00:01 | GMT: 23:01 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Blog Piotra Kuczyńskiego
Archiwum czerwca 2013

Raport o OFE na cenzurowanym

    Trzeba wrócić do sprawy OFE i zmian systemu emerytalnego, bo rząd przedstawił swój raport dotyczący OFE. Do tego był zobowiązany, więc formalnie nic mu zarzucić nie można, ale żałować należy, że równolegle nie pojawił się drugi raport, w którym rząd przedstawiłby swoje zamierzenia odnośnie całego systemu emerytalnego. Przecież kwestia emerytur mundurowych, KRUS i innych przywilejów jest (przede wszystkim dzięki zmianom z 2011 roku) ważniejsza niż problem OFE. Brak takiego raportu pozostawia duży niedosyt.     Jest to, co jest, więc spróbuje przedstawić swój pogląd na propozycje rządowe. Wpierw jednak przypomnę, jakie ja widziałem rozwiązania. Od dawna byłem zdecydowanym przeciwnikiem przymusu ponoszenie ryzyka rynkowego przez pracujących Polaków. Takim przymusem był obowiązek kierowania części składki emerytalnej do OFE. Poza tym system wynagradzania OFE od początku reformy z 1999 roku był delikatnie mówiąc bardzo korzystny dla OFE i skrajnie niekorzystny dla emerytów.    Uważałem, że kolejna zmiana powinna brać pod uwagę dobro triady: emeryt – finanse publiczne – rynek finansowy (GPW). Twierdziłem, że ten warunek spełni danie Polakom dobrowolności, ale rozumianej inaczej niż chce tego rząd. Ja zostawiłbym w spokoju kapitały, które już zostały zgromadzone w OFE. Traktowałbym je jako w pewnym sensie prawa nabyte Polaków. W pewnym sensie, bo przecież Sąd Najwyższy w 2007 roku powiedział, że zgromadzone pieniądze nie należą do przyszłego emeryta – należą do całego systemu emerytalnego.    Uważałem, że zmiany dotyczyłyby jedynie nowych składek płaconych przez zatrudnionych Polaków, którzy powinni móc zadecydować, czy chcą je przekazać OFE, czy jakiemuś TFI. Z powodu interesów budżetu dopuściłbym również powrót do ZUS. Zmieniłbym też zdecydowanie sposób wynagradzania OFE. Zdecydowanie zmniejszyłbym opłatę wstępną (3,5  proc. wpłaconej składki) oraz tę za zarządzanie (0,4 – 0,6 proc. aktywów rocznie), a zwiększ...
Czytaj całość »

Diagnoza i recepty Paula Krugmana

     Właśnie przeczytałem książkę „Zakończcie ten kryzys!” Paula Krugman. Pozycja bardzo ciekawa i co ważne napisane strawnym dla każdego językiem (no, może prawie dla każdego). Amerykańscy naukowcy potrafią pisać tak, że chce się ich czytać. Niestety, polscy najczęściej tworzą cegły, które można by sprzedawać w aptekach. Oczywiście jako środki nasenne. Prawdą jest bowiem, że to ludzie dużego formatu potrafią to co skomplikowane wyrazić w sposób zrozumiały nie tylko dla wtajemniczonych siedzących w wieży z kości słoniowej.    A propos wieży z kości słoniowej to śledzę z dużym zainteresowaniem dyskusję na temat opracowanego przez dwóch znanych ekonomistów (Janusza Jankowiaka i Mirosława Gronickiego – w skrócie J&G) na zlecenie Lewiatana raportu "Wpływ OFE na gospodarkę”. Według autorów i ich wyliczeń polski PKB byłby o 7 procent niższy (skumulowany), gdyby nie było OFE. Piszę o wieży z kości słoniowej, bo mało kto zapewne wie jak J&G doszli do swojego wyniku. Jednak jak myślę każdy wie, że jeśli model ma 64 parametry (a tak mówił Janusz Jankowiak) to nieznaczna zmiana kilku z nich (a muszą być wśród nich nie tylko fakty, ale i domniemania) doprowadzi do kompletnie innego wyniku.    Kontynuując dygresję od głównego tematu powiem jednak, że nie to jest najważniejsze. Od dawna chciałem na temat tego raportu napisać zadając proste pytanie: czy J&G w swoim raporcie uznali, że skoro OFE by nie było to nie wydarzyłoby się nic oprócz tego, że zadłużenie państwa byłoby niższe, a PTE nie zarobiłyby 17 mld złotych? Inaczej mówiąc: czy państwo byłoby bierne, czy może (co wielu Forumowiczów uważało za pewne) zwiększałoby zadłużenie wydając na inne cele? A jeśli zwiększałoby to jaki byłby mnożnik i jaki wzrost PKB wynikający z tego zadłużenia? Prawda, że to ciekawe pytanie?    Zupełnie intuicyjnie można założyć, że gdyby te 200 mld złotych przeznaczyć na przykład na infrastrukturę to PKB wzrósłby zdecydowanie więcej ...
Czytaj całość »