18:58 | GMT: 17:58 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Komentarze
10.11.17 10:26

Wczorajsze doniesienia z Waszyngtonu nie były dobre dla dolara i rynku akcyjnego. Mimo wcześniejszych oczekiwań nie poznaliśmy oficjalnego dokumentu przedstawiającego propozycje Senatu w kwestii zmian w systemie podatkowym, a tylko kolejne przecieki potwierdzające odłożenie do 2019 roku cięć obciążeń podatkowych dla przedsiębiorstw. Do propozycji Izby Reprezentantów przedstawiono natomiast poprawki, ale wersje w dalszym ciągu się różnią i kształt wspólnej propozycji jest jeszcze dużą niewiadomą. To wszystko faktycznie zmniejsza szanse na szybkie wejście zmian w życie, mimo wciąż dużego optymizmu przedstawicieli Białego Domu. Przełożyło się to na znaczącą przecenę na runku akcyjnym i spadek S&P 500 do poziomu 2560 pkt., gdzie znajdowały się minima z początku listopada, co jednak w końcówce amerykańskiej sesji zostało częściowo odreagowane, a kontrakt na S&P 500 powrócił powyżej 2580 pkt. W większym stopniu ucierpiały na tym europejskie indeksy, gdyż w przypadku niemieckiego Daxa widzieliśmy 1.5% przecenę. Początek piątkowego handlu nie przynosi jednak kontynuacji spadków, a europejskie indeksy rozpoczynają sesję na niewielkich plusach. Choć mało wskazuje, aby cięcia podatków dla firm weszły w życie już od przyszłego rok, to jednak w dalszym ciągu są możliwe inne działania stymulujące wzrost amerykańskiej gospodarki, jak chociażby zwiększenie odpisów od inwestycji. Dodatkowo republikański senator Bill Cassidy zaznaczył jednak, że propozycja izby wyższej nie będzie zawierała zmian w ustawach dotyczących ochrony zdrowia, co teoretycznie powinno zwiększyć szanse na finalne przeforsowanie cięć podatków.

Brak pozytywnych informacji z frontu prac nad zmianami w amerykańskim systemie podatkowym w większym stopniu zaszkodził rynkowi akcyjnemu, niż amerykańskiej walucie. Notowania EURUSD wzrosły do 1.1650, skąd w dniu dzisiejszym lekko zawracają na południe. W dalszym ciągu odległa reforma podatkowa i wyklarowanie kwestii przyszłej polityki monetarnej Europejskiego Banku Centralnego powinny obecnie stabilizować eurodolara w przedziale 1.16-1.17. Dolar o poranku odrabia wczorajsze straty wobec wszystkich głównych walut. Najsłabiej mu to idzie wobec funta brytyjskiego, który jest relatywnie mocny po tym jak pojawiły się informacje, że rząd Theresy May gotów jest zaoferować wyższą wpłatę do budżetu Unii, niż dotychczas komunikował, aby tylko przełamać impas w rozmowach. Para GBPUSD pozostaje w obserwowanym od początku tygodnia przedziale wahań 1.31-1.32. Najsłabszy wśród głównych walut jest za to dolar nowozelandzki, który traci po komentarzach ministra finansów Granta Robertsona, który zapowiedział, że dyskusja dotycząca zmiany mandatu RBNZ odbędzie się w przyszłym roku po tym, jak wybrany zostanie nowy prezes banku centralnego. Przełożyło się to na spadek notowań NZDUSD do 0.6920, niemniej jednak niewykluczone, że z najbliższym czasie para kontynuowała będzie odbicie po tym, jak wykrystalizowała się sytuacja polityczna, dane z gospodarki pozostają optymistyczne, a dyskusja dotycząca zmian w funkcjonowaniu banku centralnego odległa.
 
Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku
 

27.04.16 | 11:00 Złoty ponownie traci 22.02.16 | 16:49 Pogrom funta 22.02.16 | 09:46 Widmo BREXITu nie oddala się 19.02.16 | 10:27 Unijna powtórka z rozrywki 18.02.16 | 09:27 Spotkanie ostatniej szansy