06:05 | GMT: 04:05 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Komentarze
Dom Maklerski mBanku
11.10.18 10:27

Wczorajsza sesja przyniosła niewidziane od lutego spadki na amerykańskim rynku akcyjnym. S&P 500 zaliczył przeszło 3% przecenę, a notowania spadły do najniższych poziomów od początku lipca pogłębiając wsparcie na 2800 pkt. Przecena napędzana była przez spółki z sektora technologicznego, gdyż Nasdaq zamknął się 4.4% niżej. Trudno wskazać jednoznacznie przyczyny stojące za tak głębokim cofnięciem, które miało znamiona paniki. O ile ostatnie dni upływały pod znakiem korekty motywowanej wzrostem rentowności obligacji skarbowych w wyniku jastrzębiej retoryki Fed czy ryzykiem nasilenia wojny handlowej oraz pojawiającymi się pierwszymi oznakami spowolnienia gospodarczego z tego tytułu, to jednak w dniu wczorajszym nic zasadniczego się w tej kwestii nie zmieniło, a rentowności amerykańskich dziesięciolatek nawet cofnęły się poniżej 3.2%. Cześć uczestników rynku może więc nadarzającą się silną przecenę wykorzystywać jako okazję do kupowania przecenionych akcji, tak jak to najczęściej było w ostatnich miesiącach na amerykańskim rynku akcyjnym. Zarówno w lutym jak i kwietniu przecena na S&P 500 wyhamowała w pobliżu 200-sesyjnej średniej, gdzie notowania już spadły. Trudno jednak dokładnie wskazać moment, kiedy inwestorzy przystąpią do kupowania dołków. Równie dobrze w przypadku S&P 500 może to mieć miejsce z poziomu 2700 pkt.

Niemiecki Dax pogłębił już marcowe minima i znajduje się już na najniższym poziomie od początku 2017 roku, gdzie można wyrysować wsparcie na 11500 pkt. Uwzględniając skalę wczorajszej przeceny sytuacja pozostaje napięta, niemiej jednak nastroje kształtowane mogą być przez dzisiejszą publikację wrześniowych danych o inflacji. W przypadku negatywnego zaskoczenia byczo nastawieni inwestorzy mogą odzyskać wiarę w amerykańskie indeksy. Mediana prognoz wskazuje na przyspieszenie inflacji bazowej do 2.3% r/r z 2.2% odnotowanych w sierpniu. W kontekście wczorajszej przeceny na Wall Street należy pamiętać jeszcze o rozpoczynającym się w piętek sezonie wyników, który tradycyjnie już otwierać będą największe banki. Mimo wysokich wskaźników koniunktury gospodarczej oczekiwania rynkowe wskazują na spowolnienie wzrostu zysków tamtejszych firm. Choć w ostatnich kwartałach skala pozytywnych zaskoczeń wynikami była coraz mniejsza, to jednak jeśli wyniki ponownie przebiłyby oczekiwania, wspierałoby to scenariusz kolejnego odbicia w dalszej części roku.

Na rynku walutowym skala zmienności jest zdecydowanie mniejsza, choć i tu oczywiście widać przepływ kapitału w kierunku bezpiecznych przystani. Notowania USDJPY spadły do 112, a dolar znajduje się pod umiarkowaną presją. Notowania EURUSD wychodzą powyżej 1.15, a para GBPUSD w związku z oczekiwaniem na porozumienie brexitowwe dobiła do 1.32. Przecena dolara częściowo motywowana jest słowami Trumpa, który ponownie skrytykował Fed za zacieśnianie polityki monetarnej. Mnuchin natomiast po zamknięciu wczorajsze sesji na Wall Street podkreślił, że nie jest zaskoczony korektą na rynku akcyjnym. Wzrost awersji do ryzyka przełożył się także na spadki na rynku ropy, która w przypadku WTI dotarła do wsparć na 72 USD mimo huraganu Michael, który uderzył we Florydę. Notowaniom czarnego złota może też ciążyć wczorajszy raport API, który wskazał na kolejny tydzień z rzędu rekordowego wzrostu zapasów ropy, tym razem na poziomie 9.75 mln baryłek.
 
Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku