16:17 | GMT: 14:17 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
eXtremalnyPL_baner_podstrony
Komentarze
Dom Maklerski mBanku
05.08.19 10:32

Deprecjacja chińskiego juana i wstrzymanie się z zakupami produktów rolnych z USA to odpowiedź na ubiegłotygodniowe plany podwyższenia od 1 września przez Donalda Trumpa ceł na import towarów z Chin o wartości 300 mld USD. Władze w Pekinie informowały już, że na każdy atak agresji w wojnie handlowej odpowiadać będą retorsjami, zatem tak też się stało i nie powinno to dziwić przedstawicieli amerykańskiej administracji. Wracamy jednak do sytuacji, w której strony walczą oko za oko, ząb za ząb, a stąd już niewiele brakuje do ponownego zawieszenia rozmów handlowych, co w efekcie będzie prowadziło do oclenia całego importu do USA 25% stawką. Spadek wymiany międzynarodowej w połączeniu ze spowolnieniem koniunktury Państwa Środka negatywnie odbije się na kondycji globalnej gospodarki, czego perspektywa powinna ciążyć bardziej ryzykownym aktywom. Obecnie jedynym argumentem przemawiającym za wzrostami są lepsze wyniki spółek za II kw., niemniej jednak w sytuacji pogorszenia aktywności ich perspektywy się pogorszą. Obecnie wojna handlowa rozgorzała po trzech miesiącach przerwy. W maju Trump zapowiedział podwyższenie taryf na import dóbr z Chin. Wówczas S&P 500 osunął się z 2950 pkt. do 2730 pkt., czyli o ponad 7%, ale przed dalszymi spadkami amerykańską giełdę uchronił Jerom Powell otwierając drogę do obniżek stóp procentowych. Teraz już oczekiwania na cięcia są duże i złagodzenie przekazu bankierów centralnych nie da już tak pozytywnego impulsu. Od szczytu S&P 500 traci 5% i wydaje się, że istnieje jeszcze przestrzeń do dalszych spadków w wyniku ponownej eskalacji konfliktu handlowego, szczególnie, że do kolejnego szczytu G20 zostało kilka miesięcy. Dwa poprzednie, kiedy Trump spotykał się z chińskim prezydentem Xi były przełomowe dla rozmów. Amerykańskiemu prezydentowi zostało już największe działo jakim jest oclenie całego importu 25% stawką, którego użycie będzie niosło za sobą największe konsekwencje gospodarcze.

Eskalacja wojny handlowej sprowadza notowania kontraktu terminowego na S&P 500 w okolice 2900 pkt., a handel w Europie rozpoczyna się od 1% spadków. Na rynku walutowym naturalnie w ofensywie znajdują się bezpieczne przystanie, a kurs USDJPY spada już poniżej 106, czyli dobija do poziomów z początku roku kiedy pary z jenem poddały się chaotycznej zmienności. Obecnie eskalacja działań wojennych na froncie handlowym osłabia dolara, gdyż zwiększa szanse na cięcia stóp przez Fed. Na rynku surowcowym amerykańsko-chiński konflikt handlowy wyciąga na nowe 6-letnie szczyty notowania złota, a ropa traci ze względu na obawy związane z popytem w wyniku możliwego osłabienia koniunktury gospodarczej.

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A.