00:09 | GMT: 23:09 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Blog Piotra Kuczyńskiego rss

Wrzesień nie był groźny… dla GPW

   Początek września był bardzo korzystny dla obozu byków na rynkach akcji zarówno w Europie jak i w USA oraz w Polsce. Środek miesiąca też był niezły, ale druga jego połowa zaczęła potwierdzać złą sławę tego miesiąca. Przypomnijmy, że wrzesień w USA uznawany jest za miesiąc najgorszy dla akcji, mimo że podczas ostatnich pięciu lat cztery razy ten właśnie miesiąc przynosił wzrosty indeksów.

   Tym razem zakończenie miesiąca zakończyło się spadkiem podobnym do tego, który widzieliśmy w lipcu. Mało tego – co prawda kwartał zakończył się mikroskopijnym wzrostem indeksu S&P 500, ale był to wzrost najmniejszy od czwartego kwartału 2012 roku (wtedy indeks zakończył kwartał spadkiem).

  W końcówce miesiąca zarówno indeks S&P 500 jak i NASDAQ przełamały swoje średnie 50. sesyjne i utworzyły formację podwójnego szczytu. To były sygnały sprzedaży. Już na kolejnej sesji zobaczyliśmy całkowitą zmianę nastrojów. Indeksy S&P 500 i NASDAQ wróciły nad średnią 50. sesyjną, a formacja podwójnego szczytu na NASDAQ została anulowana. Obowiązywała nadal zasada: kupuj każdą przecenę.

  To przed rozpoczęciem w październiku (8. października) sezonu raportów kwartalnych amerykańskich spółek dobrze rokowało obozowi byków. Jednak początek października wylał na głowę byków wiadro zimnej wody (i nie był to popularny łańcuszek typu „splash”). Na Wall Street bardzo często początek miesiąca jest „byczy”, bo fundusze angażują świeże pieniądze. Tym bardziej można to powiedzieć o kwartale.

  Tymczasem indeksy 1. października mocno spadły, a S&P 500 przełamał znowu średnią 50. sesyjną dając sygnał do rozpoczęcia korekty. Przełamał też dolne ograniczenie kanału dwuletniego trendu wzrostowego. Potwierdził również formację podwójnego szczytu – też sygnał początku korekty. Zakładam, że będzie to korekta w postaci trendu bocznego lub spadku nie większego niż 10 procent. Co bardziej istotne przecena miała miejsce (w tym dniu) z niebyt istotnych powodów.

   Uważam, że dla amerykańskich byków najgorszy był silny dolar, czekanie na ruchy Fed oraz, a może przede wszystkim, układ techniczny na wykresach indeksów. Rynek pod byle pretekstem chciał zrealizować część zysków. Mówiło się o Hong Kongu i Ukrainie, ale uważam, że były to tak naprawdę preteksty służące do uzasadnienie realizacji zysków.

  Pro-demokratyczne protesty w Hong Kongu, gdzie interweniowała policja doprowadziły do przeceny indeksu w Hong Kongu (Hang Seng), ale na kontynencie Shanghai Composite wzrósł potwierdzając siłę rynku chińskiego. Uważam, że Chiny kontynentalne tą rebelią nie są zagrożone. Dlatego też studencka rewolta w Hong Kongu nie jest zagrożeniem dla obozu byków na rynkach finansowych.

  Nieco gorzej wyglądała sytuacja na Ukrainie. Tam najwyraźniej idzie ku oficjalnemu zerwaniu zawieszenia broni. Poza tym z Europy dochodziły głosy o rosnącym prawdopodobieństwie nałożenia kolejnych sankcji na Rosję. Przypominam, że Rosja na ostatnią turę sankcji nie odpowiedziała czekając na koniec września, kiedy to EU miała zadecydować, czy zrezygnuje z części sankcji. Nie zrezygnowała. Sytuacja może się rzeczywiście pogorszyć, bo zwrotne sankcje rosyjskie zaszkodziłyby słabej gospodarce europejskiej.

   Bardzo interesująco wyglądała we wrześniu sytuacja na rynku walutowym. Przypominam, że na początku miesiąca pozytywnie zaskoczył rynki Europejski Bank Centralny (EBC) obniżając stopy procentowe praktycznie do zera, jeszcze bardziej zwiększając ujemną stopę depozytową i zapowiadając skup aktywów (druk euro). Z drugiej strony amerykański Fed poszedł w innym kierunku. Stopy pozostały bez zmian, skup aktywów ograniczony został o kolejne 10 mld USD do 15 mld/miesiąc (skup zakończy się w październiku). Fed opublikował też swoje prognozy makroekonomiczne, a Janet Yellen, szefowa Fed wystąpiła na konferencji prasowej. Tam też nie było żadnego zaskoczenia.

  Jak więc widać Fed powoli kończy z ultra-łagodną polityka monetarną, a ECB chcą pomóc gospodarce i zwiększyć inflację (jest blisko zeru, co grozi deflacją). To prowadzi do cichej wojny walutowej między Eurolandem i USA. Nic dziwnego, że kurs EUR/USD uległ we wrześniu potężnej przecenie (im ostrzejsza polityka monetarna tym lepiej dla waluty). To zaś przeceniło surowce, bo korelacja między dolarem i cenami surowców jest ujemna – im silniejszy dolar tym tańsze surowce.

  Globalne umocnienie dolara przełożyło się też na zachowanie polskiego rynku walutowego. Zazwyczaj, jeśli spada kurs EUR/USD to złoty traci zarówno do dolara jak i do euro. Tym razem stracił we wrześniu do dolara (trend jest bardzo silny), ale zyskał do euro. Osłabienie do dolara pozwoli nam szybciej wyjść z deflacji, bo surowce energetyczne kupujemy płacąc dolarami. Nie będzie to jednak duży wpływ, bo silny dolar przeceniał surowce (a wojna ekonomiczne z Rosją ten proces przyśpieszała).

   Polski rynek akcji miał fantastyczny początek miesiąca (pomagało zdecydowanie uspokojenie sytuacji geopolitycznej), ale potem, pod wpływem innych giełd sytuacja zaczęła się komplikować. Rynek wszedł w korektę, ale cały miesiąc WIG20 zakończył zwyżką. WIG20 nadal walczył z poziomem 2.500 pkt. Nie ten poziom jest jednak najważniejszy. Najważniejsze jest wybicie indeksu z trzyletniego trendu bocznego. Przypominam, że potwierdzeniem byłoby przełamanie 2.630 pkt. Wtedy możliwy były wzrost nawet do 3.200 pkt.

  I na koniec w kontekście gospodarki - wydarzeniem nie były zamierzenia nowego rządu. Widać było zresztą, że expose premier Kopacz nie wpłynęło na szeroki rynek akcji i na złotego. Pomogło jedynie cenom akcji JSW i Bogdanki (zapowiedzi o reformie sektora węglowego tak podziałały). Nie było w tym expose niczego, co mogłoby wstrząsnąć słuchaczami. Było trochę politycznych apeli, które spodobają się wyborcom (we wstępie), ale już sięganie poza rok 2015, kiedy to nie wiadomo, kto będzie rządził wyglądało dość dziwnie. Większość zapowiedzi na 2015 rok opierała się zresztą na trwających pracach legislacyjnych i nie wymagał nowych pieniędzy.

   Tak naprawdę to zadziwiały zapowiedzi odnośnie górnictwa, bo były niespójne wewnętrznie. Nie da się zreformować górnictwa doprowadzając do jego rentowności unikając protestów górników (co jest niepożądane w roku wyborczym), A jeśli to się nie uda to nie da się zapewnić taniego węgla rodzinom. Szczególnie, jeśli zablokuje się import z Rosji. Poza tym zablokowanie importu z Rosji sprowokowałoby rosyjską odpowiedź, co zaszkodziłoby polskiej gospodarce.

  Wracając na rynki powiem, że nasza giełda jest na tle innych giełd bardzo niedowartościowana. Jeśli nie pojawią się jakieś bardzo niekorzystne, a nieoczekiwane wydarzenia to indeksy powinny przed końcem roku rosnąć. Fundamentaliści powiedzą, że polska gospodarka jest na mieliźnie, więc fundamentów pod zwyżki nie ma, ale ja uważam, że rok 2015 (z powodu większego wykorzystanie środków unijnych) będzie dużo lepszy. A giełda przecież ma dyskontować przyszłość.

Popieram kampanię, o której niżej:

 

Kampania społeczna „Też chcemy być – też chcemy żyć…“

Pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich

 

 

W Polsce jest 5,5 mln osób niepełnosprawnych - mniej więcej tyle,  ile liczy Norwegia, czy Irlandia.

 

Ponad 60 proc z nich – tj. ok 3,3 mln - to osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Różnego stopnia!

 

Żadna inna grupa społeczna nie jest też obiektem tylu mitów, uprzedzeń i negatywnych stereotypów. Najlepszym tego przykładem sędziowski wyrok w „sprawie Radka“ (Radosława Agatowskiego), którego dopiero po interwencji ludzi dobrego serca udało się zwolnić z więzienia.

 

W 2012 r Polska ratyfikowała Konwencję ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych. Ona dotyczy ich również!

 

        

                                               Fundacje „Promyk Słońca“ (www.promykslonca.pl) i

                                                           „Też chcemy być“ (www.tezchcemybyc.com.pl)

 

 

Zapraszam na zaprzyjaźniony ze mną portal: http://studioopinii.pl

 

 

Komentarze

1
15:31, 02 października 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

" od czwartego kwartału 1012 roku... " 2012 ;-)

W.

[Dzięki :-). PK}

2
16:13, 02 października 2014
jacek pisze:

@Baba #549

"skończyłem SGH więc mógłbym Ciebie troszkę ekonomii poduczyć."

To świetna wiadomość. Liczę, że w związku z tym definitywnie skończysz z prawieniem komunałów, wtrącaniem ideologi do wypowiedzi o ekonomii, traktowaniem innych dyskutantów z góry i "skrótami myślowymi". Wykształcenie zobowiązuje, więc czekam na Twoje rzeczowe i wyczerpujące wypowiedzi, poparte argumentami i oczywiście nie skierowane ad personam, kolego.

Mam nadzieję, ze nie okażesz się egoistą i podzielisz się swoją wiedzą, nie tylko ze mną.

 

3
17:00, 02 października 2014
nippon pisze:

@BABA
W poprzednim wpisie do @Jacka-,,Skonczylem SGH,wiec moglym Cie ekonomii poduczyc"
Znakomity dowod na to,ze Krugman ma racje.Przeciez musi miec racje absolwent Yale,MIT(doktorat) oraz laureat Nagrody Nobla.Zwlaszcza w sporze z nikomu nieznanym absolwentem SGH.

4
17:19, 02 października 2014
krak15 pisze:

............."Szef Komisji Europejskiej Jose Barroso zwrócił się w czwartek do krajów Unii Europejskiej, by rozwiązały problem braku środków na przyszłoroczne płatności w projekcie unijnego budżetu."...........

http://tvn24bis.pl/informacje,187/barroso-apeluje-ws-unijnego-budzetu-kasa-ue-jest-nadwatlona,474008.html

Jest okazja aby wprowadzić w Europie rozwiązania ekonomiczne wzorujące się na USA i Japonii.......... Komisja Europejska powinna wypuścić na rynek swoje obligacje..... które potem EBC mógłby skupować "drukowanymi" pieniędzmi. (QE po europejsku).

Odciążyło by to budżety państw członkowskich, które muszą składać się na budżet unijny.

5
17:33, 02 października 2014
PIOTR pisze:

Zobacz Jacku, co ten Włoch za pierdoły wygaduje ! Każe przestrzegać dyscypliny budżetowej przez rządy !!! To nie można się zadłużać w nieskończoność ???!!! Facet wyrażnie nie kuma nowej ekonomii .
"Zdaniem Włocha niezbędne są też "szerokie reformy strukturalne" oraz przestrzeganie dyscypliny budżetowej przez rządy."
http://www.bankier.pl/wiadomosc/EBC-nie-rusza-stop-i-idzie-na-zakupy-7218688.html

6
17:53, 02 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak #541

W skrócie....... Depozyty bankowe stanowią 97% pieniędzy... reszta to gotówka..... większość depozytów KREUJĄ same banki (themselvs).

Również w skrócie - pańskie dane dotyczą rynku brytyjskiego. W Polsce jest inaczej: http://gospodarka.dziennik.pl/platnosci-mobilne/galeria/452750,1,w-naszej-gospodarce-krazy-ponad-1-3-mld-banknotow.html


"""....TRZY BŁĘDY!!...."""

Widzę, że kolega ma podobną przypadłość jaką ma jacek - nie ogarniacie tematu za pierwszym razem. Gdyby więc była taka możliwość i kolega przeczytał jeszcze raz tekst do którego się odnosi - pod tytułem "trzy błędy", to pewnie ze zdziwieniem odkryje w moim tekście tezę - że zasady przedstawione w 3 punktach raczej nie występują w realu.
Ale tak czy owak - wypada się cieszyć, że przynajmniej w zakresie owych 3 punktów mamy podobne zdanie :):):):)

""".......Banki nie przekazują ŻADNYCH środków z rezerw na udzielenie kredytu......"""

Mam w takim razie prośbę - bazując na materiale BoE (czyli tym ulubionym kolegi), prosiłbym o wytłumaczenie, dlaczego na rys. Figure 2, opisującym transakcję zakupu domu przy udziale kredytu bankowego, pierwszy rysunek od prawej w drugim rzędzie licząc od góry - pokazuje strzałką przeniesienie środków z REZERW banku kupującego > do banku sprzedającego - "" Buyer’s bank Reserves >>>> Seller’s bank Transferred reserves ""
A w podpisie pod tym rysunkiem czytamy : ""środki są przekazywane do banku sprzedawcy - z rezerw banku nabywcy, który jest zobowiązany do rozliczenia transakcji"""

Czyżby BoE się mylił?? Na to wygląda, bo to co tam pokazano i co napisano - przeczy w całości tezie kolegi - przypomnę - "" .......Banki nie przekazują ŻADNYCH środków z rezerw na udzielenie kredytu......""". No a kolega przecież mylić się nie może .... :):):):):)

"""...Powinien Pan wreszcie przeczytać i zrozumieć publikacje BoE a nie prowadzić dyskusji w oparciu o własne wyobrażenia o funkcjonowaniu banków..... bo inaczej dyskusja będzie bezcelowa.
Publikacje BoE są jedynymi (znanymi mi) wyjaśnieniami, które tak dokładnie i jednocześnie przystępnie wyjaśniają działanie banków.... reszta jest albo mało szczegółowa (publikacje NBP) albo opowiada bajki ( powtarzający się cykl kredyty depozyty)...."""

Według życzeń - przeczytałem i czekam na odpowiedź oraz wyjaśnienie sprzeczności pomiędzy danymi zawartymi w materiale BoE - a kolegi tezą.
Tylko proszę łaskawie nie zapomnieć jak zwykle - że czekam na odpowiedź :):):):):):):):)

HP

7
17:59, 02 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek

"""...Gdybyś akurat był tym szczęściarzem, którego pieniędzy bank nie użył do pożyczenia innemu klientowi, to postaraj się odnaleźć kogoś, komu bank zabrał pieniądze....""" (...) """...A jak nie uda Ci się znaleźć żadnego przykładu (a raczej nie masz szans…),....""'

:):):):):)
Bank niczego nie zabiera - bank sobie POŻYCZA twoje pieniądze - ich fizycznie nie ma na twoim depozycie - co nietrudno sprawdzić. I naucz się jacku w końcu tej prostej zasady - bo wstyd, aby w XXIw tego nie wiedzieć. No i przypominam ci że jesteśmy na blogu ekonomicznym :):):):):), więc nie ośmieszaj tego miejsca podobnymi tekstami.

HP

8
18:10, 02 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak

"""...Może tak będzie łatwiej:
W wyniku udzieleniu kredytu kredytobiorca X otrzymuje od banku WEKSEL...."""

Doceniam poczucie humoru - ale tak będzie znacznie trudniej - zwłaszcza dla kolegi.
Weksel jest poręczeniem zobowiązania - i może służyć jedynie w ograniczonym obrocie. Za weksel potwierdzony przez bank - nie kupimy niczego w sklepie, nie pojedziemy taksówką, mając weksel nie założymy lokaty w banku na równowartość kwoty z weksla.

"""....Kredytobiorca X może też użyć weksla do zapłaty... przekazując weksel odbiorcy płatności Y....."""

Proszę podać adres sklepu, który w rozliczeniu za zakupy przyjmuje weksle bankowe??

HP

9
18:13, 02 października 2014
deryk pisze:

Gospodarz

Czy sadzi Pan ze po wygasnieciu QE3 obecnie silny dolar zacznie sie oslabiac czy obecny trend utrzyma sie dluzej?

[Może korekta, ale potem czekanie na podwyżkę stóp... PK]

10
21:16, 02 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #7

"Bank niczego nie zabiera - bank sobie POŻYCZA twoje pieniądze - ich fizycznie nie ma na twoim depozycie - co nietrudno sprawdzić"

Faktycznie, to łatwo sprawdzić, więc przed chwilą sprawdziłem. I wiesz co, dalej tam są. Mam na koncie tyle samo, co wcześniej, więc bank najwyraźniej niczego ode mnie nie pożyczył !! Więc łżesz jak pies, bo bank mi z konta pieniędzy nie zabrał. Wniosek z tego taki, że bzdury nam to od dawna wciskasz o używaniu mojej lokaty do pożyczania pieniędzy innym klientom banku. Może twój bank to robi z twoją lokatą, ale mój bank nie. Jeżeli twój bank podbiera ci coś z lokaty, to radzę Ci dobrze, zmień bank, jak najszybciej.

Ale ponieważ jestem z natury otwarty na nowe idee, postaram się przyjąć Twój punkt widzenia. Być może bank mnie okłamuje i nie mam już na koncie moich pieniędzy, a to Ty masz rację, że bank użył ich do udzielenia jakiegoś kredytu.

Nurtuje mnie jednak pytanie, że gdyby tak było, to skąd się jednak biorą pieniądze na moje codzienne zakupy? Pieniądze, których twoim zdaniem już nie mam, bo bank je dawno komuś pożyczył? Wskaż mi proszę, skąd pochodzi finansowanie mojego konta (i moich zakupów jutro rano...), skoro nie ma tam już moich pieniędzy??? Czyżby brały się z powietrza? Bank musiałby je chyba z niczego kreować, niczym David Copperfield, ha, ha, ha...

Ale..... Czy Ty nie tłumaczysz nam od dawna, że banki nie kreują nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki, tylko używają lokaty do udzielania nowych kredytów?? Tłumaczysz. Pora byśmy to w końcu zrozumieli. Więc skoro pożyczają pieniądze z lokat, a POMIMO TO lokaty dalej tu są, dalej można z nich wybrać gotówkę i regulować płatności, to wniosek nasuwa się sam! Widocznie bank kreuje NOWY pieniądz NA NASZE LOKATY, skoro nie robi tego do udzielenia pożyczki!

Prawda, że to logicznie wynika z twoich wyjaśnień?

11
21:32, 02 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #6

"...Banki nie przekazują ŻADNYCH środków z rezerw na udzielenie kredytu......
[...] prosiłbym o wytłumaczenie, dlaczego na rys. Figure 2, opisującym transakcję zakupu domu przy udziale kredytu bankowego, "

Jak widać krak musi Ci wytłumaczyć czym różni się transakcja zakupu domu, od udzielenia kredytu przez bank, bo masz trudności z rozróżnieniem o czym właściwie toczy się dyskusja.

A może udzielenie kredytu tak ci się w czasie i przestrzeni rozciąga, że bez analizy na co i w jaki sposób wydano udzielony kredyt, nie jesteś w stanie ogarnąć intelektualnie tego aktu kreacji bankowego pieniądza??

Odwagi! Nie ma się co ograniczać, idź na całość. Po co wciągać w udzielenie kredytu tylko zakup domu? Wciągnij wszystko, aż do końca, aż do spłacenia kredytu!

Może będzie jeszcze ciekawiej, udowodnisz, że tak naprawdę kredyty WCALE nie istnieją i to tylko złudzenie...

12
21:47, 02 października 2014
daras pisze:

@HP #528
"Bank A (kapitał własny banku M0 = 100zł): "
Skąd się wzięło (jak powstało) to 100zł?

-----

Z cyklu "kawa na ławę"
http://rafalhirsch.blogspot.com/2013/09/mit-rezerwy-obowiazkowej-w-bankach.html

13
22:49, 02 października 2014
krak15 pisze:

@HP
#6
Fragment na rys.2 , gdzie przekazywane są środki rezerwy z banku do banku to nie jest udzielenie kredytu.... to jest wykonanie przelewu bezgotówkowego z rachunku bieżącego nadawcy przelewu na rachunek bieżący odbiorcy przelewu... przy czym rachunki te są w różnych bankach.... wtedy w ślad za przekazaniem części depozytu następuje również przekazanie odpowiednich środków rezerwy z banku nadawcy do banku odbiorcy.... i nie ma to nic wspólnego z udzielaniem kredytu....

Operacja wyglądała by tak samo, gdyby depozyty na rachunkach nadawcy i odbiorcy przelewu powstały w wyniku wpłacenia gotówki przez posiadaczy rachunków na swoje konto....

Na rys.2 są przedstawione DWIE operacje.... pierwsza to udzielenie kredytu... i w tej części NIE są użyte środki rezerwy... i NASTĘPNIE wykonanie przelewu, gdzie środki rezerwy są przekazywane pomiędzy bankami... ale w bankach POZOSTAJĄ... nie są przekazywane klientom banków.


#8
Widzę, że Pan nie słyszał o wekslach TRASOWANYCH..... były takie czasy gdy takie weksle przechodziły z rąk do rąk podczas regulowania płatności (zwłaszcza pomiędzy przedsiębiorcami) służąc jako namiastka pieniądza..... wtedy, gdy brakowało pieniądza w obrocie..... radzę się dokształcić.

14
07:24, 03 października 2014
jacek pisze:

@daras #12

Mit rezerwy obowiązkowej łatwo obalić, ponieważ na szczęście wynika to jednoznacznie z przepisów i rozporządzenia o rezerwie obowiązkowej w Polsce. Trudniej natomiast wskazać przepisy świadczące niezbicie, że bank nie pożycza klientom środków ze swoich rezerw. Teraz czekam na stwierdzenie HP że Hirsh jest "głupi jak słup trakcyjny" albo tłumaczenie, że Hirsz miał na myśli coś zupełnie odwrotnego...

15
08:39, 03 października 2014
kot pisze:

Oligarchia jest zwyrodnieniem ustrojowym kapitalizmu

16
08:40, 03 października 2014
jacek pisze:

@PIOTR #524 (Wrześniowe niespodzianki)

"Efekty państwowego socjalizmu : najpierw dajemy a póżniej zabieramy jeszcze więcej [...]"


"Francja trzy lata temu głosowała za zmianą kursu. Zamiast tego wyborcom zaaplikowano kolejną dawkę pro-biznesowego zaciskania pasa. Jedna z najstarszych recept ekonomii stanowi mnożnik zrównoważonego budżetu – zwiększenie podatków i wydatków, co razem stymuluje gospodarkę. Jeśli przy tym podatki ukierunkowane są na bogatych, a wydatki – na biednych, to ten mnożnik może być szczególnie wysoki. Tymczasem rząd Francji (zwany socjalistycznym) obniża podatki dla przedsiębiorstw i tnie wydatki – to przepis, który wprawdzie stanowi niemal gwarancję osłabienia gospodarki, ale zyskuje pochwały ze strony Niemiec."
[ Joseph Stiglitz: "Zombie polityki zaciskania pasa w Europie"
http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/zombie-polityki-zaciskania-w-europie/ ]

Dokonałeś swoim wpisem przedefiniowania pojęć, jak rozumiem neoliberalizm będziemy teraz nazywać "państwowym socjalizmem" i dzielnie z nim walczyć?

 

17
08:41, 03 października 2014
Doris pisze:

@karol,krzys,Ryszard
@karol,krzys,Ryszard
Zmiana zlecenia Stop wyżej 2459

18
08:59, 03 października 2014
jacek pisze:

@PIOTR #5

"[…] Każe przestrzegać dyscypliny budżetowej przez rządy […]"

Europejska polityka zaciskania pasa poniosła bezdyskusyjną klęskę, a ECB nie wywiązuje się ze swoich zadań. Przypominam, że ma obowiązek utrzymać inflację w okolicach 2% a nie 0,2%. W normalnych warunkach osoby kierujące instytucjami odpowiedzialnymi za klęskę i 25 mln bezrobotnych już dawno stały by przed sądem (a więc także szef ECB). Jak na razie chroni ich ignorancja ekonomiczna przeciętnego obywatela, osiągnięta dzięki praniu mózgów przez neoliberalną propagandę.
 

19
10:41, 03 października 2014
tryger pisze:

w 2015 nie bedzie żadnych środków unijnych a jeżlijuz to w bardzo małym zakresie, nowa minister nie zna się na tematyce unijnej i nie umioe tą sferą zarzadzać ,

[Myli się Pan. Bedą środki unijne, a znanie sie czy nieznanie nowej miister nie ma żadnego znaczenia. PK]

20
10:52, 03 października 2014
jacek pisze:

@PIOTR #5

"[…] Każe przestrzegać dyscypliny budżetowej przez rządy […]"

Może to wyrwie Cię z letargu i da do myślenia:
http://www.project-syndicate.pl/artykul/uuda-niemieckiej-gospodarki,1126.html

21
11:27, 03 października 2014
kot pisze:

Otworzyłem link do wypowiedzi Andrzeja Sadowskiego dla TP
Pierwsze wrażenie :
facet jest nawiedzony.
Mantry neoliberalne powtarzane do znudzenia bez względu na sytuacje gospodarczą
i niezależnie od sytuacji gospodarczej. Zaklinanie rzeczywistości.
Ciekawa jest odpowiedź AS na pytanie o tym co sadzi o modelu szwedzkim.
Dogmatem neoliberalnym jest twierdzenie, że im niższe podatki dla najbogatszych
tym gospodarka ma się lepiej.
Tymczasem Szwecja ma jedną z najlepiej funkcjonujących gospodarek, wygrywa wszystkie rankingi
przy wysokich podatkach.
Nie mogąc tego faktu podważyć AS zmienia temat
na brak wolności w Szwecji, objawiający się ingerencją państwa w życie rodzinne.

Drugie wrażenie.
Przewijający się watek wolności jednostki odgrywa ważną rolę w ideologii neoliberalnej.
Coś w tym jest!

Hola, hola gdy mieszamy ideologię z gospodarką ......... - trzeba to robić z pełną świadomością.
Wolność jednostki jest istotnym wątkiem filozoficznym Hayeka, który, chyba, jako pierwszy wplótł ten watek do ekonomii.
Tyle, że Hayek był kiepskim filozofem i rozważania o wolności występujące w jego pismach -są słabe, niespójne.
Ale same rozważania dotyczące wolności jednostki ciągle, moim zdaniem,
mimo, że wielu się tym zajmowało
-nie są rozstrzygnięte.

[Tak to własnie jest z AS ;-))) Ale niektórzy go kochają, co wiele o nich mówi ;-) PK]

22
11:42, 03 października 2014
karol pisze:

@Doris
2459 czyli wszystkie 8L pozamykane od rana? Ja mam na razie trochę niżej zrobiony Stop

23
13:16, 03 października 2014
Warszawiak pisze:

Drogi Karolu!

Doris udowodniła już na tym blogu, że jest niezbyt rozgarnięta...... jeżeli założy "Klub mało rozgarniętych", to masz szansę być honorowym członkiem lub wiceprzewodniczącym tego klubu....
jako klubowy test... napisz proszę kiedy tzn o której Doris zmieniła

"zlecenia Stop wyżej 2459"

i co tzn w tym zdaniu słowo "wyżej"....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

24
13:30, 03 października 2014
Baba pisze:

@nippon#3
Krugman jest przedstawicielem lewicowej części ekonomistów i moim skromnym zdaniem myli się całkowicie w kwestii drukowania pieniędzy. Przypomnę, że on dziś woła o nie zaprzestawanie druku i w tym widzi jedynie drogę do wyjścia z kryzysu. Oczywiście będziemy mieli okazję się przekonać kto rację już niedługo.
@Jacek
Przytaczanie argumentu, że depozyty są niepotrzebne do udzielania kredytów bo nie znikają z Twojego konta jest poniżej poziomu tej dyskusji.
@kot#21
nie wiem kto kocha AS i za co ale to nie moje preferencje seksualne:)

25
13:54, 03 października 2014
karol pisze:

Ja akurat wiem co znaczy wyżej bo czytałem poprzednie wpisy. Pan na pewno też. Nie ma się co czepiać.

26
13:55, 03 października 2014
kot pisze:

Właściwie czegoś tu nie rozumiem.
Zgodnie ze najwyższymi standardami neoliberalnymi najbogatsi nie płacą podatków .....-wszędzie.
A więc
gospodarka światowa powinna kwitnąć.
Tymczasem
podatki, które duszą, płaci biznesowy plankton.
Pytanie dlaczego mówiąc o obniżaniu podatków
używa się zawsze hasła obniżyć podatki......... Jak tu obniżyć komuś kto ich nie płaci!
 

27
14:01, 03 października 2014
jacek pisze:

@Baba #24

"Przytaczanie argumentu, że depozyty są niepotrzebne do udzielania kredytów bo nie znikają z Twojego konta jest poniżej poziomu tej dyskusji."

Bynajmniej. To jest właściwy poziom dyskusji z HP, dokładnie na poziomie jego argumentów.

Ale nie martw się. Zawsze może być wyższy poziom dyskusji z Tobą, jeżeli zechcesz podać JAKIEKOLWIEK swoje argumenty i swoje opinie. Liczę, że na poziomie, jaki Ty wyznaczysz.

p.s.
Na roztrząsanie związku pomiędzy lewicowością/ prawicowością i wynikającą z tego słusznością/niesłusznością poglądów ekonomicznych, to raczej w moim przypadku nie licz.
 

28
14:18, 03 października 2014
Baba pisze:

@Jacek why?
Istnieje znaczący związek między lewicowością a słusznością poglądów ekonomicznych. Lewicowe rządy prawie zawsze kończą się katastrofą a prawicowe tylko czasami.
A dla zmiany tematu kredytów i depozytów może podyskutujemy jaki efekt będzie miało na gospodarki tak gwałtowne powiększanie bilansów banków centralnych (dla wtajemniczonych to synonim drukowania pieniędzy w prasie ekonomicznej)

29
14:35, 03 października 2014
jacek pisze:

@Baba #28

"[...] Lewicowe rządy prawie zawsze kończą się katastrofą a prawicowe tylko czasami. [...]... tak gwałtowne powiększanie bilansów banków centralnych [...]"

O czym tu dyskutować? Przecież już z góry znasz obie odpowiedzi, jedyne politycznie słuszne.
Lewica bee. Bilanse "gwałtownie" powiększane.
 

30
14:59, 03 października 2014
jacek pisze:

@Baba #28

"A dla zmiany tematu kredytów i depozytów może podyskutujemy jaki efekt będzie miało [..]"

Nie ma możliwości wzajemnego zrozumienia się i racjonalnej oceny wypowiedzi, jeżeli różnimy się co do zasadniczej kwestii: natury pieniądza jako takiego i procesu jego kreacji. Ja zrozumiałem, na podstawie twoich wcześniejszych wpisów, że stoisz po stronie zwolenników poglądu, ze pieniądz jest kreowany przez banki komercyjne za pomocą pożyczania wcześniej pozyskanych depozytów, czyli upraszczając, że bank jest pośrednikiem pomiędzy oszczędzającym i pożyczającym, czyli, że jesteś zwolennikiem często opisywanego schematu kreacji pieniądza przy pomocy rezerwy obowiązkowej. Sam to napisałeś:

"Sądzę, że temat czym są pieniądze można spokojnie zamknąć. Geniuszy co twierdzą, że depozyt nie jest potrzebny żeby dać kredyt nie warto przekonywać, że są w błędzie. Szkoda czasu. Teorie drukowania pieniądza niedługo odejdą w niebyt, wraz z kolejnym kryzysem, który na dłuższy czas wybije socjalistom ich mrzonki z głow."

Nie mogę więc oczekiwać, że błędnie rozumiejąc rolę banków, będziesz posiadał poprawną wizję co do ewentualnych konsekwencji zwiększania rezerw banków centralnych.

A dyskusję czym są pieniądze można by było zamknąć, gdyby była zgoda co do podstaw i co do samego procesu kreacji. Na razie takiej zgody po prostu nie ma, więc i reszta poglądów, przecież konsekwentnie budowana na błędnych podstawach, jest nie do uzgodnienia.
 

31
15:38, 03 października 2014
anonim pisze:

Mały przykład jak powinno działać prawo a jak działa.

Złamanie prawa w Polsce

http://motoryzacja.interia.pl/raport-pijani/pijani/news-wjechala-po-pijanemu-do-przejscia-podziemnego-moze-trafic-do,nId,1530227#commentReplyForm-80265559

Złamanie prawa w USA

http://mugshots.com/US-Counties/Florida/Palm-Beach-County-FL/Izabella-Chmielewska.57623678.html

Ciekawe jak długo nasz wymiar (nie)sprawiedliwości będzie sie jeszcze zastanawiał co z tym fantem zrobić, jakoś innych potrafią posadzić za jazdę pod wpływem na rowerze.

Jak może nasza gospodarka sie rozwijać jak w wymiarze sprawiedliwośći i w sądach są układy i układziki. Nikt normalny w Polsce nie będzie prowadził firmy nie mając "zaplecza" w postaci polityków i prawników.


Wig20

Czy to w końcu początek większej przeceny? Może choć marne 2300 zaliczymy, na wiecej chyba nie ma co liczyć, po drodze pewnie 2380 będzie problemem. Wyżej jak już zawrócimy też wiele nie podskoczymy 2630 tez nie puści.
Dopiero krach na wall street pozwoli nam się rozruszać i wyjść z 3 letniego klincza.

32
15:56, 03 października 2014
nippon pisze:

@BABA #24
Co do drukowania masz pewnie racje,ale moj przyklad skierowany do Ciebie nie dotyczyl drukowania ani nawet slusznosci pogladow Krugmana.
Moglbym rownie dobrze dac przyklad,ze w sporze z Toba osoba twierdzaca iz Ziemia jest plaska na pewno ma racje,bo jest profesorem geografii.

33
16:34, 03 października 2014
Magnavox pisze:

@ Wszyscy

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kuczynski-Ameryka-pod-kreska-7218712.html

Pozdr,
M.

34
18:30, 03 października 2014
_marcin pisze:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Alan-Greenspan-nawrocil-sie-na-zloto-7218699.html
„Przez ponad dwa tysiąclecia złoto było praktycznie niekwestionowanym środkiem płatniczym. Nigdy nie wymagało gwarancji kredytowych trzeciej strony. (…) Dzisiaj akceptowalność fiducjarnego pieniądza – waluty niezabezpieczonej aktywem o wartości wewnętrznej – spoczywa na gwarancjach kredytowych suwerennych narodów obdarzonych efektywną siłą nakładania podatków. Gwarancji, która w warunkach kryzysowych nie zawsze może się równać z uniwersalną akceptowalnością złota.” - napisał Alan Greenspan w artykule o wymownym tytule: „Złota zasada. Dlaczego Pekin kupuje”.

35
18:40, 03 października 2014
pawel-l pisze:

@kot 21
http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/szwedzki-raj-dla-najbogatszych/

Płaca minimalna a bezrobocie młodzieży w USA
https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/1473036_292649070921095_7667730782021890918_n.jpg?oh=223b3334f49bb6364620ea97cfc66100&oe=54B61516

36
19:33, 03 października 2014
PIOTR pisze:

#18Jacek
Zdziwisz się,ale tym razem zgadzam się z Tobą. Na pierwszym miejscu powinni być ludzie i realna gospodarka.

37
20:29, 03 października 2014
kot pisze:

35 pawel
Ciekawe! Okazuje się, że będąc bogatym najlepiej mieszkać w Szwecji.
To dokładnie odwrotnie od tego co ja bym preferował, że należy dbać o plankton i opodatkowywać najbogatszych.
Diabeł tkwi w szczegółach. I wszystko jest możliwe jeżeli dobrze dopasujemy do układanki pozostałe elementy.

38
22:20, 03 października 2014
Hektor pisze:

@ kot n# 21

"Tymczasem Szwecja ma jedną z najlepiej funkcjonujących gospodarek, wygrywa wszystkie rankingi"




Czyżby manipulacja ;) nie zapytam które z grzeczności, bo wszystkie :)))))))))))


 

39
22:53, 03 października 2014
Jarosław pisze:

@kot

''Hayek był kiepskim filozofem i rozważania o wolności występujące w jego pismach -są słabe, niespójne.''

Lecz rozważania Henriego de Saint-Simoa, Pierre’a Leroux, Charlesa Fouriera i Roberta Owena są logiczne i spójne, to pewnie też niesprawiedliwe jednako ...;)

Choć ?;)


Zachowania altruistyczne mogą występować wśród różnych gatunków genetycznie różnie przystosowanych ludzi, jak i w obrębie innych gatunków biologicznych.

Jest to podstawowe pojęcie socjobiologii.

Jeśli więc socjologicznie poprzez rozpatrywanie tych zachowań znaleźć wspólny mianownik w kontekście działania sił doboru naturalnego, to faktycznie socjalizm i kapitalizm się mało różnią.

Lecz często jest tak jest że gdzie kucharek ^ tam nie ma co jeść...

Aby sprawdzić to twierdzenie wymyślono demokrację polityczną :)

Niestety, w socjaliźmie kucharkami jest biurokracja i rozpasły rząd, nie kucharz który zupę gotuje ;)

40
23:40, 03 października 2014
daras pisze:

@Warszawiak
prawda to czy brednie?

Niemieccy spadochroniarze przygotowują się w ośrodku szkolenia w Seedorf do akcji, której celem ma być ochrona pracowników OBWE podczas nadzorowania przez nich zawieszenia broni na Ukrainie - podała niemiecka gazeta "Bild".
http://wiadomosci.wp.pl/sort,14,kat,1025895,title,Bild-niemieccy-spadochroniarze-trenuja-przed-akcja-na-Ukrainie,wid,16932612,wiadomosc.html#opinie

41
06:40, 04 października 2014
kot pisze:

Hektor. Akurat takie pytania nie uchybiają grzeczności.
Poprawiam,
- jest niezmiennie w czołówce wszystkich rankingów!

A rankingi jak rankingi nie wszystko mówią.
PKB USA jest wyższy niż Szwecji.......... ale czy to znaczy,że gospodarka USA jest w lepszym stanie
niż w Szwecji?

42
09:28, 04 października 2014
Warszawiak pisze:

Daras!

Pomimo tego, że niemiecka gazeta "Bild" jest brukowcem, najczęściej i w tym wypadku piszą tam prawdę....

http://www.bild.de/politik/ausland/ukraine/bundesregierung-vor-entsendung-von-kampftruppen-38003142.bild.html

jednak w komentarzach bardzo krytycznie oceniają ten ew. krok pisząc:

"....das ist der erste Schritt zum 3. Weltkrieg..."

....to jest pierwszy krok do trzeciej wojny światowej.....

Moim zdaniem gdyby Merkel nie miała zaufania do Putina, to nie odważyłaby się na taki krok.... bądźmy dobrej myśli, że ten krok będzie krokiem ułatwiającym Putinowi osiągnąć swoje cele a Niemcom i Polsce nic nie grozi....

Warszawiak.

43
10:08, 04 października 2014
kot pisze:

Wybacz Jarosław, ale ja........ nie bardzo rozumiem
....... gdy ktoś używa terminów .....-socjalizm.....- kapitalizm.
Gdy mówię kapitalizm
to mam na myśli coś bardzo konkretnego coś co potrafię zdefiniować.
Z socjalizmem mam większe kłopoty.
Najczęściej ci którzy używają tych pojęć nie bardzo wiedzą i
używają tych pojęć jak.... epitetów
Dla Korwina wszędzie jest socjalizm.

44
10:37, 04 października 2014
Super-senior pisze:

Niewiele zrozumiałem treści z felietonu Gospodarza. Jeszcze mniej z toczącej się abstrakcyjnej dyskusji. Wiele natomiast dał mi do myślenia felieton znanego Polaka amerykańskiego pochodzenia Andrzeja Lubowskiego w dzisiejszej GW. http://wyborcza.pl/magazyn/1,140955,16741072,Powtorka_z_przekretu.html Pisze o nadchodzącej kolejnej fazie amerykańskiego kryzysu finansowego i kolejnej nadmuchiwanej bańce, tym razem o kredytach na stare samochody i gigantycznym zadłużeniu studentów amerykańskich uczelni, Pierwszy sięga już polowy biliona dolarów, a studenci zadłużeni są prawie trzy razy wyżej, przy czym co drugi z nich nie ma pracy. Te dwa biliony opakowano w złocony papier i sprzedaje się różnym naiwniakom, w większości europejskim. Nikt nie straci, bo rządy i podatnicy jak zawsze zrekompensują z nawiązką.

45
13:00, 04 października 2014
PIOTR pisze:

@44 Super -senior
O bańce na kredytach studenckich w USA trąbi się od dawna ale fakt , media usłużne banksterom skrywają tę "tajemnicę ".
Dzięki za link.
A to cytat jednego z internautów podsumowujący być może dyskusję toczącą się na tym forum :
"Innymi słowy - to wszystko nie byłoby możliwe gdybyśmy mieli wolną liberalną gospodarkę. Bo liberalizm zabrania pompowania budżetowych pieniędzy w prywatne firmy. W liberalizmie państwo nie daje bankom żadnych gwarancji (gwarancje takie mogą sobie banki wykupić w prywatnych firmach ubezpieczeniowych), w liberalizmie państwo nie pompuje pieniędzy w upadające firmy
Gwarancje dla banków i pompowanie budżetowych pieniędzy w prywatne firmy to cechy keynesizmu."

46
13:12, 04 października 2014
Warszawiak pisze:

Super-senior!

Oj nie czytało się książek Pana Andrzeja Lubowskiego.... Pan Lubowski jest Polakiem zamieszkałym tu i tam lub jak ktoś woli może być Amerykaninem, który nie przestał nigdy być Polakiem. Kropka.

Warszawiak.

47
15:11, 04 października 2014
jacek pisze:

@Hektor, @kot

"Tymczasem Szwecja ma jedną z najlepiej funkcjonujących gospodarek, wygrywa wszystkie rankingi"


Zanim zaczniemy wychwalać albo potępiać szwedzki model, może sprawdźmy, co sami szwedzcy ekonomiści piszą o swoim kraju i "sukcesach" neoliberalnego zwrotu w szwedzkiej polityce ekonomicznej ostatnich lat.

Może tak sięgnąć do znanego Larsa Sylla?
http://larspsyll.wordpress.com/?s=sweden

Parę przykładów i już obraz robi się mniej różowy....

Jeszcze parę lat takiego "liberalizowania", w tym byłym kraju dobrobytu i fatalne efekty będą dla każdego widoczne, nie tylko dla ekspertów. Ale zupełnie nie ma się czym przejmować! Zrzuci się winę na "socjalizm" i zaproponuje niezawodne lekarstwo - nietrudno zgadnąć jakie, oczywiście jeszcze więcej liberalizmu, jeszcze więcej "oszczędności", jeszcze więcej "konkurencyjności", itd... .

48
18:54, 04 października 2014
daras pisze:

@Warszawiak
"Moim zdaniem gdyby Merkel nie miała zaufania do Putina, to nie odważyłaby się na taki krok.... bądźmy dobrej myśli, że ten krok będzie krokiem ułatwiającym Putinowi osiągnąć swoje cele a Niemcom i Polsce nic nie grozi...."

Masz rację. Włącznie z tym, że Niemcom nic nie grozi. Ale o Polskę nie byłbym już taki spokojny. To wszystko coraz gorzej dla Polski wygląda.
Te wszystkie bajdurzenia o polityce europejskiej, jakieś trójkąty weimerskie, to wszystko funta kłaków nie warte. Niemcy są europejscy tylko wtedy gdy jest to zgodne z ich interesem. Gdy nie, to grają solo nie oglądając sie na nikogo. Koncert mocarstw.
Niedawno usłyszałem, że stosunki niemiecko-polskie są idealne i zgodne we wszystkim. Od razu włącza się lampka alarmowa - przecież to jest niemożliwe! Jakbym słuchał komunikatu po spotkaniu szefów PRL i ZSRR. Żadnych konfliktów interesów? To jest możliwe tylko w jednym przypadku - gdy jeden z partnerów podporządkowuje się drugiemu całkowicie.
Zabiegaliśmy o tę Ukrainę jak oczadziali przez ostatnie 25 lat. Zawsze w pierwszym szeregu. Lewica, prawica - wszyscy. Wystarczyło jedno pstryknięcie Berlina i już nas tam nie ma.
Ciekawa byłaby taka analiza - samodzielność polskiego MSZ dzisiaj i w czasach PRL.

49
20:02, 04 października 2014
kot pisze:

LEON PODKAMINER
"Na mocy niepodważalnych zasad buchalterii narodowej nadwyżka oszczędności prywatnych jest dokładnie równa sumie krajowych nadwyżek handlowych oraz – właśnie – deficytu finansów publicznych. Nie jest przypadkiem, że finanse publiczne głównych krajów uprzemysłowionych (w tym USA i wszystkich dużych gospodarek Europy Zachodniej) od niepamiętnych czasów charakteryzują się chronicznymi i z reguły bardzo znaczącymi deficytami. Zbilansowanie finansów publicznych (a tym bardziej wypracowanie nadwyżek budżetowych) jest nie lada sztuką. Udaje się ona przede wszystkim krajom wypracowującym nadwyżki w handlu zagranicznym. Sztuka ta udała się właśnie Niemcom, których gigantyczne nadwyżki handlowe pozwoliły zagospodarować nadmierne prywatne oszczędności krajowe. Sztuka ta nie udaje się jednak np. Japonii. Gospodarka Japonii przez dziesięciolecia odnotowywała jednocześnie wielkie nadwyżki handlowe i wielkie deficyty finansów publicznych. Dlaczego? Ponieważ nawet olbrzymie nadwyżki eksportowe nie wystarczały dla zagospodarowania gigantycznych japońskich oszczędności prywatnych.

Mechaniczne redukowanie deficytów finansów publicznych, które narzuca się wszystkim krajom członkowskim UE (poważnie zaś członkom Eurolandu), nie może być skuteczne tak długo, jak długo w gospodarce występują nadwyżki prywatnych oszczędności. Te ostatnie występują zaś prawie zawsze – wyjąwszy sytuację nadzwyczajnego boomu inwestycyjnego (oraz sytuacje głębokiego kryzysu „zjadającego” prywatne oszczędności). Wojna o zrównoważone budżety, uparcie toczona w Eurolandzie, jest więc wojną z prawami arytmetyki. Ostatecznego zwycięstwa tu nie będzie. Ale – jak pokazuje praktyka – pochłania ona coraz więcej całkowicie zbędnych ofiar."

50
22:32, 04 października 2014
Jarosław pisze:

@ kot # 43

''Jarosław, ale ja........ nie bardzo rozumiem
....... gdy ktoś używa terminów .....-socjalizm.....- kapitalizm.
Gdy mówię kapitalizm
to mam na myśli coś bardzo konkretnego coś co potrafię zdefiniować.''


Jeśli za definicję dobra np. weźmiemy "nie kradnij" to ?;)

Socjalizm kradnie dużo obywatelom i daje mało, lub udaje że nie zabiera...

Liberalizm natomiast chciałby mało kraść obywatelom, a wolności więcej dawać aby "wilk syty i owca cała była" :)


Niestety socjalizm nie boi się owiec, ma je pod kontrolą prawną, medialną jak i militarną ;)
 

51
23:52, 04 października 2014
kot pisze:

Ameryka potrzebuje Rosji i zmienia kurs
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/foreign-affairs-winni-kryzysu-na-ukrainie-sa-zachod-i-nato/ktl31

52
08:53, 05 października 2014
kot pisze:

48. daras
Dokładnie.

53
09:47, 05 października 2014
krak15 pisze:

#49 kot
Świetny tekst.... warto przeczytać w całości!..... na szczęście są jeszcze w Polsce myślący ludzie.

Sądzę, że podobnie myślą Belka i Rostowski.... a nawet Kopacz mówiła, że do strefy euro możemy wejść dopiero wtedy, gdy strefa euro się zreformuje... czyli nigdy (bo wymagałoby to przyznania się przez Merkel i niemieckich ekonomistów, że forsowana przez nich polityka oszczędności okazała się tragicznym w skutkach błędem.

http://www.krytykapolityczna.pl/20141004/podkaminer-polska-w-eurolandzie-jestem-na-nie

54
10:10, 05 października 2014
Super-senior pisze:

Warszawiak /46/ Czytam książki Lubowskiego, nawet mam je w domu. Czytam także inne jego publikacje felietonowe. Kiedyś był wrażliwym obserwatorem życia w raju amerykańskim. Dziś coraz bardziej skręca na prawo, staje się typowym neokonem z widoczną pychą imperialną. Stąd świadomie nazwałem go Polakiem amerykańskiego pochodzenia.

55
13:11, 05 października 2014
kot pisze:

Jarosław,
zdefiniuj czym dla Ciebie jest socjalizm, bo nie bardzo wiem o czym rozmawiamy.

56
14:06, 05 października 2014
Warszawiak pisze:

Bardzo Szanowny Panie Super-senior!

Pisze Pan:

"Stąd świadomie nazwałem go Polakiem amerykańskiego pochodzenia."

Z lekka Szanowny Pan już pogubił się... ale zostawmy to.....

". Kiedyś był wrażliwym obserwatorem życia w raju amerykańskim. Dziś coraz bardziej skręca na prawo, staje się typowym neokonem z widoczną pychą imperialną."

Natomiast tego, Szanowny Panie Super- senior zostawić tak nie mogę.... również posiadam wszystkie książki Pana Lubowskiego, staram się czytać wszystkie ukazujące się jego felietony i z całą stanowczością protestuję i z Panem się nie zgadzam.... dla mnie Pan Lubowski jest do bólu obiektywny i posiadający ponadprzeciętną wiedzę w tematach, w których zabiera głos a jeżeli tak, to proszę , to krzywdzące moim zdaniem twierdzenie dot. Pana Lubowskiego odwołać, żeby nie napisać odszczekać....lub udowodnić na przykładach, że to Pan ma rację....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

PS. I jeszcze jedno... gdyby w jakiejś gazecie na jednej stronie ukazały się dwa felietony... Pana Lubowskiego i naszego Gospodarza, to zacząłbym czytać od tego pierwszego i nie tylko dlatego, że bardziej cenię sobie spojrzenie z Doliny Krzemowej niż z Doliny Olsztyńskiej.... ;-)

57
20:39, 05 października 2014
sen.halaer pisze:

@jacek47 Szwecja, tak jak mówisz, wbrew powszechnie przyjętej opinii, też nie do końca obroniła się przed neolibem. Mechanizm zdołowania płac, który neolib wdrożył w tym kraju w l. 80-tych jest opisany w dokumencie SVT "Lönesänkarna" - film dostępny na YT, ale niestety, tylko w oryginalnej wersji językowej. Detal wyróżniający - tam przynajmniej część starej, neolibowej ekipy ma odwagę wyznać swoje stare "grzeszki".

58
22:27, 05 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 13

Panie krak, z wyjaśnień zawartych w #13 wynika jednoznacznie – że kolega wycofuje się z tego co napisał wcześniej - „””""".......Banki nie przekazują ŻADNYCH środków z rezerw na udzielenie kredytu......""".

Jest to jedyne rozsądne wyjście, bowiem materiał BoE jasno to precyzuje - „””""środki są przekazywane do banku sprzedawcy - z rezerw banku nabywcy, który jest zobowiązany do rozliczenia transakcji""" – a to stoi w jaskrawej sprzeczności z kolegi błędnym twierdzeniem.

Pozostało jeszcze bez odpowiedzi jedno moje pytanie: „””Proszę podać adres sklepu, który w rozliczeniu za zakupy przyjmuje weksle bankowe??”””
Które wynikało z kolegi twierdzenia - „”””"""....Kredytobiorca X może też użyć weksla do zapłaty... przekazując weksel odbiorcy płatności Y....."""

Rozumie kolega co to jest „adres” i „sklep”??

@Daras

„””@HP #528
"Bank A (kapitał własny banku M0 = 100zł): "
Skąd się wzięło (jak powstało) to 100zł? „””””

Przecież napisałem – M0, czyli z BC.

„””Z cyklu "kawa na ławę"
http://rafalhirsch.blogspot.com/2013/09/mit-rezerwy-obowiazkowej-w-bankach.html”””””

Zabawny tytuł, zważywszy na treść :):):):):)

HP

59
22:51, 05 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek

„””A dyskusję czym są pieniądze można by było zamknąć, gdyby była zgoda co do podstaw i co do samego procesu kreacji. ...”””

Ta dyskusja jest już dawno zamknięta. Jedynie od czasu do czasu jakiś „odkrywca” wymyśla od nowa coś - co dawno już zostało odkryte, opisane i zrozumiane. Przecież każdy może sobie coś odkryć, jeden – że Ziemia jest płaska, a drugi że pieniądz jest zobowiązaniem :):):):):).

„””...Więc łżesz jak pies, bo bank mi z konta pieniędzy nie zabrał.....”””

No właśnie o takich twoich „merytorycznych” argumentach pisałem i …........ nie zawiodłem się :):):)

„””””.......Teraz czekam na stwierdzenie HP że Hirsh jest "głupi jak słup trakcyjny" albo tłumaczenie, że Hirsz miał na myśli coś zupełnie odwrotnego........”””

Ale gdzież tam – Hirsch na pewno głupi nie jest, on raczej się orientuje. Natomiast dochodzę do wniosku, że niektórzy mają głowę jedynie po to, aby im do środka deszcz nie napadał :):):).

ps. kolega Baba miał rację.

HP

60
22:56, 05 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@sen

""""...Mechanizm zdołowania płac, który neolib wdrożył w tym kraju w l. 80-tych jest opisany w dokumencie SVT "Lönesänkarna" - film dostępny na YT, ale niestety, tylko w oryginalnej wersji językowej....."""

A kolega zna szwedzki?? Czy może o zamachu neolibów na szwedzkie płace dowiedział się z opowieści??

HP

61
23:25, 05 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 53

„””... na szczęście są jeszcze w Polsce myślący ludzie..... (…) …...bo wymagałoby to przyznania się przez Merkel i niemieckich ekonomistów, że forsowana przez nich polityka oszczędności okazała się tragicznym w skutkach błędem.”””

Pewnie że są jeszcze w Polsce ludzie myślący – np. Rafał Hirsch - „””...Wbrew powszechnej opinii QE nie jest ani drukowaniem dolara, ani pompowaniem pieniądza w gospodarkę. ...””
(…)
Po co więc te gigantyczne QE ? (…) W szczególności zależy mu (FEDowi) na obniżeniu oprocentowania kredytów hipotecznych, dlatego QE obejmuje też skup z rynku obligacji hipotecznych – popularnego w USA instrumentu finansowania rynku mieszkaniowego.

Czy to działa? na skupowane obligacje z pewnością tak, na pozostałe instrumenty – tu zdania są mocno podzielone. (…) Ale to działa delikatnie mówiąc średnio. QE najprawdopodobniej uchroniło USA przed głębszym kryzysem i deflacją, ale do nakręcania koniunktury jednak się nie nadaje...”””

Hirsch jak widać ma zupełnie inną optykę działania (a precyzyjniej – nie działania) QE, która jest sprzeczna z zachwytami kolegi, oraz "drukarskiego" fan klubu :):):)
http://www.obserwatorfinansowy.pl/blogi/rafal-hirsch/fed-bedzie-mniej-qe-i-wiecej-forward-guidance/?k=rafal-hirsch

HP

62
07:32, 06 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #58

"Skąd się wzięło (jak powstało) to 100zł?
Przecież napisałem – M0, czyli z BC."

Hipoteza łatwa do zweryfikowania. Rzut okiem na agregaty pieniężne, bo skoro bank pożycza lokaty, a one z kolei biorą się z bazy monetarnej emitowanej przez BC to musi być korelacja, patrzymy i….. nie ma.
 

63
07:32, 06 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #59

„Ta dyskusja jest już dawno zamknięta.”

I dlatego jedyne co Ci zostało to prawienie mi komplementów.

64
09:43, 06 października 2014
Super-senior pisze:

Warszawiak /56/ Pisałem tylko, że Lubowski skręca w prawo i jest coraz bliżej neokonu. Nie miałem zastrzeżeń do jego obiektywizmu lub ponadprzeciętnych zdolności, aczkolwiek te ostatnie bardziej bym przypisał temu niedoszłemu członkowi zarządu Orlenu za 2,5 miliona. Takie cechy nadał mu bowiem sam minister. Nie podkreślałem także różnic dzielących Łubowskiego od Pana. On z pewnością nie jest impertynentem a Pan nim jest.

65
10:15, 06 października 2014
Baba pisze:

@Jaroslaw
Pełna zgoda.
Zaraz jacek i kot zażądają definicji socjalizmu i kapitalizmu albo żebyś coś poczytał bo masz inne zdanie.
Albo mamy demokrację albo socjaldemokrację, albo mamy sprawiedliwość albo sprawiedliwość społeczną. Rozumni już dawno wybrali, a pozostali ciągle szukają i mają wątpliwości. Prawie robi tu dużą różnicę.

66
10:25, 06 października 2014
Warszawiak pisze:

#64 Super-senior

"On z pewnością nie jest impertynentem a Pan nim jest."

Panie Piotrze ja tylko odbijam piłeczkę....
 

[O nie! To była zdecydowana przesada. Po co te epitety? Po co ataki ad personam? Co to ma znaczenie, czy Lubowski jest Polakiem, czy jestpochodzenia polskiego. Panowie, dajcie sobie spokój z bzdurami, proszę. PK]

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

67
10:29, 06 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #59

"[...] co dawno już zostało odkryte, opisane i zrozumiane."


Jak sądzę, masz na myśli tą wiedzę, którą starasz się na przekazać, że banki komercyjne pożyczają lokaty swoich klientów. Nie pamiętam, aby to przez Ciebie zostało wprost powiedziane, więc by rozwiać wszelkie wątpliwości, chciałbym abyś jednoznacznie to zadeklarował, czy twoim zdaniem często spotykany opis kreacji pieniądza poprzez tzw. "system rezerw cząstkowych" i poprzez "mnożnik kreacji pieniądza" jest poprawny czy nie (oczywiście w tym sensie, że tak właśnie to w realnym świecie funkcjonuje).

68
10:43, 06 października 2014
Warszawiak pisze:

O nie Szanowny Panie Piotrze!

Pan Super- senior nazwał mnie impertynentem tzn. arogantem, zuchwalcem, grubianinem, gburem, chamem i Pan to puścił natomiast jeżeli ja jak pisałem odbiłem piłeczkę i postąpiłem identycznie uzasadniając to, to Pan to ciacha.... mam nadzieję, że na tym blogu odrobina sprawiedliwości i przyzwoitości jeszcze pozostała a jeżeli tak, to proszę puścić ten #66 w całości...

[To Pana wyobraźnia powoduje, że słowo"impertynent" zastępuje Pan stekiem obelg. Super Senior niepotrzebnie to napisał i powinien Pana przeprosić, ale to nie usprawiedliwia Pan bluzgu... PK]

W.

69
10:47, 06 października 2014
jacek pisze:

@Baba #65

Czy Ty dostrzegasz jakiś związek pomiędzy poglądami na temat roli banków w kreacji pieniądza i innymi ekonomicznymi tematami tego rodzaju, a "socjalizmem" czy też"lewicowością", jakkolwiek byś tego nie rozumiał?

Ciekaw jestem czy potrafisz uzasadnić "polityczność" tych poglądów, czy tylko walisz na oślep.

Pytam, bo jak rozumiem, Ty jesteś tym człowiekiem "rozumnym", a poza tym chciałbym wiedzieć, czy zaliczyć siebie do tych rozumnych, co to "dawno wybrali" (nie wiem co, bo jak rozumiem, wyjaśniać co właściwe wybrali, to nie będziemy), czy może do bezrozumnych, a trudno mi się zdecydować, nie wiedząc jakie są kryteria zaliczania siebie do tych "rozumnych".
 

70
11:32, 06 października 2014
kot pisze:

Baba, lubisz mętną wodę propagandy.
Analiza wymaga wiedzy o tym o czym się mówi.

71
11:43, 06 października 2014
Warszawiak. pisze:

Panie Piotrze!

Panie Piotrze, ja tylko stanąłem w obronie Pana Lubowskiego, którego jak mało kogo sobie b. cenię... z mojej strony, to nie były obelgi czy bluzgi... to były tylko znaczenia i synonimy od słowa "impertynent", które można znaleźć w każdym słowniku. Całkowita racja jest po mojej stronie!
Koniec tego tematu.

Warszawiak.

PS. Jeżeli Pan Starszy ma odrobinę honoru, to w pierwszej kolejności powinien symbolicznie przeprosić Pana Lubowskiego....

72
12:15, 06 października 2014
krak15 pisze:

#58 HP
Widzę, że Pan w dalszym ciągu miesza ze sobą dwie ODDZIELNE operacje... UDZIELENIE kredytu i PŁATNOŚĆ bezgotówkowa.

Obie operacje mogą być wykonane ODDZIELNIE.... przykłady:

1. Mam konto w banku (rachunek bieżący) które założyłem wpłacając 500zł gotówką... mój depozyt wynosi 500zł.

Za jakiś czas bank UDZIELIŁ mi kredytu konsumpcyjnego na 2000zł...... bank podwyższył mój depozyt do 2500zł (siła nabywcza).
Ale nie korzystałem z wykonywania płatności z mojego konta (stan depozytu się nie zmieniał).

Nadszedł czas spłaty kredytu.... Operacje SPŁATY kredytu polegała na tym, że bank obniżył mi stan depozytu o 2000zł (+odsetki).... na skutek tej operacji mój depozyt zmalał do 500zł (-odsetki).

Operacje UDZIELENIA KREDYTU i SPŁATY kredytu nigdzie nie angażowały pieniędzy bazy monetarnej (gotówka lub rezerwy bankowe).... a więc stan depozytu na skutek UDZIELENIA kredytu powiększył się "z powietrza".


2. Na moje konto które założyłem w banku A wpłacając gotówkę 500zł.... pracodawca przelał mi pensję 2000zł.....
Mój depozyt wzrósł o 2000zł (do 2500zł)... a depozyt pracodawcy w banku B zmalał o 2000zł...
W wyniku rozliczeń pomiędzy bankami na koniec dnia BC obniżył stan rezerwy banku B o 2000zł i podwyższył stan rezerwy banku A o 2000zł....
Następnie zapłaciłem kartą za zakupy w sklepie 700zł.... Mój depozyt zmalał o 700zł (do poziomu 1800zł).... a depozyt sklepu w banku C wzrósł o 700zł.
W wyniku rozliczeń pomiędzy bankami na koniec dnia BC obniżył stan rezerwy banku A o 700zł i podwyższył stan rezerwy banku C o 700zł.

Jak widać na tych dwóch przykładach... wszystkie operacje wpłat i wypłat oraz przelewów bezgotówkowych angażują pieniądze bazy monetarnej (gotówka, lub rezerwy)... przykład 2.
Natomiast operacje UDZIELANIA i SPŁACANIA kredytu nie angażują pieniędzy bazy monetarnej są to operacje KREACJI i ANIHILACJI pieniądza bankowego (depozytów)..... przykład 1.

73
16:43, 06 października 2014
Jarosław pisze:

@ Baba # 65

"Zaraz jacek i kot zażądają definicji socjalizmu i kapitalizmu albo żebyś coś poczytał "

;) Pewnie tak i w czerwonej oprawie :)


Artykuł 2 Konstytucji określa Rzeczpospolitą Polską jako demokratyczne państwo prawne, urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej.

Zawarcie tylu sprzeczności w jednym zdaniu to sztuka i to wielka, ale czegóż to się nie robi dla Polski? ;)

Choć opatrzenie rzeczownika „sprawiedliwość” przymiotnikiem „społeczna” oznacza, że mamy do czynienia z jakimś szczególnym rodzajem sprawiedliwości, różniącym się istotnie od sprawiedliwości zwyczajnej.

Sprawiedliwość zwyczajną zdefiniował przed blisko dwoma tysiącami lat rzymski prawnik Ulpian Domicjusz.

Twierdził on, że „iustitia est firma et perpetua voluntas suum cuique tribuendi” - co się wykłada, że sprawiedliwość jest to niezłomna i stała wola oddawania każdemu, co mu się należy, co dodatkowo potwierdził w trzech, jako że „omne trinum perfectum”, czyli wszystko co potrójne, jest doskonałe - „zasadach prawa”: honeste vivere, alterum non laedere, suum cuique tribuere (uczciwie żyć, drugiego nie krzywdzić, każdemu należne oddawać).



Art. 20 konstytucji stwierdza, że podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej stanowi „społeczna gospodarka rynkowa”, która jest oparta na „wolności działalności gospodarczej”, na „własności prywatnej”, ale również - na „solidarności”, a także - na „dialogu i współpracy partnerów społecznych”. Jak bowiem może wyglądać „wolność działalności gospodarczej”, która teoretycznie powinna przysługiwać podmiotowi działającemu, na przykład - prywatnemu właścicielowi, skoro jest on zmuszony do prowadzenia „dialogu” z tajemniczymi „partnerami społecznymi”, którzy mogą domagać się od niego „solidarności”? ;)

Wreszcie ust. 3 artykułu 64 konstytucji, który stanowi, że własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.
Warto zwrócić uwagę, że konstytucja nie ogranicza swobody wydawania ustaw ograniczających własność. Sejm może ograniczać własność pod dowolnym pretekstem, na przykład - sprawiedliwości społecznej, czy poszukiwania dochodów budżetowych.

W rezultacie ograniczenie własności polegające na powiększeniu rozmiarów konfiskaty dochodu poprzez zwiększenie progresji podatkowej, mimo istnienia tego przepisu uchodzi za całkowicie legalne, chociaż jak najbardziej „narusza istotę prawa własności”.
Przypomnę, że istotną cechą prawa własności jest „pełne władztwo nad rzeczą”, które przysługuje właścicielowi z wyłączeniem innych osób. Zatem prawo własności obejmuje uprawnienie właściciela do używania rzeczy oraz jej nadużywania, a więc na przykład - zniszczenia.

Tymczasem pod pretekstem ochrony naturalnego środowiska właściciel musi ubiegać się o zgodę organu władzy publicznej na przykład na ścięcie na własnej posesji drzewa, które nawet sam zasadził.

Odstąpienie od tej procedury grozi właścicielowi surowymi karami, chociaż art. 8 konstytucji stanowi, że jej przepisy stosuje się bezpośrednio, chyba, że ona sama stanowi inaczej.

Niechby jednak właściciel drzewa spróbował powoływać się na art. 64 ust. 3 - że wymaganie zgody urzędu na ścięcie drzewa narusza istotę prawa własności - to gmina pokazałaby mu „ruski miesiąc”, a niezawisłe sądy prześcigałyby się w karaniu zuchwalca.
Widzimy zatem, że konstytucja RP z 1997 roku raczej markuje ochronę własności niż rzeczywiście ją chroni - ale taką właśnie rolę do odegrania przeznaczyli pewnie jej Ojcowie Założyciele III Rzeczypospolitej.

„Hayek „występując przeciw redystrybucji dochodów , występuje
przeciwko największemu zagrożeniu gospodarki rynkowej
socjalizmowi.
Hayek uważa bowiem, że socjaliści dojrzeli do tego, iż nie należy robić
rewolucji, aby uspołecznić środki produkcji, należy dążyć do redystrybucji
dochodów, by w ten sposób kontrolować procesy podziału i realizować
socjalistyczną sprawiedliwość czyli „urzeczywistniać zasady sprawiedliwości społecznej,,'

Moralna zasługa nie może być ustalona w sposób obiektywny, co wymaga abyśmy uznali, iż sukces zależy od wyników a nie motywacji.

Co więcej, popieranie równego rozkładu dochodu wynika z pomijania sprawy niezwykle istotnej, tej mianowicie, że to co jest do podziału, roczny wytwór ludzkiej pracy, nie jest niezależny od sposobu, w jaki zostanie podzielony.


„ludzka zazdrość nie jest
z pewnością tym rodzajem niezadowolenia, którym winno się zajmować wolne
społeczeństwo”

Próby eliminowania przyczyn niezadowolenia prowadzą nieuchronnie, do narzucania władzy dbałości o to, aby nikt nie miał lepszego samopoczucia, żony czy lepiej radzących sobie dzieci, niż ktokolwiek inny.
Współczesny rozwój prawa opiera się na błędnych przesłankach ekonomicznych. „Prawnicy bez wyjątku opierają się na
bajce, że wolne przedsiębiorstwa budowane są na wyzysku robotników fizycznych i obwiniają
>>wczesny kapitalizm<< lub >>liberalizm<< za pogorszenie materialnego
standardu klasy pracującej”.

;)

74
18:22, 06 października 2014
sen.halaer pisze:

@60 HP

[ciach. Bez przesady. W obcym języku, którego do tego pewnie prawie nikt nie rozumie? I Pan myślał, że to przejdzie??? PK]

75
21:13, 06 października 2014
janek pisze:

@ jacek
# 47

"Tymczasem Szwecja ma jedną z najlepiej funkcjonujących gospodarek, wygrywa wszystkie rankingi"



A czy jacek wie że w Szwecji członkowie rządu trafiają też do pracy autobusami :))) Takie Chińskie ;)

W Polsce za to jest mniej karetek niż samochodów urzędników :) Takie kosmiczne :>

Szwecja, Socjalistyczny, demokratyczny „raj”.

Nazywany miejscem idealnym do życia, a także przykładnym zwycięstwem socjalizmu i wysokich podatków nad nauką ekonomii. :)
Przykład Skandynawskich bytów, jako pokazanie, że: „tam mają ten wstrętny socjalizm i żyją bardzo dobrze”.:)

Myślę, więc prześwietlić tę Szwecję, zwłaszcza, że w polskich mediach zaczęto oswajać nas z wizją koalicji; socjalizującej coraz bardziej PO z turbokomunistycznym SLD.

Skoro, więc SLD miałoby rządzić czymś, co powierzchnią przekracza basen Oleksego w jego prywatnym pałacu, a jak sami czerwoni twierdzą, chcą się wzorować na Szwecji, więc tym szybciej chciałem sprawdzić co nas może czekać , w sytuacji kiedy społeczeństwo znów da się wmanewrować w kłamstwo.

Bogactwo Szwecji nie wzięło się wcale z wysokich podatków, ani z dużych wydatków socjalnych.

Te dwa czynniki nie istniały, gdy Szwecja się poważnie dorabiała.

 Ważnym czynnikiem szwedzkiego dobrobytu są surowce, na których Szwecja po prostu „siedzi”: drewno ( jeden z największych producentów ), jest też największym w Europie producentem rud żelaza.

Wydobywa się też olbrzymie ilości miedzi, cynku, ołowiu, niklu, chromu, kobaltu, uranu, złota, srebra.

Gdy Szwedzi na swoich bogactwach naturalnych zarabiali najwięcej, a więc w czasie dwóch wojen światowych, podczas których Szwecja zachowywała neutralność, my byliśmy krajem okupowanym, krajem, od którego nie kupowało się surowców, lecz po prostu się je kradło.

Również po drugiej wojnie światowej byliśmy pod tym względem w gorszej sytuacji niż Szwedzi.

Dzięki rządom komunistów i postkomunistów w Polsce niezmiennie od 1945, nasz eksport nie był zbyt opłacalny, a dziś w (przeliczeniu na jednego mieszkańca) Szwedzi mają czterokrotnie większy eksport niż Polska.

Jednak ważniejsze jest coś zupełnie innego.

Stefan Karlsson zrobił w 2006 roku świetny artykuł o historii szwedzkiej gospodarki.

„W rezultacie prowadzenia prorynkowej polityki, zaradności ludzi i szczęśliwego unikania wojen, Szwecja miała najwyższy na świecie wzrost dochodów w przeliczeniu na osobę pomiędzy 1870 a 1950 rokiem, kiedy to stała się jednym z najbogatszych krajów globu”.

Rzeczywiście, dzięki swej „neutralności” podczas drugiej wojny światowej, Szwecja nigdy nie została zbombardowana ani najechana.
Szwedzki przemysł przetrwał nietknięty, co wraz z wolnorynkową gospodarką pozwoliło krajowi bogacić się na odbudowywaniu zrujnowanej wojną Europy.
Szwecja wyeksportowała znaczne ilości dóbr oraz surowców naturalnych, podsycając boom gospodarczy, który trwał przez ponad dwie dekady. W tym czasie „Szwecja była krajem o największym zakresie swobód gospodarczych na świecie, a jej wydatki rządowe w stosunku do PKB były niższe niż w Ameryce”!!!

Ot socjalizm w pigułce :>
 

76
21:13, 06 października 2014
fv pisze:

# 72 krak15

Z tą kreacją to chyba trochę jest inaczej, istotą jest to, że klient biorący kredyt nie jest idiotą czyli nie weźmie kredytu po to żeby trzymać go w depozycie, tylko jakoś go wykorzysta.
A jeżeli coś kupi, tzn.sprzedawca wpłaci na swój depozyt (w tym lub innym banku), bank odprowadzi rezerwę a resztę może pożyczyć... i tak z 1000 może powstać (przy 3,5% stopy rezerwy obowiązkowej) 28571,43 depozytów i kredytów (pamiętasz ten animowany filmik edukacyjny?)
Więcej z tego 1000 nie wyczarujesz "z powietrza" = nie zwiększysz sumy bilansów banków.

A skoro tak, to czy depozyty nie są wykorzystywane do udzielania kredytów?
A kredyty do zakładana depozytów;)

77
08:14, 07 października 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

Ja Warszawiak zresztą przed wieloma miesiącami twierdziłem, że jednym z rozwiązań tej trudne sytuacji finansowo-ekonomicznej, w której znalazła się Europa jest podwyższenie zarobków... w tym płacy minimalnej w Niemczech o kilkadziesiąt procent... podobnie twierdzi amerykański biznesmen i miliarder Nick Hanauer, że płaca minimalna w USA powinna wynosić 15$... również Pan Piotr w swoim najnowszym felietonie w "Krytyce politycznej" pt. "Polacy niechętnie dyskutują o nierównościach":

http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20141006/polacy-niechetnie-dyskutuja-o-nierownosciach

sugeruje chyba... ;-) , że płaca minimalna w Polsce powinna wynosić 15zł.... a jeżeli tak, to jakie są możliwości te twierdzenia postulaty czy sugestie wprowadzić w życie.... ?

Warszawiak.

78
08:53, 07 października 2014
Baba pisze:

@73 Jarosław
Pełna zgoda znowu. Te rzeczy wydają się tak oczywiste, że aż dziw bierze, że ktoś może mieć wątpliwości. Ale widać trzeba przypominać to w kółko, żeby młodzież, która nie doświadczyła socjalizmu nie plotła bzdur.

@75 janek
Pełna zgoda.
Socjaliści są w stanie robić ludziom wodę z mózgu, żeby tylko uzasadnić swoje istnienie.

79
10:55, 07 października 2014
krak15 pisze:

#76 fv
Idiotą jest również ten kto wziąwszy kredyt (na 7%)... pobiera z banku gotówkę i wpłaca ją na lokatę 2%... (jak pokazano w filmiku edukacyjnym)...... ale rozmawiamy tutaj na przykładach tych dwóch idiotów o WYIZOLOWANYCH przypadkach teoretycznych.

W rzeczywistości, jeżeli sprzedawca otrzyma pieniądze (obojętnie czy gotówkę, czy przelew) to zasób pieniędzy bazy monetarnej banku sprzedawcy powiększy się o otrzymaną kwotę (gotówka w kasie banku i rezerwa banku to te same pieniądze bazy monetarnej banku... bank może je dowolnie wymieniać i nie towarzyszy temu jakiekolwiek odkładanie 3.5%).

Rezerw się NIE POŻYCZA klientom... rezerwy służą do rozliczeń transakcji bezgotówkowych pomiędzy bankami (#72)....

I nie jest to rozliczanie każdej transakcji osobno (przykład #72 służył jedynie do pokazania mechanizmu finansowego przelewu bezgotówkowego).....

Ponieważ w ciągu dnia mają miejsca miliony transakcji, przekazywanie rezerwy towarzyszącej pojedynczej transakcji byłoby bezsensowne, bo przelew wychodzący może być tego samego dnia skompensowany przelewem przychodzącym..... i dlatego rozliczenie następuje na koniec dnia.
Dla każdego banku następuje obliczenie salda przelewów wychodzących i przychodzących w systemie rozliczeń międzybankowych.... i jeżeli bank ma saldo ujemne to przekazuje środki rezerwy (w wysokości salda) do systemu rozliczeniowego (w BC) a jak ma saldo dodatnie, to otrzymuje środki rezerwy z systemu rozliczeniowego.

Jeżeli po rozliczeniu okaże się, że jakiś bank ma rezerwę mniejszą od stanu rezerwy obowiązkowej, to musi pożyczyć środki rezerwy od innych banków mających nadwyżkę.... a jeżeli nie ma już wystarczającej nadwyżki w innych bankach, to pożycza od BC.

I do tego służą rezerwy banków..... do rozliczeń pomiędzy bankami.

Bank może także zamienić środki rezerwy na gotówkę (jeżeli ma za mało w kasie) i użyć jej do WYPŁATY gotówki klientowi który otrzymał kredyt... ale jest o WYPŁATA środków już udzielonego kredytu... a nie POŻYCZENIE pieniędzy (przy wypłacie gotówki stan depozytu kredytobiorcy zmniejsza się o wartość wypłaconej gotówki).

W momencie udzielania kredytu bank nie wie, czy klient będzie dokonywał płatności (wykorzystując przydzielony w momencie UDZIELENIA kredytu depozyt) dzisiaj, za tydzień, za miesiąc.... wobec tego nie można przewidzieć kiedy klient użyje depozytu do płacenia i w związku z tym... kiedy nastąpi odpływ środków (gotówki lub rezerwy) z banku.....
I dlatego nie można określić..... w momencie UDZIELANIA kredytu..... jaki wpływ na stan rezerw i gotówki banku będzie miało UDZIELENIE kredytu....
Poza tym.... zanim klient uruchomi środki kredytowe (dokona płatności) w międzyczasie inny klient może dokonać spłaty kredytu..... może wystąpić nadwyżka przelewów przychodzących nad wychodzącymi.... przewaga wpłat nad wypłatami w kasie banku.... i te czynniki również powodują, że nie można przewidzieć jaki wpływ na bazę monetarną banku będzie miał fakt UDZIELENIA nowego kredytu........ Spełnienie wymagań rezerwy obowiązkowej można dokonać jedynie dla całości wszystkich transakcji banku..... po rozliczeniu transakcji na koniec dnia.

Bank UDZIELA kredytu tworząc depozyt.... (czyli obietnicę wypłaty gotówki lub dokonania przelewu do wysokości udzielonego kredytu)....... na podstawie wiarygodności klienta i opłacalności (stopa procentowa kredytu) a nie na podstawie posiadanych środków bazy monetarnej banku w momencie UDZIELANIA kredytu.
I bilans netto banku na skutek UDZIELENIA kredytu "z powietrza" nie ulega zmianie... bo utworzony depozyt to AKTYW klienta i PASYW banku... ale obowiązek spłaty kredytu w przyszłości to AKTYW banku i PASYW klienta... i to się kompensuje netto do zera.

A wymagany stan rezerwy obowiązkowej dla banku określany jest raz na miesiąc na podstawie średnich stanów lokat i depozytów w poprzednim miesiącu.
 

80
11:31, 07 października 2014
darek pisze:

W dniu dzisiejszym ukazał się artykuł w Obserwatorze finansowym: "Dajcie spokój zmarłym prezydentom" .
Fragment: "Likwidacja banknotów i monet pozwoliłaby natychmiast wyeliminować fałszerstwa, o wiele łatwiej byłoby też śledzić nielegalne płatności. Ujawnienie choćby części transakcji, od których obywatele dzięki gotówce nie płacą podatków, zapewniłoby olbrzymie korzyści budżetowe. Czyżby realny pieniądz służył już tylko przestępcom?"
Zawarte w nim argumenty są przekonujące do likwidacji fizycznego pieniądza.
Jakie jest Pana zdanie w tym temacie?. Czy kiedyś może to nastąpić?

81
12:17, 07 października 2014
anonim pisze:

darek #80

W ten oto sposób cofniemy się do średniowiecza i wymiany barterowej. Nikt przy zdrowych zmysłach (poza bankierami i rządami) nie bedzie chciał likwidacji gotówki. Jednym z celów likwidacji gotówki jest nowy zamysł niewolnictwa, jeśli Państwo będzie o tobie wiedziało wszystko to każe ci robić to co będą chcieli a jeśli będziesz podskakiwał to ci konto wyzerują i co zrobisz?
Wiadomym jest, że pieniądz bezgotówkowy jest wygodny ale niesie też ryzyko. Idealnie współgrają pieniądze w obu formach.
Wyobraź sobie, że nie ma gotówki, masz tylko plastik i mamy wielką awarię zasilania albo atak hakerski albo po prostu koparka uszkodziła jedyny światłowód wychodzący z twojego miasta i NIE MA INTERNETU i połączeń międzybankowych a ty nie masz dostepu do pieniędzy przez tydzień i co robisz?
Nie można polegać tylko na jednej technologii, to prosta droga do katastrofy.

Panowie krak, HP, jacek,
powiedzcie mi dlaczego banki dają lokaty na 3 i więcej procent skoro na rynku międzybankowym mogą pożyczyć taniej?
Twierdzicie, że pożyczka od klienta w formie lokaty to najtańszy sposób pozyskania środków przez banki to po co te lokaty?

82
12:41, 07 października 2014
Janeczek pisze:

anonim 81

"Nikt przy zdrowych zmysłach (poza bankierami i rządami) nie bedzie chciał likwidacji gotówki."

Przy zdrowych nie, ale jako kontrola społeczeństw bez uszkadzania "kabla" tak ;)

A gdzie te frazesy z dawnych lat o "runie na banki" będzie pisane :)

83
13:44, 07 października 2014
jacek pisze:

@anonim #81

"W ten oto sposób cofniemy się do średniowiecza i wymiany barterowej. [...]"

Wprost przeciwnie. Pieniądz to niematerialne zobowiązanie, powstające w procesie udzielania pożyczki przez bank komercyjny, więc rezygnacja z gotówki upraszcza wiele procesów rozliczeń i sprowadza transakcje do formy w pełni elektronicznej. I tak 90% pieniądza ma już dzisiaj postać wyłącznie elektroniczną. Już dziś można przecież funkcjonować całkowicie bez gotówki, za wszystko płacąc kartami i przelewami.

Jeżeli uważasz, że rezygnacja z gotówki to wprowadzenie barteru, to powinieneś swoje zdanie jakoś uzasadnić, bo jest raczej mocno kontrowersyjne.

84
13:51, 07 października 2014
kot pisze:

Próbowałem sie odnieść do 75 Janka.
Już miałem się zgodzić z pewnymi jego tezami. .......Nie dało się! Zbyt chaotyczne.
Ale ciekawe było odniesienie i przypomnienie polskiej konstytucji,
z której wynikałoby, że powinniśmy być państwem socjaldemokratycznym.
Nie jesteśmy!
a zatem z punktu widzenia konstytucji jesteśmy państwem nielegalnym,
wyjętym spod konstytucyjnego prawa.

85
14:22, 07 października 2014
fv pisze:

79 krak15
„Idiotą jest również ten kto wziąwszy kredyt (na 7%)... pobiera z banku gotówkę i wpłaca ją na lokatę 2%... (jak pokazano w filmiku edukacyjnym)...... ale rozmawiamy tutaj na przykładach tych dwóch idiotów o WYIZOLOWANYCH przypadkach teoretycznych.”
To Pan wymyśla tych idiotów, na filmiku jeden wpłacał na depozyt, następny brał kredyt kupował od kolejnego i ten wpłacał itd. Połowa klientów miała depozyty a połowa kredyty. Żaden nie miał jednocześnie kredytu i depozytu. Wartość depozytów równała się wartości kredytów.

Reszta Pana wywodu nijak ma się do tematu ("kreowania").
Co Pan chciał Pan udowodnić? Stopa rezerwy obowiązkowej nie ma wpływu poziom "kreacji"?
Gdzie ja napisałem, że rezerwę trzeba automatycznie odprowadzać od każdego depozytu?
Banki na dany moment powinny mieć w BC rezerwy na określonym wymagany stan rezerwy obowiązkowej (zależnym od poziomu depozytu). Zostawmy na razie źródło finansowania.
OK?
Myślałem, że w poprzednim wpisie uzgodniliśmy, że udzielenie kredytu nie powoduje zmiany wartości aktywów, pasywów (sumy bilansowej) w danym banku. Zmniejszy się kasa a wzrosną należności.
A tu znów:
„I bilans netto banku na skutek UDZIELENIA kredytu "z powietrza" nie ulega zmianie... bo utworzony depozyt to AKTYW klienta i PASYW banku...”
Bilans netto? Aktyw klienta? A co z aktywem banku?
Pan nie ma pojęcia o rachunkowości, prawda?
Jeszcze raz:
- Jeżeli klient dostanie kredyt i będzie trzymał w depozycie to aktywa (należności od klientów) i pasywa (zobowiązania wobec klientów) wzrosną o kwotę kredytu. Wzrasta suma bilansowa = suma aktywów = suma pasywów.
- Jeżeli klient wypłaci pieniądze to zmniejszą się aktywa (kasa) i pasywa (zobowiązania wobec klientów).
- Czyli jeżeli klient wejdzie do banku i wyjdzie/przeleje kasę to suma bilansowa (=pasywa=aktywa) banku nie ulegnie zmianie. Zmienią się tylko pozycje po stronie aktywów (kasa -, należności +), pasywa zostaną bez zmian.
OK?
Teraz zróbmy następny krok: ten co dostał kredyt kupuje produkt, a sprzedawca tego produktu wpłaca uzyskaną kasę do banku.
To spowoduje, że aktywa banku (suma bilansowa wzrośnie).
Jeżeli będą to różne banki, to w jednym suma bilansowa pozostanie bez zmian a zwiększy się w drugim. Czyli kredyt zwiększył sumę aktywów=pasywów=bilansów banków komercyjnych.
OK?

86
14:31, 07 października 2014
Super-senior pisze:

Radzę przeczytać. http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-bronislaw-lagowski-rusofobia-to-jest-obecnie-ideologia-panstwowa/51vhw

87
14:39, 07 października 2014
jacek pisze:

@fv #76

"Z tą kreacją to chyba […] Więcej z tego 1000 nie wyczarujesz "z powietrza" = nie zwiększysz sumy bilansów banków. A skoro tak, to czy depozyty nie są wykorzystywane do udzielania kredytów? A kredyty do zakładana depozytów "

Ignorujesz fakt, że udzielona przez bank komercyjny pożyczka może służyć do regulowania płatności BEZ zamieniania na gotówkę i BEZ przelewania zobowiązań do innego banku. Kredytobiorca nie jest idiotą, ale wcale nie musi z tego wynikać, że zamieni CAŁĄ pożyczkę na gotówkę. Statystycznie patrząc na cały system, NA PEWNO tego nie zrobi.

Jeżeli dobrze Cię zrozumiałem, to uważasz, że banki komercyjne nie mogą, ani nie chcą udzielić DOWOLNIE DUŻO nowego kredytu, ponieważ zdają sobie sprawę, że udzielenie każdego kolejnego kredytu pociągnie za sobą konieczność jego obsłużenia (np. wypłaty CZĘŚCI środków lub przelewu do innego banku), a to z kolei wymaga posiadania środków (płynności, czyli rezerw w BC + gotówki) aby wykonać te operacje.

Bez wątpienia masz rację, że tak właśnie jest.

Jestem dokładnie tego samego zdania, a jak sądzę krak i chyba nikt inny także by się nie sprzeciwiał. Jednak dyskusja nie toczy się o to, co bank potrzebuje, czy nie potrzebuje, aby wykonywać swoją codzienną działalność operacyjną, ale o to, czy związek pomiędzy depozytami a kredytami jest POŚREDNI czy bezpośredni.

Bank nie pożycza środków z depozytów ani z rezerw. Bank zawsze kreuje NOWY pieniądz. Natomiast depozyty są niezbędne do prowadzenia tej działalności, więc są POŚREDNIO niezbędne TAKŻE Z POWODU udzielania kredytów, dokładnie tak samo, jak posiadanie systemów komputerowych, personelu, spełnianie wymagań prawnych, itd. wszystko są to czynniki NIEZBĘDNE by bank w ogóle mógł udzielić jakąkolwiek pożyczkę.

Bieżący brak dostatecznej ilości depozytów NIE STANOWI żadnego bezpośredniego ograniczenia akcji kredytowej banku, ani pod względem technicznym, ani bilansowym ani prawnym. Banki MOGĄ udzielać pożyczek nie oglądając się na ilość depozytów dlatego, że ich po prostu NIE POŻYCZAJĄ. Niewystarczająca ilość depozytów jest słabym czynnikiem POŚREDNIO ograniczającym akcję kredytową z kilku powodów, przede wszystkim dlatego, że bank zawsze może INACZEJ uzupełnić brakujące środki, co najwyżej będzie go to drożej kosztowało. Spełnienie wymagań rezerwy obowiązkowej (jeżeli w danym kraju w ogóle ona obowiązuje), także jest małym problemem do rozwiązania, na dokładkę dopiero w następnym miesiącu, a nie w chwili udzielania kolejnego kredytu. Natomiast w porównaniu z tymi czynnikami, o wiele silniejszym ograniczeniem na możliwej ekspansji kredytowej banku jest DOSTĘPNOŚĆ potencjalnych klientów, zdolnych i chętnych do wzięcia pożyczki. Ten czynnik ma o wiele większe znaczenie niż brak rezerw. Doskonale widać to w codziennej praktyce, pompowanie wielkości rezerw banków komercyjnych daje marny skutek i ilość udzielonych pożyczek nie rośnie, pomimo radykalnego zwiększenia wielkości tych rezerw, natomiast mamy oczywiste przykłady gdzie prawne ułatwienia dla kredytobiorców czy wsparcie ich ze strony państwa doprowadzało do znacznego zwiększenia potencjalnej ilości chętnych na kredyt i w efekcie nawet do nadmiernej akcji kredytowej ze strony banków.

Poza tym, dyskutanci na tym forum twierdzą, jak np. HP, że banki komercyjne w dosłownym sensie pożyczają lokaty, to znaczy, że DOSŁOWNIE odkładają jakąś część lokaty na rezerwę a pozostałe środki pożyczają. Przeczytaj toczącą się dyskusję, a zobaczysz, że starali się oni nawet wykazać to analizując bilanse banku! Jest to o tyle kuriozalne, że często właśnie głównym argumentem praktyków bankowości w polemice z teoretykami jest właśnie to, że wystarczy sprawdzić jak od strony księgowej wygląda działalność banku, by wykazać teoretykom absurd ich mitów o "mechanizmach rezerwy cząstkowej".
 

88
15:21, 07 października 2014
krak15 pisze:

#85 fv

Powtarzam:
I bilans netto banku na skutek UDZIELENIA kredytu "z powietrza" nie ulega zmianie... bo utworzony depozyt to AKTYW klienta i PASYW banku... ale obowiązek spłaty kredytu w przyszłości to AKTYW banku i PASYW klienta... i to się kompensuje netto do zera...... i nie ma w procesie UDZIELANIA kredytu ŻADNEGO udziału pieniądza bazy monetarnej (gotówki lub rezerwy) (patrz rys.1 w: http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

A bilans netto to różnica pomiędzy aktywami i pasywami.

......"Teraz zróbmy następny krok: ten co dostał kredyt kupuje produkt, a sprzedawca tego produktu wpłaca uzyskaną kasę do banku.
To spowoduje, że aktywa banku (suma bilansowa wzrośnie).
Jeżeli będą to różne banki, to w jednym suma bilansowa pozostanie bez zmian a zwiększy się w drugim."........

Prawda połowiczna......
Oczywiście w banku sprzedawcy suma bilansowa wzrośnie, bo pojawi się w jego kasie gotówka (aktywa banku).... i jednocześnie wzrośnie depozyt sprzedawcy (pasywa banku).
Ale suma bilansowa banku (kredytobiorcy) wypłacającego środki w ramach udzielonego kredytu maleje, bo maleją aktywa banku (wypłacone pieniądze)... i o tyle samo maleją pasywa banku (zmniejszenie depozytu kredytobiorcy).....
Kredyt ma charakter dwuetapowy... najpierw bank tworzy depozyt na rachunku klienta.... a dopiero potem może (na żądanie klienta) wypłacić gotówkę (zamieniając ten depozyt na gotówkę)...... lub dokonać przelewu na zlecenie klienta.

Poza tym nie ma różnicy pomiędzy płaceniem gotówką a przelewem dla systemu bankowego... patrz porównanie pełnego cyklu płatności gotówką i płatności przelewem..... #130 w: http://macronext.pl/pl/blog/wpis/geopolityka-jedynym-zagrozeniem

89
16:50, 07 października 2014
kot pisze:

Bronisław Łagowski [ nieco zredagowany ]

Propaganda nie zna granic, nie zna umiarkowania,
nie dba o prawdopodobieństwo.

Usiłuje się kształtować świadomość mas w różnych krajach, zwłaszcza w sytuacji konfliktu, za pomocą odpowiednio dobranych treści, bo to nie są informacje,
i przeciętny człowiek często temu ulega na zasadzie psychologii tłumu,
albo obojętnieje na całą dziedzinę polityki,
jeżeli ta wojna informacyjna przekroczy już jakieś granice sensu,
co się nierzadko zdarza.

Obawa przed rosyjską agresją na Polskę może być tylko traktowana
w kategoriach jakiejś psychologicznej patologii.
Nic takiego nie wchodzi w rachubę. To absurd.
Trzeba by wielkiego kataklizmu w Europie Środkowo-Wschodniej czy w ogóle w Europie, by Polska padła ofiarą takiej agresji.
O ataku Rosji na Polskę w przewidywalnym okresie
mogą mówić tylko ludzie naprawdę niepoważni i bawiący się polityką.

UPA to była organizacja faszystowska.
Popełniała bestialstwa tak okrutne,
że Polacy szukali schronienia u Niemców.
Zachodni Ukraińcy, bo wschodni mają do niej krytyczny stosunek,
utożsamiają się z tradycją UPA.
Uważają, że niepodległość Ukrainy została wywalczona przez UPA,

Następuje przejęcie upowskich metod postępowania i politykowania,
przejęcie banderowskiego etosu,
który jest stawiany dzisiejszym Ukraińcom za wzór,
choć zachodnim Ukraińcom nawet nie trzeba było go stawiać,
bo oni w nim wyrośli.
Usiłuje się całemu narodowi ukraińskiemu
ten etos banderowski zaszczepić.
Już samo nieodcięcie się od tego etosu,
a mogłoby ono tylko polegać na stanowczym jego potępieniu,

Polska nie ma żadnych kompetencji,
aby właściwie oceniać politykę rosyjską,
ani wewnętrzną, ani zagraniczną,
dlatego że jest uprzedzona;
dlatego że ma pewne kategorie aprioryczne
wypracowane w sytuacji walki,
a oceny wypracowane w warunkach walki są z reguły fałszywe.

Obecnie w maniakalny sposób,
Polacy te poglądy przyjmują,
a najbardziej ci będący najbliżej mediów,
tzw. inteligencja, a więc
aktorzy, literaci, filmowcy, dziennikarze, działacze partyjni.
Im bliżej jest się mediów, tym bardziej się temu ulega i
w końcu czuje się zobowiązanym, by to robić,
jeśli chce się na określonym stanowisku utrzymać.
Gra tu rolę i oportunizm, i mechanizm imitacyjny.
Poza tym polska klasa polityczna głosi,
że Polska z racji bliskości Rosji i swojej historii lepiej rozumie ten kraj
aniżeli Zachód i jest wręcz powołana do tego,
aby Zachód pouczać w tej sprawie.

Jesteśmy mądrzejsi, bo dostaliśmy od Rosji w d…

Polacy są ignorantami w sprawach rosyjskich
i każda księgarnia, do której pan wejdzie,
będzie o tym świadczyła.
Są tam książki tłumaczone
z angielskiego, niemieckiego, nawet francuskiego,
a w księgarni zachodniej nie znajdzie pan
- obiecuję to panu – żadnej książki
polskiego autora o Rosji.
Na pewno byłoby dobrze, gdyby istniał taki kraj między Polską i Rosją, dzięki któremu mielibyśmy większe poczucie pewności i większą ochronę przed Rosją, ale czy z Ukrainą tak jest? Przecież jest zupełnie odwrotnie. Ukraina nas przed niczym nie chroni, wcale nie oddala Rosji od polskich granic. Wskutek tego, żeśmy się wmieszali w sprawy ukraińskie, to już dzisiaj rozważamy, czy Rosja nas zaatakuje, czy nie – problem, którego by nie było, gdybyśmy się zachowali neutralnie.

W polskiej polityce jest to jedno z tych głupstw
ocierających się o polityczną zdradę interesów narodowych.

90
17:08, 07 października 2014
Marian pisze:

jacek 87

"(np. wypłaty CZĘŚCI środków lub przelewu do innego banku), a to z kolei wymaga posiadania środków (płynności, czyli rezerw w BC + gotówki) aby wykonać te operacje."

A co z Czechami ?;)

Czeski Bank Narodowy, który od wielu lat ma ujemny kapitał a dalej sobie funkcjonuje ?:)))

Wtórowanie konieczności posiadania dodatniego kapitału wynika zapewne z tradycyjnego szkolenia w zakresie księgowości i teorii finansów.;)
Tymczasem przydałoby się trochę austriackiej ekonomii.
Czy „Kapitał” prywatny jest tym samym co zapisany „kapitał” banku centralnego.?;)
Podobne kwestie były rozstrzygane trzy lata temu przy zmianie księgowych zasad amerykańskiego banku centralnego.

91
18:26, 07 października 2014
fv pisze:

# 87 jacek

„Ignorujesz fakt….”.

Niczego nie ignoruje, jak dla mnie możemy założyć, że istniej jeden bank komercyjny i BC, a płatności klienci dokonują wyłącznie przelewami.
Jeden składa depozyt, drugi pożycza, kupuje i przelewa kasę na konto trzeciego, czwarty pożycza….
Rosną aktywa=pasywa=suma bilansowa JEDYNEGO banku komercyjnego.
OK? Co to zmienia?
Można kreować bez końca? stopa rezerw obowiązkowych nie ma znaczenia?

-------------
„Jeżeli dobrze Cię zrozumiałem, …”

czytając co wypisujesz, nie widzę na to większych szans, ale spróbuje:

Każdy bank ma aktywa, w tym gotówka + rezerwy w BC (nazwijmy to „kasa”).
Źródło finansowania aktywów pokazują pasywa. Wniosek: kasa pochodzi, albo z kapitałów własnych albo ze zobowiązań, w tym depozyty i pożyczki z innych banków.
OK?
Stąd wniosek, że bank ma ograniczone możliwości kredytowania, zależne od poziomu kapitałów własnych, poziomu depozytów, oraz ile uda mu się pożyczyć od innych banków.

------------------
„Poza tym, dyskutanci na tym forum twierdzą, jak np. HP, że banki komercyjne w dosłownym sensie pożyczają lokaty, to znaczy, że DOSŁOWNIE odkładają jakąś część lokaty na rezerwę a pozostałe środki pożyczają.”

W jakim „dosłownym sensie”?
Np.
Zostawię w składzie tonę np. węgla,
zrzucę na hałdę, gdzie leży też węgiel właściciela oraz węgiel z innych składów,
ktoś inny pożyczy parę ton.
Czy w „dosłownym sensie” moja tona została pożyczona ? Czy z tego powodu kierownik wykreślił zobowiązanie wobec mnie i jak przyjadę to nie będę mógł odebrać swojej tony?
Czy związek pomiędzy moją toną a pożyczonymi tonami jest pośredni lub bezpośredni?

92
18:43, 07 października 2014
fv pisze:

# 88 krak15

"A bilans netto to różnica pomiędzy aktywami i pasywami."

Wiedziałem, że problem w zrozumieniu mechanizmów systemu musi tkwić gdzieś u podstaw.
Mimo to zaskoczył mnie Pan brakiem tak podstawowej wiedzy.
Dziękuję za dyskusję, nie ma ona najmniejszego sensu z kimś kto sądzi, że aktywa mogą się różnić od pasywów.
Bez podstaw rachunkowość nie ma Pan szans, aby zrozumieć działania banków.

93
20:33, 07 października 2014
jacek pisze:

@krak15 #88
@fv #85

"[...] Kredyt ma charakter dwuetapowy... najpierw bank tworzy depozyt na rachunku klienta.... [...]"


Dyskusja zeszła zupełnie na manowce.

Przypomnę Panom, że istotą sporu NIE jest to, na ile etapów można podzielić ten proces i dlatego dalsze podążanie w tym kierunku nie tylko do żadnej konkluzji nie doprowadzi, ale zanudzi czytających na śmierć.

Różnica zdań dotyczy przecież istoty pieniądza. Jedna strona twierdzi, że cały pieniądz fiat znajdujący się w użyciu został stworzony w akcie udzielania pożyczki przez banki komercyjne, a druga strona twierdzi, że pieniądz po prostu już wcześniej był (bo państwo kiedyś wyemitowało jakoś to M0), a banki komercyjne tylko pożyczają dalej ten istniejący pieniądz, wpłacany do banku na lokaty, oczywiście po zatrzymaniu wcześniej pewnej części lokaty na rezerwie obowiązkowej.

To jest istotą sporu, a nie techniczne szczegóły realizowania płatności.

Pragnę Wam zwrócić uwagę, że jeżeli ktoś wierzy w schemat mnożnika pieniądza za pomocą rezerwy cząstkowej, to MUSI rozumieć zwrot "banki używają lokat do udzielania pożyczek" dosłownie, a nie jako jakąś mglistą regułę biznesową, wymagającą by coś tam się gdzieś, kiedyś się zbilansowało, bo jak nie, to wzrosną koszty ponoszone przez bank i zmaleją zyski.

Nie ma mowy! To są koncepcje wzajemnie się WYKLUCZAJĄCE. Albo bank kreuje pieniądz, czyli tworzy depozyt (w pasywach banku) z niczego, albo zwyczajnie NIE robi tego.

Pragnę Panom zwrócić uwagę, że NIE DA SIĘ pogodzić tych koncepcji. Moim zdaniem każda osoba polemizująca na ten temat powinna się najpierw jednoznacznie określić, czy jej zdaniem, banki komercyjne kreują JAKIKOLWIEK NOWY pieniądz w akcie udzielania pożyczki, czy jedynie pożyczają wcześniej zgromadzone środki.

Albo-albo.


Oszczędzi to nam wszystkim jałowego bicia piany na nieistotne poboczne tematy.

94
21:26, 07 października 2014
kot pisze:

"UE nie ma swojego Pentagonu,
który mógłby zainicjować projekty technologiczne na wielką skalę. "

95
23:25, 07 października 2014
Ksawery pisze:

@jacek

" banki komercyjne kreują JAKIKOLWIEK NOWY pieniądz w akcie udzielania pożyczki, czy jedynie pożyczają wcześniej zgromadzone środki."

Jeśli towary są dobrem wytworzonym z pracy ludzi, to banki tego dobra nie powinny tworzyć z powietrza choć środki zgromadzone mają, a pożyczka nie jest dobrem a jest substytutem tego dobra, chronionym przez państwo w obronie własnych interesów tegoż ;)

96
00:06, 08 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak #72

"""#58 HP
Widzę, że Pan w dalszym ciągu miesza ze sobą dwie ODDZIELNE operacje... UDZIELENIE kredytu i PŁATNOŚĆ bezgotówkowa....."""

Panie krak, ja niczego nie mylę - podaję jedynie to, co pisze Bank of England : """"" Buyer’s bank Reserves >>>> Seller’s bank Transferred reserves "" - czyli - """.....""środki są przekazywane do banku sprzedawcy - z rezerw banku nabywcy, który jest zobowiązany do rozliczenia transakcji""".
A to jest zupełnie sprzeczne z kolegi stwierdzeniem - """""".......Banki nie przekazują ŻADNYCH środków z rezerw na udzielenie kredytu......"""

Jeśli tu ktoś coś miesza - to jasno widać wyżej - kto.

ps. dalej czekam na podanie miejsca, w którym można kupić coś za weksle banku. Rozumiem że to problem nie lada - aby takie miejsce znaleźć, no ale jak się pisze bzdury - to zawsze trzeba się liczyć z konsekwencjami :):):)

@Gospodarz

"".....[ciach. Bez przesady. W obcym języku, którego do tego pewnie prawie nikt nie rozumie? I Pan myślał, że to przejdzie??? PK]...."""

No, u kolegi Sena na blogu przechodzi wszystko :):):):):):) - co jest autorstwem sena.

@fv #85

""".....To Pan wymyśla tych idiotów, na filmiku jeden wpłacał na depozyt, następny brał kredyt kupował od kolejnego i ten wpłacał itd. Połowa klientów miała depozyty a połowa kredyty. Żaden nie miał jednocześnie kredytu i depozytu. Wartość depozytów równała się wartości kredytów......""""

Ot co. I taka oczywista oczywistość nie trafia po prostu do wyobraźni naszych blogowych "bankierów" :):):):):). A przecież wyjaśniałem to łopatologicznie na przykładzie banków A - F. Cóż, krak z jackiem nie odrobili tej lekcji, i już jej nie odrobią, bo w tym miejscu kończą się ich możliwości percepcji.

#92

"""....Dziękuję za dyskusję, nie ma ona najmniejszego sensu z kimś kto sądzi, że aktywa mogą się różnić od pasywów.
Bez podstaw rachunkowość nie ma Pan szans, aby zrozumieć działania banków....."""

Amen :):):):)

HP

97
00:07, 08 października 2014
hehe pisze:

jacek

" Albo bank kreuje pieniądz, czyli tworzy depozyt "

Bank nie może kreować depozytów !!!, lecz tworzy coś co nazywamy pieniądzem bez pokrycia opartym na wierze ;)))))))

"Dyskusja zeszła zupełnie na manowce."

98
00:13, 08 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek

"""....Nie ma mowy! To są koncepcje wzajemnie się WYKLUCZAJĄCE. Albo bank kreuje pieniądz, czyli tworzy depozyt (w pasywach banku) z niczego, albo zwyczajnie NIE robi tego......"""

Zwyczajnie nie robi tego. Bowiem nie można zwyczajnie "kreować pasywów z niczego". Gdyby było można - to banki nie zawracałyby sobie "głowy" na pozyskiwanie depozytów i lokat - bo to nie miałoby żadnego sensu ekonomicznego. Zamiast płacić za pozyskanie pieniędzy z rynku - bank zawsze mógłby sobie depozyt - WYKREOWAĆ ZA DARMO z NICZEGO, bo jak powszechnie wiadomo cena NICZEGO = ZERO.

HP

99
08:55, 08 października 2014
Baba pisze:

@jacek#93
Tyle dni bezsensowych dyskusji na tematy oczywiste a Ty wracasz do początku jakbyś nie rozumiał istoty.
Jest na każdych studiach ekonomicznych przedmiot, który nazywa się polityka pieniężna i warto zapoznać się z tematem skąd się bierze pieniądz. Nie jest jak twierdzisz we wpisie: "albo albo". Najpierw jest depozyt a potem kredyt, co nie oznacza, że w tej samej wysokości (mnożnik). Więc może być tak, że banki mają przewagę kredytu nad depozytem. Ale wystarczy spojrzeć do bilansów banków komercyjnych w Polsce tych notowanych na giełdzie, żeby stwierdzić, ze te wartości są zbieżne. Dla bezpieczeństwa biznesowego. Co innego występuje w bankach centralnych, zwłaszcza takich krajów, które mają mocne pieniądze (euro, dolar, jen). Te dziś "drukują" pieniądze przez różne programy takie jak QE, skup aktywów, obligacji itp. Warto podyskutować raczej jakie są tego implikacje dla gospodarek tych krajów.
Moim skromnym zdaniem kryzys, który wystąpi teraz w wyniku tych absurdalnych działań będzie znacznie większy niż ten z roku 2007.

100
09:40, 08 października 2014
kot pisze:

Do dyskusji czterech: HP, fv Jacek Krak
wtrącił się:Simon Johnson
były główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego. http://www.project-syndicate.pl/artykul/dwa-spojrzenia-na-finanse,1147.html

" I nie bez znaczenia – „trzymanie” kapitału stało się ukrytą lub domniemaną metaforą
sugerującą, że banki proszone są o wyizolowanie i zamrożenie części swoich aktywów. To z kolei w naturalny sposób prowadzi do założenia, że owa zamrożona część „jest mniej dostępna” dla realnej – czyli niefinansowej – gospodarki, na przykład w postaci akcji kredytowej. Osobiście często spotykam się z takim poglądem, nawet na bardzo wysokich szczeblach, np. na Kapitolu. Interpretacja taka świadczy o całkowitym – a czasem i celowym – niezrozumieniu pojęcia „kapitał bankowy” oraz realizowanej przez banki polityki. (Anat Admati i Martin Hellwig wykazali, że w tej dziedzinie mamy do czynienia z wieloma błędnymi interpretacjami, przy czym ta związana z pojęciem „kapitał” ma największy ciężar gatunkowy). "

Racje w tej dyskusji są podzielone:
95% racji maja Jacek i Krak. .......5% racji ma HP

101
10:43, 08 października 2014
krak15 pisze:

#93

Drogi jacku,
Na wstępie chcę powiedzieć, że w dyskusji na temat pieniądza bankowego jestem po Twojej stronie....... Ale......

Z Twojego wpisu wynika, że stanowiska stron są wynikiem uprzednio przyjętych ZAŁOŻEŃ... ja bym to określił WIARY.

Otóż..... tak nie jest.... publikacje BoE UDOWADNIAJĄ na podstawie danych rzeczywistych (proporcje ilościowe pieniądza bankowego i pieniądza bazy monetarnej).... oraz analizy RZECZYWISTEGO działania banków (powstawania depozytów i sposobów wykonywania płatności), że CAŁY pieniądz bankowy (depozyty) jest kreowany z powietrza.....

Podkreślam CAŁY... bo również..... według rozumowania BoE..... jeżeli wpłacam gotówkę na lokatę, lub mój rachunek bieżący... to jest to operacja WYMIANY mojego aktywu (gotówki) na depozyt... który jest po wymianie MOIM AKTYWEM... i który to depozyt jest również kreowany "z powietrza" w momencie wymiany.

Ale, według BoE, oprócz pieniądza bankowego jest również pieniądz bazy monetarnej (gotówka + rezerwy bankowe).
I ten pieniądz jest kreowany "z powietrza" jedynie przez Bank Centralny...... a więc NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne.

Aby zrozumieć dowód przeprowadzony przez BoE trzeba go prześledzić W CAŁOŚCI i W SZCZEGÓŁACH...... Inaczej będzie niezrozumiały....... Dotyczy to zarówno tworzenia depozytu w procesie udzielania kredytu (powstanie DWÓCH aktywów i DWÓCH pasywów).... jak i interakcji pieniądza bankowego z pieniądzem bazy monetarnej (szczegóły dokonywania płatności)...... Bez tego nie można zrozumieć tego DOWODU.

Nawiasem mówiąc.... można sobie wyobrazić, że w państwie istnieje JEDEN bank i tylko jeden pieniądz... bankowy... I wszystkie pieniądze są przez niego kreowane (płacenie wyłącznie przelewami wewnętrznymi).
Ale powstają dwie wątpliwości..... czy ma to być bank prywatny, czy państwowy... jeżeli prywatny, to społeczeństwo zostaje oddane w niewolę finansową właścicieli tego banku.... a jeżeli państwowy, o mamy socjalizm realny.... oba warianty są szkodliwym monopolem.
Dlatego konieczne jest istnienie wielu banków komercyjnych... bo to zapewnia działanie praw rynkowych w systemie.... konkurencję pomiędzy bankami.... oraz indywidualną odpowiedzialność finansową banków (kapitał własny).

A istnienie Banku Centralnego zapewnia kontrolę państwową nad systemem banków komercyjnych.... Dzieje się o przez fakt, że dokonywanie płatności pomiędzy klientami różnych banków wymaga użycia pieniądza bazy monetarnej... którego ilość jest kontrolowana przez BC POŚREDNIO... poprzez ustalanie stóp procentowych pożyczek Banku Centralnego dla banków komercyjnych (pieniędzy bazy monetarnej, czyli rezerw).

To wszystko jest w publikacjach BoE....... tylko trzeba sobie zadać trud przeczytania ich w całości... i zrozumienia ( bardzo pomocna jest analiza zamieszczonych rysunków).

102
11:03, 08 października 2014
krak15 pisze:

#96 HP
Określenie:

..........""""" Buyer’s bank Reserves >>>> Seller’s bank Transferred reserves "" - czyli - """.....""środki są przekazywane do banku sprzedawcy - z rezerw banku nabywcy, który jest zobowiązany do rozliczenia transakcji""".....

dotyczy operacji wykonania przelewu bezgotówkowego.... a nie udzielenia kredytu...... jeżeli Pan tego nie rozumie... to już Pana problem.

103
11:22, 08 października 2014
krzys pisze:

@Doris, Ryszard, PIOTR
Coraz wiecej znakow na gieldach wskazuje ze: inwestorzy wysiadaja i czekaja z pelnymi walizami.
Na co jeszcze stac dmuchana hossanne? Jeszcze jeden zryw czy to juz koniec?
PS.
Nie czytaj W-wiaka....bo to jest zagubiony tropiciel...hmm: "niuansow"; uzupelniajacy swoja niewiedze domyslami:)
On nie rozumie natury tradera. Trader zawsze chce cos zarabiac i czesto zmienia pozycje ....czeste zmiany niosa zgubne efekty, dlatego lepiej trzymac sie dluzszych trendow niz kilkugodzinne:)
PS2.
Trzymam sie s-ek, moze nastapi globalne oziebienie:), wymuszajace dalszy dodruk w celu ratowania trendow wzrostowych:)
Dzisiaj czekamy na zmiane retoryki FED. Do wieczora!

104
11:37, 08 października 2014
jacek pisze:

@fv #91

"[...] Można kreować bez końca? stopa rezerw obowiązkowych nie ma znaczenia?"

Tak, można kreować bez końca. Wszystko jest wyłącznie kwestią czasu.
Tak, stopa rezerw obowiązkowych nie ma znaczenia (w sensie: nie ogranicza ekspansji kredytowej banków), dlatego wiele państw, w tym US, zdając sobie z tego sprawę, zniosło ten formalny obowiązek.


"[...] Stąd wniosek, że bank ma ograniczone możliwości kredytowania, zależne od poziomu kapitałów własnych, poziomu depozytów, oraz ile uda mu się pożyczyć od innych banków."

Tak, bank ma OGRANICZONE możliwości kredytowania, np. w Polsce jest prawne ograniczenie górnej wielkości udzielonej jednorazowo pożyczki w stosunku do kapitału własnego banku. Także bieżący poziom depozytów i koszt pozyskania dodatkowych środków na obsługę ewentualnych nowych kredytów ma ewidentny wpływ na skłonność banku do zawierania nowych umów. Dopóki rozumiesz to tak, jak ja, czyli, że jest to związek pośredni, to całkowicie się zgadzamy.

Jeżeli natomiast uważasz, że istnieje jakiś próg albo limit którego bank nie może przekroczyć i po prostu fizycznie NIE MOŻE albo NIE MA PRAWA udzielić kolejnej pożyczki, nawet gdyby zechciał, to odpowiem: NIE, bank nie ma takich ograniczeń.


"[...] W jakim 'dosłownym sensie'? Np. Zostawię w składzie tonę np. węgla, […] Czy związek pomiędzy moją toną a pożyczonymi tonami jest pośredni lub bezpośredni?"

Pieniądz NIE JEST towarem, dlatego właśnie jest zasadnicza różnica pomiędzy węglem a pieniądzem. Ten przykład nie ma żadnego sensu i nic nie wyjaśni. Węgiel jest fizyczny, a pieniądz nie. Węgla nie da się wykreować z niczego, a pieniądz jak najbardziej. W przypadku towaru ograniczenia ZAWSZE mają bezpośredni, fizyczny charakter, po prostu towaru jest ograniczona ilość. To truizm.

Już samo użycie takiego przykładu sugeruje, że masz na myśli dosłowność pożyczania pieniędzy przez bank, a to jest z kolei sprzeczne i innymi częściami twojej wypowiedzi.

Zadeklaruj proszę jednoznacznie, czy twoim zdaniem bank udzielając pożyczkę, kreuje nowy pieniądz, czy tylko pożycza istniejący wcześniej pieniądz, który otrzymał na lokatę. Bez tego gubię się i nie rozumiem twoich wypowiedzi.

 

105
11:45, 08 października 2014
jacek pisze:

@krak15 #101

Moja intencją nie była deklaracja wiary, ale sprecyzowanie stanowiska, i po wpisach już widzę, że się udało.

Chciałem uniknąć dyskusji w której ktoś formalnie zgadza się z procesem kreacji pieniądza przez bank, ale stosuje argumentację tak, jak gdyby uważał, że bank nie kreuje nowego pieniądza, tylko pożycza wyłącznie wcześniej zgromadzone depozyty.

106
11:52, 08 października 2014
krak15 pisze:

Uzupełnienie wpisu #101... dotyczące fragmentu:

.............."Podkreślam CAŁY... bo również..... według rozumowania BoE..... jeżeli wpłacam gotówkę na lokatę, lub mój rachunek bieżący... to jest to operacja WYMIANY mojego aktywu (gotówki) na depozyt... który jest po wymianie MOIM AKTYWEM... i który to depozyt jest również kreowany "z powietrza" w momencie wymiany."............


When a consumer makes a deposit of his or her banknotes
with a bank, they are simply swapping a Bank of England
IOU for a commercial bank IOU. The commercial bank gets
extra banknotes but in return it credits the consumer’s
account by the amount deposited. Consumers only swap
their currency for bank deposits because they are confident
that they could always be repaid.

http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

107
12:59, 08 października 2014
jacek pisze:

@krak15 #101

"[…] Aby zrozumieć dowód przeprowadzony przez BoE trzeba go prześledzić W CAŁOŚCI i W SZCZEGÓŁACH...... Inaczej będzie niezrozumiały......"

Co do publikacji na którą się powołujesz i wynikających z lektury wniosków, to w pełni się zgadzamy. Uważam to źródło za wiarygodne i utwierdzają moją opinię spotykane odwołania ekonomistów do tych materiałów w innych tekstach. Jak już wspomniałem, czasem celowo upraszczam pewne sformułowania, ale mam nadzieję, że bez straty dla istoty wypowiedzi.

108
13:22, 08 października 2014
jacek pisze:

@hehe #97

"Bank nie może kreować depozytów !!!, lecz tworzy coś co nazywamy pieniądzem bez pokrycia opartym na wierze "


CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny. Bank udzielając kredytu dosłownie i fizycznie kreuje nowy depozyt, mówiąc trywialnie, z powietrza.

Jeżeli więc uważasz, że pieniądz tak stworzony jest "bez pokrycia", pomimo tego, że KAŻDY pożyczony złoty posiada pokrycie w zobowiązaniu do jego zwrotu (bo pieniądz jest zobowiązaniem, czyli długiem), to nic na to nie poradzę, ale CAŁOŚĆ pieniądza uważasz za "bez pokrycia".

Banki komercyjne kreują depozyty, więc jeżeli uważasz, że nie powinny tego robić, powinieneś poświęcić swój czas na starania o radykalną zmianę obecnego systemu pieniądza fiat. Życzę powodzenia.
 

109
14:04, 08 października 2014
jacek pisze:

@Baba #99

"Tyle dni bezsensowych dyskusji na tematy oczywiste a Ty wracasz do początku jakbyś nie rozumiał istoty. "


Tyle pisania z Twojej strony, a ja dalej nie wiem jakie jest TWOJE stanowisko, nie wiem czy bank komercyjny, twoim zdaniem, kreuje czy nie kreuje NOWY pieniądz, udzielając kredytu??

Jeżeli tego nie robi, to nie rozumiem skąd w twojej wypowiedzi wzięło się "że banki mają przewagę kredytu nad depozytem", czyżby ten dodatkowy pieniądz spadł bankom z nieba?

Jeżeli natomiast bank to robi, to jak rozumiem, ten depozyt, co to jest "najpierw", pochodzi z wcześniej udzielonego kredytu, czyli TAKŻE jest wcześniej wykreowanym przez bank pieniądzem, czy też może te depozyty, co to one były "najpierw", spadły ludziom do kieszeni z nieba?

Może napisz mi WPROST, bez owijania w bawełnę, czy twoim zdaniem bank komercyjny kreuje nowy pieniądz udzielając kredytu (dosłownie kreując z niczego NOWY depozyt w pasywach banku), czy nie kreuje, a jedynie pożycza wcześniej zgromadzone depozyty?

110
14:28, 08 października 2014
Warszawiak pisze:

#103 @Krzys

Piszesz:

"Nie czytaj W-wiaka....bo to jest zagubiony tropiciel...hmm: "niuansow"; uzupelniajacy swoja niewiedze domyslami:)
On nie rozumie natury tradera. Trader zawsze chce cos zarabiac i czesto zmienia pozycje ....czeste zmiany niosa zgubne efekty, dlatego lepiej trzymac sie dluzszych trendow niz kilkugodzinne:)!"

Słuchaj Koleś... nie opowiadaj tu pierdoł.... tylko jak chcesz zabrać głos, to zwołaj zebranie waszego klubu.... :-)))) i komisyjnie odpowiedzcie na zadane pytanie Warszawiaka #23:

" napisz proszę kiedy tzn o której Doris zmieniła "zlecenia Stop wyżej 2459""

póki na wykresach i w tabelach z dn. 02.10.i 03.10. istnieje możliwość sprawdzenia tego.... przypominam Doris w #17 03.10. o godz. 08.41pisała tak:

"@karol,krzys,Ryszard
@karol,krzys,Ryszard
Zmiana zlecenia Stop wyżej 2459"

a zmiana dot. pozycji>

"@karol,krzys,Ryszard
Kupno 3L2451.Stop 2430"..... ze zmiana na "@karol,krzys,Ryszard Zmiana zlecenia Stop wyżej 2444"

a jak nie... to proszę ogonek podkulić...i siedzieć cicho...

W.

 

111
15:14, 08 października 2014
Baba pisze:

@Jacek
tak bank komercyjny kreuje nowy pieniądz (ale nie z powietrza to jest domena banków centralnych)
tak musi mieć depozyty (nie może istnieć bank komercyjny z samymi kredytami bez depozytów)
tak przejdźmy już do nowych wątków i niech każdy zostanie przy swoim.

112
15:37, 08 października 2014
jacek pisze:

@Baba #111

"tak bank komercyjny kreuje nowy pieniądz (ale nie z powietrza to jest domena banków centralnych)"

Więc jak rozumiesz słowo "kreuje", skoro nie kreuje z powietrza? Dalej nie rozumiem co masz na myśli.


"tak musi mieć depozyty (nie może istnieć bank komercyjny z samymi kredytami bez depozytów)"

Oczywiście.


"tak przejdźmy już do nowych wątków i niech każdy zostanie przy swoim."

I będziemy analizować konsekwencje działań banków centralnych, całkowicie w różny sposób rozumiejąc ich rolę i inaczej postrzegając rolę pieniądza? Przecież ja nie mam pojęcia jak ty rozumiesz taką operację jak np. QE. Mamy się spierać o efekty, plany, rozwiązania, nie wiedząc o czym mówimy???
 

113
16:03, 08 października 2014
karol pisze:

@Warszawiak

Już poprzednio starałeś się dopiec mojej osobie. Na zaczepkę odnośnie "klubu" nie zareagowałem. Uznałem, że nie warto się tłumaczyć. A tu dalej czepialstwo. Nie piszę "Pan" ponieważ twoja (i nie napiszę tego z dużej litery) arogancja w wypowiedzi do użytkownika Krzyś jest co najmniej nie na miejscu. To, że masz wiedzę (a czytam bloga i twoje wypowiedzi od 2 lat) nie znaczy, że masz kulturę (mam na myśli tego "kolesia"). A już na pewno straciłeś w moich oczach poważanie choć przez ten okres czytałem twoje posty.

Co do Doris...
Zmieniła stopa z 2444 na 2459 przed 8:41. Czyli zlecenie weszło do arkusza o 8:45. I z tego co widzę to zostało zamknięte jeszcze przed godziną 9 (kurs 2458-2464). No chyba że znowu czepiasz się jakiegoś małego niuansu. Czy to sprawia tobie taką przyjemność? W życiu prywatnym też jesteś taki "ciężki"?

114
16:17, 08 października 2014
krzys pisze:

@W-wiak
Podtrzymuje opinie. Szukasz dziury w calym.
Z pobieznego przegladu kolejnych postow mozna wywnioskowac ze Doris odnotowala kilka razy straty.
Czy powinna sie tym pochwalic czy ma przepraszac???
PS.
Ja czekam na zmiane retoryki FED....wtedy zrobie fikolek: zamkne Shorty i otworze Longi.
Moze uda sie i zalicze 2380:)

115
17:18, 08 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak, jacek

"""...Określenie: ..........""""" Buyer’s bank Reserves >>>> Seller’s bank Transferred reserves "" - czyli - """.....""środki są
przekazywane do banku sprzedawcy - z rezerw banku nabywcy, który jest zobowiązany do rozliczenia transakcji""".....
dotyczy operacji wykonania przelewu bezgotówkowego.... a nie udzielenia kredytu...... jeżeli Pan tego nie rozumie... to już Pana problem....""""""

Na analogicznym przykładzie, oderwanym od bankowości - czyli prostym, który każdy laik będzie mógł zrozumieć i ocenić (nawet kolega kot), pokażę waszą tezę generalną - """ do udzielania kredytów, bank nie używa lokat"""

Twierdzenie analogiczne do waszego brzmi: - nalanie paliwa do baku - nie służy do poruszania się samochodu.
Uzasadnienie - w czasie nalewania paliwa, samochód nie jedzie, a to oznacza że tankowane paliwo nie służy do poruszania się auta.

Jak widać na powyższym przykładzie, teza oraz jej uzasadnienie - są kuriozalne, bowiem co prawda - samochód stoi w czasie tankowania, ale tankuje się W CELU kontynuowania jazdy, co oznacza expressis verbis - że paliwo służy do poruszania się samochodu - a nie do stania, tak samo jak lokaty służą do udzielania kredytów - a nie do ich nieudzielania.

Pan kot, blogowy logik musiałby to przeanalizować następująco - skoro paliwo nalewane do zbiornika nie służy do poruszania się samochodu (identycznie jak lokaty nie służą do udzielania kredytów), to służy do stania - bowiem w czasie tankowania samochód stoi.
Jak również kolejna logiczna teza - którą powinien postawić logik blogowy - jeśli napełniony zbiornik nie służy do poruszania się pojazdu - to do jego poruszania służy pusty zbiornik lub najlepiej - całkowity jego brak :):):):):)
Jak zatem widać - przy pomocy blogowej logiki i filozofii chłopskiej jesteśmy już blisko stwierdzenia - że do jazdy samochód
wykorzystuje powietrze :):):):):), tak jak bank wykorzystuje powietrze do udzielania kredytów :):):):)

Analogicznie kuriozalną tezę wymyślili koledzy od "nowoczesnej teorii" - którzy twierdzą - """ do udzielania kredytów, bank nie używa lokat""", rozbijając proces udzielenia kredytu na etap "udzielenia kredytu" i drugi etap - "wykorzystania kredytu przez kredytobiorcę", sugerując tym samym - że część kredytobiorców występuje o kredyt tylko w celu jego przyznania i nigdy nie będą go wykorzystywać - analogicznie jak ktoś tankowałby samochód w celu samego zatankowania, bez dalszej jego eksploatacji.

Pytanie - czy ktoś zna przypadki tankowania samochodu do pełna przed odwiezieniem go lawetą ze stacji benzynowej na złom??
Lub analogiczny przypadek - starania się o kredyt W CELU jego NIEWYKORZYSTANIA ??
Czekam na lawinę logicznych przykładów :):):):):)

HP

116
17:19, 08 października 2014
Warszawiak pisze:

Karol!

Jeżeli Cię uraziłem, to przepraszam... ale ja tu na blogu robię czasami za bramkarza... tego z dyskotek... ;-) a jeżeli tak, to kolejny raz Doris napisała bzdurę, ponieważ mając długą pozycję nie mogła o 08.41 mieć stop-loos 2459, ponieważ kurs o tej godz. był nizszy.... mogę przyjąć, że to był TP .... tak czy inaczej powagi w Doris w ostatnich wpisach moim zdaniem było brak a jeżeli tak, to b. spodziewałbym się podziękowań niż Krzysia ataku na moją skromną osobę.... ;-))

Warszawiak

117
17:20, 08 października 2014
Warszawiak pisze:

Szanowny Panie Piotrze!

patrząc i porównjąc wykresy rubla w stosunku do dolara.... i rubla w stosunku do euro.... jednoznacznie wynika, że rubel do dolara stracił w ostatnich 4 miesiącach więcej.... znacznie więcej... a jezeli tak, to czy Pana, Panie Piotrze zdaniem jeżeli Panowie tego Finansowego Świata postanowili rzucić Ruskich na kolana, to do jakiej waluty rosyjski rubel powinien najwięcej stracic...?? moim b. skromnym zdaniem chyba do dolara a jeżeli tak, to Pan Rafał Hirsch w swoim felietonie " W stronę wojny walutowej Europy z Ameryką" pominął całkowicie wątek czy linię frontu walutowego na rosyjskim terenie, który na tym blogu był przez Pana, Panie Piotrze już poruszany.....

[A ile wg Pana kosztuje teraz ropa w rublach? Może to nie takie głupie mieć słabego rubla, kiedy ropa w USD tanieje? PK]

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

PS. Świadomie w #77 podałem link do Pana felietonu na Krytyce Politycznej

"Polacy niechętnie dyskutują o nierównościach"

Milczenie na blogu w tym temacie potwierdza Pana twierdzenie.... a tak właściwie, to się pozostałym nie dziwię.... dyskutować na jakiś temat ma sens ale tylko wtedy kiedy można coś zmienić a tu rozwiązań brak... tak jak Pan wcześniej pisał.... Hiszpania i bezrobotni hiszpańscy tego dowodzą... a tak jak jestem już przy temacie bezrobotnych, to wczoraj w radiu Lechu B. twierdził, że za bezrobocie winne są wysokie podatki... a dwóch potakiwaczy, to potwierdziło a red. prowadzący już na samym początku stawiał LB pomniki.... :-))))))) dobrze, że za przykład nie podali Niemiec.... :-))))))) i jeszcze jedno.... zdaniem Lecha każdy ekonomista, który ukończył polską uczelnię na wydziale ekonomii nie jest ekonomistą pełnowartościowym..... ;-)

118
17:37, 08 października 2014
Doris pisze:

"@karol,krzys,Ryszard
Z ostatniego wejscia zarobiłam 21 pkt po odliczeniu prowizji.Karol tak zrobiłam jak opisujesz,mogłam zamknąć pozycję na otwrciu po korzystniejszym "kursie", ale wprowadziłam zlecenie ze stopem Teraz przerwa-wyjazd.Życzę trafnych strategii. Do zobaczenia w listopadzie.

119
19:40, 08 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #98

"Zwyczajnie nie robi tego. Bowiem nie można zwyczajnie ‘kreować pasywów z niczego’. Gdyby było można - to banki nie zawracałyby sobie ‘głowy’ na pozyskiwanie depozytów i lokat - bo to nie miałoby żadnego sensu ekonomicznego. [...]"


Dobrze, że ta kwestię mamy wyjaśnioną, mam nadzieję definitywnie. Przynajmniej Twoje stanowisko w tej sprawie jest jasne. Twoim zdaniem banki nie kreują pieniądza, tylko pożyczają otrzymane od klientów depozyty.

120
20:07, 08 października 2014
fv pisze:

# 104 jacek

"Jeżeli natomiast uważasz, że istnieje jakiś próg albo limit którego bank nie może przekroczyć i po prostu fizycznie NIE MOŻE albo NIE MA PRAWA udzielić kolejnej pożyczki, nawet gdyby zechciał, to odpowiem: NIE, bank nie ma takich ograniczeń."

nie zrozumiałeś co napisałem?
"[...] Stąd wniosek, że bank ma ograniczone możliwości kredytowania, zależne od poziomu kapitałów własnych (A), poziomu depozytów (B), oraz ile uda mu się pożyczyć od innych banków (C)."

A+B+C to maksymalny stan kasy = ograniczenie

---------------
nie zrozumiałeś też z węglem,
chciałem wyjaśnić co masz na myśli pisząc "dosłownie",
węgiel jest jednorodny podobnie jak gotówka czy zapis na koncie

jak ktoś wpłaci pieniądze to powiększa stan "kasy" banku, której poziom zmniejsza się w monencie jak ktoś weźmie kredyt i go wypłaci
jedni wrzucają na "hałdę" z której inni biorą, nie ma podziału na kasę złożoną do depozytu i przeznaczoną na kredyty

------------
"Zadeklaruj proszę jednoznacznie, czy twoim zdaniem bank udzielając pożyczkę, kreuje nowy pieniądz, czy tylko pożycza istniejący wcześniej pieniądz, który otrzymał na lokatę. Bez tego gubię się i nie rozumiem twoich wypowiedzi."

Kreuje nowy pieniądz pożyczjąc powstały wcześniej pieniądz.
Jak ktoś wpłaci to utworzy depozyt, następny pożyczy, kupi i wpłaci... z jednego depozytu przy pomocy kredytu zrobiły się dwa.
Na tym polega kreacja a nie na: "bank kreuje pieniądz, czyli tworzy depozyt (w pasywach banku) z niczego"
a co z aktywami? a może można zwiększyć tylko pasywa?:)

121
21:09, 08 października 2014
Naiwne pytania pisze:

@ fv 92

"Dziękuję za dyskusję, nie ma ona najmniejszego sensu z kimś kto sądzi, że aktywa mogą się różnić od pasywów. Bez podstaw rachunkowości..."

Przeciez Krak15 pisal, ze jest fizykiem, wiec wyrozumialosc bylaby na miejscu :). Poza tym aktywa i pasywa caly czas plywaja wzgledem siebie, a roznice miedzy nimi nazywamy zyskiem albo strata.

Krak15 slusznie twierdzi, ze w momencie udzielania kredytu pracownica banku nie ma pojecia o zadnych pieniadzach w kasie. Ale Krak15 wcale nie twierdzi, ze z tego wynika, iz mozna kredytow udzielac bez konca. Krak15 po prostu zgrabnie opisuje proces kreacji pieniadza. To w niczym nie podwaza np. Twojego swietnego wpisu 509 z 01 października 2014.

@ Krak15 101

"A istnienie Banku Centralnego zapewnia kontrolę państwową nad systemem banków komercyjnych"

Istnienie Banku Centralnego przede wszystkim zapobiega seryjnym plajtom bankow. A od niedawna rowniez rzadow, vide Graghi i obligacje np. Wloch.

122
21:41, 08 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek

"""...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny....."""

@krak 101 - """....NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne...."""

@jacek 107 - ""'....Co do publikacji na którą się powołujesz i wynikających z lektury wniosków, to w pełni się zgadzamy. ..."""

No jasne - widzę tu pełną zgodność co do wniosków :):):):):):):), bo oczywistą oczywistością jest, że - CAŁY pieniądz = NIE CAŁY :)))))
Prosiłbym w tym miejscu o interwencję logika i filozofa blogowego - kolegę kota :):):):), bo ja tego nie ogarniam :))))
A może wyjaśni to kolega sen??

"""....pomimo tego, że KAŻDY pożyczony złoty posiada pokrycie w zobowiązaniu do jego zwrotu (bo pieniądz jest zobowiązaniem, czyli długiem),.....""""

No tak, tylko komu ja mam oddać moje pieniądze - czyli względem kogo mam zobowiązanie posiadając pieniądze??
No i drugie pytanie - co się stanie, jak pieniędzy nie zwrócę, tylko zakopię w ogródku?? Jakie czekają mnie konsekwencje tego niecnego czynu???
Może w końcu się dowiem?

#119

"""....Dobrze, że ta kwestię mamy wyjaśnioną, mam nadzieję definitywnie. Przynajmniej Twoje stanowisko w tej sprawie jest jasne. Twoim zdaniem banki nie kreują pieniądza, tylko pożyczają otrzymane od klientów depozyty....."""

Gdybyś miał jakiekolwiek wątpliwości jak należy rozumieć "kreację pieniądza przez banki komercyjne" - to odsyłam po raz kolejny do opisu zawartego w #528 i #530 z tej strony: http://www.macronext.pl/pl/blog/wpis/wrzesniowe niespodzianki#comments
W bardzo dużym uproszczeniu - taki jest mechanizm "kreacji" pieniędzy.

HP

123
22:08, 08 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@fv 120

"""...nie zrozumiałeś co napisałem?
"[...] Stąd wniosek, że bank ma ograniczone możliwości kredytowania, zależne od poziomu kapitałów własnych (A), poziomu depozytów (B), oraz ile uda mu się pożyczyć od innych banków (C)."..."""

Tu akurat nie ma się co dziwić, że jacek nie rozumie - bowiem skoro według niego bank kreuje kredyt po obu stronach bilansu z powietrza - to po pierwsze - bank nie jest niczym ograniczony, a po drugie - nie potrzebuje do niczego ani lokat, ani depozytów, ani kapitałów własnych, a tym bardziej pożyczek od innych banków. No bo do czego miałby potrzebować??
Po prostu według jacka i fan klubu - przychodzi do banku kredytobiorca chcący wziąć kredyt - wtedy bank tworzy w swoim bilansie zapis pt. "kredyt" i po drugiej stronie tworzy zapis "depozyt" - i ......... załatwione, kredyt udzielony. W jakim celu bank musiałby więc posiadać lokaty, depozyty czy fundusze własne?? Bankowi wystarczy sprawny komputer i ktoś z obsługi, kto potrafi tam wpisać dwa wyrazy - "kredyt" i "depozyt". Na tym według nich polega kreacja pieniądza i na tym polega udzielenie kredytu. A co dalej się dzieje - to już mniejsza z tym.

"""...Na tym polega kreacja a nie na: "bank kreuje pieniądz, czyli tworzy depozyt (w pasywach banku) z niczego"
a co z aktywami? a może można zwiększyć tylko pasywa?:)..."""

No z aktywami według jacka i s-ka jest jeszcze prościej - po prostu ktoś robi zapis "kredyt" - i sprawa aktywów załatwiona :):):):)

HP

124
22:24, 08 października 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

"[A ile wg Pana kosztuje teraz ropa w rublach?...."

W rozpatrywanym okresie tzn ok 4 miesięcy rubel stracił na wartości w stosunku do dolara ok 18% natomiast cena ropy w dolarach spadła ok. 20% tzn cena ropy jednego tankowca w rublach przed czterema miesiącami i dzisiaj jest w przybliżeniu taka sama a jeżeli tak tzn , że wojna walutowo-towarowa na wschodnim froncie jest też obecna a stroną atakująca w tej bitwie walutowej prawdopodobnie są Ruskie.... a jeżeli tak, to nie chce mi się wierzyć, ze komentator tej klasy jak Pan Hirsch tego nie zauważył.... chyba tu nie zagląda... a szkoda.... ;-)

Warszawiak.

125
22:27, 08 października 2014
R.Borowski pisze:

http://www.biztok.pl/gospodarka/stalo-sie-chinska-gospodarka-wyprzedzila-amerykanska_a18044

126
22:39, 08 października 2014
krak15 pisze:

#115 HP

W publikacjach BoE WYRAŹNIE jest napisane, że banki komercyjne nie używają lokat ani rezerw bankowych do udzielania kredytów..... cytowałem te fragmenty w poprzednich wpisach...... podając moje tłumaczenia.
Jeżeli uważa Pan moje tłumaczenia tekstów BoE za niewiarygodne.... to proszę nająć sobie biegłego tłumacza, który dokona wiarygodnego tłumaczenia..... zapozna się z tekstem... i przestanie zawracać nam głowę.

P.S. W tekstach BoE autorzy piszą, że opisy działania banków podawane w dotychczasowej literaturze ekonomicznej (pożyczanie lokat, mnożnik pieniądza) były niezgodne z rzeczywistym działaniem systemu bankowego.....cytuję:

The reality of how money is created today differs from the
description found in some economics textbooks:
• Rather than banks receiving deposits when households
save and then lending them out, bank lending creates
deposits.
• In normal times, the central bank does not fix the amount
of money in circulation, nor is central bank money
‘multiplied up’ into more loans and deposits.

........I to usprawiedliwia Pana poglądy na ten temat.... bo, jak sądzę, ma Pan "klasyczne" wykształcenie z ekonomii.

Pozdrawiam ;-)

127
23:33, 08 października 2014
krak15 pisze:

@115 HP

Nawiązując do Pana analogii z samochodem......

UDZIELENIE kredytu jest jak zakup samochodu...... depozyt, to samochód..... z pustym bakiem

I kiedy chcemy wybrać się w podróż, to trzeba samochód zatankować..... i to jest dokonanie przelewu z użyciem rezerwy bankowej....... rezerwa, pieniądz bazy monetarnej...... to paliwo.

Kolejność jest taka... najpierw samochód..... dopiero potem paliwo..... nie na odwrót..... Bo nie mielibyśmy do czego zatankować...... ;-)

128
23:41, 08 października 2014
jacek pisze:

@fv #120

"nie zrozumiałeś co napisałem?"

TAK, NIE ZROZUMIAŁEM.

A ponieważ nie ma żadnego ograniczenia na ilość środków które może, jeżeli zechce, wykreować BC i pożyczyć bankom komercyjnym, może np. ot, tak sobie podwoić, albo potroić M0, (oznacz sobie to literką D), to w tym sensie nie ma także ograniczenia na ekspansję kredytową:
A+B+C+D = sky is the limit ...

Ale przecież NIE O TO SIĘ PYTAM, ale o to, czy twoim zdaniem to ograniczenie ma jakiś bezwzględny charakter (więcej się nie da i już ...), czy względny (więcej bank nie chce dać, bo mu się nie opłaci, bo ryzyko, itd...). Nie wiem już jakich prostszych słów użyć, by postawić to pytanie jaśniej. I dalej nie znam twojej odpowiedzi.


-------------
"Kreuje nowy pieniądz pożyczjąc powstały wcześniej pieniądz.
Jak ktoś wpłaci to utworzy depozyt, następny pożyczy, kupi i wpłaci... z jednego depozytu przy pomocy kredytu zrobiły się dwa.Na tym polega kreacja a nie na: ‘bank kreuje pieniądz, czyli tworzy depozyt (w pasywach banku) z niczego’ "


Najwidoczniej nie sformułowałem swojego pytania dostatecznie jasno, więc wyjaśnię. Czy twoim zdaniem bank udzielając kredyt kreuje nowy pieniądz czy go nie kreuje? Nie pytam się gdzie kreuje, jak udziela się pożyczki, co do tego służy, czy był wcześniej depozyt, itd. To nie ma znaczenia dla TEGO KONKRETNEGO pytania. Czy banki komercyjne KREUJĄ nowy pieniądz udzielając pożyczki, czy nie? Albo inaczej, czy po udzieleniu kredytu, ilość pieniądza wzrośnie?

Słowo "kreują" sprawia trudność? (http://sjp.pl/kreacja)
kreacja:
1. akt tworzenia czegoś, powoływanie do istnienia;
2. 3. 4.()
czyli stworzenie pieniądza którego wcześniej nie było, utworzenie z niczego, dodanie nowego do już istniejącego, i tak dalej.




 

129
23:48, 08 października 2014
Ryszard pisze:

@Doris
Gratulacje !
@krzys
Uważam iż u nas nie jest to jeszcze koniec spadków.
Na S&P trwa walka w okolicach dolnej linii trendu, na razie wygrana byków.
To ważny poziom, jego przebicie mogłoby oznaczać Bessę.

[Jeśli mówimy o tej samej linii trendu (od listopada 2012) to wygrywają i wygrywały niedźwiedzie, a ten ostatni rajd jeszcze sygnału sprzedaży nie załamał. PK]

 

130
23:53, 08 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #122

" [...] Gdybyś miał jakiekolwiek wątpliwości... "

Ja nie mam żadnych wątpliwości. Zadałem pytanie, a Ty uprzejmie mi odpowiedziałeś, że twoim zdaniem banki komercyjne NIE kreują nowego pieniądza udzielając pożyczki.

Nie wiem po co odsyłasz mnie do jakiegoś wpisu, czy to ma oznaczać, że zmieniłeś zdanie? Jeżeli tak, to wystarczy, że napiszesz, że zmieniasz zdanie. Ja chcę jedynie BEZ WĄTPLIWOŚCI i jednoznacznie znać Twoje stanowisko w tej sprawie, mniejsza o twoje motywy i argumentację.

131
00:07, 09 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak #126

""".....Jeżeli uważa Pan moje tłumaczenia tekstów BoE za niewiarygodne.... to proszę nająć sobie biegłego tłumacza, który dokona wiarygodnego tłumaczenia..... zapozna się z tekstem... i przestanie zawracać nam głowę.......""""

Nie muszę nikogo najmować, potrafię przeczytać i zrozumieć co jest tam napisane. Potwierdzam - uważam i wielokrotnie to już powtarzałem - nie potrafi pan przeczytać tekstu z linku i go zrozumieć.

"""......W publikacjach BoE WYRAŹNIE jest napisane, że banki komercyjne nie używają lokat ani rezerw bankowych do udzielania kredytów.....""""

Nie dość że jest napisane jak byk - że bank używa rezerw do rozliczenia (wykorzystania kredytu) - to na dodatek jest to narysowane - Figure 2, "Changes to the balance sheets of the house buyer and seller’s banks"

Cytuję: But settling all transactions in this way would be unsustainable:
• The buyer’s bank would have fewer reserves to meet its possible
outflows, for example from deposit withdrawals.
• And if it made many new loans it would eventually run out
of reserves.
So the buyer’s bank will in practice seek to attract or retain
new deposits (and reserves) — in the example shown here, from
the seller’s bank — to accompany their new loans.

Co oznacza - że bank klienta który kupił dom - po dokonaniu transakcji (czyli przelaniu części rezerwy w wysokości udzielonego kredytu) musi przyciągnąć i utrzymać nowe depozyty, aby pokryły one nowe kredyty udzielane przez bank. Jeśli bank udzielałby więcej nowych kredytów - to w końcu zabraknie mu rezerw pieniężnych do ich pokrycia.

Panie krak - nie da się bardziej łopatologicznie tego wytłumaczyć, czego jednak jak widzę kolega nie pojmuje. Proszę sobie przetłumaczyć tekst, który zacytowałem, lub poprosić kogoś kumatego, aby to zrobił i nie pisać więcej bzdur.

""".....P.S. W tekstach BoE autorzy piszą, że opisy działania banków podawane w dotychczasowej literaturze ekonomicznej (pożyczanie lokat, mnożnik pieniądza) były niezgodne z rzeczywistym działaniem systemu bankowego.....cytuję:....."""

Czyli konkretnie - jak rzeczywiście działa system bankowy według BoE?? Proszę podać ten konkretny cytat.

""""........I to usprawiedliwia Pana poglądy na ten temat.... bo, jak sądzę, ma Pan "klasyczne" wykształcenie z ekonomii......"""

Owszem, mam klasyczne wykształcenie z ekonomii, bo jak na razie nie ma innego wykształcenia - (nieklasycznego).
Moje poglądy oraz wiedza są w stanie same się obronić i do tego nie potrzebuję pańskiej opinii. Wystarczy że moje poglądy potwierdza rachunkowość.

@krak

""".....CAŁY pieniądz bankowy (depozyty) jest kreowany z powietrza..... Podkreślam CAŁY... bo również..... według rozumowania BoE..... jeżeli wpłacam gotówkę na lokatę, lub mój rachunek bieżący... to jest to operacja WYMIANY mojego aktywu (gotówki) na depozyt... który jest po wymianie MOIM AKTYWEM... i który to depozyt jest również kreowany "z powietrza" w momencie wymiany."""

Zapis rachunkowy powyższej transakcji wpłaty na lokatę do banku wygląda następująco:

Po stronie Banku: aktywa = gotówka wpłacona przez klienta, pasywa = lokata
Po stronie Klienta: aktywa = lokata, pasywa = wypłata z pracy zawodowej, lub darowizna od teściowej, lub sprzedaż samochodu (czyli źródło pochodzenia pieniędzy na lokatę).

Jak zatem widać na powyższym przykładzie na razie nic nie zostało "wykreowane" bowiem zapis rachunkowy opisuje dokładnie co i skąd się wzięło - tak w banku jak i u klienta i nigdzie nie ma pozycji "z powietrza".

Proszę więc wskazać - w którym momencie i gdzie jest zapisane owo "powietrze" - skoro bierze ono udział w powstawaniu kredytu.

HP

132
01:07, 09 października 2014
Zenon Górecki pisze:

124 Warszawiak Komentatorzy nie zauważyli też wielu innych rzeczy....albo nie chcieli zauważyć(?). Np Nie zastanawiali siię nad wydobyciem węglowodorów z łupków...które staje coraz to bardziej "dopłacalnae",zamiast być opłacalne.Z tego,jak i innych powodów całkowicie wykluczone są dostawy gazu LNG ze Stanów do Europy...że wydobycie własne Europy(Norwegia i inne)spada...a z Kataru trzeba prowadzić rurociąg przez Syrię...no,znowu wprasza się polityka...dobra,nic na ten temat...ale każdy się domyśli sugestii przyczyn pewnych zdarzeń.

133
07:57, 09 października 2014
karol pisze:

#116 Warszawiak
Ok. Mi też może niepotrzebnie podniosło się ciśnienie.

[Proszę sie nie obrażać, ale od dawna ciśnienie mi rośnie jak widzę ten błąd językowy ;-). Na początku zdania nigdy nie ma "mi" - zawsze jest "mnie". Ale wiem, że nawet dziennikarze ten błąd popełniają, co wg mnie ich akurat kompromituje. Tak jak rok dwutysięczny czternasty zamiast dwa tysiące czternastego ;-). I jeszcze ten potworny brak wolacza: "Piotr, czy mógłbyś..." zamiast "Piotrze, czy mógłbyś...". I "ubieranie" skarpetek, spodni, garnituru zamiast wkladania czy zakładania ... Język się psuje, a dinozaury takie jak ja cierpią ;-). PK]

134
08:18, 09 października 2014
jacek pisze:

@krak

Jak zapewne sam zauważyłeś, HP jednoznacznie stwierdził, że jego zdaniem bank komercyjny udzielając kredytu NIE kreuje nowego pieniądza. Dlatego materiały przez ciebie cytowane nie są, i nigdy nie będą dla niego zrozumiałe. To, że bank NIE kreuje nowego pieniądza jest dla HP aksjomatem, w kontekście którego analizuje twoje argumenty. Dlatego całkowicie mijacie się w interpretacji tekstu i w wyciąganych wnioskach.
 

135
09:27, 09 października 2014
krak15 pisze:

#131 HP
A czy Pan potrafi zrozumieć cytat z BoE zamieszczony przeze mnie w #126?....... I czy potrafi Pan wykazać, że jest on sprzeczny z cytatem z BoE zamieszczonym przez Pana w #131?

A jak Pan wytłumaczy wykres 1 w innej publikacji BoE, obrazujący ilości trzech rodzajów pieniędzy w Wielkiej Brytanii w 2013r...... gołym okiem widać, że ilość depozytów w całym systemie bankowym wielokrotnie przewyższa zasób pieniędzy bazy monetarnej (gotówka + rezerwy).....

Gdyby depozyty "kredytowe" musiały być być finansowane pieniędzmi pochodzącymi z lokat, to suma wszystkich depozytów ("kredytowych", "lokatowych" oraz depozytów na rachunkach bieżących) nie mogłaby przekroczyć dwukrotnej wartości bazy monetarnej...... (zakładamy wariant najbardziej skrajny...... dotychczas nie brany pod uwagę... że na sfinansowanie kredytów zabieramy nie tylko pieniądze z lokat, ale również z rachunków bieżących...!!!!)
.......... a na wykresie widać, że jest to co najmniej współczynnik 4........czyli wszystkie depozyty powyżej dwukrotnej wartości bazy monetarnej są BEZ POKRYCIA we wpłaconych pieniądzach na lokaty i rachunki bieżące.

Link do wykresu chart.1 str. 8
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

136
09:49, 09 października 2014
Warszawiak pisze:

Krzysiu!

Z Twoich wpisów wynika, że zjadłeś zęby na giełdzie.... oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu.... i jednym z najgłówniejszych Twoich zainteresowań jest WIG-20 (WIG20 FUTURE (FW20))..... który już na pierwszy rzut oka na wykresy zachowuje się jak chce i trudno za tymi wykresami nadążyć... uważam i uważałem, że DAX jest dużo b. przewidywalny... do tego stopnia przewidywalny, że w ostatnim czasie waha się między wartością 9000 a 10000... tzn że wszystko wskazuje, że powinien podążać obecnie ponownie na północ... natomiast na WIG-20 takiej gwarancji moim zdaniem brak... a jeżeli tak,

to bądź tak dobry i napisz o wyższości spekulacji na WIG-20 nad spekulacją na DAX.

Warszawiak.

137
09:54, 09 października 2014
deryk pisze:

Gospodarz

Myśli Pan, że dolar nadal będzie się osłabiał?

[Korekta może potrwać, ale wg mnie to tylko korekta. PK]

138
10:25, 09 października 2014
jacek pisze:

Do poczytania. Zbiór opinii znanych ekonomistów na temat "Kapitału XXI wieku" Pikettyego zamieścił "real world economics review", wydawany przez World Economics Association (WEA):
http://www.paecon.net/PAEReview/issue69/whole69.pdf
Wiele opinii zebranych w jednym miejscu.

139
12:04, 09 października 2014
Fryderyk pisze:

Jacek 128

"Kreuje nowy pieniądz pożyczjąc powstały wcześniej pieniądz.
Jak ktoś wpłaci to utworzy depozyt, następny pożyczy, kupi i wpłaci... z jednego depozytu przy pomocy kredytu zrobiły się dwa.Na tym polega kreacja a nie na: ‘bank kreuje pieniądz, czyli tworzy depozyt (w pasywach banku) z niczego’ "


Banki kredują kredyty “z powietrza”, bez żadnych depozytów, po prostu decydują ile i komu trzeba dać kredytu, bez względu na ilość zebranych depozytów.
Taki wykreowany kredyt wraca natychmiast jako depozyt do sektor bankowego. A jak banki mają problem, żeby pozyskać finansowanie dla akcji kredytowej, to z pomocą przychodzi bank centralny, który dostarczy kredytu w pieniądzu banku centralnego w takiej wysokości jak potrzeba, kupując od banków różne aktywa lub pożyczając pod zastaw jakiś aktywów. Albo dokonuje się sekurytyzacji aktywów i je sprzedaje pozyskując środki na finansowanie nowych kredytów.

Wiele osób rozumie ten proces błędnie, czyli następująco: bank dostaje depozyt od kogoś w wysokości 1000 złotych, musi odprowadzić 2o złotych (2 procent) do banku centralnego w postaci rezerwy obowiązkowej, a pozostałą kwotę czyli 980 złotych wykorzystuje, żeby udzielić komuś kredytu.
Ale ten ktoś przecież nie bierze pieniędzy żeby je włożyć do materaca, tylko wydaje w sklepie, więc właściciel sklepu lokuje te pieniądze w swoim banku na lokacie firmowej, ten bank dwa procent (nieco mniej niż 20 złotych) odprowadza do banku centralnego z nieco więcej niż 960 złotych wykorzystuje do udzielenia kredytu … I tak dalej, ten sam depozyt krąży po systemie bankowym generując nowy pieniądz, za każdą rundą na trochę mniejszą skalę.
Relacja ilości wytworzonego pieniądza (suma nowych depozytów) po zakończeniu wszystkich rund do pierwotnego depozytu (1000 złotych) nazywa się mnożnikiem pieniężnym.
Ta teoria jest błędna, a wartości mnożników w minionych latach dramatycznie pospadały.

Ten zły model, ciągle jest uczony na wielu uczelniach i figuruje w wielu podręcznikach. Tak było 30 lat temu.


http://www.rybinski.eu/2013/08/banki-tworza-pieniadz-z-powietrza/

140
13:46, 09 października 2014
Baba pisze:

@139
Proces lewarowania gospodarek jest trochę bardziej złożony. Jak poczyta się trochę dłużej blog prof. Rybińskiego to cytaty powyżej nabiorą innego znaczenia. Tego problemu będzie dotyczyć między innymi najnowsza książka profesora. Od dłuższego czasu pisze on o matrixie we współczesnych finansach. Lewarowanie doprowadziło do największego kryzysu od 1929 roku. Obecnie ten proces rozwija się do monstrualnych rozmiarów, powodując, że wiele krajów jest praktycznie bankrutami.
Banki komercyjne zaczynają dostrzegać problem i nie rozwijają akcji kredytowej tak jak by sobie tego życzyły banki centralne. Tak dzieje się w Europie jak i USA. Według najnowszych danych:10,37 bln USD - tyle wynosi wartość depozytów w USA. W ciągu roku różnica (przewaga dep. nad kred.) między depozytami a kredytami wzrosła o 300 mld USD.

141
14:34, 09 października 2014
Fryderyk pisze:

@ Baba 140

No fakt :>

W kilku zdaniach systemu opisać nie sposób...

No i nierówności dochodowe rosną ;)

Jak w książce "Kapitału XXI wieku" Pikettyego :)))

http://www.rybinski.eu/wp-content/uploads/2014/07/matrix.jpg

142
15:44, 09 października 2014
krzys pisze:

@W-wiak
Sp500 jest bardziej przewidywalny niz DAX!!!
DAX bardziej przewidywalny niz wig20, bo kapitaly z Ladka nie wykreuja na nim cudo fixingow!!!
Zmowa 2-3 IF nie wykreuje trwalego trendu przez 1-2 miesiace, lub tj: Goldmann w ciagu 2 tygodni skutecznie rozliczyl szorty czerwcowej serii 2013!!! Podobnie IF z Ladka rozliczyly marcowa 2010!! Gdzie jest KNF???
To jest historia naszego bazaru, zbyt malego zeby przeciwstawic sie Wielkim Kapitalom spekulacyjnym: GS, JPM, BoFA-ML czy Uni, ktorego ostatnio ogrywal Ladek. Nawet nie bede wspominal dawcow kapitalu jakimi byly OFE!!
PS.
Kontrakty na wig20 sa wielokrotnie tansze od kontraktow na DAX.

143
15:51, 09 października 2014
kot pisze:

Babom , ogifom , a nawet Dorocie:
Czy "Krytyka" jest tak niemrawa intelektualnie,że nie jest w stanie odnieść się do
myśli o Polsce prof. Łagowskiego, choćby do:
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-bronislaw-lagowski-zajecie-krymu-zostalo-zrobione-na-wzor-polski/l2skn
- Sławek Sierakowski jest niewątpliwie intelektualnie uczciwy.
-Czy stać Cię na zaproszenie do "Krytyki" Bronisława Łagowskiego i na otwartą dyskusję ?

144
16:39, 09 października 2014
Super-senior pisze:

Druga część wywiadu profesora Łagowskiego http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-bronislaw-lagowski-zajecie-krymu-zostalo-zrobione-na-wzor-polski/l2skn

145
17:46, 09 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@Fryderyk
Tym razem zacznę od końca:

"""Banki kredują kredyty “z powietrza”, bez żadnych depozytów, po prostu decydują ile i komu trzeba dać kredytu, bez względu na ilość zebranych depozytów. (...) ....Podsumowując, do kreowania akcji kredytowej nie są potrzebne depozyty, tylko decyzja banków że akcja kredytowa ma rosnąć. A finansowanie zawsze się znajdzie, albo w banku centralnym, albo dzięki sprzedaży aktywów. .....""""

Cóż, lubię czytać prof. Rybińskiego, bowiem potrafi w sposób przekonujący podawać fakty, które teoretycznie są prawdopodobne lecz prawdopodobieństwo ich wystąpienia - jest znikome - przykład - Eurogedon :))))
http://natemat.pl/77187,to-koniec-legendy-prof-krzysztofa-rybinskiego-jego-eurogeddon-mial-zarabiac-na-kryzysie-a-sam-w-nim-jest

Ja zadaję ciągle jedno i to samo pytanie, na które dziwnym trafem nie mogę uzyskać odpowiedzi. Skoro (jak chcą niektórzy, w tym Rybiński) lokaty były potrzebne bankom przed 30 laty, a obecnie banki lokat nie potrzebują, bowiem (jak twierdzi prof.) finansowanie zawsze się znajdzie - to w jakim celu banki wręcz WALCZĄ (ostro konkurują) o lokaty i na dodatek jeszcze za to płacą odsetki????? W jakim celu banki są skłonne zapłacić kilka milionów za reklamę w TV w czasie największej oglądalności, aby zachęcić ludzi do zakładania lokat w bankach???? W jakim celu, bank jest skłonny płacić piramidalne honoraria dla znanych aktorów - głównie zagranicznych, aby zareklamować swój produkt oszczędnościowy, zwany lokatą????

Pytam grzecznie - PO CO to wszystko, skoro finansowanie głównej działalności banków - jaką jest udzielanie kredytów - zawsze się znajdzie?? :)))))))))))

HP

146
17:58, 09 października 2014
ComedyDrama pisze:

@kot #143

pewnie Pan słyszał, że Sławomir Sierakowski został jakiś czas temu laureatem pewnego stypendium. Można też przypuszczać, że pewna część z tych $5 miliardów o których mówiła Victoria Nuland trafiła się ukraińskiemu oddziałowi Krypola.

147
18:08, 09 października 2014
Ryszard pisze:

@PK #129
Pisałem o linii ciągniętej przez minima z X 2011 i XI 2012 na S&P500.
Przez wygraną byków miałem na myśli wygraną potyczkę czyli wczorajsze dynamiczne odbicie
i próbę wykreślenia podwójnego dna.
W dłuższym terminie uważam iż nadchodzi czas na Bessę.

148
18:25, 09 października 2014
jacek pisze:

@Fryderyk #139

Tak, jak napisałeś. Banki komercyjne kreują nowy pieniądz w każdym akcie udzielania pożyczki. Tak powstaje cały pieniądz fiat. którym się posługujemy.

149
18:40, 09 października 2014
jacek pisze:

@Baba #140

"Proces lewarowania gospodarek jest trochę bardziej złożony. [...]"

Nie rozumiem co masz na myśli, ponieważ nie wiem, jakie jest twoje zdanie w kwestii kreacji pieniądza, a trudno ocenić cudze opinie nie wiedząc co rozumie przez podstawowe pojęcia, którymi się posługuje.

Nie odpowiedziałeś JEDNOZNACZNIE na proste pytanie, czy TWOIM zdaniem, banki komercyjne kreują pieniądz udzielając nowy kredyt, czy tylko pożyczają wcześniej zgromadzone środki? Zaznaczam, ze nie ma znaczenia jak wyobrażasz sobie proces udzielenia kredytu, co było pierwsze, kto i kiedy za co zapłaci, itd. pytam się WYŁĄCZNIE o to, czy bank komercyjny, twoim zdaniem, KREUJE pieniądz.

Jak zapewne rozumiesz (jak to człowiek solidnie wykształcony), że bez tej podstawowej wiedzy o TWOICH poglądach, nie da się zrozumieć co takiego miałeś na myśli pisząc "wiele krajów jest praktycznie bankrutami".

Zamiast zgadywać co myślisz, wolę zapytać. Już drugi raz ...


 

150
18:44, 09 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 130

"""....Ja nie mam żadnych wątpliwości. ...."""

I to mnie właśnie u ciebie martwi. Człowiek myślący zawsze powinien mieć jakieś wątpliwości. Jedynie ślepa wiara w jakąś doktrynę je wyklucza.

"""".....Zadałem pytanie, a Ty uprzejmie mi odpowiedziałeś, że twoim zdaniem banki komercyjne NIE kreują nowego pieniądza udzielając pożyczki......""""

Gdybyś jeszcze był tak uprzejmy i zacytował ów fragment, w którym rzekomo napisałem - ""banki komercyjne NIE kreują nowego pieniądza udzielając pożyczki......"""", to byłaby już pełnia szczęścia. Jestem jednak pewien - że takiego fragmentu nie zacytujesz z prostej przyczyny - ja tak nigdy nie napisałem.

"".....Nie wiem po co odsyłasz mnie do jakiegoś wpisu, czy to ma oznaczać, że zmieniłeś zdanie?...."""

Po pierwsze nie odsyłam cię do "jakiegoś wpisu" - tylko do wpisu który wyjaśnia "kreację" pieniądza.
Po drugie - nie zmieniłem zdania, cały czas twierdzę to samo - co opisałem #528 i #530. A dlatego odsyłam cię do owego opisu, bo nie chce mi się w kółko powtarzać ci tego samego, czego z jakichś niejasnych dla mnie powodów nie potrafisz pojąć.

"""....Ja chcę jedynie BEZ WĄTPLIWOŚCI i jednoznacznie znać Twoje stanowisko w tej sprawie, mniejsza o twoje motywy i argumentację.....""""

Vide:
#528 i #530
http://www.macronext.pl/pl/blog/wpis/wrzesniowe niespodzianki#comments

#134

""".....Jak zapewne sam zauważyłeś, HP jednoznacznie stwierdził, że jego zdaniem bank komercyjny udzielając kredytu NIE kreuje nowego pieniądza....."""

Wmawianie bredni twojego autorstwa innym nie spowoduje przecież, że kłamstwa zamienią się w prawdę. Jeszcze raz powtarzam abyś zacytował tę część mojego wpisu która rzekomo jednoznacznie informuje - ""bank komercyjny udzielając kredytu NIE kreuje nowego pieniądza....."""


ps. jacku, pozwól że teraz ja chciałbym od ciebie uzyskać pisemną i jednoznaczną deklarację na temat:
@jacek - """"""...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny....."""
(...)
@krak - """"""....NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne...."""
I prosiłbym cię, abyś nie pękał i nie uciekał od niewygodnych pytań.

HP

151
18:54, 09 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 127

"""....Kolejność jest taka... najpierw samochód..... dopiero potem paliwo..... nie na odwrót..... Bo nie mielibyśmy do czego zatankować...... ;-)..."""

Miło że kolega odpowiedział na moje pytanie - problem tylko w tym, że ja nie o to pytałem :))))
To może jeszcze raz zapytam - a następnie zrobię to jeszcze raz a później jeszcze raz i tak aż kolega zrozumie o co pytam: - czy zna kolega przypadek kogoś - kto starał się o kredyt W CELU jego niewykorzystania?? Analogicznie - czy zna kolega przypadek kogoś, kto najpierw kupił samochód, następnie go zatankował pod korek, W CELU zamknięcia go na klucz w garażu???

ps. jestem zdziwiony, że kolega rzekomo tak świetnie rozumie system funkcjonowania BoE, a nie rozumie mojego prostego przecież w formie i treści - pytania :)))))

@135

"""....A czy Pan potrafi zrozumieć cytat z BoE zamieszczony przeze mnie w #126?....... I czy potrafi Pan wykazać, że jest on sprzeczny z cytatem z BoE zamieszczonym przez Pana w #131?....."""

Moja odpowiedź brzmi: 2 x TAK

"""....A jak Pan wytłumaczy wykres 1 w innej publikacji BoE, obrazujący ilości trzech rodzajów pieniędzy w Wielkiej Brytanii w 2013r...... gołym okiem widać, że ilość depozytów w całym systemie bankowym wielokrotnie przewyższa zasób pieniędzy bazy monetarnej (gotówka + rezerwy).....""""

No przecież już to tłumaczyłem, na dodatek łopatologicznie i w wersji spolszczonej. Podaję jeszcze raz link - #528 i #530 http://www.macronext.pl/pl/blog/wpis/wrzesniowe niespodzianki#comments


"""....Gdyby depozyty "kredytowe" musiały być być finansowane pieniędzmi pochodzącymi z lokat, to suma wszystkich depozytów ("kredytowych", "lokatowych" oraz depozytów na rachunkach bieżących) nie mogłaby przekroczyć dwukrotnej wartości bazy monetarnej...."""

Dlaczego nie mogłaby przekroczyć??
Widzę, że mój łopatologiczny przykład, który przedstawiłem w #528 i #530 - jest dla kolegi kompletnie niezrozumiały. Tam jest pokazany - (łopatologicznie - czyli najprościej jak można) - mechanizm, przy pomocy którego depozyty przekroczyły wartość bazy monetarnej - DZIEWIĘCIOKROTNIE. Bez odrobienia tej lekcji - niczego już więcej kolega nie zrozumie.


HP

152
19:42, 09 października 2014
fv pisze:

# 121 naiwne pytania

„Poza tym aktywa i pasywa caly czas plywaja wzgledem siebie, a roznice miedzy nimi nazywamy zyskiem albo strata.”
Nic nie pływa. Zysk jest pozycją w pasywach.
Nie ma żadnej różnicy w wartościach:
aktywa=pasywa=suma bilansowa
To nie mój wymysł. To rachunkowość.


# 128 jacek

“sky is the limit ...”

Wiesz co to jest współczynnik wypłacalności banku?

----------------------
„czy twoim zdaniem to ograniczenie ma jakiś bezwzględny charakter (więcej się nie da i już ...), czy względny (więcej bank nie chce dać, bo mu się nie opłaci, bo ryzyko, itd...)”

Zapisy prawa oraz sytuacja finansowa banku stanowią „bezwzględne” ograniczenie.
Bank nie może łamać prawa. To w jakim stopniu "bezwzględne" ograniczenie zostanie wykoszystane zależy od „względnego” ograniczenia, czyli od tego ile bank chce przeznaczyć na akcję kredytową oraz od ilości i jakości chętnych na jego kredyty. Wartość udzielonych kredytów nie może być wyższa od "bezwzględnego" ograniczenia.

---------------
„Czy banki komercyjne KREUJĄ nowy pieniądz udzielając pożyczki, czy nie? Albo inaczej, czy po udzieleniu kredytu, ilość pieniądza wzrośnie?”

Przecież odpowiedziałem na to pytanie.
Kreują. Podaż w wzrośnie, gdyż zależy przede wszystkim od:
- bazy monetarnej,
- wartość udzielonych kredytów

Jeżeli zaniosę 1000 do banku, a krak weźmie 500 i kupi od jacka rower.
to ja będę miał depozyt 1000 a jacek 500. Razem mamy 1500.
Było 1000 jest 1500. Kredyt kraka wykreował dodatkowe 500

Tobie się wydaje, że krak przychodzi do banku, prosi o 500 kredytu a bank wpisuje w pasywa depozyt i na tym polega cały „akt tworzenia” ?

1. pytam jeszcze raz: co z aktywami? czy można zwiększyć tylko pasywa?
2. a co się stanie jak krak postanowi wykorzystać kredyt, bo nie jest idiotą, który wziąłby kredyt po to żeby trzymać pieniądze na koncie? czyli przychodzi krak do banku, podpisuję umowę kredytową i wychodzi z gotówką w kieszeni.
Jak zmieni się bilans banku po jego wizycie?

153
20:06, 09 października 2014
mangus pisze:

Panie Piotrze

Mial Pan nosa z porannym komentarzem na xelion.pl,gdzie dziwil sie Pan euforii w USA po FOMC. Dzis mamy powrot do zrodel a i dolar chyba skonczyl korekte.

154
21:29, 09 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #150

" [...] Gdybyś jeszcze był tak uprzejmy i zacytował ów fragment, w którym rzekomo napisałem – ‘banki komercyjne NIE kreują nowego pieniądza udzielając pożyczki......’, to byłaby już pełnia szczęścia. Jestem jednak pewien - że takiego fragmentu nie zacytujesz z prostej przyczyny - ja tak nigdy nie napisałem. "


Proszę bardzo:

#98 Hubert Piskorski
" ‘Albo bank kreuje pieniądz, czyli tworzy depozyt (w pasywach banku) z niczego, albo zwyczajnie NIE robi tego’
Zwyczajnie nie robi tego. Bowiem nie można zwyczajnie ‘kreować pasywów z niczego’. Gdyby było można - to banki nie zawracałyby sobie ‘głowy’ na pozyskiwanie depozytów i lokat - bo to nie miałoby żadnego sensu ekonomicznego. "


Nie oceniam twojej odpowiedzi, a jedynie chcę ją DEFINITYWNIE otrzymać. Mam po prostu dość dyskusji, w których przyjmujesz na przemian dowolne, wzajemnie się wykluczające stanowiska. Dlatego, aby stworzyć stabilne warunki WYJŚCIOWE do zrozumienia twoich wypowiedzi, proszę o jednoznaczna deklarację, jak TY traktujesz udzielenie kredytu przez bank komercyjny.

To proste pytanie zamknięte i prosta odpowiedź.

Czy banki komercyjne udzielając pożyczkę kreują pieniądz, czy tylko pożyczają wcześniej powierzone im środki?

Już raz odpowiedziałeś (cytat powyżej), że NIE kreują. Ta odpowiedź mnie całkowicie satysfakcjonuje, przyjmuje do wiadomości twoje stanowisko w tej sprawie.

Jeżeli źle zrozumiałem twoją wypowiedź lub zmieniłeś zdanie w tej kwestii, to po prostu napisz, że banki komercyjne udzielając pożyczkę, kreują pieniądz. Ta odpowiedź TAKŻE mnie satysfakcjonuje.

Przyjmę do wiadomości KAŻDE twoje stanowisko w tej sprawie, byle byś je miał i je wyartykułował. Jak więc to w końcu jest, TWOIM ZDANIEM, kreują czy nie kreują?



p.s.
Składam w Twoje ręce pisemną i jednoznaczną deklarację, że nie jestem osobą występującą pod nikiem krak15, nie roszczę sobie żadnych praw do treści zamieszczanych pod tym nikiem, nie odpowiadam za zamieszczane tam treści i nie mam na nie wpływu. Mam nadzieję, że ta pisemna i jednoznaczna deklaracja uwolni Cię raz na zawsze, od mozolnych wysiłków poszukiwania niezgodności w wypowiedziach zamieszczanych pod różnymi nikami.

155
21:48, 09 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@fv

"""Jeżeli zaniosę 1000 do banku, a krak weźmie 500 i kupi od jacka rower.
to ja będę miał depozyt 1000 a jacek 500. Razem mamy 1500.
Było 1000 jest 1500. Kredyt kraka wykreował dodatkowe 500..""""

Przykład prawidłowo opisuje mechanizm kreacji, jednak jest to przykład dla ludzi, którzy generalnie się w tej tematyce orientują.
Bowiem niezorientowani (krak, jacek) - zaraz stwierdzą że to nieprawda, bo Rybiński (prof) napisał przecież - że banki nie wykorzystują lokat do kreowania nowych kredytów, choć mimochodem i na marginesie ów prof. dodaje - że jakieś finansowanie akcji kredytowej się znajdzie. Oczywiście nikt już na tą końcówkę wypowiedzi Rybińskiego uwagi nie zwraca, bowiem najważniejszy jest przekaz - banki kreują kredyty (czytaj pieniądze) z powietrza, a jacek zaraz dodaje (choć Rybiński tego już nie twierdzi) - że skoro z powietrza - to nie ma żadnych ograniczeń - czyli ""sky is the limit". I tak oto rodzi się legenda - o nieograniczonych niczym możliwościach banków w tworzeniu pieniędzy lub wręcz jakowejś "alchemii bankowej" :))))))))).
Oczywiście rację ma Rybiński, że banki nie są ograniczone depozytami czy lokatami w swojej działalności kredytowej, co jednak NIE OZNACZA - że nie używają lokat i depozytów do udzielania kredytów.

Przyjmijmy na chwilę roboczo tezę Rybińskiego - "banki nie wykorzystują lokat (depozytów) do udzielania kredytów - bazując na kolegi przykładzie:

"""Jeżeli zaniosę 0 zł do banku, a krak weźmie 500 i kupi od jacka rower.
to ja będę miał depozyt 0zł a jacek 500. Razem mamy 500.
Było 0 jest 500. Kredyt kraka wykreował dodatkowe 500..""""

I w tym miejscu ma zastosowanie owo "jakieś finansowanie", o którym wspomniał Rybiński mimochodem, półgębkiem, a co na pewno nie trafiło do świadomości tych - niezorientowanych. Bowiem aby jacek dostał równowartość za swój rower, krak nie może przecież przekazać mu w zamian (zapisu w komputerze). A nawet gdyby tak się wydarzyło - to jacek idąc do sklepu na zakupy - nie mógłby już kupić niczego - nawet gdyby twierdził w sklepie - że w banku kraka ma obiecane pięć stów.

Zatem aby krak mógł zapłacić jackowi za rower 500zł z otrzymanego kredytu, bank który nie posiada lokat (czyli najtańszego źródła finansowania kredytów), musi sięgnąć po "jakieś inne finansowanie" - czyli albo po środki własne (kapitał zakładowy plus zyski netto z poprzednich okresów), lub pożyczkę na rynku międzybankowym, lub pożyczkę z BC. To jest oczywiście możliwe i banki wielokrotnie z tych źródeł korzystają - z tym jednak zastrzeżeniem, że jest to droższa wersja "jakiegoś finansowania" działalności kredytowej banku. A przecież nawet dzieci już to wiedzą - że firmy prywatne (jakimi są banki) działają W CELU MAKSYMALIZACJI SWOJEGO ZYSKU.

Generalnie uważam, że rzucanie informacji stanowiących obszar dość specyficznej i trudnej wiedzy, które w nieprzygotowanej do ich odbioru tzw. przestrzeni publicznej wprowadzają więcej zamieszania pojęciowego niż pożytku poznawczego - jest nieporozumieniem, zwłaszcza że źródłem owego nieporozumienia jest osoba(y), która powinna raczej edukować a nie dezinformować. Niestety - to kolejna wpadka Rybińskiego, lub specyficzny rodzaj reklamy uczelni, którą kieruje.

HP

156
22:07, 09 października 2014
Zenon Górecki pisze:

#153 Nie sądzę,by korekta na dolarze się skończyła...ona się dopiero zaczyna.a potrwać może parę tygodni.

157
22:09, 09 października 2014
Fryderyk pisze:

"Pytam grzecznie - PO CO to wszystko, skoro finansowanie głównej działalności banków - jaką jest udzielanie kredytów - zawsze się znajdzie"



Oszustwo to dramat, a nie komedia.

(EQ)

A banki centralne i komercyjne udzielają się w tym komedio-dramacie ;)

158
22:39, 09 października 2014
jacek pisze:

@fv #152

" [...] Zapisy prawa oraz sytuacja finansowa banku stanowią 'bezwzględne' ograniczenie. Bank nie może łamać prawa. "

Jedyne mi znane bezwzględne ograniczenie wynikające z zapisów prawa dotyczy wielkości pojedynczej pożyczki udzielonej przez bank w stosunku do kapitałów własnych. Nie jest więc wprost ograniczeniem na ekspansję kredytową, ale raczej zabezpieczeniem przed nadmierną ekspozycją na ryzyko. Ale zaciekawił mnie ten wątek, jeżeli znasz inne przepisy które mogły by w bezpośredni sposób (tj. podobnie jak cytowany przepis, wprost określać jakiś limit) określać jakieś granice ekspansji kredytowej, to jestem wdzięczny za wszelkie sugestie. Sam tego szukam.

Co do reszty, to skłaniam się do konkluzji, że mimo wszystko podobnie rozumiemy ograniczenia i raczej rozbieżności dotyczą subiektywnej opinii na ile te pośrednie ograniczenia wpływają na bank i jak silny jest ten wpływ. Możliwe, że jedynie ja ich nie doceniam, a ty je przeceniasz i to jest jedyna różnica.

---------------
" ‘Czy banki komercyjne KREUJĄ nowy pieniądz udzielając pożyczki, czy nie? Albo inaczej, czy po udzieleniu kredytu, ilość pieniądza wzrośnie?’

Przecież odpowiedziałem na to pytanie. Kreują. Podaż w wzrośnie, gdyż [...]"

Ta odpowiedź w pełni mnie satysfakcjonuje! Tym bardziej, że się z Tobą zgadzam w tej kwestii. Dziwię się wprawdzie, że pytasz o aktywa, przecież ostatnio wymienialiśmy tą kwestię, sam tak właśnie napisałeś:
#512 (Wrześniowe niespodzianki)
fv:
"1. Przychodzi inny klient i dostaje od banku kredyt:
1.1. Po stronie aktywów, zwiększają się nam należności (kredyty i pożyczki udzielone klientom),
1.2. Po stronie pasywów zwiększają się zobowiązania wobec klientów.
OK?"
jacek:
Tak, aktywa banku powiększają się o wartość nowej umowy kredytu.
Tak, Pasywa banku powiększą się o utworzony nowy depozyt, odpowiadający udzielonej pożyczce.

Jak dla mnie wypowiedzi w pełni zgodne i całkowicie zbieżne. Bank księguje umowę w aktywach a utworzony depozyt w pasywach, bilans wychodzi na zero. Aktywa powiększają się o wierzytelność banku względem pożyczającego, pasywa o należność banku względem pożyczającego, czyli nowo utworzony pieniądz. Odpisałem Ci dwa razy TAK. Na dokładkę już WIELOKROTNIE wcześniej tak to opisywałem, i to zanim dyskusja zeszła na bilanse. Nie chce mi się szukać, ale mógłbym odkopać parę takich starych cytatów! Nie pomyliłeś mnie przypadkiem z kimś innym?

---------------
"2. a co się stanie jak krak postanowi wykorzystać kredyt, [...] i wychodzi z gotówką w kieszeni. Jak zmieni się bilans banku po jego wizycie?"

Bilans banku wróci z 1500 do 1000, sam to już wcześniej napisałeś. Jak najbardziej słusznie. Tyle, że ilość pieniądza na początku była 1000, a teraz jest 1000 w banku i 500 w ręce, razem 1500.

Czyli pożyczka 500 kraka, wykreowała 500 nowego pieniądza, bez znaczenia czy w banku czy w gotówce. Nie widzę tu żadnej sprzeczności z twoimi, czy z moimi wypowiedziami.


Gdzie więc jest jakaś rozbieżność stanowisk?? Chyba jedynie co do tego nieszczęsnego zwrotu, że "ktoś NAJPIERW zanosi do banku na depozyt ....”. Słowo NAJPIERW jest kluczem.

159
23:57, 09 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

Trafiłem na jeszcze ciekawszy opis "kreacji pieniądza" przez banki, autorstwa katolickiego stowarzyszenia "Fides-et-ratio". Jak więc widać - o kreacji każdy w internecie pisać sobie może, według tego, co mu tam w duszy gra :)))))))

""....Zwolennicy oprocentowania traktują każdą emisję pełnowartościowych pieniędzy, (nawet takich na które jest towarowe pokrycie), jako „impuls inflacyjny”, dążąc do wyeliminowania emisji pieniądza narodowego. Czynią w ten sposób miejsce dla kredytu. Zaś kredyt zazwyczaj jest udzielany przez banki na zasadzie kreacji pieniędzy dłużnych. Nie jest to pożyczka z depozytów, ale wykreowanie nowych zapisów: krypto-emisja pieniędzy, a raczej oprocentowanych długów pod pozorem udzielenia pożyczki z depozytów. Banki tę emisję długów przedstawiają w dwojaki sposób: 1. jako „pożyczkę z depozytów”, 2. jako „kreację pieniądza”.
(...)
Wielu ludzi traktuje bank jak pośrednika pomiędzy deponentem pieniędzy, producentem dóbr (rzeczywistym kredytodawcą) a kredytobiorcą. Byłoby tak w istocie gdyby bank udzielał kredytów z depozytów. Ilość kredytów byłaby limitowana wysokością depozytów. Po udzieleniu kredytów skarbiec banku byłby pusty. """

:))))))))
Jak pięknie. Autor wyciąga prosty (a wręcz prostacki) wniosek: Bank nie udziela kredytów z depozytów - bo gdyby tak było, to skarbiec banku byłby pusty :)))))))))))))
Ale zaraz niżej - ten sam autor, jak gdyby nigdy nic dodaje:
""".....W istocie jednak bank nie pożycza pieniędzy z depozytów, kreuje nowe zapisy na kontach dłużników (kredytobiorców) i producentów (realnych kredytodawców), a ta akcja kredytowa sięgając wielokrotności zgromadzonych depozytów jest po prostu krypto-emisją pieniądza. ...."""

O jakiej "wielokrotności depozytów" pisze autor - skoro kilka linijek wyżej oznajmił światu - ""....Nie jest to pożyczka z depozytów, ale wykreowanie nowych zapisów...""" - czyli że depozyty nie mają tu nic do rzeczy!!

Przecież "nowe zapisy" można kreować w nieskończoność i bez rzadnych ograniczeń ze strony depozytów.
No właśnie, no i tak się toczy koło "wiedzy" wszelakiej, która w takiej a nie innej formie trafia pod strzechy, wywołując w konsekwencji efekt eksplozji granatu :)))))))

A już kompletną herezją - za którą autor powinien smażyć się na stosie jest stwierdzenie:
"""....Pomimo udzielania kredytów ponad ilość zgromadzonych depozytów banki „pękają w szwach od pieniędzy”. „Wykreowany” pieniądz przynosi oczywiście zyski odsetkowe jak typowa (pochodząca z pożyczki depozytowej) lichwa, ale na tym nie koniec. Wykreowany „jako pożyczka” pieniądz przynosi także zysk pochodzący z „kreacji”, czyli krypto-emisji.
Wystarczy stworzyć takie warunki, w których kreowany przez prywatny bank pieniądz nie będzie musiał być zamieniany na banknoty, (a dzieje się tak obecnie poprzez usprawnienie obrotu elektronicznego; przelewy, elektroniczne karty płatnicze), a kwota kredytu nie zostanie zamieniona przez producenta (realnego kredytodawcę) na banknoty (emitowane w Polsce przez NBP) i będzie stanowić zysk banku w stu procentach, plus odsetki. Wówczas bank nie czerpie dochodu jedynie z prowizji i odsetek (do czego się oficjalnie przyznaje), ale także z faktu wyemitowania kwoty kredytu netto (co pokrywa milczeniem), czyli osiągnie przychód całkowity równy sumie kwoty kredytu, prowizji i odsetek....."""

Panie prof. Rybiński, oto efekty pańskiej "edukacji". Masakra piłą mechaniczną :)))))

Albo taki "kwiatek":

""....W przypadku dominacji pieniądza elektronicznego, kiedy nie ma potrzeby zamieniać wykreowanych kwot na banknoty, kwota kredytu powiększona o prowizję i odsetki staje się w całości własnością banku. Podczas udzielenia kredytu (np. wysokości 100% ceny zakupu mieszkania) bank zapisze po prostu na koncie dewelopera kwotę za to mieszkanie, a na koncie kredytobiorcy kwotę długu."""

No właśnie. I do tego momentu opowieść trzyma się przysłowiowej "kupy". Gdyby zaraz w następnym zdaniu, autor nie przeszedł do opisywania cudu:

""".....Deweloper będzie mógł korzystać z wykreowanych pieniędzy, które mu się należą, bo stanowią monetyzację mieszkania, a kredytobiorca będzie musiał zwrócić pieniądze do banku (odebrać je społeczeństwu)......"""
(...)
""" Z czasem to właśnie bank (zupełnie bezpodstawnie) stanie się posiadaczem pieniędzy przeznaczonych na monetyzację mieszkania."""

No jakim że cudem deweloper będzie mógł korzystać z wykreowanych pieniędzy (czyli monetyzacji mieszkania), które mu się należą - skoro bank nie dał mu żadnych pieniędzy, tylko zapisał kilka cyfr na jego koncie - czyli zgodnie z definicją - przekazał trochę powietrza?? Skąd więc na tym puściuteńkim jak gwizdek koncie dewelopera, na którym jest jedynie jakiś wirtualny zapis (czyli świeże powietrze) - nagle biorą się pieniądze, które deweloper wypłaci murarzom, spawaczom, cieślom, hydraulikom, malarzom, dekarzom, i pozostałym "arzom"???? No skąd ten nagły cud?? Ręka boska, cy cuś?? :)))))

Tylko błagam "bankierów blogowych" - (wiadomo o kogo chodzi) - żeby w tym miejscu nie wyrwali się z tezą - że przy transakcji elektronicznej banki nie przelewają pieniędzy. Oczywiście że pieniędzy papierowych nie przelewają - ale przelewają swoje zobowiązanie, a żeby je przelać (przy pustym koncie własnym w bilansie aktywów) muszą owo zobowiązanie od kogoś dostać w formie pożyczki. Więc tak czy owak bank musi posiadać albo fizyczne pieniądze w kasie, albo zobowiązanie innego banku - że takie pieniądze dostarczy w odpowiednim czasie i miejscu. I takie zobowiązanie innego banku = pożyczka między bankowa lub pożyczka z BC. A jak wiadomo - każda pożyczka podlega zwrotowi, więc bank pożyczający (dłużnik) musi ową pożyczkę zwrócić - czyli wywiązać się ze swojego zobowiązania - względem banku, który zmonetyzował kredyt ze SWOICH NADWYŻEK PŁYNNOŚCIOWYCH.

No a co ze spłacanym kredytem, który rzekomo według autora staje się PRZYCHODEM i ZYSKIEM NETTO banku?? I tu faktycznie - jeśli bank nie przekazuje deweloperowi na konto ŻADNYCH pieniędzy - lub zobowiązania (daje mu tylko zapis), to wracające do banku pieniądze spłacane przez kredytobiorcę faktycznie stanowią w 100% zysk banku, jednak pod warunkiem, że za sprawą cudu - deweloper otrzyma od Boga (a nie od banku nabywcy) kasę za sprzedane mieszkanie.

Nie wiem jakie wykształcenie ma autor (i boję się tego dociekać), lecz zamieszczanie takich herezji w przestrzeni publicznej, fatalnie świadczy o poziomie edukacji, w tym edukacji ekonomicznej.
Zachęcam do przeczytania całości tekstu tej katolickiej organizacji, bo doprawdy rzadko można spotkać tyle bzdur w jednym miejscu.
Choć uczciwie trzeba przyznać, że jest tam też podanych kilka faktów realnie występujących w bankowości.
http://fides-et-ratio.pl/index.php/2012/02/jacek-rossakoiewicz-jak-funkcjonuje-wspolczesny-odsetkowy-system-finansowy/

HP

160
00:20, 10 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 154

Jacuś, zgłoś się na badanie wzroku, tyle mogę ci po koleżeńsku doradzić :)))))))))

Czy widzisz tu jakieś podobieństwo:
""banki komercyjne NIE kreują nowego pieniądza udzielając pożyczki......""""
(...)
"""Bowiem nie można zwyczajnie ‘kreować pasywów z niczego’."""

Tłumaczę łopatologicznie z polskiego na "jackowy": banki komercyjne kreują nowy pieniądz udzielając kredytu (co łopatologicznie wyjaśniałem na obszernym przykładzie #528 i #530), jednak nie kreują tego nowego pieniądza "z niczego". Do kreacji "nowego pieniądza" banki ZAWSZE używają:
1. Lokaty
2. lub depozytu,
3. lub środków własnych,
4. lub pożyczek od innych banków
5. lub pożyczek od BC.

Czyli inaczej to ujmując - banki zawsze używają do kreacji jakiejś BAZY, Rybiński określił to jako "zawsze znajdzie się jakieś finansowanie".
Gdybyś jeszcze czegoś nie zrozumiał, to daj znać.

"""...Mam po prostu dość dyskusji, w których przyjmujesz na przemian dowolne, wzajemnie się wykluczające stanowiska. Dlatego, aby stworzyć stabilne warunki WYJŚCIOWE do zrozumienia twoich wypowiedzi, proszę o jednoznaczna deklarację, jak TY traktujesz udzielenie kredytu przez bank komercyjny....."""

Jacku, a czego nie zrozumiałeś z mojego przykładu zawartego w #528 i #530 ?? Gdybyś spokojnie się z tym materiałem zapoznał, ewentualnie gdybyś zapytał o wyjaśnienie swoich wątpliwości - to pewnie ze zdziwieniem byś odkrył - że ja nie przyjmuję na przemian dowolnych stanowisk, oraz że moje jedno stanowisko nie może wykluczać się wzajemnie - bowiem jest JEDNO.

W przeciwieństwie do waszych (twoich i kraka) stanowisk - które się wzajemnie wykluczają i których z jakichś nie znanych mi powodów nie chcesz wytłumaczyć, choć już wielokrotnie cie o to prosiłem:

@jacek - """"""...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny....."""
(...)
@krak - """....."""....NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne...."""

HP

161
08:29, 10 października 2014
Baba pisze:

@jacek#149
Odpowiadam po raz 2 i ostatni bo nie wierzę, że nie rozumiesz, myślę, że sobie po prostu kpisz. Banki kreują pieniądz podczas udzielania kredytu. Ale nie w sposób, który Ty uparcie powtarzasz, że dziś może powstać bank i zacząć działalność od udzielenia kredytu z niczego, potem udzielić kolejnego i kolejnego no bo przecież nie jest niczym ograniczony, a depozyty nie są mu do niczego potrzebne. Nie ma na to zgody. To jest elementarz ekonomii.
Prof. Rybiński w tekście linkowanym powyżej kpi z dzisiejszych systemów finansowych i działalności BC i kreację pieniądza z powietrza nazywa matrixem finansowym. Pisze też o kryzysie, który musi nastąpić w związku z tym, a wtedy dopiero wrócimy do ekonomii "klasycznej.
Oświadczam też, że nie będę już więcej kontynuował tego wątku, bo uważam go za całkowicie jasny, a jeżeli nie jest to odsyłam do szkoły (uczą się o tym studenci I roku na przedmiocie polityka pieniężna).

162
09:45, 10 października 2014
Super-senior pisze:

Nie zauważono faktu , że wreszcie Chiny wyprzedziły mocarstwo. Dobra wiadomość, http://forsal.pl/artykuly/827670,chiny-najwieksza-gospodarka-na-swiecie-usa-pokonane.html

163
10:18, 10 października 2014
krak15 pisze:

160 HP

......."Do kreacji "nowego pieniądza" banki ZAWSZE używają:
1. Lokaty
2. lub depozytu,
3. lub środków własnych,
4. lub pożyczek od innych banków
5. lub pożyczek od BC."................

Na tym przykładzie widać, że kompletnie mieszają się Panu różne rodzaje pieniądza:

1.Lokata (rozumiana jako depozyt terminowy)... to pieniądz bankowy
2. depozyt (rozumiany jako depozyt na rachunku bieżącym) to pieniądz bankowy
3. Środki własne (przypuszczam, że chodzi o rezerwę i gotówkę)... to pieniądz bazy monetarnej
4. pożyczki od innych banków... to środki rezerw... pieniądz bazy monetarnej
5. pożyczki od BC... to środki rezerw... pieniądz bazy monetarnej

Depozyty, to pieniądz bankowy (pasyw banku).... nie można tworzyć jednego pasywu za pomocą innego pasywu....... aby udzielić kredytu

This description of money creation contrasts with the notion
that banks can only lend out pre-existing money, outlined in
the previous section. Bank deposits are simply a record of how
much the bank itself owes its customers. So they are a liability
of the bank, not an assetthat could be lent out.

http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

A rezerwy to pieniądz bazy monetarnej...... służą jedynie do przekazywania pomiędzy bankami w trakcie ROZLICZANIA transakcji przelewów bezgotówkowych.... Nigdy NIE UCZESTNICZĄ w procesie kreacji depozytów....... i nie są POŻYCZANE klientom.... wyraźnie jest to napisane w:

http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

A related misconception is that banks can lend out their reserves.
Reserves can only be lent between banks, since consumers do
not have access to reserves accounts at the Bank of England.

Jedynie wpłata lub wypłata gotówki jest bezpośrednią relacją pomiędzy pieniądzem bankowym i pieniądzem bazy monetarnej:
Wpłata na lokatę lub rachunek bieżący tworzy depozyt.... a wypłata gotówki przy likwidacji lokaty likwiduje depozyt.
Wpłata gotówki na rachunek bieżący powiększa depozyt..... wypłata zmniejsza depozyt.

A UDZIELENIE kredytu... to wzajemna wymiana zobowiązań (pasywów) banku i klienta:
Klient zobowiązuje się do spłaty kredytu (pasyw) klienta.... a bank zobowiązuje się do wypłaty pieniędzy (tworzy depozyt, czyli pasyw banku)..... i w ten sposób zostają utworzone również aktywa: depozyt, czyli aktyw klienta...... i kredyt, czyli aktyw banku...
dokładnie, jak pokazano na rys.1 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

Doradzam dalsze studiowanie publikacji BoE.... a zwłaszcza ZROZUMIENIE rys.1
 

164
10:35, 10 października 2014
krak15 pisze:

#160 HP
P.S. Dokładne wytłumaczenie TRZECH rodzajów pieniądza, jako zobowiązań (pasywów, IOU) znajduje się w:

http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

Polecam.... bez przeczytania tej publikacji trudno zrozumieć proces kreacji pieniądza.
 

165
10:59, 10 października 2014
_marcin pisze:

@HP #159
"W przypadku dominacji pieniądza elektronicznego, kiedy nie ma potrzeby zamieniać wykreowanych kwot na banknoty, kwota kredytu powiększona o prowizję i odsetki staje się w całości własnością banku. Podczas udzielenia kredytu (np. wysokości 100% ceny zakupu mieszkania) bank zapisze po prostu na koncie dewelopera kwotę za to mieszkanie, a na koncie kredytobiorcy kwotę długu"

W tym cytowanym fragmencie jest podstawowy błąd. Te pieniądze bank wykreował i zapisał na koncie kredytobiorcy (i kredytobiorca je przeleje na konto dewelopera), ale nie jest tak, że pieniądze, które kredytobiorca będzie bankowi oddawał w ramach comiesięcznych rat, będą się stawać własnością banku! Te pieniądze bank będzie "anihilował" tzn. ich wpłata będzie ZMNIEJSZAĆ aktywa banku, a nie je powiększać (mowa oczywiście o części kapitałowej spłacanej raty). Bank będzie dla siebie zatrzymywać jedynie zysk z tego kredytu czyli przede wszystkim marżę. Ale to też nie jest tak, że w ten sposób z czasem bank "zagrabi" wszystkie pieniądze. Bank ten zysk przeznacza na swoje utrzymanie i wypłaca w formie pensji dla pracowników i dywidend dla akcjonariuszy - więc je WYDAJE.

166
11:14, 10 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #160

"[…] banki komercyjne kreują nowy pieniądz udzielając kredytu […]"

OK. Przyjmuję do wiadomości, że twoim zdaniem:
banki komercyjne KREUJĄ NOWY PIENIĄDZ udzielając kredytu.

Tym samym za niebyłe uznaję twoje stwierdzenie, że: "Zwyczajnie nie robi tego. Bowiem nie można zwyczajnie ‘kreować pasywów z niczego’ ".

Witam w klubie osób twierdzących, że banki komercyjne kreują NOWY PIENIĄDZ w akcie udzielania pożyczki. Długo to trwało, ale w końcu doszliśmy do wspólnej konkluzji i zgody w tej kwestii.

Uff...

 

167
11:20, 10 października 2014
_marcin pisze:

Powoli kończę czytać "Trzeba się bić" czyli opowieść biograficzną prof. Balcerowicza: http://www.empik.com/trzeba-sie-bic-opowiesc-biograficzna-balcerowicz-leszek-stremecka-marta,p1099529030,ksiazka-p
Polecam ją wszystkim, którzy chcieliby poznać z pierwszej ręki wiele ciekawych faktów na temat przemian gospodarczych, które zaczęto wprowadzać po '89 roku. Szczególnie warto, aby po tę książkę sięgnęli zapiekli krytycy przemian, którzy nie potrafią pojąć jak wielkie to było dzieło i że rachunki za socjalistyczny "obiad" trzeba było w końcu kiedyś zapłacić.
Jest i o PGRach ;)

[Jeśli ktoś koniecznie musi czytać to, co ma do powiedzenie dogmatyk to rzeczywiście warto ;-) PK]

168
12:00, 10 października 2014
_marcin pisze:

@PK #167
Jest też o dogmatycznych marksistach, Naomi Klein i prof. Kołodce ;)

[Panie Marcinie - do książek marsz! I szybko dowiedzieć się co to jest marksizm. Poczytac tez dwoje wymienionych i do poprawki za pół roku, bo może tyle Panu wystarczy. PK]

169
12:13, 10 października 2014
jacek pisze:

@Baba #161

"Banki kreują pieniądz podczas udzielania kredytu. "

Witam w klubie, cieszę się, że co do podstaw, się zgadzamy.


"Ale nie w sposób, który Ty uparcie powtarzasz, że dziś może powstać bank i zacząć działalność od udzielenia kredytu z niczego, potem udzielić kolejnego i kolejnego no bo przecież nie jest niczym ograniczony, a depozyty nie są mu do niczego potrzebne. Nie ma na to zgody."

I nie jest potrzebna, a to z tej prostej przyczyny, że nigdy tego nie twierdziłem. Ze stwierdzenia, że bank NIE pożycza depozytów ani rezerw, w żaden racjonalny sposób nie wynika przecież, że może istnieć bank BEZ depozytów. To tylko TWOJA WŁASNA Każdy bank potrzebuje rezerw i depozytów do działalności operacyjnej, w tym także Z POWODU konieczności obsłużenia udzielonych kredytów, np. do wykonania przelewu pożyczonych pieniędzy, wypłaty pożyczonych pieniędzy w kasie, itd. Wielokrotnie już takie idiotyczne sprowadzenie tezy do absurdu (depozyty nie są mu do NICZEGO [podkreślenie moje] potrzebne) było na tym forum wyjaśniane, więc tak jak i Ty, nie wierzę, że tego nie rozumiesz, człowiek SOLIDNIE wykształcony jak Ty …

"Oświadczam też, że nie będę już więcej kontynuował tego wątku,"

I bardzo dobrze, bo tłumaczenie się z tego, czego nie napisałem, jest dla mnie uciążliwe. Szczególnie, gdy robi się to po raz kolejny.

170
12:32, 10 października 2014
Warszawiak pisze:

Szanowny Panie Piotrze!

Pisze Pan:

"[Jeśli ktoś koniecznie musi czytać to, co ma do powiedzenie dogmatyk to rzeczywiście warto ;-) PK]"

z tego wynika, że Szanowny Pan nie czytał i nie zamierza przeczytać ostatniej książki Pana Profesora Leszka Balcerowicza.....

[I tu sie Pan nieco myli. Przeglądnąłem i wiem, co tam jest. Dlatego piszę to, co napisałem. PK]

A Warszawiak twierdzi tak... teoretycznie oczywiście...;-) :

Każdy kto kogokolwiek krytykuje nie zapoznając się z tym co dana osoba ma do powiedzenia jest dogmatykiem.... przypominając jednocześnie, że jednym z synonimów od "dogmatyka" jest "oszołom"...

Serdecznie Pozdrawiam, Warszawiak.

PS. Pod koniec miesiąca będę w Polsce, wtedy kupię se tą w/w książkę i se będę z zaciekawieniem czytał.... a tak na marginesie od wielu lat tępiłem każdego na tym blogu, kto pisał tak:

"...książki tej nie czytałem... ale...."

i co... i za przeproszeniem gówno..... ;-)

[Za przeproszeniem chamstwo... PK]

171
12:40, 10 października 2014
Warszawiak pisze:

Krzysiu!

Piszesz:

"Kontrakty na wig20 sa wielokrotnie tansze od kontraktow na DAX."

Prawdopodobnie zaszło jakiejś nieporozumienie, ponieważ ja twierdzę, że jest odwrotnie i jestem wstanie to udowodnić.... dlatego proponuję żebyś się wycofał z tego swojego twierdzenia albo będę zmuszony ponownie robić na blogu za wyborowego strzelca blogowego....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

172
13:55, 10 października 2014
Benek pisze:

W wielu mediach przedstawia się Polskę jako kraj, w którym obciążenie podatkowe jest relatywnie niskie.
Czy Państwo żeruje na ciężkiej pracy biednych obywateli? Trudno się oprzeć takiemu wrażeniu.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego właśnie wysokość kwoty wolnej od podatku, która jest według niej tak niska, że aż sprzeczna z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej.!!! ;)

Obecnie kwota wolna od podatku wynosi w Polsce 3091 zł, co oznacza, że jest ponad dwukrotnie mniejsza od kryterium dochodowego uprawniającego do pomocy socjalnej, które w przeliczeniu na rok wynosi 6504 zł (czyli 542 zł miesięcznie).

W związku z tym dochodzi do paradoksalnej sytuacji, w której potrzebujący z jednej strony mogą być uprawnieni do zasiłków z pomocy społecznej, a z drugiej wymagany jest już od nich podatek dochodowy.

Innym aspektem, na który zwraca uwagę Irena Lipowicz, jest zamrożenie poziomu kwoty wolnej od roku 2008. A tymczasem skumulowany wskaźnik inflacji w okresie 2009-2014 wyniósł 17,9%, tak więc o tyle też przynajmniej powinna zostać podniesiona kwota wolna. Tymczasem w tym okresie jej wysokość ani drgnęła.

Kwota wolna od podatku jest w Polsce najniższa ze wszystkich państw Unii Europejskiej, które ją stosują. Jej wysokości nawet nie da się porównać z krajami zachodniej Europy. Przykładowo w Niemczech wynosi ona w przeliczeniu ponad 30 tys. zł, co oznacza, że jest 10 razy większa, pomimo że niemiecka średnia płaca jest wyższa ok. 4 razy.

W Hiszpanii jest ona jeszcze wyższa i wynosi ok. 74 tys. zł, co oznacza, że jest większa aż 24-krotnie. Jednak nie tylko w porównaniu do państw tzw. starej Unii Polska wypada blado. Kwota wolna od podatku w Chorwacji, a więc u najmłodszego członka UE, wynosi ponad 14 tys. złotych, czyli jest 4,5 razy wyższa.

Wyższe od Polski ulgi obowiązują nawet w państwach Ameryki Południowej czy Afryki !!!

173
14:47, 10 października 2014
_marcin pisze:

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/korwinistan-swiat-idealny-czy-utopia/7pzfw
"Czy w drodze do idealnego świata KNP, zasiadający w rządzie jako koalicjant, chciałby przeforsować zmiany, które byłyby działaniami zmuszającymi ludzi do zrozumienia pewnych mechanizmów, do nauczenia się odpowiedzialności, o której Pan wspominał? Mam na myśli choćby pomysł oddania obywatelom pensji brutto po to, by sami rozliczali podatek oraz ZUS i by zobaczyli, na co konkretnie i w jakiej wysokości oddają pieniądze?

Albo pan słuchał mojego wykładu, albo wpadł na to samo. Rok temu zrobiłem wyliczenie i pokazałem, ile konkretnie płaci pracodawca za karę, za to, że mnie zatrudnia. Konkluzja była taka, że ja wnoszę, a wręcz żądam, by obywatel dostał całą kwotę do ręki pierwszego dnia miesiąca, a następnie do piątego ma odprowadzić kwoty na ZUS, podatek dochodowy itd. I to byłby właśnie taki powód, który spowodowałby, że całe społeczeństwo wyszłoby na ulice. Ludzie poszliby na Wiejską z widłami, z "mołotowami" i ze wszystkim, z czym się tylko da. Problem polega na tym, że w żadnej konfiguracji sejmowej - zakładając, że nie mamy większości rzecz jasna – wcielenie takiego pomysłu w życie nie jest możliwe. Tajemnica, ile każda pensja zawiera podatków, jest bardzo dzielnie ukrywana przez polityków i komentatorów, którzy robią wszystko, żeby o tym nie rozmawiać."

[Większych głupot od dawna nie czytałem. Szkoda nawet czasu na kontrę. PK]

174
14:55, 10 października 2014
krak15 pisze:

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/wraca-kryzys-szczyt-mfw-w-fatalnej,17,0,1635857.html

.........."Jeśli mimo podjętych przez EBC kroków ceny nie zaczną rosnąć, konieczne będą bardziej radykalne środki. Jeżeli perspektywy dotyczące inflacji nie poprawią się (...), EBC powinien wykazać wolę podjęcia dalszych działań, włącznie ze skupowaniem obligacji rządowych - dodała Lagarde."...........

...."Jak komentuje Reuters, szefowa MFW od dawna apeluje o wdrożenie reform oraz polityki stymulującej wzrost, ale w Europie takim rozwiązaniom przeciwstawiały się jak dotąd Niemcy."...............

Skoro Niemcy są przeciwne skupowaniu obligacji rządowych strefy euro..... to EBC powinien zacząć skupować obligacje krajów południowych strefy euro.... a nie skupować obligacji niemieckich... ;-)

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16777670,Surowa_polityka_fiskalna_i_zaciskanie_pasa_zawiodly_.html?biznes=krakow#BoxBizTxt

.........."Zawiodła restrykcyjna polityka fiskalna i zaciskanie pasa. ".............
..........."Na te okoliczności międzynarodowe instytucje finansowe odpowiadają: nie ma rady, trzeba wydawać publiczne pieniądze."...................
.............."Nawet jeśli to byłyby inwestycje finansowane z kredytu, to w obecnej sytuacji może to być uzasadnione - stwierdził główny ekonomista Funduszu Olivier Blanchard. Bo skoro rząd niemiecki może pożyczać pieniądze na 10 lat i płacić za to ledwie 1 proc....

Kopernikański przewrót

To nie koniec kopernikańskiego przewrotu w waszyngtońskich głowach. Okazuje się bowiem, że inwestycja finansowana kredytem może przynieść lepsze skutki niż ta finansowana po prostu z budżetu. I nie musi to skutkować wzrostem długu państwa. Jak to możliwe? MFW ufa, że przyrost PKB jaki się z tego urodzi będzie większy od wzrostu zadłużenia.

- To pewna ironia makroekonomii, że dla państw, które są poważnie zadłużone wyjściem jest dalsze zaciąganie długu - mówił Blanchard z lekkim uśmiechem."............

 

175
15:23, 10 października 2014
krak15 pisze:

#165_marcin

Dokładnie tak!.............. po przelaniu depozytu z konta kredytobiorcy na konto sprzedawcy domu.... w banku kredytobiorcy pozostał aktyw "new loan"... który jest jednocześnie pasywem kredytobiorcy...... . Rys.2 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

Spłata rat kredytu przez klienta będzie powodował stopniowe zmniejszanie tego aktywu banku i pasywu klienta (new loan).

Widzę, że znalazł się Pan w klubie ludzi rozumiejących publikacje BoE.... gratuluję!.....:-)

176
15:36, 10 października 2014
fv pisze:

# 158 jacek

„Jedyne mi znane…”
właśnie w tym problem, że nie masz wiedzy a mimo to wypisujesz swoje teorie i taki np. kot daje się w 95% nabrać

„jeżeli znasz inne przepisy”
proponuję zacząć od prawa bankowego

Pytałem czy słyszałeś o współczynniku wypłacalności ?
art. 42f prawa bankowego

-----------
„Możliwe, że jedynie ja ich nie doceniam”
to są sztywne uregulowania,
matematyki nie można nie doceniać
 
Najpierw cytujesz mój tekst, twierdząc, że się zgadzasz, a później wypisujesz bzdury:
„…, bilans wychodzi na zero. Aktywa powiększają się o wierzytelność banku względem pożyczającego, pasywa o należność banku względem pożyczającego, czyli nowo utworzony pieniądz.”
Coś się pomyliło, czy świadomie to napisałeś?
Podobnie jak krak nie masz pojęcia o rachunkowości, nie wiesz nawet jakie są pozycje w bilansie.

--------------------
„Odpisałem Ci dwa razy TAK.” wybacz ale nie znalazłem, możesz wskazać gdzie?

W cytowanym poście napisałem:
„3. Wynika z tego, że jeżeli klient przyjdzie po pożyczkę i ją wypłaci,
to suma bilansowa banku będzie taka sama jak przed jego wizytą, a zmienią się tylko wartości pozycji po stronie aktywów:
3.1 Wzrosną należności (kredyty i pożyczki udzielone klientom),
3.2 Zmniejszą się kasa/środki w BC”

Skoro zgadzasz się z tym (trzeci raz mówisz TAK:) to musisz zgadzać się również z tym, że jak nowy klient wpłaci do gotówkę/zrobi przelew, to w bilansie banku:
4.1 AKTYWA: zwiększy się kasa/środki w BC
4.2 PASYWA: zwiększą się zobowiązania wobec klientów
 
Pytania:
1. Czy bank komercyjny udzielając pożyczki (klient nr 1) wykreował nowe M0 (zwiększył bazę monetarną) czy tylko M1,M2,M3?
2. Czy umowa pożyczki stała się pieniądzem?
3. Czy w wyniku udzielenia pożyczki bank nie zamienił kasy na umowę pożyczki?

4. Czy depozyt złożony przez nowego klienta (nr 2) zwiększy kasę?
5. Czy jak przyjedzie następny klient (nr 3) i weźmie pożyczkę to czy bank wypłaci mu „wykreowaną” umowę pożyczki z klientem nr 1 czy kasę (pochodzącą m.in. z depozytu klienta nr 2)?
7. Jeżeli kasę, to czy twierdzenie „Bank nie używa depozytu klienta do pożyczania pieniędzy innym klientom” jest prawdziwe?

-------------
"ktoś NAJPIERW zanosi do banku na depozyt ....”. Słowo NAJPIERW jest kluczem.
A może NAJPIERW warto sobie odpowiedzieć kto jest emitentem pieniądza M0?

177
16:09, 10 października 2014
Tatar pisze:

165
10:59, 10 października 2014
165
_marcin pisze:
"Te pieniądze bank będzie "anihilował" tzn. ich wpłata będzie ZMNIEJSZAĆ aktywa banku, a nie je powiększać (mowa oczywiście o części kapitałowej spłacanej raty
Widział Ty kiedy bilans .Ręczę Ci że zarówno należności jak i kasa są po lewej stronie bilansu więc jak zmaleją należności a wzrośnie kasa to nic się nie zmieni.

178
16:14, 10 października 2014
Tatar pisze:

Idzie nowe
Jednak ekonomia to nie nauka
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16777670,Surowa_polityka_fiskalna_i_zaciskanie_pasa_zawiodly_.html?biznes=bielskobiala#BoxBizTxt

179
16:31, 10 października 2014
krzys pisze:

@W-wiak
Lada moment runiemy a ty znowu "o dupie Maryni!"
Duzo straca longowcy...hmm F nadal nie jest aktywny, wiec, kiedy dolek?
PS.
Retoryka FED jest zachowawcza. Kto powinien i kto ma mozliwosci dymac ServicePacka500?

180
16:53, 10 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 163

"""...Na tym przykładzie widać, że kompletnie mieszają się Panu różne rodzaje pieniądza:....."""

A przepraszam że zapytam - z czym mi się mieszają te różne rodzaje pieniądza i w którym miejscu???
1. czy lokata rozumiana jako depozyt terminowy - nie może brać udziału w finansowaniu kredytu??
2. czy depozyt (rozumiany jako depozyt na rachunku bieżącym) - nie może brać udziału w finansowaniu kredytu??
3. czy Środki własne (przypuszczam, że chodzi o rezerwę i gotówkę)... to pieniądz bazy monetarnej - nie może brać udziału w finansowaniu kredytu??
4. czy pożyczki od innych banków... to środki rezerw... pieniądz bazy monetarnej - nie moga brać udziału w finansowaniu kredytu??
5. czy pożyczki od BC... to środki rezerw... pieniądz bazy monetarnej - nie moga brać udziału w finansowaniu kredytu??

Przecież ja nie zajmowałem się klasyfikacją aktywów banku, tylko tłumaczeniem mechanizmu kreacji pieniądza w bankach
komercyjnych. Po prostu kolega nie zrozumiał tekstu, co mnie kompletnie nie dziwi - u kolegi to norma.

"""...Depozyty, to pieniądz bankowy (pasyw banku).... nie można tworzyć jednego pasywu za pomocą innego pasywu....... aby udzielić kredytu...."""

Przykro mi to po raz kolejny powtarzać - ale kolega nie ma pojęcia o rachunkowości i co jeszcze gorsze - nie nauczy się jej z broszurki BoE. Otóż w bilansie występują zawsze dwie strony (aktywa i pasywa), więc skoro depozyt jest pasywem - to w tym samym zapisie - musi wystapić AKTYWO - więc co nim jest?? CO JEST AKTYWEM TEGOŻ DEPOOZYTU - który jest pasywem????

"""....A rezerwy to pieniądz bazy monetarnej...... """

To jest nieprawda. Ta relacja wystepuje jedynie wtedy - jeśli rezerwa musi zostać zmonetyzowana.

""""...Nigdy NIE UCZESTNICZĄ w procesie kreacji depozytów......."""""

To kolejna nieprawda. Każdy depozyt, będacy zapisem pasywu - musi mieć swój odpowiednik w aktywach.

i nie są POŻYCZANE klientom.... wyraźnie jest to napisane w:...."""

Również nieprawda. W materiale BoE (na który się kolega powołuje) jest tylko informacja, że środki z rezerw BoE (czyli banku centralnego, którego odpowiednikiem w Polsce jest NBP) - nie są pożyczane konsumentom - i to jest prawda również w Polsce. NBP podobnie - nie udziela kredytów dla konsumentów.

"""....A UDZIELENIE kredytu... to wzajemna wymiana zobowiązań (pasywów) banku i klienta:....""""

Ja tylko ciągle nie rozumiem, dlaczego u kolegi bilans składa się JEDYNIE z pasywów??? Jeśli bank wymienia się z klientem stroną pasywną - to analogicznie musi również wymienić się stroną AKTYWNĄ, bo tak skonstruowany jest bilans i tak działa rachunkowość, co dla kolegi jest obszarem kompletnie nieodkrytym - czyli dziewiczym :)))))))

"""...Doradzam dalsze studiowanie publikacji BoE.... a zwłaszcza ZROZUMIENIE rys.1...."""

A ja wręcz odwrotnie - odradzam koledze studiowanie publikacji BoE - bo przynajmniej do chwili obecnej skutki tego "studiowania" są opłakane. Wszelkie egzaminy kolega już oblał :))))))))

Mimo to pozdrawiam serdecznie. Może w następnym terminie kolega zrobi zaliczenie.

HP

181
16:58, 10 października 2014
Tatar pisze:

W związku ze zamianą ogólnoświatowego zawołania z "Miłujcie się " na "Zadłużajcie się" mam pytanie do mądrych głów:Jak np. zmieniała się przez np 25 lat w Polsce relacja dochodów społeczeństwa do PKB Polski oraz w cywilizowanym świecie.Bo mam jakieś dziwne przeczucie że Oni pożyczą od jednej korporacji ,pieniądze trafią w większości do drugiej korporacji a My będziemy je spłacać.Rodzi się w związku z tym pytanie ile to może jeszcze potrwać aż nie pierd..lnie z wielkim hukiem

182
17:10, 10 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@_marcin

"""...W tym cytowanym fragmencie jest podstawowy błąd. Te pieniądze bank wykreował i zapisał na koncie kredytobiorcy (i
kredytobiorca je przeleje na konto dewelopera), ale nie jest tak, że pieniądze, które kredytobiorca będzie bankowi oddawał w ramach comiesięcznych rat, będą się stawać własnością banku! Te pieniądze bank będzie "anihilował" tzn. ich wpłata będzie ZMNIEJSZAĆ aktywa banku, a nie je powiększać (mowa oczywiście o części kapitałowej spłacanej raty). ...."""

Bank niczego nie anihiluje. Po przelaniu środków z aktywów banku na pokrycie kredytu - stan aktywów zmniejsza się dokładnie o sumę kredytu (prezentuje to graficznie rysunek z materiałów BoE (Figure2 - drugi od góry rząd, rys. pierwszy z prawej). Zatem przyszłe spłaty rat kredytu (po stronie banku są to należności), które trafiają do banku - z powrotem uzupełniają stan aktywów banku, czyli po spłacie 100% kredytu - stan aktywów banku powraca do pierwotnego stanu sprzed udzielenia kredytu. I tyle. Zarobkiem dla banku jest spread pomiędzy kosztem pieniądza finansującego a stopą oprocentowania kredytu. Czym wyższy koszt pieniądza pozyskiwanego na kredyt (finansującego) - tym mniejszy spread i zysk banku. Oczywiście do tego dochodzi jeszcze koszt ryzyka obciążającego bank - a to są jak najbardziej wymierne i realne pieniądze.

"""...Bank będzie dla siebie zatrzymywać jedynie zysk z tego kredytu czyli przede wszystkim marżę. Ale to też nie jest tak, że w ten sposób z czasem bank "zagrabi" wszystkie pieniądze. Bank ten zysk przeznacza na swoje utrzymanie i wypłaca w formie pensji dla pracowników i dywidend dla akcjonariuszy - więc je WYDAJE.....""

Dokładnie tak, choć nie wszystkie zyski bank wydaje. Część zysków zatrzymuje jako kapitał własny - który następnie używa do finansowania następnych kredytów lub pożycza innym bankom. Rybiński określił to zdaniem - "finansowanie zawsze się jakieś znajdzie" - i własnie między innymi takie finansowanie miał na myśli.

HP

183
17:26, 10 października 2014
krak15 pisze:

#177 Tatar

Dokładniej:
Jeżeli kredytobiorca spłaca ratę kredytu wpłacając gotówkę to:

maleje aktyw banku "new loan".... i rośnie aktyw banku (gotówka w kasie)... wymiana jednego aktywu na drugi.

maleje pasyw klienta "new loan".. czyli kredyt do spłacenia ....... i maleją aktywa klienta ( zmniejszenie zasobu gotówki).

"new loan"... określenie kredytu na rys 2. publikacji BoE:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

184
17:29, 10 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek

"""....Tym samym za niebyłe uznaję twoje stwierdzenie, że: "Zwyczajnie nie robi tego. Bowiem nie można zwyczajnie ‘kreować pasywów z niczego’ "....."""

Nie możesz uznać mojego twierdzenia za niebyłe, bowiem to co napisałem, podtrzymuję nadal w całości. Powtórzę jeszcze raz - BANK NIE KREUJE Z NICZEGO PASYWÓW, ANI AKTYWÓW. Napisałem wielkimi literami, może małe nie trafiają do ciebie? Bank kreuje nowy pieniądz z bazy - czyli lokat, depozytów, środków własnych, pożyczek między bankowych, oraz pożyczek od BC - udzielając nowy kredyt. Dotarło???
Jeśli nie, to uprzejmie informuję - że w #528 i #530 jest opisany dokładnie mechanizm "kreacji" - i w żadnym miejscu nie ma tam powietrza. Napisz - czego nie rozumiesz z tego opisu. Nie domyślaj się, nie zgaduj - tylko przeczytaj i zapytaj - jak czegoś nie rozumiesz.

"""....Witam w klubie osób twierdzących, że banki komercyjne kreują NOWY PIENIĄDZ w akcie udzielania pożyczki. Długo to trwało, ale w końcu doszliśmy do wspólnej konkluzji i zgody w tej kwestii......""""

Jacku, przecież o tym piszę już od dawna, a łopatologicznie i obszernie omówiłem to już tydzień temu (#528 i #530). Szkoda, że potrzebujesz aż tydzień - aby zatrybić. Choć lepiej późno niż wcale :))))))

Pozostała jeszcze kwestia nie wyjaśniona do dziś:
@jacek - """"""...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny....."""
(...)
@krak - """....."""....NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne...."""

Ale jestem dobrej myśli - przed Bożym Narodzeniem na pewno mi to wyjaśnisz :)))))))))

HP

185
17:39, 10 października 2014
Warszawiak pisze:

Oj tam oj tam... zaraz chamstwo..... ;-)) nie powiem, to dosyć brzydkie słowo ale to była lekka prowokacja... całkowicie nieistotna.... jedno jest pewne gdyby Pan Szanowny na egzaminie maturalnym w rozbrajający sposób poinformował komisję egzaminacyjną, że Pan przeglądał.... to byłoby krótkie...

- Kuczyński... siadaj dwa! ;-)

Warszawiak.

[Niektóre lektury zasługują wyłacznie na przeglądanie. Czytanie dokładne to strata czasu. Ale może Pan go tracić. Żyjemy w wolnym kraju. PK]

186
17:41, 10 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 175

"""Spłata rat kredytu przez klienta będzie powodował stopniowe zmniejszanie tego aktywu banku i pasywu klienta (new loan).""
Widzę, że znalazł się Pan w klubie ludzi rozumiejących publikacje BoE.... gratuluję!.....:-) ...."""

A ja widzę, że kolega nadal tkwi w klubie ludzi nierozumiejących rachunkowości. Zatem nie pogratuluję :))))

@Tatar

"""...Ręczę Ci że zarówno należności jak i kasa są po lewej stronie bilansu więc jak zmaleją należności a wzrośnie kasa to nic się nie zmieni....."""

Jak miło przeczytać w końcu coś poprawnego merytorycznie. Nie wiem tylko, dlaczego kolega milczał do tej pory, zamiast udzielić się nieco aktywniej :)))

HP

187
19:55, 10 października 2014
F pisze:

@Krzys #179

Nie piszę, ale zaglądam często na bloga, żeby poczytać co piszą mądre głowy tego forum.
Chętnie czytam co podsuwa Super Senior, mam wielki szacunek do tego pokolenia, a ostatnio sporo mam styczności z ludźmi na emeryturze, właśnie z takimi jak S.S., którzy budowali polski przemysł.
Drodzy moi, to inny typ człowieka, po prostu klasa sama w sobie - nie uogólniam, ale tacy są ci z którymi mam przyjemność ostatnio "tworzyć". Z mojego pokolenia (sporo młodszego) takich jest niewielu niestety.
Z S.S. mamy wiele wspólnego (zawodowo, a i chyba światopoglądowo również)...

Pytasz Krzys, gdzie dołek? Dawno już odpowiedziałem - nie będzie nowej hossy póki nie zejdziemy z w20 grubo pod 1000pkt.
Przybliżony cel określiłem już parę lat temu, jak w20 był jeszcze w okolicach 3500-4000 pkt... - przypomnijcie sobie o jakim poziomie w20 wtedy pisałem.

188
20:15, 10 października 2014
krak15 pisze:

#180 HP
Proszę podać definicję "finansowania kredytu".... co Pan przez o rozumie.

Według mojej wiedzy, w oparciu o rys.1 publikacji BoE są DWIE operacje związane z kredytem:
Pierwsza, to UDZIELENIE kredytu.... polega to na tym, że bank udzielający kredytu powiększa depozyt kredytobiorcy (pasyw banku i aktyw kredytobiorcy)..... a jednocześnie kredytobiorca zobowiązuje się do spłacania kredytu (aktyw banku i pasyw kredytobiorcy)..... te operacje są jedynie zapisami księgowymi... i jako takie nie wymagają finansowania pieniędzmi bazy monetarnej..... i tu ma Pan odpowiadające sobie DWA aktywa i DWA pasywa..... dokładnie jest to pokazane na rys.1 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

Druga operacja to WYKORZYSTANIE kredytu.... polega ona albo na wypłaceniu gotówki, z jednoczesnym zmniejszeniem stanu depozyu.... albo użycie depozytu do wykonania przelewu ( w przypadku różnych banków wymaga przesłania odpowiedniej kwoty rezerw pomiędzy bankami).
Obydwa sposoby WYKORZYSTANIA kredytu angażują zasoby bazy monetarnej banku (gotówka lub rezerwa)... więc można to uznać za "finansowanie kredytu"...... Rys.2 pokazuje OBIE operacje UDZIELENIA kredytu i WYKORZYSTANIA kredytu.


.......'"""....A rezerwy to pieniądz bazy monetarnej...... """

To jest nieprawda. Ta relacja wystepuje jedynie wtedy - jeśli rezerwa musi zostać zmonetyzowana.".........

KOMPROMITACJA!.....
.........."Baza monetarna jest to suma gotówki w obiegu i rezerw banków komercyjnych na rachunkach w banku centralnym, czyli łączna ilość pieniądza bezpośrednio wyemitowanego przez bank centralny"..........
http://pl.wikipedia.org/wiki/Baza_monetarna

Również rys.2 i wykres.1 ..... (base money) w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

189
20:55, 10 października 2014
Super-senior pisze:

Wiele ciekawych rzeczy o gospodarczej roli Chin w świecie opisuje Michael Snyder. http://www.sott.net/article/287063-China-has-the-largest-economy-on-the-planet-and-surpasses-the-USA-in-at-least-26-other-ways

190
21:49, 10 października 2014
R pisze:

@Super-senior, #162, #189

Super-senior, nie jestem pewien czy powinniśmy się z tego cieszyć, czy raczej smucić...

191
22:00, 10 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 188

""....Druga operacja to WYKORZYSTANIE kredytu.... polega ona albo na wypłaceniu gotówki, z jednoczesnym zmniejszeniem stanu depozyu.... """

Nie można zmniejszyć stanu depozytu, który w pieniądzu wynosi ZERO. A wynosi on ZERO - bowiem według kolegi twierdzenia - """UDZIELENIE kredytu.... polega to na tym, że bank udzielający kredytu powiększa depozyt kredytobiorcy (pasyw banku i aktyw kredytobiorcy) ...(...) te operacje są jedynie zapisami księgowymi... i jako takie nie wymagają finansowania pieniędzmi bazy monetarnej.""

Zatem jeśli w pierwszym etapie tworzy się JEDYNIE wirtualny zapis nie angażujący pieniędzy pod żadną postacią, to pytam grzecznie - skąd nagle w drugim etapie - """WYKORZYSTANIE kredytu.... polega ona albo na wypłaceniu gotówki...""" ??? Jakiej gotówki i skąd ona się wzięła - skoro wcześniej powstały jedynie zapisy??
Musi kolega dalej studiować: http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

"""...KOMPROMITACJA!....."""

Przecież już od dawna o tym piszę - że kolega się kompromituje na każdym kroku. Rezerwy banków komercyjnych (BO O TYM PISAŁEM - a nie co to jest baza monetarna)) mogą występować pod wieloma postaciami - np. bonów skarbowych, obligacji, innych papierów wartościowych. Jak zwykle kolega ma problem z ustaleniem co właściwie komentuje - i to faktycznie jest kompromitujące, choć jak widzę koledze to wcale nie przeszkadza - a wręcz przeciwnie :)))))))))


HP

192
22:08, 10 października 2014
Warszawiak pisze:

@F #187

Piszesz:

"Przybliżony cel określiłem już parę lat temu, jak w20 był jeszcze w okolicach 3500-4000 pkt... - przypomnijcie sobie o jakim poziomie w20 wtedy pisałem."

Ty F..... Wisła się pali!

Warszawiak.

PS.Krzysiu, masz dwa dni.... najpóźniej w poniedziałek wracaj na ring.... albo oficjalnie wywieś białą flagę lub walnij ręcznikiem o podłogę.......

193
00:11, 11 października 2014
jacek pisze:

@fv #176

"[...] właśnie w tym problem, że nie masz wiedzy a mimo to wypisujesz swoje teorie [...] art. 42f prawa bankowego"

Źle mnie zrozumiałeś, nie nabijam się z Ciebie. Całkiem serio napisałem, że szukam w przepisach konkretnych wskazówek i naprawdę będę wdzięczny za pomoc. A prawnikiem nie jestem. A ty jesteś?

Wskazany przez Ciebie paragraf:
"Art. 42f. 1. Bank krajowy utworzony na podstawie art. 42a ust. 1 jest obowiązany utrzymywać współczynnik wypłacalności na poziomie co najmniej 12% przez pierwsze 18 miesięcy działalności. Art. 128 ust. 1 pkt 3 nie stosuje się."

A dalej
"Art. 128. 1. Bank jest obowiązany utrzymywać:
[...]
6. Komisja Nadzoru Finansowego określi, w drodze uchwały:
[...]
4) sposób i szczegółowe zasady obliczania współczynnika wypłacalności banku"

Tych uchwał jest z dziesięć, zajmie mi to trochę czasu, zanim się na ten temat wypowiem.


-----------
"Najpierw cytujesz mój tekst, twierdząc, że się zgadzasz, a później wypisujesz bzdury:
…, bilans wychodzi na zero. Aktywa powiększają się o wierzytelność banku względem pożyczającego, pasywa o należność banku względem pożyczającego, czyli nowo utworzony pieniądz."

???????
Ty to napisałeś, jak dla mnie to jest TO SAMO, co ja przez tą operację rozumiem:

fv: #512 (Wrześniowe niespodzianki)
""1. Przychodzi inny klient i dostaje od banku kredyt:
1.1. Po stronie aktywów, zwiększają się nam należności (kredyty i pożyczki udzielone klientom),
1.2. Po stronie pasywów zwiększają się zobowiązania wobec klientów."

Czyli, ja powtórzyłem za Tobą:
(1.1) Aktywa powiększają się o wierzytelność banku względem pożyczającego (umowa kredytu jest aktywem banku),
(1.2) pasywa (banku powiększają się) o należność banku względem pożyczającego, czyli nowo utworzony pieniądz (zobowiązanie wobec klienta).

Oświeć mnie co, bo nie rozumiem w czym się różnimy???


--------------------
"Odpisałem Ci dwa razy TAK. wybacz ale nie znalazłem, możesz wskazać gdzie?"

fv: #512 (Wrześniowe niespodzianki) – na WSZYSTKIE, bez wyjątku punkty w twoim wpisie odpowiedziałem TAK.

Na punkt 4, także odpowiadam dwa razy TAK.


"1. Czy bank komercyjny udzielając pożyczki (klient nr 1) wykreował nowe M0 (zwiększył bazę monetarną) czy tylko M1,M2,M3?"
NIE, banki komercyjne nie kreują M0.

"2. Czy umowa pożyczki stała się pieniądzem?"
Stała się aktywem banku. Ale gdyby bank ja sprzedał, to pozyskał by w ten sposób środki. Uważam jednak, że zwrot "stała się pieniądzem" to duży skrót myślowy.

"3. Czy w wyniku udzielenia pożyczki bank nie zamienił kasy na umowę pożyczki?"
W jakiejś części zapewne, "zamienił". Ilu kredytobiorców wypłaci pieniądz w gotówce, 10% z nich? A co z resztą, która zapłaci przelewami za domy, samochody, zrobi zakupy kartą itd.? I przede wszystkim, co ma piernik do wiatraka, bo w wyniku udzielenia pożyczki bank niczego nie "zamienił", tylko wykreował nowy pieniądz. To pożyczający PÓŹNIEJ, po otrzymaniu od banku pożyczki, JAK ZACZNIE wydawać nowo wykreowany pieniądz, to go ewentualnie, w zależności od tego jak będzie płacił i komu, może na coś tam "zamieni". Nie widzisz, że analizujesz jedynie szczególny przypadek UŻYCIA udzielonego kredytu do płatności gotówką i uogólniasz to na generalną REGUŁĘ udzielania kredytu? Nie widzisz tego? Nie dostrzegasz, że nie neguję Twojego schematu, a tylko twierdzę, że ten, zresztą poprawny schemat, to jedynie jeden z możliwych przypadków? Nie widzisz, że już wiele razy powtarzałem, że bank musi mieć środki na obsługę udzielonych kredytów, że to truizm?

"4. Czy depozyt złożony przez nowego klienta (nr 2) zwiększy kasę?"
TAK, jak napisałeś, aktywa i pasywa.

"5. Czy jak przyjedzie następny klient (nr 3) i weźmie pożyczkę to czy bank wypłaci mu „wykreowaną” umowę pożyczki z klientem nr 1 czy kasę (pochodzącą m.in. z depozytu klienta nr 2)?"
Jak przyjdzie następny klient, to bank udzielając pożyczkę wykreuje w ten sposób nowy pieniądz. Tylko to jest PEWNE. Reszta, to nie wiadomo. Gotówki jest max 15% pieniądza w obrocie, więc bardziej prawdopodobne jest, że nie wypłaci, tylko przeleje lub wyda ten pieniądz elektronicznie. Może, ale nie musi, wydać CAŁY POŻYCZONY pieniądz, nie używając ani grosza z kasy i ani grosza z rezerw. Ale twój schemat TAKŻE jest poprawny, bo być może bank wypłaci mu w gotówce pochodzącej z depozytu klienta nr 2 (rzecz jasna. nie fizycznie te same banknoty). Taki scenariusz jest TAKŻE możliwy. Poza tym, kasa z depozytu klienta nr2 akurat MOŻE POCHODZIĆ z kredytu udzielonego klientowi nr1, taki scenariusz też jest możliwy.

"7. Jeżeli kasę, to czy twierdzenie „Bank nie używa depozytu klienta do pożyczania pieniędzy innym klientom” jest prawdziwe?"
Jest prawdziwe z trzech powodów:
a) Bo w akcie udzielenia pożyczki bank kreuje nowy pieniądz, a sam przecież TAKŻE to twierdzisz, (ha! Już wszyscy na forum tak twierdzą!)
b) Użycie gotówki pochodzącej od innego klienta, do wykonania PŁATNOŚCI (a nie udzielenia pożyczki, bo ta już jest wcześniej udzielona!) stanowi tylko jeden z możliwych scenariuszy i to obejmujący w realnym świecie znikomy procent całego wolumenu udzielanych kredytów.
c) Nie ma żadnego BEZPOŚREDNIEGO użycia depozytów w akcie udzielania kredytu. Z księgowego punktu widzenia, NIE MA żadnej operacji przeniesienia środków z depozytu jednego klienta do depozytu drugiego klienta w procesie udzielania pożyczki, kredyt to jest czysty proces kreacji nowego depozytu z niczego, i przecież TY SAM, tak właśnie to opisujesz! (patrz, twój własny przykład)

 

194
00:13, 11 października 2014
Nn2 pisze:

#142
Sp500 jest bardziej przewidywalny niz DAX!!!
DAX bardziej przewidywalny niz wig20

Kto pisze takie brednie ?

195
00:47, 11 października 2014
Magnavox pisze:

@ Wszyscy,

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kuczynski-Wall-Street-na-hustawce-7218915.html

Pozdrawiam,
M.

196
07:01, 11 października 2014
karol pisze:

Panie Piotrze mam nadzieję, że nie usunie Pan tego linka:
http://www.biztok.pl/biznes/rosjanie-pokazuja-kly-zamierzaja-umozliwic-zabor-zagranicznych-aktywow_a18053

W obecnej sytuacji Putina stać na wszystko bo cofnąć się już nie może. Jednak to chyba byłaby ostatnia rzecz na jaką się zdecyduje. Są inne możliwości walki gospodarczej z Zachodem. To już nie przelewki. Poproszę o Pana opinię.

[Sprawa sprzed około miesiąca. Nic z tego nie będzie. PK]

PS. Do wszystkich
Mam inne pytanie. Jak starzejące się społeczeństwo wpłynie na gospodarkę Chin (Również i Japonii) jako obecnego lidera? Jak to wygląda z rynkiem nieruchomości i jak z giełdą? Chciałbym poznać opinie innych.

197
09:37, 11 października 2014
Super-senior pisze:

R /190/ Chiny rosną w siłę co powinno napawać optymizmem. Wszystko bowiem co osłabia i eliminuje najbardziej w dziejach zmilitaryzowane mocarstwo powinno ludzi cieszyć i wzbudzać nadzieję. Gwarantuje to ocaleniem ludzkości przed katastrofą wojny nuklearnej. Do której jest niestety bardzo blisko. Chiny swój rozwój budują środkami pokojowymi i na razie skutecznie bronią się przez agresją majdanopodobną jak ostatnio w Hong Kongu. Radzę przeczytać ciekawy esej. http://scgnews.com/the-geopolitics-of-world-war-iii

198
10:57, 11 października 2014
krak15 pisze:

@HP @fv
Spróbuję przedstawić moje stanowisko w sprawie ”czy lokaty służą do udzielania kredytów” bardziej przystępnie.

Przypuśćmy, że chcę otrzymać kredyt w swoim banku, aby zapłacić deweloperowi 1 mln zł za dom.
Czy zrobię to pobierając kredyt w banknotach.... i przewiozę te banknoty do dewelopera?
Nie... bałbym się przewozić tak dużą gotówkę.... a deweloper bałby się trzymać tak dużą gotówkę w swojej kasie...... do tego służą konta rachunków bieżących w bankach.... moje konto w moim banku, konto dewelopera w jego banku..... Więc zamiast przewozić gotówkę, lepiej byłoby dokonać przelewu bezgotówkowego z mojego konta na konto dewelopera.

Ale zanim zajmiemy się przelewem, trzeba wyjaśnić, co to jest rachunek bieżący.
Zacznijmy od lokaty (terminowej).
Jeżeli wpłacam gotówkę do banku na lokatę, to tą gotówkę bank może użyć do swoich celów... wypłat gotówki innym osobom..... czyli zabiera gotówkę z mojej lokaty i umieszcza ją w swojej kasie.... lokatę mam, ale nie ma tam gotówki.... więc co tam jest?
Na lokacie pozostaje zobowiązanie banku do zwrotu kwoty lokaty po upływie terminu lokaty... bank mi jest te pieniądze „winien”..... czyli jest to dla banku pasyw, a dla mnie aktyw „ma”.... Ale co ja „mam”?..... zobowiązanie do wypłacenia mi przez bank określonej kwoty.... i to jest DEFINICJA depozytu bankowego.

A co to jest rachunek bieżący?.... w skrócie, to taka lokata, z której w każdej chwili „a vista” można pobierać pieniądze i do niej dopłacać..... podobnie jak na lokacie mam tam DEPOZYT ale nie mam gotówki... jak wypłacam z depozytu, to gotówkę pobieram z kasy banku... a stan depozytu maleje.

Wróćmy do przelewu bezgotówkowego.
Jeżeli mam pieniądze na rachunku bieżącym i chcę zapłacić dużą sumę (np. 1 mln zł) to mógłbym wypłacić to w gotówce... przewieźć do dewelopera... który zawiózłby gotówkę do swojego banku i wpłacił na swój rachunek bieżący.... mój depozyt zmniejszyłby się o 1 mln zł, a dewelopera zwiększył o 1 mln zł.... Również stan kasy mojego banku uległby zmniejszeniu, a stan kasy banku dewelopera zwiększeniu o 1 mln zł.
Ale mogę zlecić wykonanie płatności mojemu bankowi..... niech on zawiezie tą gotówkę do banku dewelopera...... Ale bank też nie chce ryzykować przewożenia tak dużych kwot (i trzymania tak dużej gotówki w kasie).... dlatego większość gotówki ma zdeponowaną w Banku Centralnym na swoim rachunku bieżącym i ten depozyt nazywamy REZERWĄ BANKU.....
I bank, zamiast wozić gotówkę, woli dokonać przelewu na rachunek banku dewelopera w BC.... to powoduje zmniejszenie rezerwy mojego banku i zwiększenie rezerwy banku dewelopera.

Przejdźmy do KREDYTU.
Jeżeli kredyt miałby postać wypłaconej gotówki (1 mln zł)..... to wolałbym od razu w kasie wpłacić tą gotówkę na swój rachunek bieżący... aby następnie dokonać przelewu.....
Dlaczego ja miałbym dokonywać przelewu z mojego konta, a nie bank kredytujący?.... bo jeżeli dokonałby tego bank przelewając kredyt, to oznaczałoby to, że to bank kupuje dom, a nie ja..... Bank nie jest właścicielem kupionego domu... on ma w nim jedynie ZABEZPIECZENIE hipoteczne spłaty kredytu.

Wróćmy do udzielenia kredytu..... jeżeli gotówkę otrzymaną jako kredyt wpłaciłbym z powrotem do kasy banku na mój rachunek bieżący, to stan mojego depozytu wzrósłby o kwotę kredytu, a wypłacone pieniądze wróciłyby z powrotem do kasy banku.... Więc bank, udzielając mi kredytu nie zawraca sobie głowy gotówką, tylko od razu powiększa stan mojego depozytu (dopisuje, zwiększa wartość swojego zobowiązania) o wartość kredytu, nie używając do tego celu swojej gotówki ze swojej kasy.....
Z tego zwiększonego stanu mojego rachunku bieżącego mogę następnie dokonać przelewu na rachunek dewelopera..... operacja wykonania tego przelewu jest finansowana ze środków rezerwy mojego banku, który udzielił mi kredytu.....
Pozostaje pytanie... skąd bank ma środki pieniędzy zdeponowane w BC (rezerwa)?...... między innymi z wpłat klientów banku na lokaty i rachunki bieżące... a także z przelewów przychodzących do banku.
I w tym sensie mają Panowie rację.... środki z lokat są RÓWNIEŻ... (POŚREDNIO).... używane do finansowania PŁACENIA udzielonymi kredytami.....
Ale to nie tak, że na rezerwę odkładany jest określony procent z gotówki otrzymanej z lokat.... bank gotówkę z lokaty ma w swojej kasie pomieszaną z innymi pieniędzmi... a to, ile tej gotówki zdeponuje w BC wynika tylko z tego, ile musi pozostawić w kasie na przewidywaną bieżącą obsługę wypłat. (w każdej chwili może wymienić w BC część swojej rezerwy na gotówkę... to ten sam pieniądz... baza monetarna)..... musi jedynie na koniec dnia, po rozliczeniu transakcji mieć stan rezerwy nie mniejszy niż stan obowiązkowy.

Z powyższych rozważań wynika, że przy udzielaniu pożyczek, w systemie bankowym rośnie suma depozytów ale nie maleje suma gotówki.... a przy płaceniu przelewem suma rezerw się nie zmienia... i przy płaceniu banknotami suma pieniędzy w obiegu też się nie zmienia..... stąd wniosek, że w wyniku akcji kredytowej banków suma depozytów jest większa od sumy pieniędzy bazy monetarnej.....
Dlatego mówimy, że kredyty powodują KREACJĘ depozytów, czyli pieniądza bankowego.....

Czy to odbywa się tak zupełnie z niczego... NIE. Depozyty są kreowane POD ZASTAW zobowiązań kredytobiorców do spłaty kredytów... i podczas spłacania kredytów następuje ANIHILACJA depozytów... i zastaw też maleje. Ten ZASTAW (umowa kredytu) jest dla kredytobiorcy pasywem a dla banku aktywem. Tak więc wszystkie bilanse są w porządku.

Tego wszystkiego można dowiedzieć się z lektury dwóch publikacji BoE.

P.S.
...."Baza monetarna określona jako M0 = R + C, gdzie:
C – pieniądz gotówkowy (monety i banknoty),
R – pieniądz bezgotówkowy banków komercyjnych na rachunkach w banku centralnym."........
http://pl.wikipedia.org/wiki/Agregaty_pieni%C4%99%C5%BCne

......"Baza monetarna jest to suma gotówki w obiegu i rezerw banków komercyjnych na rachunkach w banku centralnym, czyli łączna ilość pieniądza bezpośrednio wyemitowanego przez bank centralny. Baza monetarna jest czasami określana mianem zasobu pieniądza wielkiej mocy i oznaczana symbolami Bm, M0 bądź H."......
http://pl.wikipedia.org/wiki/Baza_monetarna
 

199
11:09, 11 października 2014
kot pisze:

197, Senior
Bardzo ważny link do przemyślenia.
To jasne,że Amerykanie muszą bronić dolara ( a obrona dolara to zajęcie krwawe).
-Bo to daje im korzyści, a dedolaryzacja niesie dla nich nieprzewidywalne zagrożenia

200
11:32, 11 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #184

"Nie możesz uznać mojego twierdzenia za niebyłe, bowiem to co napisałem, podtrzymuję nadal w całości. Powtórzę jeszcze raz - BANK NIE KREUJE Z NICZEGO PASYWÓW, ANI AKTYWÓW. Napisałem wielkimi literami, może małe nie trafiają do ciebie? Bank kreuje nowy pieniądz z bazy - czyli lokat, depozytów, środków własnych, pożyczek między bankowych, oraz pożyczek od BC - udzielając nowy kredyt. Dotarło???"

Właśnie takie matactwo z twojej strony chcę JEDNOZNACZNIE wyeliminować. Nie da się JEDNOCZEŚNIE zaprzeczyć i potwierdzić, twierdząc, że banki komercyjne NIE kreują nowego pieniądza udzielając pożyczki (jak w #98 Hubert Piskorski) oraz stwierdzić, że banki komercyjne kreują NOWY PIENIĄDZ w akcie udzielania pożyczki (jak w #160 Hubert Piskorski). To są twoje odpowiedzi , na precyzyjnie zadane pytanie, bez wątpienia obie te odpowiedzi były przemyślane, udzielone świadomie i osadzone w kontekście dyskusji.

Celowo manipulujesz i wprowadzasz w dyskusję chaos. Moim zdaniem unikasz jednoznacznej odpowiedzi i nie chcesz jej udzielić z jednego powodu: aby dalej bawić się w polemiki oparte na przeinaczeniach i manipulacjach cudzymi, oraz własnymi wypowiedziami. Ty po prostu NIE CHCESZ odpowiedzieć na TO WŁAŚNIE postawione pytanie.

Czy banki komercyjne kreują nowy pieniądz udzielając pożyczki?

Czy w tym pytaniu cokolwiek budzi twoją wątpliwość? Czy nie jest postawione w języku polskim? Niegramatyczne? Któreś słowo ma wątpliwe znaczenie? Może twoją wątpliwość budzi słowo "kreują", albo "nowy"? Zapewniam Cię, że należy je rozumieć w dosłownym, słownikowym znaczeniu, bez żadnych ukrytych treści. Nowy to nowy, a kreują znaczy kreują, jak w każdym słowniku języka polskiego.

Może ująć dla Ciebie to zdanie w nieco innej formie? Może tak:
Czy skutkiem zawarcia umowy kredytu jest utworzenie całkiem nowego pieniądza bankowego?
Albo tak:
Czy po zawarciu z bankiem umowy kredytu, całkowita ilość pieniądza w systemie finansowym wzrasta o kwotę udzielonego kredytu?
Albo tak:
Czy banki komercyjne zwiększają ilość pieniądza na rynku poprzez akcję kredytową?
Albo po prostu tak:
Czy banki komercyjne kreują nowy pieniądz w akcie udzielania pożyczki?

Jak na razie, jak rozumiem odpowiedziałeś jeden raz NIE i jeden raz TAK. Czy ostatni twój wpis mam potraktować na powrót do odpowiedzi na NIE? Napisz mi to proszę JEDNOZNACZNIE i bez dodatkowych wycieczek na poboczne tematy (np. finansowanie przyjmij sobie jakie tylko chcesz, bilans interpretuj jak wolisz, a skup się na postawionym pytaniu).


p.s.
Zwrot, "Bank kreuje nowy pieniądz z bazy - czyli lokat, depozytów, środków własnych, pożyczek między bankowych, oraz pożyczek od BC - udzielając nowy kredyt", pomijając całkowicie treść tego zdania, zawiera logiczną sprzeczność lub celową manipulację z Twojej strony. Nie da się "kreować czegoś nowego" z "czegoś". Albo coś jest zrobione z czegoś, lub też robi się to coś z czegoś (np. pożycza się środki z posiadanych lokat), albo "kreuje się nowe" z niczego. Samo słowo "kreuje" i słowo "nowe" oznacza w języku polskim powstanie z niczego. Dlatego jest "nowe", ponieważ nie jest z już istniejącego i dlatego jest "kreowane" a nie "użyte do". W języku polskim możesz poprawnie napisać albo "kreuje nowy pieniądz" albo "udziela się z" lub też "używa się do", jeżeli masz na myśli użycie lokat, środków własnych, itd. Zdanie sformułowane tak, jak to ująłeś, nic konkretnego nie znaczy, ponieważ można je interpretować całkowicie dowolnie, w szczególności można je rozumieć, że powstaje nowy pieniądz (bo kreuje się nowy) a jednocześnie nic nowego nie powstaje (bo nie był wykreowany, tylko wzięty z bazy).





 

201
12:36, 11 października 2014
kot pisze:

198 i 200,
krak i jacek ! Mało kto tak dzisiaj poloneza wodzi.

202
12:51, 11 października 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

To, że Europa a szczególnie Polska jest wolna i demokratyczna zawdzięczamy najbardziej czy w znacznym stopniu Amerykanom.Kropka. Gdyby nie Amerykanie to prawie wszyscy Europejczycy w tym szczególnie Polacy byliby obecnie niemieckimi lub ruskimi pachołkami, każdemu kto udaje, że tego nie rozumie, nie docenia i nie okazuje wdzięczności życzę żeby jak ew. zacznie jechać chiński walec przez Europe też... zostali chińskimi pachołkami a jeżeli jest sprawiedliwość na tym świecie i szczególnie poza nim też.... żeby i tam spotkało to szczególnie tych, którzy z teoretycznego punktu widzenia wybierają się tam wcześniej niż pozostali....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

[Komu jest potrzebne to Pana wyznanie wiary i padanie plackiem? USA w czasie wojny zachowywały się różnie o gdyby nie zostały zaatakowane nie ruszyłyby tyłka. USA wraz z Europejczykami oddali Polskę Wschodowi. A najważniejsze jest nie to, co jest historią (gdyby to było ważne to powinniśmy nienawidzić Niemców), a to co mamy teraz. A teraz to już USA niczego pozytywnego nie zawdzięczamy (jako naród). Dlatego też myślę, że dobrze będzie jeśli będzie Pan wielbił ten  kraj indywidualnie. I jeszcze - to nie jest temat dla Forum. Odpowiedziałem. bo mnie Pan wkurzył. Dyskusji nie będzie. PK]

 

203
13:34, 11 października 2014
jacek pisze:

@krak15 #198

"Spróbuję przedstawić moje stanowisko w sprawie ”czy lokaty służą do udzielania kredytów” bardziej przystępnie. [...]"

Choćby było najbardziej przystępnie i precyzyjnie, to nic to nie pomoże. Bo nie w tym problem, czy HP rozumie czy nie rozumie. Bo z pewnością i zna i rozumie doskonale.

Tyle, że u podstawy jego przekonań leży aksjomat pieniądza jako towaru, a na nim stoi zbudowana cała piramida memów. Co się z tym gmachem iluzji stanie, gdyby przyznać, że banki komercyjne kreują pieniądz, a właściwie to trywializując, cały pieniądz to dług, niematerialne zobowiązanie, elektroniczne zapisy, powstające z "niczego" czyli z umowy kredytu? Popatrz na konsekwencje dla całej, złożonej piramidy przekonań, gdy wyciągnie się z gmachu wiary tą jedna cegłę.

Jesteś jak niewierny Tomasz, naciskasz HP i zmuszasz go do powiedzenia, czy osobiście widział Boga, mówisz mu, no powiedz czy naprawdę go spotkałeś, no powiedz to! Więc co On ma na to odpowiedzieć, że go osobiście nie spotkał?? Ma zaprzeczyć i wyprzeć się swojej wiary? Mowy nie ma. Nie jest głupi, wie, że jak teraz da Ci palec, to zabierzesz nawet nie rękę, ale wszystko pozostałe. On broni wiary w ekonomię która istnieje w marzeniach, a ty atakujesz to wiedzą. Ale czy to kiedykolwiek w historii ludzkości dało efekt inny niż wściekłość, agresja, nienawiść??

204
14:16, 11 października 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

Czy Pan czytał wpis #197 Super-seniora...? prawdopodobnie nie... #202 był skierowany do niego i tylko do niego... a w czasach cenzury trzeba sobie jakoś radzić.... ;-) . Koniec tematu.

Warszawiak.

205
14:44, 11 października 2014
krak15 pisze:

#203 jacek

Masz rację.
Przekonanie HP jest niemożliwe.... nie ma argumentów przeciwko WIERZE.

Ale sądzę, że nasze dyskusje na tym forum pomogły innym czytelnikom przybliżyć realia funkcjonowania współczesnego systemu bankowego i pieniądza.

Wpis #198 jest moim ostatnim udziałem w tej dyskusji... zawierającym podsumowanie moich poglądów na ten temat.
Uważam, że jest to tekst KOMPLETNY, dotyczący wszystkich wątków... i zawierający odpowiedzi na wszystkie pytania, które pojawiły się w tym temacie.
Czytelników, którzy mieliby jeszcze jakieś wątpliwości odsyłam do dwóch publikacji BoE.... zachęcam do studiowania tych tekstów... a zwłaszcza analizy rysunków, które w sposób doskonały ilustrują naturę pieniądza i procesów przebiegających w systemie bankowym... Bardzo dużo się z tych publikacji nauczyłem.

http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

Pozdrawiam serdecznie WSZYSTKICH dyskutantów i czytelników...... krak15 ... :-)

206
16:21, 11 października 2014
fv pisze:

# 193 jacek

wystarczy ja zobaczysz wzór na współczynnik wypłacalności, a przekonasz się, że banki mają ograniczenia w kreowaniu pieniędzy,

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Czy-Bazylea-jest-potrzebna-bankom-2227921.html
http://www.bankier.pl/wiadomosc/KNF-trzy-polskie-banki-maja-problem-ze-wspolczynnikiem-wyplacalnosci-3088956.html

------
bilans banku
http://zrozumfinanse.pl/poland/portal/wszystko_o/fundusze_419.htm
-------

Ża każdym razem mam pisać, że dla uproszczenia założyłem, że kasa to gotówka+środki na rachunkach BC (jedna z pozycji w bilansie)?


2. Banki nie handlują umowami kredytowymi spłacanymi w terminie
http://www.infor.pl/prawo/umowy/finanse/279706,Czy-bank-moze-sprzedac-kredyt-bez-zgody-kredytobiorcy.html

a gdyby nawet sprzedał to inny bank miałby mniej kasy i więcej należności, czyli zamieniłeś bank A na B,
a nie umowę na kasę, nie zwiększyłeś bazy monetarnej

3. to czy zrobił kredytobiorca wziął gotówkę czy przelał nie ma znaczenia, w bilansie zmniejszyła się kasa a zwiększyły należności od klientow

BANK NIE ZWIĘKSZYŁ PODAŻY PIENIĄDZA W MOMENCIE WYPŁATY KASY W RAMACH POŻYCZKI,
DOPIERO GDY POWSTAŁ DEPOZYT, W TYM LUB INNYM BANKU, TEGO LUB INNEGO KLIENTA POWSTAŁ NOWY PIENIĄDZ M1 ale nie M0

gdyby klient wypłacił gotówkę i trzymał ją w skarpecie podaż pieniądza nie zwiększyłaby się

4.
czyli kasa z depozytów służy m.in do wypłaty kredytów

7.
pieniądz (M1) powstaje w momencie utworzenia depozytu a nie udzielenie kredytu

czy gdyby klient dostał kredyt, wypłacił gotówkę i trzymał ją w skarpecie to podaż pieniądza zwiększyłaby się?

207
19:18, 11 października 2014
_Pan Majster pisze:

@Warszawiak #202pisze:

Gdyby nie Amerykanie to Polacy byliby obecnie niemieckimi pachołkami.......
________________________________________________


Niektórzy Polacy zostali niemieckimi pachołkami mimo to.

208
19:21, 11 października 2014
Ted pisze:

#202 Warszawiak

Szkoda że gospodarz tak uciął dyskusję ... ale może jeszcze to puści ?

Dzisiaj rano oglądałem program podróżniczy na jednym z kanałów TV .
Ekipa francuskich reporterów podróżowała przez Kanadę i Alaskę .Dotarli do miejscowości na Alasce gdzie znajduje się lotnicza baza wojskowa US Army .Tam spotkali starszego Amerykanina z żoną , którzy , jak się okazało w rozmowie z reporterami , przyjechali w odwiedziny do syna ,żołnierza , stacjonującego w bazie lotniczej . No i się zaczęło :
starszy pan na pytanie co jego syn robi , odpowiedział że ćwiczy i walczy żeby Francuzi mogli cały czas leniuchować i objadać się swoimi przysmakami i żeby nikt im krzywdy nie zrobił .....? żona starszego pana zakryła mu w końcu usta ręką żeby się "przymknął " .Rozmowa została bez komentarza , ale że to puścili ??

Od dawna dziwię się że US ładuje takie pieniądze w obronę takiej np. UE gdzie socjalizm rozwija się całkiem dobrze , a ludzie żyją w dostatku( na kredyt) ;-))

[Puszczę ale tylko dlatego, żeby napiętnować głupoty o europejskpim "socjalizmie". Gdyby przyszło Panu mieszkać w wyśnionym USA to szybko by Pan chciał wracać. Młodym ludziom media i LBowcy krzywdę robią. PK]
 

209
20:02, 11 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 198

Bardzo ładnie kolega wyjaśnił sobie - co to jest lokata, rachunek bieżący, co to są przelewy bankowe i wypłaty gotówki. Mam jedynie cichą nadzieję, ze jak kolega sobie to już wyjaśnił, to choć przez tydzień będzie o tym pamiętał.

Z dużą satysfakcją muszę również odnotować, że opornie bo opornie ale jednak - zaczyna kolega rozumieć rolę finansowania w procedurze kredytowej, czyli udziału lokat, depozytów i innych aktywów banku udzielającego kredyt - """I w tym sensie mają Panowie rację.... środki z lokat są RÓWNIEŻ... (POŚREDNIO).... używane do finansowania PŁACENIA udzielonymi kredytami....."""

Oczywiście ma rację kolega - że nie tylko lokaty czy depozyty finansują udzielane kredyty, biorą w tym również udział inne składniki płynnościowe banku, choć z całą pewnością nie ma tam "powietrza" - jak nadal twierdzi jacek :)))))))

"""..... bank gotówkę z lokaty ma w swojej kasie pomieszaną z innymi pieniędzmi... a to, ile tej gotówki zdeponuje w BC wynika tylko z tego, ile musi pozostawić w kasie na przewidywaną bieżącą obsługę wypłat. (w każdej chwili może wymienić w BC część swojej rezerwy na gotówkę... to ten sam pieniądz... baza monetarna)....""""

No i znów pięknie to sobie kolega wyjaśnił, zwłaszcza - że nikt do tej pory nie twierdził przecież, że bank pozyskując pieniądze z lokat na prowadzenie działalności kredytowej - ma te pieniądze jakoś zaznaczone (np. flamastrem) :):):):). Oczywiście, że pieniądze w kasie są pomieszane, a mogą być pomieszane dlatego - że nad ich prawidłową archiwizacją czuwa księgowość i bilans. Ktoś kto zakłada lokatę w banku nie zwraca uwagi na nr. banknotów, które temu bankowi powierza, liczy się przede wszystkim WARTOŚĆ NOMINALNA, a nie nr serii. Więc to, czy dostanę z powrotem banknoty z tymi samymi nr serii czy z innymi - nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia. dla kolegi pewnie też nie, więc nie ma sensu pisać o tym, czy w kasie banku pieniądze z lokat są pomieszane z innymi pieniędzmi, czy też nie.

"""....Z powyższych rozważań wynika, że przy udzielaniu pożyczek, w systemie bankowym rośnie suma depozytów ale nie maleje suma gotówki....""""

Suma gotówki nie może maleć - bowiem wynika to z układu w bilansie - depozyt jest pasywem, a gotówka aktywem. Jeśli rośnie jedna strona - pasywna (depozyt) - to automatycznie musi rosnąć druga strona - aktywna (stan kasy).

"""..... a przy płaceniu przelewem suma rezerw się nie zmienia... i przy płaceniu banknotami suma pieniędzy w obiegu też się nie zmienia..... stąd wniosek, że w wyniku akcji kredytowej banków suma depozytów jest większa od sumy pieniędzy bazy monetarnej.....Dlatego mówimy, że kredyty powodują KREACJĘ depozytów, czyli pieniądza bankowego....."""

JEśli przy płaceniu przelewem suma rezerw się nie zmienia - to co się zmienia przy takim płaceniu?? Przecież bank nie może zrobić przelewu elektronicznego w wysokości 1 mln do innego banku i jednocześnie stwierdzić że w bilansie banku nic się nie zmieniło.
Nad tym zagadnieniem musi kolega jeszcze popracować.

"""".. stąd wniosek, że w wyniku akcji kredytowej banków suma depozytów jest większa od sumy pieniędzy bazy monetarnej....."""

Nie wiem, czy taki wniosek jest uprawniony, bowiem faktycznie w wyniku akcji kredytowej rośnie bilans banków, ale rośnie on po obu stronach. Zatem jeśli bank tworzy nowy kredyt na bazie depozytu pochodzącego z kredytu utworzonego w innym banku - to rośnie bilans bez udziału w tym wzroście bazy monetarnej (M0). Jeśli jednak do finansowania kredytu bank nie używa depozytu - tylko innych źródeł w tym pożyczek z BC - to baza monetarna rośnie wraz ze wzrostem bilansowym banku.

"""....Dlatego mówimy, że kredyty powodują KREACJĘ depozytów, czyli pieniądza bankowego...."""".

Oczywiście i to jest poprawna definicja. Kredyty powodują kreację depozytów, które z kolei powodują dalszą kreację kredytów i tak w kółko - bowiem ten mechanizm nie zatrzymuje się na etapie - kreacji depozytów. To jest właśnie schemat kreacji pieniądza, który opisałem w #528 i #530 i widzę że zaczyna on do kolegi powoli przemawiać.

"""....Czy to odbywa się tak zupełnie z niczego... NIE. Depozyty są kreowane POD ZASTAW zobowiązań kredytobiorców do spłaty kredytów... i podczas spłacania kredytów następuje ANIHILACJA depozytów... i zastaw też maleje. ....."""

I tu niestety kończy się kolegi dobra passa poznawcza, bowiem powyższe wnioski są błędne. Prawdziwe jest stwierdzenie - że ten mechanizm nie kreuje pieniędzy "z niczego" jak nadal twierdzi jacek. Jednak depozyty nie są kreowane pod zastaw zobowiązań kredytobiorców - bowiem zobowiązanie nie jest zastawem. Jeśli już - to warunkowo i w dużym uproszczeniu można stwierdzić, że depozyty są kreowane pod zastaw zabezpieczeń umów kredytowych - np. hipoteki, lub warunkowego zatrzymania przeniesienia prawa własności do ruchomości kupionej za pieniądze z kredytu. ale na tym etapie opisu mechanizmu nie komplikowałbym aż tak tego zagadnienia. Poza tym w wyniku spłaty kredytu - nie następuje anihilacja - i to znowu wynika z zapisów bilansu, w którym nie ma pozycji "anihilacja". Nad tym kolega również musi popracować, dla ułatwienia dodam, że napisałem już kilka zdań na ten temat do kolegi "marcina" (#182).

ps. na marginesie dodam, że w sprzecznym stwierdzeniu jacka: - """...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny.....""" oraz kolegi - """"""....NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne....""" - oczywiście racje ma kolega, a jacek niestety jej nie ma, choć nadal z uporem maniaka powtarza te same głupoty. Może kolega zna jakiś sposób, aby dotrzeć do jego zakutej,.......... no, może tylko zamkniętej świadomości :):):):) i to jakoś wytłumaczyć?

HP

210
20:19, 11 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

c@jacek 200

"""....Właśnie takie matactwo z twojej strony chcę JEDNOZNACZNIE wyeliminować. Nie da się JEDNOCZEŚNIE zaprzeczyć i potwierdzić, twierdząc, że banki komercyjne NIE kreują nowego pieniądza udzielając pożyczki (jak w #98 Hubert Piskorski) oraz stwierdzić, że banki komercyjne kreują NOWY PIENIĄDZ w akcie udzielania pożyczki (jak w #160 Hubert Piskorski). To są twoje odpowiedzi , na precyzyjnie zadane pytanie, bez wątpienia obie te odpowiedzi były przemyślane, udzielone świadomie i osadzone w kontekście dyskusji......""


Jacku - z całą odpowiedzialnością napiszę - że oszukujesz - czyli jesteś takim małym oszustem i manipulantem. Bowiem i w jednym i drugim cytacie z moich wpisów (#98 i #160) celowo pominąłeś KLUCZOWE słowo "Z NICZEGO" do czego się głównie odnosiłem - co nietrudno sprawdzić. Zatem powtórzę jeszcze raz już ostatni - banki komercyjne kreują nowe pieniądze ale NIE ROBIĄ TEGO Z NICZEGO - tak jak ty twierdzisz. I jakbyś był taki uprzejmy - to następnym razem cytuj powyższe zdanie w całości, bowiem tylko wtedy ma ono prawidłowy sens. Cytowanie tylko fragmentu tego zdania - pomijając drugą część jest oszustwem z twojej strony, lub brzydką manipulacją, która na dodatek powoduje że już sam nie wiesz kiedy oszukujesz i w jakim zakresie co wygląda dosyć komicznie.

Powyższe moje twierdzenie wyjaśniłem na łopatologicznym przykładzie #528 i #530 i prosiłem abyś odniósł się do tego przykładu i napisał czego nie rozumiesz. Ty jednak nie odniosłeś się do konkretu tylko dalej - "poloneza wodzisz" - jak poetycko to ujął filozof chłopski :):):):)
Może tobie właśnie o to chodzi - żeby zaprzeczać, nie rozumieć, mataczyć, wciskać innym to czego nie napisali i wyciągać celowo błędne wnioski, błędnie się domyślać, choć można wyciągnąć wnioski prawidłowe, a jak nawet nie można - to zawsze można zapytać - w celu wyjaśnienia twojej niewiedzy na konkretnym, łopatologicznym przykładzie, który na dodatek tobie dedykowałem.
Ciebie jednak to nie interesuje, bowiem jak na rasowego trolla przystało - interesuje cię tylko mataczenie i mieszanie w kociołku.
ps. nadal czekam na wyjaśnienie:
@jacek - """"""...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny....."""
(...)
@krak - """....."""....NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne...."""

A ty oczywiście znów nie odpowiesz, lub nie będziesz rozumiał o co pytam, lub stwierdzisz że ty nigdy tego nie napisałeś, lub będziesz dowodził że to napisał kolega Baba.
A może filozof wyjaśni poetycko - dlaczego jacek unika wyjaśnienia owej sprzeczności, której przecież jest autorem??
Stawiam jednak na wariant - że filozof czasowo straci przytomność :)))))

HP

211
20:21, 11 października 2014
R pisze:

@Super-senior, #197

Super-senior, mam zdecydowanie odmienne zdanie w kwestii Chin.
Bardzo skrótowo i schematycznie pozwolę sobie zwrócić uwagę na kilka kwestii (tak do przemyślenia).
Do tej pory (a właściwie do 1991 r.) na świecie mieliśmy swoiste status quo. Dwa potężne mocarstwa i po kilka satelickich państw z każdej strony zapewniało równowagę. Owszem, czasami bywało gorąco, ale udawało się to jakoś ogarnąć. Umacnianie się pozycji Chin nie jest obojętne, a o równowagę na świecie będzie coraz trudniej. Państwo Środka to nie "potulny baranek", zbroi się na potęgę, a silna i prężna gospodarka mu w tym tylko pomaga. Przypomnę, że to państwo od czasów II Wojny Światowej (żeby nie cofać się zbyt daleko, bo historia tego państwa jest o wiele bogatsza i dłuższa niż wielu innych) ma sporo "spraw na sumieniu" - chociażby kwestia Tybetu czy Tajwanu, traktowanie mniejszości narodowych np. Ujgurów czy Mongołów, oficjalny brak potwierdzenia niezmienności granicy z Indiami, a także szereg sporów terytorialnych ze swoimi sąsiadami, jak chociażby z Wietnamem czy Japonią, itd. Oprócz tego, a może nawet przede wszystkim, kwestia traktowania swoich obywateli. Władze tego państwa (jakie by one nie były) nie mają żadnych skrupułów, żeby skierować siły zbrojne (w tym czołgi) przeciwko własnemu narodowi. Niebezpieczny - jak zawsze - jest odradzający się imperializm, który potrafi zdziałać wiele złego i to nie tylko w tym kraju, ale w Azji, a także na świecie. Tak więc nie wiem czy należałoby się tak cieszyć z rosnącej potęgi Państwa Środka. Szczerze mówiąc, to z podobnymi kwestiami mamy również do czynienia w Rosji... wiara w swoją siłę, wyjątkowość oraz chęć dominacji i mamy gotowy problem o skali światowej...
Rozumiem, że "największy żandarm" świata już się trochę i znudził i zdewaluował, ale nie jestem pewien, czy jakakolwiek zmiana w tym zakresie wyjdzie nam wszystkim na zdrowie. Ten "żandarm" też ma "sporo na sumieniu", ale czy cholerę warto zastąpić ebolą?

212
20:32, 11 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 205

"""Masz rację.
Przekonanie HP jest niemożliwe.... nie ma argumentów przeciwko WIERZE....."""

Jeśli kolega uważa bilans i rachunkowość - za wiarę - to jak najbardziej tak jest, WIERZĘ W RACHUNKOWOŚĆ oraz W BILANS i LICZBY, które w tym niecnym procederze biorą udział :))))

"""...Ale sądzę, że nasze dyskusje na tym forum pomogły innym czytelnikom przybliżyć realia funkcjonowania współczesnego systemu bankowego i pieniądza....."""

A można zapytać - po czym kolega tak sądzi??? Mam wręcz odwrotne spostrzeżenia.

"""...Wpis #198 jest moim ostatnim udziałem w tej dyskusji... zawierającym podsumowanie moich poglądów na ten temat.
Uważam, że jest to tekst KOMPLETNY, dotyczący wszystkich wątków... i zawierający odpowiedzi na wszystkie pytania, które pojawiły się w tym temacie....."""

Jeśli ten tekst jest podsumowaniem kolegi poglądów - to niestety są tam jeszcze poważne luki które zaznaczyłem. Choć z drugiej strony trzeba przyznać, że ten wpis jest świadectwem milowego postępu, jaki kolega zrobił w przyswojeniu sobie pewnej wiedzy, w przeciwieństwie do jacka, który raczej cały czas się cofa, manipuluje, mataczy i kręci, czym chce nadrobić coraz większe zagubienie w temacie.

""""....Czytelników, którzy mieliby jeszcze jakieś wątpliwości odsyłam do dwóch publikacji BoE.... zachęcam do studiowania tych tekstów... a zwłaszcza analizy rysunków, które w sposób doskonały ilustrują naturę pieniądza i procesów przebiegających w systemie bankowym... Bardzo dużo się z tych publikacji nauczyłem......""""

Obawiam się, że bez podbudowy złożonej z podstaw rachunkowości, oraz co najmniej średniej znajomości "Business Englisch" - ten materiał jest kompletnie bezwartościowy, a wręcz wprowadzający w błąd - co można było zaobserwować na kolegi przykładzie.


HP

213
20:38, 11 października 2014
R pisze:

@Warszawiak, #202

Krótko...
Ty jak widzę chciałbyś, żebyśmy się kłaniali nisko Amerykanom i Niemcom, czy komu tam jeszcze... i dziękowali im za wszystko co niby dla nas zrobili. A może jeszcze po rękach i nogach mamy ich całować?
Sorry, ale ONI cokolwiek zrobili/robią dla nas jako narodu nie zrobili/robią tego bezinteresownie, ONI mieli/mają w tym swój interes i... zawsze dobrze na tym wychodzili/wychodzą.
Dyskusji nie mam zamiaru dalej kontynuować, ale na Twoje słowa należała się odpowiedź.

Z pozdrowieniami z... Polski :)))
R

214
22:29, 11 października 2014
kot pisze:

Bardzo dobry tekst dotyczący zagrożeń gospodarki chińskiej
http://www.project-syndicate.pl/artykul/rownowazenie-chinskiej-gospodarki,1158.html

215
23:02, 11 października 2014
Miro pisze:

Jacek mnie zadziwia :)

Od roku udowadnia że liberalizm jest martwy (zgoda) !!! i nie istnieje w dzisiejszym systemie...(zgoda)

Jak może krytyk liberalizmu krytykować "konstytucję" i atakować pojęcie "sprawiedliwości społecznej" i teorii "pieniądz-towar-pieniądz" skoro ma co chce jak Keynes radził ? :)

Gdzie gospodarka zasobami tej krytyki ?

216
00:27, 12 października 2014
R.Borowski pisze:

#204 Warszawiak

A ja chciał bym wiedzieć od #197 Super-seniora i wielu innych dlaczego uważają że
nowy imperator będzie lepszy od starego.

A do pana Piotra mam prośbę żeby nie wpisywał się w ogólna tendencję.
Wystarczy poczytać opinie pod artykułami na forach o USA ,aby mieć wrażenie że to USA
nas okupowało i mordowało a Rosja i Chiny są ofiarami CIA którym kontroluje Izrael.

Naprawdę to zaczyna być manią prześladowczą


Ps.Wiem że USA to nie jest kraj idealny ale w przyrodzie nie ma pustki i ktoś na pewno wejdzie w nią.
I to będą Chiny.

[Ja się w nic nie wpisuję apo forach nie ganiam. Protestuję jedynie przed traktowaniem USA jak zbawcy i ideału. PK]

217
08:34, 12 października 2014
krak15 pisze:

@HP #209 #212
No comments..... ;-)

218
08:36, 12 października 2014
kot pisze:

Z najnowszego felietonu BŁ w Przeglądzie.
"Ukraińcy mają swoje państwo dzięki Związkowi Radzieckiemu,
kto temu przeczy, jest ślepy na fakty lub ma złą wiarę.

Moskwa uwolniła Ukrainę na takich warunkach,
że końca kłopotów dla niej i dla siebie nie widać.
Milcząca część Polaków sojusz z Ukrainą uważa za sztuczny, bo Ukraińcy nie są, historycznie rzecz biorąc, narodem nam przyjaznym; wszystkie od wieku XVIII czynione próby zaprzyjaźnienia się źle się kończyły. Dwaj panowie K.
i ich partie rywalizujące, która jest bardziej partią wojny, cudów nie zdziałają."

219
09:06, 12 października 2014
Warszawiak pisze:

R!

Piszesz:

"Ty jak widzę chciałbyś, żebyśmy się kłaniali nisko Amerykanom i Niemcom...."

[ciach. Brzydki atak ad personam. PK]

220
09:10, 12 października 2014
kot pisze:

"Są tylko dwa rządy na świecie.,
których krytykowanie
jest utożsamiane z nienawiścią do całego państwa
bądź jego ludności: to rząd USA i rząd Izraela.
W powszechnym obiegu
nie występują przymiotniki "antyszwedzki" czy "antykanadyjski",
flekowanie Berlusconiego nie oznaczało "nienawiści do narodu włoskiego". "
-Marek Jedliński
Jedna z ciekawszych obserwacji sposobu
informacyjnego "uprawiania rzeczywistości" .

221
10:25, 12 października 2014
Super-senior pisze:

R /211/ Nie jestem znawcą ani sympatykiem Chin. Nie mogę podjąć tematu gdyż Pan Kuczyński nie życzy sobie polemik politycznych. Śledzę i podziwiam historię tego kraju począwszy od Konfucjusza. Zdumiewają mnie ich osiągnięcia ostatniego ćwierćwiecza i fakt wyprzedzenia wszystkich w rozwoju ekonomicznym, w czym nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Są niebywale zdolni, pracowici i zdyscyplinowani, w czym pomaga im dziś niewolniczy ustrój kapitalistyczno komunistyczny. Widocznie taki im odpowiada i nie pierwsi oni taki autorytarny system stworzyli /Korea, Singapur itp/. Niestety żyją w realnym świecie i łącznie z Rosją otoczeni są siecią 1500 baz militarnych. Przeznaczeni są razem do zniszczenia. Jak każdy zbroją się, wydając na broń tylko 15 procent tego co rocznie wydaje USA. Tak to z grubsza wygląda nie wdając się w szczegóły.

222
10:33, 12 października 2014
jacek pisze:

@Miro #215

Jacek mnie zadziwia :)

Jaki Jacek? Kogo masz na myśli?

223
10:39, 12 października 2014
Warszawiak pisze:

Drogi Gospodarzu!

"[ciach. Brzydki atak ad personam. PK]"

Pan kłamie!!... żadnego ataku ad personam w #219 nie było!

Pan prowokuje mnie żebym opuścił ten blog... udało się Panu....
Jeżeli Pan nie zamieści w całość #219 będę zmuszony opuścić ten blog na zawsze...

[Nie kłamię. W internecie nic nie ginie. Mam w pracy treść (przychodzi w mailu) i jeśli obrażona osoba będzie chciała to go zacytuję. Pana szantażowi ulegać nie mam zamiaru. Ma Pan wolną wolę. PK]

Warszawiak.

PS. R.... w imię naszej starej znajomości a może nawet blogowej szorstkiej przyjaźni... zgódź się na to żeby ten wpis się ukazał.... proszę....

224
10:57, 12 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak #205

"""....Czytelników, którzy mieliby jeszcze jakieś wątpliwości odsyłam do dwóch publikacji BoE.... zachęcam do studiowania tych tekstów..."""

Ja mam wątpliwości, zwłaszcza do mechanizmu "anihilacji" i niestety w materiale BoE nic na temat "anihilacji" nie znalazłem, więc może kolega podać ten cytat i stronę z materiałów BoE - o tej anihilacji informujący???

#217

@HP #209 #212
No comments..... ;-)

Bardzo się cieszę, że w końcu kolega się zgadza z tym co napisałem w 100% :)))
Trwało to długo - ale w końcu jest efekt.

HP




 

225
12:13, 12 października 2014
jacek pisze:

@fv #206

"wystarczy ja zobaczysz wzór na współczynnik wypłacalności, [...]"
Dzięki, zajrzę.


"Ża każdym razem mam pisać, że dla uproszczenia założyłem, że kasa to gotówka+środki na rachunkach BC (jedna z pozycji w bilansie)?"
Nie, a po co? Czyżbym sugerował coś innego?


"2. Banki nie handlują umowami kredytowymi spłacanymi w terminie [...]"
Dlatego napisałem, że dla mnie to jakiś "duży skrót myślowy". Zresztą w innych krajach jest inaczej. Ale straciłem wątek do czego akurat ta kwestia zmierza...


"3. to czy zrobił kredytobiorca wziął gotówkę czy przelał nie ma znaczenia, w bilansie zmniejszyła się kasa a zwiększyły należności od klientow
BANK NIE ZWIĘKSZYŁ PODAŻY PIENIĄDZA W MOMENCIE WYPŁATY KASY W RAMACH POŻYCZKI,
DOPIERO GDY POWSTAŁ DEPOZYT, W TYM LUB INNYM BANKU, TEGO LUB INNEGO KLIENTA POWSTAŁ NOWY PIENIĄDZ M1 ale nie M0
gdyby klient wypłacił gotówkę i trzymał ją w skarpecie podaż pieniądza nie zwiększyłaby się"

Twierdzisz, w zdaniu powyżej, że bank nie kreuje NOWEGO depozytu udzielając kredytu, ponieważ w jakiś sposób (ale jaki?) przelewa SWOJE środki, ze swojej rezerwy NA konto pożyczającego? Że nowy pieniądz (M1) powstaje dopiero PO przelaniu lub wpłacie tych pożyczonych pieniędzy do innego banku?????

Ale to jest całkowicie sprzeczne z TWOIM własnym opisem tutaj:
fv: #512 (Wrześniowe niespodzianki)
""1. Przychodzi inny klient i dostaje od banku kredyt:
1.1. Po stronie aktywów, zwiększają się nam należności (kredyty i pożyczki udzielone klientom),
1.2. Po stronie pasywów zwiększają się zobowiązania wobec klientów."

Moim zdaniem jest tak, jak Ty to wcześniej opisałeś, czyli bank udziela kredytu, kreuje nowy pieniądz (1.2 nowy depozyt po stronie pasywów) na podstawie umowy kredytu (1.1 ta umowa, należność jest aktywem banku). Po wykonaniu tej operacji banku, już zwiększyła się całkowita ilość pieniądza (M1), i to ZANIM pożyczkobiorca dokona jakichkolwiek operacji za pomocą pożyczonych pieniędzy.


"4.czyli kasa z depozytów służy m.in do wypłaty kredytów"
Tak, gotówka, która bank przyjmuje, gdy klienci banku zasilają za pomocą wpłaty w kasie swoje konto, jak najbardziej może między innymi służyć do wypłacenia gotówki klientowi, któremu udzielono kredytu i który chciałby część lub całość pożyczonej od banku kwoty wypłacić w formie gotówki.


"7. pieniądz (M1) powstaje w momencie utworzenia depozytu a nie udzielenie kredytu"
Udzielenie kredytu (rozumiane jako podpisanie umowy kredytu i fizyczne udzielenie kredytu, jako takiego) jest WŁAŚNIE utworzeniem NOWEGO depozytu (zwykle powiększeniem wielkości środków na już istniejącym koncie). Jak mam rozumieć w twoim zdaniu „ .. a nie ..”? W sensie, „nie wtedy”, gdy podpisuje się umowę kredytu?


"czy gdyby klient dostał kredyt, wypłacił gotówkę i trzymał ją w skarpecie to podaż pieniądza zwiększyłaby się?"
Dziwne pytanie. Co za różnica, co zrobimy z wypłaconą gotówką? Pieniądz to pieniądz, już PO PROSTU jest, obojętnie gdzie. Oczywiście SPOSÓB używania pieniądza ma zasadniczy wpływ na gospodarkę, ale to zupełnie inna historia.
 

226
13:00, 12 października 2014
Warszawiak pisze:

Gospodarz!

"[Nie kłamię. W internecie nic nie ginie. Mam w pracy treść (przychodzi w mailu) i jeśli obrażona osoba będzie chciała to go zacytuję."

Dziękuję!

R. Traktuję tą sprawę honorowo a jeżeli tak, to nie wyobrażam sobie, żebyś nie spełnił mojej prośby!

Warszawiak.

227
15:43, 12 października 2014
jacek pisze:

#22 Hubert Piskorski pisze:
@jacek
"""...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny....."""
@krak 101 - """....NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne...."""
@jacek 107 - ""'....Co do publikacji na którą się powołujesz i wynikających z lektury wniosków, to w pełni się zgadzamy. ..."""
---------------
#150 Hubert Piskorski pisze:
[...] ps. jacku, pozwól że teraz ja chciałbym od ciebie uzyskać pisemną i jednoznaczną deklarację na temat:
@jacek - """"""...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny....."""
(...)
@krak - """"""....NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne...."""
I prosiłbym cię, abyś nie pękał i nie uciekał od niewygodnych pytań.
---------------
#160 #Hubert Piskorski pisze:
[...] W przeciwieństwie do waszych (twoich i kraka) stanowisk - które się wzajemnie wykluczają i których z jakichś nie znanych mi powodów nie chcesz wytłumaczyć, choć już wielokrotnie cie o to prosiłem:
@jacek - """"""...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny....."""
(...)
@krak - """....."""....NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne...."""
---------------
#184 Hubert Piskorski pisze:
[...] Pozostała jeszcze kwestia nie wyjaśniona do dziś:
@jacek - """"""...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny....."""
(...)
@krak - """....."""....NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne...."""
---------------
#209 Hubert Piskorski pisze:
[...] ps. na marginesie dodam, że w sprzecznym stwierdzeniu jacka: - """...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny.....""" oraz kolegi - """"""....NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne....""" - oczywiście racje ma kolega, a jacek niestety jej nie ma, choć nadal z uporem maniaka powtarza te same głupoty. Może kolega zna jakiś sposób, aby dotrzeć do jego zakutej,.......... no, może tylko zamkniętej świadomości :):):):) i to jakoś wytłumaczyć?
---------------
#210 Hubert Piskorski pisze:
[...] ps. nadal czekam na wyjaśnienie:
@jacek - """"""...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny....."""
(...)
@krak - """....."""....NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne...."""
---------------


To prawda, nie chciałem odpowiadać na tą zaczepkę. Bynajmniej jednak nie dlatego, że brakuje mi wyjaśnienia, ale dlatego, że postawiłem sobie za cel bycie uprzejmym dla partnerów w dyskusji. Natomiast odpowiadając na twoją zaczepkę, zrobił bym z Ciebie idiotę. Jednak już tak uparcie wywołujesz ten temat do tablicy, że zanudziłeś mnie tym na śmierć. Zacytuję więc fragmenty, na które się powołujesz:



#93 jacek napisał:

[...] Różnica zdań dotyczy przecież istoty pieniądza. Jedna strona twierdzi, że cały pieniądz fiat znajdujący się w użyciu został stworzony w akcie udzielania pożyczki przez banki komercyjne, a druga strona twierdzi, że pieniądz po prostu już wcześniej był (bo państwo kiedyś wyemitowało jakoś to M0), a banki komercyjne tylko pożyczają dalej ten istniejący pieniądz, wpłacany do banku na lokaty, oczywiście po zatrzymaniu wcześniej pewnej części lokaty na rezerwie obowiązkowej.
To jest istotą sporu, a nie techniczne szczegóły realizowania płatności. [...]

#101 krak15 odpowiedział:

[...] publikacje BoE UDOWADNIAJĄ [...] , że CAŁY pieniądz bankowy (depozyty) jest kreowany z powietrza.....
Podkreślam CAŁY... bo również..... według rozumowania BoE..... jeżeli wpłacam gotówkę na lokatę, lub mój rachunek bieżący... to jest to operacja WYMIANY mojego aktywu (gotówki) na depozyt... który jest po wymianie MOIM AKTYWEM... i który to depozyt jest również kreowany "z powietrza" w momencie wymiany.
Ale, według BoE, oprócz pieniądza bankowego jest również pieniądz bazy monetarnej (gotówka + rezerwy bankowe).
I ten pieniądz jest kreowany "z powietrza" jedynie przez Bank Centralny...... a więc NIE CAŁY pieniądz "fiat money" kreują banki komercyjne.



BEZ KOMENTARZA .......



p.s.
To nie była pierwsza taka wymiana zdań na ten temat:

(Test) #158 krak15 napisał:
Niezupełnie się zgadzam z jackiem. To o czym on mówi, to jest pieniądz bankowy (kredyty tworzone przez banki komercyjne)...... Ale to są depozyty, czyli jedynie zobowiązanie banku komercyjnego do udostępnienia pieniądza bazy monetarnej znajdującego się w kasie banku (rezerwa bankowa)...... w celu konwersji depozytu na gotówkę (pieniądz bazy monetarnej)...... lub dokonania przelewu na konto innego podmiotu w innym banku, co wiąże się z koniecznością przekazania pieniędzy bazy monetarnej z banku nadawcy do banku odbiorcy....
A pieniądze bazy monetarnej może tworzyć jedynie Bank Centralny..... albo jako pożyczkę dla banku komercyjnego (na uzupełnienie rezerwy banku do stanu obowiązkowego)..... albo podczas skupu obligacji QE.

(Test) #171 jacek odpowiedział:
Masz rację z formalnego punktu widzenia rozróżniając "pieniądz bankowy" od "pieniądza bazy monetarnej". Ja jednak, pisząc "pieniądz", celowo unikam takiego podziału, ponieważ moim zdaniem zaciemnia to wypowiedzi na temat pieniądza. Z punktu widzenia gospodarki nie ma to żadnego znaczenia, czy kupisz sobie obiad płacąc gotówką, czy kartą kredytową. Mało kto będzie nawet świadom różnicy pomiędzy tymi operacjami. Już kiedyś o tym wspominałem, pozostanę więc konsekwentnie przy swoim określeniu, po prostu "pieniądz".


 

228
15:51, 12 października 2014
R.Borowski pisze:

# 221@ Super-senior

Pewnie też pan czytał o rewolucji kulturalnej i jest pod wrażeniem tego że mieszkańcy Pekinu w owym czasie
zjedli z głodu wszystkie liście z drzew.
Albo masowo wyłapywali ptaki i wytapiali żelazo.
Nie zastanowiło pana jak tak światły o wiekowej cywilizacji naród, mógł popaść w taką spirale absurdu.
Ilość ofiar nigdy nie będzie na prawdę znana dopóki nie upadnie ten system.
W Rosji były otwarte archiwa krótko bo krótko.
A w Chinach?
Łatwo oskarżać kogoś kogo się zna a chwalić kogoś o kim się wie niewiele.
Jestem pewien że Archiwa łajdactw CHRL są dużo większe jak USA.

Ps .Co do zbrojeń to pewnie ma pan na myśli to że już dziś chiny produkują więcej statków wojskowych jak USA.
A w 2020 mają wyprzedzić USA w ogólnej ilości.
To pewnie dla zapewnienia pokoju na świecie.

Z pańskich poprzednich wpisów wnoszę że był pan w tzw. byłej nomenklaturze i to by mi tłumaczyło
tą pana solidarność z CHRL na złość USA.
 

229
17:00, 12 października 2014
krak15 pisze:

#224 HP
Liczyłem na to, że czytelnicy... podczas studiowania publikacji BoE...... sami znajdą odpowiednie fragmenty.... ale dla Pana... ... (po starej znajomości...;-)..... zrobię wyjątek:

http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf
Na dole str.3...lewa kolumna....:

Other ways of creating and destroying deposits
Just as taking out a new loan creates money, the repayment of
bank loans destroys money......... itd.



Dla ułatwienia..... spłata kredytu obniża (lub likwiduje) pozycję "new loan"... aktyw banku i pasyw kredytobiorcy..... rys.1.

"new loan" to umowa kredytu.... czyli zobowiązanie kredytobiorcy do spłaty kredytu.... (w ratach lub w całości ).

Jeżeli spłata następuje z depozytu kredytobiorcy na rachunku bieżącym..... wtedy każda spłacona rata powoduje "anihilację" (destroing) odpowiedniej kwoty depozytu na rachunku bieżącym.

Oczywiście, jeżeli cały depozyt utworzony w wyniku udzielenia kredytu został przelany na konto sprzedawcy... to aby spłacić ratę... depozyt na rachunku bieżącym musi zostać uprzednio powiększony... np. poprzez przelanie pensji od pracodawcy.

230
17:05, 12 października 2014
R pisze:

@PK, #223

W zasadzie nie ma nad czym dyskutować i naprawdę szkoda na to czasu, ale skoro Warszawiak czegoś się domaga...

Panie Piotrze, jeśli Pan usunął wypowiedź Warszawiaka, przyjmuję ten fakt bez dyskusji, ponieważ jak sądzę, były ku temu powody, a skoro tak, to jestem Panu zobowiązany.
Nie mam zamiaru niczego ani udowadniać, ani tym bardziej ułatwiać Warszawiakowi, więc nie mam ochoty na poznanie wyciętej treści, a z Pańskiego bloga nie będziemy robić "magla".

Mam jednak propozycję, dajmy Warszawiakowi szansę i jeśli będzie miał ochotę na odpowiednie przeredagowanie wyciętej treści, ale zgodnie z przyjętymi zasadami, to niech spróbuje. Jego wybór. Wydaje się, że to uczciwa propozycja?

[Oczywiście, że uczciwa, ale obawiam się, że się nie zgodi i będzie się upierał przy oryginalnej treści :-(. PK]


@Warszawiak, #223

Ta część dotyczy tylko Ciebie.

W imię naszej - jak to nazwałeś - "blogowej szorstkiej przyjaźni" napiszę: nie zachowuj się jak urażona pensjonarka. Ty, który lubisz ostre zwarcia... aż sam nie wierzę!! Sam sprowokowałeś temat, a teraz chyba próbujesz udawać "niewiniątko". Ochłoń trochę i do dzieła - trochę wyżej podałem Ci rozwiązanie ;) Wprawdzie sam wcześniej napisałem, że nie mam zamiaru kontynuować tej dyskusji, ale zrobię dla Ciebie wyjątek - proszę doceń to :))) Może nie odpowiem, ale z pewnością Twoją ripostę przeczytam!

Warszawiak, czasami dziwnie "pogrywasz"... a później masz jakieś nieokreślone pretensje.
W swoim poście #204 sugerujesz, że post #202 był skierowany tylko i wyłącznie do Super-seniora... Hmm, coś tu nie gra. Na samym początku Twojego postu #202 stoi jak "BYK" - cytuję: "Wszyscy!" (nawet dodałeś na końcu wykrzyknik!). Musisz się na coś zdecydować... albo rybki albo akwarium.
Widzisz, tylko w tym konkretnym przypadku jest jeden mały problem... Twoim zdaniem kto jest bardziej wiarygodny: Ty czy Pan Piotr? Ja wybrałem... przykro, że nie po Twojej myśli.

R

231
18:12, 12 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #210

"[...] oszukujesz [...] jesteś takim małym oszustem i manipulantem. [...] celowo pominąłeś [...] jest oszustwem z twojej strony, lub brzydką manipulacją, [...] sam nie wiesz kiedy oszukujesz [...] co wygląda dosyć komicznie. [...] tobie właśnie o to chodzi [...] jak na rasowego trolla przystało - interesuje cię tylko mataczenie i mieszanie w kociołku. [...] ty oczywiście znów nie odpowiesz, lub nie będziesz rozumiał o co pytam, lub stwierdzisz że ty nigdy tego nie napisałeś [...]"


Z twojego uprzejmego wyjaśnienia wnioskuję, że w pytaniu:

Czy banki komercyjne kreują nowy pieniądz udzielając pożyczki?

Sprawia Ci wyraźną trudność interpretacja słowa "kreują nowy". Wyjaśniam więc, że "kreują nowy" należy traktować w jego zwykłym i podstawowym znaczeniu języka polskiego, czyli oznacza tyle co, "POWSTAŁY Z NICZEGO", lub "wcześniej nie istniejący", lub "stworzony całkiem nowy". Sens tego zwrotu ma oddawać dosłowne NIE ISTNIENIE przed aktem "kreacji" i dosłowne ISTNIENIE, po wykreowaniu.

W tym samym sensie, w zakresie MOJEGO PYTANIA, jest mi całkowicie obojętne, co twoim zdaniem jest, czy też nie jest, używane do tego celu przez bank i w jakiej kolejności. Nie mam zamiaru się o to spierać, zadając tylko pytanie o SKUTEK udzielania kredytu przez bank komercyjny. Interesuje mnie tylko to, o co pytam, czyli pieniądz. Czy powstaje, twoim zdaniem, w systemie finansowym NOWY pieniądz, czy nie powstaje?

Twoja odpowiedź:
"banki komercyjne kreują nowe pieniądze ale NIE ROBIĄ TEGO Z NICZEGO"
mam jak sądzę, rozumieć jako: "TAK, ale NIE" ?? Czyli właściwie jak, skoro nie masz zamiaru tego wyjaśnić? Przyjmuję więc, że twoja odpowiedź jednak znaczy, że banki komercyjne, udzielając kredytu, kreują z niczego nowy pieniądz, którego wcześniej nie było, inaczej mówiąc w efekcie aktu udzielenia pożyczki powiększają ilość pieniądza M1 o kwotę udzielonego kredytu.




p.s.
[...] o to chodzi - żeby zaprzeczać, nie rozumieć, mataczyć, wciskać innym to czego nie napisali i wyciągać celowo błędne wnioski, błędnie się domyślać, choć można wyciągnąć wnioski prawidłowe, a jak nawet nie można - to zawsze można zapytać - w celu wyjaśnienia twojej niewiedzy na konkretnym, łopatologicznym przykładzie, który na dodatek tobie dedykowałem. Ciebie jednak to nie interesuje, bowiem jak na rasowego trolla przystało - interesuje cię tylko mataczenie i mieszanie w kociołku.


Jesteś wobec siebie stanowczo nazbyt surowy. Nie jest tak źle, ten drugi HP, to czasem pisze całkiem do rzeczy... :))



 

232
19:52, 12 października 2014
Waszawiak pisze:

Panie Piotrze!
R!
Wszyscy!

Daję oficerskie słowo honoru, że Ciebie Drogi "R" nie obraziłem, mogę podać swoje wszystkie dane w razie potrzeby a teraz nie proszę tylko żądam opublikowania mojego #219 w całości!

W.

233
20:17, 12 października 2014
kot pisze:

228. Borowski, przeczytaj sobie jeszcze raz, lub po raz pierwszy, #220.

234
21:02, 12 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #210

"[...] moje twierdzenie wyjaśniłem na łopatologicznym przykładzie #528 i #530 i prosiłem abyś odniósł się do tego przykładu i napisał czego nie rozumiesz. Ty jednak nie odniosłeś się do konkretu"

Twój wpis #528 jest dla mnie całkowicie zrozumiały, bo to typowy i dobrze mi znany opis, wciąż często spotykany, w którym to bank komercyjny nie kreuje nowego pieniądza w akcie udzielania kredytu, ale JEDYNIE pożycza środki wcześniej wpłacone przez innego klienta, ewentualnie zatrzymując z wpłacanej lokaty jakąś część na rezerwę obowiązkową. Biorąc ten wpis jako odpowiedź na moje pytanie, musiałbym przyjąć, że odpowiadasz zdecydowanie "NIE, bank nie kreuje nowego pieniądza udzielając kredytu”. Twój opis jest typowym przedstawieniem banku jako pośrednika pomiędzy oszczędzającym a pożyczającym, a w żadnym względzie NIE jako kreatora pieniądza (krak by powiedział, bankowego).

Zwróć uwagę, że w twoim opisie same banki komercyjne NIGDY, na żadnym etapie, nie kreują ŻADNYCH nowych środków. Ilość pieniądza bankowego mnoży się w zupełnie inny sposób, po prostu ta sama ilość pieniądza bazowego (np. 100 zł, gotówka z M0) służy WIELOKROTNIE, przechodząc z ręki do ręki, kolejno do założenia WIELU nowych lokat. Kolejne banki, przyjmując lokatę, zatrzymują część tej bazowej kwoty, więc ilość pieniądza bazowego stopniowo maleje, aż zabawa się w końcu kończy.

Czy banki tak właśnie działają? Z całą pewnością NIE, a już w latach 60-tych powstały pierwsze publikacje naukowe kwestionujące ten model, wskazujące że dane o agregatach pieniężnych całkowicie przeczą temu modelowi. Żaden poważny ekonomista nie może się już dzisiaj przyznać do tego schematu, nie narażając się zarazem na drwiny ze strony innych ekonomistów. Obecnie FED, Bundesbank czy Bank of England opublikowały nawet dokumenty wyjaśniające oficjalnie, że ten schemat jest zwyczajnie niepoprawny. Podobna w treści publikacja NBP to tylko kwestia czasu. Obiecuję.

Bank komercyjny NIE pożycza wcześniej otrzymanych lokat ani pieniądza ze swoich rezerw udzielając pożyczki!. Bank komercyjny dopisuje zawsze NOWY pieniądz, udzielając kredytu, robi więc to, co ty nazywasz pogardliwie niemożliwym "wykreowaniem z powietrza". Pogardliwie, ponieważ rzecz jasna nigdy nie twierdziłem, że ten pieniądz (pasywa banku) jest "z niczego", ale, że odpowiada mu NOWE zobowiązanie kredytobiorcy do spłaty pożyczki (umowa, czyli aktywa) o wartości równej temu kredytowi. Dlatego, ponieważ tak właśnie powstaje pieniądz, można powiedzieć generalizując i trywializując, że cały pieniądz którym się posługujemy, jako taki, jest zobowiązaniem.

W sumie należy Ci się uznanie, za wytrwałość i odwagę. Jest ci trudniej niż mnie, łatwo kogoś krytykować, wiedząc że ma się rację, natomiast Ty bronisz dzielnie zdyskredytowanej teorii, która jest tak niespójna i pełna sprzeczności, że właściwie powinna zawalić się sama przy każdej głębszej analizie.

 

235
21:31, 12 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 227

Cóż, ja też chciałbym być uprzejmy, więc jak zwykle uprzejmie stwierdzę - twój tekst """...@jacek #108- """"""...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny.....""" - nie pochodzi z twojego wpisu #93, do którego się odwołałeś. Powyższy tekst drogi jacku pochodzi z twojego wpisu #108.

Jak więc widzisz niepotrzebnie się tak zamartwiałeś, że zrobisz ze mnie idiotę - bowiem powyższym wpisem zrobiłeś go z siebie. Nie potrafisz nawet sam zrozumieć co i kiedy napisałeś, i co przez to chciałeś światu zakomunikować :)))))

Poza tym dalej oszukujesz i mataczysz, bowiem - """.....#22 Hubert Piskorski pisze:...""" Hubert Piskorski nie jest autorem #22.

Jacuś ochłoń i po prostu postaraj się odpowiedzieć krakowi - nie mnie - dlaczego uważasz, że - """...CAŁY pieniądz, którym się posługujesz, powstał w wyniku kreacji nowego pieniądza w akcie udzielenia pożyczki przez bank komercyjny.....""".
Krak twierdzi co innego i według mnie - ma rację.

@kraK

""....Liczyłem na to, że czytelnicy... podczas studiowania publikacji BoE...... sami znajdą odpowiednie fragmenty.... ale dla Pana... ... (po starej znajomości...;-)..... zrobię wyjątek:....."""

Wygląda na to - że nikt tego materiału nie studiuje :))))

""".....Jeżeli spłata następuje z depozytu kredytobiorcy na rachunku bieżącym..... wtedy każda spłacona rata powoduje "anihilację" (destroing) odpowiedniej kwoty depozytu na rachunku bieżącym....."""


Czy może mi to kolega wytłumaczyć jakoś tak bardziej łopatologicznie?? Przychodzi klient do banku i dokonuje spłaty miesięcznej raty kredytu - wpłacając 1500zł. Co dalej dzieje się w banku:
1. z wpłaconymi pieniędzmi??
2. w bilansie banku??

Jeśli - jak kolega twierdzi, owa wpłata ulega "anihilacji" inaczej "destroing" - to jak to konkretnie wygląda - pieniądze w banku "idą" do spalenia, są niezwłocznie wkładane do niszczarki ?? I jak pozycja "anihilacja" inaczej "destroing" - jest zapisane w bilansie banku??

HP

236
21:34, 12 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek #237

"""....Z twojego uprzejmego wyjaśnienia wnioskuję, że w pytaniu:
Czy banki komercyjne kreują nowy pieniądz udzielając pożyczki?
Sprawia Ci wyraźną trudność interpretacja słowa "kreują nowy".....""""


Byłbym niezmiernie wdzięczny, gdybyś zacytował ten fragment mojego uprzejmego wyjaśnienia - z którego wynika twój wniosek.

HP

237
21:46, 12 października 2014
Miro pisze:

jacek 231



" należy traktować w jego zwykłym i podstawowym znaczeniu języka polskiego, czyli oznacza tyle co, "POWSTAŁY Z NICZEGO", lub "wcześniej nie istniejący", lub "stworzony całkiem nowy". "

Jeśli o przymiotniku mowa, nowy to :

- istniejący od niedawna
- taki, który pojawił się na miejscu poprzedniego
-kolejny

Choć nowym słowem w polszczyźnie jest „marketing”. ;)

'Sens tego zwrotu ma oddawać dosłowne NIE ISTNIENIE przed aktem "kreacji" i dosłowne ISTNIENIE, po wykreowaniu.'

Oszustwo dosłowne nie istnieje przed aktem kreacji i dosłownie istnieje po wykreowaniu...(zgoda) ;)

238
22:56, 12 października 2014
_Pan Majster pisze:

@Ted # 208 pisze:
Od dawna dziwię się że US ładuje takie pieniądze w obronę takiej .........
_______________________________________________
Jakieś konkrety na poparcie tej tezy? Czy takie zwyczajne .......
 

239
22:58, 12 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek #231

"""".....Wyjaśniam więc, że "kreują nowy" należy traktować w jego zwykłym i podstawowym znaczeniu języka polskiego, czyli oznacza tyle co, "POWSTAŁY Z NICZEGO"....""""


:)))))))))))), aha, to oznacza - że w zwykłym znaczeniu języka polskiego - powstanie nowego samochodu oznacza, że powstał on z niczego. Tys piknie :)))))))))))
No ale jak to - samochód może powstać z niczego ?? I to na dodatek w zwykłym znaczeniu języka polskiego???
Czy mógłbyś mi to uprzejmie wyjaśnić??? Czy mógłbyś uprzejmie napisać - kto cię uczył polskiego i gdzie te nauki pobierałeś?? Może wtedy będę mógł lepiej zrozumieć meandry twojego pokrętnego rozumowania.

"""....Twoja odpowiedź:
"banki komercyjne kreują nowe pieniądze ale NIE ROBIĄ TEGO Z NICZEGO" mam jak sądzę, rozumieć jako: "TAK, ale NIE" ?? Czyli właściwie jak, skoro nie masz zamiaru tego wyjaśnić? ....""""

A jak jeszcze inaczej mogę ci to wyjaśnić, niż w sposób w jaki wyjaśniłem ci to najbardziej łopatologicznie jak tylko można - #528 i #530 ????
Czy możesz uprzejmie wskazać - co w wyjaśnieniu opisanym w #528 i #530 jest dla ciebie niejasne??

"""....Przyjmuję więc, że twoja odpowiedź jednak znaczy, że banki komercyjne, udzielając kredytu, kreują z niczego nowy pieniądz,...."""

No to źle przyjmujesz, a dlatego źle, że zamiast się domyślać trzeba po prostu zrozumieć, a zrozumieć można tylko odnosząc się do przykładu. Pytam po raz kolejny - czego nie zrozumiałeś z mechanizmu kreacji pieniądza opisanego łopatologicznie ze specjalną dedykacją dla ciebie w #528 i #530 ???? No czego nie zrozumiałeś jacku - pytam uprzejmie ???
Nie wstydź się zapytać - po tych wszystkich "odkryciach" jakie tu zaprezentowałeś, to dla ciebie żaden wstyd.

HP

240
23:12, 12 października 2014
fv pisze:

# 225 jacek

zajrzałeś?:)
jestem pewien, że tak i wiesz, ze wypisywałeś bzdury typu:

"Jeżeli natomiast uważasz, że istnieje jakiś próg albo limit którego bank nie może przekroczyć i po prostu fizycznie NIE MOŻE albo NIE MA PRAWA udzielić kolejnej pożyczki, nawet gdyby zechciał, to odpowiem: NIE, bank nie ma takich ograniczeń."

------------
4. a jak klient zakłada depozyt przelewem?
nie zwiększa się wartość rachunku banku w BC ?
a jak inny klient weźmie kredyt i zrobi przelew do innego banku to nie zostaną wykorzystane pieniądze które wcześniej wpłynęły na ten rachunek ?

a może kredyty bank zapisuje liczbami arabskimi a depozyty rzymskimi?
i od rzymskich nie można odejmować arabskich?:)

-----------
""czy gdyby klient dostał kredyt, wypłacił gotówkę i trzymał ją w skarpecie to podaż pieniądza zwiększyłaby się?"
Dziwne pytanie. "

dlaczego dziwne? klient przyszedł do banku wziął kredyt i wyszedł z gotówką (którą przez parę minut miał na koncie)
No chyba, że Twoim zdaniem kredytów udziela się po to żeby klient miał depozyt:)

Kredyt zwiększa M1 pod warunkiem, że pieniądze są w depozycie.
Ale co się stanie jak klient postanowi wypłacić pieniądze w gotówce i trochę potrzymać w tej formie?
Podaż M1 zmniejszy się i będzie na takim samym poziomie co przed udzieleniem mu kredytu.
Kredyt istnieje a mimo to podaż pieniądza nie uległa zmianie.
M0 i M1 nie zwiększyły się.
Czyli nie wystarczy udzielić kredytu, aby wykreować pieniądz.
KREACJA PIENIĄDZA M1 NASTĘPUJE W MOMENCIE ZAŁOŻENIA DEPOZYTU

241
08:24, 13 października 2014
jacek pisze:

@Miro #237

Nie jestem przywiązany do słów "nowy" czy "kreacja". Jak masz lepiej rozumiany zwrot, to chętnie będę go używał. Jedynie chciałbym, aby SENS słów był rozumiany JEDNAKOWO przeze mnie, oraz przez osoby z którymi dyskutuję.

242
09:25, 13 października 2014
krak15 pisze:

#235 HP
Widzę, że muszę dokładniej....
W cytowanym fragmencie BoE jest opis płacenia karą kredytową...
Aby zrozumieć "sens" karty kredytowej należy porównać jej działanie... porównując z kartą debetową..... dla uproszczenia załóżmy, że klient i sklep mają konta w tym samym banku.

Płacenie kartą debetową jest normalnym przelewem... z rachunku bieżącego klienta na rachunek bieżący sklepu... za każdym zakupem depozyt sklepu rośnie, a depozyt klienta maleje... czyli suma depozytów w banku nie ulega zmianie.... bilans banku nie ulega zmianie.

Przy założeniu karty kredytowej w księdze banku założona jest pozycja bilansowa "kredyt" ("new loan" w BoE).....
Podczas każdego zakupu rośnie depozyt sklepu.... ale NIE MALEJE depozyt klienta na rachunku bieżącym.... w zamian za to rośnie pozycja bilansowa "kredyt"...(aktyw banku i pasyw klienta)..... Tak więc suma depozytów w banku rośnie.... bilans banku się rozszerza... zarówno po stronie pasywów jak i aktywów...... Wzrost depozytu sklepu wziął się "z niczego"..... nie zmalał depozyt klienta... i nie zmalały NIGDZIE rezerwy ani gotówka.
Kiedy nastąpił czas spłat karty kredytowej pod koniec miesiąca bank po prostu obniża depozyt klienta oraz pozycję "kredyt" o sumę zakupów w sklepie.... stan depozytu klienta zmalał bez żadnej operacji przelewu oraz bez wypłacenia gotówki.... odpowiednia część depozytu "zniknęła"... została zanihilowana (destroying).

Te operacje z użyciem karty kredytowej są treścią cytowanego poprzednio fragmentu w BoE.... str.3...... "Other ways of creating and destroying deposits...." itd.
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

Przy operacjach na karcie kredytowej (zakupy kartą i spłacanie) nie są angażowane ani gotówka ani rezerwy bankowe.


 

243
10:16, 13 października 2014
_marcin pisze:

@jacek #234
"Dlatego, ponieważ tak właśnie powstaje pieniądz, można powiedzieć generalizując i trywializując, że cały pieniądz którym się posługujemy, jako taki, jest zobowiązaniem."
Takim fałszerstwem językowym wprowadzasz zamieszanie i wypaczasz prawdę. To ludzie, którzy pożyczyli jakieś pieniądze mają zobowiązania. A pieniądz to pieniądz.

244
10:28, 13 października 2014
_marcin pisze:

@jacek #234
Uzupełnienie poprzedniego komentarza.
Ludzie, poprzez wzięcie kredytu, dziś realizują swoją przyszłą konsumpcję (przyszłą, gdyż dokonałaby się ona później, gdyby nie kredyt). Później muszą ją spłacić więc należy stwierdzić, że wzięcie kredytu obniża przyszłą konsumpcję. Tak samo jest z pożyczkami zaciąganymi przez rząd. Zarówno gospodarstwa domowe jak i rząd muszą ograniczać przyszłą konsumpcję, aby spłacić zaciągnięte pożyczki.

@jacek #104
"Jeżeli natomiast uważasz, że istnieje jakiś próg albo limit którego bank nie może przekroczyć i po prostu fizycznie NIE MOŻE albo NIE MA PRAWA udzielić kolejnej pożyczki, nawet gdyby zechciał, to odpowiem: NIE, bank nie ma takich ograniczeń."
http://www.parkiet.com/artykul/1070736.html
"Podana do wiadomości w nocy z czwartku na piątek 1 lipca wartość transakcji (...) ustalono na 18,1 mld zł. Bankami, które zorganizowały finansowanie na jej potrzeby, są Credit Agricole, Deutsche Bank oraz PKO BP."
Dlaczego więc Solorz-Żak musiał brać kredyt w kilku bankach? Dlaczego nie poszedł np. do Alior'a i nie dostał przelewu 18 mld? Przecież wg Ciebie dla banku to żaden problem (pieniądz to tylko zapis na koncie, który bank kreuje wedle potrzeb klientów).

245
10:29, 13 października 2014
R pisze:

@Warszawiak, #232

Warszawiak, decyzja przeze mnie została już podjęta. Przykro mi, ale jej nie zmienię. Widzę, że dla Ciebie to ważne, a zatem jeszcze raz sugeruję skorzystanie z rozwiązania z postu #230, albo... albo zapomnijmy o całym tym incydencie.
Piszesz, że nie mnie obraziłeś, a zatem mógłbym powiedzieć, że to nie moja sprawa. Nie, tak nie jest, swój post #219 skierowałeś do mnie, więc on również dotyczył mojej osoby. Jeśli ten wycięty przez Pana Piotra tekst w jakimś zakresie dotykał kogoś innego, tym bardziej nie mogę zgodzić się na jego upublicznienie. Przykro mi, ale moja decyzja nie podlega dalszym negocjacjom.
R

246
10:33, 13 października 2014
Baba pisze:

@208
Zadziwia mnie niechęć Gospodarza do prof. Balcerowicza (czyżby niemiłe potraktowanie Pana w czasie dyskusji przesłoniło Panu jego dokonania?). Jest to jedna z najwybitniejszych postaci w świecie polskiej ekonomii ostatniego 25 lecia. Zaręczam, że nasze dzieci i wnuki będą się o nim uczyć a próżno będzie szukać tam nazwisk takich jak Kołodko.
Co do USA to mieszkałem tam kilka lat i mogę zaświadczyć, że poziom życia pod każdym względem przewyższa ten w Polsce i naprawdę nie chce się stamtąd uciekać.

[Osobiste przyczyny też oczywiście mają znaczenie, ale już przed nimi miałem i mam nadal bardzo jednoznaczną opinię o LB: to bardzo dogmatyczny ekonomista, który do tego podczas transformacji popełnił mnóstwo błędów, do których się nie przyznaje. Co do "wybitności" rzeczonego też mam inne zdanie. Szkoda czasu - ja na ten temat nie mam zamiaru dyskutować, a zdania nie zmienię. Pan oczywiście może go wielbić - żyjemy w wolnym kraju. PK]

247
10:50, 13 października 2014
Super-senior pisze:

Balcerowicz pozostanie dla pokoleń jako synonim klęski, wielkiego oszustwa i degradacji narodu wobec obcego kapitału, utraty i wyprzedaży prerogatyw jego istnienia. Doskonałych kadr, przemysłu i zdolności innowacyjnych. A co do wolności tego kraju, co podkreśla Gospodarz to owszem, wolności dla swoich. Co najmniej połowa narodu jest od niej odcięta, wyszydzana i pozbawiona wszelkiej racji, swojej biografii, czekająca na wymarcie. Państwo i wolność abdykowały przed kościołem.

248
10:52, 13 października 2014
Ryszard Grabowiec pisze:

Witam Panie Piotrze
W kontekście przewidywań przyszłości naszych indeksów czy bierze Pan pod uwagę konieczność upłynnienia akcji przez OFE ? Przecież od stycznia muszą zmniejszyć zaangażowanie w akcje z obecnych 75% do wymaganych 55%. 20% ZE 150 mld daje potężną podaż. Kto to odbierze ?


Pozdrawiam

[Nie muszą - mogą, a to jest olbrzymia różnica, poza tym nie do 55, a do 65%. Jeśli jakiś fundusz(e) będzie Polska zainteresowany to odbierze to jednym łykiem. PK]

249
12:18, 13 października 2014
Baba pisze:

@247super-senior
Tak, degradacja nastąpiła dla komuszków przyzwyczajonych, że mają wszystko za darmo, dla pokolenia, które wolało by partia myślała za nich. Dla wielbicieli maluchów, wczasów w Bułgarii i sklepów z firankami dla partyjnych.
Po 1990 roku nastał czas, aby wziąć sprawy w swoje ręce. Zaradni mają dobrze, a nieudacznicy narzekają.

[Taaaak... jak widzę rzeczywiście skończył Pan SGH (czym sie Pan BARDZO chwalił niedawno) i uważa Pan, że można innych obrażać i że ma Pan patent na rację. Gdyby tak było to musiałbym założyć, że mój syn tez ma zawsze rację ;-). Na szczęście on skończył nie tylko SGH ale i informatykę, więc ma więcej pokory niż wielbiciele LB. Widzę, że nie wie Pan na jakim świecie Pan żyje i jak inni Polacy żyją. Klasyczny wielbiciel LB. Modelowy wręcz. Zakładam, że jest Pan na tyle młody, żeby życie jeszcze Panu dało kiedyś popalić (większości kiedyś daje o ile ktoś nie jest lekarzem lub księdzem). Wtedy będzie Pan musiał zacząć uważać się o nieudacznika. Zaręczam Panu, że będzie to interesujące doświadczenie ;-))).

250
12:30, 13 października 2014
krzys pisze:

@Baba
Wnuki tez beda uczyc sie o LENINIE:);) he he
Zareczam panu: to bardzo wybitna postac:) a o MAO bedzie uczyc sie caly SWIAT!
Kazdy doktryner ma "wielkie dokonania". Mao zaprowadzil porzadek w Chinach, Wykonal Wielki Skok (cywilizacyjny), dzieki ktoremu Chiny staly sie krajem niewolnikow...i tak ma byc przez nastepne 10tys lat!!! Hurra, Hurra!
PS.
Ciekawe, kiedy LB wymyslil komputery i siec?:)
Taki postepowy adept marksizmu, zaszczepil sobie szczypte liberalizmu....zgadnij kiedy? Czy to bylo w momencie podpisywania lojalki czy podczas pobytu w USA sponsorowanego przez rzad PRL-u?

251
12:53, 13 października 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!
Panie R!

Ja nie negocjowałem, nie negocjuję i nie będę negocjował!
Wszystko co napisałem w ostatnich moich wpisach w tym szczególnie w #223 podtrzymuję.

Bez komentarza

i bez pozdrowień, Warszawiak.
 

252
13:00, 13 października 2014
R pisze:

@Baba, #249

"...Tak, degradacja nastąpiła dla komuszków przyzwyczajonych, że mają wszystko za darmo, dla pokolenia, które wolało by partia myślała za nich..."

Wtedy również nic nie było za darmo, a z myślenia ani wtedy ani teraz nikt nikogo nie zwalnia. Myślisz, że wtedy wszyscy tak samo myśleli, leżeli i tylko czekali na "lepsze czasy"? To czysty nonsens, bo gdyby tak było, to dzisiaj z pewnością nie byłbyś taki "zaradny"...
Radzę zapamiętać słowa Pana Piotra i je zweryfikować za kolejne 20-25 lat, o ile wtedy będziesz jeszcze na tyle "zaradnym" a nie "bezradnym" człowiekiem. Jeśli jednak spełni się ta druga ewentualność, to zapewniam ciebie, wtedy nie będzie miało to już dla ciebie najmniejszego znaczenia.

253
13:04, 13 października 2014
Baba pisze:

@249
Widzę, że wielbicieli PRL-u nie brakuje.
Jak rozumiem teraz są złe czasy, a kiedyś było dobrze. Zadziwiające. Nie jestem wielbicielem LB. Tak się składa, że ma podobne poglądy. Oto dzisiejszy z nim wywiad. Proszę powiedzieć co tu takiego strasznego?
http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/balcerowicz-rzeczywistosc-przerosla-nasze-marzenia,2051777,4199#iwa_item=3&iwa_img=0&iwa_hash=42547&iwa_block=business_news


[Nie widzę tutaj wielbicieli PRL. Próbuje Pan (nieudolnie) ustawiać sobie przeciwników w dyskusji, w której słowa pochwały dla PRL nigdy nbie padły. Dość to tandetna metoda prowadzenei dyskusji. A z tezami i wypowiedziami LB nie mam zamiaru dyskutować. Było tego tak duzo, że stało się przeraźliwie nudne. PK]


Życie dało mi popalić i pewnie jeszcze nie raz da, ale to nie znaczy, że będę winił Balcerowicza, Tuska czy onych. I NIGDY nie będę tęsknił za socjalizmem.
Co do SGH to napisałem bo ktoś mi coś kazał czytać w kwestiach podstaw ekonomii i nie chciało mi się wyjaśniać elementarnych pojęć, a nie żeby się chwalić (choć to najlepsza uczelnia ekonomiczna w Polsce i bycie jej absolwentem to powód do dumy).
@250
Znam też życiorys LB i wolę jak ktoś staje się liberałem niż tkwi w okowach oparów komunizmu.

254
14:36, 13 października 2014
_marcin pisze:

[ciach. Proszę się opanować. Może jakieś ziółko na uspokojenie? PK]

255
14:45, 13 października 2014
Baba pisze:

Jeżeli ktoś neguje osiągnięcia 25 lecia i wini za wszystko zło LB to jak go nazwać?
Nie ustawiam niczego i nikogo, po prostu reaguję na bzdury.

[Ma Pan bardzo jednostronne spojrzenie. Nie wiem, kto ZA WSZYSTKO wini LB. Z pewnością nie ja i nie widzę na Forum kto to mógłby być. LB po prostu poełnił mnóstwo błędów i tyle. 25 lat dalo zmiany, o któych Polakom się nie śniło, ale przyniosło też wiele skutków ubocznych, które bardzo zmniejszają osiagnięcia. Trzeba być ideologicznie zaślepionym, żeby tego nie widzieć. A co do ustawiania dyskutantów bzdurnyni zarzutami to oczywiście, że Pan to robił. Wystarczy wyżej przeczytać. PK]

256
14:47, 13 października 2014
_marcin pisze:

@PK #253
"Nie widzę tutaj wielbicieli PRL"
Humor Panu dziś dopisuje :)))

@PK #254
Ja jestem bardzo spokojny, ale cieszy mnie panika, jaka w Pana środowisku narasta w związku ze zbliżającymi się wyborami ;)

[Panie Marcinie, radzę szybko, bardzo szybko dojrzewać, bo mam wrażenie, że zatrzymał sie Pan na poziomie zbuntowanych 17. latków. To nic złego, ale podobno Pan jest nieco starszy, żonaty itd. - czas sie ustatkować i przestać kochać błaznów politycznych takich jak JKM i PW (wasz wiceprzewodniaczący, pijaczek bijący się z policją...). PK]

257
15:12, 13 października 2014
Baba pisze:

#255
Na moje poglądy reaguje Pan natychmiast i od razu z wyzwiskami ale na post 247 zero reakcji. Pasują Panu takie stwierdzenia seniora? Bardziej realistyczne?

[Nie operowałem wyzwiskami. Chyba ma Pan kłopoty z nazewnictwem. Na 247 spojrzę, ale jeśli to od Super Seniora to już nieraz pisałem, że ma u mnie dziką kartę. Musi nieźle nawiwijać, żebym go cenzurował. PK]

[Przeczytałem 247. Oczywiscie od Super -Seniora. Bardzo ostra opinia, ale dlaczego mialbym coś tam dopisywać? Mam inne zdanie, ale też krytyczne, więc własnego obozu atakować nie będę. Chyba to jest oczywioste. PK]

258
15:14, 13 października 2014
_marcin pisze:

@PK @256
Wolę takich "błaznów" niż tych, którzy aktualnie rządzą.

A co do ostatniego zdania to - po starej znajomości - radzę uważać, bo Wipler ma czas na procesy o publiczne pomówienie i zniesławienie.

[Może być zabawnie ;-), ale nie bardzo wiem, co mógłby mi zarzucvić? Nie był pijany? Nie wyzywał policji i nie szarpał sie z nią? Wszystko to prawda, a polityk musi mieć gruuubą skórę. Ale jak chce niech próbuje. Proszę mu dosnieść. To typowe dla KNP? I dobrze wiedzieć, że woli Pan JKM i PW od obecnie rządzących to naprawdę wiele o Panu mówi. PK]

259
15:20, 13 października 2014
krak15 pisze:

@HP
Dodatek do #242
Aby ilość pieniądza w obiegu rosła "z niczego" ("broad money" w BoE ).... konieczne jest spełnienie NA RAZ dwóch warunków:
1. Banki komercyjne muszą udzielać kredytów
2. Kredyty muszą być udzielane za pomocą tworzenia depozytów

Udzielanie kredytu za pomocą gotówki zwiększa ilość gotówki poza bankami (zwiększa "broad money".. w BoE).. ale (o tyle samo) zmniejsza ilość gotówki w bankach..... Taki kredyt finansowany jest ze środków bazy monetarnej ("base money" w BoE)..... więc nie powstaje "z niczego".

Tworzenie depozytów za pomocą wpłat na konto lub lokatę nie zmienia "broad money".... gotówka jest wymieniana na depozyt..... suma depozytów i gotówki pozostaje stała.... za to rośnie "base money".

Połączenie udzielenia kredytu gotówkowego z wpłatą tak otrzymanej gotówki na depozyt daje taki sam efekt jak udzielenie kredytu poprzez utworzenie depozytu... (kreacja depozytu)...... (gotówka wypłacona wraca do kasy banku).

Z kolei.... jeżeli z depozytu powstałego na skutek udzielenia kredytu wypłacimy gotówkę, to depozyt ulega "anihilacji"... "broad money" nie uległa zmianie... gotówka przepłynęła z "base money" do "broad money".

Stąd dodatkowy wniosek..... aby uniknąć "anihilacji" "wykreowanych" depozytów należy posługiwać się przy płaceniu przelewami bezgotówkowymi a nie wypłaconą gotówką..... chyba że otrzymujący gotówkę wpłaci ją z powrotem na swoje konto... (wtedy gotówka wróci do bazy monetarnej w innym banku)..... "wskrzeszenie" "anihilowanego" depozytu..... ;-).


Broad money...... suma depozytów i gotówki znajdującej się poza bankami.
Base money........ suma rezerw bankowych i gotówki znajdującej się w bankach

Chart 1 str.8 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

260
15:23, 13 października 2014
Baba pisze:

@257
To tylko kilka Pana wypowiedzi z dziś na moje posty. Nie chcę sięgać do tych wcześniejszych.

"Widzę, że nie wie Pan na jakim świecie Pan żyje i jak inni Polacy żyją
Dość to tandetna metoda prowadzenia dyskusji
Trzeba być ideologicznie zaślepionym, żeby tego nie widzieć"

Milutkie.

[Oczywiście, że niemiłe. Ktoś Panu obiecywał, że w dyskusji będą tylko miłe stwierdzenia? Nie sądzę. Daleko jednak do "wyzwisk", o których Pan napisał. Tak jak napisałem wyzej - ma Pan problemy ze rozumieniem słów. PK]

261
15:33, 13 października 2014
Baba pisze:

"Oczywiście, że niemiłe. Ktoś Panu obiecywał, że w dyskusji będą tylko miłe stwierdzenia? Nie sądzę
Kwintesencja.
Jednak od Gospodarza i moderatora należy wymagać więcej.
No chyba, że Pan chce żeby zostali tu tylko ludzie z takimi samymi poglądami. A Pan będzie sędzią, które poglądy są dobre , a które nie.

[Nie, chcą różnych poglądów, ale nie mam zamiaru milczeć, jesli ktoś wychwala monetarystycznych dogmatyków. Paa kwitnesencja jest nieprawdziwa. Tak jak i teza o "wyzwiskach". PK]

262
15:39, 13 października 2014
_marcin pisze:

@PK #258
"Oblewanie" w gronie znajomych informacji o ciąży żony w najmniejszym stopniu nie zasługuje na epitet "pijaczek". Ale taka hipokryzja jest typowa dla lewej strony. O ile mi wiadomo to Wipler nikogo nie szarpał, a tym bardziej nie bił. Dlatego uważałbym z rzucaniem takich oskarżeń.
A donosicielstwo to kwitło w dawnych czasach. Powinien Pan zauważyć, że - przynajmniej teoretycznie - wiele się zmieniło. W tym przypadku, można mówić o poinformowaniu Wiplera, że jest publicznie pomawiany, ale myślę, że nie warto. Prawda obroni się sama (chyba, że ją Pan wytnie :)))

[Z przyjemnością puszczę, bo pokazuje jak Pan zasłania oczy, żeby prawdy nie widzieć ;-))) PK]

263
17:04, 13 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 242

""".....Płacenie kartą debetową jest normalnym przelewem... z rachunku bieżącego klienta na rachunek bieżący sklepu... za każdym zakupem depozyt sklepu rośnie, a depozyt klienta maleje... czyli suma depozytów w banku nie ulega zmianie.... bilans banku nie ulega zmianie.....""""

1.) Kolega ma naprawdę talent - do odpowiadania na niezadane pytania. Czyli zgodnie z tradycją - zadaję pytanie po raz kolejny, może za czwartym razem dotrze: """Czy może mi to kolega wytłumaczyć jakoś tak bardziej łopatologicznie?? Przychodzi klient do banku i dokonuje spłaty miesięcznej raty kredytu - wpłacajac 1500zł. Co dalej dzieje się w banku:
1. z wpłaconymi pieniędzmi??
2. w bilansie banku?? """
Powyższe pytanie dotyczy kolegi twierdzenia - """....wpłata ulega "anihilacji" inaczej "destroing" ...."""
Proszę więc o pokazanie w bilansie banku pozycji "destroing" lub inaczej - "anihilacji" spłacanej raty kredytu, oraz wyjaśnienie- co fizycznie dzieje się z wpłaconą kwotą 1500zł???
Płacenie kartą debetową - TO NIE JEST KREDYT!!!! Kwota transakcji taką kartą - nie może przekroczyć stanu środków zgromadzonych na koncie.

Zatem jeszcze raz - po kolei:

2.) """....Przy założeniu karty kredytowej w księdze banku założona jest pozycja bilansowa "kredyt" ("new loan" w BoE)....."""

Ale każda pozycja bilansowa szanowny kolego - MUSI posiadać dwie strony. Jeśli po jednej stronie w takim bilansie - założono pozycję "kredyt" - to co założono po drugiej stronie bilansu?? U kolegi ciągle występuje bilans TYLKO Z JEDNĄ STRONĄ - a ja ciagle i bezskutecznie pytam - co dzieje się po drugiej stronie tego bilansu, czyli po drugiej stronie pozycji "kredyt" ???


3.) """....Przy operacjach na karcie kredytowej (zakupy kartą i spłacanie) nie są angażowane ani gotówka ani rezerwy bankowe....."""

Pytanie drugie - co więc jest angażowane przy operacjach na karcie kredytowej - skoro nie biorą w tych operacjach udziału ŻADNE aktywa banku dokonującego owych operacji??????????????????

Proszę to pokazać na przykładzie BILANSU takich operacji.
Na przykład - klient banku A, zakupił w sklepie buty, za co dokonał płatności kartą KREDYTOWĄ banku A. Buty kosztowały 200zł.
Zadanie brzmi - proszę podać jakie operacje zostały dokonane w bilansie banku A - w celu rozliczenia transakcji ze sklepem, który obciążył transakcją rachunek w banku A??


ps. proszę łaskawie skoncentrować się na zadanym pytaniu, a nie opowiadać o karcie debetowej i innych formach działalności bankowej, bo o tym NIE ROZMAWIAMY!!!


HP

264
17:24, 13 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@krak 259

"""@HP Dodatek do #242...""""

Sorry - ale to jest kompletnie nie na temat 242. Czy kolega naprawdę nie rozumie o co pytałem i o czym aktualnie dyskutujemy??

Po drugie, jakie ma znaczenie dla Kowalskiego kupujacego dom - czy do jego zakupu używa on "broad money", czy "base money"???
Po trzecie - jakie ma znaczenie dla dewelopera sprzedającego Kowalskiemu dom, czy kowalski zapłaci mu "broad money", czy może tym drugim "base money" ??????

Mogę spodziewać się odpowiedzi, czy raczej zamiast odpowiedzi - zacytuje kolega jakiś fragmencik z BoE traktujący np. o rezerwie obowiązkowej :):):):):):):), tak dla urozmaicenia.
Ja wszystko rozumiem, nawet to - że kolega śpi z broszurką BoE pod głową i że niedługo będzie kolega znał jej zawartość na pamięć i to w oryginale - tylko pytam CO Z TEGO - skoro kolega nadal nie rozumie P O D S T A W ???

HP

265
17:28, 13 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek 234

""".....Twój wpis #528 jest dla mnie całkowicie zrozumiały, bo to typowy i dobrze mi znany opis, wciąż często spotykany, w którym to bank komercyjny nie kreuje nowego pieniądza w akcie udzielania kredytu,.....(...) ....Biorąc ten wpis jako odpowiedź na moje pytanie, musiałbym przyjąć, że odpowiadasz zdecydowanie "NIE, bank nie kreuje nowego pieniądza udzielając kredytu”. ....""""


Jacku - twoje wnioski jednoznacznie świadczą o tym, że z przykładu łopatologicznego nie zrozumiałeś prawie nic. Piszesz, że z mojego przykładu wynika, że bank komercyjny nie kreuje nowego pieniądza w akcie udzielenia kredytu - więc w jaki sposób wytłumaczysz powstanie nowych kredytów i nowych depozytów na łączną kwotę 1000zł, z początkowej wartości 100zł??

Wytłumacz więc ten fenomen - skąd wzięły się te nowe kredyty i depozyty - skoro w obiegu jest tylko 100 zł bazy monetarnej M0???


"""...Zwróć uwagę, że w twoim opisie same banki komercyjne NIGDY, na żadnym etapie, nie kreują ŻADNYCH nowych środków. """


Jak to nie kreują nowych środków??? To jak wytłumaczysz PRZYROST nowych depozytów ze 100zł - do 1000 zł??

"""....Ilość pieniądza bankowego mnoży się w zupełnie inny sposób........""""


W jaki??? Zanim tego uprzejmie nie wyjaśnisz, np. pokazując ów """akt kreacji""" w bilansie - nie ruszymy dalej.


HP

266
19:11, 13 października 2014
kot pisze:

Baba podałeś link z wypowiedzią LB. ........Wypowiedź jak wypowiedź -OK.
Powiem ci, kogo nie lubię (to akurat nie jest najważniejsze),...... i
kto jest niebezpieczny dla otoczenia,...... bo robi innym wodę w mózgu.
Niebezpieczni są ci, którzy..... uważają, że mają patent na słuszność.
A w naszych czasach,
takiego patentu nie ma nikt. Dotyczy to zarówno gospodarki jak polityki.

Ot choćby taki paradoks: Polska zmienia się w zasadzie za pomocą
klasycznego mechanizmu keynesowskiego..... -inwestycji w infrastrukturę.
W Warszawie co rusz napotkasz roboty drogowe, w miastach i miasteczkach też.
To..... za uszy ciągnie polską gospodarkę.
JMK recepta -nr 1.: "Chcesz rozruszać gospodarkę -inwestuj w infrastrukturę"
W Niemczech i w USA infrastruktura rozsypuje się
ale
te najbogatsze państwa na świecie.....- na takie inwestycje nie stać!
-bo musza oszczędzać.
U solidnych Niemców , rzeczy maja się coraz gorzej.
Jankesów ratują łupki i to,
że czytają uważnie Jacka i kraka 15 i je wdrażają
Ale .......szykują sobie niebezpieczną górkę długu, poza granicami kraju
którego w pewnym momencie nie da się skontrolować,
chyba, że przy pomocy jakiejś nowej większej wojny.
Tymczasem rządy w Niemczech,w USA i Polsce..... oraz społeczeństwa
są, od lat osiemdziesiątych, zindoktrynowane przez ideologię
oszczędności -za wszelka cenę,
bo tak każe -słuszna przecież doktryna.
U nas na szczęście zwyciężyła chytrość
(której nie próbował przeciwstawić się nawet LB)
-Unia daje 1/3! Jak tu nie wziąć takie góry pieniędzy?
wiec dokładamy te 2/3 i mamy i na tle, ...mamy .niezłą gospodarkę,
mimo, że takie postępowanie jest niezgodne z doktryną!
Do tego dokładają się pozytywnie ..... mali i średni
przedsiębiorcy.

Mimo tego,
że są duszeni podatkami i
nieudolną, bezmyślna biurokracją,..... której nie da się doprowadzić do stanu przyzwoitego,
bo doktryna twierdzi, że to niemożliwe;
Mimo nieudolnych ministrów
powoływanych z klucza partyjnego a nie kompetencji i
Mimo fatalnie funkcjonującego systemu prawnego.
I wielkich reform LB i Jerzego Buzka.


Dla LB kluczem są "reformy" i ich brak.
Baba podałeś link z wypowiedzią LB. Wypowiedź jak wypowiedź -OK.
Powiem ci kogo nie lubię (to akurat nie jest najważniejsze),...... i
kto jest niebezpieczny dla otoczenia, bo robi innym wodę w mózgu.
Niebezpieczni są ci, którzy..... uważają, że mają patent na słuszność.
A w naszych czasach,
takiego patentu nie ma nikt.
Ot choćby taki paradoks: Polska zmienia się w zasadzie za pomocą
klasycznego motoru keynesowskiego -inwestycji w infrastrukturę.
W Warszawie co rusz napotkasz inwestowanie w infrastrukturę; w miastach i miasteczkach też.
To za uszy ciągnie polską gospodarkę.
JMK recepta -nr 1.: "Chcesz rozruszać gospodarkę -inwestuj w infrastrukturę"
W Niemczech i w USA infrastruktura rozsypuje się ale zgodnie z doktryną nie stać
te najbogatsze państwa na świecie na takie inwestycje,
bo musza oszczędzać. -U solidnych Niemców , rzeczy maja się coraz gorzej.
Jankesów ratują łupki i to,
że czytają uważnie Jacka i kraka 15
Ale
szykują sobie niebezpieczną górkę długu, poza granicami kraju
którego w pewnym momencie nie da się skontrolować,
chyba, że przy pomocy jakiejś nowej większej wojny.
Tymczasem rządy w Niemczech,w USA i Polsce..... oraz społeczeństwa
są, od lat osiemdziesiątych, zindoktrynowane przez ideologię oszczędności
-za wszelka cenę, bo tak nakazuje słuszna doktryna.
U nas na szczęście zwyciężyła chytrość
(której nie próbował przeciwstawić się nawet LB)
-Unia daje 1/3! Jak tu nie wziąć takie góry pieniędzy?
wiec dokładamy te 2/3 i mamy, .....na tle, ....niezłą gospodarkę,
mimo, że takie postępowanie jest niezgodne z doktryną.
Do tego dokładają się pozytywnie ..... mali i średni
przedsiębiorcy,
mimo tego,
że są duszeni podatkami, nieudolną bezmyślna biurokracją
której nie da się doprowadzić do stanu przyzwoitego,
bo doktryna twierdzi, że to niemożliwe,
mimo nieudolnych ministrów powoływanych z klucza partyjnego
a nie kompetencji i
mimo fatalnie funkcjonującego systemu prawnego.





















 

267
19:34, 13 października 2014
jacek pisze:

@_marcin #243

"Takim fałszerstwem językowym wprowadzasz zamieszanie i wypaczasz prawdę. To ludzie, którzy pożyczyli jakieś pieniądze mają zobowiązania."

Ten problem, jakie słowo pasuje najlepiej już dawno wałkowałem z HP. Dla Ciebie mam tą samą odpowiedź co dla HP: wybierz sobie słowo jakie ci pasuje: pieniądz to zobowiązanie, wierzytelność, albo dług. To tylko inny punkt widzenia, inne słowo. Istota sensu użycia tego zwrotu jest taka sama, czyli, że pieniądz nie jest towarem tylko długiem.

A najlepszym określeniem na pieniądz jest, jak sam napisałeś, słowo "pieniądz".

268
19:35, 13 października 2014
jacek pisze:

@_marcin #244

"Dlaczego więc Solorz-Żak musiał brać kredyt w kilku bankach? "

Przynajmniej już dwa razy pisałem o istniejącym u nas ograniczeniu, ostatnio tutaj:

#104 jacek do fv
"[...] bank ma OGRANICZONE możliwości kredytowania, np. w Polsce jest prawne ograniczenie górnej wielkości udzielonej jednorazowo pożyczki w stosunku do kapitału własnego banku. "

Do dużych kwotowo (jednorazowo) pożyczek organizuje się w Polsce konsorcja. Nie chce mi się sprawdzać tego konkretnego przypadku, ale moim zdaniem to jest ten powód.

269
20:30, 13 października 2014
jacek pisze:

@_marcin #244

"Ludzie, poprzez wzięcie kredytu, dziś realizują swoją przyszłą konsumpcję (przyszłą, gdyż dokonałaby się ona później, gdyby nie kredyt). Później muszą ją spłacić więc należy stwierdzić, że wzięcie kredytu obniża przyszłą konsumpcję. Tak samo jest z pożyczkami zaciąganymi przez rząd. Zarówno gospodarstwa domowe jak i rząd muszą ograniczać przyszłą konsumpcję, aby spłacić zaciągnięte pożyczki."


Gdyby pieniądz pochodził od Boga, a banki jedynie pośredniczyły by pomiędzy tymi oszczędnymi ludźmi (którzy wstrzymują się z konsumpcją i zanoszą pieniądze do banku) a tymi rozrzutnymi (konsumującymi ponad stan, czyli na kredyt), a banki pożyczały by tylko to, co zebrały jako depozyty, to tak właśnie by było. Wtedy spłata pożyczki musiała by się oczywiście wiązać w przyszłości z ograniczeniem przyszłej konsumpcji, dokładnie tak samo, jak dzisiaj ten oszczędny ograniczył swoją dzisiejszą konsumpcję, by zaoszczędzone pieniądze zanieść do banku.

Ale to tylko bajka i świat działa zupełnie inaczej. To kredyt jest źródłem pieniądza, a przyrost wolumenu kredytów jest źródłem NOWEGO popytu konsumpcyjnego. Jest źródłem popytu, który bez kredytu by nie istniał. Ograniczenie akcji kredytowej po prostu ogranicza dysponowalne przychody gospodarstw domowych i bezpośrednio ogranicza popyt.

Ludzie, REZYGNUJĄC z wzięcia kredytu, ograniczają popyt, wpływają pośrednio na zmniejszenie podaży i w ten sposób DEFINITYWNIE tracą dobra, które mogły by obecnie zostać wyprodukowane i sprzedane, ale z powodu ograniczenia podaży pieniądza nie będą. Dobra, które mogły by zostać dzisiaj fizycznie wyprodukowane i skonsumowane, już NIGDY nie zostaną odzyskane. Strata jest definitywna, bo upływ czasu jest definitywny. Upraszczając, rezygnując z konsumpcji na kredyt, zamienia się utracone dzisiejsze fizyczne dobra (nie zrealizowaną produkcję i konsumpcję) na cyferki w komputerowym systemie bankowym (nadwyżkę finansową, „oszczędności”, nadwyżkę budżetową). Super, co?


A błądzisz dlatego, że przyjmując dogmatycznie koncepcję "pieniądz jako towar" i schemat C-M-C, nie da się zrozumieć ani co to jest pieniądz, ani jak powstaje, ani jego roli we współczesnej gospodarce.

 

270
21:07, 13 października 2014
_Pan Majster pisze:

@Baba#246pisze:
Zadziwia mnie niechęć Gospodarza do prof. Balcerowicza (czyżby niemiłe potraktowanie Pana w czasie dyskusji przesłoniło Panu jego dokonania?)
_____________________________________________________

"prof. Balcerowicz"???
Jezeli miales cos wspolnego z SGH to powinienes wiedziec ze:
L.Balcerowicz nie posiada tytułu naukowego profesora.
Tytuł naukowy profesora – nadawany jest przez Prezydenta RP osobie, która uzyskała już stopień naukowy doktora habilitowanego przez to jest samodzielnym pracownikiem nauki, ma osiągnięcia naukowe lub artystyczne znacznie przekraczające wymagania stawiane w przewodzie habilitacyjnym oraz posiada poważne osiągnięcia dydaktyczne, w tym w kształceniu kadry naukowej. Wyjątkowo może być nadany osobie ze stopniem doktora, o wybitnych osiągnięciach naukowych lub artystycznych.
Istnieje jeszcze coś takiego jak stanowisko pracy w uczelni (w PAN jest inaczej), a raczej dwa stanowiska: profesor nadzwyczajny i profesor zwyczajny.
Wprowadziła je Ustawa z dnia 12 września 1990 r. o tytule naukowym i stopniach naukowych. Dz.U. 1990 nr 65 poz. 386
Ustawa z 1990 w tym kształcie została przeforsowana przez aktywistów
Solidarności, pracowników uczelni, "przerośniętych" nieco, którzy chcieli sobie
skrócić drogę do wymarzonego - "prof" przed nazwiskiem
Złośliwi nazywają takich profesorów "profesorami z ustępu", jako że taką
możliwość daje ustęp 3 Artykułu 41 w/w ustawy. /Rozdzial 6 /
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19900650386
Skrót "prof" przed nazwiskiem, zarezerwowany jest dla osoby posiadajacej tytuł naukowy profesora, nadawany przez Prezydenta RP.
Dla odróżnienia osoby mającej tytuł naukowy profesora od osoby zatrudnionej na stanowisku profesora nadzwyczajnego/zwyczajnego,skrót "prof" powinno się pisać po nazwisku, razem z akronimem uczelni, przez którą osoba jest zatrudniona, np.:
dr hab. Leszek Balcerowicz prof.SGH – zapis zgodny z polską normą
dr hab. Leszek Balcerowicz, prof. nadzw.SGH – zapis dopuszczalny.
Ostatnio coraz częściej spotyka się jednak błędną pisownię przed nazwiskiem, zarezerwowaną dla tytułu naukowego, np.:
prof. SGH dr hab. Leszek Balcerowicz – zapis często spotykany, b.niepoprawny.
prof. Leszek Balcerowicz – zapis absolutnie niepoprawny.
http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=10740〈=pl

To sa rzeczy oczywiste,dla kazdego kto tylko otarł, podreslam otarł się,o jakąkolwiek wyzsza uczelnie w Polsce.

PS.
W czasie dyskusji, dr hab. Leszek Balcerowicz zachowywał sie sie wrednie,żeby nie powiedzieć po chamsku.

271
21:38, 13 października 2014
Super-senior pisze:

Mocarstwo AGD. Śrubka, śrubokręcik. i orzeł w koronie. http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16798615,Komisja_Europejska_wydala_zgode__Whirlpool_moze_kupic.html?biznes=krakow#BoxBizTxt

272
21:42, 13 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@kot

"""....U nas na szczęście zwyciężyła chytrość
(której nie próbował przeciwstawić się nawet LB)
-Unia daje 1/3! Jak tu nie wziąć takie góry pieniędzy?
wiec dokładamy te 2/3 i mamy i na tle, ...mamy .niezłą gospodarkę,
mimo, że takie postępowanie jest niezgodne z doktryną!....."""

Cudowna jest lekkość bytu w niewiedzy i ignorancji. Biedna Unia daje 1/3, a my - bogata Polska dokładamy 2/3 i ........ się kręci.
Tylko kolega filozof (jak to bywa u filozofów) brzydzi się liczbami i nie dopuszcza do świadomości faktu - że owe 2/3 zadłużyły 3 przyszłe pokolenia w tym "zamożnym" kraju. A biorąc pod uwagę fakt, że głupich jest już coraz mniej, nie sądzę, aby owe 3 następne pokolenia chciały spłacać długi dziś zaciągnięte (bo niby z jakiej racji???). Następne pokolenia młodych wyjadą do GB, Niemiec, USA, tudzież Kanady czy Australii - i tam będą żyć i płacić niskie podatki. Zatem spłata długów (2/3) pozostanie dla emerytów, którzy nie będą mieli gdzie wyjechać. ale nie ma przecież czym się martwić - emeryci będą w przyszłości bogaci - bo przecież nie ma już OFE :)))))))))))))))))))))
Niech im pan powie panie kot - że u nas zwyciężyła "chytrość" - bo długi będą spłacać emeryci :))))))))))), ciekaw jestem ich reakcji :))))))))).

"""...Jankesów ratują łupki i to, że czytają uważnie Jacka i kraka 15 i je wdrażają........."""

Jakie tam łupki, Jankesów ratują osobiście krak, jacek i ich fan klub :))))))))) - czyli wyznawcy MMT.
Odkąd jankesi wdrożyli QE (oczywiście za radą jacka i kraka) - gospodarka wystrzeliła jak z procy, PKB poszybowało do nieba, a bezrobocie jest od tego czasu pojęciem nieznanym w USA.
No i już nawet dziecko wie - że dobrobyt i wzrost gospodarczy da się bez problemu "wydrukować" :))))))))))))))))))))))

@jacek 267

"""....Dla Ciebie mam tą samą odpowiedź co dla HP: wybierz sobie słowo jakie ci pasuje: pieniądz to zobowiązanie, wierzytelność, albo dług. ....""""

Ja już dawno wybrałem - pieniądz to ekwiwalent, zamiennik, równowartość (wybierz sobie pasujące słowo) dóbr rynkowych, biorących udział w wymianie.

@jacek 268

jacek - "".......Przynajmniej już dwa razy pisałem o istniejącym u nas ograniczeniu, ostatnio tutaj:"""""
jacek 104 - """...Tak, można kreować bez końca. Wszystko jest wyłącznie kwestią czasu.....""'

No tak, faktycznie pisałeś ............... :)))))))

@jacek 269

"""...To kredyt jest źródłem pieniądza, a przyrost wolumenu kredytów jest źródłem NOWEGO popytu konsumpcyjnego. Jest źródłem popytu, który bez kredytu by nie istniał.....""""

No i proszę, mamy wyjaśnienie powstania świata. Bóg stworzył ziemię, następnie pieniądze i zaraz później kredyt - który jest źródłem popytu i wszelkiego dobra na ziemi. Bez kredytu i pieniądza - nie byłoby niczego.
Podziękować wypadałoby również Bogu, że stworzył jacka, bo bez niego nigdy tej prawdy byśmy nie odkryli :):):):):)

ps. tu zabawa nigdy się nie kończy :))))))

HP

273
22:07, 13 października 2014
Hubert Piskorski pisze:

@jacek

"""....Ludzie, REZYGNUJĄC z wzięcia kredytu, ograniczają popyt, wpływają pośrednio na zmniejszenie podaży i w ten sposób DEFINITYWNIE tracą dobra, które mogły by obecnie zostać wyprodukowane i sprzedane, ale z powodu ograniczenia podaży pieniądza nie będą. Dobra, które mogły by zostać dzisiaj fizycznie wyprodukowane i skonsumowane, już NIGDY nie zostaną odzyskane. Strata jest definitywna, bo upływ czasu jest definitywny......""""

To jest absolutna prawda. Dlatego też, już dawno postulowałem, aby odejść od niewydajnego systemu kredytowego opartego na centralnej bankowości - i przejść na system indywidualnego drukowania - czyli każdy kreuje sobie według własnych potrzeb.
Przecież skoro banki kreują pieniądze z niczego (w akcie kreacji), to nie ma żadnych przeciwwskazań - aby również z niczego, każdy mógł tworzyć akt kreacji indywidualnej. Wtedy w końcu doszlibyśmy do wszystkich założeń MMT - czyli:

Po pierwsze - pełnego zatrudnienia, bowiem popyt musiałby eksplodować - bo jak już jacek nam wszystkim wyjaśnił - ""przyrost wolumenu kredytów jest źródłem NOWEGO popytu konsumpcyjnego""
Po drugie - skończyło by się raz na zawsze rozwarstwienie społeczne, każdy mógłby wydrukować sobie tyle pieniędzy, aby starczyło mu na wszystko - co ma sąsiad.
No i po trzecie w końcu - raz na zawsze ludzkość pozbyła by się znienawidzonych banksterów, każdy dla siebie, indywidualnie stałby się bankiem centralnym i w akcie kreacji - kreowałby dla siebie i świata dobrobyt oraz popyt.

No i oczywiście obawy jacka - """"..........Dobra, które mogły by zostać dzisiaj fizycznie wyprodukowane i skonsumowane, już NIGDY nie zostaną odzyskane. Strata jest definitywna, bo upływ czasu jest definitywny......"""" ---- nigdy by się nie spełniły, bowiem wszystkie możliwe dobra jakie tylko byłyby wyprodukowane - zostałyby skonsumowane natychmiast i już nigdy nie trzeba by ich było odzyskiwać z definitywnie upływającego czasu - którego upływ wtedy nie miałby już żadnego znaczenia.

274
22:07, 13 października 2014
jacek pisze:

@fv #240

Nasza dyskusja potoczyła się chaotycznie, ponieważ zmyliła mnie twoje stanowisko, zaprezentowane na jej początku, a mianowicie, napisałeś, że twoim zdaniem bank komercyjny kreuje nowy pieniądz udzielając kredytu. Napisałeś to tak:

#512 (Wrześniowe niespodzianki) fv:
"1. Przychodzi inny klient i dostaje od banku kredyt:
1.1. Po stronie aktywów, zwiększają się nam należności (kredyty i pożyczki udzielone klientom),
1.2. Po stronie pasywów zwiększają się zobowiązania wobec klientów."

Zrozumiałem to dosłownie, czyli tak jak napisałeś, że zgodnie z regułami księgowymi udzielenie kredytu powiększa zarówno pasywa jak i aktywa banku, o wartość kredytu.

Jednak z dalszej dyskusji, po wielu wymianach zdań przekonałem się, że jednak masz inną wizję aktu udzielenia kredytu, a mianowicie, że bank jedynie pożycza środki już wcześniej posiadane. Napisałeś to tak:

#85 fv
"[...] uzgodniliśmy, że udzielenie kredytu nie powoduje zmiany wartości aktywów, pasywów (sumy bilansowej) w danym banku. Zmniejszy się kasa a wzrosną należności."

Nabrałem poważnych wątpliwości, ponieważ z jednej strony wprost zrezygnowałeś z wcześniej opisanego procesu udzielenia kredytu (nie pisząc jednak, że wcześniejszy wpis należy uznać za błędny), a z drugiej strony ten nowy sposób udzielenia kredytu wydaje mi się księgowo niemożliwy. Aby w ogóle zaistniał kredyt na koncie pożyczającego muszą pojawić się pożyczone środki, więc CO NAJMNIEJ wzrosną pasywa banku o kwotę udzielonej pożyczki. Aby więc było prawdą to, co napisałeś powyżej, musiały by o kwotę pożyczki ZMNIEJSZYĆ się inne pasywa ??? Jakie, być może te same, czyli kredyt??? Przyjąłem więc, że wytłumaczeniem jest to, że połączyłeś w jedną operację udzielenie kredytu i wypłacenie go natychmiast w całości. Wprawdzie to szczególny przypadek, ale co tam, zapytałem jedynie, co będzie jeżeli po udzieleniu kredytu nie zostanie on natychmiast w całości wypłacony? A co się dzieje z aktywem (umową, należności kredytobiorcy wobec banku), utworzonym podczas udzielania kredytu?

#91 fv
[jacek: ale kredytobiorca może płacić przelewem na konto sprzedawcy w tym samym banku]
"[...] możemy założyć, że istniej jeden bank komercyjny i BC, a płatności klienci dokonują wyłącznie przelewami. Jeden składa depozyt, drugi pożycza, kupuje i przelewa kasę na konto trzeciego, czwarty pożycza…. Rosną aktywa=pasywa=suma bilansowa JEDYNEGO banku komercyjnego."

Jeszcze bardziej mnie to zdziwiło i zacząłem podejrzewać, że całkowicie błędnie zrozumiałem twoje intencje na początku dyskusji. Dostałem na to potwierdzenie tak:

#120 fv
"[bank] Kreuje nowy pieniądz pożyczając powstały wcześniej pieniądz. Jak ktoś wpłaci to utworzy depozyt, następny pożyczy, kupi i wpłaci... z jednego depozytu przy pomocy kredytu zrobiły się dwa. Na tym polega kreacja"

Czyli jednak bank nie kreuje, tylko jest pośrednikiem. Usiłowałem naprowadzić Cię na kwestię samego udzielenia kredytu, wspominając o twoim opisie z początku dyskusji, tym bardziej, że z Twoich wypowiedzi widać, że pisząc o bilansie wiesz o czym piszesz. Kolejne wpisy rozwiewały jednak moje wątpliwości.

#240 fv
"[...] nie wystarczy udzielić kredytu, aby wykreować pieniądz.
KREACJA PIENIĄDZA M1 NASTĘPUJE W MOMENCIE ZAŁOŻENIA DEPOZYTU "

Tu już byłem pewien, że chyba od początku jesteś zwolennikiem koncepcji kreacji pieniądza przez rezerwę cząstkową, a więc wizji banku jedynie jako pośrednika, pożyczającego wpłacone lokaty.

Po chwili z powrotem wywróciło mi się wszystko do góry nogami.

#240 fv
"[...] klient przyszedł do banku wziął kredyt i wyszedł z gotówką (którą przez parę minut miał na koncie) No chyba, że Twoim zdaniem kredytów udziela się po to żeby klient miał depozyt"


Ups....!!
Zgłupiałem kompletnie. Już myślałem, że opisujesz mi książkowy model kreacji pieniądza przez rezerwę cząstkową w której bank nie kreuje nowych środków, a tylko pożycza dalej otrzymaną lokatę, a tu jednym zdaniem wszystko mi się zawala.

"którą przez parę minut miał na koncie" ?????

To znaczy, że bilans banku się powiększył w pasywach "na parę minut" ??? Jak przez te parę minut wyglądał bilans banku, powiększony tymczasowo? Czy twoim zdaniem, równie tymczasowo, "na parę minut", bank zapisał sobie w księgach równoważne mu aktywa??? I co się potem z tymi aktywami stało?

A jak kredytobiorca, zamiast wypłacić gotówkę lub przelać do innego banku, zacznie płacić sprzedawcom mającym konta W TYM SAMYM BANKU (przeksięgowanie wewnętrzne), to co??

Co zrobi bank, gdy krnąbrny klient przedłuży wypłatę kasy o godzinę? Toleruje "tymczasowe" zaburzenie w bilansie? A o 24 godziny? Co wtedy zrobi bank?

Napisz mi proszę jeszcze raz jak wygląda twoim zdaniem udzielenie kredytu przez bank komercyjny od strony bilansu. Udzielenie kredytu, rzecz jasna, a nie zakładanie lokat. Od miejsca "przychodzi klient i dostaje od banku kredyt", krok po kroku, do momentu gdy na swoim koncie "klient" posiada pożyczone mu przez bank pieniądze (zanim je wyda, dalej jest mi obojętne!). Milcząco załóż, że bank ma już wcześniej furę lokat, rezerw, kapitałów własnych i gotówki w sejfie po sufit. Nie ukrywam, że szczególnie interesuje mnie jak od strony bilansu stanie się to: "jak ktoś wpłaci to utworzy depozyt, następny pożyczy" i jak bilans banku się nie powiększa, pomimo pojawienia się pieniądza na koncie pożyczającego.

 

275
22:20, 13 października 2014
Miro pisze:

jacek # 241


"Nie jestem przywiązany do słów "nowy" czy "kreacja". Jak masz lepiej rozumiany zwrot, to chętnie będę go używał. "



Jeśli istniejący od niedawna... lecz taki, który pojawił się na miejscu poprzedniego czyli kolejny to „marketing”. ;)



'Sens tego zwrotu ma oddawać dosłowne NIE ISTNIENIE przed aktem "kreacji" i dosłowne ISTNIENIE, po wykreowaniu.'

Czyżby kreacja była marketingiem polityki-kolesi-bankowości ;)

Zwrot/skrót... "PKB" by pasował ?;) bo sam nie wiem ?>):
 

276
22:45, 13 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #265

"Wytłumacz więc ten fenomen - skąd wzięły się te nowe kredyty i depozyty - skoro w obiegu jest tylko 100 zł bazy monetarnej M0???"

Ty to wytłumaczyłeś: 100 zł było kolejno wpłacane i pożyczane, wpłacane i pożyczane, przechodząc z rąk do rąk umożliwiło ZAŁOŻENIE WIELU lokat, każda po 100 zł (minus zawsze coś tam na rezerwę).


"Jak to [banki] nie kreują nowych środków??? To jak wytłumaczysz PRZYROST nowych depozytów ze 100zł - do 1000 zł??"

Bank niczego w twoim opisie nie tworzy, jedynie PRZYJMUJE środki na lokatę i pomniejszone o coś tam pożycza DALEJ. Ty tylko tą operację pokrętnie nazywasz "kreowaniem". Nonsens. Już lepiej by było, gdybyś "kreowaniem" nazywał zakładanie lokat w banku, miało by to więcej sensu w twoim modelu.


" '....Ilość pieniądza bankowego mnoży się w zupełnie inny sposób........'
W jaki??? Zanim tego uprzejmie nie wyjaśnisz, np. pokazując ów 'akt kreacji' w bilansie - nie ruszymy dalej."


>> A to dobre!! Super, wyjątkowo Ci się udało. :)))

Mowy nie ma, bym ci to w bilansie pokazał! Już od dawna wałkujemy nudny bilans banku WŁAŚNIE DLATEGO, ze moim zdaniem NIE DA SIĘ opisywanego przez Ciebie schematu kreacji pieniądza pogodzić z zasadami księgowości i pokazać go w bilansie banku. Bank nie może "pożyczać dalej" swoich rezerw, czyli lokat klientów! To ja nie mogę Was zmusić do pokazania, jak w bilansie banku wygląda ten wasz "poprawny" sposób udzielania kredytu.

Ha, ha, ha...

 

277
23:58, 13 października 2014
krak15 pisze:

263 HP
................"Przychodzi klient do banku i dokonuje spłaty miesięcznej raty kredytu - wpłacajac 1500zł. Co dalej dzieje się w banku:
1. z wpłaconymi pieniędzmi??
2. w bilansie banku?? """...................
Wpłacone pieniądze trafiają do kasy banku..
W bilansie banku rośnie aktyw "gotówka w kasie".... i maleje pozycja "kredyt".... aktyw banku.

..............."Powyższe pytanie dotyczy kolegi twierdzenia - """....wpłata ulega "anihilacji" inaczej "destroing" ...."""
Proszę więc o pokazanie w bilansie banku pozycji "destroing" lub inaczej - "anihilacji" spłacanej raty kredytu, oraz wyjaśnienie- co fizycznie dzieje się z wpłaconą kwotą 1500zł???"..............
Anihilacji (częściowej) ulega depozyt na rachunku bieżącym klienta... jeżeli spłata raty kredytu odbywa się z tego depozytu.
W przypadku spłaty gotówką... gotówka trafia do kasy banku... NIC nie jest anihilowane.
W obu wypadkach (spłata gotówką lub depozytem) maleje pozycja "kredyt".

............."Płacenie kartą debetową - TO NIE JEST KREDYT!!!! Kwota transakcji taką kartą - nie może przekroczyć stanu środków zgromadzonych na koncie."..............
Ma Pan całkowitą rację!........... przytoczyłem przykład karty debetowej, aby pokazać RÓŻNICĘ pomiędzy płaceniem kartą kredytową a kartą debetową..........
Zalecam czytać wpisy DO KOŃCA..... zanim Pan zacznie odpowiadać.... bo inaczej strzela Pan "kulą w płot"..... ;-)

......................"Zatem jeszcze raz - po kolei:
2.) """....Przy założeniu karty kredytowej w księdze banku założona jest pozycja bilansowa "kredyt" ("new loan" w BoE)....."""
Ale każda pozycja bilansowa szanowny kolego - MUSI posiadać dwie strony. Jeśli po jednej stronie w takim bilansie - założono pozycję "kredyt" - to co założono po drugiej stronie bilansu?? U kolegi ciągle występuje bilans TYLKO Z JEDNĄ STRONĄ - a ja ciagle i bezskutecznie pytam - co dzieje się po drugiej stronie tego bilansu, czyli po drugiej stronie pozycji "kredyt" ???".................

Po drugiej stronie bilansu jest pozycja "depozyt"....... Przy płaceniu kartą kredytową rośnie pozycja "kredyt" klienta i rośnie pozycja "depozyt" sklepu. „Kredyt” to aktyw banku „depozyt” to pasyw banku.


......................."3.) """....Przy operacjach na karcie kredytowej (zakupy kartą i spłacanie) nie są angażowane ani gotówka ani rezerwy bankowe....."""

Pytanie drugie - co więc jest angażowane przy operacjach na karcie kredytowej - skoro nie biorą w tych operacjach udziału ŻADNE aktywa banku dokonującego owych operacji??????????????????"..................

Proszę to pokazać na przykładzie BILANSU takich operacji.
Na przykład - klient banku A, zakupił w sklepie buty, za co dokonał płatności kartą KREDYTOWĄ banku A. Buty kosztowały 200zł.
Zadanie brzmi - proszę podać jakie operacje zostały dokonane w bilansie banku A - w celu rozliczenia transakcji ze sklepem, który obciążył transakcją rachunek w banku A??"..................

Przy operacjach zakupu kartą kredytową rośnie aktyw banku... "kredyt"........... i rośnie pasyw banku.. depozyt sklepu...... bilans się zgadza???!!!!!


..........."ps. proszę łaskawie skoncentrować się na zadanym pytaniu, a nie opowiadać o karcie debetowej i innych formach działalności bankowej, bo o tym NIE ROZMAWIAMY!!!".................

Powtarzam... proszę czytać wpisy DO KOŃCA... i przemyśleć ich treść...... zanim Pan zacznie odpowiadać...... bo inaczej będę podejrzewać, że mam do czynienia z programem komputerowym symulującym... (niezbyt udolnie)... inteligencję..... ;-)

278
00:11, 14 października 2014
daras pisze:

"Piszesz, że z mojego przykładu wynika, że bank komercyjny nie kreuje nowego pieniądza w akcie udzielenia kredytu - więc w jaki sposób wytłumaczysz powstanie nowych kredytów i nowych depozytów na łączną kwotę 1000zł, z początkowej wartości 100zł??

Wytłumacz więc ten fenomen - skąd wzięły się te nowe kredyty i depozyty - skoro w obiegu jest tylko 100 zł bazy monetarnej M0???"

http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=43-wh0MUYg8#t=121

279
00:32, 14 października 2014
krak15 pisze:

#264 HP
............."jakie ma znaczenie dla Kowalskiego kupujacego dom - czy do jego zakupu używa on "broad money", czy "base money"???"...................
Dla Kowalskiego nie ma... ale dla dyskutujących o systemie bankowym i finansowym... ma... i to ogromne... bo musimy wiedzieć o czym rozmawiamy...... ;-)

.............."zacytuje kolega jakiś fragmencik z BoE traktujący np. o rezerwie obowiązkowej :):):):):):):), tak dla urozmaicenia.".......

Służę... (tak dla urozmaicenia)...;-)


Central banks do not typically choose a
quantity of reserves to bring about the desired short-term
interest rate.(4) Rather, they focus on prices — setting
interest rates..............

In contrast, the quantity of reserves already in the system does
not constrain the creation of broad money through the act of
lending.(6) This leg of the money multiplier is sometimes
motivated by appealing to central bank reserve requirements,
whereby banks are obliged to hold a minimum amount of
reserves equal to a fixed proportion of their holdings of
deposits. But reserve requirements are not an important
aspect of monetary policy frameworks in most advanced
economies today.(7)

(7) The Bank of England currently has no formal reserve requirements........
str. 8 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

Bank Anglii nie ma obecnie wymagań rezerwy obowiązkowej.......... ;-)

280
06:11, 14 października 2014
karol pisze:

Doris, Krzyś, Ryszard
Czy 2380 to pora na szybkie elki czy może idziemy 100pkt niżej na tegoroczne minima?

281
07:44, 14 października 2014
jacek pisze:

@Hubert Piskorski #272

"[…] pieniądz to ekwiwalent, zamiennik, równowartość (wybierz sobie pasujące słowo) dóbr rynkowych, biorących udział w wymianie."


Takie wyobrażenie pieniądza nie przystaje do współczesnych realiów. Jeżeli już jest ekwiwalentem czegokolwiek, to raczej tego, z czego powstaje. Jest więc ekwiwalentem długu (wierzytelności, zobowiązania). Pieniądz nie "powstaje z" dóbr rynkowych, on co najwyżej "służy do" produkcji czy nabycia tych dóbr. A "wymiana" to po prostu barter, a pieniądz jest przecież zaprzeczeniem barteru.
 

282
07:55, 14 października 2014
Baba pisze:

@266 kot
@270 pan majster
Można LB nie lubić z takich czy innych powodów. Można mieć mu za złe, że jest "tylko" prof. SGH. Ale jego zasług w zmienianiu gospodarki socjalistycznej w kapitalistyczną nikt mu nie odbierze. Jak również jego miejsca w historii. Ale przecież nie o niego chodzi. Chodzi o model rozwoju Polski. Keynesowska ekonomia upadała wiele razy, ale wciąż rosną nam nowe pokolenia, które wierzą w nią. Co rusz słychać ludzi, którzy wychwalają socjalizm. Nawet ci co dobrze pamiętają komunę piszą o tym jak kiedyś było dobrze i tylko zły LB wszystko zepsuł. I o tym trzeba dyskutować. Żeby tamten system nigdy nie wrócił. Żeby nie wracał pod płaszczykiem eksperymentów socjaldemokratycznych. Żeby dobrobyt brał się z pracy a nie drukowania. Tylko tyle i aż tyle.

[Po raz n-ty powtarzam, że ustawia Pan sobie dowolnie dyskutantów. Nikt na tym Forum nie wychwala PRL. W Polsce też wychwalającycj jest garstka. Dla Pana i innych wielbicieli LB każdy, kto choćby troche krytykuje LB, transformację czy obecną WERSJĘ kapitalizmu wychwala socjalizm. Tak działa zaczadzenie ideologiczne (neolibarlanym porządkiem). PK]

283
08:54, 14 października 2014
kot pisze:

HP 272,
Powinienem coś dodać do 'Nie jest zgodne z doktryną"
-"Nie jest zgodne z WYZNAWANĄ PRZEZ SIEBIE doktryną".
- Co do zadłużenia trzech przyszłych pokoleń, to
infrastruktura, która powstała, już służy,..... i będzie.....służyć przyszłym pokoleniom, które i tak musiałyby na nie,
prędzej czy później, wydać pieniądze. - A Twoje pokolenie HP już niej.... korzysta. Czysty zysk!-To po pierwsze.
Po drugie HP, za bardzo przyglądasz się końcowi swojego nosa, nie widząc szerzej.... i dalej.
Widzisz przyszłość tonącą w długach.
Na podstawie inżynierskiego doświadczenia powiem, że to co dzisiaj wymaga nakładów X, to w przeszłości wymagało nakładów 2X, a w przyszłości będzie wymagało 1/2X
albo jeszcze mniej. (Przykład, kiedyś aby zamocować w betonowej ścianie kołek trzeba było, jak sądzisz ile czasu? Teraz to jedna minuta.)
Jeśli uważasz, że to nie wpłynie na wielkość zadłużenia,
to podważasz własne poglądy dotyczące związku między wyprodukowanymi towarami (ich ilością,jakością i innowacyjnością) i wartością pieniądza.

284
09:20, 14 października 2014
kot pisze:

Rola Leszka Balcerowicza i jego wpływ na przebieg transformacji.
Jego rola dla polskiej transformacji ........................jest oczywiście nie do przecenienia.
Tylko, że nie akurat w sposób, który mu się przypisuje (Wiesia powiedziała, ze to zdanie ma fatalną gramatykę i styl)
-To kiepski ekonomista, i.............. nieudany polityk gospodarczy ale
nie na tym polegała jego rola, znaczenie i wpływ na kierunek
i dokonania transformacji.
Leszek Balcerowicz to ideolog, który ukształtował sposób myślenia całego pokolenia Polaków.
" Nie oglądaj się na państwo ..., na nikogo, nikt ci nie pomoże, weź się do roboty , bo zginiesz."

285
09:36, 14 października 2014
_marcin pisze:

@jacek #267
Zdecyduj się. Albo najlepszym określeniem na pieniądz jest "pieniądz", albo nim nie jest. A jeżeli jest to nie wprowadzaj zamieszania w dyskusji pisząc o jakimś "pieniądzu, który JEST długiem/zobowiązaniem/wierzytelnością".
Jeżeli pożyczysz mi rower to dla całego świata wciąż jest to rower.

@jacek @268
Rozumiem więc, że pisząc poniższe zdanie, w ferworze dyskusji, palnąłeś głupotę i się z niej wycofujesz?
""Jeżeli natomiast uważasz, że istnieje jakiś próg albo limit którego bank nie może przekroczyć i po prostu fizycznie NIE MOŻE albo NIE MA PRAWA udzielić kolejnej pożyczki, nawet gdyby zechciał, to odpowiem: NIE, bank nie ma takich ograniczeń."

"Do dużych kwotowo (jednorazowo) pożyczek organizuje się w Polsce konsorcja. "
Ale po co? Przecież bank nie jest niczym ograniczony przy udzielaniu pożyczki. Ba, tworzy pieniądze z powietrza, wedle potrzeb pożyczkobiorcy więc w sumie nawet jakby Solorz tych miliardów nie chciał bankowi spłacić to bankowi to "rybka"... ;))

@jacek #269
Oj, jaki natłok bzdur...

"Wtedy spłata pożyczki musiała by się oczywiście wiązać w przyszłości z ograniczeniem przyszłej konsumpcji, dokładnie tak samo, jak dzisiaj ten oszczędny ograniczył swoją dzisiejszą konsumpcję, by zaoszczędzone pieniądze zanieść do banku."
I tak właśnie jest. Ludzie, zamiast oszczędzać 15 lat i mieszkać w jednym pokoju u rodziców, wolą dziś kupić mieszkanie na kredyt i spłacać go przez lat 20. To spłacanie kredytu powoduje, że siłą rzeczy, mają niższą, rozporządzalną ilość gotówki co z kolei przekłada się na niższą zdolność popytową przez owe 20 lat. Zaprzeczanie temu faktowi czy próba jego obalenia dowodzi biedy umysłowej ( (c) Ogif) osoby, która wypowiada takie głupoty - bo oznacza to, że taka osoba nie rozumie dalekosiężnych, tragicznych konsekwencji zniszczenia normalnych mechanizmów rynkowych.

"Ograniczenie akcji kredytowej po prostu ogranicza dysponowalne przychody gospodarstw domowych i bezpośrednio ogranicza popyt."
Faktycznie, jak ktoś jest już zadłużony w kilku bankach i w kilku "chwilówkach" to ma ograniczoną dalszą akcję kredytową i to ogranicza jego popyt. Straszne ;) Trzeba porzucić ograniczenia kapitalizmu i stworzyć państwowego "pożyczkodawcę ostatniej szansy", który będzie udzielać pożyczek osobom w tak ciężkiej sytuacji kredytowej. Bez limitów i bez konieczności spłaty (bo spłata ograniczy zdolność popytową biednego pożyczkobiorcy) :)))

"Ludzie, REZYGNUJĄC z wzięcia kredytu, ograniczają popyt, wpływają pośrednio na zmniejszenie podaży i w ten sposób DEFINITYWNIE tracą dobra, które mogły by obecnie zostać wyprodukowane i sprzedane, ale z powodu ograniczenia podaży pieniądza nie będą."
Jacku, zrozum to w końcu... Zdecydowana większość ludzi nie bierze kredytu jeżeli czuje, że nie będzie mogła go spłacić. Z drugiej strony, jeżeli dostęp do pieniądza będzie łatwy i nieograniczony to mało komu będzie się chciało pracować po 10 godzin przy swoim biznesie skoro będzie mógł iść "po pieniądze", aby kupić coś co wyprodukują inni. Tylko, że ci "inni" pomyślą tak samo. I trzeba będzie ustanowić państwowe przedsiębiorstwa, w których praca będzie obowiązkowa.
Dlaczego antykapitaliści nie uczą się na doświadczeniach historycznych? O zdolność logicznego wnioskowania nie pytam - chodzi mi tylko o fakty, które znamy z historii...

"Upraszczając, rezygnując z konsumpcji na kredyt, zamienia się utracone dzisiejsze fizyczne dobra (nie zrealizowaną produkcję i konsumpcję) na cyferki w komputerowym systemie bankowym (nadwyżkę finansową, „oszczędności”, nadwyżkę budżetową). Super, co?"
Oczywiście, że super, bo zrealizują swoją konsumpcję nie dziś tylko jutro, ze swoich oszczędności. Spowoduje to, że -sumarycznie - będą mogli kupić więc, gdyż nie będą musieli ponosić kosztów kredytu, a dodatkowo zarobią na odsetkach, które przez czas oszczędzania zarobią.

"A błądzisz dlatego, że przyjmując dogmatycznie koncepcję "pieniądz jako towar" i schemat C-M-C, nie da się zrozumieć ani co to jest pieniądz, ani jak powstaje, ani jego roli we współczesnej gospodarce."
Rola pieniądza zawsze jest taka sama, podobnie jak natura i rola grawitacji. A fakt, że możemy polecieć w kosmos nie jest dowodem na to, że grawitacja nie istnieje - przeciwnie. To co musimy w tym celu zrobić wynika bezpośrednio z faktu, że grawitacja istnieje. Pomyśl jak by życie na Ziemi wyglądało, gdyby grawitacja została zniszczona (tylko nie mów mi, że byłoby lepiej bo torby z zakupami byłyby lekkie... ;))))) . Destrukcyjny efekt zaniku grawitacji jest podobni opłakany w skutkach co próby niszczenia pieniądza.

286
09:36, 14 października 2014
Baba pisze:

@282
Po pierwsze: odpowiadam na posty a nie zaczynam dyskusję. Po drugie wystarczy, że pojawią się inicjały LB, a Pan od razu komentuje z zajadłością. Kompleks jakiś? Proszę choć raz się powstrzymać. Dyskusja jest skierowana nie do Pana tylko do forumowiczów.
Po trzecie: to nie zaczadzenie tylko zdrowy rozsądek.
P.S. Wolę dyskusję o systemach ekonomicznych niż 5 tydzień o tym czym jest kredyt.

[Nie komentuję tylko prostuję Pana wypowiedzi zawierające nieprawdę, co łatwo przecież sprawdzić. Zajadłości żadnej nie ma - jest niechęć do dogmatyków i ich zwolenników. Szczególnie, jeśli posługują sie nieprawdą. PK]

287
11:32, 14 października 2014
rysiek pisze:

# 248

Limit spada na 55%. Ryszard ma rację. Nie wiem skąd Gospodarz wytrzasnął 65%.

OFE nie muszą zmniejszać udziału polskich akcji z obecnych 82% na 55%. Nawet mogą zwiększyć do 90%. Ale oczywiście tego nie zrobią. Dla funduszy emerytalnych udział akcji w portfelu powyżej 60% jest nielogiczny. Więc podaż jest nieunikniona.

Na Zachodzie są podmioty, które mogą odkupić 30mld polskich akcji od OFE, ale to jest duża suma jak na naszą giełdę. Nie lekceważyłbym podaży ze strony OFE.

[Rzeczywiście pomyliłem się - 55%. Co do reszty nie zmieniam zdania. PK]

288
11:57, 14 października 2014
krzys pisze:

@karol, Doris
Okolice 2380 beda bronione. Tylko jaki bedzie SKUTEK tej obrony?
Nieudana kolejna akcja lapania noza spowoduje ZJAZD ponizej 2300 i prawdopodobnie wykreuje ujemna baze. Czekam na rozwoj wypadkow.
@Warszawiak
Stop na 2419. Zacznij krytykowac!

289
12:21, 14 października 2014
krzys pisze:

@Baba @_marcin
Tamten ustroj byl na wskros przesterowany przez mundurowych. Przechodzilismy z komunistycznej mundurowki w neoliberalny eksperyment, ktory nagradzal i nadal nagradza mundurowych!
Smieszne jest propagowanie liberalizmu w wojsku, policji, urzedach panstwowych. Czy ktos widzial liberalnego hehehe "wolnorynkowego" policjanta, urzednika? Czy takiego pracownika mozna tanio pozyskac?....pozyskac tanszy, bardziej przychylny urzad? hmm pozyskac...tzn dac w lape?<=>dzialanie wolnorynkowe?

Rachunek placa biedni-pracujacy! Ty go nie placisz, wiec jestes po jednej stronie "korzystajacych z systemu".
Nikt nie sprobowal zakonczyc z przywilejami z tamtej epoki!
BENEFICJENCI systemu nie zamierzaja niczego zmieniac! Beda go bronic wszelkimi metodami: uzywajac pozytecznych glupcow
Obecnie Baba i jemu podobni tworza fasade, zaslone dymna zaniechan Leszka B.

290
12:37, 14 października 2014
krak15 pisze:

Czym różni się Europa od USA? Oto odpowiedź, jeśli chodzi o produkcję przemysłową?......
Wykres porównawczy o godz 12:19 w:
http://tvn24bis.pl/teraz,186/dzien-na-rynkach-pazdziernikowa-klatwa-na-gieldach,477699.html

Co jest tego przyczyną?....... ;-)

291
12:56, 14 października 2014
Piotr Kuczyński - DI Xelion pisze:
292
13:00, 14 października 2014
jacek pisze:

@krak15 #290

"Co jest tego przyczyną?....... ;-)"

Co się martwisz, _marcin Ci wyjaśni, że dzięki "zaoszczędzonym" pieniądzom odrobimy to w przyszłości w dwójnasób :)))

"[...] bo zrealizują swoją konsumpcję nie dziś tylko jutro, ze swoich oszczędności. Spowoduje to, że -sumarycznie - będą mogli kupić więc, gdyż nie będą musieli ponosić kosztów kredytu, a dodatkowo zarobią na odsetkach, które przez czas oszczędzania zarobią."

Wychodzi na to że, że może lepiej mieć jeszcze więcej oszczędzania? :)))

Ha, ha, ha.....

 

293
13:53, 14 października 2014
Baba pisze:

@292jacek
Oszczędzanie jest tak samo ważnym elementem wzrostu PKB jak i inwestycje. Żeby jedni mogli brać kredyty inni muszą oszczędzać.
@krzys
Co ma LB do mundurowych?

294
14:34, 14 października 2014
_dorota pisze:

@ Kot, 143, Łagowski: "zajęcie Krymu zostało zrobione na wzór polski"

Bardzo interesująca manipulacja, to porównanie "buntu" gen. Żeligowskiego z zajęciem Krymu przez Rosję (de facto, podarujmy sobie przypisywanie sprawstwa "zielonym ludzikom").

Otóż: akcja Żeligowskiego (żaden "bunt", oczywiście) była: 1. polską odpowiedzią na złamanie neutralności przez Litwę i litewski atak na wojska polskie i 2. przeprowadzona w sytuacji wojny i ustalania się granic, tam wszystko było "płynne" w tym czasie.
http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/266707,General-Zeligowski-rusza-na-Wilno

Tymczasem zajęcie Krymu było agresją na istniejące państwo, z ustalonymi granicami - które nota bene sama Rosja protokołem budapeszteńskim gwarantowała. Sytuacja całkowicie nieporównywalna.

Łagowski doskonale o tym wszystkim wie, historia "buntu Żeligowskiego" jest wiedzą na poziomie licealnym. Jeżeli więc rysuje takie analogie, to po prostu dlatego, że ma swoich czytelników za idiotów.

A tak nawiasem mówiąc, to naprawdę ciekawy zabieg propagandowy taką analogię wymyślić. Lepszy cwaniak z tego Łagowskiego :) (chciałam powiedzieć: sprawny propagandzista). Może jednak nie powinien wycierać sobie gęby historią Polski.

295
15:17, 14 października 2014
kot pisze:

Dorota jeśli znasz się na kotach i na Hewlett Packadach to nie powinnaś mięć kłopotów z kimś klasy Bronisława Łagowskiego.
Można się z nim nie zgadzać, uznać za przeciwnika w pogladach, ale nigdy za kogoś kto robi propagandę.
Chyba go nigdy nie czytałaś -to jeden z na najwybitniejszych umysłów współczesnej Polski.
To jest człowiek, który może teoretycznie nie mieć racji ( jak każdy)ale to ktoś czyjej opinii nie możną ot tak pominąć.

296
15:40, 14 października 2014
_marcin pisze:

@krak15 #290
Może tysiące (nie bójmy sie tego słowa) debilnych pomysłów urzędników z UE i nie tylko? Począwszy od "walki z globalnym ocipieniem" i "zdobyczach socjalnych", a skończywszy na
http://www.farmer.pl/produkcja-zwierzeca/bydlo-i-mleko/krowy-pasace-sie-w-pieluchach,53408.html
http://www.fakt.pl/wydarzenia/krowy-w-pieluchach,artykuly,495527.html
 

297
15:43, 14 października 2014
daras pisze:

@kot #295
No ale tu Dorota ma zwyczajnie rację. Z porównaniem do "manewru Żeligowskiego" przesadził. Też na to zwróciłem uwagę. Wileńszczyzna przechodziła z rąk do rąk, nie było żadnych traktatów granicznych.
Zgadzam się nawet z tym, że Krym nie jest ukraiński. No ale kto zmuszał Rosję do zgody na takie granice? Jak rozwiązywali ZSRR to mogli postawić sprawę granic. Nikt by wtedy palcem nie kiwnął! Bez względu na to co myślę o Ukrainie (a myślę źle) to takich akcji nie można tolerować. Z tym, że Zachód też nie ma czystych rąk. Sprawa Kosowa ... wiadomo ...

298
15:43, 14 października 2014
_marcin pisze:

@jacek #292
Dokładnie tak. Kwestią indywidualną jest natura ludzka czyli skłonność do ryzyka z jednej strony i wygodnictwo z drugiej.

Tylko szaleniec bierze kredyty, na które go nie stać, głupiec takim ludziom ich udziela, a drań ich obu do tego namawia.

299
15:48, 14 października 2014
daras pisze:

@PK
W oczach większości, USA takie złe chyba nie są (pierwszy obrazek).
http://www.biztok.pl/gospodarka/85-proc-polakow-chce-pracowac-za-granica-do-nas-nie-chce-przyjechac-prawie-nikt_a18118

[Większość nadzwyczaj często nie ma racji. Ja mam kontrariański charakter - tak jak Andrzej Mleczko, który twierdzil, że jak 50. osób jest za czymś to on się trzyma z daleka ;-). Ja wyjątek zrobiłem tylko dl "Solidarności". A co do USA - legendy, filmy i zwyczajna niewiedza powoduje, że ludziom sie jawią jako raj, a są zwyczajnym czyścem ;-). PK]

300
15:50, 14 października 2014
_marcin pisze:

http://www.rp.pl/artykul/1147561.html
Dobre rady prof. Gwiazdowskiego dla nowej premier:
"W charakterze marchewki proponowałbym:

1. Wprowadzenie zasady in dubio pro tributario – czyli domniemania racji podatnika. To nie podatnik ma udowadniać, że nie jest wielbłądem – tylko organ podatkowy ma mu udowodnić, że jest.
2. Obniżanie opodatkowania pracy – jak to postuluje OECD od kilku już lat i co zapowiedzieli przed miesiącem ministrowie finansów strefy euro na spotkaniu w Mediolanie.
3. Zniesienie opodatkowania emerytur i innych świadczeń społecznych.
4. Wprowadzenie kasowej, zamiast memoriałowej, zasady rozliczania podatków – się płaci, jak kontrahent zapłaci, a nie, jak się wystawi fakturę. Koszt rozpoznaje się też dopiero po zapłaceniu, a nie otrzymaniu faktury.

A w charakterze kija:

1. Ujednolicenie stawek podatku VAT.
2. Ujednolicenie stawek podatku akcyzowego na towary będące zamiennikami – jak olej opałowy 
i napędowy.
3. Przeniesienie urzędników rozliczających podatki emerytów do kontroli rozliczeń VAT i akcyzy – w szczególności do kontroli drogowej na trasach prowadzących z przejść granicznych.
4. Zniesienie możliwości rozliczania VAT w przypadku hurtowej sprzedaży towarów akcyzowych raz na kwartał i przywrócenie rozliczeń miesięcznych."

301
16:02, 14 października 2014
_marcin pisze:

Ktoś się pozamieniał na głowy.
http://biqdata.pl/logo-dla-polski
http://logodlapolski.pl/

Informuję, że Polska ma już swoje "logo":
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c9/Herb_Polski.svg

Ale w końcu ktoś musi zarabiać na coraz to nowych "misiach".

ps w dzisiejszym wydaniu programu "Tak czy Nie" na Polsat News rozmowa Wiplera z Bosakiem :)

302
16:12, 14 października 2014
kot pisze:

daras tak to wygląda gdy się poszerza znaczenie.
Ale fakt pozostaje faktem, Żeligowski udawał, że nie jest wojskiem.

303
18:10, 14 października 2014
jacek pisze:

@Baba #293

"Oszczędzanie jest tak samo ważnym elementem wzrostu PKB jak i inwestycje. Żeby jedni mogli brać kredyty inni muszą oszczędzać."

Jasne, bo przecież banki nie kreują pieniądza, a jedynie pośredniczą pomiędzy oszczędzającymi a wydającymi, pożyczając jedynie pieniądz, który inni złożyli na lokaty. A ostatnio to nawet stajemy się mistrzami w oszczędzaniu, czego dowodem jest osiągnięta deflacja 0,3%. Bezrobocie na 2 miliony to też jest wspaniałe świadectwo, jak skutecznie oszczędzamy, a szczególnie trudu i znoju pracy tym szczęśliwcom, to jest chciałem napisać tym "racjonalnym agentom" którzy dobrowolnie wybrali sobie większą użyteczność bycia bez pracy niż użyteczność zarabiania pieniędzy, bo przecież bezrobocie jest dobrowolne, czyż nie tak uczą na SGH?

Oszczędzanie jest dobre, więc może wszyscy razem oszczędzajmy i najlepiej nie kupujmy prawie niczego. Pełna mobilizacja, żadnego wydawania pieniędzy, tylko czasem na ziemniaki, a za parę lat będziemy najbogatszym państwem świata!

Zaprawdę, tego co nam dzisiaj najbardziej brakuje to oszczędzania, oszczędzania .... aż z głodu zdechniemy, albo wściekły prekariat kijami pogoni neoliberalny beton. :)))

 

304
19:42, 14 października 2014
Warszawiak pisze:

Krzysiu!

Piszesz:

"@Warszawiak
Stop na 2419. Zacznij krytykowac!"

Podaj więcej danych, to być może będą podstawy do krytyki... ;-)
a jak już wywołałeś mnie do tablicy, to bądź tak dobry i napisz mnie mój Drogi jakie Twoim zdaniem są koszta otworzenia pozycji na Daxie na platformie CFD i natychmiastowe jej zamkniecie... oczywiście obojętnie czy pozycji długiej czy krótkiej... tzn tak żeby w tej krótkiej chwili wartość tego indeksu nam się nie zmieniła..... wartość pozycji po dźwigni 500tys. €...... piszę jak wysoka jest pozycja ponieważ chcąc porównać z kosztami na WIG20 musimy operować identycznymi czy zbliżonymi wartościami tych pozycji.... nie traktuj, to proszę jako test Twojej wiedzy tylko jako wymianę informacji między Forumowiczami.... ponieważ tylko wtedy jest sens dyskusji jak ktoś z nas wszystkich uzyska jakąś interesującą informację.. wdzięczny byłbym każdemu kto posiada wiedzę na ten temat i podzieli się z nami.....

A tak na marginesie, to jak sądzisz dla kogo podawane są informacje przez analityków dla inwestorów a nie dla spekulantów.... gdzie na 10 zdań dziewięć stanowi opis co było.... komu to jest potrzebne.... a tak właściwie to znasz kogoś kto w dzisiejszych czasach jeszcze za przeproszeniem inwestuje... bo ja nie.... chociaż znam... nie osobiście ale z nam... Dorota.... ;-))

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

PS. Panie Piotrze, szkoda, że jednak nie puścił Pan tego mojego wpisu wczoraj z pracy czytając ew. w emailach.... nawet wymazując jedno słowo "obszczymurki"... tylko podparł się Pan całkowicie niezorientowaną osobą trzecią, która to ona najbardziej zawiniła sugerując, że ja mogłem się w swoich wpisach posunąć tak nieobliczalnie, że za cokolwiek w przeszłości Polacy mogli i mieliby za co dziękować Niemcom... popełniłem błąd... w przyszłości nie będę robił na blogu za tego "sprawiedliwego"....

305
20:05, 14 października 2014
Benek pisze:

jacek :))))))

"Jeżeli już jest ekwiwalentem czegokolwiek, to raczej tego, z czego powstaje. Jest więc ekwiwalentem długu (wierzytelności, zobowiązania)."

Czyli papieru lecz nie tylko np (dolar), farby, siły i wiary :) (zgoda:)

A co z fenomenem jednoczesnej inflacji i wzrostu bezrobocia w wielu krajach ?;)

Inflacja i deflacja były zawsze powodowane polityką monetarną, a nie samym wzrostem lub spadkiem popytu.

?:)

306
20:08, 14 października 2014
Ted pisze:

Na propozycję gospodarza forum z mojego postu 208 oświadczam że nie mam i nigdy nie miałem zamiaru zamieszkać w US i nie jest to mój wyśniony kraj .Jeśli już za granicę to może Szwecja,Szwjcaria ,Norwegia lub Australia czy Nowa Zelandia , tak mam.
Zrówno wymienione przeze mnie kraje jak i US maja to czego nie mam w swoim kraju czyli : sprawnie działającego państwa na poziomie obywatela .
Zaczyna się od bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego , przez życzliwy i kompetentny aparat urzędniczy państwa i samorządów na uporządkowanym systemie ochrony zdrowia i wymiaru sprawiedliwości kończąc .
W sumie niewielkie mam wymagania , nieprawdaż ...??
Ach zapomniałem o znienawidzonej przeze mnie korupcji , wszechobecnej u nas , tam tego brakuje .

Oglądając dzisiaj listy wyborcze kandydatów do samorządów w moim województwie ( podane jest miejsce pracy i stanowisko) z przerażeniem stwierdzam że zamieniliśmy dyktaturę proletariatu na rządy pracowników "budżetówki" , nauczyciele , urzędnicy różnych szczebli ( tego to już zupełnie nie rozumiem),pracownicy firm i instytucji publicznych itp.
Nie mam nic przeciwko tym ludziom , tylko dlaczego moje pieniądze , zarobione z takim trudem i płacone codziennie w formie różnych podatków , będą wydawać ludzie w większości biegli w wydawaniu publicznych pieniędzy ,a nie zarabianiu czytaj oszczędzaniu kosztów .

Bez względu na przeszłość pana LB on dzisiaj proponuje ograniczanie wydatków publicznych bo większość naszych polityków to zwykli tchórze , trzęsący się o swoje posady i tego nie zrobią , a dlaczego , o tym pisałem wyżej .



 

307
20:10, 14 października 2014
fv pisze:

# 274 jacek

„więc CO NAJMNIEJ wzrosną pasywa banku o kwotę udzielonej pożyczki.”
Następny.;) podobnie jak krak nie masz pojęcia o rachunkowości. To jest podstawowy problem. Stąd absurdalne wnioski i propozycje.

-------------------
Ustalmy dwie rzeczy:
1. aktywa = pasywa= suma bilansowa banku
ZAWSZE! Nie można zmniejszyć/zwiększyć aktywów bez pasywów.
Pasywa pokazują źródła finansowania aktywów.

2. Tak wygląda uproszczony bilans banku
http://zrozumfinanse.pl/poland/portal/wszystko_o/fundusze_419.htm
-----------------

Dopiero kiedy to zrozumiesz oraz zaakceptujesz 1 i 2 możesz przejść do próby zrozumienia tego co napisałem w # 509:
1. Przychodzi klient i dostaje od banku kredyt:
1.1. Po stronie aktywów, zwiększają się nam należności (kredyty i pożyczki udzielone klientom),
1.2. Po stronie pasywów zwiększają się zobowiązania wobec klientów

2. Następnie kredytobiorca wypłaca pieniądze:
2.1 Po stronie pasywów zobowiązania wobec klientów maleją
2.2 Po stronie aktywów maleje kasa (gotówka lub środki w BC)

Po stronie pasywów zobowiązania wobec klientów najpierw wzrosły (1.2) a następnie zmniejszyły się (2.1), czyli nie zmieniły się w efekcie udzielenia i wykorzystania kredytu.
Po stronie aktywów bank zamienił część kasy na należność wynikającą z umowy kredytowej.

3. Wynika z tego, że jeżeli klient przyjdzie po pożyczkę i ("po paru minutach") ją wypłaci,
to suma bilansowa banku po jego wyjściu będzie taka sama jak przed jego wizytą, a zmienią się tylko wartości pozycji po stronie aktywów:
3.1 Wzrosną należności (kredyty i pożyczki udzielone klientom),
3.2 Zmniejszą się kasa/środki w BC

4. Jak klient kupi i pieniądze wylądują na koncie sprzedawcy, to w banku sprzedawcy:
4.1. AKTYWA - zwiększa się pozycja kasa/środki BC
4.2. PASYWA – zwiększają się zobowiązania wobec klientów

308
20:20, 14 października 2014
jacek pisze:

@fv #240

"[...] że istnieje jakiś próg albo limit którego bank nie może przekroczyć i po prostu fizycznie NIE MOŻE albo NIE MA PRAWA udzielić kolejnej pożyczki,"


Po zapoznaniu się dokładniej ze złożoną kwestią wpływu współczynnika wypłacalności na ewentualne ograniczenie akcji kredytowej banków stwierdziłem, że ten czynnik nie jest ograniczeniem bezpośrednim (w sensie: bezpośrednio uniemożliwia udzielenie kolejnego kredytu), czyli takim jakiego szukam, ale jedynie czynnikiem pośrednio mającym wpływ na ogólną strategię banku w zakresie udzielania kredytów.

Bank ma formalnie spełniać pewne kryterium, określone poprzez bardzo złożone reguły obliczeniowe. Jednakże:
a) Są różne metodyki obliczeń dające w efekcie inne wyniki.
b) Stosowane są w obliczeniach współczynniki przyjmowane uznaniowo, np. zależne od oceny ratingowej a ta jest subiektywna,
c) Oceniane jest spełnienie tego wskaźnika post factum, tj, w odniesieniu do bilansu za poprzedni okres.
d) Bank może podejmować różne działania wpływające na zmianę tego wskaźnika.

W efekcie wskaźnik wypłacalności będzie zależał od przyjętych kryteriów i sposobu jego liczenia. Będzie stanowił ocenę przeszłej działalności banku i podstawę do oceny jego bilansu, za okres w którym był liczony. Nie ma takiej możliwości, by w chwili udzielania kredytu określić jaki jest BIEŻĄCY związek pomiędzy danym kredytem a przyszłym wskaźnikiem wypłacalności.

W efekcie wskaźnik wypłacalności banku to narzędzie analityczne, a nie LIMIT na podstawie którego można podjąć konkretną decyzję o odmowie udzielenia kolejnego kredytu.

Wskaźnik wypłacalności ewidentnie WPŁYWA na politykę banku i pośrednio na jego akcję kredytową. Nie ogranicza jej jednak bezwzględnie, czego najlepszym dowodem jest to, że niektóre banki w pewnych okresach, co stwierdza się post factum, NIE SPEŁNIAJĄ wymagań dotyczących tego wskaźnika. Mimo to, banki te, bynajmniej nie zostały postawione w stan upadłości ani nie została zablokowana działalność kredytowa tych banków.

Wskaźnik wypłacalności oraz inne wskaźniki wprowadzane przez kolejne regulacje Bazylea II i Bazylea III maja więc istotny wpływ na OGRANICZENIE akcji kredytowej banków w sposób POŚREDNI, determinując przyszłą strategię banku.

Tak więc nadal jedynym ograniczeniem BEZPOŚREDNIM na udzielenie kredytu, jakie jest mi dotychczas znane, jest wymaganie, by jednorazowa pożyczka nie przekroczyła 1/4 kapitałów własnych banku, i ten limit ogranicza fizycznie możliwość udzielenia konkretnej pożyczki. To ograniczenie nie odnosi się jednak do kredytów mniejszych niż wymieniony (czyli stosuje się go wyjątkowo).

Sam fakt istnienia takiego ograniczenia ŚWIADCZY o tym, że bank technicznie może udzielić DOWOLNIE DUŻEJ pożyczki, a ustawodawca wprowadził, ze względów ostrożnościowych, restrykcje w celu ograniczenia ekspozycji pojedynczego banku na ryzyko. Gdyby faktycznie bank NIE MÓGŁ udzielić kredytu większego niż posiadane lokaty, to ten przepis byłby ewidentnie ZBĘDNY.

Tak więc wniosek jest prosty, bank komercyjny może ZAWSZE kontynuować dalej akcję kredytową, oraz nadal nie znam takiego „limitu którego bank nie może przekroczyć i po prostu fizycznie NIE MOŻE albo NIE MA PRAWA udzielić kolejnej pożyczki”


Oczywiście nie poprzestaję w poszukiwaniu takiego BEZPOŚREDNIEGO ograniczenia, i będę wdzięczny za ewentualne wskazówki. Przypominam Ci także, że nie szukam takiego ograniczenia by prowadzić jałowe spory, gierki słowne i rzucać epitetami, ale by znaleźć DOWÓD, ze udzielanie nowego kredytu przez bank komercyjny jest faktycznie bezpośrednio OGRANICZONE ilością wcześniej posiadanych depozytów.

Taki dowód, to wskazanie BEZPOŚREDNIEGO związku pomiędzy bieżącą ilością lokat a MOŻLIWOŚCIĄ udzielenia kolejnej pożyczki przez bank.

Dlatego właśnie, ponieważ takie czynniki jak wymagania rezerwy obowiązkowej (jeżeli w danym kraju są w ogóle wprowadzone) czy opisywane tu wskaźniki wypłacalności i inne oceny banków, nie wpływają BEZPOŚREDNIO na możliwość udzielenia kredytu, więc nie są poszukiwanym dowodem.




 

309
22:46, 14 października 2014
jacek pisze:

@fv #307

"Następny.;) podobnie jak krak nie masz pojęcia o rachunkowości. To jest podstawowy problem. Stąd absurdalne wnioski i propozycje.
Ustalmy dwie rzeczy: "


Nie. Ustalmy jedną rzecz. Nie traktuj mnie protekcjonalnie i nie pouczaj mnie co to jest bilans. Ani nie musisz, ani nie powinieneś. A już przypisywanie mi opisów TWOICH nieścisłości czy sugestii, jako MOICH błędów, to szczyt bezczelności w prowadzeniu polemiki. Przeczytaj sobie parę razy ten wpis #274, bo zadałem sobie trud w uprzejmy sposób podsumować wątek tej dyskusji nie po to, by jedynie dowiedzieć się o czym to nie mam pojęcia, czego to nie mogę zrozumieć i jakie mam absurdalne wnioski.

Napisałeś ponownie:
"1. Przychodzi klient i dostaje od banku kredyt:
1.1. Po stronie aktywów, zwiększają się nam należności (kredyty i pożyczki udzielone klientom),
1.2. Po stronie pasywów zwiększają się zobowiązania wobec klientów
[...]
Po stronie pasywów zobowiązania wobec klientów najpierw wzrosły (1.2) a następnie zmniejszyły się (2.1), czyli nie zmieniły się w efekcie udzielenia i wykorzystania kredytu."

Przydługi wpis #274 spowodował przynajmniej to, ze wróciliśmy do punktu wyjścia, tym razem już chyba ostatecznie, mam nadzieję. Jak widzę wyraźnie, i jak to jednoznacznie już wynika z twojego opisu, to twoim zdaniem (które zresztą podzielam), udzielenie kredytu przez bank komercyjny oznacza zwiększenie aktywów i pasywów banku o wielkość udzielonego kredytu. Jak widać, nie biorą w tym udziału rezerwy banku ani lokaty (jak ty je nazywasz: kasa). Od tego momentu na koncie kredytobiorcy są nowe środki, które może wykorzystać.

Bank, w procesie udzielania kredytu, wykreował NOWY pieniądz z niczego, a dokładniej na podstawie umowy kredytu.


Dalsze rozważania o wypłacaniu udzielonego kredytu w gotówce mnie nie interesują, z dwóch powodów:
a) nie ma prawnego obowiązku wypłacania natychmiast udzielonego kredytu w gotówce, ani też dane na temat zachowania się klientów nie wskazują na to, że oni tak właśnie powszechnie postępują, a wprost przeciwnie, oraz
b) podawane przez Ciebie rozważania co do bilansu, a w szczególnym przypadku wypłacania gotówki są poprawne, więc nie ma po co ich komentować, ani tym bardziej krytykować.


Nie za bardzo rozumiem jedynie zamieszczoną na początku uwagę o „absurdalnych wnioskach i propozycjach”, chyba nie dotyczy ona poglądu na kreację pieniądza przez banki komercyjne w akcie udzielania kredytu, bo przecież nie możesz nie zgadzać się z samym sobą?

 

310
22:50, 14 października 2014
krak15 pisze:

#307 fv

..........."1. Przychodzi klient i dostaje od banku kredyt:
1.1. Po stronie aktywów, zwiększają się nam należności (kredyty i pożyczki udzielone klientom),
1.2. Po stronie pasywów zwiększają się zobowiązania wobec klientów..........

Cy może Pan określić dokładniej..... jak się nazywają.... i jaką funkcję spełniają aktywa 1.1 i pasywa 1.2...... ?

311
23:01, 14 października 2014
Miro pisze:

"W efekcie wskaźnik wypłacalności banku to narzędzie analityczne''

Analitycznie rzecz biorąc , banki są niewypłacalne...

Czy są ?, jak jacek twierdzi ?:)
 

312
23:14, 14 października 2014
daras pisze:

@kot #302
"fakt pozostaje faktem, Żeligowski udawał, że nie jest wojskiem"
Prawda. Nie wiem dlaczego. Nie pamiętam abym gdzieś się spotkał z wyjaśnieniem. Pewnie Piłsudski, z wielu powodów, nie chciał otwartej wojny z Litwą.

313
23:30, 14 października 2014
_Pan Majster pisze:

@_dorota #294 pisze:
które nota bene sama Rosja protokołem budapeszteńskim gwarantowała
=====================================================
Dorota!
Powrot na forum i znowu falstart.
Po pierwsze nie protokol tylko memorandum.(Twoja wiedza prawnicza sie klania)
Po drugie w calym memorandum nie ma slowa o gwarancjach.
(Tak ambasador USA w Polsce odnosni sie do memorandum budapeszteńskiego z 1994 r
"no własciwie to nie bylo tam słowa gwarancje,to było zapewnienienie "
http://faktypofaktach.tvn24.pl/ 24 min.)
Po trzecie:
W punkcie 2 jest zapewnienie :".....że żadna broń w ich posiadaniu nigdy nie zostanie użyta przeciw Ukrainie, chyba że w samoobronie lub w przypadkach zgodnych z Kartą Narodów Zjednoczonych"
I to właśnie kwestia samoobrony, a w tym przypadku, (po uchyleniu przez parlament Ukrainy ustawy językowej) konieczności obrony własnych obywateli,nieważne czy uzasadniona czy nie, ma dla Rosji szczególne znaczenie.
I w koncu, last but not least.
Kluczowe sa dwa ostatnie punkty memorandum budapesztanskiego ktore brzmia nastepujaco:
“5. Federacja Rosyjska, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz Stany Zjednoczone Ameryki potwierdzają, w przypadku Ukrainy, swoje zaangażowanie do nie stosowania broni jądrowej przeciw jakiemukolwiek Państwu Nienuklearnemu stronie Układu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej, chyba że w przypadku zaatakowania ich, ich terytoriów zależnych, ich sił zbrojnych lub ich sojuszników przez takie państwo w połączeniu lub w sprzymierzeniu z Państwem Nuklearnym;
6 Ukraina, Federacja Rosyjska, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz Stany Zjednoczone Ameryki będą się konsultowały w przypadku powstania sytuacji, w której pojawiłyby się wątpliwości dotyczące powyższych zobowiązań.”
Podpis prezydenta Ukrainy, wtedy Łeonida D. Kuczmy, oznaczal zobowiazanie Ukrainy do tego, ze wladze Ukrainy : "będą się konsultowały w przypadku powstania sytuacji, w której pojawiłyby się wątpliwości dotyczące powyższych zobowiązań".
Zas te wątpliwości to przesuniecie sil nuklearnych w tamtym regionie.Gdyż w wyniku zwyciestwa majdanowego, Ukraina stala by sie "państwem w połączeniu lub w sprzymierzeniu z Państwem Nuklearnym" i tych wątpliwości Ukraina nie konsultowały z Rosja. A to jest niezgodne z p.5 memorandum.
I w rezultacie reakcja Rosji taka a nie inna.

314
00:36, 15 października 2014
_Pan Majster pisze:

@Baba pisze#282:
Można LB nie lubić z takich czy innych powodów
===========================================
Umiesz czytac ze zrozumieniem?
Na podstawie ktorego zdaniu mojego postu#270,wydedukowales ze moge nie lubic LB.
Stwierdzilem fakt,ze LB nie posiada tytulu profesorskiego i podczas dedaty na temat OFF-e zachowywal sie wrednie,zeby nie powiedziec po chamsku.
Dodam,ze po debacie w radiu TOK FM, LB zaznaczyl że minister złamał konwencję, zwracając się do niego po imieniu.
"Jak można do mnie mówić "Leszku", skoro się umówiliśmy na "panie profesorze"? - zalil sie wczoraj L B w Radiu TOK FM, zarzucając oponentowi, że złamał konwencję.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,9305305,Debata_o_OFE__Rostowski__Nie_umawialismy_sie_na__panie.html
Moje pytanie.
Jak mozna umawiac sie na "panie profesorze" skoro profesorem nie jest ani LB ani JR?.
Mozna z tego wnioskowac,ze to w jaki sposób zwracali się do siebie ekonomiści, a nie to o czym rozmawiali bylo dla LB nawazniejszym problemem.

PS.
Odnosze wrazenie graniczace niomal z pewnoscia ze jestes co najmniej klonem niejakiego "ogifa po embieju"

315
00:49, 15 października 2014
sajetann pisze:

Panie Piotrze,

jak Pan ocenia szansę na stymulowanie fiskalne w strefie euro w 2015 roku ? Chodzi mi o fundusz 300 mld euro :)

http://stooq.com/n/?f=920814

[Nie wiem czy 300, czy 700 jak porponował min. Szczurek. Zakladam, że jakis fundusz powstanie. PK]

316
03:03, 15 października 2014
_Pan Majster pisze:

@Ted
Czytasz tylko swoje posty?
W poscie# 208 przytoczyles taka bardzo obiegowa opinie
Ponawiam wiec pytanie.
Jakieś konkrety na poparcie tej tezy? Czy takie zwyczajne .......
Jednak chyba takie zwyczajne ........
Takia opinia bez konkretow,to na forach GW ,Super-Expres lub Fakt.pl. sie popisuj.

317
08:30, 15 października 2014
jacek pisze:

@Miro #311

"Analitycznie rzecz biorąc , banki są niewypłacalne..."

Odważna teza, wymagała by sprecyzowania, bo ktoś nie zorientowany w temacie mógłby pomyśleć, że jakiś bank jest, albo może być, bankrutem w tym sensie, że odmówi regulowania swoich zobowiązań wobec klientów. A jeżeli to masz na myśli to podaj jakieś argumenty. Raczej żaden bank w Polsce by się z Tobą nie zgodził.
 

318
09:18, 15 października 2014
jacek pisze:

@sajetann #315

Najpierw musi się zmienić ten sposób myślenia:
http://neweconomicperspectives.org/2014/10/eu-ideologues-crowd-sanity.html

W przeciwnym razie będą to działania pozorne. Np. zamiast bardziej adekwatnych 3 bilionów, marne 300 miliardów, a i tak w praktyce okaże się, że tylko połowa z tego, może za parę lat.

319
09:29, 15 października 2014
Ryszard Grabowiec pisze:

# 287

Skoro limit zaangażowania OFE w akcje spada do ustawowych 55 % to uważacie Panowie, że nie ma się czego obawiać ?
Przypomina mi to przełom 2013 i 2014 roku. Podaż zrobiła swoje i nagle z pięknych wzrostów przeszliśmy na S-ki.
Poza tym nasza giełda powoli staje się zaściankiem i żaden fundusz wiedząc o tym nie będzie pchał się na siłę. Co oczywiście nie wyklucza cichego skupowania .
Ja osobiście we wzrosty nie wierzę, a wręcz przeciwnie.

320
09:32, 15 października 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

Wczoraj na greckim indeksie były ponad siedmioprocentowe spadki... dzisiaj na otwarciu od 11 minut na mojej platformie CFD jest handel zablokowany.... proponuję zachować ostrożność w spekulacji lub właśnie teraz robić pieniądze.... ;-)

Warszawiak.

321
10:56, 15 października 2014
kartownik pisze:

Po kilkunastu dniach gorączkowych wahań o amplitudzie 0,2% dziennie z trendem wzrostowym oprocentowanie greckich obligacji 10 letnich przekroczyło ponoć magiczną granicę 7%. Czyżby to pierwszy grzmot nadciągającej nowej burzy w finansach UE?. Francja nieodwołanie osiągnie w przyszłym roku zadłużenie ponad 100% PKB przy stagnacji w gospodarce. Długi południa Europy pięknie rosną. Wojna na sankcje z Rosją dokłada się do silnego spowolnienia. Stawiałbym na nową odsłonę kryzysu.

322
12:22, 15 października 2014
Al pisze:

#131 HP
"Owszem, mam klasyczne wykształcenie z ekonomii, bo jak na razie nie ma innego wykształcenia - (nieklasycznego).
Moje poglądy oraz wiedza są w stanie same się obronić i do tego nie potrzebuję pańskiej opinii. Wystarczy że moje poglądy potwierdza rachunkowość."

Dlaczego twój pogląd na ekonomię/bankowość jest niepełny/błędny (choć jesteś po SGH) wyjaśnia na końcu Ron Paul (i inni) w tym filmiku - "Episode 4 - The Biggest Scam In The History Of Mankind (In 7 Easy Steps"

P.S. Nie jesteś jedyny ... na tym polega szwindel ... . Drugi filmik to "Money as debt II"
 

323
13:10, 15 października 2014
Baba pisze:

@303 jacek
Twierdzę, że nie rozumiesz słowa pisanego oraz brak Ci elementarnej wiedzy z ekonomii. Kłania się przedmiot polityka pieniężna, a sądząc po ostatniej wypowiedzi również podstawy ekonomii (z czego się składa PKB).Nigdy nie twierdziłem, że kredytu może być tylko tyle ile depozytu, wręcz przeciwnie co nie oznacza, że banki komercyjne ze względów biznesowych utrzymują tu równowagę. Oszczędzanie jest ważna tak jak i konsumpcja i inwestycje. Bezrobocie to bardziej skomplikowana sprawa niż oszczędzanie. Jest m.i.n pokłosiem braku wolnego rynku.
@299
Życie w USA nie jest rajem ale jest na pewno wyżej zorganizowane niż w większości krajów w tym w Polsce - wiem to z autopsji.

324
13:35, 15 października 2014
Al pisze:

#128 jacek
"czy twoim zdaniem to ograniczenie ma jakiś bezwzględny charakter (więcej się nie da i już ...), czy względny (więcej bank nie chce dać, bo mu się nie opłaci, bo ryzyko, itd..."

Tym limitem może być np. co nazywa się "tragedia wspólnego pastwiska" ... ładnie opisane jest to w książce "Tragedia Euro" Bagusa
P.S. Ładnie opisał też jak funkcjonują banki. Dużo by wniosło do Waszej dyskusji z krak15 i HP.

325
13:44, 15 października 2014
jacek pisze:

@kartownik #321

"[...] Wojna na sankcje z Rosją dokłada się do silnego spowolnienia. Stawiałbym na nową odsłonę kryzysu."

To tak, jak powiedzieć, że dach się zawalił, bo gołębie na niego nafajdały. Zadziwiające, jak bzdurne argumenty ludzie gotowi są przyjąć na wiarę, byle tylko nie przyznać się, że tkwi się w będzie i nie dostrzega istoty problemu.

Może to coś wyjaśni:
http://neweconomicperspectives.org/2014/10/eu-austerians-attack.html
http://neweconomicperspectives.org/2014/10/eu-ideologues-crowd-sanity.html
http://neweconomicperspectives.org/2014/10/eu-austerity-bites-austerians.html
 

326
14:13, 15 października 2014
jacek pisze:

@krak15 #290

Jak widać, nie doczekasz się komentarza, a już na pewno nie od HP, _marcin-a czy innych fanatyków histerii długu publicznego.
https://twitter.com/cigolo/status/521961856479821825/photo/1

Co takiego stało się z EU od 2011? Jaka jest polityka ekonomiczna EU w stosunku US? Potrzebne są komuś jeszcze jakieś dowody?

327
14:23, 15 października 2014
jacek pisze:

@Baba #323

"Nigdy nie twierdziłem, że […] "

Faktycznie, chyba właściwie to niczego nie twierdziłeś. Prawisz jedynie doktrynerskie komunały i uprzejmości pod moim kierunkiem, za które oczywiście przy okazji, dziękuję. Wybacz, ale nie będę się odwdzięczał na tym samym poziomie.

328
14:27, 15 października 2014
jacek pisze:

@Al #324

"[...] Dużo by wniosło do Waszej dyskusji z krak15 i HP."

Jeżeli chcesz to sam wnieś coś konstruktywnego do dyskusji, zamiast kierować mnie do pana, którego nie cenię.

329
16:42, 15 października 2014
krzys pisze:

@W-wiak
Instrumenty roznicowe CFD to nie to samo co kontrakty. Dlatego prosze zejsc na Ziemie.
Tutaj grasz z bankiem i twoj bank kosi twoja kase, dlatego bank moze i ustala kilkukrotnie nizsze depo dla swojego bankierskiego wehikulu. Roznice oczekiwan CFD pomiedzy zawodnikami takimi jak TY bank wyzyguje z opoznieniem na rynek. Nadmiar L-ek lub szortow w "bankowym kasynie CFD" jest scalany przez wlasciciela w pakiet odpowiadajacy kontraktowi i wysylany na rynek (np: f.dax) wplywajac z opoznieniem na transakcje zawierane na tym derywatywie.
PS. baza prawie wyzerowana +2pkt ... jeszcze tli sie nadzieja.
Ja probowalem wrzucic s-ki ale winda pognala w dol.:-(

330
17:11, 15 października 2014
_marcin pisze:

@jacek #326
Odpowiedzi już udzieliłem (#296)
Komisarze i urzędasy z UE niszczą przemysł w Europie, a Wy się dziwicie, że spada produkcja?!??? I pewnie jeszcze uważacie, że przyczyną jest brak europejskiego QE?? :)))))))

331
17:15, 15 października 2014
_marcin pisze:

http://kamilcywka.pl/index.php/z-cyklu-promujmy-dobre-przyklady-odc-8-szwajcaria/
"Szwajcaria. Ośmiomilionowy kraj z bezrobociem na poziomie 2,9% i lekką, zdrową deflacją rzędu -0,7%. W najnowszym Rankingu Wolności Gospodarczej sporządzanym co roku przez Heritage Foundation we współpracy z Wall Street Journal Szwajcaria zajmuje 1. miejsce w Europie i 4. na świecie. Taką sytuację wzięlibyśmy w Polsce w ciemno, zwłaszcza że we wspomnianym rankingu zajmujemy odpowiednio 23. i 50. miejsce. Ranking otwierają Hong Kong i Singapur, a zamykają Kuba i Korea Północna.

Ale Szwajcarzy chcą więcej. Niedawno odrzucili w referendum możliwość wprowadzenia państwowej służby zdrowia, a teraz domagają się od swojego banku centralnego większej odpowiedzialności monetarnej. Już tej jesieni, dokładniej 30 listopada, w Szwajcarii zostanie przeprowadzone referendum, które ma szanse w zasadniczy sposób zmienić politykę banku centralnego Helwetów. Jeśli obywatele powiedzą w referendum „Tak”, wówczas:

1. Fizyczne złoto będzie musiało stanowić 20% wszystkich aktywów banku centralnego.
2. Całe szwajcarskie złoto przechowywane w zagranicznych bankach centralnych będzie musiało wrócić do kraju i od tej pory będzie przechowywane wyłącznie w skarbcach krajowych.
3. Bank centralny nie będzie mógł już sprzedać ani grama szwajcarskiego złota."

I na dodatek każdy dorosły mężczyzna ma w domu karabin.

332
18:42, 15 października 2014
GoStas pisze:

Dzień dobry Panie Piotrze, korekta w Stanach raczej nie przybiera trendu bocznego lecz zamienia się w ostrą zwałę.
Jak w obliczu tego faktu prorokuje Pan zachowanie GPW. Łapać noże czy może odwrotnie-dokupować? :) Pozdrawiam

[Trend boczny może być jeszcze wypracowany. Kto powiedział, że ma być np. 2 procent pod szczytem? Do 10% spadku Amerykanie uważaja za zwykła korektę (do 1800 pkt.), a dopiero od ponad 20% mówią o bessie. Co do dokupowania - zawsze mówiłem, że trzeba czekać aż nóż się wbije w ziemię i powstanie formacja odwrotu - nawet jeśli z tego powodu straci się część zysków. PK]

333
18:44, 15 października 2014
GoStas pisze:

Pardon , bez sensu zapytałem- wychodzić czy dokupować ? :)

334
19:09, 15 października 2014
nn2 pisze:

Ktoś pisał na tym blogu, że poziom 2380 zostanie obroniony !. Ta gra nie jest dla amatorów.

335
19:40, 15 października 2014
fv pisze:

# 308 jacek
Nie interesują Cię zakazy i ograniczenia prawne np. w ruchu drogowym. Szukasz prawdziwych ograniczeń. Czyli żeby po przekroczeniu pewnej prędkości samochód automatycznie zwalniał/zatrzymywał się, choćby kierowca miał ograniczenia głęboko...?

# 309
„Bank, w procesie udzielania kredytu, wykreował NOWY pieniądz z niczego, a dokładniej na podstawie umowy kredytu.”
Bank „wykreował” depozyt, zwany pieniądzem (M1).
Bank nie wykreował gotówki i nie zwiększył środków w BC (M0).
żeby depozyt był użyteczny bank musi klientowi wypłacić gotówkę lub dokonać przelewu (przy pomocy środków w BC).
Kasa banku (gotówka + środki w BC) banku nie może być mniejsza niż wypłata z depozytu.
Odpowiesz, że bank może zawsze pożyczyć od innych banków kasę na wypłatę.
OK. Jeżeli jednak baza monetarna nie uległa zmianie oznacza to, że w systemie bankowym jest ograniczona podaż pieniądza M0, którą można dokonać wypłaty. Bank pożyczając od innego, zmniejsza drugiemu stan kasy. Czyli istnieje ograniczenie. Bank nie pożyczy więcej niż inni mogli/chcieli mu pożyczyć.
Czyli bank nie mógłby wywiązać się z umowy kredytowej o wartości wyższej, niż wartość kapitałów własnych, depozytów i pożyczek od innych.

--------------------------
Wniosek1: Istnieją (poza prawnymi) ograniczenia w kreacji pieniądza, to czy uda się wykreować „pieniądze z powietrza” zależne jest od możliwości ich sfinansowania przez bank, pozyskania kasy.
Wniosek2: Depozyty służą do udzielania kredytów, czy więcej depozytów tym większe możliwości banku do udzielania kredytów.
Czy dyskusja nie rozpoczęła się od tego, że Ty uważałeś inaczej?

---------------------
„Dalsze rozważania o wypłacaniu udzielonego kredytu w gotówce mnie nie interesują, z dwóch powodów:
a) nie ma prawnego obowiązku wypłacania natychmiast udzielonego kredytu w gotówce, ani też dane na temat zachowania się klientów nie wskazują na to, że oni tak właśnie powszechnie postępują, a wprost przeciwnie,”
Kłamiesz. Pytanie czy świadomie starasz się wprowadzać innych w błąd.
Jeżeli tak, to jesteś szkodnikiem, trollem.
Jeżeli nie to jesteś………. leniem, któremu nie chce się uczyć. Wolisz zmyślać i na podstawie zmyślonych przez siebie praw i zasad dochodzić do bzdurnych wniosków, które później próbujesz wcisnąć innym jako fakt.

Może Ty tak robisz, że bierzesz kredyt na kilkanaście procent i następnie trzymasz na lokacie oprocentowanej na kilka procent.
Nie wiem czy wiesz, ale co miesiąc (w wyniku spłaty raty) zmniejszałaby się ilość depozytu-pieniądza. Czyli w bankach dochodzi nie tylko do kreacji ale też anihilacji pieniądza:).
Po ostatniej racie, należności i zobowiązania od/wobec klientów powrócą do stanu sprzed pożyczki. Bilans troszeczkę urośnie, bo dzięki Tobie bank osiągnie dodatkowy zysk (prowizja + różnica odsetek).
Jesteś idealnym klientem dla banku! Bierzesz kredyt i trzymasz go na lokacie. Bank nie boi się, że go nie spłacisz i dostanie jeszcze prowizję + różnicę w oprocentowaniu!
Najgłupsze w tym jest to, że taki kredyt i wynikły z niego pieniądz, w ogóle nie wpłynął na gospodarkę. Napompował jedynie bilans banku na czas spłaty kredytu.

To jest celem zwolenników MMT?

Przez Twój poziom wiedzy, dyskusja zeszła na żenująco niski poziom, na którym masz niezłe doświadczenie. Kończę.

336
19:44, 15 października 2014
fv pisze:

# 310 krak
„Cy może Pan określić dokładniej..... jak się nazywają.... i jaką funkcję spełniają aktywa 1.1 i pasywa 1.2...... ?”

W tym uproszczonym bilansie:
http://zrozumfinanse.pl/poland/portal/wszystko_o/fundusze_419.htm
AKTYWA:
Kredyty i pożyczki udzielone klientom (1.1)
PASYWA:
Zobowiązania wobec klientów (1.2)

337
20:13, 15 października 2014
_Pan Majster pisze:

Erata do #313
porozumienie gwarantujące integralność niezależnej Ukrainy .????.
Ambasador USA w Polsce Stephan Mull odnosni sie do memorandum budapeszteńskiego z 1994 r podczas rozmowy w fakty po faktach tvn24. dnia 6/03/14:

"no własnie nie bylo słowa gwarancje,to było zapewnienienie "
http://faktypofaktach.tvn24.pl/prof-grzegorz-kolodko-karanie-rosji-nie-pomoze-ukrainie-mfw-dziala-pod-polityczna-presja-usa,405209.html#autoplay.
24 minuta

338
20:24, 15 października 2014
krzys pisze:

@nn2
Oj Głuptasek z jaśnie.....
Ta gra jest dla CZYSCICIELI:):)
https://www.youtube.com/watch?v=m00udFijVf0
Czy wiesz, że żyjesz w kraju w którym....

339
20:43, 15 października 2014
Warszawiak pisze:

Krzysiu!

Piszesz:

"Instrumenty roznicowe CFD to nie to samo co kontrakty."

Jak zwał tak zwał ale przejdźmy do konkretów.... weźmy pierwszą z brzegu "Światową maszynę handlową" np. PLUS500 przecież stoi tam jak byk:

"Pamiętaj, że kontrakty CFD opierają się na efekcie dźwigni finansowej...."

a tam obecnie jeden kontrakt na DAX-ie wynosi ok. 87,35 tzn 6000 kontraktów stanowi ok. 511ys. € tzn koszt pozycji otworzenia i zamknięcia tej pozycji wynosi ok. 56€ tzn grosze w stosunku do kontraktów na innych indeksach ponieważ tam na DAX-ie spread w procentach wynosi 0,01%

http://www.plus500.pl/Instruments/FDAX

Warszawiak

 

340
20:54, 15 października 2014
jacek pisze:

@_marcin #330

"Komisarze i urzędasy z UE niszczą przemysł w Europie, a Wy się dziwicie, że spada produkcja?!??? I pewnie jeszcze uważacie, że przyczyną jest brak europejskiego QE?? :)))))))"

Czyli jak widać na wykresie, twoim zdaniem, w 2011 nastąpił w EU gwałtowny wysyp komisarzy i urzędasów, co zniszczyło produkcję. Było by to może i śmieszne, gdyby nie było tak tragiczne....

341
20:55, 15 października 2014
krak15 pisze:

#336 fv
Mało konkretnie... bez pogłębionej treści... podobnie jak w linku o żenująco niskim poziomie.... ;-)

Więc może ja spróbuje odpowiedzieć na pytania.... które sam zadałem.

Słusznie Pan napisał, że w wyniku udzielenia kredytu, w banku powstają pozycje księgowe aktywa i pasywa.... ale czym one są... dokładniej.
W umowie kredytowej obie strony czynią jakieś wzajemne zobowiązania..... bank zobowiązuje się do wypłacenia kredytobiorcy kwoty kredytu, a kredytobiorca zobowiązuje się do spłacania w terminach rat kredytu.
Zobowiązanie banku jest pasywem banku i jednocześnie aktywem kredytobiorcy i nazywa się w nomenklaturze bankowej „depozytem”. (1.2 w #307)
Natomiast zobowiązanie kredytobiorcy jest pasywem kredytobiorcy i jednocześnie aktywem banku i nosi nazwę „kredyt”. (1.1 w 307).

Taki sposób nazwania może wywoływać u wielu osób wątpliwości, bo potoczne rozumienie tych terminów różni się od nomenklatury bankowej.
Pod terminem „depozyt” potocznie języku rozumie się coś zdeponowanego... np. cenny pierścionek umieszczony w skrytce bankowej.
W sensie finansowym słowo „depozyt” uważany jest często za synonim słowa „lokata” i ludzie często wyobrażają sobie lokatę jak paczkę banknotów umieszczoną gdzieś w banku, wyodrębnioną od innych banknotów i opisaną nazwiskiem właściciela lokaty.... Tą paczkę banknotów może bank zabrać i użyć do swoich celów (np. udzielenia kredytu)...

Nic bardziej błędnego....

Jeżeli wpłacam gotówkę do banku na lokatę, to bank zabiera tą gotówkę i umieszcza ją w swojej kasie. Pieniądze te są „pomieszane” z innymi pieniędzmi w kasie banku... Czyli mam lokatę , ale nie ma w lokacie gotówki.... więc co tam jest?

Na lokacie pozostaje zobowiązanie banku do zwrotu kwoty lokaty po upływie terminu lokaty... bank mi jest te pieniądze „winien”..... czyli jest to dla banku pozycja księgowa..... pasyw, a dla mnie aktyw „ma”.... zobowiązanie banku jest moim aktywem... i to jest DEFINICJA depozytu bankowego.

Ale depozyt to również aktyw klienta banku na rachunku bieżącym.... może on powstawać (lub powiększać się) na skutek wpłat gotówki przez właściciela rachunku lub innych osób... a także na skutek wpływu przelewów bezgotówkowych (np. przelanie pensji przez pracodawcę właściciela rachunku).
Trzecim sposobem zwiększenia stanu depozytu na rachunku bieżącym jest udzielenie przez bank kredytu właścicielowi rachunku.... Bank udzielający kredytu po prostu dopisuje kwotę kredytu do rachunku, powiększając w ten sposób stan depozytu... to tylko pozycja księgowa.

Termin „kredyt” może również wywoływać nieporozumienia.
Potocznie pod słowem „kredyt” rozumie się gotówkę wypłaconą przez bank dla kredytobiorcy. Natomiast w bilansie banku „kredyt” jest aktywem i jest zobowiązaniem kredytobiorcy do spłacenia kredytu (pasyw kredytobiorcy) .

Wypłata gotówki udzielonego kredytu odbywa się poprzez wypłatę z rachunku bieżącego kredytobiorcy (gotówka wypłacana z kasy banku, z jednoczesnym obniżeniem stanu depozytu na rachunku bieżącym) … czyli 2.1 i 2.2 w #307.

Ale nie zawsze kredytobiorca otrzymuje środki kredytu w postaci gotówki.... Bardzo często korzysta z kredytu dokonując przelewu bezgotówkowego... zwłaszcza w przypadku dużych kwot.
Jeżeli odbiorca przelewu ma rachunek bieżący w tym samym banku, co kredytobiorca, to odbywa się to na drodze przelewu wewnętrznego.... bank obniża stan depozytu nadawcy przelewu o kwotę płatności i jednocześnie podwyższa stan depozytu odbiorcy przelewu o tą samą kwotę... W ten sposób suma aktywów banku się nie zmienia.
W przypadku przelewu do innego banku następuje dodatkowo przekazanie środków rezerw z banku nadawcy do banku odbiorcy przelewu.
Najczęstszą formą takiego przelewu jest obecnie płacenie w sklepie za zakupy kartą debetową. (Przypadek płacenia kartą kredytową różni się od płacenie karą debetową... opisałem to w #242).

Obecnie również spłacanie kredytu odbywa się najczęściej bez użycia gotówki... po prostu spłata odbywa się w ten sposób, że bank obniża kredytobiorcy stan depozytu na rachunku bieżącym o wielkość raty... i jednocześnie obniża kredytobiorcy jego pasyw "kredyt".

Na powyższe tematy pisałem również we wpisie #198 adresowanym również do Pana.... polecam przeczytanie również tego wpisu.
Przydatna również jest analiza rys.1 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf
…...gdzie pokazane są szczegóły zmian w bilansach banku i kredyobiorcy podczas udzielania kredytu,... a także rys.2..... gdzie oprócz operacji udzielenia kredytu pokazana jest także operacja dokonania przelewu.
Dla ułatwienia:
assets... to aktywa
liabilites... to pasywa
new loan.... to „kredyt”... zobowiązanie kredytobiorcy do spłaty kredytu.
new deposit.... to depozyt na rachunku bieżącym powstały w wyniku udzielenia kredytu.

342
21:10, 15 października 2014
krak15 pisze:

Mała korekta do #341

.....Jeżeli odbiorca przelewu ma rachunek bieżący w tym samym banku, co kredytobiorca, to odbywa się to na drodze przelewu wewnętrznego.... bank obniża stan depozytu nadawcy przelewu o kwotę płatności i jednocześnie podwyższa stan depozytu odbiorcy przelewu o tą samą kwotę... W ten sposób suma PASYWÓW banku się nie zmienia......

Przepraszam za pomyłkę....:-)
 

343
21:18, 15 października 2014
Miro pisze:

jacek #317

Zdaniem Roubiniego, że jeśli jego wyliczenia są trafne :))), to w praktyce system bankowy jest niewypłacalny.

Te wyliczenia są proste tylko poszukać :>

Tak, tak aktywa i pasywa :))))))))

344
21:18, 15 października 2014
nn2 pisze:

#338
więc jesteś czyścicielem ?

345
22:12, 15 października 2014
krzys pisze:

@Ryszard, Doris
Czekamy na ServicePacka500 ...instrument dobrze napompowany/serwisowany przez uchodzące kapitały, wykreowane "bezinflacyjnie" podczas QE. Czy pójdzie na 1900 aby dać nadzieję pompiarzom?
http://stockcharts.com/freecharts/gallery.html?s=%24spx

346
22:12, 15 października 2014
jacek pisze:

@fv #335

Przytoczyłeś bardzo dobry przykład, porównując ograniczenia o których dyskutujemy, do przepisów o ruchu drogowym. Chyba trafiłeś w sedno zrozumienia czym są naprawdę te ograniczenia, jest z nimi podobnie jak z ograniczeniami prędkości. Znak ograniczenia prędkości wprawdzie wyznacza LIMIT maksymalnej prędkości, formalnie oczekujemy, że będzie on teoretycznie respektowany, ale również zdajemy sobie sprawę, że NIE OGRANICZA prędkości samochodu, który go mija. Na dodatek z praktyki wiemy, że kierowcy nie respektują ograniczeń prędkości. Co za uderzające podobieństwo do obserwacji funkcjonowania systemu bankowego ...

-------------------
"Bank „wykreował” depozyt, zwany pieniądzem (M1)."

Tak.

"Bank nie wykreował gotówki i nie zwiększył środków w BC (M0)."

Tak. Bez wątpienia.

"żeby depozyt był użyteczny bank musi klientowi wypłacić gotówkę lub dokonać przelewu (przy pomocy środków w BC)."

Nie. W większości przypadków nie musi.

Większość płatności odbywa się bezgotówkowo, a nie za gotówkę. W przypadku kredytów hipotecznych, zakupu samochodu, kredytów inwestycyjnych, i bardzo wielu innych przypadków, płatności nigdy nie dokonuje się gotówką. Nawet transakcje detaliczne kartami płatniczymi są operacjami bezgotówkowymi.

Natomiast co do wykorzystania środków rezerwy w BC, jedynie CZĘŚĆ z płatności bezgotówkowych będzie wymagała rozliczenia środków pomiędzy bankami. Na dokładkę większość rozliczeń międzybankowych się wzajemnie zniesie i M0 (w BC) będzie potrzebny na ZNIKOMY procent z udzielonej kwoty pożyczki. Niektóre operacje nie będą wymagały M0 wcale.

Zapłacenie za dom, za pomocą pożyczonych w banku środków, deweloperowi który ma konto w tym samym banku, NIE BĘDZIE WYMAGAŁO ŻADNYCH rozliczeń międzybankowych, ani nie będzie wymagało użycia ŻADNYCH środków z rezerw. To jest przelew WEWNĘTRZNY w systemie banku, pomiędzy kontami klientów tego samego banku. We wszystkich podobnych przypadkach, udzielenie kredytu jest czystą kreacją jak najbardziej użytecznej siły nabywczej M1, i to jak słusznie zauważyłeś, BEZ zwiększenia M0. Zwiększenie M0 nie jest potrzebne lub jedynie w pewnym stopniu. Ten aspekt jest często pomijany, ponieważ nawet wielu ekonomistów nie rozumie działania banków i nie wie, że już samo wykreowanie pieniądza (krak by powiedział: bankowego) kreuje realną siłę nabywczą, BEZ KONIECZNOŚCI zwiększenia czy angażowania do tego M0. To niezrozumienie wynika z niedoceniania skali operacji bezgotówkowych i nieświadomości, że banki rozliczają miedzy sobą jedynie różnice z całej puli wykonywanych transakcji.


"Kasa banku (gotówka + środki w BC) banku nie może być mniejsza niż wypłata z depozytu. Odpowiesz, że bank może zawsze pożyczyć od innych banków kasę na wypłatę. OK. Jeżeli jednak baza monetarna nie uległa zmianie oznacza to, że w systemie bankowym jest ograniczona podaż pieniądza M0, którą można dokonać wypłaty. Bank pożyczając od innego, zmniejsza drugiemu stan kasy. Czyli istnieje ograniczenie. Bank nie pożyczy więcej niż inni mogli/chcieli mu pożyczyć."

Sam odpowiedziałeś. I doskonale wiesz, że w przypadku wystąpienia braku M0 w systemie, to BC dostarczy tej płynności ZAWSZE, także gdy inne banki NIE CHCĄ albo nie mogą pożyczyć. To nawet jest w przepisach. Od dawna z badań na ten temat wynika, że tak naprawdę, to BC tylko nadąża (i to z opóźnieniem) za potrzebami na M0, generowanymi przez rynek finansowy, a nie „stymuluje” rynek finansowy przez powiększanie M0, jak wyobrażają sobie to niektórzy.


"[...] Czy dyskusja nie rozpoczęła się od tego, że Ty uważałeś inaczej?"

Nie. Dyskusja zaczęła się od tego, że stwierdzenie, iż bank komercyjny kreuje z niczego nowy pieniądz w akcie udzielania pożyczki, jest uważane przez niektóre osoby za idiotyzm. Uważają oni, że to nieprawda, ponieważ ich zdaniem banki tylko pożyczają lokaty zebrane od klientów. Cieszę się, że Ty jednak do nich nie należysz. Banki nie pożyczają lokat ani rezerw. Banki kreują nowy pieniądz w akcie udzielenia kredytu.


"[nie ma prawnego obowiązku wypłacania natychmiast udzielonego kredytu w gotówce, ani też dane na temat zachowania się klientów nie wskazują na to, że oni tak właśnie powszechnie postępują, a wprost przeciwnie,
[...]
Może Ty tak robisz, że bierzesz kredyt na kilkanaście procent i następnie trzymasz na lokacie oprocentowanej na kilka procent. [...]"

Lokata, a po co?? Wyraźnie poniosły Cię emocje. Nigdzie nie sugerowałem trzymania pożyczonych pieniędzy na lokacie, nawet WCALE nie biorę tego pod uwagę. A cytowane zdanie odnosi się do konkretnego problemu z twoich rozważań, czyli wypłaty gotówki. Realia gospodarcze są takie, że płatności gotówką stanowią znikomy procent płatności z pożyczonych w banku środków, zdecydowaną większość stanową różne formy płatności bezgotówkowych. I tylko tyle. Cały twój wywód o lokacie nie ma związku z dyskusją, a bezpodstawne zarzucanie mi kłamstwa, jest wyraźnie nazbyt pochopne.
 

347
22:21, 15 października 2014
daras pisze:

@Majster #313
Twoja interpretacja protokołu (czy też jak wolisz memorandum) jest niedopuszczalna. Rosja "użyła broni" aby zaatakować Ukrainę, nie konsultowała niczego z nikim. Argument o "obronie własnych obywateli" jest z gatunku "prowokacji gliwickiej". Nie żartujmy. Nic Rosji nie usprawiedliwia. Złamała wszelkie zasady.

348
22:31, 15 października 2014
Ksawery pisze:

''Mało konkretnie... bez pogłębionej treści... podobnie jak w linku o żenująco niskim poziomie.... ;-)''


http://independenttrader.pl/280,stulecie_zniewolenia_-_cz_i_-_geneza_fed.html

;)

349
23:05, 15 października 2014
fv pisze:

# 341 krak15

"Mało konkretnie... :)"

Sądzi Pan, że jak wyprodukuje dużo tekstu to będzie konkretnie::)?
Pana opis jest tak niejasny, że nie wiem w którym miejscu Pan się nie zgadza z tym co ja napisałem w #307.

Pana zdaniem zmienią się inne pozycje w bilansie banku?

Po co Pan miesza dwa bilanse. Dyskutujemy o bilansie banku a nie klienta.
Oczywiście może Pan sobie stworzyć w domu swój własny bilans i uwzględnić w nim pożyczkę z banku, tylko po co?
Przecież to nieistotne w naszej dyskusji.

ja już wcześniej wchodziłem na podawany przez Pana link i widziałem ten rys. 1.
czy ten rysunek zaprzecza temu co napisałem?

ps.
czy dalej uważa Pan, że można zwiększyć/zmniejszyć tylko jedną stronę bilansu np.pasywa bez zmiany aktywów?
czy aktywa banku mogą różnić się od pasywów banku?

350
07:50, 16 października 2014
jacek pisze:

@Ksawery #348

Może nie zauważyłeś, ale ta dyskusja toczy się na temat spraw praktycznych, to znaczy wyjaśnienia jak system naprawdę funkcjonuje. Masz jakąś uwagę, która wniesie coś do dyskusji - proszę bardzo, napisz to. Podany link ma być argumentem popierającym zdanie którejś ze stron dyskusji? Wyjaśnij mi to, bo mam wrażenie, że to tylko ideologiczna wrzutka.

351
09:27, 16 października 2014
krzys pisze:

@nn2
Czasami jestem dawca kapitalu:)

352
09:53, 16 października 2014
krak15 pisze:

#349 fv
..................czy dalej uważa Pan, że można zwiększyć/zmniejszyć tylko jedną stronę bilansu np.pasywa bez zmiany aktywów?
czy aktywa banku mogą różnić się od pasywów banku?...........

Właśnie w #241 WYRAŹNIE napisałem, że w wyniku UDZIELENIA kredytu... w bilansie banku wzrosły JEDNOCZEŚNIE, o tą samą wartość..... pasywa (depozyt klienta na rachunku bieżącym)..... i aktywa ("kredyt", czyli zobowiązanie klienta do spłaty rat pożyczki).

Wpis #341 w niczym nie zaprzecza Pana wpisowi #307.... ale DOKŁADNIE tłumaczy to, co Pan napisał w #307

Mój opis jest DOKŁADNIE zgodny z rys.1 w publikacji BoE.
Rys.1 pokazuje DWA bilanse.... banku i kredytobiorcy.... ("commercial banks" i"consumers")

Podczas UDZIELENIA kredytu następuje jednakowy wzrost pasywów i aktywów zarówno banku jak i kredytobiorcy... są to:
"new deposit"..... pasyw banku i aktyw klienta
"new loan"...........aktyw banku i pasyw klienta

Pana wpis #307 nie pokazuje tych zależności... a one są istotne dla zrozumienia procesu UDZIELANIA kredytu..... i pokazania, że w tym procesie NIE uczestniczą ŻADNE pieniądze M0..... ani gotówka ani rezerwy...... to tylko zmiany zapisów księgowych.

Zaangażowanie środków M0 może nastąpić dopiero przy wykorzystaniu już istniejącego (udzielonego) kredytu w celu dokonania płatności..... jest to pokazane ne rys.2..... najpierw UDZIELENIE kredytu...... a następnie WYKORZYSTANIE kredytu... (dokonanie przelewu bezgotówkowego pomiędzy dwoma bankami... z wykorzystaniem rezerw bankowych).
UDZIELENIE kredytu i WYKORZYSTANIE kredytu to są DWIE oddzielne OPERACJE.

BoE nie pokazuje na rysunkach innej możliwości WYKORZYSTANIA kredytu.... którą ja opisałem w #341, a Pan w #307.... wypłaty gotówki...... ale pisze o tym w tekście.... (konwersja depozytu na gotówkę... czyli wypłata gotówki z rachunku bieżącego).

Powtarzam:
Wpis #341 w niczym nie zaprzecza Pana wpisowi #307.... ale DOKŁADNIE tłumaczy to, co Pan napisał w #307

353
10:09, 16 października 2014
kot pisze:

http://www.forbes.pl/deflacja-cichy-pozeracz-dobrobytu,artykuly,183431,1,4.html
......budżet państwa, któremu groził deficyt przekraczający nawet 12 proc. wpływów. Minister skarbu Ignacy Matuszewski uważał wręcz, że spadek cen zapobiega nadmiernemu spadkowi konsumpcji.
Aby temu zapobiec, obniżono zarobki wszystkim pracownikom państwowym aż o 15 procent
W połowie 1933 r. Polska przyłączyła się do Złotego Bloku utworzonego przez Francję, Szwajcarię, Włochy, Belgię i Holandię w celu obrony tzw. waluty złotej. W efekcie kurs złotego stale się umacniał, co zabijało eksport.
Polska dotrwała do końca światowego kryzysu. Z powodu głębokiej deflacji trwał on w kraju nad Wisłą dwa lata dłużej niż na Zachodzie.
Upragniona inflacja wróciła dopiero w 1936 r. za sprawą radykalnych działań Eugeniusza Kwiatkowskiego. Nowy minister skarbu doprowadził do rozluźnienia polityki budżetowej i dewaluacji złotego, opracował także wielki program inwestycji rządowych. Zamierzano w ciągu pięciu lat wydać na nie ok. 1,8 mld zł, czyli prawie jeden roczny budżet państwa.

354
10:14, 16 października 2014
jacek pisze:

@fv #349

"Mało konkretnie... :)"

Podałeś ten link:
http://zrozumfinanse.pl/poland/portal/wszystko_o/fundusze_419.htm

Trudno go ocenić jako źródło jakiejś wiedzy, która wnosi coś konkretnego do dyskusji. Powoływanie się na tak banalne w treści, uproszczone w opisie materiały, przeznaczone raczej dla osób zupełnie nie zorientowanych w temacie, może być potraktowane jako lekceważący, paternalistyczny stosunek do drugiej strony w dyskusji.

Popatrz sam:
"Sposób inwestowania uzyskanych przez bank środków jest natomiast przedstawiony w kolumnie aktywa. Najważniejszą pozycję stanowią „kredyty i pożyczki udzielone klientom”. Oznacza to, że nasze pieniądze są przekazywane w największym stopniu osobom i przedsiębiorstwom, którym brakuje środków na realizację swoich potrzeb."

Trudno o bardziej wyświechtane komunały, nie mówiące jednocześnie niczego konkretnego. "nasze pieniądz są przekazywane" – co to ma być za wyjaśnienie??

Albo to:
"Najważniejsze, że nasze pieniądze w banku są dobrze ulokowane i ‘ciężko pracują’."

Ohh! Kamień spadł mi z serca. A już się bałem.

I dalej:
"Dzięki rozważnej polityce banku środki służą nie tylko nam, ale także finansowaniu inwestycji innych osób oraz przedsiębiorstw, co przyczynia się do rozwoju gospodarczego kraju. A my wkładając pieniądze do banku mamy poczucie, że zarabiamy – na spółkę z bankiem. I to jest dobry oraz bezpieczny dla nas biznes."

I ta promocyjna papka ma wnieść coś wartościowego do naszej dyskusji?

Traktujesz kraka15 jak przedszkolaka, serwując mu materiały na takim poziomie, więc nie dziw się, że nazywa je "o żenująco niskim poziomie”.

355
10:24, 16 października 2014
kot pisze:

Panie Majster gdy rozmawiam z Dorotą obecną na moje zaproszenie.... to zachowuj się.

356
11:39, 16 października 2014
jacek pisze:

@kot #353

Czytając o tamtych czasach możemy mieć jedynie żal, ale podjęte wtedy działania, które z dzisiejszej perspektywy były błędne, można jednak usprawiedliwiać tym, że nie wiedzieli, że się nie znali i nie rozumieli, że to było przed Kaleckim i przed Keynesem.

Jednak co można powiedzieć dzisiaj? Jak usprawiedliwić tych, którzy nam teraz fundują powtórkę z rozrywki, w imię dogmatycznej ideologii? Nie ma dla nich usprawiedliwienia, ONI po prostu POWINNI to wiedzieć i NIC ich braku ekonomicznej wiedzy nie usprawiedliwi.

Oni liczą, że już po wszystkim powiedzą nam, sorry. Albo zrzucą winę na socjalistów, cyklistów, komisarzy, biurokrację, sankcje, albo po prostu na problemy miesiączkowania u pingwinów. A polityka austerity, „konsolidacja” i „równoważenie” budżetu, histeria długu publicznego, cięcia wydatków publicznych, wszystko to „było dobre i powinno zadziałać”, tylko coś, ktoś, nam kłody pod nogi rzucał.

A wszyscy zapłacimy za to rachunek. Już go płacimy, od 2011.
https://twitter.com/cigolo/status/521961856479821825/photo/1
 

357
12:43, 16 października 2014
jacek pisze:

Przestroga dla zwolenników wejścia do strefy Euro:
http://www.prienga.com/blog/2014/10/15/the-cost-of-euro-zone-membership

358
12:44, 16 października 2014
_marcin pisze:

@jacek #356
Znowu mówisz jak radziecki naukowiec, który konkluduje swoje badania na temat wyrywania nóg musze: "mucha ogłuchła".
Powody spadku produkcji przemysłowej są inne, oczywiste dla każdego człowieka mającego pojęcie o tym czym skutkuje m.in. lewacko-zielony (a "zielony" to niedojrzały "czerwony") obłęd klimatyczny i sprzeciw wobec gazu łupkowego. Produkcja będzie dalej spadać jeżeli ci szaleńcy przeforsują dalszą "redukcję emisji".
http://stooq.pl/n/?f=921187
"Jeśli ta propozycja wyjściowa będzie w takim kształcie, jaki jest obecnie, to Polska nie ma wyboru i musi to zawetować" - powiedział Piechociński w wywiadzie dla Programu Trzeciego Polskiego Radia.
"Dla polskiego ministra gospodarki i większości ministrów gospodarki Unii Europejskiej wariant 40%, niszczący połowę przemysłu europejskiego, jest nie do przyjęcia" - dodał wicepremier."

W USA nie przejmują się dogmatami o "globalnym ocipieniu" i spokojnie eksploatują gaz łupkowy - przez co koszty produkcji przemysłowej spadają i może ona rosnąć.

359
14:11, 16 października 2014
krak15 pisze:

#349 fv

Wrócę jeszcze do #349

............."Pana opis jest tak niejasny, że nie wiem w którym miejscu Pan się nie zgadza z tym co ja napisałem w #307".......

Oczywiście, że DOKŁADNY opis pozycji księgowych może być dla Pana niejasny..... skoro w szkole "wykuł" Pan na pamięć słowa aktyw i pasyw... oraz, że muszą one być sobie równe..... a nie poznał Pan ZNACZEŃ i TREŚCI tych terminów w poszczególnych, konkretnych przypadkach....... oraz relacji między nimi... (zbyt skomplikowane?.... ;-).

Niestety poziom szkolnictwa w Polsce był... i nadal jest marny.

Ale dam Panu szansę.
Obok rys.1 w publikacji:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

znajduje się taki fragment:

It is important to note that
although the simplified diagram of Figure 1 shows the amount
of new money created as being identical to the amount of new
lending, in practice there will be several factors that may
subsequently cause the amount of deposits to be different
from the amount of lending.

Co oznacza, że..... chociaż uproszczony diagram na rys.1 pokazuje że ilość nowo wykreowanego pieniądza ("new deposit") jest identyczna jak ilość nowego kredytu ("new loan")... to jednak są czynniki, które powodują, że wielkość depozytu różni się od wielkości kredytu.

Jeżeli mi Pan odpowie prawidłowo... która pozycja jest większa i dlaczego... oraz, jakie ma to konsekwencje dla banku... to ma Pan u mnie zdany egzamin... ;-).

360
14:43, 16 października 2014
Wataha pisze:

"Panie Majster gdy rozmawiam z Dorotą obecną na moje zaproszenie.... to zachowuj się."

Panu Majstrowi, to ty możesz...

"To jest człowiek, który może teoretycznie nie mieć racji ( jak każdy) ale to ktoś czyjej opinii nie możną ot tak pominąć."

Logika @kota, ktoś twierdzi, że 2+2=5 ale pomimo to, że nie ma racji, to nie wolno tych obliczeń pominąć.
:-))))))

361
15:15, 16 października 2014
krak15 pisze:

..............."Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) chce zablokować planowane na 30 listopada referendum ws. ściągnięcia z powrotem do kraju rezerw złota z zagranicy i obowiązku pokrycia w kruszcu 20 proc. aktywów banku; według SNB grozi to ograniczeniami w polityce monetarnej."................

http://tvn24bis.pl/informacje,187/bank-centralny-szwajcarii-chce-zablokowac-referendum-w-sprawie-zlota,478628.html.

Dobrze mieć zapasy złota w Banku Centralnym..... ale NIE WOLNO wiązać wartości waluty sztywno ze złotem (ani czym innym)...... bo to grozi w najlepszym razie deflacją i recesją... a w najgorszym razie atakiem spekulacyjnym, który może "wydrenować " zapasy złota.
Cena złota... wyrażona w walucie "fiat money" powinna być WOLNORYNKOWA.

A referendum w Szwajcarii... to najlepszy przykład jakie spustoszenie w umysłach większości ludzi czyni "pranie mózgów" przez neoliberałów.

362
15:38, 16 października 2014
krzys pisze:

@Ryszard @Doris @W-wiak
5L 2370....zagram pod przesilenie na ServicePacku500. Celem 2420.;)

363
15:58, 16 października 2014
Warszawiak pisze:

Krzysiu!

A może celem 2415 byłoby b. bezpiezcznie....?

W.

364
16:27, 16 października 2014
jacek pisze:

@_marcin #358

Punkt widzenia monetarystów, do poczytania i przemyślenia:
http://www.themoneyillusion.com/?p=27795


A ty dalej pierdu, pierdu, gaz głupkowy, pierdu, pierdu, redukcja emisji, pierdu, pierdu, lewacki, radziecki naukowiec...
Obudź się. To jest forum ekonomiczne, tu obowiązuje samodzielne myślenie.

365
16:49, 16 października 2014
krzys pisze:

@W-wiak
Typuj! Nie ukrywaj sie i nie dyskutuj!
Jest szansa wyprzedzic zdarzenia; niedlugo nie dopchasz sie do windy!

366
17:00, 16 października 2014
nn2 pisze:

#362
Jednak nie jesteś amatorem, choć czyścicielem pewnie też nie.

367
17:06, 16 października 2014
fv pisze:

#346 jacek

„Przytoczyłeś bardzo dobry przykład, …”

Nie zapominaj piracie drogowy o konsekwencjach:)
Czy (wg MMT) najlepiej dla gospodarki byłoby jakby banki nie stosowały się do ograniczeń i udzielały jak najwięcej kredytów?
Do tego BC ma „drukować” na każde żądanie banków komercyjnych, zero kontroli podaży pieniądza?
I Ty się dziwisz, że ja napisałem o „absurdalnych wnioskach i propozycjach”;)

------------------
„Większość płatności odbywa się bezgotówkowo, a nie za gotówkę.”

Skup się jak czytasz. Ja napisałem gotówka lub przelew.
„gotówka, środki w BC” to suma gotówki i stanu na rachunkach w BC. To czy bank ma gotówkę czy zapis na rachunku w BC nie ma większego znaczenia, a na pewno nie ma znaczenia w tej dyskusji z zmianach w bilansie bo ta sama pozycja. Bank może zamienić gotówkę na środki w BC lub odwrotnie.

-------------------
„Dyskusja zaczęła się od tego, że stwierdzenie, iż bank komercyjny kreuje z niczego nowy pieniądz w akcie udzielania pożyczki, jest uważane przez niektóre osoby za idiotyzm.”

Powtarzam w efekcie udzielenia kredytu wykreował depozyt, który zwiększa podaż pieniądza, ale to nie oznacza, że depozyt to to samo co kasa. M0 nie to samo co M1.

------------
„I doskonale wiesz, że w przypadku wystąpienia braku M0 w systemie, to BC dostarczy tej płynności ZAWSZE, także gdy inne banki NIE CHCĄ albo nie mogą pożyczyć. To nawet jest w przepisach.”

Czyli gdyby nie BC to bank komercyjny mógłby pożyczyć tylko tyle ile ma kapitałów własnych, depozytów, pożyczek z innych banków.
A cała Twoja fantazja sprowadza się, że BC centralny to taka "drukarnia" musząca zrealizować każde polecenie banku komercyjnego.

Co Ty chcesz udowodnić? Że BC swoją polityką nie wpływa na podaż M0? Że banki komercyjne mogą robić co chcą? Łamać przepisy i kreować bez limitu, bo BC ma obowiązek dostarczać im pieniądza w ilości jakiej potrzebują? Stopy w NBP nie mają znaczenia, bo są jak to nazwałeś „mgliste reguły biznesowe”?
Czy są granice absurdu których nie przekroczysz?


# 354 jacek

Nie zakładałem, aby dotarły do Ciebie treści z opisu. Do tego trzeba mieć troszeczkę większą wiedzę niż przedszkolaki.
Chodziło mi o obraz uproszczonego bilansu banku.
Z tym też się nie zgadzasz?

---
„wyświechtane komunały, nie mówiące jednocześnie niczego konkretnego”

Konkretnie – PKO BP (2013 rok)
Aktywa= Pasywa = ok 200 mld zł
Depozyt = ok. 151 mld zł
Pożyczki = ok. 148 mld zł
Kapitał własny = ok. 25 mld zł
Wychodzi, że minimum 99 mld depozytów posłużyło do udzielenia kredytów.

368
17:13, 16 października 2014
krzys pisze:

@nn2
W cenach zamkniecia 2380 nie zostalo przelamane.

369
18:03, 16 października 2014
deryk pisze:

Panie Piotrze

Puls Biznesu napisal dzis ze technicznie to juz koniec umacniania sie dolara. Ponoc brali pod uwage ostatnie 40 lat. Czy zgadza sie Pan z taka prognoza? Pytam,bo czytam wiele artykulow,gdzie utrzymuje sie,ze dolar do konca tego roku moze osiagnac nawet 3,5 zl. Niedawno w tej samej gazecie czytalem ze z punktu widzenia analizy technicznej dolar dojdzie do 3,37. Przyznam,ze jestem nieco skolowany tymi wykluczajacymi sie wzajemnie stwierdzeniami. Co Pan sadzi o umacnianiu sie dolara?

[Bazowanie ne 40 latach zachowania dolara jest niepoważne. I tyle na ten temat, bo wypowiadanie sie o kursach na współczesnym rynku nie ma żadnego sensu. Z fundamentalnego punktu widzenia dolar powinien być o wiele silniejszy niż euro. PK]

370
18:51, 16 października 2014
Hektor pisze:

Ktoś wcześniej pisał o kwocie wolnej od podatku,

W przypadku wysokiej kwoty wolnej od podatku będą wymuszone oszczędności na poziomie krajowym, sensowne gospodarowanie zebranymi podatkami.
Nie mogąc łupić biedoty !!!, rząd będzie zmuszony tworzyć warunki by ci, którzy jeszcze płacą podatki oprócz biedoty, w tym wypadku firmy, miały dobre warunki do rozwoju i generowania zysków.
W ten sposób niejako automatycznie organy wykonawcze państwa będą zmuszone działać tak jak należy, czyli wspierać polskie firmy by rosły.!

Kwota wolna od podatku u takich potęg gospodarczych jak :

Tajlandia - 14 900 zł
Botswana - 12 900 zł
Namibia - 12 100 zł
Tanzania - 3960 zł
Zambia - 3570 zł
Polska - 3091 zł
 

371
20:21, 16 października 2014
Ted pisze:

@P Majster #316
Na poparcie mojej i pewnie nie tylko mojej tezy, że US angażują w obronę UE ogromne kwoty podam tylko kilka wybranych danych :
Obecnie w krajach UE stacjonuje 67 tys żołnierzy i 7 tys. marynarzy , nie tak dawno było odpowiednio 400 tys i 40 tys .
Samoloty stacjonujące w Europie to obecnie 130 myśliwców , 13 tankowców powietrznych i 30 transportowców , było samolotów 800 jeszcze na początku lat 90 - tych .
Jak Pan sądzi , ile kosztuje dzień utrzymywania jednego żołnierz US Army w UE ? I kto za to płaci ?
Proszę przypomnieć sobie niedawny konflikt w Europie na Bałkanach , czyje lotnictwo broniło niewinnych ludzi , europejskie ?? A już całkiem niedawno Libia , Syria .
UE jest bezbronna bez potencjału US czyli amerykańskich podatników , którzy płacą na armię w ostatnich latach od 700 do obecnie 620 mld $ rocznie .
US wydaje na obronę rocznie od 4,8 do 3,7 swojego PKB .A kraje UE ??
Pewnie są tacy , co myślą że wolność się należy i jest dana na zawsze , zwłaszcza w Europie .Nic bardziej mylnego .
Miliardy ludzi chętnie by uszczknęły coś z tego dobrobytu .Prymitywnych i agresywnych odstrasza tylko siła i kasa .Tak będzie jeszcze długo na świecie .
Dane zaczerpnąłem z dziennik.pl

372
20:46, 16 października 2014
kot pisze:

360, Chłopie jeżeli jesteś w liczbie pojedynczej.
Co do pierwszego to masz racje, może naskoczyć, ale tego nie zrobił.To dla ciebie.... nie pojęte.

-Tego, że nie ma patentu na nieomylność, prawdopodobnie,
nie zrozumiesz tym bardziej.


 

373
20:47, 16 października 2014
nn2 pisze:

#368 Twoja prognoza była trafna - moje uznanie. Nikt dotąd nie zapytał , ale z czego wnioskowałeś, na czym opierałeś swoją tezę ?

374
20:58, 16 października 2014
fv pisze:

# 359 krak15

a Pan już wkuł, że aktywa = pasywa?
zgadzam się, że poziom szkolnictwa musiał być za Pana czsów marny skoro Pan takiej podstawy nie znał:)
za moich czasów było trochę lepiej :)

opisywanie zapisów księgowych to jak opisywanie działań matematycznych ... bez sensu dla kogoś kto zna podstawy rachunkowości i matematyki

zasady rachunkowości znajdzie Pan w ustawie o rachunkowości a nie na stronie BoE, choć jedno drugiemu nie przeczy

Postaram się Panu w dużym uproszczeniu wytłumaczyć co kiedyś wkułem o bilansie:
AKTYWA pokazują nam co dany podmiot posiada (nieruchomść, samochód, należności, kasę itd), natomiast pasywa informują nas o źródle finansowania tych aktywów (ile kasy pochodziło z kapitałów wlasnych a ile z pożyczonych).
np.
ma Pan 100 tys oszczędności
Czyli aktywa, środki pieniężne = 100 tys
Pasywa, kapitały własne = 100 tys.

postanawia Pan kupić dom za 500 tys., w tym celu biierze Pan kredyt 400 tys., reszta z oszczędności
Aktywa, nieruchomości = 500 tys
Pasywa,
kapitał wlasne= 100 tys. zł
zobowiązania= 400 tys. zl

proste ?

375
20:58, 16 października 2014
jacek pisze:

@fv #367

"Czy (wg MMT) najlepiej dla gospodarki byłoby jakby banki nie stosowały się do ograniczeń i udzielały jak najwięcej kredytów?"

Teraz NIE dyskutujemy o MMT. Rozmawiamy o kreacji pieniądza.


------------------
"Skup się jak czytasz. Ja napisałem gotówka lub przelew."

Sam się skup i przeczytaj tekst ponownie. Nie chce mi się trzeci raz tłumaczyć dlaczego większość operacji płatności realizowanych przez kredytobiorców za pomocą środków pożyczonych przez bank, odbywa się bez angażowania M0.

Nie chodzi o to, że podajesz opis jak zapłacić gotówką albo przelewem do innego banku, ale o to, że w realnym świecie w ZDECYDOWANEJ WIĘKSZOŚCI przypadków płacenie odbywa się BEZ użycia M0. Opisywanie w jaki sposób będzie wykorzystany kredyt na przykładzie jednej pożyczki i INDYWIDUALNEJ zapłaty gotówką albo przelewem nie ma sensu!

"M0 nie to samo co M1."
Oczywiście. Do czego ta uwaga?

"Co Ty chcesz udowodnić?"

Już udowodniłem. Wystarczy mi, że sam doszedłeś do tego, że to akt udzielenia kredytu kreuje nowy pieniądz M1, bez angażowania do tego lokat klientów i rezerw banku.

Całą resztę stopniowo wydedukujesz sobie sam

376
21:02, 16 października 2014
Warszawiak pisze:

Krzysiu!

Ja nie dyskutuję.... ;-) a do twojej windy nie wsiadam... tym bardziej, że przeładowana czy już maksymalnie obciążona bez "hamulców" winda jedzie zawsze na dół i to coraz szybciej.... oczywiście po zaniku napięcia w chwilach awaryjnych....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.
 

377
21:25, 16 października 2014
jacek pisze:

@fv #367

Aktywa = 200 ................. Pasywa = 200
----------------------------------------------------
Kredyty = 148 ................ Depozyty = 151
.......................................... Kapitał własny = 25

A teraz wyjaśnij mi, jak to Ci „wychodzi, że minimum 99 mld depozytów posłużyło do udzielenia kredytów.”?

378
21:45, 16 października 2014
fv pisze:

# 375 jacek

wydedukowałem, że wypisujesz bzdury

379
22:12, 16 października 2014
krak15 pisze:

#374 fv

Co do tego ma kapitał własny kredytobiorcy?.... on przecież nie wchodzi do bilansu BANKU..... bank udziela kredytu na różnicę ceny domu i kapitału własnego.... czyli 500 tys - 100 tys = 400 tys...... i to jest wielkość udzielonego kredytu.

Odpowiedź nie na temat.... pała.

Powtarzam pytanie:
Na rys.1 są dwie pozycje bilansu banku "new loan" (aktyw) i "new deposit" (pasyw)... obie powstały w wyniku udzielenia przez bank kredytu... Czy są sobie równe, czy nie?....

Egzamin poprawkowy jutro..... ;-)

380
22:45, 16 października 2014
krzys pisze:

@W-wiak @nn2
Cóż począć. Przegapisz chwilę na odreagowanie, które powinno rozpocząć się od luki hossy...powiedzmy od poziomu 2400 następnie wyciągnąć futures ile się da aby wysoko pozamykać spóźnionych szortowców. Dzisiejszej sesji przybyło około 1tyś nowych szortów. Trzeba je powyciągać z rącząt spóźnionej drobnicy, najlepiej jak najwyżej aby sami w panice zaczęli się zamykać, napędzając poranny wzrost a po 12-tej nastąpi interwencja banków, wtedy można spokojnie przez 3-4 godziny pozamykać zarobione L-ki:-)
PS: 2380 i 2376 były wielokrotnie podawane jako ważne średnioterminowe poziomy i nie powinno się ich bezkarnie na małych obrotach oddawać. Wpuścić w pułapkę leszczynę zawsze można aby rozpocząć żniwa 2-3 dni.
Hmm ...jutro piątek, ostatnia sesja w tym tygodniu, więc na wszelki wypadek należy zamknąć się:)

381
22:52, 16 października 2014
Ryszard pisze:

@krzys
Podziwiam za odwagę ! S&P wygląda na gotowy do odreagowania spadków i tak jakby je
rozpoczął. Tylko, że to bardzo ryzykowna zabawa po 5 latach Hossy i wyłamaniu
z trendu wzrostowego. Ryzyko panicznej ponad pięcioprocentowej sesji spadkowej na S&P
w najbliższym czasie jest bardzo duże. W przypadku instrumentów dostępnych 24h na dobę
zawsze można zareagować, w przypadku FW nie. W dalszym ciągu jestem na S-kach.

382
02:44, 17 października 2014
_Pan Majster pisze:

@kot pisze#355 :
Panie Majster gdy rozmawiam z Dorotą obecną na moje zaproszenie.... to zachowuj się.
====================================================================
kocie!!!
O co Ciebie idzie?
Co to znaczy: "to zachowuj się." ?
Gdybym napisal cos niestosownego Gospodarz zrobilby zapewne - ciach...
Mam zacytowac Сергея Лаврова «Who are you to f...... lecture me?»
Co to znaczy: " obecną na moje zaproszenie"?
Z calym szacunkiem ,ale to nie jest prywatne forum kotow.
Masz swoje forum zapros Dorote i nikt wam tam nie bedzie przeszkadzal( to akurat masz jak w banku, sam wiesz ile masz komentarzy)
Będziecie mieli spokój i żadnych niebłagonadiożnych aluzji!



@daras pisze#347 :
Twoja interpretacja protokołu (czy też jak wolisz memorandum) ...........
========================================================================
To nie od mojej woli zalezy.
Dopóki tego nie zrozumiesz wszelka dyskusja z Tobą jest pozbawiona sensu.


@Ted #371 pisze:
......... US angażują w obronę UE ogromne kwoty....
==============================================================
Henry John Temple wielokrotny minister spraw zagranicznych a potem premier Wielkiej Brytanii jest autorem często cytowanego zdania:
„Wielka Brytania nie ma wiecznych sojuszników, ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii i obowiązek ich ochrony”.
Spróbuj to zdanie sparafrazować.

383
07:16, 17 października 2014
jacek pisze:

@fv #378

No... to dopiero "przekonujący" argument.

Czyli należysz do tej grupy, która wie, rozumie i się ze swoją wiedzą definitywnie nie zgadza?
To gratuluję i życzę wytrwałości w trudnej walce wiedzy z przekonaniami.

Życie zresztą często pokazuje, że fakty i wiedza wcale nie muszą wygrać z wiarą i przekonaniami, tylko dlatego, że są "prawdą".

384
08:38, 17 października 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

Pan Adam Stańczak pisze:

"W istocie nawet media i komentatorzy zdają się nie znać przyczyn dynamicznego wzrostu zmienności i mają problem z określeniem korzeni ostatnich spadków."

Twierdzę , że Pan Piotr we wczorajszej telefonicznej rozmowie z Panią Aleksandrą Dziadykiewicz w "Raporcie Gospodarczym" na TOKF też miał problem z określeniem korzeni ostatnich spadków:

http://audycje.tokfm.pl/audycja/115

może dzisiaj na bankier.tv określi bardziej trafnie przyczyny tak znacznych i to jednodniowych wahań....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

[Jak to często się Panu zdarza (w zasadzie to Pana racja bytu - większość Pana wypowiedzi to atak na jakiegoś Forumowicza albo na mnie) czepia się Pan bez sensu. Jeśli w parominutowej rozmowie potrafi Pan powiedzieć coś sensownego to gratuluję. Poza tym nawet w tych paru minutach powiedziałem wystarczająco dużo. Dzisiaj w Bankier TV nie będzie nagrania - mają inne zajęcia. PK]

385
09:31, 17 października 2014
Warszawiak pisze:

Drogi Panie Piotrze!

Oj tam oj tam... zaraz atak....

Fakty: w chwili rozmowy dzienne spadki na DAX-ie wynosiły znacznie powyżej 2% a o ile pamiętam, to chyba 3% też przekroczyło.... a następnie wykres zawrócił i wszystko odrobił.... czy na zakończenie sesji też Szanowny Pan nazwałby to ,że:

"Rynek wszedł w fazę realizacji zysków.... na razie...."

Panie Piotrze od komentatorów i analityków wymaga się więcej..... tzn właśnie Oni powinni nam powiedzieć czy to już jest kryzys czy jeszcze nie... bo to, że ten kryzys nadejdzie, to Pani Kasia z mojego warzywniaka też wie..... proszę Szanownego Pana..... ;-)))))

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

PS.Celem i sensem podstawowym mojego wpisu #384 było wklejenie linku do tej rozmowy.... i za moją dobroć.... znów dostałem pałą w łeb.... ;-)

[Bo jest Pan upierdliwy, co wielu już zniechęciło do odpowiadania Panu na zaczepki. Nie zauwazył pan tego, że już chyba tylko ja Panu odpowiadam? PK]

386
10:15, 17 października 2014
Marcin Papuga pisze:

@ Warszawiak, #384

Jeśli odwiedzi Pan Polskę w najblizszym czasie prosze odwiedzić sklep "Wszystko za 5 złotych".
Znajdzie Pan tam małą szklaną kule - warto zainwestować - wystarczy pocierać nią o kota około 1 minuty albo alternatywnie kotem pocierać o kulę około 2 minut aby uzyskać jedynie słuszna i prawdziwą odpowiedź na wszystkie pytania jakie Pana nurtują.

Jakiś czas temu udowadniał Pan na blogu, ze nie potrafi Pan czytać ze zrozumieniem komentarzy Gospodarza więc kula to jedyne wyjście.

M.

387
10:40, 17 października 2014
Warszawiak pisze:

Krzysiu!

Zapewne od rana obserwujesz wykres na Wig20 i na pozostałych europejskich indeksach też.... cele finansowe, które sobie wyznaczyłeś już dawno osiągnąłbyś na innych rynkach a nie na tym zapyziałym, prowincjonalnym rynku, do którego uczepiłeś się jak rzep psiego ogona....

Ty i nikt z pozostałych Forumowiczów nie udowodnił wyższości spekulacji na WIG20 nad DAX-iem a jeżeli tak, to dla mnie jest , to całkowicie niezrozumiale, że sam skazujesz się na ta giełdową niepewność....

Zamykam budę i idę na kawę nad Ren.... a Ty nie spuszczaj oka z wykresu... może Ci ponownie drgnie.... ;-)

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

388
10:41, 17 października 2014
Warszawiak pisze:

@Marcin Papuga #386

Panie Papuga.... konkrety proszę... co niby ja nie zrozumiałem czytając czy słuchając komentarzy Pana Piotra....?

Warszawiak.

389
10:43, 17 października 2014
kot pisze:

Panie Majstrze jesteśmy po tej samej stronie.
Uważam, że jeśli można merytorycznie przeciwnika docisnąć do muru, to tylko osłabia się efekt dokładając mu na odlew.
To było trochę z mojej strony obcesowe, ale to ja rzeczywiście wywołałem D. do tablicy. Mogłeś przeoczyć.
Zauważ też kto Cię zachęcał do ostrej reakcji.

Oczywiście merytorycznie każdy może się dotłaczać I nie trzeba adresować za każdym razem "do wszystkich."
Natomiast problem jest szerszy:
jak mamy rozmawiać, jakim językiem z tymi, którzy mają inne poglądy niż my.
Aby nie upodabniać się do najgorszych wzorów.
Jeśli chodzi o moderacje, to w tym samym stopniu moderujesz ten blog jak ja, jak Warszawiak, jak HP

390
11:20, 17 października 2014
krak15 pisze:

11:10

....."Jens Weidmann, prezes Bundesbanku:
- ryzyko scenariusza deflacyjnego jest w strefie euro niskie
- skup instrumentów bankowych przez ECB przesuwa ryzyko w stronę podatników
- wpływ inwestycji publicznych w Niemczech na ożywienie na południu europy byłby nieistotny
- ostatnie dane z Niemiec rozczarowują, ale Niemcy nie potrzebują stymulacji fiskalnej finansowanej długiem"...........

http://tvn24bis.pl/teraz,186/dzien-na-rynku-zloty-znow-slabnie,478897.html

- skup instrumentów bankowych przez ECB przesuwa ryzyko w stronę podatników...... Ha Ha... prezes Bundesbanku nie wie, że skup obligacji odbywa się pieniędzmi "drukowanymi" przez Bank Centralny......
Ale nie ma się co dziwić..... przecież Bundesbank nie jest Bankiem Centralnym... nie ma prawa emitować euro...;-)

391
11:34, 17 października 2014
jacek pisze:

@krak15 #390

Nie sadzę, by prezes Bundesbanku tego nie wiedział, a co najmniej, by nie wiedzieli tego jego ludzie. On po prostu reprezentuje politykę i interes Niemiec.

392
15:00, 17 października 2014
anonim pisze:

To już są jaja. To powinna być informacja na pierwszych stronach gazet.

[ciach. Z takimi komentarzami proszę na fora polityczne. PK]



 

393
15:28, 17 października 2014
anonim pisze:

Panie Piotrze to jak najbardziej informacja biznesowa bo gość z ambasady rosyjskiej chyba nie będzie obsługiwał PKW za darmo?
W dodatku informacja zamieszczona na portalu stooq.pl który chyba jest biznesowy?

[Nie jest biznesowa - jest polityczna. PK]

394
15:35, 17 października 2014
krzys pisze:

@W-wiak
Futures na wig20 sa opanowane przez wehikuly spekulacyjne z Ladka i Wiednia: BoFa-ML, JPM, GS, Uni.
WIG20 jest od wczoraj w poczekalni. Czeka na wydarzenia (na spoznionego DAX-a tez) przy gornej linii miesiecznego trendu spadkowego. cCc40 dopiero przed chwila dobil do linii i oczekuje na SP500.
Za chwile zobaczymy zamiary WIELKICH SPEKULANTOW z USA:)
PS.
Za mala roznica pkt aby golic nowo wrzucone szorty. Musi nastapic podbicie.....ostatnia godzina sesji powinna byc szarza LONGOW aby w poniedzialek zagrac typowy schemat oczyszczania (KOSZENIE WYCIAGNIETYCH RACZAT) po prawdopodobnym dojsciu sp500 w okolice sredniej 1906.

395
15:54, 17 października 2014
Mike pisze:

@Warszawiak

jesli ktos nie zarabia na fw20 to nie zarobi na dax, ftse, s&p itp - po prostu jak ktos nie umie to nie umie i zmiana rynku nie pomoze - a zapyzialy czy nie to mozna sobie spokojnie pograc i mysle ze kilkaset tys rocznie piechota nie chodzi dla sredniego gracza indywidualnego zeby sobie odpuszczac? co tez nie przeszkadza zeby pograc na innych rynkach

podsumowujac - baletnicy rabek u spodnicy

396
15:56, 17 października 2014
Warszawiak pisze:

Krzysiu!

Na poważnie!
Trzymam za Ciebie kciuki.
Powodzenia.

Warszawiak.

397
16:03, 17 października 2014
anonim pisze:

@krzys 394

Jak już przejdą 2420 to raczej będzie pozamiatane i pojedziemy na 2600 ale myślę, ze powinni jeszcze raz a właściwie pierwszy raz bo do niego nie doszli testować wsparcie na 2300-2330 i dopiero potem up.
Trzeba też zauważyć, że dax zjechał grubo ponad 15 % a my w tym czasie ledwo 7%.
Może być tak że w końcu będziemy równać do indeksów zachodnich ale to równanie będzie polegało na tym, że zachód będzie ostro spadał a my troche mniej.
Ten ruch spadkowy to moze być ten wyczekiwany od lat ruch i w końcu nasza GPW też zacznie spadać uczciwie bo narazie trudno to nazwać jakimiś spadkami, jak zaczną sie spadki po 5-10 % na sesje to dopiero będzie zabawa a teraz to takie bujanie ledwie. Główna strefa obrony przy wiekszych spadkach i tak jest w rejonie 2200-2300 jak to przelecimy to 1600 na liczniku sie pojawi ale mam wątpliwości czy to ten czas.

398
16:31, 17 października 2014
krzys pisze:

@anonim
Nie wyszedl szybki wyjazd....teraz licze na zygzak 2355-2409-2388-2442....tam zamkne/wysiade na przystanku i poczekam.

399
17:34, 17 października 2014
_marcin pisze:

http://stooq.pl/n/?f=921577
"Czy Polska zdecyduje się ostatecznie zawetować przyszłotygodniowy unijny szczyt poświęcony pakietowi klimatycznemu? Premier Ewa Kopacz stwierdziła dziś, że to co robi Unia Europejska, musi być wpisane w dobro polskiej gospodarki.
Szef resortu gospodarki Janusz Piechociński pytany przez dziennikarzy o możliwość zablokowania unijnego porozumienia też odpowiada już dyplomatycznie. "Jedziemy z nadzieją na sukces, a sukces to stabilny mechanizm, w którym obok szczytnych, romantycznych wizji chronienia klimatu, jest także zimna pragmatyka" - odpowiedział, zapytany, czy polska delegacja ma zamiar użyć weta."

Nie zawetują, obłęd "klimatyczny" będzie kontynuowany, produkcja przemysłowa jeszcze bardziej spadnie, a jacek napisze, że to z powodu braku druku pieniędzy :)))))

400
17:56, 17 października 2014
krzys pisze:

@anonim
SP500 moga spokojnie nadmuchac do 1928 (zasieg 2 fali?) w ramach korekty 1 fali spadkowej.
http://stockcharts.com/h-sc/ui
FW20 rownolegle moze doskoczyc nawet do 2480.
PS
Mozemy doszukiwac sie analogii srednioterminowego zachowania indeksu z okresu lipiec-wrzesien 2007. Nastepnie analogii odreagowania wrz-gru 2007. Nieudane podejscie zakonczylo sie dezercja longow z okolic 3800 (gru2007) na 2660 w lutym 2008:-).

401
18:50, 17 października 2014
fv pisze:

# 377 jacek

Problemy z matematyką?

200 mld z czego 151 pochodzi z depozytów,
pozostałe 49 pochodzi z kapitałów własnych i innych źródeł.
a bank udzielił 148 pożyczek.
148-49=99

# 383
No... to dopiero "przekonujący" argument.
To nie argument to wynik dedukcji.

--------
„Czyli należysz do tej grupy, która wie, rozumie i się ze swoją wiedzą definitywnie nie zgadza?
To gratuluję i życzę wytrwałości w trudnej walce wiedzy z przekonaniami.”

Walka z matematyką/księgowością to zwykła głupota. To nie jest kwestia wiary czy przekonań. Banki funkcjonują na określonych zasadach a nie wg jakiś przekonań. Można proponować zmiany w systemie, ale nie wciskać kit, że system działa inaczej niż w rzeczywistości działa.
Idź do jakiegoś banku i opowiedz jak to depozyty nie służą do udzielania kredytów albo że nie powinni przejmować się przepisami prawa i ograniczeniami. Będą mieli niezły ubaw.

----------
„Życie zresztą często pokazuje, że fakty i wiedza wcale nie muszą wygrać z wiarą i przekonaniami, tylko dlatego, że są "prawdą".”

To na pewno! Dyskusja z Tobą to najlepszy przykład:)
Czuję że z potrafiłbyś dyskutować nawet o tym czy 2+2 = 4 :)

402
18:56, 17 października 2014
fv pisze:

#374 krak15

To nie była odpowiedź. Chciałem pokazać Panu co ja "wkułem” o bilansie, aktywach/pasywach. Chciałem to ustalić, bo może Pan co innego wkuł, a wtedy z pewnością się nie zrozumiemy.

----
„Powtarzam pytanie:
Na rys.1 są dwie pozycje bilansu banku "new loan" (aktyw) i "new deposit" (pasyw)... obie powstały w wyniku udzielenia przez bank kredytu... Czy są sobie równe, czy nie?....”

Zadaje Pan pytanie na które wcześniej sam Pan udzielił odpowiedzi (w wersji angielskiej i polskiej:) #359.
Poza tym, co ma to pytanie do naszej dyskusji:) Chce Pan wchodzić w szczegóły nie uzgadniając podstaw?

Ale dobrze, jak Pan poda "factors" to zaksięguje wyjaśniając dlaczego nowy depozyt nie jest równy nowej pożyczce? No chyba, że Pan nie zna tych czynników i pyta mnie żeby się dowiedzieć?:)

A teraz moje pytanie (które po części może być odpowiedzią):
Jak zmienią się aktywa i pasywa, gdy klient weźmie pożyczkę 1000 zł, prowizja 5%, odsetki 20%.
Jak zmieni się bilans banku:
1. w momencie udzielenia kredytu
2. wykorzystania kredytu poprzez przelew na konto sprzedawcy w innym banku
3. w momencie spłaty pierwszej raty

403
20:10, 17 października 2014
pawel-l pisze:

Prof. Osiatyński dojrzał do obniżek podatków !!! Kiedy inni ?
http://wgospodarce.pl/informacje/16909-prof-osiatynski-ma-recepte-na-pobudzenie-gospodarki-obnizyc-podatki

404
21:43, 17 października 2014
Magnavox pisze:

@ Warszawiak, #388,

Całkiem niedawno, dobrze pamiętam, ale szukał nie będę, w niewybrednych słowach próbował Pan zdyskredytować komentarze Gospodarza. Twierdził Pan, że nie są przydatne (po co Pan teraz tak dopytuje o komentarz Gospodarza - zmienił Pan zdanie?). Widocznie nie potrafi Pan ich czytać ze zrozumieniem. Otóż są wartościowe, mnie pomagają i nie tylko mnie.

Upierdliwość to eufemizm w tym przypadku.

Pozdrawiam,
M.
PS. Poprzednio zapomniałem wpisać Nick.

405
21:49, 17 października 2014
kot pisze:

Panie i panowie czapki z głów - mówi Ewa Łętowska:
Jeśli prezydent czy premier zechce iść na pielgrzymkę
-może, ale jako człowiek, a nie funkcjonariusz publiczny.
Jeśli jest to element uroczystości oficjalnych,
to niektóre osoby będą zmuszone do uczestnictwa w niej wbrew woli.
Choćby żołnierze, którzy idą na rozkaz.
Charakter państwowej uroczystości powinien być świecki,
msza powinna być punktem nieoficjalnym i nieobowiązkowym,
uzupełniając ten program.

Można odmówić pójścia, powołując się na wolność sumienia.

- Ale stawia się tych odmawiających w niewygodnej sytuacji.
Sama nieraz w takiej sytuacji byłam, więc wiem, jak to smakuje.
Przez część osób odmowa uczestniczenia w uroczystości religijnej
bywa odbierana jako antykościelna demonstracja.
Pytają mnie: a co to pani szkodzi?
Odpowiadam: mnie to nic nie szkodzi, ja sobie poradzę.
Mnie to razi.
Podobnie jak posyłanie żołnierzy czwórkami na mszę.
Mnie nie przeszkadzają wiszące krzyże.
Mnie przeszkadza ostentacja, która im towarzyszy.
A także atmosfera moralnego szantażu, w jakiej odbywa się dyskusja.

Nam - sygnatariuszom apelu - nie przeszkadza, że
Kościół domaga się tego czy owego. Nam przeszkadza, że władza temu ulega.

Boli mnie
dorabianie konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet gęby "genderu",
rozumianego jako wynalazek szatana,
pod którego patronatem dzieją się wszelkie nieprawości.
Boli mnie to, co się robi z lekarską klauzulą sumienia,
wypaczając całkowicie jej sens, który chroni nie tylko sumienie lekarza,
ale też dobro pacjenta.
Gminy teraz wolą domagać się rekompensaty od państwa, czyli podatników,
niż dochodzić od Kościoła zwrotu tego, co nabył w drodze "niesłusznego wzbogacenia"
Ewa Łętowska
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,16820740,Letowska_o_apelu__Niech_sie_Kosciol_domaga_tego__czy.html#ixzz3GQkDLzc1M

406
23:17, 17 października 2014
Warszawiak pisze:

Panie Magnavox!

Pisałem ogólnie:

"....gdzie na 10 zdań dziewięć stanowi opis co było.... "

i w dalszym ciągu tak twierdzę, że spekulantowi te 9 zdań jest mało przydatne.... a co do komentarza , o którym pisałem w #384... to uważam, że wszelkie doszukiwanie się uzasadnienia i logiki ostatnich tak dużych wahań mija się z celem, ponieważ moim zdaniem te wahania wynikają z wojny finansowej, o której (dolara z euro) właśnie Pan Piotr jako pierwszy w Polsce już pisał.... ostatnio wspominał o froncie wschodnim.... ja dodam do tego jeszcze front azjatycki i prawdopodobnie mamy obecnie do czynienia z finansową wojną globalną i każdy spekulant musi brać to pod uwagę... a jeżeli tak, to nie można wymagać od komentatorów czy analityków, żeby wiedzieli kto kogo właśnie zaatakował... wystarczy, że powie, że mu wojną finansową pachnie. Kropka.

Warszawiak.

PS. Gdybym nie cenił pomimo wszystko komentarzy Pana Piotra, to bym ich nie wykupywał.... także proszę mi tu.....

 

407
00:21, 18 października 2014
krak15 pisze:

#402 fv

........"Jak zmienią się aktywa i pasywa, gdy klient weźmie pożyczkę 1000 zł, prowizja 5%, odsetki 20%.
Jak zmieni się bilans banku:
1. w momencie udzielenia kredytu"........

Sądzę, że jesteśmy blisko prawidłowej odpowiedzi....

Obie pozycje "new loan" i new deposit" powstały w wyniku realizacji umowy kredytu.

W umowie kredytu bank zobowiązał się do udostępnienia środków finansowych... co ma odzwierciedlenie w utworzeniu pozycji bilansowej "new deposit"... która zostanie następnie przelana na konto sprzedawcy......

A zobowiązanie kredytobiorcy „new loan” dotyczy spłaty kredytu czyli oddania w przyszłości (najczęściej w ratach) kwoty otrzymanej od banku w pozycji "new deposit".......ale oprócz tego, zobowiązanie kredytobiorcy obejmuje również zapłatę prowizji, spłatę odsetek... itp.....
Z tego wynika, że zobowiązanie klienta, mające odzwierciedlenie w pozycji bilansowej "new loan" musi być większe od pozycji "new deposit" o powyższe koszty kredytu.

Czyli:
"new deposit"....... 1000zł.......... wzrost pasywów banku
"new loan"............ 1250zł........... wzrost aktywów banku

A dla banku różnica pomiędzy pozycją "new loan" i "new deposit" jest zyskiem uzyskanym z tytułu udzielenia kredytu.

Zgadza się?


..........."2. wykorzystania kredytu poprzez przelew na konto sprzedawcy w innym banku"............

W banku kredytobiorcy...... maleją pasywa o 1000zł ( przekazanie "new deposit" do banku sprzedawcy)........ oraz maleją aktywa o 1000zł (przekazanie rezerw do banku sprzedawcy)...... rys.2 w publikacji BoE:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

Czy bilans się zgadza?


............"3. w momencie spłaty pierwszej raty"..............

Maleją aktywa ("new loan") o kwotę raty......... oraz jednocześnie..... w zależności od sposobu spłaty:

1. Spłata gotówką........ rosną aktywa ( gotówka wpłacona do kasy banku)
lub
2. Spłata z rachunku bieżącego kredytobiorcy......... maleją pasywa (obniżenie stanu depozytu na rachunku bieżącym kredytobiorcy o kwotę raty).

Czy bilans się zgadza?

408
03:13, 18 października 2014
_Pan Majster pisze:

@kot#405 pisze :
Panie i panowie czapki z głów - mówi Ewa Łętowska:
=================================================
Moze dodam, w tym temacie, jezeli Gospodarz pozwoli.

Apel do władz Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie klerykalizacji kraju

Niniejszy apel nie jest skierowany do Kościoła katolickiego (dalej: Kościoła), ale do władz państwowych.
Kościół, jak każda legalnie działająca organizacja, ma pełne prawo wyrażania swoich poglądów w rozmaitych kwestiach, zwłaszcza moralnych, oraz do podejmowania działań w celu wprowadzania w życie swych postulatów, ale w granicach obowiązującego prawa. Z tego jednak nie wynika, że owe postulaty – wszystkie i zawsze – mają być akceptowane i realizowane przez władze publiczne. Takie też jest stanowisko sporej i stale zwiększającej się liczby Polaków. Jest to wystarczający sygnał dla władz państwowych, aby ściśle przestrzegały zasady neutralności światopoglądowej państwa zagwarantowanej w Konstytucji RP.

Władze RP są nadmiernie uległe wobec roszczeń Kościoła w sprawach finansowych, edukacyjnych, blokowania inicjatyw legislacyjnych w tzw. gorących materiach prawnych i społecznych (np. związki partnerskie, przemoc w rodzinie) czy demonstracyjnego eksponowania symboli religijnych w instytucjach publicznych. Postawa ta nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia. Bywa, że uroczystości o charakterze państwowym mają przede wszystkim charakter religijny, a władze publiczne stają się dodatkiem do hierarchów kościelnych występujących w roli rzeczywistych gospodarzy. Prowadzi to do degradacji państwa i obniżenia jego prestiżu w skali krajowej, a nawet międzynarodowej.

Spotykamy się także z działaniami przedstawicieli Kościoła o charakterze bliskim kolizji z prawem lub przekraczającym tę barierę w postaci wzywania do naruszania prawa, gróźb pod adresem osób rezygnujących z katechezy w szkole, zmuszania uczniów do uczestniczenia w obrzędach religijnych, domagania się przez szkoły ujawniania przez rodziców lub uczniów swojego światopoglądu, obrażania ludzi niewierzących w publicznych wypowiedziach duchownych czy nawet deprecjonowania najwyższych przedstawicieli władz państwowych.

Częste przypadki bezczynności organów RP wobec tego rodzaju zaszłości mają bardzo negatywny skutek dla spójności społecznej i winny być zastąpione działaniami mającymi na celu pełne urzeczywistnienie ustrojowych podstaw państwa polskiego i jego porządku prawnego, tak jak tego wymaga konstytucja i inne ustawy.

Sygnatariuszami powyższego apelu są profesorowie: Jerzy Brzeziński (psycholog), Dariusz Doliński (psycholog), Ewa Łętowska (prawnik), Edward Nęcka (psycholog). Stanisław Obirek (polonista), Henryk Olszewski (prawnik), Wiktor Osiatyński (prawnik), Janusz Reykowski (psycholog), Henryk Samsonowicz (historyk), Jan Strelau (psycholog), Jerzy Szacki (socjolog), Andrzej Walicki (filozof), Bogdan Wojciszke (psycholog), Jan Woleński (filozof), Mirosław Wyrzykowski (prawnik).

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,16817936,Apel_do_wladz_Rzeczypospolitej_Polskiej_w_sprawie.html#ixzz3GSFQlkhy

409
08:08, 18 października 2014
Anna pisze:

Dlaczego Pan trzyma się wersji że QE3 zostanie wygaszone w pażdzierniku skoro pozostanie jeszcze 5mld$ skupu do połowy grudnia?Myśli Pan że zdanie Bullarda podziela więcej osób z FED ?

[Być może zawirowania na rynkach wstrzymają Fed, ale w ostatnim komunikacie twierdzili, że wygaszą w paxździerniku. PK]

410
10:20, 18 października 2014
jacek pisze:

@fv #401

"Problemy z matematyką?"

Nie wyraziłem się jak widać dostatecznie jasno. Podałeś cytowane wielkości z bilansu. Bilans podaje STAN obliczony na dzień sporządzenia. Nie ma w nim kwoty ile udzielono kredytów, ale kwota ile JEST w danej chwili w księgach.

Jeszcze raz: A teraz wyjaśnij mi, jak to Ci „wychodzi, że minimum 99 mld depozytów posłużyło do udzielenia kredytów.”?

Pytanie pomocnicze: na jaka kwotę udzielił kredytów ten bank w ciągu np. roku? Ile lokat klientów przyjął w tym czasie? Jakim cudem chcesz z tych liczb to odczytać?
 

411
12:26, 18 października 2014
Janeczek pisze:

Trwa dyskusja o tym jakie logo ma promować Polską gospodarkę za granicą.

Logo powinni znać i kojarzyć wszyscy Polacy. Natychmiast, nawet obudzeni w środku nocy. Powinno im się to kojarzyć z czymś przyjemnym, z czymś na czym Polakom bardzo zależy.

Logo powinno być powszechne, obecne trwale w tysiącach miast, miasteczek i wsi.

Pan Rybiński zaproponował replikę Orła (w kropki) na miarę naszych możliwości. My tym Orłem otwieramy oczy niedowiarkom !!!

:)))

http://www.rybinski.eu/wp-content/uploads/2014/10/Biedronka.jpg

412
13:21, 18 października 2014
Magnavox pisze:

@ Warszawiak,

Sam pan sobie teraz zaprzecza, widać strasznie się Pan nudzi, skoro musi Pan atakować wbrew własnemu zdaniu tylko po to żeby zaatakować.

Pozdrawiam,
M.

413
13:37, 18 października 2014
krzys pisze:

@W-wiak
http://www.plus500.pl/Instruments/WIG20
No i co z tego wynika?
WIG20 CFD:
Spread na jednostkę 15,00 zł Spread (%) 0.12%
Zakup premium -0.019% Sprzedaż premium 0.01%
Depozyt początkowy 0.34% Depozyt obowiązkowy 0.17%
Dźwignia 1:294 Wygasa codziennie Nie
Data ważności 2014-12-18 18:00

414
14:06, 18 października 2014
jacek pisze:

@fv #401

"Można proponować zmiany w systemie, ale nie wciskać kit, że system działa inaczej niż w rzeczywistości działa. Idź do jakiegoś banku i opowiedz jak to depozyty nie służą do udzielania kredytów albo że nie powinni przejmować się przepisami prawa i ograniczeniami."


Nigdy nie twierdziłem, że banki "nie powinny przejmować się przepisami prawa i ograniczeniami". Ja twierdzę, że banki już teraz MAJĄ oraz STOSUJĄ, takie przepisy prawa i takie ograniczenia, które POZWALAJĄ, całkowicie w zgodzie z prawem, kreować NOWY pieniądz, bez używania do tego celu lokat i rezerw banku. To jest tylko STWIERDZENIE faktu.

Ilość lokat i rezerw ma oczywisty wpływ na ekspansję kredytową banku, ale jedynie POŚREDNIO, tj. przez wpływ na ogólną strategię banku, a nie na bieżącą działalność operacyjną. W chwili udzielania kredytu, jedynym bezpośrednim ograniczeniem jest wymóg nie przekroczenia jednorazowej kwoty pożyczki ponad 1/4 kapitału własnego banku.

Ty sam, już dwukrotnie, stwierdziłeś, że w akcie udzielania kredytu bank kreuje pieniądz, bez angażowania do tego rezerw i lokat. Dwa razy poparłeś to własnymi przykładami, podając jak wygląda udzielenie kredytu od strony zapisów w księgach banku.

Ponieważ Twoje przekonanie, że bank MUSI używać lokat do udzielania kredytów jest silniejsze niż stwierdzenie obiektywnego faktu, to znaczy, przyznania że tak od strony technicznej wygląda ten proces, więc starasz się zamiast tego wykazać, że do wypłaty środków wykreowanych przez udzielenie pożyczki, NIEZBĘDNE jest użycie pieniądza bazowego, który twoim zdaniem POCHODZI z lokat czy rezerw.

W tym celu ograniczasz swoje wywody TYLKO do przypadku wypłaty całego kredytu w postaci gotówki lub przelewem do innego banku. Wszystkie pozostałe możliwe scenariusze, w których środki pożyczone od banku zostaną użyte do zapłaty BEZ użycia pieniądza bazowego, po prostu IGNORUJESZ, tak jak gdyby nie istniały.

Pomijasz także najbardziej istotny fakt, że rozliczenia pomiędzy bankami wzajemnie się kompensują, tak więc TAKŻE wzajemnie się kompensują operacje przelewu środków pochodzących z kredytu. Tak więc, gdy kredytobiorca wykonuje przelew do innego banku, to NIE OZNACZA, że bank jakiekolwiek środki do tego innego banku przelewa. Nawet więcej, może być tak, że danego dnia bank udzielił więcej kredytów, pożyczający wykonał przelewy do innych banków, a MIMO TEGO, bank nie pomniejszył, ale OTRZYMAŁ od innych banków środki na konto swojej rezerwy w BC, bo saldo WSZYSTKICH operacji banku akurat takie w danym dniu było.

Jedynym niezbitym dowodem, że lokaty i rezerwy "służą" w jakimkolwiek, nawet pośrednim sensie, "do" udzielania kredytów była by analiza, wykazująca, że kreacja M0 przez NBP POPRZEDZA w czasie przyrost całkowitego wolumenu udzielonych kredytów (netto). Nie znam takiej analizy. Natomiast wiem, że takie analizy były robione w innych krajach już dawno temu. Wynikło z nich niezbicie, na podstawie danych, że wolumen kredytów WYPRZEDZA w czasie przyrost pieniądza bazowego. Mówiąc łopatologicznie: to akcja kredytowa kreuje w realu przyrost ilości lokat, nie odwrotnie.

Wniosek jest taki, że nawet przyjmując dość luźne rozumienie zwrotu, że "lokaty służą do udzielania kredytów", to znaczy pomijając fakt, że technicznie to nie jest prawda, pomijając także fakt, że ten związek jest pośredni, w tym sensie, że lokaty są potrzebne do działania banku, a więc także i do prowadzenia akcji kredytowej, to nie da się tego powiedzieć nawet przyjmując tak filozoficzne rozumienie tego zwrotu.

Stwierdzenie to jest zwyczajnie nieprawdziwe, bo w skali makro, bo to WŁAŚNIE akcja kredytowa banków komercyjnych kreuje NOWY pieniądz, który DOSŁOWNIE potem służy do powiększenia całkowitego wolumenu lokat.


p.s.
A teraz idź sam do banku i „daj sobie kit wciskać”.

 

415
14:20, 18 października 2014
krzys pisze:

W-wiak
Rynek future FW20:
koszt zakupu: 9zl; daytrading 6zl
spread: 20zł
depo: 14,80%
dzwidnia: 20
NADAL NIE WIDAC ROZNIC?

416
16:10, 18 października 2014
fv pisze:

# 407 krak15

1. Nie zgadza się.

AKTYWA
kredyty (należności od klientów) +1000

PASYWA
zysk +50
pasywa (depozyt, zobowiązania wobec klientów) +950
i
---
lub jeżeli kredytobiorca chce 1000 do dyspozycji:

AKTYWA
kredyt 1052,63

PASYWA
zysk +52,63
depozyt +1000

---
No chyba, że ma w kieszeni 50 zł, wtedy zapłaci 50 zł i dostanie 1000

----
2. Zgadza się.

----
3. Jeżeli to pożyczka jednoroczna to miesięczna rata kapitałowa wyniesie 83,33 zł, a odsetki od pierwszej raty 16,67 (raty malejące)

czyli I rata 100 zł spowoduje:
AKTYWA
kasa +100
kredyt - 83,33

PASYWA
zysk +16,67

417
16:15, 18 października 2014
anonim pisze:

Panie Piotrze,

Jak to jest, że mój post #392 tnie mi Pan i pisze, że jest polityczny mimo, że uważam, że był jak najbardziej biznesowy a post #405 kot i post #408 _Pan Majster Pan puszcza mimo, że z gospodarką nie mają kompletnie nic wspólnego. Nie mam nic przeciwko tym postom ale powinien Pan sie trzymać zasad, które Pan sam wprowadza.

Mało tego dopiero później po napisaniu mojego posta dowiedziałem sie, że chodzi o firmę Unizeto, która obsługuje główne firmy w Polsce i co najważniejsze obsługuje podpis elektroniczny. I całą ta infrastruktura jest w obcych ( w tym wypadku rosyjskich) rękach jak byłoby w niemieckich czy francuskich to też byłoby źle i dla Pana to nie jest istotne?
Żyby nie było obsługa takich rzeczy jak wybory i podpis elektroniczny powinna być w 100% kontrolowana przez polskie władze. To są strategiczne rzeczy dla funkcjonowania Państwa.
Wyobraża Pan sobie aby w Niemczech, USA czy Izraelu takie rzeczy obsługiwała firma obca?

Dlatego uważam, ze takie brednie jakie głosił przewodniczący PKW o bezpieczeństwie danych to może opowiadać dzieciom w przedszkolu a nie dorosłym ludziom, bo każdy kto choć trochę zna sie zna na informatyce wie, że przechwycenie danych to nie jest żaden problem nawet jak są teoretycznie szyfrowane, jeśli ma sie dostep do infrastruktury przez którą te dane przezchodzą.
A jak było z firmą google? Nie wie Pan jak rząd USA zainstalował sobie specjalne serwery w ich budynku przez które przechodził cały ruch sieciowy a oni (służby specjalne USA) wiedzieli i czytali wszystkie maila na gmailu wszystkich użytkowników mimo, że połączenia były szyfrowane. Takich kwiatków na całym świecie jest masa i w każdym normalnym Państwie takie dane są pod ochroną i nikt normalny nie zezwala na taką działalność firmie z obcym kapitałem. W każdym normalnym kraju ktoś kto zezwolił na coś takiego został by skazany za szpiegostwo i nie wyszedł już nigdy z więzienia.
Jeśli u nas nie zrobiono tego z premedytacją tylko z niewiedzy to poraża mnie jakość Państwa Polskiego, choć w sumie nie powinno po wysłuchaniu rozmów w których sam minister stwierdza co stwierdza i w dodatku służby mu podległe podsłuchują jego samego.

418
16:56, 18 października 2014
fv pisze:

#410 jacek

straszne głupoty wypisujesz

bilans sporządza się na określony dzień, z reguły na 31 grudnia,
sporządza się go w ciągu 3 miesięcy od dnia bilansowego
wszystko co w danym dniu jest w księgach jest w bilansie
 

419
20:09, 18 października 2014
krzys pisze:

@anonim
Jakość polskiego państwa stwierdza każdy (nie W-wiak) po odpowiedzi jakie otrzymuje od podległych mu służb!!!
Tylko imbecyle (najczęściej wykształcenie licealne +SGH) wierzą, że jest inaczej mimo że nigdy nie napisali prostej petycji/zapytania do w/w!!! ? Nielogiczne bezsensowne odpowiedzi z KWP są tego przykładem...
Pytam się skąd tylu głuptasków nabrano do prokuratur i sądów??? Gamonie z Sikorskim na czele zaopatrzyli się blackberry bez szyfrowania. Po co? Czy powinniśmy być otwartą księgą dla narodu wybranego? Ilu Rosjan pracuje w izraelskich służbach specjalnych?
PS.Wybory i tak wygra ten: kto więcej zapłaci; więcej obiecuje "za darmo" he he he
Wybory w Polszy to: "wiktoriański sposob na durnia"

420
20:12, 18 października 2014
Warszawiak pisze:

@Magnavox #412

Wszystko co napisałem podtrzymuję.... i jak to niezapomniany Kosto mawiał:

"Nie chce mi się dalej z Tobą gadać" ;-)

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak

421
20:13, 18 października 2014
Warszawiak pisze:

Drogi Krzysiu!

Piszesz:

"No i co z tego wynika?"

Wynika z tego, to, że na tej "Światowej maszynie handlowej" koszty otworzenia i zamknięcia pozycji gdy wartość indeksu nie ulega zmianie przy tej samej wartości pozycji na WIG20 w stosunku do DAX-a są dwunastokrotnie większe.... o tym już nam mówi wielkość spread wyrażona w procentach. Kropka.

"NADAL NIE WIDAC ROZNIC?"

Chciałbym uprzejmie zauważyć, że nie dyskutowaliśmy o wyższości spekulacji na "Rynek future FW20" nad spekulacją na
"Światowej maszynie handlowej" CFD "na kontraktach WIG20" ale jeżeli sobie życzysz, to możemy rozebrać to na czynniki pierwsze też:

Jeżeli w poniedziałek chciałbym otworzyć długą pozycję na "Światowej maszynie handlowej" CFD "na kontraktach WIG20" o wartości ok. 1mln € a koszt jednego kontraktu byłby w dalszym ciągu 2405, to chcąc otworzyć tą pozycję o wartości 1mln€ powinienem zakupić 1756 kontraktów a jeżeli tak to koszt tej pozycji przy natychmiastowym zamknięciu wynosiłby ok 1251€

na analogicznej pozycji na DAX-ie koszt tej pozycji byłby tylko ok. 100€

wymagane zabezpieczenie w obu przypadkach wynosiłoby ok 3400€

Dokonaj obl. na analogicznej pozycji na "Rynek future FW20" i podaj konkretne koszty przy otworzeniu i natychmiastowym zamknięciu pozycji o wartości ok 1mln€.

dodatkowo obl. koszta pozycji o wartości wynikającej z depozytu o wysokości 3400€.

Powodzenia.

Warszawiak.

PS.Żeby nie było nieporozumień... te obl. nie są mi do niczego potrzebne... celem moim było i jest żebyś bardziej zainteresował się DAX-iem ponieważ uważam, że na FW20 się marnujesz.

422
21:30, 18 października 2014
PIOTR pisze:

http://biznes.onet.pl/niemieccy-eksperci-europa-moze-pograzyc-sie-w-gosp,18491,5661412,1,news-detal
"Unia Europejska jest zbytnio uzależniona od Stanów Zjednoczonych i wciąż dyktuje się jej z zewnątrz, co ma robić - podkreśla Max Otte, nawiązując do angloamerykańskiej strategii antykryzysowej. Polega ona, jak wiadomo, na bezustannej emisji pieniędzy, które zalewają rynek. Europie nie wolno wzorować się na tym modelu - ostrzega ekspert."
Chyba jednak dolar jeszcze długo nie upadnie, wbrew temu co niektórzy głoszą.

423
21:57, 18 października 2014
_Pan Majster pisze:

@kot#389 pisze:
Panie Majstrze jesteśmy po tej samej stronie.
===================================
Panie Kocie!!!
Bardzo sie ciesze,ze jesteśmy po tej samej stronie.
(nigdy w to nie watpilem)
Co wiecej, zgadzam sie z kazdym Twoim slowem.
Tutaj nie ma miedzy nami sporu.
Tylko,tylko.
Czy uswiadomienie logopedzie,że sepleni jest dowalaniem na odlew?
No kaman.Szlachectwo zobowiazuje.
PS.
I czy musi mnie do tego ktos zachęcać?

424
03:05, 19 października 2014
jacek pisze:

@fv #418

"straszne głupoty wypisujesz"

No jasne. Tylko tyle?
"Straszne głupoty wypisuję", więc ...... ????

Wyjaśnij mi proszę, jak to Ci „wychodzi, że minimum 99 mld depozytów posłużyło do udzielenia kredytów.”?

 

425
10:18, 19 października 2014
krak15 pisze:

#416 fv
O ile się nie mylę... to pasywa oznaczają te pozycje w bilansie banku, które bank jest "winien" innym podmiotom..... ma obowiązek je oddać.

Komu bank jest winien oddać swój WŁASNY zysk... i dlaczego?

426
10:29, 19 października 2014
Super-senior pisze:

pan Majster /408/ Takie listy należało pisać 25 lat temu, a najlepiej było działać.Teraz to już,lepiej pisać na Berdyczów z takim samym skutkiem czyli musztarda po obiedzie. Gdzie oni wtedy byli? Do historii natomiast przejdzie inny bohater. Do historii klęski i zdrady. http://biznes.onet.pl/prof-leszek-balcerowicz-nie-wierzylem-ze-moje-nazwisko-przejdzie-do-historii/fpeg6

427
10:38, 19 października 2014
deryk pisze:

Gospodarz

Czy zdarzylo sie,by w przeszlosci FED wycofal sie z zakonczenia drukowania i w dniu wygasniecia oznajmil,ze dodruk zostanie przedluzony? Zastanawiam sie,na ile powaznie traktowac mozna wygasniecie QE3 w dniu 29 X zwlaszcza,ze indeksy w USA w tym czasie poszybowaly naprawde sporo. Po czwartkowym wystapieniu czlonka FED mozna jednak miec watpliwosci co do wiarygodnosci tej instytucji.

[Nie przypominam sobie takiegomwydarzenia. A to co zrobią 29.10 zależy od tego, czy rynki się do tego czasu uspokoją, czy nadal indeksy będą spadały. PK]

428
11:40, 19 października 2014
deryk pisze:

#427


Dziwne ze o podjeciu tak waznej decyzji zadecyduje ostatni tydzien,moze dwa, a nie caly okres QE 3. Przeciez jeszcze niedawno SP500 przekraczal 2000 a dane byly wrecz wzorcowe. Caly okres QE 3 to ewidentny sukces amerykanskiej gospodarki a korekta musiala w koncu nadejsc. Ale zeby ona byla podstawa co dalej? Dziwne aczkolwiek wiem,ze ma Pan racje.

429
12:58, 19 października 2014
Joker pisze:

Wpadl mi bardzo ciekawy komentarz:
arcanuss86
W Polsce jest 36 milionów ludzi i 16 milionów spraw sądowych rocznie. W Norwegii jest 5 milionów ludzi i 56 tysięcy spraw sądowych rocznie. Sąd niczego nie przegapił. Sąd jest zatyrany. Jeżeli ktoś myśli, że sędzia, który ma 700 czynnych spraw jednocześnie, usiądzie i od ręki załatwi każdą sprawę w której coś się zadziało to niech śni dalej. Jest to niewykonalne fizycznie, niezależnie od chęci i liczby godzin spędzonych w pracy.

"Sam byłem zdziwiony, ale to prawda. To są oficjalne statystyki. Z tym że to nie jest tak, iż co roku w sądzie przebywa pół Polski. Po prostu jedna osoba generuje często nawet kilkanaście spraw. Aktualnie jest masa dłużników. Wyobraźmy sobie zatem, że 8 banków pozywa taką osobę. Potem wszczynają egzekucję. Dla każdej skargi na komornika i egzekucji z nieruchomości zakładana jest oddzielna sprawa. Gdy egzekucja okazuje się bezskuteczna banki sprzedają swoje wierzytelności dalej. Pojawia się 8 nowych wierzycieli, którzy zakładają sprawy o nadanie na ich rzecz klauzul wykonalności. W międzyczasie dłużnik wytacza jeszcze powództwa przeciwegzekucyjne. I tak dalej, i tak dalej. Każda z tych spraw musi być dokładnie zbadana. Jeśli natomiast chodzi o 700 otwartych spraw jednocześnie to tak jest teraz u mnie w wydziale cywilnym. Na 4 sędziów wpływa 11-13 tysięcy spraw rocznie. Akta wozi się wózkami."
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16823970,Sad_przegapil_termin__Efekt__Staruszka_wyrzucona_z.html#ixzz3GaRPeJLp

Prosta instytucja bankructwa. W USA wymazuje dlugi, kara jest wpis na 10 lat do rejestru dlugow.
W Polsce sprytny dluznik zalozy dziesiatki spraw. Glupi dluznik straci mieszkanie.

A kto pisal ustawe?

Dzisiaj oburzamy się tym że ludzie wyrzucani są na bruk. Czy ktoś jeszcze pamięta jak to się stało możliwe? Nie? No to krótki cytat:
"Piotr Ikonowicz: Muszę się trochę kurczyć
Grzegorz Sroczyński
04.12.2013 , aktualizacja: 04.12.2013 16:53
A pamiętasz, kto wprowadził możliwość eksmisji na bruk w Polsce?

- Lewica. Tak zwana lewica.

A dokładnie rząd SLD-PSL i minister budownictwa Barbara Blida. Byłeś wtedy posłem w klubie SLD.

- I od nich odszedłem."

I to by było na tyle ...




 

430
14:41, 19 października 2014
PIOTR pisze:

http://nowyobywatel.pl/2014/10/13/nie-musielismy-zaczynac-od-zera/
smutne podsumowanie

431
15:03, 19 października 2014
Ted pisze:

W Polsce jest 36 milionów ludzi i 16 milionów spraw sądowych rocznie. W Norwegii jest 5 milionów ludzi i 56 tysięcy spraw sądowych rocznie.
Do tej pory tylko myślałem że jest źle , a teraz uważam że nasz wymiar sprawiedliwości to bagno , większe niż zus,krus czy służba zdrowia itd .
Ma większy wpływ na nasze życie bo generuje powszechną bezkarność , kategoria ogromnie szkodliwa dla państwa i każdego obywatela .
Kiedyś miałem nawet pomysł na biznes polegający na odszkodowaniach .Codziennie , spotykamy się z bezkarnością na naszych drogach , w urzędach nikt za nic nie odpowiada , producenci i sprzedawcy działają w zasłonie firm które nie posiadają majątku itp.. Sadzenie się z nimi to żyła złota na długie lata .
Po analizie doszedłem do wniosku że jest to pomysł bez szans bo sprawy w sądach będą się toczyć dziesiątki lat .
Szkoda czasu i kasy .
Wg mnie tylko takie działania mogą poprawić nasze państwo .
Z cyfr widać że to utopia .

432
19:23, 19 października 2014
fv pisze:

# 424-425 jacek, krak

#374
"AKTYWA pokazują nam co dany podmiot posiada (nieruchomść, samochód, należności, kasę itd), natomiast pasywa informują nas o źródle finansowania tych aktywów (ile kasy pochodziło z kapitałów wlasnych a ile z pożyczonych)."

zysk jest pozycją kapitałów własnych

Poczytajcie sobie o bilansie, co brazuje,
bez tej wiedzy dyskusja jest bez sensu

433
19:36, 19 października 2014
_Pan Majster pisze:

@Super-senior#426 pisze:
Takie listy należało pisać 25 lat temu, a najlepiej było działać.Teraz to już,lepiej pisać na Berdyczów
=========================================================
100% racji.
To fakt, bardzo duzo wody uplynelo zanim ten apel powstal a nawet za duzo.
Ale,kropla po kropli kamień drąży,wiec "niech żywi nie tracą nadziei".

Co do Berdyczowa.
To jako ciekawostke dodam,ze"pisz do mnie na Berdyczów", przeszlo swoista metamorfoze i dzisiaj znaczy zupenie cos innego niz w czasach kiedy powstawalo.
To kupieckie zawołanie pochodzi z drugiej połowy XVIII wieku,kiedy to w Berdyczowie odbywalo sie do dziesięciu jarmarkow rocznie.A jarmarki (z niem.Jahrmarkt – targ doroczny) jak sama nazwa wskazuje odbywaly sie wtedy rokrocznie a na przywilej zezwalający na organizowanie wiecej niz jednego trzeba bylo królewskiego pozwolenia.
Radziwiłłowie jako wlasciciele Berdyczowa wystarali się o ten przywilej u króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.
Ta niezwykła liczba jarmarkow sprawila ze Berdyczow stal sie prawdziwym centrum handlu między Ukrainą a Koroną i regularnie byl odwiedzany przez kupcow z calej prawie Europy.
Z tego powodu "pisanie na Berdyczow"dawalo gwarancje, ze adresat predzej czy później zjawi sie w Berdyszowie i przesylke odbierze.
Dzisiaj zaś oznacza tyle co - "a daj mi pan spokój"
Mozna tez spotkac sie z bardziej eufemistycznym splawianiem petenta,takim uspakajajacym - "dobrze,dobrze sprawę zalatwimy,załatwimy w możliwie najkrótszym terminie".
"Możliwie najkrótszy termin" to dla petenta moze byc miesiac dwa,zas dla urzednika rok lub dwa jak również 10 czy 15 lat i w tym przypadku nawet droga odwoławcza nie jest przewidziana.

434
19:50, 19 października 2014
_Pan Majster pisze:

@Joker#429 pisze:
W Polsce jest 36 milionów ludzi i 16 milionów spraw sądowych rocznie.
=================================================================
"Jak nie ma winnych to dobiera sie z niewinnych, bo sprawy musza sie toczyc i toczyc"
I to by było na tyle i na przedzie tysz.

435
20:53, 19 października 2014
daras pisze:

#382 @Majster
"@daras pisze#347 :
Twoja interpretacja protokołu (czy też jak wolisz memorandum) ...........
========================================================================
To nie od mojej woli zalezy.
Dopóki tego nie zrozumiesz wszelka dyskusja z Tobą jest pozbawiona sensu."

Nie od Twojej woli zależy co piszesz. No to faktycznie przykre. A wszelka polemika faktycznie bezsensowna.

436
20:56, 19 października 2014
jacek pisze:

@fv #432

"Poczytajcie sobie o bilansie, co brazuje, bez tej wiedzy dyskusja jest bez sensu"


Przeglądając bilans sporządzony na koniec roku nie znajdziesz w nim informacji o kwocie udzielonych w ciągu roku pożyczek, ale jedynie stan ksiąg banku na dzień sporządzenia bilansu, czyli informację ile aktywów danego rodzaju posiadał bank w tym dniu. Porównując pozycje z bilansem z poprzedniego roku możesz ewentualnie stwierdzić czy wolumen udzielonych kredytów (NA DZIEŃ sporządzenia bilansu!) wzrósł czy zmalał. Tylko tyle. Dalej jednak nie daje to informacji ile pożyczek udzielono. Znając ewentualnie dokładniej strukturę udzielanych kredytów można by to oszacować, ale na pewno nie będzie to łatwe. Bank z kolei na pewno posiada te informacje, a być może zamieści je w wyjaśnieniach do rocznego bilansu, jeżeli zechce?

Jeszcze trudniejsze wydaje mi się oszacowanie ile z pasywów - depozytów wykazanych w bilansie stanowią nie wykorzystane środki kredytu, ile środki pochodzące z lokat, a ile środki z innych rozliczeń. Tutaj nie mam nawet żadnego pomysłu ani wystarczającej wiedzy by oszacować, ile i jakich lokat przyjął bank w okresie który nas interesuje, tylko na podstawie stanu pasywów z końca roku.

Jednym słowem bez dokładnej informacji z banku, i to takiej, której Z DEFINICJI nie ma w bilansie, nie da się powiedzieć ile bank przyjął lokat a ile udzielił kredytów, przez np. ostatni rok. A już na pewno nie sposób wyciągać z tego wniosków, czy lokaty poprzedzały kredyty, czy kredyty poprzedzały lokaty. A czy nie to chcesz nam przecież udowodnić?

Podajesz dane dotyczące statycznego obrazu banku z dnia sporządzenia bilansu i niczym królika z kapelusza wyciągasz z tego wnioski na temat dynamicznych procesów zachodzących przez rok? Na dokładkę, na prośbę wyjaśnienia tej magii traktujesz mnie z góry i wysyłasz mnie do szkoły? To kpina, więc kolejne dopraszanie się o odpowiedź faktycznie może być "bez sensu".


 

437
21:00, 19 października 2014
daras pisze:

#417 @anonim
No tak to jest, ze w Polsce ignoruje się problemy istotne a za to zajmuje się uwagę opinii publicznej (i instytucji) sprawami 3-rzędnymi.

438
21:38, 19 października 2014
daras pisze:

#426 @Super-senior @kot - dot: "list Łętowskiej"
To jest klasyczne "rozwiązywanie nieistniejących problemów" czy też odwracanie uwagi publicznej od spraw naprawdę istotnych. Można by obalać te sensacje jedną po drugiej ale nie ma czasu na przydługą pisaninę. A zresztą Gospodarz i tak by wyciął więc tym bardziej szkoda mojego czasu.
Bo w gruncie rzeczy to jest nowy rewolucyjny front. Takie współczesne "ruszanie z posad bryły świata". Bez względu na konsekwencje.
Polska stoi przed gigantycznymi wyzwaniami. Polska polityka porusza się jak pijany we mgle. Albo, jak kto woli, jak Kopacz na czerwonym dywanie. Szarpana, jakże by inaczej, przez Merkel. To czym zajmuje się Pani Łętowska to sprawy 3-rzędne lub zwyczajnie wyssane z palca.

439
22:32, 19 października 2014
Michał pisze:

"Codziennie , spotykamy się z bezkarnością w urzędach nikt za nic nie odpowiada "


Jean Tirole, tegoroczny noblista w dziedzinie ekonomii, ma swoje zdanie na temat reform, które obecnie są potrzebne aby państwo stało się sprawniejsze i mogło spełnić oczekiwania obywateli.

Obywatele oczekują usług publicznych o wysokiej jakości, infrastruktury sprzyjającej „dynamizmowi gospodarczemu”, zmniejszenie zadłużenia, którego spłatę zostawimy naszym dzieciom , ale nie uda się tych oczekiwań spełnić, jeśli państwo nie stanie się sprawne. Reformy są sprawą pilną, a przy tym trudną. Aby je przeprowadzić, trzeba się zająć czterema sprawami: restrukturyzacją, konkurencją, ocenianiem podejmowanych przez państwo działań i odpowiedzialnością urzędników.

W latach dziewięćdziesiątych szwedzki rząd wyłoniony przez socjaldemokratów bardzo zmniejszył zatrudnienie w służbie publicznej. Ustalający ogólną strategię ministrowie muszą polegać na niewielkiej liczbie urzędników.

Mniej więcej w tym samym czasie kanadyjskie władze zmniejszyły wydatki budżetowe o 18,9 proc. bez protestów społecznych i bez drastycznych ograniczeń w funkcjonowaniu służby zdrowia, wymiaru sprawiedliwości czy mieszkalnictwa komunalnego.

Podatki pozostały jednak na starym poziomie, co pozwoliło zmniejszyć deficyt budżetu państwowego i zadłużenie publiczne. Wydatki, których nie można było jasno uzasadnić w kategoriach wykonywanej usługi publicznej obcięto.

Wsparcie dla przedsiębiorczości i prywatyzacja ułatwiły likwidację jednej szóstej etatów w urzędach państwowych.

O takiej reorganizacji urzędów państwowych, jaką przeprowadzono w Kanadzie, można tylko POmarzyć w UE z jej koszmarnym zbiorem przepisów i regulacji fiskalnych. Kanadyjczycy mają jedną służbę państwową do obliczania i poboru podatków oraz jedno okienko dla wszystkich relacji państwa z biznesem.


http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/tirole-cztery-zasady-zapewniajace-sprawnosc-panstwa/?k=finanse-publiczne

440
23:36, 19 października 2014
Magnavox pisze:

@ Warszawiak,

Czyli ani argumentów ani kultury - skoro nie chce się Panu gadać to, w jakim celu Pan pisze takie rzeczy prowokacyjnie adresując do wszystkich.

W krzaki łatwo uciec. Pozostaje Pan gołosłowny.

Proponuje, aby jutro po zamknięciu sesji w USA opublikował Pan swój komentarz – wystarczy te 9 na 10 zdań, które uważa Pan za mało przydatny opis tego, co było. Sprawdzimy jak Pan czyta przeszłość i ile warte jest Pańskie słowo. A dalej rano przyłożymy (nie mogę użyć słowa porównamy) Pański opis do tego, co opublikuje Gospodarz i ocenimy jak Pan sobie radzi z oczywistą Pańskim zdaniem interpretacją.

Ma Pan szanse udowodnić w prosty sposób i przy odrobinie wysiłku, tak bardzo Pan lubi nękać innych żądając dowodów i konkretów, ma Pan szanse udowodnić, ze nie jest Pan gołosłowny i ze nie rzuca Pan nic nie wartą treścią, którą ślina Panu na język przyniesie tylko po to żeby się doczepić i zaatakować z nudów najprawdopodobniej albo z powodu jakichs innych głębszych problemów.

Niech Pan nie ucieka w krzaki …

Najserdeczniejsze pozdrowienia,

M.

 

441
00:22, 20 października 2014
krak15 pisze:

#432 fv
................"AKTYWA pokazują nam co dany podmiot posiada (nieruchomść, samochód, należności, kasę itd), natomiast pasywa informują nas o źródle finansowania tych aktywów (ile kasy pochodziło z kapitałów wlasnych a ile z pożyczonych)."
zysk jest pozycją kapitałów własnych"...................

Pełna zgoda.......... ale

W przykładzie udzielenia kredytu w publikacji BoE występują określenia "assets" i "liabilites"... są one związane równaniem:

assets = capital + liabilites

co w tłumaczeniu na polski oznacza:

aktywa = kapitały własne + zobowiązania (kapitały pożyczone)

Na rys.1 publikacji BoE.... w bilansie banku:..... "new loan" oznacza wzrost pozycji "assets"..... a "new deposit" oznacza wzrost pozycji "liabilites"...... a koszty kredytu (prowizja i odsetki) to zysk banku, czyli wzrost kapitału własnego (capital).

Z tej matematyki wynika, że "new loan" jest większe od "new deposit".... oraz, że:

"new loan" = "new deposit" + koszty kredytu (prowizja i odsetki).......

A "new loan", będąc "assets" dla banku.... jest jednocześnie "liabilites" dla kredytobiorcy.... czyli zobowiązaniem kredytobiorcy do spłacenia środków otrzymanych w postaci depozytu ("new deposit") (1000 zł)..... oraz kosztów kredytu (5% prowizja +20% odsetki)..... razem zobowiązanie wynosi 1250 zł.

Czyli "new deposit" = 1000zł...... a "new loan" = 1250zł..........

Teraz się zgadza?

442
07:57, 20 października 2014
Warszawiak pisze:

Drogi Panie Magnavox!

Panie Szanowny... proszę sobie przeczytać, to co ostatnio pisał Pan Piotr mając więcej danych:

"[Być może zawirowania na rynkach wstrzymają Fed......"

"A to co zrobią 29.10 zależy od tego, czy rynki się do tego czasu uspokoją..."

a jeżeli tak tzn ze w danym omawianym dniu to nie była tylko realizacja zysków....
i jeszcze jedno.... to zdanie:

"W istocie nawet media i komentatorzy zdają się nie znać przyczyn dynamicznego wzrostu zmienności i mają problem z określeniem korzeni ostatnich spadków."

nie napisał Warszawiak... Warszawiak tylko cytował i to nie byle kogo proszę Szanownego Pana....

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

PS.Czy uczeń może czasami krytykować swojego nauczyciela.... oczywiście, że może jeżeli ma podstawy ku temu....
jeżeli krytyka ucznia jest uzasadniona a jeżeli tak, to czy upoważnia go do tego, żeby czuć się mądrzejszy niż polska giełdowa norma przewiduje.... nie, stanowczo nie.... a teraz daję nura w krzaki.... ;-)
 

443
08:39, 20 października 2014
krak15 pisze:

Dodatek do #441

Zgodnie z podstawowym równaniem rachunkowości..... kapitał własny to różnica pomiędzy aktywami i zobowiązaniami

capital = assets - liabilites

Co oznacza, że wzrost kapitału własnego (zysk) nastąpił już w momencie udzielenia kredytu (w momencie utworzenia pozycji księgowych ..... "new deposit" = 1000zł........ i "new loan" = 1250zł)...... i później (podczas spłacania rat), się nie zmienia.).

A jeżeli kredyt jest spłacany w równych ratach miesięcznych, to spłata raty powoduje obniżenie pozycji " new loan" o wartość raty (obniżenie aktywów banku o wartość raty).... z jednoczesnym podwyższeniem wartości aktywów (gotówka w kasie), jeżeli spłata odbyła się gotówką....... lub....... obniżeniem pasywów (obniżeniem depozytu na rachunku bieżącym kredytobiorcy)........ rata wynosi 1250zł/12 = 104,16zł.

444
08:43, 20 października 2014
Warszawiak pisze:

Wszyscy!

".... Polska jest dziś niespotykanym już w świecie zachodnim siedliskiem zarazy."

Tak o polskim liberalizmie pisze w dzisiejszej GW Pan Jacek Żakowski po przeczytaniu książki "Dziecięca choroba liberalizmu", którą napisał Pan Rafał Woś..... jeszcze w tym tygodniu kupię ją i se będę powolutku czytał.... mogę kupić nawet trzy i wysłać do tych jednokomórkowców.... ;-) Hubcia i Marcina... a co tam.... ;-)

Warszawiak.
 

445
10:04, 20 października 2014
Super-senior pisze:

To już nie mój kraj, nie moja ojczyzna, nie moja ziemia, nie moja historia, nie moja kultura, nie mój język. Nic tu już nie ma mojego.
Należę do straconego, przegranego pokolenia, które to wszystko z ruin i z niczego odbudowało i zbudowało. http://pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/56,136157,16815521,Luigi_Lovaglio__prezes_zarzadu_Banku_Pekao_S_A__,,10.html

446
10:27, 20 października 2014
_marcin pisze:

@405 i 408
W pierwszej chwili miałem napisać obszerny komentarz, w którym wyrażę swoje oburzenie, ale po chwili uświadomiłem sobie gdzie jestem i stwierdziłem, że szkoda czasu. Komuniści i lewacy byli, są i będą i trzeba przejść nad tym do porządku dziennego. Ciekaw jestem gdzie i jakiej treści będą pisać listy, gdy muzułmanie z Państwa Islamskiego podbiją Europę. Oj, jeszcze zatęsknicie za "prześladującymi" biednych lewaków biskupami :)))

@Warszawiak #444
Pisałeś kiedyś o szambonurkach nurkujących bez kombinezonu... Myślę, że to ten przypadek.


http://polskiepiekielko.pl/2014/10/polska-zelazna-dama-tnie-wydatki-zwalnia-urzednikow-i-uchwala-budzety-z-nadwyzka.html
"Zadłużenie tego liczącego 143 tys. mieszkańców miasta z tytułu kredytów, wyemitowanych obligacji, czy udzielonych gwarancji wynosiło wówczas 635 mln zł, czyli ok. 4 441 zł na osobę. W tej kwocie 77 mln zł stanowiły nieuregulowane faktury. Z kolei wskaźnik zadłużenia samorządu do osiąganych przez niego rocznych dochodów wynosił ponad 43%.(...)
Dzięki polityce cięć w ciągu czterech lat rządów nowej prezydent udało się miastu spłacić 179 mln zł długów które wynoszą obecnie 456 mln zł. Z kolei na koniec 2013 roku suma zaległych faktur spadła o 55 mln zł do 22 mln zł. Natomiast jak poinformowała w zeszłym tygodniu Dziedzic, z dniem 30 września br. spłacona została ostatnia przeterminowana faktura. (...)
Rezultaty są znakomite. Tylko w ciągu jednej kadencji zmniejszyła dług miasta o 1/3 oraz odchudziła lokalną biurokrację o niemal 1/5, dzięki czemu o 14% zmniejszyła koszty jej utrzymania."

Można? Można.
 

447
10:30, 20 października 2014
_marcin pisze:

@Super-senior #445

[ciach. Chamstwo do potęgi n-tej. Tak zwolennik KNP pisze do starych ludzi? Wstydu Pan nie ma. PK]


 

448
11:40, 20 października 2014
daras pisze:

#445 @Super-Senior
Będzie niestety tylko gorzej. Za rok wolny obrót ziemią ... Na ziemiach, kiedyś nazywanych "odzyskanymi", już nie tylko spółki komunalne, banki, gazety i szkoły (propaganda) będą w "jedynie słusznych" rękach. Ziemia również ... Czy kogoś obchodzą trwające protesty rolników na Pomorzu?
http://protestrolnikow.pl/postulaty-2/
To są rzeczy ważne! A nie lgbt czy jak to tam ...

Przypominanie naszym elytom "Placówki" Prusa wywołałoby tylko ich pusty śmiech.
Jako kraj popełniamy sepuku.
http://fakty.interia.pl/prasa/news-rzeczpospolita-polska-wyludnia-sie-w-dramatycznym-tempie,nId,1538251#iwa_item=8&iwa_img=0&iwa_hash=68614&iwa_block=facts_news_small

449
11:55, 20 października 2014
_marcin pisze:

@PK
Wstydu to nie ma Super-Senior pisząc takie brednie jak w #445 (to tylko drobna próbka). Na szczęście epoka sentymentalizmu związanego z okresem bierutowsko-stalinowskim całkowicie się już kończy.
Warto tylko odnotować Pana przychylność dla takiej postawy.

["Brednie" to ocenna kwalifikacja. Pan np. wg mnie wypisuje co chwila totalne brednie, a jednak nie każę Panu szukać kwatery na cmentarzu jak to Pan ma w zwyczaju... PK]

450
12:24, 20 października 2014
Warszawiak pisze:

Szanowny Panie Piotrze!

Pisze Pan:

"Tak zwolennik KNP pisze do starych ludzi? "

Tak nasz blogowy Kolega.... krótko Marcin pisze do Forumowicza, który za starca na Pana blogu robi.... nie ma żadnej pewności, że Pan Starszy w podeszłym wieku jest.... ale pewne jest, że to właśnie On co chwila kogoś obraża i zachowuje się na blogu jak święta Krowa.... jest duże prawdopodobieństwo, że sobie drwi a najbardziej z Szanownego Pana, Panie Piotrze Drogi...

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

[Panie Warszawiek, starszą osobę to ja potrafie odróżnić od młodego .... Jak również od wszelkich innych mądrali. PK]

451
12:29, 20 października 2014
_marcin pisze:

@PK #449
Nikomu nie kazałem "szukać kwatery na cmentarzu". Z takimi niesmacznymi manipulacjami nawet samego siebie Pan przechodzi.

[Zapomina Pan, że ja mam w mailach treść postów. Również tych usuniętych. To, że napisał Pan głupotę to jedno - zdarza się, ale to, że Pan temu zaprzecza to proste tchórzostwo. PK]

452
12:30, 20 października 2014
jacek pisze:

@Super-senior #445

Pan Prezes zarabia sporo jak na polskie warunki, jest to jednak zaledwie 2 zł rocznie od klienta banku. Nie jest to jakaś oszałamiająca kwota. To, czy zarobki wynoszące setki razy więcej niż zarobki pracowników, którymi się kieruje (jak znam tych ludzi, z pokładu jachtu albo z pola golfowego… :)) ), są i uczciwe i moralnie uzasadnione, to raczej kwestia przekonań, więc niech sobie zwolennicy neoliberalizmu poszukują usprawiedliwień i motywacji by wspierać takie nierówności. Na pewno będzie im dzięki temu lżej codziennie ciężko pracować na cudzy majątek, mając głęboką wiarę, że to jest "sprawiedliwe" i szefowi się "należy".

Problem z zarobkami tej wielkości jest czysto ekonomiczny. Gdyby każdy z klientów banku zapłacił za prowadzenie konta o te 2 złote mniej, to zapewne prawie cała kwota została by niezauważalnie wydana na codzienne zakupy, napędzając popyt. Natomiast pan Prezes nie zjada 100 hamburgerów dziennie, nie popija 200 szklankami coli i nie używa 100 samochodów jednocześnie. Niestety, tylko część swojej płacy wyda na konsumpcję. Reszta pójdzie albo na spekulację, albo na wydatki poza granicami kraju.

453
13:10, 20 października 2014
nippon pisze:

@Marcin
A ja myslalem,ze taki zwolennik Korwina jak Ty,nie bedzie straszyl wojujacym Islamem.Przeciez Wasz niedoszly Krol wychwala Islam i zycie w Arabii Saudyjskiej.Nie podam linka bo filmik ze spotkania z Jego Korwinoscia trwa ponad godzine,a Gospodarz nie toleruje tego na tym blogu.Ale jako jego fan powinienes to znac.
Rozumiem, ze ta ,,tesknota za biskupami" to objaw Twojej tesknoty za Inkwizycja.Coz ,nic straconego.Zgodnie z ,,linia Partii"
narzucana przez Jego Korwinosc bedziesz mogl sie w zamian delektowac innymi skrajnosciami.

454
13:39, 20 października 2014
_marcin pisze:

@PK
Ależ ja nie mam żadnego problemu z tym co napisałem. Nie podoba mi się jedynie Pana interpretacja tego co napisałem. Jeżeli ma Pan możliwość przywrócić treść to jestem jak najbardziej "za" :)))

@nippon #453
Nie wiem o którym wystąpieniu Korwina mówisz więc trudno mi się do Twoich słów odnieść, ale... naprawdę nie widzisz różnicy między uwielbieniem "korwinowców" dla wolności jednostki (przy jednoczesnym poszanowaniu praw innych jednostek), a... obcinaniem głów nie-muzułmanom...? Naprawdę nie widzisz różnicy? Albo odwrotnie, widzisz tu jakieś punkty wspólne???

@jacek #452
"Na pewno będzie im dzięki temu lżej codziennie ciężko pracować na cudzy majątek, mając głęboką wiarę, że to jest "sprawiedliwe" i szefowi się "należy"."
Alternatywne rozwiązania znamy. Jeżeli w szkole Cię o nich nie uczyli to objaśniam: nie będzie bogaczy, nie będzie klasy średniej, będą jedynie robotnicy zarządzający własnymi fabrykami i sztuką będzie kupno jednej torebki mleka dla dziecka na kwartał. I butów w odpowiednim rozmiarze.

"Natomiast pan Prezes nie zjada 100 hamburgerów dziennie, nie popija 200 szklankami coli i nie używa 100 samochodów jednocześnie."
Ale kupi diamentowy pierścionek żonie albo kochance, postawi sobie willę, kupi Kossaka, albo trzecie Ferrari. W każdym z tych przypadków pieniądze wyda i zarobi je producent i sprzedawca dóbr bardziej luksusowych niż hamburger. Trzeba oczywiście dbać o to, aby było w Polsce jak najwięcej producentów dób luksusowych.

@pawel-l #403
Jak widać na przykładzie prof. Osiatyńskiego - nawet na starość można pewne mechanizmy zrozumieć ;)

[Kolejne chamstwo młodego zwolennika KNP. Tryumfująca młodość? Też będzie Pan kiedyś stary i życzę Panu też tej samej pogardy, jaką obdarza Pan starszych. Jak rozumiem również swoich rodziców. PK]

455
14:16, 20 października 2014
mall pisze:

Ach te dobra luksusowe. Szkoda, że to naiwne liczenie:
- diament: nie w Polsce
- złoto: spoza Polski
- Kossaki itp: ten rodzaj obrotu jest bez znaczenia dla gospodarki (przekładanie $ z jednej bogatej kieszeni do drugiej)
- Ferrari- nie mamy takich dóbr i nie da się ich zrobić
- kolejna willa: niech postawi taki prezes sobie 1 willę co 5 lat i to bez sprzedaży poprzedniej; niech będzie warta i 5 mln PLN; niech dom dla zwykłej rodziny robotniczej kosztuje 200 tys. PLN; 25 rodzin wygeneruje większy bonus dla gospodarki niż ta 1 willa co 5 lat.

Naiwna argumentacja i tyle.

456
14:22, 20 października 2014
Warszawiak pisze:

Panie Piotrze!

Teoretycznie.
Starość nie daje gwarancji na mądrość.... dla osób starszych można mieć więcej wyrozumiałości.... ale do pewnych granic... dla bezczelnego, aroganckiego prowokatora wyrozumiałości musi być brak.... dla Tatusia o takich cechach też!

Warszawiak.

[Można krytykować POGLĄDY, ale nie wolno wiązać ich ze starością i sugerować, że NAWET starsza osova może się czegoś nauczyć. Jesli Pan tego nie rozumie to równa Pan do p. Marcina, co źele o Panu świadczy. PK]

457
14:34, 20 października 2014
jacek pisze:

@_marcin #454

"Alternatywne rozwiązania znamy. […]"

Takie prymitywne chwyty z podręcznika propagandzisty ćwicz sobie na kolegach, nie na mnie. Alternatywne rozwiązanie to nie jest żaden komunizm, tylko ewentualnie powrót do stosowania polityki pełnego zatrudnienia i państwa socjalnego, czyli epoki lat 50-80, w której to system kapitalistyczny święcił swoje największe sukcesy i przynosił społeczeństwom zachodu postęp i dostatek. Społeczeństwom, a nie wybranej garstce 0,1%, w większości zresztą bankierom.

458
15:08, 20 października 2014
Baba pisze:

@457
jacek skąd się urwałeś?
Państwo socjalne i polityka pełnego zatrudnienia?
Taki twór nie istnieje. Takie rzeczy to możliwe tylko w Korei płn. lub na Białorusi (zmartwię Cię możliwe tylko na papierze).

459
15:38, 20 października 2014
janeczek pisze:

@ jacek

"polityki pełnego zatrudnienia i państwa socjalnego, czyli epoki lat 50-80, w której to system kapitalistyczny święcił swoje największe sukcesy i przynosił społeczeństwom zachodu postęp i dostatek."


W latach 50-80 system kapitalistyczny prowadził politykę pełnego zatrudnienia, Tak !!! :)))

Socjalistyczny chyba ;)

System kapitalistyczny święcił swoje sukcesy i przynosił dostatek bo państwo nie mieszało wiele się w gospodarkę !!! ;)

Państwo socjalne rodzi się teraz w USA bo odeszło od gospodarki wolnorynkowej !;)



Fraser Institute opublikował ranking wolności gospodarczej.

Fraser wykorzystuje twarde dane za 2012 rok, pierwszy na liście jest Hongkong, podobnie jak w rankingu Heritage, pytanie jak długo jeszcze tam będzie. Na kolejnych miejscach (w nawiasie miejsce w rankingu Heritage): Singapur (2), Nowa Zelandia (5) , Szwajcaria (4), Mauritius (8), Zjednoczone Emiraty Arabskie (28), Kanada(6), Australia(3), Jordania(39), Chile(7) i Finlandia(19). Stany Zjednoczone są na 12 miejscu (podobnie w rankingu Heritage), Niemcy są 28 miejscu (18), Polska na 48.

http://www.freetheworld.com/2014/EFW2014-news-release-intl.pdf

Wskaźnik wolności gospodarczej wyraźnie spada w Stanach Zjednoczonych.

Sumaryczny wskaźnik wolności gospodarczej obliczany przez Instytut wynosił 5.78 w 1990 roku, w 6.72 w 2000 roku i 6.84 w 2012 roku. Jest on definiowany na podstawie 42 zmiennych w skali od zera do dziesięciu. Dzielą się one na pięć głównych kategorii:

-Rozmiar państwa: wydatki, podatki i udział w przedsiębiorstwach.

-System prawny i bezpieczeństwo praw własności.

- Dostęp do sound money (czyli waluty, której rząd i bank centralny nie mogą wykreować z powietrza.

- Wolność handlu międzynarodowego.

- Regulacje kredytowe, rynku pracy, otoczenia biznesu.

Najciekawszy w rankingu Kanadyjczyków jest jednak fragment poświęcony Stanom Zjednoczonym.

„Przez większość czasu od 1980 do 2000 roku, Stany Zjednoczone oceniano jako trzecią najbardziej wolną gospodarkę na świecie, za Hong Kongiem i Singapurem”, napisali autorzy raportu.

W 2005 roku były już 9., pięć lat później 15., a w 2012 roku 14. Nie było to wynikiem awansu innych krajów, ale systematycznego spadku rankingu USA – z 8.65 w 10 stopniowej skali w 2000 roku do 7.81 w 2012 roku.

Autorzy rankingu wypominają USA przenoszenie własności prywatnej na państwo w imię potężnych interesów politycznych, negatywne konsekwencje wojny z terroryzmem i narkotykami, pogwałcenie praw właścicieli obligacji w przypadku bailoutów, wzrost pozataryfowych barier handlowych, restrykcje dla inwestorów zagranicznych, a także wzrost regulacji związanych z prowadzeniem biznesu.

„Stany Zjednoczone doświadczyły znaczącego odejścia od zasad państwa prawa i w kierunku silnie regulowanego, upolitycznionego i mocno policyjnego państwa (…) Jeśli polityka podważająca wolność gospodarczą nie zostanie odwrócona, w przyszłości roczne tempo wzrostu amerykańskiej gospodarki będzie stanowić tylko połowę historycznej średniej na poziomie 3 proc.”



 

460
18:57, 20 października 2014
jacek pisze:

@Baba #458
@janeczek #459

Najwyraźniej Panom brakuje odpowiedniego dystansu. Takie np. "komunistyczne" państwo jak US, po II WŚ miało bezrobocie średnio na poziomie 3-4%, a okresami nawet 2%. Jeżeli to nie jest polityka pełnego zatrudnienia, to proszę to przedyskutować z jakimś znajomym Grekiem albo Hiszpanem, najlepiej młodym i bezrobotnym, nie zapominając zapytać jaki oni mają teraz poziom. :))

Sytuacja zmieniła się w latach 80-tych, wraz z konsensusem waszyngtońskim, gdzie to US odeszły od polityki pełnego zatrudnienia i zrównoważonego rozwoju. Proszę sobie sprawdzić, może tu:
http://data.bls.gov/pdq/SurveyOutputServlet (dane sięgają 1948)

Oczywiście, że US i nie tylko one, w tamtych czasach, prowadziły politykę w miarę możliwie pełnego zatrudnienia. W sensie obecnych standardów to nawet jest "ponad pełne", biorąc pod uwagę, że dzisiaj US mają OFICJALNY CEL jedynie 6,5%.

Pełne, to nie znaczy, że milicja zagania bumelantów do obozów pracy, bo w wolnym świecie realnej gospodarki to znaczy realnie możliwe do osiągnięcia, np. wykorzystanie 100% dostępnej siły roboczej albo pewien poziom NAIRU.

janeczek, sprawdź sobie jaki procent gospodarki US w latach powojennego rozwoju pracował w US za państwowe pieniądze nad rządowymi programami, bo widzę, że masz komiksowe wyobrażenie o kapitalizmie, jak z marnej propagandówki.

"państwo nie mieszało wiele się w gospodarkę" - a to dobre! Jak można robić ludziom w głowie taką sieczkę?

 

461
19:12, 20 października 2014
Naiwne pytania pisze:

@ Jocker 429

"Piotr Ikonowicz: Muszę się trochę kurczyć"

Ciekawy wywiad. Thanks.

462
19:14, 20 października 2014
fv pisze:

# 441 krak15
Nie zgadza się przecież napisałem jak to wygląda (416)
Odsetki księgujemy dopiero, gdy są spłacane (z każdą ratą).
Poza tym jeżeli, prowizja ma zostać spłacona z kredytu, to żeby dostać 1000 zł trzeba zaciągnąć 1052,63 zł kredytu. (1052,63*5%=52,63)
Jak bank może zapisać jako zobowiązanie 200 zł odsetek, skoro suma spłaconych odsetek nie będzie równa 200? :)
Poza tym, co jeżeli będzie to kredyt hipoteczny na 30 lat, a oprocentowanie zmienne oparte na stawce WIBOR? Albo żeby było trudniej LIBOR bo we franku:)
Bank obliczy odsetki za 30 lat? Jak? Zaprognozuje stawkę WIBOR i kurs franka?:)
I następnie prowizje, odsetki i zysk wynikający ze spreadu za 30 lat wrzuci od razu w zysk:)
Nawet nie trzeba mieć wiedzy, ale troszeczkę zdrowego rozsądku, żeby nie wypisywać takich rzeczy.

---------------
# 443
Czy naprawdę tak trudno wpisać w Google „bilans” i zobaczyć, z jakich pozycji składają się aktywa oraz pasywa?
AKTYWA (A=T+O):
-aktywa trwałe (T)
-aktywa obrotowe (O), w tym kredyty
-rozliczenia międzyokresowe (dla uproszczenia załóżmy =0)
PASYWA (P=K+Z)
-kapitały własne (K), w tym wynik finansowy (zysk/strata)
-zobowiązania (Z), w tym depozyty
Skora A=P
To oczywiste jest, że
A = P = K+Z = T+O
czyli
K=A-Z, Z=A-K, K=T+O-Z,…. Itd
można tworzyć różne bezsensowne równania, tylko po co?
na pewno K=A-Z nie jest „podstawowym równaniem rachunkowości”,
poza tym to równanie wprowadza w błąd, gdyż sugeruje, iż na wielkość kapitałów własnych wpływa zmiana aktywów lub zobowiązań,
a przecież zmiana zobowiązań wpływa na aktywa, ale wcale nie wpływa na kapitał własny
Kapitał własny zmienia się gdy bank osiąga zysk/ponosi stratę lub gdy akcjonariusze zdecydują się dokapitalizować bank.
-----------------
rata wynosi 1250zł/12 = 104,16zł.
bzdura, 20% kwoty kredytu zapłaciłby Pan jakby po roku spłacił cały kredyt, a nie spłacał w co miesięcznych ratach
jak Pan nie umie korzystać z Excela to:
http://www.bankier.pl/narzedzia/kalkulator-kredytowy

463
20:01, 20 października 2014
fv pisze:

# 436 jacek

jakiego roku? co ma do tego dynamika?

ja wyciągam wiosek na podstawie stanu na dany dzień bilansowy, "obrazu"

-----
może od drugiej strony:

bank zgromadził 151 mld depozytów, z którymi musiał coś zrobić,
aktywa to 148 mld kredyty i 52 pozostałe aktywa

wynika z tego, że co najmniej 151-52=99 mld posłużyło do udzielenia kredytów

464
20:21, 20 października 2014
jacek pisze:

@fv #462
@krak15

"Nie zgadza się przecież napisałem jak to wygląda (416)
Odsetki księgujemy dopiero, gdy są spłacane (z każdą ratą).
Poza tym jeżeli, prowizja ma zostać spłacona z kredytu, to żeby dostać 1000 zł trzeba zaciągnąć 1052,63 zł kredytu. (1052,63*5%=52,63)"


Możecie mnie oświecić, dokąd i w jakim celu zmierza ta dziwna polemika? Bo wygląda, ze piszecie to samo, nawzajem się ze sobą „nie zgadzając”, bo w #407 jest TO SAMO, co w #416. Coś mi umyka?

Poza tym, jak marginalna kwestia księgowania prowizji ma się do głównego wątku, czy wpływa ona w JAKIKOLWIEK istotny sposób na wnioski dotyczące kreacji pieniądza przez bank komercyjny, w akcie udzielania kredytu?


p.s.
Bank, co do zasady, nie ma prawa kreować pieniądza na WŁASNE potrzeby (czyli udzielić pożyczki samemu sobie).

465
20:47, 20 października 2014
janeczek pisze:

jacek 460

" Jak można robić ludziom w głowie taką sieczkę"

Sieczki do prawdy z jacka robić nie chcę, bo nie chcę :)

"Takie np. "komunistyczne" państwo jak US, po II WŚ miało bezrobocie średnio na poziomie 3-4%, a okresami nawet 2%. Jeżeli to nie jest polityka pełnego zatrudnienia, to proszę to przedyskutować z jakimś znajomym Grekiem albo Hiszpanem, najlepiej młodym i bezrobotnym, nie zapominając zapytać jaki oni mają teraz poziom"


Daj sobie na luz chłopie, nie -łopie, choć i nie łopie ;)))
 

466
21:14, 20 października 2014
janeczek pisze:

"proszę to przedyskutować z jakimś znajomym Grekiem albo Hiszpanem, najlepiej młodym"

Czy socjalizm sprzyja młodym ?;) no nie mami tylko...

Jak w Grecji i Hiszpanii widzi jacek liberalizm i wolny rynek to tylko współczucie wszechogarniające mnie ogarnia dla jacka percepcji poznawczej ;)))

467
22:38, 20 października 2014
jacek pisze:

@janeczek #465

"Sieczki do prawdy z jacka robić nie chcę, bo nie chcę :)
[...]
Daj sobie na luz chłopie, nie -łopie, choć i nie łopie ;)))"


Dziękuję za tak rzeczową i wyczerpującą polemikę, trafne uwagi i wyciągnięcie interesujących wniosków, jak widać na podstawie przytoczonych historycznych danych o poziomie bezrobocia w US od 1948 roku.

468
23:02, 20 października 2014
_Pan Majster pisze:

"@daras pisze#347 :
Twoja interpretacja protokołu (czy też jak wolisz memorandum)

@Majster#382 odpowiada:
To nie od mojej woli zalezy.
Dopóki tego nie zrozumiesz wszelka dyskusja z Tobą jest pozbawiona sensu."

@daras#435 pisze:
Nie od Twojej woli zależy co piszesz. No to faktycznie przykre.
=====================================================

Odpowiadam.
@daras
"Mądrej głowie dość dwie słowie"
Na wszelki wypadek tlumacze co to znaczy.
"Mądremu człowiekowi nie trzeba wiele mówić, bo szybko rozumie, o co chodzi"
Teraz ,wracając do naszych baranów ,znaczy ad meritum.

W komentarzu ##347 napisales :"Twoja interpretacja protokołu (czy też jak wolisz memorandum)"
Moja odpowiedz #382 -"To nie od mojej woli zalezy."nalezy rozumiec tak.
Memorandum budapesztanskie jak sama nazwa wskazuje nie jest protokolem i to nie od mojej woli zalezy jak nazywac memorandum.
Jasne? No prosciej juz nie mozna.Jezeli tego nie zrozumiales.No to faktycznie przykre.
PS.
Zamiast upierac sie ,ze nie palnąłeś głupstwa.
Zastanow sie ,jezeli za trudne dla Ciebie,to moze popytaj kogos madrzejszego.
Jaka jest roznica i dlaczego , niedopuszczalnym jest nazwanie memorandum , protokolem?
Podpowiem ,ze to kolosalna roznica.
Jezeli tego nie zrozumiesz.No to faktycznie przykre.



 

469
23:39, 20 października 2014
jacek pisze:

@fv #463

"co ma do tego dynamika?
ja wyciągam wiosek na podstawie stanu na dany dzień bilansowy, 'obrazu' "


Na podstawie bilansu wiemy ile bank miał aktywów w księgach na dzień sporządzenia bilansu. Na te aktywa składają się kredyty o różnym okresie spłaty, zapewne część z nich w większej lub mniejszej części już spłacona. Nie wiemy ILE udzielono kredytów, tylko ile ZOSTAŁO jeszcze nie spłaconych. Po stronie pasywów także nie wiemy na podstawie bilansu z czego składają się te depozyty. Nie wiemy ile z pozycji "depozyty" stanowią te "zgromadzone" a ile "wykreowane" przez udzielenie kredytu a ile "przelane" z konta na konto w wyniku różnych operacji.

Załóżmy, że ten bank udzielił nowych pożyczek za 100 mld. Ile z tego zostało w aktywach na koniec roku? Może 65? Albo 78? A może 35, a reszta to tylko częściowo spłacone pożyczki z poprzednich lat?

Udzielenie nowych pożyczek za 100 mld wykreuje jednocześnie w pasywach 100 mld w nowych depozytach. Ile z tego zostało na koniec roku, 5? A może 20? Kto to wie, nie mając dostępu do danych bankowych? A ile z pozostałej reszty zostało przelane do innego banku? Wiesz to? A ile zostało przeksięgowana jako zapłata na inne konto w tym samym banku?

Ile środków pożyczający otrzymali w tym czasie przelewem z innego banku? Jak chcesz się dowiedzieć tego z bilansu? A na koniec: ile ze stanu pozycji „depozyty” w pasywach banku stanowią rzeczywiste wpłaty klientów banku na lokaty, czyli to, co nazywasz "zgromadzeniem" czy też "pozyskaniem"???


---------------------------
może od trzeciej strony:

aktywa to kredyty = 148 mld
więc bank musiał wykreować także depozyty = 148 mld

więc "zgromadził" (co najmniej) pozostałe 151 - 148 = 3 mld

wynika z tego, że:
0 posłużyło do udzielenia kredytów
co najmniej 3 + 25 = 28 mld posłużyło do obsługi różnych operacji bankowych (w tym operacji na wykreowanym pieniądzu)

A właściwie DLACZEGO nie tak? Przecież moje dane są tak samo wyssane z palca jak twoje.

Chcesz dyskutować na temat "ile depozytów posłużyło do udzielenia kredytów"? Proszę bardzo, ale najpierw wskaż jakieś źródło danych, mogących być podstawą do takiej analizy.

 

470
09:35, 21 października 2014
Al pisze:

#328 jacek
"Jeżeli chcesz to sam wnieś coś konstruktywnego do dyskusji, zamiast kierować mnie do pana, którego nie cenię."

To nie pierwsza rzecz którą nie cenisz ... przykład

00:25, 13 kwietnia 2014
Al pisze:
@krak 15
http://www.nbportal.pl/prezentacje/mechanizm-kreacji-pieniadza/kreacja.html
... i zobaczysz ile można z jednego 1000 wykreować nowych pieniędzy !

12:29, 13 kwietnia 2014
jacek pisze:
@Al #694

"... i zobaczysz ile można z jednego 1000 wykreować nowych pieniędzy !"

Jak zapewne zauważyłeś, na tym blogu są z reguły osoby interesujące się ekonomią. Doskonale wiedzą, ze w wielu państwach stopa rezerw obowiązkowych jest zero. Banki nie pożyczają środków z rezerw. Jaka więc myśl przewodnia stoi za zamieszczeniem linka do materiałów dydaktyczno-propagandowych i za twoim komentarzem?

13:02, 13 kwietnia 2014
jacek pisze:

@Al. #694

Kiedy już przeczytasz to, co odpisze ci krak15, znajdziesz i sięgniesz do być może innych materiałów nieco bardziej naukowych, niż prezentacja którą linkowałeś ....

Może reakcją było by tylko: "O Jezu!! Łap się za kieszeń! Złodzieje z niczego nasze pieniądze drukują!!"

18:03, 14 kwietnia 2014
Al pisze:

@jacek
@krak15

Nie wiem czy zauważyliście, że prezentacja pochodzi z portalu edukacyjnego Narodowego Banku Polskiego ... i tam się mylą? Polecam filmik "Money as debt II". Jest tam b. dobrze wytłumaczone ...

19:51, 14 kwietnia 2014
jacek pisze:

@Al #734

"Nie wiem czy zauważyliście, że prezentacja pochodzi z portalu edukacyjnego Narodowego Banku Polskiego ... i tam się mylą? Polecam filmik ‘Money as debt II’. Jest tam b. dobrze wytłumaczone ..."

Na portalu NBP jest zamieszczony film propagandowy dla ignorantów nie interesujących się ekonomią (czyli dla prawie całego społeczeństwa, nieprawdaż?). To nie znaczy, że NBP się "myli", bo celem tego filmu nie jest pokazanie dokładnie jak działa pieniądz fiat, ale kształtowanie odpowiedniej postawy społecznej. Ten film spełnia swoja rolę.

Film "Money as debt II" zawiera tyle przeinaczeń, manipulacji, z góry postawionych ideologicznych tez, że jego analiza i wskazanie wszystkich trików zajęło by mi cały dzień.

Film NBP to tylko lekka publicystyka. "Money as debt II" to już grubego kalibru propaganda oparta o wybrane wycinki wiedzy pomieszane ze zwykłymi kłamstwami. I obojętne jaki jest przekaz propagandowy i wnioski na podsumowanie, ja odnoszę się wyłącznie do merytorycznej strony tego filmu.

Powinien zadzwonić ci dzwonek alarmowy, gdy film zaczyna się od postawienia tezy, że współczesna bankowość to dokładnie to samo, co przestępcze fałszowanie pieniędzy...


PODSUMA: na rzucony temat odnośnie "wirtualnych pieniędzy" tworzonych przez banki przy udzielaniu kredytów takie dostałem Twoje komentarze. Zanegowałeś nawet prezentacje ze strony NBP ! ... później atakujesz tym tematem HP, który był odnośnie tego zagadnienia mniej więcej tam gdzie Ty przed 14 kwietnia ... Meritum sprawy były nowo wykreowane - wirtualne pieniądze przez banki, a nie jak tego dokładnie dokonują, gdyż możne to być proces trochę zawiły. Na niektóre tematy lepiej wspomóc się filmem, książką itp. niż dyskutować kilka lub kilkanaście tygodni i stać w miejscu (ale to moje odczucie).

P.S. cdn też odnośnie "Jak widać, nie doczekasz się komentarza, a już na pewno nie od HP, _marcin-a czy innych fanatyków histerii długu publicznego".


 

471
09:41, 21 października 2014
Baba pisze:

@460 jacek
Czy kryzys w Grecji czy Hiszpanii jest wynikiem wolnego rynku czy może jego braku?
Twoja argumentacja dotycząca USA jest jak wczorajsza wypowiedź prezesa, który powiedział sadownikom, że za Tuska jabłka są po 10 groszy, a jak on będzie premierem to jabłka będą po 10 złotych.

472
09:43, 21 października 2014
krak15 pisze:

#462 fv

Nasza dyskusja (jak pisał jacek ) chyba zbyt daleko zabrnęła w szczegóły.

Mnie chodziło tylko o to, aby pokazać, że aktyw banku "new loan" jest większy od zobowiązania "new deposit"... a różnica.... "new loan" - "new deposit"............... skutkuje przyrostem pozycji "kapitał własny", czyli zyskiem... dokładnie ze wzorem: K=A-Z..... co zresztą wynika z Pana wpisu:

............."Poza tym jeżeli, prowizja ma zostać spłacona z kredytu, to żeby dostać 1000 zł trzeba zaciągnąć 1052,63 zł kredytu. (1052,63*5%=52,63)"..........
oraz ze stwierdzenia, że: ............."zysk jest pozycją kapitałów własnych"........ w #441

Podany przeze mnie przykład był tylko uproszczeniem teoretycznym mającym pokazać różnicę pomiędzy wartością "new loan" i "new deposit".... i, jak słusznie Pan zauważył dotyczy przypadku, gdy prowizję i odsetki spłaca się na zakończenie trwania kredytu.... co nie jest spotykane w praktyce,..... bo z reguły spłata kapitału pożyczki i odsetek następuje w ratach..... i odsetki są z reguły malejące ( bo maleje pozostały do spłacenia kapitał kredytu).... i często zależne od czynników zmiennych (WIBOR, LIBOR).

Tak nawiasem mówiąc... to przy spłacaniu odsetek w ratach następują dwie operacji księgowe:.... naliczanie odsetek i spłata naliczonych odsetek..... obie operacje wymagają zmian w zapisach księgowych..... Czy orientuje się Pan w jakiej pozycji księguje się naliczane odsetki........ która to pozycja służy potem do spłacania naliczonych odsetek....... i jak wyglądają zmiany pozycji księgowych przy tych operacjach?

P.S.
Na temat zastosowania wzoru A=K+Z i jego przekształcenia K=A-Z warto poczytać w:

http://www.accountingcoach.com/accounting-equation/explanation/1

Wyjaśnienia teoretyczne i na przykładach.


 

473
10:20, 21 października 2014
_marcin pisze:

http://bankfotek.pl/image/1804105.jpeg
Gdy KNP będzie współrządzić to zostanie zniesiony podatek dochodowy i w obu kolumnach będzie można wpisać "0".

[Nigdy do tego nie dojdzie. PK]

474
10:28, 21 października 2014
janeczek pisze:

jacek # 467

"Dziękuję za tak rzeczową i wyczerpującą polemikę, trafne uwagi i wyciągnięcie interesujących wniosków"

Dziękuję ;)

Może teraz jacek wyjaśni prosto bez wyciągania wniosków, czemu np. Grecja, Francja czy Hiszpania są krajami o gospodarce wolnorynkowej, może jakaś tabela wolności gospodarczej ? ;)

 

475
10:48, 21 października 2014
jacek pisze:

470
09:35, 21 października 2014
Al pisze:

"[…] na rzucony temat odnośnie 'wirtualnych pieniędzy' tworzonych przez banki przy udzielaniu kredytów takie dostałem Twoje komentarze. Zanegowałeś nawet prezentacje ze strony NBP ! […] Meritum sprawy były nowo wykreowane - wirtualne pieniądze przez banki, a nie jak tego dokładnie dokonują, gdyż możne to być proces trochę zawiły. Na niektóre tematy lepiej wspomóc się filmem, książką itp. niż dyskutować kilka lub kilkanaście tygodni i stać w miejscu (ale to moje odczucie)."


Dziękuję za podsumowanie wątku wymiany zdań z Tobą, ale całkowicie mylisz się, co do tematu toczącej się polemiki. Nie jest nim „wirtualność” kreacji pieniędzy przez banki komercyjne ani w jakimkolwiek sensie teorie spiskowe z tym związane.

Od dość dawna toczy się na forum dyskusja o tym, jak wygląda sam proces kreacji pieniądz i czym jest w związku z tym sam pieniądz. Dyskusja o technicznym i prawnym aspekcie funkcjonowania banków we współczesnym systemie waluty fiat jest o tyle ważna i nie można jej ot, tak po prostu POMINĄĆ, ponieważ wiele kluczowych dla zrozumienia ekonomii koncepcji i przekonań ZBUDOWANYCH JEST NA pewnych założeniach co do samego pieniądza jako takiego, to znaczy, że pieniądz jest towarem, że nie powstaje z kredytu, że to kredyty udziela się pożyczając wcześniej zgromadzone od klientów lokaty, że bank jest tylko pośrednikiem, itd.

Mówiąc wprost, to, w jaki sposób zrozumiesz filmiki i książki które cytujesz, ZALEŻY od tego, jak rozumiesz system bankowy i pieniądz. Z błędnych założeń, z błędnych podstaw wiedzy, wynikają tylko fałszywe wnioski.
Ja prowadzę polemikę na temat podstaw, na których są zbudowane te przekonania.

Moje stanowisko jest Ci znane. Pieniądz współczesny jest zobowiązaniem (długiem, a nie towarem), jest kreowany przez banki komercyjne w procesie udzielania kredytu. Cały pieniądz tak powstaje, zwykle ok 2/3 poprzez kredyty dla osób i firm, ok 1/3 poprzez kredyt dla państwa, czyli poprzez dług publiczny, który jest jedynie FORMĄ emisji pieniądza. Kreacja pieniądza "poprzez obowiązkową rezerwę cząstkową" i "mnożnik ilości pieniądza" to fikcja i dlatego w wielu państwach rezerwa obowiązkowa po prostu nie obowiązuje.

Jakie jest Twoje stanowisko w tej sprawie, mogę się domyślać, skoro kierujesz mnie np. do materiałów austriaków, co do których uważam, że akurat ich rozumienie pieniądza jest całkowicie błędne.
 

476
11:16, 21 października 2014
jacek pisze:

@Baba #471

"Czy kryzys w Grecji czy Hiszpanii jest wynikiem wolnego rynku czy może jego braku?"

Ani tego, ani tamtego. Druga fala kryzysu od 2011 jest wprost wynikiem błędnej polityki EBC, prowadzonej pod wpływem Niemiec i w ich interesie. Wolny rynek prawie nic do tego nie ma.

477
12:23, 21 października 2014
Hektor pisze:

jacek # 476

"Druga fala kryzysu od 2011 jest wprost wynikiem błędnej polityki EBC"

Podobnie jak ekonomiści od dawna twierdzili, że FED przyczynił się do Deprseji, poprzez rażącą niegospodarność podażą pieniądza ;)
Ben helikopter przyznał w przemówieniu upamiętniającym 90 urodziny Miltona Friedmana, krytyka FED :

"Jeśli chodzi o Wielką Depresję.
Masz rację. To nasza wina. Bardzo przepraszamy. Ale dzięki tobie nie zrobimy tego ponownie"

Czyż "nie" jest wiążące ?;)
 

478
13:20, 21 października 2014
krzys pisze:

@_marcin
Moze otworza sie oczy W-wiakowi?
http://bankfotek.pl/image/1804105.jpeg
Tylko 8 euro dochodowego zaplacilibysmy w zbankrutowanej Islandii:-)....LIDER, ktory wystawil srodkowy palec anglo-amerykanskim cinkciarzom:)....kto nastepny zbankrutuje i nie zgodzi sie na neoliberalny dyktat?
PS:
Dodalbym jeszcze ze w Norwegii zaplacilibysmy max 1950euro (tax+zus)od dochodu 11200euro....
a w PL niestety ponad 4000euro(tax+zus)...hmm:-(
Mitem sa niskie podatki w biednych krajach!
PS2:
Usiaki walcza ze srednia.....oczekuje przebicia MA200=1906
http://stockcharts.com/h-sc/ui

479
13:41, 21 października 2014
Baba pisze:

@jacek 476
Masz rację, że winny jest ECB ale nie pod wpływem, a w sprzeczności do stanowiska Niemiec. To właśnie Niemcy nie chcą, by ECB stał się drukarnią pieniędzy jak FED.
Dziś kryzysy biorą się nie dlatego, że gospodarki są liberalne i mają za dużo wolnego rynku a wprost przeciwnie.

480
13:42, 21 października 2014
jacek pisze:

@krzys #478
@_marcin

"http://bankfotek.pl/image/1804105.jpeg
[…]
Mitem sa niskie podatki w biednych krajach!"


Wysoka kwota wolna od naliczania podatku dochodowego, jak zapewne doskonale wiecie, jest miarą progresywności opodatkowania, nie POZIOMU opodatkowania. Im wyższa jest ta kwota, tym bardziej progresywne są podatki, to znaczy mniej są opodatkowani ludzie o niskich dochodach, a więcej bogaci.

Polski system podatkowy NIE jest, jak to widać z obrazka, progresywny w tym elemencie systemu, na tle innych państw, czyli nie obciąża bardziej bogatych. Czy nie jest to jedna z ulubionych idei liberałów? Dziwne, więc że protestujecie, prawdziwy liberał powinien być chyba za zniesieniem tej kwoty wolnej od opodatkowania. Generalnie jest OK, nieprawdaż? Polska liderem liberalizmu podatkowego!

Kwota zwolniona z opodatkowania oczywiście nie mówi nic o OGÓLNYM poziomie opodatkowania w danym kraju, czyli czy podatki są generalnie niskie czy wysokie.
 

481
14:07, 21 października 2014
jacek pisze:

@Baba #479

"Masz rację, że winny jest ECB ale nie pod wpływem, a w sprzeczności do stanowiska Niemiec. To właśnie Niemcy nie chcą, by ECB stał się drukarnią pieniędzy jak FED.
Dziś kryzysy biorą się nie dlatego, że gospodarki są liberalne i mają za dużo wolnego rynku a wprost przeciwnie."


EBC powinien wtedy zareagować na sytuację luzując politykę pieniężną, a zrobił coś odwrotnego, podniósł stopy. Zrobił to, co było zgodne z polityką austerity, narzuconą pozostałym krajom EU przez Niemcy. To właśnie Niemcy nie chcieli aby EBC stosował luzowanie ilościowe jak FED i to właśnie stało się przyczyną obecnej tragedii EU. Cztery lata wystarczy, by każdy to zrozumiał, nawet te betony z IMF już to dawno zrozumiały.

http://www.themoneyillusion.com/?p=27795
https://twitter.com/cigolo/status/521961856479821825

p.s.
Co ty wciąż o tym „wolnym rynku”, to niewiele, jeżeli cokolwiek ma wspólnego z kryzysem. Za dużo czy za mało, kogo to obchodzi?
 

482
14:17, 21 października 2014
Warszawiak pisze:

Krzysiu!

"Moze otworza sie oczy W-wiakowi?"

Proszę jaśniej pisać....a niby co ja miałbym mieć wspólnego z tą tabelką... które oko i dlaczego miałoby mi się otworzyć.... ?

Do wypowiedzi Jacka dodałbym jeszcze to, że na bazie tej tabelki można byłoby dyskutować gdyby w wymienionych krajach były zbliżone zarobki..... a tak nie jest a więc tą tabelkę to se można........

Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

PS.I jeszcze jedno.... pozostań se w dalszym ciągu WIG-owym koniem czy szkapą ciągnącą ten Twój skromny kuferek pod górkę.... więcej czasu przeznaczać na Twoją spekulacyjną edukację nie zamierzam... ;-))

483
14:29, 21 października 2014
Hektor pisze:

jecek @ 480

"to znaczy mniej są opodatkowani ludzie o niskich dochodach, a więcej bogaci."

:))))))))))))))

Ile pracownik zarabiający 2000 zł brutto płaci podatku procentowo od swojego wynagrodzenia, po odliczeniu podatku, zus, vat i akcyzy w sklepie lub stacji benzynowej, a ile procentowo prezes banku :)

Brawo jacek :)))

"prawdziwy liberał powinien być chyba za zniesieniem tej kwoty wolnej od opodatkowania."

Tak, prawdziwy liberał jest za zniesieniem kwoty wolnej od opodatkowania, nie powinno się opodatkowywać dochodu a konsumpcję ? ;)

Myślę że Keynes cię pokąsał...ssssss ;)

"mniej są opodatkowani ludzie o niskich dochodach, a więcej bogaci"

Też prawda !!!

To że ktoś zarabiający 1500 na rękę zapłaci mniej podatku niż minister, znaczy że więcej mu zostanie na życie :)))

Gdzie ta sprawiedliwość społeczna wpisana w konstytucję RP ?;)

484
15:45, 21 października 2014
krzys pisze:

@W-wiak
No to otworz slepia, bo oczu to Ty nie masz!
Zacznij czytac ze zrozumieniem:) ....i sprobuj wyciagac wnioski!.
Ten wysilek sie oplaci dla Ciebie....i dla nas wszystkich, ktorych ciagle dreczysz wydumanymi pytaniami.....moze wtedy zaczniesz cytowac mniej niedorzecznych sformulowan.
@Jacek
Po 10 latach obecnosci w EU nierownosci dochodow (Polska vs Stara Unia) sa wieksze niz 1989!!
Czy to nie jest zastanawiajace?......To jest mocno irytujace. Dlaczego nadal nie mozemy porownywac tabelek?
Przeciez po 10 latach obecnosci w EU mialo byc SUPER!

485
16:09, 21 października 2014
Baba pisze:

@jacek 481

Jacek zdecyduj się na coś, albo rządzą ci wstrętni bankierzy albo chcesz drukować pieniądze tak jak i oni. Albo albo. Nie można zjeść ciastka i je mieć. Jeżeli jesteś zwolennikiem luzowania totalnego to stoisz po stronie banksterów.
Moim zdaniem luzowanie jest złe i niszczy gospodarki i jest sprzeczne z zasadami wolnego rynku, którego tak nie znosisz.
Kryzys "po" będzie znacznie większy niż bez luzowania.

486
16:37, 21 października 2014
krzys pisze:

@W-wiak
Nastapilo wyrzynanie stopow spoznionych szortowcow.
Przy dzwigni 20 taka porazka zaboli....a co jesli dzwignia wyniesie 300razy?

487
16:41, 21 października 2014
PIOTR pisze:

http://uk.reuters.com/article/2014/10/21/uk-ecb-policy-idUKKCN0IA0WK20141021
cóż by te biedne rynki zrobiły bez bańków centralnych ? mam w garażu trochę gratów na zbyciu, może bańk ode mnie je kupi za kasę podatników ? Dam dobrą cenę, jeszcze słowem zaręczę co jest bardziej wiarygodne od ratingów :-)

488
16:43, 21 października 2014
_marcin pisze:

@jacek #480
Nie bredź, proszę... Liberałowie ekonomiczni (nie mylić z liberałami "rozporkowymi") są za zniesieniem podatku dochodowego. Wysoka kwota wolna od podatku jest tylko prowizorycznym rozwiązaniem. Absurdem jest istnienie jednocześnie podatków dochodowych i konsumpcyjnych (VAT). Sprawdź sobie jak obecnie kształtują się wpływy z podatku PIT i VAT, jak będą się kształtować po wprowadzeniu wysokiej kwoty wolnej od podatku, jak kształtowałyby się wpływy z VAT, gdyby całkowicie zlikwidować PIT i czy ta "stracona" przez budżet kwota jest warta świeczki (uwzględnij jeszcze koszt poboru i prowadzenia księgowości na potrzeby PIT).
Na gospodarkę trzeba patrzeć całościowo, a nie tylko przez pryzmat arkusza kalkulacyjnego.

489
16:48, 21 października 2014
_marcin pisze:

http://stooq.pl/n/?f=922360
"Komisja Europejska proponuje, aby Wspólnota do 2030 roku obniżyła emisję dwutlenku węgla o 40 procent poniżej poziomu z początku lat 90-tych. Polska zabiega o to, żeby ustalenia ze szczytu nie przełożyły się na podwyżkę cen gazu w naszym kraju. Trzaskowski powiedział dziennikarzom, że w grę wchodzi m.in. specjalny fundusz kompensacyjny dla tych krajów, które nie chcą brać na siebie dodatkowych obciążeń związanych z redukcją CO2."

[Euro]socjalizm to taki ustrój, który zajmuje się rozwiązywaniem problemów, które sam stwarza.

490
17:30, 21 października 2014
_marcin pisze:

http://m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,16834487.html
"Środowiska związane z rynkiem książki przygotowały projekt ustawy o jednolitej cenie książki. Projekt nakłada na wydawców i importerów obowiązek ustalenia jednolitej ceny książki przed wprowadzeniem jej do obrotu. Cena nowości miałaby być stosowana przez 12 miesięcy przez wszystkie podmioty prowadzące sprzedaż."

Przecieram oczy i nadal nie wierzę w to co czytam. Dlaczego z oszołomami i cwaniakami się rozmawia zamiast odesłać ich do Tworek? A potem "jackowie" będą narzekać, że sprzedaż książek spada coraz szybciej, bo książka staje się dobrem luksusowym. Pojawią się pomysły dopłat do książek dla najbiedniejszych albo możliwość odliczania kosztów książek od podatku dla rodzin z min. dwojgiem dzieci, itd. itp. O B Ł Ę D!!

[A Pan zrozumiał tę propozycję? Bo mam wrażenie, że po drodze od oczu do mózgu gdzieś ugrzęzła ;-) PK]

491
17:36, 21 października 2014
_marcin pisze:

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16841201,Sejm_o_ozusowaniu_zlecen__Poslowie_zgodni__spor_tylko.html#BoxSlotI3img
"Najostrzej o projekcie wypowiadał się Przemysław Wipler (poseł niezrzeszony), co więcej - jego wystąpienie było jedynym absolutnie krytycznym wobec projektu. Skrytykował on system obciążenia pracy w Polsce nadmiernymi kosztami, a projekt nazwał "próbą gaszenia pożaru benzyną". Domagał się on obniżania kosztów pracy, a nie wprowadzania nowych składek.

- Aby wypłacić pracownikowi netto 1200 zł, pracodawca musi realnie wydać ponad 2 tys. zł - przypominał Wipler. - Jestem oburzony. Głębsze sięganie do kieszeni, wyjmowanie 650 mln zł z kieszeni Polaków zyskuje akceptację także opozycji i z prawa, i z lewa. To szkodliwe dla polskiej gospodarki, to napędzanie emigracji."

Wipler to ostatnio sprawiedliwy i logicznie myślący człowiek w zbiorowisku oszołomów, ignorantów i złodziei.

[Wipler jest neolibem z klapkami na oczach - a może z przyćmionym umysłem? Ciekawe czym... ;-) PK]

492
18:05, 21 października 2014
fv pisze:

# 469 jacek

„A właściwie DLACZEGO nie tak? Przecież moje dane są tak samo wyssane z palca jak twoje.”

Bo to jest bilans Banku PKO BP a nie banku z wyssanego z palca..
Co chcesz udowodnić, że w PKO BP większość na depozytach to pieniądze klientów, którzy wzięli kredyt w tym banku i go nie wykorzystali, trzymają na kontach/lokatach?
PKO BP byłby zachwycony. Zresztą kto by nie był, ja też chętnie pożyczyłbym komuś kto następnie poprosiłby mnie o to żebym mu te pieniądze przechował. Może potrzebujesz takiej pożyczki? Gwarantuje niskie oprocentowanie:)
Swoje twierdzenia opierasz na klientach-idiotach, których odsetek w bankach jest znikomy. Znacznie mniejszy niż wśród wyznawców MMT.
Po co im bank? Nie lepiej wystawić sobie weksel i trzymać go w szufladzie? Zaoszczędzą na prowizji i odsetkach.
Przy założeniu, że jednak klienci PKO BP mają trochę zdrowego rozsądku powinieneś przyjąć do wiadomości, że depozyty jednych klientów zostały wykorzystane do udzielenia kredytów drugim.
Depozyty zakładają osoby/podmioty z zasobami/oszczędnościami, których nie zamierzają teraz wykorzystać, tylko w przyszłości. Kredyty biorą osoby/podmioty, które potrzebują na konsumpcję/inwestycje teraz, kosztem przyszłości.

Czym więcej klientów-idiotów tym gorzej dla gospodarki, bo idioci nie wykorzystując kredytu nie zwiększają konsumpcji, produkcji, czyli nie zmniejszają bezrobocia. Uniemożliwiają dalszą kreację. Pompują tylko bilanse bankom.

493
18:17, 21 października 2014
fv pisze:

# 472 krak15

Zgadzam się. Dyskusja o zasadach księgowania nie ma sensu. Niepotrzebnie dałem się wciągnąć, bo nigdzie to nie prowadzi.
Można sobie kupić książki, zapisać się na jakiś kurs, znaleźć materiały w necie, zapytać znajomej księgowej itp.
To jak Pan sobie wyobraża księgowanie jest bez znaczenia.

Wystarczy jak przeczyta Pan ze zrozumieniem informacje zawarte w linku to sam Pan zrozumie jakie głupoty wypisywał.
Trzeba jednak przyznać, że u Pana jest ich coraz mniej... w przeciwieństwie do tekstów jacka.;)

494
20:52, 21 października 2014
nn2 pisze:

#478
Ostatnio podałeś wiele dobrych poziomów. W jaki celu to robisz ?

495
21:02, 21 października 2014
krak15 pisze:

#493 fv

Przyznaję, że nieporozumienia między nami wynikały z tego, że utożsamiałem termin "liabilites" z całością pasywów..... a przecież w pasywach mieści się również kapitał własny.

A link jest dobry.... nieprawdaż?....;-)

I bardzo mi się podoba abstrakcyjna definicja kapitału własnego:

Assets (what it owns)
Liabilities (what it owes to others)
Owner's Equity (the difference between assets and liabilities)...

z czego wynika wzór:

Assets = Liabilities + Owner's Equity

oraz.......... zastosowanie tego w części 6....... ( krok 1 i krok 2)

496
22:12, 21 października 2014
krzys pisze:

@Baba
Wielokrotne Wyznanie Wiary staje sie groteskowe.
Kup sobie klecznik i zacznij zaklinac rzeczywistosc, moze wyczarujesz cos wolnorynkowego?
Z rynku znikaja konkurenci, wyniszczani przez zmowy karteli, korporacji i ingerencje panstw: glownie USA.
Sprobuj stanac do boju z rzadem USA!....Natchnij ich duchem Wolnego Rynku! Namow ich do tego. Jak Ci sie uda z rzadem USA to juz poradzisz sobie w kartelach, korpo:)

Co mozna zrobic z tzw WOLNYM RYNKIEM, pokazali wielokrotnie banksterzy.
1.Alan Greenspann wyekspediowal amerykanski system monetarny na caly swiat i od tego momentu mamy dyktat monopolu USD czyli ubezwlasnowolnil wszystkie panstwa i zmusil je do wymiany w walucie USD!
Obecnie kroluje monopol USD na twoim zdaniem "wolnym rynku" wymiany towarowej, gdzie 89% stanowi wymiana rozliczana w USD:):)
2.JPM byl wielokrotnie obwiniany za przekluwanie nadymanej banki na akcjach i kreowanie krachu....w warunkach he he wolnorynkowych.
3.Rockefeller uzywal thrustow dla "wolnorynkowej" eliminacji konkurencji.
4.Bismarck wydawalo sie raz na zawsze pozbawil zludzen liberalow co do przewagi pozycji monopolistycznej panstwa, ktore umiejetnie zarzadzane w ciagu 2 pokolen dogonilo a w wielu dziedzinach wyprzedzilo liberalna=>zacofana wiktorianska Anglie.
 

497
22:16, 21 października 2014
jacek pisze:

@fv #492

Jak sam już wielokrotnie stwierdziłeś, udzielenie kredytu przez bank komercyjny powoduje kreację NOWEGO depozytu o tej samej wielkości. Sam to pokazałeś, na podstawie zapisów księgowych, że nie biorą w tym udziału żadne lokaty klientów banku. Bank NIE POŻYCZA lokat ani swoich rezerw, bank udzielając pożyczki kreuje w całości NOWY pieniądz.

To mi w zupełności wystarcza i nie potrzebuję dalej drążyć twoich przekonań.

p.s.
Dlaczego twoje wnioski wyciągane na podstawie bilansu są ewidentnie błędne (wnioski, NIE bilans!) wyjaśniałem już dwa razy. Na więcej szkoda mi czasu.

498
22:50, 21 października 2014
Ted pisze:

Tak dla ścisłości .
Jeżeli pracodawca wypłaca obecnie pracownikowi 1200 to kosztuje go to niemal 100 % więcej czyli ok. 2400 zł ( 580 EUR) .
Oprócz obowiązkowych składek i podatku doliczyć trzeba koszt urlopu oraz zwolnień lekarskich pracownika za które płaci pracodawca ( do 30 dni w roku ).
Ja tak przynajmniej kalkuluję .

499
22:59, 21 października 2014
krak15 pisze:

#492 fv
Tak jak ja błądziłem... utożsamiając zobowiązania (liabilities) z całością pasywów... tak samo Pan błądzi, utożsamiając depozyty wyłącznie z lokatami..... Depozyty to również... (a nawet w większości)..... środki finansowe na rachunkach bieżących.
I nieprawda, że leżą one tam bezproduktywnie.... służą one do płacenia za pomocą przelewów (pieniądz bankowy).
I stanowią one obecnie w UK 97% pieniądza w obiegu... tylko 3% to jest gotówka.

..........."Of the two types of broad money, bank deposits
make up the vast majority — 97% of the amount currently in
circulation".............
strona 2 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf
oraz Chart 1 na stronie 8 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

500
23:59, 21 października 2014
daras pisze:

@Majster
Sens mojego wpisu (#347) był taki, że bez względu na to czy jest to protokół (traktat) czy memorandum, to moim zdaniem źle interpretujesz zapisy tegoż. Mogłeś się z tym zgodzić lub nie. Ale Ty widocznie w ogóle nie zrozumiałeś mojego wpisu (smutne) a odpowiedziałeś bez sensu stosując klasyczne czepianie się słówek, rządając tłumaczenia oczywistości, co z kolei jest jedyną bronią tych, którzy nie potrafią podważyć cudzej argumentacji. Nie mam czasu ani ochoty na takie przepychanki z trollem.

501
06:30, 22 października 2014
PIOTR pisze:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/EBC-kupuje-Wall-Street-szaleje-7219804.html
"Podobno EBC zaczął kupować włoskie listy zastawne, pompując świeżą gotówkę w system finansowy. Reuters nieoficjalnie donosił, że EBC rozważa także zakup obligacji korporacyjnych."
He he ! Czyli jednak uda mi się sprzedać bańkowi centralnemu swoje graty z garażu (ma się rozumieć, z odpowiednim ratingiem ) :-) Niedługo bańki centralne zaczną się zajmować emeryturami, rentami i zasiłkami dla bezrobotnych :-)
Oczywiście informacja ukazała się "przypadkowo" w momencie, kiedy rynki zaczynały wchodzić w formację wodospadu. Ale jak wiadomo, cała polityka bańku c. służy tylko i wyłącznie temu,żeby rynki były zadowolone .Oczywiście real jest sprawą nieistotną

502
06:52, 22 października 2014
PIOTR pisze:

No i jeszcze to, oddające ducha dzisiejszych tzw. rynków :
„Słyszymy o skupie obligacji przez ECB, to swoisty nektar dla giełd w postaci ogromu wolnych środków” – stwierdził Benjamin Dunn, prezydent Alpha Theory Advisors.

503
08:12, 22 października 2014
Al pisze:

#492 fv
Żeby lepiej zrozumieć mechanizmy w bankowości polecam do obejrzenia: Episode 4 - The Biggest Scam In The History Of Mankind (napisy PL; chyba ok. 20 minut, przedstawione w prosty sposób jak to wygląda) oraz Money of dept II.
Po tych filmikach Twój obraz bankowości/finansów będzie inny ... (tak mi się wydaje).

504
08:25, 22 października 2014
Baba pisze:

@496 krzys
Jak pewnie zauważyłeś (lub nie) jestem zdecydowanym przeciwnikiem tego co się dzieje w świecie tzw. banksterów jak i drukowania pieniędzy bez opamiętania. Nie łudź się, że można w nieskończoność zaklinać rzeczywistości. Za wszystko przyjdzie zapłacić. Od wielu lat odchodzi się od tzw. wolnego rynku ale także od zdrowego rozsądku. Wszak to w USA powstało powiedzenie, że nie ma darmowych obiadów. Pytanie tylko kto za to zapłaci. Nawet imperium rzymskie upadło, choć wydawało się to niemożliwe. Jest też powiedzenie, że w gospodarce nie zrobimy porządku, dopóki nie zostaniemy do tego zmuszeni. I mamy chyba teraz tego najlepszy przykład.

505
09:07, 22 października 2014
Al pisze:

#390 krak15
"skup instrumentów bankowych przez ECB przesuwa ryzyko w stronę podatników...... Ha Ha... prezes Bundesbanku nie wie, że skup obligacji odbywa się pieniędzmi "drukowanymi" przez Bank Centralny......
Ale nie ma się co dziwić..... przecież Bundesbank nie jest Bankiem Centralnym... nie ma prawa emitować euro...;-"

A o jakie tutaj chodzi instrumenty bankowe ? Możesz wymienić ?

506
09:21, 22 października 2014
krzys pisze:

@PIOTR
Nie ma lepszego LOMBARDU niz Bank Centralny:)
Skupuja papier dajac wysoka cene. Tylko glupi nie sprzeda! Wszelkiej masci Lichwiarze i cinkciarze pchaja sie drzwiami i oknami a uzyskany swiezy pieniadz pakuja w rozgrzany tokamak RF. Wyscig z czasem trwa.
Czy kiedykolwiek zatrzymamy proces tworzenia smietniska z BC zasypywanego bezwartosciowa makulatura?
Czy BC sa jeszcze gwiazdami neutronowymi z ktorych wydostaje sie swiatelko nadziei czy juz nastapil kolaps ponizej horyzontu zdarzen? Czy z nadmiernego bilansu BC wyekstrahujemy niesplacalne, nic nie warte smieci a nad nimi polozymy sarkofag zapomnienia zwany Black Bankiem????
PS
BC stal sie czarna dziura polykajaca smieci obligacyne i emitujaca wysokoenergetyczna ciemna energie wypelniajaca UROJONA przestrzen RF.

507
09:28, 22 października 2014
PIOTR pisze:

skupowanie przez bank centralny obligacji korpo to jakies jaja. Bank C. zostal stworzony do czegos innego.

508
09:30, 22 października 2014
krzys pisze:

@Baba
Jednak Niemcy nie zaplacili za zniszczenia wojenne 1WW jak i za dogrywke - IIWW. Nadal sie ludzisz?
Polityka FED od czasu panowania Bena Bernanke jest zaprzeczeniem tego nosnego sloganu. USA naprawde korzystaja z darmowych obiadow. Robia nawet na nich swietny biznes, skupujac aktywa z calego dostepnego im swiata!!!
PS.
Prawdziwi wladcy nigdy nie placa!

509
09:52, 22 października 2014
jacek pisze:

@Al #503

"Żeby lepiej zrozumieć mechanizmy w bankowości polecam do obejrzenia [...]"

Już kolejny raz polecasz ten film. Jaki ważny, czy odkrywczy przekaz twoim zdaniem niesie ten film?

510
10:23, 22 października 2014
Al pisze:

#509 jacek
A już go obejrzałeś ? Masz jakieś zastrzeżenia (chociaż ogólne)? Bo to miała być moja kolejna propozycja do zanegowania ...
P.S. jest to filmik jeden z lepszych jakie widziałem (wg mnie) opisujący jak działa system ... zwany przez niektórych układ bankowo-rządowy.

511
10:32, 22 października 2014
jacek pisze:

@PIOTR #507
skupowanie przez bank centralny obligacji korpo to jakies jaja. Bank C. zostal stworzony do czegos innego.

Przyczyną kryzysu w EU jest zła, a nawet mówiąc wprost, szkodliwa polityka trójki: EBC, MFW i KE. Ta szkodliwa polityka oszczędzania i obcinania wydatków w sytuacji spowolnienia ekonomicznego jest samobójcza i pro-cykliczna. Jej efektem jest ograniczenie podaży pieniądza, dramatyczny wzrost bezrobocia i spadek produkcji przemysłowej. To najgłupsza rzecz jaka można zrobić w kryzysie. Objawem tej obłędnej polityki jest deflacja.

Głównym motorem tej szkodliwej polityki są Niemcy, które dzięki takiej polityce mogą osiągnąć nadwyżkę handlową w stosunku do pozostałych państw EU, a dzięki nadwyżce handlowej, także potencjalnie zrównoważyć budżet i zapobiec wzrostowi płac. Taka polityka handlowa to po prostu łupienie pozostałych państw EU i transfer bezrobocia poza granice Niemiec.

Inne państwa EU nie mogą się przeciwstawić polityce Niemiec, ponieważ nie posiadają własnej waluty, którą można by zdewaluować w odpowiedzi na politykę Niemiec, aby zatrzymać odpływ kapitału i zahamować import.

MFW już rok temu ostrzegła EU, że polityka austerity jest szkodliwa i tylko pogłębia kryzys. Jednak w sytuacji dominacji ekonomicznej i politycznej Niemiec nie ma co liczyć na zmianę szkodliwej dla EU polityki inaczej, niż gdy nie będzie już innego wyjścia z sytuacji, czyli gdy zawali się kompletnie sama waluta Euro, albo nastąpi istotny kryzys w samych Niemczech. Dlatego moim zdaniem EBC będzie nadal prowadził, tak jak obecnie, politykę w interesie Niemiec, co najwyżej starając się nie dopuścić do całkowitego upadku (czy rozpadu) strefy Euro.

Sytuacja w strefie EU nadal się pogarsza. EBC chce coś zrobić, powinien skupować obligacje państw południa, ale to jest problem polityczny, oczywiście niemożliwy do rozwiązania z powodu stanowiska Niemiec.

Pomysł skupowania obligacji korporacyjnych to moim zdaniem jedynie sprytne wykorzystanie okazji do transferu środków publicznych do prywatnych kieszeni. Korporacje nie potrzebują dzisiaj nowych środków, już teraz mają ich ZA DUŻO i nie mają w co inwestować. Problemem przecież nie jest brak pieniędzy na inwestycje, ale całkowita BEZCELOWOŚĆ robienia inwestycji w sytuacji trwałego braku popytu i braku perspektywy wyjścia EU z kryzysu.

Jeżeli taki skup faktycznie dojdzie do skutku, to jedynie napompuje spekulację aktywami finansowymi i moim zdaniem nie przełoży się na jakikolwiek wzrost gospodarczy w EU.

 

512
10:43, 22 października 2014
krak15 pisze:

#505 Al

Ostatnio były doniesienia o rozpoczęciu skupu przez EBC listów zastawnych banków francuskich

http://tvn24bis.pl/teraz,186/20-10-ecb-zaczal-skup-ale-na-gieldach-spadki,479680.html


Listy zastawne to instrumenty, które spełniają kryteria obligacji zabezpieczonych (ang.
covered bonds). Są to zabezpieczone instrumenty dłużne emitowane przez banki
hipoteczne, których podstawę emisji i zabezpieczenie stanowią wierzytelności banku z
tytułu udzielonych przez niego kredytów, wpisane do rejestru zabezpieczenia listów
zastawnych. Listy zastawne służą refinansowaniu portfeli kredytowych w długim
terminie.
https://www.knf.gov.pl/Images/Raport_listy_zastawne_tcm75-33996.pdf

513
11:10, 22 października 2014
jacek pisze:

@Al #510

Z czystego lenistwa nie chce mi się wypisywać tasiemców uwag, więc pomyślałem, że może dowiem się co Tobie się w nim szczególnie podobało i dopiero wtedy się wypowiem.

514
11:17, 22 października 2014
Baba pisze:

@511jacek
Polityka ECB jest zła ale dokładnie w przeciwnym kierunku. Nikt nie ogranicza podaży pieniądza, wprost przeciwnie. ECB zalewa rynek pieniędzmi w sposób nieograniczony. Mam nadpłynność a mimo tego kryzys puka do drzwi z powodu braku konkurencyjności Europy.

515
11:35, 22 października 2014
PIOTR pisze:

#511 jacek
Zgadzam się z Tobą. ale kasa dla skupowania śmieci od banksterów jest ( czyli de facto wzrost i pogorszenie jakości bilansu ECB) a dla realnej gospodarki robi się cięcia. Za PRL-u taki Gierek się zadłużał, ale te długi było widać z zbudowanych zakładach , mieszkaniach etc., oczywiście marnotrastwo też było, ale chyba nie nataką skalę jak teraz) a teraz ? W ostatnich 7 latach zadłużenie się ponad podwoiło i gdzie to jest ?
 

516
12:15, 22 października 2014
PIOTR pisze:

#514 Baba
Problem w tym, ze kasa plynie do milionerow/miliarderow. Jesli bankster ma miliard i dostanie drugi to koniunktura z tego sie nie zrobi. Szary konsument jest slaby i dociskany, a to te 99% szaraczkow nakreca ( w tym wypadku nie) koniunkture. Nie poprawi koniunktury ani Soros, ani Blankfein.

517
12:42, 22 października 2014
Baba pisze:

@516Piotr
Zgoda, dlatego polityka ECB jest zła. Jak rozumiem nie postulujesz żeby kasa ta płynęła do zwykłych ludzi. Trzeba zatrzymać to szaleństwo drukowania i wrócić do racjonalnej gospodarki.

518
12:52, 22 października 2014
krak15 pisze:

#505 Al
Dodatek:
http://www.money.pl/gielda/komentarze/artykul/ebc-drukuje-hosse,45,0,1643565.html

519
13:03, 22 października 2014
krak15 pisze:

#516 Piotr
"Drukowana" kasa płynęła na rynek akcji... ale teraz zaczął się proces odwrotny.... kasa uciekająca z akcji płynie na rynek obligacji USA.... a to zwiększa środki na wydatki rządu, zwiększające popyt... (również na zasiłki dla bezrobotnych i opiekę socjalną)
Nowo wyemitowane obligacje rządowe będą znowu skupowane przez FED (zapowiadane QE4)... i tak w kółko.

520
13:09, 22 października 2014
jacek pisze:

@PIOTR #515

"[...] Za PRL-u taki Gierek się zadłużał, [...] W ostatnich 7 latach zadłużenie się ponad podwoiło i gdzie to jest ?"

Nie mieszaj ze sobą krzesła i krzesła elektrycznego. Czym innym jest dług (realne zobowiązanie do spłaty w przyszłości, czyli dług w WALUCIE OBCEJ za Gierka albo posiadany przez nas TERAZ), a czym innym emisja pieniądza fiat przez państwo, jedynie dla niepoznaki nazywana "długiem publicznym" (to TYLKO FORMA emisji pieniądza, tego tak naprawdę nikt, nigdy nie będzie spłacał, co najwyżej rolował w nieskończoność). Bynajmniej nie mówię i NIE CHCĘ sugerować, ze PRAWDZIWE zadłużenie jest dobre, ani też nie nawołuję do jego zwiększenia, w żadnym razie!!

Ale nie mogę się zgodzić z nieuzasadnioną histerią długu. Nie na forum ekonomicznym.

521
13:16, 22 października 2014
PIOTR pisze:

#517 Baba
Od dawna mowie i pisze ( min. na tym forum) , ze banki centralne to najwieksi szkodnicy a ich pozal sie Boze , polityka wola o pomste do nieba. Wydrukowac hosse to nie problem, ale co z realna gospodarka ?

522
13:16, 22 października 2014
Al pisze:

@krak15
Dzięki ...

523
13:17, 22 października 2014
janeczek pisze:

#505

"Ale nie ma się co dziwić..... przecież Bundesbank nie jest Bankiem Centralnym"

Co do DB...

Deutsche Bank jest obecnie drugim na świecie bankiem pod względem aktywów wynoszących 2,83 bln USD.
Otóż Deutsche Bank podobnie jak większość zachodnich banków w pościgu za zyskiem zapominał o kontroli ryzyka.
Przez ostatnie kilka lat ekspozycja banku na derywaty wzrosła do 73 bilionów USD i jest 26 razy większa niż aktywa banku. Nieznaczne zatem straty kapitału mogą szybko doprowadzić do problemów z płynnością i bankructwa.

Deutsche Bank był mocno zaangażowany w wykup obligacji bankrutujących krajów południa Europy. Wiele krajów, aby spełnić pewne wymogi nakładane przez UE próbowało ukryć realny dług.
Pakiety długu zamieniano zatem na tzw. currency swaps. Powiedzmy, że bank posiada obligacje greckie warte nominalnie 1 mld Euro.
Rząd Grecki jednak chciał je ukryć aby wyglądać na mniej zadłużony niż w był rzeczywistości. W takiej sytuacji 1 mld Euro długu zamieniano np. na 1,3 mld USD currency swap (zamiana waluty).

Zamiast bezwartościowego długu greckiego w dokumentach księgowych widniał niepozorny currency swap.
Ekspozycja banku nie dotyczyła wyłącznie Grecji lecz obejmowała praktycznie wszystkie kraje południa.

Dla wyjaśnienia, zasady księgowości stosowane przez banki pozwalają na księgowanie pewnych aktywów finansowych w ich wartości nominalnej. Bez znaczenia jest czy dane aktywo straciło 30 czy 90% wartości. Bank nie musi tego wykazywać w oficjalnych dokumentach.

Na chwilę obecną Deutche Bank może posiadać ekspozycję na zagrożony dług w wysokości do 400 mld USD.

Główny problem nie leży jednak w Deutsche Bank lecz we wzajemnym powiązaniu bankowych instytucji.
Sam DB ma ponad 25 bln USD w OTC swaps (transakcje poza rynkiem). Całkowita kwota kontraktów terminowych przekracza 72 bln.

Aby odnieść się do analogii z przeszłości, gdy w 2008 roku upadł Lehman Brothers kapitał banku wynosił 691 mld USD podczas gdy aktywa banku przekroczyły 22 bln.
Kapitał odpowiadał raptem 3% aktywów. Lehman upadł ze względu na duże zaangażowanie na rynku kredytów subprime. Ten sam współczynnik dla DB wynosi 4% lecz zasady kreatywnej księgowości pozwalają dziś ukryć wiele więcej niż w 2008 roku.

Ewentualne problemy Deutsche Banku na pewno nie skończyłyby się na jednym banku, jako że transakcje między DB a innymi bankami komercyjnymi i centralnymi opiewają na ponad 25 bln USD.
Wystarczyłaby sama zapowiedź problemów z wypłacalnością. Szybko przerodziłaby się ona w kompletny brak wzajemnego zaufania pośród instytucji finansowych i wstrzymanie jakiegokolwiek finansowania.

Bankructwo Deutsche Banku szybko rozprzestrzeniłoby się na HSBC, Morgan Stanley czy Societe Generale, pociągając za sobą rozpad Unii Monetarnej.
 

524
14:11, 22 października 2014
jacek pisze:

@Baba #514

"Nikt nie ogranicza podaży pieniądza, wprost przeciwnie. ECB zalewa rynek pieniędzmi w sposób nieograniczony. Mam nadpłynność a mimo tego kryzys puka do drzwi z powodu braku konkurencyjności Europy."


Aby ktoś stał się bardziej konkurencyjny, to ktoś inny musi stać się mniej konkurencyjny. Wszyscy nie mogą jednocześnie być "bardziej konkurencyjni" wobec siebie samych, więc w ten sposób niczego nie da się rozwiązać. Można co najwyżej zająć miejsce Niemiec, zepchnąć ich w kryzys i zrobić sobie rozwój ich kosztem. Albo ewentualnie prowadzić miedzy sobą wyniszczający wyścig płac w dół, aż do "konkurencyjnego" poziomu trzeciego świata.

"ECB zalewa rynek pieniędzmi w sposób nieograniczony"? Nonsens do kwadratu, objawem, tego "zalewania" jest deflacja. Czy ty masz ludzi za idiotów, co to niczego nie wiedzą o świecie i można im w żywe oczy taki kit wciskać? Nawet gdyby ECB od początku luzował politykę monetarną (a NIE robił tego), nawet gdyby na masową skalę skupował obligacje krajów EU, pompując w rynek tryliony Euro (a NIE robił tego), to wcale nie znaczy, ze taka polityka zakończyła by się jakimś spektakularnym sukcesem. Ale zapewne osiągnięto by podobne rezultaty co w US, a nie beznadziejne pogrążanie się w coraz większym kryzysie.

"Kryzys puka do drzwi" ?? Kryzys, to jest w EU od 2011, a nie puka do drzwi.

Bynajmniej nie jestem zwolennikiem sztucznego pompowania rezerw banków w kosmos w nadziei, że zaczną pożyczać. Nie zaczną. Banki nie pożyczają pieniądza z rezerw. Skuteczną polityką mogło by natomiast być istotne zwiększenie wydatków rządowych (np. na infrastrukturę) lub jeszcze lepiej jakiś program gwarancji pracy. Na przeszkodzie programom mogącym realnie pomóc gospodarce stoi powszechna histeria długu. Oczywiście ta histeria dotyczy jedynie wydatków publicznych, natomiast banksterka bez przeszkód będzie pompować kasę do prywatnej kieszeni swojej, spekulantów i uprzywilejowanego 0,1%.

A może to dalej robić dzięki przyzwoleniu społecznemu dla takiej sadokapitalistycznej polityki, dzięki "pożytecznym idiotom", propagatorom oszczędności, histerii długu, zrównoważenia budżetu i korzyści płynących z wysokiego bezrobocia.

 

525
14:45, 22 października 2014
Baba pisze:

@524jacek
Nikomu nic nie wciskam. Kryzys rozpoczął się w 2007 roku i został zalany pieniędzmi przez FED a potem przez ECB, choć przez różne programy. W 2011 mieliśmy jedynie odsłonę kryzysu, który cały czas trwa. To co puka do drzwi to konsekwencje zaniechań. Jak pisałem wcześniej w BC siedzą ludzie z banków inwestycyjnych i działają w ich interesie. Nie ma to nic wspólnego z wolnym rynkiem. Zapomnij o państwie socjalnym, Keynesie, banialukach o gwarancji pracy. To socjalistyczne mrzonki.

526
15:05, 22 października 2014
jacek pisze:

@Baba #525

Wciskasz. Jak chociażby to, że EBC robił to, co FED "tylko przez różne programy". Może je porównasz, by wykazać swoją tezę?? :)) Wątpię, napiszesz raczej jakiś komunał o banksterach złodziejach.

"Zapomnij o państwie socjalnym, Keynesie, banialukach o gwarancji pracy. To socjalistyczne mrzonki."

A ty, razem z kolegami, już to dopilnujecie, co?

527
15:26, 22 października 2014
Franek pisze:

@jacek # 524

"dzięki "pożytecznym idiotom", propagatorom oszczędności, histerii długu, zrównoważenia budżetu i korzyści płynących z wysokiego bezrobocia."


Zgoda !!! oszczędzanie to głupota !, płaca minimalna powinna wynosić 3000 zł netto i bezrobocie no ten 1 %, korzyści płynące z takiej polityki byłyby daleko idące :))) wzrost PKB, mniejsza przestępczość i zadowolone społeczeństwo miast i wsi ;)

528
15:33, 22 października 2014
Baba pisze:

@jacek526
Jeżeli nie wiesz co przez ostatnie lata robił ECB to mogę Ci podesłać kilka linków.
Masz podejście do gospodarki dość abstrakcyjne. Gdybyś pamiętał lata komuny w Polsce to byś takich bzdur o państwie socjalnym nie pisał.

529
15:52, 22 października 2014
_marcin pisze:

http://biznes.onet.pl/szwecja-stanie-sie-wkrotce-krajem-trzeciego-swiata,18491,5661838,1,news-detal
"Według ONZ Szwecja ubożeje w zastraszającym tempie, a do roku 2030 może dołączyć nawet do tzw. krajów trzeciego świata. Winna jest multikulturowość i próba zbudowania idealnego społeczeństwa na bazie wielkiej fali imigrantów.

Jeszcze w 2010 roku Szwecja zajmowała 15. miejsce w rankingu ONZ Human Development Index, jednak według prognoz już w przyszłym roku spadnie na 25. miejsce, a do 2030 roku aż na 45. miejsce i może dołączyć do grona tzw. krajów trzeciego świata. (...)
Zdaniem autorów raportu, ale i dużej rzeszy komentatorów, winna jest multikulturowość i próba stworzenia przez polityków społeczeństwa idealnego. Do Szwecji na dużą skalę ściągają imigranci z krajów najbiedniejszych oraz najbardziej zacofanych. Jak podaje CBN News, nie muszą oni uczyć się nawet języka szwedzkiego, wręcz jest to zakazane i to Szwedzi mają uczyć się od imigrantów. Duński dziennikarz Mikael Jalving powiedział CBN News, że asymilacja jest w Szwecji wykluczona, a partie polityczne wręcz uznają to słowo za nazistowskie. A takie podejście generuje koszty.

Sytuacja doszła do tak skrajnego punktu, że krytyka polityki imigracyjnej w Szwecji może powodować nie lada kłopoty. Przykład? CBN News przytacza historię mężczyzny, który z powodu właśnie takiej krytyki został zwolniony z pracy, inny zaś za anonimową negatywną opinię w internecie na temat imigrantów został namierzony przez lewicowych hakerów i przypięto mu łatkę rasisty."

Welcome to the real world.

530
15:59, 22 października 2014
_marcin pisze:

@jacek #524
"Bynajmniej nie jestem zwolennikiem sztucznego pompowania rezerw banków w kosmos w nadziei, że zaczną pożyczać. Nie zaczną."
Banki nie pożyczają dlatego, że nie chcą tylko dlatego, że nie ma chętnych do brania kredytów (pomijamy NINJA, którym nikt rozsądny nie powinien nic pożyczyć). Wszyscy są już zadłużeni, a nie każdy ma dostęp do BC, aby sprzedać mu swoje długi.
Tak na marginesie, na pewno oczekujesz od banków POŻYCZANIA? Czy raczej DAWANIA pieniędzy? ;) Jeżeli pożyczania to nie zapominaj, że długi trzeba spłacić, a spłacanie pożyczki powoduje zmniejszenie siły nabywczej konsumenta. Nie można pożyczać w nieskończoność, wiesz? :))

531
16:39, 22 października 2014
Franek pisze:

@ Marcin

Jacek myli ekonomie wolnorynkową z różnymi "kartelami" ;)





Ekonomia wolnorynkowa zmierza do stworzenia obszaru, w którym jednostka ma wolność myślenia, wyboru i działania.

Warto podkreślić, że posiadanie dóbr zewnętrznych umożliwia człowiekowi wypełnienie przykazania przyodziania nagich, nakarmienia głodnych czy udzielenia schronienia bezdomnym.

Rozdawanie cudzej własności nie jest dobroczynnością.

Własność indywidualna ma swój początek w ludzkiej pracy.

Dzięki inteligencji i wolności człowiek przywłaszcza sobie część ziemi i czyni z niej swoje mieszkanie.
Wszelka własność pochodzi w pierwszej kolejności z przywłaszczenia i trwa tak długo, aż właściciel zrezygnuje z niego dobrowolnie lub straci go wbrew swojej woli.

Taki sposób rozumowania wpisuje się w chrześcijańską tradycję zakazu kradzieży.
Przykazanie siódme „Nie kradnij” ma formę negatywną, ale zakaz ten należy rozumieć jako normę wynikającą z nakazu pozytywnego.
Stanowi ono bardzo mocny dowód, że wolą Bożą wyrażoną w natchnionym słowie biblijnym jest posiadanie przez ludzi dób ziemskich na własność. Kwestionowanie prywatnej własności i wszelkie próby jej ograniczenia są więc sprzeczne z przykazaniami Bożymi. Opierając się definicji własności prywatnej, możemy powiedzieć, że siódme przykazanie broni naturalnej więzi między człowiekiem a potrzebnymi mu rzeczami materialnymi i wytworami jego pracy, gdyż żaden człowiek nie może obejść się bez dóbr doczesnych.

Socjalistyczne centralne planowanie i obalenie własności prywatnej prowadzi do wyeliminowania ekonomicznej kalkulacji, a to oznacza koniec wszelkiej ekonomicznej racjonalności.
Pieniężna kalkulacja jest niezbędną busolą, która umożliwia poruszanie się ludziom w społecznym systemie podziału pracy.

Pozbawienie człowieka możliwości prywatnego posiadania jest więc poważną przeszkodą w swobodnym podejmowaniu decyzji. Jan Paweł II nauczał, że człowiek pozbawiony własności prywatnej oraz możliwości zarabiania na życie dzięki własnej przedsiębiorczości nie jest w stanie zrozumieć swojej godności jako osoby i nie potrafi tworzyć autentycznej ludzkiej wspólnoty.

Nieprawne przywłaszczenie cudzej własności nie występuje tylko w systemach totalitarnych.

Wszyscy sprawujący władzę polityczną mają wrodzoną tendencję do rozciągania sfery swojej dominacji, by kontrolować życie swoich obywateli.

Jedyną przeszkodą, która stoi na ich drodze, jest instytucja własności prywatnej.
Stawia ona granice autorytarnym działaniom rządów, stwarzając jednostce niezbędna przestrzeń dla jej autonomicznego rozwoju intelektualnego i materialnego.
Poza sferą prywatnej własności i rynku rozciąga się sfera przymusu i przemocy.
Taki sam sposób postrzegania roli własności prywatnej jest obecny w nauczaniu Soboru Watykańskiego II. Według ojców Soboru indywidualne formy posiadania dóbr pozostawiają każdemu człowiekowi niezbędną „przestrzeń koniecznie potrzebną dla autonomii osobistej i rodzinnej i należy je uważać za poszerzenie niejako wolności ludzkiej”.

Z tego powodu Kościół domaga się, by własność dóbr była sprawiedliwie dostępna dla wszystkich i odrzuca uciekanie się od form „wspólnego posiadania” !!!.


;)))))

532
16:41, 22 października 2014
ComedyDrama pisze:

@Franek #527

Myślisz że jesteś taki bystry? Nie jesteś.

http://en.wikipedia.org/wiki/Straw_man


albo może po polsku będzie łatwiej.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia

533
16:54, 22 października 2014
jacek pisze:

@Franek #527

Widzisz gdzieś w moim tekście zwrot "oszczędzanie to głupota"? Widzisz tam "płaca minimalna powinna wynosić 3000 zł netto"? Napisałem gdzieś "bezrobocie no ten 1 %". Napisałem to ??

To na drugi raz, nie wylewaj proszę, swoich własnych frustracji pod moim adresem.

534
17:06, 22 października 2014
jacek pisze:

@Baba #528

Ja się nie zajmuję ani komuną, ani socjalizmem. To tylko Tobie się wszystko kojarzy. A z tej obsesji, ja Cię wyleczyć nie potrafię. To twoja strata, mnie to nie przeszkadza.

Powodzenia w bohaterskiej walce z drukiem i inflacją.

p.s.
Uważaj tylko na wściekły prekariat z widłami, bo niewdzięczny może kiedyś nie docenić tych wysiłków i nie zrozumieć, że to dla jego dobra trzeba mu śrubę dokręcić.
 

535
17:07, 22 października 2014
fv pisze:

#497 jacek

„To mi w zupełności wystarcza i nie potrzebuję dalej drążyć twoich przekonań.”
Żartujesz?:) Tobie w tej dyskusji chodziło tylko o to, żeby nazwać depozyt pieniądzem:)
- Krytykujesz materiały np. NBP, choć nie zaprzeczają, że depozyt to pieniądz.
- Wypisujesz bzdury typu:
„Jeżeli natomiast uważasz, że istnieje jakiś próg albo limit którego bank nie może przekroczyć i po prostu fizycznie NIE MOŻE albo NIE MA PRAWA udzielić kolejnej pożyczki, nawet gdyby zechciał, to odpowiem: NIE, bank nie ma takich ograniczeń.”
„sky is the limit ...”
itp
A na koniec wychodzi, że Tobie chodziło tylko o, żeby depozyty nazwać pieniądzem….
Wystarczyło jakbyś poszukał w Google definicje pieniądza M1 zamiast wszczynać dyskusję i wypisywać tyle bzdur.
Co z tego wynika, że depozyt nazwiesz pieniądzem ? Co komuś po niewykorzystanym depozycie z kredytu?
Czy wg MMT sensem kreacji jest pompowane bilansów banków?
Jeżeli tak to potwierdza, że wyznawców MMT nie powinno się wpuszczać do MediaMarkt.
-------------

Spółka A pożycza 1000 zł spółce B a ta pożycza spółce C, itd która następnie pożyczy spółce A.
Jak zmieni się suma bilansowa tych spółek?
Czy każda ze spółek napompuje swoje bilanse o 1000 zł?
Jeżeli tak, to czy to oznacza, że każda ze spółek może pójść do sklepu i kupić dodatkowy komputer za 1000zł? Czy tylko ta która ma kasę?
A teraz jak będą wyglądały bilanse banków , gdy:
Bank A udzieli kredytu i kasa trafi do Banku B, ten udzieli kredytu i pieniądze trafią do banku C, który też pożyczy i kasa znów trafi do Banku A.
Czy gdyby zobowiązania w spółkach nazwać pieniądzem, to spółki wykreowałyby tyle samo „pieniędzy” co banki?

p.s.
Jacku, zanim zaczniesz twierdzić, że ktoś się myli trzeba się troszeczkę wysilić i zdobyć podstawową wiedzę w temacie. Twoje dotychczasowe wpisy świadczą o tym, że Ty nie masz pojęcia o rachunkowości i wciąż nie chcesz się uczyć.
Zobacz na kraka jakie postępy. Poczytaj co zlinkował krak, wtedy może zrozumiesz moje wnioski.

Spróbuj założyć na chwilę, że większość klientów banków nie jest idiotami,
czyli jedni lokują gdy mają oszczędności i na razie nie zamierzają ich wydawać, a drudzy mają potrzeby a nie mają teraz kasy.
Przy takim założeniu spójrz na bilans PKO i odpowiedz, czy bank mógł udzielić 148 mld kredytów nie używając depozytów?
Jeżeli nie, to wniosek:
1. albo klienci PKO w większości są idiotami
2. albo depozyty oszczędzających posłużyły do udzielenia kredytów pożyczającym.

536
17:13, 22 października 2014
jacek pisze:

@_marcin #529

Pełna zgoda.

Wyczerpująca krytykę neoliberalnych przemian wprowadzanych w Szwecji od dwudziestu lat wraz z wieloma danymi pokazującymi destrukcyjne konsekwencje odejścia od modelu państwa socjalnego znajdziesz na tym portalu:
http://larspsyll.wordpress.com/

(Lars P.Syll, znany szwedzki ekonomista)
 

537
17:17, 22 października 2014
krzys pisze:

@Franek
Minimum 3tys netto (jestesmy blisko celu) jest realizowane w mundurowce.
Zgadnij z czyjej kieszeni placi polski rzad? To jest REAL!
Bezrobocie (wsrod mundurowych emerytow) siega 1%:)...co "nasze rzady" obecnie realizuja:)
PS.
Kto bedzie mial wiekszy wplyw na koncowke tygodnia: Dilma Rousseff czy Angela Merkel?

538
17:20, 22 października 2014
fv pisze:

# 499 krak

„utożsamiając depozyty wyłącznie z lokatami.”

tylko bez kłamstw, nigdy tak nie twierdziłem
w naszej dyskusji nie miało znaczenia czy depozyty to ROR czy lokata,
chodziło zmianę pozycji w pasywach - zobowiązania wobec klientów
--------

„I nieprawda, że leżą one tam bezproduktywnie”

Tego też nie twierdziłem,
To w wersji jacka leżą bezproduktywnie,
w mojej bank wykorzystuje oszczędności jednej osoby przede wszystkim do udzielenia kredytu innej osobie, która go wykorzystuje.
Jak Pan weźmie bilans dowolnego banku to zobaczy Pan, że poziomy kredytów i depozytów są na podobnym poziomie, a stosunek udzielonych kredytów do kapitałów własnych też niespecjalnie się różni .
Gdyby było tak jak twierdzi jacek, czyli „sky is the limit ...”, wiele małych banków (niskie kapitały własne) mogłoby udzielać kredytów na poziomie PKO BP.
Chyba przyzna Pan, że to bzdura.

539
17:37, 22 października 2014
jacek pisze:

@_marcin #530

[...] na pewno oczekujesz od banków POŻYCZANIA? [...]


Na pewno przeczytałeś to, co napisałem? Gdzie ja napisałem, że banki nie chcą pożyczać ???

To nie banki centralne, tylko politycy chcą stymulować gospodarkę zachęcając społeczeństwo do kontynuowania akcji kredytowej. Uważają, (albo przynajmniej tak to naiwnie tłumaczą) ze akcja kredytowa i popyt siada, bo banki nie mają pieniędzy do pożyczenia, więc trzeba bankom ten pieniądz dać. Taka stymulacja oczywiście nie działa, albo działa marnie i w ograniczonym zakresie, także z powodów, które opisałeś.

Kryzys napędza brak popytu wynikający z niskich płac. A delewarowanie (spłacanie pożyczek) jedynie pogłębia ten kryzys. Brak zwiększenia wydatków publicznych w takiej sytuacji jest grzechem zaniechania. A oszczędności budżetowe to zwykły sabotaż.
 

540
17:41, 22 października 2014
krzys pisze:

@_marcin
Pamietaj Marcinie o nastepstwie czasu:
dzisiaj pozyczamy i dzisiaj balujemy .....JUTRO byc moze oddamy......a moze NIE...
Moze uda nam sie jak Niemcom z reparacjami wojennymi.....i nie oddamy?:)

541
18:45, 22 października 2014
jacek pisze:

@Baba #528

Jeżeli nie wiesz co przez ostatnie lata robił ECB to mogę Ci podesłać kilka linków.

Przede wszystkim wiem doskonale czego NIE ROBIŁ, chociaż powinien.
http://www.themoneyillusion.com/?p=27795
http://www.theguardian.com/commentisfree/2014/aug/30/italy-stagnation-eurozone-economy
http://www.businessspectator.com.au/article/2014/6/23/european-crisis/why-europes-austerity-experiment-doomed-fail

542
20:17, 22 października 2014
Franek pisze:

ComedyDrama #532

Pytanie, czy to było celowe czy nie...?;)



„Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22,21).

Kiedyś, na kazaniu do dzisiejszej Ewangelii, w której Jezus jest wystawiony przez faryzeuszy na próbę, czy należy płacić podatki, postawiłem słuchaczom pytanie: „Czy lubicie płacić podatki?”.

Odpowiedzi były różne. Usłyszałem, że nikt nie lubi płacić, ale wszyscy byli jednak zgodni, że należy to robić, gdyż żyjemy w państwie, które potrzebuje pieniędzy na sprawne funkcjonowanie.

Następnie zapytałem: „A jakie podatki powinniśmy płacić?”.
Tutaj znowu były różne odpowiedzi, ale przeważała opinia, że podatkiem sprawiedliwym jest podatek dochodowy. Postawiłem więc trzecie pytanie: „Czy ktoś, kto nie pracuje, powinien płacić podatek?”. Ktoś odpowiedział: „Nie, ponieważ nie ma z czego”. Wtedy zapytałem: „A czy ta sama osoba, gdyby założyła firmę, powinna zacząć płacić podatki?”. Kilka osób wyrwało się z odpowiedzią: „Tak, oczywiście!”.
Po chwili jednak zapanowała cisza. Już nie potrzebowałem zadawać kolejnych pytań. Wszyscy zrozumieli, co miałem na myśli. Absurdalność podatku dochodowego polega na tym, że jest nie tylko karaniem ludzi za pracowitość i kreatywność, ale jest wynikiem kierowania się nie zawsze całkiem szlachetnymi pobudkami.
Karać kogoś za to, że swoją pracą i przedsiębiorczością potrafi służyć innym na rynku, to podcinanie gałęzi, na której się siedzi. Czy na tym ma polegać sprawiedliwość?



http://www.jacekgniadek.com/jezus-placi-podatek-poglowny/

543
20:26, 22 października 2014
janeczek pisze:

@ jacek # 533

Więc ile powinna wynosić płaca minimalna, i jekie powinno być bezrobocie.?;)


No tak, i ile państwo powinno pożyczać aby był dobrobyt :)))

544
20:29, 22 października 2014
jacek pisze:

@Franek #531

To. że prawisz komunały i niesiesz kaganek (albo raczej kaganiec) jedynie słusznej ideologi, to twoja sprawa. Ale od Kościoła się odczep, z łaski swojej, bo to blog ekonomiczny. I nie całkiem stanowisko Kościoła jest po twojej myśli, a przynajmniej nie całego...

http://www.theosthinktank.co.uk/publications/2014/10/09/just-money-how-catholic-social-teaching-can-redeem-capitalism

545
20:38, 22 października 2014
_Pan Majster pisze:

@daras pisze#500 :
Nie mam czasu ani ochoty na takie przepychanki z trollem.
========================================================

I vice versa.

546
21:22, 22 października 2014
Franek pisze:

jacek # 531


"To. że prawisz komunały i niesiesz kaganek (albo raczej kaganiec) jedynie słusznej ideologi, to twoja sprawa."


Czekam więc na pomysł wybitnego ekonomisty jacka...jak powinno działać i funkcjonować państwo prawa, nie łamiąc go jednocześnie :))) zmienić prawo by go nie łamano ?;)

 

547
21:26, 22 października 2014
jacek pisze:

@fv #535

"[...] Tobie w tej dyskusji chodziło tylko o to, żeby nazwać depozyt pieniądzem:"


Depozyt jest pieniądzem. Nie przypominam sobie, abyś Ty, lub ktokolwiek temu przeczył. Czepiasz się teraz nie wiem czego i szukasz fikcyjnych problemów. Szukasz tylko zaczepki.

Doskonale wiesz o co od początku chodzi, powtarzane to było wielokrotnie:
Banki komercyjne kreują nowy pieniądz w akcie udzielania pożyczki, nie używają do tego ani lokat ani rezerw. Kropka.

Ty wracasz na to ze stwierdzeniem:
Nieprawda, do udzielania pożyczki banki używają lokat i rezerw. Pieniądz jest kreowany przy zakładaniu lokaty.


A potem się zaczyna...

"Co z tego wynika, że depozyt nazwiesz pieniądzem ? Co komuś po niewykorzystanym depozycie z kredytu?"


Uczepiłeś się tej myśli, że aby korzystać ze środków pożyczonych przez bank, klient MUSI je wypłacić lub przelać do innego banku. Napisałeś to już KILKA RAZY. Z uporem maniaka starasz się mi to „tłumaczyć”.

Ile już razy odpowiedziałem, dlaczego moim zdaniem nie masz racji? Poniżej masz cytaty.

I co ty na to?
ZIGNOROWAŁEŚ CAŁKOWICIE

I chyba już piąty raz wypisujesz, że moim zdaniem ktoś trzyma udzielona pożyczkę na lokacie i z niej NIE KORZYSTA. Zlituj się człowieku, zamęczysz mnie na śmierć.

Odpowiem najprościej jak potrafię:
Nie trzeba wcale trzymać bezczynnie pożyczonych pieniędzy. Można nimi płacić do woli, a mimo to, tylko dla niewielkiej części płatności będą do tego użyte jakieś rezerwy banku czy gotówka. Wykreowany pieniądz (bankowy, ten depozyt wykreowany) JUŻ MA realną siłę nabywczą.


-------------------------------------------------
#274
„A jak kredytobiorca, zamiast wypłacić gotówkę lub przelać do innego banku, zacznie płacić sprzedawcom mającym konta W TYM SAMYM BANKU (przeksięgowanie wewnętrzne), to co??”

#346
Większość płatności odbywa się bezgotówkowo, a nie za gotówkę. [...]
Natomiast co do wykorzystania środków rezerwy w BC, jedynie CZĘŚĆ z płatności bezgotówkowych będzie wymagała rozliczenia środków pomiędzy bankami. Na dokładkę większość rozliczeń międzybankowych się wzajemnie zniesie i M0 (w BC) będzie potrzebny na ZNIKOMY procent z udzielonej kwoty pożyczki. Niektóre operacje nie będą wymagały M0 wcale. [...] Zapłacenie za dom, za pomocą pożyczonych w banku środków, deweloperowi który ma konto w tym samym banku, NIE BĘDZIE WYMAGAŁO ŻADNYCH rozliczeń międzybankowych, ani nie będzie wymagało użycia ŻADNYCH środków z rezerw. To jest przelew WEWNĘTRZNY w systemie banku, pomiędzy kontami klientów tego samego banku. We wszystkich podobnych przypadkach, udzielenie kredytu jest czystą kreacją jak najbardziej użytecznej siły nabywczej M1, i to jak słusznie zauważyłeś, BEZ zwiększenia M0. Zwiększenie M0 nie jest potrzebne lub jedynie w pewnym stopniu. [...] już samo wykreowanie pieniądza (krak by powiedział: bankowego) kreuje realną siłę nabywczą, BEZ KONIECZNOŚCI zwiększenia czy angażowania do tego M0. To niezrozumienie wynika z niedoceniania skali operacji bezgotówkowych i nieświadomości, że banki rozliczają miedzy sobą jedynie różnice z całej puli wykonywanych transakcji.

#375
[...] większość operacji płatności realizowanych przez kredytobiorców za pomocą środków pożyczonych przez bank, odbywa się bez angażowania M0. Nie chodzi o to, że podajesz opis jak zapłacić gotówką albo przelewem do innego banku, ale o to, że w realnym świecie w ZDECYDOWANEJ WIĘKSZOŚCI przypadków płacenie odbywa się BEZ użycia M0. Opisywanie w jaki sposób będzie wykorzystany kredyt na przykładzie jednej pożyczki i INDYWIDUALNEJ zapłaty gotówką albo przelewem nie ma sensu!

#414
[...] starasz się zamiast tego wykazać, że do wypłaty środków wykreowanych przez udzielenie pożyczki, NIEZBĘDNE jest użycie pieniądza bazowego, który twoim zdaniem POCHODZI z lokat czy rezerw. W tym celu ograniczasz swoje wywody TYLKO do przypadku wypłaty całego kredytu w postaci gotówki lub przelewem do innego banku. Wszystkie pozostałe możliwe scenariusze, w których środki pożyczone od banku zostaną użyte do zapłaty BEZ użycia pieniądza bazowego, po prostu IGNORUJESZ, tak jak gdyby nie istniały. Pomijasz także najbardziej istotny fakt, że rozliczenia pomiędzy bankami wzajemnie się kompensują, tak więc TAKŻE wzajemnie się kompensują operacje przelewu środków pochodzących z kredytu. Tak więc, gdy kredytobiorca wykonuje przelew do innego banku, to NIE OZNACZA, że bank jakiekolwiek środki do tego innego banku przelewa. [...]




p.s.
„Jeżeli natomiast uważasz, że istnieje jakiś próg albo limit którego bank nie może przekroczyć i po prostu fizycznie NIE MOŻE albo NIE MA PRAWA udzielić kolejnej pożyczki, nawet gdyby zechciał, to odpowiem: NIE, bank nie ma takich ograniczeń.”
„sky is the limit ...”

Tak, będę to powtarzał do znudzenia. Nie ma technicznych i prawnych ograniczeń kreacji własnego pieniądza fiat, o płynnym kursie wymiany, w niepodległym kraju, w obecnym systemie bankowym. (Z jednym zastrzeżeniem: w Polsce jeden bank nie ma prawa udzielić jednorazowo kredytu większego niż 1/4 kapitału własnego. Innych ograniczeń nie znam, a ty także ich nie potrafisz wskazać, więcej o tym było w #308)

548
22:00, 22 października 2014
jacek pisze:

@fv #535

Spółka A pożycza 1000 zł spółce B [...] A teraz jak będą wyglądały bilanse banków , gdy:
Bank A udzieli kredytu i kasa trafi do Banku B, [...] Czy gdyby zobowiązania w spółkach nazwać pieniądzem, to spółki wykreowałyby tyle samo „pieniędzy” co banki?

a) Bank nie jest firmą, ale tworem na specjalnych prawach (kreuje pieniądz) Twoje porównanie nie ma sensu.
b) Bank działa na podstawie szczególnych przepisów księgowych (kredyt jest aktywem). Twój przykład nie ma sensu.

Chcesz udowodnić truizm że banki to nie firmy a firmy to nie banki? Czy jakaś głębsza myśl ma wynikać z Twojego przykładu?

-------------------------
Ao ja mam dla Ciebie przykład z twoimi bankami A,B,C,

1. każdy z banków, A, B, C, jednocześnie udzielił kredytu, każdy swojemu klientowi,
2. każdy z kredytobiorców kupił sobie telewizor u sprzedawcy, który ma konto w tym samym banku co kupujący,
3. żadna kasa nie została przelana do innego banku, a każdy kupił sobie telewizor. Bingo!
4. Zero użytych do tego celu rezerw czy gotówki.

Albo inny przykład:

1. każdy z banków, A, B, C, jednocześnie udzielił kredytu, każdy swojemu klientowi,
2. każdy z kredytobiorców kupił sobie telewizory u sprzedawców, którzy mają konta w innym banku niż kupujący,
3. BC rozliczył operacje pomiędzy bankami – wyszło, ze każdy ma każdemu przelać „zero”.
4. żadna kasa nie została nigdzie przelana, a każdy kupił sobie telewizory. Bingo!
4. Zero użytych do tego celu rezerw czy gotówki.

Abstrakcyjne i sztuczne? No jasne, przy tylko paru transakcjach? A przy milionie, to dalej będzie abstrakcja?


 

549
22:24, 22 października 2014
jacek pisze:

@fv #535

"Spróbuj założyć na chwilę, że większość klientów banków nie jest idiotami,
czyli jedni lokują gdy mają oszczędności i na razie nie zamierzają ich wydawać, a drudzy mają potrzeby a nie mają teraz kasy.
Przy takim założeniu spójrz na bilans PKO i odpowiedz, czy bank mógł udzielić 148 mld kredytów nie używając depozytów?
Jeżeli nie, to wniosek:
1. albo klienci PKO w większości są idiotami
2. albo depozyty oszczędzających posłużyły do udzielenia kredytów pożyczającym."



Najwyraźniej, pisząc ten fragment, założyłeś na chwilę, że to ja jestem idiotą. :))

Pomińmy, ze 148 z bilansu to nie jest ilość udzielonych kredytów. Nieistotne. Ale gdyby bank udzielił 148 mld kredytów, to jednocześnie wykreował by 148 mld nowych depozytów w pasywach. Tylko tyle wiemy na pewno. I to jeszcze, ze 25 mld kapitałów własnych zapewnia mu wymagany poziom wypłacalności, rezerwy itd., więc na tym etapie jeszcze żadne lokaty nie były mu potrzebne.

Kredytobiorcy te pieniądze jakoś by wydali, przynajmniej w zdecydowanej większości. I tu się zaczyna spekulacja, bo na podstawie samego bilansu tego się nie dowiesz, co się z tymi pieniędzmi stało.

Więc co dalej chcesz logicznie wydedukować ????

550
23:13, 22 października 2014
krak15 pisze:

#538 fv

Chciałbym pewne sformułowania uściślić... aby być pewnym, że dobrze Pana rozumiem........

........"w mojej bank wykorzystuje oszczędności jednej osoby przede wszystkim do udzielenia kredytu innej osobie, która go wykorzystuje."..............

Co Pan rozumie przez "oszczędności"?........ czy lokatę?...... czy pieniądze, które bank zabrał do swojej kasy w momencie zakładania lokaty?
Lokaty nie można użyć do UDZIELENIA kredytu.... bo lokata jest depozytem, czyli nie są to pieniądze, a ZOBOWIĄZANIE banku do wypłacenia pieniędzy w określonej ilości w określonym czasie i z określonymi odsetkami.

A pieniądze w kasie też nie służą do UDZIELENIA kredytu... tylko do jego wykorzystania, jeżeli klient chce otrzymać pieniądze z kredytu w gotówce.
A jeżeli będzie chciał środki kredytu otrzymane w postaci depozytu na rachunku bieżącym użyć do płacenia przelewem, to gotówka wcale nie będzie potrzebna. (w cytowanej publikacji BoE... tylko 3% płatności odbywa się gotówką, a 97% przelewem).
Bank UDZIELA kredytu tworząc depozyt na rachunku bieżącym klienta... bez użycia gotówki i bez użycia lokat innych klientów.... bo ten nowo utworzony depozyt jest tylko ZOBOWIĄZANIEM banku.... myślałem, że to już ustaliliśmy.

..........."Jak Pan weźmie bilans dowolnego banku to zobaczy Pan, że poziomy kredytów i depozytów są na podobnym poziomie"..............

I nie ma się co dziwić, bo podczas UDZIELANIA kredytu tworzone są ("z powietrza") DWA zobowiązania...... depozyt ("new deposit"), to zobowiązanie banku do wypłaty gotówki (obecnie rzadziej spotykane... patrz wyżej), lub do wykonania płatności przelewem.......................... oraz kredyt ("new loan"), czyli zobowiązanie klienta do spłacenia kredytu.
Bez uwzględnienia kosztów kredytu (odsetki, prowizja, itp)........... "new loan" = "new deposit". (rys.1 w BoE).

Gdyby wziąć pod uwagę trzy rodzaje depozytów:...... lokat... depozytów na rachunkach bieżących powstałych na skutek wpłacenia gotówki......... oraz depozytów na rachunkach bieżących powstałych na skutek udzielenia kredytów, to ilość depozytów powinna być większa od udzielonych kredytów.
Jeżeli różnią się one niewiele, to oznacza, że WIĘKSZOŚĆ depozytów powstała na skutek udzielania kredytów... czyli samodzielnej kreacji depozytów (pieniądza bankowego ) przez banki.

551
23:19, 22 października 2014
Michał pisze:

# 539


"Brak zwiększenia wydatków publicznych w takiej sytuacji jest grzechem zaniechania. A oszczędności budżetowe to zwykły sabotaż."


Panie profesorze !!! smiać się czy płakać ;)

Harvard University przecie zobowiązuje :>

552
23:37, 22 października 2014
kot pisze:

daras:
Według profesora Woleńskiego przez to, że Kościół
narzuca w Polsce debatę na sprawy światopoglądowe,
naprawdę istotne kwestie,
np. służba zdrowia, emerytury, dzień pracy, są w tle.
- Obecnie dochodzimy do sytuacji, która psuje państwo,
gdyż odkłada się ważniejsze problemy
ekonomiczne, polityczne i społeczne na dalszy plan.
Ważniejsze wydają się spory o aborcję, in vitro, związki partnerskie.
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,16848629,Prof__Jan_Wolenski__Kolejne_postulaty_Kosciola_psuja.html#ixzz3GubdXcVu

553
00:13, 23 października 2014
kot pisze:

Jacek pieniądz jest zobowiązaniem, a nie depozytem
to samo ale nie to samo !
Krzyś to dobrze zrozumiał.

554
07:32, 23 października 2014
jacek pisze:

@kot #553

"Jacek pieniądz jest zobowiązaniem, a nie depozytem to samo ale nie to samo !"

Kontekst! To zdanie dotyczyło jedynie stwierdzenia, że zapisy na kontach kredytobiorców czyli depozyt (pasywa banku) SĄ pieniądzem. W niczym to nie przeczy temu, co napisałeś. Natomiast Fv sugerował, że czym innym jest depozyt utworzony poprzez udzielenie kredytu przez bank komercyjny, a czym innym pieniądz.
 

555
07:39, 23 października 2014
jacek pisze:

@Michał #551

Bądź tak łaskaw, jeżeli już zwracasz się bezpośrednio do mnie, wyrażać się zrozumiale.

556
08:28, 23 października 2014
Baba pisze:

@541 jacek
Przestań czytać lewicowe dyrdymały. Linków z absurdalnymi tezami o wyższości socjalizmu nad kapitalizmem jest całe mnóstwo nie wyłączając dzieł Lenina.
Jeżeli na poziomie makro jest za trudno to dam Ci łatwiejszy przykład (taki dla gimnazjalisty).
Uważaj:
Mamy małżeństwo z dochodem 6 tys. zł miesięcznie. Pan domu chcąc dogodzić rodzinie kupił mieszkanie na kredyt (we franku bo wszyscy tak robili). Kupił również nowy samochód i jeździł co roku na wakacje do Egiptu (bo wszyscy znajomi tak robili). W wyniku kryzysu (bo tacy jak on za mało wydawali:)) stracił pracę. W następnym miesiącu zabrakło na życie. Co robi Pan domu?
a) ogranicza wydatki (sprzedaje samochód, przestaje jeździć na wakacje) i szuka pracy
b) bierze nowy kredyt żeby żyć po staremu
c) klnie na rząd Tuska, że nie zapewnia mu pracy, klnie na banksterów, cyklistów (niepotrzebne skreślić)
Która opcja jest racjonalna?
Którą opcję wybierze kolega Jacek?

[Optymalną drogą było nie być głupcem na początku drogi. A jesli się nim było to jak można oczekiwać, że się przestanie nim być w środku tej drogi? Uwielbiam (ironia) ludzi, którzy uważają, że normalne jest robienie tego, co "wszyscy" (w domyśle większość) robi... PK]


 

557
08:51, 23 października 2014
kot pisze:

- własnie!
Rzecz w tym, że depozyt to pojecie kontekstowe, a zobowiązanie
jest zrozumiałe jednoznacznie..... w każdym kontekście
Jeśli mówiąc pieniądz i masz na myśli zobowiązanie -to jest to czymś więcej niż imieniem własnym .....jest to
słowo wyjaśniające istotne cechy pieniądza
-np to, że jeśli
za pieniądzem nie stoi siła (państwa, armii, administracji, gospodarki), to jest nic nie wart.
Wyjaśnia dlaczego lepiej -jeśli już się zadłużać to
u rodziców lub we własnym państwie.

558
08:56, 23 października 2014
Al pisze:

#513 jacek
"Z czystego lenistwa nie chce mi się wypisywać tasiemców uwag ..."

Cha, cha ... zdanie za zdanie, chyba nie zauważyłeś kogo masz za przeciwnika. Autor filmiku jak i zaproszeni goście to raczej nie byle kto i śmiem twierdzić, że lepiej znający ten temat.
To co mi się „podobało” w tym filmiku to to, że w świetny sposób pokazuje jak naprawdę działa system monetarny, a działa jak sztuczka kuglarska wg Dyrektora Banku Anglii - sir Josiah Stamp (oraz druga osoba na liście najbogatszych ludzi w Wielkiej Brytanii, 1940 r.)
„Współczesny system bankowy produkuje pieniądze z niczego. Proces ten jest być może najbardziej zadziwiającą kuglarską sztuczką jaka kiedykolwiek została wynaleziona. Bankowość została poczęta w niegodziwości i zrodzona w grzechu … Zabierzcie im tę olbrzymią władzę, a wszystkie wielkie fortuny, takie jak moja, znikną i one powinny zniknąć, a wtedy życie na świecie stałoby się lepsze i szczęśliwsze... Ale jeżeli chcecie dalej być niewolnikami bankierów i płacić koszty swojego własnego niewolnictwa, pozwalajcie im nadal tworzyć pieniądze i kontrolować kredyt.”
Nawet gdyby filmik zawierał jakieś „niedociągnięcia” to i tak nie zmienia głównego przesłania …

Pondto filmik mówi:
- „że większość ludzi nie ma pojęcia jak powstaje waluta, ekonomiści i bankierzy komplikują sprawę tak bardzo, że ciężko cokolwiek zrozumieć”
zaobserwowałeś to przecież w dyskusji na blogu … oraz sam stwierdziłeś „Na portalu NBP jest zamieszczony film propagandowy dla ignorantów nie interesujących się ekonomią (czyli dla prawie całego społeczeństwa, nieprawdaż?)”

- dostajemy takie oto podsumowania:
„kiedy rząd emituje obligacje to kradnie dobrobyt przyszłych obywateli, wydając go dzisiaj”
„Rząd wypuszczając obligacje obiecuje, że to my będziemy ją spłacać w przyszłości”
„Nikt nie pyta Twoich dzieci, czy chcą pracować ciężko w przyszłości by zapłacić za dobrobyt, którym cieszą się teraz ”… elita, uprzywilejowani, przerośnięta administracja i ich nagrody - przy deficytach budżetowych (to mój dopisek)

Chyba nie zaprzeczysz … jak się dobrze przyjrzeć można zobaczyć dualizm obligacji, tzn. papier wartościowy dla wilków finansowych a dług dla owieczek

- pokazuje raczej taką samą kreacje pieniądza, jaka jest na portalu NBP. Autor podpiera się „Federal Reserve Bank of New York „I bet you thought”, str 19) a czemu Ty przeczysz „Czy banki tak właśnie działają? Z całą pewnością NIE, a już w latach 60-tych powstały pierwsze publikacje naukowe kwestionujące ten model, wskazujące że dane o agregatach pieniężnych całkowicie przeczą temu modelowi. Żaden poważny ekonomista nie może się już dzisiaj przyznać do tego schematu, nie narażając się zarazem na drwiny ze strony innych ekonomistów. Obecnie FED, Bundesbank czy Bank of England opublikowały nawet dokumenty wyjaśniające oficjalnie, że ten schemat jest zwyczajnie niepoprawny. Podobna w treści publikacja NBP to tylko kwestia czasu. Obiecuję.”, chociaż tutaj „To nie znaczy, że NBP się "myli", bo celem tego filmu nie jest pokazanie dokładnie jak działa pieniądz fiat, ale kształtowanie odpowiedniej postawy społecznej.”
Może wskażesz konkretnie jakieś źródło tak jak autor, bo to by nas posunęło do przodu …

- inflacja to niewidzialny podatek

- przy obecnym systemie monetarnym nie da się/trudno jest zastosować „zrównoważony budżet”
widzimy to b. dobrze na przykładzie Polski (skutek to rosnący dług i odsetki od długu)

- i wiele innych rzeczy, które lepiej zobaczyć niż wypisywać

Rekomendacje od zaproszonych gości też maja swoją wymowę dlatego je przytoczę:
Kongresman Ron Paul – te informacje [zawarte we filmie] są bardzo pomocne, ponieważ całkiem szczerze nie dostaniemy ich w szkole podstawowej, średniej ani na studiach. Chyba, że w wyniku bardzo rzadkiego zbiegu okoliczności zrozumieją jak to działa.
James Rickards (jego książka „wojny walutowe” była polecana na blogu) – to wspaniały film, chcę go zobaczy jeszcze raz, wiem, że spodoba się milionom ludzi …
Więc i ja też polecam „The Biggest Scam In The History Of Mankind - Hidden Secrets of Money epizod 4”

Na koniec chce zwrócić uwagę na jeszcze jedną informację z filmu – „system rabuje nas na masową skalę. Większość naszych podatków nie wydaje się na szkoły, drogi, czy służby publiczne ale by spłacić odsetki od obligacji …”
Czy wiesz ile będą wynosić odsetki od długu dla Polski za 2014 r. ? …. podobno ok. 55 miliardów zł. Czy skusisz się zsumować kwotę odsetek za ostatnie 5 lat poczynając od 2010 r. i ją podać na blogu wraz ze swoim komentarzem ?!

559
09:30, 23 października 2014
Al pisze:

#556 Gospodarz
[Optymalną drogą było nie być głupcem na początku drogi. A jesli się nim było to jak można oczekiwać, że się przestanie nim być w środku tej drogi? Uwielbiam (ironia) ludzi, którzy uważają, że normalne jest robienie tego, co "wszyscy" (w domyśle większość) robi... PK]

A czy przygotowano ludzi na inny ustrój poczynając od edukacji (odpowiedniej) w szkołach już dla następnych pokoleń? Co skutkuje, że duża grupa ludzi w ogóle nie jest w stanie mentalnie zagłębić się w temat ... a jednocześnie jest bardzo podatna na reklamy itp.

[Owszem, za mało jest szkoleń, za mało jest w mediach. To prawda, ale chyba i bez szkolenia i mediów każdy wie, że jak bierze kredyt, szczególnie taki, który przejada (konsumuje w różny sposób) to musi go spłacić, a wymiernego zysku z tego mieć nie będzie (hipoteczny to inna sprawa). Jeśli chodzi o kredyty we frankach to było wielu ludzi (między innymi ja), którzy jak mantrę mówili: bierz kredyty w walucie w której zarabiasz. A to, że u wielu przeważyła chciwość to nie jest kwestia nauczenia. Zresztą wielu z tych frankowiczów nadal uważa, że dobrze zrobili. PK]


 

560
10:03, 23 października 2014
Michał pisze:

jacek # 555

"Bądź tak łaskaw, jeżeli już zwracasz się bezpośrednio do mnie, wyrażać się zrozumiale."


Na blogu odkryłem na nowo znaczenie słowa sofizmat...;)

Chodziło mi o Uniwersytet im. Kim Ir Sena w Pjongjangu :)))

561
10:04, 23 października 2014
Al pisze:

#559 Gospodarz
Tak pamiętam, ale Pana przestrogi nikły w potoku reklam, lobby i ogólnej atmosfery ... kto nie bierze kredytu przegrał szanse na własny dom. Do braku podstawowej edukacji/wiedzy ludzi o pieniądzu dołączyła jeszcze chciwość beneficjentów takowej sytuacji ... (mówiąc pól żartem). Ze szkoły co zapamiętałem to to, że muszę oszczędzać i dobrze je ulokować żeby zarabiały (najlepiej korzystając z usług doradców finansowych bo do tego są i LEPIEJ to zrobią).
P.S. Nie mam kredytu hipotecznego.

562
10:08, 23 października 2014
PIOTR pisze:

Jesli przeanalizowac dane makro z ostatnich lat krajow strefy euro, to widac jak na dloni, ze na euro i polityce ECB korzystaja tylko NIemcy. Chyba rzeczywiscie, dopoki bedzie prowadzona polityka przez nich narzucona, to o wyjsciu z recesji strefy euro mozemy zapomniec.

563
11:23, 23 października 2014
jacek pisze:

@Michał #560

Chodziło mi o Uniwersytet im. Kim Ir Sena w Pjongjangu :)))

Michał, skończyłeś Uniwersytet im. Kim Ir Sena w Pjongjangu i chcesz się tym tutaj pochwalić?
Wyjaśnij mi proszę, co ja mam do tego i dlaczego kierujesz tą myśl właśnie do mnie.

564
11:36, 23 października 2014
Michał pisze:

jacek #563

"Michał, skończyłeś Uniwersytet im. Kim Ir Sena w Pjongjangu"


Czy moje poglądy na gospodarkę to obnażają ? ;)

Ale odpowiem,

Nie ukończyłem Uniwersytetu, nie to IQ, znaczy zabrakło tego :>
 

565
11:48, 23 października 2014
_marcin pisze:

@jacek #536
Rozkład spowodowany m.in. muzułmańską imigracją, socjalizmem, destrukcją więzi rodzinnych i społecznych, terrorem poprawności politycznej - czyli najgorszymi możliwymi lewicowymi pomysłami - Ty zrzucasz na karb... "neoliberalnych przemian". Musisz palić niezły stuff.
Ja wiem, że dla betonu lewacko-komunistycznego, np. SLD to już prawie prawica, ale chociaż tutaj spróbuj zachowywać chociaż minimum powagi :))))

@jacek #539
"Kryzys napędza brak popytu wynikający z niskich płac. A delewarowanie (spłacanie pożyczek) jedynie pogłębia ten kryzys. Brak zwiększenia wydatków publicznych w takiej sytuacji jest grzechem zaniechania. A oszczędności budżetowe to zwykły sabotaż."

Znowu wracamy do tych samych bzdurnych i krótkowzrocznych tez. Urzędowa kontrola płac jest absurdem i prowadzi do dezintegracji gospodarki. Pomysł zwiększania każdej pensji o 1000 zł, płatne z budżetu podobnie. Zwiększanie wydatków publicznych to wyrzucanie pieniędzy w błoto (równie dobrze można każdemu dopisać 1000 zł do pensji, przynajmniej nie skorzystają na tym jedynie znajomi urzędników).
Z kolei prawdziwym sabotażem jest postulat nieprzejmowania się konstytucyjnymi progami oszczędnościowymi czy też zadłużeniem jako takim. Bo jak państwo ma spłacać swoje zadłużenie? Co roku coraz większa część budżetu będzie musiała być przeznaczana na obsługę zadłużenia. Albo nikt nie będzie chciał państwu pożyczać skoro będzie to oddanie pieniędzy w czarną dziurę.
Kiedy ignoranci ekonomiczni w końcu zrozumieją takie - wydawało by się - oczywistości... ech.


http://stooq.pl/n/?f=922704
"Główny element pakietu to 40-procentowa redukcja emisji dwutlenku węgla do 2030 roku. Polska zabiega o takie zapisy, które pozwolą jej rekompensować koszty z tym związane w ramach systemu handlu emisjami (ETS)."
Kompletna głupota. Tu nie chodzi o jakieś rekompensaty tylko o zatrzymanie tego obłędu, z którego śmieje się cały cywilizowany świat.
 

566
11:51, 23 października 2014
_marcin pisze:

@PIOTR #562
Oczywiście, że w Europie trzeba porzucić lewicową utopię (EURO) i rozpocząć powrót do walut narodowych. Każdy rozsądny ekonomista mówił o tym jakim ekonomicznym idiotyzmem jest Euro i że jest to projekt polityczny, za który zapłacą mieszkańcy państw europejskich.

567
12:10, 23 października 2014
krzys pisze:

@_marcin
Walczysz z socjalizmem dla bogatych?
"na rynku pracy w Polsce dochodzi do zadziwiającego paradoksu – żyjemy w warunkach socjalizmu dla bogatych (dotacje, subwencje, kontrakty publiczne) i kapitalizmu dla biednych (umowy śmieciowe, skandalicznie niskie wynagrodzenia, brak odpłatności za nadgodziny, etc)."
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Umowy-zlecenia-przechodza-do-lamusa-7219956.html

568
12:30, 23 października 2014
Koba pisze:

@Al
Dzięki za linka do filmiku - "The Biggest Scam In The History Of Mankind - Hidden Secrets of Money 4 | Mike Maloney" (https://www.youtube.com/watch?v=iFDe5kUUyT0).

Niesamowity opis tego, jak funkcjonuje w rzeczywistości współczesny system monetarny...

569
13:30, 23 października 2014
Fryderyk pisze:

krzys @ 567

„Rząd z zadziwiającą konsekwencją unika przyjęcia do wiadomości faktu, że popularność umów-zleceć lub o dzieło nie wynika z tego, że są one lepsze, ale z tego, że to umowa o pracę jest za droga. „



Ryba psuje się od głowy ;)




Małgorzata Brzoza, rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów.

- W naszym departamencie 10 proc. zatrudnionych jest na umowę zlecenie.
Wykonujemy codziennie czynności takie same, jak pracownicy etatowi.
Recepcjonistki również zatrudniane są na umowę zlecenie - skarży się w rozmowie z naTemat jedna z pracownic ministerialnego departamentu (dane do wiadomości redakcji.) - Ministerstwa nie chcą nas zatrudniać na umowę o pracę, bo media cały czas robią nagonkę o wielkiej armii urzędników w administracji rządowej.
Pracujemy na zlecenie, bo nie muszą tego nigdzie podawać i wygląda to tak, jakby tych urzędników było rzeczywiście mniej - dodaje.

Polskie ministerstwa nie tylko fikcyjnie redukują liczbę urzędników, to jeszcze popularyzują bezwartościowe umowy.
Co więcej, powiększą grupę młodych Polaków, zarabiających groszowe pieniądze i odprowadzających dramatycznie niskie składki na przyszłą emeryturę.
- To bez sensu. Jest nas za mało. Pracujemy w trybie pełnoetatowym, ale na umowę zlecenie.
Nikt nie zwraca na to uwagi. U nas w departamencie nie nadążamy z odpisywaniem na listy, przygotowywaniem sprawozdań, raportów itd. - potwierdza inny zatrudniony w ministerstwie.


Stan zatrudnienia w ministerstwach:

Ministerstwo Sportu i Turystyki - 215 umów o pracę; 17 umów cywilnoprawnych
Ministerstwo Edukacji Narodowej - 298 umów o pracę, 19 umów zlecenie
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej - 752 umowy o pracę; 121 umów cywilno-prawnych :)))))
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych - 731 umów o pracę; 22 umowy zlecenie
Ministerstwo Sprawiedliwości - 800 umów o pracę; 39 umów zlecenie :)))
Ministerstwo Gospodarki - 17 umów zlecenie i o dzieło
Ministerstwo Obrony Narodowej - 792 umowy o pracę; 10 umów zlecenie
Ministerstwo Skarbu Państwa - 681 umów o pracę; 3 umowy o dzieło; 71 krótkoterminowych umów zlecenie
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi - 882 umowy o pracę; 79 umowy o dzieło i zlecenie
Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej - 895 umów o pracę; 21 umów zlecenie
Ministerstwo Zdrowia - 604 umowy o pracę; 88 umów zlecenie i o dzieło
Ministerstwo Finansów - 1570,70 etatów na podstawie umowy o pracę; brak umów zlecenie i o dzieło
Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji - 368 umów o pracę; brak umów zlecenie
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów - 548 umów o pracę; 2 umowy zlecenia (finansowane ze środków unijnych)

570
14:09, 23 października 2014
_marcin pisze:

Publikuję listę 8 posłów, którzy zdają się mieć pojęcie o gospodarce i głosowali przeciwko ozusowaniu umów zleceń do poziomu płacy minimalnej:
http://orka.sejm.gov.pl/Glos7.nsf/nazwa/78_5/$file/glos_78_5.pdf

WIPLER PRZEMYSŁAW
JAROS MICHAŁ
ABRAMOWICZ ADAM
JAKI PATRYK
DĄBROWSKI ANDRZEJ
KMIECIK HENRYK
POPIOŁEK KRZYSZTOF
GÓRSKI TOMASZ

[Orły polskiej polityki i rozumu ;-)))) Radzę zapamiętać przy głosowaniu. PK]

571
14:39, 23 października 2014
krak15 pisze:

@fv
Dodatek do #550
Na dobrą sprawę, to wszystko wyjaśnia rys.2 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

Na tym rysunku są pokazane po kolei następujące operacje (na bilansach):
- Udzielenie kredytu przez "Buyer's bank" ("z niczego")
- Dokonanie przelewu na konto dewelopera ("house seller")... z przesunięciem rezerw pomiędzy bankami.
- A na koniec wyrównanie stanów rezerw pomiędzy bankami za pomocą pożyczki międzybankowej (powrót rezerw do "Buyer's bank").

W tych operacjach NIGDZIE nie były używane ani gotówka, ani depozyty innych klientów... a stany rezerw banków powróciły do stany początkowego.
Jedyną zmianą jest powiększenie stanu konta "Hous seller" o "new deposit"... oraz pozostanie w bilansie kredytobiorcy ("House buyer") zobowiązania do spłacania kredytu ("new loan")... oraz oczywiście nabycie prawa własności domu (aktyw "Non-money..house").

I od tego rysunku powinniśmy byli zacząć dyskusję..... i na tym rysunku zakończyć..... (a chyba Bank of England się nie myli)

572
14:39, 23 października 2014
Janeczek pisze:

@ Fryderyk

"Rada Ministrów - 548 umów o pracę; 2 umowy zlecenia (finansowane ze środków unijnych)"


Nie, nie już nie, aktualne wyjechali do pracy...;)))

"Donald Tusk, jako szef Rady Europejskiej zarabiający niemal 300 tysięcy euro rocznie i komisarz Unii Europejskiej Elżbieta Bieńkowska z zarobkami ok. 240 tysięcy euro nie będą płacić podatku dochodowego ani w Polsce, ani w Belgii, gdzie będą urzędować."

Więc były premier jest za zniesieniem podatku dochodowego !!! Brawo :) czemu dopiero teraz ?;)
 

573
14:43, 23 października 2014
ComedyDrama pisze:

@Baba #556

Musi Pan czytać bloga od niedawna bo było tu już wielokrotnie wyjaśniane m. in. przez jacka dlaczego państwo będące suwerennym emitentem pieniądza nie funkcjonuje tak jak gospodarstwo rodzinne. To są podstawy makro, nie wiem ile razy można to samo wyjaśniać każdemu mądrali który zajrzy tu na blog.

574
15:32, 23 października 2014
krak15 pisze:

#571
Na dodatek.... gwoli ścisłości..... małe sprostowanie:
Na rys. 2... na końcu łańcucha transakcji..... to nie jest pożyczka międzybankowa (chociaż takie wyrównanie stanu rezerw jest również możliwe).... ale przelew pomiędzy bankami w drugą stronę (wykonany przez innych klientów)...
W dużej części przelewy są wykonywane w obie strony i w większości się kompensują ( salda przelewów przychodzących i wychodzących są z reguły niewielkie w stosunku do całości obrotów bezgotówkowych).

575
15:38, 23 października 2014
Baba pisze:

@573
Gdybyś się wczytał w nasze posty to byś zauważył, że spór nie idzie o to co może a czego nie może poszczególne państwo, a chodzi o to co jest dobre dla gospodarki a co ją zabija.

576
15:56, 23 października 2014
sajetann pisze:

Panie Piotrze:

Czy dobrze rozumiem , że rośnie zagrożenie w USA, że pojawi się 1 kwartał redukcji zapasów ? taki w stylu 1 kwartał 2014

Manufacturers indicated an accumulation of post-production stocks for the fourth month running in October, although the rate of growth was only marginal. Meanwhile, pre-production inventory levels rose at the sharpest pace in the seven-and-a-half year survey history, which firms linked to a combination of increased purchasing activity and slower-than-expected output growth in October.
http://www.markiteconomics.com/Survey/PressRelease.mvc/58fc109c6f304420bc4a7c7cab00b6b8

[Na to się zanosi, a to obniży PKB. PK]

577
17:16, 23 października 2014
PIOTR pisze:

ECB zadowolilo rynki, czyli cel osiagnelo :-) Tylko co z tego wyniknie dla realnej gospodarki ? Ubedzie bezrobotnych ?

578
17:37, 23 października 2014
fv pisze:

# 547 jacek
„Depozyt jest pieniądzem. Nie przypominam sobie, abyś Ty, lub ktokolwiek temu przeczył.”

Masz rację nikt temu nie zaprzeczał. Przypomnij więc dlaczego krytykowałeś sposób kreacji w filmiku edukacyjnym NBP. A przecież tam ludziki poprzez depozyty i kredyty kreowały pieniądze.
Problem, że Ty nie możesz zrozumieć różnicy pomiędzy depozytem a gotówką/środkami w BC. Dla Ciebie to pieniądz i koniec.
Papiery dłużne emitowane przez banki to też pieniądz. Widzisz różnicę pomiędzy gotówką a M3?

-----------------
„Uczepiłeś się tej myśli, że aby korzystać ze środków pożyczonych przez bank, klient MUSI je wypłacić lub przelać do innego banku.”

Nieprawda. Przypominam co napisałem # 91:
„Niczego nie ignoruje, jak dla mnie możemy założyć, że istniej jeden bank komercyjny i BC, a płatności klienci dokonują wyłącznie przelewami.
Jeden składa depozyt, drugi pożycza, kupuje i przelewa kasę na konto trzeciego, czwarty pożycza….
Rosną aktywa=pasywa=suma bilansowa JEDYNEGO banku komercyjnego.
OK? Co to zmienia?
Można kreować bez końca? stopa rezerw obowiązkowych nie ma znaczenia?”

Kreacja następuje wtedy kiedy jest oszczędzający i pożyczający. Dwa podmioty. Jeden ma należność, drugi zobowiązanie. To czy to będą klientami tego samego banku czy innych nie ma znaczenia w tej dyskusji.

# 548 jacek

„Chcesz udowodnić truizm że banki to nie firmy a firmy to nie banki? Czy jakaś głębsza myśl ma wynikać z Twojego przykładu?”

Czułem, ze to może być za trudne.
1. Chciałem zobrazować co nazywasz pieniądzem. Żebyś łatwiej zrozumiał różnicę między gotówką+środkami w BC a należnościami klientów w banku= zobowiązaniem banku=depozytami.
2. Chciałem pokazać, że gdyby wszyscy chcieli kupić komputer, to nie byłoby to możliwe pomimo, że mają należności. No chyba, że sprzedawca przyjmie oprócz gotówki także cesje wierzytelności.

Podobnie w banku, depozyty są użyteczne pod warunkiem, że bank ma odpowiednie zasoby gotówki+środki w BC. Idź do sklepu i z zaświadczeniem, że masz lokatę, zobaczymy ile kupisz:)
----
Oczywiste jest, że jeżeli sprzedawca ma konto w tym samy banku co kredytobiorca, to stan kasy nie ulegnie zmianie. Ale to tylko potwierdza, że możliwości kredytowe banków zależą od depozytów. Swoimi przykładami udowadniasz, ze depozyty wykorzystywane są do kredytów:)

Jeżeli bank udzieli kredytów na kwotę większą niż ma kasy, a sprzedawcy mają konto w innym banku, to będzie musiał pożyczać kasę od innych banków lub BC.

Czy musiałby to robić gdyby nagle ktoś złożył depozyt, dzięki czemu stan byłby wystarczający do wypłaty/zrobienia przelewu?

Czy bank może pożyczać nie zwracając uwagi na stan kasy? Oczywiście, że nie. A czy podaż kasy w danym momencie jest ograniczona i zależy od BC. Tak.
Próbujesz wciskać, że BC wydrukuje tyle ile bank komercyjny sobie zażyczy, a to jest bzdurą.

# 549 jacek

Powtarzam. Albo klienci PKO są idiotami („ktoś trzyma udzielona pożyczkę na lokacie i z niej NIE KORZYSTA”) albo Ty.
Jeżeli założymy, że nie są, to mamy dwie grupy klientów, tych którzy mają kredyty oraz tych którzy mają oszczędności. Nie ma takiej możliwości, aby bank sfinansował kredyty nie używając do tego pieniędzy pozyskanych od oszczędzających. Tak wynika z bilansu PKO.
Nikt nie uwierzy, że klienci PKO to idioci, więc to Ty jesteś....., nie umiejącym wyciągnąć wniosków z bilansu.

579
18:04, 23 października 2014
fv pisze:

#550 krak15

„Bank UDZIELA kredytu tworząc depozyt na rachunku bieżącym klienta... bez użycia gotówki i bez użycia lokat innych klientów.... bo ten nowo utworzony depozyt jest tylko ZOBOWIĄZANIEM banku.... myślałem, że to już ustaliliśmy.”

Proszę spojrzeć na mój wpis do jacka, bo nie chce mi pisać tego samego.
Sens kreacji pieniądza polega na tym, że są co najmniej dwa podmioty, jeden oszczędza (zakłada depozyt) drugi pożycza (kredyt).
Założenie, że biorący kredyt zakłada lokatę jest absurdalne. Dyskusja przy tak idiotycznym założeniu nigdzie nie prowadzi. Pan też chce udowodnić, że depozyty w PKO pochodzą od osób które wzięły w tym banku kredyt?
Dla Was kreacja zaczyna się i kończy na napompowaniu bilansu banku i nazwaniu (depozytu) zobowiązań pieniądzem.
Przecież to nie ma najmiejszego sensu i wpływu na rynek, konumpcje czy inwestycje.

---------------
571
W którym miejscu te rysunki zaprzeczają temu co do tej pory pisałem.
Czy w Pana ulubionym linku z BoE nie widzi Pan, że część rezerw banku klienta kupującego zmniejszyły się i zostały zastąpione należnościami („new loan”).
Widzi Pan różnicę pomiędzy „currency” i „reserves” a „new loan”?
Niech Pan dokona płatności przy pomocy „new loan” nie mając „currency” lub „reservers”, to może Pan zrozumie.

Pan nic nie zrozumie z tych rysunków jak nie zrozumie Pan podstaw rachunkowości.

580
18:14, 23 października 2014
Joker pisze:

@Marcin @529
"Ta wiadomość jest już nieaktualna. Bardzo przepraszamy i zapraszamy do obejrzenia innych artykułów."

Chyba ten artykul kogos mocno zdenerwowal, niezdazylem nawet przeczytac.

http://biznes.onet.pl/szwecja-stanie-sie-wkrotce-krajem-trzeciego-swiata,18491,5661838,1,news-detal
"Według ONZ Szwecja ubożeje w zastraszającym tempie, a do roku 2030 może dołączyć nawet do tzw. krajów trzeciego świata. Winna jest multikulturowość i próba zbudowania idealnego społeczeństwa na bazie wielkiej fali imigrantów.

Jeszcze w 2010 roku Szwecja zajmowała 15. miejsce w rankingu ONZ Human Development Index, jednak według prognoz już w przyszłym roku spadnie na 25. miejsce, a do 2030 roku aż na 45. miejsce i może dołączyć do grona tzw. krajów trzeciego świata. (...)
Zdaniem autorów raportu, ale i dużej rzeszy komentatorów, winna jest multikulturowość i próba stworzenia przez polityków społeczeństwa idealnego. Do Szwecji na dużą skalę ściągają imigranci z krajów najbiedniejszych oraz najbardziej zacofanych. Jak podaje CBN News, nie muszą oni uczyć się nawet języka szwedzkiego, wręcz jest to zakazane i to Szwedzi mają uczyć się od imigrantów. Duński dziennikarz Mikael Jalving powiedział CBN News, że asymilacja jest w Szwecji wykluczona, a partie polityczne wręcz uznają to słowo za nazistowskie. A takie podejście generuje koszty.

Sytuacja doszła do tak skrajnego punktu, że krytyka polityki imigracyjnej w Szwecji może powodować nie lada kłopoty. Przykład? CBN News przytacza historię mężczyzny, który z powodu właśnie takiej krytyki został zwolniony z pracy, inny zaś za anonimową negatywną opinię w internecie na temat imigrantów został namierzony przez lewicowych hakerów i przypięto mu łatkę rasisty."
Ale mam chyba angielska wersje:
http://rrojasdatabank.info/HDRP_2010_40.pdf

Coz, obudza sie z reka w nocniku. Socjalizm zawsze tak konczy. Umiera kiedy nie bedzie kogo juz okrasc.
 

581
21:11, 23 października 2014
krak15 pisze:

#579 fv

Proszę mieć przed oczami rys.2 w:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneycreation.pdf

I teraz:
.........."Sens kreacji pieniądza polega na tym, że są co najmniej dwa podmioty, jeden oszczędza (zakłada depozyt) drugi pożycza (kredyt).".................
W operacji UDZIELENIA kredytu biorą udział WYŁĄCZNIE: bank udzielający kredytu ("Buyer's bank") i kredytobiorca (House buyer")...... Tworzone są "new loan".... (asset dla banku i liabilities dla kredytobiorcy)............... oraz "new deposit" (liabilities dla banku i assets dla kredytobiorcy)........ proszę wreszcie spojrzeć na rysunek.. i ZOBACZYĆ te pozycje bilansowe!
Nie ma przy tej operacji udziału żadnych innych pozycji bilansowych (ani depozytu innego klienta, ani gotówki, ani rezerw).

..................."Czy w Pana ulubionym linku z BoE nie widzi Pan, że część rezerw banku klienta kupującego zmniejszyły się i zostały zastąpione należnościami („new loan”).
Widzi Pan różnicę pomiędzy „currency” i „reserves” a „new loan”?
Niech Pan dokona płatności przy pomocy „new loan” nie mając „currency” lub „reservers”, to może Pan zrozumie."..........

Kompletny chaos.... ręce opadają.

Rezerwy banku kredytobiorcy zmniejszyły się dopiero w wyniku dokonania PRZELEWU, a nie w wyniku UDZIELENIA kredytu)... i nie zostały zastąpione należnościami "new loan"... ale zostały przetransferowane do banku sprzedawcy domu.

Płatność przelewem jest dokonywana za pomocą "new deposit", który trafia do banku sprzedawcy na konto dewelopera.
A "new loan" pozostaje do końca przedstawionego ciągu operacji jako zobowiązanie ("liabilities") kredytobiorcy oraz aktyw ("assets") banku kredytobiorcy.

Proszę DOKŁADNIE prześledzić co się dzieje na rysunkach podczas kolejnych operacji... i wreszcie je ZROZUMIEĆ!.... chyba, że ma Pan trudności z oglądaniem rysunków ze zrozumieniem.... (bywają takie przypadłości).

582
21:18, 23 października 2014
jacek pisze:

@Al #558

Dziękuję za wypowiedź na temat tego filmu, dzięki temu wiem, co w tym filmie Cię zainteresowało.

Po pierwsze Mike Maloney jest biznesmenem i prowadzi firmę zajmująca się sprzedażą złota. Film o którym mówimy jest reklamówką jego biznesu (tutaj: http://goldsilver.com/buy-online/gold/ ) i oczywiście ewidentnym celem tego filmu jest wzbudzenie strachu i napędzanie firmie klientów. Stąd bierze się silny, prowokacyjny język i propaganda strachu przebijająca się z każdego fragmentu filmu.

To, że film jest propagandowym spotem, nie znaczy bynajmniej, ze musi zawierać nieprawdę (jak to w reklamówkach...) ale mimo wszystko powinno to budzić Twoją ostrożność i sceptycyzm co do intencji i bezstronności autora.

Co do jednej tezy z tego filmu nie mam wątpliwości, że jest trafna i prawdziwa. Autor ma niewątpliwie rację, że mało kto dysponuje wiedzą jak naprawdę funkcjonuje system. To bez wątpienia prawda.

Mike Maloney bez skrupułów wykorzystuje ten fakt. Jego film zawiera mieszaninę prawd, półprawd i zwyczajnych kłamstw, dobraną tak, by przekonać widza do inwestowania w złoto.

Już sam początek (i sam tytuł) to manipulacja. Sugeruje, że istniejący system to "powszechna kradzież", czy też "zalegalizowany przekręt". To kompletny nonsens, na który nabrać może się jedynie ignorant. Nie ma on na myśli tylko banksterki, bezkarnie zarabiającej na śmieciowych produktach miliony, ale cały system finansowy.

Pieniądz fiat po prostu jest taki jaki jest. Nie wymyślono jeszcze nic lepszego. Ten film prezentuje infantylna reakcję godną ignoranta, który dowiedział się, że banki kreują pieniądze z niczego, a przecież myślał, że leżą one w skarbcu związane w paczkach. I od tej "odkrywczej" myśli "gdzie są pieniądze" wpadł w panikę. Żenada.

Film eksploruje obiegową i nieprawdziwą wizje pieniądza, wywodząca się z indywidualnych doświadczeń i "obiegowych" prawd, a na bazie tych mitów buduje narracje strachu. Poruszałem już ten problem w dyskusjach na forum, ponieważ współczesny pieniądz fiat nie jest towarem (jak złoto), ale zobowiązaniem, to przyjęcie fałszywej wizji pieniądza stoi u podstawy piramidy błędnych mitów wynikających wprost z błędnych założeń. Dokładnie tak jak w filmie, wyciąga się fałszywe wnioski, przyjmując jako początek błędne założenia wstępne.

W filmie prezentowana jest cała gama mitów, półprawd i zwykłych kłamstw, jak na przykład:
"ten przekręt jest odpowiedzialny za nierówności"
- nonsens, za nierówności odpowiada cały ustrój gospodarczy, a przede wszystkim polityka rządu, a nie tylko bankowość.
"kreacja pieniądza zaczyna się od chciwych polityków i darmowego obiadu"
- bzdura, większość pieniądza kreuje akcja kredytowa banków udzielając pożyczek dla sektora NIEPUBLICZNEGO! Zadłużenie prywatne jest wszędzie większe niż publiczne.
"rząd pożycza pieniądze by pokryć deficyt”
- kompletny nonsens, deficyt jest tylko formą kreacji pieniądza.
"dług publiczny będzie spłacony przez przyszłe opodatkowanie”
- bzdura, zwykłe żerowanie na naiwności widza, który zwykle wyobraża sobie, że państwo (makro) działa tak, jak jego domowy budżet (mikro), oraz że podlega tym samym zasadom.
"kiedy rząd emituje obligacje to kradnie dobrobyt przyszłych obywateli, wydając go dzisiaj”
- jak wyżej, agresywny mem żerujący na ignorancji.
"Rząd wypuszczając obligacje obiecuje, że to my będziemy ją spłacać w przyszłości”
- jak wyżej, agresywny mem żerujący na ignorancji.

W filmie aż roi się od nieprawdziwych lub manipulowanych tez, takich jak:
- kreacja pieniądza następuje przez mechanizm rezerwy cząstkowej,
- banki pożyczają lokaty klientom, którym udzielają kredyt,
- bank "kradnie” pieniądze wpłacone na lokatę,
- podatki nie idą na wydatki publiczne, ale na spłatę odsetek od obligacji,
- długu nie da się spłacić bo każdy kredyt jest oprocentowany,
- FED jest prywatną firmą,
- inflacja to forma "kradzieży”, w domyśle, państwo to złodziej.

Szczególne wrażenie zrobiła na mnie definicja inflacji. Autor zdefiniował ją na nowo, mianowicie jego zdaniem, inflacja to ekspansja ilości pieniądza. I to ma być definicja. Natomiast systematyczny wzrost cen, to jest, jego zdaniem OBJAW inflacji. Dobre, co?


Na podstawie Twojej wypowiedzi o filmie mogę wyciągnąć pewne wnioski.

Najwyraźniej postrzegasz dług publiczny jako problem, oczekując czy też spodziewając się jego spłaty. Skoro film Ci się podoba, to z całą pewnością nie wiesz jak naprawdę, od strony technicznej funkcjonuje pieniądz fiat. A ponieważ tego nie wiesz, (a z film ci tylko zamącił w głowie) to powinieneś raczej zacząć od pytania czy pieniądz jest towarem czy zobowiązaniem. I zapoznania się z materiałami cytowanymi przez krak15. Bez uzgodnienia podstaw, polemika na tematy ogólnogospodarcze czy problematykę długu, która Cię nurtuje, nie ma sensu.


Nie bierz mojej krytyki tego filmu do siebie. Lata temu także oglądałem z zaciekawieniem takie materiały. Z biegiem czasu zdobywa się wiedzę i zaczyna dostrzegać manipulacje w materiałach propagandowych.

Jako odtrutkę na pranie mózgu proponuję:
http://pragcap.com/debunking-the-biggest-scam-in-the-history-of-mankind
oraz
https://www.youtube.com/watch?v=MuRpphcRss4
 

583
21:21, 23 października 2014
jacek pisze:

@PIOTR #577

"ECB zadowolilo rynki, czyli cel osiagnelo :-) Tylko co z tego wyniknie dla realnej gospodarki ? Ubedzie bezrobotnych ?"

Nie. Jakim cudem miało by się to stać?

584
21:39, 23 października 2014
jacek pisze:

@fv #578

"[...] Przypomnij więc dlaczego krytykowałeś sposób kreacji w filmiku edukacyjnym NBP. A przecież tam ludziki poprzez depozyty i kredyty kreowały pieniądze."

Znajdź i przeczytaj sobie tamten post !!

Napisałem, że ten film pokazuje animacje która jedynie SUGERUJE to, o czym piszesz. Jak DOKŁADNIE go obejrzysz, i zwrócisz uwagę na słowa, to się przekonasz, że jest tak sprytnie zrobiony, że NIE PADA tam ani razu jednoznaczne stwierdzenie, że bank coś dalej pożycza albo że coś odkłada na rezerwę obowiązkową. Oglądnij.


 

585
21:50, 23 października 2014
_marcin pisze:

@joker #580
O cholera! Faktycznie, artykuł został usunięty z onetu! Coś niesamowitego... ktoś napisze kilka słów prawdy o socjalistycznym pseudoraju i zaraz wkracza cenzura! Na szczęście, w internecie są jeszcze resztki wolności i w Google nic nie ginie:
http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:http://biznes.onet.pl/szwecja-stanie-sie-wkrotce-krajem-trzeciego-swiata,18491,5661838,1,news-detal
Na wypadek, gdyby strona wyleciała również z cache'u, wklejam całość.
"Według ONZ Szwecja ubożeje w zastraszającym tempie, a do roku 2030 może dołączyć nawet do tzw. krajów trzeciego świata. Winna jest multikulturowość i próba zbudowania idealnego społeczeństwa na bazie wielkiej fali imigrantów.

Jeszcze w 2010 roku Szwecja zajmowała 15. miejsce w rankingu ONZ Human Development Index, jednak według prognoz już w przyszłym roku spadnie na 25. miejsce, a do 2030 roku aż na 45. miejsce i może dołączyć do grona tzw. krajów trzeciego świata. Nawet Grecja, która na dobrą sprawę ciągle balansuje na granicy bankructwa, w 2030 roku będzie w dużo lepszej sytuacji niż Szwecja, a ONZ przewiduje, że zajmie 13. miejsce w rankingu HDI.

Dlaczego krajowi, który kojarzy się z dobrobytem, grozi tak dramatycznie pogorszenie sytuacji, szczególnie że jego skandynawscy sąsiedzi umacniają swoje pozycje?

Zdaniem autorów raportu, ale i dużej rzeszy komentatorów, winna jest multikulturowość i próba stworzenia przez polityków społeczeństwa idealnego. Do Szwecji na dużą skalę ściągają imigranci z krajów najbiedniejszych oraz najbardziej zacofanych. Jak podaje CBN News, nie muszą oni uczyć się nawet języka szwedzkiego, wręcz jest to zakazane i to Szwedzi mają uczyć się od imigrantów. Duński dziennikarz Mikael Jalving powiedział CBN News, że asymilacja jest w Szwecji wykluczona, a partie polityczne wręcz uznają to słowo za nazistowskie. A takie podejście generuje koszty.

Sytuacja doszła do tak skrajnego punktu, że krytyka polityki imigracyjnej w Szwecji może powodować nie lada kłopoty. Przykład? CBN News przytacza historię mężczyzny, który z powodu właśnie takiej krytyki został zwolniony z pracy, inny zaś za anonimową negatywną opinię w internecie na temat imigrantów został namierzony przez lewicowych hakerów i przypięto mu łatkę rasisty.

Tymczasem szwedzki parlament zamierza dodatkowo takie podejście usankcjonować. Po świętach Bożego Narodzenia w Szwecji zacznie obowiązywać nowe prawo, które pozwoli karać obywateli za krytykę polityki imigracyjnej.

Polityka prowadzona przez szwedzki rząd powoduje, że kraj ten jest coraz częściej porównywany do ZSRR czy Korei Północnej. Zakaz krytyki imigrantów i narzekanie, że Szwecja zmierza w stronę trzeciego świata tylko zbliża ją do tych przykładów. Bo jak to nazwać, jeśli nie ograniczaniem wolności słowa?"


"Socjalizm zawsze tak konczy. Umiera kiedy nie bedzie kogo juz okrasc."
Dokładnie. Socjalizm do funkcjonowania potrzebuje zasobów wypracowanych w kapitalizmie... aby mieć co trwonić.

586
21:53, 23 października 2014
jacek pisze:

@fv #578

„Jeden składa depozyt, drugi pożycza, kupuje i przelewa kasę na konto trzeciego, czwarty pożycza….”


Nie czytasz moich odpowiedzi. IGNORUJESZ JE.

Będzie ostatni raz. Za pożyczone od banku pieniądze (środki, depozyt w pasywach, pieniądz bankowy jak to nazywa krak) w większości przypadków NABYWA się dobra (płaci za nie), BEZ angażowania do tego celu M0 (rezerw, gotówki). Nie jest ona bankowi komercyjnemu potrzebna do obsługi WIĘKSZOŚCI tych operacji (wewnętrznych czy zewnętrznych).


Albo zaprzecz, albo potwierdź, ale w końcu COKOLWIEK odpowiedz NA TEMAT.
 

587
21:55, 23 października 2014
R.Borowski pisze:

Panie Piotrze czy czytał pan raport KNF na temat SKOK-uów.
Interesuje mnie pana bezstronna opinia.

Ps.nie jestem członkiem SKOK-ów ,ale jakie było moje zdziwienie gdy kilka miesięcy temu okazało się że mój
bank w Holandii Rabobank jest spółdzielczy.

[Szlag mnie trafia. To i cała moja opinia. Kryminał, o t co. PK]

588
22:06, 23 października 2014
jacek pisze:

@fv #578

„Czułem, ze to może być za trudne.”


Nie trudne tylko idiotyczne.

Idź do sklepu i powiedz, że masz w firmie wierzytelność, a na pewno nic na to nie kupisz.
Idź do sklepu i powiedz, że masz w banku „wierzytelność”, czyli pokaż, że MASZ PIENIĄDZ na koncie, a kupisz co zechcesz.

Nie wiesz dlaczego? Bo bank to BANK. A sprzedawca (czy ktokolwiek, komu należy się zapłata w zł) w Polsce ma prawny OBOWIĄZEK przyjęcia zapłaty w pieniądzu i NIE MOŻE odmówić. Możesz nawet zawołać policjanta i go zmusić. Nie wiedziałeś?

589
22:18, 23 października 2014
jacek pisze:

@Al #558

"Czy wiesz ile będą wynosić odsetki od długu dla Polski za 2014 r. ? …. podobno ok. 55 miliardów zł. Czy skusisz się zsumować kwotę odsetek za ostatnie 5 lat poczynając od 2010 r. i ją podać na blogu wraz ze swoim komentarzem ?!"


Podam, ale najpierw wyjaśnij mi jaką role pełni dług publiczny w gospodarce, ile powinien wynosić i czym się różni zadłużenie w walutach obcych od zadłużenia we własnej walucie. Podaj mi co jest ograniczeniem dla wielkości zadłużenia w walutach obcych i we własnym pieniądzu. Jak prawidłowo odpowiesz na te pytania, oraz wyjaśnisz mi, czy twoim zdaniem 55 miliardów to za dużo czy za mało, podając oczywiście jakieś argumenty, to z przyjemnością podejmę się polemiki.

A jak nie znasz odpowiedzi na te pytania, to szkoda mi czasu na jałowe bicie piany.
 

590
22:31, 23 października 2014
jacek pisze:

@fv #579

"Sens kreacji pieniądza polega na tym, że są co najmniej dwa podmioty, jeden oszczędza (zakłada depozyt) drugi pożycza (kredyt).
Założenie, że biorący kredyt zakłada lokatę jest absurdalne. Dyskusja przy tak idiotycznym założeniu nigdzie nie prowadzi. Pan też chce udowodnić, że depozyty w PKO pochodzą od osób które wzięły w tym banku kredyt?
Dla Was kreacja zaczyna się i kończy na napompowaniu bilansu banku i nazwaniu (depozytu) zobowiązań pieniądzem.
Przecież to nie ma najmiejszego sensu i wpływu na rynek, konumpcje czy inwestycje."


No i tak zatoczyliśmy koło i wracamy do punktu wyjścia ....


"Dla Was kreacja zaczyna się i kończy na napompowaniu bilansu banku i nazwaniu (depozytu) zobowiązań pieniądzem. Przecież to nie ma najmiejszego sensu i wpływu na rynek, konumpcje czy inwestycje."



Bardzo dobrze UDAJESZ, albo ... naprawdę tego nie rozumiesz!
Ale nie chce mi się w to wierzyć, po tak długiej wymianie zdań.





 

591
01:26, 24 października 2014
daras pisze:

Brytyjska Izba Gmin ma kapelana, który rozpoczyna każde jej posiedzenie modlitwą. Widziałem kiedyś na BBC transmisję z nabożeństwa na którym przez 1,5 godziny premier, królowa, duchowni, śpiewali pieśni. W ich hymnie jest bezpośrednie odwołanie sie do Boga (God save the Queen). Jak to znoszą brytyjscy ateiści?
Lekcje religii są chyba we wszystkich (oprócz francji) krajach europejskich.
Moje dziecko (podstawówka) ma lekcje religii jako pierwsze. Wśród najlepszych kolegów i koleżanek dwoje dzieci jest z rodzin niereligijnych. Żadnych z tym nie ma problemów. Mógłbym Ci opowiedzieć kilka rozczulających pierwszokomunijnych historii z tym związanych.
Tak się złożyło, że religia bardzo się zrosła z naszą historią. Na dobre i na złe. byli prymasi-zdrajcy ale bez polskich wikarych i proboszczów polski żywioł zaginąłby w niejednym regionie
http://www.obiektywnie.com.pl/artykuly/walka-duchowienstwa-katolickiego-o-polskosc-slaska.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Skowro%C5%84ski_%28ksi%C4%85dz%29
zwyczaj...
tradycja...
historia...
polskość...
Młody Żyd z krzyżem w ręku, który ginie od kul Kozaków podczas demonstracji patriotycznej w xix-wiecznej w-wie...

Znasz pewnie teksty Janusza Czapińskiego. Czytałem niedawno z nim wywiad nt kapitału społeczego w Polsce. Ogólnie -
jest słabo. A jedynym miejscem gdzie istnieje jakaś aktywność prospołeczna na szerszą skalę to kościół.

Dziwna sytuacja z zycia wzięta: w naszej parafii organizowane są od czasu do czasu zbiórki na obiady dla dzieci z biednych rodzin. Parafia przekazywała te pieniądze szkole, za które dyrekcja kupowała obiady tym dzieciom. Co nie bez znaczenia: wszystko odbywało się anonimowo. Prezydent gdańska ostatnio zabronił dyrektorom tak robić! Nie wolno dyrektorom przyjmować pieniędzy od parafii a listę potrzebujących dzieci należy przekazać do mopsu! Rozumiesz coś z tego?

Myślę, że profesor Woleński się myli. Obecność symboli religijnych nie przeszkodziła (i nie przeszkadza) Anglii czy Bawarii w rozwoju cywilizayjnym. Nie ma też powodu żeby zmuszać administracyjnie dyrwktorów szkół do umieszczania lekcji religii na początku lub końcu zajęć. Ludzie i tak wydają się praktyczni. A naciski urzędów spowodować mogą tylko rozbudzać konflikty. itp itd
Profesor Woleński odwraca kota ogonem. klerykalizacja nie jest w Polsce problemem. Polska ma mnóstwo prawdziwych problemów, a będzie miała jeszcze więcej. Chciałbym aby polska elita potrafiła odróżnić wyzwania rzeczywiste od wydumanych. Polakom brakuje poczucia wspólnoty, zaufania, spoiwa, wiary w "projekt: Polska". Brakuje nam podmiotowości. A tymczasem próbuje się zdekonstruować to, co jeszcze nam zostało.
Polska kawiorowa lewica ma problem. Nie może znaleźć dla siebie miejsca. Szuka go nie tam gdzie trzeba.
Tradycyjny polski antyklerykalizm - tu akurat profesor ma rację. To rzeczywiście istnieje.
Chciałem jeszcze raz przeczytać zalinkowany tekst z wyborczej żeby zrozumieć anegdotę z o. Bocheńskim ale niestety artykuł zrobił się płatny. Dlaczego właściwie nie mógł wyjść na dworzec? Gdyby byl osobą świecką to by mu wypadało? Chyba czegos nie doczytałem.
--
Zastrzegam, że nie oznacza to, że wszystko mi sie w Kościele podoba, że nie mam zastrzeżeń, ze niczego bym nie zmienił. Ale to nie sa sprawy, które wstrzymuja rozwój Kraju. A właśnie to sugeruje profersor.

592
01:27, 24 października 2014
daras pisze:

@kot
poprzedni mój wpis był do Ciebie
-- a tak przy okazji ciekawy tekst:
http://www.teologiapolityczna.pl/ludwik-dorn-o-podmiotowosci-specjalnie-dla-tp-czesc-i-iii-rzeczpospolita-jest-panstwem-bez-doktryny-panstwowej

593
07:18, 24 października 2014
PIOTR pisze:

#591 daras
Pod tym co napisales podpisuje sie . Dodam jeszcze, ze religia jest rowniez szanowana w USA, W sadzie zeznajacy przysiega na biblie. Napis na banknocie In God we trust, etc. etc.
 

594
08:47, 24 października 2014
kot pisze:

daras
" Brakuje nam podmiotowości. A tymczasem próbuje się zrekonstruować to, co jeszcze nam zostało."
-Zgoda.Szkoda, że
polski kościół tak źle zabiera się do rzeczy. A miałby wielkie pole do popisu.
Wyobrażasz sobie polski kościół bez zadęcia bez celebry hierarchów, z dobrotliwymi proboszczami,
którzy znają problemy parafian.
- Przykład z Bocheńskim bardzo dobry. -Tu jest cienka granica.
- A tekst EŁ. genialny, bo Kościół ma prawo się rozpychać, ale demokracja ma z kolei prawo pilnować
neutralności państwa.
-Zachowania, w niektórych krajach, które opisałeś, nie wpływają na jakość ich demokracji.
W Polsce z jej słabą demokracją wynikają z kalkulacji wyborczych i działają przeciw niej.

595
09:46, 24 października 2014
daras pisze:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ukraincy-nacjonalisci-coraz-czesciej-w-Polsce,wid,16982034,wiadomosc.html

596
09:48, 24 października 2014
Baba pisze:

@ 582 jacek
Praktycznie każda Twoja wypowiedź to nonsens.

To tylko kilka cytatów:
"kompletny nonsens, deficyt jest tylko formą kreacji pieniądza.
dług publiczny będzie spłacony przez przyszłe opodatkowanie
- bzdura, zwykłe żerowanie na naiwności widza
kiedy rząd emituje obligacje to kradnie dobrobyt przyszłych obywateli, wydając go dzisiaj
- jak wyżej, agresywny mem żerujący na ignorancji.
Rząd wypuszczając obligacje obiecuje, że to my będziemy ją spłacać w przyszłości
- jak wyżej, agresywny mem żerujący na ignorancji.
- banki pożyczają lokaty klientom, którym udzielają kredyt,
- podatki nie idą na wydatki publiczne, ale na spłatę odsetek od obligacji,
- inflacja to forma "kradzieży”, w domyśle, państwo to złodziej."

Wszytko to dokładnie prawda.
Inflacje jest złodziejem naszego bogactwa (dlatego się z nią walczy)
Podatki idą też na spłatę długu (im większy tym gorzej)
Tak będziemy kiedyś te długi spłacać (alternatywą jest bankructwo)

W dodatku te linki.... szkoda gadać.
Padają tam tak genialne stwierdzenia jak to, że dług publiczny to nasze oszczędności.
Albo wydatki rządowe generują dobrobyt.
No istny geniusz (Lenin by się nie powstydził)

Nic dziwnego, że jest tylu zwolenników komunizmu mimo, że dawno zbankrutował.

597
09:49, 24 października 2014
Al pisze:

#589 jacek
Zanim Ci dokładnie odpowiem ... chciałbym Twojego oficjalnego oświadczenia (takiego jakie domagałeś się od innych odnośnie "czy bank kreuje nowe pieniądze przy udzielaniu kredytu, czy tylko pożycza z depozytów oszczędzających"), że dług publiczny jest dobry i niczym nie zagraża gospodarce kraju jak i jego obywatelom w każdej postaci/wielkości. Chcę się upewnić, bo takie odniosłem wrażenie z dotychczasowej wymianie zdań.

598
09:57, 24 października 2014
Al pisze:

#503 fv
"Po tych filmikach Twój obraz bankowości/finansów będzie inny ... (tak mi się wydaje)."
Jest jeszcze jeden filmik - tłumaczy bardziej po ludzku - "Jak BANKI tworzą PIENIĄDZE - mechanizm kreacji pieniądza bezgotówkowego" (http://www.youtube.com/watch?v=Imoi55eF5yE). Lepiej już nie mogę pomóc w tym temacie.

599
11:38, 24 października 2014
Franek pisze:

@ jacek

'Masz wyżywaj się oczywiście ;)'


Dziecięca choroba lewicowości Pana Rafała

Kiedy Polska połknęła swojego liberalnego bakcyla zastanawia się Rafał Woś w swojej najnowszej książce „Dziecięca choroba liberalizmu”. Nie czy w ogóle, tylko kiedy! No i oczywiście był to „bakcyl”, czyli „bakteria”, „zarazek”, „prątek”. Przez Wosia nazywany „liberaliozą”, która była „wirusem wyjątkowo szkodliwym”. (s. 26) I w zasadzie już wszystko jasne. Ale przeczytałem do końca i to jeszcze przed rynkowym debiutem. Nawet napisałem rekomendację, że warto przeczytać. Ale recenzji pisać nie zamierzałem. Skłoniły mnie entuzjastyczne recenzje innych – zwłaszcza Jacka Żakowskiego w Gazecie Wyborczej.

Nie ma w tym akurat nic dziwnego, bo Pan Jacek jakiś czas temu też napisał o liberalizmie jako o „zlepku zapyziałych idei”, a za jego najbardziej miarodajnych przedstawicieli uznał Balcerowicza, Bieleckiego, Belkę i nawet Boniego.

Owszem liberalna idea wolności i równości wobec prawa szerzyła się na świecie jak zaraza. Niszczyła feudalizm, pańszczyznę, przywilej stanowe, monarchię absolutną i wspierający ją merkantylizm gospodarczy. Dlatego była zwalczana. I jest. W imię tych samych ideałów. Współczesny interwencjonizm to przecież unowocześniona wersja merkantylizmu. Podobnie jak stojąca za nimi dominująca teoria ekonomiczna. Państwo ingerujące we wszystko to przecież państwo absolutne. Co prawda współczesny „król” jest elekcyjny, ale jego władza jest jeszcze silniejsza niż Ludwika XIV. Przywileje stanowe zastąpiły przywileje polityczne i korporacyjne – ale zasada, że jedni mają lepiej kosztem innych pozostała.




http://gwiazdowski.wei.org.pl/blog-show/run,blog,author,113.html

600
12:03, 24 października 2014
mall pisze:

@Jacek: właściwie mam taki pomysł związany z kreacją pieniądza i NBP. Może warto ich jasno zapytać w formie zapytania o udzielenie informacji publicznej?