazda z poczatku pazdziernika byla zapowiedzia a potwierdzeniem odbicie i to na wysokich poziomach
KAZDY MA SWOJE TEORIE, GENERALNIE KAZDY TRZYMA SIE SWYCH I NIE SLUCH INNYCH.
Zobaczymy, pewnie dam plame. pozdrawiam

[Wg mnie: rubel i ropa na razie nie ma zanczenie, ale oczywiście Rosja moze spróbowac cos wykreować, żeby podnieść cene ropy. To nie jest obliczlany powód spadków. Japonia - plus dla byków, a nie minus. Ropa nie jest barometrem i nigdy nie była. Nie kazdy jest zapakowany na rajd końca roku - jak widać zresztą z ocen wieszczących sapdki. Wygasanie QE jest już zdecydowanie zdyskontowane. Jest za drogo, ale co to ma za znaczenie? Nigdy nie miało. Nie ma sygnału sprzedaży - zmienność nie jest takim sygnałem.

Dlatego pytałem o powody, bo każdy może mieć inne. Z tymi się nie zgodzę. Mógłby wskazać inne, ale nie tutaj. PK]

 

98
11:10, 05 listopada 2014
tomasz pisze:

Dziekuje za swoj komentarz i opinie,TO TEZ JEST BAROMETR , wiekszosc na +++++
czesto Pan mowi i powoluje sie na formacje i z pewnoscia widzi Pan ze na np. SP500 mamy trojkat rozszerzajacy sie

[Jedna z najmniej pewnych formacji. A moja odpowiedź powyżej nie byłą w żadnym kierunku. Ja jestem jesli chodzi o S&P 500 za jakimś trendem bocznym. PK]

99
11:31, 05 listopada 2014
_marcin pisze:

Dzień dobrych wiadomości!

[ciach. Dzien politycznych bzdur. A Wiplera nic i nikt nie uratuje. PK]


 

100
12:08, 05 listopada 2014
kudłaty pisze:

@PK
"Nie ma sygnału sprzedaży"
Jaja panie, jaja :-)))))))
Analytyky :-) - jak się sygnał pojawi, to rynek będzie z 10-15% niżej :-)))

[Już pisałem, co o Panu myśle. Dodam jeszcze, że jest Pan tez trollem. I to ostatn Pana post o ile ograniczał się Pan będzie do takich idiotyzmów, bez merytorycznej treści. Proszę przenieść się na inne fora - bardziej dla Pana odpowiednie. Moze jakiś Pudelek? ;-) PK]

101
12:45, 05 listopada 2014
tomasz pisze:

Co do formacji to kazda wiarygodna tak samo, kazdy widzi to co chce. Wiem jedno, rzucilem moneta, wypadla reszka a wiec w przyszlym tygodniu spadki. I wedlug mnie jest to najlepsza analiza :-)Obaczymy co przyniesie przyszly tydzien. Jeszcze jutro troche byczki poszaleja grajac pod Dragiego, a te cwansze juz maja cynk od starego kumpla z Goldman S i juz wiedza co przyniesie. Reszta technikow i anlitykow zgaduje. To zwykly pokier z kolesiami co graja znaczonymi kartami.pozdrawiam

102
13:20, 05 listopada 2014
Mike pisze:

mi tez wychodzi znaczny wzrost prawdopodobienstwa spadkow juz od jutra i kazdego nastepnego dnia bedzie tylko roslo prawdopodobienstwo spadkow

[Proszę nie pisac takich rzeczy bez uzasadnienia. To tak samo jakby podawać wynik rzucenia monetą. PK]

103
15:04, 05 listopada 2014
tomasz pisze:

@mike
Wedlug mnie gospodarz jest na Long, ja wciaz uwazam ze od przyszlego tygodnia nie bedzie pod co grac i czeka nas ostra jazda w dol,. w 2 tyg 10% (200 punktow ) na wall street to jest cos, Po decyzjach bankow centralnych i PMI to dobry czas. Trend jest silny i podejrzeac nalezy ze Dragi cos wyciagnie i pomoze kumpom.
Swiat boi sie spadkow stad wiele pustych obietnic i deklaracji.

[Panie Tomaszu, bardzo prosze nie próbować zgadywać moich myśli. Pana wyobrażenie o nich proszę schować do kieszeni. Proszę pisac o tym, co Pan myśli i do tego się ograniczyć. PK]

104
15:30, 05 listopada 2014
Edward pisze:

Ludzie będą mieli pieniądze to giełdy i produkcja będą rosły a i kryzys się skończy ;)

Co tam mizerna płaca minimalna (PM)

Unia Europejska
Saxo Bank
04.11.14

Do debaty publicznej coraz śmielej wkracza absolutnie rewelacyjny i przełomowy pomysł wprowadzenia tzw. Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego (BDP).
Jego promotorzy domagają się obdarowania każdego obywatela Unii Europejskiej kwotą 1000 euro miesięcznie!

Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, podczas debaty w Europejskim Komitecie Ekonomiczno – Społecznym, działająca na rzecz redukcji ubóstwa - Elena Dalibot - zasugerowała konieczność wprowadzenia regulacji prawnych w tym zakresie.

„Ważne jest aby zrobić to na dużą skalę, ponieważ w dobie kryzysu, jest to ogromna szansa dla UE, aby doświadczyć i pokazać reszcie świata, że istnieją inne sposoby by pomóc społeczeństwu” – stwierdziła Dalibot podczas swojego wystąpienia.
Mowa tutaj o kontrowersyjnym projekcie Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego, którego istotą jest przekazywanie specjalnej, comiesięcznej pensji w wysokości 1000 euro każdemu Europejczykowi, niezależnie od jego sytuacji materialnej. Tezom Dalibot wtórował Alexander Spermann z niemieckiego Instytutu Badań nad Przyszłością Pracy, potwierdzając słuszność proponowanych zmian. Swój entuzjazm uargumentował doświadczeniami w... Namibii. !!!
 

105
15:49, 05 listopada 2014
tomasz pisze:

Ok przepraszam Pana bardzo, jesli urazilem. Nie bede sie juz bawil co komu w glowie siedzi. Prawde mowiac mam w tym temacie rozklad plaski. i nie mialem zamiaru zgadywac. Odpowiedzial Pan na moich kilka postow. Dziekuje bo nie kazdemu Pan odpisuje. Odebralem Pana odpowiedzi, tak jesli chodzi o rynek jest Pan nastawiony pozytywnie ewentulanie neuteralnie. Dziekuje za polemike.

106
16:49, 05 listopada 2014
PIOTR pisze:

# 97 odpowiedz Gospodarza
"Jest za drogo, ale co to ma za znaczenie? Nigdy nie miało.'"
Z tym sie nie bardzo zgadzam. Oczywiscie w hossie akcje sa przewartosciowane ( tak jak w bessie niedowartosciowane) ale po tym nastepuje albo glebsza korekta albo wrecz zmiana trendu. Tak bylo kiedys , jak rynki nie byly recznie sterowane. Teraz, jak tylko zaczyna sie glebsza korekta to "przypadkowo" do akcji zaraz wkracza jakis bank centralny. Strach przed spadkami wynika z duzego zaangazowania bankow w instrumenty finansow + megazalewarowanie ( patrz Deutsche Bank ). Banki maja za duzo pieniedzy bo akcja kredytowa przy stagnacji lub recesji w realnej gospodarce lezy to probuja zarobic na rynkach. Spadki na rynkach to pogorszenie bilansow i niebezpieczenstwo wywolania efektu domina. Stad moim zdaniem szalenstwa bankow centralnych. Kasy jest wrecz za duzo, a mimo to drukuja na maksa. Drukuja bardziej dla wiecznie zadluzonych rzadow i pod obietnice politykow, niz dla samych bankow.

107
16:55, 05 listopada 2014
krzys pisze:

@ZG @Ryszard
Ucieczka dolarowcow trwa
http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=EPOL
TAK to oni kreuja dzisiejsze spadki....a PZU bylo mocno dmuchane....ciekawe czy zejda jeszcze jeden schodek do 2430?
Moze JUTRO zrobia TIEF? Na KGH od rana rozprowadzali, dla rownowazenia wig20 podnosili na malych obrotach PEO, reszta milczala. Kiedy usiaki przestana opuszczac nasz bazar a zaczna podbijanie?

108
17:07, 05 listopada 2014
krzys pisze:

@ZG @Ryszard
Dzisiaj, do 15-tej: LOP=59tys zostal podniesiony o 2tys do LOP=61900. Nagle przybylo 2tys nowych szortow. Znikna gdy usiaki podejma zamiar zaprzestania wyrzucania akcji i przechodzenia w drozejacy USD. Wtedy zauwazymy gwaltowne zamykanie pozycji....spadek LOP zwiastujacy koniec spazmu:)

109
18:10, 05 listopada 2014
fv pisze:

# 89 jacek

Zapomniałeś o odpowiedzi:)
Czy PKO BP może zwiększyć wartość udzielonych kredytów o 10 mld do 158 mld?
Jeżeli tak, to jak zmieni się bilans tego banku. Konkretne zapisy, tak jak ja w #307.

---
Najpierw (#89) chcesz żeby odczepić się od „idiotów”, których prawie nie ma w banku.
Co jest oczywiste i od ja początku wychodzę z takiego założenia.
A następnie (# 91 ) znów starasz się udowodnić, że jednak stanowią większość?

--
Klient C ma
x=wartość depozytu,
y=wartość kredytu.

Jakie proporcje (x/y) świadczą, że klient jest idiotą?
Jakie proporcje są normalne, przeciętne dla rozsądnego klienta?
Po przekroczeniu jakiej granicy nazwałbyś klienta "nierozsądnym"?
np. czy klient który będzie miał te proporcje w granicach 50% (50 tys depozytu i 100 kredytu) będzie rozsądny czy raczej odbiegał od średniej?

Moim zdaniem klienci PKO BP to rozsądni ludzie i ta średnia proporcja nie przekracza kilku, kilkunastu procent.
A Ty jak uważasz?
----
„Nie wiesz nawet ile udzielono kredytów przez ten rok,...”
Po co określasz ramy czasowe? Przecież bilans to „obraz” sytuacji na dany moment. Taka jest wartość kredytów i depozytów w dniu bilansowym.
Po co Tobie suma udzielonych kredytów w danym okresie, dlaczego nie wystarczy saldo uwzględniające spłacone kredyty? Nonsens:)

# 94
Przecież założenie, że istnieje tylko gotówka to konsekwencja Twojego wpisu # 81
Najpierw rezerwy przestają istnieć # 81 i zostaje tylko gotówka,
a tu lanie wody o płatnościach bezgotówkowych:) ?
Zdecyduj, czy dyskutujemy o jednym banku komercyjny czy nie. Czy zakładamy, że w systemie jest gotówka, rezerwy czy nie.
Zrób jakieś niezmienne założenia do „zabawy”. Ja się dostosuje.

110
18:10, 05 listopada 2014
krzys pisze:

@ZG @Ryszard
W Turcji bazarowe zagrywki przebiegaja z wieksza dynamika i wyprzedzaja podobne zagrywki na naszym bazarku:
http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=TUR

111
18:36, 05 listopada 2014
fv pisze:

# 90,92 krak

„Więc można płacić informacją zapisaną w księgach banku,”
Nie można płacić pasywami. Nikt tego nie robi. Z pewnością nie robi tego BoE na żadnym rysunku.
Zmiany po stronie pasywów są konsekwencją transferu środków, nigdy na odwrót.
Jak Pan nie wierzy to niech Pan spróbuje zapłacić swoimi kapitałami własnymi lub zobowiązaniami, nie sprzedając samochodu i nie używając kasy.

„A co będzie, jeżeli superbank udzieli kredytu w postaci powiększenia depozytu na rachunku kredytobiorcy....”
Jak ja zakładam jeden superbank i że istnieje tylko gotówka (to wniosek jacka z # 81), to Pan wprowadza przelewy bezgotówkowe:)
Jak teraz założę, że będą tylko przelewy, to zaraz wprowadzi Pan gotówkę…. albo nagle do rozważań dołoży konkurencyjny superbank:)

Co to za różnica ? Przecież gotówkę można zamienić na rezerwy a rezerwy na gotówkę:)
A może chce Pan jednak stwierdzić, że bank może udzielić kredytu większego niż ma rezerwy+gotówka?
Przecież nie tak dawno pisał Pan: „Oczywiście, że nie może........”
Ps.
Dopóki Pan nie zrozumie, że nie można płacić pasywami, dyskusja nie ma sensu.

112
18:54, 05 listopada 2014
fv pisze:

# tomasz, kudłaty

Co do analityków i ich prognoz, to najlepiej oddaje to kawał, który Gospodarz kiedyś tu wpisał:

Na ekranie spadający szybko np. WIG20, jeden z analityków chwyta się za głowę, patrzy na wykres i mówi „Nic z tego nie rozumiem”, włącza się z pomocą drugi „Mogę ci to wytłumaczyć”. Na co pierwszy odpowiada: „Wytłumaczyć to ja też potrafię”…

113
19:36, 05 listopada 2014
krzys pisze:

@Super-senior #95
"W przypadku Polski, zagraniczne banki, czy fundusze inwestycyjne posiadają 4-krotnie więcej obligacji, niż NBP posiada rezerw walutowych. Na gorszej pozycji jest tylko Argentyna oraz Węgry."
Zgadza sie. Turcja jest tuz obok....ich bazar rownolegle z naszym opadal.....zagraniczny spekulant uciekal do USA.
Co za szczescie niesamowite, ze jest RAJ na Ziemi.....czyli TOKAMAK RF w USA...zrecznie serwisowany przez ekipe zawodowcow z FED i na gwarancji rzadu USA:):)
Wysoka ekspozycja na tzw zagranicznego inwestora to dzisiejszy glowny powod spadkow!

114
20:56, 05 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #109

Nonsensem jest prowadzenie dyskusji na podstawie danych, z których nic nie wynika oraz własnej fantazji. Ja wiarygodnych danych na temat PKO nie mam i szukać mi się nie chce, bo nie mam niczego do udowodnienia.
Jak masz ochotę, szukaj sobie sam, tym bardziej, że nie wiem dokąd ta zgadywanka zmierza. Wiec powodzenia. Jak napiszesz coś sensownego to może się ustosunkuję. Dla mnie, jak na razie, ta pseudo analiza bilansu to stek bzdur.

------------------
"Jakie proporcje (x/y) świadczą, że klient jest idiotą?"

Mnie się pytasz? To Ty zdefiniowałeś to pojęcie, nie ja. Napisałeś wyraźnie, że idiotą jest kredytobiorca, który bierze pożyczkę by trzymać pożyczone pieniądze na lokacie. Chcesz zmienić SWOJĄ definicję idioty, twoja sprawa. Nic mi do tego.

-------------------
"Przecież założenie, że istnieje tylko gotówka to konsekwencja Twojego wpisu # 81"

Miała by zostać tylko gotówka???? Jaki mój fragment Ci to sugeruje, czyżby ten "gdyby ktokolwiek jeszcze wtedy używał gotówki”, a może ten "technicznie nie było by żadnego innego modelu kreacji pieniądza innego niż kredyt w superbanku”, lub ten ”czysty pieniądz dłużny”?

Czytałeś w ogóle #93? Chyba nie.

115
21:13, 05 listopada 2014
krak15 pisze:

#111 fv
Proszę przeczytać i przemyśleć #47..... uważnie... od początku..... do końca......
A następnie porównać opis przelewu bezgotówkowego z #47...... cytuję:

..........."To samo bez użycia gotówki (przelew bezgotówkowy)
1. X zleca przelew 100zł ze swojego konta w banku A na konto Y w banku B
2. Bank A obniża depozyt X o 100zł.... Bank B podwyższa depozyt Y o 100zł
3. BC obniża rezerwę banku A o 100zł i podwyższa rezerwę banku B o 100zł".............

z rysunkiem.2 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

w części dotyczącej zmian bilansów banków i klientów banków, w wyniku dokonania przelewu bezgotówkowego.........
(dwa bloki bilansów.... przed dokonaniem przelewu: "The house buyer takes out a mortgage"… i po wykonaniu przelewu… "and uses its new deposits to pay the house seller").

Potem porozmawiamy.

116
21:15, 05 listopada 2014
Radek pisze:

Odbiegając trochę od tematu przewodniego chciałbym Panie Piotrze zainteresować Pana tematem zapewne już oklepanym przez wszystkich - kredyty w chf i statystyki ich jakości splacania. Nie wiem gdzie to potwierdzić ale wszyscy mówią ze kredyty w chf ie dobrze się spłacają, pada często informacja iż tylko 3% jest nie spłacana. Czy do tej cyfry brane są kredyty osób którym zostały wypowiedziane umowy kredytowe i ich kredyty zostały przewalutowanie na PLN? Mam wrażenie ze omijają jest ta istotną kwestią. Czy ma Pan szerszą wiedzę na ten temat?

[Nie mam. PK]

 

117
21:17, 05 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #111

"Nie można płacić pasywami. Nikt tego nie robi. [...] Zmiany po stronie pasywów są konsekwencją transferu środków, nigdy na odwrót. "

Nie całkiem tak jest.

Płatności wykonujemy używając pieniędzy. Pieniądz, który używamy (prawie cały) ma postać elektroniczną, jest zapisem na koncie w banku komercyjnym. Konto klienta w banku komercyjnym zawiera więc zapisy o należnościach banku względem klienta, jest więc ujęte w pasywach banku (reguluje to rozporządzenie o szczególnych zasadach księgowości w bankach).

Tak więc z punktu widzenia klienta banku, pomijając techniczne szczegóły wykonywania płatności przez bank (o czym klient nie musi nawet wiedzieć), to mówiąc językiem potocznym, PŁACIMY PASYWAMI banku.

Jest odwrotnie niż napisałeś. Nasze zlecenia operacji na koncie (które ujęte jest w pasywach banku) SKUTKUJE w konsekwencji EWENTUALNYM transferem środków, albo i NIE, w zależności od okoliczności realizacji naszego zlecenia.

Wygląda na to, że taki ekspert od bilansu jak Ty, jakże chętnie pouczający innych na forum i nazywający ich ignorantami, sam nie wie, że bilans banku jest inny, niż bilans zwykłych firm.

 

118
21:30, 05 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #109

"Czy PKO BP może zwiększyć wartość udzielonych kredytów o 10 mld do 158 mld?
Jeżeli tak, to jak zmieni się bilans tego banku. Konkretne zapisy, tak jak ja w #307."

Nie wiem PO CO mam odpowiadać na pytanie, na które już w #307 UDZIELIŁEŚ ODPOWIEDZI. Zacytuję twoje słowa:

"1. Przychodzi klient i dostaje od banku kredyt:
1.1. Po stronie aktywów, zwiększają się nam należności (kredyty i pożyczki udzielone klientom),
1.2. Po stronie pasywów zwiększają się zobowiązania wobec klientów”

Bank może udzielić nowych kredytów, a tak zmieni się bilans banku po udzieleniu kredytu, jak sam napisałeś w cytowanym zdaniu powyżej. (Oczywiście, jeżeli będą chętni na wzięcie tych kredytów, ale to truizm, i chyba nie o to Ci chodzi).
 

119
21:46, 05 listopada 2014
Doris pisze:

@KRZYS @ZG @Ryszard i ......
Witam serdecznie po dłuższej nieobecności. BÓG dał, że mogłam po Chinach w 2010 r. poznać kolejny kraj "USA' wybrzeże zachodnie i wschodnie. To co dzieję się kazdego dnia w Las Vegas, Los Angeles, San Francisco,San Diego,New York,Waszyngton itd. pozwal mi potrzeć teraz trochę z innej perspektywy na to co dzieje się w NASZYM PIĘkNYM KRAJU W POLSCE. Jest wiele zła i dobra na tym świecie"mieszanina kultur i tradycj i PR...........u"ale szanujmy i docenijmy się.Niech różnorodność poglądów buduje a nie rujnuje. O mojej strategii w zakresie kontraktów niebawem. Pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestników forum.

120
22:02, 05 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 47

"""...Ale najpierw ustalmy jedno.... czym jest depozyt i czym jest rezerwa banku.... i jak są księgowane...."""

Panie krak, pańska propozycja odkrywania koła od nowa jest nie na miejscu. Czym jest depozyt, czym jest rezerwa banku oraz jak te pozycje są księgowane, to nie temat do ustaleń, a raczej do przyswojenia wiedzy już dawno ustalonej.

Z całego pańskiego opisu, najważniejsze jest zdanie - """2. X wypłaca gotówkę 100zł ze swojego konta... stan kasy banku A zmniejsza się o 100zł... depozyt X zmniejsza się o 100zł"" - to oznacza, że bank wydał klientowi część swojej rezerwy obrotowej - której rzekomo według kolegi twierdzenia - banki nie przekazują klientom tylko między sobą. Zatem rozumiem, że punktem nr.2 kolega odcina się od swojego wcześniejszego twierdzenia.

O to właśnie pytałem, tylko nie wiem po co ten cały wielgachny opis włącznie z przepływami BC?? Pytałem o dwa banki i jednego klienta.

""...przy czym przelew bezgotówkowy został zrealizowany WYŁĄCZNIE poprzez zmiany zapisów księgowych w bankach A i B oraz BC."""

To oczywistość, tyle - że aby banki mogły zmieniać zapisy księgowe po stronie pasywnej (informacyjnej) - zmiany muszą również zachodzić po stronie aktywnej - czyli tej majątkowej (rezerw). Aby jednak dokonać zmian po stronie majątkowej (rezerw) bank musi te rezerwy posiadać. Jeśli ich nie posiada - to nie może tam dokonać żadnych zmian, choćby bardzo chciał.

Konkluzja więc jest taka:
1. banki używają swoich REZERW (aktywów) do podstawowej swojej działalności - czyli do udzielania kredytów.
2. na rezerwy banków składają się między innymi lokaty i depozyty.
3. lokaty i depozyty (między innymi) biorą udział w finansowaniu kredytów udzielanych przez banki komercyjne.

#51

""...Majątek spółki, to kapitał własny (50)....... natomiast środki, którymi spółka może dysponować w swojej działalności, to aktywa (100)... które są równe sumie kapitału własnego i zobowiązań.... jakieś wątpliwości?..."""

Błąd - majątek spółki = AKTYWA = 100. To podstawy.

@jacek 54

""...Zauważyłeś chyba, że HP zmienił sposób prowadzenia dyskusji. Po etapach obrażania dyskutantów oraz ośmieszania ich dziecinnymi historyjkami, obecnie jest na etapie sabotowania dyskusji poprzez zlewanie drugiej strony bzdurnymi tezami....""

Jacku, nie tłumacz się ze swego krętactwa, które wykazałem w #37, oraz ze swojej ignorancji - którą omówiłem merytorycznie w #42.
Wiem że masz problem w prowadzeniu dyskusji merytorycznej, dlatego jej unikasz i nie odpowiadasz, jednak obiecałem że głupoty przez ciebie tu kreowane będę nazywał po imieniu i słowa dotrzymuję. Zatem skończ bić pianę, oczywiście jeśli masz coś merytorycznego do zakomunikowania.

HP

121
22:47, 05 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 90

"""Ale to co dla jednego podmiotu jest pasywem (zobowiązaniem)... to dla drugiego podmiotu jest aktywem..... i dlatego depozyty bankowe (informacja zapisana w księgach) są pasywem dla banków... i jednocześnie aktywem dla posiadacza depozytu na rachunku bieżącym..... czyli siłą nabywczą..."""

Dla banku - pieniądze uzyskane z depozytu - są aktywem, tyle tylko że jest to majątek finansowany długiem. Również pożyczka uzyskana od innego banku jest długiem - który dostarcza pieniędzy - czyli aktywów.
Cały problem w pańskim przypadku jest taki, że nie zna pan podstaw, a to jest kluczowy czynnik w zrozumieniu modelu.

"""Pozostaje pytanie.... kto i czym finansuje "new loan" i new deposit".... gdzie "new loan" jest aktywem banku i pasywem kredytobiorcy...... a "new deposit" jest pasywem banku i aktywem kredytobiorcy......."""

Commercial banks create money, in the form of bank deposits, by making new loans. :)))))

"..............skoro na tym rysunku..... poza pojawieniem się pozycji "new loan" i "new deposit" nie widać żadnych zmian w zasobach gotówki, rezerw i pozostałych (istniejących wcześniej) depozytów..... u wszystkich podmiotów, których bilanse są pokazane na tym rysunku."""

Ponieważ rys.1 - pokazuje jedynie zmiany sektorowe, a nie analityczne na kontach. zmiany analityczne pokazuje rys.2


HP

122
23:52, 05 listopada 2014
fv pisze:

# 114

Bilans to nie fantazja.
Ty po prostu nie masz pojęcia o rachunkowości i nie potrafisz zaksięgować prostej transakcji.
Twoje wpisy to lanie wody bez żadnych konkretów, liczb.
Musisz mieć duże problemy z matematyką.

----
Bilans PKO świadczy o tym, że depozyty zostały wykorzystane do udzielenia kredytów.
To jest oczywiste jak 2+2=4.
Zaprzeczanie temu świadczy o braku podstawowej wiedzy i tyle.
Nawet gdyby założyć, że nie ma klientów B
a 148 mld to kredyty dla klientów C, z czego 50% nie wykorzystali i trzymają na kontach
to nawet przy tak idiotycznych założeniach
bilans świadczy o tym, że pieniądze z depozytów zostały użyte do udzielenia kredytów.

Jakbyś znał podstawy rachunkowości i matematyki to zrozumiałbyś bardzo szybko.
Bez tego dalej będziesz wypisywał głupoty.

-----
A to nie Ty w #81 napisałeś?:
"Rezerwy banku (teraz już tylko jednego superbanku) w BC przestały by istnieć (nie służyły by już do niczego, superbank zamieniał by ewentualnie swoje aktywa na gotówkę 1:1, gdyby ktokolwiek jeszcze wtedy używał gotówki).
Gotówka płynęła by wyłącznie z BC do tego superbanku."

123
06:10, 06 listopada 2014
karol pisze:

#krzyś
skromny podwójny szczyt na S&P? mogliby zejść ładnie na 1980.
ciekawe, że usiaki nic sobie nie zrobili z wyborów... politycznie teraz raczej będą mieli pod górkę...

124
08:42, 06 listopada 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #120

"To oczywistość, tyle - że aby banki mogły zmieniać zapisy księgowe po stronie pasywnej (informacyjnej) - zmiany muszą również zachodzić po stronie aktywnej - czyli tej majątkowej (rezerw). Aby jednak dokonać zmian po stronie majątkowej (rezerw) bank musi te rezerwy posiadać. Jeśli ich nie posiada - to nie może tam dokonać żadnych zmian, choćby bardzo chciał."

Truizm.

Twoja manipulacja polega na utożsamianiu zmian w aktywach z wykonywaniem płatności i zmianami zapisów księgowych po stronie pasywów.

Banki jak najbardziej mogą, chcą i zmieniają swoje zapisy po stronie pasywów, NIEKONIECZNIE zaś skutkuje to zmianami po stronie aktywów! Banki rozliczają się wzajemnie kompensując swoje zmiany. Oznacza to, że po stronie aktywów transferują jedynie SALDO wszystkich operacji z danego okresu rozliczeniowego. A to oznacza, że transferują jedynie ułamek wolumenu wykonywanych zleceń zapłaty i tylko ten ułamek aktywów jest im potrzebny do wykonania tych zleceń.


 

125
08:50, 06 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #122

"Ty po prostu nie masz pojęcia o rachunkowości i nie potrafisz zaksięgować prostej transakcji.
Twoje wpisy to lanie wody bez żadnych konkretów, liczb.
Musisz mieć duże problemy z matematyką."


OK.
Dziękuję, i taką właśnie konkluzję z dyskusji przyjmuję do wiadomości. Odpowiedzi na tym samym poziomie z mojej strony się nie spodziewaj.

126
08:57, 06 listopada 2014
PIOTR pisze:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/W-amerykanskiej-mennicy-zabraklo-srebra-7221934.html

"rynki"osiagaja szczyty manipulacji

127
09:01, 06 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #122

"A to nie Ty w #81 napisałeś?:
‘Rezerwy banku (teraz już tylko jednego superbanku) w BC przestały by istnieć (nie służyły by już do niczego, superbank zamieniał by ewentualnie swoje aktywa na gotówkę 1:1, gdyby ktokolwiek jeszcze wtedy używał gotówki).
Gotówka płynęła by wyłącznie z BC do tego superbanku.’ "


Właśnie! Właśnie! Może przeczytaj CAŁOŚĆ tego wpisu ze ZROZUMIENIEM. Jakim cudem wyciągnąłeś wniosek, że zostaje TYLKO gotówka??? I to z wpisu, który pokazuje, że wprowadzenie jednego superbanku oprowadzi do dominacji obiegu BEZGOTÓWKOWEGO ????

Podsumowanie z tego wpisu, ostatnie zdanie:
"Czysty pieniądz dłużny" !!!!

Ale co to ma za znaczenie, co zrozumiałeś, przecież jest następny wpis, #93.

Nie podoba się? Także nie ma to znaczenia. Napisz sobie własny scenariusz. Tylko nie pisz bzdur, że ja twierdzę, że zostanie tylko gotówka w obiegu. Wypraszam sobie.
 

128
10:12, 06 listopada 2014
jacek pisze:

@krzys #113
@Super-senior

"W przypadku Polski, zagraniczne banki, czy fundusze inwestycyjne posiadają 4-krotnie więcej obligacji, niż NBP posiada rezerw walutowych. Na gorszej pozycji jest tylko Argentyna oraz Węgry."


Możecie mi wyjaśnić ten fragment artykułu na który się powołujecie:

"W teorii NBP ma możliwość ratowania kursu złotówki wyprzedażą walut obcych i zakupem złotówek. Realna możliwość wpływania na kurs, w sytuacji ataku spekulacyjnego jest znikoma, co potwierdzają niskie rezerwy walutowe. [tu wykres: External Debt to FX Reserves, Polska 400%]"

Sięgając do danych NBP, rezerwy walutowe Polski wynoszą ok 75 mld Euro (300 mld PLN).
Sięgając do raportu MF dług (według miejsca emisji) krajowy ok 620 mld, zagraniczny ok 260 mld PLN (65 mld Euro). Nawet patrząc nie według waluty ale rezydenta to dług w rękach zagranicznych to ok 450 mld PLN (110 mld Euro). Wycofanie się całego kapitału zagranicznego nie jest ani możliwe ani prawdopodobne.

Skąd więc autorom wychodzi tak fantastyczny stosunek, że dług zewnętrzny przekracza 4 razy rezerwy walutowe kraju?
 

129
11:42, 06 listopada 2014
Hermes pisze:

@HP

Generalnie dyskusja o tym co jest aktywem a co pasywem w banku nie ma sensu. Pieniądz kreowany jest jako dług i niezależnie od jakiej strony bilansowej weźmiesz wszystke zapisy w banku są pasywem.
Klient nie pożycza pieniądza z lokaty bankowi bo wartośc lokat i sama mozliwośc kreowania lokat powstała z wcześniej prowadzonej akcji kredytowej. Lokata także w ogólnym rozrachunku jest pasywem.

130
14:54, 06 listopada 2014
PIOTR pisze:

No to co ? Bańki drukują dalej "hossę " ?

131
15:45, 06 listopada 2014
Super-senior pisze:

Gdzie spojrzysz to kant. http://gielda.onet.pl/ponad-300-firm-zawarlo-z-luksemburgiem-tajne-umowy,18726,5663340,1,news-detal Nazywają to ekonomią, do tego jeszcze nauką.

132
15:48, 06 listopada 2014
krzys pisze:

@jacek #128
Stare szacunki okreslaly:
dlug Polski wzgledem Zagranicy: 110-115mld -EURO
rezerwy walutowe Polski:32-35mld euro
Hmm..... dane raczej pogorszyly sie => wzrosl dlug......ale skad rezerwy 75mld euro?
Czy metodologia sie zmienila czy wliczaja elastyczna linie kredytowa MFW=40mld euro?
PS.
Niemcy przebijaja 9400....jesli trwale pokonaja to koniec roku bedzie dla Bykow!

133
16:12, 06 listopada 2014
krzys pisze:

@jacek
http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/statystyka/aktywa_rezerwowe.html
NBP podaje: 77,144 mld euro czyli 320mld PLN
http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/statystyka/zadluz.html
NBP podaje:
Zadłużenie zagraniczne brutto: 1150 mld PLN
Sektor rzadowy 462,8 mld PLN.....pozostale sektory 700 mld PLN
Atak spekulacyjny nie bedzie dotyczyl wylacznie sektora rzadowego!!
Interesujace sa pozycje short term(9+17+60+63) i direct investment (270mld) czyli 420mld PLN!
Zatem 1150/320=3,6 (grudzien 2013) blisko 4. W 2008 bylo odpowiednio 726/184=3,95. Ciagle dryfujemy w poblizu lewara=4

134
16:27, 06 listopada 2014
krzys pisze:

@jacek
Patrz jak przebiega atak na RUBLA mimo, ze CerBeR posiada rezerwy 450mld USD:
http://stooq.com/q/?s=usdrub&c=1y&t=c&a=lg&b=0
Weszli w hiperbole....niedlugo przesilenie.....pewnie Dziadek Moroz odwroci tendencje:):)
Teraz nawet Polsza moze oberwac...ucieczka z akcji....a rownolegle z obligacji....i bigos gotowy!
PS.
Ja czekam na przesilenie i wtedy powieksze grono LONGOWCOW.

135
17:14, 06 listopada 2014
krak15 pisze:

#120 HP
............."2. na rezerwy banków składają się między innymi lokaty i depozyty."..............

Kompletna bzdura..... widać, że Pan nie przeczytał... lub nie zrozumiał..... definicji trzech rodzajów pieniądza w BoE... a zwłaszcza rys.2.
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

Zrozumienie tych definicji i rysunku dopiero umożliwia zrozumienie mechanizmów udzielania kredytu i dokonywania przelewu bezgotówkowego.

Zmiany pozycji bilansowych podczas udzielenia kredytu są identyczne na rys.1 i rys.2 w BoE:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

Na rys.2 jest przedstawiony NASTĘPNIE.... (po udzieleniu kredytu).... mechanizm przelewu bezgotówkowego... IDENTYCZNY z moim opisem w #47:

............"To samo bez użycia gotówki (przelew bezgotówkowy)
1. X zleca przelew 100zł ze swojego konta w banku A na konto Y w banku B
2. Bank A obniża depozyt X o 100zł.... Bank B podwyższa depozyt Y o 100zł
3. BC obniża rezerwę banku A o 100zł i podwyższa rezerwę banku B o 100zł".................

Istotą przelewu bezgotówkowego jest to, że banki komercyjne dokonują zmian poziomów depozytów klientów banków na rachunkach bieżących (pozycje księgowe banków po stronie zobowiązań, czyli pasywów)..... a BC dokonuje zmian stanów rezerw banków komercyjnych (pozycje księgowe BC po stronie zobowiązań, czyli pasywów)....

I te zmiany pozycji księgowych są jedynymi czynnościami dokonywanymi podczas realizacji przelewów bezgotówkowych

Zmiany stanów rezerw banków dokonywane są na koniec dnia podczas rozliczania sald przelewów przychodzących i wychodzących....... (w Polsce w systemie SORBNET znajdującym się w NBP).

136
17:26, 06 listopada 2014
Joker pisze:

@126 @Piotr
"http://www.bankier.pl/wiadomosc/W-amerykanskiej-mennicy-zabraklo-srebra-7221934.html
"rynki"osiagaja szczyty manipulacji"

Pamietaj, kupujesz kiedy krew sie leje na ulicach.
Wlasnie kupilem 80ha dzialek zlotonosnych w Newadzie:
http://www.ebay.com/itm/Birch-Creek-Placers-Gold-Mining-Claims-Land-Mining-Equipment-Lander-NV-/281476239509?nma=true&si=6SXEnJtvJvaUu1ymgPnqrHdcBf8%253D&orig_cvip=true&rt=nc&_trksid=p2047675.l2557

10 mln ton piachu do przemycia. Zakladajac bardzo skromnie 1gr Au/1 tona piachu, hej to wiecej niz rezerwu Au Polandii.

A Wy? Jak bokiem idziecie juz 7 lat, tak bokiem. Ja tego poprostu nie rozumiem. Moja wiara w umysl czlowieka sie w tym momencie konczy.

137
17:32, 06 listopada 2014
Zenon Górecki pisze:

To jest istotne. Armia ukraińska ostrzeliwuje 9 miast jednocześnie...próbowali atakować dużą grupą pancerną Jasinowatą(czyli de facto Donieck)...jednak skonczyło się to jakąś horrendalną masakrą Ukraiców...stamtąd podobno nikt nie wyszedł żywy...ale walki toczą się w wielu innych punktach...jak na razie również nie po myśli Ukraińców....mam doniesienia z Charkowa gdzie na sygnałach jadą ogromne kolumny karetek do szpitala wojskowego...takie samo info z Dniepropietrowska. Czyżby Poroszenko potrzebował jakiejś spektakularnej klęski...by wytłumaczyć się z ustępstw terytorialnych...Nie wiem. ale ogólnie to istotna sprawa....a na razie nie widzę,by w ogóle jakiś portal o tym pisał...cisza. Jeszcze. jaki wplyw będzie to mialo na rynek....pewnie zobaczymy,gdy rynek się o tym dowie.

138
19:02, 06 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 124

@HP: „”Aby jednak dokonać zmian po stronie majątkowej (rezerw) bank musi te rezerwy posiadać. Jeśli ich nie posiada - to nie może tam dokonać żadnych zmian, choćby bardzo chciał."””

@jacek: „Truizm.”
@jacek: „Twoja manipulacja polega na utożsamianiu zmian w aktywach z wykonywaniem płatności i zmianami zapisów księgowych po stronie pasywów.””

Jacku zdecyduj się – albo truizm ALBO manipulacja. Truizm nie może być jednocześnie i jednym i drugim.

@125

„””Dziękuję, i taką właśnie konkluzję z dyskusji przyjmuję do wiadomości. Odpowiedzi na tym samym poziomie z mojej strony się nie spodziewaj.”””

Nieznajomość matematyki – czy szerzej rachunkowości – nie należy do żadnego „poziomu” wiedzy. To jest po prostu ignorancja, czyli niewiedza – na wysokim poziomie :)))))

@Hermes 129

„””Generalnie dyskusja o tym co jest aktywem a co pasywem w banku nie ma sensu. Pieniądz kreowany jest jako dług i niezależnie od jakiej strony bilansowej weźmiesz wszystke zapisy w banku są pasywem.”””

No cóż, jeśli kolega z tej obszernej dyskusji tyle zrozumiał – to mogę jedynie współczuć.

HP

139
19:46, 06 listopada 2014
jacek pisze:

@krzys #132

Według ostatniego oficjalnego raportu ze stron MF za 2013 dług krajowy rośnie a zagraniczny maleje. Rezerwy natomiast rosną. Więc 4:1 jest moim zdaniem nieprawdopodobne, jak by tego nie liczył autor wykresu.

140
21:17, 06 listopada 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #138

"Jacku zdecyduj się – albo truizm ALBO manipulacja. Truizm nie może być jednocześnie i jednym i drugim."

Truizmem jest zdanie które zacytowałeś, a manipulacją wnioski wnioski jakie z niego wyciągałeś. Potwierdzasz swoim komentarzem to, co kiedyś napisałem, że sabotujesz dyskusję na forum bzdurnymi pytaniami, złośliwymi komentarzami i zadawaniem w kółko pytań o już dawno wyjaśnione kwestie. Kierujesz celowo dyskusję na jałowe przepychanki co kto powiedział albo nie powiedział i zmuszasz innych do ciągłego udowadniania, że czegoś nie napisali, nie taki był kontekst albo wprost do tłumaczenia się, ze nie jest się wielbłądem. W twojej wymianie zdań z krak15 widać to doskonale. A w sumie, to nie masz niczego do powiedzenia, czepiasz się tylko słówek.

Co kogo obchodzi twoja uwaga na temat mojego użycia słowa "truizm" ?? Bicie piany i tyle.

 

141
22:42, 06 listopada 2014
jacek pisze:

@krzys #133

Ciekawe. Muszę się temu przyglądnąć.

142
07:05, 07 listopada 2014
fv pisze:

# 115 krak

Najpierw 3 a później 2.
Bank B nie zrobi zmian w pasywach bez zmian rezerw. To rezerwy są powodem zmian w depozytach.
Jak Pan sobie to technicznie wyobraża? Klient składa dyspozycje przelewu, bank obniża rachunek klienta a następnie przekazuje informacje aby bank B zwiększył poziom rachunku klienta. I ten robi to i czeka na transfer rezerw?
Następnie żeby bank B „nie był stratny” bank A przekazuje mu rezerwy?
Przecież to równie absurdalne, jak to że można przekazać komuś bólu w nodze, ale żeby wiedział skąd się ten ból wziął to go później kopnąć.

143
07:11, 07 listopada 2014
fv pisze:

# 118 jacek

Ciekawe, że zawsze z # 307 cytujesz tylko pierwszy etap:)
A to etap po którym klient ma kredyt i otrzymaną kasę trzyma na koncie. Jakby na tym etapie skończył to byłby idiotą.
A co dalej? przecież ustaliśmy, że PKO nie ma idiotów, co się stanie jeżeli 10 mld zostanie przelane do innych banków. Jak to zaksięgujesz? Jak będzie wyglądał bilans?

# 117

Co Ty znowu bredzisz? Jeżeli to jest ten sam bank to bilans się nie zmienia.
Jeżeli jest to transakcja jak na rys. 2 BoE, bo o tym z Krakiem dyskutuje, to bilanse banku ulegają zmianie po transferze środków, zmieniają się aktywa i w ich następstwie pasywa.
Bank nie mógłby zwiększyć pasywów gdyby nie transfer środków. Zmiana rezerw powoduje zmianę pasywów. Nigdy odwrotnie. To sprzeczne z prawem i logiką, w każdym kraju na świecie.
„to mówiąc językiem potocznym, PŁACIMY PASYWAMI banku.” nikt tak oprócz Ciebie i kraka nie mówi. To Was tylko ośmiesza i potwierdza brak podstawowej wiedzy z rachunkowości.

# 127 jacek

Napisałeś, że
"Rezerwy banku (teraz już tylko jednego superbanku) w BC przestały by istnieć”
czyli pozycja w aktywach superbanku: kasa=rezerwy+gotówka zależałaby wyłącznie od ilości gotówki w skarbcu.
W wyniku przelewu nie zmieniałby się bilans superbanku, zmieniały jedynie zapisy na kontach kupującego i sprzedającego.
W przypadku udzielania kredytu następowałoby zwiększanie należności i zobowiązań.
Jednak poziom gotówki w kasie nie ulegałby zmianie.
A czy superbank mógłby pożyczać, kreować depozyty („sky is the limit”) bez względu na stan gotówki?
Oczywiście, że nie.

Możliwości kredytowe, kreacji depozytów, zależałyby od BC.

„Superbank połączono by z BC, bo rozdział w zasadzie nie miałby sensu.”
Gdy nawet tak założyć. To od kogo zależałoby ilość kredytów, czyli podaży pieniądza?
Czy to nie udowadnia, że to od decyzji BC zależy „limit” kreacji pieniądza i jest on znaczeni niżej niż „sky”:)

144
09:35, 07 listopada 2014
_dorota pisze:

@ _marcin

[ciach. Mowy nie ma. Nic tu o tym kabareciarzu (pośle Wiplerze) nie będzie. Wystarczy, że stacje "informacyjne" kompromitują się promując tego człowieka. PK]


 

145
10:25, 07 listopada 2014
krak15 pisze:

#142 fv
........."Jak Pan sobie to technicznie wyobraża? Klient składa dyspozycje przelewu, bank obniża rachunek klienta a następnie przekazuje informacje aby bank B zwiększył poziom rachunku klienta. I ten robi to i czeka na transfer rezerw?"............

Dokładnie wygląda to tak:

Banki przekazują zlecenia przelewów do innych banków (przelewy zewnętrzne ) za pośrednictwem systemu rozliczeniowego ELIXIR., który zbiera informacje z banków..... (o zwiększaniu i zmniejszaniu stanów depozytów klientów w bankach na skutek zleceń przelewów)...... w trzech sesjach w ciągu dnia.

Na koniec sesji.... ELIXIR oblicza salda przelewów przychodzących i wychodzących dla każdego banku i przekazuje je do systemu SORBNET2 w NBP...... Ten system, na podstawie informacji o saldach, odpowiednio obniża lub podwyższa stany rezerw na kontach banków w NBP... (czyli zapisach księgowych w pasywach (zobowiązaniach) NBP).
Na koniec sesji rozrachunkowych ELIXIR przekazuje do banków informacje o zmianach poziomów depozytów klientów oraz zmianach stanów rezerw banków...... czyli zmianach pozycji księgowych w bankach (jednocześnie).

Tak więc zmiany na kontach klientów w bankach pojawiają się dopiero po zakończeniu sesji rozrachunkowej...... wyjątkiem są przelewy wewnętrzne. które bank księguje od razu, bo nie wymagają one zmian stanu rezerwy bankowej.

http://pl.wikipedia.org/wiki/ELIXIR
http://pl.wikipedia.org/wiki/SORBNET2

146
10:44, 07 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Popatrz Pan, Panie Piotrze popatrz.... jakie te nasze neoliberalne Partyzanty aktywne się stały i stają w obronie pokrzywdzonych... szczególnie nasza niedoszla "ukraińska sanitariuszka" Dorota jak zwykle w gębie mocna..... :-)))))))

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

PS. Panie Piotrze tak trzymać.... ;-)

147
11:24, 07 listopada 2014
_dorota pisze:

@ Gospodarz
Nie chwaliłam go bynajmniej.
No to inaczej.
Przypomnę Czytelnikom, że za ujawnienie tajemnicy śledztwa grozi kara pozbawienia wolności do lat 2.

[Nie pisałem, że Pani go chwaliła. Po prostu niedobrze mi się robi jak widzę tego człowieka i szlag mnie trafia na te nasze media "informacyjne". PK]

148
11:26, 07 listopada 2014
PIOTR pisze:

http://www.rp.pl/artykul/181712,1155535-Niemiecka-prasa-o-Junckerze--Biedna-Europo--nie-zasluzylas-na-takich-Europejczykow.html?p=1
http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/706205,1155422-Podatkowy-raj-Junckera.html
do przeczytania dla entuzjastów UE, do których ja nie należę ( przynajmniej nie w tej formie). Bruksela to gniazdo szerszeni, a kapitalizm, wolny rynek i wysokie podatki są dla biednych. SKANDAL !

149
11:59, 07 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #143

"Ciekawe, że zawsze z # 307 cytujesz tylko pierwszy etap:)
A to etap po którym klient ma kredyt i otrzymaną kasę trzyma na koncie. Jakby na tym etapie skończył to byłby idiotą.
A co dalej? przecież ustaliśmy, że PKO nie ma idiotów, co się stanie jeżeli 10 mld zostanie przelane do innych banków. Jak to zaksięgujesz? Jak będzie wyglądał bilans?"


To nie jest żaden etap. Zarówno w terminologii używanej przez banki jak i w języku potocznym pojęcie "udzielenia kredytu" oznacza wszystkie czynności konieczne do złożenia, rozpatrzenia wniosku kredytobiorcy, akceptacji i udostępnienia kredytobiorcy nowych środków do jego dyspozycji. Tak rozumie się "udzielenie kredytu" i nie ma tu żadnych niejasności. Ten proces kończy się definitywnie na fizycznym postawieniu kredytobiorcy środków do jego dyspozycji.

Co dalej kredytobiorca zrobi ze środkami które otrzymał (na swoje konto, depozyt w pasywach banku) to jego sprawa. Zgadzam się całkowicie z Tobą, że kredytobiorcy to nie idioci (w większości, mam nadzieję) i że użyją pożyczonych pieniędzy do płatności.

Jednak płatności to nie jest sprawa związana z udzieleniem kredytu, chociażby z tego względu, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy płatnością pieniędzmi które właściciel konta przelał sobie wcześniej na to konto, a pieniędzmi, które bank mu pożyczył. To są TAKIE SAME pieniądze, na TYCH SAMYCH kontach i TE SAME procesy płacenia.

Nie ma więc ŻADNEGO powodu, by akurat sam PROCES płatności wiązać z udzieleniem kredytu. Płatności za pomocą środków znajdujących się na koncie w banku występują niezależnie od tego, czy środki te pochodziły z kredytu czy nie.

Bank musi posiadać zarówno możliwości jak i środki na obsługę płatności, nawet wtedy, gdyby hipotetycznie nie udzielał by żadnych kredytów. Problem płatności istnieje odrębnie, to zwykły problem płynności banku.

Rozumiem, że posiadając wiedzę na temat księgowania i bilansu nie jesteś w stanie, bez stwierdzenia nonsensów, zaprzeczyć, że udzielenie kredytu przez bank komercyjny zawsze kreuje NOWY pieniądz. Dlatego, sam podałeś ten przykład, nazywając go przewrotnie „etapem”. OK. Niech Ci będzie.

Przeniosłeś dyskusję z udzielenia kredytu na problem jego wykorzystania, chcesz udowodnić, że wprawdzie samo udzielenie kredytu kreuje NOWY pieniądz, więc jak gdyby POŚREDNIO, aby ten nowy pieniądz kredytobiorca mógł użyć do płatności, to bank potrzebuje na to (nowych ?) środków ze swoich rezerw.

I tu masz problem, ponieważ z jednej strony płatności to nie to samo co udzielanie kredytu a z drugiej strony bank potrzebuje jedynie ułamek środków w stosunku do całego wolumenu transakcji aby zapewnić realizację tych transakcji.

Nie chcę być złośliwy, ale skoro chcesz wciągnąć do „udzielenia kredytu” także jego użycie, dlaczego by nie pójść dalej, wciągnijmy do tego jeszcze jego spłacenie. Żądam uwzględnienia spłacenia kredytu w analizie udzielenia kredytu. Skoro twoim zdaniem użycie kredytu jest częścią jego udzielenia, to moim zdaniem spłacenie także jest.

 

150
12:40, 07 listopada 2014
_dorota pisze:

@ Warszawiak, 146
Przeciwnie.

No właśnie, takie są rezultaty cięcia na oślep.

151
12:46, 07 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #143

"Bank nie mógłby zwiększyć pasywów gdyby nie transfer środków. Zmiana rezerw powoduje zmianę pasywów. Nigdy odwrotnie. To sprzeczne z prawem i logiką, w każdym kraju na świecie."


Z punktu widzenia klienta banku każde zlecenie dotyczące środków z jego konta to zmiana pasywów. Obojętne czy w ramach tego samego banku, czy nie, dla klienta to tylko ZMIANA zapisów na kontach.

Popełniasz poważny błąd utożsamiając zmianę w pasywach banku ze ZWIĘKSZENIEM pozycji pasywa. To NIE TO SAMO i nie o tym napisałem.

Jeszcze raz, cierpliwie powtarzam, że banki rozliczają salda, nie indywidualne operacje. Zapisy w pasywach ulegną ZMIANIE (niekoniecznie zwiększeniu!), stany środków na kontach się ZMIENIĄ, więc płatności (miedzy bankami) zostaną WYKONANE, a wcale nie oznacza to, że pozycja pasywa zostanie ZWIĘKSZONA. Stąd wynika, że transfer rezerw jest NIEPOTRZEBNY, lub marginalny w stosunku do CAŁEGO wolumenu wykonanych zleceń, bo będzie to transfer salda, a nie sumy płatności! Na dokładkę, ten ewentualny transfer rezerw, wynikający z SALDA, jest dla klienta banku całkowicie niewidoczny i ON go nic a nic nie obchodzi.

 

152
13:04, 07 listopada 2014
Ekonom pisze:

do jacka
Przeczytałem Pana poglądy na temat kreacji pieniądza i z przykrością stwierdzam, że jest Pan w błędzie od początku do końca. Trzeba mieć trochę szerszą wiedzę niż tylko tą jak wyglądają obecne teorie (błędne) ekonomistów lewicowych z czołowych banków centralnych.
Za kilka lat wszyscy zwolennicy tych teorii nie będą się do nich przyznawać a winę zwali się na liberałów.

153
13:29, 07 listopada 2014
krak15 pisze:

#152 Ekonom

Przeczytałem Pana wpis i z przykrością stwierdzam, że jest Pan w błędzie od początku do końca. Trzeba mieć trochę szerszą wiedzę niż tylko tą jak wyglądają PRZESTARZAŁE teorie (błędne) ekonomistów NEOLIBERALNYCH.
Za kilka lat wszyscy zwolennicy tych teorii nie będą się do nich przyznawać. .

 

[Dobre! ;-). Tak to jest jeśli coś sie zarzuca i nie podaje szczegółów zarzutów. PK]

154
13:55, 07 listopada 2014
Ekonom pisze:

do żartownisia kraka, adwokata jacka i PK
Trudno podawać szczegóły w sytuacji kiedy od początku do końca poglądy są błędne. Teorie druku pieniądza z powietrza nie maja nic wspólnego nie tylko z liberalizmem ale i ze zwykłym rozsądkiem. Działają jak kokaina tylko w momencei zażywania. Potem następuje bolesny upadek.
Każdy kto ma elementarne pojęcie o liberalnej gospodarce wolnego rynku wie, że to co dziś ma miejsce to wynaturzenie wszystkiego co znamy do tej pory.
Politycy bez pojęcia o ekonomii i lewicowi szołmeni dali sie przekonać grupie bankierów, którzy dla własnych korzyści odwrócili wszystkie pojęcia o 180 stopni. To działa na krótką metę a rachunki zapłacimy my wszyscy.
To co jest dobre i dla kogo to się wkrótce przekonamy.

[Jeśli chodzi o mnie to mam duże wątpliwości, co do tego sposobu działania banków centralnych. Nie wiem jak to się skończy, chociaż boję się, że źle. Jestesmy jednak na wodach bez map i nie wiemy, nie możemy wiedzieć jaki będzie koniec tego eksperymentu. A najgorszym podejściem przy prognozowaniu tego końca i ocenie działań banków  jest podejście kierujące się ideologią, a nie logicznym rozumowaniem i argumentami . Pan. niestety, jest na drodze ideologicznej. Złe to lewicowe, dobre to neoliberalne. To jest droga donikąd. PK]

155
14:51, 07 listopada 2014
_marcin pisze:

@_dorota #144

[ciach. Zero o błaznach. Inteligencja powinna Panu powiedzieć, że nie ma najmniejszych szans, żebym to puścił. Proszę trochę myśleć zwolenniku JKM. PK]


 

156
14:57, 07 listopada 2014
jacek pisze:

@Ekonom #154

Proszę zwrócić uwagę, że nie zajmuję się moralną oceną istniejącego systemu finansowego. Temat kreacji pieniądza nie jest żadną teorią, to JEDYNIE opis istniejącego stanu faktycznego. Niezależnie od tego, czy podziela Pan moje poglądy na proces kreacji pieniądza czy nie, pieniądz JEST kreowany przez banki komercyjne w akcie udzielania kredytu.

Przypisywanie czysto technicznemu aspektowi sensu moralnego albo "lewicowości" to nonsens. Prowadzę polemikę na ten temat jedynie by STWIERDZIĆ stan faktyczny, nawet nie po to by proponować zmiany, a już w żadnym względzie by go oceniać.

Z Pana wypowiedzi widzę, że chyba nie wie Pan, jak działa ten system. Rozumiem, że Pana postawa jest uwarunkowana ideologicznie, jednak moim zdaniem powinien Pan być ostrożny w ferowaniu ocen, szczególnie w stosunku do rzeczy na których zapewne Pan się nie zna, a jedyną przesłanką ich oceny jest ulubiona ideologia. Na pewno Pana zdanie nabrało by wartości, gdyby udało mi się Pana przekonać do zgłębienia wiedzy na ten temat i wyrobienia sobie WŁASNEGO zdania, opartego na wiedzy, a nie przekonaniach.
 

157
15:21, 07 listopada 2014
_marcin pisze:

@PK #155
Niczego innego się nie spodziewałem, socjaldemokrato.

[Tego własnie oczekiwałem do wielbiciela JKM ;-) PK]

158
16:34, 07 listopada 2014
krzys pisze:

@Doris, ZG, Ryszard
Czy wchodzic teraz, gdy amerykanie przestali ewakuowac sie? Rysuja biala swieczke poparta obrotem:
http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=EPOL
Drukarska potega i Wiara w Dolara...a kiedy to sie zaczelo:
https://www.youtube.com/watch?v=d5vglIKZOfk

159
16:55, 07 listopada 2014
anonim pisze:

Dziś miał miejsce nie dużej wartości ale jednak przekręt stulecia na GPW.

W pakietach poszło 200 szt. opcji OW20K142800 po cenie 25.62 czyli za 51240 zł. A w arkuszu zleceń stoi zlecenie sprzedaży tych opcji po 50 gr i nikt ich nie chce, co zrozumiałe zważywszy na fakt, że za 2 tygodnie wygasają i wig20 2800 na pewno nie osiągnie.
Czyli można je kupić spokojnie po 0,5 zł a ktoś za nie płaci 25,62 zł ??
Pytanie zasadnicze kto pozwala na takie wałki i gdzie jest KNF?

ps. Jak by ktoś był zainteresowany to chętnie wystawie te opcje po 20 czyli promocja z mojej strony :) Będzie 20 % taniej niż w pakietach.

160
17:16, 07 listopada 2014
krak15 pisze:

#154 Ekonom

Dyskusja na temat kreacji pieniądza toczona na tym forum ma dwa aspekty:
1. Jak odbywa się kreacja pieniądza
2. Czy kreacja pieniądza jest dobra, czy zła dla gospodarki.

W punkcie pierwszym dyskutujemy głównie na podstawie publikacji BoE... i wydaje mi się, że jesteśmy blisko zrozumienia treści publikacji BoE... (kreacja pieniądza bankowego poprzez udzielanie kredytów..... sterowana stopą procentową.... a jak stopy dojdą do zera.... za pomocą QE).

Punkt drugi był już uprzednio dyskutowany... i wiele wskazuje na to, że gospodarce potrzebny jest stały wzrost ilości pieniądza, proporcjonalny do wzrostu mocy wytwórczych......... (równowaga według wzoru Fishera.... zbyt duża ilość pieniądza w stosunku do mocy wytwórczych prowadzi do zbyt dużej inflacji... zbyt mała ilość pieniądza prowadzi do niewykorzystania mocy wytwórczych, obniżenia wzrostu, bezrobocia i deflacji.... obydwa przypadki niekorzystne).

Obecny program QE jest sterowany wskaźnikiem inflacji (prognozowany cel inflacyjny...... ograniczanie QE w USA)... co rodzi nadzieję, że … (w połączeniu ze sterowaniem stopą procentową)... jest to właściwy i korzystny dla gospodarki sposób kontrolowania rozwoju gospodarki za pomocą polityki monetarnej.
już teraz widać różnice pomiędzy USA, które stosowały QE i strefą euro, która QE nie stosowała.... a jak będzie w przyszłości... to zobaczymy.

161
17:56, 07 listopada 2014
Ekonom pisze:

do PK
Ja wiem jak to się skończy. I nie dlatego, że jestem jasnowidzem. Po prostu wszystkie eksperymenty spod znaku lewicy kończą się tak samo. Bolesnym upadkiem, po którym długo trzeba sprzątać.

[Właś ie jesteśmy w trakcie sprzątania po "wspaniałym" eksperymencie neolibów. Ma Pan naprawdę nieźle zafiksowane swoje ideolo ;-)))) PK[


do jacka
Udajesz znawcę tematu, a wiesz tyle co przeczytałeś na lewicowych portalach.
Postudiuj historię ekonomii, będziesz wiedział skąd sie bierze bogactwo i oszczędności. Ja już Ci mogę powiedzieć bo nie sądzę, że zadasz sobie ten trud. Napewno nie z kredytu. I z druku.
Teorie kreacji z powietrza upadną tak jak upadły teorie Keynesa i ZSRR.

162
18:03, 07 listopada 2014
Joker pisze:

Szwndel przy ktorym Bernie Madoff to tylko pesteczka:
http://www.rollingstone.com/politics/news/the-9-billion-witness-20141106

Dyskleymer:
"Proszę zwrócić uwagę, że nie zajmuję się moralną oceną istniejącego systemu finansowego."
pzdr Joker

163
18:30, 07 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 135

@HP ............."2. na rezerwy banków składają się między innymi lokaty i depozyty."..............
@krak """Kompletna bzdura..... widać, że Pan nie przeczytał... lub nie zrozumiał..... definicji trzech rodzajów pieniądza w BoE... a zwłaszcza rys.2..."""


Jeśli to kompletna bzdura - to jak rozumiem, kolega odcina się od swojej wcześniejszej zgody ("""Co do 9 przykazań.... pełna zgoda.... """"), bowiem przykazanie 7 i 8 jest kompletnie sprzeczne z tym co kolega wyżej napisał i co zanegował
I tak będzie w kółko, raz będziecie (z jackiem) się z czymś zgadzać, aby kilka wpisów dalej sobie zaprzeczyć i od swojej wcześniejszej zgody się odciąć, bowiem jak już koledze napisałem wielokrotnie - nie zna pan podstaw rachunkowości. Poza tym aby tę pańską nieznajomość podstaw nieco zmniejszyć, prosiłem aby kolega nie używał pojęć dotyczących "pieniądza" których nie rozumie, a pozostał przy pojęciu "siła nabywcza" - bo to jest jedyna definicja, którą bezpiecznie może się kolega posługiwać.
Widzę jednak, że nie dotarło, a chwalenie się nadal ignorancją jest tu trendy.


"""....Na rys.2 jest przedstawiony NASTĘPNIE.... (po udzieleniu kredytu).... mechanizm przelewu bezgotówkowego... IDENTYCZNY z moim opisem w #47:.... (...) 3. BC obniża rezerwę banku A o 100zł i podwyższa rezerwę banku B o 100zł""""

Jeśli faktycznie tak działa przesuwanie rezerw w wyniku udzielenia kredytu (BC jednemu bankowi obniża rezerwę a drugiemu podnosi), to w jakim celu bank komercyjny:
1. przyjmuje lokaty i depozyty??
2. prowadzi transakcje udzielania i brania pożyczek na rynku między bankowym?

Przecież powyższe działania byłyby kompletnie pozbawione sensu, oraz byłyby sprzeczne z podstawową zasadą prowadzenia biznesu - czyli maksymalizowania zysku.

""....I te zmiany pozycji księgowych są jedynymi czynnościami dokonywanymi podczas realizacji przelewów bezgotówkowych..."""

Skoro rzekomo prawie wszystkie operacje bankowe obecnie są dokonywane bezgotówkowo - to tym bardziej jest niezrozumiałe - w jakim celu banki prowadzą swoją działalność depozytową??

"""...Zmiany stanów rezerw banków dokonywane są na koniec dnia podczas rozliczania sald przelewów przychodzących i wychodzących......""""

W jakim celu dokonywane są zmiany stanu rezerw - skoro transakcje prowadzone przez banki polegają jedynie na - """I te zmiany pozycji księgowych są jedynymi czynnościami dokonywanymi podczas realizacji przelewów bezgotówkowych"" ????????


@jacek 140

"""Co kogo obchodzi twoja uwaga na temat mojego użycia słowa "truizm" ?? Bicie piany i tyle."""

Jacku, zgodnie z twoim życzeniem nie będę już tobie zadawał pytań (na które i tak nie potrafisz odpowiedzieć), nie będę cytował bredni które wypisujesz w dużych ilościach, nie będę złośliwie komentował, ani brał udziału w przepychankach słownych z tobą.

Napiszę krótko i na temat - mylisz się w całości, nie pojmujesz działania systemu.

HP

164
18:45, 07 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 145

"""Banki przekazują zlecenia przelewów do innych banków (przelewy zewnętrzne ) za pośrednictwem systemu rozliczeniowego ELIXIR., który zbiera informacje z banków..... (o zwiększaniu i zmniejszaniu stanów depozytów klientów w bankach na skutek zleceń przelewów)...... w trzech sesjach w ciągu dnia."""

To się mniej więcej zgadza.

"""Na koniec sesji.... ELIXIR oblicza salda przelewów przychodzących i wychodzących dla każdego banku i przekazuje je do systemu SORBNET2 w NBP...... Ten system, na podstawie informacji o saldach, odpowiednio obniża lub podwyższa stany rezerw na kontach banków w NBP... (czyli zapisach księgowych w pasywach (zobowiązaniach) NBP)...."""


To się mniej więcej - nie zgadza.

"""Na koniec sesji rozrachunkowych ELIXIR przekazuje do banków informacje o zmianach poziomów depozytów klientów oraz zmianach stanów rezerw banków...... czyli zmianach pozycji księgowych w bankach (jednocześnie)."""

No cóż, nie trzeba dopisywać że (jednocześnie) bowiem nie da się przekazać salda po transakcji bez zmian po o bu stronach. Choć wiem już, na co zwracałem kilkukrotnie uwagę - że według kolegi opisów zmiany następują prawie zawsze po jednej stronie bilansu :)))))

"""..Tak więc zmiany na kontach klientów w bankach pojawiają się dopiero po zakończeniu sesji rozrachunkowej...... wyjątkiem są przelewy wewnętrzne. które bank księguje od razu, bo nie wymagają one zmian stanu rezerwy bankowej...."""

I to też mniej więcej się zgadza.

Zatem jaka jest konkluzja?? Banki do rozliczeń wzajemnych potrzebują i używają swoich aktywów - czyli kapitału obrotowego pozyskiwanego między innymi z lokat i depozytów - czy nie używają i nie potrzebują??

HP

 

165
18:54, 07 listopada 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #163

"Jacku, zgodnie z twoim życzeniem nie będę już tobie zadawał pytań (na które i tak nie potrafisz odpowiedzieć), nie będę cytował bredni które wypisujesz w dużych ilościach, nie będę złośliwie komentował, ani brał udziału w przepychankach słownych z tobą.
Napiszę krótko i na temat - mylisz się w całości, nie pojmujesz działania systemu. "


I to mi podoba. Tak trzymać!

Mam nam nadzieję, że wytrwasz w swoim postanowieniu i podarujesz czytelnikom tego forum nużące, tasiemcowe rozbiory logiczne moich wypowiedzi.

166
18:59, 07 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 160

""...W punkcie pierwszym dyskutujemy głównie na podstawie publikacji BoE... i wydaje mi się, że jesteśmy blisko zrozumienia treści publikacji BoE... ."""

Nie rozumiem, dlaczego kolega napisał o sobie w liczbie mnogiej?? :):):):)

"""Punkt drugi był już uprzednio dyskutowany... i wiele wskazuje na to, że gospodarce potrzebny jest stały wzrost ilości pieniądza, proporcjonalny do wzrostu mocy wytwórczych......... """

Owszem, ale kredyt - W KAŻDEJ POSTACI - to nic innego jak wykreowanie siły nabywczej - bez żadnego ekwiwalentu w postaci pracy, czy jej efektów. I wzór Fishera tego nie zmieni.

"""...Obecny program QE jest sterowany wskaźnikiem inflacji (prognozowany cel inflacyjny...... ograniczanie QE w USA)... co rodzi nadzieję,...."""

No tak, nadzieja zawsze umiera ostatnia, jednak z wyników gospodarczych USA po 5 letnim wspomaganiu przez QE - nie wynika że wpłynęło to "drukowanie" na cokolwiek za wyjątkiem wzrostu indeksów giełdowych. A o ile się orientuje, indeks giełdy USA nie był wskaźnikiem sterującym QE. Zatem dlaczego zakończono QE akurat teraz, skoro wskaźniki takie jak inflacja czy bezrobocie nawet ostatnio się pogorszyły - a nie poprawiły??

ps. aha, no może jeszcze QE wpłynęło na cieplejsze zimy - ostatnio :):):):)

HP

167
19:09, 07 listopada 2014
Edmund pisze:

" ograniczanie QE w USA"

Czy może ukryty wzrost QE do 100 mld miesięcznie jak opisał to Trader21 ?

http://independenttrader.pl/288,biezaca_sytuacja_na_antenie_ntv.html

168
19:12, 07 listopada 2014
jacek pisze:

@Ekonom #161

"Udajesz znawcę tematu, a wiesz tyle co przeczytałeś na lewicowych portalach. [...]"


Widzę, że przynajmniej uważa mnie Pan za osobę, która umie czytać ze zrozumieniem i jakieś materiały w internecie także potrafi sobie znaleźć. To już coś. Ja natomiast Pana wypowiedzi na forum ocenić nie mogę, bo ich tu nie było.

169
20:20, 07 listopada 2014
fv pisze:

# 145 krak

???
przecież Pan sam udowadnia, ze zmiany w pasywach są efektem zmian w rezerwach banku

170
20:32, 07 listopada 2014
fv pisze:

# 147 jacek

Widzę, że wciąż nie chciało się sięgnąć do wiedzy i zrozumieć bilansu. Dlatego zostawmy na chwilę sprawy rachunkowe.
A.
Co w praktyce dzieje się w banku (bez księgowości), w którym wziąłeś kredyt i przelałeś go na konto w innym banku sprzedawcy?
Bank ma mniej kasy i więcej umów.
Jak kasa pozostanie w tym samym banku (będziesz trzymał depozyt), to bank ma tyle samo kasy i jedną umowę więcej.
Widzisz na czym polega w praktyce kreacja „pieniądza”?
Widzisz różnicę pomiędzy gotówką/rezerwami a umową kredytową?
B.
Jak pożyczę Tobie kasę i spiszemy umowę, to będzie podobnie. Zamiast banknotów w portfelu będę miał umowę z Tobą.
Moje aktywa nie ulegną zmianie, Twoje wzrosną. Razem mamy tyle samo pieniędzy a tylko umowa kredytowa się pojawiła.

Czy wykreowaliśmy pieniądz?
Wiesz jaka jest różnica pomiędzy A i B ?

----
„Żądam uwzględnienia spłacenia kredytu w analizie udzielenia kredytu.”
A co to ma do rzeczy? :)
Jak spłacasz kredyt to wpłacisz/przelejesz kasę do banku. Czyli w bilansie banku wzrośnie „kasa” a zmniejszą się należności. Bilans wróci do stanu sprzed wzięcia kredytu.
Tak samo jakbyś mi oddał kasę, umowa zostałby zrealizowana, wrócilibyśmy do stanu sprzed pożyczki.

# 151
Zmiana rezerw to w jednym banku zmniejszenie, a w drugim zwiększenie. Jeżeli saldo (kompensacja) transakcji będzie = 0, to chyba oczywiste jest, że nie nastąpi zmiana rezerw. Tylko co do ma do rzeczy? Znów uciekasz do tematu wypisując jakieś głupoty o saldzie.

Naprawdę napisz do BoE, ze oni popełniają błąd tłumacząc to na jednej transakcji. Przecież wg Ciebie nie ma takich sytuacji bo w wyniku „paczek” / kompensacji zmiany rezerw są nieistotne:)

----
Problem w tym, że Twoja wiedza z rachunkowości jest bliska 0. Gdyby było inaczej pokazałbyś zmiany w bilansie PKO zamiast znów lać wodę nie na temat. W 5 minut doszlibyśmy do wspólnych wniosków. Bez tej wiedzy będziesz wypisywał coraz większe brednie, które nijak mają się do rzeczywistości.

171
20:55, 07 listopada 2014
Super-senior pisze:

Według neoliberalnej doktryny, niewidzialna ręka rynku miała w zglobalizowanym świecie swobodnie regulować procesy wymiany towarów. Tak było w teorii. Wiele towarów jednakże staje się przedmiotem gry politycznej, lub w krańcowym przypadku agresji imperialistycznej. Nie pierwszy raz narzędziem agresji staje się ropa naftowa. Jeszcze kilka dni temu baryłka ropy kosztowała ponad 100 dolarów. Dziś kosztuje prawie 80 dolarów. Gra idzie o presję na Rosję i o rozregulowanie jej gospodarki. Częściowo się to udaje. Myślę jednakże, że Rosja jest przygotowana na wszelkie nieaktualności i nie da się szybko zjeść, jak zjedzono ją za Breżniewa. Ostatecznie zawsze w takich przypadkach pozostaje wojna. Tym razem wojna nuklearna o rynki, lub o ich niewidzialną rękę. Znany amerykański myśliciel Noam Chomsky przepowiada jej realne możliwości http://rt.com/news/202995-chomsky-rt-nuclear-war/. Będzie głośno i krótko, tym bardziej że wojujące imperium posiada ponad 1000 baz militarnych okrążających Rosję i półtora miliona żołnierzy rozlokowanych praktycznie na całym globie. Zanosi się na piękne widowisko, które niestety tylko niewielu zdąży zobaczyć.

172
23:17, 07 listopada 2014
krak15 pisze:

#169 fv

Czy Pan zauważył, że realizacja przelewu bezgotówkowego polega na tym, że KAŻDY bank dokonuje zmian w SWOICH pasywach?

Banki komercyjne zmieniają poziomy depozytów na kontach klientów, a depozyty są zobowiązaniami banków komercyjnych (pasywami)
Bank Centralny dokonuje zmian poziomów rezerw na kontach banków komercyjnych, a rezerwy są zobowiązaniami Banku Centralnego (pasywami).

Patrz rys.2 oraz definicje depozytów i rezerw w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

Również... definicje depozytów i rezerw w #47.... oraz kto i co zmienia podczas przelewu bezgotówkowego...... w #47

173
00:25, 08 listopada 2014
Joker pisze:

Dziadek Greespan:
"Gold Is the Premier Currency; No Fiat Currency, Including the Dollar, Can Match It

https://www.youtube.com/watch?v=Oz4-Tru_30A#t=57

Panowie Jacek, Krak, comment, please?

174
00:28, 08 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #170

"A.
Co w praktyce dzieje się w banku (bez księgowości), w którym wziąłeś kredyt i przelałeś go na konto w innym banku sprzedawcy? Bank ma mniej kasy i więcej umów."

Tak. Wielkość aktywów i pasywów banku kredytobiorcy nie zmieniła się. Zmieniła się natomiast struktura aktywów w banku kredytobiorcy, wzrosła ilość kredytów i proporcjonalnie spadły rezerwy. Nowo wykreowany pieniądz znalazł się w banku sprzedawcy. Aktywa banku sprzedawcy wzrosły o przelane rezerwy oraz proporcjonalnie wzrosły pasywa, o przelaną na depozyt sprzedawcy kwotę. W całym systemie bankowym wzrosła całkowita ilość pieniądza (bankowego, wtrącił by krak15) o kwotę udzielonego kredytu.


"Jak kasa pozostanie w tym samym banku (będziesz trzymał depozyt), to bank ma tyle samo kasy i jedną umowę więcej."

Tak. Aktywa banku kredytobiorcy wzrosły o udzielony kredyt, a pasywa o depozyt równy kwocie kredytu. W całym systemie bankowym wzrosła całkowita ilość pieniądza o kwotę udzielonego kredytu. Skutek jest dokładnie ten sam, co poprzednio, jedynie w innym banku.Gdy przeleję pożyczone pieniądze sprzedawcy, mającemu konto w tym samym banku, to dalej skutek będzie dokładnie ten sam.


"Widzisz na czym polega w praktyce kreacja „pieniądza”?"

Tak. Na zwiększeniu całkowitej ilości pieniądza o kwotę udzielonego kredytu. W obu przypadkach, które podałeś, skutek kreacji jest ten sam.


"Widzisz różnicę pomiędzy gotówką/rezerwami a umową kredytową?"

Oczywiście. Oba to aktywa banku. Mają różną płynność. I co z tego?
Klienci banku dokonując płatności posługują się środkami na swoim koncie, czyli zapisami w pasywach banku, a nie rezerwami banku! Kredytobiorców posiadane przez bank aktywa nic a nic nie obchodzą, oczywiście póki te aktywa zapewniają bankowi płynność wystarczającą, aby bank wykonywał ich przelewy i nie zbankrutował.


"B.
Jak pożyczę Tobie kasę i spiszemy umowę, to będzie podobnie. Zamiast banknotów w portfelu będę miał umowę z Tobą."

Bzdura. Nic nie będzie podobnie. Ty nie masz prawa kreowania pieniądza, bo nie jesteś bankiem. Możesz jedynie pożyczyć mi posiadane, swoje pieniądze.

Ilość pieniądza u ciebie zmaleje a u mnie wzrośnie. Całkowita ilość pieniądza nie ulegnie zmianie. Jedynie pieniądz zmieni właściciela.


"Moje aktywa nie ulegną zmianie, Twoje wzrosną. Razem mamy tyle samo pieniędzy a tylko umowa kredytowa się pojawiła."

Tak. Pożyczanie sobie nawzajem pieniędzy nie kreuje nowych pieniędzy! Nawet gdy podpiszemy pierdylion umów.


"Czy wykreowaliśmy pieniądz?"

Oczywiście że nie.


"Wiesz jaka jest różnica pomiędzy A i B ?"

Ja wiem, a ty najwyraźniej nie wiesz. Smutne.
Bank to instytucja kreująca pieniądz, którym się posługujemy. Obudź się!

Jak Ty napiszesz na kartce papieru "to jest sto złotych", to jest to tylko śmieszna kartka, za którą nic nie kupisz, oraz:
a) państwo wsadzi cię do paki za łamanie prawa i usiłowanie podrobienia pieniądza, ewentualnie,
b) państwo wsadzi cię do paki za bezprawne czynności bankowe.

Jak Bank napisze w swoim komputerze "to jest sto złotych na twoim koncie", to:
a) państwo gwarantuje, że jest to legalny pieniądz,
b) państwo zmusi sprzedawcę, aby ten pieniądz od ciebie przyjął,
c) państwo zagwarantuje Ci, że możesz sobie środki z konta ewentualnie zamienić na prawdziwe, szeleszczące banknoty.


p.s.
I ty mi jeszcze piszesz tak:
"Problem w tym, że Twoja wiedza z rachunkowości jest bliska 0 [...] Bez tej wiedzy będziesz wypisywał coraz większe brednie, które nijak mają się do rzeczywistości."

Bez komentarza...
 

175
00:50, 08 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #170

”[...] Jeżeli saldo (kompensacja) transakcji będzie = 0, to chyba oczywiste jest, że nie nastąpi zmiana rezerw. Tylko co do ma do rzeczy? Znów uciekasz do tematu wypisując jakieś głupoty o saldzie. [...] Naprawdę napisz do BoE, ze oni popełniają błąd tłumacząc to na jednej transakcji. Przecież wg Ciebie nie ma takich sytuacji bo w wyniku „paczek” / kompensacji zmiany rezerw są nieistotne:)"


Kowalski, z banku A, płaci sprzedawcy do banku B. Nowak, z banku B, płaci sprzedawcy w banku A. W wyniku działania "głupoty o saldzie", obaj nabyli swoje towary, obaj zapłacili pieniądzem wykreowanym wcześniej poprzez udzielenie im kredytu, a żaden bank nie tknął środków z rezerw. Cud jakiś??? Nabywamy towary i płacimy, a rezerwy nie są ruszane?

A teraz napisz jeszcze raz, że "to nie ma nic do rzeczy". Napisz jeszcze raz, że to są "głupoty o saldzie" i że są nie na temat.
A potem jeszcze raz mi wytłumacz, że nie da się użyć pieniądza z kredytu bez angażowania rezerw. I że to jest właśnie ten dowód, że lokaty służą do udzielania kredytów .....

Pisz.

176
01:16, 08 listopada 2014
daras pisze:

"PKB jako miara rozwoju gospodarczego jest rzeczywiście wskaźnikiem ułomnym. Nie uwzględnia on bowiem struktury bogactwa i przeciętnej jakości życia. Wzrostowi PBK nie przeszkadza, jeśli człowiek pracuje od świtu do zmierzchu i zarabia tylko tyle, by odtworzyć swoje siły biologiczne. PKB nie mówi też nic o tym, jaki udział w wypracowaniu zysków ma kapitał zagraniczny.

Lepszą miarą środków, którymi faktycznie dysponuje dany kraj, jest Produkt Narodowy Brutto (PNB), czyli wartość dóbr i usług do podziału dla obywateli danego kraju i mających w nim siedzibę firm. W PNB wlicza się więc zagraniczne inwestycje, których właścicielami są polscy obywatele lub osoby prawne. Nie wlicza się natomiast zysków, które podmioty zagraniczne uzyskują z inwestycji w Polsce. Precyzyjnie rzecz ujmując, PNB uwzględnia saldo dochodowe z zagranicznych wynagrodzeń i zagranicznych dochodów z własności. Jeżeli to saldo jest dodatnie, to obywatele Polski mają więcej do podziału aniżeli wytworzony PKB. Jeżeli jest ujemne, to dochód do podziału jest mniejszy od wytworzonego PKB.

Dlatego jeśli wziąć pod uwagę PBN w Polsce, to okazuje się, że w 2013 r. mieliśmy do podziału o 4,7 proc. mniej dochodu (przy uwzględnieniu rynkowych cen dóbr i usług), niż wytworzyliśmy, w 2012 – 3,3 proc., a w 2011 r. – 3,5 proc. Co jest oczywiście rzeczą naganną i bulwersującą."

http://rebelya.pl/post/7328/wysysani-z-kapitau-rozmowa-z-prof-andrzejem-kaz

177
09:30, 08 listopada 2014
Joker pisze:

2ga rura do Chin:
http://rt.com/business/203087-putin-china-gas-deal/
Chiny staja sie #1 klientem Rosji.
A Wam zostaja (g)lupki I robienie laski Jean-Claude Juncker'owi.
Dostaliscie chociaz ten ruch bezwizowy do Hameryki?
Mozna tez grzac sie weglem, to bardzo korzystne dla Waszego zdrowia, ............oraz kieszeni gornikow.
 

178
09:35, 08 listopada 2014
Joker pisze:

@Pranie pieniedzy tlko dla wybranych
Joker przedstawia:
Jean-Claude Juncker, szef najwiekszej pralni w Europie:
http://www.irishtimes.com/news/world/europe/juncker-s-credibility-on-the-line-say-meps-1.1991376
Taka juz jest polityka, trafiaja tam najwieksze scierwa. Meskie k., niewarte spluniecia.

179
10:52, 08 listopada 2014
kot pisze:

Podium dla Jacka za zdanie:
"Widzę, że przynajmniej uważa mnie Pan za osobę, która umie czytać ze zrozumieniem i jakieś materiały w internecie także potrafi sobie znaleźć. To już coś. Ja natomiast Pana wypowiedzi na forum ocenić nie mogę, bo ich tu nie było."

180
11:34, 08 listopada 2014
Joker pisze:

(g)lupki za drogie w wydobyciu, chyba jednak trzeba bedzie kupowac gaz u wielkiego brata ze wschodu:
http://www.bloomberg.com/news/2014-11-07/rigs-seeking-oil-in-u-s-drop-to-11-week-low.html
I po co byla cala ta awantura? Po co draznic niedzwiedzia? A psychopata juz czeka za firanka. Psychopata chce wojny. On nie ma nic do stracenia.
Gazoport? Ktos go kiedykolwiek jeszcze uzyje? Czy to jeszcze jedna nietrafiona inwestycja? Tupu stadiony, lub mosty donikad?
Nasz kolega Ogif? Ekspert od (g)lupkow? A moze jego szwagier cos nam tutaj doda?
Jak mowilem, zostaje tylko wegiel, oraz coraz bardziej to tlusci gornicy. Wczesna emeryturka, 13 oraz 14 pensja. Krystalicznie czyste powietrze.Poprostu same ECO zalety.

181
13:04, 08 listopada 2014
jacek pisze:

@Joker #173

"Dziadek Greespan:
Gold Is the Premier Currency; No Fiat Currency, Including the Dollar, Can Match It"

Co tu komentować? Wiarę?
Złoto to towar, a nie pieniądz fiat.

182
16:09, 08 listopada 2014
krak15 pisze:

@jacek

Ciekawy jest przypadek do rozważenia... rozliczenia przelewów w systemie bankowym, w którym nie ma rezerwy obowiązkowej... (wtedy wystarcza, że stan rezerw po rozliczeniu jest nieujemny... nie ma debetu na kontach rezerw banków komercyjnych w BC).

Załóżmy (hipotetycznie), że stan rezerw przed sesją płatności wynosi zero.... a wszystkie płatności dokonywane są przelewami bezgotówkowymi... (nie ma wypłat gotówki).
Po rozliczeniu sald poszczególnych banków..... jedne banki będą miały nadwyżkę rezerw...... a inne banki niedobór rezerw (stan ujemny... debet).
Wtedy banki z debetem będą musiały (podczas tej samej sesji rozrachunkowej) pożyczyć rezerwy od banków z nadwyżkami.
Matematyka mówi, że w wyniku tych pożyczek stan rezerw WSZYSTKICH banków będzie znowu zerowy.... jak na początku.

Z tego wynika, że rezerwy banków są potrzebne WYŁĄCZNIE dla zabezpieczenia wypłat gotówki.

Oczywiście sytuacja finansowa poszczególnych banków będzie różna..... bo na skutek różnych sald, jedne banki będą zadłużone u innych, a te inne banki będą miały wierzytelność (że nie wspomnę o odsetkach pożyczek na rynku międzybankowym).

183
16:35, 08 listopada 2014
_marcin pisze:

[ciach. Ordynarna agitka wyborcza. PL]

 

 

184
17:05, 08 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 172

„””Czy Pan zauważył, że realizacja przelewu bezgotówkowego polega na tym, że KAŻDY bank dokonuje zmian w SWOICH pasywach?”””

Panie krak, a czy zauważył pan, że na rys.2 w materiale BoE, bank (Buyer's) podczas przelewu do banku (Seller's) oprócz zmian w swoich pasywach – dokonał również TRANSFERU swoich aktywów??
Przecież na tym rysunku jest pokazany właśnie transfer bezgotówkowy. Czy rozumie pan, że to nie zmiana po stronie pasywnej doprowadziła do zmiany po stronie aktywnej – tylko dokładnie odwrotnie??

Pańskie twierdzenia o pasywach – to klasyczne stawianie wozu przed koniem :))))))
Pasywa są informacją – o pochodzeniu aktywów – czyli najpierw jest np. wpłata na depozyt, a dopiero JEJ NASTĘPSTWEM jest informacja = „depozyt”.

Z kredytem jest identycznie – jeśli bank tworzy depozyt dla kredytobiorcy – to pomijając stronę techniczną i czas jej trwania – utworzona informacja „depozyt” - musi mieć pokrycie po drugiej aktywnej stronie = rezerwa. Jeśli bank nie posiada rezerwy w SWOICH aktywach na pokrycie depozytu dla kredytobiorcy, to dyspozycja przelewu zostanie cofnięta w czasie systemowego rozliczenia transferu transakcji z tegoż depozytu.

„””....Banki komercyjne zmieniają poziomy depozytów na kontach klientów, a depozyty są zobowiązaniami banków komercyjnych (pasywami)......”””

Jak to – banki zmieniają poziomy depozytów na kontach klientów??? zmieniają poziomy ich depozytów bez ich zgody i dyspozycji??

HP

185
17:13, 08 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@kot 179

"""....Podium dla Jacka za zdanie:..."""

Panie kot, kolega mógłby w końcu ufundować jakąś nagrodę dla jacka, który otrzymał już od kolegi chyba pierdylion nominacji i innych wyróżnień :)))))))))))))))))))).
No a nagrody jak nie było tak nie ma - a przecież jacek zasłużył, czy nie?? Ja uważam że zasłużył.

HP

186
17:18, 08 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 175

1. to nie ma nic do rzeczy
2. to są głupoty o saldzie i nie na temat
3. nie da się użyć kredytu bez angażowania rezerw
4. lokaty i depozyty tworzą kapitał obrotowy banku (rezerwy) które banki GŁÓWNIE wykorzystują do udzielania kredytów.

HP

187
22:10, 08 listopada 2014
Magnavox pisze:


 

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kuczynski-Slaba-GPW-Draghi-dobija-euro-7222233.html

Pozdr, M.
 

188
22:45, 08 listopada 2014
fv pisze:

#172 krak

to chyba oczywiste, że jeżeli zmienią się rezerwy banku komercyjnego to zmienią się aktywa, co pociągnie zmianę w pasywach
nie jest możliwe zmienić sumy aktywów bez zmiany pasywów

nie jest też możliwe najpierw zmienić pasywów i dostosować do tej zmiany w aktywa

to sprzeczne z prawem i logiką w każdym kraju
to taka sama podstawa jak aktywa=pasywa

189
23:11, 08 listopada 2014
ComedyDrama pisze:

@kot #179

jacek jest na tym forum mistrzem pióra, czasem puszczają mu nerwy ale wszyscy jesteśmy tylko ludźmi więc go rozumiem. Czytam o MMT i przyległościach na zachodnich forach od upadku LB ale i tak wywody jacka i kraka15 tutaj są dla mnie bardzo ciekawą lekcją języka i argumentu. Chciałbym jeszcze zachęcić do komentowania Hermesa, którego uwagi od wielu lat bardzo cenię.

190
23:32, 08 listopada 2014
krak15 pisze:

#186 HP
.............."4. lokaty i depozyty tworzą kapitał obrotowy banku (rezerwy) które banki GŁÓWNIE wykorzystują do udzielania kredytów."..............

A autorzy publikacji BoE... to są durnie, którzy nie znają się na bankowości i bilansach księgowych.... cytuję:

• Rather than banks receiving deposits when households
save and then lending them out, bank lending creates
deposits

One common misconception is
that banks act simply as intermediaries, lending out the
deposits that savers place with them.

http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf
 

191
00:25, 09 listopada 2014
fv pisze:

#174 jacek

efekem sytacji A i B jest wykreowanie umowy

podaż gotówki i rezerw w systemie w obu przypadkach pozostaje taka sama

róźnica jest tylko taka, że w przypadku jednej z umów stroną jest bank,
czy gdybym zrobił cesję umowy na bank, bank stałby się Twoim wierzycielem, wykreowałbym "pieniądz"?

umowa to nie jest szeleszcząca gotówka bez względnu na to kto ją "wykreuje" , do płatności konieczne są wyemtiowane przez NBP banknoty lub rezerwy
czego tak trudno to pojąć?
czy gdyby postanowino, że pieniądzem nazywamy tylko rezerwy i gotówkę, to czy bank kreowałby pieniądz udzielając kredytu?

# 175
saldo zawsze = 0? Kowalski wydaje zawsze tyle samo co Nowak ?
prawdopodbieństwo, że nie będzie róznicy jest bliskie 0,
a jeżeli jest róźnica to są i zmiany rezerw,
a jak są zmiany rezerw w bankach, to czy różnica może być większa niż stan rezerw banku przekazującego "saldo"?
odp. NIE
bank nie może pożyczyć np 10 mld KGHM na zakup kopalni gdzieś na świecie, jeżeli nie będzie miał takich rezerw

192
00:41, 09 listopada 2014
fv pisze:

# 182 krak

rezerwy obowiązkowej?:)
co przez to rozumiesz?

193
00:54, 09 listopada 2014
Al pisze:

#181 jacek
Czy możesz napisać co jest/może być pieniądzem wg konstytucji USA ... i dlaczego?

194
08:16, 09 listopada 2014
krak15 pisze:

#192 fv

Rezerwa obowiązkowa to jest minimalny stan rezerwy banku, którą bank komercyjny musi posiadać po zakończeniu rozliczenia transakcji..... Brak rezerwy obowiązkowej oznacza, że wynosi ona 0 (zero)...... Jeżeli w wyniku rozliczenia sald brakuje rezerw w danym banku (wystąpiłby debet), to bank ma obowiązek uzupełnić ten brak, pożyczając rezerwy od innych banków.... a jeżeli nie ma już środków w całym systemie, to musi pożyczyć od Banku Centralnego.... który te środki bazy monetarnej kreuje "ex nihilo".

Kanada, Wielka Brytania, Nowa Zelandia, Australia i Szwecja nie mają rezerwy obowiązkowej.

......................"Countries without reserve requirements[edit]
Canada, the UK, New Zealand, Australia and Sweden have no reserve requirements.

This does not mean that banks can - even in theory - create money without limit. On the contrary: banks are constrained by capital requirements, which are arguably more important than reserve requirements even in countries that have reserve requirements.

It also does not mean that a commercial bank's overnight reserves can become negative, in these countries. On the contrary: the central bank will always step in to lend the necessary reserves if necessary so that this does not happen: this is sometimes described as "defending the payment system". Historically, a central bank might once have run out of reserves to lend and so have had to suspend redemptions, but this cannot happen anymore to modern central banks because of the end of the gold standard worldwide, which means that all nations use a fiat currency.

It is sometimes argued that the requirement not to have a negative reserve balance at the central bank constitutes a reserve requirement of zero. However, mathematically, a requirement to hold zero reserves does not correspond to any ratio; it is more permissive than any ratio. So this can be true only if a broader definition of reserve requirement is adopted. Moreover, such a zero reserve requirement cannot be explained by a theory that holds that monetary policy works by varying the quantity of money using the reserve requirement.

Even in the United States, which retains formal (though now mostly irrelevant) reserve requirements, the notion of controlling the money supply by targeting the quantity of base money fell out of favour many years ago, and now the pragmatic explanation of monetary policy refers to targeting the interest rate to control the broad money supply.".................

https://en.wikipedia.org/wiki/Reserve_requirement

195
08:49, 09 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Szanowny Panie Piotrze!
Drogie Moje Spekulanty a szczególnie te złotouste, którym tak jak Jokerowi podwinięty ogonek tak jakby zaczynał się podnosić i na razie nieśmiało merdać!

Teraz będzie o złocie!
Wielu analityków w tym Pan Piotr w ostatnich dniach wypowiada się o złocie:

"....im bliżej 1.100 USD tym większa okazja do kupna"

sugerując, że cena złota może w najbliższym czasie wzrosnąć.... co prawda Pan Piotr przykładowo na bankier.tv jak zwykle zmiękcza to, twierdząc, że cena ta wzrośnie jak wzrośnie inflacja.... co niekoniecznie musi być prawdą patrząc na historyczną tabelę inflacji i wykres cen złota z ostatnich kilkunastu lat.... pomimo to, że już Panu Piotrowi delikatnie zwracałem uwagę... a On dalej swoje.... ;-)

[I będę powtarzał swoje tym, którzy nie rozumieją mechanizmów rynkowych. Złoto zawędrowałol do 1.900 USD w oczekiwaniu na inflację wywołaną drukiem. Rozczarowanie tym, że inflacji nie było doprowadziło do obecnej korekty. Jeśli tylko pojawią sie trwałe trendy inflacyjne to natychnmiast pojawią się kupujący z pierwszej fali. Ja będę jeden z pierwszych. Coś jeszcze wytłumaczyć temu, który ciągle dalej swoje? PK]

Komu najbardziej obecnie zależy, żeby cena złota wzrosła...? moim zdaniem Ruskom... dlatego w ostatnim czasie dokonali wielkich zakupów... a pomimo to cena złota malała... a jeżeli tak tzn że wojna walutowo-finansowa na froncie wschodnim rozszerzyła się na rynek złota też.... a jeżeli tak tzn Ruskie i na tym froncie przegrywają...

Dlatego twierdzę, że każdy kto uważa, że w najbliższym czasie cena złota wzrośnie tzn uważa, że Ruskie przejdą do kontrataku i wygrają... tzn kibicuje im.... mogę zrozumieć wielbiciela Rosji Super-seniora..... jednak poważny analityk na to nie powinien sobie pozwalać..... ;-)

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

PS.Czytam sobie po cichutku i powolutku jeszcze pod polskim niebem... następną książkę Michaela Sandela "Czego nie można kupić za pieniądze" a tam:

"... w niektórych amerykańskich szkołach dzieci dostają po 2 dolary za każdą przeczytaną książkę"

a jeżeli tak, to proponuję utworzyć na blogu fundację dobrej książki i każdemu neoliberalnemu Pustakowi wypłacać 10 zł za przeczytanie przykładowo książki Pana Sandela:

"Liberalizm a granice sprawiedliwości"

196
09:27, 09 listopada 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #186

No i długo w swoim postanowieniu nie wytrzymałeś....

197
09:58, 09 listopada 2014
jacek pisze:

@Al #193

Jest rok 2014, nie 1787. Więc nie za bardzo mnie to interesuje. Ale ty możesz coś na ten temat napisać, chętnie poczytam.

198
11:12, 09 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #191

"efekem sytacji A i B jest wykreowanie umowy
podaż gotówki i rezerw w systemie w obu przypadkach pozostaje taka sama"

Ilość rezerw i gotówki tak.
Ale nie ilość pieniądza w obrocie!
W przypadku A ilość pieniądza zwiększa o kwotę udzielonego kredytu
W przypadku B pozostaje nie zmieniona.


"róźnica jest tylko taka, że w przypadku jednej z umów stroną jest bank,
czy gdybym zrobił cesję umowy na bank, bank stałby się Twoim wierzycielem, wykreowałbym 'pieniądz'? "

Nie ma mowy. Nigdy, jako osoba, nie wykreujesz pieniądza fiat. Nie masz do tego prawa. Ewentualnie możesz wykreować jakieś formy pełniące funkcje rozliczeń, może np. weksel trasowany.


"umowa to nie jest szeleszcząca gotówka bez względnu na to kto ją 'wykreuje' , do płatności konieczne są wyemtiowane przez NBP banknoty lub rezerwy czego tak trudno to pojąć?"

Z prostej przyczyny. Bo to nieprawda.
Mało tego, ja już wiem (z twojej odpowiedzi), że ty także to wiesz.


"czy gdyby postanowino, że pieniądzem nazywamy tylko rezerwy i gotówkę, to czy bank kreowałby pieniądz udzielając kredytu?"

Gdyby pieniądzem nazywano tylko gotówkę i rezerwy w BC, to jak nazywało by się to coś, czym wszyscy płacilibyśmy na co dzień za większość nabywanych dóbr? Może by nazwać to "bankorem”?

Wtedy banki kreowały by "bankora" przez udzielenie kredytu. Większość obrotu odbywała by się za pomocą "bankora" i wielu towarów ani byś nie mógł, ani by ci nie było wolno, nabywać za pieniądze. Zarabiało by się "bankora". Emerytura i zasiłki były by w "bankorze". PKB liczono by w "bankorze". Dług publiczny byłby w "bankorze".

Jak widzisz jakiś problem z nazwą "pieniądz", to czy nie prościej zostawić nawę "pieniądz" w spokoju i nazwać sobie rezerwy (których nikt poza bankami nie używa) i gotówkę (która stanowi margines w zaniku) jakoś inaczej, np.: "superpieniądz"??

 

199
11:15, 09 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #191

"prawdopodbieństwo, że nie będzie róznicy jest bliskie 0, a jeżeli jest róźnica to są i zmiany rezerw"


Oczywiście, że masz bez wątpienia rację, jest nieprawdopodobne (aczkolwiek możliwe), ze saldo za okres rozliczenia operacji pomiędzy bankami będzie dokładnie równe zero. Zwykle nie jest, więc banki komercyjne muszą mieć rezerwy, aby zapewnić środki na rozliczenie salda.

Twój wpis na ten temat jednoznacznie i bez żadnych wątpliwości dowodzi, że rozumiesz ten mechanizm i jego konsekwencje. Rozwiałeś wszelkie moje wątpliwości, twoje stanowisko nie wynika z niezrozumienia.

Jak to sam opisałeś, i jak to doskonale wiesz, kwestia rozliczenia przelewu pomiędzy bankami jest tylko kwestią określenia procentowej wielkości rezerw w stosunku do wolumenu zlecanych transakcji tak, aby w większości przypadków (nie musi być zawsze, bo NBP z automatu interwencyjnie pożycza) bank posiadał wystarczającą ilość środków na koncie w NBP.

Sam więc wiesz, że banki nie potrzebują rezerw (kasy, jak to nazywasz) do wykonania płatności pieniądzem wykreowanym przez udzielenie kredytu, tak, jak to opisujesz na podstawie INDYWIDUALNEJ płatności. Już wiem, że także i Ty rozumiesz, że w realnym świecie banki potrzebują JEDYNIE ułamka tych kwot, co wynika z mechanizmów które sam opisałeś.

Tak więc, także Ty, bez wątpienia wiesz, że przykład z płatnością pieniędzmi wykreowanymi z kredytu nie może być argumentem dowodzącym, że "lokaty służą do udzielania kredytu".
 

200
11:19, 09 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #191

"bank nie może pożyczyć np 10 mld KGHM na zakup kopalni gdzieś na świecie, jeżeli nie będzie miał takich rezerw"

Problem nie w rezerwach, bo te można zawsze pożyczyć, ale w ograniczeniu wielkości kredytu w Polsce do max 1/4kapitałów własnych banku. Dlatego banki łączą się w konsorcja do udzielania takich kredytów.
 

201
11:54, 09 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 190

""......A autorzy publikacji BoE... to są durnie, którzy nie znają się na bankowości i bilansach księgowych.... cytuję:.....""""


Autorzy publikacji BoE durniami nie są, ponieważ nigdzie w swojej publikacji nie napisali - że BANKI NIE WYKORZYSTUJĄ DEPOZYTÓW DO UDZIELANIA KREDYTÓW!!! Oni jedynie napisali : """Banki MOGĄ tworzyć kredyt bankowy nie czekając na przyjęcie depozytu od gospodarstwa domowego """
I to jest PRAWDA, bowiem bank MOŻE pozyskiwać swoje środki obrotowe w różnych miejscach, w tym od innych banków, mogą to być aktywa własne oraz w ostateczności pożyczki od BC.

Proszę łaskawie wskazać w powyższym cytacie z BoE - ten fragment który stwierdza - BANKI NIE MOGĄ KORZYSTAĆ Z LOKAT I DEPOZYTÓW przy udzielaniu kredytów. No proszę taki fragment po prostu wskazać, skoro się kolega na ów fragment powołał.

Materiał BoE informuje również o tym : "" Obiegowa opinia o działalności bankowej mówi, że banki są JEDYNIE pośrednikami między wpłacającymi (lokaty, depozyty) a biorącymi (kredyty) i że te dwie grupy klientów banków zamieniają się miejscami """ (tzn. że klienci pożyczają sobie nawzajem swoje pieniądze - a bank jest JEDYNIE platformą pośredniczącą w tej wymianie na kształt np. GPW)

Tu również BoE ma rację, pisząc że tak NIE JEST, bowiem banki nie wstrzymują swojej działalności kredytowej ze względu na brak lokat czy depozytów. Banki mogą korzystać z innych źródeł pozyskania kapitału obrotowego (aktywa) do swojej działalności kredytowej, jednak te inne źródła z reguły są droższe niż lokaty i depozyty, stąd tak wielkie zainteresowanie banków lokatami i depozytami.

Koledzy "bankowcy" zrozumieli ze swojego błędnego tłumaczenia oryginału, że zdanie - bank tworzy depozyt poprzez udzielenie kredytu - odbywa się w jednym banku.
Czyli ten sam bank tworzy z powietrza depozyt (strona pasywna) i również z powietrza tworzy kredyt (strona aktywna). Następnie według was i jedna i druga strona bilansu (czyli powietrze, bo przecież z tego obie strony zostały według was wykreowane) - jest przekazywana, lub kompensowana z innym bankiem w wyniku rozliczeń międzybankowych.

Oznaczałoby to wprost, że jeśli jeden bank może z powietrza tworzyć część swojego bilansu złożoną z aktywów i pasywów, to przecież to samo mogą robić pozostałe banki, a następnie w wyniku transakcji swoich klientów - owe banki mogłyby się kompensować między sobą utworzonym powietrzem - czyli mówiąc po ludzku - banki wymieniałyby się NICZYM - czyli po prostu własnymi deklaracjami bez żadnego pokrycia - bowiem pokryciem deklaracji (informacji) jest strona aktywna bilansu, jednak skoro strona aktywna również jest tylko deklaracją, to oznacza dokładnie to co napisałem wyżej.

Pytam więc po raz pierdylion dziesiąty:
1. W jakim celu banki przyjmują lokaty i depozyty oraz płacą za nie pieniądze w postaci odsetek??????????????? Durnie???
2. W jakim celu banki płacą miliony za reklamy swoich lokat w RTV??????????????? Debile???
3. w jakim celu banki miałyby pozyskiwać pieniądze od innych banków na rynku międzybankowym, skoro mogą kreować aktywa z powietrza????????????????? Kretyni???
4. w jakim celu banki miałyby korzystać z pożyczek od BC pod ZASTAW SWOICH AKTYWÓW ??????????????????? Idioci???

Z góry dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :):):):):):):)

ps. może w materiałach BoE będzie jakieś uzasadnienie i odpowiedź na powyższe pytania?

HP

202
12:24, 09 listopada 2014
Joker pisze:

Tak na marginesie, zbliza sie bardzo ciezka zima.
Wrecz idealny moment na atak na Rosje:
http://www.bloomberg.com/news/2014-11-06/harsh-winter-outlook-made-a-bit-more-dire-by-early-snow.html
Na Florydzie tez jakies ochlodzenie,, temperatura spadla do 15 C.

203
14:49, 09 listopada 2014
Ekonom pisze:

do 161
a po jakim to librealnym eksperymencie sprzątamy?
czy sprzatniem mozna nazwać drukowanie pieniedzy?
jak skonczy sie ten lewicowy eksperyment?
czy QE w czymkolwiek pomoglo czy tylko odwleklo problemy?

do jacka
to ze nie mozesz ocenic moich pogladów nie oznacza ze sie nie mylisz.
masz bledne poglady na temat kreacji pieniadza bo z faktu kreowania go podczas udzielania kredytu wyciagasz bledne wnioski na to czym sa depozyty i do czego sluza.

204
14:51, 09 listopada 2014
Warszawiak pisze:

i jeszcze jedno...

Do blogowych neoliberalnych Pustaków i aroganckich neoliberalnych Buców też....!
Przyjaciele!

Pan Sandel zadaje i próbuje odpowiedzieć w swojej książce na następujące pytania:

"Czy chcemy gospodarki rynkowej czy rynkowego społeczeństwa?
Jaką rolę powinien odgrywać rynek w życiu publicznymi w relacjach osobistych?
Jak możemy decydować, które dobra powinny być na sprzedaż, a które mają wartość poza rynkową/
Gdzie władza pieniądza nie powinna sięgać??

Jeżeli znacie prawidłowe odpowiedzi na te pytania to w porządku a jeżeli nie, to ja Warszawiak zresztą jestem gotów odpalić każdemu blogowemu neoliberalnemu Pustakowi 10zł za przeczytanie książki Pana Sandela

"Czego nie można kupić za pieniądze"

podobno w tej książce są zawarte prawidłowe odpowiedzi, które każdy cywilizowany człowiek powinien sobie przyswoić....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

205
16:05, 09 listopada 2014
Hermes pisze:

@Fv @HP

Jacek w @175 wytłumaczył w sposób łopatologiczny sposób kreacji pieniądza. Prościej się już nie da. Jeżeli ktoś nie rozumie po przeczytaniu tylu cytowanych odnośników to trudno niech zyje dalej w nieświadomości.

Lokata jest pochodną kreacji pieniądza. Na początku pojawia się pieniądz lub nowy rodzaj pieniądza zanim będzie można go tezauryzować w jakiejkolwiek postaci i to też jest łopatologiczne stwierdzenie bazujące na najprostszych logicznych przesłankach.

Kredyt nie bierze się z oszczędności ani depozytów chociaż depozyt jest podstawą do określenia zdolności kredytowej.
Kredyt dla konsumenta jest obietnicą wydrukowania przez banki takiej ilości pieniądza w przyszłości aby można było ten kredyt spłacić

206
17:04, 09 listopada 2014
krzys pisze:

@Joker #202
Czyzby PUTIN wyslal ZIME do USA (w ramach kontrsankcji), w tym takze na Floryde? Wszechmocny Wladimir?

207
17:41, 09 listopada 2014
krak15 pisze:

#201 HP
............."Autorzy publikacji BoE durniami nie są, ponieważ nigdzie w swojej publikacji nie napisali - że BANKI NIE WYKORZYSTUJĄ DEPOZYTÓW DO UDZIELANIA KREDYTÓW!!! Oni jedynie napisali : """Banki MOGĄ tworzyć kredyt bankowy nie czekając na przyjęcie depozytu od gospodarstwa domowego """.................

Tekst angielski:
Rather than banks receiving deposits when households
save and then lending them out, bank lending creates
deposits.

co oznacza:
ZAMIAST TEGO, że banki otrzymują lokaty, kiedy gospodarstwa domowe oszczędzają i wtedy je wypożyczają.... to udzielenie kredytu stwarza depozyt.

.........."Materiał BoE informuje również o tym : "" Obiegowa opinia o działalności bankowej mówi, że banki są JEDYNIE pośrednikami między wpłacającymi (lokaty, depozyty) a biorącymi (kredyty) i że te dwie grupy klientów banków zamieniają się miejscami """ (tzn. że klienci pożyczają sobie nawzajem swoje pieniądze - a bank jest JEDYNIE platformą pośredniczącą w tej wymianie na kształt np. GPW)".................

Tekst angielski:
One common misconception is
that banks act simply as intermediaries, lending out the
deposits that savers place with them.

Co oznacza:
Powszechnym BŁĘDNYM POGLĄDEM jest to, że banki działają wprost jako pośrednicy, wypożyczając lokaty, które zakładają u nich oszczędzający.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Aby uratować swój światopogląd ekonomiczny..... posuwa się Pan do interpretacji tłumaczonych tekstów tak, aby pasowały do Pana IDEOLOGII...... licząc na to, że czytelnicy Pana tłumaczeń nie sięgną do oryginałów.

Ale świat idzie dalej....... w internecie można znaleźć mnóstwo recenzji teksów BoE podkreślających ich rewolucyjny charakter...... i to, że opis działania systemów bankowych jest ODWROTNY od dotychczas prezentowanych poglądów ekonomicznych...... proszę zobaczyć choćby recenzję Tomasza Gruszeckiego...... gdzie tłumaczenia i interpretacja tekstów BoE pokrywa się z moimi.
http://m.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/pieniadz-kreuja-banki-komercyjne-a-nie-centralne/?wpmp_switcher=mobile

ALE.............
Szanując Pana WIARĘ..... proponuję, aby dla dobrego samopoczucia nie ryzykował Pan więcej czytania tekstów, które mogłyby zachwiać Pana światopoglądem i spowodować myślowy mętlik....... niech Pan pozostanie przy swoim.....

MA PAN RACJĘ..... planety poruszają się po EPICYKLACH.

208
18:25, 09 listopada 2014
jacek pisze:

@krak15 #207

Napisałem to już kiedyś, wszystkie neoliberalne (austriackie w szczególności) memy zaczynają się od towarowej koncepcji pieniądza!

Tej koncepcji będą bronić do końca. Żaden prawdziwy fanatyk nie przyzna się, nawet przed sobą samym, że ten świat już nie istnieje. Przyjęcie do wiadomości, że współczesny rynek finansowy to pieniądz fiat, kreowany przez banki komercyjne poprzez kredyt, nie jest tylko poznaniem jakichś technicznych szczegółów działania banków, ta wiedza całkowicie zmienia optykę w spojrzeniu na ekonomię.

209
18:40, 09 listopada 2014
jacek pisze:

@krak15 #182

"Ciekawy jest przypadek do rozważenia... rozliczenia przelewów w systemie bankowym, w którym nie ma rezerwy obowiązkowej... (wtedy wystarcza, że stan rezerw po rozliczeniu jest nieujemny... nie ma debetu na kontach rezerw banków komercyjnych w BC)."


Patrząc z dalszej perspektywy mamy przecież dwa obiegi pieniądza, jeden to zwykły pieniądz dłużny, który używamy my, firmy, czy też państwo do opłacania swoich wydatków, oraz drugi obieg, pieniądza bazy monetarnej, pomiędzy bankami i BC służący do ich wzajemnych rozliczeń. Gdyby nie istniała gotówka, to te dwa obiegi były by całkowicie rozłączne.

Zapewne kiedyś tak się stanie, że pozbędziemy się płatności gotówkowej. Z punktu widzenia zwykłego człowieka nie zmieni to prawie nic. Z punktu widzenia banków może nieco uprości im życie, a z punktu widzenia państwa przyniesie oszczędności i zlikwiduje szara strefę.

Natomiast może spowodować rewolucję w świadomości ludzi. Będzie ciekawie. Dla mnie nie jest to pytanie czy, ale kiedy.

210
18:43, 09 listopada 2014
jacek pisze:

@Hermes #205

Ująłeś w dwóch celnych i zwięzłych zdaniach wszystko to, co ja tak mozolnie staram się napisać. Brawo.
 

211
18:52, 09 listopada 2014
jacek pisze:

@Ekonom #203

To, ze oceniasz moje poglądy, nie oznacza ze masz rację.

Dostrzegasz wady w moich poglądach na kreację pieniądza? Świetnie, czekam na wyjaśnienia z twojej strony, co Ty byś w nich poprawił.

212
18:54, 09 listopada 2014
fv pisze:

# 182, 192 krak

"Załóżmy (hipotetycznie), że stan rezerw przed sesją płatności wynosi zero.... "
....
"Wtedy banki z debetem będą musiały (podczas tej samej sesji rozrachunkowej) pożyczyć rezerwy od banków z nadwyżkami."

jak pożyczą skoro nie ma rezerw=0?

213
19:13, 09 listopada 2014
fv pisze:

# 198 jacek

"W przypadku A ilość pieniądza zwiększa o kwotę udzielonego kredytu"

jakiego pieniądza? co jest tym nowo wykreowanym pieniądzem? umowa kredytowa?

----
"Nigdy, jako osoba, nie wykreujesz pieniądza fiat. Nie masz do tego prawa."

nie mam prawa podpisać umowy i scedować jej na bank?

----
"Z prostej przyczyny. Bo to nieprawda.
Mało tego, ja już wiem (z twojej odpowiedzi), że ty także to wiesz."

Ale ja wiem, że Ty wypisujesz głupoty. Umowę kredytową przlejesz elixirem?:)

---
co to jest ten bankor?
jak bankora przelejsz z jednego banku do drugiego?

bzdury które wypisujesz świadczą o tym, że nie tylko nie masz wiedzy ale też nie umiesz logicznie myśleć

214
20:19, 09 listopada 2014
Al pisze:

#197 Jacek
Czy konstytucja nie jest najwyższym aktem prawnym ?

215
21:00, 09 listopada 2014
fv pisze:

# 199 jacek

bank gromadzi lokaty po, aby móc udzielać więcej kredytów

to pewne jak 2+2=4
jak to, że aktywa=pasywa, i że nie przekazuje się pasywów
oraz jak to że nie chcesz nauczyć się podstaw rachunkowości i stąd te bzdury

tak twierdziłem i twierdzę

# 200

znowu unik
czy bank mógłby udzielć kilku kredytów róźnym klientom o łącznej wartości 10 mld przy rezerwach =7?

216
21:00, 09 listopada 2014
fv pisze:

# 199 jacek

bank gromadzi lokaty po, aby móc udzielać więcej kredytów

to pewne jak 2+2=4
jak to, że aktywa=pasywa, i że nie przekazuje się pasywów
oraz jak to że nie chcesz nauczyć się podstaw rachunkowości i stąd te bzdury

tak twierdziłem i twierdzę

# 200

znowu unik
czy bank mógłby udzielć kilku kredytów róźnym klientom o łącznej wartości 10 mld przy rezerwach =7?

217
21:08, 09 listopada 2014
fv pisze:

# 205 Hermes

w 175?
przecież on tam nie przedstawiał kreacji pieniądza:) tylko tłuczał na czym polega saldo=0

poza tym w 199 przynał, że saldo=0 jest mało prawdpodobne,
dyskusja o takiej sytuacji nie ma sensu,
saldo=0 niczemu nie dowodzi i nie zaprzecza

218
21:44, 09 listopada 2014
jacek pisze:

Obrazek z dedykacją dla wszystkich, którzy uważają, że rządy "drukują" na potęgę, wydają za dużo i w związku z tym należy równoważyć budżet i zacząć oszczędzać. Wykres pokazuje faktyczną tendencję do zmiany wielkości wydatków rządowych w wybranych krajach rozwiniętych.

http://2.bp.blogspot.com/-xgc4GGNQYic/VF4t45eb-2I/AAAAAAAADIE/JuuMKQsvXXM/s1600/austerity.jpg

Nie oddaje on całej beznadziei i popularności polityki austerity. Warto pamiętać, że oprócz obniżki wydatków rządowych są jeszcze podwyżki podatków, których na tym wykresie nie widać, a przecież mające także wpływ na pogłębienie recesji.
 

219
21:51, 09 listopada 2014
Edmund pisze:

@ Warszawiak 204

"Pan Sandel zadaje i próbuje odpowiedzieć w swojej książce na swoje pytania"

Książka Michaela Sandela to najwyższej próby refleksja intelektualna nad dzisiejszym światem i społeczeństwem. Autor, charyzmatyczny wykładowca z Harvardu ma rzadki dar czynienia spraw złożonych zrozumiałymi, a nawet zabawnymi. Prowokuje i inspiruje do refleksji i dyskusji.

Fragment o książkach :

Do francuskiego Parlamentu !

Panowie, jesteście na właściwej drodze. Po raz kolejny pokazaliście swoją gotowość do obrony pokornego, francuskiego biznesmena przed żarłocznymi siłami międzynarodowej konkurencji.

Pomogliście uwiązać resztę Europy do programu wspólnej polityki rolnej, broniąc małych francuskich rolników przed amerykańskimi koncernami międzynarodowymi, głodząc jednocześnie afrykańskich chłopów.
Ocaliliście naszą wersję YouTube — Dailymotion — przed przejęciem przez Yahoo, umożliwiając naszej młodzieży dalsze cieszenie się klipami francuskich aktorek w „stanie naturalnym”. Najlepiej całą sprawę ujął Wasz minister, gdy powiedział kierownictwu Dailymotion, „Nie wiecie co robicie”.
Ocaliliście również nasz sektor nauki jazdy na nartach, przez aresztowanie zagranicznych instruktorów, którzy mieli czelność nauczać u nas w języku angielskim.

Kiedy składaliśmy na Wasze ręce naszą poprzednią petycję, wiedzieliśmy, że zadziałacie, i rzeczywiście zadziałaliście. W 1980 roku my — skromni, lokalni francuscy księgarze — stanęliśmy w obliczu konkurencji ze strony hurtowych sprzedawców książek, którzy skorzystali z naiwności społeczeństwa przez obniżkę cen, którą złośliwie nazwali „rabatem”. Jednak wy dostrzegliście czym w rzeczywistości było to posunięcie: nieuczciwą praktyką handlową, nieuzasadnionym podarkiem. W 1981 roku uchwaliliście prawo świątobliwego Jacka Langa, które pozwalało wydawcom ustalać ceny książek i zakazywało komukolwiek sprzedawania książek z „rabatem” wyższym niż 5%.

Wasza mądrość została uznana na całym kontynencie. Austria, Dania, Niemcy, Grecja, Węgry, Włochy, Holandia, Portugalia i Hiszpania — wszystkie wprowadziły podobne prawa. Czytelnikom w Europie oszczędzono bólu otrzymywania — być może nawet za darmo! — wiedzy i rozrywki.

Jednak wkrótce stanęliśmy w obliczu nowego zagrożenia ze strony zagranicznego giganta, równie okrutnego i kapryśnego jak Pantagruel. Nazywało się Amazon, i nie było zaangażowany w nic, poza kulturalnym zniszczeniem samej Francji. Amazon nie tylko obniżył cenę książek, jak tylko mógł, ale zaoferował również swoim klientom darmową przesyłkę. Jak możemy rywalizować z tym bezładnym rozdawaniem prezentów? A co z uszczerbkiem, jakiego dozna francuski styl życia, jeśli ludzie będą otrzymywać swoje książki wprost do domu, bez konieczności odwiedzania miasta, gdzie mogą korzystać z naszych kawiarni i restauracji?

Raz jeszcze odpowiedzieliście na nasze prośby. Uchwaliliście nowelizację ustawy Langa, która mądrze zakazała wszystkim sprzedawcom bezpłatnej wysyłki nowych książek. Ograniczyliście również prawo sprzedawania ze zniżką dla nas, skromnych księgarzy w naszych murowanych sklepach.

Była to decyzja dobra, oraz zgodna z poprzednią logiką. Stymulowaliście handel i zwiększyliście zatrudnienie przez poświęcenie interesów konsumenta dla interesu kupców detalicznych. Za to, zasługujecie na nasze podziękowania. Jednak Amazon jest przebiegły i niegodziwy. Na waszą mądrość odpowiedział oferując doręczenie książki za jednego centa!

Tak nie może być. Musicie dokonać właściwego i logicznego wyboru. Wszystko, co zrobiliście do tej pory, służyło ukaraniu niegodziwców, którzy starają się wykorzystać przewrotne konsumenckie pragnienie niższych cen. Wniosek może być tylko jeden — musicie całkowicie zakazać Amazonowi robienia interesów we Francji.

Będą tacy, którzy powiedzą, że nie możecie tego zrobić, że Komisja Europejska nie będzie tego tolerować. Popatrzcie jednak na to, co Amazon robi Francji. Opiera on swoją francuską działalność w osławionym raju podatkowym, Luksemburgu, i dlatego płaci tak mało w podatkach francuskim obywatelom. Jak pokazał wielki mędrzec Thomas Piketty, takie unikanie podatków jest nie tylko szkodliwe, ale również niemoralne.

Europejskie prawo pozwala rządom państw członkowskich szukać wyjątków od podstawowych traktatowych „wolności”, odwołując się do publicznej moralności. To zadanie dla was, wielcy parlamentarzyści i ministrowie Francji, aby zakazać działalności Amazonu na podstawie zagrożenia dla moralności publicznej.

Lecz to tylko pierwszy krok. Aby doprowadzić waszą politykę do jej logicznego końca, musicie iść dalej. Jak już zauważyliśmy poświęciliście interesy konsumentów, aby stymulować handel i zwiększyć zatrudnienie. Teraz musicie znieść autodestrukcyjny wybór konsumenta co do nabywanych książek. Pokornie wnosimy petycję i doradzamy żebyście nakazali, aby każde gospodarstwo domowe we Francji nabywało jedną książkę miesięcznie od księgarzy, których reprezentujemy. Wybór zakupywanej książki powinien pozostać w naszych rękach, tak abyśmy nie posiadali zbyt dużych zapasów żadnej książki, co działałoby na naszą szkodę. Pierwszą pozycją, którą sugerujemy do takiej sprzedaży, to Kapitał w XXI wieku Piketty’ego. Jesteśmy przekonani, że zgodzicie się, co do słuszności naszego wyboru.



Pokornie złożyli
Patriotyczni i prawi francuscy sprzedawcy książek :)))

220
23:41, 09 listopada 2014
Ryszard pisze:

@Doris
Piękna przygoda !
@krzys
Jeżeli zamierzasz zająć długie, to poziom 2422 będzie moim zdaniem dobry.
Jak mają zawrócić do góry to w tych okolicach.
Osobiście cały czas jestem na S-kach i liczę na jeszcze jedną nogę w dół,
zwłaszcza iż S&P zaczyna słabnąć pod linią ze szczytów z VII i IX 2014r.
Zmroził mnie ostatnio widok z realnej gospodarki. W jednym z większych miast
polskich, uważanym za prężnie rozwijające się i przyciągające inwestorów
,sklepy zlokalizowane w centrum miasta padają jak muchy. W niektórych miejscach
co drugi zlikwidowany. Czegoś takiego nie widziałem od lat 90-tych.
Czy to koniec balu na Titanicu ?

221
08:50, 10 listopada 2014
PIOTR pisze:

@212
# 182, 192 krak

"Załóżmy (hipotetycznie), że stan rezerw przed sesją płatności wynosi zero.... "
....
"Wtedy banki z debetem będą musiały (podczas tej samej sesji rozrachunkowej) pożyczyć rezerwy od banków z nadwyżkami."

jak pożyczą skoro nie ma rezerw=0?
Jak to skąd, SIĘ DODRUKUJE !!! :-) Kolega nie kuma niuansów nowej ekonomii.

222
08:55, 10 listopada 2014
PIOTR pisze:

@218 jacek
"Obrazek z dedykacją dla wszystkich, którzy uważają, że rządy "drukują" na potęgę, wydają za dużo i w związku z tym należy równoważyć budżet i zacząć oszczędzać. "
Kurczę, a ja myślałem, że drukują bańki centralne :-( Ale co do reszty to się z Kolegą zgadzam.

223
09:12, 10 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Drogi Edmundzie! @219

Na temat tych durnych propozycji dot. handlu książki pisał już Marcin:

"17:30, 21 października 2014
_marcin pisze:

http://m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,16834487.html
"Środowiska związane z rynkiem książki przygotowały projekt ustawy o jednolitej cenie książki. Projekt nakłada na wydawców i importerów obowiązek ustalenia jednolitej ceny książki przed wprowadzeniem jej do obrotu. Cena nowości miałaby być stosowana przez 12 miesięcy przez wszystkie podmioty prowadzące sprzedaż."

Przecieram oczy i nadal nie wierzę w to co czytam. Dlaczego z oszołomami i cwaniakami się rozmawia zamiast odesłać ich do Tworek? A potem "jackowie" będą narzekać, że sprzedaż książek spada coraz szybciej, bo książka staje się dobrem luksusowym. Pojawią się pomysły dopłat do książek dla najbiedniejszych albo możliwość odliczania kosztów książek od podatku dla rodzin z min. dwojgiem dzieci, itd. itp. O B Ł Ę D!!"

a nasz Gospodarz odpalił tak:

"[A Pan zrozumiał tę propozycję? Bo mam wrażenie, że po drodze od oczu do mózgu gdzieś ugrzęzła ;-) PK]"

A teraz pytanie do Ciebie Drogi Edmundzie:

który z tych Panów ma zatkane kanaliki przepływowe....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

PS. Na temat złota i inflacji nie chce mi się dalej gadać i przypominać kto na blogu straszył hiper inflacją i na tej bazie "nakłaniał" do inwestycji w złoto... ;-)

224
09:58, 10 listopada 2014
kot pisze:

Darasowi
O innej" zielonej wyspie" w której liczy się PKB , a nie PNB
Dyktatura korporacji ( gdzie?w Wielkiej Brytanii)
"brytyjska gospodarka stała się gospodarką bramek drogowych, gdzie
korporacje przechwyciły niezbędne usługi publiczne:
wodę, energetykę, kolej, nakładając na nie dodatkowe
myto, które jesteśmy zmuszeni płacić.
Jeśli rzeczywiście istnieje
„pokoleniowa walka o obronę zasad wolnego rynku”,
to raczej walka z korporacjami, zmieniającymi rynek
w usankcjonowaną przez państwo oligarchię.

płaca minimalna pozostaje tak niska,
a dyrektorzy wysoko wynagradzani.
Z tego samego powodu większość obywateli
żyjących poniżej granicy ubóstwa to osoby zatrudnione,
więc państwo dopłaca miliardy
do ich zatrważająco niskich zarobków.
Wobec
kryzysu ekologicznego tak strasznego, że
w ciągu 40 lat świat utracił połowę populacji
dziko żyjących kręgowców, rząd pali w kominku staraniami o ochronę środowiska. Władza korporacji powstrzymuje innowacje w opodatkowaniu (takie jak podatek od transakcji finansowych czy wartości gruntów), zaś ubogich utrzymuje w stanie permanentnego zaciskania pasa.
Popiera pompowanie miliardów w raje podatkowe.
I w taki raj zamienia Wielką Brytanię.

Z lobbystami za sterem, EU i USA negocjują Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie
Handlu i Inwestycji (TTIP), które zdławi rządowe możliwości przedkładania interesu publicznego nad czysty zysk.
Narazi Wielką Brytanię na takie przypadki, jak w Salwadorze,
gdzie australijska firma procesuje się z rządem za zamkniętymi drzwiami
przed trybunałem złożonym z korporacyjnych prawników
o 300 mln funtów utraconych potencjalnych zysków
(prawie połowę rocznego budżetu państwa). Dlaczego?
Bo Salwador nie zgodził się na kopalnię złota,
która miała zatruwać wodę pitną.

We wrześniu komitet finansów publicznych w Izbie Gmin odkrył, że
brytyjski rząd włączył zastanawiającą klauzulę do umów z firmami,
którym oddaje prowadzenie dozoru sądowego
(to jedna z najbardziej szaleńczych prywatyzacji).
Jeśli przyszłe rządy zaczną starać się o anulowanie kontraktów
(a laburzyści zapowiadają, że tak się stanie),
będą zmuszone do wypłacenia firmom sum, które te ostatnie zarobiłyby przez kolejne 10 lat. Tak: 10 lat. Kara sięgnęłaby gdzieś pomiędzy 300 a 400 mln funtów.

Na gratki tego typu korporacje trafiają wszędzie:
choćby miliard funtów oddanych lekką ręką
przy okazji sprzedaży Royal Mail [Poczty Królewskiej]
albo gigantyczne państwowe subsydia
po cichu udzielane prywatnym przedsiębiorstwom kolejowym.
Zapewnienia Camerona na konferencji konserwatystów, że
„nie ma nagrody bez wysiłku; zamożności bez pracy; sukcesu bez poświęcenia”,
to nonsens.
Jego polityka sprawiła, że udziałowcy i korporacyjni menadżerowie
wzbogacili się tak łatwo, jak łatwo można
napić się wody siedząc w strumieniu z otwartymi ustami."

GEORGE MONBIOT ,

225
10:00, 10 listopada 2014
jacek pisze:

@Al #214

"Czy konstytucja nie jest najwyższym aktem prawnym ?"

Nie jestem prawnikiem, nie mieszkam w US, nie jestem fanem historii ani teorii spiskowych. Przejdź więc do meritum sprawy i napisz, co chcesz napisać.

226
10:09, 10 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #213

"jakiego pieniądza? co jest tym nowo wykreowanym pieniądzem? umowa kredytowa?"

Nie. Środki na koncie klienta w banku komercyjnym, zwane pieniądzem. Zapis w systemie komputerowym banku, zaliczany w bilansie do pasywów banku komercyjnego, wchodzący w skład agregatu pieniężnego M1 (lub M2), legalny środek płatniczy w kraju w którym jest stosowany, stanowiący przeciętnie 90% wolumenu całego pieniądza na rynku, za pomocą którego realizuje się większość płatności, oraz obowiązkowo płatności powyżej pewnej kwoty, ustalonej w danym kraju.

227
10:11, 10 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #213

"Nigdy, jako osoba, nie wykreujesz pieniądza fiat. Nie masz do tego prawa.
nie mam prawa podpisać umowy i scedować jej na bank? "

Nie jesteś bankiem. Nie prowadzisz rozliczeń i kont swoich klientów. Nie masz prawa dopisać im środków na koncie na podstawie zawartej umowy kredytu. Nie kreujesz więc pieniędzy.

228
10:14, 10 listopada 2014
Baba pisze:

Nie było mnie chwilę ale widzę, że niewiele się zmieniło. 200 postów dalej a jacek i krak wciąż nie wiedzą po co jest depozyt. Widzę też genialne stwierdzenia w stylu: depozyt powstaje z kredytu oraz kredyt to obietnica wydrukowania pieniędzy żeby go spłacić!!!
Tylko zwolennicy PRL-u jakby ucichli. Ale to może wpływ ciekawych programów o murze berlińskim i jaką cenę ludzie płacili, żeby wydostać się z tego raju komunistycznego.

[Jak myślę ucichli nie dlatego, ale dlatego, że nie było niemądruch prowokatorów, którzy usiłują temat przy zyciu utrzymać. PK]

229
10:18, 10 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #215

"czy bank mógłby udzielć kilku kredytów róźnym klientom o łącznej wartości 10 mld przy rezerwach =7? "

W Polsce banki komercyjne mogą mieć w portfelu przy 7 mld rezerw przynajmniej z 80 mld kredytów. Oczywiście nie udzieliły ich jednorazowo. Do zapewnienia obsługi płatności wynikających z tego wolumenu kredytów wystarczy jeszcze mniej środków.

230
10:23, 10 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #217
saldo=0 niczemu nie dowodzi i nie zaprzecza

Nie dowodzi, ale jak najbardziej zaprzecza. Twierdzenie (twoje), że bank komercyjny musi posiadać rezerwy by obsłużyć płatności pieniądzem wykreowanym z udzielonego kredytu zostało sfalsyfikowane, ponieważ pokazany został schemat, kiedy nie musi posiadać. Kłania się dowodzenie twierdzeń ze szkoły.

231
10:29, 10 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #228

"[...] 200 postów dalej a jacek i krak wciąż nie wiedzą po co jest depozyt."

Baba swoje wie, ale nie powie.
Może zapomniał, a może się wstydzi...
 

232
10:53, 10 listopada 2014
Edmund pisze:

@ Warszawiak # 223

Drogi Warszawiaku! to już druga taka petycja :)))

Oto pierwsza:

Do francuskiego Parlamentu !

Cierpimy z powodu rujnującej konkurencji zagranicznego rywala, który najwyraźniej pracuje w warunkach tak dalece dla produkcji świata lepszych niż nasze, że zalewa nim nasz krajowy rynek po niesłychanie niskiej cenie (...). Rywal ten,którym jest nie kto inny niż Słońce, prowadzi przeciw nam wojnę tak bezlitośnie,że podejrzewamy, iż został podburzony
przeciw nam przez perfidny Albion (...) zwłaszcza,że ma dla tych wyniosłych wyspiarzy wzgląd, którego nie okazuje nam.

Prosimy Was, byście byli tak dobrzy i uchwalili ustawę wymagającą zamknięcia wszystkich okien, okiennic, świetlików, wewnętrznych i zewnętrznych żaluzji, zasłon, okien z kwaterami i rolet – krótko mówiąc wszystkich otworów, dziur, szpar i szczelin, przez które światło słoneczne ma w zwyczaju wpadać do domów ze szkodą dla uczciwych gałęzi przemysłu(...). :)))



Harmonies Economiques (1850 r)

233
11:07, 10 listopada 2014
Baba pisze:

@228
Syndrom Balcerowicza działa nieustannie.
Gospodarz widzi podpis Baba i od razu musi obrażać.

[Obrażać? Nibky kogo? Pana? Uważa się Pan za prowokatora w temacie PRL? Może i słusznie... ;-). A co do wykładowcy  Instytutu Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu (byłego oczywiście) to ma Pan jakąś fobię. PK]


@231
To jest elementarz ekonomii, ale jak się do niego odnieść gdy nie ma wskazówek ze stron BoE.

234
11:13, 10 listopada 2014
warszawiak pisze:

Drogi Edmundzie!

Nie odpowiedziałeś mi Drogi Edmundzie na konkretne pytanie dotyczące kanalików przepływowych...

Warszawiak.

235
11:56, 10 listopada 2014
jacek pisze:

Współczesna gospodarka posługuje się pieniądzem fiat. System finansowy, jego funkcjonowanie, ma zasadnicze znaczenie dla rozwoju gospodarki. Jednym z podstawowych barier uniemożliwiających zrozumienie problemów występujących w gospodarce, jest błędne wyobrażenie o źródłach emisji pieniądza, a mianowicie IGNOROWANIE, że większość pieniądza w gospodarce kreują banki komercyjne udzielające kredytów gospodarstwom domowym i firmom. To ludzie i firmy, a dokładniej ich skłonność do brania kredytu, w większości odpowiadają za wzrost lub spadek ilości pieniądza na rynku, a więc także za popyt i wzrost gospodarczy lub recesję.

Banki komercyjne nie są ani pośrednikami pomiędzy oszczędzającymi i pożyczającymi, ani pasem transmisyjnym pomiędzy drukarkami BC a społeczeństwem. To banki komercyjne wraz z kredytobiorcami są realną siłą napędową emisji pieniądza, a w okresach recesji odpowiadają za jego brak w gospodarce, gdy sektor niepubliczny masowo się delewaruje (czego objawem jest deflacja).

Ignorowanie tego stanu ma kilka aspektów:
a) Pomijanie faktu, że większość płatności w gospodarce odbywa się bezgotówkowo, za pomocą pieniądza kredytowego, a nie gotówki.
b) Pomijanie faktu, że przeciętnie 2/3 emisji pieniądza kreuje sektor niepubliczny, a nie rząd i sektor publiczny.
c) Przecenianie wpływu BC na akcję kredytową banków i możliwość kontrolowania emisji pieniądza przez rezerwy obowiązkowe i fikcyjny mnożnik.
e) Pomijanie decydującej roli długu prywatnego (przede wszystkim jego zmiany), zwykle znacznie większego niż publiczny.
f) Pomijanie znaczenia baniek (nadmiernej kreacji pieniądza w okresach prosperity), wynikające z niezrozumienia skąd pochodzą środki na spekulacyjny wzrost cen aktywów.

To, że żyjemy w świecie gospodarki kredytowej, a nie towarowego pieniądza wiadomo od dawna, wielu ekonomistów się tym tematem zajmuje. Niektórzy próbują ten temat ignorować. Inni postawili sobie za cel pokazać system takim, jaki on jest, jak np. ekonomista Steve Keen, który od przynajmniej 15 lat zajmuje się propagowaniem wiedzy na ten temat.

Wszystkim tym, którzy uważają, że pieniądzem jest tylko złoto, gotówka lub jakieś tam rezerwy banków na koncie w BC, chcę zwrócić uwagę, że nie jest problemem w co wierzycie i co uważacie za pieniądz. Niech Wam będzie, skoro tak Wam się podoba. Problemem jest to, że z waszej perspektywy widzenia znika WIĘKSZOŚĆ obrotu pieniądzem, bo to, co napędza gospodarkę, to Wy uważacie, że to nie jest pieniądz i że on nie istnieje. Zgubiliście 90% pieniądza.

 

236
12:02, 10 listopada 2014
Edmund pisze:

@ Warszawiak dot. 219

Drogi Warszawiaku ! myśli Pan, że to Michael Sandel napisał ( tą petycje znaczy) ?;)

Ja widziałbym "swoimi kanalikami" Murray-a raczej :)

(Za Frédéricem Bastiatem)

237
12:21, 10 listopada 2014
Baba pisze:

@233
Co do fobii... proszę cofnąć się 30-40 postów w tył i zobaczyć komu Pan odpowiedział. Tylko mnie.
Przypadek???
A co do LB to życzyłbym sobie gdyby jego poglądy (obecne i te 30 lat wstecz) zrozumieli w końcu ludzie wykształceni w PRL z pożytkiem dla siebie i kraj

238
13:13, 10 listopada 2014
krak15 pisze:

#212 fv

Przed sesją rozrachunkową stan rezerw banku A, B i C wynosi 0.
Załóżmy (dla uproszczenia), że są tylko trzy banki.
Jeżeli w wyniku kompensacji przelewów pomiędzy bankami obliczenia wykazały salda (wartość przelewów przychodzących - wartość przelewów wychodzących...... dla każdego banku).... 40 mln dla A.... 60 mln zł dla B.... to dla C oczywiście będzie -100 mln.

To oznacza, że... po zmianach stanów rezerw w wyniku rozliczenia sald przez BC stan na kontach rezerw będzie wynosił (w mln):
Dla A: 0 + 40 = +40
Dla B: 0 + 60 = +60
Dla C: 0 + (-100) = -100
A więc bank C będzie musiał pożyczyć 40 mln od banku A i 60 mln od banku B..... (podczas TEJ SAMEJ sesji rozrachunkowej)..... i w wyniku tych pożyczek stany rezerw w bankach A B i C po zakończeniu sesji powrócą do wartości pierwotnych (zero).

Jak będą wyglądały zmiany pozycji księgowych banków po zakończeniu sesji rozrachunkowej?

Suma depozytów w banku A wzrośnie o 40 mln (zobowiązania)..... ale też wzrosną aktywa o zobowiązanie banku C do zwrotu pożyczki (należności 40 mln od banku C).

Suma depozytów w banku B wzrośnie o 60 mln (zobowiązania)..... ale też wzrosną aktywa o zobowiązanie banku C do zwrotu pożyczki (należności 60 mln od banku C).

Suma depozytów w banku C zmaleje o 100 mln.... ale za to pojawią się zobowiązania do zwrotu pożyczki bankowi A (40 mln) i bankowi B (60 mln).......... więc suma zobowiązań się nie zmieni.

Odsetki od pożyczek międzybankowych (overnight) zostaną rozliczone pomiędzy pozycjami "kapitał własny" banków A, B i C.



 

239
13:16, 10 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #237

"[...] A co do LB to życzyłbym sobie gdyby jego poglądy (obecne i te 30 lat wstecz) zrozumieli w końcu ludzie wykształceni w PRL z pożytkiem dla siebie i kraj "

Na szczęście już dostatecznie wielu ludzi zrozumiało dobrze jego poglądy. Właśnie dzięki temu, miejmy nadzieję, już nie wróci.


p.s.
Sam się w tamtych czasach dałem nabrać, jak wielu innych.

p.p.s.
Nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki, jak mawia przysłowie.
 

240
13:29, 10 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Słuchajcie Edmundzie!

Nie odwracajcie Edmundzie kota ogonem i proszę mi nie w mawiać co ja myślę.... ja tylko na blogu staram się nazywać czarne czarnym a........ i dlatego, pomimo, że czasami po Marcinie jeżdżę jak po łysej szkapie, to gdy ma rację, to ma rację... taką rację miał w temacie dotyczącym handlu książkami a co do kanalików przepływowych, to nie kto inny tylko Szanowny nasz Gospodarz pisząc tak:

""[A Pan zrozumiał tę propozycję? Bo mam wrażenie, że po drodze od oczu do mózgu gdzieś ugrzęzła ;-) PK]""

pozwolił sobie w niegrzeczny sposób sugerować Marcinowi niedrożność kanalików przepływowych co już na pierwszy rzut oka wygląda, że jest odwrotnie.....

Panie Piotrze, proszę nam wytłumaczyć jak Pan zrozumiał tą propozycję, ponieważ dla mnie jest oczywiste, że będę płacił za książkę więcej niż do tej pory a jeżeli tak, to patrz wyżej....

[Nie wytłumaczę, bo nie pamiętam o co chodziło, a szukać nie mam czasu. PK]

241
13:32, 10 listopada 2014
Warszawiak pisze:

W porządku.

242
13:45, 10 listopada 2014
Hermes pisze:

@Jacek 235

Pełna zgoda co do opisu sytuacji jaka miała miejsce do teraz. Banki komercyjne i konsument kreuje pieniądz. Ale co się stanie gdy

1. Spadnie popyt na kredyt. demografia lub banki zaostrza kryteria
2. Długu będzie więcej niż pieniądza dostępnego z akcji kredytowej

Ja twierdzę, że będzie potrzebny kolejny plan Rosevelta

1. Rząd i sektor budżetowy będzie odpowiedzialny za 2/3 emisji pieniądza i 2/3 etatów
2. Bedzie musiała wzrosnąć podaż pieniądza w formie kolejnych dawek obligacji, BC będzie musiał odkreślić zobowiązania grubą kreską
3. Jakiekolwiek próby wprowadzania cięć i oszczędności prowadzić bedą do niepokojów spłecznych lub nawet wojny

243
13:51, 10 listopada 2014
anonim pisze:

Joker #202

Na szczęście Zima znów zapowiada sie tylko na kontynencie amerykańskim. Od jakiegoś czasu obserwuje z wielką radością tą zmianę klimatu wywołaną prawdopodobnie zmianą kąta pochylenia Ziemi, która powoduje zimy w ameryce i brak zimy w europie. Mam nadzieje, że to trwała tendencja. Bo śnieg to ja mogę oglądać na zdjęciach a mróz w zamrażarce :)

244
14:25, 10 listopada 2014
Baba pisze:

@239
Byli tacy co krzyczeli, że LB musi odejść ale ich już nie ma.

[Bo i praktycznie nie ma LB mimo że udaje iż jest. PK]


@235
Mieszasz fakty oczywiste z tezami, które sam stawiasz i z którymi polemizujesz wmawiając, że inni tak myślą.
Za kreację pieniądza odpowiadają zarówno BC jak i komercyjne (co z politykami?) pośrednio bądź bezpośrednio.
Przyjąłeś błędne założenie, że wszystko pochodzi z kredytu, który można wykreować z powietrza. Nie wiesz po co są oszczędności i z czego powstają. Co się dzieje z depozytami i do czego są potrzebne?
Nikt nie ignoruje baniek spekulacyjnych wprost przeciwnie, one są przyczyną wielu kryzysów między innymi ostatniego, którego praprzyczyną były zbyt niskie stopy procentowe i udzielanie kredytów na prawo i lewo.
Wynaturzeniem były lata 2003-07 ale jeszcze gorsze było lekarstwo. Jeszcze niższe stopy i druk pieniądza (wojny walutowe). Czy to był wolny rynek? Czy jego parodia?
Dlaczego Krugman nawołuje do większego druku? Czy jest liberałem czy przeciwnie?
Czy wyjściem z sytuacji jest branie większej ilości kredytów zarówno przez sektor prywatny jak i publiczny?
Czy mało mamy długów?
Co z krajami południa Europy?
Co z Japonią, której dług urośnie za chwilę do 200% PKB?
Pomyśli chwilę zanim odpowiesz.

245
15:22, 10 listopada 2014
Joker pisze:

Hrywna upada do 15 za $1
Co robi Bank Centralny Ukrainy?
Zabrania uzywac Bitcoin. Podobno Bitcoin uzywaja terorysci.
http://project.ukrinform.ua/news/virtual_currency_bitcoin_banned_in_ukraine__73534/
Ukraina to kolejne Zimbabwe, a Jaceniuk to przyszly Mugabe.
Biedny kraj, czeka ich Weimar. Jeszcze jeden kraj ktory zniszczyli Amerykanie.
Kto teraz nastepny w kolejce?


 

246
15:46, 10 listopada 2014
krak15 pisze:

http://tvn24bis.pl/informacje,187/raport-roboty-zastapia-ludzi-prace-straci-prawie-11-mln-brytyjczykow,486990.html

247
15:46, 10 listopada 2014
Baba pisze:

@245
Winni Amerykanie?
Może liberałowie?
A stonkę zrzucali?

248
15:50, 10 listopada 2014
Baba pisze:

@244
LB był, jest i będzie nawet wtedy, gdy nikt nie będzie pamiętał kim był PK.:)))

[Nie przeczę, ale nie to było tematem. Abstrahując od tego, że uwaga jest głupawa. PK]

249
16:29, 10 listopada 2014
Baba pisze:

@248
Przepraszam.

250
16:32, 10 listopada 2014
krzys pisze:

@Baba
Tylko amerykanie moga namieszac i to na malych obrotach:
http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=EPOL
Jeszcze jakies watpliwosci?
PS.
 

[ciach. Przykre zaskoczenie... Z Pana strony agitki wyborczej zupełnie się nie spodziewałem. A ten fragment o ludziach 60+ był szczególnie niemiły... PK]

251
16:48, 10 listopada 2014
krzys pisze:

@anonim
Czyzby Ameryka tak bardzo ciazyla Kuli Ziemskiej, ze Zima emigruje z Syberii do USA?
Hmmm...dolary takze ida tam zimowac:-(...nie tylko z Rosji sie wyprowadzaja ale z kazdego nadmuchanego grajdolka:-(

252
16:59, 10 listopada 2014
jacek pisze:

@Hermes #242

Moim zdaniem twój scenariusz jest prawdopodobny. Być może z jakąś kolejną światową wojną albo drugą rewolucją po drodze.

253
17:03, 10 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #244

"Przyjąłeś błędne założenie, że wszystko pochodzi z kredytu, który można wykreować z powietrza. Nie wiesz po co są oszczędności i z czego powstają. Co się dzieje z depozytami i do czego są potrzebne?"

Czyżby? Argumenty proszę.

254
17:17, 10 listopada 2014
Al pisze:

#245 Joker
... strefa euro ?

255
18:00, 10 listopada 2014
anonim pisze:

Polecam przeczytać posty pod artykułem (sam artykuł też cieniutki jak to na interii).

Poziom wiedzy Polaków na temat gospodarki tragiczny.

[Niczego nie usunąłem, a linka nie ma... PK]
 

256
18:52, 10 listopada 2014
fv pisze:

# 238 krak

rezerwy banków = 0
a tu nagle po kompensacji pojawia się 40 i 60 mln rezerw,
które mogą zosać pożyczone bankowi C?

cud?

257
19:03, 10 listopada 2014
fv pisze:

@ 229 jacek

nie odpowiadasz na pytanie, więc ja odpowiem

bank nie może przelać do innego banku więcej niż ma rezerw,
bez względu na to ile do tej pory udzielił kredytu, wykreował "pieniądza", depozytów

# 230

tych głupot nawet nie da się skomentować, żenada

258
19:10, 10 listopada 2014
Super-senior pisze:

Kulisy oszustwa FEDu. Radzę przeczytać. http://independenttrader.pl/289,polityka_fed_oraz_jej_wplyw_na_rynki_finansowe.html

259
21:21, 10 listopada 2014
Ted pisze:

Czytając dyskusję na temat pieniądza we współczesnym świecie oraz roli banków, rządów i korporacji w kreowaniu pieniądza dochodzę do wniosku że jest to historycznie najbardziej doskonały pomysł na łupienie świata .
Cesarstwo rzymskie , konkwistadorzy ,handlarze niewolników to pikusie przy tym doskonałym mechanizmie kreowania pieniądza przez banki centralne i komercyjne i udostępnianiu ich tym ze szczytu w piramidzie bogactwa .
Zakłóca ten proces łupienia deflacja więc się z nią walczy ?
Daleki jestem od spiskowych teorii dziejów ale jak zwykle chodzi pewnie o te zera na koncie najbogatszych .W końcu rządzi ludźmi strach i chciwość , no czasami miłość.
Ponieważ materia jest wysoce skomplikowana i wirtualna więc jest poza zasięgiem 99% mieszkańców Ziemi .
Systemy emerytalne w większości współczesnych Państw , tam gdzie są , to przecież piramidy Ponziego i chyba już nikt normalnie myślący nie ma złudzeń że za 20-30 lat dostanie emeryturę pozwalającą żyć bez pracy na starość ?
Myślę że nikt nie wie co się stanie jak systemy się wywrócą ?
Pamiętając że dawniej chłop pańszczyźniany pracował dla Pana za darmo 2 dni w tygodniu a my obecnie pracujemy 3,5 dnia w tygodniu na nasze Państwo , jakoś to porównanie pasuje mi do sytuacji ?

260
21:42, 10 listopada 2014
_marcin pisze:

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/gospodarka/12-chetnych-na-tvn-kto-kupi-stacje,12178668274
"Prezes TVN przyznał, że chęć kupna firmy wyraża wiele podmiotów. Są to zarówno gracze z rynku medialnego, a także inwestorzy finansowi. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wśród chętnych na zakup wycenianego na 3-3,5 mld zł pakietu kontrolnego udziałów w TVN, jest amerykański koncern Time Warner, właściciel m.in. stacji HBO, CNN czy wytwórni filmowej Warner Bros.
Poza Time Warner mówi się też o 21st Century Fox, Discovery Communications, Bertelsmannie i RTL Group. „Jest mało prawdopodobne, by ewentualna transakcja dotycząca pakietu kontrolnego w TVN nastąpiła jeszcze w trakcie IV kwartału, raczej mówimy tutaj o 2015 roku” - stwierdza John Driscoll, wiceprezes spółki."

Jak forumowicze sądzą - jak bardzo może się zmienić życie polityczne w Polsce jeżeli TVN zostanie kupiony przez 21st Century Fox? Czy fakt, że rządzący obecnie układ straci swoją główną tubę propagandową doprowadzi do miażdżącego zwycięstwa w wyborach parlamentarnych prawicy? Czy układ już się zaczyna zabezpieczać przed taką ewentualnością i stąd transfery do TVP dziennikarzy TVNu oraz plotki o sporych szansach obecnego dyrektora programowego TVN w przyszłorocznych wyborach prezesa TVP?
http://natemat.pl/122675,edward-miszczak-moze-zostac-prezesem-tvp

I jak na takie przejęcie zareagują pozostali akcjonariusze TVN? Czy może to zagrozić dalszemu (obecnie dynamicznemu) rozwojowi TV Republika?

[Najbardziej zabawne, wręcz prowadzace do wybuchu śmiechu, jest zakończenie tej politycznej (bardzo niemądrej) paplaniny. ;-)))))))))))) Dynamiczny rozwój TV Republika to typowy oksymoron. PK]

261
22:06, 10 listopada 2014
Al pisze:

#235 jacek
@wszyscy zainteresowani

"Jednym z podstawowych barier uniemożliwiających zrozumienie problemów występujących w gospodarce, jest błędne wyobrażenie o źródłach emisji pieniądza"

Z polecanego artykułu "Pieniądz kreują banki komercyjne, a nie centralne":
"Granice kreacji pieniądza.
Problem owych granic był przedmiotem wielu dyskusji wśród ekonomistów. Według raportu BoE banki same stwarzają sobie ograniczenia ile mogą emitować depozytów. Zależy to od:
....
ostatecznym ograniczeniem jest polityka monetarna banku centralnego."

że to prawda przytaczam trafny komentarz do tego przewrotnego artykułu:
"To może niech bank centralny zwiększy rezerwy obowiązkowe do np. 50%, to zobaczymy czy nie ma wpływu na proces kreacji pieniądza"

i jeszcze jedno ...

"Wszystkim tym, którzy uważają, że pieniądzem jest tylko złoto ...."

to mówię Wam, że w szeregach macie nie lada zawodników, od Konstytucji Stanów Zjednoczonych do takich jak np Alan Greenspan (były Prezes FED)
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Alan-Greenspan-nawrocil-sie-na-zloto-7218699.html
i o to co sądzi: "Przy braku standardu złota nie ma żadnego sposobu obrony oszczędności przed konfiskatą poprzez inflację. Nie ma żadnego bezpiecznego środka tezauryzacji (…) Polityka finansowa państwa opiekuńczego wymaga, aby właściciele majątku nie mieli się czym bronić. To jest nikczemny sekret tyrad orędowników państwa opiekuńczego przeciwko złotu. Wydawanie przez rząd pożyczonych pieniędzy jest prostym schematem konfiskaty majątku. Złoto stoi na przeszkodzie tego podstępnego procesu. Stoi na straży prawa własności.”

ale już podejrzewam jak go "jacek" zakwalifikuje .... z komentarza do filmiku Mike Maloney
"Już sam początek (i sam tytuł) to manipulacja. Sugeruje, że istniejący system to "powszechna kradzież", czy też "zalegalizowany przekręt". To kompletny nonsens, na który nabrać może się jedynie ignorant."

P.S. Informuję, że do tej pory nie otrzymałem (poprzedni wpis) od "jacka" - zwolennika rosnącego długu publicznego - zalet jego w przypadku, gdy koszt obsługi tegoż długu pochłania dużą część przychodów fiskalnych państwa (np. 40 %)

262
07:59, 11 listopada 2014
PIOTR pisze:

#259 Ted

Te 99% daje się łupić, ale będzie to trwało tylko do pewnego momentu. Nie wiem gdzie jest "próg bólu". Zakończy się to jakąś zawieruchą społeczną . W historii cywilizacji zawsze tak było, i nie bardzo wiem dlaczego teraz miało by być inaczej ? Zresztą kto wie, czy to co się dzieje w państwach arabskich, na Ukrainie to nie jest jakaś przygrywka ? Miliony muzułamnów w Europie tylko czekają na znak. To już nie jest pytanie "czy". ale "kiedy". W tym kontekście Putin okaże się potulnym barankiem
http://www.fronda.pl/blogi/tomasz-teluk/isil-w-europie,40510.html

263
09:00, 11 listopada 2014
krak15 pisze:

#256 fv
Tak jest.... to jest cud...... komputerowy.

Intuicja podpowiada nam, że rezerwy banków, to są jakieś ŚRODKI finansowe zdeponowane w BC (banknoty?... lub coś innego?).......... które podczas rozliczeń między bankowych BC przesuwa z miejsca przynależnego jednemu bankowi do miejsca przynależnego innemu bankowi (szufladki?)..... i jeżeli w jakiejś szufladce nic nie było, to nie może być przesunięte.

Definicja rezerwy (por #47 i publikacja BoE) mówi, że rezerwa jest o zapis księgowy w BC po stronie zobowiązań, który mówi ile pieniędzy Bank Centralny jest "winien" bankowi komercyjnemu (zobowiązanie, "liabilities")...... a więc są to liczby zapisane.... obecnie elektronicznie w pamięci komputera... w czymś podobnym jak arkusz kalkulacyjny.

I jeżeli program komputerowy dokonujący rozliczenia sald banków otrzymał dane o saldzie przelewów, to on się nie zastanawia, czy są gdzieś jakieś ŚRODKI.... on po prestu do obecnego stanu rezerwy (liczby) dodaje wielkość salda..... (wartość dodatnia, lub ujemna)...... i wynik dodawania jest stanem rezerwy banku po rozliczeniu......

I jest to stan tymczasowy.... wirtualny.... bo następnie ten sam program komputerowy sprawdza, czy są jakieś stany rezerw mające wartość ujemną...... i wtedy idzie zapytanie do banków z dodatnimi stanami rezerw.... które z nich są chętne udzielić pożyczki i na jaką sumę.... i wtedy ten sam program komputerowy realizuje pożyczkę.... czyli zmniejsza stan rezerwy banku, który zgodził się pożyczyć...... i zwiększa o tyle samo stan rezerwy banku, który potrzebował pożyczki..... oraz nalicza odpowiednie odsetki (overnight, WIBOR).

W trzecim etapie..... program komputerowy jeszcze raz sprawdza, czy jakieś banki mają stany ujemne na rezerwie (debet).... i wtedy realizuje pożyczkę dla banku z BC... w ten sposób, że w pozycji rezerwy wpisuje wartość zero, a wartość debetu zapisuje..... (przekazuje bankowi do zapisania)..... w bilansie banku jako zobowiązanie do zwrotu pożyczki Bankowi Centralnemu..... i nalicza odpowiednie odsetki.

Oczywiście ten opis jest uproszczony.... ale sądzę, że oddaje to ducha tego, jak przebiegają obecnie działania banków w skomputeryzowanej rzeczywistości.

Pomocny w zrozumieniu tego od strony księgowej jest rys.2 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

....... gdzie rezerwy to są "liablities" (zobowiązania, pasywa) w BC... a więc liczby (informacja, zapis w komputerze)...... i są to zobowiązania wobec banków komercyjnych...... czyli dla banków są to NALEŻNOŚCI... aktywa banków komercyjnych.

P.S. Zdziwiło mnie to...... że Pan się zdziwił..... skąd się wzięła wartość +40... a nie zdziwił się wartością -100..... ;-)

 

264
10:19, 11 listopada 2014
_marcin pisze:

@PK #260
Może Pan po raz kolejny zaprzeczać oczywistościom, ale fakt faktem, że ilość reklam w TV Republika już naprawdę niewiele odbiega od ilości reklam w - obecnie wiodących - telewizjach. A jak wiadomo, rynek wie najlepiej. Na dodatek, mają najlepszych dziennikarzy, którzy ujawniają najwięcej nieprawidłowości w obecnym układzie i pierwsi są tam, gdzie coś się dzieje.

[Tv Republika - niszowa stacyjka dla ludzi pokroju p. Marcina. Link usunąłem a swojego zdania o Wiplerze nie zmieniam. We Francji, Niemczech, w USA leczyłby się jeszcze dłuuugo po tym kretyńskim wyczynie. W USA mògłby nawet nie przeżyć. Nasza policja jest zbyt delikatna. PK]


Szansa... ;)

265
10:39, 11 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #257

"nie odpowiadasz na pytanie, więc ja odpowiem"

Przypomnę Twoje pytanie:
"czy bank mógłby udzielć kilku kredytów róźnym klientom o łącznej wartości 10 mld przy rezerwach =7? "

Przeczytaj jeszcze raz #229. Nie udzieliłem odpowiedzi??? Natomiast Ty proponujesz taką odpowiedź:

"bank nie może przelać do innego banku więcej niż ma rezerw, bez względu na to ile do tej pory udzielił kredytu, wykreował "pieniądza", depozytów"

Nie bardzo na temat.

Środki na rezerwach banku komercyjnego są potrzebne do rozliczania płatności, a nie do udzielania kredytu. Poza tym, w zasadzie bank nie może realizować zleceń których SALDO (a nie wielkość, czyli suma!!) przekracza posiadane środki, ale:
a) NBP automatycznie pożycza takiemu bankowi, jeżeli saldo rozliczeń przekracza bieżące posiadane środki, rozliczenie jest więc wykonywane zawsze,
b) bank może uzupełnić brakujące środki, sprzedać aktywa albo ostatecznie pożyczyć.

Pytałeś się o udzielanie kredytów, a jak się ma rozliczanie płatności do udzielania kredytów, przecież wiesz. Bank potrzebuje środków do prowadzenia rozliczeń zleceń swoich klientów, w wielości stanowiącej jedynie ułamek wielkości udzielonych kredytów.
 

266
11:06, 11 listopada 2014
jacek pisze:

@Al #261

"Informuję, że do tej pory nie otrzymałem (poprzedni wpis) od ‘jacka’ - zwolennika rosnącego długu publicznego - zalet jego w przypadku, gdy koszt obsługi tegoż długu pochłania dużą część przychodów fiskalnych państwa (np. 40 %)"


Jedno zdanie a dwa kłamstwa. Zmuszasz mnie do grzebania w archiwalnych wpisach i cytowania:

(Wrzesień nie był groźny… dla GPW)
#655 Al
[...] oraz podać zalety długu publicznego po przekroczeniu jego wielkości 60 % PKB gdy zacznie obsługa odsetek wynosić znaczną część przychodów fiskalnych państwa, bo ja już widzę raczej same kłopoty !
#661 jacek
[...] Wystarczy przeczytać oficjalny raport na ten temat: [...] Dług zagraniczny w walutach obcych wynosił na koniec 2013 roku 268 mld zł, co stanowiło 16,4% PKB, zmniejszył się w stosunku do 2012r o 0,2 pkt procentowego. [...] Czyli obsługa samego długu publicznego w walutach obcych wyniosła 1/4 podanych kwot, czyli ok.14 mld.
#696 Al
[...] zł czy euro ? Bo to wielka różnica ... oraz czy jest ten dług spłacalny - jeśli mamy głównie deficyty budżetowe, a może nie musimy się martwić jego spłatą? Proszę o Twoje stanowisko.
#700 jacek
Wszystko jest w raporcie. Przeczytaj. To jest dług w walutach obcych.
Polska NIE emituje Euro, $ czy Funta, może go jedynie pozyskać sprzedając swoje wyroby na rynkach lub uzyskując nowy kredyt w tych walutach. Dług w walutach obcych jest "realnym". "prawdziwym" długiem w sensie słowa dług. Wprawdzie raczej nigdy nie będzie "spłacony" i będzie w nieskończoność rolowany, ponieważ w przyszłości, tak samo jak dzisiaj, będzie nam potrzebne to finansowanie, ale zagrożenie wypłacalności tego długu jest technicznie realne (ponieważ jest w CUDZEJ walucie). Wypłacalność jest funkcją stanu naszej gospodarki i jej możliwości eksportowych, tj. dopóki gospodarka działa i eksport jest zapewniony, to nic teoretycznie nie zagraża wypłacalności. Zwróć uwagę, że zadłużenie w walutach obcych jest raczej koniecznością w otwartych gospodarkach, a nie jakąś wadą funkcjonowania danej gospodarki. Tak więc dyskusja o długu w walutach obcych to raczej polemika ILE go powinno być, niż CZY powinien być. Drugi aspekt to generalna kwestia czy dane państwo jest eksporterem czy importerem,


A dalej to Ty nie kontynuowałeś wątku.


Nie jestem żadnym tam "zwolennikiem rosnącego długu publicznego". Nonsens. Jestem przeciwnikiem polityki austerity, jeżeli już jakieś preferencje miałbym deklarować. Nie widzisz różnicy???
 

267
12:52, 11 listopada 2014
jacek pisze:

@Al #261

"To może niech bank centralny zwiększy rezerwy obowiązkowe do np. 50%, to zobaczymy czy nie ma wpływu na proces kreacji pieniądza"

A ma wpływ? To co się niby stanie?

Rezerwa jest zapisem na kontach banków komercyjnych w NBP. Niech ustawodawca zwiększy wymagania na rezerwę obowiązkową z 3,5% na 50%, co się wtedy stanie? Banki zamiast kupować papiery rządowe będą trzymać środki na koncie w NBP. Rząd strzeli sobie w stopę?

Nie, NBP wykreuje wtedy nowe rezerwy i dostarczy je bankom, nie będzie miał wyjścia. Rezerwy to tylko pieniądz elektroniczny używany WYŁĄCZNIE przez NBP i banki. Więc po co to robić?

Czy to wpłynie na kreację pieniądza, to znaczy na skłonność banków do udzielania kredytu? Jakim cudem, przecież banki kreują NOWY pieniądz (NOWY depozyt) udzielając kredytu.

Banki NIE pożyczają pieniądza z rezerw!! Rezerwy służą do zapewnienia płynności banku. Mnożnik kreacji pieniądza to fikcja. Banki kreują pieniądz kredytowy, mający się nijak do rezerw bankowych.

Jak chcesz wpływać (wątpliwe czy w ogóle ma to znaczący wpływ) na akcję kredytową poprzez utrudnianie bankom działalności operacyjnej, to nie prościej niż sterować fikcyjnym mnożnikiem, wydać jakieś przepisy albo rekomendacje, ustalić inne wymagania kapitałowe, wskaźniki płynności albo ryzyka?? To przynajmniej zadziała.

Rezerwy obowiązkowe to stan, który bank ma na koniec dnia mieć na koncie w NBP, obliczany na podstawie bilansu z POPRZEDNIEGO miesiąca, jest więc niezależny od AKTUALNEGO stanu akcji kredytowej. Zobacz sobie to w przepisach!
 

268
13:11, 11 listopada 2014
Janek pisze:

Ahh...te "kontrowersje"...;)



'Chrystus z karabinem na ramieniu

Ryszard Kapuściński wydał kiedyś zbiór reportaży o lewicowej partyzantce na Bliskim Wschodzie, Afryce i Ameryce Łacińskiej zatytułowany "Chrystus z karaabinem na ramieniu". Do dziś lewicowi "partyzaanci" (w tym także niektórzy księża) starająą się zrobić z Jezusa socjalistę. Rafał Woś przeprowadził wywiad z twierdzącym tak Piotrem Kuczyńskim, którego uważał do niedawna za "neoliberała". Sarkastycznie zauważę, że byc może dlatego Pan Rafał ma takie złe mniemanie o neoliberalizmie. '

Jak tak można ? ;)


http://gwiazdowski.wei.org.pl/blog-show/run,blog,author,113.html

269
13:45, 11 listopada 2014
ComedyDrama pisze:

Dla wszystkich zainteresowanych ostatnimi wyborami w USA i szerzej ewolucją polityki Partii Demokratycznej świetny tekst:

http://www.nakedcapitalism.com/2014/11/matt-stoller-democratic-party-acts-way.html

autor był asystentem Alana Graysona w Izbie Reprezentantów więc mechanizmy zna od podszewki. Polecam też przeczytać komentarze bo jest parę perełek.

270
14:06, 11 listopada 2014
leonardo pisze:

nie jest to tematyka blogu, ale poziom poczucia oszukania mnie przez policję, media i ministra Sienkiewicza w sprawie posła W., a przede wszystkim chęć choćby częściowej pokuty za to, co myślałem o pośle W przez ostatni rok zmusza mnie do napisania tego posta.
Nie znam posła W. i nie chcę oceniać jego działalności politycznej. Specjalnie obejrzałem całe nagrania z monitoringu i co by pan poseł nie mówił (głosu na nagrania nie ma), nie upoważniało to policji do siłowej interwencji. Nie mówiąc już o całkowitej nieudolności tej interwencji, skutkującej tak naprawdę pobiciem. Nagonkę medialną po incydencie częściowo rozumiem, jako naturalną dla obecnego rynku medialnego. Natomiast skandalem jest dla mnie wypowiedź ministra Sienkiewicza czy podstawiony "obiektywny" świadek TVN.
Na koniec prosiłbym Panie Piotrze o obejrzenie tego monitoringu. Taka historia mogłaby się przydarzyć każdemu z nas. Czekamy na taksówkę po wyjściu z imprezy. Kolega bez powodu dostaje gazem w twarz. Próbujemy go odciągnąć i nagle sami dostajemy gazem w twarz i zostajemy pobici.

[Widziałem monitoring. W życiu nie uchlałbym się jak świnia dlatego, że żona rodzi, a gdybym stracił rozum i to zrobił to z pewnością nie wtrąciłbym się w interwencję policji. A gdybym był znanym posłem i jednak to zrobił to znaczyłoby, że jestem totalnym kretynem i zasługuję na bęcki. Taka historia mogłaby się wydarzyć tylko idiocie. Nie każdemu z nas. PK]

271
14:12, 11 listopada 2014
daras pisze:

Portal konserwatywny ale lewicowcom tez się spodoba. Dużo i dobrze o prof. Łagowskim w kontekście m.in. spraw ukraińskich.
http://www.nowakonfederacja.pl/konserwatysta-przeciwko-narodowym-mistyfikacjom/

272
14:45, 11 listopada 2014
daras pisze:

@Marcin #tvn
Patrzę na to trochę inaczej. O TVN mam prawdopodobnie takie samo złe zdanie jak Ty. Ale niespecjalnie podoba mi się żeby kolejny instrument władzy (wpływ na opinię publiczną jest rodzajem władzy) znalazł się w ręku zagranicznego ośrodka. To jest nie do pomyslenia w żadnym normalnym państwie. W USA jest prawo które mocno ogranicza możliwość posiadania przez obcokrajowców mediów. Gdy sporo lat temu rynkowi prasy w Niemczech groziło przejęcie przez zagraniczne korporacje to państwo przeciwstawiło sie temu. Natomiast w Polsce bezmyślna sielanka. Np. prasa lokalna jest prawie w całości w rękach niemeickich koncernów prasowych.
Czy naprawdę chcesz aby największa stacja telewizyjna znalazła się rękach "ich córek, ich synów"?

P.S.
Reklam w tv nie lubię ale też sie cieszę że w Republice jest ich dużo bo wiem, że za tym idą pieniądze. Tak trzymać!

[Jeśli idą to BARDZO małe pieniądze. Nie macie się z czego cieszyć Panowie ze skrajnej prawicy. PK]

 

273
16:33, 11 listopada 2014
nippon pisze:

Do wszystkich obroncow idioty Wiplera!!!!!
Pomijam juz fakt,ze pijany facet w nocy,ktory probuje mieszac sie w interwencje Policji powinien natychmiast przestac byc poslem.Pomijam tez fakt,iz w USA byc moze moglby udzielac wywiadow tylko z kostnicy.
Najbardziej irytujace jest to,iz postepuje tak posel Nowej Prawicy.Czyli partii Korwina(broniacego rowniez posla Wiplera).Tego samego Korwina, ktory napisal kiedys w NCz,ze gdyby trzeba bylo to dla realizacji swoich celow zabilby nawet(rekami policji lub armii) ponad milion ludzi.I wlasnie teraz wyszlo szydlo z worka.Jak my zabijamy to dobrze,ale od nas wara.I to jest ten ktory dotrzymuje slowa.Owszem,ale tylko wtedy gdy obiecuje spoliczkowac malego Boniego(abstrachujac od tego czy slusznie).Gdy trzeba dotrzymac znacznie wazniejszych zasad,czyli umiec przyznac sie do bledu albo po prostu-dostac w pysk i skoro tak wyszlo przez wodke to siedziec cicho;to nie,trzeba leciec do TV i plakac jak gowniarz.
WIPLER BONIM KNP.A Korwin sie pod tym podpisal.Tyle sa warte slowa tych palantow.

[Powinienem to wyciąć... ale nie mogłem się oprzeć ;-))) PK]

274
17:00, 11 listopada 2014
nippon pisze:

Chcialbym jeszcze dodac,ze gdyby w dniu dzisiejszym Nowa Prawica byla u wladzy z Korwinem na czele jako dyktatorem,to Warszawa splynelaby krwia.Mozna to stwierdzic na podstawie wielu wypowiedzi JKM, ktory czesto powtarzal,iz on wydalby jedno ostrzezenie do rozejscia sie, a potem do tych ktorzy nie posluchali kazalby strzelac.I tej obietnicy moglby dotrzymac.

275
19:22, 11 listopada 2014
krzys pisze:

@gospodarz
SPROSTOWANIE
Niestety wiekszosc aparatczykow ma 60+ lat. Uklady zawiazane w PZPR nigdy nie gina. LB takze je zawiazal i wielu jemu podobnych. Nadal korzystaja. Oglupiaja mlodych, naiwnych. Mlodzi nie rozumieja co sie w swiadomosci Polakow zmienilo w 1980. Pan byl i mysle, ze jeszcze jest sercem po stronie SOLIDARNOSCIOWEJ......ale po drugiej stronie stanelo wielu rowiesnikow Pana. Tym panom jestem przeciwny.
Studenci lat 80-tych to pokolenie solidarnosciowe, w wiekszosci przeciwne PZPR a obecnie reprezentujace przedzial wiekowy 45-59...lat, wiec granica mentalna przebiega blisko 60 lat.
Niestety mnie nadal nekaja, uklady nadal istnieja, bo oni nadal zyja wsrod nas i maja sie bardzo dobrze. Teraz widze ich na pierwszych miejscach na samorzadowych listach wyborczych z deklaracjami: "bylem swiadomym wspolpracownikiem.... laczy ich glownie wiek!

[Uważam, że popełnia Pan potężny błąd. Stawiając cezurę 60+ obraża Pan 90% tego pokolenia. Tego, któremu Pan zawdzięcza to, że może ich Pan obrażać.... To ono walczyło o III RP. Tak jak Pan nie można ludzi oceniać en masse. Ale cóż, to Pana sprawa. PK]

276
19:46, 11 listopada 2014
daras pisze:

@PK
"Jeśli idą to BARDZO małe pieniądze. Nie macie się z czego cieszyć Panowie ze skrajnej prawicy. PK"
Mała stacja, mały budżet, małe koszty to i małe wpływy z reklam sa na wagę złota. Zupełnie nie rozumiem tej Pana złośliwości wobec TVRepubliki. Polska bardzo potrzebuje burzy mózgów, wymiany poglądów i wyrwania się z tego chocholego tańca sterowanego przez jednomyślne media. Naprawdę nei przeszkadza Panu ten jednolity chór?
W USA jest "demokratyczny" CNN ale też "republikański" FOxNews. Przy czym nawet w liberalnym CNN (który kilka lat temu oglądałem bardzo często) jest więcej pluralizmu niż we wszystkich naszych mediach razem wziętych. Nie ma tematu czy problemu przy omawianiu którego nie byłoby wyważonych opinii każdej ze stron. U nas sa (prawie) wyłącznie nagonki.
To jest BARDZO ważna sprawa bo w demokracji władza mediów jest często decydująca.
A nie dziwiło Pana gdy UważamRze mając największy nakład nie miało prawie w ogóle reklam? Reklamodawcy powiązani z władzą zwyczajnie bojkotowali ten tytuł a reklamodawcy prywatni albo bali się zadzierać albo sa w większości zwyczajnie z tej samej ferajny. Nie zaniepokoiło Pana to zjawisko?

[Reklamodawcy idą tam, gdzie są ludzie albo tam gdzie jest tanio. Nie przywiązywałbym do tego wagi. A co do TVR to nic do niej nie mam - mam do p. Marcina miłośnika JKM i do SKRAJNEJ prawicy stąd moje uszczypliwości.  PK]

277
20:16, 11 listopada 2014
daras pisze:

@nippon
To czy posłowi wypada się schlać w publicznym miejscu oraz jak powinien być potraktowany w związku z tym przez opinię publiczną to jedna rzecz. Ale pytanie czy policja może pobić faceta, który nie jest w stanie zrobić nikomu krzywdy (bo sam ledwo stoi na nogach), nie niszczy mienia itp itd jest o wiele ważniejsze. Czy musisz sam dostać pałką policyjną w łeb żeby to zrozumieć?
Wyobraźmy sobie co by było, gdyby taka rzecz przydarzyła się opozycyjnemu posłowi w czasie rządów PiS. Wyobraź to sobie.

[Byłaby afera na 102. Ma Pan rację. Ale niech Pan sobie wyobrazi to o czym już pisałem - taką sytuacje w USA czy Francji (to pierwsze z brzegu przykłady). Gwarantuję Panu, że pijak, ktòry przeszkadzałby w interwencji policyjnej długo by ze szpitala nie wyszedł. I nikt nie stawiałby zarzutòw policji. PK]

278
21:29, 11 listopada 2014
Super-senior pisze:

krzys, /275/ Rzeczywistych aparatczyków to masz teraz. Takich od razu za 2,5 miliona rocznie w Orlenie. I tysiące innych robiących partyjne kariery i zbijających fortuny Tamci, których już od dawna nie ma, wielu z nich znałem, zwykle biedują. A Pan ujawnia jaskiniową egzotykę w poglądach, taką niepodległą.

279
21:39, 11 listopada 2014
daras pisze:

W #271 z linkiem
http://www.nowakonfederacja.pl/konserwatysta-przeciwko-narodowym-mistyfikacjom/
omsknął mi się palec i wcisnąłem "wyślij" za szybko. Teraz chciałbym dorzucić cytat na zachętę.

"Odpowiedzi Łagowskiego bazują przede wszystkim na uznaniu zmistyfikowania polskiej rzeczywistości, w której używane terminy nie odpowiadają faktycznej treści pojęć, instytucji, zjawisk. [..]Postromantyczna, patriotyczna tradycja lewicy niepodległościowej została w większości przejęta przez prawicę, a młoda lewica piętnowała ją długo jako „prawicowy ciemnogród”. Liberalizm gospodarczy przez dekady III RP stanowił wygodny parawan dla polityki dekapitalizacji rodzimej gospodarki."
"Warto postawić też pytanie, skąd schizofreniczność rodzimej polityki gospodarczej, która z jednej strony odwołuje się do „społecznej gospodarki rynkowej”, z drugiej realizuje interesy neokolonialnych hegemonów na naszym rynku, z trzeciej zapewnia nieformalne przepływy kapitału między światem polityki (w tym administracji) a światem biznesu. A najrealniej w świecie jest gospodarką drenażu polskich pracy i kapitału. "

„Tradycja gospodarczego liberalizmu rozumianego w sensie »liberté de travail« jest mi nadal bliska, lecz odrzucam z pozycji konserwatywnych, a co w moim języku znaczy realistycznych, dedukcyjne wywodzenie polityki gospodarczej z doktryny tak liberalnej, jak jakiejkolwiek innej. Przykład takiej »dedukcji«: ponieważ prywatyzacja jest słuszna, należy zacząć ją od wyprzedaży najlepszych przedsiębiorstw”

"W politycznym wymiarze przemian, który powszechnie uważany jest za absolutnie najważniejszy, nie widzę nic takiego znowu istotnego. Mogę się przystosować zarówno do systemu jednopartyjnego, jak i do systemu monarchistycznego, wszystko jedno. Ważny jest system własności i zakres własności jednostki, który, jak wiemy, w monarchii może być taki sam lub większy niż w demokracji”"

280
21:51, 11 listopada 2014
Al pisze:

#267 jacek
"To może niech bank centralny zwiększy rezerwy obowiązkowe do np. 50%, to zobaczymy czy nie ma wpływu na proces kreacji pieniądza"

Jak duży ma wpływ, to dla mnie rzecz wtórna .... bo gdyby nie miało, to by rezerw nie obniżano. Są jeszcze inne czynniki za pomocą których bank centralny może sterować akcją kredytową banków komercyjnych, a nie, że to banki komercyjne robią co chcą ... wystarczy, że potwierdza to polecany przez Ciebie artykuł (może krak15), a to cytat: "Granice kreacji pieniądza.
Problem owych granic był przedmiotem wielu dyskusji wśród ekonomistów. Według raportu BoE banki same stwarzają sobie ograniczenia ile mogą emitować depozytów. Zależy to od:
....
- ostatecznym ograniczeniem jest polityka monetarna banku centralnego."
Uważam ten temat za zamknięty.

Przypominam, że nadal nie otrzymałem zalet rosnącego długu publicznego, gdy koszt obsługi tegoż długu pochłania dużą część przychodów fiskalnych państwa (np. ok 40 %). Bo może już ich nie ma ... nie tylko ja tak myślę. Fajnie gdybyś wypisał zalety a ja wady ... może ktoś by dodał jeszcze coś i byśmy mieli temat "przerobiony".


 

281
21:52, 11 listopada 2014
_marcin pisze:

@PK #264 i #270

[ciach. Z Pana strony nic o tym pijanym facecie (1,4 promilla parę godzin po incydencie to znaczy, że był schlany) nie będzie. PK]


A co do tego jak ta sytuacja skończyłaby się w USA to policjanci, którzy bezpodstawnie pobiliby kongresmena i kilkukrotnie potraktowali go gazem zostaliby w ciągu 24h po ujawnieniu zapisu z monitoringu zawieszeni, a ich przełożeni, którzy by tą sprawę przez rok tuszowali i oskarżali owego kongresmena o napaść na policjantów pożegnaliby się ze stanowiskami. I żaden dziennikarz nie pozwoliłby sobie na stwierdzenia - jak Kajdanowicz - że "nie ma znaczenia to co widzą telewidzowie" [którzy oglądają właśnie zapis z monitoringu].
Tam policjanci są chronieni, gdy działają ostro w sytuacji, w której jest to uzasadnione. Nikt by nie bronił tych, których pogrąża zapis z monitoringu.

@PK #272
Idą pieniądze na pewno mniejsze niż za "prime time" w TVP czy TVN, ale od czegoś trzeba zacząć. Jeszcze rok temu reklam tam nie było praktycznie wcale. Dziś stają się prawie tak liczne jak we wiodących telewizjach. A to oznacza, że w ciągu następnego roku ich cena będzie rosnąć.
A jeżeli ja jestem "skrajną prawicą" to Pan jest "skrajną lewicą" :))

@daras
Czy miałbym coś przeciwko, gdyby TVN został kupiony przez 21st Century Fox? W przypadku tego konkretnie zagranicznego przejęcia absolutnie nie. Z prostego powodu - jestem przekonany, że TAKI zagraniczny właściciel po prostu radykalnie by odmienił przekaz jaki płynie z tej stacji. Dziennikarze polskiego Fox News rozjechaliby rząd PO z powodu jednej tylko afery jaka się wydarzyła, a nie je praktycznie przemilczali i pomagali wyciszać. Nie wspominając już o tym co ostatnio zrobiła Kopacz nie wetując zaostrzenia już i tak obłędnej polityki pseudoklimatycznej - a telewizje - o ile już w ogóle o tym wspomniały - to tworząc przekaz o "sukcesie"...
"Ich synowie i ich córki" to akurat nie 21st Century Fox.

Kilka słów na temat marszu niepodległości. [ciach. Propaganda polityczna. PK].

282
21:58, 11 listopada 2014
nippon pisze:

@Daras
Nie odnioslem sie do tego czy wypada pic czy nie.Napisalem,ze jesli jest sie pijanym to pod zadnym pozorem nie wolno wcinac sie w interwencje policji.Zwlaszcza w nocy.
...Policja nie powinna bic bezronnego,ale jesli jestes pijany to nie powinienes mieszac sie miedzy policje a ,,delikwenta",bo nie wiesz nawet czy ,,delikwent"ma bron czy nie,wiec Twoja pijana interwencja wobec policji moglaby narazic Ciebie,Policje i ,,delikwenta".
...Glowna trescia mojego wpisu nie bylo jednak to co napisalem powyzej,a fakt iz Wipler nalezy do partii,ktora promuje w takich sytuacjach cos zupelnie przeciwnego,a szef tejze partii pisze w swych artykulach wprost,ze nie bedzie sie cackal z tlumem i po pierwszym ostrzezeniu dla nieposlusznych kazalby strzelac z uzyciem ostrej amunicji.A teraz wyszlo szydlo z worka.
Polecam wyznawcom KNP wrocic do dwoch lektur dla dzieci:W pustyni i w puszczy (postac Kalego) oraz do jednej z Basni Andersena-Nowe szaty cesarza(tlum).Obawiam sie jednak,ze ta prosta opowiastka,tak jasna dla dzieci moze byc zbyt trudna dla ,,wolnorynkowcow".Po prostu u Andersena tlum byl zastraszony ale nie slepy.Tutaj jest chyba odwrotnie.

283
22:41, 11 listopada 2014
Edmund pisze:

Pan Rybiński:

Przygotowałem krótki test praktycznej wiedzy ekonomicznej, jest anonimowy, zawiera 15 pytań i wystarczy kilka minut, żeby go wypełnić. Test jest dostępny tutaj.

Powodzenia! :)))

https://testmoz.com/392064

284
23:22, 11 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 196

Mylisz się jak zwykle - wszystko co obiecałem w 165 dotrzymałem w 186 i nadal tak będzie.

@Hermes 205

""...Jacek w @175 wytłumaczył w sposób łopatologiczny sposób kreacji pieniądza. Prościej się już nie da. Jeżeli ktoś nie rozumie po przeczytaniu tylu cytowanych odnośników to trudno niech zyje dalej w nieświadomości...."""

Zatem należy życzyć koledze miłego tam (w nieświadomości) pobytu :)))

@krak 207

Panie krak, jako że już tradycyjnie kolega nie potrafi pojąć prostych pytań za piątym razem - więc po raz szósty pytam:

1. Gdzie jest ten fragment w BoE, który mówi - BANKI NIE MOGĄ UŻYWAĆ DEPOZYTÓW DO FINANSOWANIA UDZIELANYCH KREDYTÓW??
2. W jakim celu banki przyjmują lokaty i depozyty oraz płacą za nie pieniądze w postaci odsetek??
3. W jakim celu banki płacą miliony za reklamy swoich lokat w RTV???
4. w jakim celu banki miałyby pozyskiwać pieniądze od innych banków na rynku międzybankowym??
5. w jakim celu banki miałyby korzystać z pożyczek od BC pod ZASTAW SWOICH AKTYWÓW ??

Jak zwykle czekam na odpowiedź, może do Wielkanocy się doczekam :))))

@jacek 208

""...Napisałem to już kiedyś, wszystkie neoliberalne (austriackie w szczególności) memy zaczynają się od towarowej koncepcji pieniądza!...."""

Jacuś, zamiast pisać o memach - pomóż krakowi w odpowiedzi na pytania, bo kolega krak się jakoś zaciął :)))))

#266

"""...Jedno zdanie a dwa kłamstwa. Zmuszasz mnie do grzebania w archiwalnych wpisach i cytowania:...""""


Co i kogo obchodzą twoje cytaty z archiwalnych wpisów?? To jest najzwyklejsze bicie piany.

HP

285
23:48, 11 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak, Sen.haler

""".....W wyniku znacznego odpływu kapitału następuje spadek wartości rubla, wzrost kosztów kredytu dla rosyjskich banków i spółek....."""
http://www.biztok.pl/biznes/rosja-slono-placi-za-ukraine-a-to-wcale-nie-musi-byc-koniec_a18680

Zwracam się do was, jako do wybitnych specjalistów "kreacjonistów" z pytaniem - czy Putin oraz jego doradcy nie wiedzą, że jako kraj z suwerenną walutą, suwerennym bankiem centralnym i suwerennym rządem - mogą kupić WSZYSTKO CO JEST DO KUPIENIA - wystarczy że wydrukują odpowiednią do potrzeb ilość rubli ??

Panie krak, czy w Rosji nie działa równanie Fishera?? Może w końcu podpowiecie Władymirowiczowi co ma zrozbić z rublem aby nie zaliczył gleby - dokładnie tak samo, jak rzekomo weług kota - uratowaliście USA i Japonię - które dzięki wam i waszym teoriom tak pięknie się rozwijają :):):):):)

ps. a może "instytut" coś podpowie??? :)))))

HP

286
09:06, 12 listopada 2014
jacek pisze:

@Al #280

" […] ostatecznym ograniczeniem jest polityka monetarna banku centralnego."

Zgoda, ostatecznie zawsze jest ograniczeniem jakaś polityka.

287
10:09, 12 listopada 2014
Al pisze:

#286 jacek
@Al #280

" […] ostatecznym ograniczeniem jest polityka monetarna banku centralnego."

Zgoda, ostatecznie zawsze jest ograniczeniem jakaś polityka.

Nie jakaś polityka, tylko polityka banku centralnego - tak stwierdza raport BoE. Być może wyszli z założenia, że ręka która daje jest nad ręką która bierze.

288
10:52, 12 listopada 2014
krak15 pisze:

#284 HP
Odpowiedzi na wszystkie pytania są w publikacjach BoE... tylko trzeba je przeczytać... i zrozumieć...... zwłaszcza definicje depozytów bankowych i rezerw.......
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

Pana teksty wyraźnie pokazują, że Pan ich nie rozumie....... ale może lepiej, aby Pan ich nie czytał, bo będzie miał Pan jeszcze większy mętlik w głowie..... doradzałem to Panu w #207.

#285
Rosja nie ma suwerennej waluty, bo usiłuje bronić kursu rubla.... a "fiat money" powinien mieć kurs płynny, wyznaczany przez rynek... podobno ma się to stać od początku roku 2015.

Problemem Rosji jest za dużo pieniądza, stąd inflacja, która jest wynikiem działania równania Fishera.
Zupełnie odmiennie jest w USA, Japonii i w strefie euro.... problemem jest za mało pieniędzy.... stąd inflacja poniżej celu inflacyjnego.... i to też wynik działania równania Fishera.... (dwie strony medalu).
Tylko, że USA i Japonia podjęły działania naprawcze (QE)........ a strefa euro nie.

289
10:57, 12 listopada 2014
jacek pisze:

@Al #280

"Przypominam, że nadal nie otrzymałem zalet rosnącego długu publicznego, gdy koszt obsługi tegoż długu pochłania dużą część przychodów fiskalnych państwa (np. ok 40 %). Bo może już ich nie ma ... nie tylko ja tak myślę. Fajnie gdybyś wypisał zalety a ja wady ... może ktoś by dodał jeszcze coś i byśmy mieli temat ‘przerobiony’. "

Dawno już napisałem, że moim zdaniem nie jest to 40% i wskazałem źródła. Odnieś się do tej odpowiedzi jeżeli chcesz polemizować na ten temat dalej.

Dług publiczny to jedynie metoda kreacji pieniądza, to jest tylko narzędzie. Nie ma sensu analizować "zalet" samego narzędzia, zalety albo wady to mogą mieć cele które rząd realizuje za pomocą zwiększenia lub zmniejszenia podaży pieniądza.

Jeżeli twoim zdaniem kreacja pieniądza sama w sobie za pomocą "długu" posiada wady, to przecież alternatywa istnieje, rząd może emitować pieniądz bezpośrednio, bez zaciągania zobowiązań. Jeżeli "dług" jako metoda posiada twoim zdaniem wady, to możemy podyskutować o zaletach i wadach alternatywnych rozwiązań.

290
11:04, 12 listopada 2014
jacek pisze:

@Al #287

Nie jakaś polityka, tylko polityka banku centralnego - tak stwierdza raport BoE. Być może wyszli z założenia, że ręka która daje jest nad ręką która bierze.

Czepiasz się. Polityka BC to zestaw narzędzi którymi wpływa on na rynek w pośredni sposób. Dosłownie, to żadne z tych narzędzi nie ogranicza bezwzględnie banków komercyjnych, a jedynie motywuje, lepiej lub gorzej, do określonych zachowań. Pieniądz kreują klienci banków zaciągając w nich pożyczkę. Na to żaden BC nie ma BEZPOŚREDNIEGO wpływu i nie jest w stanie klientów do czegokolwiek zmusić. Przecież to widać!
 

291
11:41, 12 listopada 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #284

"wszystko co obiecałem w 165 dotrzymałem w 186 i nadal tak będzie."

Rozumiem, tylko mi tak odpowiadasz, że nieprawdą jest, jakobyś komentował moje wypowiedzi. Teraz także ich nie komentujesz, a jedynie przypominasz, że ich nie komentujesz.
 

292
12:28, 12 listopada 2014
Al pisze:

#290 jacek
"Czepiasz się. Polityka BC to zestaw narzędzi którymi wpływa on na rynek w pośredni sposób"

Wracamy do początku ... Według raportu BoE banki same stwarzają sobie ograniczenia ile mogą emitować depozytów. Zależy to od:
....
- ostatecznym ograniczeniem jest polityka monetarna banku centralnego."

Nie dyskutuj tego ze mną tylko albo podważasz raport BoE albo nie. Mogę podać inne źródła, które mówią to samo co BoE.
Jeśli to dla Ciebie nie jest wyraźne - "ostatecznym ograniczeniem jest polityka monetarna banku centralnego. Określanie poziomu stopy procentowej ma zasadniczy wpływ na zachowanie kredytobiorców i popyt na kredyt." - to nie wiem co może być i nawet nie jestem ciekawy bo wtedy dyskutuje się z przeświadczeniami a nie z argumentami. "Pośredni sposób” a ”zasadniczy wpływ" to duuża różnica ... .


 

293
14:42, 12 listopada 2014
jacek pisze:

@Al #292

"[…] i nawet nie jestem ciekawy bo wtedy dyskutuje się z przeświadczeniami a nie z argumentami. "Pośredni sposób” a ”zasadniczy wpływ" to duuża różnica ... ."

Racja, nie ma o czym dyskutować. Napisać można wszystko, a potem to życie zweryfikuje. BC mają poprzez stopy procentowe "zasadniczy wpływ"? Czyżby? Historia i teraźniejszość pokazuje, że są bezradne i BC nie potrafią nawet zrealizować skromnego celu inflacyjnego! Skoro tak, to są dwie możliwości:
a) nie chcą, a więc nasz oszukują bo nie robią tego co mogą,
b) albo jednak nie mogą, bo ten "zasadniczy wpływ", coś nie jest taki zasadniczy, by wystarczająco wpłynął na osiąganie celów.
 

294
15:22, 12 listopada 2014
krak15 pisze:

@HP

Może poniższy scenariusz Pana zainteresuje?

Przychodzi klient X do swojego banku A i chce zaoszczędzić 10 tys zł, (umieścić w bankowym DEPOZYCIE na 1 rok)...... Bank A z chęcią przyjmuje od niego paczkę banknotów (pięknie opakowaną w banderolę).... bo właśnie inny klient Y chciał uzyskać w banku A kredyt 10 tys zł..... i jest okazja wykorzystać tą gotówkę, bo jej właściciel nie zgłosi się po nią przez najbliższy rok.

Bank A dzwoni więc do Y z informacją.... właśnie mamy do dyspozycji paczkę banknotów 10 tys. zł... możemy je Panu przekazać w ramach UDZIELENIA kredytu....... Y odpowiada, że chętnie odebrałby tę paczkę banknotów w celu zapłacenia sprzedawcy za zakupione meble, ale wolałby aby te banknoty bank A przekazał sprzedawcy Z za pośrednictwem banku B...... (wolałby zapłacić PRZELEWEM BEZGOTÓWKOWYM).

Bank A odpowiada, że z chęcią zajmie się przekazaniem paczki banknotów... z tym, że pieniądze może dostarczyć jutro, a na razie przytrzyma tę paczkę banknotów w REZERWIE (zarezerwuje, aby nikt nie użył jej do innych celów)........
Jednocześnie bank A informuje bank B, że jutro dostarczy paczkę banknotów do banku B w celu zapłaty sprzedawcy Z za meble zakupione przez Y.

Na drugi dzień kurier przewozi paczkę banknotów z banku A do banku B...... bank B informuje sprzedawcę Z, że pieniądze od Y, jako zapłata za meble, są już do odebrania.......

Sprzedawca Z odpowiada bankowi B, że na razie nie ma potrzeby płacenia komukolwiek i pyta czy bank mógłby przechować tą gotówkę do momentu jak będzie ona mu potrzebna...... Bank B zgadza się przechować paczkę banknotów..... i umieszcza ją w DEPOZYCIE "a vista"..... (czyli z zaznaczeniem, że nie można tych banknotów wykorzystać do udzielenia kredytu, bo właściciel tej paczki banknotów może zgłosić się po nią w każdej chwili).

Czy ten opis działania systemu bankowego Pana satysfakcjonuje?

295
16:20, 12 listopada 2014
krzys pisze:

@Super Senior #278
Ja przestrzegam przed zyjacymi OKAZAMI: obecnymi na listach wyborczych aparatczykach, ktorzy cale swoje plugawe zycie spedzili na czynieniu krzywdy innym. Martwi mi nie zaszkodza!!!
Ich kariery sa podobne: najpierw ZSMP, nastepnie PZPR aby potem "dojrzec/przejrzec na oczy" hehehe..... i skok do Solidarnosci......ciagle piszac okazyjne, oczerniajace raporty dla bezpieki.....zywe trupy? Skadze. Oni sa wsrod nas. Czesto emerytowani lub zyjacy z rent okresu Balcerowicza!!

296
16:53, 12 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 288

"""Odpowiedzi na wszystkie pytania są w publikacjach BoE... tylko trzeba je przeczytać... i zrozumieć...... zwłaszcza definicje depozytów bankowych i rezerw.......
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf"""


Jeśli w publikacji BoE są odpowiedzi na wszystkie 5 moich pytań - to zupełnie nie rozumiem, dlaczego kolega po prostu ich nie zacytuje, choć jak zauważyłem już chyba tylko niewielkie fragmenty tej publikacji nie były tu cytowane.

"""...Pana teksty wyraźnie pokazują, że Pan ich nie rozumie....... ale może lepiej, aby Pan ich nie czytał, bo będzie miał Pan
jeszcze większy mętlik w głowie..... """

Tym bardziej - jeśli ja czegoś nie rozumiem, a kolega to rozumie wyśmienicie, to nie widzę żadnych przeszkód aby zacytować z materiału BoE owe odpowiedzi i w końcu odpowiedzieć na moje pytania. Czekam więc i czekam i jakoś nie mogę się doczekać, choć kolega rzekomo rozumie.

Gdyby kolega zapomniał (co bardzo często się zdarza) to przypomnę owe 5 prostych pytań:
1. Gdzie jest ten fragment z BoE, który mówi - BANKI NIE MOGĄ UŻYWAĆ DEPOZYTÓW DO FINANSOWANIA UDZIELANYCH KREDYTÓW.
2. W jakim celu banki przyjmują lokaty i depozyty oraz płacą za nie pieniądze w postaci odsetek??
3. W jakim celu banki płacą miliony za reklamy swoich lokat w RTV???
4. w jakim celu banki miałyby pozyskiwać pieniądze od innych banków na rynku międzybankowym??
5. w jakim celu banki miałyby korzystać z pożyczek od BC pod ZASTAW SWOICH AKTYWÓW ??

Cieszę się, że kolega wielokrotnie już potwierdzał zapoznanie się z materiałem BoE i jego zrozumienie, bo tym łatwiej będzie koledze odpowiedzieć na pięć banalnie prostych przecież pytań. Tym bardziej, że ja nie pytam o wytłumaczenie reakcji jądrowej, lub pochodzenie Bozonu Higgsa :):):):):), lub o epicykle :):):):)

Kopernik nie miałby żadnej trudności wyjaśnić, dlaczego jednak się kręci, natomiast kolega jak widzę nie potrafi odpowiedzieć na kilka prostych pytań, choć rzekomo świetnie wie i rozumie :):):):)

HP

297
17:22, 12 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 288

"""...Rosja nie ma suwerennej waluty, bo usiłuje bronić kursu rubla.... a "fiat money" powinien mieć kurs płynny, wyznaczany przez rynek... podobno ma się to stać od początku roku 2015...."""

Obrona kursu waluty nie ma nic wspólnego z jej suwerennością. Wiele krajów w tym Polska czasem broni kursu - choć posiada walutę suwerenną. Rosja ma płynny kurs - ""..- W praktyce od wtorku Rosja ma płynny kurs walutowy...."""
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Rejterada-trwa-rubel-szuka-dna-7222215.html

Zatem dlaczego Rosja usiłuje bronić kursu rubla - skoro ma suwerenny rząd, suwerenną walutę drukowaną u siebie oraz suwerenny BC??
Czy kolega sugeruje, że Rosja nie jest suwerenna w tych trzech podstawowych aspektach?? A jeśli tak - to proszę podać jakieś źródła, które by to potwierdzały.

"""...Problemem Rosji jest za dużo pieniądza, stąd inflacja, która jest wynikiem działania równania Fishera....."""


Jak to - "problemem Rosji jest za dużo pieniądza..."" ??? Za dużo w stosunku do czego?? Przecież każdy suwerenny kraj (a według mojej oceny Rosja jest krajem jak najbardziej suwerennym), posiadający suwerenną walutę oraz suwerenny bank centralny, sam określa ile waluty ma być w obiegu, a nie pozostawia tej decyzji Fisherowi. A jak jest jej za dużo - to ogranicza kreację oraz ściąga nadwyżkę z rynku za pomocą podatków i stóp procentowych nie dopuszczając do nadmiernej inflacji. Wszystkie powyższe działania są bez żadnego problemu możliwe do przeprowadzenia w Rosji od zaraz - decyduje o tym jeden człowiek.

Czy zatem można stwierdzić - że suwerenny rząd mając suwerenną walutę (fiat) oraz suwerenny BC, nie może sobie zmieniać sam cyferek - jak jednym ruchem palca na klawiaturze zmienia się wynik meczu na tablicy wyników (brzmi znajomo :))))???

Czy można stwierdzić - że suwerenny rząd ma za mało lub za dużo pieniędzy - skoro on sam o tej ilości decyduje???
A te wszystkie mądre działania i decyzje dotyczące prawidłowej ilości pieniędzy - wykonują przecież mądrzy ludzie, którzy
zasiadają w BC i innych instytucjach państwowych, właśnie w tym celu, aby prowadzić tę wyważoną i suwerenną politykę pieniężną na zasadzie działania termostatu. Przecież to kolega sam tłumaczył jeszcze nie tak dawno. Czy kolega sugeruje - że termostat w Rosji działać prawidłowo nie może bo jest tam za zimno :):):):):) ??

"""....Zupełnie odmiennie jest w USA, Japonii i w strefie euro.... problemem jest za mało pieniędzy.... stąd inflacja poniżej celu
inflacyjnego.... i to też wynik działania równania Fishera.... (dwie strony medalu)...."""

Czy zatem powyższym stwierdzeniem, zaprzecza kolega wcześniejszym swoim tezom - twierdząc teraz, że równowagą monetarną na świecie kieruje Fisher - a nie jak kolega twierdził wcześniej - "mądrzy ludzie w FEDzie i innych BC, którzy przy użyciu skomplikowanych algorytmów matematycznych precyzyjnie (na zasadzie termostatu) sterują ilością pieniądza w obiegu, nie dopuszczając do ich niekontrolowanych wzrostów lub spadków ?

Jeśli jednak założymy - według nowego kolegi twierdzenia, że ilością pieniędzy w obiegu kieruje jedynie Fisher (zgodnie ze swoim równaniem) - to jak wytłumaczyć, że w Rosji jest za dużo pieniędzy - skoro z drugiej części równania wynika, że można tę większą ilość "M" zrównoważyć większym "T" - czyli można zwiększyć produkcję np. łodzi podwodnych, samolotów i karabinów, oraz amunicji do nich. No chyba, że pan Fisher na to nie pozwala :):):):) - a pozwala jedynie na wzrost inflacji.

Proszę o jasne stanowisko - bo już się w kolegi sprzecznych twierdzeniach pogubiłem.


HP

298
17:37, 12 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Al 287

"""...Nie jakaś polityka, tylko polityka banku centralnego - tak stwierdza raport BoE. Być może wyszli z założenia, że ręka która daje jest nad ręką która bierze...."""

Tu jest właśnie podstawowa sprzeczność w rozumowaniu jacka, bowiem jeśli twierdzi on, że banki komercyjne kreują swoje finanse z powietrza - to niby w jakim celu miałyby być ograniczane przez BC i co miałoby być tym ograniczeniem?? Czyli co niby te banki komercyjne miałyby brać od BC - skoro według jacka - ""WSZYSTKIE pieniądze pozostające w obiegu zostały wykreowane przez banki komercyjne...."" - czyli z powietrza.

Tu jest właśnie "ściana", od której kolega będzie się już tylko odbijał, bo ani jacek, ani krak, ani pozostali "kreacjoniści" nie
udzielą odpowiedzi, bowiem jej nie znają.

@jacek 291

Obawiam się, że nie rozumiesz. Zobowiązałem się do tego - że nie będę ZŁOŚLIWIE komentował, a nie do tego że nie będę komentował w ogóle.
Jacku - przestań w końcu bić pianę, przypominam ci że nie znajdujesz się na "Pudelku" :):):):):), tylko na poważnym blogu ekonomicznym.
Kolega Al pyta cię już o to samo po raz pierdylion pierwszy, a ty udajesz że nie zrozumiałeś pytania.

@krak 294

"""....Może poniższy scenariusz Pana zainteresuje?..."""

Przede wszystkim zainteresują mnie odpowiedzi na moje pytania :)))))

HP

299
17:54, 12 listopada 2014
krak15 pisze:

#294
Pragnę czytelników wpisu #294...... a zwłaszcza HP..... bardzo przeprosić.... do wpisu #204 wkradł się BŁĄD!!!!!

Nie można płacić przelewem BEZGOTÓWKOWYM...... bo przecież płacenie, to przekazanie SIŁY NABYWCZEJ.....
A siła nabywcza może znajdować się tylko w AKTYWACH banku...... (gotówka, lokaty, papiery wartościowe itp.).... a więc nie można używać słowa PRZELEW BEZGOTÓWKOWY...... bo to oznaczałoby, że bank A nie przekazuje bankowi B żadnej SIŁY NABYWCZEJ......
Można jedynie używać słowa PRZELEW bez przymiotnika..... jako przesłanie gotówki (banknotów) z REZERWY banku A do REZERWY banku B...... (REZERWA oznacza miejsce w banku, gdzie przechowywane są tymczasowo banknoty, których przeznaczenie jest już określone (pieniądze zarezerwowane)).
Jeszcze raz przepraszam wszystkich.... a zwłaszcza HP za wprowadzenie w błąd...... obiecuję, że to się więcej nie powtórzy.

300
19:17, 12 listopada 2014
Ted pisze:

Z życia bankowców , czy znacie zasadę 5 -10-15 ?
Przyjąć lokatę na 5% , pożyczyć za 10% i o 15 na polu golfowym > tak dla rozluźnienia atmosfery dyskusji bankowych :-)))

301
19:24, 12 listopada 2014
fv pisze:

#265 krak

„W Polsce banki komercyjne mogą mieć w portfelu przy 7 mld rezerw przynajmniej z 80 mld kredytów. Oczywiście nie udzieliły ich jednorazowo. Do zapewnienia obsługi płatności wynikających z tego wolumenu kredytów wystarczy jeszcze mniej środków."

To ma być odpowiedź?
Skąd wziąłeś to 80 mld zł? Przecież PKO miał 148 mld kredytów.

Oczywiście, że nie jednorazowo, jedni zakładali depozyty drudzy brali kredyty.

Jeżeli w danej chwili mam 1000 zł to nie mogę Tobie pożyczyć 10 tys. zł. Mogę pożyczyć np. od kraka 10 tys. a następnie pożyczyć Tobie.
Dalej moja kasa będzie wynosić 1 tys., ale oprócz tego będę miał należności 10 000 i zobowiązania 10 000.
Jeżeli kolejne osoby będą skłonne powierzyć mi kasę, to ja będę mógł pożyczyć kolejnym osobom.
Bez ograniczeń jakie mają banki, mógłbym mieć tylko 1000 zł w kasie a mimo to wiele milionów udzielonych kredytów.

Podobnie jest z bankiem.
Bank nie mógłby zrealizować transakcji (po „paczkach”, kompensacjach) większej niż wartość kasy. Saldo nie mogłoby być większe niż obecne rezerwy+gotówka.
Bez względu na to ile wykreuje "bankora":)

Musiałby pożyczyć brakującą kwotę od innych banków lub BC.

----
„Poza tym, w zasadzie bank nie może realizować zleceń których SALDO (a nie wielkość, czyli suma!!) przekracza posiadane środki, ale:
a) NBP automatycznie pożycza takiemu bankowi, jeżeli saldo rozliczeń przekracza bieżące posiadane środki, rozliczenie jest więc wykonywane zawsze,
b) bank może uzupełnić brakujące środki, sprzedać aktywa albo ostatecznie pożyczyć.”

Właśnie o to mi chodziło! Czyli gdyby saldo wynosiło np. 8 mld to bank musiałby pożyczyć 1 mld od innego banku lub NBP, aby móc się rozliczyć

A teraz odpowiedz:
Czy gdyby wcześniej bank zebrał dodatkowe np 2 mld depozytów/lokat to czy musiałby pożyczać od innych banków lub NBP ten 1 mld?

Poza tym
Co wpływa na saldo? Czy wpłata na depozyt nie zmniejsza salda? Nie powoduje, że bank będzie musiał pożyczyć mniej od innych banków lub NBP?

302
19:38, 12 listopada 2014
fv pisze:

# 263 krak

„Tak jest.... to jest cud...... komputerowy.”

To co Pan napisał o rozliczeniu w BC to stek bzdur. Fantazja Pana poniosła. Zabrakło tylko smoków które obsługują ten „arkusz kalkulacyjny”.

Panie krak, jeżeli rezerwy banków będą =0 to aktywa banku w pozycji „środki w BC” będą również równe 0. Pasywa BC (zobowiązania wobec banków) również będą =0.
Nie będzie możliwe przeprowadzenie żadnej transakcji bezgotówkowej pomiędzy bankami. Do rozliczania będzie używana wyłącznie gotówka.

Jak Pan jeszcze zlikwiduje gotówkę, to nie będzie możliwa żadna transakcja, nie będzie żadnego salda, nikt nie będzie miał depozytu i żaden bank nie udzieli kredytu.

303
20:00, 12 listopada 2014
Marian pisze:

Do jacka

Nie Rostowskiego oczywiście ;)

Krzywa Laffera słychać było, że to bzdura, że wyższe podatki pomagają gospodarce, a nie szkodzą.

Jacek myśli... że podnoszenie podatków pomaga, czy szkodzi gospodarce ?

Ooo... i jeszcze czym gospodarka jest jackowymi słowami ;)

304
20:17, 12 listopada 2014
krzys pisze:

@Marian
Menel jako przedstawiciel prywatnej inicjatywy zawsze zainwestuje w "to cos" co jest mu najbardziej potrzebne.
Panstwo niestety zmarnotrawi wszelkie podatki na: budowe drog, mostow, na szkoly, administracje, wojsko., policje, emerytow, szpitale i tym podobne bzdury, ktore nie maja nic wspolnego z "inwestycjami" rozgoryczonego rozrzutnoscia panstwa Wspomnianego Wyzej Jegomoscia!

305
20:23, 12 listopada 2014
Joker pisze:

@300 19:17, 12 listopada 2014
Ted pisze:

Z życia bankowców , czy znacie zasadę 5 -10-15 ?
Przyjąć lokatę na 5% , pożyczyć za 10% i o 15 na polu golfowym > tak dla rozluźnienia atmosfery dyskusji bankowych :-)))

To nie tak! Tak bylo, a tak bedzie:
-Przyjąć lokatę na 5% ,
-pożyczyć za 10%
-15tej na polu golfowym
-a o 20tej Jump Fucker

306
20:49, 12 listopada 2014
Marian pisze:

@ krzys

:) Lecz ja coś innego chcę uzyskać "nauczyć się" od jackowej mądrości :)))

Pokory mi trzeba :>

Chcę być rozjechany przez walec drogowy którym jacek kieruje się rozmyślnie ;)

307
21:17, 12 listopada 2014
Obserwator pisze:

Zyje w Polsce juz tyle lat ze dobrze pamietam okres PRL poniewaz czesto pojawiaja sie tutaj rozne oceny PRL w odniesieniu do czasow dzisiejszych pozwole sobie zauwazyc ze zarowno w PRL jak i teraz bylo w Polsce spore grono roznej masci pijaczkow ktorzy pili , awanturowali sie i bardzo czesto robili duzo dzieci ale nie bylo ich w polityce dzisiaj sa

308
21:52, 12 listopada 2014
krak15 pisze:

#296 HP
.........."1.Gdzie jest ten fragment z BoE, który mówi - BANKI NIE MOGĄ UŻYWAĆ DEPOZYTÓW DO FINANSOWANIA UDZIELANYCH KREDYTÓW.
2. W jakim celu banki przyjmują lokaty i depozyty oraz płacą za nie pieniądze w postaci odsetek??
3. W jakim celu banki płacą miliony za reklamy swoich lokat w RTV???
4. w jakim celu banki miałyby pozyskiwać pieniądze od innych banków na rynku międzybankowym??
5. w jakim celu banki miałyby korzystać z pożyczek od BC pod ZASTAW SWOICH AKTYWÓW ??".....................

Ad 1..... Chyba rzeczywiście nie zrozumiałem tekstu BoE... przecież tam JAK BYK jest napisane:
............." deposits are typically ‘created’ by the saving decisions of households,
and banks then ‘lend out’ those existing deposits to borrowers".............. to znaczy:
Depozyty są tworzone przez decyzje oszczędzające gospodarstw domowych i banki pożyczają te istniejące depozyty kredytobiorcom.

Ad.2 .................."By attracting new deposits, the bank can increase its lending without running down its reserves"..........
to znaczy: poprzez przyciągnięcie nowych depozytów bank może zwiększyć udzielanie kredytów bez wyczerpania swoich rezerw.

Ad 3................ patrz Ad 2

Ad 4....... Sądzę, że po to aby pożyczać je swoim kredytobiorcom... zarabiając na różnicy oprocentowania kredytu i pożyczki międzybankowej........ Typowa działalność banku, jako pośrednika....... Bank A ma dużo depozytów, więc pożycza je bankowi B, a ten używa tych pieniędzy do udzielania kredytów....... (niestety nie doszukałem się tego w BoE....... ale chyba dobrze myślę?.... czyż nie tak?).

Ad 5.......... Podobnie jak w Ad 4..... w celu użycia tych pieniędzy....... (jako pośrednik)..... do udzielania kredytów..... przecież BC nie będzie się parał udzielaniem kredytów detalistom........ (zarobek banku komercyjnego na różnicy oprocentowania).

Czy te odpowiedzi Pana satysfakcjonują?

309
21:57, 12 listopada 2014
krak15 pisze:

#301 fv
#265....... to chyba wpis jacka.... a nie mój.

310
22:16, 12 listopada 2014
kot pisze:

Ryba psuje się od głowy!
Żal mi inteligentnego z skądinąd ogifa i tych wszystkich młodych,
którzy mają coś więcej niż swoje ego
i .. w patriotyzmie lokują
część swojego publicznego/społecznego zaangażowania.
Nie zdając sobie sprawy, że padają ofiarą MANIPULACJI polityków i
przypadkowo dobieranych dziennikarzy telewizyjnych,
którzy nie bardzo wiedza co robią,
i własnej ignorancji.
Dotyczy to zdarzeń marszu niepodległości ale także takich przypadków jak
choćby sprawa Wiplera,
która nie powinna budzić rozbieżnych ocen
(-a budzi nie tylko na tym forum),
w kraju z poprawnie funkcjonującym państwem i zachowaniami
powszechnie uznawanymi za obowiązujące standardy.

Taki wydawałoby się przytomny gość jak poseł Rozenek
również miał z tym problemy.
Wipler przedstawia się jako ofiara bezprawnych działań policji.
-Twierdzi też, że mimo, iż był pijany w sztok -pamięta.
O ile wiadomo,........... w takich sytuacjach -pamieć zawodzi.
Ale W. nie ma wątpliwości -jest pewny tego co robił i co mówił.
-Na dowód przedstawia montaż nagrań kamer .....z miejsca zdarzenia.
Które pokazują szarpaninę z funkcjonariuszem
zakończoną parterem.
Wkracza
partner funkcjonariusza - kobieta, która
pomaga koledze wykonującemu standardową czynność:
zakucia szarpiącego się delikwenta w kajdanki.
-Funkcjonariuszka okłada W. pałą,
aby umożliwić obezwładnienie W.
Jak pokazuje kamera
bije wtedy, gdy W wierzga (stawia opór uniemożliwiając funkcjonariuszowi założenie kajdanek),
a nie wtedy, gdy ten leży bez ruchu.
A wiec nie bije aby bić, ale
po to aby umożliwić założenie kajdanek.

W demokracjach, z dłuższym demokratycznym stażem, przyjętym jest, że
obywatel ma się podporządkowywać poleceniom policjanta.
Jeżeli się nie zastosuje do poleceń -zostaje skuty kajdankami.
-Jeżeli stawia przy tym opór -jest pałowany!
To czego nie wolno policjantowi zrobić, to
uderzać czymkolwiek innym niż -pałką policyjną,
która właśnie do tego służy.
Poddawanie w wątpliwość tego jak najbardziej oczywistego
zachowania policji z jednej strony wprowadza w błąd
potencjalnych kandydatów do takich zachowań
(liczących na bezkarność -można z policją się szarpać i ubliżać), z drugiej
uniemożliwiają policjantom skuteczne pełnienie tego do czego
policja jest powołana -utrzymania porządku.

Brak elementarnej wiedzy posłów i dziennikarzy,
którzy nie są w stanie -po obejrzeniu filmu-
skomentować jednoznacznie, prawidłowego, zachowania policji
w kontekście zachowania W
marnie świadczy o kompetencjach w/w.

311
22:53, 12 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 299

"""....Nie można płacić przelewem BEZGOTÓWKOWYM...... bo przecież płacenie, to przekazanie SIŁY NABYWCZEJ....."""
(...)
""...Jeszcze raz przepraszam wszystkich.... a zwłaszcza HP za wprowadzenie w błąd...... obiecuję, że to się więcej nie powtórzy...""

No tośmy się pośmiali. A co z pięcioma pytaniami??

HP

312
23:06, 12 listopada 2014
krak15 pisze:

#302 fv
................"Panie krak, jeżeli rezerwy banków będą =0 to aktywa banku w pozycji „środki w BC” będą również równe 0. Pasywa BC (zobowiązania wobec banków) również będą =0."...............

OK....... możemy te rozliczenia z #238 przedstawić w innej wersji:

WERSJA pierwsza (z #238)
............"Jeżeli w wyniku kompensacji przelewów pomiędzy bankami obliczenia wykazały salda (wartość przelewów przychodzących - wartość przelewów wychodzących...... dla każdego banku).... 40 mln dla A.... 60 mln zł dla B.... to dla C oczywiście będzie -100 mln.

To oznacza, że... po zmianach stanów rezerw w wyniku rozliczenia sald przez BC stan na kontach rezerw będzie wynosił (w mln):
Dla A: 0 + 40 = +40
Dla B: 0 + 60 = +60
Dla C: 0 + (-100) = -100
A więc bank C będzie musiał pożyczyć 40 mln od banku A i 60 mln od banku B..... (podczas TEJ SAMEJ sesji rozrachunkowej)..... i w wyniku tych pożyczek stany rezerw w bankach A B i C po zakończeniu sesji powrócą do wartości pierwotnych (zero).".................

WERSJA druga:

Jeżeli w wyniku kompensacji przelewów pomiędzy bankami obliczenia wykazały salda (wartość przelewów przychodzących - wartość przelewów wychodzących...... dla każdego banku).... 40 mln dla A.... 60 mln zł dla B.... to dla C oczywiście będzie -100 mln.

Bank C nie ma środków rezerw aby je przetransferować do banków A i B............ więc bierze w BC tymczasowy kredyt operacyjny (na czas sesji rozliczeniowej) w wysokości 100mln.......... z tego kredytu transferuje 40 mln do banku A i 60 mln do banku B.
Następnie bank A pożycza bankowi C 40 mln, a bank B pożycza bankowi C 60 mln...... mają z czego pożyczyć, bo przed chwilą te środki otrzymały od banku C.
Teraz bank C ma 100 mln pożyczonych od A i B...... więc może oddać dług Bankowi Centralnemu
Rezultat końcowy wersji 2 jest taki sam jak wersji 1....... trochę wyobraźni matematycznej a wszystko będzie jasne.

A tymczasowy kredyt Banku Centralnego dla banków komercyjnych to nie mój wymysł...... piszą o nim w publikacji NBP:

http://www.nbp.pl/systemplatniczy/system/system_platniczy_2008.pdf

str 21..... nieoprocentowany śróddzienny kredyt techniczny..... spłacany w tym samym dniu...... lub przekształcany (w przypadku niemożności spłacenia) w kredyt lombardowy overnight.

P.S.
Bardziej ciekawe jest to jak wyglądałyby bilanse banków jeżeli nie posiadałyby ani gotówki ani rezerw..... rys.1 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

Bilans "commercial banks" po lewej stronie byłby pusty.... ani "reserves" ani "currency" ani "deposits".... natomiast bilans po prawej stronie (po udzieleniu kredytów) składałby się WYŁĄCZNIE z pozycji "new loans" w "assets" i "new deposits" w "liabilities"...... czy to nie mówi coś o kreacji pieniądza przez banki komercyjne?

P.S. 2
Oczywiście te powyższe rozważania dotyczą tylko problemu płynności..... a nie należy zapominać o problemie (i wymaganiach) wypłacalności....... gdzie istotny jest stosunek kapitału własnego do aktywów ważonych ryzykiem.....(Bazylea, KNF)..... ale to już inna bajka.
 

313
23:15, 12 listopada 2014
Maciek pisze:

@ krzys

Rozmyślnie i z premedytacją chcesz z Pana Szanownego Jacka zrobić Wacka, oj, oj, oj ...
 

314
07:57, 13 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Szanowny Panie Piotrze!
Wszyscy!!

W 2008 roku ukazało się takie ogłoszenie:

"16 grudnia (wtorek), godz. 19.00
Klub Zachowawczo-Monarchistyczny i Koło Politologiczne Collegium Civitas
zapraszają na debatę pt.
"WIELKI KRYZYS FINANSOWY"
dr. Robert Gwiazdowski - ekspert Centrum im. Adama Smitha
vs.
Piotr Kuczyński - Główny Analityk Xelion. Doradcy finansowi. Sp. z o. o.
Collegium Civitas, XII p., Aula C
PKiN (wejście od ul. Marszałkowskiej)"

Ta debata odyła się i po 6 latach Pan Gwiazdowski pisze tak:

"Podczas debaty, którą miałem prawdziwą przyjemność z nim prowadzić w Collegium Civitas w grudniu 2008 roku na temat kryzysu...."

Pan Piotr niedawno pisał podobnie....

Czy Pan Panie Piotrze lub ktokolwiek z Forumowiczów dysponuje adresem internetowym gdzie ta debata w formie filmowej, audio czy pisemnej jest zamieszczona a jeżeli tak to proszę podać namiary....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

[Było interesująco, ale namierów nie znam. PK]

315
08:33, 13 listopada 2014
Warszawiak pisze:

"-Funkcjonariuszka okłada W. pałą,
aby umożliwić obezwładnienie W."

Co Ty Kocie za ormowca na blogu zaczynasz robić.... do założenia kajdanek potrzebne są obie ręce... chyba, że wybierzemy ormowską wersję, która mówi, że trzeba pałą napierdalać tak długo delikwenta aż se kajdanki sam założy....

Serdecznie pozdrawiam, wielbiciel twojego filozoficzno-ormowskiego talentu... krótko Warszawiak.

316
08:39, 13 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #301

"Skąd wziąłeś to 80 mld zł? Przecież PKO miał 148 mld kredytów."

Nie pytałeś o PKO, tylko ile teoretycznie można by udzielić kredytów posiadając 7 mld rezerw. Odpowiedz jest tak samo teoretyczna, że co najmniej z 80 mld. Ma to PKO tyle wspólnego, że powinien mieć nie mniej niż tyle udzielonych kredytów. Poza tym, to jedynie moje bardzo ostrożne oszacowanie, posiadanie w praktyce portfela 2x więcej udzielonych kredytów wcale mnie nie dziwi.
 

317
08:41, 13 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #301

"Jeżeli w danej chwili mam 1000 zł to nie mogę Tobie pożyczyć 10 tys. zł. […]
Podobnie jest z bankiem. […]"

Każda osoba, która zainteresuje się w minimalnym nawet stopniu funkcjonowaniem systemu bankowego, będzie wiedzieć, że to stwierdzenie jest błędne.

Niezależnie od opinii na temat sposobu kreacji pieniądza, to znaczy nawet zakładając, że banki pożyczają lokaty oraz że mnożnik kreacji to nie fikcja, to nawet wtedy, powinieneś wiedzieć, że banki KREUJĄ pieniądz, a więc NIE JEST podobnie.

Jest zasadniczo inaczej.

Osoba fizyczna nie może pożyczyć więcej niż posiada. Natomiast bank pożycza, co do zasady, także gdy NIE POSIADA. Dlatego, że jest bankiem. Dlatego, że właśnie do tego ma PRAWO i jest instytucją do tego celu powołaną.

 

318
08:43, 13 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #301

"[…] Czyli gdyby saldo wynosiło np. 8 mld to bank musiałby pożyczyć 1 mld od innego banku lub NBP, aby móc się rozliczyć"


A gdyby saldo wynosiło 500 mld, to pewno trzeba by rozmawiać z premierem?? Sprowadzasz to zagadnienie do absurdu. Właśnie o to przecież chodzi, że salda rozliczeń międzybankowych są MAŁE w stosunku do wolumenu transakcji !!!

Rozumiesz słowo relatywnie MAŁE ?? (niewielkie, stanowiące ułamek, procentowo małe, itd.)

Przestań raz na zawsze pisać i krążyć wokoło kwestii, że bank musi posiadać środki do wykonania rozliczenia SALDA. To idiotycznie oczywisty i naturalny TRUIZM. Ale przecież NIE O TO chodzi!!

 

319
08:46, 13 listopada 2014
Baba pisze:

@307 Obserwator
Tak kiedyś to było porządnie,nie to co teraz, prawdziwa elita. I komu to przeszkadzało?

320
08:48, 13 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #301

"Co wpływa na saldo? Czy wpłata na depozyt nie zmniejsza salda? Nie powoduje, że bank będzie musiał pożyczyć mniej od innych banków lub NBP?"


Na saldo rozliczeń ma wpływ długość okresu rozliczeniowego. Im dłuższy, tym salda są mniejsze. Długość tego okresu jest kompromisem pomiędzy czasem wykonania przelewu (klient oczekuje by był on jak najkrótszy), a oczekiwaną, statystyczną zmiennością, czyli pożądaną wielkością rezerw banku (bank ma interes by były jak najmniejsze). Na saldo ma również wpływ masowość operacji bezgotówkowych (im więcej się wykonuje, tym statystycznie salda mniejsze) oraz zrównoważenie rynku pomiędzy bankami (im bardziej równomierny rozkład rynku pomiędzy graczami, tym salda mniejsze) Banki mogą także aktywnie wpływać na wysokość salda (zmierzać do eliminowania nadmiernych wahań wielkości kolejnych sesji rozliczeń), ponieważ zachowanie zrównoważonych rozliczeń działa na ich korzyść.

Wpłata na depozyt nigdy nie ma wpływu na saldo rozliczeń, bo nie dotyczy rozliczeń międzybankowych.

Na saldo może mieć natomiast wpływ przelew z innego banku na konto posiadane przez klienta. Tyle, że rozpatrując jednostkowy przelew nie wiadomo czy akurat ten przelew saldo najbliższego rozliczenia zwiększy czy zmniejszy. To chyba dla Ciebie oczywiste?

 

321
09:32, 13 listopada 2014
Super-senior pisze:

Jeszcze niedawno baryłka ropy kosztowała średnio 110 dolarów. Dziś kosztuje tylko 81 dolarów. Tak gwałtowny spadek nie jest wynikiem gry rynkowej, nadmiaru podaży lub nowo odkrytych złóż, a jest przejawem zorganizowanej wojny ekonomicznej skierowanej przeciwko jednemu z większych producentów. Czy nie jest to agresja gospodarcza łatwo przekształcająca się wojnę militarną? Partnerzy są znani. Agresorzy i ofiara także.Tylko nikt nie ma odwagi nazwać ich po imieniu

322
09:41, 13 listopada 2014
_dorota pisze:

@ Kot, 310
Obserwuję, że w mediach dominuje ton bezrefleksyjnej krytyki działań policji (w internecie całkowicie dominuje). Cokolwiek policja nie zrobi, to jest źle, nieadekwatnie lub w najlepszym wypadku śmiesznie.
Prawdopodobnie to przyzwyczajenie po czasach słusznie minionych. Częściowo to knajacka mentalność "ludzi z miasta", dla których policja jest wrogiem naturalnym.

Niedobrze jest natomiast, jeśli poseł na Sejm RP prezentuje poziom knajaka. Taki facet powinien zniknąć z życia publicznego. Obrońcom posła W. serdecznie się dziwię; kompromitują się.

@ Wszyscy
Przeglądam tego bloga i widzę dogorywającą po wielu miesiącach przepychankę słowną między Jackiem i Hubertem (z udziałem postronnych).
Panowie, zanudziliście Czytelników na śmierć. Czy sami też się nie nudzicie? :)

[Coś w tym ostatnim jest ;-))). PK]

323
09:53, 13 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Panie Super-senior...

Nie marudź Pan.... a jeżeli troszczysz się Pan o tą ofiarę, to zarzuć se Pan lekki karabin maszynowy i stań Pan w obronie tych pokrzywdzonych.... masz Pan szczęście, ponieważ możesz Pan liczyć na "ukraińską sanitariuszkę" Dorotę, która pomimo, że jest po przeciwnej stronie barykady.... nie zostawi prawdopodobnie Szanownego Pana w potrzebie...

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

324
10:11, 13 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Dorota!

"Panowie, zanudziliście Czytelników na śmierć."

Zanudzić to oni mogli w początkowej fazie "dyskusji".... natomiast teraz nie za bardzo, ponieważ jest duże prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że tego nikt nie czyta..... dla Warszawiaka przykładowo szkoda czasu...

Warszawiak.

325
10:18, 13 listopada 2014
jacek pisze:

@Warszawiak # 324

Racja. Też tak uważam, już sam to kiedyś napisałem. Kto chciał się czegoś dowiedzieć, to już dawno wie. Reszta zdania i tak nie zmieni.

326
10:23, 13 listopada 2014
kot pisze:

Pudło odwrócone dla:
kota za kiepsko napisany post 310 ( merytorycznie -OK)
i Warszawiaka za post 323 -ni z gruchy , ni z pietruchy, ale z nieodmiennym o w mordę i "rączki całuje",
"serdecznie pozdrawiam" . Prawdziwa elegancja podwarszawskiego żula aby nie obrazić warszawskich

327
10:27, 13 listopada 2014
Warszawiak pisze:

@Jacek #325

Najbardziej szkoda Twojego Drogi Jacku czasu...... ponieważ czas, który poświęcasz temu wesołkowi Hubciowi.... mógłbyś przeznaczyć angażując się w dyskusji na inne tematy... a cel jest jeden.... ;-) każdego neoliberalnego Pustaka i aroganckiego Buca wypunktować lub jednym trafnym ciosem powalić na blogową glebę....

Warszawiak.

328
10:35, 13 listopada 2014
Baba pisze:

@325 jacek
Zmieni zdanie, nie martw się. Jak kryzys związany z szaleńczym drukowaniem pieniędzy uderzy między oczy nawiedzonych to zrozumieją, że pieniądze nie powstają z powietrza.
Przypomną sobie prawa ekonomii i znikną na kilka lat w niebycie ze swoimi błazeńskimi teoriami.

329
10:57, 13 listopada 2014
ComedyDrama pisze:

@Super-Senior #321

W tej grze jest trochę więcej graczy. Arabia Saudyjska i poplecznicy (Emiraty, Bahrajn, Katar) chcą pokazać co potrafią i wywrzeć nacisk na USA w sprawie Syrii (sojusznika Rosji). w USA np. niekonwencjonalna energia (łupki, piaski etc.) jest już "pod wodą", no i proszę bardzo - Obama zapowiada operacje na terenie Syrii.

Wszystko jest realizowane wg scenariusza o którym mówił gen. Wesley Clark (były dowódca NATO):

http://www.youtube.com/watch?v=9RC1Mepk_Sw

330
11:10, 13 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Te Kocie...

Ty to mnie możesz... a jak... a tak... i wyobraź se mój Drogi Kandydacie na filozofa, że nie każdy mnie może tam całować...

Szczególnie Ciebie Kocie serdecznie pozdrawiam, Twój Warszawiak.

331
11:13, 13 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #328

"Jak kryzys związany z szaleńczym drukowaniem pieniędzy uderzy między oczy nawiedzonych to zrozumieją, że pieniądze nie powstają z powietrza. Przypomną sobie prawa ekonomii i znikną na kilka lat w niebycie ze swoimi błazeńskimi teoriami."

Bardzo logiczne jest to stwierdzenie.

Ja zrozumiałem je tak:
Kryzys został spowodowany przez drukowanie pieniędza z powietrza. Jak się kryzys pogłębi, z powodu dalszego drukowania pieniądza z powietrza, to zrozumiemy, że pieniądze nie są drukowane z powietrza. Teorie, że pieniądze są drukowane z powietrza są błazeństwem. Kryzys nie mógł więc powstać z powodu drukowania pieniądza z powietrza, bo pieniądza przecież nie drukuje się z powietrza. Coś pokręciłem??
 

332
12:15, 13 listopada 2014
leonardo pisze:

[ciach. Próba obrony pijanego rozarabiaki. Tutaj to nie przejdzie. Tutaj przechodził tylko jeden kierunek. ;-). Przechodził, bo od tej chwili nie będzie przechodził żaden. Proszę sprawy PW miłośnika JKM i alkoholu oraz zwad z policją nie poruszać, bo bedę wycinał. PK]

333
13:44, 13 listopada 2014
_marcin pisze:

@_dorota #322
Z przykrością muszę powiedzieć, że to co piszesz jest smutnym dowodem na niesłychaną destrukcję umysłu i zdolności logicznego myślenia jaką powodują "główne" media (jak mniemam, z nich czerpiesz informacje o świecie) - i to mimo dostępności zapisu z monitoringu wiadomego zdarzenia, który można zobaczyć na własne oczy.

[I to był ostatni post w wiadomej sprawie zaślepionego p. Marcina. Panią Dorotę proszę o niodpowiadanie. PK]

334
16:08, 13 listopada 2014
PIOTR pisze:

#328 Baba
Dzisiejsze dyskusje na temat nieograniczonego drukowania przypominają mi wypisz wymaluj dyskusje ( na forum Bankiera) za czasów bańki na NASDAQ ( u nas wtedy królował min. Optimus) . Było kilku takich, co to pisali cos o nowej ekonomii, technologii, że P/E liczone w setkach to norma no i przede wszystkim, że teraz to bedzie inaczej niż zwykle i że to nigdy ( dotcomy) nie spadnie :-)
P.S. w usa drukują nową hossę z nowymi szczytami a Europa nie tylko nie reaguje, ale wręcz jakby czekała na zwłakę w usa

335
17:09, 13 listopada 2014
Magnavox pisze:

@ Gospodarz,

[ciach. Ostrzegałem, że już tego tematu tutaj nie będzie. A ja nie wypominam alkoholu - wypominam to, co działo się PO alkoholu. To olbrzymia różnica. PK]


M.

336
17:21, 13 listopada 2014
_marcin pisze:

http://wgospodarce.pl/informacje/17218-sejmowa-lista-honoru-ci-poslowie-nie-wydaja-pieniedzy-podatnikow-na-swoje-wyjazdy
"Oprócz listy wstydu jest jednak też lista honoru - oto posłowie, którzy nie pobrali nic lub bardzo drobne sumy z pieniędzy podatników, opłacając swoje podróże samemu:
Krzysztof Szczerski (PiS) - wyjazd do Niemiec - 3,76 zł.
Robert Biedroń (Palikot) - wyjazd do Holandii - 0 zł.
Marek Kuchciński (PiS) - wyjazd na Ukrainę - 140,12 zł.
Łukasz Zbonikowski (PiS) - wyjazd do Francji - 19,58 zł.
Adam Kwiatkowski (PiS) - wyjazd na Białoruś - 82,72 zł.
Bartosz Kownacki (PiS) - wyjazd na Islandię - 234,81 zł.
Wreszcie Przemysław Wipler (obecnie KNP) - nie pobrał ani złotówki na jakikolwiek wyjazd podczas swojej kadencji w Sejmie."

Komentarz zbędny.

[Ależ wręcz przeciwnie - konieczny. Nie ma takich cudów, żeby ktoś sam finansował wyjazd związany z pełnioną funkcją. PK]

337
17:34, 13 listopada 2014
fv pisze:

#312 krak

Ale Pan odleciał:)
Powtórzę, jak Pan zlikwiduje rezerwy i gotówkę, to nie będzie możliwa żadna transakcja, nie będzie żadnego salda, nikt nie będzie miał depozytu i żaden bank nie udzieli kredytu.
Bank nie udzieli Panu żadnego kredytu jeżeli pozycja w aktywach „gotówka/środki w BC” będzie = 0.
Bez rezerw i gotówki nie jest możliwe wykreowanie depozytów/kredytów.
Nie będzie żadnych sald 40 mln i 60 mln, bo nie będzie pieniądza.

338
18:43, 13 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Panie Obserwator!

Prawdopodobnie po pijaku pisał Pan:

"..... poniewaz czesto pojawiaja sie tutaj rozne oceny PRL w odniesieniu do czasow dzisiejszych pozwole sobie zauwazyc ze zarowno w PRL jak i teraz bylo w Polsce spore grono roznej masci pijaczkow ktorzy pili , awanturowali sie i bardzo czesto robili duzo dzieci ale nie bylo ich w polityce dzisiaj sa...."

Kiedyś w Polsce chlanie było tolerowane.... dzisiaj nie..... kiedyś na każdym rogu stało kilku obszczymurków... dzisiaj nie... kiedyś dzięki polskim pijakom byliśmy w czołówce... dzisiaj na 19 miejscu....

http://www.egospodarka.pl/art/galeria/95999,Spozycie-alkoholu-w-Polsce-ponizej-sredniej-europejskiej,1,39,1.html

Prześpij się Pan, Panie Obserwator....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

339
19:46, 13 listopada 2014
fv pisze:

# 316 jacek
"Odpowiedz jest tak samo teoretyczna, że co najmniej z 80 mld. Ma to PKO tyle wspólnego, że powinien mieć nie mniej niż tyle udzielonych kredytów."
przy 7 mld kasy bank musi mieć co najmniej 80 mld kredytów?:) znowu zmyślasz, skąd ten wymóg?
a jakby miał 20 mld to co by się stało?

# 317
czego Ty nie potrafisz pojąć, że banki kreują depozyt, który jest zobowiązaniem banku do wypłaty określonej kwoty pieniędzy,
że ten pieniądz "bankor" to zwykła obietnica, że na życzenie klienta kasa zostanie mu wypłacona,
ale żeby ta obietnica został spełniona to bank musi mieć odpowiednie rezerwy/gotówkę
"bankora" nie przelejesz i nie wypłacisz

Jak mi lub jakiejś spółce (np. parabankowi) pożyczysz pieniądze to dostaniesz obietnicę, że ją kiedyś otrzymasz z powrotem.
Czym różni się ta obietnica od obietnicy bankowej? A no tym, że mojej i parabanku obietnicy nie możesz nazwać „bankorem” = pieniądzem.

widzisz różnicę między papierem dłużnym banku a jakiejś innej spółki?
Przecież papiery dłużne banku to też "pieniądz",
widzisz różnicę między obligacją a gotówką?
jak nie
to idź do sklepu i zapłać obligacją
podobnie z depozytem, nie pójdziesz na targ po marchewkę z wyciągiem z banku, tylko najpierw wyciągniesz z banku gotówkę
ps.
dziecko w przedszkolu szybciej załapałoby o co chodzi z kreacją "pieniądza" przez banki komercyjne niż Ty

# 318
„Ale przecież NIE O TO chodzi!!"
Jak nie o to chodzi?! Przecież to udowadnia, że wpłacona kasa na depozyt służy do udzielenia kredytu innemu klientowi. Bez tej wpłaty bank musiałby pożyczać od innych banków lub BC.

# 320
Twój wywód na temat rozliczeń jest tak głupi i nieprawdziwy, że nie będę tego komentował. Ty wymyślasz nieistniejący system i na podstawie tych fantazji dochodzisz do absurdalnych wniosków. Najgorzej, że w Twoim świecie tak rzadko używa sie liczb. Pewnie dlatego, że przeczą one bzdurom. Potrafisztylko lać wodę, aby ukryć brak wiedzy.

Saldo to różnica pomiędzy przelewami wychodzącymi a przychodzącymi pomiędzy bankami. Bank nie może przelać salda większego niż poziom kasy (rezerw + gotówki). Gdyby saldo było większe od kasy to musiałby pożyczyć od innych banków i BC. To ten „idiotycznie oczywisty i naturalny TRUIZM”.
Z tego „truizmu” wynika, że
jeżeli ktoś wpłaci na depozyt to bank do realizacji „salda” pożyczy mniej lub wcale, od innych banków, bo użyje kasy wpłaconej na depozyt przez klienta.

340
21:12, 13 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Marcin!

Piszesz:
 

[ciach. Nie czyta Pan tego, co dopisuję: KONIEC tematu posła - awanturnika. PK]

341
21:20, 13 listopada 2014
krak15 pisze:

#337 fv
Czy do płacenia przelewem wewnętrznym jest potrzebna jakaś gotówka, lub rezerwy?........... to jest tylko przeniesienie zobowiązania finansowego banku....... z jednego klienta, na drugiego klienta.

Analogicznie..... transfer rezerw pomiędzy bankami komercyjnymi...... to też jest przeniesienie zobowiązań Banku Centralnego wobec jednego banku na drugi bank.

Obie transakcje odbywają się poprzez zmiany zobowiązań banków, które dokonują transakcji BEZGOTÓWKOWYCH poprzez zmiany w SWOICH pasywach....... czyli zmiany zapisanych informacji.

I UDZIELENIE kredytu poprzez kreację depozytu TEŻ jest operacją WYŁĄCZNIE na zapisach księgowych ("new loan" i "new deposit").... bez ŻADNEGO udziału gotówki lub rezerw.

Ale Panu (oraz HP) trudno wznieść się na taki poziom abstrakcji, aby zrozumieć publikacje BoE...... zwłaszcza definicje pieniądza, jako ZOBOWIĄZAŃ (IOU)........ w rozmowach o pieniądzach zawsze oczekujecie dźwięku brzęczących monet i szeleszczących banknotów.

Żyjemy w innych światach mentalnych.... i nasze dyskusje przypominają dialog ślepego z głuchym......... CZAS ZAKOŃCZYĆ DYSKUSJE...... niech każdy pozostanie przy swoim.

Miło było mi z Panem rozmawiać...... pozdrawiam, krak15.

342
21:43, 13 listopada 2014
kot pisze:

Warszawiak 330
-Dobre!

343
21:56, 13 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #339

Od pewnego czasu, pomimo zwracania Ci uwagi, boksujesz się z samym sobą. Sam wymyśliłeś sobie urojony problem, z którym teraz sobie bohatersko walczysz.

Nikt Ci nie zarzuca, ani nie proponuje, ani nie sugeruje, że bank może mieć mniej środków niż jest mu to potrzebne do rozliczeń międzybankowych. Przyjmij w końcu do wiadomości, ze ani wcześniej nie twierdziłem, ani nadal nie twierdzę, że jest inaczej. To stwierdzenie to, jak kiedyś napisałem, TRUIZM.

Skończ więc z adresowaniem uwag na ten temat pod moim adresem. Są zbędne i nie na temat. Na dokładkę zwyczajnie już nudne.


Twoje komentarze pod moim adresem zabarwiają się coraz bardziej zwykłym chamstwem skierowanym ad personam. Najwyraźniej starasz się zniechęcić mnie do odpowiedzi. Może ci się to w końcu udać, ja także mam skończoną cierpliwość.

Nie masz obowiązku ani czytać moich komentarzy, ani ich komentować, tym bardziej, gdy twoim zdaniem są one tak głupie, że nie są tego komentarza warte. Obejdzie się.

Do komentatorów, którzy jedyne co potrafią, to zaszczycić mnie jakimś epitetem, a wygłoszone poglądy nazwać głupotami, jestem przyzwyczajony. Takimi "argumentami" do niczego mnie nie przekonasz.

344
22:16, 13 listopada 2014
Al pisze:

#293 jacek

odnośnie banków centralnych ...

"... są dwie możliwości:
a) nie chcą, a więc nas oszukują bo nie robią tego co mogą,
b) albo jednak nie mogą, bo ten "zasadniczy wpływ", coś nie jest taki zasadniczy, by wystarczająco wpłynął na osiąganie celów."

Aby pomóc w wyborze , który wariant jest właściwy, przytoczę fragment z książki (polecanej na blogu):

"Doszliśmy do wniosku, że tego kryzysu nie można było uniknąć. Był on częściowo rezultatem ludzkich działań i zaniechań. (...) Najważniejszym przykładem jest niepowstrzymanie przez Rezerwę Federalną zalewu toksycznych kredytów hipotecznych. Można było to zrobić, wprowadzając surowe normy dotyczące udzielania takich pożyczek. Rezerwa Federalna była jedynym podmiotem uprawnionym do wprowadzenia takich regulacji, ale tego nie zrobiła. (...) Doszliśmy także do wniosku, że brak regulacji finansowych i nadzoru nad sektorem bankowym okazał się katastrofalny w skutkach dla stabilności krajowych rynków finansowych. Wartownicy opuścili wyznaczone stanowiska. (...) Nie zgadzamy się jednak z poglądem, że instytucje zobowiązane do wprowadzenia regulacji miały zbyt mało władzy, by skutecznie chronić system finansowy. W wielu sprawach miały wystarczające uprawnienia, ale z nich nie skorzystały. (...) Bank Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku i inne instytucje modły ukrócić ekscesy Citigroup w okresie poprzedzającym wybuch kryzysu. Nie zrobiły tego. (...) Regulatorzy raz za razem oceniali nadzorowane przez siebie instytucje jako bezpieczne i wiarygodne, nawet w obliczu narastających problemów."
(Komisja ds. Badania Kryzysu Finansowego powołana przez Kongres w 2009 r. w celu zbadania przyczyn kryzysu gospodarczego i finansowego w Stanach Zjednoczonych)

Dalej autor pisze "Na ponad 500 stronach raportu opisano z najdrobniejszymi szczegółami kardynalne błędy popełnione przez FED w zakresie regulacji sektora bankowego. Jak wspominano w powyższym cytacie, wszystkich można było uniknąć"
 

345
22:34, 13 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Dorota 322

"""@ Wszyscy
Przeglądam tego bloga i widzę dogorywającą po wielu miesiącach przepychankę słowną między Jackiem i Hubertem (z udziałem postronnych).
Panowie, zanudziliście Czytelników na śmierć. Czy sami też się nie nudzicie? :)"""

Jeśli chodzi o mnie, to pisząc po raz pierdylion sto dwudziesty pierwszy to samo, znudziłem się już tak okrutnie - że dla urozmaicenia piszę z zamkniętymi oczami i siedząc tyłem do klawiatury :):):):):)
Idzie mi już na tyle dobrze, że rozważam wzięcie udziału w "Mam Talent" :))))

A tak bardziej serio - sądzę że gdyby ktoś miał ciekawy temat do zaproponowania w dyskusji (zamiast jedynie przeglądać to co piszą inni), to niewątpliwie przepychanka księgowo - rachunkowa nie mogłaby nawet zaistnieć, nie wspominając już o jej wielomiesięcznej kontynuacji, bowiem jak wiem z doświadczenia tematyka księgowo - rachunkowa, to wiedza raczej niszowa i dla większości nudna, choć dla niektórych - niezbędna.
A już zupełnie na marginesie - sądzę że lepiej prowadzić dyskusję, która może jest w stanie kogoś czegoś nauczyć (lub choćby zainteresować tematem), niż czytać peany pochwalne i przepychanki na temat dobrobytu jaki panował w PRL.

Zatem Pani Doroto - słowo się rzekło, piłka jest po Pani stronie, czekamy na zagajenie ciekawego wątku dyskusji, aby się nie okazało że to jedynie jałowa krytyka bez lepszych pomysłów, o co Panią nie posądzam.

HP

346
22:52, 13 listopada 2014
Magnavox pisze:

@ Gospodarz,

Ale mój ocenzurowany post z komentarzem/odpowiedzią wygląda teraz tak jakbym ja bronił Wiplera a przecież wydźwięk mojego wpisu był zupełnie inny.

[Potwierdzam, ale jak już napisałem: KONIEC tego tematu. PK]

Pozdrawiam, M.

347
23:01, 13 listopada 2014
Zenon Górecki pisze:

Ktoś,kiedyś wykłócał się ze mną na temat łupków i próbował wmówić mi,oraz pozostałym forumowiczom,że 2 razy dwa jest pięć...czyli,ze surowce petrochemiczne z łupków są tanie. No cóż,mówić można wiele,tylko gorzej jeśli fakty temu przeczą. Ostatnio,mając chwilkę czasu znalazłem co nieco na ten temat. Zanim otworzycie link,przypomnę,że gaz wydobywany metodami tradycyjnymi,to koszt 16-20$/1000m3 (1,6-2$ w jednostkach z linku),a więc jakieś 35 RAZY tańszy! od łupkowego!! Zapraszam: http://independenttrader.pl/257,gaz_naturalny_na_tle_banki_w_gazie_lupkowym.html

348
23:21, 13 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 317

"""Niezależnie od opinii na temat sposobu kreacji pieniądza, to znaczy nawet zakładając, że banki pożyczają lokaty oraz że mnożnik kreacji to nie fikcja, to nawet wtedy, powinieneś wiedzieć, że banki KREUJĄ pieniądz, a więc NIE JEST podobnie."""

Jacku, według mnie "fv" użył poprawnego zwrotu "podobnie jest z bankiem", choć faktycznie nie jest tak samo.
Różnica polega jedynie na możliwości rozliczenia brakującego pokrycia kredytu należnością banku sprzedającego, co jednak nie zmienia faktu - że bank kredytobiorcy taką nalezność musi posiadać, czyli musi posiadać odpowiedni portfel płynnych AKTYWÓW, bowiem należności wchodzą w skład aktywów banków.
Ta zasada nazywa się NORMĄ ADEKWATNOŚCI KAPITAŁOWEJ i jest równa kapitałowi dostępnemu do wykorzystania operacyjnego.

Jacek, nic już nie stworzysz, nic nie wymyślisz, a czepianie się słówek i mniej precyzyjnych określeń jest raczej żałosne.

@krak 308

"""...Czy te odpowiedzi Pana satysfakcjonują? ..."""

Nie, ponieważ niektóre są nieprawdzie, a niektóre daleko niekompletne i przez to wprowadzające w błąd.

HP

349
23:33, 13 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

Dla inwestorów giełdowych czytających bilanse banków - must have:

Konstrukcja bilansów banków
Aby zrozumieć istotę operacji pasywnych, należy najpierw przypomnieć sobie konstrukcje
bilansów banku. Pojęcie ,,bilanse” stosowane jest tu w liczbie mnogiej, bowiem banki są zmuszane do
opracowywania kilku bilansów, znacznie się między sobą różniących: jeden dla nadzoru bankowego,
drugi - dla władz skarbowych (zgodny ze wzorami załączonymi do kolejnych ustaw o
rachunkowości), trzeci - na formularzach Głównego Urzędu Statystycznego. Banki „giełdowe” muszą
też opracowywać bilanse zgodne z formularzami przygotowanymi przez władze giełdy, a do tego -
praktycznie wszystkie banki opracowują bilanse według własnych wzorów.
Warto zauważyć, że te wzory bilansów poważnie się między sobą różnią merytorycznie, a
stosowane przez wymienione wyżej instytucje nazewnictwo wcale nie jest jednolite. Sprawia to, że
niektóre pozycje noszą zupełnie różne nazwy; dla przykładu to, co jedni nazywają kapitałem
własnym, inni określają w liczbie mnogiej jako kapitały własne, a jeszcze inni - jako fundusze własne.
Prowadzi to do wielu nieporozumień i utrudnia zrozumienie i tak złożonych mechanizmów
funkcjonowania banków.
Bilanse roczne banków muszą być publikowane; nakazuje to ustawa o rachunkowości.
Najczęściej do publikacji przekazywane są bilanse opracowane przez sam bank, zgodne z jego
interesem (niekiedy pomijane są istotne pozycje, według władz banku niekorzystnie świadczące o
jakimś aspekcie jego operacji).
Pojęcie ,,bilansu” jest więc w przypadku banku niejednoznaczne, a sprawę komplikuje
dodatkowo zarówno wyjątkowo zagmatwany sposób ujęcia niektórych jego pozycji, jak i stosowane
oficjalnie nazewnictwo.

Pamiętajmy jednak, że w praktyce pasywa każdego banku można ułożyć w
sposób przejrzysty i zbliżony do bilansów zwykłych przedsiębiorstw. Obowiązują tu te same reguły,
np. suma wszystkich pozycji pasywów jest - tak w banku, jak i w przedsiębiorstwie - równa sumie
aktywów i nosi nazwę sumy bilansowej.

W bilansach opracowywanych przez księgowość stosowane są nazwy typowe dla
księgowości, np. największą pozycję w pasywach nazywa się zwykle „Zobowiązaniami wobec osób
fizycznych i prawnych”, co w praktyce obejmuje po prostu depozyty, a w aktywach – „Należności
wobec osób fizycznych i prawnych”, co oznacza kredyty i pożyczki.
Pieniądze wpływają do pasywów, ale ani chwili w nich nie pozostają - są natychmiast
inwestowane w aktywach. Pasywa są więc typową pozycją księgową, jednak o podstawowym
znaczeniu dla banku - dzięki nim wiemy, skąd pochodzą środki finansowe, którymi dysponuje bank,
możemy przeprowadzać podstawowe obliczenia kosztu pozyskania pieniądza i ustalać politykę
banku.

https://rekrutacja.pwsz.chelm.pl/uczelnia/materialy/bankowosc_3.pdf

350
23:39, 13 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

Must have cd:

7.1. Poziom udziału kapitałów własnych w pasywach i wynikające z
niego konsekwencje

Kapitały własne banku zwykle stanowią mniej niż 10% sumy bilansowej; tylko w kilku
bankach przekraczają tę wielkość. Nie ulega wątpliwości, że udział kapitałów własnych w sumie
pasywów jest prawie wszędzie mały (jest kilka wyjątków, m.in. niektóre banki giełdowe).
Konsekwencja tego faktu jest oczywista: widać wyraźnie, że olbrzymia większość sum, którymi
dysponują banki, pochodzi ze źródeł obcych, z zewnątrz.
Pieniędzy należących do banku nie wystarcza nawet na dokonanie inwestycji w środki trwałe
i utworzenie niezbędnych rezerw kasowych - trzeba w tym celu wykorzystać także pewne ilości
środków obcych. Wszystkie inwestycje przynoszące bankowi zysk (kredyty, inwestycje w papiery
wartościowe, lokaty międzybankowe) są w praktyce realizowane dzięki środkom obcym. Sytuacja
taka może się utrzymywać tylko przy wysokiej dochodowości operacji bankowych.
Niski udział kapitałów własnych w pasywach pozwala właścicielom banku na osiągnięcie
wyższej stopy zysku (dzięki efektowi dźwigni finansowej). Równocześnie jednak rośnie ryzyko
operacji bankowych - wycofanie przez właścicieli depozytów nawet części ich środków jest dla banku
bardzo groźne.
W krajach zachodnioeuropejskich uważa się, że fundusze własne powinny stanowić co
najmniej 12% wartości sumy bilansowej i powinny znacznie przekraczać wielkość środków trwałych.
Warto jednak zauważyć, że w ciągu ostatnich lat nastąpił silny wzrost wartości kapitałów własnych
polskich banków i kilka z nich już osiągnęło normy zachodnioeuropejskie.
Przepisy prawne obowiązujące w Polsce nie ustalają żadnej minimalnej relacji funduszy
własnych banku do jego sumy bilansowej. Prawo bankowe określa natomiast minimalną wielkość
funduszy własnych banku komercyjnego -- mają one wynosić co najmniej równowartość 5 mln euro.

https://rekrutacja.pwsz.chelm.pl/uczelnia/materialy/bankowosc_3.pdf

351
23:55, 13 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

8.1. Depozyty w polskim systemie bankowym

W większości banków zdecydowanie najważniejszą pozycją pasywów są depozyty, czyli
lokaty klientów.
Wielkość depozytów jest olbrzymia, ponieważ banki bezustannie przyciągają większość
pieniądza znajdującego się w obiegu. Wskazują na to tzw. bilanse skonsolidowanego systemu
bankowego, opracowywane przez Narodowy Bank Polski. Przeciętnie depozyty bankowe skupiają
ponad 70% ogółu polskiego pieniądza w obiegu. Z uwagi na swoją wielkość, depozyty bankowe mają
zasadnicze znaczenie dla funkcjonowania polskiego systemu bankowego, odgrywają też bardzo dużą
rolę w polskiej gospodarce.

Warto zauważyć, że znaczną większość depozytów bankowych stanowią oszczędności osób
fizycznych, czyli inaczej mówiąc depozyty gospodarstw domowych. Przypada na nie ponad dwie
trzecie całkowitej sumy depozytów. Są to głównie pieniądze należące do „przeciętnych obywateli”;
na osoby najbogatsze przypada względnie mały procent depozytów bankowych. Dzieje się tak
dlatego, że osoby najbogatsze i przedsiębiorstwa uznają za bardziej opłacalne inne typy lokat niż na
koncie w banku.
Miliony rachunków depozytowych osób słabo- i średnio uposażonych zapewniają im
decydującą rolę w zasilaniu banków. Liczba tych rachunków szybko rośnie: w 1996 roku
przekroczyła ona 3 miliony, w marcu 2000 roku -osiągnęła 8 milionów, a w 2004 roku -— przekroczyła
16 milionów. Największą liczbę takich rachunków ma PKO BP (w końcu 2004 roku -— około 6 mln).
W ciągu najbliższych lat liczba rachunków bankowych będzie jeszcze wzrastać, głównie z uwagi na
sposób wypłacania środków dla rolnictwa z funduszy Unii Europejskiej (są one wpłacane na rachunek
bankowy rolnika, co zmusza zainteresowanych dotacjami rolników do otwierania rachunków
bankowych).

Uwagi powyższe dotyczą całego polskiego systemu bankowego, nie są jednak prawdziwe w
stosunku do niektórych banków. Pozyskiwanie depozytów gospodarstw domowych na szerszą skalę
wymaga istnienia odpowiedniej sieci bankowej. Wielki wysiłek w zakresie rozbudowy sieci
placówek, podjęty przez kilkanaście banków w ciągu ostatnich lat, przyniósł spodziewane rezultaty, 6
stąd też obecnie jest już znaczna grupa banków o sieci oddziałów i agencji zdolnej do mobilizacji
oszczędności ludności na szerszą skalę. Nadal jednak pozostała znaczna liczba banków, które z racji
skromnej sieci mogą skupiać tylko oszczędności dużych klientów, a przede wszystkim -
przedsiębiorstw. Wiele z nich potrzebuje dodatkowego zasilania finansowego. Zwiększają one swoje
możliwości dzięki przyjmowaniu lokat z banków, które mają nadwyżki. Bogatsze mniejsze banki
usiłują pozyskać nowych klientów dzięki operacjom przez Internet. Po początkowym gwałtownym
wzroście liczby kont internetowych przyszło jednak zwolnienie tempa rozwoju tych operacji, w 2004
roku liczba rachunków internetowych wyniosła niecałe 3 mln (część z nich przypada na klientów,
którzy równocześnie mają rachunek tradycyjny)
(...)
Lokaty bieżące mają zasadniczą zaletę: są podstawowym źródłem „taniego pieniądza” dla
banku. Niskie oprocentowanie lokat zapewnia wysokie zyski bankom, ponieważ pieniądze te są
wykorzystywane głównie do akcji kredytowej i lokat w papiery wartościowe. Nic dziwnego, że walka
o pozyskanie lokat bieżących stała się jednym z zasadniczych przejawów działalności banków.
Oprocentowanie lokat bieżących jest bardzo niskie. Równocześnie banki wprowadzają coraz
to nowe prowizje, obciążające te lokaty na rzecz banku.
(...)
Z punktu widzenia banków czynnikiem zmniejszającym opłacalność lokat bieżących jest
przymus odprowadzania od tych lokat rezerw obowiązkowych. Wysokość tych rezerw jest ustalana
przez Radę Polityki Pieniężnej i przez ostatnie lata była wielokrotnie zmieniana, np. w czerwcu 1996
roku została obniżona z 20 do 17%, a w styczniu 1997 roku — ponownie podwyższona na 20%, od
października 1999 roku - obniżona do 5%, a w październiku 2003 roku - do 3,5%. Oznacza to, że
3,5% pozyskiwanych sum bank musi przekazać do Narodowego Banku Polskiego. Po wycofaniu
przez klientów pieniędzy z banku, NBP automatycznie oddaje bankowi tę część rezerwy
obowiązkowej.

Konieczność tworzenia takich rezerw obowiązkowych oznacza w praktyce, że bank płaci za
100% pozyskiwanych lokat, ale może wykorzystywać tylko 96,5% ich wielkości. Zatem rezerwy
obowiązkowe od lokat bieżących zwiększają koszt pozyskania pieniądza przez bank. Mimo wszystko
rachunki bieżące pozostały najtańszym źródłem finansowania banku, ich znaczenie jest z punktu
widzenia finansów banków podstawowe.

https://rekrutacja.pwsz.chelm.pl/uczelnia/materialy/bankowosc_3.pdf

352
08:00, 14 listopada 2014
jacek pisze:

@Al #344

"odnośnie banków centralnych ..."

Większość (średnio 2/3) podaży pieniądza to dług prywatny, czyli kredyty osób i firm. Wpływ BC na zachowanie się tego sektora jest asymetryczny, to jest łatwo jest ograniczyć nadmierną akcję kredytową i to na wiele sposobów, tylko trudno to zrobić z powodów politycznych, bo kto chce tłumić okres prosperity i narażać się wyborcom, gdy ludzie "bogacą się" nadmuchiwaniem spekulacyjnej bańki?

Natomiast niepodobieństwem jest zmusić ten sektor do brania kredytów gdy nie chce, w okresie nieuniknionej recesji, kiedy wszyscy chcą lub muszą spłacać. Podaż pieniądza wtedy gwałtownie spada o np. 15%.

To pokazuje bezradność BC w sytuacji SPADKU podaży pieniądza i stóp procentowych obniżonych do zera. To w ŻADEN sposób nie jest sprzeczne z problemami opisanymi w cytowanej książce.

Pompowanie rezerw banków to nie jest podaż pieniądza. Banki nie pożyczają rezerw i nie są w stanie "pożyczyć dalej" tych pieniędzy. To tylko ma odblokować rozliczenia międzybankowe i zachęcić banki do powrotu do realnego kreowania pieniądza, czyli rosnącej akcji kredytowej dla osób i firm (dmuchania nowej bańki?). Tyle, że jest to z oczywistych powodów nieskuteczne, zrozumiałe dla każdego, kto rozumie jak banki komercyjne kreują pieniądz.

 

353
08:27, 14 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Drogi Panie Piotrze!

"[ciach. Nie czyta Pan tego, co dopisuję: KONIEC tematu posła - awanturnika. PK]"

Ponownie dopuścił się Szanowny Pan przestępstwa blogowego!

[ciach. I dopuszczę się znowu i znowu... KONIEC na temat tego człowieka. A o wyjazdach posłów proszę dyskutować na portalach politycznych. Chce Pan zrobić z tego Forum magiel polityczny, a mnie to nie odpowiada. PK]


 

354
08:57, 14 listopada 2014
Super-senior pisze:

Hubert Piskorski, Wiele Pan pisze na temat banków. Nie doczytałem tylko dlaczego ja zmuszony zostałem wszystkie moje oszczędności wycofać z banku i trzymać je w domu?

[No tu już Pan baaardzo przesadził... Skąd ten niemądry pomysł? Kto Pana ZMUSIŁ do trzymania pieniędzy w domu???? Przecież to jakiś obłęd... PK]

355
09:00, 14 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

W porządku, dodam tylko, że nie chciałem i nie chcę dyskutować o wyjazdach posłów... chciałem tylko udowodnić Marcinowie jego manipulowanie. Kropka.

W.

[Ok, przyjmuje do wiadomości, ale nie chcę rozpętanie "wyjazdowej" dyskusji. PK]

356
09:39, 14 listopada 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #348

"Jacku, według mnie "fv" użył poprawnego zwrotu "podobnie jest z bankiem", choć faktycznie nie jest tak samo."

Bank musi posiadać środki na realizację rozliczeń. NIE o tym jest dyskusja. Nie tłumacz mi TEGO, bo ani ja, ani nikt inny nie zaprzecza, że tak jest.

Fv użył zwrotu "podobnie jest z bankiem" w kontekście tezy, że bank, tak samo jak osoba fizyczna pożycza TYLKO posiadane środki. Także i Ty, doskonale wiesz, że takie stwierdzenie jest całkowicie błędne. Banki komercyjne kreują pożyczane środki, a osoba fizyczna do tego nie ma prawa i nie może tego zrobić.

W kontekście tego stwierdzenia, dyskutowanie o tym, że potrzebne są środki na zrealizowanie rozliczeń salda, co jest przecież oczywistością, jest skokiem od tematu w bok, na nieistotne truizmy, co do których wszyscy się zgadzamy. To ucieczka od tematu, wynikająca z braku argumentów do obrony swojego stanowiska, nic więcej.

357
09:50, 14 listopada 2014
krak15 pisze:

@HP
Pan zacytował pewne teksty w #349, #350 i #351
Ja zacytowałem pewne teksty w #190......

........... i co z tego wynika?............... Żyjemy w innych światach mentalnych.... i nasze dyskusje przypominają dialog ślepego z głuchym......... CZAS ZAKOŃCZYĆ DYSKUSJE...... niech każdy pozostanie przy swoim.

Miło było mi z Panem rozmawiać...... Pozdrawiam, krak15.

P.S.
W dalszym ciągu mówi się, że słońce WSCHODZI na wschodzie i ZACHODZI na zachodzie.... czy z tego wynika, że Kopernik nie miał racji?.......;-)

358
10:03, 14 listopada 2014
Baba pisze:

@334 Piotr
Pełna zgoda
@331jacek
Wszystko pokręciłeś. Robisz to cynicznie gdy nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytania. Zamulasz dyskusje.
Kapitalizm to najlepszy z możliwych ustrojów. Ale również w nim występują kryzysy. Tym większe, im więcej gamoni dorwie się do władzy. Im więcej takich hofmanów w ekonomii tym gorzej. Na ustach pełno frazesów a w działaniach zwyczajni złodzieje. Podobnie jest dziś z niektórymi ekonomistami. Drukują dziś dobrobyt, a jak się okaże, że to kolejna ściema to zrzucą winę na innych.

359
10:15, 14 listopada 2014
Super-senior pisze:

Pan Piotr Kuczyński /354/ Wcale nie przesadzam! Trzymałem swoje Euro w banku, którego prezes zarabia kilka milionów rocznie. Oprocentowanie moich oszczędności praktycznie stało się zerowe. Nie pokrywało kosztów wizyt w banku. Ponadto śledzę
z różnych stron scenę polityki międzynarodowej i media pełne trupów, czołgów, samolotów, rakiet, uchodźców, bomb, propagandy i kłamstwa. Strach budzą groźne miny polityków i wielkie plany zbrojeniowe mojego kraju. Ceny ropy sztucznie są obniżane a największe w dziejach zmilitaryzowane mocarstwo, zadłużone po uszy i prowadzące permanentne wojny bliskie jest bankructwa. Grozi nam więc wojna. Ja wojnę pamiętam, wolę być ostrożny i nie stać później w kolejkach do banków po moje pieniądze.

[Zrobił Pan błąd. Syste bankowy w Polsce jest bezpieczny, wojna nam nie grozi, a gdby groziła to pieniądze miałyby zdecydowanie mniejsze znaczenie niz np. złoto. PK]

360
11:00, 14 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #358

"Wszystko pokręciłeś. Robisz to cynicznie gdy nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytania. Zamulasz dyskusje."

Więc masz szansę to wyjaśnić.
Masz okazję wreszcie napisać coś więcej niż komunały, ideologiczne slogany i pochlebstwa pod moim adresem.

361
11:14, 14 listopada 2014
_dorota pisze:

@ Hubert, 345
Życie przynosi tematy. Byle ich nie "zajechać" na śmierć.

@ Wszyscy
Ot i temat: sytuacja gospodarcza Rosji (szczególnie walutowa) i jej dalszy możliwy rozwój.

A podsunęło mi go skomlenie jednego z tutejszych "przyjaciół Rosji", że agresywne supermocarstwo zaniża ceny ropy na rynkach finansowych :)))

Miło to zaobserwować.

362
11:31, 14 listopada 2014
Baba pisze:

@360jacek
Dyskusja ze znawcą, który twierdzi, że systemowi bankowemu wystarczy po jednej stronie bilansu kredyt, a po drugiej powietrze jest stratą czasu.
Jak przejrzysz na oczy to podyskutujemy.

@361dorota
W Rosji bez zmian. Jak można było kraść u siebie wszystko grało. Jak już nie ma co, to zaczyna się turystyka zielonych ludzików do sąsiednich krajów. Waluta będzie słabła do czasu zakończenia konfliktu na Ukrainie.

[Czyli rubel będzie tracił przez kilkanaście lat? Bardzo zabawne ;-) PK]

363
11:44, 14 listopada 2014
Baba pisze:

Kilkanaście lat?
Rosja padnie szybciej na kolana i zbankrutuje albo skończy się Putin.

[Era Putina skończy się w 2024 roku (druga kadencja). Skuteczność sankcji to jak można było przeczytać swego czasu w "Polityce" zgodnie z badaniami naukowymi 5-15%. Kuba z nimi życje ponad pół wieku, Iran ponad 30 lat itd. Rosja nie padnie do końća drugiej kadencji WP. A gdyby padała to dopiero będziemy sie bali - szczur zagoniony do kąta jest bardzo niebezpieczny. Tak czy inaczej mówienie o slabnięciu rubla przez 10 lat jest bardzo odważną prognozą. PK]

364
12:01, 14 listopada 2014
Baba pisze:

Nie skończy się w 2024 tylko wtedy kiedy umrze. Tam nie odchodzi się dobrowolnie. Już raz pokazał jak obejść dwukadencyjność. Nigdzie nie napisałem, że 10 lat. Do czasu rozwiązania problemu Ukrainy rubel będzie słabą walutą. Te sankcje i ewentualne przyszłe po dalszej agresji będą miały znacznie większą skuteczność i położą szybciej albo Rosję albo Putina.

["Będzie słabą walutą" brzmi inaczej niż " Waluta będzie słabła do czasu zakończenia konfliktu na Ukrainie.”. Trzeba myśleć, co się pisze. PK]

365
12:02, 14 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Szanowny Panie Piotrze!

"Skuteczność sankcji to jak można było przeczytać swego czasu w "Polityce" zgodnie z badaniami naukowymi 5-15%."

Pan raczy sobie żartować.... przecież w tym rosyjskim przypadku, to nie o oficjalne sankcje chodzi tylko o partyzancką, skrytą wojnę finansowo-surowcową, która tak jak pisałem i Szanownego Pana informowałem przed kilkoma miesiącami rzuci Rosję na kolana... podawanie kubańskiego i irańskiego przypadku jest śmieszne i niegodne poważnego analityka. Kropka.

Warszawiak.

[Chrzani Pan Panie Warszawiek. Powinienem napisać "kropka", ale zlituję się i dodam, że w stosunku do Kuby i Iranu (nie tylko) też wytoczono wszlkie mozliwe działa. Ale niech pan zyje w swoim błogostanie - tak lepiej dla serca ;-). PK]

366
12:16, 14 listopada 2014
Baba pisze:

@364
Gdyby Pan myślał co pisze za każdym razem to by połowę Pana artykułów trzeba było wyrzucić z obiegu

[Baaardzo zabawne. Ale równocześnie tak głupie, że na rzeczową odpowiedź nie zasługuje. Miło jednak, że przyznał Pan, że w sprawie rubla napisał Pan post bezmyślnie. ;-))))) PK]

367
12:35, 14 listopada 2014
Jędrek pisze:

Gdyby działanie państwa odnieść do działania banku ;)

Odpowiednik stosowany przez Pana Kiyosakiego, znanego
z książek „Biedny ojciec, bogaty ojciec”.

Przykładowo, zakładamy firmę i wpłacamy 50 000 zł kapitału zakładowego. W księgowości 50 000 zapiszemy na koncie Pasywnym
„Kapitał własny” (ludzie i ich zapłacone podatki) to określa skąd wzięło się to 50 000 zł. Taką samą kwotę zapiszemy jednocześnie na koncie aktywnym
„rachunek bankowy”, gdyż środki te wpłaciliśmy do banku. Mogłaby to być równie dobrze kasa firmy.

Podobnie biorąc rachunek bankowy na 100 000 zł, zapisujemy go po stronie Pasywów na koncie „kredyty bankowe”, dzięki czemu będziemy
w przyszłości wiedzieć skąd się wzięła ta kwota w firmie. Musimy również zapisać to po drugiej stronie, na koncie aktywnym
„rachunek bankowy”.

Podsumowując więc:

Pasywa informują skąd pochodzą środki (źródła finansowania) – może to być wkład własny, zysk, zobowiązania
jak i kredyt bankowy (zadłużenie w innych bankach).

Aktywa mówią nam w jakiej formie posiadamy środki – np. pieniądze na rachunku bankowym (przyszłe podatki), w kasie, należności od kontrahentów
(płatności które muszą zapłacić, czyli ich „zobowiązania do zapłaty”), w formie budynków samochodów czy innych środków trwałych,
a także wartości niematerialne i prawne – licencje, prawa autorskie, oprogramowanie. ;)

Emigracja, czyli Kapitał własny, ludzie i ich praca zakłóca równowagę w systemie nie tylko emerytalnym ;))))))

368
12:40, 14 listopada 2014
krak15 pisze:

@jacek

Ciekawostka matematyczna:

Załóżmy, że w systemie bankowym suma depozytów wynosi 10 bln... a suma rezerw bankowych wynosi 1 bln..... stosunek 10/1 = 10

Na skutek QE o wartości 1bln... (skup obligacji od sektora pozabankowego według opisu BoE)........ ...... suma depozytów wzrosła do 11 bln...... a suma rezerw wzrosła do 2 bln....... teraz stosunek depozytów do rezerw wynosi 11/2 = 5.5

Wnioski?..........

369
12:53, 14 listopada 2014
kot pisze:

Baba zgłupiałeś do reszty wygłaszasz same własne pobożne życzenia.
A Dorota za tobą truchcikiem.
Kiedyś fora internetowe były szambem teraz już choćby w Onecie to już niezły poziom
może dlatego,że tam są sami Ruscy agenci.
Mamy więc silną konkurencje. Trzeba uważać na to co się plecie.

370
12:55, 14 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #362

"Dyskusja ze znawcą, który twierdzi, że systemowi bankowemu wystarczy po jednej stronie bilansu kredyt, a po drugiej powietrze jest stratą czasu. Jak przejrzysz na oczy to podyskutujemy."

a) Po drugiej stronie (w aktywach) jest kredyt, umowa, czyli zobowiązanie kredytobiorcy do zwrotu pożyczki, a nie żadne tam powietrze.
b) Ja nigdy nie twierdziłem, że bankowi TYLKO TO wystarczy, to złośliwa i kłamliwa insynuacja z twojej strony.
c) Z Tobą jeszcze nie było żadnej dyskusji, ponieważ jedynie klepiesz komunały i nie wypowiadasz się na temat, zasłaniając się stwierdzeniem o "oczywistości", której nie chcesz/możesz/umiesz tłumaczyć.
d) Dyskusja o ekonomi przez pryzmat jedynie słusznych ideologicznych poglądów, to dla mnie strata czasu. Jak przejrzysz na oczy to podyskutujemy.

 

371
13:06, 14 listopada 2014
Magnavox pisze:

@ Wszyscy,

Prosze o info czy film odtwarza się u Państwa poniewaz u mnie jest problem "Stream not found: mp4:livestream"

http://bankier.tv/kuczynski-byle-do-konca-roku-bez-wojny-15734.html

Pozdrawiam,
M.

PS Mam nadzieje, ze po Nowym Roku tez obejdzie się bez wojny.

 

[Nie odtwarza się (dałem znać). Tytuł jak to często się zdarza jest mylący ;-) i nie mój. Wojny nie będzie. PK]

372
13:11, 14 listopada 2014
Mietek pisze:

@ Jędrek

Tu zgoda, Zakon Templariuszy pomylił Sprite z Pragnieniem, i stosowo się to skończyło, choć Państwo wybaczą taką szczerość :)

Filip IV Piękny wpadł na pomysł, że długów spłacać nie trzeba :)

373
13:58, 14 listopada 2014
Zenon Górecki pisze:

Problem sankcji wobec Rosji jest taki,że jedyną rzeczą której Putin mógłby się obawiać,to niezadowolenie oligarchów...a tymczasem spadającego rubel może jedynie ich jeszcze wzmocnić...więc po co mają się buntować,gdy im się wiedzie coraz lepiej.Rubel będzie spadał,to niebawem pół Rosji będzie w rękach najbogatszych,głównie związanych z eksportem,bo z resztą,gdzie mieliby inwestować,jak nie w kraju...wszak różne blokady kont zewnętrznych ect...to jeszcze ułatwia podjęcie decyzji.Sankcje w nich nie uderzają. A w takim razie mijają się z założeniem. Jasne,że rubel nie będzie osłabiał się wiecznie...nawet chyba już kończy ten kierunek. Po takiej hiperboli na USD/RUB zjazd bywa jeszcze bardziej gwałtowny,niz wzrosty. Spadek wartości rubla i spadek surowców...to raczej przeciwstawne sobie czynniki,więc należy mówić: Co prawda surowce spadają....ale za to rubel też. A nie należy dodawać obu tych zjawisk,jako zjawisk negatywnych. Co będzie dalej....w odróżnieniu od Baby,powiem:Nie wiem. Na razie PKB Rosji za III kwartał to zmiana +0,7% wobec zaledwie +0,3% oczekiwań,co zupełnie rozmija się z życzeniowym myśleniem na temat skuteczności sankcji. ale to oczywiście za krótki okres.

374
14:55, 14 listopada 2014
Baba pisze:

@369
Jeżeli uważasz, że Rosja to demokratyczny kraj i wszystko jest OK to gratuluję poczucia humoru.
@373
Sankcje działają i to dość mocno. Nawet Putin to przyznał. Cały świat to wie ale tutaj nie.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/putin-przyznaje-ze-miedzynarodowe-sankcje-szkodza-panstwu/4nclq

[Oczywiście, że szkodzą, ale nie działaja tak i z taką szybkością  jakby Pan to sobie wyobrażał. A po to przecież są. PK]


@366
Czepia się Pan choć doskonale wie co mam na myśli.
Co do formy to czasami nie wytrzymuję i schodzę do poziomu rozmówcy.

[To musi się Pan nieźle wspinać a nie schodzić ;-) PK]


@370
Genialne. Po jednej stronie bilansu jest kredyt i po drugiej.
Jak przyjdzie kryzys to jakie będzie Twoje wytłumaczenie - za mało drukowali?

375
15:13, 14 listopada 2014
banita pisze:

1.Najważniejsze jest aby nie doszło do dużej wojny. To sto razy ważniejsze niż parametry gospodarcze lub giełdowe indeksy.
2.Więc sprawą o fundamentalnym znaczeniu jest to żeby Rosji nie opłacała się militarna agresja.
3.Sankcje służą temu celowi. Już wybiły im z głowy Odessę, Charków i Mariupol. Nawet z Doniecka chętnie by się wycofali, ale nie mają jak bez utraty twarzy.
4.Gospodarka Zachodu jest 20 razy większa od rosyjskiej i dzięki takim proporcjom każde sankcje (i kontr-sankcje!!!) wielokrotnie bardziej szkodzą gospodarce rosyjskiej niż zachodniej.
5.W przyszłym roku oligarchowie pozbędą się Putina. To niewiele zmieni. Za to cena ropy utrzymująca się na niskim poziomie z czasem zmieni wszystko.

[Załozymy się w sprawie pkt. 5? O 1$, żeby Pan nie uciekł w krzaki, kiedy Pan przegra ;-), że będzie rządził nadal? Ale może być też za 1000 zł. PK]

376
15:14, 14 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #374

"Genialne. Po jednej stronie bilansu jest kredyt i po drugiej."

Nie. Po jednej stronie bilansu jest kredyt (zobowiązanie kredytobiorcy do spłaty, na podstawie zawartej umowy, czyli aktywa banku) a po drugiej stronie depozyt (zawierający nowo utworzony pieniądz, środki na koncie kredytobiorcy, księgowane jako pasywa banku). Dziwne, że osoba wykształcona ekonomicznie, za którą się podajesz, tego nie wie.


"Jak przyjdzie kryzys to jakie będzie Twoje wytłumaczenie - za mało drukowali?"

Kryzys jest, a nie przyjdzie. O co się właściwie pytasz? Kto i co miałby za mało drukować?
 

377
15:30, 14 listopada 2014
Magnavox pisze:

@ Wszyscy,

Nowy link z nowym tytułem :)

http://bankier.tv/kuczynski-dane-o-pkb-zaskoczyly-wszystkich-15735.html

@ Gospodarz,

Wiedziałem, ze sensacyjny tytuł z redakcji się Panu nie spodoba, szczególnie po dzisiejszej wymianie zdań z Super-seniorem :)

Pozdrawiam,
M.

[Nie spodobał się, ale zmienili sami - ja nic im nie mówiłem/pisałem. Widać nasze Forum jest tam czytane. PK]

378
15:39, 14 listopada 2014
krak15 pisze:

#374 Baba
...................."Genialne. Po jednej stronie bilansu jest kredyt i po drugiej."..............

Piękny przykład bałaganu pojęciowego i nieznajomości definicji.

KREDYT w nomenklaturze bankowej oznacza zobowiązanie kredytobiorcy do spłacania kredytu..... i znajduje się w banku po stronie aktywów...... i NIE MA TAM PIENIĄDZA.... (ani gotówki ani środków rezerwy bankowej).

To co otrzymuje kredytobiorca to jest DEPOZYT na rachunku bieżącym kredytobiorcy wykreowany przez bank na mocy umowy kredytowej..... i jest to dla banku zobowiązanie (pasyw) do wypłacenia kredytobiorcy gotówki lub dokonania płatności do innego klienta przelewem bezgotówkowym.

Patrz rys.1 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

W bilansie "commercial bank" w wyniku udzielenia kredytu powstał "new deposit" w "liabilities" (pasywa banku).... oraz zobowiązanie kredytobiorcy do spłaty kredytu "new loans" w "assets" (aktywa banku).

Tłuczemy to z jackiem do łbów przez wiele wpisów.... ale do Was to nie dociera.

379
15:40, 14 listopada 2014
Joker pisze:

@365 @ Warszawiak
"to nie o oficjalne sankcje chodzi tylko o partyzancką, skrytą wojnę finansowo-surowcową, która tak jak pisałem i Szanownego Pana informowałem przed kilkoma miesiącami rzuci Rosję na kolana... "

Putin broni sie dzielnie, Amerykanie sprzedaja mu Twoje Niemieckie ukradzione Wam zloto:
http://www.telegraph.co.uk/finance/commodities/11226240/Putin-stockpiles-gold-as-Russia-prepares-for-economic-war.html
Kupuje darem, bo ponizej kosztow wydobycia.
Wlasnie kupil kolejne 50 ton. Rosja ma juz 1150 ton. A ile maja Niemcy? Ile ma Polska?

@Banita
"4.Gospodarka Zachodu jest 20 razy większa od rosyjskiej i dzięki takim proporcjom każde sankcje (i kontr-sankcje!!!) wielokrotnie bardziej szkodzą gospodarce rosyjskiej niż zachodniej."
To wszystko na papierze, moj drogi. 100+:1 zlewarowanym papierze.
Reset pokarze ile ten Twoj Zachod jest wart. Fabryki sa w Chinach a surowce w Rosji. Ty masz tylko jablka.

380
15:47, 14 listopada 2014
banita pisze:

@ Gospodarz # 375

Trafnie Pan to wychwycił. Przyznaję że pkt 5. był wątpliwy. Ale cztery pierwsze oczywiste, nieprawdaż?
Wielu oligarchów obecnie bardzo traci. Więc w przyszłym roku (lub dopiero za 2 lata) wywalą Putina lub ..... zmuszą go do zmiany polityki. Prawdę mówiąc zmiana polityki Putina jest nie mniej prawdopodobna jak wymiana samego Putina. Nie wiem jak to dokładnie będzie przebiegało. Wiem że Rosja ma przerąbane. Zaliczy prawdziwą katastrofę gospodarczą. Oczywiście Ukraina również bo Rosjanie z pewnością nie odmówią im paru "uprzejmości". O samym Donbasie to już nawet nie ma co mówić - tam koszmar już jest i długo będzie.

[Pierwsza będzie Ukraina, kiedy ludzi dotkną reformy i lustracja. Włączą się rosyjskojęzyczni obywatele i będzie niezła rozróba (z pomocą FSB oczywiście). Góra Ukrainy (ich oligarchowie) porozumie się z Rosją i droga Ukrainy do UE zostanie zamknięta. Zachód będzie zachwycony, Polska niestety straci najbardziej, a Putin bedzie rządził do 2024 roku. Taki jest mój scenariusz. Kto dożycje ten zobaczy. A w ogóle "Banita" to zapewne Ogif. Jeśli to się w retoryce potwierdzi to nick zniknie z Forum. PK]

381
15:51, 14 listopada 2014
Baba pisze:

@376
O ile mnie pamięć nie myli to od kilku miesięcy spór się toczy o to, że Twoim zdaniem banki tworzą kredyt z powietrza, tylko nie wiadomo po co im są depozyty i z czego są finansowane te kredyty.
Co do kryzysu to spójrz na wykresy giełdowe np. DAX, DJIA czy Nasdaq albo Nikkei i powiedz jest kryzys czy nie.
Albo dzisiejszy PKB Polski to kryzys czy nie.
I zadaj sobie pytanie o co właściwie pytasz.

382
15:58, 14 listopada 2014
Baba pisze:

@378
No właśnie. Mówimy o 2 różnych rzeczach. 1. Techniczny zapis utworzenia kredytu (czym jest umowa kredytu). 2. Jak on jest finansowany. Spór dotyczy pkt. 2. a nie pkt. 1.
Kładziemy to do Waszych łbów od tygodni ale nic nie pomaga.

["Łbów"??? No, no.... kultura, że hej. PK]

383
16:01, 14 listopada 2014
Baba pisze:

@380
Ogif to Ogif a może Baba to Ogif a może banita to Ogif.
Trochę tego dużo.

384
16:13, 14 listopada 2014
_dorota pisze:

@ 373, Zenon Górecki
Sytuacja oligarchów (czyli politycznego zaplecza Putina) to jedno, a sytuacja Rosji to co innego.
Jest jeszcze budżet państwa finansowany w sposób wiadomy. Który - wobec spadających cen surówców - nieuchronnie się załamie. A brak pieniędzy w budżecie to brak możliwości prowadzenia wojny. Także możliwości realnej aneksji nowych terytoriów. Dlatego Rosja bez entuzjazmu przyjęła referendum w Doniecku. Dlatego ma problemy z utrzymaniem Krymu.

Sankcje mniej, a ceny surowców istotnie zmienią horyzont zamierzeń Putina. Pytanie brzmi: jak to przyjmie rozkołysany nacjonalizmem naród.

Głowy za to, że Putin dokona żywota na Kremlu bym nie dała (chyba, że wcześniej niż się spodziewamy).

385
16:20, 14 listopada 2014
banita pisze:

@ Gospodarz # 380

Nie wiem czy potwierdzi się to w retoryce;-)ale jedynym banitą bloga jest ogif. Więc zapewne ma Pan rację.

[ciach. Uważa pan, że można mnie dolanie obrażać, a potem jakby nic wrócić? Niedoczekanie. PK]

386
16:27, 14 listopada 2014
_dorota pisze:

@ Gospodarz, 380
"Góra Ukrainy (ich oligarchowie) porozumie się z Rosją i droga Ukrainy do UE zostanie zamknięta. Zachód będzie zachwycony,"

Ukraińscy oligarchowie tylko w orbicie Europy mogą czuć się bezpiecznie (także ich majątki ulokowane już w Europie). Jeśli przejdą po opiekę Kremla, to zostaną wycięci - rosyjski biznes nie patyczkuje się z konkurencją. Także przyszłe interesy są możliwe tylko w Europie; Rosja to trup (chwilowo jeszcze agresywny), z którego kapitał już wyciekł jak resztka krwi.

Czy natomiast "Zachód się ucieszy"? Chyba jednak nie: Europa potrzebuje Ukrainy jako rezerwuaru siły roboczej (bliższej kulturowo niż uchodźcy z północnej Afryki). Niemcy (czyli właściwie Europa) potrzebują też Ukrainy jako bliskiego miejsca lokowania energochłonnej, nieekologicznej produkcji (vide cementownie), której u siebie nie mogą zyskownie prowadzić.

[Nie zmieniam zdania w tej sprawie. Oligarchom ukrsińskim blizej do Rosji niż do UE. Tam robią kokosy i dają łapówki, W UE byłoby duuużo trudniej. PK]

387
17:34, 14 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

Najpotężniejsze finansowe umysły zachodniego świata zaangażowały prawdopodobnie nieprawdopodobnie wielkie pieniądze... doprowadzając do tego, że Ruskie każdego dnia niewyobrażalne pieniądze tracą, dochody z ropy coraz mniejsze, do garnka nie ma za bardzo co włożyć, inwestorzy wycofują się... ale według olsztyńskiej logiki to pryszcz, ponieważ bardziej istotne w tej wojnie jest to, że polska gospodarka też się chwieje, ponieważ kilka ciężarówek z jabłkami zostało zablokowanych i to jest w tej wojnie najbardziej istotne.... :-))))))))

Ktoś kto walił kulą w płot przewidując kryzys i obrażając Ogifa za wytykanie tych nietrafnych przewidywań... czy przewidując hiperinflację.... czy mówiąc o cenie złota 2800$..... powinien mieć więcej pokory a mniej blogowej arogancji.... czego Szanownemu Gospodarzowi życzę....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak

388
17:41, 14 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 356

"""...Bank musi posiadać środki na realizację rozliczeń. NIE o tym jest dyskusja. Nie tłumacz mi TEGO, bo ani ja, ani nikt inny nie zaprzecza, że tak jest."""

Gdybyście razem z krakiem nie zaprzeczali że banki nie wykorzystują depozytów do realizacji rozliczeń z tytułu udzielonych kredytów (co jest niczym innym - tylko realizacją rozliczeń), to nie byłoby tej dyskusji. Ale przyjmuję z zadowoleniem twoją deklarację jako wycofanie się z wcześniejszych niemądrych tez przez ciebie głoszonych.

@krak 357

"""...W dalszym ciągu mówi się, że słońce WSCHODZI na wschodzie i ZACHODZI na zachodzie.... czy z tego wynika, że Kopernik nie miał racji?.......;-) ...."""

Pan Jan Tomaszewski (chyba nie muszę przedstawiać) określiłby to następująco - "różnica między odkryciem Kopernika a odkryciem kraka jest taka, jak między Niagarą a spłuczką klozetową """ koniec cytatu klasyka :):):):).
Coś jednak w tym jest, bowiem jak już wielokrotnie pisałem - Kopernik potrafił wykazać dlaczego słońce wschodzi na wschodzie i zachodzi na zachodzie, kolega niestety nie potrafi odpowiedzieć nawet na kilka najprostszych pytań skierowanych do głoszonych przez siebie twierdzeń. I tu jest zasadnicza różnica.

"""........... i co z tego wynika?............... Żyjemy w innych światach mentalnych.... i nasze dyskusje przypominają dialog ślepego z głuchym......."""

Zacytowane przeze mnie fragmenty, odpowiadają na pięć podstawowych pytań, na które kolega pomimo nieludzkiego wręcz wysiłku i przy pomocy BoE odpowiedzieć nie potrafił. To z tego wynika.

Zaś co do "światów" - to nie są światy mentalne, tylko po prostu różnica (dość spora) w poziomach wiedzy. Oczywiście ani ja ani nikt inny nie zmusi pana do zrozumienia i nauczenia się pewnych rzeczy - bo nie ma takiego przymusu aby wiedzieć. A najlepszym i jedynym sprawdzianem posiadania pewnego zakresu wiedzy, jest jej skonfrontowanie tam, gdzie można liczyć na merytoryczną i bezstronną ocenę oraz odpowiedni dokument potwierdzający tę okoliczność lub nie.

To tak samo jak z prawem jazdy - werbalnie wszyscy potrafią prowadzić samochód i robić to zgodnie z przepisami, z tym że 90% oblewa egzamin państwowy :))))

Jeśli zaś kolega czuje się "Kopernikiem" współczesnych finansów i ma przeczucie graniczące z pewnością że dokonał wiekopomnego odkrycia ( polegającego na tym - że banki tworząc kredyt (strona aktywna) tworzą również depozyt (strona pasywna) - z niczego, a następnie banki wymieniają się tymi efektami "stworzenia" miedzy sobą - i na dodatek mogą to robić bez żadnych ograniczeń,) którego pozostali nie potrafią pojąć ("" pomimo tłuczenia do łbów..."""), to przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby owe rewolucyjne tezy dotyczące finansów i księgowości objawić światu w otwartej dyskusji biorąc udział w jednym z wielu paneli naukowych, jakie odbywają się na najzacniejszych uczelniach w kraju i za granicą.
Wtedy dopiero po skonfrontowaniu publicznym swoich rewolucyjnych tez, oraz co najważniejsze - po ich merytorycznej publicznej obronie, będzie kolega mógł pretendować do grona współczesnych "Koperników" :):):) Sam z chęcią wziąłbym udział w takim panelu i zadał tam kilka pytań, więc jeśli tylko kolega będzie gotów - proszę poinformować - przybędę.
Na razie jak widać, to raczej "mission impossible".

Również pozdrawiam.

HP

389
17:53, 14 listopada 2014
Ryszard pisze:

@krzys
Na S&P piękne miejsce do zajęcia krótkiej pozycji !

390
17:56, 14 listopada 2014
Zenon Górecki pisze:

#375 Panie Piotrze....ja założyłbym się z "Banitą" nie tylko o punktz 5,ale także o punkt 3! O dolara! Tylko,żeby nie wymiękł,gdy przyjdzie do płacenia.

391
18:01, 14 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 378

"""...KREDYT w nomenklaturze bankowej oznacza zobowiązanie kredytobiorcy do spłacania kredytu..... i znajduje się w banku po stronie aktywów...... i NIE MA TAM PIENIĄDZA.... (ani gotówki ani środków rezerwy bankowej)....."""

Piękny przykład bałaganu pojęciowego i nieznajomości definicji. Kolega może napisze czym jest kredyt DLA BANKU, a nie dla kredytobiorcy.

"""....To co otrzymuje kredytobiorca to jest DEPOZYT na rachunku bieżącym kredytobiorcy wykreowany przez bank na mocy umowy kredytowej....."""

No i kolejny przykład bałaganu pojęciowego. Czy kolega może przybliżyć - na czym polega owa "kreacja na rachunku bieżącym" ??

"""..... i jest to dla banku zobowiązanie (pasyw) do wypłacenia kredytobiorcy gotówki lub dokonania płatności do innego klienta przelewem bezgotówkowym....."""

A tu jest już kompletna herezja - bo niby jakim cudem bank wywiąże się ze swojego zobowiązania "do dokonania płatności" - skoro i strona aktywna (KREDYT) oraz pasywna (DEPOZYT) powstały z niczego bowiem zostały "wykreowane"?? aby bank mógł dokonać płatności MUSI posiadać płynne aktywa.

Jakby kolega to mógł jakoś logicznie wytłumaczyć byłoby miło, bo jakoś ciężko ta jakże innowacyjna myśl trafia do tępych łbów :):):):).


HP

392
18:07, 14 listopada 2014
Zenon Górecki pisze:

#380 Nieprawda! Ja bym niczego nie przyznał....jeśli Banita sądzi,że lecąc Goebbelsem,poda 5 kłamstw...a później przyznając,że jedno z nich może być wątpliwe,uprawdopodobni pozostałe cztery kłamstwa...to się bardzo myli. Tam jest 5 klamstw...i ani ociupiny mniej !!!

393
18:20, 14 listopada 2014
Super-senior pisze:

Pan Piotr Kuczyński, /359/ Przekonał mnie Pan. Będę kupował złoto. Nie tylko ja to będę czynił. Inni przezorni czynią to także. http://www.sott.net/article/288933-Russia-prepares-for-economic-war-by-stockpiling-gold
Przeraża jednakże tutaj jadowita nienawiść do Rosji. Skąd się to bierze? Gdy czysty rozsądek wskazuje, że z sąsiadami należy trzymać dobrze. Tym bardziej, że kupujemy od nich na dogodnych warunkach 95 procent ropy i 70 procent gazu. I tak będzie jeszcze bardzo długo. Rosja istniała i będzie istnieć, a z nami różnie bywało. Warto pamiętać, że po II Wojnie to Rosja nas stworzyła w kształcie i w miejscu doskonałym. A mogło być inaczej.

394
18:22, 14 listopada 2014
krzys pisze:

@Baba
Czy Polska jest w kryzysie? JEST. Dlatego, ze bezkarnie i zgodnie z litera prawa mozna nekac kazdego upatrzonego:)
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3178

395
18:56, 14 listopada 2014
fv pisze:

# 341 krak

Problem w tym, że Pan twierdzi, że można przenosić pasywa pomiędzy podmiotami,
To bzdura.
To niezgodne z prawem i logiką, tak samo jak poprzednie Pana twierdzenie iż aktywa mogą różnić się od pasywów.

Dopóki Pan tego nie sprawdzi, dyskusja nie ma sensu .Jak Pan nie chce czytać książek to może niech Pan zada pytanie na jakimś forum księgowym.

Pozdrawiam

 

396
19:13, 14 listopada 2014
fv pisze:

# 343 jacek

„Sam wymyśliłeś sobie urojony problem,”
?
Czy oprócz nieprawdziwego twierdzenia „sky is the limit”,
nie uroiłeś sobie także , że pieniądze wpłacane do banku (na depozyt/lokatę) nie są wykorzystywane do udzielenia kredytów?

# 356

„Bank musi posiadać środki na realizację rozliczeń.”

A chwilę potem:

„Fv użył zwrotu "podobnie jest z bankiem" w kontekście tezy, że bank, tak samo jak osoba fizyczna pożycza TYLKO posiadane środki. Także i Ty, doskonale wiesz, że takie stwierdzenie jest całkowicie błędne.”

Zaprzeczasz sam sobie:)

Czy Twoim zdaniem „posiadane środki” = gotówka + rezerwy + depozyty?

----

Powtórzę „truizm”:

Bank może zrealizować transakcję nie większą niż posiadane rezerwy/gotówka.

Rezerwy mogą pochodzić z kilku źródeł: kapitały własne, pożyczki od banków komercyjnych i BC, depozyty osób i firm.

Czy pożyczki od banków komercyjnych lub BC są wykorzystywane do udzielania kredytu?

---
„Banki komercyjne kreują pożyczane środki, a osoba fizyczna do tego nie ma prawa i nie może tego zrobić.”

Jeżeli mam 1000 zaskórniaków to mogę pożyczyć Tobie 1000, jeżeli natomiast krak pożyczy mi 10 000 to będę mógł Tobie pożyczyć 11 tys.

Po tej transakcji nie będę miał ani grosza a jedynie należność od Ciebie wartą 11 tys. oraz zobowiązanie (depozyt) = obietnicę złożoną krakowi, że zwrócę mu 10 tys.

Oczywiście nikt mojej obietnicy nie nazwie pieniądzem bo nie jestem bankiem, ale wystarczy aby zamiast mnie podobnej transakcji dokonał bank i „obietnicę” nazwiemy pieniądzem.

Banki komercyjne kreują zobowiązania („obietnicę”),
tak samo jak ja kreuję obietnicę, że oddam krakowi pieniądze.

Różnica jest taka, że „obietnicy” mojej czy parabanku nie nazwiesz pieniądzem, bo tylko zobowiązania=depozyty („obietnice”) banków komercyjnych (działających na podstawie prawa bankowego) zwiększaj podaż pieniądza.

Podobnie z obligacją banku. Nie różni się ona obligacji jakiejś innej spółki, a mimo to tylko obligacje banku nazwiesz pieniądzem.

Pieniądzem nazywamy zarówno gotówkę/rezerwy, depozyt=„obietnicę” oraz obligację.

A czy wszystkimi ww. "pieniędzmi" dokonasz płatności? Czy można przetransferować „obietnicę” elixirem lub zapłacić obligacją w sklepie?

397
20:09, 14 listopada 2014
krzys pisze:

@_dorota #386
"Rosja to trup (chwilowo jeszcze agresywny), z którego kapitał już wyciekł jak resztka krwi."
To oznaczaloby ze:"to juz koniec, nie ma juz nic"
https://www.youtube.com/watch?v=xw_OEU2U4W8
Nie ma kapitalu w Rosji, ktory moglby zanizyc wycene RUBLA? CeRBer nie musi juz walczyc z wyciekami USD, EUR?
Masz fantazje. Gdyby to byl juz KONIEC to nalezy: LONG, LONG, LONG! Tak jak w kazdym trendzie nastepuje fikolek/ZWROT, ktory rozpoczyna TREND przeciwny.
Zobacz usiacka spekula zrobila fikolek:
http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=EPOL

@Warszawiak
Wynagrodzenia mundurowych biedaczkow (wojsko, policja): zaczynaja sie od 2500 (nie placa podatku ZUS, wiec sa zaklamane do celow porownawczych, czego zgermanizowany Kopf nadal nie umie pojac:):)
http://wynagrodzenia.pl/artykul.php/n.1063/email.280985/wpis.3029
http://wynagrodzenia.pl/artykul.php/kategoria_glowna./wpis.2985

398
20:10, 14 listopada 2014
krak15 pisze:

#391 HP

..............."Piękny przykład bałaganu pojęciowego i nieznajomości definicji. Kolega może napisze czym jest kredyt DLA BANKU, a nie dla kredytobiorcy.".............

Piękny przykład czytania tekstu BEZ ZROZUMIENIA..... przecież napisałem:

........."KREDYT w nomenklaturze bankowej oznacza zobowiązanie kredytobiorcy do spłacania kredytu..... i znajduje się w banku po stronie aktywów.".............. w bilansie BANKU a nie kredytobiorcy!!!!!....... kredyt, to WIERZYTELNOŚĆ banku... czyli pozycja aktywów banku.

Jeżeli tak wygląda rozumienie czytanego tekstu... to nie dziwota, że nie rozumie Pan publikacji BoE......... bo to NIE JA wymyśliłem mechanizm kreacji pieniądza poprzez udzielanie kredytu....... tylko ekonomiści z BoE.

399
20:14, 14 listopada 2014
banita pisze:

@ Gospodarz # 385

Żartowałem. Nie jestem ogifem. Zresztą to bez znaczenia, bo właśnie bez powodu ocenzurował Pan mój wpis.

[Nick "Banita" nie będzie wpuszczany na Forum. Dla mnie jest Pan Ogifem. Kropka. PK]

400
20:24, 14 listopada 2014
_marcin pisze:

[ciach. Koljena ordynarna poityczna agitka. Co z człowieka robią wpływy JKM...PK]

@HP i _dorota
Temat do dyskusji: dlaczego należy zlikwidować podatki dochodowe (PIT i CIT) i wprowadzić na ich miejsce prosty i równy podatek obrotowy rzędu 0,8% oraz ujednolicić VAT? I dlaczego rządzący tego nie robią (pomijając to, że dziesiątki tysięcy urzędników nie będzie miało co robić, a politycy będą mieć mniej powodów do brania łapówek).

401
20:29, 14 listopada 2014
_marcin pisze:

@Super-senior #393
Rosja sowiecka nas dalej niszczyła i demoralizowała. Polska wciąż powstaje z kolan po kilkudziesięciu latach okupacji sowieckiej. Rośnie nowe pokolenie, które ostatecznie zerwie z układem okrągłostołowym - ale niestety jeszcze kilka lat to potrwa.

402
20:32, 14 listopada 2014
krzys pisze:

@Ryszard
Sprobuj!. Zachecajacy widok:....jazda na 1923 na tydzien przed Santa Clausem? To bylby imponujacy wodospad powodujacy: Przebudzenie, nastepnie Reinkarnacje a potem Rewolucje Longowcow:
http://stockcharts.com/h-sc/ui?s=%24SPX
czy sie powtorzy? a moze wyciekajacy z Rossiji, krwawy kapital ma dosc mocy by zasilac Tokamak RF usytuowany przy Wall Street: ..a jak taka spekulacje usraelitow opisuje Historia wg Daniela:
https://www.youtube.com/watch?v=7CtdGm556gM

403
20:43, 14 listopada 2014
krak15 pisze:

#395 fv
.................."Problem w tym, że Pan twierdzi, że można przenosić pasywa pomiędzy podmiotami,
To bzdura.".............

Problem w tym, że ta "bzdura"..... to podstawowy mechanizm przelewu bezgotówkowego.

W najprostszej postaci... przelewu wewnętrznego (w tym samym banku)...... na zlecenie przelewu przez klienta X, w celu wykonania płatności klienta X dla klienta Y....... n.p. 100zł........ bank obniża zobowiązanie banku wobec X (depozyt na rachunku bieżącym X) o 100 zł i jednocześnie podwyższa zobowiązanie banku wobec Y (depozyt na rachunku bieżącym Y) o 100 zł....... przeniesienie zobowiązań z jednego podmiotu na inny podmiot.

Depozyt klienta X...... majątek finansowy klienta....... na skutek procedury płatności bezgotówkowej zmalał o 100 zł...... a depozyt klienta Y wzrósł o 100 zł.
Suma zobowiązań banku (pasywów banku) nie uległa zmianie.

Przypominam: depozyt bankowy, to jest zobowiązanie (pasyw) banku.... a jednocześnie majątek finansowy (aktyw) klienta banku...... właściciela depozytu...... i jest to tylko ZAPIS KSIĘGOWY w banku..... a nie gotówka lub środki rezerwy banku.

404
21:24, 14 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

Rosja.
Przez ostatni rok rezerwy walutowe zmalaly o ok. 13%.
Inflacja wrosła do 8,3%.
Inflacja zywnosci wzrosla do 11,50%
Srednia stopa zastąpienia wynosi obecnie 37%.

Ten kto myśli lub ma nadzieje, ze społeczeństwa rosyjskie nie wyjdzie na ulice i nie przegoni w najbliższym czasie tego kochliwego kochasia... ten obraza to spoleczenstwo....,

[Ja tak uważam, a Pan rosyjskie społeczeńśtwo zna tylko z baśni. PK]

Warszawiak.

PS.Krzysiu. Jasniej proszę.
Marcin. Po Twoich ucieczkach w krzaki.... ta propozycja jest bezczelnoscią.....

405
21:28, 14 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 398

"""...Piękny przykład czytania tekstu BEZ ZROZUMIENIA..... przecież napisałem:
........."KREDYT w nomenklaturze bankowej oznacza zobowiązanie kredytobiorcy do spłacania kredytu..... i znajduje się w banku po stronie aktywów.".............. w bilansie BANKU a nie kredytobiorcy!!!!!....... kredyt, to WIERZYTELNOŚĆ banku... czyli pozycja aktywów banku...."""

Przepraszam, że pozwoliłem sobie sprowokować kolegę do powtórzenia, ale teraz przynajmniej mam pewność że nie ma w powyższym stwierdzeniu pomyłki.

Zatem bez cienia wątpliwości kolega napisał: W bilansie banku PO STRONIE AKTYWÓW jest TWORZONY ZAPIS "KREDYT".
Wyjaśnia kolega dodatkowo - że ów zapis pt. "kredyt" jest zobowiązaniem PRZYSZŁYM kredytobiorcy, co dla banku jest PRZYSZŁĄ NALEŻNOŚCIĄ.

Wniosek 1 - bank po stronie aktywów wykreował sobie PRZYSZŁĄ NALEŻNOŚĆ - czyli nie ma tam żadnych środków finansowych, aby zapłacić nimi za wydatki kredytobiorcy.

Czyli pozostaje nam jedynie druga - pasywna strona bilansu, czyli informacja skąd pochodzą środki finansujące ten kredyt - a dla klienta - depozyt.
Kolega twierdzi - bank kreuje depozyt - czyli kreuje stronę pasywną pozycji bilansowej "kredyt"

Wniosek 2 - bank po stronie pasywnej w pozycji "KREDYT" ma wykreowaną z niczego nazwę "DEPOZYT" - czyli tu też niema żadnych środków finansowych, aby zapłacić nimi za wydatki kredytobiorcy.

Reasumując - i stronę aktywną (kredyt) i pasywną (depozyt) bank stworzył z niczego, a następnie ni z gruchy ni z pietruchy kolega dalej snuje swoją opowieść - """""..... i jest to dla banku zobowiązanie (pasyw) do wypłacenia kredytobiorcy gotówki lub dokonania płatności do innego klienta."""

I tu chyba jest zawarta owa tajemnica "stworzenia" :):):):), bo nie wiadomo skąd oraz jak - z dwóch zapisów na kartce papieru lub takich samych zapisów w tabelce Excela - w niewyjaśnionych okolicznościach tworzy się "pieniądz do wypłacenia kredytobiorcy".
Czy kolega może jakoś ten cud stworzenia pieniądza poprzez zapisanie magicznych dwóch wyrazów DEPOZYT i KREDYT - wytłumaczyć??

HP

406
21:57, 14 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@marcin 400

Panie marcinie - tu naprawdę nie ma o czym dyskutować, bowiem wszystko jest jasne jak słońce. Tak zwany elektorat nie jest zainteresowany obniżaniem podatków od dochodów, tylko chce dostawać wypasiony socjal od rządu. Jeszcze raz powtórzę - DOSTAWAĆ, vide górnictwo i inne.
Zatem pomysł obniżający podatki od ZARABIANYCH pieniędzy jest praktycznie bez znaczenia dla socjalnego elektoratu, który stanowi przytłaczającą większość, a to oznacza - że tym tematem nie zainteresuje się nawet pies z kulawą nogą, choć nieco zaskoczyła mnie wypowiedź prof. Osiatyńskiego, sugerująca nieśmiało obniżenie podatków.

Ten numer nie przejdzie do czasu, aż przyjdzie walec w postaci przekroczenia progów długu publicznego, co stanowi jedyną nadzieję na zmiany. Innej alternatywy nie widzę w obecnej sytuacji politycznej, w której bez względu na nazwę i barwy - wszystkie partie chcą być bliżej ludzi i więcej im dawać :):):):), natomiast nikt nie wspomina przy okazji, komu będą zabierać.
Od przyszłego roku rząd wprowadza kasy fiskalne dla fryzjerów i mechaników, od 2016 pójdą babcie klozetowe i handel zniczami przy cmentarzach, a po 2020 - każdy będzie płacił podatek od oddychania. Sorry - utrzymanie obiecanych przywilejów górniczych jest kosztowne :):):):):)

HP

[Jak przekroczymy progi długu publkicznego i obniżymy podatki to dopiero zanurkujemy. ;-) Wierzy pan w krzywą Laffera mimo że od dawna jej zasady są podważone praktyką. PK]

407
22:34, 14 listopada 2014
Magnavox pisze:

@ Warszawiak, #387

Znowu pan prowokuje i ponownie udowadnia pan, ze nie potrafi pan czytać ze zrozumieniem.
Jeżeli będzie pan stosował chamskie zaczepi w stylu "olsztyńska logika" to obiecuje panu tytułować pana za Kotem podwarszawskim żulem i będę to robił uporczywie.

Weekendu z refleksją życzę.
M.

[Warszawiak niestety potrafi tylko zaczepiać chamskimi odzywkami. Szkoda, ale on się już nie zmieni. Szkodza czasu na polemiki. Zresztą proszę zauważyć, że nikt z nim nie dyskutuje oprócz (czasem, bo często mi się po prostu nie chce) mnie, czego ten Pan nie docenia. PK]

408
23:25, 14 listopada 2014
krak15 pisze:

#405 HP
............"Czy kolega może jakoś ten cud stworzenia pieniądza poprzez zapisanie magicznych dwóch wyrazów DEPOZYT i KREDYT - wytłumaczyć??"................

Ten cud stworzenia........... to jest właśnie treść i sens publikacji BoE........... i to jest to, co autorzy tych publikacji chcą wytłumaczyć czytelnikom........... i oni tłumaczą to najlepiej.

409
00:18, 15 listopada 2014
Janek pisze:

Krzywa Laffera się nie sprawdza rzeczywiście :)

W Polsce z dniem 1 stycznia 2013 roku weszła w życie 5% podwyżka akcyzy na wyroby tytoniowe. Według danych podanych przez Ministerstwo Finansów po roku obowiązywania wyższej stawki, dochody z akcyzy zmalały o 327 mln zł.:)

Chińscy komuniści poszli odwrotną drogą niż rząd byłego premiera Donalda Tuska walczący z krzywą Laffera i zamiast podwyższać, obniżyli podatki. W rezultacie wpływy do budżetu w ubiegłym roku wzrosły.:)

Lecz przecież krzywą tą wymyślił pewien "chinol" bardzo dawno temu nie Laffer ;)


Alternatywne twierdzenie, stojące w opozycji do teorii wynikających z krzywej Laffera proponował m.in. Jacek Rostowski, wprowadzając do ekonomii tzw. Krzywą Rostowskiego.

W krzywej Rostowskiego wpływu do budżetu rosną nieograniczenie, wraz ze wzrostem stawek podatkowych, a naród rośnie w siłę i bogactwo.

Wprowadzenie krzywej Rostowskiego, eksperymentalnie wypróbowywanej w Polsce opiera się na kilku przesłankach:

-obywatele skłonni oddawać są 99% swoich dochodów na stojące na wysokim poziomie świadczenia, takie jak bezpłatna służba zdrowia, szkolnictwo czy autostrady;
- dzięki efektowi gotowanej żaby nikt się nie zorientuje o co biega;
-dalszy wzrost emigracji sprawi, że w kraju zostaną tylko emeryci, renciści oraz urzędnicy państwowi, czyli osoby których wzrost kosztów pracy najmniej dotyczy.

410
07:58, 15 listopada 2014
Doris pisze:

@Krzys @Ryszard
Gratulacje dla Ryszarda.
Jestem nadal poza rynkiem - brak czasu .....,
Po odbiciu na WIG 20 przymierzam się do krótkich pozycji na "krótko".
Pozdrawiam

411
08:06, 15 listopada 2014
PIOTR pisze:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kuczynski-PKB-to-cuda-statystyczne-7223435.html?comments=1#boxArticleComment
Przyczyna deflacji jest jest moim zdaniem prosta do zdiagnozowania. Jest nim słabnący konsument i rosnące rozwarstwienie . Banksterzy i inni Sorose koniunktury nie nakręcą mimo przybywających im na kontach kolejnych miliardów, a wręcz im wiecej im przybywa tym wiecej ubywa zwykłym konsumentom z efektem widocznym.

412
08:31, 15 listopada 2014
krak15 pisze:

#405 HP
Podczas UDZIELENIA kredytu NIE następuje "stworzenie" pieniądza (rozumianego potocznie i intuicyjnie jako gotówka, banknoty).

Ale podczas tej operacji tworzony jest w PASYWACH banku zapis (DEPOZYT), który jest majątkiem finansowym klienta banku (właściciela depozytu)....... i który to majątek finansowy może służyć do wykonania płatności BEZ UŻYCIA GOTÓWKI..... a więc należy go (depozyt) traktować jako pieniądz samoistny.
Wyjaśnienie tego na prostym przykładzie przelewu wewnętrznego podałem w #403.

Pełny dowód możliwości dokonania przelewu bezgotówkowego pomiędzy dwoma bankami BEZ UŻYCIA GOTÓWKI podałem w #47....... ale trzeba go prześledzić dokładnie.... począwszy od początkowych definicji depozytu i rezerwy..... poprzez przykład płatności wykorzystującej depozyty i rezerwy z użyciem gotówki.... aż do mechanizmu przelewu BEZGOTÓWKOWEGO na końcu...... który polega jedynie na zmianach zapisów księgowych w PASYWACH banku..

Jest to DOKŁADNIE zgodne z publikacjami BoE..... tylko publikacje BoE podają to w sposób rozwlekły..... a w #47 jest to podane w sposób skondensowany.

413
08:34, 15 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Drogi Panie Piotrze!
Drogi Panie Magnavox!

Panowie piszą:

"Jeżeli będzie pan stosował chamskie zaczepi w stylu "olsztyńska logika"..."
"[Warszawiak niestety potrafi tylko zaczepiać chamskimi odzywkami."

Twierdzę z całą stanowczością, że obaj Panowie odwracają kota ogonem.... ciekaw jestem czy ktoś w nocnych wpisach stanie w mojej obronie?

Fakty!
To Pan Panie Piotrze całkowicie bezpodstawnie pod moim wpisem #365 napisał tak:

"[Chrzani Pan Panie Warszawiak."

synonimy od chrzanić - mówić od rzeczy, bredzić, ględzić, truć, międlić, bełkotać, nadawać, nawijać, pitolić, pierniczyć, mendzić, pieprzyć, brechać

i dopiero wtedy w #387 chcąc się zrewanżować.... moim zdaniem w bardzo delikatny sposób napisałem tak.

" ale według olsztyńskiej logiki..."

co miało znaczyć, że każdy w życiu i na blogu też powinien znać swoje miejsce w szeregu...... Kropka.

Nie będę organizował na blogu demokratycznego głosowania, to nie w ten sposób dochodzi się do prawdy jednak na zdaniu dwóch Forumowiczów zależałoby mi....

dlatego proszę Pana Jacka i Zenka Góreckiego o krótką wypowiedź kto w tej bitwie ;-) ma rację i konkretnie czy w tym przypadku moje zachowanie było chamskie?

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

PS.Panie Magnavox :

"Znowu pan prowokuje i ponownie udowadnia pan, ze nie potrafi pan czytać ze zrozumieniem."

Ponownie wystawia się Szanowny Pan na śmieszność..... w Pana interesie jest wskazanie tych cytatów, których nie zrozumiałem i podać jakie jest ich prawidłowe zrozumienie....

414
10:16, 15 listopada 2014
Super-senior pisze:

Sankcje przeciwko Putinowi mają i dobrą stronę. Wczoraj na rynku rolniczym w Krakowie kupiłem zimowy zapas dorodnych jabłek po 50 groszy za kilogram. Sam wiem ile trzeba się narobić przy wyhodowaniu kilograma jabłek nawet robaczywych. Ziemniaki cenili po 30 groszy za kilogram. Przy okazji wysłuchałem brutalnych opinii rolników o rządzie, polityce i politykach. Aż wstyd tu powtarzać.

415
10:17, 15 listopada 2014
bulion pisze:

Najważniejsze że tania ropa. Rosja długo tego nie wytrzyma. Z Putinem lub bez Putina nie będą mieli pieniążków ani na wojowanie ani na prężenie muskułów ani na wypłaty dla budżetówki i emerytów. Za dwa lata gdy skończą się rosyjskie rezerwy SuperSenior i Zenek nam się tu zapłaczą.

Rosjanie żyją niemal wyłącznie z ropy i gazu. Wydobywają średnio za około 60. Więc cena 80 to trzy razy mniej zysków niż cena 120. Amerykanie dowolnie kształtują cenę ropy. Jeśli Putin będzie grzeczny to nawet 90 dostanie żeby mieli co jeść, ale jeśli np. zacznie patrolować samolotami Zatokę Meksykańską to nawet 60 zobaczy.

416
10:25, 15 listopada 2014
fv pisze:

# 403 krak

w przelewie wewnętrznym nie ma przesunięcia aktywów, transferu rezerw,
więc nie zmienia się wartość pasywów banku

gdyby klient zamiast przelewu postanowił wypłacić gotówkę i dać ją klientowi B,
to po wypłacie
aktywa (kasa=gotówka/rezerwy) i pasywa (depozyt) banku zmalałyby
następnie klient B wpłaciłby otrzymane środki do tego samego banku
czyli aktywa (kasa) i pasywa (depozyt) wzrosłaby
w efekcie bilans banku nie uległby zmianie, tylko zamiast klienta A depozyt miałby klient B

w przypadku przelewu nie ma tego momentu kiedy kasa i zobowiązania wobec klientów się zmniejszają (gotówka jest poza bankiem),
rezerwy zmieniają się kiedy dochodzi rozliczeń międzybankowych a nie między klientami tego samego banku!

---
w linku BoE jest transfer rezerw z konta banku A do B, wtedy następuje przesunięcie aktywów a w konsekwencji pasywów
bank nie może zmienić pasywów jeżeli nie dojdzie do zmiany aktywów

takie są zasady na całym świecie,
jak Pan nie wierzy to proszę sprawdzić, poczytać lub zapytać kogoś z wiedzą o rachunkowości

Bez zrozumienia tego, dyskusja jest bez sensu, bo to tak jakby dalej Pan twierdził, iż aktywa mogą być różne od pasywów.

417
10:37, 15 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #396

"Czy pożyczki od banków komercyjnych lub BC są wykorzystywane do udzielania kredytu?"


Nie, nie są wykorzystywane.

Udzielenie kredytu przez bank komercyjny polega na utworzeniu depozytu dla kredytobiorcy i wykreowaniu nowego pieniądza, a z drugiej strony zapisaniu w aktywach banku komercyjnego zobowiązania kredytobiorcy do spłaty kredytu. To zobowiązanie do spłaty nazywa się "kredytem". Nowe środki, czyli nowy pieniądz dopisany na koncie kredytobiorcy nazywa się "depozytem". Proces udzielenia kredytu kończy się z chwilą przedstawienia pożyczającemu nowych środków do dyspozycji, czyli nowego pieniądza na jego koncie.

Tak więc żaden bank komercyjny, do udzielenia kredytu, nie używa ani rezerw, ani gotówki, ani nie potrzebuje niczego pożyczać. Udzielenie kredytu jest tylko KREACJĄ pieniądza. Banki komercyjne mają monopol na kreację pieniądza zagwarantowany prawem.

Wprowadzasz w błąd czytających twoje wypowiedzi przedstawiając niezgodne z obiektywną prawdą tezy., przeinaczając jasno zdefiniowane pojęcia, takie jak "kredyt", "depozyt", czy "udzielenie kredytu".
 

418
11:06, 15 listopada 2014
_dorota pisze:

@ 393 Super Senior
"Przeraża jednakże tutaj jadowita nienawiść do Rosji. Skąd się to bierze?"
Nie ma tutaj nienawiści do Rosji, jest brak akceptacji rosyjskich metod uprawiania polityki.
Wśród książek które mnie ukształtowały Pasternak, Błok, Achmatowa, Bułhakow, Dostojewski - mieli istotne znaczenie.

"Rosja istniała i będzie istnieć, a z nami różnie bywało."
:) Czyste łajdactwo. Polak nie napisałby czegoś takiego. Tym zdaniem facet kompromituje się całkowicie.

"Warto pamiętać, że po II Wojnie to Rosja nas stworzyła w kształcie i w miejscu doskonałym. A mogło być inaczej."

Warto zapytać: dlaczego Gospodarz toleruje faceta o poglądach stalinowskiego aparatczyka. Po co taki zabytek archeologiczny na tym forum? Chce Pan być utożsamiany z takimi poglądami jak powyżej, p. Piotrze?

Jakkolwiek opakuje to Pan w slogany o wolności słowa, to na Pańskim blogu spokojnie funkcjonuje facet piszący rzeczy w rodzaju: "Rosja istniała i będzie istnieć, a z nami różnie bywało."
Pan również się kompromituje.

[Krótko, bo szkoda mi czasu. Od momentu, kiedy znowu zjawiła się Pani na Forum zastanawiałem się, kiedy znowu wyjdzie z Pani awanturnictwo-cenzorstwo i opluwanie innych. Długo czekać nie musiałem.

Nawiasem mówiąc zastanawiam się, jakie trzeba mieć kompleksy, żeby wpracować taki kolczasto-awanturniczo-cenzorski charakter. Współczuję Pani i otoczeniu.  

Puszczam całość, bo to najlepiej świadczy o Pani. Teoretycznie Super Senior ma prawo odpowiedzi, ale mocno zachęcam, żeby tego nie robił. Osoby z fobiami są nieprzekonywalne za pomocą argumentów. Odpowiedzią rozpętałby Pan awanturę, a przecież o to pani Dorocie chodzi. Z tego też powodu proszę innych Formowaczów o brak reakcji.

Do pani Doroty: posty, w których będzie Pani obrażała i opluwała jak również kontynuację tego wątku  będę od tej pory po prostu kasował bez informacji. PK]

 

419
11:16, 15 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #396

"Zaprzeczasz sam sobie:)
Czy Twoim zdaniem ‘posiadane środki’ = gotówka + rezerwy + depozyty? "


Bynajmniej. To raczej Ty nie rozdzielasz udzielenia kredytu od realizowania płatności. To są dwa różne procesy, a ignorując fakt, że przebiegają oddzielnie, wpadasz w takie błędne wnioski i mętlik pojęciowy.

Do udzielenie kredytu bank komercyjny nie potrzebuje żadnych środków, ponieważ udzielenie kredytu to kreacja nowego pieniądza.

Natomiast bank potrzebuje środków, czyli rezerw i gotówki do realizowania zleceń, np. polecenia zapłaty lub wypłaty gotówki w kasie banku, zlecanych przez klientów banku, a więc także i tych, zlecanych przez kredytobiorców.

Depozyty, czyli środki na koncie klienta banku, (a nie nazwa formy lokaty) nie są dla banku "posiadanymi środkami", ale zobowiązaniem, czyli dla nas, klientów, pieniądzem, który my, klienci banku (firmy, osoby) się na co dzień posługujemy.

Czym innym jest pieniądz, którym my się posługujemy, a czym innym pieniądz bezgotówkowy banku w BC (rezerwy banku na koncie w BC), którym to posługują się TYLKO i wyłącznie banki. Mówiąc o banku "posiadane środki" w kontekście rozliczeń pomiędzy bankami, rzecz oczywista, ze chodzi o rezerwy, a nie o depozyty. To rozróżnienie powinno być dla Ciebie oczywistością.

420
13:29, 15 listopada 2014
jacek pisze:

@fv #396

" Banki komercyjne kreują zobowiązania (‘obietnicę’),
tak samo jak ja kreuję obietnicę, że oddam krakowi pieniądze. "


Nonsens.

Bank kreuje realną siłę nabywczą, w postaci nowego pieniądza na koncie kredytobiorcy. Zapis na koncie kredytobiorcy to pieniądz w formie elektronicznej, który ma umocowanie prawne i stoi za nim aparat przymusu państwa, w którym działa bank. Bank i państwo poprzez ustanowione prawo, gwarantuje, że ten pieniądz jest pełnoprawnym środkiem płatniczym i za jego pomocą można regulować zobowiązania wobec sprzedawcy.

Natomiast wykreowane zobowiązanie do spłaty pożyczki nie jest pieniądzem, lecz aktywem banku który tej pożyczki udzielił. To nie bank to zobowiązanie kreuje, ale pożyczający robi to podpisując umowę kredytową.


Natomiast ktoś pożyczając od kogoś pieniądze nie tylko ich nie kreuje, ale na dodatek kto inny i do czegoś innego się zobowiązuje.

421
13:32, 15 listopada 2014
krak15 pisze:

#416 fv

Dobrze że doszliśmy do pełnej zgody dotyczącej przelewu wewnętrznego.

I dobrze, że uzasadnił Pan to.... porównując z płaceniem gotówką, która jest wypłacana z jednego konta i wpłacana na inne konto w tym samym banku.

IDENTYCZNE rozumowanie... polegające na porównaniu płacenia z użyciem gotówki... i bez użycia gotówki..... dla przelewu pomiędzy różnymi bankami........ przedstawiłem w #47...... ale aby je w pełni zrozumieć trzeba się zapoznać z definicjami depozytu i rezerwy bankowej przedstawionymi na początku #47..... zgodne z BoE str.7 i str.8: http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

To rozumowanie jest zgodne z zasadami dokonywania przelewów pomiędzy bankami... oraz z zasadami rachunkowości księgowej... proszę sprawdzić.... i porównać z BoE, rys.2:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

Transfer rezerw jest realizowany przez Bank Centralny poprzez obniżenie stanu rezerwy banku przekazującego rezerwy i podwyższenie stanu rezerwy banku otrzymującego rezerwy..... i jest to operacja BC na SWOICH pasywach.

Jest to analogiczne do przelewu wewnętrznego w banku komercyjnym, który bank wykonuje na depozytach w swoich pasywach.... BC wykonuje ten transfer wewnętrzny na rezerwach banków.
O tej analogii piszą również w BoE str.8:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf
 

422
15:00, 15 listopada 2014
krak15 pisze:

@fv
Dodatek do #47.

Kolejność operacji podczas dokonywania przelewów bezgotówkowych, (w praktyce) może być następująca:

System ELXIR zbiera informacje od banków... o zleceniach przelewów zewnętrznych.... w czasie od otwarcia wejścia do systemu do zamknięcia wejścia do systemu.

Po zamknięciu wejścia do systemu następuje sesja rozrachunkowa... podczas której ELIXIR oblicza salda przelewów przychodzących i wychodzących dla każdego banku..... a następnie przekazuje wartości sald do systemu SORBNET2 w NBP.

System SORBNERT2 ... na podstawie wartości sald, dokonuje zmian poziomów rezerw banków w SWOICH PASYWACH.

Na zakończenie sesji rozrachunkowej SORBNET2 przekazuje do banków informację o zmianach poziomów rezerw jakie banki muszą dokonać w SWOICH AKTYWACH...... a ELIXIR przekazuje bankom informacje o zmianach w poziomach depozytów klientów, jakie banki muszą dokonać w SWOICH PASYWACH.

http://pl.wikipedia.org/wiki/ELIXIR

423
18:40, 15 listopada 2014
Edmund pisze:

Drogi Warszawiaku!

"Nie będę organizował na blogu demokratycznego głosowania, to nie w ten sposób dochodzi się do prawdy jednak na zdaniu dwóch Forumowiczów zależałoby mi....;)"

Krzywa "Laffera" powinna mieć wykres dzwonowy ? , czy linii prostej z nachyleniem 45 stopni do osi dochodów państwa i i drugiej wzrostu podatków ;)



http://wei.org.pl/files/manager/file-55910c540dcb0ccc6942920f4667895a.pdf

 

424
19:29, 15 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 408

"""Ten cud stworzenia........... to jest właśnie treść i sens publikacji BoE........... i to jest to, co autorzy tych publikacji chcą wytłumaczyć czytelnikom........... i oni tłumaczą to najlepiej...."""

Czyli co .....??? JEDNAK cud??!! :):):):)

@krak 412

"""...Podczas UDZIELENIA kredytu NIE następuje "stworzenie" pieniądza (rozumianego potocznie i intuicyjnie jako gotówka, banknoty)."""

A czy podczas udzielenia kredytu następuje przekazanie "siły nabywczej" dla kredytobiorcy, pod nazwą "depozyt" ??
Bo jeśli tak - to oznacza, że podczas udzielenia kredytu JAK NAJBARDZIEJ NASTĘPUJE STWORZENIE PIENIĄDZA rozumianego potocznie i intuicyjnie !!!

"""...Ale podczas tej operacji tworzony jest w PASYWACH banku zapis (DEPOZYT), który jest majątkiem finansowym klienta banku (właściciela depozytu)..."""

Nie słyszałem o tym, aby samo słowo "depozyt" mogło komukolwiek służyć za majątek finansowy.
Pytam więc po raz pierdylion dwieście drugi - jeśli bank "stworzył" sobie zapis pt. DEPOZYT - po stronie pasywnej - to z owego zapisu wynika jednoznacznie, że po stronie aktywnej (majątkowej) musi pojawić się EFEKT czyli jakieś AKTYWO (zalecam powtórzenie sobie lekcji na temat składników aktywnej strony bilansu bankowego), które będzie w stanie sfinansować zobowiązanie banku względem kredytobiorcy. Co jest tym aktywem DLA BANKU, wynikającym z zapisu (DEPOZYT)?? Bilans ma DWIE STRONY, a u kolegi ciągle tylko jedna strona występuje.

"""..... zapis (DEPOZYT), który jest majątkiem finansowym klienta banku (właściciela depozytu)....... i który to majątek finansowy może służyć do wykonania płatności BEZ UŻYCIA GOTÓWKI....."""

Kolega chyba już całkiem postradał rozum. Od kiedy i jakim sposobem SŁOWO DEPOZYT staje się nagle MAJĄTKIEM, którym na dodatek można płacić??
Czyżby w kolegi przykładzie zmaterializowała się wiara Chrześcijan - że "słowo stało się ciałem" ???
Cóż, z wiarą nie zmierzam polemizować, zwłaszcza że w piśmie świętym stoi jak byk - że to są właśnie owe cuda, które mógł robić tylko Bóg. Ale o cudach w banku, który zamienia słowo "DEPOZYT" w majątek - jeszcze nie słyszałem, ani nie czytałem :):):):):)

"""....Wyjaśnienie tego na prostym przykładzie przelewu wewnętrznego podałem w #403....."""

W przykładzie #47 kolega podaje, co dzieje się, kiedy przychodzi klient do banku I WPŁACA GOTÓWKĄ 1000 zł.
My teraz rozmawiamy o przypadku - kiedy przychodzi klient do banku, NICZEGO nie wpłaca, za to wypłaca 1000zł.
Zauważył kolega tę subtelną różnicę?? Czy może trzeba to szerzej wyjaśnić :):):)

HP

425
20:08, 15 listopada 2014
Hermes pisze:

@HP

W Polsce podatki od dochodów a w szczególności podatki od dochodów przedsiębiorców sa bardzo niskie. Dajmy na to ryczałt do 10 000 zł obrotu nie płacisz praktycznie nic jak masz 100 000 zł obrotu i opodatkowanie na zasadach ogólnych przy niższych marżach to też są śmieszne kwoty w porównaniu do innych kosztów.

W Polsce największym problemem jest wysokość płac i skuteczność w ściaganiu podatków

Obniżanie podatków dla przedsiębiorców nie leży ani w interesie przdsiębiorców ani w interesie konsumenta. Medialni pieniacze mówiąc o obniżeniu podatków dla przedsiębiorców próbują odwrócić uwagę od zasadniczych kwesti jakimi są: wysokość płac iściągalnośc podatków.

Tu nawet nie chodzi do końca o podaż pieniądza.
Największym problemem jest OSZCZĘDNY kONSUMENT.

1. Konsument oszczędny TEN CO TEZAURYZUJE PIENIĄDZ szuka aby kupić jak najtaniej. Rzecz wycenia na granicy lub poniżej kosztów produkcji
2 Producenci i hurtownicy muszą jechać na niskich marżach i oszukiwać na Vacie aby w ogóle cokolwiek sprzedać
3. Niskie marże i oszustwa na Vacie to małe wpływy do budżetu.
4. Niskie wpływy do buðzetu to niemozliwośc redystrubucji dochodu z powodu TEZAURYZACJI PIENIĄDZA i ogranoczony dostęp do pieniądza dla szerszej grupy

OSZCZĘDNOŚCI prowadzą do zmniejszenia obrotu i spadku wpływów do buðzetu

426
22:39, 15 listopada 2014
_marcin pisze:

@PK #400

[ciach. PK]

@HP #406
Odłóżmy chwilowo na bok rozważania na temat tego czego chce, a czego nie chce elektorat socjalny, a podyskutujmy nad wadami i zaletami podatku obrotowego, którego wysokość jest rzędu 0,8 - 1%.

Jeszcze raz podam jego zalety:
- niski, równy, powszechny, nie do uniknięcia,
- skończy się kombinowanie z "robieniem kosztów" na potrzeby podatkowe,
- skończy się "niepłacenie podatków" przez supermarkety,
- skońćzy się wyprowadzanie pieniędzy przez spółki-córki do spółek-matek np. pod pretekstem opłat za wykorzystanie logo marki,
- obliczenie podatku przez firmę będzie się sprowadzało do zsumowania faktur sprzedażowych i obliczenia od tej kwoty 0,8 - 1%.
- ograniczamy liczbę urzędników skarbówki oraz jej uznaniowość.

Wady:
- kumulowanie się go (producent dżemu jabłkowego nie odlicza podatku, który zapłacił w cenie kupowanych jabłek).

Osobiście uważam, że to nie jest duży problem z uwagi na bardzo niską wysokość procentową tego podatku.

@PK #406
Skoro polityka socjalistyczna doprowadza do regularnego wzrostu zadłużenia to w końcu trzeba spróbować czegoś mądrzejszego. A zjawisko, które symbolizuje krzywa Laffera, oczywiście ma miejsce. Szkoda się kompromitować - nie jesteśmy w krytyce politycznej ;))

[Jak to miło, że jestem w towarzystwie kompromitujących się (oczywiście wg zwolennika JKM;-) noblistów Stiglitza i Krugmana ;-)))). PK]

@_dorota #418

[ciach. JKM i jego wcielenie. PPK]

@Edmund #423
Dzięki za link! Nie znałem tej pubikacji.

@Hermes #425
Rozumiem, że Ty jak kupujesz telewizor i widzisz cenę 4000 to dajesz sprzedawcy 4500? :)) Podobnie jak kupujesz 10 bułek po 40gr to dajesz piekarzowi 5 zł bo 4zł to przecież żaden zarobek? ;)) A jak hydraulik za swoję usługę mówi 100 zł to dajesz mu 200zł tylko stawiasz warunek, żeby wystawił fakturę? ;)))
Czy tylko pleciesz androny w internetach, a jednak w życiu postępujesz jak większość racjonalnie gospodarujących ludzi - zgodnie z ludzką naturą?

427
22:58, 15 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Hermes 425

"""....Obniżanie podatków dla przedsiębiorców nie leży ani w interesie przdsiębiorców ani w interesie konsumenta. Medialni pieniacze mówiąc o obniżeniu podatków dla przedsiębiorców próbują odwrócić uwagę od zasadniczych kwesti jakimi są: wysokość płac iściągalnośc podatków...."""

:):):):):):):)
Apel do pana kota - proponuję jako nominację do złotej myśli miesiąca listopada :):):)
Jeśli prof. Osiatyńskiego uważa kolega za " medialnego pieniacza", bo twierdzi że w Polsce należy obniżyć podatki, to chyba nie mamy o czym rozmawiać.

ad. 1 - proponuję jeszcze raz sprawdzić na czym polega tezauryzacyjna funkcja pieniądza, bo wyraźnie z czymś się ta funkcja koledze myli.
ad.2 - tak działa rynek i konkurencja na nim.
ad. 3 - małe wpływy do budżetu = w efekcie ucieczki w szarą strefę = w efekcie za wysokich podatków
ad. 4 - niemożność redystrybucji = lepsze wykorzystanie funduszy = zwiększenie efektywności = wzrost zamożności.
Czym większa redystrybucja = tym większy obszar biedy = tym większa ilość ludzi uzależnionych od socjalu (chyba że są górnikami i demolowaniem miasta potrafią zastraszyć rządzących i podnieść sobie socjal).

"""...OSZCZĘDNOŚCI prowadzą do zmniejszenia obrotu i spadku wpływów do buðzetu..."""

Oszczędności umożliwiają konsumpcję na wyższym poziomie. Brak oszczędności = konsumpcja na najniższym poziomie = bieda. Tłumaczy to łopatologicznie piramida potrzeb Maslowa. Radziłbym nieco poczytać.

HP

428
23:11, 15 listopada 2014
ComedyDrama pisze:

_dorota

Czy pokusisz się o relatywną ocenę polityki zagranicznej ZSRR/Rosji vs. USA, powiedzmy w latach powojennych? Na początek można by wymienić interwencje zbrojne i szacowaną liczbę ofiar ludzkich tych interwencji.

[Spytne... niby na inny temat, a daje pole do popisu domorosłej "historyczce" w zaprezentowanieu swoich patriotyczno-narodowych fobii ;-). Pozwolę p. Dorocie odpowiedzieć, ale jeśli zacznie pluć i obrażać albo wróci do poprzedniego tematu, to wybaczy pan - usunę. PK]

429
00:08, 16 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 422

"""...System ELXIR zbiera informacje od banków... o zleceniach przelewów zewnętrznych.... w czasie od otwarcia wejścia do systemu do zamknięcia wejścia do systemu.
Po zamknięciu wejścia do systemu następuje sesja rozrachunkowa... podczas której ELIXIR oblicza salda przelewów przychodzących i wychodzących dla każdego banku..... a następnie przekazuje wartości sald do systemu SORBNET2 w NBP.
System SORBNERT2 ... na podstawie wartości sald, dokonuje zmian poziomów rezerw banków w SWOICH PASYWACH."""

Panie krak, to jest bardzo ogólny opis a właściwie zarys schematu tych rozliczeń. Faktycznie przebiegają one nieco inaczej.

Wyciąg z R E G U L A M I N U SYSTEMU ELIXIR®

§ 24
1. Jeżeli na rachunkach bieżących Uczestników znajduje się wystarczająca ilość środków na pokrycie
ich zobowiązań netto, NBP dokonuje rozrachunku.
3. Jeżeli na rachunkach bieżących Uczestników nie ma wystarczającej ilości środków na pokrycie ich
zobowiązań netto, NBP blokuje wolne środki na tych rachunkach i ustala limity na realizację zleceń
płatniczych poszczególnych Uczestników oraz przekazuje informacje o ich wysokości Izbie
6. Izba niezwłocznie informuje Uczestników oraz Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego o
każdym przypadku, w którym na rachunku bieżącym Uczestnika nie ma wystarczającej ilości środków
na pokrycie jego zobowiązania netto z tytułu rozliczeń prowadzonych w ramach systemu ELIXIR®
7. Informacja, o której mowa w ust. 6, zawiera datę i numer sesji rozrachunkowej oraz dodatkowo dla
Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego nazwę Uczestnika lub Uczestników, którzy nie
posiadali na swych rachunkach bieżących w NBP środków wystarczających na pokrycie ich
zobowiązań netto z tytułu rozliczeń prowadzonych w ramach systemu ELIXIR®

§ 25
1. Po otrzymaniu z NBP informacji o wysokości limitów, o których mowa w § 24 ust. 3, Izba rozpoczyna
procedurę wycofywania z rozliczeń wybranych zleceń płatniczych, mającą na celu dokonanie
rozrachunku w ramach ustalonych limitów.
4. Zlecenia płatnicze wycofane z rozliczeń są zwracane do jednostki bezpośrednio uczestniczącej
(prezentującej) ze stosownym kodem błędu.


Reasumując - rozliczenia międzybankowe mogą dojść do skutku JEDYNIE do wysokości środków płynnych będących w posiadaniu banku. W przeciwnym razie wszystkie transakcje wykraczające poza tą wielkość są anulowane i NIE NASTĘPUJE ROZLICZENIE.

Wniosek drugi - bank może sobie kreować co chce, jednak cała zabawa kończy się z chwilą rozliczenia w KIRze, tam muszą już być realne AKTYWA PŁYNNE. Zatem jeśli jak to poetycko ujmuje jacek - następuje akt kreacji z powietrza - to jeśli owo powietrze wykreowane w akcie :):):) nie posiada pokrycia w realnym saldzie aktywów płynnych banku, to przy pierwszym uruchomieniu środków z kredytu - czyli przy próbie rozliczenia transakcji między bankami w KIRze - transakcja zostanie anulowana, a o braku środków do rozliczenia salda - jest powiadamiana KNF.

A z jakich źródeł bank może zapewnić sobie odpowiedni poziom środków płynnych, umożliwiających dokonanie rozliczenia udzielonego kredytu ponad wysokość salda wzajemnych kompensat??
Z takich:
1. Depozyty
2. środki własne
3. pożyczki międzybankowe
4. pożyczki od BC według wcześniej ustalonych limitów - czyli odpada zasada - sky's the limit.


HP

430
06:25, 16 listopada 2014
kot pisze:

Mam propozycje dla Doroty nieco znudzonej.
Wpiszmy na "wokandę" tezę co do której mamy przeciwny pogląd,
jedną z pośród tych, które zaistniały wcześniej na tym forum .
-Zastosujmy metodę Sokratesa: pytań i...... odpowiedzi sprowadzonych do: TAK lub NIE;
metody bliskiej Ci, bo stosowanej powszechnie w sadownictwie podczas rozpraw,
(z pewnymi regulaminowymi modyfikacjami).
Regulamin:
Mamy do czynienia z dwoma uczestnikami
(jeden/jedna) zadaje pytania
drugi uczestnik udziela odpowiedzi.
Narzuca to ograniczenia odmienne wobec
pytającego, którego wypowiedzi mają formę pytań
i odpowiadającego, który ma do wyboru tylko dwie odpowiedzi : TAK lub NIE
I odwrotnie.............po po zamianie ról.
- W wypadku gdy odpowiadający
uzna, że...... ani odpowiedź TAK ani NIE nie jest właściwa,
może zaproponować odwrócenie ról
na czas uzgodnienia sformułowań,
które umożliwia udzielenie bitowej odpowiedzi.

431
09:54, 16 listopada 2014
Hermes pisze:

@HP

Ja już to wszystko przeczytałem jak byłem w szkole i z zafascynowania ideologicznego zaslepienia. Zaczynałem przygodę na tym blogu od wypisywania takich rzeczy jakie Pan pisze a po kilku latach obserwacji gospodarki a nie czytania teorii stwierdziłem, że rzeczywistość wygląda inaczej.

Kilka rzeczy których nie dostrzegałem i Pan nie diostrzega

1 Błędne przekonanie o źródłach emisji pieniądza
2 Nie branie pod uwagę gospodarki jako całości gdzie pieniądz jest najważniejszym czynnikiem bo determinuje całą wymianę
3 Podawanie skutków za przyczynę z powodu błędnego wyobrażenia o źródłach emisji pieniądza i skupiania się na wycinkach rzeczywistości a nie całości
 

432
10:04, 16 listopada 2014
bulion pisze:

Dwa punkty widzenia.
1.Z punktu widzenia Ziemianina zarówno USA jak i Rosja są poważnymi zagrożeniami dla pokoju. Jedni dla ogólnego zachowania Pax Americana są gotowi do bardzo twardych zagrań, drudzy dążą do odbudowy chociaż namiastki dawnego imperium.
2.Z punktu widzenia Polaka zagrożeniem jest Rosja, a Ameryka naszym ratownikiem. Gdyby nie istniało USA to bylibyśmy pod moskiewskim butem, we wschodniej prymitywnej cywilizacji.

Dlatego Ziemianina mogą bulwersować treści antyrosyjskie (bo przecież militarne zachowania Amerykanów nie zawsze są lepsze). Natomiast Polaka zazwyczaj oburzają teksty rusofilskie. Zwłaszcza podczas gorącego konfliktu, gdy w każdej chwili może być przeciwko nam użyty kurek z gazem.

433
10:07, 16 listopada 2014
krak15 pisze:

#429 HP
.........."Jeżeli na rachunkach bieżących Uczestników nie ma wystarczającej ilości środków na pokrycie ich
zobowiązań netto"..............

Powtarzam NETTO!.......... czyli saldo przelewów przychodzących i wychodzących.

Jeżeli bank A wykreował "z powietrza" depozyt 1mln zł w celu udzielenia kredytu kredytobiorcy X.... a bank B wykreował "z powietrza" depozyt 1mln zł w celu udzielenia kredytu kredytobiorcy Y...... a następnie X chce przelać 1 mln zł dla Z, który ma konto w banku B, a Y chce przelać 1 mln zł dla V, który ma konto w banku A........ to saldo wynosi ZERO i nie trzeba zaangażować ŻADNYCH środków rezerw w celu dokonania przelewów.

Depozyty na rachunkach bieżących, będąc pozycją PASYWÓW banków.... są pieniądzem, którym według BoE realizuje się 97% płatności..... tak twierdzą publikacje BoE......... i albo autorzy publikacji BoE się mylą, albo Pan nie jest w stanie tego zrozumieć....... trzeciej możliwości nie ma.

Po raz kolejny proponuję ZAKOŃCZYĆ DYSKUSJĘ..

434
10:29, 16 listopada 2014
Super-senior pisze:

Nie będę polemizował z Panią 418. Mogłaby czuć się zaszczycona. Co najwyżej wierszem Tuwima: "Próżność repliki się spodziewałaś, nie dam ci prztyczka ani klapsa...." dalej się wstydzę. Pani 418 jest przykładem wg poety "sparszywienia w Polsce obyczajów polemicznych". Mimo, że powołuje się na gwiazdy kultury rosyjskiej, od Achmatowej do Dostojewskiego, przykładów tolerancji i wrażliwości sama posługuje się argumentami zaliczanymi do chamstwa, pomówienia i języka knajackiego. Dobrze, że Pan Kuczyński panuje nad zachowaniem tego typu osobników.

435
10:36, 16 listopada 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #429
@krak15 #422
@fv

" Panie krak, to jest bardzo ogólny opis a właściwie zarys schematu tych rozliczeń. Faktycznie przebiegają one nieco inaczej. [...] Reasumując - rozliczenia międzybankowe mogą dojść do skutku JEDYNIE do wysokości środków płynnych będących w posiadaniu banku. [...] "


Fascynujące jest jak długo i z jakim uporem można okładać partnera w dyskusji argumentem nie na temat. Nie przypominam sobie ŻADNEGO wpisu, którejkolwiek ze stron, w którym ktokolwiek stwierdził by, że rozliczenia międzybankowe zachodzą bez problemu, gdy banki nie posiadają środków do ich wykonania. Moim zdaniem w tej trywialnej kwestii panuje konsensus.

Sam pozwoliłem sobie nie raz zwrócić na to uwagę. Mimo to, dalej, z uporem maniaka, ten truizm jest wałkowany. Czyżby HP albo fv nie wierzyli w zapewnienia, że istnieje pełna zgoda co do tego, że banki naprawdę potrzebują środków do funkcjonowania systemu ELIXIR??

Mało prawdopodobne, raczej potrafią czytać i są inteligentni.

Rzeczywistym, nie rozwiązywalnym problemem dla HP i fv jest sam mechanizm rozliczeń jako taki. Zarówno HP jak fv doskonale wiedzą, że mechanizm ten zapewnia bankom kompensacje zleceń, a to z kolei prowadzi do rozliczania salda, a nie przelewania kwot równych wolumenowi zleceń. To banalne stwierdzenie powszechnie znanego faktu i łatwe do zrozumienia wyjaśnienie, dlaczego banki komercyjne po prostu nie potrzebują pokrycia w swoich środkach na CAŁĄ wartość wykonywanych przelewów międzybankowych, ale jedynie na ich UŁAMEK.

Oznacza to, ze w praktyce bank nie potrzebuje w swoich płynnych aktywach równowartości kwoty udzielonego kredytu, a jedynie parę procent tej kwoty. TYLKO parę procent! Więc musieli by przyznać, że prawie cały wolumen płatności bezgotówkowych pieniądzem wykreowanym przez banki komercyjne odbywa się bez jakiegokolwiek angażowania rezerw. To zaś, razem z marginalizującą się systematycznie rolą gotówki, prowadzi już do oczywistego wniosku.

Ani HP, ani fv, nie maja żadnego argumentu którym można by zaklinać tą rzeczywistość. Jedyne więc, co im zostaje, to ucieczka od problemu w fikcyjny zarzut, udając że druga strona się myli, bo...,. bo... cokolwiek.

Taka dyskusja może trwać w nieskończoność. My, że ELIXIR powoduje to czy tamto, oni na to, że banki nie mogą przelać więcej niż posiadają rezerw, my, że oczywiście, że nie mogą przelać, ale ELIXIR powoduje..., na co oni, że banki nie mogą...…, my, że oczywiście nie mogą, ale przecież ELIXIR.....

I tak w nieskończoność.

 

436
11:17, 16 listopada 2014
rysiek pisze:

@413 #Warszawiak
(obaj Panowie odwracają kota ogonem) tak to prawda, to Gospodarz w chamski sposób zachował się w stosunku do Warszawiaka i powinien Warszawiaka przeprosić.

[Nie zna Pan zaszłości, więc nie wie Pan jak potrafi odezwać się ten Pan. Wytrzymywałem to lata całe, ale niedawno postanowiłem schodzić do poziomu obrażającego. Czasem tylko to działa. PK]

437
11:58, 16 listopada 2014
Hermes pisze:

@HP

"Oszczędności umożliwiają konsumpcję na wyższym poziomie. Brak oszczędności = konsumpcja na najniższym poziomie = bieda. Tłumaczy to łopatologicznie piramida potrzeb Maslowa. Radziłbym nieco poczytać."

Idąc Pana tropem rozumowania można wysnuć wniosek OSZCZĘDZANIE = KONSUMPCJA. Czy Pan nie widzi absurdu w swojej lub nie swojej tezie ????

Społeczeństwa w których się oszczędza lub odkłada inwestycje i konsumpcje na później zawsze pozostaja w tyle.

Piniądz służy do INWESTYCJI i KONSUMPCJI.

Najprościej jest odłożyć pieniądz na lokatę bo to nie wymaga myślenia gdzie są nowe środki zasoby i nowe technologie.
Społeczeństwa z oszczędnościowym stylem zawsze przegrywają rywalizację technologiczną.
 

438
12:04, 16 listopada 2014
Edmund pisze:

Panie Piotrze, do kogo mam sięgnąć, znaczy...gdzie czerpać garściami ,że ta, no krzywa dzwonowa nie działa :)

W biednej Korei nie działa, zgoda...W Hongkongu działa bo własność prywatną doceniała ?;)

[Nie będę za Pana wykonywał pracy. Napisałem wyżej jacy nobliści się z tej krzywej naśmiewali. Proszę poszukać. PK]
 

439
12:29, 16 listopada 2014
rysiek pisze:

( Nie zna Pan zaszłości, więc nie wie Pan jak potrafi odezwać się ten Pan.) to prawda jednak proszę podać dwa trzy przykłady tych odzywek.

[Szkoda czasu. PK]

 

440
12:33, 16 listopada 2014
ComedyDrama pisze:

Abulion #432

Uważam że mylisz się całkowicie, zarówno w ogóle jak i w szczególe. Eskalowanie konfliktu z Rosją jest całkowicie sprzeczne z polskim interesem. W przypadku "gorącego" konfliktu, zarówno konwencjonalnego jak i nuklearnego teren Polski będzie polem bitwy i w pierwszym przypadku nie pozostanie tu kamień na kamieniu (i wcale nie jestem pewien która strona będzie przeprowadzać naloty dywanowe, jedna ma wieloletnią praktykę a druga nie) a w przypadku drugim życie na ziemi zostanie unicestwione.

Rosja nie odbudowuje swojego Imperium tylko czuje się coraz bardziej zagrożona przez politykę Amerykańską polegającą na okrążaniu jej kordonem amerykańskich baz wojskowych w tym antyrakietowych.

Powojenny pokój w państwach zachodu gwarantowany jest przez dokrynę MAD (Mutual Assured Destrution) która mowi że żadnej ze stron nie opłaca się wykonać pierwszego ataku. Amerykanie intensywnie pracują nad technologiami które podważyły by tę doktrynę (antyrakiety), i umożliwiłyby wykonanie pierwszego ataku z minimalnymi konsekwencjami dla siebie).

Jeżeli nie masz pomysłu na przeniesienie Polski gdzieś na południową półkulę, wspieranie Amerykanów w tych dążeniach jest kompletnym szaleństwem.

Co do twojego zwrotu "bo przecież militarne zachowania Amerykanów nie zawsze są lepsze" to jest to już czysty Orwell. Poczytaj sobie o polityce USA w Ameryce Południowej a dowiesz się dlaczego w wielu stolicach stoją pomniki Che Guevary.Do teraz w wielu krajach co roku zastrzelonych zostaje po kilku liderów związków zawodowych i działaczy indiańskich. Myślę też że mieszkańcy wielu państw bliskiego wschodu przeczytaliby to z wielkim zdumieniem.

441
12:38, 16 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Hermes 431

""....Ja już to wszystko przeczytałem jak byłem w szkole i z zafascynowania ideologicznego zaslepienia...."""

Przyznam szczerze, że nie rozumiem tej składni, bowiem nie wiem czy był kolega w szkole z zafascynowania i zaślepienia, czy owe motywatory spowodowały że kolega czytał.
Tak czy owak, jeśli cokolwiek robi się z zaślepienia lub ideologii - nie ma to przełożenia na efekty, w pańskim przypadku - wszystko co pan przeczytał jak był w szkole nie przełożyło się na zrozumienie treści. Nie wystarczy przeczytać - trzeba to jeszcze zrozumieć - co ewidentnie u kolegi nie nastąpiło, z przyczyn które podałem na wstępie.

""...Kilka rzeczy których nie dostrzegałem i Pan nie diostrzega..."""

Trzy punkty, które kolega zaprezentował, nie są argumentacją tylko tezą, tam nie ma żadnych faktów. Nie znając uzasadnienia nie sposób się do tych tez odnieść inaczej, jak tylko stwierdzając - że owe tezy są po prostu błędne.

@krak 433

"""....Powtarzam NETTO!.......... czyli saldo przelewów przychodzących i wychodzących....."""

Dokładnie tak, o tym właśnie cały czas rozmawiamy. Cieszę się, że w końcu dotarło, może kolega musi sobie to częściej powtarzać.

"""...Jeżeli bank A wykreował "z powietrza" depozyt 1mln zł w celu udzielenia kredytu kredytobiorcy X.... a bank B wykreował "z powietrza" depozyt 1mln zł w celu udzielenia kredytu kredytobiorcy Y...... a następnie X chce przelać 1 mln zł dla Z, który ma konto w banku B, a Y chce przelać 1 mln zł dla V, który ma konto w banku A........ to saldo wynosi ZERO i nie trzeba zaangażować ŻADNYCH środków rezerw w celu dokonania przelewów...."""

EUREKA!!
Zakładając kolegi przykład jako teoretycznie prawidłowy - wynika z niego, że bank "A" może wykreować z powietrza kredyt - JEDYNIE DO WYSOKOŚCI DEPOZYTU, który otrzyma Z BANKU "B".
Czyli jest to dokładnie potwierdzeniem tego, o czym pisałem od początku, a mianowicie - BANKI DO KREACJI KREDYTÓW Z POWIETRZA POTRZEBUJĄ DEPOZYTÓW.

Kolega to bardzo pięknie pokazał na przykładzie banku "A" - który kreując z powietrza 1 mln - musi otrzymać z drugiego banku "B" depozyt również o wartości 1mln - aby transakcja w KIRze doszła do skutku. Inaczej nie będzie żadnej kreacji.

Zaś jeśli bank "A" wykreuje z powietrza 1mln, a bank "B" jedynie 0,5mln, to w czasie rozliczenia wzajemnych należności bankowi "A" zabraknie do zrównania salda 0,5 mln po stronie aktywów, co będzie musiał uzupełnić poprzez np. przyjęcie depozytu lub lokaty np. od jacka :):):):). No chyba, że jacek okaże się "golasem" nie posiadającym 0,5 mln, wtedy bank "A" zwróci się do innego banku o pożyczkę, aby się rozliczyć z wykreowanego u siebie 1 mln kredytu.

Widzę że kolega powoli sam sobie tłumaczy proces kreacji, tylko dlaczego proces ten trwa aż tak długo??? :):):):)

HP

442
13:25, 16 listopada 2014
Edmund pisze:

Krugman jest neoliberałem, a Stiglitz socjalistą ;)

Idą w parze niejako...

Mone­ta­ry­ści i key­ne­si­ści nie tylko wspól­nie gubią się w poszu­ki­wa­niach przy­czyn kry­zysu, ale także zale­cają podobne metody jego zwal­cza­nia.
Cho­dzi o zwięk­sze­nie ilo­ści pie­nią­dza, w celu prze­ciw­dzia­ła­nia kur­cze­niu się jego zasobu na rynku. Jak taka metoda spraw­dza się w prak­tyce, możemy prze­ko­nać się dziś, kiedy, mimo powta­rza­ją­cych się pie­nięż­nych tsu­nami wywo­ły­wa­nych przez Fed oraz EBC, świa­towa gospo­darka nie może wydo­być się z kry­zysu zapo­cząt­ko­wa­nego w 2008 r.
Podob­nie sytu­acja wyglą­dała w okre­sie Wiel­kiego Kry­zysu, gdy osła­wiona poli­tyka „New Deal” przy­no­siła dokład­nie takie same skutki: prze­cią­ga­nie kry­zysu w nieskończoność.

[Gdyby nie poliyka Roosvelta to klasa średnia nie miałaby się tak jak do połowy lat 70,od kiedy zatryumfowali neoliberałowie. PK]

443
13:26, 16 listopada 2014
ComedyDrama pisze:

@bulion

znalazłem jeszcze dla ciebie ciekawy link. Jest pod nim artykuł i bardzo dobra animacja przedstawiająca miejsca bombardowań w Laosie. Mnie ta animacja zszokowała.

http://www.motherjones.com/politics/2014/03/laos-vietnam-war-us-bombing-uxo

444
13:34, 16 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Hermes 437

"""....Idąc Pana tropem rozumowania można wysnuć wniosek OSZCZĘDZANIE = KONSUMPCJA. Czy Pan nie widzi absurdu w swojej lub nie swojej tezie ????..."""

Zapowiada się długie żeglowanie - :))))

Jako że kolega uczył się pod presją ideologicznego zaślepienia, muszę coś wyjaśnić:

OSZCZĘDZANIE - to odłożona w czasie konsumpcja, bowiem nie ma takiego kraju na świecie, aby dochody miesięczne, tygodniowe lub dzienne - starczyły dla każdego na konsumpcję o dowolnej wartości.
I o ile konsumpcję na poziomie zakupu piwa - można zrealizować nawet z równowartości stawki godzinowej, to zakup domu lub samochodu - czyli również konsumpcja - wymaga odłożenia w czasie części środków z bieżącej konsumpcji.

Czy nadal kolega uważa moją tezę za absurdalną?? A jeśli tak - to proszę wskazać wersję nie absurdalną - czyli taką która realnie występuje w gospodarce i absurdalna nie jest.

"""...Społeczeństwa w których się oszczędza lub odkłada inwestycje i konsumpcje na później zawsze pozostaja w tyle...."""

W tyle czego?? Nie ma społeczeństw, które by nie realizowały swojego rozwoju z oszczędności, bowiem nigdzie na świecie społeczeństwa nie posiadają takich zarobków, z których byłyby w stanie sfinansować swoje potrzeby na każdym poziomie (piramida potrzeb Maslowa)

"""....Piniądz służy do INWESTYCJI i KONSUMPCJI.....""

Czy mogę prosić o podanie źródła owej definicji pieniądza??

"""....Społeczeństwa z oszczędnościowym stylem zawsze przegrywają rywalizację technologiczną....."""

Sądzę, że myli kolega pojęcia. Nowoczesne technologie lub szerzej INNOWACYJNOŚĆ powstają głównie w głowach ludzi - bowiem wynikają one wprost Z ICH POTRZEB, i od tego głównie zależy postęp społeczeństw.
Nie słyszałem ani nie czytałem o tym, aby koło wymyślono ze względu na posiadanie takiej czy innej ilości pieniędzy, jak również nie znam faktów potwierdzających tezę, że odkrycia Einsteina powstały jedynie poprzez stymulowanie naukowca górą pieniędzy. Raczej było wręcz odwrotnie.

HP

445
13:55, 16 listopada 2014
Goldfinger pisze:

Panie Edmundzie. Jeśli już to już jest jakaś "krzywa" to na pewno nie jest symetryczna, tylko raczej asymetryczna, i na pewno nie jest to krzywa dzwonowa, i jeśli nawet wyrysujemy jakąś krzywą, to by móc zastosować dla niej jakiś metody statystyczne, należałoby dokonać badania poprzez zmianę stawek podatkowych, pewną ilość prób w skali całej gospodarki. Jest to niewykonalne w realnym świecie, przy prawdziwej skali jego skomplikowania relacji i powiązań oddziaływań. Jednym słowem to takie ekonomiczne Yeti. Podobno istnieje, ale nikt jeszcze tego nie udowodnił, z wyjątkiem bazgrołów na serwetce w knajpie. ;-D

"Krzywa Laffera nie jest żadną konstrukcją teoretyczną, lecz wywiedzioną z empirii, banalną konstatacją, iż przy stawkach podatku 0% i 100% nie będzie żadnych wpływów do Skarbu, oraz że między tymi granicznymi wielkościami jakieś podatki jednak się zbiera. Musi przeto istnieć w przedziale 0% - 100% ekstremum (może ich być kilka), dla którego wpływy są większe niż w jego sąsiedztwie. W takim razie oczywiście musi istnieć taki zakres stóp podatkowych, w którym mamy do czynienia z odwrotną zależnością między wysokością stopy podatkowej, a wielkością wpływów z podatku. Krzywa Laffera nie jest opisana ścisłym językiem matematyki, zależy bowiem od wielu niemierzalnych zmiennych: obyczaju, tradycji, mentalności ludzi, od poziomu rozwoju kraju, od sprawności aparatu fiskalnego itd." - Krzysztof Dzierżawski
 

446
13:55, 16 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Szanowny Panie Piotrze!

Pisze Pan.

"Wytrzymywałem to lata całe, ale niedawno postanowiłem schodzić do poziomu obrażającego."
"[Warszawiak niestety potrafi tylko zaczepiać chamskimi odzywkami."

a jeżeli tak tzn., ze Szanowny Pan jednoznacznie Ryśkowi przyznał rację.... co Jackowi, Zenkowi czy Magnavoxowi przez gardło nie chce przejść..... jak zachowałoby się tych trzech, których pomimo wszystko ceniłem i cenię gdyby musieli opowiedzieć się za prawdą ryzykując utratę pracy.... odpowiedź jest oczywista i to jest właśnie smutne..... co tak w prosty sposób udowodniłem.
W porządku.... otwieram na blogu nową kartę.... postaram się być b. elegancki... do czasu jak ktoś nie okaże się do mnie chamem.

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

447
13:56, 16 listopada 2014
jacek pisze:

@Warszawiak

" Nie będę organizował na blogu demokratycznego głosowania, to nie w ten sposób dochodzi się do prawdy jednak na zdaniu dwóch Forumowiczów zależałoby mi....
dlatego proszę Pana Jacka i Zenka Góreckiego o krótką wypowiedź kto w tej bitwie ;-) ma rację i konkretnie czy w tym przypadku moje zachowanie było chamskie? "


Każdy odpowiada za swoje słowa i to one o nim świadczą. Gdybym ja obrażał się za wypisywane pod moim adresem epitety, już dawno by mnie na tym forum nie było. Moim zdaniem, już sama obecność tutaj oznacza zgodę na potencjalną krytykę, nawet bezpodstawną, ze strony innych osób.

Zdecydowanie nie uważam, aby urządzanie głosowania czy też akcji poparcia dla jakiejś ze stron miało głębszy sens. Polemikę wygrywa się przekonującymi argumentami, a nie wygranym głosowaniem czy czymkolwiek poparciem.

448
14:01, 16 listopada 2014
bulion pisze:

@ SuperSenior # 434

Najpierw prowokujesz rusofilskimi tezami, a potem udajesz kulturalnego polemistę. Według kryteriów obiektywnych Rosja jest nam krajem nieprzychylnym, chętnym do ograniczenia naszej suwerenności. Okupowała nas przez cały wiek XIX i większość XX, w niemal każdej polskiej rodzinie są ofiary sowieckich mordów i prześladowań. Obecny władca Kremla nawiązuje do tych imperialnych tradycji, wszczyna wojny, przesuwa siłą granice państw, zagraża światu militarnymi prowokacjami.
Więc pisząc #393 itp. posty brzydko się bawisz.

449
15:12, 16 listopada 2014
Ekonom pisze:

Dziwne tu panują zwyczaje. Toleruje sę pzprowskich aparatczyków, a osoby, które ich krytykują (dorota) są straszone wyrzuceniem!!!!

[Kolejny cenzor. Wyrzuca się tylko trolle. Nie pasuje? Są inne fora. PK ]

450
15:26, 16 listopada 2014
kot pisze:

TĘSKNOTA ZA INFLACJĄ
Należy pobudzać wzrost i przyspieszać inflację,
ale bez jednoczesnego tworzenia wyższego zadłużenia, czy to prywatnego, czy publicznego.
Można to osiągnąć tylko w jeden sposób – poprzez zwiększone deficyty budżetowe,
stale finansowane z kasy banku centralnego.
W przeciwnym razie
świat albo pogrąży się w deflacji i słabym wzroście,
albo będzie musiał zaakceptować dalsze zwiększanie zadłużenia,
tym samym zamiatając problem pod dywan i odwlekając w czasie jego rozwiązanie.

.... bez wpędzania gospodarki w recesję.
Obowiązujące w strefie euro przepisy wymagają konsolidacji fiskalnej,
ale jej rezultatem jest WOLNY WZROST
który dodatkowo UTRUDNIA ODDŁUŻENIE
Podobnie dzieje się w Japonii, która aby zmniejszyć deficyt budżetowy,
podniosła w kwietniu stawkę podatku konsumpcyjnego.
Podwyżka ta sprawiła jednak, że gospodarka znalazła się na krawędzi recesji.
Adair Turner ( były prezes brytyjskiego nadzoru finansowego)

Skoro zadłużanie konsumentów jest szkodliwe i spowodowało zadłużenie państw,
to oznacza, że należny podnieść zarobki
które pobudzą konsumpcje skuteczniej , bezpieczniej
niż zadłużanie gospodarstw domowych, przekładające się na dług publiczny.
Skoro jest aż tak źle (zadłużenie, stagnacja i rosnący dług) to należy przestać się bać,
"że uciekną".
Nie wszyscy mogą uciec?

451
15:35, 16 listopada 2014
kot pisze:

448 ogif
Jak można w trzech zdaniach zmieścić tyle bredni.
Podobne wpisy można było przeczytać kilka lat temu w Onet.pl
Teraz już takie nie przechodzą

452
15:55, 16 listopada 2014
Hermes pisze:

@HP

Wynalazek rodzi się w głowie naukowca ale już upowszechnienie technologii w danym społeczeństwie wymaga ANGAŻOWANIA DUŻYCH NAKŁADÓW INWESTYCYJNYCH.

Żadne oszczędności kogokolwiek nie są w stanie pokryć tych nakładów zważywszy na to, że z powodu rosnącej podaży pieniądza siła nabywcza pieniądza i oszczędności spada a nowe technologie są mega drogie.
I niech spróbuje Pan nakłonić babcię co trzyma na lokacie 300 000 pln w upowszechnianie nowych technologii np kosmicznych jak ona nie ogarnia świata poza drogą do warzywniaka, kościoła i najbliższej przychodni.

INWESTYCJE BIORĄ SIĘ w głównej mierze Z NOWEJ EMISJI PIENIĄDZA i chęci do działania ludzi przedsiębiorczych.

Ale Pan uważa że emisja pieniądza w formie kredytu nie istnieje więc o czym tu w ogóle dyskutować

Piramidy masłowa to są rzeczy wyssane z palca i propagują ciemnotę ekonomiczną i zacofanie+++

453
16:02, 16 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 435

"""...Fascynujące jest jak długo i z jakim uporem można okładać partnera w dyskusji argumentem nie na temat. Nie przypominam sobie ŻADNEGO wpisu, którejkolwiek ze stron, w którym ktokolwiek stwierdził by, że rozliczenia międzybankowe zachodzą bez problemu, gdy banki nie posiadają środków do ich wykonania. ..."""

Mnie też to fascynuje :):):), choć z żalem muszę tu dodać, że ty jacku partnerem w dyskusji na ten temat nie jesteś, przesadziłeś. Zaś co do wpisów - owszem ja pamiętam, mogę nawet jeden zacytować ""....Do udzielenie kredytu bank komercyjny nie potrzebuje żadnych środków, ponieważ udzielenie kredytu to kreacja nowego pieniądza...."""

Udzielenie kredytu - to postawienie siły nabywczej do dyspozycji kredytobiorcy. Jeśli jednak bank udzielający kredytu nie posiada owej siły nabywczej (pod dowolną postacią zawartą w aktywach banku) - to po prostu tego kredytu nie udzieli.

"""....Zarówno HP jak fv doskonale wiedzą, że mechanizm ten zapewnia bankom kompensacje zleceń, a to z kolei prowadzi do rozliczania salda, a nie przelewania kwot równych wolumenowi zleceń...."""

Jacku, nie ma znaczenia, czy bank będzie się kompensował, czy też nie, ważne jest zupełnie co innego - czy bank będzie posiadał odpowiednią ilość DEPOZYTÓW, aby skompensować swoje KREDYTY. Jednak widzę, że ty nadal tego nie pojmujesz, bo twierdzisz - ""...Do udzielenie kredytu bank komercyjny nie potrzebuje żadnych środków..."""

A tu się okazuje - że jak najbardziej bank potrzebuje, bo bez nowych depozytów - nie będzie miał czym skompensować nowych kredytów a w konsekwencji KIR nie dokona rozliczenia i kredytobiorca niczego nie kupi.
Ale cóż, tak właśnie wygląda u ciebie chaos pojęciowy - z którego wynika, że nowe środki koniecznie muszą być w postaci gotówki i to na dodatek wpłaconej do kasy banku przez Kowalskiego, bowiem już przelew na taki sam depozyt zrobiony przez Malinowskiego - do nowych środków zaliczyć nie można. Absurd.

"""....To banalne stwierdzenie powszechnie znanego faktu i łatwe do zrozumienia wyjaśnienie, dlaczego banki komercyjne po prostu nie potrzebują pokrycia w swoich środkach na CAŁĄ wartość wykonywanych przelewów międzybankowych, ale jedynie na ich UŁAMEK. ...""

Jacuś, fakty są znane i w niektórych aspektach banalne, jednak ty ich nadal nie pojmujesz pisząc - """.....banki komercyjne po prostu nie potrzebują pokrycia w swoich środkach na CAŁĄ wartość wykonywanych przelewów międzybankowych, ale jedynie na ich UŁAMEK. """

W liczbach twoje twierdzenie wygląda tak:

Bank "A" ma należność od banku "B" w wysokości 1000, oraz zobowiązanie w wysokości 1001.
Zatem według ciebie - bank "A" musi mieć TYLKO 1, aby rozliczyć tę transakcję.

Ja zaś twierdzę, że bank "A" musi mieć dokładnie 1001, bowiem 1000 dostaje od banku "B" w wyniku przelewu nowego depozytu, a 1 pokrywa z własnych środków. Jeśli jednak nie dostanie od banku "B" 1000, to w wyniku rozliczenia musi przekazać bankowi całe 1001. Gdyby należność od banku "B" wynosiła 500, to bank "A" nadal musiałby mieć 1001 - czyli depozyt z banku "B" w wysokości 500 + środki własne w wysokości 601.
Depozyt którym bank "B" kompensuje się z bankiem "A" JEST DEPOZYTEM BEZ KTÓREGO BANK "A" SIĘ NIE ROZLICZY. Zrozum to w końcu i nie pisz głupot.

Fascynujące jest to, jak tak prostych rzeczy można nie pojmować ???

"""...Oznacza to, ze w praktyce bank nie potrzebuje w swoich płynnych aktywach równowartości kwoty udzielonego kredytu, a jedynie parę procent tej kwoty.TYLKO parę procent! ...."""

I tu dochodzimy do opłakanych skutków braku edukacji ekonomicznej, która nie dociera pod strzechy.
Otóż drogi jacku - NALEŻNOŚCI od banku " B" to JAK NAJBARDZIEJ PŁYNNE AKTYWA banku "A" - które to aktywa bank "A" otrzymał w rozliczeniu wzajemnej transakcji, o czym ty drogi jacku po prostu nie wiesz, bo się tego nie nauczyłeś. Kłania się wiedza dotycząca składników aktywnych wchodzących w skład bilansu.

"""...Ani HP, ani fv, nie maja żadnego argumentu którym można by zaklinać tą rzeczywistość...."""

Jacuś, nie zaklinaj rzeczywistości, masz wyżej argumentację możesz ją śmiało obalać - np. zaprzeczyć że należność od banku "B" wchodzi w skład aktywów banku "A", którym może on nadal rozliczać swoje transakcje.

Do dzieła.:):):):)

HP

454
16:03, 16 listopada 2014
krak15 pisze:

#441 HP

Kolejność jest taka.... najpierw udzielenie kredytów... potem zlecenia przelewów..... a następnie rozliczenia pomiędzy bankami.

Więc udzielenie kredytu w banku A nie może być uzależnione od tego, czy przyjdzie adekwatny przelew z banku B.

..............."BANKI DO KREACJI KREDYTÓW Z POWIETRZA POTRZEBUJĄ DEPOZYTÓW."............
W tym stwierdzeniu myli Pan depozyt wykreowany podczas udzielenia kredytu..... z depozytem jako lokatą.......... to jest celowe... czy Pan tego nie odróżnia?

Tak, czy inaczej..... ponawiam propozycję ZAKOŃCZENIA DYSKUSJI...

455
16:28, 16 listopada 2014
Edmund pisze:

@ Goldfinger

'Jeśli już to już jest jakaś "krzywa" to na pewno nie jest symetryczna.'

Koło zębete jest okrągłe, czy zębate jest, a kołem nie jest :)

Co do symetrii, gdzie napisano że krzywa dzwonowa jest idealnie symetryczna ? :)

456
16:30, 16 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Goldfinger 445

"""...Jednym słowem to takie ekonomiczne Yeti. Podobno istnieje, ale nikt jeszcze tego nie udowodnił, z wyjątkiem bazgrołów na serwetce w knajpie. ;-D"""

Przyznam, ze nie rozumiem. Powyższa kolegi teza jest sprzeczna z zacytowanym fragmentem (Krzysztof Dzierżawski), bowiem z cytatu nie wynika że nikt nie widział efektów teorii Laffera, wręcz odwrotnie - autor twierdzi expressis verbis - ""Musi przeto istnieć w przedziale 0% - 100% ekstremum (może ich być kilka), dla którego wpływy są większe niż w jego sąsiedztwie."""

Autor twierdzi wręcz - że Yeti występuje w ilości nawet większej od 1 :):):):):) i używa tu trybu dalekiego od przypuszczenia - "MUSI ISTNIEĆ"
Rozumiem, że kolega używając cytatu, chciał obalić swoje własne twierdzenie o Yeti :):):):)

ps. swoją drogą to zabawne, jak wielu zdawałoby się inteligentnych a czasem nawet wykształconych ludzi, stara się zaistnieć poprzez obalenie czegoś, co zostało odkryte a funkcjonowanie potwierdzone.
Czekam już tylko na dzień (a czekał długo raczej nie będę) jak jakiś noblista Krugman bądź Styglitz obali teorię względności lub Heliocentryczną. Wrażenia poznawcze - bezcenne :):):):)

HP

457
16:32, 16 listopada 2014
Andrzej pisze:

Panie Piotrze a zgodzi się pan z takim stwierdzeniem że Niemcy rozwijają się szybciej od Polski.
A mianowicie PKB Niemiec w ciągu ostatnich 5 lat na osobę wzrósł o 8 % a PKB w Polsce na osobę wzrósł w ciągu ostatnich 5 lat nie 8 % a jedynie 4,2 %.
Mianowicie badania takie opublikowała fundacja "Pomyśl o przyszłości" , założona przez pana Ryszarda Florka jednego z największych producentów okien dachowych na świecie właściciela firmy Fakro.
To by znaczyło że Polska nigdy nie dogoni bogatych krajów zachodu.
Co pan o tym myśli ?
Dlaczego się o tym nie mówi publicznie a przynajmniej nie mówi w głównych rozmowach ekonomistów w głównych mediach tylko utrzymuje że wszystko jest OK ?

[To są nieprawdopodobne dane. Musiałbym zobaczyć jak to liczył. PK]

458
16:32, 16 listopada 2014
Naiwne pytania pisze:

Podczas czwartej konferencji NBP "The Future of the European Economy" Marek Belka zacheca do myslenia:

Well, let me now diverse from my text. Which is dangerous for my colleagues, of course. Usually we say how much we have to do to improve the environment for innovation, and we - properly - lament about the low level of public services, legal framework that is not propitious for innovation and risk taking. Fully agree. But on the other hand we know that innovation is a painful process. It's much easier not to innovate, to replicate rather than innovate. And to be stimulated to innovate your life shouldn't be too easy. Is life of polish entrepreneurs so difficult as they say, as we sometimes agree with? I beg to differ. Poland has a fantastic, splendid economic location for doing business, Poland has low taxation, Poland has undervalued zloty, Poland has big popular tolerance for interpreting laws in favor of entrepreneurs. Even if we see difficulties and even if we see cases to the contrary. But isn't it so, that in such a propitious environment the need to innovate is reduced? Just think about it.

459
16:38, 16 listopada 2014
kot pisze:

http://www.project-syndicate.pl/artykul/walczmy-z-kleptokracja-a-nie-tworzeniem-bogactwa,1236.html
Jan Winiecki to nieomal Balcerowicz. i dlatego ciekawe jest to
co powyżej napisał, że
jednak nierówności mogą być ekonomicznie szkodliwe!
Wprawdzie zaznacza,
że istotne jest źródło nierówności:
wynikające z powiązania ze światem polityki - to złe nierówności
i te, które zachowują brak takiego powiązania- to nierówności są neutralne lub wręcz pożądane z punktu widzenia rozwoju gospodarczego! Czyżby?
I tu szkopuł.
W jakim to idealnym świecie wielki biznes jest dziewiczo nie ubabrany
światem polityki.
Nie tylko w na Ukrainie, nie tylko w Rosji, ale przecież Ameryka, ta kraina wolności gospodarczej i rynku
od czasu Eisenhowera pogrąża się coraz bardziej w bagienku gospodarczo -politycznym.
Ameryka tylko tym pod tym względem się różni od Rosji, że
w niej, że nie ma historycznie zakotwiczonych silnych instytucji demokratycznych
i obyczaju demokratycznego, ale to wszystko sypie się coraz szybciej za sprawą tego co ładnie JW nazwał kleptokracją.
Neoliberalizm w przeciwieństwie do liberalizmu ma jedną fundamentalna wadę;
Nigdy nie istniał w żadnym kraju. Neoliberalizm to mocny kierunek na wzrost nierówności typu drugiego. Jak żółtaczka!

460
16:43, 16 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 435

""".... Czyżby HP albo fv nie wierzyli w zapewnienia, że istnieje pełna zgoda co do tego, że banki naprawdę potrzebują środków do funkcjonowania systemu ELIXIR?? """

Przepraszam, że nie odniosłem się do tego od razu, ale przeoczyłem tą perłę :):):)
Banki nie potrzebują środków do funkcjonowania systemu ELIXIR, tylko do WŁASNEGO FUNKCJONOWANIA. Jeśli bankowi zabraknie środków w aktywach płynnych - to nie spowoduje to upadłości systemu ELIXIR - tylko upadnie bank.

Ale na marginesie - muszę przyznać że nie przypuszczałem że można na tyle sposobów odwracać kota ogonem :):):):)
Szacun.

HP

461
17:15, 16 listopada 2014
krzys pisze:

@Warszawiak
Nieladnie. Zabawiasz sie w poszukiwanie poplecznikow!
Uwazam, ze 60+ nigdy dla mnie niczego dobrego nie zrobili ale bezinteresownie tak dla zabawy szkodzic potrafia!

[Znowu tomuprzedzenie wiekowe. Kolejny raz przypominam, że w latach 80. obecni 60.+ mieli 20+ do 30+ lat i to oni doprowadzili do zmiany systemu. Skoro oni Panu nic dobrego nie zrobili to rozumiem, że tęskni Pan do poprzedniego systemu. Wolno Panu, ale ja uważam, że to jest czarna niewdzięczność. PK]

462
17:59, 16 listopada 2014
kot pisze:

Dlaczego fv nie chciał mi odpowiedzieć na pytanie o lewar bankowy

współczesne banki globalne finansują swoją działalność względnie małą ilością własnego majątku.
Powszechna interpretacja świadczy o całkowitym – a czasem CELOWYM
– niezrozumieniu pojęcia „kapitał bankowy”
i realizowanej przez banki polityki.
.....często spotykam się z tym poglądem, nawet na bardzo wysokich szczeblach, np. na Kapitolu.

-Anat Admati i Martin Hellwig wykazali, że
w tej dziedzinie mamy do czynienia z wieloma błędnymi interpretacjami
Najlepsze mierniki kapitału banku proponuje Clobal Capital Index
stworzony przed Thomasa Hoeniga,
wiceprzewodniczącego Federalnej Korporacji Ubezpieczenia Kredytów.
Ocenia on stan bankowych kapitałów w najprostszy i
najbardziej transparentny sposób – poprzez
poziom wylewarowania, czyli zadłużenia.
Okazuje się, że sześć lat po największym światowym kryzysie finansowym
nasze megabanki posiadają kapitały własne odpowiadające co najwyżej
5 procentom swoich aktywów.
(W przypadku niektórych nie przekraczają nawet 3 procent).
Oznacza to, że
95 procent ich operacji JEST FINANSOWANYCH DŁUGIEM
W takim przypadku wystarczy nawet niewielki negatywny impuls,
aby banki stanęły przed groźbą niewypłacalności.

Simon Johnson (były główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego,
profesor Sloan School of Management w Massachusetts Institute of Technology)

463
18:51, 16 listopada 2014
bulion pisze:

@ Comedy # 440 i # 443

Czy napisałem że w polskim interesie jest eskalowanie konfliktu z Rosją lub z kimkolwiek?
Czy jesteśmy Latynosami lub Laotańczykami?

Przeczenie imperialnym zachowaniom Rosji jest niepoważne. Z faktami się nie powinno dyskutować. Ataki na Krym i Donbas z pewnością wyczerpują znamiona polityki imperialnej. Nawet jeśli Rosjanie czują się niewygodnie gdy ich sąsiedzi dążą do suwerenności i demokracji to nie mają prawa do militarnej agresji na tych sąsiadów.

Śpiesz się kochać mocarstwową Rosję, tak szybko odchodzi. Ceny węglowodorów, odcięcie od najnowszych technologii i rynków finansowych mają brutalne konsekwencje. Za 15 lat Moskwa będzie mało znaczącym satelitą Pekinu.

464
20:00, 16 listopada 2014
Magnavox pisze:

@ Warszawiak,

Nie wiem czy pan udaje, ze nie rozumie czy na serio pan nie rozumie, o czym mowa.

Ja oczywiście ironizuje pisząc, ze pan nie potrafi czytać ze zrozumieniem, bo uważam, ze celowo próbuje pan manipulować, imputować i prowokować.

Gospodarz napisał, ze „… Polska niestety ucierpi na tym najbardziej…” a pan zrobił z tego:

„… ale według olsztyńskiej logiki to pryszcz, ponieważ bardziej istotne w tej wojnie jest to, że polska gospodarka też się chwieje, ponieważ kilka ciężarówek z jabłkami zostało zablokowanych i to jest w tej wojnie najbardziej istotne .... :-)))))))) …”
Jeśli nie widzi pan różnicy pomiędzy stwierdzeniem, kto najbardziej ucierpi a tym, co pan sobie wymyślił na temat tego, co jest w tej wojnie najbardziej istotne to ja nie mam pytań, dyskusja nie ma żadnego sensu.

Odniesienia do miejsca czyjegoś pochodzenia czy urodzenia są zwyczajnie prymitywne i chamskie a nie tak jak pan twierdzi bardzo delikatne – widać ma pan swoja specyficzną miarę.

Jeśli jednak lubi pan geograficzne argumenty w dyskusji o tym, co jest najbardziej istotne w tej wojnie dla naszego kraju to możemy pana pominąć, bo najbardziej wiarygodne będą w tym przypadku opinie mieszkańców naszego kraju, prawda?

A jeśli chodzi o swoje miejsce w szeregu, o którym pan pisał tłumacząc się to ja współczuję tym przygniecionym światowymi „autorytetami”, których nie stać na własne zdanie.

O tym, ze pan chrzani usłyszał pan po tym jak określił pan rzeczowe argumenty Gospodarza, jako śmieszne i niegodne (nie podając żadnych merytorycznych kontrargumentów poza własnym przewidywaniem przyszłych zdarzeń), wiec proszę się nie skarżyć.

Pańskie zachowanie jest chamskie nie tylko w stosunku do Gospodarza, pisząc o kimś „pustaki” sam pan sobie wystawia świadectwo, tego się nie da czytać i to nie był raz, ale co najmniej kilka razy.

Życzyłem panu refleksji, ale nie takiej, jaką pan zaprezentował.

M.

465
20:11, 16 listopada 2014
Jacek i Wacek pisze:

# jacek

Myślę, że elokwencją przerastasz sam siebie, mądrość jest subiektywna, choć być może nie tyczy się Ciebie ;)

466
20:23, 16 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Hermes 452

"""...Wynalazek rodzi się w głowie naukowca ale już upowszechnienie technologii w danym społeczeństwie wymaga ANGAŻOWANIA DUŻYCH NAKŁADÓW INWESTYCYJNYCH....."""

W Polsce brakuje wynalazków i nowych patentów - więc wydrukowanie góry nowych pieniędzy nic nie da.

"""....I niech spróbuje Pan nakłonić babcię co trzyma na lokacie 300 000 pln w upowszechnianie nowych technologii np kosmicznych jak ona nie ogarnia świata poza drogą do warzywniaka, kościoła i najbliższej przychodni....."""

Przecież owe 300 tyś nie leży w banku i nie czeka na babcię. Jeśli kolega posiada mega pomysł a brakuje kasy na jego realizację - to bank da koledze pieniądze babci na jego sfinansowanie. Złożyć biznesplan i działać a nie narzekać.

"""INWESTYCJE BIORĄ SIĘ w głównej mierze Z NOWEJ EMISJI PIENIĄDZA i chęci do działania ludzi przedsiębiorczych.
Ale Pan uważa że emisja pieniądza w formie kredytu nie istnieje więc o czym tu w ogóle dyskutować.."""

Przecież kredyt to nic innego jak oszczędzanie, tyle tylko że odwrócone. W oszczędzaniu klasycznym - najpierw zatrzymujemy część konsumpcji A NASTĘPNIE inwestujemy lub konsumujemy w większej ilości. Z kredytem jest dokładnie tak samo tylko kolejność jest odwrotna - NAJPIERW INWESTUJEMY lub konsumujemy - biorąc kredyt, A PÓŹNIEJ (przez kilkadziesiąt lat) oszczędzamy aby spłacić kredyt.
Tak czy owak każda większa inwestycja czy konsumpcja = OSZCZĘDNOŚCI, i warto aby kolega to zapamiętał.

"""...Piramidy masłowa to są rzeczy wyssane z palca i propagują ciemnotę ekonomiczną i zacofanie+++...."""

Kolega faktycznie chodził do szkoły pod presją ideologicznego zaślepienia, nie inaczej :):):):)

HP

467
20:53, 16 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

Wszystko co napisałem na tym blogu podtrzymuję i nie wycofuję....

Warszawiak.

PS.Panie Magnavox... kończ Pan.... wstydu sobie Pan oszczędź....

468
20:57, 16 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 454

"""....Kolejność jest taka.... najpierw udzielenie kredytów... potem zlecenia przelewów..... a następnie rozliczenia pomiędzy bankami. Więc udzielenie kredytu w banku A nie może być uzależnione od tego, czy przyjdzie adekwatny przelew z banku B...."""

Widzę, że kolega teraz polemizuje z regulaminem ELIXIR.

To jeszcze raz zacytuję:
§ 24
3. Jeżeli na rachunkach bieżących Uczestników nie ma wystarczającej ilości środków na pokrycie ich
zobowiązań netto, NBP blokuje wolne środki na tych rachunkach i ustala limity na realizację zleceń
płatniczych poszczególnych Uczestników oraz przekazuje informacje o ich wysokości Izbie
6. Izba niezwłocznie informuje Uczestników oraz Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego o
każdym przypadku, w którym na rachunku bieżącym Uczestnika nie ma wystarczającej ilości środków
na pokrycie jego zobowiązania netto z tytułu rozliczeń prowadzonych w ramach systemu ELIXIR®
7. Informacja, o której mowa w ust. 6, zawiera datę i numer sesji rozrachunkowej oraz dodatkowo dla
Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego nazwę Uczestnika lub Uczestników, którzy nie
posiadali na swych rachunkach bieżących w NBP środków wystarczających na pokrycie ich
zobowiązań netto z tytułu rozliczeń prowadzonych w ramach systemu ELIXIR®
Koniec cytatu.

Gdyby bank kreował z powietrza kredyt np. 1 mln i nie miał w aktywach pokrycia = 1 mln, to sytuacja w której KIR blokowałby transakcje i powiadamiał za każdym razem KNF - miałaby miejsce podczas KAŻDEJ TRANSMISJI rozliczeniowej, a wciągu dnia są 3 takie rozliczenia. Bowiem prawdopodobieństwo trafienia banku "A" z wysokością kreacji kredytu (1mln) z taką samą kreacją banku "B" (1mln) aby w rezultacie skompensować się wzajemnie - jest praktycznie niemożliwe czyli prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest bliskie zeru. Co oznacza - że podczas każdego rozliczenia któryś bank lub wiele banków nie miałoby odpowiedniej wartości aktywów, co zgodnie z regulaminem blokuje takie transakcje.

@HP: ............."BANKI DO KREACJI KREDYTÓW Z POWIETRZA POTRZEBUJĄ DEPOZYTÓW."............
@krak : ""....W tym stwierdzeniu myli Pan depozyt wykreowany podczas udzielenia kredytu..... z depozytem jako lokatą.......... to jest celowe... czy Pan tego nie odróżnia?...."""

A jaka jest różnica w bilansie banku, między depozytem wykreowanym a depozytem (lokatą) wpłaconą przez Kowalskiego???
Proszę podać te różnice bilansowe w punktach.

ps. panie krak, jeśli kolega z jakichś powodów (głównie ograniczeń merytorycznych jak sądzę) nie jest w stanie prowadzić dalszej dyskusji, to ja to zrozumiem, wystarczy tylko o powyższym fakcie poinformować. Przecież nie tak dawno - porównywał się kolega do Kopernika a swoje odkrycie do jego odkrycia - więc jak rozumiem powinien kolega dysponować wiedzą na odpowiednim poziomie, która nie dość że powinna być zgodna z oficjalnymi danymi NBP oraz innymi oficjalnymi materiałami jak choćby regulamin ELIXIR - to na dodatek powinna się zgadzać rachunkowo i księgowo według oficjalnych standardów tych dziedzin.
Przecież ja żadnych cudów nie wymagam, tylko wytłumaczenia w zgodności merytorycznej z obowiązującymi standardami.

HP

469
21:07, 16 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

dot. #457

Andrzej może mieć rację... to wynika z tych diagramów tzn z tego że w Polsce nie było takiego załamania jak w Niemczech.

http://pl.tradingeconomics.com/germany/gdp-per-capita
http://pl.tradingeconomics.com/poland/gdp-per-capita

Warszawiak.

PS. Panie Piotrze... jeżeli Pana obraziłem czy uraziłem to przepraszam.

[Przyjmuję, ale ile to już było tych przeprosin... ;-) PK]

[Jeśli chodzi o meritum to spojrzałem i widzę, że w ciągu rzeczonych 5 lat PKB na głowę w Niemczechy wzrósł o 5%, a w Polsce  o 12,6%. Nie bardzo wiem skąd więc takie oceny. Poza tym w ciągu 10 lat (dzisiejszy "PB") w Niemczech PKB wzrósł o 13,6 %., a w Polsce o 41,5%, więc też per capita byliśmy lepsi. PK]

470
21:55, 16 listopada 2014
krzys pisze:

@gospodarz
Nie bralem udzialu przy podziale lupow!
Niestety na zmianie systemu niczego nie zyskalem, tylko stracilem czas! Oligarchizacja i rozkradanie/uwlaszczenie na panstwowym nie bylo przywilejem dla wszystkich. To nie byla czeska kuponovka!
Stracilem jak wiekszosc ludzi, ktora musiala placic koszty transformacji, ktora z 90% spoleczenstwa zrobila biednych-pracujacych (=>niewolnikow systemu).
W 1980 ponad milion komunistow porzucilo czerwona legitymacja na rzecz Solidarnosci. Solidarnosc wspieralo 10mln czlonkow (w tym wielu komunistow, wojsko i policja) ponad 90% spoleczenstwa. Na przemianie zyskali nieliczni.
Czy byli nimi tylko oportunisci? Nie. Ta sama realna wladza dzielila i rzadzila, ktora byla u STERU.

[No cóż, jesli ma Pan taki ogląd sytuacji to rzeczywiście musi Pan ludzi 60+ nie lubić. Jak tak tego nie widzę. Wielu straciło, wielu zyskało, a Polska jako całość dobrze na zmianie wyszła. Nie chciałbym wracać do PRL tak jak i większość Polaków tego by nie chciała. PK]

471
21:57, 16 listopada 2014
Edmund pisze:

@ Goldfinger

A co do koła "zębatego" kolego, co jeśli liczba zębów w kole jest nieparzysta ?:>

472
22:11, 16 listopada 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #453

" [...] z żalem muszę tu dodać, że ty jacku partnerem w dyskusji na ten temat nie jesteś, [...] widzę, że ty nadal tego nie pojmujesz, [...] tak właśnie wygląda u ciebie chaos pojęciowy [...] ty ich nadal nie pojmujesz [...] Zrozum to w końcu i nie pisz głupot. [...] jak tak prostych rzeczy można nie pojmować [...] dochodzimy do opłakanych skutków braku edukacji ekonomicznej, która nie dociera pod strzechy. [...] o czym ty drogi jacku po prostu nie wiesz, bo się tego nie nauczyłeś. [...] "


Posłuchaj huberusiu uprzejmiutki, obiecywałeś już dwa razy, że nie będziesz komentował moich wypowiedzi, a nawet zaklinałeś się, ze nie będziesz złośliwy. Jak widzę dotrzymanie swoich własnych obietnic jest ponad Twoje siły, nie przejmuj się tym jednak. Na mnie twój styl nie robi wrażenia, jestem też wyrozumiały. Obawiam się jedynie o opinię innych czytelników tego forum, jaką mogą sobie o Tobie wyrobić. Naprawdę, nie warto tak się dla mnie poświęcać.
 

473
22:18, 16 listopada 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #460

"Przepraszam, że nie odniosłem się do tego od razu, ale przeoczyłem tą perłę :):):)"


Ja także to przeoczyłem. To oczywiście błąd gramatyczny, powinno być "potrzebują środków do funkcjonowania w systemie ELIXIR", a nie "potrzebują środków do funkcjonowania systemu ELIXIR".

Dziękuję za zwrócenie uwagi.

474
22:20, 16 listopada 2014
Naiwne pytania pisze:

Podobno Alan Greenspan tak mowil, zeby nic nie powiedziec. Ergo ostatnia osoba po ktorej sie spodziewalem uslyszec cokolwiek konkretnego jest nasz Marek Belka. Spotkala mnie mila niespodzianka, kawa na lawe, jego oficjalne wystapienia edukacyjne na NBPtv sa lepsze niz nagrania kelnerskie. Garsc tez z pamieci.

O wstapieniu Polski do strefy EURO
- najpierw rzady krajow zachodnich musza przekonac swoich obywateli do zmiany "lifestyle", i najpierw musimy wiedziec jak demokracja tych krajow zniesie obnizenie stopy zycia zwlasza mlodych pokolen.
- te wszystkie mechanizmy, unie bankowe sa na przyszle kryzysy, a co z obecnym dlugiem? Na pewno przyjdzie dzien "restrukturyzacji".

O roli bankow centralnych
- banki aktywnie zatroszczyly sie o gospodarke i w powszechnym przekonaniu ekonomistow sa w stanie na nia wplywac dlugofalowo. To zupelna nowosc w ekonomii.

O nietypowych dzialaniach bankow centralnych
- Draghi, obecnie najwazniejsza osoba w Europie, uratowal strefe EURO
- banki centralne zaczely byc odpowiedzialne za wyplacalnosc rzadow, FED jest w posiadaniu jednej trzeciej dlugu USA
- Szwajcarzy zapowiedzieli nieograniczony dodruk CHF, by chronic gospodarke

O stopie procentowej
- sztucznie utrzymywane zerowe stopy procentowe na zachodzie to transfer bogactwa od oszczedzajacych do systemu bankowego. Jest to latwiejsze do przelkniecia niz jednorazowy bail-out bankow
- my w Polsce utrzymujemy dodatnia stope, ale nie za wysoka, tak aby ludzie oszczedzali i rownoczesnie zeby uniknac ataku kapitalu spekulacyjnego

475
22:23, 16 listopada 2014
krak15 pisze:

#453 HP
............"Ja zaś twierdzę, że bank "A" musi mieć dokładnie 1001, bowiem 1000 dostaje od banku "B" w wyniku przelewu nowego depozytu"..................

Kompletna bzdura....... miesza pan dwa rodzaje pieniądza..... środki REZERW, które są AKTYWAMI banków..... z DEPOZYTAMI które są zobowiązaniami banków, a więc PASYWAMI banków (rysunki bilansów banków w BoE).
Bank A przekazuje w wyniku transferu rezerwy o wartości 1...... bo to jest rozliczenie salda depozytów przychodzących i wychodzących (1001 - 1000 = 1)........ Przekazanie DEPOZYTU nie zwiększa aktywów banku, tylko PASYWA BANKU...... bo depozyty są dla banków zobowiązaniami... czyli PASYWAMI.

Wszystko się Panu pomieszało...... groch z kapustą...... wątpię aby Pan to kiedykolwiek zrozumiał.... szkoda fatygi.

Proponowałem, aby Pan nie czytał tekstów takich jak publikacje BoE..... bo będzie Pan miał jeszcze większy mętlik w głowie.
Niech Pan zostanie przy swoich poglądach...... ale niech Pan nie próbuje przekonać do nich mnie i jacka....... to się NIGDY nie uda.
Może Pan myśleć, że my z jackiem błądzimy....... ale my myślimy, że to Pan błądzi....... i niech każdy zostanie przy swoim.

Proponuję kolejny raz ZAKOŃCZENIE DYSKUSJI..... (z wynikiem remisowym)... Pan nie przekonał nas.... a my nie przekonaliśmy Pana.........
Pozdrowienia..... krak15.

476
22:48, 16 listopada 2014
krak15 pisze:

#460 HP
Gwoli ścisłości:
ELIXIR zajmuje się WYŁĄCZNIE transferem DEPOZYTÓW, czyli wymianą ZOBOWIĄZAŃ (pasywów) pomiędzy bankami.

Transferem REZERW...... czyli AKTYWÓW banków zajmuje się SORBNET2 w NBP....... bo tylko Bank Centralny może zarządzać SWOIMI pasywami... (rachunkami bieżącymi banków na kontach w BC)... czyli przenosić SWOJE zobowiązania z jednego banku na drugi bank..... (patrz: gdzie znajdują się rezerwy w bilansach banków komercyjnych i bilansie Banku Centralnego na rys.2 w BoE):
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

Przepraszam, że nie dotrzymałem słowa i jeszcze raz wtrąciłem się do dyskusji....... podkusiło mnie..;-)

477
23:09, 16 listopada 2014
bulion pisze:

@ Kot # 451

Po pierwsze jestem pożywną zupą - bulionem.
Po drugie dbaj o swoją kulturę dyskusji. Brakuje Ci ogłady.

Z pewnym zdziwieniem zauważam iż fakty historyczne #448 nazwałeś "bredniami". Ale z drugiej strony właściwie nic już nie zaskakuje. Paręnaście dni temu Władymir Władymirowicz raczył powiedzieć że pakt Ribbentrop-Mołotow to nie było nic złego. Twórczo do tego nawiązujesz. Maładiec!

[Kolejny nick Ogifa. Na razie pod obserwacją - docelowo zniknie bez ostrzeżenia. PK]

478
04:05, 17 listopada 2014
Goldfinger pisze:

@Hubert Piskorski
"swoją drogą to zabawne, jak wielu zdawałoby się inteligentnych a czasem nawet wykształconych ludzi, stara się zaistnieć poprzez obalenie czegoś, co zostało odkryte a funkcjonowanie potwierdzone."
Panie Hubercie cała zabawa właśnie na tym polega. ;-)

Jeśli chodzi o fakt istnienia Yeti to znalazłem ciekawą próbę znalezienia go np. w materiałach MBP. I tutaj autorzy twierdzą,że jak najbardziej istnieje i jest nawet "wyznaczany na drodze numerycznej", co ciekawe w ostatnim akapicie sobie przeczą i poddają w wątpliwość powyższe twierdzenia o istnieniu tegoż Yeti. To jak to z tym Yeti w końcu jest? ;-D

https://www.nbp.pl/publikacje/materialy_i_studia/strukturasfp.pdf

(Koniecznie zobaczcie wykresy Rysunek 2.15)

" (...) 2.2.9 Krzywe Laffera
Szczególnie często podnoszoną kwestią przy okazji debat publicznych nad reformami podatkowymi, jest problem skutków fiskalnych obniżek podatków. W szczególności często twierdzi się, że obniżenie stawek podatkowych powinno prowadzić do wzrostu dochodów podatkowych państwa ze względu na istnienie tzw. krzywej Laffera. O ile jej ogólny kształt implikowany jest przez twierdzenie o wartości średniej, a tym samym niemożliwy do zakwestionowania, to otwartą kwestią pozostaje położenie punktu przegięcia, powyżej którego podnoszenie stawek podatkowych prowadzi do spadku dochodów budżetu. W omówionych modelach możliwe jest wyznaczenie na drodze numerycznej krzywych Laffera, co pozwala nabrać ogólnej orientacji co do rzędu wielkości stawek podatkowych, jakie prowadziłyby do spadku dochodów państwa. Zależność tę, między stopą podatkową PIT, VAT i CIT a dochodami z tytułu danego podatku, wyrażonymi jako procent PKB przy bazowym poziomie podatków, ilustruje Rysunek 2.15. Dostosowanie ograniczenia budżetowego następuje w wyniku adekwatnej zmiany poziomu transferów. Krzywe pokazują poziom dochodów w stanie ustalonym w przypadku modelu RBC i modelu NSK.
Uwzględniamy tutaj wyłącznie zniekształcającą funkcję podatków. Abstrahujemy natomiast od kwestii związanych z unikaniem ich płacenia, czy istnieniem szarej strefy .
Rysunek 2.15 pozwala na identyfikację poziomu opodatkowania, przy którym dochody z tytułu danego podatku są największe. Rzuca się w oczy,że maksymalne dochody podatkowe osiągane są przy bardzo wysokim poziomie opodatkowania, rzędu 60-65 procent w przypadku PIT i CIT.
W przypadku podatku VAT maksymalny poziom dochodów ma miejsce przy stopie podatkowej ponad 300 procent.

Wskazuje to,że siła zniekształcania podatków, zwłaszcza podatku konsumpcyjnego nie jest bardzo duża. Jednocześnie wynik ten poddaje wątpliwość twierdzenia, mówiące,że obniżki podatków mogą być (same w sobie) fiskalnie neutralne lub nawet przynosić państwu wyższe dochody. Wydaje się,że wobec tak wysokich stawek wyznaczających punkty przegięcia na krzywych Laffera, trudno jest oczekiwać, nawet w wypadku istnienia szarej strefy (która w większości
krajów nie przekracza 20 procent PKB),że obniżki podatków będą samofinansujące się. O ile nie będą im towarzyszyły adekwatne zmniejszenia wydatków jest niezwykle prawdopodobne,że skutkiem będzie szybki wzrost deficytu i długu publicznego. "

479
08:54, 17 listopada 2014
kot pisze:

Panie Piotrze oczywiście pański blogi i zrobi Pan co będzie chciał, ale ja nie straciłem nadziei na ucywilizowanie ogifa,
wręcz uważam, że to dobry materiał. Jego zaczepki to: młodość mimo "podeszłego wieku" i brak obycia w lepszym świecie niż
ten który robią nam nasi politycy i media (ogif wiesz, że kiedyś istniało takie pojecie jak: szanuj przeciwnika, które
obecnie funkcjonuje już niemal wyłącznie w sporcie).
Jego zaczepki wobec Pana wynikają raczej z jego tendencji do poszukiwania niezawodnego autorytetu, a Pan dla niego takim był i jest, ale w dziedzinie "spekula " domieszka przypadku jest zbyt duża i td......
ogif jak widzisz prawie każdego można rozpoznać po stylu jeżeli nie jest wydmuszką: i jak zauważyłeś super senior to człowiek kulturalny,
na pewno z niezłym życiorysem zawodowym i przeczytał więcej książek niż ci się śniło i taki który zrobił coś czego nie musi się wstydzić ..... ale na to nie jesteś przygotowany.
Prawienie mu morałów przez Ciebie jest śmieszne.
Kiedyś napisałeś, że Jaruzelskiego i Hitlera nie czyta się, że to nie przyzwoite, czy jakieś tam.
To nie ty wymyśliłeś ale dałeś się podpuścić i nie wiesz jakie to dęte i głupie.
Poważny błąd intelektualny ; jeśli chcesz nauczyć się analizować...... nie tylko w obszarze rynku.
Hitler palił książki, -wiedza nie może narzucać sobie ograniczeń żadnych.
Hitler potrafił zrobić wodę w mózgu mieszkańcom jednego z najbardziej kulturalnych państw w cywilizacji, w tym
także profesorom, intelektualistom. To fascynujące doświadczenie.
Tym wiedza różni się od propagandy,
którą zaprezentowałeś w swoim wpisie, do tego stopnia,że(-) nie nadawał się nawet do podjęcia poważnej polemiki.

[Dziękują za uwagi, ale zdania nie zmienię. Raz dałem się opluć i pozwoliłem na powrót tego Pana. Drugiego plucia w twarz wybaczyć nie mogę. PK]

480
08:59, 17 listopada 2014
bulion pisze:

# 457 i # 469

Oczywiście Polska rozwija się znacznie szybciej niż Niemcy. Zupełnie nie rozumiem jak można to kwestionować. Prezentuję dowód: http://epp.eurostat.ec.europa.eu/tgm/table.do?tab=table&init=1&plugin=1&language=en&pcode=tec00114
W ostatnich 5 latach poziom życia Niemca wzrósł z 116% średniej unijnej do 124%, a poziom życia Polaka z 56% na 68%.
124/116=1.069, 68/56=1.214, 1.214>1.069. Różnica prędkości jest nawet większa niż podaje ta statystyka, ponieważ w tym czasie Niemcy miały dodatnie saldo migracji, a Polska ujemne. Z kolei Eurostat dodaje (odejmuje) ludzi dopiero wtedy gdy dopełnią wszelkich formalności z likwidacją starego meldunku. Polacy zazwyczaj w tej sprawie nierychliwi. Stąd Eurostat wciąż widzi nas 38.5mln zamiast około 37.

Przy okazji warto zauważyć iż po zakończeniu tego roku osiągniemy poziom życia 70% średniej unijnej, co po uwzględnieniu korekty emigracyjnej da 70*38.5/37=73. czyli ponad dwukrotnie więcej niż ćwierć wieku temu.

481
09:53, 17 listopada 2014
bulion pisze:

@ Kot # 479

Nie zajmuj się moją kulturą dyskusji. Pozwól że zrobię to sam. Myślę że mi się uda.
Zajmij się swoją kulturą. Nadużywasz swojego tutejszego statusu pieszczocha. Gdyby ktoś inny napisał taki pozamerytoryczny bluzg jak Ty # 451 to ryzykowałby cenzurą lub zakazem stadionowym.

Nie wiem co wymyślasz o Jaruzelskim i Hitlerze. Czytałem zarówno "Mein Kampf" jak i "Stan wojenny. Dlaczego?" Coś Ci się pomieszało. W dodatku wydaje Ci się że jesteś forumowym mentorem.

482
10:11, 17 listopada 2014
krak15 pisze:

#468 HP
Widzi Pan pojedyncza drzewa................ a nie widzi lasu.

Kompensacja przelewów nie dotyczy par banków....... tylko systemu kilkudziesięciu banków uczestniczących w systemie ELIXIR......... i obliczana jest dla każdego banku oddzielnie....... Dla każdego banku oblicza się sumę przelewów przychodzących od WSZYSTKICH POZOSTAŁYCH BANKÓW.... oraz sumę przelewów wychodzących do WSZYSTKICH POZOSTAŁYCH BANKÓW....i różnica jest saldem dla tego banku.

Blokowanie rozliczenia (limit) jest tymczasowe....... bank może uzyskać pożyczkę od innego banku, lub od BC i wtedy rozliczenie może dojść do skutku.

Poza tym, blokowanie dotyczy ROZLICZENIA przelewu... płatności wykonanej depozytem, który powstał na skutek UDZIELENIA kredytu....... a więc NAJPIERW musiał powstać depozyt, a dopiero POTEM mogło być wystawione zlecenie przelewu....... uwarunkowanie UDZIELENIA kredytu od posiadania odpowiednich środków nie jest możliwe, bo nie można przewidzieć ile innych przelewów przyjdzie do banku od innych banków i wyjdzie do innych banków......nie można PRZEWIDZIEĆ PRZYSZŁOŚCI....... skutek nie może poprzedzać przyczyny.

Ale po co ja to tłumaczę....... przecież Pan tego nie może zrozumieć, bo ma umysł zaimpregnowany wiedzą, którą nabył Pan kiedyś w szkole...... a autorzy publikacji BoE kilkakrotnie podkreślają, że ta wiedza podawana w podręcznikach była błędna.

.............."The reality of how money is created today differs from the description found in some economics textbooks:
• Rather than banks receiving deposits when households save and then lending them out, bank lending creates deposits.".................
.............." Money creation in practice differs from some popular misconceptions — banks do not act simply
as intermediaries, lending out deposits that savers place with them"................

Ale niech się Pan nie martwi....... na początku, jak Einstein ogłosił swoją teorię względności...... większość fizyków uważała, że teoria względności jest błędna........ i w dalszym ciągu jest kilku fizyków na świecie, którzy uważają, że Einstein się mylił.... jest Pan w dobrym towarzystwie... ;-).

Ponawiam propozycję... niech każdy zostanie przy swoim........ Pozdrawiam :-)

483
10:28, 17 listopada 2014
Baba pisze:

Muszę odpowiedzieć na zaczepki z @382.
Są tendencyjne i osobiste powtarzam to po raz kolejny, gdyż łby to poziom (do którego się zniżyłem) z wpisu 378, na który odpowiadałem. Tam zero reakcji, a tu jak najbardziej.

484
11:03, 17 listopada 2014
krak15 pisze:

#483 Baba

Przepraszam , jeżeli Pan się poczuł urażony......
W zamyśle....... to miało być żartobliwe...... niestety nie wyszło.....
Pozdrawiam, krak15..:-)

485
11:16, 17 listopada 2014
Joker pisze:

Kochani,
Mamy super wzorzec do nasladowania!!!!
************************************UWAGA*********************
Co trzecia kobieta ktora siedzi w ciupie, jest...............................Amerykanka.
http://www.forbes.com/sites/niallmccarthy/2014/09/23/nearly-a-third-of-all-female-prisoners-worldwide-are-incarcerated-in-the-united-states-infographic/?utm_campaign=forbestwittersf&utm_source=twitter&utm_medium=social
Ilosc kobiet w ciupie:
USA 200tys
Chiny 85 tys
Rosja 59tys
Polska ..............................................2.5 tys
USA (4% swiatowej populacji) posiada ponad 30% swiatowej populacji wiezniarek.
To kraj wrzozec dla Baby/Ogifa./Buliona/Figo-Fago
Niech nam zyje amerykanska demokracja. Niech sie rozprzeszczenia po swiecie. Wiecej, wiecej, wiecej. Nuland (zanim trafi do ciupy), powinna odwiedzic kazdy kraj na ziemi.

486
11:22, 17 listopada 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #453

" ‘Fascynujące jest jak długo i z jakim uporem można okładać partnera w dyskusji argumentem nie na temat. Nie przypominam sobie ŻADNEGO wpisu, którejkolwiek ze stron, w którym ktokolwiek stwierdził by, że rozliczenia międzybankowe zachodzą bez problemu, gdy banki nie posiadają środków do ich wykonania. ‘
[…] Zaś co do wpisów - owszem ja pamiętam, mogę nawet jeden zacytować ‘....Do udzielenie kredytu bank komercyjny nie potrzebuje żadnych środków, ponieważ udzielenie kredytu to kreacja nowego pieniądza....’ "


Udzielenie kredytu nie jest międzybankowym rozliczeniem zleceń klientów banku. Twój cytat jest nie na temat.

487
11:24, 17 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

Dokonałem obliczeń na podstawie liczb na stronach:

http://pl.tradingeconomics.com/

dla Polski i Niemiec... również wyszło mi, że w latach 2010 - 2014 w Niemczech PKB per capita wzrosło o ok 6% a w Polsce o ok. 11% a jeżeli tak, to mam propozycję dla Andrzeja żeby przedstawił nam swoje obl. potwierdzające twierdzenie tego Pana o niewiadomym wyksztalceniu..... prawdopodobnie da dyla w krzaki....

Warszawiak

PS. Czy dane z tych w/w stron są jednak wiarygodne... nie jestem tego pewny, ponieważ jak pomnożę PKB per capita przez liczbę ludności, to nie wychodzi mi PKB.... ;-)

488
11:26, 17 listopada 2014
krak15 pisze:

#468 HP
P.S.
Z Pana wiedzą w dziedzinie ekonomii.... chyba stać Pana na to aby stwierdzić wprost, że autorzy publikacji BoE się mylą.... że to co piszą jest niezgodne z PRAWDZIWĄ nauką ekonomii.

A jeżeli się nie mylą, to piszą tak niejasno.... że wprowadzają w błąd czytelników takich jak ja, jacek, Tomasz Gruszecki..... i wielu innych...... czym wyrządzają wielką szkodę popularyzacji wiedzy ekonomicznej........ i skutkiem tego są takie tłumaczenia tekstów BoE... którego dokonał Tomasz Gruszecki:

..............."- Kreacja pieniądza w praktyce różni się od współczesnych (błędnych) koncepcji (w oryg.: misconceptions). Banki nie działają po prostu jako pośrednicy (intermediaries), wypożyczając depozyty które oszczędzający umieszczają w bankach ani też nie działają na zasadzie „mnożnika pieniądza” (multiply up) kreowanego przez bank centralny, kreując nowe pożyczki i depozyty."...............

http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/pieniadz-kreuja-banki-komercyjne-a-nie-centralne/

Nie wiem, jak możnaby to autorom publikacji BoE uświadomić...... ale jest wiele recenzji tych tekstów, poprzez które mógłby Pan do nich dotrzeć..... albo zamieścić w internecie swoją własną recenzję..... może jakiś blog?

489
11:28, 17 listopada 2014
Baba pisze:

@485
Raczej rozprzestrzenia niż rozprzeszczenia.
Zawsze możesz wybrać demokrację rosyjską, kubańską albo płn. koreańską.
Tam poczujesz się jak w domu.

490
11:29, 17 listopada 2014
Jędrek pisze:

"Szczególnie często podnoszoną kwestią przy okazji debat publicznych nad reformami podatkowymi, jest problem skutków fiskalnych obniżek podatków. W szczególności często twierdzi się, że obniżenie stawek podatkowych powinno prowadzić do wzrostu dochodów podatkowych państwa ze względu na istnienie tzw. krzywej Laffera."

Panie Goldfinger, czy w interesie podatnika jest wzrost dochodów Państwa ?,;) choć Państwo to nie Yetti, czy może w interesie podatnika jest to, aby był jak najmniej grabiony.
Zwiększenie kwoty wolnej od podatku zwiększyło by to co obywatelowi zostanie w sakiewce, a ten obywatel coś za to kupi.

Państwo i ludzie w nim żyjący mają sprzeczne cele :)

Ludzie chcą zarabiać a państwo chce grabić :)
 

491
11:42, 17 listopada 2014
bulion pisze:

# 485

Jedynym forumowiczem zamieszkałym w USA jest ...... Joker ;-)
Przynajmniej ma szczęście że nie jest kobietą.

W Polsce więźniarek 23.6 raza mniej niż w Rosji, a ludzi tylko 3.7 raza mniej. Wow! Joker zrobił się strasznie antyrosyjski. Wyszukuje niewygodne dla Moskwy statystyki.

492
11:55, 17 listopada 2014
Edmund pisze:

" Według Krugmana, ustalanie wysokości programu stymulacji gospodarki poszło w złym kierunku. Jego zdaniem, państwo powinno przeznaczyć na ten cel 1,4 bln USD, aby zrekompensować wyhamowanie wydatków konsumentów i biznesu.

- Powinniśmy przeznaczyć na pomoc gospodarce 1,3-1,4 bln USD, aby uzupełnić tą lukę nawet jeśli proponowane rozwiązania były doskonałe – powiedział Krugman podczas panelu ekonomistów. – Stoimy w obliczu braku wydatków wielkości ok. 2,5 bln USD. Pakiet tylko go lekko złagodzi. To poprawianie sytuacji, a nie rozwiązywanie problemu – dodał. "



Jeśli gospodarkę tworzą ludzie i ich praca, to komu Krugman chce pomagać lecz nie nie pomaga, i mówi że to Coś nie działa do licha ?;)

Ciekawe czym dla noblisty Krugmana jest gospodarka :>
 

493
12:06, 17 listopada 2014
Joker pisze:

Nieslychany sukces QE w Japonii:
http://www.bloomberg.com/news/2014-11-16/japan-s-economy-unexpectedly-contracts-as-abe-weighs-tax-delay.html
Abenomics- Japonica wchodzi w recesje.
Z pustego w prozne nie przelejesz.
A przeciaz Japanizacja czeka Europe, USA, Polske.
Krak, Jacek, comments, please?
Jakies rady dla Belki, Dragiego?
Czy QE to nie jest seppuku? Czy Abe to nie kamikadze?

494
12:11, 17 listopada 2014
Baba pisze:

Krugman to szarlatan współczesnej ekonomii. Jego obsesja drukowania przeraża. Na szczęście nie ma on mocy decyzyjnej bo smutny byłby koniec USA.

[Odezwała się wyrocznia ;-)))))))))))))))) Brzmi Pan coraz bardziej jak Ogif. Może gra na dwa nicki? Trolle to lubią. PK]

495
12:20, 17 listopada 2014
Joker pisze:

@wszyscy
"Baba pisze: @485
Raczej rozprzestrzenia niż rozprzeszczenia."

W czase pisania komentarza sa bardzo male literki. Oczy juz nie takie jak 20 lat temu. Nie posiadam korektora bledow w polskim. Jestem poza polska ponad 30 lat. Widze, ze gubie litery, przestawiam kolejnosc liter. Robie bledy ktore natychmiast zauwazam. Zrobcie dla mnie wyjatek. Wy macie polsie klawiatury, spelling, gramatyke, uzywacie codziennie komputer w Polsce. Znam biegle inne jezyki, czasami sa tam inne normy niz w polskim. To konfliktuje w mozgu. Musze tez tlumaczyc na polski, a tlumaczem nie jestem, oraz nigdy nie bylem.

496
12:37, 17 listopada 2014
Jędrek pisze:

@Baba

"Krugman to szarlatan współczesnej ekonomii."

A gdzie tam szarlatan, powinien dostać nagrodę lucyfera, oczywiście ekonomiczną :>

497
12:46, 17 listopada 2014
Baba pisze:

@494
Nie uważam siebie za wyrocznię. Przedstawiam raczej mój punkt widzenia. Po raz n-ty mówię, że nie jestem Ogifem. Kłopoty ze zrozumieniem? Czy ja twierdzę, że osoby gloryfikujące PRL tutaj to trolle i jedna osoba? Czy jak 2 osoby mają podobne poglądy zwłaszcza kiedy tak znacząco różnią się od tu obowiązujących to są trollami? To jakaś nowość.

498
13:00, 17 listopada 2014
jacek pisze:

@Jędrek #490:

"Państwo i ludzie w nim żyjący mają sprzeczne cele :)
Ludzie chcą zarabiać a państwo chce grabić :)"

Ja płacę podatki na MOJE państwo, które dzięki demokracji, realizuje także moje cele. Ty zapewne jesteś tu obcy, dlatego to państwo jest dla Ciebie "cudze" i stąd przeświadczenie, że Ciebie to cudze państwo "grabi". Było by ci o wiele łatwiej, gdybyś płacił podatki w swoim kraju. Wtedy odnosił byś korzyści z wszelkich świadczeń publicznych i satysfakcję z uczciwego partycypowania we wspólnie ponoszonych kosztach, zamiast czuć się "ograbianym".
 

499
13:01, 17 listopada 2014
anonim pisze:

Apropos wyborów.

Mam tylko jedną nadzieję, że cały skład PKW po wyborach zostanie wymieniony, a firma informatyczna zostanie zlicytowana a odpowiedzialni za ten przekręt będą siedzieć.
Firma zostanie zmuszona do zwrotu całej kasy + odszkodowanie co powinno oznaczać jej bankructwo.

Jeśli tak się stanie to w końcu uwierzę, że Polska zmierza w dobrym kierunku i zaczynają obowiązywać jakieś standardy demokratyczne.

[Wątpię, żeby to był przekręt. Z pewnością jest totalna nieudolność i firma informatyczna powinna za to mocno odpowiedzieć. Obawiam się tylko, ćzy to znowu nie był przypadek przetargu z kryteriom najniższej ceny... PK]

500
13:05, 17 listopada 2014
Michał pisze:

Panie Piotrze, koledzy ekonomiści Krugmana też mówią że ma dwa "nicki", jeden to szanowany naukowiec, a drugi to szalony bezmózgowiec... ;)

[Coś w tym jest, ale z tym bezmózgowcem to przesada. Raczej felietonista - prowokator ;-). PK]

501
13:09, 17 listopada 2014
jacek pisze:

@Joker #493

"Nieslychany sukces QE w Japonii [...]"

Nie podnosi się podatków w kraju w którym chce się stymulować gospodarkę. Chyba, że to stymulowanie ... to ściema albo sabotaż. Z drugiej strony Japonia ma od dawna podobne epizody wpadania w recesję z powodu zaostrzania polityki, czyżby niczego się na błędach nie nauczyli?
 

502
14:31, 17 listopada 2014
_marcin pisze:

@501
"Nie podnosi się podatków w kraju w którym chce się stymulować gospodarkę."

Jeszcze raz: "Nie podnosi się podatków w kraju w którym chce się stymulować gospodarkę."

Tak, dobrze forumowicze czytają: "Nie podnosi się podatków w kraju w którym chce się stymulować gospodarkę." :)))

503
14:35, 17 listopada 2014
Edmund pisze:

@ jacek

"Nie podnosi się podatków w kraju w którym chce się stymulować gospodarkę."

No...niby prawda, jeśli gospodarkę tworzą ludzie, to obniżenie podatków spowodować może zwiększenie wydatków tych ludzi...czy się pogubiłem w jackowej logice...

No chyba że stymulacja gospodarki to dodruk, wtedy wyjdzie jak zawsze ;)

504
14:45, 17 listopada 2014
krzys pisze:

@Edmund
Abe pomaga Spekulantom wychodzic z obligacji! To jest jego wielki sukces!
Podobnie dziala pobudzanie prowadzone przez BoE, FED.
Wielcy Spekulanci parkuja WYZWOLONA KASE w akcje i inne aktywa przynoszace wyzsza stope zwrotu!!
Naprawde Wielki Sukces!

505
15:04, 17 listopada 2014
Jędrek pisze:

@ jacek

"Nie podnosi się podatków w kraju w którym chce się stymulować gospodarkę."

Pewnie jacek miał coś innego tajemniczego na myśli :)

A gospodarkę widzi jak Krugman blogowy :))))

Panie jacku dodruk ta kradzież !!! a o moralności Pan też sporo prawił !!!

506
15:04, 17 listopada 2014
krak15 pisze:

11:57

........."Jens Weidmann, szef Bundesbanku mówi Handelsblattowi, że z pomysłem skupu przez ECB obligacji rządowych z rynku wiąże się spore ryzyko. Jego zdaniem może to zachęcać niektóre kraje do zwiększonego zadłużania się i rezygnowania z reform strukturalnych. Do tego nie ma żadnego dowodu na to, że skup obligacji faktycznie będzie mieć jakikolwiek pozytywny skutek gospodarczy.
Weidmann powiedział też, że Hiszpania i Irlandia pokazały, że warto reformować gospodarkę, bo przynosi to pozytywny skutek"................
http://tvn24bis.pl/teraz,186/dzien-na-rynkach-japonia-wraca-do-recesji-mozliwe-nowe-sankcje-wobec-rosji,489241.html

I bardzo dobrze.......... będziemy mieli eksperymentalne porównanie dwóch przeciwstawnych polityk ekonomicznych..... USA i strefy euro.

507
15:14, 17 listopada 2014
Edmund pisze:

@ krzys

Nie gram na giełdzie :)

A pobudzenie powodują różne czynniki, Ooo... stu letnia bogata żona :))))))

508
15:23, 17 listopada 2014
jacek pisze:

@_marcin
@Edmund

Jeżeli z jednej strony stymuluje się popyt poprzez zwiększenie podaży pieniądza, mając nadzieję na obniżenie kursu, zwiększenie eksportu, oraz większą skłonność konsumentów do wydatków poprzez likwidację deflacji i perspektywę przyszłej inflacji, to nie można JEDNOCZEŚNIE podnosić podatku od konsumpcji. To przecież czynnik działający w przeciwną stronę, bo zwiększenie podatku zmniejszy popyt. To nonsens stosować dwa wzajemnie się znoszące czynniki.

Co w tym dziwnego, w czym się tu można zgubić?

509
15:24, 17 listopada 2014
Baba pisze:

@498
Jacek - gdyby państwo zostawiało Ci więcej pieniędzy w kieszeni to lepiej i taniej zaspokoiłbyś swoje potrzeby.
@501
Japonia weszła na ostatnią prostą do bankructwa. Walka toczy się o 6 bln $ japońskich emerytów a potem będzie wszystko pozamiatane. Nikt tak nie stymuluje drukowanymi pieniędzmi jak Japonia. Robi to 3 razy szybciej niż USA.

510
15:38, 17 listopada 2014
Edmund pisze:

@ jacek

"Jeżeli z jednej strony stymuluje się popyt poprzez zwiększenie podaży pieniądza, mając nadzieję na obniżenie kursu, zwiększenie eksportu, oraz większą skłonność konsumentów do wydatków poprzez likwidację deflacji i perspektywę przyszłej inflacji, to nie można JEDNOCZEŚNIE podnosić podatku od konsumpcji"

Jeśli się coś stymluje, to trzeba wiedzieć gdzie punk G się znajduje, na tej krzywej Laffera zależnej od pozycji z której się przyglądamy, a jacek jakoś to po omacku błądzi :>

511
15:43, 17 listopada 2014
krak15 pisze:

#509 Baba
Czy fałszerz pieniędzy może zbankrutować?.... czy zabraknie mu pieniędzy?

512
16:03, 17 listopada 2014
Baba pisze:

@511
Oj tak i to szybko. Dzisiejszy PKB i spadek na giełdzie pokazują nastroje po szaleństwie drukowania.

513
16:10, 17 listopada 2014
krzys pisze:

@krak15
W KONCU dochodzimy do wniosku, ze dodruk jest SZALENSTWEM falszerstwa w skali niespotykanej nigdy wczesniej!
WIARA W DOLARA tryumfuje. Mozna falszowac usiackie aktywa!

514
16:48, 17 listopada 2014
bulion pisze:

Na temat drukowania pieniędzy to już napisano wszystkie złośliwości świata i ogłoszono wszystkie możliwe przyszłe katastrofy. Tymczasem, o dziwo, to " jawne szaleństwo" zupełnie dobrze się udało. USA kwitnie bez inflacji. a UE pogrążona w marazmie głównie z powodu zbyt małego druku euro.
Czy ja to rozumiem?
Niezbyt. To znaczy efekt pobudzający rozumiem, ale braku inflacji to już nie pojmuję.
Problemy Japonii są nieco innego rodzaju i mierna skuteczność tamtejszego druku mnie nie dziwi.

Na temat szkodliwości sankcji dla polskiej gospodarki też już napisano całe tomy. Patrzę na wyniki Q3 i widzę że wpływ jest żaden. Akurat to mnie nie dziwi. Może troszkę, bo spodziewałem się lekkiego spowolnienia naszej gospodarki, a nawet nic takiego nie obserwujemy. Zresztą dużo bardziej szkodzi nam słabiuśka RPP niż jakiekolwiek sankcje.

Natomiast Rosjanie mają już gorąco. Wygląda na to że Putin w ogóle nie rozumie gospodarki. Najwyraźniej nie potrafi przewidzieć do jakiej zapaści doprowadzi własny kraj za rok, dwa, trzy. Recesja już startuje, rubel na kolanach, rezerwy błyskawicznie topnieją. W przyszłym roku dojdzie tam do paniki bankowej, a za dwa lata nie będzie już nawet na wypłaty emerytur. Powrócą lata 90-te. Po co mu to? Racjonalnych powodów brak. Zdewastowany Donbas jest mu tak potrzebny jak szyszka w tyłku.

Skoro można rujnować własny kraj dla emocjonalnego argumentu "zachowania twarzy" przed własnymi generałami to przyszłość homo sapiens na planecie Ziemia nie będzie zbyt długa. Środki zniszczenia są jakie są, ludzkie charaktery są jakie są. Czas jest krótki. Może kilkadziesiąt lat?
 

515
16:49, 17 listopada 2014
kot pisze:

Czy Ameryka jest zadurzona? czy ktoś źle policzył?
http://www.project-syndicate.pl/artykul/amerykanska-gospodarka-bardziej-zrownowazona-niz-sie-przypuszcza,1243.html
"Co roku mieszkańcy USA podejmują część dochodów, osiągniętych z inwestycji zagranicznych – w odsetkach od obligacji, dywidendzie z akcji oraz dzięki repatriacji zysków z inwestycji bezpośrednich – i ponownie je inwestują, zarówno zagranicą, jak i w kraju. Przedsiębiorstwa przeznaczają swoje zagraniczne zyski na rozwój działalności – często po to, by uniknąć wysokiego podatku od dochodów osób prawnych, jaki musiałyby zapłacić po sprowadzeniu zarobionych środków do USA. Technicznie rzecz biorąc, kwoty te powinny być odnotowane jako większa nadwyżka na rachunku dochodów z inwestycji, czemu odpowiada przejęcie większych aktywów zagranicznych. Często liczy się to poprawnie. Uzasadnione jest jednak przekonanie, że nie zawsze tak właśnie bywa.

Na świecie od dawna utrzymuje się znaczny deficyt dochodów z inwestycji, choć przecież stosowne liczby powinny się sumować do zera. Ten znikający dochód gdzieś musi trafiać."
Jeffrey Frankel

516
16:55, 17 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Goldfinger 478

""...Panie Hubercie cała zabawa właśnie na tym polega. ;-)...."""

To prawda. W dzisiejszych czasach liczy się albo ponadprzeciętna głupota (która potrafi resztę wprawić w osłupienie), albo ultra wiedza o której pozostali nie mają zielonego pojęcia.
W inny sposób trudno się wyindywidualizować z rozentuzjazmowanego tłumu :):):):):), nawet będąc laureatem nagrody Nobla. Jako że na ekonomii znają się wszyscy, więc zacnym noblistom z tej dziedziny zostaje tylko wariant pierwszy.

"""....To jak to z tym Yeti w końcu jest? ;-D..."""

Nauka ma problem ze zdefiniowaniem tych obszarów, w których pewne zmienne zachodzą na pewno - jednak dzieje się to nieregularnie i trudno z dużą precyzją określić i zdefiniować wszystkie czynniki mające na to wpływ.
Czyli w przypadku twierdzenia Laffera - jest ono słuszne i wielokrotnie udowodniono empirycznie że ta zależność ma miejsce (znaczy Yeti istnieje na 100%), tyle tylko że trudno określić ten punkt na krzywej dla konkretnego przypadku, od którego na pewno wartości będą maleć - czyli będą odwrotnie proporcjonalne do zwiększania podatków (a to znaczy że nikt nie wie, gdzie AKTUALNIE Yeti przebywa).

A fenomen ten (różnych i trudnych do określenia miejsc pojawienia się Yeti) jest dość prosty do wyjaśnienia i głównie jest uzależniony od poziomu substytucji dóbr obłożonych podatkiem.
Jeśli jakieś dobro występuje rzadko (oraz jest niezbędne człowiekowi) i podnosi się na to dobro podatek - to efekt Yeti wystąpi znacznie później, niż w przypadku dobra, które w prosty sposób i na niskim progu rentowności można zastąpić substytucją.
Jednego wszak możemy być pewni, i w jednym i drugim przypadku - Yeti się pojawi.

Dlatego twierdzenie niektórych - że efektu Laffera nie ma, bo nikt go nie widział - jest podobnie "mądre" jak twierdzenie że reakcji jądrowej też nie ma, bo również nikt jej nie widział, a to co można zobaczyć to tylko skutki :):):):)

@ bulion 481

Zwięźle, kulturalnie i na temat :):):):), gratulacje.
A może wpis kolegi "buliona" zasługuje na nominacje do blogowego rankingu TOP10??? Co kolega kot o tym sądzi - jako główny sędzia i recenzent blogowy?? Ja wnioskuję o nominację :):):):)

@Baba 509

ciiiiiiiiiiiiiichutko...., kolega da spokój i na razie zapomni o japońskim rynku, co?
Pieniądze lubią ciszę i spokój :):):)

HP

517
16:58, 17 listopada 2014
_marcin pisze:

@jacek #508
Czy Twoje PRZEŁOMOWE na tym blogu stwierdzenie jest prawdziwe również w sytuacji, gdy jakiś kraj nie prowadzi akurat dodruku pod postacią "skupu obligacji"? ;)

"To przecież czynnik działający w przeciwną stronę, bo zwiększenie podatku zmniejszy popyt."
Wytłumacz to obecnym tutaj socjalistom ;))) Oni twierdzą, że ludzie nie będą wiedzieli na co wydać ich własne pieniądze stąd potrzeba wysokich i progresywnych podatków, aby urzędnicy lepiej "zwiększyli popyt" :)))

518
17:11, 17 listopada 2014
_marcin pisze:

http://aszdziennik.pl/114135,pkw-chce-przerwac-liczenie-glosow-uznajmy-ze-tym-razem-nie-wyszlo-i-sprobujmy-za-cztery-lata
PKW chce przerwać liczenie głosów. "Uznajmy, że tym razem nie wyszło i spróbujmy za cztery lata".
Komisja chce przedłużenia kadencji obecnych samorządów do 2018 roku.

A tak poważnie, to PKW chce uruchamiać "alternatywny system" do liczenia głosów. Co zrobią, gdy w końcu oba systemy zaczną działać i każdy z nich będzie pokazywał inne wyniki? Uśrednią? :))

[Nie ma Pan innych problemów? Tylko takie głupoty chodzą po głowie zwolennikom czteroprocentowego ruchu JKM? PK]

519
17:45, 17 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 472

"""...Posłuchaj huberusiu uprzejmiutki, obiecywałeś już dwa razy, że nie będziesz komentował moich wypowiedzi, a nawet zaklinałeś się, ze nie będziesz złośliwy....."""

Drogi jacku, nie bądź złośliwy i nie wyżywaj się na moim imieniu (nie mam na imię "huberuś"), to nieładnie:):):). Natomiast to co zacytowałeś jest jedynie stwierdzeniem FAKTÓW, a fakty nie mogą być złośliwe :):):):):)
Poza tym drogi jacku - kogo obchodzą twoje cytaty wyrwane z kontekstu?? To przecież najzwyklejsze bicie piany :):):)
Nie zaniżaj standardów tego bloga, pisz merytorycznie. Plizzz

#473

"""...Dziękuję za zwrócenie uwagi...."""

Proszę uprzejmie, cała przyjemność po mojej stronie :):):):)

@krak 475

Panie krak, gdybym prowadził dyskusję na jackowym poziomie to zacytowałbym pańską merytoryczną twórczość: """Kompletna bzdura.......(...) miesza pan dwa rodzaje pieniądza.....(...) Wszystko się Panu pomieszało....(...) groch z kapustą...... (...) wątpię aby Pan to kiedykolwiek zrozumiał..(...) szkoda fatygi. (...) bo będzie Pan miał jeszcze większy mętlik w głowie. (...) niech Pan nie próbuje przekonać do nich mnie i jacka....... to się NIGDY nie uda. (...) Proponuję kolejny raz ZAKOŃCZENIE DYSKUSJI..."""

Niezły poziom z powalającą wręcz argumentacją, a powyższe cytaty pochodzą tylko z jednego pańskiego wpisu. Z zacytowanych fragmentów tylko jeden jest prawdziwy - """.....niech Pan nie próbuje przekonać do nich mnie i jacka....... to się NIGDY nie uda....""" :):):):):):):)

Panie krak, ja już do niczego nie muszę was przekonywać, mnie się to faktycznie nigdy nie uda, bowiem kolega sam się już
przekonał, że bank aby stworzyć kredyt musi:
1.dokonać rozliczenia tego kredytu przy pierwszej transmisji w KIRze
2.w czasie rozliczenia nie może bankowi brakować płynnych aktywów - bowiem rozliczenie zostanie zablokowane
3.płynnymi aktywami są również pieniądze pochodzące lokat oraz depozytów (kapitał obcy)
4.płynnymi aktywami są również należności z innych banków powstałe w wyniku kompensaty rozliczeń

Wniosek, do którego sam kolega doszedł (i broń boże nie jest to moja zasługa :):):)) - jest oczywisty - na każdą jednostkę wykreowanego kredytu - bank MUSI posiadać jednostkę SWOICH płynnych aktywów (a co wchodzi w skład płynnych aktywów jest podane wyżej).
Proszę przyjąć moje gratulacje - bardzo ładnie kolega do tych wniosków doszedł, choć przyznaję szło to opornie.


@krak 476

"""Gwoli ścisłości:
ELIXIR zajmuje się WYŁĄCZNIE transferem DEPOZYTÓW, czyli wymianą ZOBOWIĄZAŃ (pasywów) pomiędzy bankami. ...."""
No a co w tym samym czasie dzieje się z druga stroną bilansu - należnościami?? rozumiem, że banki wymieniają się jedynie jedną stroną bilansu "depozytami" a druga strona grzecznie leży sobie na półce w banku :):):):)

I ta właśnie aptekarska wręcz precyzja ale tylko w niektórych miejscach mnie dziwi, zważywszy że od długiego czasu zadaję kilka kluczowych pytań, na które nie dość że nie ma ogólnej odpowiedzi to nie ma żadnej.
A najnowsze pytanie jakie kolega omija szerokim łukiem to #468: """"...A jaka jest różnica w bilansie banku, między depozytem wykreowanym a depozytem (lokatą) wpłaconą przez Kowalskiego??? Proszę podać te różnice bilansowe w punktach....."""

Pytanie dotyczyło kolegi tezy - jakoby depozyt wpłacony banknotami w kasie banku przez Kowalskiego był kompletnie czymś innym od depozytu wykreowanego w innym banku dla Malinowskiego - który to depozyt (a precyzyjniej - jego aktywna strona) w wyniku kompensaty został zapisany na koncie banku Kowalskiego jako należność - co bardzo ładnie pokazuje rys.2 w materiałach BoE.

Rozumiem że kolega na to pytanie również nie odpowie - bo nikt w tym nawet ja - nie przekona kolegi kraka i jacka, że białe jest białe :):):):):)

Zatem jak widać, z waszej strony nie jest to już merytoryczna dyskusja tylko rozpaczliwa "obrona oblężonej twierdzy" - w której na dodatek obrońcom skończyła się woda , a jeden z nich miesiąc temu zjadł na obiad ostatniego psa :):):):)

ps. jacku liczę na to, że ostatnie zdanie skopiujesz i zachowasz, aby za miesiąc umieścić je w zestawieniu :):):):)

HP

520
17:56, 17 listopada 2014
Edmund pisze:

krak15 i jacek

'Czy fałszerz pieniędzy może zbankrutować?.... czy zabraknie mu pieniędzy?'

Pieniędzy nie zbraknie, lecz punkt G na osi x i y nie odnosi się do drukowania pieniędzy !!!
Bardziej niematematycznego wyczucia.

Możemy zastosować krzywą Gaussa, lecz ona też podpowiada, że znajduje się, na przedniej ścianie krzywej, więc punk G istnieje z przodu tej krzywej, a że Pan jacek ma w d...upie takie punkty na krzywej okrężnie to dokumentując, nieokrężnie się z nim nie zgadzam :)

521
18:19, 17 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 482

"""....Kompensacja przelewów nie dotyczy par banków....... tylko systemu kilkudziesięciu banków uczestniczących w systemie ELIXIR......... i obliczana jest dla każdego banku oddzielnie....... Dla każdego banku oblicza się sumę przelewów przychodzących od WSZYSTKICH POZOSTAŁYCH BANKÓW.... oraz sumę przelewów wychodzących do WSZYSTKICH POZOSTAŁYCH BANKÓW....i różnica jest saldem dla tego banku.
Blokowanie rozliczenia (limit) jest tymczasowe....... bank może uzyskać pożyczkę od innego banku, lub od BC i wtedy rozliczenie może dojść do skutku. """""

Oczywiście ze tak (za wyjątkiem ostatniego zdania), ale zaznaczam, powyższe twierdzenie jest w całości dziełem kolegi :)):):):), ja jedynie się z tym zgadzam (żeby nie było - że to ja chcę koledze coś wmówić :):):):))

Blokowanie transakcji ze względu na brak płynnych aktywów, nie jest elementem standardu w rozliczeniach, bowiem gdyby to był standard, to regulamin nie wymagałby od izby (za każdym razem kiedy bankowi brakuje aktywów) do NIEZWŁOCZNEGO POWIADAMIANIA KNF - czyli instytucji nadzorczej, która jest informowana w trybie specjalnym w przypadku zagrożeń w systemie. Po to został powołany KNF, aby nadzorować i zapobiegać.

Zatem zgodnie z regulaminem ELIXIR - naruszenie zasady ADEKWATNOŚCI KAPITAŁOWEJ, która jest równowartością kapitału obrotowego, dostępnego do wykorzystania operacyjnego, prowadzi do zawiadomienia szefa KNF w trybie pilnym, co oznacza że jest to naruszenie norm podczas rozliczeń.
Zatem wracając do sald banków - o ile każdy bank jest w stanie określić własne saldo, o tyle zupełną niewiadomą dla niego jest saldo innych banków, z którymi przyjdzie mu robić kompensaty wzajemne.
Zatem w jaki sposób bank kreując z powietrza 1 mln kredytu - miałby wiedzieć, że rozliczy ten 1 mln z innym bankiem, dokładnie na kwotę 1 mln, co nie pociągnie za sobą ujemnego salda w KIRze, a bank nie będzie potrzebował dodatkowych aktywów do rozliczenia??

"""....Poza tym, blokowanie dotyczy ROZLICZENIA przelewu... płatności wykonanej depozytem, który powstał na skutek UDZIELENIA kredytu....... a więc NAJPIERW musiał powstać depozyt, a dopiero POTEM mogło być wystawione zlecenie przelewu...... """"

Dokładnie tak, jednak z drobną korektą - banki nie płacą sobie depozytami tylko aktywami (w materiale BoE stoi jak byk - "transfered reserves, a nie "transfered deposits" !! Czy kolega doszedł już do Figure 2 na str.6 ??

Blokowanie dotyczy SALDA rozliczeń i z tej perspektywy - urząd (KIR) nie interesuje, z jakiej przyczyny brakuje środków płynnych, i czy to aby jest brak depozytu na skutek udzielenia kredytu - czy brakuje aktywów z depozytu wpłaconego przez Kowalskiego.
Na poziomi KIRu liczy się saldo.

HP

522
18:25, 17 listopada 2014
jacek pisze:

@Jędrek #505
@krzys

"Panie jacku dodruk ta kradzież !!!"


Najwyraźniej, pomimo wałkowania na forum tematów bankowych aż do znudzenia, jeszcze się Pan nie dowiedział, czym jest "drukowanie". Trzeba więc to wyjaśnić.

Tworzenie nowych rezerw banków komercyjnych przez BC to nie jest emisja pieniądza którym Pan i ja się posługujemy, ale zamiana jednych aktywów banków na inne. Banki nie mogą "pożyczyć dalej" swoich rezerw, czyli tego "wydrukowanego" pieniądza. Niezależnie więc od tego czy ta "drukowana" baza monetarna będzie wynosić bilion więcej czy miej, nie spowoduje to ani inflacji, ani tego, by Pan zarabiał więcej. Tych pieniędzy banku centralnego nie zobaczymy w obiegu. Przynajmniej nie tak bezpośrednio.

Co najwyżej odblokuje to rynek pożyczek międzybankowych, wpłynie na wzrost spekulacji, napompuje jakieś egzotyczne aktywa, czy może ostatecznie w jakimś stopniu zachęci banki komercyjne do udzielania pożyczek sektorowi niepublicznemu, czyli do tej realnej podaży pieniądza.

Tak więc "drukowanie" rezerw przez BC nie jest żadną kradzieżą, nawet pomijając ten drobny fakt, że ten pieniądz banku centralnego jest kreowany z niczego, a nie komuś zabierany. To jest przecież NOWY pieniądz.

Mógłby Pan powiedzieć, że jeżeli tak jest, to wprawdzie "drukowanie" nikogo wprost nie okrada, ale POŚREDNIO wpływa na wartość pieniądza, zmniejszając ją. Ale to także nie jest prawdą.

Pieniądz w obiegu kreują banki komercyjne poprzez udzielanie kredytu. Tylko one to robią, nie żaden BC. Pieniądz może więc "wydrukować" albo sektor prywatny, biorąc więcej kredytów, albo sektor publiczny zwiększając deficyt (niby "pożyczając", a tak naprawdę, to kreując podaż pieniądza) i zwiększając wydatki budżetowe.

W czasie recesji, jak to bez wątpienia ma miejsce obecnie w EU i Polsce, maleje podaż pieniądza ponieważ konsumenci i producenci ograniczają konsumpcję i inwestycje, oraz delewarują się (spłacają długi – zwracanie kredytu usuwa pieniądz z obiegu). W efekcie ograniczenia podaży pieniądza gospodarka cierpi na brak popytu. Objawem tego jest DEFLACJA i bezrobocie.

Deflacja to transfer bogactwa od biednych do bogatych, czyli posługując się Pana terminologią, "okradanie" społeczeństwa przez garstkę uprzywilejowanych, bogatych rentierów. Oni się relatywnie bogacą w stosunku do pozostałych, którzy relatywnie do nich biednieją, a zadłużeni w bankach katastrofalnie biednieją, ponieważ relatywnie rośnie ich zadłużenie w stosunku do malejących płac i cen. W takim kontekście, używając Pana słów, to właśnie BRAK "drukowania" jest kradzieżą, dokonaną przez bogatych na biednych (i głupich... jak widać, niestety).
 

523
18:42, 17 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #509, #512

"Japonia weszła na ostatnią prostą do bankructwa. [...]
Oj tak i to szybko. Dzisiejszy PKB i spadek na giełdzie pokazują nastroje po szaleństwie drukowania."


Niepodległe państwo, posiadające bank centralny, rząd i własną walutę fiat, o płynnym kursie wymiany, nie może zbankrutować z powodu swoich zobowiązań we własnej walucie fiat, niezależnie od wielkości długu wewnętrznego w tej własnej walucie. A to dlatego, że jest ono, z definicji, zawsze wypłacalne, we własnej walucie fiat. Jest jej suwerennym emitentem.

Państwa mogą zbankrutować z wielu różnych powodów, ale nie z powodu długu wewnętrznego we własnej walucie fiat. Nigdy też nie było takiego przypadku w historii (od razu zwracam uwagę: że nie było przypadku bankructwa z TEGO właśnie powodu, przy walucie FIAT, o PŁYNNYM kursie wymiany, itd - dokładnie to, co napisałem!! ).

Dzisiaj poziom długu publicznego rzędu 100% PKB nie robi wrażenia na rynkach. Japonia pokazuje, że 300% długu publicznego, także będzie kiedyś nudną normą.


Ciekawe dlaczego dług prywatny, rosnący szybciej od publicznego, obecnie często przekraczający 300% PKB nie budzi waszej ekscytacji?

 

524
19:08, 17 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

Wiem, że dla niektórych może to być już nudne, ale jako że kolega krak okazał się być entuzjastą księgowości i rachunkowości pozwolę sobie na przykład rozliczenia międzybankowego jaki zachodzi w KIRze, na podstawie ksiązki "Rachunkowość bankowa" Z.Miętki wyd.2008:

Bank A,---- B,----------C,-------- D, --- Zobowiązania razem
A>A=X, / A>B=4, / A>c=7, / A>D=10, Suma zobowiązań = (-21)
B>A=1, / B>B=X, / B>C=8, / B>D=11, suma zobowiązań = (-20)
C>A=2, / C>B=5, / C>C=X, / C>D=12, suma zobowiązań = (-19)
D>A=3, / D>B=6, / D>C=9, / D>D=X, suma zobowiązań = (-18)
---------------------------------------------------
+6,,,,,,,,,,+15,,,,,,,,,,+24,,,,,,,,,,+33 <> suma należności banku A,B,C,D, czyli sumy w kolumnach.

Lepiej to graficznie wygląda na macierzy, jednak tu z przyczyn technicznych jest to pokazane tak jak wyżej, myślę jednak że również czytelnie.

Zestawienie wyżej pokazuje zestawione salda poszczególnych banków, po czym następuje ich rozliczenie:

A (-21)+6 = (-15)
B (-20) +15 = (-5)
C (-19) +24 = +5
D (-18) +33 = +15

W tym miejscu muszę się zatrzymać, aby na powyższym przykładzie pokazać, na czym polega błędne twierdzenie kolegi jacka - który nie jest moim kolegą oraz kraka który chyba jest, ale tego nie wiem na pewno :):):):).
Mianowicie koledzy zgodnie twierdzą, że bank który się kompensuje w rozliczeniach z innym bankiem nie potrzebuje pełnej kwoty aktywów a jedynie tę część, która wynika z różnicy zobowiązań nad należnościami.

Zatem w przypadku banku A różnica na minusie wynosi (-15) a zatem według kolegów bank potrzebuje aktywów jedynie w wysokości +15 do zbilansowania salda rozliczeń.
Oczywiście jest to twierdzenie nieprawdziwe - bowiem jak nietrudno zauważyć, różnica (-15) powstała w wyniku WCZEŚNIEJSZEGO pokrycia (zbilansowania częściowego) części zobowiązania - aktywami (+6), co zostało odjęte od ogólnej kwoty zobowiązania (-20). To dopiero w wyniku tego wcześniejszego działania częściowo bilansującego, powstał niedobór w rozliczeniu aktywów o wartości (-15). Zatem wniosek jest tylko jeden - aby bank A mógł dokonać pełnego rozliczenia swoich zobowiązań w wysokości (-20), MUSI posiadać aktywa w wysokości +20, a nie jedynie różnicę - czyli +15.

No dobrze, co dalej??

Po krzyżowej kontroli (KIR) adekwatności kapitałowej, czyli zestawieniu wzajemnych rozliczeń i ich sprawdzeniu , rozrachunki podlegają kompensacie, tzn. bank posiada w stosunku do innego banku należności albo zobowiązania. W wyniku kompensacji powstają rozrachunki netto, czyli albo zobowiązania, albo należności. Jak widać na przykładzie banku A, aby powstał rozrachunek netto w wysokości (-15), bank na wczesniejszym etapie rozliczenia MUSIAŁ zaangażować swoje aktywa w wysokości +6.
Ta zbiorcza informacja zostaje przekazana do banku centralnego. Bank centralny dokonuje księgowań na rachunkach bieżących poszczególnych banków. Z powyższej tabelki wynika, że rachunek bieżący banku A zostaje pomniejszony o 15 jednostek, rachunek bieżący banku B o 5 jednostek, rachunek bieżący banku C wzrasta o 5 jednostek, a rachunek bieżący banku D o 15 jednostek. To właśnie dzieje się w BC.

No dobrze, ale aby BC mógł dokonać wzajemnej kompensaty pomiędzy AKTYWAMI banków A,B,C i D, to owe AKTYWA muszą figurować w saldzie konta banku, które to saldo prowadzi BC.
A skąd mają się niby wziąć owe aktywa banku komercyjnego w saldzie konta w BC??
Tu trzeba sobie przypomnieć - co wchodzi w skład płynnych aktywów banku komercyjnego:

1. środki w kasie
2. należności
3. papiery wartościowe
4. udzielone gwarancje

No dobrze, a skąd biorą się dwie pierwsze pozycje??
Pozycja nr1 - to pieniądze z wpłaconych lokat i depozytów, pieniądze z pożyczek międzybankowych, pieniądze z kapitału własnego.
pozycja nr2 - to należności innych banków np. z tytułu pokrycia wydatków kredytobiorców, którym udzieliły one kredytów.

Jeszcze raz przepraszam "_dorotę", Gospodarza i pozostałych niezainteresowanych tematem, za nudne liczby, tabele i wyliczenia. Bleee....... :):):):)

HP

525
19:13, 17 listopada 2014
kot pisze:

Jeżeli świat potraktować jako gospodarczą całość
( a czy tego chcemy czy nie.... takim jest),
to gospodarka Niemiec opiera się na długu.

526
20:54, 17 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 488

"""....Z Pana wiedzą w dziedzinie ekonomii.... chyba stać Pana na to aby stwierdzić wprost, że autorzy publikacji BoE się mylą.... że to co piszą jest niezgodne z PRAWDZIWĄ nauką ekonomii....."""

Panie krak, z miłą chęcią stwierdzę, tylko musi kolega podać cytat, który rzekomo jest sprzeczny z tym co piszę ja, oraz z materiałami linkowanymi (w tym z NBP), które moje tezy potwierdzają.
Już koledze kiedyś tłumaczyłem fragmenty (#201)- które według kolegi były sprzeczne z tym co ja piszę, ale w rzeczywistości po prawidłowym przetłumaczeniu te fragmenty okazały się sprzeczne nie być :))))

"""...Nie wiem, jak możnaby to autorom publikacji BoE uświadomić...... ale jest wiele recenzji tych tekstów, poprzez które mógłby Pan do nich dotrzeć..... albo zamieścić w internecie swoją własną recenzję..... może jakiś blog?..."""

Widzę, że kolega ma wielką chęć coś mi udowodnić, jednak zauważyłem, że oprócz chęci brak koledze kompletnie jakichkolwiek argumentów i faktów.
To nie autorom publikacji BoE trzeba cokolwiek uświadamiać, bo oni piszą i pokazują na rysunkach prawidłowo. To kolega ma problem ze zrozumieniem tego materiału, na co autorzy BoE (ani ja) nie mają wpływu.

Przykład:
autorzy BoE narysowali i napisali jak wygląda rozliczenie między bankami kupującego (buyer's) oraz sprzedającego (seller's) i narysowali (oraz napisali) że transferowi w ramach rozliczenia podlegają REZERWY - czyli "transfered reserves".
Zaś kolega z uporem maniaka twierdzi nadal - że transferowi podlega depozyt - czyli "transfered deposits".

I co na to mogą poradzić autorzy materiału BoE??? Co najwyżej mogą się uśmiechnąć, gdyby to przeczytali.

HP

527
21:01, 17 listopada 2014
jacek pisze:

@bulion #514

"[...]. To znaczy efekt pobudzający rozumiem, ale braku inflacji to już nie pojmuję. "


Inflacja to systematyczny wzrost cen.

Więc ten wzrost cen musi w praktyce MÓC wystąpić. Może wystąpić tylko wtedy, gdy kupujący zwiększą ilość wydawanych pieniędzy (wystąpi istotny wzrost popytu). Muszą więc mieć więcej pieniędzy do wydania. Więcej pieniądza może się wziąć z:
a) wzrosną płace (czyli wystąpi istotny spadek bezrobocia i presja na podwyżki), i/lub,
b) wzrośnie zadłużenie prywatne (będzie więcej kredytów na nową bańkę spekulacyjną), i/lub,
c) istotnie wzrosną wydatki publiczne.

Innych źródeł w praktyce nie ma.

Liczy się nie tyle bezwzględna ilość pieniędzy jako taka, ale głównie rozporządzalny dochód, i to tych 99%, nie rentierów i spekuły. A ilość pieniądza na kontach rezerwy w bankach komercyjnych nie liczy się wcale.

Teraz powinno być to oczywiste. Jeżeli mamy stan, jak obecnie:
a) wysokiego bezrobocia i niskich płac,
b) słabej akcji kredytowej, niechęci do kredytów hipotecznych, masowego delewarowania się sektora prywatnego,
c) ograniczonych i powszechnie malejących wydatków budżetowych, histerii długu publicznego.

To można by kasę zwozić ciężarówkami do banków i szuflami ją wsypywać do skarbca, i nic to nie pomoże. Będzie deflacja, jak teraz w EU i u nas.

Kasę na stymulowanie gospodarki trzeba dawać ludziom, a nie bankom. Najłatwiej dawać ją radykalnie zwiększając wydatki publiczne (może jakieś EUR2O12, autostrady albo Olimpiada, bezcelowy lot na Marsa, w ostateczności można budować mosty wzdłuż rzek lub zbijać szyby, jak nie ma lepszych pomysłów).

528
21:28, 17 listopada 2014
jacek pisze:

@_marcin #517

"Czy Twoje PRZEŁOMOWE na tym blogu stwierdzenie jest prawdziwe również w sytuacji, gdy jakiś kraj nie prowadzi akurat dodruku pod postacią "skupu obligacji"? ;)"


Jak najbardziej. I nie uważam go za przełomowe. To raczej truizm.

Problem nie leży w podatkach, ale w deficycie budżetowym. To ignorancja wyznawców histerii długu publicznego zmusza rząd do katastrofalnego dla gospodarki i interesu obywateli ograniczania wydatków przy jednocześnie malejących dochodach budżetowych (bo recesja). Należało by robić coś akurat przeciwnego. Obniżać podatki. Zwiększać dług publiczny. Inwestować na potęgę w szkolnictwo, infrastrukturę, zdrowie. Obniżyć stopy do zera, "pożyczać" (kreować podaż pieniądza) za free i wydawać. Jak będzie za mało by zdusić bezrobocie, to zrobić program gwarancji pracy.

Trzeba patrzyć na całość, nie na fragment wyrwany z całości.

Pompować, aż pojawi się widoczna inflacja minimum 5%-10%. Wtedy dopiero zacząć (ostrożnie) podnosić podatki i ograniczyć podaż pieniądza. A co robi Japonia? Ledwo coś drgnęło, to łup go podatkiem od konsumpcji. Sabotaż jakiś, czy co?

Państwo nie jest jak gospodarstwo domowe. Większość tego niestety nie pojmuje.

529
22:07, 17 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@bulion 514

"""....Tymczasem, o dziwo, to " jawne szaleństwo" zupełnie dobrze się udało. USA kwitnie bez inflacji. Czy ja to rozumiem?
Niezbyt. """

Cieszę się, że kolega poruszył ten temat, a właściwie kilka tematów na raz.
Po pierwsze - USA nie kwitnie, stopa bezrobocia jak na standardy największej gospodarki świata - jest nadal wysoka, a PKB skandalicznie niskie, co spowoduje już niebawem, że USA spadną z pierwszego miejsca najsilniejszych gospodarek na świecie, co nie maiło miejsca od ponad 100 lat.

Po drugie - w USA nie ma inflacji, ponieważ nie ma przyczyn - czyli ......... pieniądze z QE nie wyszły "na ulice". Cała akcja dotycząca QE została ograniczona do FED i banków, może część tych pieniędzy poszła na giełdę za pośrednictwem banków inwestycyjnych, ale w większości pieniądze z QE nadal są w bankach - dlatego nie ma inflacji.

Dlaczego tak jest, że nie ma akcji kredytowej, przy symbolicznych stopach kosztu pieniądza oraz bankach pękających w szwach od gotówki??
Brak zdolności kredytowej potencjalnych kredytobiorców oraz ciągle duże ryzyko kredytowe. W USA 85% społeczeństwa jest już zadłużona i aktualnie spłaca kredyty (lub nie), a większość pozostałych to grupa "NINJA".
To są wnioski z danych dotyczących rynku amerykańskiego.

@_marcin 517

Jacek się po prostu pomylił, lub kolega źle zrozumiał tezę o wpływie niższych podatków na zwiększenie popytu. Innej możliwości nie widzę :)))))

@Joker 493

"""...Krak, Jacek, comments, please?
Jakies rady dla Belki, Dragiego?...."""

No jak to jakie rady??? Stymulowanie poprzez akt kreacji ............ :)))))


@jacek 522

Do @Jędrek & @krzys

Ja bym się obraził. Trzeba naprawdę zlekceważyć kompletnie rozmówców, aby taki kit im wciskać :))))

HP

530
22:53, 17 listopada 2014
krak15 pisze:

519 HP
..........."że bank aby stworzyć kredyt musi:
1.dokonać rozliczenia tego kredytu przy pierwszej transmisji w KIRze"............

Utworzenie kredytu... to zwiększenie stanu depozytu na koncie kredytobiorcy....
To, kiedy kredytobiorca dokona przelewu...... zależy od tego kiedy będzie chciał........... może to być za tydzień, miesiąc... lub rok.... to jest tylko jego (kredytobiorcy) decyzja.......
I dopiero jak kredytobiorca zleci bankowi dokonanie przelewu..... bank będzie się martwił..... czy wystarczy mu rezerw.... ale nie na rozliczenie TEGO przelewu.....ale salda wszystkich przelewów przychodzących i wychodzących.

UDZIELENIE kredytu... a wykorzystanie środków z kredytu (wypłata gotówki lub przelew) to operacje ROZŁĄCZNE.... a KIR zajmuje się rozliczaniem przelewów pomiędzy bankami.... a nie operacjami udzielania kredytów przez banki.


............"ELIXIR zajmuje się WYŁĄCZNIE transferem DEPOZYTÓW, czyli wymianą ZOBOWIĄZAŃ (pasywów) pomiędzy bankami. ...."""
No a co w tym samym czasie dzieje się z druga stroną bilansu - należnościami?? rozumiem, że banki wymieniają się jedynie jedną stroną bilansu "depozytami" a druga strona grzecznie leży sobie na półce w banku :):):):)"............

Należnościami... czyli transferem rezerw (aktywa banków) zajmuje się SORBNET2 w NBP......... bo rezerwy to pieniądz bazy monetarnej ("base money") a depozyty to pieniądz bankowy ("broad money")....... chyba Pan nigdy nie czytał publikacji BoE, gdzie podane są definicje trzech rodzajów pieniądza....str.7 i str8 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

Zalecana lektura:
http://www.nbp.pl/systemplatniczy/system/system_platniczy_2008.pdf ........... str 18... i dalej.....
http://pl.wikipedia.org/wiki/ELIXIR
http://pl.wikipedia.org/wiki/SORBNET2

........."o ile każdy bank jest w stanie określić własne saldo, o tyle zupełną niewiadomą dla niego jest saldo innych banków, z którymi przyjdzie mu robić kompensaty wzajemne.".............
Saldo to różnica przelewów przychodzących do banku i wychodzących z banku..... JEDNEGO banku..... kompensata polega właśnie na obliczeniu tego salda..... salda innych banków go nie dotyczą.

Obliczeniem salda zajmuje się ELIXIR...... (OBLICZENIEM a nie ROZLICZENIEM)...... ELIXIR nie zajmuje się zmianami aktywów banków (rezerwami)..........tylko przekazuje obliczoną wielkość salda...... (LICZBĘ, INFORMACJĘ)..... do systemu SORBNET2 w NBP.

ROZLICZENIEM sald zajmuje się SORBNET2 w NBP...... i jeżeli saldo banku będzie dodatnie, to SORBNET2 powiększy stan rezerwy tego banku o wysokość salda.... a jeżeli będzie ujemne.... to SORBNET2 obniży stan jego rezerwy o wielkość salda...... i dopiero teraz bank będzie musiał się martwić o to czy mu wystarczy środków rezerwy.... a co się wtedy stanie..... to jest napisane w:
http://www.nbp.pl/systemplatniczy/system/system_platniczy_2008.pdf ..........3.2.1.7. str.21 i str.22.

531
23:40, 17 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@kot 525

"""...Jeżeli świat potraktować jako gospodarczą całość ( a czy tego chcemy czy nie.... takim jest), to gospodarka Niemiec opiera się na długu....."""

Jeśli gospodarka Niemiec opiera się jedynie na długu, jak wszystkie pozostałe gospodarki świata - które są całością, to dlaczego stan gospodarki Niemiec jest w tej całości tak dobry a Grecji czy Włoch tak fatalny ?? Czy są długi lepsze i gorsze, czy może tylko mniejsze i większe??

HP

532
00:00, 18 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 482

"""...Ale po co ja to tłumaczę....... przecież Pan tego nie może zrozumieć, bo ma umysł zaimpregnowany wiedzą, którą nabył Pan kiedyś w szkole...... a autorzy publikacji BoE kilkakrotnie podkreślają, że ta wiedza podawana w podręcznikach była błędna.

.............."The reality of how money is created today differs from the description found in some economics textbooks:
• Rather than banks receiving deposits when households save and then lending them out, bank lending creates deposits.".................
.............." Money creation in practice differs from some popular misconceptions — banks do not act simply
as intermediaries, lending out deposits that savers place with them"................"""


Panie krak, są tylko dwie możliwości:
1. albo kolega kompletnie nie zna języka w którym zamieszcza cytaty
2. albo zna, tylko kompletnie nie rozumie o co w tekście chodzi.

Ale zaraz się przekonamy, która wersja dotyczy kolegi. Proszę łaskawie wskazać ten mój wpis, który byłby niezgodny z tekstem zacytowanym przez kolegę.

Czekam.

"""....Ale niech się Pan nie martwi......."""

:):):):):) - czy kolega może wskazać, w którym miejscu wygląda że się martwię??

HP

533
07:51, 18 listopada 2014
jacek pisze:

@Jędrek #529

"Panie jacek jeśli chodzi o populizm, jest Pan idiotą pierwszej klasy, do gimnazjum się Pan może doczłapie :)"

Już lepiej być idiotą pierwszej klasy niż prostakiem bez kultury.
Za miłe słowa dziękuję, Ma Pan silne "argumenty" do dyskusji, jak widzę.

534
08:07, 18 listopada 2014
jacek pisze:

@PK

Czytał Pan #529 i #531? Czy poziom dyskusji na tym forum ma zejść do tego poziomu?

[Akceptowałem nie czytając. Zaraz spojrzę. PK]

535
08:28, 18 listopada 2014
krak15 pisze:

#524 HP
Nieco zagmatwane.... proponuję prościej:

Rozliczenie trzech banków:

bank A ma 10..... jest winien 110 dla banku B
bank B ma 0....... jest winien 105 dla banku C
bank C ma 0....... jest winien 100 dla banku A

Wydaje się że żaden bank nie ma wystarczających środków aby rozliczyć zobowiązania..... a jednak:

1. Metoda z pożyczką „chwilówką”.... środki banków w kasie (gotówka)

bank A pożycza 100 od Banku Centralnego
bank A przekazuje 110 bankowi B
bank B przekazuje 105 bankowi C
bank C przekazuje 100 bankowi A
bank A oddaje 100 Bankowi Centralnemu.
Stan końcowy rozliczenia: bank A ma 0, bank B ma 5, bank C ma 5

2. Metoda salda, wersja "wspólna pula".... środki w kasie (gotówka)
Saldo to różnica należności i zobowiązań..... Bank z saldem ujemnym wpłaca do puli wartość salda... bank z saldem dodatnim pobiera z puli wartość salda.
Saldo banku A wynosi 100 -110 = -10
Saldo banku B wynosi 110 -105 = +5
Saldo banku C wynosi 105 -100 = +5
bank A wpłaca do puli 10, bank B pobiera z puli 5, bank C pobiera z puli 5
Stan końcowy rozliczenia: bank A ma 0, bank B ma 5, bank C ma 5

3. Metoda salda, wersja z depozytami rezerw w BC zamiast gotówki
Bank Centralny rozlicza banki dodając do stanu konta wartość salda
Rezerwa banku A: 10 + (-10) = 0
Rezerwa banku B: 0 + 5 = 5
Rezerwa banku C: 0 + 5 = 5
Stan końcowy rozliczenia: bank A ma 0, bank B ma 5, bank C ma 5

Rezultaty końcowe rozliczeń są jednakowe we wszystkich wersjach...... Metody salda nie wymagają pożyczki z BC do wykonanie rozliczeń...... Rozliczenia sald za pomocą rezerw to proste działania matematyczne komputerów na kontach banków w Banku Centralnym, gdzie stany rezerw są zapisami elektronicznymi.

#526
Transferowi podlegają zarówno "reserves" jak i "new deposits"..... czy jeżeli nie ma strzałek to Pan tego nie widzi?
I ja zawsze tak twierdziłem..... dowód?.... mechanizm przelewu na końcu wpisu #47...... transferowanie powoduje obniżenie stanu u jednego podmiotu i podwyższenie stanu u drugiego podmiotu.... i to dotyczy zarówno depozytów, jak i rezerw.

#535
Czy tłumaczenie Tomasza Gruszeckiego cytowane w #488 uważa Pan za prawidłowe?........ cytuję jeszcze raz:

..............."- Kreacja pieniądza w praktyce różni się od współczesnych (błędnych) koncepcji (w oryg.: misconceptions). Banki nie działają po prostu jako pośrednicy (intermediaries), wypożyczając depozyty które oszczędzający umieszczają w bankach ani też nie działają na zasadzie „mnożnika pieniądza” (multiply up) kreowanego przez bank centralny, kreując nowe pożyczki i depozyty."...............

Jeżeli tak... to jest to w sprzeczności z wielokrotnym powtarzaniem przez Pana twierdzeniem, że depozyty (lokaty) służą do udzielania kredytów.

536
08:32, 18 listopada 2014
ComedyDrama pisze:

Panie Piotrze, Jędrek jest do usunięcia, proszę spojrzeć na posty 528, 529, 531. Nie pamiętam innej jego twórczości.

[Właśnie przed chwilą to zrobiłem, dzięki uwagom Jacka. Będę czytał dokładnie posty nowych nicków. Chamstwo w narodzie niestety nie ginie. PK]

537
08:44, 18 listopada 2014
bulion pisze:

@ Jacek # 527

Wyznajesz skrajne poglądy. Już zapomniałem jak nazywała się ta teoria, którą przedstawialiście tu z Krakiem i Zenkiem, ale pamiętam że była bardzo skrajna. Wiem, że dla ekstremistów wszystko jest proste. Dla mnie nie jest. Nie mam tak łatwo jak Ty. Na przykład piszesz o "histerii długu publicznego" w sytuacji gdy w wielu krajach te długi przekroczyły rozsądne poziomy i nadal rosną, co jest niebezpieczne. Lekceważenie tego zagrożenia uważam za nieodpowiedzialne i potencjalnie bardzo niszczące dla gospodarki.

@ Hubert # 532

Gdy odpowiednio zwiększy się wymagania to o dowolnie dobrej sytuacji można powiedzieć że jest słaba. Jednak w USA obserwujemy solidny wzrost gospodarczy i wyraźnie spadające bezrobocie. Szczęśliwość powszechna nie zapanowała i nigdy nie zapanuje. Ale właśnie taki stan jak obecnie w USA nazywamy rozkwitem.
Znam techniczne powody braku inflacji. Dziwię się że produkowany pieniądz nie przeciekł do miejsc gdzie tą inflację by zwiększył. Trudno odmówić FEDowi sporego sprytu. Było zagrożenie mega-katastrofą. Ładnie z tego wybrnęli.

538
08:51, 18 listopada 2014
_marcin pisze:

@PK #518
KNP wśród wyborców 18-29 lat miała 12% - i to w wyborach, w których wiadomo, że będzie miała zaniżone wyniki (nie oszukujmy się, póki co ludzie ze struktur terenowych są zupełnie nieznani). A pierwszym wyborem z tego przedziału wiekowego był PIS.
Młode i średnie pokolenie Polaków nie czerpie "wiedzy" o świecie z kłamliwych serwisów telewizyjnych i jest mocno prawicowe i patriotyczne. Mam nadzieję, że doczeka Pan "prawicowego" marszu przez instytucje :)


[Nie wykluczam, że Polska będzie musiała przejść przez taki czyściec, który ją uleczy z głupoty na zawsze. Na szczęscie ja już będę emerytem o ile dożyję. PK]

[Spojrzałem. Moja wina, przepraszam. Powinienem był nowe nicki traktować ze szczególną ostrożnością. Zaraz usunę te posty (numeracja ulegnie zmianie. A troll "Jędrek" nie ma już wstepu na to Forum. PK]


@jacek #530
Czy Ty rozumiesz co oznacza inflacja 10% spowodowana drukiem pustego pieniądza?? Całe szczęście, że światem rządzą złodzieje, a nie aż tacy głupcy....
 

539
09:00, 18 listopada 2014
Baba pisze:

@523 i wcześniejsze
Jacek lepiej żebyś pisał o kreacji pieniądza z powietrza (bo tego nikt nie czyta oprócz HP więc i szkoda mniejsza) niż o swoich poglądach na dług i gospodarkę.
Kilka sprostowań.
Polska nie jest w recesji (podać definicję?).
Co do długu rzędu 300% do PKB. Dług powyżej 120 % oznacza dla danego kraju techniczne bankructwo. I tylko sztucznie trzymane niskie stopy (druk) powodują, że do tego nie dochodzi. W takiej sytuacji kraj wchodzi w recesję (Japonia) i nie wyjdzie z niej dopóki nie zrobi z tym porządku.
Większy dług to coraz więcej odsetek do spłacenia czyli na końcu wyższe podatki.
Co do okradania biednych przez bogatych. To państwo i rządzący przez złą politykę mogą okradać kogoś. Deflacja niszczy i jednych i drugich ale pośrednio.
W sytuacji recesji drukowanie i wydawanie pieniędzy na edukację czy zdrowie tylko ją pogłębi.
Co do kreacji pieniądza. BC drukują nie po to żeby pieniądze leżały w bankach ale żeby zrobić z nich użytek. To czy się tak dzieje i dlaczego nie ma transferu dalej to inna kwestia.
Jak ja dam jackowi upieczone przeze mnie ulubione ciasto jego żony ale pod warunkiem, że go nie zje tylko odda żonie to jest to kreacja nowej wartości dla niej czy nie?

[Zestaw conajmniej dziwacznych twierdzeń, ale zostawie polę Jackowi, żeby się z nimi rozprawił. Szczególnie Włochy i Japonia jako techniczni bankruci bardzo mi się spodobały ;-)))))))))))) PK]

540
09:05, 18 listopada 2014
Baba pisze:

@534
Co jacek ma do 529 i 531?

[Trzeba czytać to, co piszę. Po usunięciu 529 i 531 oraz jeszcze jednego postu trolla z nickiem "Jedrek" numeracja uległa zmianie. PK]

541
09:07, 18 listopada 2014
krak15 pisze:

....................."Problem niewystarczającego poziomu płatności w budżecie unijnym, czyli środków realnie przeznaczonych na spłatę napływających do Brukseli faktur, narasta od kilku lat. KE zaproponowała zwiększenie wydatków o 4,7 mld euro, jednak stolice nie zgodziły się na to.
Obecna sytuacja budżetowa to konsekwencja narastającej luki pomiędzy zobowiązaniami, czyli deklaracjami przekazania środków, a płatnościami. Unijne prawo budżetowe nie dopuszcza deficytu, co oznacza, że płatności, na które nie ma chwilowo pokrycia, są odraczane w czasie, a na ich zapłacenie trzeba albo znaleźć dodatkowe środki, które muszą wpłacić kraje członkowskie, albo pokryć z budżetów na kolejny rok. Jednocześnie praktycznie nie ma możliwości, by KE odmówiła zapłaty środków, do których się zobowiązała w ramach limitu określonego w wieloletniej perspektywie finansowej."................
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/budzet-unii-europejskiej-wciaz-nie-ma,156,0,1660316.html

.............."Unijne prawo budżetowe nie dopuszcza deficytu"..............
oznacza, że Komisja Europejska nie może emitować obligacji...... (które mogłyby w przyszłości być skupowane przez EBC)

A to oznacza, że realne jest bankructwo UE....... i jest to konsekwencją zapisów traktatowych UE.

542
09:17, 18 listopada 2014
kot pisze:

HP wyrósł ci groźny konkurent Jędrek.

[Nie wyrósł, bo jak pisałem wyżej został usnięty. PK]


-Krak niejednokrotnie dawał tekst angielski i tłumaczenie w swoim przekładzie.
Czemu nie zrobisz własnego tłumaczenia? Dla porównania i wychwycenia różnic.
Jeżeli tekst angielski tłumaczysz i rozumiesz identycznie jak krak to przyznaj, że nie ma między wami różnicy.
Jeśli widzisz różnice, ciągle mówię o cytowanych tekstach angielskich, to wykaż ją
w tekście przetłumaczonym.

543
09:18, 18 listopada 2014
Baba pisze:

@540
Czytam. Jak to pisałem to nie było tej informacji.
Co do Japonii to podtrzymuję swoją opinię Drukowanie i niskie stopy utrzymują ten kraj na powierzchni ale to tylko kupowanie czasu. To, że nie zbankrutowała to tylko zasługa tego, że dług jest u obywateli a nie zagranicy bo już by było pozamiatane.
Co do wyrzucania za brzydkie słowa to o wiele groźniejsze na tym blogu jest szerzenie socjalistycznych teorii dobrobytu.

544
09:22, 18 listopada 2014
bulion pisze:

# 538

Niewątpliwie jest w Polsce miejsce na scenie politycznej dla partii pod tytułem "Niższe podatki". Jednak nie przewiduję aby to miejsce zagospodarował Korwin. Zbyt wielu szokuje i odstrasza ekstremizmem, dziwactwem, putinolubną postawą. Więc był, jest i pozostanie folklorem politycznym zdolnym do małych sukcesików wyłącznie podczas bardzo niskiej frekwencji wyborczej. Nawet do sejmu nie wejdzie, gdy za rok duże miasta postraszone wizją premiera Kaczyńskiego z wicepremierami Macierewiczem i Korwinem tłumnie ruszą do urn.

Hasełka "bliżej ludzi", "będziemy ciężko pracować" są żenująco mało nośne. Wybory w Polsce wygrywa się hasłami "albo my albo Macierewicz i wariacje smoleńskie". Korwin szybko pójdzie w ślady Palikota. U nas są realne zagrożenia i nie ma miejsca dla cudaków.

545
09:30, 18 listopada 2014
bulion pisze:

# 539

Spokojnie. Jest oczywista różnica pomiędzy technicznym bankructwem a zagrożeniem bankructwem. Włochy i Japonia z całą pewnością nie doświadczają technicznego bankructwa, a stopy procentowe wobec braku inflacji i nadmiaru kapitału wcale nie są takie sztuczne jak pisze Baba.
Natomiast kiedyś te warunki makroekonomiczne się zmienią i ujawni się autentyczne zagrożenie tych krajów bankructwem. Wprawdzie ultralewicowi komentatorzy stopę procentową 4% opiszą jako "atak spekulantów", "banksterstwo", "zagrożenie dla demokracji", ale nie zmniejszy to problemu. Długi powyżej 120%PKB z pewnością do bezpiecznych nie należą.

546
09:55, 18 listopada 2014
Baba pisze:

@544
Jedynym pocieszeniem tych wyborów jest upadek SLD. Czyli zadziałała demografia. Myślę, że trzeba by wprowadzić tu na blogu małą żałobę.

[Proszę skupić się na gospodarce i darować sobie politykę i niemądre uwagi pod adresem Forumowiczów. Z tym proszę udac sie na inne internetowe poletka. PK]


@545
Japonia od wielu lat jest w recesji a wojna walutowa to tylko chwilowa poprawa i tylko w wybranych miejscach. Koniec łatwy do przewidzenia. Bankructwo polityki rządu Japonii to tylko kwestia czasu. Oczywiście to trwa nie dni czy tygodnie ale konkurencja koreańska, chińska czy indyjska pogrąży Japonię w ciągu najbliższych lat. Dziś nawet Sony ma duże z tym problemy i może stać się wkrótce następną Nokią.
Trudno mówić też o klasycznym bankructwie państw UE bo tu nawet Grecja nie może zbankrutować choć wiemy w jakim jest stanie.
Czy niskie stopy są sztuczne? Skoro są wątpliwości to odwróćmy pytanie. Czy to z czym mamy do czynienia to naturalny wolnorynkowy proces? Czy druk na taka skalę to normalna praktyka?

547
10:01, 18 listopada 2014
krak15 pisze:

@fv
Dodatek do #535

bank A ma 10..... jest winien 110 dla banku B
bank B ma 0....... jest winien 105 dla banku C
bank C ma 0....... jest winien 100 dla banku A
Wpisy "bank ma" oznaczają w powyższym gotówkę, lub rezerwy

Aby zapisy były poprawne pod względem księgowym.... należałoby po lewej stronie uwzględnić również należności.... (z zastrzeżeniem, że należnościami nierozliczonymi nie można płacić).

Bilanse: aktywa = zobowiązania + kapitał własny

bank A: gotówka (10) + należność (100) = zobowiązanie (110) + kapitał własny (0)
bank B: gotówka (0) + należność (110) = zobowiązanie (105) + kapitał własny (5)
bank C: gotówka (0) + należność (105) = zobowiązanie (100) + kapitał własny (5)

P.S. Dodatek przeznaczony głównie dla @fv..... u którego pobierałem nauki z księgowości.:-)
 

548
10:05, 18 listopada 2014
Baba pisze:

@546
Proszę nie bronić tak uparcie socjalistów.
Polityka ma ogromny wpływ na gospodarkę a czy coś jest mądre czy nie zostawiam osądowi forumowiczów.

[Nie bronię socjalistów, bo w Polsce ich zresztą prawie nie ma (z pewnością nie jest to SLD). Bronię tylko Forum przed politycznym szlamem. PK]

549
10:54, 18 listopada 2014
kot pisze:

Baba 546 znowu bredzisz przy tobie Warszawiak wyrasta na gwiazdę.
Prywatnie nie lubię SLD, ale wpis:
"Jedynym pocieszeniem tych wyborów jest upadek SLD. Czyli zadziałała demografia. Myślę, że trzeba by wprowadzić tu
na blogu małą żałobę.".......... to, na tym blogu ............. trollowanie
-bo.......... brak ANALIZY! a Twoje, przekonania, fobie, są Twoją prywatną sprawą,
to w co Baba wierzy, to nikogo nie obchodzi.
ps i próbujesz znowu nadepnąć na czułe miejsce PK
Zachowujesz się jak pyskujący nastolatek.

550
10:57, 18 listopada 2014
Baba pisze:

Co do tego, że ludzie z SLD nie są socjalistami to się zgodzę bo mało kto przy zdrowych zmysłach nim jest.

[Ja jestem socjaldemokratą z przekoania. W związku z tym Pan uważa, że nie mam zdrowych zmysłów. Obraża Pan mnie i wielu innych Polaków, w tym Forumowiczów. Nie odwdzięczę się Panu tym samym (choćby zacytowaniem znanego powiedzenia), mimo że wystawił mi Pan łatwą piłkę do zbicia. Powiem tylko tyle: jeszcze raz mnie Pan obrazi i wyleci Pan z Forum. PK]


Natomiast dla mnie ludzie, którzy głoszą idee socjalistyczne w gospodarce (SLD, PIS) są socjalistami niezależnie od tego czy w nie wierzą czy tylko tak mówią w nadziei, że ciemny lud to kupi.

551
11:03, 18 listopada 2014
bulion pisze:

@ Baba # 546

"Naturalny wolnorynkowy proces" wyglądałby tak że po roku 2008 doszłoby do całkowitego załamania światowej gospodarki z gigantyczną, wieloletnią recesją całego globu. Potem być może odbudowalibyśmy się na zdrowszych zasadach, a być może pogrążylibyśmy się w wojnach i rewolucjach. W każdym razie obecny poziom życia ludności byłby niższy niż jest. Dużo niższy lub bardzo dużo niższy.

Nie wydaje mi się aby którakolwiek z partii zasiadających w polskim sejmie wyróżniała się socjalistycznością w sensie gospodarczym. Wszystkie są zwolennikami wielkiego państwa z wydatkami publicznymi powyżej 40%PKB. Europejski standard. Myślę że można go nazwać socjaldemokratycznym. Różnice sprowadzają się do poetyki, wizerunku, stosunku do tradycji, ale znaczących różnic w podejściu do gospodarki brak. Także europejski standard.

552
11:25, 18 listopada 2014
Baba pisze:

@550
Kompletnie nie rozumiem Pana logiki.
W 548 pisze Pan, że w Polsce socjalistów prawie nie ma i ich Pan nie broni (ich czyli innych).
W 550 pisze Pan, że Pana obrażam pisząc swoje zdanie o socjalistach (przecież ich nie ma).
Nie można wszystkich o odmiennych poglądach straszyć wyrzucaniem bo smutny będziesz nasz świat gdy wszyscy będą myśleć tak samo.

[Nie zrozumiał Pan nic, czego zresztą oczekiwałem. Nawet nie potrafi Pan przeprosić. Podtrzymuję: jeszcze raz mnie Pan obrazi i wylatuje Pan z Forum. PK]


@549
A jaka według Ciebie jest ta przyczyna słabego wyniku?
Dlaczego uważasz, że to czułe miejsce?

[Proszę nie odpowiadać. Szczególnie samemu sobie... Koniec polityki, a "Baba" ma żółtą kartkę. PK]

553
11:29, 18 listopada 2014
Baba pisze:

@551 bulion
Nie ma czegoś takiego jak całkowite załamanie gospodarki. Wolny rynek zwany także kapitalizmem ma to do siebie, że potrafi sobie poradzić z kryzysem. Robił tak kilkaset lat. Ci co nie dają rady upadają a na ich miejsce wchodzą następni. Zakłócanie tych procesów prowadzi do jeszcze większych patologii.

554
12:05, 18 listopada 2014
ComedyDrama pisze:

@baba

#544
"Jedynym pocieszeniem tych wyborów jest upadek SLD"

#548
"Proszę nie bronić tak uparcie socjalistów."

#550
"Co do tego, że ludzie z SLD nie są socjalistami to się zgodzę bo mało kto przy zdrowych zmysłach nim jest."


Twoje komentarze to kompletny bełkot. Nie tylko w tej sprawie.

555
12:06, 18 listopada 2014
bulion pisze:

@ Baba # 553

Nie potrzeba całkowitego załamania. Wystarczy np. 30% recesji łącznie w ciągu kilku lat, tak jak po 1929 roku. Ostatecznie kapitalizm sobie poradził, ale tak jakby nie do końca, bo po drodze był Hitler wygrywający wybory w głodnawych Niemczech.

Świat nie polega na tym żeby wolnorynkowcy lub socjaliści mieli rację. Przede wszystkim polega na tym żeby zachowano pokój i bezpieczeństwo, bo dysponujemy środkami zniszczenia planety. Dlatego tak bardzo gorszę się czytując tutejszych sympatyków Putina. Ten facet na pewno nie zwiększa światowego bezpieczeństwa.

Oczywiście nikt z polityków nigdy nie podejmie decyzji o zniszczeniu świata. Może poza wyjątkiem islamskich fanatyków (dlatego paradoksalnie niektóre wojny mogą służyć pokojowi). Natomiast gdy się napina muskuły, prowokuje, "zachowuje twarz" to może się zdarzyć że coś pójdzie nie tak.
Optymistom przypominam że zimną wojnę przeżyliśmy przypadkowo. Kilka razy dochodziło do ekstremalnie niebezpiecznych incydentów. Przykładowo podczas kryzysu kubańskiego zdezorientowana długim brakiem łączności z Moskwą załoga rosyjskiej łodzi podwodnej była bardzo bliska odpalenia strategicznej broni jądrowej w USA. Dla podjęcia decyzji była niezbędna jednoczesna zgoda kapitana, jego zastępcy i oficera politycznego. Głosowanie wypadło 2:1 za odpaleniem. Gdyby nie zastępca kapitana .......

556
12:37, 18 listopada 2014
ComedyDrama pisze:

@bulion
#555

z podanego przez ciebie w trzecim akapicie przykładu wynika logicznie że jeśli chodzi o zagrożenie dla świata to oba mocarstwa nuklearne są jednakowo niebezpieczne. Jastrzębie w Pentagonie od czasów Trumana naciskały na przeprowadzenie "first strike" wielokrotnie i podobnie bliskich głosowań było sporo. Jest to zresztą nadal poważnie rozpatrywany scenariusz. A teraz spójrz uważnie na globus.

Nota bene, islamscy fanatycy nie wzięli się znikąd i są bezpośrednim produktem polityki USA, począwszy od obalenia Mosaddegha, poprzez kilka krwawych zamachów stanu w Syrii przeprowadzanych przeciwko świeckim socjalizującym reżimom, wspieranie mudżahedinów, aż po zbrojenie przeciwników Assada.

Niektórzy sądzą że USA zachowuje się jak głupek z młotkiem, dla którego wszystko wygląda jak gwóźdź. Inni jednak sądzą że USA nie są głupie a jedynie wspierają największą gałąź swojego przemysłu czyli produkcję i handel bronią.

Ale rozumiem że tobie to nie przeszkadza tak długo jak na celowniku są "brązowi".

557
13:36, 18 listopada 2014
Baba pisze:

@554 i 556
ComedyDrama
Rozumiem, ze dla ciebie nie jest oczywiste, że SLD poniosła klęskę, choć dla wszystkich jest.
Rozumiem, że uważasz socjalizm za coś dobrego, a USA za głupka z młotkiem. Gratuluję.
Możesz pisać tu różne tego typu głupoty.
Na pewno nie zostaniesz wyrzucony za trollowanie.

[Pan kompletnie nie zrozumiał tego, co napisał ComedyDrama. W pewnym sensie mnie to cieszy ;-)))))))))))) PK]

558
14:13, 18 listopada 2014
krak15 pisze:

@Wszyscy

Neoliberalni przeciwnicy polityki Banków Centralnych prowadzących QE prowadzą dyskusję w sposób nierzetelny..... a mówiąc wprost....... KŁAMIĄ.

Nieprawdą jest, że Banki Centralne USA, Japonii i UK "drukują" pieniądze "bez opamiętania".
QE jest stosowane WYŁĄCZNIE wtedy, gdy inflacja jest poniżej celu inflacyjnego.....

Inflacja jest wskaźnikiem równowagi finansowej w gospodarce....... zrównoważenia ilości pieniądza (popytu pieniężnego)..... z możliwościami wytwórczymi gospodarki.....
Gdy ilość pieniądza jest za mała (popyt jest za mały) to następuje niewykorzystanie potencjału produkcyjnego, bezrobocie, spadek tempa wzrostu PKB..... wszyscy zaczynają oszczędzać, spłacać kredyty, spada popyt na towary, usługi i w konsekwencji na kredyty........ i tak zamyka się błędne koło spirali recesji i deflacji.

Doświadczenie pokazało, że najbardziej optymalny jest stan, gdy inflacja jest zbliżona do 2% (w granicach +1%, -1%). Jest to kompromis pomiędzy spadkiem siły nabywczej pieniądza a niewykorzystaniem potencjału produkcyjnego.

Pieniądze dostarczane przez QE powinny iść na pobudzanie popytu konsumpcyjnego... kreowanego w czasach dekoniunktury (kryzysu) głównie przez wydatki rządowe (zasiłki dla bezrobotnych..... pomoc socjalna i bezpłatna służba zdrowia dla ubogich..... wsparcie budżetu dla najniższych emerytur itp.).

Czy to jest socjalizm?...... chyba nie pamiętacie REALNEGO SOCJALIZMU...... państwowe niewydajne przedsiębiorstwa, brak wolnego rynku i konkurencji..... stałe niedobory towarów..... niewiele warty pieniądz, za który niewiele można było kupić, jeżeli nie miało się znajomości, lub nie wręczyło łapówki..... CZY TAK WYGLĄDA RZECZYWISTOŚĆ w USA, UK i Japonii???

Czy pieniądze idą obecnie na wyżej określone wydatki rządowe... jak na razie nie (a przynajmniej w małym stopniu)....... na razie pompowana jest bańka na akcjach (bo obligacje sprzedają bogate podmioty, nie potrzebujące zwiększenia konsumpcji).
Aby "drukowane" pieniądze zasiliły wydatki rządowe konieczny jest odwrót tych pieniędzy od rynku akcji i przepływ do nowo emitowanych obligacji........ czyli....... czekamy na załamanie rynków akcji. ;-).

559
14:26, 18 listopada 2014
Baba pisze:

@557
Oj chyba rozumiem aż za nadto.
W/w to ewidentnie obrońca naszego znakomitego i najbardziej przyjaznego i pokojowo nastawionego sąsiada, a zagorzały przeciwnik wstrętnego, wojowniczego, bezlitośnie okrążającego bezbronnego miłującego pokój sąsiada i bijącego murzynów imperialisty.

[No właśnie - widać, że Pan nie rozumie. To dobry sygnał ;-) PK]

560
14:34, 18 listopada 2014
Jędrek pisze:

[ciach. Jest Pan usunięty z Forum za poprzednie posty. Trzeba czytać, żeby wiedzieć. PK]

561
14:43, 18 listopada 2014
Baba pisze:

@559
Widzę, że Pan koniecznie chce mnie sprowokować do wypowiedzi, po której będzie mnie Pan mógł wyrzucić i będzie po problemie. Zostaną sami swoi.
Powstrzymam się.
A swoją drogą to zadziwiające, że nic nie rozumieją (nie czytają, nie dorośli) tylko ci o przeciwstawnych poglądach.

[No właśnie! To mnie właśnie cieszy ;-). Nie przeszkadza mi Pan na Forum - jest dośc "interesujące" urozmaicenie. Uśmiech czasem sie przyda. PK]

562
15:52, 18 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!!

Warszawiak pisał:

".....jak zachowałoby się tych trzech, których pomimo wszystko ceniłem i cenię gdyby musieli opowiedzieć się za prawdą ryzykując utratę pracy...."

pisałem to krótko po obejrzeniu filmu pt. "Biała mila", który wszystkim polecam.... a tam główny bohater sadzi tak:

"....jedziecie tam by nabrać odwagi.... gramy o wysokie stawki... co pozwala nam wygrywać...? ciężka praca...? wszyscy pracują ciężko.... wiecie kto wygrywa...?

ten co bez skrupułów odbierze ci kanapkę...."

Bez mojego komentarza.

Warszawiak.

PS.Kot.... w ramach rewanżu za tą gwiazdę... ;-) wystawiam ci zawodników na odstrzał... lub wprost przeciwnie.... ;-)

563
16:07, 18 listopada 2014
bulion pisze:

@ Comedy # 556

Każde mocarstwo atomowe jest niebezpieczne dla świata. Nie każde jednakowo niebezpieczne. Rosyjskie kompleksy, autorytaryzm, słabizna gospodarcza i imperialne wspomnienia są wyjątkowo niebezpiecznym dodatkiem do atomu. Historyczne błędy USA (było ich niemało) nie są powodem żeby dzisiaj Putin zabijał Ukraińców, Holendrów, Rosjan, Australijczyków oraz przesuwał czołgami granice państw.

Putin zabija Ukraińców chcących być gospodarzami we własnym domu, nie będących zagrożeniem dla innych państw.
Obama zabija szalonych terrorystów handlujących niewolnicami. Nie widzisz różnicy? Aż tak bardzo przekonała Cię rosyjska propaganda że Zachód taki sam zły jak oni sami?

564
16:17, 18 listopada 2014
Baba pisze:

@558
Uf, od czego zacząć. QE obecnie to wymysł ostatnich lat. Gdyby prawdą było, że QE stosuje się w zależności od inflacji poniżej celu tobyśmy mieli drukowanie od dawna i we wszystkich krajach.
Drukują bez opamiętania np. w Japonii.
USA juz skończyły QE.
Jeżeli ktoś mówi o socjalizmie to ma na myśli ręczne sterowanie gospodarką a nie to o czym piszesz.
Nawet Keynes by się złapał za głowę gdyby usłyszał, że pieniądze z QE powinny iść na bezrobotnych albo ubogich.

565
16:49, 18 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@bulion 537

""....Gdy odpowiednio zwiększy się wymagania to o dowolnie dobrej sytuacji można powiedzieć że jest słaba. Jednak w USA obserwujemy solidny wzrost gospodarczy i wyraźnie spadające bezrobocie...."""

Jako ekonomista staram się unikać opisywania słowami zjawisk, które należy opisywać liczbami, bowiem używanie zwrotów typu - ""solidny wzrost"" - lub ""wyraźnie spadające"" nie przekazuje żadnej informacji, bowiem nikt (w tym ja) nie wie ILE TO JEST "solidny wzrost" oraz co oznacza w liczbach "wyraźne spadanie" w porównaniu np. do "niewyraźnego""

Zatem proponuję oprzeć się o wyraźne dane:

http://static1.money.pl/i/a/139/17547.gif
Na powyższym wykresie, rejestrującym PKB US od 1930 roku wyraźnie widać stały spadek dynamiki PKB, oraz zbliżanie się owej dynamiki do zera.
W kontekście powyższej obserwacji trudno będzie zaakceptować kolegi tezę - o "solidnym wzroście" PKB w US, bowiem "wzrost" lub "spadek" oznacza właśnie dynamikę i z danych wygląda ona kiepsko. Co najwyżej można napisać że w tym roku jest niezły poziom PKB.

Jeśli na powyższy wykres z danymi dynamiki PKB nałożymy kolejny - przedstawiający dynamikę wzrostu długu publicznego w US:
http://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%82ug_publiczny_USA#mediaviewer/File:US_Federal_Outlay_and_GDP_linear_graph.png

To nie ryzykując wiele można postawić tezę, że spadek dynamiki PKB jest wprost proporcjonalny do wzrostu długu publicznego. Czyli inaczej to ujmując - im bardziej rośnie dług publiczny - tym bardziej spada dynamika PKB w US.
Powyższa obserwacja zachowania wskaźników przeczy w sposób oczywisty tezom, że drukowanie i zadłużanie państw służy ich długofalowemu rozwojowi i zwiększa dynamikę PKB. Niestety jest dokładnie odwrotnie.

Co zaś dotyczy bezrobocia w US, to znów dane za okres 1960 do 2014 pokazują, że obecny poziom bezrobocia w wys. 6% jest wyższy, niż w latach 60-dziesiątych, 70-dziesiątych, a także 90-tych i 2000-tysięcznych do czasów wybuchu kryzysu. Średnio w omawianym okresie bezrobocie w US oscylowało w okół 4% a nawet niżej.
http://www.bankier.pl/gospodarka/wskazniki-makroekonomiczne/stopa-bezrobocia-usa

Gwoli ścisłości trzeba w tym miejscu dodać, że we wcześniejszych okresach średnie bezrobocie oscylowało w okół 4% bez stymulowania gospodarki dopalaczem w postaci QE. Zatem obecne 6% bezrobocie poprzedzone kilkuletnią stymulacją FEDu - należy zaliczyć do rekordowo wysokich poziomów tego wskaźnika.

Czekam na kolegi komentarz i odniesienie się do wskazanych danych.

HP

566
16:58, 18 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@kot 542

"""...HP wyrósł ci groźny konkurent Jędrek.
[Nie wyrósł, bo jak pisałem wyżej został usnięty. PK]..."""

Ubolewam.

"""....-Krak niejednokrotnie dawał tekst angielski i tłumaczenie w swoim przekładzie...."""

:))))), w swoim to znaczy w jakim?? W swoim przekładzie jestem w stanie przetłumaczyć wszystko włącznie z kantońskim.

""".....Czemu nie zrobisz własnego tłumaczenia? Dla porównania i wychwycenia różnic....."""

Robiłem to już wielokrotnie, ale kraka nie obchodzą różnice, kolegi chyba tez nie, bo nawet tego nie zauważył.

"""....Jeżeli tekst angielski tłumaczysz i rozumiesz identycznie jak krak to przyznaj, że nie ma między wami różnicy....""'

Prosiłem już wielokrotnie kraka, aby wklejał oryginał z jego tłumaczeniem, ale po pierwszych "tłumaczeniach we własnym przekładzie" :))))), lub bardziej w przekładzie translatora Google, wyszły takie bzdury, że kolega krak zaniechał tłumaczenia cytowanych fragmentów - pozostał jedynie przy ich domyślnej interpretacji.

"""....Jeśli widzisz różnice, ciągle mówię o cytowanych tekstach angielskich, to wykaż ją
w tekście przetłumaczonym...."""

Proszę sobie poszukać, są takie moje wpisy, w których przetłumaczyłem zacytowany tekst i omówiłem na czym polega błędna (domyślna) interpretacja kraka. Jednak jak zauważyłem kraka mało interesuje poprawne tłumaczenie. Jak kolega nie znajdzie, to pomogę.

HP

567
17:28, 18 listopada 2014
Goldfinger pisze:

"To prawda. W dzisiejszych czasach liczy się albo ponadprzeciętna głupota (która potrafi resztę wprawić w osłupienie), albo ultra wiedza o której pozostali nie mają zielonego pojęcia.”

Ma pan rację Panie Hubercie. Inkluzywność tego bloga jest wartością samą w sobie i przysparza mi sporo rozrywki. Słowa uznania za cierpliwość dla Gospodarza forum, ;-)

Jeśli chodzi o naszą piękną ideę Yeti, to nie jest problemem to, że istnieje czy nie, tylko czy w naszym przypadku roztropnym jest by zacząć go szukać. ;-D Jeśli „wielokrotne udowodnienie empirycznie” obniżenie podatków ma dotyczyć lat osiemdziesiątych w USA, to śpieszę się donieść, że skończyło się to znaczącym zwiększeniem się deficytu budżetowego. A zmniejszenie akcyzy na alkohol w Polsce może i zwiększył wpływy, (powiększając nasze wątroby), to chyba nie o to chodzi byśmy zaczęli więcej pić. ;-) Na taki eksperyment nas raczej nie stać, i raczej jesteśmy i będziemy świadkami prób uszczelniania systemu podatkowego ze wszystkimi konsekwencjami, niż obniżenia owych. (Na co zwracali uwagę autorzy cytowanego materiału MBP.) Nikt poważny nie zaryzykuje obecnie eksperymentu Laffera, w sytuacji , w której niedawno cudem odbiliśmy się od progów ostrożnościowych. Zwłaszcza w sytuacji, w której o wysokości płaconych podatków decyduje przyparte do muru Ministerstwo Finansów, mające do wykarmienia rozdętą budżetówkę, a nie górne kilka procent najbogatszych obywateli i firm, którzy dzięki uprzejmości naszych prawodawców korzystają z dobrodziejstw optymalizacji podatkowej już, a o dobrodziejstwie krzywej Laffera właśnie dyskutują w Luksemburgu, a to oni byliby głównymi beneficjentami. No chyba, że możliwość popijania winka w Luksemburgu zostanie zablokowana i zaczną popijać je w kraju. Może wtedy znajdzie się wola polityczna i warunki by wszystkim podatnikom trochę ulżyć. ;-)

„Nauka ma problem ze zdefiniowaniem tych obszarów, w których pewne zmienne zachodzą na pewno - jednak dzieje się to nieregularnie i trudno z dużą precyzją określić i zdefiniować wszystkie czynniki mające na to wpływ.
Czyli w przypadku twierdzenia Laffera - jest ono słuszne i wielokrotnie udowodniono empirycznie że ta zależność ma miejsce (znaczy Yeti istnieje na 100%), tyle tylko że trudno określić ten punkt na krzywej dla konkretnego przypadku, od którego na pewno wartości będą maleć - czyli będą odwrotnie proporcjonalne do zwiększania podatków (a to znaczy że nikt nie wie, gdzie AKTUALNIE Yeti przebywa).” ???

Pozwolę sobie zachować ten fragment w moim zbiorze ulubionych cytatów.

568
17:43, 18 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 535

"""...Nieco zagmatwane.... proponuję prościej:..."""

Nie, nie, kolego, tak się bawić nie będziemy. To co napisałem w #524 jest w całości oparte na materiale źródłowym, ja sobie tego nie wymyśliłem. Tam jest podany autor i można sobie to sprawdzić. Tak samo jak nie wymyśliłem sobie regulaminu ELIXIR który reguluje system rozliczeń międzybankowych.
A kolega proponuje, abyśmy jednak oparli dyskusję o kolegi wymysły, bo to co podają źródła jest za bardzo skomplikowane??
A konkretnie - czego kolega nie zrozumiał (lub zrozumiał ale nie pojął) z #524?? Proszę to napisac w punktach.

"""...1. Metoda z pożyczką „chwilówką”..."""

Panie krak ...... plizzzzzz, litości :):):):)
ELIXIRem nie rozlicza się chwilówek w Provident'cie :):):):):), z kim i o czym kolega dyskutuje?? Bo na pewno nie ze mną.

"""...Transferowi podlegają zarówno "reserves" jak i "new deposits"..... czy jeżeli nie ma strzałek to Pan tego nie widzi? I ja zawsze tak twierdziłem.."""
-----------------------

Bardzo ubolewam, ale BoE nie potwierdza kolegi insynuacji (transfered deposits) podpisując ów rysunek: """ …which are transferred to the seller’s bank, along with reserves, which the buyer’s bank uses to settle the transaction.""" - co znaczy po polsku - ""środki (reserves) są przekazywane do banku sprzedawcy - z rezerw banku nabywcy, który jest zobowiązany do rozliczenia transakcji""".
Nie znam takiej rachunkowości - w której "środki" (reserves) byłyby zobowiązaniami.
Jeśli jednak taka rachunkowość istnieje - to proszę podać jakiś link lub tytuł oraz autora opracowania, które potwierdzałoby kolegi tezę.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że ani kolega niczego takiego nie znajdzie, ani nie poda żadnych źródeł to potwierdzających, ale dalej z uporem będzie sobie kolega "twierdził" i już. Czy na tym polega argumentacja w dyskusji??
Powyższe kieruję bardziej do kolegi kota, zatroskanego tym, że nie ma porównania różnic wynikających z tekstu BoE :))))

Jeśli BoE napisał nieprawidłowo - bo nigdzie nie użył ani zwrotu "transfered deposits" ani "transfered liabilities", to czy kolega mógłby napisać do autorów i poprosić ich o wprowadzenie odpowiednich korekt tak do rysunku jak i tekstu?? Proszę uzasadnić, że powyższa wersja jest w tym miejscu błędna i wprowadza tylko niepotrzebne zamieszanie, oraz proszę uprzejmie podać autorom odpowiedni link do wersji prawidłowej - czyli do kolegi wyjaśnień tu przedstawionych.

HP: """"Przekazanie (Transferred) środków z depozytu (reserves) banku nabywcy (Buyer’s bank) do banku sprzedawcy ( Seller’s bank) - to nie jest przekazanie zobowiązania (liabilities)."
(...)
@krak: """Oczywiście.... to jest przekazanie aktywów (rezerw) z jednego banku do aktywów drugiego banku....."""
@krak: """ELIXIR zajmuje się WYŁĄCZNIE transferem DEPOZYTÓW, czyli wymianą ZOBOWIĄZAŃ (pasywów) pomiędzy bankami. ...."""
@jacek: ""...istnieje pełna zgoda co do tego, że banki naprawdę potrzebują środków do funkcjonowania systemu ELIXIR """

Panie krak (drogi jacku), musicie się koledzy w końcu na coś zdecydować i przestać sami sobie zaprzeczać. Albo banki wymieniają się aktywami - i jest to oczywiste, jak raczył kolega zakomunikować w jednym ze swoich wpisów, albo wymieniają się WYŁĄCZNIE pasywami - co jest sprzeczne z poprzednią oczywistością, czyli kolega się od oczywistości tym razem odcina (czyli nikt wam nie wmówi - że białe jest białe) :):):).
No chyba, że mamy tu do czynienia z przypadkiem podwójnego wcieleniami kraka (Dr Jekyll & Mr Hyde), który w poniedziałek twierdzi - że rozliczenia międzybankowe polegają na przekazywaniu aktywów (i nawet potwierdza że jest to oczywiste), a w środę twierdzi dokładnie coś odwrotnego - czyli że banki wymieniają się pasywami - a nawet że ZAWSZE TAK TWIERDZIŁ.
Czego z kolei jacek nie potwierdza, choć może w czwartek potwierdzi to również jacek :)))))))

Zatem panie krak, z którą wersją kraka mamy do czynienia w dniu dzisiejszym ??? :):):):):)

HP

569
18:50, 18 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 503

"""...To, kiedy kredytobiorca dokona przelewu...... zależy od tego kiedy będzie chciał........... może to być za tydzień, miesiąc... lub rok.... to jest tylko jego (kredytobiorcy) decyzja.....""""


Proszę podać przykład kredytobiorcy, który po postawieniu do dyspozycji kredytu przez bank, przez rok go nie rozdysponował (wykorzystał). Proszę podać choć trzy takie przykłady, abyśmy mogli uwierzyć, że taka zależność w ogóle realnie istnieje.

"""...UDZIELENIE kredytu... a wykorzystanie środków z kredytu (wypłata gotówki lub przelew) to operacje ROZŁĄCZNE.... a KIR zajmuje się rozliczaniem przelewów pomiędzy bankami.... a nie operacjami udzielania kredytów przez banki...."""


Widzę, że kolega podjął polemikę sam z sobą. Proszę wskazać w moich wpisach ten fragment, w którym twierdziłem że KIR zajmuje się udzielaniem kredytów.


"""..........."ELIXIR zajmuje się WYŁĄCZNIE transferem DEPOZYTÓW, czyli wymianą ZOBOWIĄZAŃ (pasywów) pomiędzy bankami. ...."""

Czyli jednak transfer depozytów. OK, w takim razie proszę wskazać w materiałach BoE ten rysunek, który w podpisie ma "TRANSFERED DEPOSITS" lub chociaż "transfered liabilitis".
Po drugie, nie wiem czy kolega skonsultował swoją tezę z jackiem, który napisał coś dokładnie odwrotnego - cytuję:
@jacek 435 """.... Czyżby HP albo fv nie wierzyli w zapewnienia, że istnieje pełna zgoda co do tego, że banki naprawdę potrzebują środków do funkcjonowania systemu ELIXIR?? """
Panie krak - "ŚRODKI" - to NIE SĄ zobowiązania. Czy mam rozumieć, że kolega w tym miejscu NIE ZGADZA się z jackiem??

"""...chyba Pan nigdy nie czytał publikacji BoE, gdzie podane są definicje trzech rodzajów pieniądza....str.7 i str8 w:..."""

Cieszę się że kolega dokładnie przeczytał ten materiał, bo nie będzie miał żadnych problemów w znalezieniu TRANSFERED DEPOSITS"


"""...Saldo to różnica przelewów przychodzących do banku i wychodzących z banku..... JEDNEGO banku..... kompensata polega właśnie na obliczeniu tego salda..... salda innych banków go nie dotyczą....."""

Przecież skoro napisałem - "o ile każdy bank jest w stanie określić własne saldo..."" to właśnie oznacza że mam na myśli jeden bank i jego saldo. Czy kolega tego nie zrozumiał, że postanowił to sobie sam wytłumaczyć??

"""Obliczeniem salda zajmuje się ELIXIR...... (OBLICZENIEM a nie ROZLICZENIEM)..."""

ELIXIR ROZLICZA salda banków do poziomu NETTO !! Patrz #524 "Rachunkowość bankowa" Z.Miętki
Na tym właśnie poziomie banki kompensują się swoimi należnościami - NALEŻNOŚCIAMI, a nie depozytami.


HP

570
19:04, 18 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

Obejrzałem sobie w dobrym towarzystwie flm "Żądza bankiera" a tam główny bohater zapalił tak.

"Pieniądze, to pies, który nie chce głaskania
chce żeby mu piłkę rzucać coraz dalej
a będzie aportował w nieskończoność..."

"...niska pensja świadczy o braku szacunku"

a jeżeli tak tzn ten co się na tą niską pensję godzi.... na szacunek nie zasługuje!

Na koniec filmu główny bohater jako nowo "wybrany" prezes banku... walnął tak:

"Przyjaciele, jestem współczesnym Robin Hoodem
nadal będziemy zabierać biednym i dawać bogatym..."

a cala sala wybuchła zdrowym i niepohamowanym śmiechem.
Tak trzymać Panowie.... nikt nie lubi i nie szanuje skomlących i posilających się resztkami z pańskiego stołu.

Warszawiak.

 

571
19:41, 18 listopada 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #524

"Wiem, że dla niektórych może to być już nudne, [...] pozwolę sobie na przykład rozliczenia międzybankowego jaki zachodzi w KIRze, na podstawie ksiązki "Rachunkowość bankowa" Z.Miętki [...] "


Sprowadzę Cię na ziemię z obłoków dyrdymałów wypisywanych na podstawie tego podręcznika.

ELIXIR to 3 sesje dziennie. Miesięcznie rozlicza się ok. 130 milionów transakcji, średnio dziennie ponad 6 milionów transakcji. Średnio rozlicza się transakcje za 15 miliardów (miliardów, nie milionów) DZIENNIE. Miesięcznie rozlicza się transakcji na około 350 miliardów zł. To tak, jak dwa razy bilans PKO, a to tylko część wszystkich rozliczeń!

Warto wiedzieć, że to dotyczy jedynie detalu, bo naprawdę duże zlecenia, powyżej 1 mln zł, są rozliczane są poza ELIXIR-em, poprzez SORBNET2.

Do rozliczenia tej sporej ilości kasy, w tym oczywiście płatności pieniądzem wykreowanym w akcie udzielenia pożyczki, banki powinny mieć równie monstrualne aktywa w NBP, nieprawdaż?

Nic z tego. Jaka jest wielkość NADWYŻKI wolnych środków na rachunkach banków, utrzymywanych w NBP, ponad rezerwę obowiązkową? Średnio 0,15%.

Czasem, niektóry bank ma przejściowo 0,25% nadwyżki. Czasem mniej niż 0,05%. Tylko tyle.

Jak wiadomo, gdy wielkość środków na koncie NBP spadnie poniżej poziomu wyznaczonego przez rezerwę obowiązkową, bank powinien to uzupełnić, najpóźniej następnego dnia. Ile więc środków banki komercyjne używają DZIENNIE do wzajemnych rozliczeń? Hmmm...

http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/systemplatniczy/dane/dane_statystyczne.html
 

572
19:50, 18 listopada 2014
F pisze:

@bulion
"Obama zabija szalonych terrorystów handlujących niewolnicami. Nie widzisz różnicy?"
Mam więc w związku z tym pytanie - iluż to terrorystów zabił Obama (jego wojska) na całym świecie?
Proszę o konkretne liczby.
A ilu w związku z tym zginęło niewinnych ludzi, chcących spokojnie życ w swoich krajach, państwach wolnych od najeźdźcy-USA? Podpowiem-conajmniej setki tysięcy jak nie miliony.
Aż mi się gotuje jak widzę/słyszę takie idiotyzmy...

573
19:53, 18 listopada 2014
krak15 pisze:

# 564 Baba
Małe uzupełnienie.
Oczywiście..... QE stosuje się dopiero wtedy, gdy obniżenie stóp procentowych do zera (praktycznie 0.5%.... patrz BoE str. 8) nie jest w stanie dociągnąć inflację do 2% i wzrost jest anemiczny (poniżej 1.5%).......
Jeżeli stopy są większe i wzrost przyzwoity (większy od 2%), to, aby dociągnąć do celu inflacyjnego...... najpierw należy obniżać stopy....... (np. Polska..... gdzie jeszcze nie ma przesłanek do wprowadzenia QE).
Należy pamiętać, że inflacja nie jest jedynym wskaźnikiem....... liczy się jeszcze tempo wzrostu i stopa bezrobocia..... i to nie tylko stan aktualny, ale również prognozowany..... (USA zakończyły QE pomimo tego, że inflacja jest jeszcze poniżej 2%).

Więcej o QE w BoE str. 8, 11,12
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

574
20:02, 18 listopada 2014
jacek pisze:

@bulion #537

"Wyznajesz skrajne poglądy. "

Tak, razem z ekstremistami: Kalecki, Keynes, Minsky, Galbraith, Palley, Wray, Mosler, Syll, Keen, Krugman.


"Już zapomniałem jak nazywała się ta teoria, "

MMT: http://neweconomicperspectives.org/mmt-scholarship
Radzę przeczytać COKOLWIEK, zanim palniesz jakieś głupstwo wyciągnięte z bryku propagandzisty.


"Wiem, że dla ekstremistów wszystko jest proste. "

Proste (szczególnie ideologicznie jedynie słuszne i proste) to u austriaków.


"Na przykład piszesz o ‘histerii długu publicznego’ w sytuacji gdy w wielu krajach te długi przekroczyły rozsądne poziomy i nadal rosną, co jest niebezpieczne. Lekceważenie tego zagrożenia uważam za nieodpowiedzialne i potencjalnie bardzo niszczące dla gospodarki. "

Podaj argumenty, skoro tak twierdzisz, bo moim zdaniem to ani ekonomiści, ani politycy tego nie wiedzą i to tylko komunały. Podpowiem Ci kto się tym problemem zajmuje: Reinhart i Rogof. Do publikacji IMF tez możesz sięgnąć. Oczekuję czegoś więcej niż komunałów, jeżeli starczy ci chęci, by mi odpowiedzieć na temat.
 

575
21:08, 18 listopada 2014
Super-senior pisze:

Warszawiak /570/ Nie oglądałeś chyba do końca. W ostatniej sekwencji tego doskonałego filmu bohater zwraca się do widowni, czyli do nas z przesłaniem. "A zabawa trwa dalej, dokąd to wszystko nie pieprznie." To już chyba blisko.

576
21:11, 18 listopada 2014
_marcin pisze:

[ciach. Nasz miejscowy komik z zespołu JKM już zupełnie idzie na polityczne manowce. Ale faktem jest, że w tej sprawie ma rację - tyle, że metodę jej przedstawienia wybrał niemądrą. 10 województw dla PSL??? Tak to jest jak w instrukcji stoi, żeby postawić jeden krzyzyk na karcie. Niezbyt inteligentny wyborca dostaje zeszyciki wielokarttkowy i na każdej karcie stawia krzyzyk... Głosów nieważnych multum, a wybory wykrzywione. PK]

577
21:14, 18 listopada 2014
bulion pisze:

@ F # 572

Zamiast gotowania się i niemądrego pytania o konkretne liczby POMYŚL.
Atakując taliban w Afganistanie lub miłych zawodników z Kalifatu Iraku i Lewantu ratuje się bardzo wielu ludzi przed wyrżnięciem ponieważ atakuje się ludobójców. USA wraz z całą wspólnotą międzynarodową mają oczywistą powinność atakowania LUDOBÓJCÓW. Po to żeby nie wyrżnęli swoich pobratymców, po to żeby nie wysłali swoich przedstawicieli do naszych miast i nie wysadzali naszych dzieci wraz z autobusami, samolotami lub budynkami, po to żeby nie weszli w posiadanie broni masowego rażenia i nie zagrozili życiu setek milionów ludzi, po to żeby nie traktowali miejscowych kobiet gorzej niż miejscowego bydła.
Gdyby Amerykanie zostawili Al Kaidę w spokoju to prawdopodobnie doświadczylibyśmy ogromu tragedii np. ataków z udziałem brudnej broni atomowej lub chemicznej w zachodnich miastach.

Przemyśl powyższe "idiotyzmy" gdy SŁUSZNIE ubolewasz nad niewinnymi ofiarami walki z terroryzmem, których nie udało się uniknąć.

Kogo próbuje ratować Putin? Tylko swoją pychę. On chce przejść do historii jako ten czwarty po Piotrze Wielkim, Katarzynie Wielkiej i Stalinie. Chce mieć zdobycze terytorialne. Trzeba go mitygować dotkliwymi sankcjami. Nie bardzo jest inne wyjście.
Szkoda, bo wszyscy chcielibyśmy Rosji otwartej, współpracującej ze wspólnotą międzynarodową, respektującą granice swoich sąsiadów. To dzisiaj elementarz. Nawet autorytarne Chiny dobrze to rozumieją. Wiedzą że w XXI wieku nie zdobywa się znaczenia atakiem na słabego sąsiada lub naruszaniem przestrzeni powietrznej Finlandii.

[Czysta polityka. Nie kasuję, chociaż powinienem. Uprzedam po raz pierwszy. PK]

578
21:27, 18 listopada 2014
bulion pisze:

@ Jacek # 574

Nie. Keynesizm nie jest skrajnym poglądem. MMT jest bardzo skrajne, wręcz niepoważne. Nie wątpię że dla dogmatycznego "austriaka" lub neoliba też jest wszystko proste. Skrajniaki już tak mają.
Najlepszym argumentem przeciwko bardzo wysokiemu długowi publicznemu są bankructwa państw i związany z tym zły los ich gospodarek lub kryzysy hiperinflacyjne które bywały alternatywą dla technicznego bankructwa, ale okazywały się równie rujnujące.
Ale nie rozwijajmy tej dyskusji, ponieważ nie widzę sensu dyskutowania z wyznawcami MMT, Świadkami Jehowy itp. ewangelistami. Pisz sobie co chcesz. Nie wadzi mi to, nie czytam. Tym razem odniosłeś się do mnie to zerknąłem.

579
21:41, 18 listopada 2014
krak15 pisze:

@ HP

Pozwoli Pan, że zacytuję klasyka:......... NIE BĘDĘ SIĘ KOPAŁ Z KONIEM.......

Ocenę naszych wypowiedzi pozostawiam tym, którzy czytają nasze wpisy.....
Pozdrawiam.... krak15.

580
22:08, 18 listopada 2014
krak15 pisze:

Putin powiedział prawdę:

............."Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin oświadczył we wtorek, że USA nie chcą upokorzyć Rosji, lecz ją sobie podporządkować"...............

http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/putin-usa-chca-sobie-podporzadkowac-rosje,36,0,1660964.html

581
22:29, 18 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Goldfinger

"""..Ma pan rację Panie Hubercie. Inkluzywność tego bloga jest wartością samą w sobie i przysparza mi sporo rozrywki."""

Zgadzam się, z tym że mnie to miejsce dostarcza TYLKO rozrywki.

"""Jeśli „wielokrotne udowodnienie empirycznie” obniżenie podatków ma dotyczyć lat osiemdziesiątych w USA, to śpieszę się donieść, że skończyło się to znaczącym zwiększeniem się deficytu budżetowego...."""

Nie miałem na myśli USA, choć i w tym przypadku należałoby najpierw sprawdzić ciąg przyczynowo skutkowy, tzn. czy aby na pewno bezpośrednią przyczyną wzrostu deficytu było obniżenie podatków i w jakiej korelacji czasowej. Czy np. jednoczesne nie wystąpiło gigantyczne podniesienie wydatków - np. na prowadzenie wojny z "zimną wojną" włącznie.
Takie przekłamania wystepują dość często, jeśli analiza danego okresu jest zbyt pobieżna i nie uwzględnia się przesunięcia czasowego ZAWSZE występującego, pomiędzy przyczyną i skutkiem.

Skutki obniżenia podatków udowodnione empirycznie - to według mojej oceny - powojenny "cud gospodarczy" autorstwa Erharda i s-ka, u naszych niemieckich sąsiadów, oraz bardziej współczesne skutki rewolucji podatkowej w Szwecji, której gospodarka była tradycyjnie wysoko opodatkowana:

http://www.wykop.pl/ramka/1785894/obnizenie-podatku-vat-w-szwecji-napedzilo-gospodarke/
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/404955,szwecja-zamiast-ciac-koszty-obniza-podatki-i-w-efekcie-ma-wzrost.html
http://www.wykop.pl/ramka/868991/sto-lat-potegi-niemiec-czyli-jak-oni-to-robia/
http://forsal.pl/artykuly/700652,niemiecki-cud-gospodarczy-fakty-i-mity.html

""Niemcy w 1948 r. postawili na wolną konkurencję i radykalnie zmniejszyli rolę państwa w gospodarce. „Był to czas, w którym większość ludzi nie chciała uwierzyć, że eksperyment z reformą pieniężną i gospodarczą może się udać. Był to okres, w którym w Niemczech każdy obywatel mógł liczyć na nowy talerz raz na 5 lat, na parę butów raz na 12 lat, a na nowy garnitur raz na 50 lat. Tylko co piąte dziecko mogło leżeć we własnych pieluchach, tylko co trzeci Niemiec miał szansę być pochowany we własnej trumnie. Jeżeli ktoś zgodnie ze sposobem myślenia charakterystycznym dla gospodarki planowej wierzył, że los narodu można na wiele lat naprzód określić za pomocą bilansów surowców lub innych danych statystycznych, był bezgranicznym fantastą. Politycy i urzędnicy myślący o gospodarce w sposób mechanistyczny i dyrygistyczny nie mają najmniejszego wyobrażenia, jaką dynamiczną siłę można wyzwolić w sytuacji, gdy naród znów uświadomi sobie wartość i dostojeństwo wolności” – wspominał tamten czas Ludwig Erhard.""

Cóż, nic dodać nic ująć, to jest kwintesencja drogi do sukcesu gospodarki:)))

"""..Na taki eksperyment nas raczej nie stać, i raczej jesteśmy i będziemy świadkami prób uszczelniania systemu podatkowego ze wszystkimi konsekwencjami, niż obniżenia owych. ...""

To też nic nie da, bowiem nie można uszczelnić granic i zatrzymać wyjeżdżających, którzy nogami głosują - gdzie i jakie chcą płacić podatki. Polska JEST SKAZANA na radykalne obniżenie podatków, więc pytanie nie brzmi "czy", tylko "kiedy". W każdym razie - Czym później tym gorzej dla wszystkich, a najgorzej dla najmniej zamożnych. Bogaci poradzą sobie nawet wtedy, jak ludzie będą zarabiać w Polsce miliony miesięcznie i nadal będą zdziwieni że są biedni, choć będą nominalnymi milionerami (scenariusz dotyczący teorii MMT )

""...Nikt poważny nie zaryzykuje obecnie eksperymentu Laffera, w sytuacji , w której niedawno cudem odbiliśmy się od progów ostrożnościowych...."""

To jest błędne myślenie od początku do końca, jednak takie myślenie jest emanacją słabości rządzących, którzy boją się naruszyć status quo lobby związkowych, co generuje horrendalne koszty budżetowe i paradoksalnie nie poprawia sytuacji grup wiszących na budżecie - vide górnicy, którzy ciągle strajkują bo ciągle są niezadowoleni. Obecnie sa niezadowoleni, bowiem do 2016 rząd proponuje modyfikację wypłat 14 pensji - UWAGA - 14. W górnictwie rok ma 14 miesięcy, a każdy miesiąc pracy liczy się podwójnie do emerytury. O innych kwestiach szkoda pisać.
Identycznie jest w innych miejscach. W powyższym kontekście pisanie o eksperymencie Laffera jest zabawne - co najwyżej.

""...Pozwolę sobie zachować ten fragment w moim zbiorze ulubionych cytatów."""

No problem :)))

HP

582
23:02, 18 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 558

"""...Nieprawdą jest, że Banki Centralne USA, Japonii i UK "drukują" pieniądze "bez opamiętania".
QE jest stosowane WYŁĄCZNIE wtedy, gdy inflacja jest poniżej celu inflacyjnego....."""

A że inflacja w wymienionych krajach a zwłaszcza w Japonii utrzymuje się poniżej celu od lat, to i QE trwa od lat i dalej celu osiągnąć nie mogą. Co oczywiście świadczy NIEZBICIE o skuteczności tej metody "koksowania" gospodarki i jej precyzyjnego sterowania zgodnie z zasadą termostatu:))

"""...Inflacja jest wskaźnikiem równowagi finansowej w gospodarce....... zrównoważenia ilości pieniądza (popytu pieniężnego)..... z możliwościami wytwórczymi gospodarki....."""

Inflacja jest raczej wskaźnikiem NIERÓWNOWAGI, bowiem równowaga występuje przy ZEROWYM poziomie inflacji.

"""...Gdy ilość pieniądza jest za mała (popyt jest za mały) to następuje niewykorzystanie potencjału produkcyjnego, bezrobocie, spadek tempa wzrostu PKB..... wszyscy zaczynają oszczędzać, spłacać kredyty, spada popyt na towary, usługi i w konsekwencji na kredyty........ i tak zamyka się błędne koło spirali recesji i deflacji...."""

Jakim cudem np. w US może być za mało pieniądza, przy 6 letnim stymulowaniu pieniężnym QE o wartości 4 bilionów dolarów i zadłużeniu gospodarstw domowych na poziomie długu publicznego wynoszącego 17 bilionów dol.??

Czy ktoś z kreacjonistów (jacek, krak, sen) może odpowiedzieć na trudne pytanie - czy zadłużenie w wysokości pierdyliona dolarów - to jest za mało pieniędzy w gospodarce czy w sam raz i czy uzdrowi gospodarkę i na jak długo?? No bo jeśli nie pierdylion - to ile zadrukowanego papieru według was - da dobry efekt i będzie w sam raz??
Aha i jeszcze jedno ważne pytanie - czy ten pierdylion długu będzie podlegał spłacie czy nie ? No bo jeśli dług - to z definicji - podlega spłacie, jeśli zaś nie podlega - to długiem nazywane być nie może, co najwyżej można taki stan nazwać - drukowaniem bez opamiętania (nikt nie będzie przecież tego spłacał), więc - Geronimo!!!.

""...Pieniądze dostarczane przez QE powinny iść na pobudzanie popytu konsumpcyjnego... kreowanego w czasach dekoniunktury (kryzysu) głównie przez wydatki rządowe (zasiłki dla bezrobotnych..... pomoc socjalna i bezpłatna służba zdrowia dla ubogich..... wsparcie budżetu dla najniższych emerytur itp.)....""

Ale na to nie idą.

""....Czy to jest socjalizm?....."""

Nie, to jest MMTeryzm, czyli bardziej wyrafinowana forma socjalizmu (next generation), dla ciemnego ludu. Efekt końcowy ten sam.

"""...Aby "drukowane" pieniądze zasiliły wydatki rządowe konieczny jest odwrót tych pieniędzy od rynku akcji i przepływ do nowo emitowanych obligacji........ czyli....... czekamy na załamanie rynków akcji. ;-).""""

No właśnie, czyli zamiana jednych papierów na inne spowoduje ów cud. Czekamy :)))))

HP

583
23:14, 18 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #539

"Polska nie jest w recesji (podać definicję?)."

Nie jest także w okresie koniunktury. Jest więc ewidentnie nigdzie. Być może jej już wcale nie ma. Albo cała już jest na zmywaku w Londynie. :))


"Dług powyżej 120 % oznacza dla danego kraju techniczne bankructwo. I tylko sztucznie trzymane niskie stopy (druk) powodują, że do tego nie dochodzi. W takiej sytuacji kraj wchodzi w recesję (Japonia) i nie wyjdzie z niej dopóki nie zrobi z tym porządku."

Dług we własnej walucie fiat czy w walutach obcych? Opisz mechanizm bankructwa (niewypłacalności) państwa, niepodległego emitenta swojej własnej waluty fiat, o płynnym kursie wymiany (jak Polska, US, czy GB), z powodu zadłużenia we własnej walucie fiat. Przyjmij dowolny poziom, niech będzie 200% PKB, jeżeli 120% będzie "technicznie" za mało. Jaki jest mechanizm takiego bankructwa? Dasz radę to wytłumaczyć?

Dlaczego, twoim zdaniem istnieje dług publiczny? Jaką pełni rolę w gospodarce? Dlaczego wszystkie państwa mają dług publiczny? O to, co to jest dług publiczny, aż boję się pytać....


"W sytuacji recesji drukowanie i wydawanie pieniędzy na edukację czy zdrowie tylko ją pogłębi."

Możesz zwięźle wyjaśnić mechanizm, który powoduje, ze zwiększenie wydatków na służbę zdrowia czy szkolnictwo (czyli płace w tych sektorach) powoduje POGŁĘBIENIE recesji (czyli zmniejszenie popytu i podaży)?
 

584
23:18, 18 listopada 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 574

""""Wyznajesz skrajne poglądy. "
Tak, razem z ekstremistami: Kalecki, Keynes, Minsky, Galbraith, Palley, Wray, Mosler, Syll, Keen, Krugman..."""

Jacku, zapomniałeś dopisać do listy ekstremistów Kopernika :):):):)

HP

585
23:18, 18 listopada 2014
jacek pisze:

@Baba #543

"[...] o wiele groźniejsze na tym blogu jest szerzenie socjalistycznych teorii dobrobytu."

A jeszcze groźniejsze szerzenie neoliberalnych przesądów i ciemnoty ... :))
Bo od tego się biednieje.

p.s.
Albo wprost przeciwnie, bajecznie się bogaci !!
(drobiazg, tylko trzeba się załapać do tego 1%)
 

586
23:25, 18 listopada 2014
jacek pisze:

@bulion #545

"Długi powyżej 120%PKB z pewnością do bezpiecznych nie należą."

Dlaczego?
I do tego "z pewnością", a jakąż to?

Wiesz, że wszędzie obligacje zaliczane są do aktywów o ryzyku 0? Bankowcy to debile?
Czym, z punktu widzenia bezpieczeństwa, różni się dług w wysokości 30% PKB od 130% ?

587
01:46, 19 listopada 2014
Joker pisze:

Украины заявила об отсутствии золотого запаса

No tak, tego mozna bylo sie spodziewac.
Nikt nie moze znalesc zlota Ukrainy.
Poprostu sie ulotnilo.
Zostalo tylko всего один процент.(1%)
http://ukraina.ru/news/20141116/1011178918.html
No I kazdy rozklada rece.
Tak to Ukraina dolaczyla do Polski, Niemiec,.................................., itd.
Widziano to zloto podobno jak dwóch *.*, na drągu, na targ niosło
Sa tacy co mowia, ze zloto to nie pieniadz, pewnie zlodzieje porzuca gdzies w lesie.
 

588
07:17, 19 listopada 2014
kot pisze:

podrażnię się z ogifem, bulionem babą i innymi b.... aby spuścić z tej trójcy i z towarzystwa, trochę powietrza.
Obowiązuje, jak zwykle, cenzura zabraniająca czytania tego przez.... wiadomych forumowiczów
-bo przegrzeją swoje zwoje.

Polityka "powstrzymywania Rosji" prowadzona przez kilka najbardziej w nią zaangażowanych państw opiera się na zestawie błędnych założeń.

Błędne założenie nr.1
"Rosja -jeszcze jako Związek Radziecki- przegrała zimna wojnę. "
Nazwijmy ten błąd błędem onomatopei (trochę naciągane ale oddaje to co trzeba) -Niby to samo,
a znaczenie inne.Wyrazy , które naśladują.... ale niosą inne treści.
"Zimna wojna" nie jest czymś co samodzielnie istnieje.
To znaczy, że nie można wygrać lub przegrać zimnej wojny (jak powinno się dziać na wojnie)
jeśli ta nie przerodzi się w "gorącą wojnę". Dopiero gorąca wojna prowadzi do rozstrzygnięć.
Przegranie wojny oznacza brak możliwości kontynuowania "dotychczasowego".
Zimna wojna nigdy jeszcze do czegoś takiego nie doprowadziła.
Hitler prowadził zimną wojnę z Europą ale gdyby nie rozpoczął gorącej, która wymaga użycia wojska,
to nic by się znaczącego w jej wyniku nie zmieniło.

Ci, którzy uważają, że jest inaczej,
musiałby by podać przykłady historyczne wygranych i przegranych zimnych wojen, a więc czegoś co historia nie zna.

Błędne założenie nr2
Fałszywa interpretacja słów:
"Rozpad Związku Radzieckiego, był największa tragedią dwudziestego wieku"
( w wolnym przytoczeniu)
Ci którzy prowadzą politykę "powstrzymywania Rosji"
w oparciu jedną z możliwych interpretacji
powiedzenia Putina, że
"Rozpad Związku Radzieckiego, był największa tragedią dwudziestego wieku"
nie maja i nie próbują przedstawić dowodów, że to akurat ich interpretacja jest tą
która Putin miał na myśli, gdy te słowa wypowiadał.

Błędne założenie nr. 3
Nie ma ŻADNEGO dowodu na to, że Putin kiedykolwiek
miał zamiar przyłączyć Krym do Rosji.
Zajęcie Krymu było działaniem obronnym mającym na celu
zachowanie status quo w rejonie morz Czarnego.

Błędne założenie nr.4
Rosja nie jest na tyle słaba, aby nie mogła pokazać swojej siły.

Błędne założenie nr 5
z pogranicza polityki i psychologii..
Kaczyński stale powtarzał: "z Rosją trzeba ostro".
Blednie myślał ale miał ku temu dobre powody aby tak uważać.
Rosja, po rozpadzie Związku Radzieckiego
nie potrafiła zadbać o swoje interesy.
Podobnie jak Polska, która nie rozumiała jak działa kapitalizm,
tak ona (Rosja) nie rozumiała jak działa demokracja
( że w demokracji ma się do czynienia z dobrymi i ze złymi policjantami) .
Oddawała pola z szerokim gestem i nie zabezpieczyła
swoich interesów państwowych.
To się kiedyś musiało skończyć.
I teraz Putin nie ma wyjścia: nie może się cofnąć, bo
po pierwsze nie musi, a po drugie: raz utraconej cnoty nie odzyska,
a ci Rosjanie, którym nie wygodnie w pozycji klęczącej,
- tego mu nie wybaczą
Ulegając sankcjom przekreśliłby to co już zafunkcjonowało, że
"z Rosją trzeba się liczyć" .
Oczywiście Rosja może zbankrutować, ale oni są odporni.

Prowadząc sensowną, a nie opartą na fałszywych przesłankach,
politykę wobec Rosji,
należałoby poddać krytyce założenia, na których się ona opiera.
Polityka oparta na błędnych założeniach
jest nieskuteczna i niebezpieczna.

[No i prosze bardzo "Bulion" sprowokował dyskusję o Rosji i już mamy efekty. A potem będzie krzyk, że Forum jest prorosyjskie. Klasyczna robota prowokatora. Jak powiedziałem - "Bulion" dostał żółtą kartkę. "Kota" puszczam, ale jeśli dyskusja sie na ten temat rozwinie to będę ciął i wyrzucał. PK]

589
07:35, 19 listopada 2014
Warszawiak pisze:

Super-senior/575/ Nie, nie przysnąłem pod koniec filmu a na końcu zamieszczonego cytatu jest kilka kropek tzn że dalsza część była ale ja skupiłem się na tej pierwszej, prowokując tych poza salą do działania a szydzący śmiech sali powinien prowokować do zdecydowanej walki o zmiany...... czekanie aż to wszystko pieprznie może trwać zbyt długo i nie ma gwarancji, że to się spełni.... a jak wiesz i na tym blogu byli tacy, którzy byli pewni.... moim zdaniem zbyt pewni..... ;-) a kryzysu jak nie było tak nie ma...... ale nas po sześćdziesiątce, to nie za bardzo powinno interesować, takie durne, to my znów nie jesteśmy, żeby tym leniwym młodziakom ponownie wszystko podać na tacy....

Warszawiak.

590
08:15, 19 listopada 2014
krak15 pisze:

#582 HP
Dziękuję, że zwrócił Pan uwagę czytelników na mój wpis #558 na temat QE...... bo przeglądając blog mogliby go pominąć.
Pozdrawiam, krak15

591
08:20, 19 listopada 2014
Joker pisze:

Autentyczny wpis z Twittera

[ciach. Może i autentyczny, ale niesprawdzalny i wprowadzający zamiszanie polityczne. PK]


 

592
08:31, 19 listopada 2014
Joker pisze:

Panie Piotrze,
to byl wpis Jana Oldakowskiego:

Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski na Twitterze:
link z gazeta.pl
http://wiadomosci.gazeta.pl/Samorzad2014/1,141850,16969004,Wybory_samorzadowe__2014___trwa_glosowanie.html?lokale=trojmiasto#BoxWiadTxt

[Ok, puszczam, ale z bółem, bo zaraz rozpocznie się dyskusja polityczna i będę miał mnóstwo pracy z cięciem... PK]

593
08:39, 19 listopada 2014
Al pisze:

Prasówka z Forsal -a, Pulsu Biznesu i innych:

W najnowszym projekcie nowelizacji ustawy o Narodowym Banku Polskim znalazła się regulacja, która daje NBP prawo do sprzedawania i kupowania na rynku wtórnym obligacji w ramach działań na rzecz stabilności systemu finansowego – pisze „Puls Biznesu”. To właśnie m.in. o tym w słynnej restauracji Sowa i Przyjecie rozmawiali Marek Belka i Bartłomiej Sienkiewicz. Nowe narzędzie, znane na rynku jako bazuka, może pozwolić na zasypanie dziury budżetowej pustym pieniądzem w przypadku poważnego kryzysu finansów publicznych.

Tak silną broń banki centralne na świecie stosują w ekstremalnych sytuacjach, np. gdy z gospodarki masowo uciekają inwestorzy i kapitał lub gdy następuje wyprzedaż rządowych obligacji i utrata możliwości finansowania przez rząd.

Analitycy ostrzegają jednak, że wprowadzenie tego mechanizmu wiąże się też z dużym ryzykiem. „Jest bardzo cienka granica między stabilizacyjnym i ratunkowym skupem obligacji rządowych przez bank centralny, a użyciem tego narzędzia w celu dodruku pieniądza obliczonego na kupowanie poparcia politycznego”

594
09:04, 19 listopada 2014
bulion pisze:

Z zadowoleniem przyjmuję zakończenie czystej polityki na blogu. To bardzo fajnie że Jacek będzie mógł nadal tu pisać że 30%PKB jest równie bezpieczne dla gospodarki jak 130%PKB. Miło się to czyta. Natomiast czytanie Kota, że ewidentny agresor tylko się broni i że "nie ma żadnego dowodu" na jego agresję było słabe.

Fajnie napisać że polska gospodarka ładnie sobie radzi. Czasy nie są proste, koniunktura u naszych kluczowych partnerów europejskich wciąż szwankuje, wdały się szoki sankcyjne, środki europejskie z nowej perspektywy budżetowej są mocno opóźnione, RPP niewiele lepsza od PKW i z pewnością jej nieumiejętna polityka pieniężna trochę zabiera ze wzrostu gospodarki. Pomimo tych czynników mamy 3.4% wzrostu i to jest niezły wynik. Podobno obecnie najlepszy w Europie.

Smuci mnie to że nie wywalają Junckera. Europa znowu pokazuje się jako Europa Zgniłych Kompromisów zamiast Europy Zasad. To co ten pan robił jako premier Luksemburga okradając europejskich sąsiadów z ich wpływów podatkowych zdecydowanie nie predystynuje go do stanowiska szefa Komisji Europejskiej. I tak delikatnie to ująłem.

595
09:14, 19 listopada 2014
jacek pisze:

@krak15

#569 Hubert Piskorski napisał:
"Po drugie, nie wiem czy kolega skonsultował swoją tezę z jackiem, który napisał coś dokładnie odwrotnego - cytuję:
@jacek 435 ‘.... Czyżby HP albo fv nie wierzyli w zapewnienia, że istnieje pełna zgoda co do tego, że banki naprawdę potrzebują środków do funkcjonowania systemu ELIXIR?? ‘
Panie krak – ‘ŚRODKI’ - to NIE SĄ zobowiązania. Czy mam rozumieć, że kolega w tym miejscu NIE ZGADZA się z jackiem?? "


Taka zabawa w udawanie idioty, cherry picking i różne słowne gierki, może trwać w nieskończoność. Proponuję na jakiś czas dać sobie całkowity spokój od tych zaczepek, czytelnicy forum będą mniej znudzeni.

596
09:29, 19 listopada 2014
jacek pisze:

@bulion #578

"MMT jest bardzo skrajne, wręcz niepoważne. "

Na pewno doskonale znasz MMT z ich materiałów, więc zapewne masz argumenty na poparcie swojego zdania. Nie pytam o nie, bo nie chcę Ci robić przykrości.


"Najlepszym argumentem przeciwko bardzo wysokiemu długowi publicznemu są bankructwa państw i związany z tym zły los ich gospodarek lub kryzysy hiperinflacyjne które bywały alternatywą dla technicznego bankructwa, ale okazywały się równie rujnujące."

Parę osób na tym forum już szukało przykładów bankructwa i nie znalazło. Wierzę, że akurat Ty znasz taki przykład bankructwa państwa z własną walutą fiat o płynnym kursie wymiany i oczywiście z powodu zadłużenia we własnej walucie. Faktycznie lepiej nie rozwijajmy tego tematu, nie chcę Cię drażnić.


"Nie widzę sensu dyskutowania z wyznawcami MMT, Świadkami Jehowy itp. ewangelistami. Pisz sobie co chcesz. Nie wadzi mi to, nie czytam."

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Ty JUŻ WIESZ, że MMT jest niepoważne, więc logiczne, że nie ma sensu czegokolwiek na ten temat czytać. Podziwiam twoją intelektualną nirwanę i nie będę jej przerywał.
 

597
09:36, 19 listopada 2014
_marcin pisze:

@PK #576
Poczucie humoru jest oznaką inteligencji. Wiem, że socjaliści tego nie pojmą.
W obecnej sytuacji, gdy instytucje państwa polskiego są w rozkładzie, pozostaje rewolucja lub satyra. Na razie jestem przy satyrze - ale Pan nawet to wycina, bo uderza to w układ, którego Pan rozpaczliwie broni.

[Bronię nie układu, ale społeczeństwa przed (delikatnie mówiac) brakiem rozsądku zwolenników JKM. A pisanie o "rozkładzie instytucji państwa polskiego" w sytuacji, kiedy chce się z tego państwa stworzyc stróża nocnego jest rzadkim przejawem braku logiki. Ale czego można oczekiwać po zwolennikach JKM? ;- PK]

@jacek #574
"Wyznajesz skrajne poglądy. "
"Tak, razem z ekstremistami: Kalecki, Keynes, Minsky, Galbraith, Palley, Wray, Mosler, Syll, Keen, Krugman."

Chyba pierwszy raz muszę się z Tobą zgodzić :))


@jacek #583
"pisz mechanizm bankructwa (niewypłacalności) państwa (...)"

W tej chwili rząd Polski ponosi rocznie 60 mld "kosztów obsługi długu publicznego".
http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/436770,szybciej-sie-zadluzamy-niz-rozwijamy-dlug-nas-dusi.html
"Pierwszy wniosek – same z siebie. Jeśli sumę 357,4 mld zł [obecnie to już ponad 500 mld - "mają rozmach, sk*"], o którą wzrosło zadłużenie Polski w czasach rządów PO-PSL, podzielimy na poszczególne pozycje, to uzyskamy odpowiedź. Otóż aż o 113,7 mld zł wzrosły w tych latach koszty obsługi długu publicznego. Wcześniej też były duże, ale o tyle dodatkowo wzrosły. Czyli, mówiąc w skrócie, są to odsetki od pożyczonych przez państwo sum. Inwestorzy kupują przecież polskie papiery skarbowe po to, żeby na nich zarobić. Ten ich zarobek powiększa nasz dług. Im więcej musimy pożyczyć (bo dziura budżetowa rośnie), tym szybciej rosną koszty obsługi długu. W okresie od 2008 do 2012 r. wzrosły aż o 113,7 mld zł. Przypomnijmy, że tylko w 2013 r. pozycja „koszty obsługi długu publicznego” wynosi aż 60 mld zł. To prawie tyle, ile Polska wydaje na publiczną służbę zdrowia."

[Przypomnijmy sobie - czy zwolennicy JKM byli za likwidacją OFE, czy przeciw? I dalej- ile z tego wzrostu długu zawdzieczamy OFE? Zwolennicy JKM o takich "drobnostkach nie pamiętają ;-) PK]


Przypominam, że póki co NBP nie drukuje tych 60 mld zł i nie przekazuje ich do budżetu państwa, a więc Polacy w podatkach tylko w 2013 roku oddali 60 mld do worka z napisem "dług". I będą co roku oddawać coraz więcej jeżeli nieodpowiedzialne rządy będą dalej Polskę zadłużać i finansować np. pindolino czy kafelki układane na najdroższym na świecie stadionie narodowym po 400 zł za metr kwadratowy.
Jak państwo może zbankrutować? Bardzo prosto - z 60 mld zrobi się 100 mld, OFE już całkiem zostaną okradzione i wtedy rząd powie, że spłaca jedynie 80% warości każdej obligacji. I pozamiatane.
Alternatywa - NBP zacznie co roku drukować 60 mld złotych. Pozamiatane jeszcze bardziej (wiem, że tego nie zrozumiesz).

@Joker #592
Takich doniesieć są już SETKI. Oczywiście w tefałen o tym nie powiedzą.

@Al #593
Deal rząd-NBP? Jaki deal?! ;))))))

598
09:57, 19 listopada 2014
jacek pisze:

@bulion #594

"[…] Jacek będzie mógł nadal tu pisać że 30%PKB jest równie bezpieczne dla gospodarki jak 130%PKB. "

Źle to wróży polemice na forum, gdy zamiast odpowiedzieć na pytanie skierowane wprost do Ciebie ("Czym, z punktu widzenia bezpieczeństwa, różni się dług w wysokości 30% PKB od 130% ? "), posuwasz się do insynuacji i manipulacji, że coś tam niby twierdzę.

Bynajmniej! To nie ja, ale TY stwierdziłeś, pisząc to na forum, że 130% jest granicą bezpieczeństwa, a ja PROSZĘ o podanie argumentu, dlaczego twoim zdaniem tak właśnie jest.

Masz jakiś argument na poparcie swojej tezy, czy to tylko liczba wyssana z palca?


 

599
09:59, 19 listopada 2014
krak15 pisze:

#582 HP
................."A że inflacja w wymienionych krajach a zwłaszcza w Japonii utrzymuje się poniżej celu od lat, to i QE trwa od lat i dalej celu osiągnąć nie mogą. Co oczywiście świadczy NIEZBICIE o skuteczności tej metody "koksowania" gospodarki i jej precyzyjnego sterowania zgodnie z zasadą termostatu:))"...............

Słusznie Pan zauważył, że w Japonii QE daje odwrotny skutek....... po prostu Japończycy nie zauważyli, że ich gospodarka jest bardziej skomplikowana niż gospodarka Zimbabwe... (gdzie emisja dużej ilości pieniądza skończyło się hiperinflacją)....

Gospodarka Japonii bardziej przypomina lodówkę absorpcyjną, której działanie oparte jest na zastosowaniu grzejnika....... dlatego, im bardziej grzeją ("drukują "pieniądze")...... tym bardziej schładzają gospodarkę...... dziękuję, że zwrócił mi Pan uwagę na ten aspekt problemu.

I jeszcze mała dygresja... luźno związana z tematem:
Czy zauważył Pan, jak skomplikowany kształt miała trasa sondy Rosetta... (pokazywali w telewizji)...
Otóż twórcy sondy... aby zaoszczędzić na paliwie.... postanowili puścić ją po EPICYKLACH......
Jednak stara teoria Ptolomeusza do czegoś się przydaje.

600
10:11, 19 listopada 2014
Baba pisze:

@585 i 586
A to się jacek rozprawił ze mną i bulionem.
Od gospodarki liberalnej się biednieje a od socjalistycznej wprost przeciwnie. Brawo!
Obligacje to aktywa o ryzyku 0? No to jest nowość. Jestem pełen podziwu dla Twojej wiedzy. Zapamiętaj sobie na całe życie, ze nie ma aktywów o stopie ryzyka 0. Na pewno nie są nimi obligacje.
Naprawdę nie widzisz różnicy między długiem 30% a 130% PKB? Gratulacje.
Po co Polska ma bezpiecznik (dług 60% PKB)?
No, no i ma dalej tym lepiej.

601
10:15, 19 listopada 2014
Magnavox pisze:

@ PKW

Stwierdzam, że głosowanie, które tu się odbywa w poważnych instytucjach uważane byłoby za nieważne. Są trzy metody głosowania. Pierwsza przez aplauz. Znaczy, że wszyscy głosują. Druga metoda... Kulkami. Są kulki czarne i czerwone, które otrzymuje każdy głosujący... Yyyy... Przepraszam białe i czarne, które otrzymuje każdy głosujący... Czarna za - lub odwrotnie: czarna za... Yyyy... Czarna przeciw - biała za lub odwrotnie. Jest trzecia metoda przez podniesienie rąk. Ta metoda jest najdoskonalsza.

No świetnie, ale jaką metodą wybierzemy metodę głosowania?

- Cały problem polega na tym, ze dokonano niewłaściwego doboru metody głosowania do systemu liczenia/raportowania.
Gdyby PKW do alternatywnego 'systemu' liczenia głosów dobrala odpowienio w/w najdoskonalszą metode głosowania przez podniesienie rąk to wyniki wyborów znalibysmy już wczoraj.

Pozdrawiam,
M.
 

602
10:33, 19 listopada 2014
krak15 pisze:

http://tvn24bis.pl/teraz,186/dzien-na-rynkach-dzis-dane-o-placach-za-pazdziernik,490083.html
09:02
............"we wrześniu napływ kapitału długoterminowego do USA sięgnął 164,3 mld USD - to absolutny rekord wszechczasów. Napływ kierował się głównie w stronę obligacji skarbowych (48,1 mld USD), 21 mld USD poszło na zakupy obligacji amerykańskich agencji hipotecznych, a 20,7 mld USD na zakupy obligacji korporacyjnych"...........

USA na skraju bankructwa.... :)))))))
FED będzie miał co kupować podczas QE4... ;-)

603
10:45, 19 listopada 2014
daras pisze:

"Skutki obniżenia podatków udowodnione empirycznie - to według mojej oceny - powojenny "cud gospodarczy" autorstwa Erharda i s-ka, u naszych niemieckich sąsiadów"

Czyżby?

http://ekonomiaigospodarka.blogspot.com/2013/12/dlaczego-niemcy-sa-tak-bogaci.html
"Kolejnym elementem odbudowy niemieckiej gospodarki było wprowadzenie najwyższych ceł w historii kraju, które jednocześnie okazały się najwyższe wśród ówczesnych państw rozwiniętych (średnia taryfa wynosiła tam wówczas 26 proc., podczas gdy na przykład w Szwecji było to 9 proc., a w Danii 3 proc.). Podatki w powojennych Niemczech też nie były niskie. Walter Heller, członek Biura Wojskowego Rządu Niemiec, opisał to w artykule „Tax and Monetary Reform in Occupied Germany" (Reforma podatkowa i monetarna w okupowanych Niemczech) w „National Tax Journal 2" z 1949 r. Otóż wprowadzono wówczas jedną stawkę podatku dla przedsiębiorstw, wynoszącą 50 proc., zamiast wcześniejszych kilku progów (wynosiły one od 35 proc. do 65 proc.).

Najwyższą stawkę podatku dochodowego od osób prywatnych pozostawiono na poziomie 95 proc., obniżono tylko próg dochodu, który kwalifikował do płacenia tego podatku, do 250 tys. marek rocznie [..]."

Niemcy mogli błyskawicznie stanąć na nogi po wojnie bo mieli WŁASNE firmy (a nie filie obcych korporacji) i mieli własne fabryki (a nie montownie obcych korporacji), mieli też bardzo wysokie cła, które chroniły ich rynek wewnętrzny i pozwoliły niemieckim producentom zakumulować kapitał.
Krótko mówiąc Niemcy prowadzili dokładnie odwrotną politykę niż Polska po 1989. Oni mieli prawdziwy cud gospodarczy a my mamy cudowną propagandę.

604
10:50, 19 listopada 2014
bulion pisze:

@ Jacek

Czytałem te materiały o MMT półtora roku temu. Delikatnie mówiąc uważam tą teorię za absurdalną. Nie będę tłumaczył Marcinowi że korwinowskie podatki są niemożliwe we współczesnym państwie ani Tobie że hiperinflację łatwo wywołać, ale strasznie trudno (i boleśnie) zlikwidować. Śnijcie swoje sny. Dobrze się w nich czujecie. Życzę miłego snu. Dla mnie wyłącznie realny świat jest ciekawy. Tandetne wyjaśnienia w stylu "obniż podatki i będzie pięknie" lub ciekawostka zwana MMT mnie nie interesują.

605
11:05, 19 listopada 2014
bulion pisze:

@ Daras # 603

Zwróć uwagę że obecnie są zupełnie inne czasy niż tuż po wojnie. Przecież nie mamy żadnej możliwości wprowadzenia ceł, zabronienia kupowania polskich firm czy zakładania cudzoziemcom montowni. Nawet nie możemy zabronić młodzieży emigrowania. Więc rozwijamy się w taki sposób jaki możemy i nawet całkiem nieźle nam to wychodzi.

Wskaż jakikolwiek kraj Europy gdzie PKB wzrosłoby w latach 1991-2014 szybciej niż w Polsce ;-)
Doliczyłem się 44 państw europejskich. Rozwijamy się najszybciej z nich wszystkich. Mało? Niezadowolony? Propaganda?

606
11:05, 19 listopada 2014
krak15 pisze:

http://tvn24bis.pl/teraz,186/dzien-na-rynkach-dzis-dane-o-placach-za-pazdziernik,490083.html
09:02
................."- Rosja i Wenezuela mogą rozważyć wspólne opcje w celu zahamowania spadku cen ropy (powiedział rosyjski minister ds. energii)".............

Wstrzymają eksport swojej ropy?..... czy zbombardują szyby naftowe w Zatoce Meksykańskiej?

607
11:15, 19 listopada 2014
jacek pisze: