15:58 | GMT: 14:58 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Blog Piotra Kuczyńskiego
Archiwum kwietnia 2013

Nomenklatura nie tylko w PRL

W dzisiejszym tekście napiszę o tym, o czym podobne nie należy mówić. O cudzych pieniądzach. Media (szczególnie periodyki) bardzo chętnie publikują przeróżne listy wynagrodzeń prezesów spółek, co nikomu nie przeszkadza. Spróbujecie jednak powiedzieć słowo na temat tego, że czyjeś wynagrodzenie jest za duże… Zostaniecie błyskawicznie skarceni przez główny nurt medialno/ekonomiczny. Narazicie się na zarzut bycia socjalistą i o chęć powrotu do ancien régime’u. Nie wolno zaglądać do cudzej kieszeni, a już z całą pewnością nie wolno ograniczać tych zarobków. To w naszym wolnorynkowym kraju prawie zbrodnia, a z pewnością nieprzyzwoitością. Skoro tak jest to wiem, że za ten tekst dostanie mi się na Forum, ale cóż – trzeba podjąć to ryzyko. Trzeba, bo nie mam zamiaru dać się sterroryzować tym, którzy robią wszystko, żeby o wynagrodzeniach się nie dyskutowało. Niedawno Szwajcarzy, których naprawdę trudno posądzać o sprzyjanie socjalizmowi, w referendum zdecydowanie (67,9 proc.) opowiedzieli się, za ograniczeniem wynagrodzeń kadry menedżerskiej. Ludzie zaczynają się buntować, bo widzą, do czego prowadzi rozwarstwienie społeczne. Niedawno też media obiegła informacja o kolejnych wynaturzeniach systemu wynagradzania urzędników unijnych. Kolejnych, bo wiemy przecież, że eurodeputowani i urzędnicy unijni zarabiają lepiej niż dobrze. Nie będę tutaj podawał liczb – są ogólnie dostępne. Powiem tylko, że za tę ich pracę (tylko niewielu z nich naprawdę ciężko pracuje) wynagrodzenie jest wielokrotnie za duże. Trzeba podczas eurowyborów naprawdę uważać, na kogo oddaje się głos. Musi to być osoba, która naprawdę zasługuje na nasze uznanie. Niedawno dowiedzieliśmy się, że szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton po zakończeniu kadencji w październiku 2014 roku będzie przez trzy lata otrzymywała rocznie równowartość około 650 tys. złotych. Ma to być „przejściowy zasiłek”. Ta suma stanowi 55 procent obecnie otrzymywanego wynagrodzenia, z czego wynika, że Catherine Ashton otrzymuje rów...
Czytaj całość »

OFE czeka gorąca wiosna

OFE znowu znalazły się w centrum uwagi. W ustawie z 2011 roku, która między innymi obniżała składkę do OFE z 7,3 do 2,3 proc. wpisano podniesienie składki (do 2,8 proc. w tym roku – docelowo d 3,5 proc.) i przegląd sytuacji w wyniku zmiany jej wysokości. Już kilka tygodni wcześniej do mediów dotarł (jak podejrzewam kontrolowany) przeciek. Twierdzono, że rząd chce na 10 lat przed wiekiem każdego Polaka emerytalnym przesunąć środki zapisane na jego koncie z OFE do ZUS po to, żeby tam nie były narażone na rynkowe ryzyko. Ta informacja rozpoczęła dyskusję, która zapewne (tak jak w 2011 roku) będzie bardzo gorąca.    Kakofonia polityczna już jest wręcz obłędna. Celują w niej nie tylko zwolennicy systemu z OFE. Słychać też głosy poważnych zdawałoby się ludzi, którzy twierdzą na przykład, że OFE ponoszą straty - to jest tylko okresowo prawda – tracą na bessie, ale zyskują w hossie. W ciągu 5 lat, czyli do początku ostatniego kryzysu zyskały około 25 procent, w ciągu 3 lat było to 16 procent. Niewiele lepiej od lokaty, a może nawet w niektórych przypadkach gorzej. Słyszałem też w TVP Info („Forum” z 29. kwietnia), polityka twierdzącego, że przez OFE zadłużenie Polski przekracza 60 procent, co oczywiście prawdą nie jest (jest poniżej 55 procent według naszej metodologii liczenia).    Przy okazji powiem, że do osiągnięcia wyników OFE wystarczyłoby kilka osób, a nie 14 funduszy, w których zatrudnienie znajduje wielu ludzi. Z Karaibów można dawać zlecenia odzwierciedlające WIG20 i kupując obligacje. Nawiasem mówiąc interesujące jest to, że nic nie wiemy o wynagrodzeniach w OFE. Ja nawet nie znam ludzi, którzy tam pracują. Zatrudnienie i płace najwyraźniej objęte są tajemnicą, a przeczcież te fundusze obracają kapitałami w ramach państwowego systemu emerytalnego. Struktura zatrudnienia, ludzi i ich zarobki nie powinny być tajemnicą.     Zwolennicy OFE też nie pozostają dłużni. Próbują na przykład porównywać PTE (Powszechne Towarzystwa Emeryt...
Czytaj całość »