17:00 | GMT: 16:00 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Aktualności
Wyświetlane 1-10 z 18349 pozycji.
18.01.2017 15:19
18.01.2017 14:58
18.01.2017 14:14
18.01.2017 13:48

Wzrost gospodarczy Polski powinien przyspieszyć do 3,1-3,2% w 2017 r., przy niewielkim odbiciu inwestycji i utrzymaniu się wysokiej dynamiki spożycia indywidualnego, prognozuje Konfederacja Lewiatan. Według organizacji, deficyt budżetowy nie powinien przekroczyć 3%, zaś bezrobocie spadnie na koniec roku do ok. 7%.

"Wszystko wskazuje, że wzrost gospodarczy ma szanse opierać się w 2017 r. na 3 filarach – konsumpcji, inwestycjach, a także eksporcie netto, co już jest wartością samą w sobie. I że będzie on wyższy niż w 2016 r. – na poziomie 3,1-3,2%, ale nie 3,6%, jak zapisano w ustawie budżetowej. Teoretycznie w 2017 r. nie powinniśmy mieć także problemów z utrzymaniem deficytu budżetowego na poziomie nie wyższym niż 3%" - czytamy w komunikacie.

"Przedsiębiorstwa powinny osiągnąć w 2017 r. wyższy wzrost przychodów niż w 2016 r. – na poziomie 5-6%. Jednak koszty będą rosły silniej niż w 2016 r., przede wszystkim ze względu na wzrost wynagrodzeń, ale także wzrost cen surowców i materiałów (szczególnie z importu), a także wzrost cen energii. Jeśli zwiększą inwestycje (do czego ma ich zachęcić pomysł rządu dotyczący możliwości 100 proc. amortyzacji inwestycji do 100 tys. zł), to wzrosną im także koszty amortyzacji, co obniży ich rentowność. Nie powinno to jednak obniżyć płynności finansowej (chyba, że MF w wydłużaniu terminów zwrotu VAT firmom w dalszym ciągu pomysł na zwiększanie swojej płynności finansowej)" - powiedziała główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, cytowana w komunikacie.

Szansą w 2017 r. na pewno będzie intensyfikacja wykorzystania funduszy unijnych, podkreśla Lewiatan. To ważne z punktu widzenia wzrostu inwestycji i ich pozytywnego wpływu na wzrost PKB .

"Ciągle pod znakiem zapytania są inwestycje przedsiębiorstw, które na razie wstrzemięźliwie wypowiadają się o swoich inwestycyjnych planach. Potrzebny jest silny, jednoznaczny sygnał ze strony rządu, że nie ma planów obciążania firm dodatkowymi daninami, ani obowiązkami biurokratycznymi. O karach nie wspominając. Można jednak prognozować, że inwestycje w 2017 r. w niewielkim stopniu wzrosną" - czytamy w komunikacie.

Według Lewiatana, możemy także spodziewać się podtrzymania wysokiej dynamiki spożycia indywidualnego, tak ze względu na dobrą sytuacji na rynku pracy, jak i na dopływ do gospodarstw domowych 23 mld zł z programu Rodzina 500+. Organizacja zwraca uwagę, że efekt konsumpcyjny Programu powinien być w 2017 r. znacznie silniejszy niż w 2016 r. także dlatego, że niejako "zwolnione" zostaną na konsumpcję środki, które rodziny z dziećmi przeznaczyły w 2016 r. z 500+ na spłatę pożyczek i kredytów.

"Zatrudnienie w całym 2017 r. będzie rosło nieco wolniej niż w poprzednim roku –  o ok. 0,5-0,7%, a bezrobocia spadnie na koniec roku do ok. 7%. Rok 2017 na rynku pracy zaczyna się od wyraźnego wzrostu kosztów zatrudnienia. Wzrost płacy minimalnej do 2 tys. zł i wprowadzenie minimalnej stawki w wysokości 13 zł za godzinę to spory szok dla wielu firm. Mamy też wysokie i rosnące oczekiwania płacowe pracowników, które spowodują, że płace będą rosły w tempie ok. 5% r/r" - powiedział Grzegorz Baczewski, dyrektor departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan.

Te czynniki będą wymuszać wzrost produktywności pracy, a więc zmianę sposobu funkcjonowania wielu firm. Konieczne będą inwestycje, w tym inwestycje w ludzi, w ich kompetencje, motywację ale także w lojalność, dodał.

"Ogromnym szokiem dla rynku pracy w 2017 r. może być wejście w życie przepisów obniżających wiek emerytalny. Nawet do 250 tys. osób może odejść z tego powodu z rynku pracy. Oznacza to, że w firmach może nagle zniknąć z pracy znaczna część doświadczonych, kompetentnych pracowników. Takiego ubytku nie da się łatwo i szybko zastąpić. Konieczne jest przygotowanie firm do tej zmiany. Należy zachęcić tych ludzi do pozostania w pracy, stworzyć im dobre warunki, ale też poszukać innych rezerw. Ważna będzie zdolność i możliwości przyciągania pracowników z innych krajów, zwłaszcza ze wschodu" - napisano także w komunikacie.

Wśród ryzyk Lewiatan wymienił - oprócz niepokojów politycznych - wahania kursu złotego, a także kwestie regulacyjne, w tym obawy dotyczące wzrostu obciążeń finansowych przedsiębiorstw, które będą zmniejszać skłonność firm do inwestowania.

(ISBnews)

18.01.2017 10:19
18.01.2017 08:07
18.01.2017 08:02
17.01.2017 11:19
17.01.2017 10:56

Propozycje Komitetu Stabilności Finansowej (KSF) mają charakter kierunkowy i nie zawierają szczegółowych propozycji dotyczących restrukturyzacji portfela kredytów walutowych. Podniesienie wymogów kapitałowych dla banków będzie z pewnością oznaczać mniejszą zdolność sektora do udzielania kredytów dla gospodarki. Od daty efektywnego stosowania bufora kapitałowego zależy też, czy część banków będzie miała trudności w zgromadzeniu dostatecznego kapitału, uważa Związek Banków Polskich (ZBP).

"KSF rekomenduje podwyższenie wymogów kapitałowych dla banków w kilka sposób. Takie działanie będzie musiało oznaczać mniejszą zdolność banków do udzielania nowych kredytów dla gospodarki" - napisał w komentarzu dyrektor zespołu ekonomiczno-regulacyjnego ZBP Mariusz Zygierewicz.

Podkreślił, że banki nie mają dziś dużych możliwości zwiększenia kapitałów poza zatrzymaniem wypracowanych zysków. Te ostatnie są wysokie, ale w dużym stopniu zależały w 2016 r. od czynników jednorazowych, takich jak dochód z akcji Visa Europe. Jednocześnie aktualny stan rozwoju GPW, nastroje inwestorów oraz sytuacja finansowa wielu dominujących akcjonariuszy polskich banków uniemożliwi skuteczne przeprowadzenie emisji nowych akcji.

Związek wskazał, że nałożenie dodatkowego bufora kapitałowego na wszystkie banki działające w Polsce - bo tak trzeba odczytać zapis uchwały dotyczący bufora ryzyka systemowego - będzie stanowić duże obciążenie dla całego sektora bankowego.

"Bufor należy określić jako bardzo wysoki, maksymalnie wysoki, jaki można nałożyć na banki bez konieczności uzyskiwania opinii europejskich instytucji. Dziś jeszcze nie wiadomo, od kiedy ma obowiązywać. Od daty jego efektywnego stosowania zależy, czy część banków może mieć trudności w zgromadzeniu dostatecznego kapitału. Mamy nadzieję, że nowe obciążenie zostanie ustanowione w taki sposób, że to ryzyko nie zmaterializuje się, a banki będą miały czas na zgromadzenie kapitału" - czytamy dalej.

Każde podwyższenie wymogów kapitałowych oznacza, że kredyt dla gospodarki stanie się zatem droższy. Kapitał własny jest w banku jednym z najdroższych źródeł finansowania działalności, stąd zwiększanie jego wymogów musi mieć wskazany wyżej skutek, podano także.

Według ZBP, zapis dotyczący ewentualnych zmian przepisów podatkowych jest w tej chwili enigmatyczny i nie mówi nawet nic o utrzymaniu rozwiązań podatkowych obowiązujących do końca 2016 r. w tym zakresie.

Dużą niewiadomą są także szczegóły rekomendacji KNF w zakresie dobrowolnej restrukturyzacji kredytów walutowych, które dla sektora są bardzo ważne. Banki postulowały wydanie takich rekomendacji.

Dyrektor ZBP podkreślił, że rekomendacja KSF to nie jedyne rozwiązanie, które spowoduje koszty dla banków. W Sejmie jest bowiem projekt ustawy przygotowanej w Kancelarii Prezydenta RP w zakresie rozliczenia spreadów.

"Jeśli wszystkie obciążenia finansowe i kapitałowe zostaną nałożone na banki jednocześnie, to może oznaczać kłopoty dla przynajmniej części sektora. Ustawa przedstawiona przez Prezydenta RP obniży zyski banków, które poważnie utrudnią gromadzenie kapitału na wyższe wymogi kapitałowe rekomendowane teraz przez KSF" - wskazał Zygierewicz.

ZBP pozytywnie odnosi się do koncepcji wprowadzenia zmian w zasadach działania Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, bowiem dziś środki Funduszu są wykorzystane w ograniczonym stopniu. W ocenie Związku, trzeba jednak pamiętać, że środki w Funduszu są ograniczone, a ewentualne zwiększenie wydatków Funduszu będzie oznaczać dodatkowe obciążenie finansowe dla banków.

Zygierewicz przypomniał, że niezwłocznie po decyzji Banku Szwajcarii i związanego z nim wzrostu kursu szwajcarskiej waluty polski sektor bankowy, kierując się potrzebą wsparcia kredytobiorców walutowych wprowadził pakiet pomocowy (tzw. sześciopak), który zmniejszył obciążenia związane z obsługą kredytu. Pomoc ta jest kontynuowana i stabilizuje wysokość rat płaconych przez kredytobiorców. ZBP i banki były też inicjatorami powołania Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, finansowanego w całości przez same banki. ZBP występował też z ofertą przyjęcia rozwiązania dla kredytobiorców wymagających najbardziej takiego wsparcia.

Komitet Stabilności Finansowej (KSF) przyjął w piątek uchwałę w której rekomenduje m.in. podniesienie wag ryzyka hipotek walutowych do 150% i nałożenie bufora ryzyka systemowego w wysokości 3%.

(ISBnews)

17.01.2017 10:12

Początek bieżącego roku na rynku ropy naftowej upływa pod znakiem nerwowej konsolidacji. Wynika ona w dużej mierze z oczekiwania na efekty listopadowego porozumienia OPEC. Kartel zobowiązał się do cięcia produkcji ropy naftowej począwszy od stycznia, a do zobowiązania dołączyło także kilka dodatkowych krajów spoza OPEC, w tym Rosja.

Na twarde dane dotyczące zmian poziomów wydobycia ropy naftowej trzeba jeszcze poczekać, aczkolwiek jest duża szansa na to, że pewne doniesienia pojawią się jeszcze w styczniu. Pod koniec bieżącego miesiąca spotka się bowiem specjalny komitet powołany wewnątrz OPEC, którego zadaniem ma być monitorowanie wywiązywania się poszczególnych krajów z podjętych wcześniej zobowiązań.

A tymczasem oczekiwania dotyczące kształtowania się cen ropy naftowej w 2017 roku bywają rozbieżne. Wczoraj Sekretarz Generalny OPEC, Mohammed Barkindo, powiedział, że w bieżącym roku notowania tego surowca powinny się w końcu ustabilizować. Zupełnie innego zdania dzień wcześniej był szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej - Fatih Birol oczekuje "znaczącego wzrostu zmienności" notowań ropy naftowej w 2017 roku, nawet pomimo dużego prawdopodobieństwa zniwelowania nadwyżki na globalnym rynku tego surowca.

Z kolei w optymistycznym tonie wypowiadają się przedstawiciele Wenezueli. Prezydent tego kraju, Nicolas Maduro, liczy na wzrost cen ropy naftowej w najbliższych miesiącach do poziomu 70 USD za baryłkę. Wenezuela, w obliczu bardzo wysokich lokalnych kosztów wydobycia ropy naftowej, była jednym z tych krajów, które na spadku cen ropy w ostatnich latach ucierpiały najbardziej.

Tymczasem początek bieżącego tygodnia na rynku ropy naftowej upływa spokojnie. Wczoraj cena ropy Brent wzrosła o symboliczne 0,2% do poziomu 55,70 USD za baryłkę. Dzisiaj rano wzrost ten jest delikatnie odreagowywany, a notowania europejskiej ropy oscylują w okolicach 55,50-55,60 USD za baryłkę.

Paweł Grubiak - prezes zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI

(ISBnews/ Superfund TFI)

Środa, 18 stycznia 2017
00:00 USA Wystąpienie szefa Fed z San Francisco (John Williams)
00:30 Australia Indeks zaufania konsumentów styczeń
08:00 Niemcy Inflacja konsumencka grudzień
09:00 Słowacja Inflacja HICP grudzień
10:30 Wlk. Brytania Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych grudzień
10:30 Wlk. Brytania Stopa bezrobocia listopad
11:00 Strefa Euro Inflacja konsumencka grudzień
11:30 Strefa Euro Wystąpienie publiczne członka zarządu ECB (Danièle Nouy)
13:00 USA Wnioski o kredyt hipoteczny tydzień
14:00 Polska Przeciętne zatrudnienie i wynagrodzenie grudzień