11:52 | GMT: 10:52 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Komentarze
Dom Maklerski mBanku
12.10.17 11:09

Początek czwartkowej sesji przynosi kontynuację wyprzedaży amerykańskiej waluty, która przybrała na sile po wczorajszej publikacji zapisu dyskusji z wrześniowego posiedzenia Fed. Dzięki utrzymaniu prognoz zakładających cztery podwyżki stóp procentowych przed końcem 2018 roku zostało ono jastrzębio odebrane, a wczoraj jednak okazało się, że choć członkowie Komitetu spodziewają się dalszych podwyżek, to jednak mają coraz większe obawy związane z inflacją. Wielu z nich uważa bowiem, że niższe odczyty inflacji nie są jedynie efektem czynników przejściowych, co stoi w sprzeczności z ostatnimi wystąpieniami Yellen. Fakt, że tylko niektórzy członkowie Fed obawiają się o ryzyka związane ze stabilnością sektora finansowego, również niesie za sobą gołębi wydźwięk. W sytuacji, gdy grudniowa podwyżka stóp procentowych praktycznie znajduje się już w centach, taki przekaz zdecydowanie nie sprzyja dolarowi i utwierdza rynek w przekonaniu, że w 2018 roku amerykańskie władze monetarne wyhamują z tempem podwyżek kosztu pieniądza. W tym momencie notowania EURUSD zmierzają w kierunku 1.19. Relatywnie puste kalendarium makroekonomiczne nie sprzyja większej zmienności, a wzrosty eurodolara mogą zahamować jutrzejsze dane o inflacji i w mniejszym stopniu wrześniowej sprzedaży detalicznej. Dzisiejsze wystąpienia Powella czy Breinard nie powinny wnieść wiele na temat dalszej ścieżki stóp procentowych w USA, choć to pierwsze wystąpienie z pewnością będzie uważniej śledzone, gdyż Powell wysuwa się obecnie na prowadzenie w wyścigu o fotel prezesa Fed. Losów euro, które umacnia się po wyciszeniu katalońskiej secesji nie powinien odmienić również wypowiadający się o 16:30 Mario Draghi.

Gołębi przekaz Fed oraz szanse na niższe stopy procentowe w dłuższym okresie są czynnikiem zdecydowanie przemawiającym za dalszymi wzrostami na Wall Street, która stopniowo wspina się na północ. Kontrakt terminowy na S&P stabilizuje się powyżej 2550 pkt., czyli praktycznie na historycznych szczytach i całkowicie nie widać sygnałów przemawiających za głębszą korektą. Mimo świetnych nastojów na rynkach akcyjnych notowania USDJPY pozostają w okolicy 112, jednak kolejny atak na opór zlokalizowany w okolicach 113.20 wydaje się kwestą czasu. Wśród głównych walut najmocniejsze są te z Antypodów. Dolar australijski zyskuje wobec USD niespełna 0.5%, a notowania AUDUSD wybijają się powyżej 0.78 po danych wskazujących na poprawę oczekiwań inflacyjnych oraz szybszym od prognozowanego wzroście kredytów hipotecznych w sierpniu. NZD z kolei jest wspierany przez zbliżające się zakończenie impasu politycznego po wyborach parlamentarnych. Lider NZ First, który obecnie prowadzi rozmowy koalicyjne zapowiedział, że w poniedziałek przedstawi ich efekt. Na rynku surowcowym złoto wraz z przeceną na rynku dolara zyskuje na wartości i znajduje się tuż poniżej 1300 USD za uncję, gdzie znajduje się ważna strefa oporów.
 
Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku
 

27.04.16 | 11:00 Złoty ponownie traci 22.02.16 | 16:49 Pogrom funta 22.02.16 | 09:46 Widmo BREXITu nie oddala się 19.02.16 | 10:27 Unijna powtórka z rozrywki 18.02.16 | 09:27 Spotkanie ostatniej szansy
Sobota, 16 grudnia 2017
04:15 Strefa Euro Wystąpienie publiczne członka zarządu ECB (Benoit Coeuré)