23:59 | GMT: 22:59 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Blog Piotra Kuczyńskiego
Archiwum maja 2014

Niezwykła hojność fiskusa

Niewiele dzieje się w maju na rynkach finansowych. W USA na Wall Street korekta „w bok” zakończyła się wybiciem i nowymi rekordami S&P 500. Podobnie zachował się nie niemiecki XETRA DAX. Martwić może jednak bardzo mały wolumen na amerykańskich giełdach. Niepotwierdzony obrotem wzrost może zapowiadać nieoczekiwaną korektę. Jeśli nawet nastąpi to nie będzie zwrot ku bessie, a jedynie realizacja zysków, która bardzo by się już przydała. W Polsce uderzenie popytu w czwartek 22.05 dało sygnał kupna, ale zakładam, że do prawdziwego sygnału kupna (pokonanie przez WIG20 2.600 pkt.) teraz nie dojdzie. Bardzo dobre zachowanie rynków rozwijających się (wbrew opiniom funduszy z początku roku) musi spowodować wzrost zainteresowania Polską przez zagranicznych inwestorów. Nadal uważam, że najbardziej logiczne byłoby, gdyby taki atak popytu nastąpił latem. Najlepiej pod koniec lipca, kiedy wielu graczy będzie się pozbywało akcji przed zakończeniem okresu decyzji w sprawie OFE. Nikt już na rynkach nie interesuje się tym, co dzieje się na Ukrainie. Konflikt wszedł w fazę przewlekłą, a to bardzo rynkom odpowiada. Wszedłby w fazę ostrą, gdyby Rosja oficjalnie wprowadziła swoje wojska na Ukrainę, a na to się nie zanosi. Wybory prezydenckie uznane przez Moskwę też uspokoiły zachodnich polityków. Czy słusznie? Nie wiem, ale na razie geopolityka zeszła z radarów rynków finansowych. I tyle na temat rynków. Oprócz wyborów na Ukrainie odbyły się też wybory do Parlamentu Europejskiego. Na ten temat napisałem tekst, z którym można się zapoznać pod: http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/wybory-europy/20140526/kuczynski-ukraina-i-unia-powyborcze-refleksje. Teraz chciałby się zająć drobną sprawą, czyli finansami europosłów. Z góry powiem, że są one według mnie na polskie warunki wręcz obłędne. Długo się zastanawiałem, czy oddać ważny głos pomagając komuś zdobyć wynagrodzenie, na które z całą pewnością nie zasługuje. Ważny głos oddałem, ale to nie znaczy, że akceptuję robienie majątku pr...
Czytaj całość »

Polskie obligacje lokalną bezpieczną przystanią

Wpływ geopolityki na rynki rozwinięte jest na początku maja bardziej niż niewielki. Jak na razie na wielu giełdach indeksy po prostu weszły w trend boczny. W USA czy w Niemczech nadal przebywają tuż pod poziomami rekordów wszech czasów. Na rynkach rozwijających się sytuacja wyglądała dużo lepiej. Nawet rosyjski RTS wrócił po raz drugi w ciągu ostatnich dwóch miesięcy do poziomu zbliżonego do dnia po weekendzie, kiedy Rosja weszła na Krym. Nawiasem mówiąc rubel jest (w stosunku do dolara) o około 4,5 procent silniejszy niż w okresie tuż po aneksji Krymu. Doskonale też zachowywał się indeks turecki (bo wyborach). Nieźle wyglądały indeksy w Brazylii, Tajlandii czy w Indonezji. Nie można jeszcze mówić o powrocie do łask rynków rozwijających się, ale można ostrożnie powiedzieć, że obowiązująca na rynkach finansowych przed rozpoczęciem tego roku formuła: nie dotykać rynków rozwijających się, bo redukcja zakupów aktywów przez Fed im bardzo zaszkodzi zdaje się nie sprawdzać. Kontrariańskie podejście, które ja często uprawiam może w tym roku święcić tryumfy. Jeśli chodzi o geopolitykę to Rosja (jak to się często zdarza) jest o krok przed resztą świata. W środę 7. maja rynkowi akcji pomogły wypowiedzi prezydenta Władimira Putina, który poprosił separatystów o odłożenie referendum na wschodniej Ukrainie i stwierdził, że wycofał wojska znad ukraińskiej granicy. Poza tym dowiedzieliśmy się, że Putin z Didier Burkhalterem, szefem OBWE i premierem Szwajcarii, ustalili drogę dojścia do deeskalacji na Ukrainie. Prezydent Rosji zdawał się również popierać przeprowadzenie 25. maja wyborów prezydenckich. Rynki wzięły te wypowiedzi za niezłą (nie dobrą) monetę, mimo tego, że NATO i USA twierdziły, iż wojska rosyjskie nie zostały wycofane. Uważam, że nie ma znaczenie, czy zostały, czy nie zostały wycofane, bo są to wojska przeznaczone do szybkiej reakcji i odsunięcie ich o kilkanaście kilometrów niczego nie zmienia. Poza tym nie mogę uwierzyć, że Rosja nie będzie już interweniowała ...
Czytaj całość »