18:09 | GMT: 16:09 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Aktualności
Wyświetlane 1-10 z 20378 pozycji.
17.08.2018 12:51

Kalendarium wystąpień przedstawicieli głównych banków centralnych w dniach 20-26 sierpnia 2018
 


Poniedziałek, 20 sierpnia 2018

15:15 Carolyn Wilkins, Bank Kanady
weżmie udział w panelu dyskusyjnym zorganizowanym przez Central Bank Research Association, we Frankfurcie, w Niemczech
17:00 Raphael Bostic, prezes oddziału Fed w Atlancie
weźmie udział w czacie zorganizowanym przez Bristol Chamber of Commerce, w Kingsport, w USA


Wtorek, 21 sierpnia 2018
 
00:00 Philip Lowe, prezes Banku Rezerw Australii
weźmie udział w uroczystym śniadaniu zorganizowanym przez Australian Securities and Investments Commission (ASIC), w Canberze, w Australii


Środa, 22 sierpnia 2018

05:10 Guy Debelle, Bank Rezerw Australii
weźmie udział w spotkaniu zorganizowanym przez Economic Society of Australia, w Brisbane, w Australii


Sobota, 25 sierpnia 2018

18:25 Stephen Poloz, prezes Banku Kanady
weżmie udział w panelu dyskusyjnym zorganizowanym przez oddział Rezerwy Federalnej w Kansas City, w Jackson Hole, w USA



Wszystkie godziny podano wg czasu polskiego.
 

17.08.2018 12:37

Ceny paliw na stacjach pozostają stabilne i taka sytuacja może być kontynuowana aż do końca tegorocznych wakacji, wynika z komentarza rynkowego analityków Biura Maklerskiego Reflex.

Poniżej komentarz rynkowy BM Reflex.

Praktycznie od miesiąca na krajowym rynku detalicznym nie obserwujemy większych zmian cen. Mijający tydzień również nie przyniósł zmian tego stanu rzeczy i sytuacja taka może potrwać do końca wakacji. Aktualnie za litr benzyny Pb95 płacimy średnio w kraju 5,08 PLN/l co oznacza spadek o 1 gr./l w skali tygodnia. Na niezmienionym poziomie 5 PLN/l pozostały ceny  oleju napędowego. Autogaz natomiast potaniał 4 gr./l do 2,32 PLN/l.

Hurtowe ceny benzyn i diesla wzrosły w skali tygodnia około 4 gr./l netto tak więc ceny paliw na stacjach powinny nadal pozostać stabilne tym bardziej, że na rynku hurtowym od kilku tygodni nie obserwujemy wyraźniejszej tendencji.

Tymczasem w rejonie 70 USD/bbl wyhamowały spadki cen ropy Brent i rynek próbuje korygować ostatnią falę spadku. Wsparciem jest oczywiście zapowiedz powrotu Chin i USA do rozmów handlowych.

OPEC zgodnie z przedstawionymi najnowszymi prognozami spodziewa się, że w II połowie tego roku popyt na jego ropę osiągnie 33,40 mln bbl/d wobec lipcowego poziomu produkcji 32,3 mln bbl/d. W 2019 roku jednak ze względu na dużo wyższy wzrost produkcji ropy w krajach poza OPEC, kartel spodziewa się spadku zapotrzebowania na swoją ropę do 32,05 mln bbl/d. Podaż ropy w krajach poza OPEC wzrośnie bowiem w przyszłym roku średnio o 2,13 mln bbl z poziomu 59,62 mln bbl/d do 61,75 mln bbl/d przy oczekiwanym wzroście światowej konsumpcji ropy o 1,43 mln bbl/d do średniego poziomu 100,26 mln bbl/d.

Wbrew oczekiwaniom spadku amerykańskie zapasy benzyn wzrosły w ubiegłym tygodniu 6,8 mln bbl/d do 414,2 mln bbl przy jednoczesnym wzroście produkcji ropy w skali tygodnia o 100 tys. bbl/d do 10,9 mln bbl. Eksport amerykańskiej ropy zmniejszył się w skali tygodnia 258 tys. bbl/d do 1,59 mln bbl/d. Konsumpcja ropy natomiast spadła w skali tygodnia 741 tys. bbl/d do 20,18 mln bbl/d.

(ISBnews/ BM Reflex)

17.08.2018 10:05
16.08.2018 14:33
16.08.2018 14:31
16.08.2018 14:00

Inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 0,6% w lipcu 2018 r. w ujęciu rocznym wobec 0,6% r/r w czerwcu 2018 r., podał Narodowy Bank Polski (NBP).

NBP podał też, że inflacja bazowa po wyłączeniu cen administrowanych wyniosła w lipcu 2,1% w ujęciu rocznym wobec 2,1% w czerwcu br.

Inflacja bazowa po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła 1,1% wobec 1,1% w czerwcu br.

Inflacja bazowa liczona metodą 15-procentowej średniej obciętej wyniosła 1,6% w lipcu wobec 1,6% w czerwcu br.

Wskaźnik cen i usług konsumpcyjnych (inflacja CPI) wyniósł 2% r/r w lipcu br. wobec 2% r/r w czerwcu br.

"Do stabilizacji inflacji przyczynił się z jednej strony dalszy wzrost dynamiki cen paliw do prywatnych środków transportu (o 2,8 pkt proc., do 18,0 proc. r/r, głównie w wyniku wyższych cen ropy naftowej w lipcu 2018 r. niż w analogicznym miesiącu poprzedniego roku), z drugiej natomiast spadek rocznej dynamiki cen żywności i napojów bezalkoholowych (o 0,5 pkt proc. do 2,2 proc. r/r), głównie na skutek niższych cen owoców" - napisał bank centralny w komentarzu.

Narodowy Bank Polski co miesiąc wylicza cztery wskaźniki inflacji bazowej, co pomaga zrozumieć charakter inflacji w Polsce. Wskaźnik CPI pokazuje średni ruch cen całego, dużego koszyka dóbr kupowanych przez konsumentów. Przy wyliczaniu wskaźników inflacji bazowej analizie poddawane są zmiany cen w różnych segmentach tego koszyka. To pozwala lepiej identyfikować źródła inflacji i trafniej prognozować jej przyszłe tendencje. Pozwala też określić, w jakim stopniu inflacja jest trwała, a w jakim jest kształtowana np. przez krótkotrwałe skoki cen, wywołane nieprzewidywalnymi czynnikami, wyjaśniono w materiale.

Najczęściej używanym przez analityków wskaźnikiem jest wskaźnik inflacji po wyłączeniu cen żywności i energii. Pokazuje on ruch cen, na które polityka pieniężna prowadzona przez bank centralny ma relatywnie duży wpływ. Ceny energii (w tym paliw) ustalane są bowiem nie na rynku krajowym, lecz na rynkach światowych, czasem również pod wpływem spekulacji. Ceny żywności w dużej mierze zależą m.in. od pogody i bieżącej sytuacji na krajowym i światowym rynku rolnym, podkreślił NBP.

(ISBnews)

16.08.2018 12:48
16.08.2018 10:43

Instytucje odpowiedzialne za ochronę konsumentów nie zapewniły właściwego egzekwowania praw kredytobiorców oraz zbyt późno przeciwdziałały nieuczciwym praktykom banków, ocenia Najwyższa Izba Kontroli (NIK). Negatywny wpływ na ochronę kredytobiorców miały także konieczność eliminowania niewłaściwych praktyk banków w drodze długotrwałych postępowań sądowych oraz niedookreślone kompetencje Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

Izba zbadała skuteczność systemu ochrony konsumentów wobec problemu kredytów objętych ryzykiem walutowym w latach 2005-2017. Celem kontroli było uzyskanie odpowiedzi na pytanie, czy państwo skutecznie chroniło konsumentów przed nieuczciwymi praktykami banków udzielających kredytów objętych ryzykiem walutowym? Z uwagi na ustawowe uprawnienia kontrolne NIK, kontrola mogła być ograniczona wyłącznie do badania działań podmiotów administracji publicznej, którym przyznano obowiązki i uprawnienia w zakresie ochrony konsumentów. Należały do nich Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Komisja Nadzoru Finansowego i Rzecznik Finansowy. Ponadto w trzech urzędach miast zbadane zostały działania trzech miejski rzeczników konsumentów (w Warszawie, Krakowie i Olsztynie).

"Najwyższa Izba Kontroli oceniła negatywnie skuteczność systemu ochrony konsumentów wobec problemu kredytów objętych ryzykiem walutowym w latach, na które przypadła zasadnicza aktywność banków w udzielaniu tych kredytów, tj. 2005-2013. Skontrolowane podmioty administracji publicznej nie zapewniły właściwego egzekwowania praw kredytobiorców oraz zbyt późno lub w nieodpowiednim stopniu przeciwdziałały zagrożeniom, wynikającym z charakteru tych kredytów oraz z nieuczciwych praktyk banków. Słabość systemu ochrony konsumentów była jednym z czynników, który umożliwił wzrost wolumenu kredytów do skali, przy której obecnie wyeliminowanie ryzyk z nimi związanych wiązałoby się z poniesieniem znaczących kosztów przez banki lub zadłużonych obywateli" - czytamy także.

Zdaniem NIK, przyczyną nieskuteczności systemu był brak lub niska aktywność organów administracji publicznej zobowiązanych do ochrony konsumentów, niewyposażenie ich w skuteczne narzędzia działania oraz konstrukcja modelu ochrony, wymagająca wchodzenia na długotrwałą ścieżkę sądową w celu stwierdzenia występowania klauzul niedozwolonych.

"W efekcie, nawet jeśli zostały zidentyfikowane niewłaściwe praktyki banków, to ich eliminowanie było procesem długotrwałym. Wynikiem działań było natomiast doprowadzenie do zaprzestania stosowania danej praktyki przez bank w przyszłości, a tylko w niewielkim stopniu usunięcie skutków tych praktyk, wynikających z dotychczasowej realizacji umów, choć w ich wyniku banki uzyskały nienależne korzyści kosztem konsumentów" - wskazała NIK.

NIK przypomniała, że w latach 2005-2010 banki masowo udzielały kredytów mieszkaniowych indeksowanych do walut obcych i denominowanych w walutach obcych. Zawartych zostało blisko milion umów kredytów objętych ryzykiem walutowym. Ich wartość w szczytowym okresie (w 2011 r.) sięgnęła niemal 200 mld zł.

"Przy udzielaniu kredytów miały miejsce niewłaściwe praktyki banków, w tym zawieranie w umowach kredytowych niedozwolonych postanowień umownych, pozwalających na jednostronne kształtowanie przez banki, na niejasnych zasadach, wysokości oprocentowania lub kursów, po jakich przeliczane były udzielane kredyty lub spłacane raty. Klauzulami abuzywnymi były także postanowienia przewidujące obowiązkowe ubezpieczenie niskiego wkładu własnego kredytobiorcy, na warunkach które nie były znane kredytobiorcy w momencie zawierania umowy kredytu. Stwierdził to w wyrokach Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Żaden z organów państwowych dotychczas nie ustalił jednak miarodajnie skali tych praktyk. Przy sprawnie działającym systemie ochrony konsumentów praktyki te powinny zostać szybko wyeliminowane" - czytamy dalej.

W ocenie NIK,  negatywny wpływ na skuteczność ochrony konsumentów miały niedookreślone kompetencje KNF w dziedzinie ochrony interesów uczestników rynku finansowego. Ustawa o nadzorze finansowym nałożyła na Komisję zadania w tym zakresie, ale nie wyposażyła w skuteczne narzędzia do realizacji tych zadań.

"Przeciwnie, zgodnie z art. 138 ust. 7 ustawy Prawo bankowe, środki podejmowane w ramach nadzoru bankowego nie mogły naruszać umów zawartych przez banki. Z tego względu, mimo, że UKNF najszybciej zidentyfikował zagrożenia wynikające z kredytów objętych ryzykiem walutowym, to działania KNF były ostrożne i ograniczone. Miały w szczególności charakter niewiążących wytycznych, stopniowo zaostrzanych, i nie odnosiły się do umów już zawartych. W efekcie były niewystarczające, żeby na wczesnym etapie wyeliminować nieprawidłowości w działaniach banków, szczególnie w okresie najintensywniejszego udzielania tych kredytów w 2008 r." - czytamy w raporcie.

Co więcej, KNF w Rekomendacji S z 2008 r. podtrzymała zapisy z wcześniejszej Rekomendacji KNB z 2006 r., zalecające bankom przedstawianie kredytobiorcom symulacji wysokości rat kredytu przy złożeniu osłabieniu złotego w stosunku do waluty kredytu o 20%. Nie oddawało to rzetelnie skali ryzyka walutowego, jakim były obarczone kredyty zaciągane na okresy wieloletnie, niekiedy przekraczające 30 lat, podano także.

W ocenie NIK, wszystkich możliwości wsparcia kredytobiorców nie wykorzystał także UOKiK, który w kwietniu 2016 r. uzyskał nowe uprawnienia, pozwalające na bardziej efektywną niż dotychczas ochronę konsumentów, z wykorzystaniem ścieżki administracyjnej zamiast sądowej.

Według Izby, powołanie w październiku 2015 r. Rzecznika Finansowego przyczyniło się do wyeliminowana istotnej luki w systemie ochrony, wynikającej z braku wyspecjalizowanego podmiotu oferującego pomoc w sprawach indywidualnych na rynku bankowym, a Rzecznik podjął aktywne działania informacyjne i wspierające kredytobiorców w dochodzeniu ich praw.

"Niemniej skuteczność bezpośrednich interwencji Rzecznika w bankach oraz prowadzonych przez niego postępowań pozasądowych była ograniczona z uwagi na postawę banków. Natomiast ocena skuteczności przedstawianych przez Rzecznika i prezesa UOKiK sądom oświadczeń zawierających istotne dla sprawy poglądy była w trakcie kontroli niemożliwa, ze względu na brak informacji zwrotnej z sądów i od konsumentów o wpływie tych stanowisk na treść prawomocnych wyroków" - czytamy także.

Miejscy i powiatowi rzecznicy konsumentów pełnili pomocną rolę jako reprezentanci grup kredytobiorców w postępowaniach, w których dochodzili roszczeń od banków na podstawie pozwów zbiorowych. Ta forma dochodzenia roszczeń nie była jednak efektywna z uwagi na długotrwałość postępowań. Rzecznicy świadczyli także pomoc w sprawach indywidualnych, jednak, zdaniem NIK, nie we wszystkich przypadkach wywiązywali się z tego zadania rzetelnie.

"Wynikało m.in. ze skomplikowanego charakteru spraw i braku dostępu rzeczników do niezawodnego źródła informacji, które pozwoliłoby wesprzeć ich w kompetentnym udzielaniu porad. Rzecznicy udzielający konsumentom pomocy pomijali w szczególności istotne informacje o ryzyku przedawnienia roszczeń lub o niedozwolonych postanowieniach, występujących w umowach. Unikali także występowania na rzecz kredytobiorców z powództwem do sądu" - czytamy w raporcie.

"W efekcie wymienionych słabości systemu ochrony konsumentów banki uzyskały korzyści, wynikające ze stosowania niedozwolonych postanowień umownych. Jednocześnie, z nielicznymi wyjątkami, nie poniosły kar pieniężnych z tego tytułu, a ciężar i ryzyka związane z odzyskaniem tych kwot został przeniesiony na kredytobiorców. Zdaniem NIK, państwo nadal nie wspiera dostatecznie kredytobiorców w dochodzeniu ich praw. Problem ten powinien zostać rozwiązany w drodze ustawowej" - podsumowano.

(ISBnews)

16.08.2018 09:29
16.08.2018 08:45